Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for the ‘zwierzęta’ Category

zdrowy zwierzak

KOCIA astma , czyli : Oddech . Płuca ….. cz.5. I złośliwie o (nie)gospodarce leśnej .

Posted by natural health consulting w dniu Marzec 31, 2017

Lekarz nie powinien mówić „Tego uleczyłem” , ale „Ten mi nie umarł”. G.Ch. Lichtenberg .

🙂

Strzeż się ekspertów . W dniu , w którym ludzkość wysadzi się w powietrze przy użyciu bomby atomowej , ostatnim pozostałym przy życiu będzie ekspert powtarzający , że to się nigdy nie stanie . P. Ustinov

………………….

Dziękuję za „privy” pełne wzruszeń i życzenia .
Przepraszam , na razie odpowiem ogólnie . Miło widzieć Państwa aktywność , jeszcze milej , że Ludzie coraz częściej chcą zająć się własnym zdrowiem – przejąć za nie odpowiedzialność .
A że odpowiedzialność wiąże się z troską o środowisko … nabiera kształtów i budzi niepokój wśród miłośników zarządzania czyjąś egzystencją .

Zanim do tematu głównego , słówko o leśnym horrorze . Niestety , część społeczeństwa wciąż pojmuje możliwość wyboru jako możliwość dokonania jedynie destrukcji i najdobitniej wyraziło się owo w korzystaniu z przepisu o wycince drzew . Nie neguję potrzeby usunięcia drzew , gdzie to niezbędne , ale ludzie poszaleli …

Oczywiście Lasy Państwowe przystąpiły do wycinek ze zdwojoną mocą – przecież nikt nie będzie smęcił , że ogołocili kraj z lasów , jeżeli sam może robić to samo .

I tak , W TRAKCIE OKRESU OCHRONNEGO wycina się , co pod piły wpadnie , a lament ptaków i borowej drobnicy znika w ludzkim smakowaniu – o ironio – wolności .

Przepis „się zmieni” ? Jasne . Dla prywatnych właścicieli drzew .
Lasy Państwowe nadal będą utrzymywać , że „dbają o przyrodę” , chociaż z perspektywy leśnej wydają się jej największym wrogiem .

Przepis czy „popis”;) , lud przez chwilę miał poczucie , że został wysłuchany , posiadacze połaci lasów sprzedali drzewo i przekwalifikowują działki na budowlane a ptaki … Cóż , potem Lasy P. pozyskają dotacje ( niezmiennie z naszej kieszeni ) na „ratunek” cennych gatunków . Przy okazji zapłonie oburzeniem Greenpeace , WWF i cała , pseudoekologiczna zgraja pseudoaktywistów pasących się na podatniczych funduszach i kolekcjonująca punkty na drabince stanowisk w … np. inspektoratach ochrony środowiska , słynących bynajmniej nie z ochrony tegoż .

I tylko od czasu do czasu pojawi się na stole operacyjnym lub na oddziale paliatywnym delikwent/ka z obłędem w oczach , pytający „… ja chory …. ? ZA CO ?…. ” . Może za TO ? Za odebranie samemu sobie możliwości oddychania powietrzem pełnym fitoncydów ( np. lasy sosnowe ) , za strucie rzek odpadami , za masakrę zwierząt … Tyle , że na nic śmierć lub choroba zbrodniarza – przyjmie go i tak Ziemia , zapłaczą
( niektórzy ) ludzie … Okaleczone środowisko długo będzie leczyć rany … jeżeli w ogóle dostanie na to szansę , a człowiek – przyzwyczajony do coraz mniejszej ilości starodrzewia , będzie podziwiał – dzięki szkolnej indoktrynacji – akcje sadzenia „lasu”
(  sadzicie siewki , z których , zanim wytniecie „materiał drzewny” , nie zdąży nawet urosnąć las ! ) i prężność ekspertów w „dbaniu o naturę „…

Rezerwat przyrody to obszar , na którym nie wolno założyć warsztatu samochodowego , ale można zbudować autostradę. J. Gladstone

……………………………………………………………………………………….

Z ostatniego programu Pani Jaworowicz ( wokalne popisy uczestników , oglądanie rodzinnych kronik – co bardzo wypełnia czas – plus przerywanie wypowiedzi w najciekawszym momencie nie są i mnie najulubieńsze , ale czy to waży na celu dziennikarskiej pracy ? … ) :

Typowa historia szpitalna , zaniedbanie , braki elementarne .
W efekcie porody finiszują zgonami dwojga dzieci .

Kto ma nerwy mocne , polecam całość , tu – część dialogu pomiędzy Panią Mec. Wentlandt-Walkiewicz i Panem Prof. Bieleckim pozwolę sobie niniejszym utrwalić …

Pani mecenas , słysząc o podpisaniu przez ciężarną papierka podsuniętego jej po nieszczęśliwym porodzie :
Jeżeli lekarze czują , że jest źle , podsuwają takie oświadczenie …

Pan Bielecki :
– ALE BŁAGAM , NIE UOGóLNIAJ , MARIO !….

Pani m. W.-W. :
– Ależ tak jest …
Pan B.:
– Ale to kazuistyka jakaś ! To NIE jest powszechne …
Pani m. W.- W. :
– Ale jest !

30.marca , 2017 , Sprawa dla Reportera , TVP 1 lub net:)

 

…………………………………………………………………………………………

Sześć lat temu pisząc ” … to MATKA  jest pierwszym lekarzem dziecka i ONA wie najlepiej ( a przynajmniej powinna ) , jak z nim postępować … „, oberwałam gromy z każdego niemal obszaru środowiska medycznego – nie pierwsze i nie ostatnie zapewne:))) , ale warto było 🙂

Matki podświadomie znają swoją rolę i tylko , na etapach fatalnej systemowej „edukacji” , próbuje się w ich oczach tę rolę zdeprecjonować , odebrać , udowodnić , że bez ekspertów są słabe i głupie . Łatwo nie pójdzie , bo coraz więcej kobiet władzę otrzymaną od Natury ( również w sensie odpowiedzialności )
pojmuje i nie boi się jej użyć … Oby właściwie:)

Nie wątpiąc w radość kobiet z odkrywania wrodzonych możliwości , pokuszę się o niebezpieczną ( tylko wedle Niektórych:))) analogię : gdybyż Właściciele Zwierzaków zechcieli zaakceptować fakt , że przebywając z Nimi na codzień , znają Je nie gorzej od adeptów weterynarii i też w sporym stopniu mogą pomóc ich zdrowiu … dałoby się radować częściej ?

Przedstawianie problemów z przemysłem weterynaryjnym , czyli „ulepszaniem” ras , produkcją karmy , leków etc. , latami spotykało się z … ” Przecież WSZYSCY karmią puszkami i przecież WSZYSCY lubią rasy”;) , czyli argumentami godnymi człowieka cywilizowanego:) , ale bardzo Wątpiącym;) pomogła publikacja polskiego przekładu „Czarnej księgi karmy dla zwierząt ” Pana Dra Ulricha Grimma , w której wypalił:) :

„W żadnym innym fachu związek ze światem pieniędzy nie jest tak ścisły , w żadnym innym wypowiedzi naukowe nie są tak uformowane przez przemysł , jak tutaj …” . 

Nie negując , przypomnę nieśmiało , iż Pan Grimm łaskaw był nieraz rozszerzać ogląd na cały przemysł medyczny , z czym ,po odnotowaniu owego :), zgadzam się całkowicie  .

O racjach i „racjach” dyskutować by bez końca , zwierzęta cierpią , przekazywane z rąk do rąk , od „znawcy” do „znawcy”.

A część „miłośników” zwierząt nadal pragnie coraz bardziej specyficznych ras , jakby kompletnie nie zdawali sobie sprawy z cierpienia , jakim okupiono nie tylko ich powstawanie , ale i późniejsza egzystencja hodowlanych „wybrańców” .

W dodatku , z efektami ludzkiego obłędu muszą mierzyć się ludzie po prostu kochający zwierzęta i przygarniający mieszańce wykazujące dominację pewnych cech danej rasy , jak np. spłaszczone pyszczki – idealne podłoże zaburzeń układu oddechowego , problemów z krążeniem … Kot rasowy ma się podobać określonym odbiorcom – jak towar . Czym to okupi – Kot ( i nieraz wrażliwy Człowiek ) – nie ważne , ważne , żeby się sprzedał , a ile pożyje … Czy ktokolwiek , widząc „słodkie” ( nie rozumiem tego określenia na maleńkie stworzenia, kojarzy mi się z kanibalizmem i żerstwem;) w ogóle … ) kociątka , zastanawia się , jak długo …. ?

I to nieważne , przecież w dzisiejszym świecie wszystko szybko nudzi i zawsze można kupić „nowe ,lepsze,jakiego nie ma nikt inny …” … do czasu , aż jednak ma .

Rasowce więc chorują szczególnie … rasowo ( bez uśmieszku , choć ironia nasuwa się nieubłaganie ) i poważnie .

Rasowce  … i ledwo dyszące „półrasowce” , przyniesione w wieku np. 6 lat do weterynarii , słyszą , że ” stare , więc chore”, podczas gdy jedyną podstawę takich wypowiedzi stanowi brak rozeznania ich autora – jeżeli po kompletnych studiach weterynaryjnych , tym gorzej dla niego … jeszcze gorzej dla Pacjentów .

Wiosna – u kotów czas nie tylko marcowania:) , ale i – u wielu – ujawnienia podstępnej astmy .

Podstępnej , gdyż podobnie , jak u Ludzi – mylonej z zapaleniem oskrzeli , zwykłym przeziębieniem , które jednak koty spotyka rzadziej niż np. psy ,  z chwilowymi alergiami , z zakaźnym zapaleniem noska … Co do tego ostatniego – żeby rozpoznać , należy dokładnie kociaka obejrzeć :

W pierwszej fazie są dreszcze , nabrzmiała i zaczerwieniona śluzówka noska , kotek kicha . Faza druga : z noska wydziela się biaława , wodnista wydzielina , łzawią oczka . Faza trzecia – wydzielina z noska gęstnieje , staje się żółta  … brzydko pachnie .

Podajemy rumianek , przemywamy nim oczka . Inhalacje z tymianku , kocanki piaskowej , rumianku …

Jakbym nie krążyła;) , czas na astmę , podzieloną akademicko-medycznie:) na alergiczną i nie-alergiczną , a narażone na nią są najbardziej MŁODE koty , 2 – 8 lat , w tym jeszcze bardziej – syjamskie oraz rasy i mieszańce ze spłaszczonym pyszczkiem .

W Polsce kotek z astmą ( jeżeli anamneza się powiedzie:))
słyszy :

  • badania krwi …

ALE badania krwi , jeżeli wykażą podwyższoną liczbę eozynofili , mogą prowadzić na manowce .
Bo eozynofilia towarzyszy też infekcjom parazytarnym
( pasożytniczym ) . Przy astmie z kolei świadczy o znacznym zaawansowaniu choroby , ponieważ rośnie z postępem astmy – tak czy inaczej , nadal nie mamy pewności .

  • badania próbki wymiocin z 3 dni …  Mają wykluczyć obecność pasożytów …ALE jaja czy resztki robacze organizm wyrzuca też inną drogą …
  • prześwietlenie rtg …. Jeżeli astma , RTG pokaże typowe zgrubienia ścianek oskrzeli w formie pączków -„donut’s circles”  i/lub szyn kolejowych , świadczące o dłuższym zapaleniu dróg oddechowych
  • BAL – bronchoalveolare lavage , czyli mniej więcej mycie oskrzeli  …. Męczarnia kotka i bezsens .
  • Test funkcyjny płuc , gazometria – stosowane u ludzi , wpycha się Zwierzętom …. w tym przypadku jak wyżej , niepotrzebnie .

Ponieważ ciągle , najlepszym sposobem rozpoznania astmy u kotów jest wiedza i praktyka samego rozpoznającego .

Przyznam ( nieostrożnie:)) , nieczęsto miałam do czynienia z kociakami astmatycznymi , jednak dotychczasowe doświadczenia pozwalają podzielić się następującym :

Pierwszą i podstawową metodą diagnostyczną powinna być uważna ( nie zawsze oczywiste:)) obserwacja . I bez stetoskopu słychać bowiem charakterystyczne , chrząkające szeleszczenie i świszczenie oddechu , dłuższą fazę ekspiracji . Znając wiek kotka i widząc go , astmę z innymi zaburzeniami pomylić
trudno .
Słychać wytężenie oddechu ( air – trapping w pęcherzykach płucnych , zatrzymywanie powietrza ) , do tego dochodzi
przykładowa dla astmy postawa – jakby przygotowana do oczyszczania się z kłaczków , z lekko cofniętymi łokciami , wyciągniętą główką , klatką piersiową przypominającą beczkę , wyciągniętym językiem i BARDZO charakterystycznymi , „strachliwymi” oczętami .

Typowo dla astmy objawy pojawiają się nagle .

Mogą trwać minutami do paru godzin , zwykle natężenie wieczorami i nocą , wiosną i latem .

Palpacyjnie , dotykając delikatnie ( tchawica kota jest BARDZO wrażliwa ) szyję około tchawicy , wyzwala się lekki kaszel , raczej nieproduktywny , naukowo;) – tracheobronchialne zaburzenia , które z jednej strony mogą też … ucieszyć , eliminują bowiem podejrzenie o niewydolność serca przy odmie płucnej – w tym ostatnim przypadku kot NIE kaszle … Bywa , że mimo kaszlu
( astmatycznego – ściskającego , skurczowego ) jest diagnozowana choroba serca .

Dygresja … Nie umiem skojarzyć wykonywania profesji weterynaryjnej z przynależnością do koła łowieckiego … Ot, nasunęło się po ostatnim przepędzeniu myśliwych z zaprzyjaźnionego pola ( bo na moim od dawna jest spokój:))…

Jeszcze częściej przy ciężkim oddechu podejrzane są kłaczki i podawana  ( o zgrozo !) karma „odkłaczająca” , tylko pogarszająca stan sierściaka .

Jeżeli już uda się postawić właściwą diagnozę:) , kotek otrzyma przeważnie torbę farmaceutyków – np. usposobiających go ku cukrzycy kortykosteroidów .

Tymczasem , jedynie w przypadku nagłego , ostrego ataku , podaje się tlen , następnie zaś ustala drogę nienachalnego;) postępowania , ponieważ astma może się cofnąć samoistnie okresowo , może też zniknąć po wyeliminowaniu czynników ją wyzwalających .

W tym miejscu skrótem o przyczynach …

Astma alergiczna – przy ekspozycji na czynnik drażniący mamy reakcje hipersensytywne … Opis – jak u ludzi – uproszczony . Przy okazji … w 2016 badano społeczność Amiszów , żyjących w warunkach określanych przez zachodnią medycynę jako hmm … mało higieniczne;) , pełne czynników ryzyka , a przecież astma wśród tej grupy to rzadkość . Nadmieniam , żywność Amiszów w niczym nie przypomina przemysłowego odpadu , jakim wypełnione są nasze sklepy , ale to pewnie drobiażdżek;) …

Astma niealergiczna …( zmiany patohistologiczne podobne ) medycyna szkolna rozkłada łapki :
patogeneza niewiadoma . Forma autoagresji , czasami skutki infekcji dróg oddechowych … Ale DLACZEGO ?

A … silny , chroniczny stres ( np. pozostawanie w samotności całymi dniami ) , zimne powietrze , przeciągi , otyłość , niewłaściwe odżywianie ( podawanie mleka krowiego kotom , w dodatku pasteryzowanego i UHT nie jest najlepszym
pomysłem ) …. ?

Wiele kotów nie toleruje węglowodanów … karmy są węglowodanów pełne .

Zanim potraktujemy ukochanego przyjaciela chemią , dobrze się zastanówmy nad propozycjami . Może się okazać , że zabiegi oferowane w Polsce jako „jedyne właściwe” niekoniecznie takimi są w oczach np. badaczy Uniwersytetu Ludwiga w Monachium , który to nie waha się organizować seminariów poświęconych naturalnym metodom leczenia i nie dostrzega nic kontrowersyjnego w pomaganiu zwierzakom ziołami – wszak one pomagały sobie roślinkami same , zanim je zagarnęliśmy i przekonaliśmy , że bez nas ani rusz .

Kwestia mleka krowiego …
Jak w przypadku ludzi , jedni tolerują , inni nie ( precyzowałam , p. wpisy wcześniejsze ) … Koty nie są stworzone do picia mleka przeznaczonego cielakom , a jeżeli to w dodatku mleczny ściek obarczony hormonami i antybiotykami , tym bardziej nie jest dla nich .

Zauważając więc początki astmy , odstawcie na początek mleko … jeżeli kotek pije . Zamiast ? Woda .

Sucha karma , czyli odpady ( p. opracowania U. Grimma ) – niestety, nasączone aromatami i zachęcaczami są często ulubionymi łakociami zwierzaków i ciężko je namówić do właściwego im pokarmu , ale spróbować trzeba.

Poza codziennymi , świeżymi porcyjkami … muszę skapitulować – ( byle nie z fermy ) kurczaka , myszy – jak kot polujący ,
( że też przechodzi przez klawiaturę …:)) , marchewki gotowane, kaszę jęczmienną , rybki ( kto nie czytał , proszę wrócić do rozdziału wyjaśniającego , dlaczego niektórych ryb kotom NIE podajemy ) …

  • Olej z wiesiołka – mała łyżeczka ( małym kociętom 1/3 łyżeczki od herbaty ) dwa razy dziennie , dopyszcznie:) .
  • Tran – tu uwaga – niektóre kotki mogą nie tolerować tranu zacząć od minimalnych ilości .
  • Olej z czarnuszki- NIGDY więcej niż jedna kropla dziennie , maksymalnie przez tydzień , mimo wielu pozytywnych opinii i doświadczeń , proponowałabym zdwojoną ostrożność – olej z czarnuszki jest dla kotów ciężko akceptowalny , poza tym w ilościach większych niż jedna kropla niewskazany ( ma działanie hepatotoksyczne – podtruwa wątrobę ) . Z praktyki proponowałabym raczej inhalacje z tego oleju . Co innego w przypadku koni -czarnuszkowy olej dobrze znają właściciele najznamienitszych stadnin …
  •  TCM ( med. chińska ) astmę opisuje : Qi płuc nie może wspiąć się w górę . A nie może , ponieważ zaistniały blokady ze śluzów ( w zachodniej mówilibyśmy o efektach nietolerancji węglowodanów ) i wylicza szereg ziołowych specyfików , np. odwar z Perilli ( pachnotki ) , zastosowanie ma i akupunktura , akupresura ( m.in. masowanie punktu „Centrum klatki piersiowej” , punktów na meridianach płuc , pęcherza , żołądka … Tym , którzy chcieliby akupresurę wykorzystać , ale mapa meridianów wydaje się nieco skomplikowaną , niech po prostu spróbują masować po 2 minuty punkt z tyłu , pomiędzy ramionkami, okrężnie , jak i wewnętrzną stronę podudzia ( dla niepewnych;) – u kota łapka tylna :)) z góry na dół .
  • Okłady z bardzo ciepłego ręcznika na klatkę piersiową .
  • Ayurveda ma dla kocich ( ale i ludzkich ) astmatyków lianę – Tylophora asthmatica , żują ją … kotom podają z karmą – i astma daje spokój po jednej sesji żucia:) na ok. 3 miesiące co najmniej .
    -Coleus forskohlli ( zawiera forskolinę ) , łagodzi napady , obniża ciśnienie , rozluźnia , pomaga rozprowadzić energię .
  • Fitofarmacja europejska :
    owoc kopru włoskiego
    ziele tymianku
    ziele rdestu ptasiego
    owoc anyżu gwiazdkowego
    korzeń lukrecji
    ziele babki lancetowatej  …. Napary z powyższych ziółek podajemy zawsze najpierw testując kocią aprobatę:) , łyżeczkę odlaną z przygotowanego naparu : jedna łyżka stołowa na szklankę wrzątku . Podawana , odmierzona porcja musi być ciepła , ale nie gorąca mimo , że koty mają wyższą temperaturę ciała niż my i generalnie ciepło znoszą lepiej , co nie dotyczy pyszczka .
  • Na koniec lek stosowany w Niemczech , receptura chińska – Respire …Dla kotów Respire 300 . Skład : zielone pomarańcze , korzeń ostryżu , korzeń goryczki , korzeń lubczyku , kora piwonii drzewiastej , łodyga pieprzu , owoc cytryńca , nasiona jujuby , owoc bzu perskiego . Na wagę do 5 kg kota:)) podaje się po jednej tabletce dwa razy dziennie przez 10 dni , potem po jednej tabletce następne 10 dni . Poprawa powinna być zauważalna po 2 dniach , duża poprawa po 10 …
    Jakkolwiek nasze zioła też dają radę 🙂  i  są „domownikami” dla tutejszych organizmów , o czym pamiętać proszę ….
  • Zostały jeszcze homeopatyki , ale biorąc pod uwagę ubóstwo ich oferty w Polsce oraz niechęć do stosowania mimo , że zwierzaki za nic nie dają sobie wmówić ich „niedziałania” i pozwalają się nimi wyleczyć , odłożę temat na czas nieokreślony .
  • I … inhalator . Substancje działają wtedy miejscowo i nie obciążają ( jeżeli to chemia ) nie obciążają całego
    organizmu . Do inhalatora trzeba przyzwyczajać zwierzątko stopniowo pamiętając , że nie potrzebuje dodatkowego stresu .

Na razie tyle .  Mam nadzieję , że ogólność ujęcia nie przeszkodzi Wam w dalszych poszukiwaniach .

………………

Dziękuję za informacje i zapytania : jeżeli na jakichś stronach znajdują się „całe wpisy” z tego blogu , na pewno nie zostały umieszczone tam moją dłonią – nie odczuwam potrzeby znaczenia terenu;))) poza własnym podwórkiem , ale …
cieszę się , że informacja żyje i może być przydatną … i nie mam w zwyczaju dociekać:))) , „gdzie , kto , jak”:))) , więc … Zdrówka:) .

Posted in aktualności, zwierzęta | Leave a Comment »

Oliwa , czosnek i słońce . Oraz : garść rozmaitości .

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 24, 2015

Kto przynależy żyjącym, ma jeszcze nadzieję , toteż lepszy żywy pies niż martwy lew … Kohelet 9,

…………………………………

Poprzedni wpis uzupełniłam następnego ranka – proszę wybaczyć, upubliczniłam niekompletny , chcąc jak najszybciej odpowiedzieć Czekającym, co wyłącznie moim błędem , a informuję jedynie dlatego, iżby Ci, Którzy nocą jeszcze czytali , raz jeszcze zerknęli – jeżeli wola k’temu:) .

Po pierwsze o farmach wiatrowych , gdyż Ludzie protestują – i słusznie – ale z pozycji „pokornie proszących o zdrowia oszczędzenie ” …. Tymczasem sprawa podstawowa : wiatraki kwalifikowane urzędowo jako „cel publiczny” – NIEZGODNIE Z PRAWEM ! Ten prywatny biznes NIE jest „celem publicznym ” i proszę o tym pamiętać , domagając się usunięcia już istniejących lub negując stawianie nowych . 
Zbierając argumenty proszę zwracać uwagę najpierw na aspekty prawne i domagać się wyjaśnień, kto „przyklepał” inwestycje .

Po drugie – odnośnie odry raz jeszcze : kiedyś była traktowana jak niezbędna część ROZWOJU człowieka i nie jest prawdą, jakoby szczepionki zmniejszyły śmiertelność „na odrę”:
Journal of Infectious Diseases :
„… Pod koniec lat 50-tych, zanim wprowadzono szczepionkę na odrę , liczba zgonów w USA , wiązanych z tą chorobą , zmniejszyła się w efekcie ogólnej poprawy zdrowia i lepszego odżywiania ….. ” – artykuł na jid.oxfordjournals.org/content/189/suplement/_1/51.long  

Nadto , powtarzam – naturalne „odchorowanie” odry dawało odporność do końca życia , a doszli do tego i Japończycy:) ,
Panowie Ohsaki , Tsutsumi i in., np. w
Reduced passive measles immunity in infants of mothers who have not been exposed to measles/ncbi.nlm.nih.gov .. .

Sytuacja, w której szczepionka stwarza większe zagrożenie niż sama choroba , a mimo to jest stosowana , wydaje się co najmniej … niezdrowa .

Po trzecie … Jako , że światełka należy szukać i na bagnach:) …. telewizja .

światełkiem – program Pani Elżbiety Jaworowicz – nic, że Pani J. stawia częste:) pytania , tak denerwujące Wielu „uświadomionych „- przecież stawia je w imieniu mnóstwa Osób naprawdę nie orientujących się w najprostszych zależnościach, więc proszę się nimi nie wkurzać:), nic też, że czasami … ma się ochotę „Poszkodowanymi” potrząsnąć i zapytać, „jak to możliwe, że sami sobie ….. ” – generalnie program świetny i pokazuje kawał prawdziwej Polski , dowodzi też niesamowitej siły w Narodzie 🙂 ………. 
Przy okazji – wielkie brawa dla Pana Romana Sklepowicza, 
Bywalca „Sprawy dla Reportera” i Obrońcy Słabszych,  nieustraszenie punktującego błędy „służby” zdrowia . Parę miesięcy temu … również Bywalec ( jakkolwiek mam pewne wątpliwości w tym przypadku co do bywania motywacji ) Pan Dr Bielecki oburzył się straszliwie możliwością weryfikowania – na sposób angielski – umiejętności oraz przydatności:) lekarzy w Polsce ….. Pan Sklepowicz na to: „…. traktujecie nas ( pacjentów ) jak plankton…. . Są nadużycia weryfikacji ? Są, ale chcąc nieustannie weryfikować INNYCH, musicie przystać na weryfikację waszą, inaczej stawiacie się w pozycji Boga …. „.
W przedostatnim wydaniu SdR … Echo:).  Znów Pan Bielecki , wielce zniesmaczony …. pięknymi perspektywami, jakie Instytut Paley’a ( USA ) roztoczył przed Pacjentami : „…. w TAKICH sytuacjach rozbudzać TAKIE nadzieje ????……. „. Może Panu Dr Bieleckiemu nie jest znana nadzieja jako czynnik uzdrowicielski, ale szczęśliwie jest ona znana Ludzkości w ogóle:) i nie zmieni tego żaden wściekły na czyjeś sukcesy fachman:) . Znamiennym, iż zaproszenia do dyskusji o wielkim powodzeniu Dra Paley’a nie chciał przyjąć żaden „Kolega” czy „Koleżanka” .
Sprawę podsumował – znów celnie – Pan Roman Sklepowicz , zwracając się do Rodziców chorego dziecka:
„Macie słuszność, to wasze dziecko i róbcie wszystko …… „.
Straszliwie spieniło owo Pana Bieleckiego , ledwo bowiem wykrztusił, coby Pan S. „… nie wypowiadał się o sprawach o których nie ma pojęcia …………… „. ANO . Powtórka z rozrywki;)
pod tytułem :” Nie jezdeśta ekspertamy, nie mata nic do gadania, nie wolno wam nawet mieć nadziei , bo to MY, BOGOWIE , decydujemy o wszystkim …… „.

Otóż VETO, Panie Bielecki ! Jest coraz więcej Lekarzy nie podzielających Pańskiego poglądu ,  jeszcze więcej – Pacjentów i to Pan nie ma prawa zmuszać do poddania się chorobie . Owszem, koszty terapii Paley’a – ogromne , jednak to Pacjent lub/i Jego Opiekun powinnien wybierać … a przede wszystkim mieć nadzieję .

Chwila jeszcze przy szklanym okienku …
TVP Info, dysputa Pana Kamila Sipowicza i Pana Prof. Jędrzejko – zdeklarowanego negatora dobroczynnych właściwości marihuany . Otóż … wedle Pana podobno profesora … „Nie jest winny śmierci ktoś 200 km dalej …. „. Chodziło o decyzje, jaką wydaje ktoś oddalony być może i 200 km o czyimś życiu ( niedopuszczeniu do leczenia marihuaną ).
Hmmm…. wedle teorii Pana profesora Jędrzejki … czy można winić za śmierć milionów Stalina, Hitlera i im podobnych ? Przecież ich decyzje, monstrów oddalonych nawet i o 5oo i więcej kilometrów nie mogły;) mieć wpływu na czyjąś śmierć ……Wyłania się obraz MEDIALNEJ profesury współczesnej: doskonałego narzędzia systemu . Usłyszałam jeszcze o „bajkach o leczniczej marihuanie ” ( rzecz jasna autorem Pan Prof. Jędrzejko ) oraz zarzuty względem ….
EMOCJONALNOśCI Pana Sipowicza . Rozumiem, jeżeli by Ktoś bliski Panu Prof. J. umierał, Pan J. nie okazałby emocji, no jakże – PROFESOR i emocje ? …. Ciekawe, czy zgodziłby się z Panem Profesorem Pan Dr Mengele ….. Dostało się też Panu S., że „nie słucha lekarzy”….. Pardon, JAKICH Lekarzy ? Może … lekarzami nazywa Pan Profesor J. wyłącznie prezentujących podobny zasób (nie)wiedzy o marihuanie ? Bo co z nieposłuszną resztą , no co ? KŁOPOT ?

„Nie słucha LEKARZY …..” stało się zarzutem – Nie – „nie słucha mądrych” – nie słucha określonej grupy zawodowej ! Jak On śmiał;))) ….. Wielka Hucpa medycznego biznesu trwa .

Odnośnie konopi jeszcze:
w ww.hanfjournal. de oraz – w razie wątpliwości co do wartości cannabis w leczeniu padaczki proszę zwracać się do Uniklinik Freiburg – tam prowadzą obiecujące badania , do znalezienia m.in. na stronie Uni , z hasłem Cannabis und Epilepsien ….. ,
plus: youtub.be/mKwTyOtlyEw , historia Tary O’Connell .

I kropla optymizmu…

Lekarze ? Są i LEKARZE 🙂 . Np……
Lekarz .. weterynarii:), Pan Mirosław Tarka : „Koty są stworzone do wyższych celów … ” – wypowiedź tyczyła uzdrowicielskich właściwości kota Rademenesa , czarnego bidoka oddanego do uśpienia w bydgoskim schronisku , a uratowanego przez Panią Dyrektor Izabellę Szolginię i wyleczonego przez Panią Dr Lucynę Kuziel Zawalich . Kot bezbłędnie wyczuwa chore miejsca innych Zwierząt, opiekuje się nimi ……….. i Lekarze to zauważyli .
I opowiedzieli .
Nie bali się ośmieszenia w środowisku, nie wahali się oddać zasług Kotu . Chwała Im za to !    

A Kto by chciał zobaczyć Kota reanimującego ( REANIMUJąCEGO, podobnie, jak robią to malpy i wiele innych Zwierząt ! )… drugiego Kota po wypadku, proszę zerknąć na :
w ww.youtube.com/watch?r=BR46Hojml_g /Cat love reanimation . 
Pewnie ubawi to niejednego Pana Profesora : w oczach kociego Ratownika jest stanowczo zbyt wiele … emocji , a to takie nieprofesjonalne…

Ach, a Psy ? Proszę bardzo …
Uni of Arkansas dowiódł, że psy wyczuwają nowotwory w moczu chorych z 90% trafnością . To zaledwie jedno z wielu badań, potwierdzających zdolności Piesków (97. zjazd Endocrine Society w Denver ) .  

…………………. 

Odnośnie książek … Dostało mi się za polecanie Pana Grimma , „że za słabe, nie dość dokładne …”:) … Co tam;), zaryzykuję, prosząc ponownie, by brać margines na WSZELKIE treści i zaakceptować, że rzadko trafia się współcześnie książka , której detale byłyby do zaakceptowania i spożytkowania w całości .

Co Państwo powiedzą na …
„Ukryta prawda. Rewolucyjna wiedza o żywieniu i zdrowiu” ,
T. Colin Campbell, Howard Jacobson . Mała uwaga: wiele wydań posiada w tytule „ukryte prawdy”, „rewolucyjna wiedza” etc. … Książka Campbella & Jacobsona, zdradzając … już jakiś czas temu zdradzone;) prawdy … dalej jest dobra . A dobra, ponieważ stanowi silne ogniwo w podbudowaniu zmiany podejścia do tego, co powszechnie sprzedawane za „jedyne słuszne”. Fragment :

„…..Patrzymy na przemysł farmaceutyczny w dość sentymentalny sposób – wierzymy, że tworzy go grupa altruistycznych naukowców ,którzy chcą pomóc społeczeństwu i ciężko pracują w poszukiwaniu leku na raka , cukrzycę, czy choroby serca . Takie wyobrażenie to jednak tylko owoc wieloletniej i wytężonej pracy rzeszy specjalistów od PR będących na usługach Big Pharmy …… „.
Brzmi znajomo ? :))))) Nie szkodzi . Po książkę Panów C & J warto sięgnąć TYM BARDZIEJ .

Ze świata drukowanego jeszcze jedna dobra wiadomość:
Pan R. Goodman został wywalony … pardon, wyproszony z Journal of Food and Chemical Toxicology , podobnież Pan A. Wallace Hayes , a to „żeby skończyć z naukową korupcją” . Zainteresowanym wyjaśniam, że obaj Panowie dziwnie intensywnie propagowali treści zgodne z potężnymi koncernami handlującymi GMO , co wreszcie poruszyło Szefostwo JFCHT .:)  

…………….

Kiedy , parę lat temu pisałam o soku z brzozy , cieszyłam się, że mogę wziąć udział w poszerzeniu relacji Człowiek – środowisko . Niedawno widziałam brzozę … średniej wysokości i grubości … z jej pnia odchodziło OSIEM rurek … rurki prowadziły do 5- litrowych , plastikowych baniek . Zadowolony Pan opowiadał , jak ściąga sok dla znajomych – oczywiście nie za darmo .

Opowieści, jakoby „drzewo samo wiedziało, ile soku ma oddać” , niestety usprawiedliwiają zachłanność . Jedynie w określonym czasie drzewo jest w stanie regulować ilość soku tak , by nie umarło – najczęściej Człowiek nie zastanawia się , kiedy to wypada – chce zebrać jak najwięcej i basta . Gdyby drzewo mogło się regenerować zawsze , nie umierałoby ich tak wiele , uszkodzonych przez ludzi . Jeden – dwa otwory na drzewo w zupełności wystarczą , żeby mu nie zaszkodzić , ale nad tym Zachłanni też się nie zastanawiają . Nie myślą też , że bezwzględność zawsze się zemści i soczek wybrany „do cna” może nie wyjść na zdrowie .

Dziwnie zabrzmi ? Nie szkodzi … proszę o szacunek dla Brzóz .
O traktowanie Ich  jak przyjaciół – nie jak krowy w kombinacie .
Tam, gdzie jedna – nieco dalej będzie ich z pewnością więcej .
Nie zabierajmy soku jednej , nie bądźmy leniwi , okrutni i bezmyślni – weźmy po trosze z paru , czy proszę o wiele ?

……………………..  

Pytanie o środki na kleszcze dla Zwierząt … Proszę przeczytać DOKŁADNIE cykl o boreliozie . Dodam: permetryna – syntetyczny pyretroid – jest silną trucizną dla nerwów , w żadnym razie proszę nie stosować jej dla Kotów , została też zaszeregowana przez EPA jako „możliwe, że wywołuje raka „. W niektórych preparatach „antykleszczowych” jest i DEET – diethyltoluamid – nie użyłabym tego NIGDY na moich Zwierzętach . Zamiast – i dla Ludzi i Zwierzaków – np. olejek eukaliptusowy, geraniowy , kokosowy . Dezynfekować – poza przedstawionymi w odcinkach „boreliozowych” środkami -można i srebrem koloidalnym . Odstraszające kleszcze działanie olejków trwa od godziny do dwóch – potem trzeba smarowanie powtórzyć . Badania australijskie pokazały możliwości kleszczy:
przeżywają nawet plus 40 stopni Celsjusza, giną na pewno dopiero przy plus 60 C. – proszę brać niniejsze pod uwagę piorąc odzież „z lasu”.

……………………………………………..

Pamiętając, co pisałam o czosnku, radośnie informuję o studiach nad Wikingami:), Uni Nottingham , konkretnie – Ancient Biotics Project, dzięki któremu wzięto pod lupę tysiącletnią recepturę maści do oczu, składającą się ze …
szczypioru,
czosnku,
wołowej żółci i 
wina   .

Receptę znaleziono w Bald’s Leechbook ( w British Library , IX wiek ) i nieco zmodyfikowano ( zamiast miedzianego kotła użyto szkła z miedzianymi płytkami … doprawdy nie wiem, dlaczego tak trudno było odtworzyć całość metody  ), ale wyniki 
zaskoczyły Badaczy : zniknęło 90% ( szczepów) MRSA u zainfekowanych szczurów . w ww.nottingham.ac.uk
Z protokołu : ” … Powaliło nas działanie, jakie wykazała kombinacja tych składników, chociaż wiedzieliśmy, że każdy z nich ma dowiedzione laboratoryjnie działanie antybakteryjne …”.

Nie polecam wprawdzie wołowej żółci do zwalczania bakterii , ponieważ dzisiejszy wół:) nosi w sobie całą serię antybiotyków i jego żółć – chociaż ciągle zajzajer;) , niewątpliwie różni się jakością od żółci WOLNEGO , nie skażonego szczepionkami i śmieciową paszą Zwierzęcia , jednak czosnek … nadal bronią prawie doskonałą . Byle nie chiński , traktowany zabronionym w wielu krajach  methylbromidem ( MeBr )
(w ww.ncbi.nlm.nih.gov/Toxicology of methyl bromide ) ….. taki czosnek niechętnie kiełkuje ) , a polski – wściekły;) i ostry, jak potrafi być nasz Naród:) …. acz nie zawsze we właściwym miejscu i czasie:)))) ……………….

A że przy czosnku … Pan Dr Jong Sang Kim ( Korea ) wykazał, iż czosnek skiełkowany działa jeszcze silniej – kiełkowany przez 5 dni miał najwyższą z dotąd badanych antyoksydacyjną aktywność . Proszę więc nie wyrzucać „przerośniętych” ząbków i jednocześnie … wrażliwcy muszą uważać – to broń biologiczna:) .

A że przy kiełkach ….:) W czasie kiełkowania rośliny podatne są BARDZIEJ na wszelakie infekcje , dlatego tworzą tzw. phytoalexiny:) – większość toksyczna dla insektów , mikroorganizmów i  in. wrogów, dla ludzi …. bezpieczna .
  

Czosnek … więc i oliwa:) .

Rutgers Uni i Hunger College , wieści z Molecular & Cellular Oncology : oliwa extra virgin, w niej zaś – oleocanthal , załatwiający komórki rakowe w niebywałym tempie ( 30 – 60 minut  ) Już w 2010 roku Uni Autonoma de Barcelona publikował przypuszczenia, iż oliwa może zapobiegać rakowi …. Ciekawi mogą szperać na
w ww. medicaldaily.com
w ww.sciencedaily.com

Czosnek … oliwa …. słońce .Medical Uni of South Carolina twierdzi , iż dzienna dawka słonecznego naświetlania – a przez to vit. D. – zmniejsza lub LECZY nowotwory prostaty .
Informację podano 23.03 , na corocznym spotkaniu American Chemical Society w Denver , na którym byli też Badacze 
świetnie znający język polski – pozdrawiam serdecznie .

A że przy słońcu … proszę przypadkiem nie wystawiać „tego i owego”;) na działanie promieni słonecznych w godzinach największej ich operacji – można sobie tym zafundować problem większy od wszystkich posiadanych ….

Pytającym o ciemne okulary … pisałam , naprawdę pisałam . „Trudno znaleźć” ? ALE, jako, że pytanie połączone z kwestią czerniaków , ostatni ( może:)) raz: oczy bez okularów przekazują do organizmu, w tym systemu hormonalnego informacje, dzięki którym ciało może się przed nadmiernym naświetlaniem bronić . Jasne, nie patrzymy prosto w słońce , Boże broń, ALE też nie odgradzamy się od niego ciemną ścianą , kiedy nie musimy – a nie musimy , nie będąc wystawionym „na patelnię” dłuższy czas , bo już prowadząc auto , możemy być wręcz ze względu na refleksy itd. do nałożenia okularów zmuszeni . Chodzenie cały czas w słoneczne dni „zaokularowanym” to gorąca;) prośba o m.in. czerniaka .

……….

„Nie na temat”, ale ważne … dla mnie bardzo ważne .

PROTESTUJę przeciwko brudnym oszczerstwom Mr’a Comway’a oraz treściom przekazywanym w g…. grze firmy mattel . Nie żądam przeproszenia, ponieważ trudno oczekiwać przeprosin od źle wychowanych nieuków , a dyplomaci winni żądać – nie prosić – WYCOFANIA się z wypowiedzianych , kłamliwych treści , poza tym przeprosiny kłamcy cóż warte ?  

Jeżeli środki przyjęte w dyplomacji nie są wykorzystywane lub źle ( FATALNIE ) wykorzystywane , Ludzie biorą sprawy w swoje ręce . Mam nadzieję , że wezmą i tym razem .

Cały świat , wolno, lecz skutecznie, poznaje historię wielkich zbrodni Ameryki … Zróbmy wszystko, by nie tylko wiedza o barbarzyństwie Ameryki stała się wiedzą powszechną, ale też zapobiegła kolejnym ludobójstwom .

Amerykanie nie będący historykami zwykle nie mają pojęcia o historii . Amerykańscy historycy mają pojęcie ( i to mocno ogólne ) przeważnie jedynie o wąskiej szufladce , z której pisali prace .

NAUCZMY AMERYKANóW HISTORII : piszmy w sieci , skąd wzięły się USA , jakim kosztem powstał amerykański moloch i dlaczego nie możemy dopuścić , żeby pożarł cały świat .

To prawda, że w każdym kraju znajdą się różni ludzie i w Polsce też różnie w czasie wojny bywało . ALE nade wszystko POLSKA była OFIARą międzynarodowej bandyterki , Ofiarą , której Dzieci pomogły przetrwać Społeczności żydowskiej i 
czynem najpodlejszym z podłych , czynem przecież karnie zagrożonym odpowiedzialnością – bo to co najmniej zniesławienie – jest przepisywanie win sprawców na ofiary !  

Jesteśmy świadkami potwornej manipulacji , od której krok do całkowitego zniewolenia . Albo się zastanowimy , w jakim świecie chcemy żyć , albo przyjmiemy WSZYSTKO, co nam rzucą i WSZYSTKO, co  W NAS rzucą .

A … kiedy przyjmiemy WSZYSTKO …. nie będziemy warci NICZEGO .   

 

 

 

 

 

 

Posted in aktualności, borelioza, chemia, odżywianie, onkologiczne impresje, prostata, zdrowie, zwierzęta | 11 komentarzy »

Te, co bronią, mruczą, żywią …Cz.2. cyklu o Braciach nie zawsze mniejszych :)

Posted by natural health consulting w dniu Czerwiec 13, 2014

„…. Widok żmii budzi strach większy od niej samej …”. afrykańskie

Państwa maile po ostatnim wpisie – szkoda, że aż tyle na „priva” – uświadomiły mi, jak bardzo zaniedbałam ukochane przecież Zwierzaki . Wprawdzie zadbali Państwo o mój uśmiech ( samokrytycyzmu ) pytając np. o zdrowie owiec czy krów, ale … dlaczego nie ? Wieś jest naszym środowiskiem naturalnym ( nawet, jeżeli Komuś się wydaje, że bez miasta żyć by nie mogł …. mógłby, och jak bardzo mógłby :)))………. ), pora więc zauważyć nieodłączne uroczemu, zielonemu krajobrazowi zwierzątka, Które nie są tylko „mlekiem w kartonie”;), ciepłym swetrem czy … niekoniecznie … kawałem mięsa na talerzu .

Winston Churchill pisał w 1931, w „Strand Magazine”: „…. / za 50 lat/ skończymy z absurdem hodowania całych kurczaków, by zjeść tylko fileta lub udko i będziemy hodowali osobno wyłącznie te części „…

O czym wiedział Pan Churchill już wtedy …. ? Nie wiem, jak Państwo, ale jednak popieram hodowanie całych kurczaków …. oczywiście takich, z których wyrosną kury i koguty, a kury dla jaj :)))))…… i zabieram się do krótkich odpowiedzi na pytania „odzwierzęce”;) …

W pierwszej kolejności krowy:) – i tak potrafią pchać się jak nikt, ponadto, puszczając krowy przodem, mamy gwarancję, że nas nie stratują :)))…….

„Co robić przy krowiej biegunce” ?

A, to zależy, co Pani Krowa;))) zżarła, ile ma lat, czy rodziła niedawno, czy wcale …. Ale załóżmy biegunkę typową – ot, coś nie podpasowało w paszy. Zaraz zakwitnie krwawnica – Lythrum salicaria . Kto ma szczęście obserwować łąkę i krowy, a krwawnica właśnie zakwitnie – ujrzy, jak chętnie ją wcinają, kiedy mają problemy . Jak krowa w oborze – wiadomo, ściąć i podać Jaśnie Pani:) . Krwawnica jest też świetnym ziółkiem dla Ludzi : podczas IIwojny światowej leczono nią skutki uboczne naświetlania promieniami rtg . Poza tym ma mnóstwo ciekawych polifenoli, co kiedyś czyniło ją środkiem pierwszych wyborów ( w medycynie naturalnej ) w leczeniu niewydolności żylnych i … ŁAGODNYCH biegunek u dzieci, przynajmniej we Francji , sypiąc szczyptę suszu na szklankę wrzątku i pijąc napar 2 – 3 razy dziennie .

NIE MYLIć krwawnicy z wierzbówką kiprzycą !!!

Wspomina też Pani coś „niezobowiązująco, jakby się dało”:)))))))))))) o brucellozie . Niepozorny Jastrzębiec kosmaczek ( jeszcze kwitnie ) nie na darmo stał się przedmiotem zainteresowania laboratoriów medycznych, bowiem jakimś psim;))) swędem zwiedziały się one o jego udziale w leczeniu takich chorób ( acz nie nazwanych naonczas tak naukowo :))) – dawno, daaaawno 🙂 . Jego specyficzne kumaryny faktycznie działają na brucelle … Proszę wybaczyć, nie podam tu nazwy firm, które się nim zajęły, zresztą to akurat można znaleźć u Wujka Google’a ;))): jastrzębiec kosmaczek – używany od wieków przez ludzi m.in. w formie naparów przy zmęczonych oczach, ale i jako diuretyk, powinien pozostać dostępnym dla Wszystkich, w Naturze, bez patentów .

………………….  

„Moja owca ( proszę Pana, JEDNA ??? To ona cierpi z braku towarzystwa ….. 🙂 ….) marnieje w oczach, chudnie … ?”

A, to zależy, co przeżyła wcześniej 🙂 Poważnie: jeśli chodzi o zaburzenia żołądkowe, świetnie działa u owiec popiół drzewny rozmieszany z letnią wodą i siemię lniane ( tak, u owiec też !). W robaczycach – zmielić pestki dyni ( obrane ), podać, poprawić olejem:), na drugi dzień powtórzyć … Tasiemce tego nie zniosą .

…………………

„Pies ma padaczkę, może go uśpić ?”

COOOOO ???????! Proszę nie zapominać, że eufemizm „upić” usiłuje nieudolnie zakryć efekt : NA WIEKI. Więc uśmiercić . Bardzo kojarzy mi się „uśpić” z niemożliwie zakłamanym słownikiem łowieckim, ale tym razem odpuszczę, przejdźmy do tej padaczki. Znów – JAKIE powody, czy od szczeniaka, czy nagle, czy po wypadku może ? Pani Suka czy  Pan Pies ?:)

Spróbuję : Jeżeli ataki są w regularnych „rzutach”, proszę się zainteresować homeopatią: Arsenicum D6 po kropelce – JEDNEJ  – w łyżeczce wody 3 razy dziennie . Jak nie skutkuje, Cocculus D6 – taka sama dawka . Proszę obserwować, który środek ma lepsze wyniki .   

Kiedy np. mamy do czynienia z padaczką u suki, po porodzie – Cicuta D6 albo też Cocculus D6 trzy razy dziennie po JEDNEJ kropli w łyżeczce wody . Uwaga: do homeopatii NIGDY nie używamy wody gazowanej !

Jak już ataki się zmniejszą a odległości między nimi staną coraz dłuższe … dajemy psu Silicea D 12 RAZ dziennie – tydzień  i Cuprum D 12 – DRUGI tydzień ( najpierw jeden, potem drugi ).

Jeżeli mamy do czynienia z uszkodzeniem fizycznym głowy … też można próbować homeo, gdyż wzmocni to co zostało nienaruszone, ale cudów – wiadomo, oczekiwać nie można .

………………… 

 

„Kot cały czas kuca, miauczy, ale nie może się wy …. kakać ( pardon, pozwoliłam sobie nazwać to mniej dosłownie:))), jest wkurzony i potrafi ugryźć ….”.

Ma ząbki, więc ich używa, jeżeli Człowiek nie rozumie, o co kaman;)))

Szkoda, że nie poczyniła Pani notatek, jak Pan Kot załatwiał się wcześniej, ponieważ – myślę, że chodzi o kamienie kałowe, wtedy zaś najpierw kotek kaka „na sucho”, drobnymi grudkami . To NIE jest obstrukcja – ona może się ciągnąć tygodniami i zaowocuje wzdęciem nie do przeoczenia, skurczami, bólami, gorączką  .

Teraz … cóż, uzbrajamy się w cierpliwość i pamiętamy, jak bardzo kochamy naszego kota …..:)  Potem przygotowujemy lewatywę z rumianku ( łyżka stołowa na szklankę wrzątku, studzimy do letniości – nie zimne i nie gorące ) , wlewamy 2 łyżki oleju lnianego, mieszamy dokładnie i najdelikatniej, jak umiemy, robimy kotku;) lewatywę : POWOLI i UWAżNIE .

Owszem, homeopatia też jest : PO lewatywie Nux vomica D 12, jedna kropla w 1 łyżeczce wody, 3 razy dziennie . Jak kał będzie już normalny, wypróżnianie też – odstawiamy homeopatię i zapominamy o sprawie. Lewatywę robimy JEDNORAZOWO !

I zabieramy ( jeżeli podawaliśmy ) kotkowi mleko, ryby, tłuste mięso . Mleko – szczególnie przemysłowe – na zawsze . Jak lubi, niech sobie ewentualnie chłepcze wiejską maślankę 🙂

………………….

Na koniec … nie wierzę, niedługo zaczną mnie Państwo pytać o małpy i słonie :)))))))))))))…. nie narzekam, to będzie wyzwanie i motywacja 🙂 …
aczkolwiek muszę przyznać, że wiele środków – poza tymi, charakterystycznie trującymi dla danych gatunków, jak np. czekolada dobra dla nas, trująca dla kota czy psa … choć znam psy, wcinające swego czasu ( już nie :)) czekoladowe ciasteczka … horror  )……… – wiele środków pomocnych nam, pomaga też Braciom Nie Zawsze Mniejszym:) …i odwrotnie :)))))))))))

 … nie wierzyłam, kiedy ujrzałam :” …. nie mogę sobie poradzić ze świerzbem – bo chyba to świerzb – u papugi …. „. Hmmm…… świerzb to przypadłość raczej kurnikowa i gołębnikowa . Zaatakował piórską;) powierzchnię , dziób, oczy,  łapki ? Pewnie zadając wszystkie pytania osobno, nie napisałabym niczego, więc ogólnie : i jak łapki i jak piórka :

najpierw gruntownie myjemy i odkażamy klatkę . Możemy dezynfekować spirytusem 90%, a możemy i z sodą oczyszczoną wymoczyć w balii, dodając 2 krople olejku herbacianego ( nie dużo, bo ptak może się podtruć no i nie znosić zapachu ) .

Dotknięta skórę smarujemy olejem lnianym . Kiedy złuszczy się to co powinno, delikatnie usuwamy, a miejsca po rankach smarujemy maścią karbolową . Nie wiem, czy aktualnie w Polsce można ją dostać, czy ktoś ją może tu robi w dużych ilościach – byłabym wdzięczna za informacje, bo pewnie się przyda Czytelnikom miłującym Pierzaste:))) , ale na pewno można zamówić. To powinna być maść karbolowa 10% .

Homeopatycznie ? Dodawać do wody Sulfur D6, od 5 ( maleństwom) do 10 kropli na szklankę letniej, przegotowanej wody . Jeżeli atak zbiegł się nieszczęśliwie z pierzeniem … siekamy drobno jajka gotowane na twardo, pokrzywę, ścieramy marchewkę, dodajemy bylicę pospolitą ( owszem, kanarkom też, choć nie pochwalam trzymania ptaków w klatce, Ludzie – one się urodziły do PRZESTRZENI, dlaczego TO robicie ? Lepiej niżby miały skończyć w sklepie ? No niby tak, ale to przez Was są wyrywane z naturalnego środowiska i przewożone często w dramatycznie złych warunkach, wiele kończy przedwcześnie  ….  . Ptaki przechodzące  pierzenie zachowują się, jakby wstydziły nagle obdartej szaty;) … NIE WYRYWAJCIE IM NIGDY resztek piór ! Poczekajcie, aż wypadną same .

Uff…. Dziękuję za pytania 🙂 i mam nadzieję, że powyższe słowa były choć trochę inspirujące;) ,a dzięki Państwa Miłości do Braci w Naturze, będziecie …. będziemy, gdyż i ja mam swoją menażerię :))) żyli razem długo i szczęśliwie 🙂 ……………..

 

 

Posted in aktualności, zdrowie, zwierzęta | Leave a Comment »

Kot.Zapalenie pęcherza.Cz.1.cyklu o Braciach nie zawsze mniejszych:-)

Posted by natural health consulting w dniu Luty 25, 2010

I w niełaskawym losie można znaleźć coś pozytywnego.Kot nowej znajomej zachorował na zapalenie pęcherza.Chorował już wiele razy,za każdym razem „leczony” był antybiotykami,niestety,zapalenie powracało-bo w tym wypadku niczego innego nie należało się spodziewać,zwierzak słabł,cierpiał a pani z nim…ale gdyby nie oni,nie byłoby teraz tego wpisu,a a nuż jakiemuś zwierzaczkowi pomoże?

Na początek muszę powiedzieć,że należy ustalić,czy to aby zapalenie pęcherza,czy też może co innego.

Jeżeli ustalone jest-w czym z pewnością pomoże weterynarz – spektrum objawów –  przystępujemy do działania.A – zanim zapomnę-obserwujmy nasze czterołapne,patrzmy,czy aby w tym przypadku kot nie zaczyna posikiwać maleńkimi ilościami moczu w innych niż kuweta miejscach,bo to może być początek zapalenia pęcherza właśnie-to nie jest jego złośliwość,on chce nam pokazać,że cierpi-nie karzmy go za to!

Jeżeli wykluczone są kamienie (też mogą być przyczyną bolesnego oddawania moczu),to przy zapaleniu pęcherza robimy mieszankę z:

macierzanki lub tymianku

rumianku

szałwii

kocanki piaskowej

wszystkich tych ziół po garści,jeżeli nie mamy kocanki piaskowej,wystarczą trzy pozostałe,wrzucamy je do wiaderka, zaparzamy 3/4 pojemności wiaderka wrzątkiem,chwilkę odczekujemy,aby zwierzaczka nie poparzyć zbyt gorącą parą i….siadamy z nim na kolanach nad wiaderkiem-TAK,wiem,to trudne u kotów,ale jeżeli przytulimy go po prostu tak,aby tylne łapki lekko opierały się o nasze kolana,to z doświadczenia wiem,że da się go do parówek przyzwyczaić-oczywiście,jeżeli nie stracił wcześniej zaufania do człowieka.Nawet największy rozrabiaka uspokaja się,kiedy jest chory a wie,że jego opiekun chce mu pomóc-zachowanie kota w czasie terapii to w 95% kwestia wcześniejszego zachowania właściciela wobec niego.Ważne,aby tyłeczek kota znajdował się gdzieś 30 cm od lustra wody,tak aby nie poparzyć mu wrażliwych okolic.

Jeżeli parówka „wiaderkowa” nie wchodzi w grę,trzeba nalać tych samych ziół do wanny -w większej wtedy ilości-i postawić go na w miarę niedużej deseczce nad parującymi ziołami aby substnacje aktywne miały dostęp do pęcherza.

Taką parówkę robimy 2 do 3 razy dziennie,parę dni,do wyleczenia.Zaznaczam,że szybka reakcja i parówka w pierwszych godzinach wystąpienia objawów często wystarcza do wyleczenia już po pierwszym dniu.ALE do tego jeszcze proszę zatroszczyć się o wnętrze kocura,czyli :wycisnąć sok z kopiastej łyżeczki żurawin i podać mu,najlepiej maleńką porcelanową łyżeczką (są chińskie) lub delikatnie strzykawką do pyszczka.Będzie pluł,ałe przełknie.

2 do 3 razy dziennie taka żurawina (może być rozmrożona,ale wtedy zalana wrzątkiem dla ocieplenia) plus parówka i zapalenie pęcherza znika.

Oczywiście po długotrwałych „leczeniach” chemikaliami należy się jeszcze liczyć z nawrotami zapaleń,ale już nie z taką częstotliwością a może i wcale.Oprócz tego kotu z zapaleniem pęcherza proszę nie podawać ryb ani karmy z rybami.

Kociaczkom zdrowia życzę:-)

A -Pani Anno,dziękuję,ale proszę się nie przejmować-cieszę się,że pani tu jest a tacy ludzie…cóż,byli,są i będą,nie mogę mieć do kogoś żalu o to,że jest jaki jest,to bez sensu:-),ale z reklamy się cieszę:-)),bo jeżeli się o czymś/kimś mówi,to lepiej,niż by się pozwoliło umrzeć w zapomnieniu,prawda?:-))Zresztą poczekajmy,bo w Stanach już przemysł farmaceutyczny dopomina się o…patentowanie leków homeopatycznych,na których chce położyć łapę wiedząc,że nie zatrzyma rozwoju świadomości ludzi.Ba-pilnie usiłowuje dopasować istniejące dowody na działanie homeopatii do swojego języka,aby uargumentować,że „działa,ale to oni udowodnili,że działa”-oj,będzie się działo:-):-):-)Jak mówią przyjaciele informatycy-„to będzie tona bajtów jaj”…oby nie zgniłych:-)

Posted in zwierzęta | Leave a Comment »