Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for the ‘prostata’ Category

o prostacie inaczej

Oliwa , czosnek i słońce . Oraz : garść rozmaitości .

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 24, 2015

Kto przynależy żyjącym, ma jeszcze nadzieję , toteż lepszy żywy pies niż martwy lew … Kohelet 9,

…………………………………

Poprzedni wpis uzupełniłam następnego ranka – proszę wybaczyć, upubliczniłam niekompletny , chcąc jak najszybciej odpowiedzieć Czekającym, co wyłącznie moim błędem , a informuję jedynie dlatego, iżby Ci, Którzy nocą jeszcze czytali , raz jeszcze zerknęli – jeżeli wola k’temu:) .

Po pierwsze o farmach wiatrowych , gdyż Ludzie protestują – i słusznie – ale z pozycji „pokornie proszących o zdrowia oszczędzenie ” …. Tymczasem sprawa podstawowa : wiatraki kwalifikowane urzędowo jako „cel publiczny” – NIEZGODNIE Z PRAWEM ! Ten prywatny biznes NIE jest „celem publicznym ” i proszę o tym pamiętać , domagając się usunięcia już istniejących lub negując stawianie nowych . 
Zbierając argumenty proszę zwracać uwagę najpierw na aspekty prawne i domagać się wyjaśnień, kto „przyklepał” inwestycje .

Po drugie – odnośnie odry raz jeszcze : kiedyś była traktowana jak niezbędna część ROZWOJU człowieka i nie jest prawdą, jakoby szczepionki zmniejszyły śmiertelność „na odrę”:
Journal of Infectious Diseases :
„… Pod koniec lat 50-tych, zanim wprowadzono szczepionkę na odrę , liczba zgonów w USA , wiązanych z tą chorobą , zmniejszyła się w efekcie ogólnej poprawy zdrowia i lepszego odżywiania ….. ” – artykuł na jid.oxfordjournals.org/content/189/suplement/_1/51.long  

Nadto , powtarzam – naturalne „odchorowanie” odry dawało odporność do końca życia , a doszli do tego i Japończycy:) ,
Panowie Ohsaki , Tsutsumi i in., np. w
Reduced passive measles immunity in infants of mothers who have not been exposed to measles/ncbi.nlm.nih.gov .. .

Sytuacja, w której szczepionka stwarza większe zagrożenie niż sama choroba , a mimo to jest stosowana , wydaje się co najmniej … niezdrowa .

Po trzecie … Jako , że światełka należy szukać i na bagnach:) …. telewizja .

światełkiem – program Pani Elżbiety Jaworowicz – nic, że Pani J. stawia częste:) pytania , tak denerwujące Wielu „uświadomionych „- przecież stawia je w imieniu mnóstwa Osób naprawdę nie orientujących się w najprostszych zależnościach, więc proszę się nimi nie wkurzać:), nic też, że czasami … ma się ochotę „Poszkodowanymi” potrząsnąć i zapytać, „jak to możliwe, że sami sobie ….. ” – generalnie program świetny i pokazuje kawał prawdziwej Polski , dowodzi też niesamowitej siły w Narodzie 🙂 ………. 
Przy okazji – wielkie brawa dla Pana Romana Sklepowicza, 
Bywalca „Sprawy dla Reportera” i Obrońcy Słabszych,  nieustraszenie punktującego błędy „służby” zdrowia . Parę miesięcy temu … również Bywalec ( jakkolwiek mam pewne wątpliwości w tym przypadku co do bywania motywacji ) Pan Dr Bielecki oburzył się straszliwie możliwością weryfikowania – na sposób angielski – umiejętności oraz przydatności:) lekarzy w Polsce ….. Pan Sklepowicz na to: „…. traktujecie nas ( pacjentów ) jak plankton…. . Są nadużycia weryfikacji ? Są, ale chcąc nieustannie weryfikować INNYCH, musicie przystać na weryfikację waszą, inaczej stawiacie się w pozycji Boga …. „.
W przedostatnim wydaniu SdR … Echo:).  Znów Pan Bielecki , wielce zniesmaczony …. pięknymi perspektywami, jakie Instytut Paley’a ( USA ) roztoczył przed Pacjentami : „…. w TAKICH sytuacjach rozbudzać TAKIE nadzieje ????……. „. Może Panu Dr Bieleckiemu nie jest znana nadzieja jako czynnik uzdrowicielski, ale szczęśliwie jest ona znana Ludzkości w ogóle:) i nie zmieni tego żaden wściekły na czyjeś sukcesy fachman:) . Znamiennym, iż zaproszenia do dyskusji o wielkim powodzeniu Dra Paley’a nie chciał przyjąć żaden „Kolega” czy „Koleżanka” .
Sprawę podsumował – znów celnie – Pan Roman Sklepowicz , zwracając się do Rodziców chorego dziecka:
„Macie słuszność, to wasze dziecko i róbcie wszystko …… „.
Straszliwie spieniło owo Pana Bieleckiego , ledwo bowiem wykrztusił, coby Pan S. „… nie wypowiadał się o sprawach o których nie ma pojęcia …………… „. ANO . Powtórka z rozrywki;)
pod tytułem :” Nie jezdeśta ekspertamy, nie mata nic do gadania, nie wolno wam nawet mieć nadziei , bo to MY, BOGOWIE , decydujemy o wszystkim …… „.

Otóż VETO, Panie Bielecki ! Jest coraz więcej Lekarzy nie podzielających Pańskiego poglądu ,  jeszcze więcej – Pacjentów i to Pan nie ma prawa zmuszać do poddania się chorobie . Owszem, koszty terapii Paley’a – ogromne , jednak to Pacjent lub/i Jego Opiekun powinnien wybierać … a przede wszystkim mieć nadzieję .

Chwila jeszcze przy szklanym okienku …
TVP Info, dysputa Pana Kamila Sipowicza i Pana Prof. Jędrzejko – zdeklarowanego negatora dobroczynnych właściwości marihuany . Otóż … wedle Pana podobno profesora … „Nie jest winny śmierci ktoś 200 km dalej …. „. Chodziło o decyzje, jaką wydaje ktoś oddalony być może i 200 km o czyimś życiu ( niedopuszczeniu do leczenia marihuaną ).
Hmmm…. wedle teorii Pana profesora Jędrzejki … czy można winić za śmierć milionów Stalina, Hitlera i im podobnych ? Przecież ich decyzje, monstrów oddalonych nawet i o 5oo i więcej kilometrów nie mogły;) mieć wpływu na czyjąś śmierć ……Wyłania się obraz MEDIALNEJ profesury współczesnej: doskonałego narzędzia systemu . Usłyszałam jeszcze o „bajkach o leczniczej marihuanie ” ( rzecz jasna autorem Pan Prof. Jędrzejko ) oraz zarzuty względem ….
EMOCJONALNOśCI Pana Sipowicza . Rozumiem, jeżeli by Ktoś bliski Panu Prof. J. umierał, Pan J. nie okazałby emocji, no jakże – PROFESOR i emocje ? …. Ciekawe, czy zgodziłby się z Panem Profesorem Pan Dr Mengele ….. Dostało się też Panu S., że „nie słucha lekarzy”….. Pardon, JAKICH Lekarzy ? Może … lekarzami nazywa Pan Profesor J. wyłącznie prezentujących podobny zasób (nie)wiedzy o marihuanie ? Bo co z nieposłuszną resztą , no co ? KŁOPOT ?

„Nie słucha LEKARZY …..” stało się zarzutem – Nie – „nie słucha mądrych” – nie słucha określonej grupy zawodowej ! Jak On śmiał;))) ….. Wielka Hucpa medycznego biznesu trwa .

Odnośnie konopi jeszcze:
w ww.hanfjournal. de oraz – w razie wątpliwości co do wartości cannabis w leczeniu padaczki proszę zwracać się do Uniklinik Freiburg – tam prowadzą obiecujące badania , do znalezienia m.in. na stronie Uni , z hasłem Cannabis und Epilepsien ….. ,
plus: youtub.be/mKwTyOtlyEw , historia Tary O’Connell .

I kropla optymizmu…

Lekarze ? Są i LEKARZE 🙂 . Np……
Lekarz .. weterynarii:), Pan Mirosław Tarka : „Koty są stworzone do wyższych celów … ” – wypowiedź tyczyła uzdrowicielskich właściwości kota Rademenesa , czarnego bidoka oddanego do uśpienia w bydgoskim schronisku , a uratowanego przez Panią Dyrektor Izabellę Szolginię i wyleczonego przez Panią Dr Lucynę Kuziel Zawalich . Kot bezbłędnie wyczuwa chore miejsca innych Zwierząt, opiekuje się nimi ……….. i Lekarze to zauważyli .
I opowiedzieli .
Nie bali się ośmieszenia w środowisku, nie wahali się oddać zasług Kotu . Chwała Im za to !    

A Kto by chciał zobaczyć Kota reanimującego ( REANIMUJąCEGO, podobnie, jak robią to malpy i wiele innych Zwierząt ! )… drugiego Kota po wypadku, proszę zerknąć na :
w ww.youtube.com/watch?r=BR46Hojml_g /Cat love reanimation . 
Pewnie ubawi to niejednego Pana Profesora : w oczach kociego Ratownika jest stanowczo zbyt wiele … emocji , a to takie nieprofesjonalne…

Ach, a Psy ? Proszę bardzo …
Uni of Arkansas dowiódł, że psy wyczuwają nowotwory w moczu chorych z 90% trafnością . To zaledwie jedno z wielu badań, potwierdzających zdolności Piesków (97. zjazd Endocrine Society w Denver ) .  

…………………. 

Odnośnie książek … Dostało mi się za polecanie Pana Grimma , „że za słabe, nie dość dokładne …”:) … Co tam;), zaryzykuję, prosząc ponownie, by brać margines na WSZELKIE treści i zaakceptować, że rzadko trafia się współcześnie książka , której detale byłyby do zaakceptowania i spożytkowania w całości .

Co Państwo powiedzą na …
„Ukryta prawda. Rewolucyjna wiedza o żywieniu i zdrowiu” ,
T. Colin Campbell, Howard Jacobson . Mała uwaga: wiele wydań posiada w tytule „ukryte prawdy”, „rewolucyjna wiedza” etc. … Książka Campbella & Jacobsona, zdradzając … już jakiś czas temu zdradzone;) prawdy … dalej jest dobra . A dobra, ponieważ stanowi silne ogniwo w podbudowaniu zmiany podejścia do tego, co powszechnie sprzedawane za „jedyne słuszne”. Fragment :

„…..Patrzymy na przemysł farmaceutyczny w dość sentymentalny sposób – wierzymy, że tworzy go grupa altruistycznych naukowców ,którzy chcą pomóc społeczeństwu i ciężko pracują w poszukiwaniu leku na raka , cukrzycę, czy choroby serca . Takie wyobrażenie to jednak tylko owoc wieloletniej i wytężonej pracy rzeszy specjalistów od PR będących na usługach Big Pharmy …… „.
Brzmi znajomo ? :))))) Nie szkodzi . Po książkę Panów C & J warto sięgnąć TYM BARDZIEJ .

Ze świata drukowanego jeszcze jedna dobra wiadomość:
Pan R. Goodman został wywalony … pardon, wyproszony z Journal of Food and Chemical Toxicology , podobnież Pan A. Wallace Hayes , a to „żeby skończyć z naukową korupcją” . Zainteresowanym wyjaśniam, że obaj Panowie dziwnie intensywnie propagowali treści zgodne z potężnymi koncernami handlującymi GMO , co wreszcie poruszyło Szefostwo JFCHT .:)  

…………….

Kiedy , parę lat temu pisałam o soku z brzozy , cieszyłam się, że mogę wziąć udział w poszerzeniu relacji Człowiek – środowisko . Niedawno widziałam brzozę … średniej wysokości i grubości … z jej pnia odchodziło OSIEM rurek … rurki prowadziły do 5- litrowych , plastikowych baniek . Zadowolony Pan opowiadał , jak ściąga sok dla znajomych – oczywiście nie za darmo .

Opowieści, jakoby „drzewo samo wiedziało, ile soku ma oddać” , niestety usprawiedliwiają zachłanność . Jedynie w określonym czasie drzewo jest w stanie regulować ilość soku tak , by nie umarło – najczęściej Człowiek nie zastanawia się , kiedy to wypada – chce zebrać jak najwięcej i basta . Gdyby drzewo mogło się regenerować zawsze , nie umierałoby ich tak wiele , uszkodzonych przez ludzi . Jeden – dwa otwory na drzewo w zupełności wystarczą , żeby mu nie zaszkodzić , ale nad tym Zachłanni też się nie zastanawiają . Nie myślą też , że bezwzględność zawsze się zemści i soczek wybrany „do cna” może nie wyjść na zdrowie .

Dziwnie zabrzmi ? Nie szkodzi … proszę o szacunek dla Brzóz .
O traktowanie Ich  jak przyjaciół – nie jak krowy w kombinacie .
Tam, gdzie jedna – nieco dalej będzie ich z pewnością więcej .
Nie zabierajmy soku jednej , nie bądźmy leniwi , okrutni i bezmyślni – weźmy po trosze z paru , czy proszę o wiele ?

……………………..  

Pytanie o środki na kleszcze dla Zwierząt … Proszę przeczytać DOKŁADNIE cykl o boreliozie . Dodam: permetryna – syntetyczny pyretroid – jest silną trucizną dla nerwów , w żadnym razie proszę nie stosować jej dla Kotów , została też zaszeregowana przez EPA jako „możliwe, że wywołuje raka „. W niektórych preparatach „antykleszczowych” jest i DEET – diethyltoluamid – nie użyłabym tego NIGDY na moich Zwierzętach . Zamiast – i dla Ludzi i Zwierzaków – np. olejek eukaliptusowy, geraniowy , kokosowy . Dezynfekować – poza przedstawionymi w odcinkach „boreliozowych” środkami -można i srebrem koloidalnym . Odstraszające kleszcze działanie olejków trwa od godziny do dwóch – potem trzeba smarowanie powtórzyć . Badania australijskie pokazały możliwości kleszczy:
przeżywają nawet plus 40 stopni Celsjusza, giną na pewno dopiero przy plus 60 C. – proszę brać niniejsze pod uwagę piorąc odzież „z lasu”.

……………………………………………..

Pamiętając, co pisałam o czosnku, radośnie informuję o studiach nad Wikingami:), Uni Nottingham , konkretnie – Ancient Biotics Project, dzięki któremu wzięto pod lupę tysiącletnią recepturę maści do oczu, składającą się ze …
szczypioru,
czosnku,
wołowej żółci i 
wina   .

Receptę znaleziono w Bald’s Leechbook ( w British Library , IX wiek ) i nieco zmodyfikowano ( zamiast miedzianego kotła użyto szkła z miedzianymi płytkami … doprawdy nie wiem, dlaczego tak trudno było odtworzyć całość metody  ), ale wyniki 
zaskoczyły Badaczy : zniknęło 90% ( szczepów) MRSA u zainfekowanych szczurów . w ww.nottingham.ac.uk
Z protokołu : ” … Powaliło nas działanie, jakie wykazała kombinacja tych składników, chociaż wiedzieliśmy, że każdy z nich ma dowiedzione laboratoryjnie działanie antybakteryjne …”.

Nie polecam wprawdzie wołowej żółci do zwalczania bakterii , ponieważ dzisiejszy wół:) nosi w sobie całą serię antybiotyków i jego żółć – chociaż ciągle zajzajer;) , niewątpliwie różni się jakością od żółci WOLNEGO , nie skażonego szczepionkami i śmieciową paszą Zwierzęcia , jednak czosnek … nadal bronią prawie doskonałą . Byle nie chiński , traktowany zabronionym w wielu krajach  methylbromidem ( MeBr )
(w ww.ncbi.nlm.nih.gov/Toxicology of methyl bromide ) ….. taki czosnek niechętnie kiełkuje ) , a polski – wściekły;) i ostry, jak potrafi być nasz Naród:) …. acz nie zawsze we właściwym miejscu i czasie:)))) ……………….

A że przy czosnku … Pan Dr Jong Sang Kim ( Korea ) wykazał, iż czosnek skiełkowany działa jeszcze silniej – kiełkowany przez 5 dni miał najwyższą z dotąd badanych antyoksydacyjną aktywność . Proszę więc nie wyrzucać „przerośniętych” ząbków i jednocześnie … wrażliwcy muszą uważać – to broń biologiczna:) .

A że przy kiełkach ….:) W czasie kiełkowania rośliny podatne są BARDZIEJ na wszelakie infekcje , dlatego tworzą tzw. phytoalexiny:) – większość toksyczna dla insektów , mikroorganizmów i  in. wrogów, dla ludzi …. bezpieczna .
  

Czosnek … więc i oliwa:) .

Rutgers Uni i Hunger College , wieści z Molecular & Cellular Oncology : oliwa extra virgin, w niej zaś – oleocanthal , załatwiający komórki rakowe w niebywałym tempie ( 30 – 60 minut  ) Już w 2010 roku Uni Autonoma de Barcelona publikował przypuszczenia, iż oliwa może zapobiegać rakowi …. Ciekawi mogą szperać na
w ww. medicaldaily.com
w ww.sciencedaily.com

Czosnek … oliwa …. słońce .Medical Uni of South Carolina twierdzi , iż dzienna dawka słonecznego naświetlania – a przez to vit. D. – zmniejsza lub LECZY nowotwory prostaty .
Informację podano 23.03 , na corocznym spotkaniu American Chemical Society w Denver , na którym byli też Badacze 
świetnie znający język polski – pozdrawiam serdecznie .

A że przy słońcu … proszę przypadkiem nie wystawiać „tego i owego”;) na działanie promieni słonecznych w godzinach największej ich operacji – można sobie tym zafundować problem większy od wszystkich posiadanych ….

Pytającym o ciemne okulary … pisałam , naprawdę pisałam . „Trudno znaleźć” ? ALE, jako, że pytanie połączone z kwestią czerniaków , ostatni ( może:)) raz: oczy bez okularów przekazują do organizmu, w tym systemu hormonalnego informacje, dzięki którym ciało może się przed nadmiernym naświetlaniem bronić . Jasne, nie patrzymy prosto w słońce , Boże broń, ALE też nie odgradzamy się od niego ciemną ścianą , kiedy nie musimy – a nie musimy , nie będąc wystawionym „na patelnię” dłuższy czas , bo już prowadząc auto , możemy być wręcz ze względu na refleksy itd. do nałożenia okularów zmuszeni . Chodzenie cały czas w słoneczne dni „zaokularowanym” to gorąca;) prośba o m.in. czerniaka .

……….

„Nie na temat”, ale ważne … dla mnie bardzo ważne .

PROTESTUJę przeciwko brudnym oszczerstwom Mr’a Comway’a oraz treściom przekazywanym w g…. grze firmy mattel . Nie żądam przeproszenia, ponieważ trudno oczekiwać przeprosin od źle wychowanych nieuków , a dyplomaci winni żądać – nie prosić – WYCOFANIA się z wypowiedzianych , kłamliwych treści , poza tym przeprosiny kłamcy cóż warte ?  

Jeżeli środki przyjęte w dyplomacji nie są wykorzystywane lub źle ( FATALNIE ) wykorzystywane , Ludzie biorą sprawy w swoje ręce . Mam nadzieję , że wezmą i tym razem .

Cały świat , wolno, lecz skutecznie, poznaje historię wielkich zbrodni Ameryki … Zróbmy wszystko, by nie tylko wiedza o barbarzyństwie Ameryki stała się wiedzą powszechną, ale też zapobiegła kolejnym ludobójstwom .

Amerykanie nie będący historykami zwykle nie mają pojęcia o historii . Amerykańscy historycy mają pojęcie ( i to mocno ogólne ) przeważnie jedynie o wąskiej szufladce , z której pisali prace .

NAUCZMY AMERYKANóW HISTORII : piszmy w sieci , skąd wzięły się USA , jakim kosztem powstał amerykański moloch i dlaczego nie możemy dopuścić , żeby pożarł cały świat .

To prawda, że w każdym kraju znajdą się różni ludzie i w Polsce też różnie w czasie wojny bywało . ALE nade wszystko POLSKA była OFIARą międzynarodowej bandyterki , Ofiarą , której Dzieci pomogły przetrwać Społeczności żydowskiej i 
czynem najpodlejszym z podłych , czynem przecież karnie zagrożonym odpowiedzialnością – bo to co najmniej zniesławienie – jest przepisywanie win sprawców na ofiary !  

Jesteśmy świadkami potwornej manipulacji , od której krok do całkowitego zniewolenia . Albo się zastanowimy , w jakim świecie chcemy żyć , albo przyjmiemy WSZYSTKO, co nam rzucą i WSZYSTKO, co  W NAS rzucą .

A … kiedy przyjmiemy WSZYSTKO …. nie będziemy warci NICZEGO .   

 

 

 

 

 

 

Posted in aktualności, borelioza, chemia, odżywianie, onkologiczne impresje, prostata, zdrowie, zwierzęta | 11 komentarzy »

Trzej Królowie wiedzieli, co dobre:) , czyli: mirrą w strachy.

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 5, 2014

Rozum mówi „cud” : Newton mówi „wątpię” (…)
Wątpić ! Wątpić i nie wierzyć bez eksperymentu :
O tym myślał Jezus, gdy powiedział „Tylko wierz , wierz i próbuj…. „. William Blake, „Epigrams , Verses and Fragments ….”

Nie wiem, o czym myślał Jezus …. Myślę, że wiem , że i … i wiara i doświadczanie ….. doświadczanie bez końca ….

Kochana Pani K. (Kalandrafel ) …. dziękuję za ogrom wzruszenia. Odczuwając Pani Obecność , czytając Pani słowa … gdzieś z przestworzy dusza fragment pewien ściągnęła … Oto on:
„Istnieje pewien uniwersalny język, wspólny dla wszystkich aniołów i duchów , lecz niepodobny językom , jakich używają mieszkańcy tego świata. Umiejętność posługiwania się nim zdobywa po śmierci każdy człowiek , dlatego też w świecie duchowym wszyscy się rozumieją „…..  ( Swedenborg) Kochana Pani K.? Jestem przekonana , że istnieją Ludzie , Którzy posiedli tę mowę za życia…. Dziękuję za szczęście doświadczenia ..

……………………

Gdzieś w prasie ukazały się ponoć notki, iż w związku z przedłużaniem prawa jazdy co 15 lat nie będzie trzeba poddawać się badaniom …. chyba, że się jest zawodowym kierowcą .

Pytacie , słusznie – „i co z tego”? No właśnie . Po pierwsze – nic a nic nie zmienia to faktu , że ODEBRANO ludziom PRAWO NABYTE , po drugie – kto jeszcze wierzy w obietnice skompromitowanych polityków?… Kto jeszcze wierzy politykom w ogóle….

Mówią , że nie będzie coś wymagane TERAZ , ale KTO zaręczy , że to się nie zmieni ZARAZ? Poza tym … niby dlaczego nie przejmować się losem kierowców zawodowych ?

Reszta bez zmian : wyciąganie kasy ,  odciski palców …

Przemocy mówię NIE .

…………….

Trzech Króli , Polska pójdzie nawąchać się dobroczynnego dymku 🙂 do świątyń …. Niestety , już w drzwiach Niektórzy zapomną, co obiecywali  Bogu , a może i sobie samym … A potem od nowa … Nie zapytam , dlaczego TO sobie cały czas Ludzie robią … Biją się w piersi , ale zaraz … to samo … i to samo … Słabości rozumiem świetnie. Ale co, kiedy słabości przybierają nad „mocnościami” tak solidnie , iż Człowiek niszczy wszystko dookoła? Prosty przykład … Po Nowym Roku wzrosły ceny warzyw i owoców , tych już dawno zebranych , leżących w magazynach i nie młodniejących bynajmniej …. Łańcuszek działa : od Pana X., który podniósł pierwszy …. być może wcale nie hodowcy , a pośrednika , muszą zrobić to samo sprzedawcy maleńkich sklepików …. A Nabywcy z kolei podniosą ceny na swoje usługi i swoje towary …. żeby zarobić na jedzenie. Ludzie? Dlaczego TO sobie nawzajem robicie ? Ja wiem , że podatki, że bandyckie przepisy  etc. Ale czy od tego zaczyna się zmiany? Od zdzierania skóry z Bliźniego?

Czy naprawdę podnoszenie cen żywności w sytuacji, gdy wyrzucane są jej tony, jest usprawiedliwione czymkolwiek ? I czy pazerność może być usprawiedliwieniem? Czy prościej jest podnieść cenę aniżeli oprzeć się rozbójniczej polityce? …. Widocznie prościej ?

To się nie spodoba ( nie pierwszy raz ) Wielu , ale … proszę ( po raz n-ty) przeanalizować koszty pożywienia w drodze od rolnika do klienta …
A już  majaczą następne kretyńskie przepisy , dzięki którym wykończą się małe wędzarnie … Ze względu na „normy smolistości”;))) To lepiej pomalować kiełbasę co najmniej równie rakotwórczym lakierem wędzarnianopodobnym? Dlaczego godzicie się na takie traktowanie? Pytam „godzicie”, bo ja NIE. Nie kupuję sztuczności, a jeżeli czegoś zbraknie , idę do rolnika … Oczywiście , to czaso- i bywa, finansochłonne, ale …. przynajmniej nie wspieram chorego systemu.

….

Ponownie obawiam się opisać całkiem przyjemny środek leczniczy – bo był i jest lekiem w Indiach, Chinach – a obawiam, gdyż za każdym razem, kiedy wzrośnie popularność jakiegoś taniego i dostępnego dotąd specyfiku – rosną jego ceny. I tak, waham się między dzieleniem  informacją a odpuszczeniem sobie pisania , gdyż wbrew moim i Wszystkich podobnych do mnie – zamiarom , najwięcej skorzystają nie – potrzebujący , a bezwzględni. Tak było np. w przypadku imbiru – dopóki jego właściwości były daleko w cieniu za swojską pietruszką i marchewką, kosztował 9,00 – 12,00 zł. Teraz, widzę po 28, 00 , co nie jest czymkolwiek uzasadnione ………………………….

W dodatku dostrzegłam już w sklepach – tam, gdzie nie zszedł prawdopodobnie z powodu ceny właśnie – w mniejszych ośrodkach – imbir … rozmrożony (!) , podgniwający…. A przecież można go było sprzedać taniej ….. 

Przepraszam, ja tego po prostu nie rozumiem.

W wahaniach … jak zwykle wzięła górę nadzieja ,  że umiejętność korzystania z darów Natury i powszechność wiedzy …  sprawi, iż zdrowi, szczęśliwi ludzie będą zarażać zdrowiem i szczęściem … że coraz więcej będzie dla Innych ….. Człowiekiem.    

Commiphora myrrha , proszę Państwa , to niedoceniany u nas środek , choć Wielu , pytanych o mirrę , skojarzy ją oczywiście z kościołem.

Z rozmów z Księżmi wynika , iż kadzidła kościelne nie zawsze są takie same :))), mnie zaś chodzi o jedną … a raczej dwie, ale jedną bardziej:

Commiphorę myrrhę – czyli żywicę z kolczastego drzewka – krzewu :), zadomowioną w Egipcie, Somalii i okolicach:) , wymienianą w papirusie Ebersa, u Hipokratesa …. Najprawdopodobniej też o nią chodzi jakieś 156 razy w Biblii:)), używaną w Egipcie – ale i Izraelu nie tylko do balsamowania zwłok , bo i leczenia ran, inhalacji w infekcjach górnych dróg oddechowych ….. Indusi, pytani o „Guggul” ( nieco inna Commiphora , ale też mirra , nie mylić z kuzynką – Salai Guggul ) , odpowiedzą , że to jedno z podstawowych remediów ….

Co ciekawe , ślady „świętego dymu” znajdziemy praktycznie we wszystkich religiach , również u pogan. Chrześcijaństwo z kolei miewało okresy powstrzymywania się od używania kadzidła w obrzędach , by … nie upodabniać się do innych 🙂 Kadzili za to w domach :), znając jego właściwości zdrowotne. Chrześcijaństwo poddało się kadzeniu;) w świątyniach stopniowo, pierw na Wschodzie , potem na Zachodzie , kiedy ( w olbrzymim skrócie ) …. zgaszono ( prawda , że jestem złośliwa?;)) zwyczaje pogan. Od tej pory dym przedstawiano jako znak obecności Boga … Ducha Swiętego …. czyli generalnie symbol „niepogniewania się na lud”:)

Nic a nic nie robili sobie z podobieństw żydzi. Przeciwnie – do dziś w rytuale Habdalah ( oddzielenia ), kończącego szabas i zaczynającego nowy tydzień , błogosławi się wino , światło ( symbolizują świece ) i „korzenie” – zioła , przy okazji nawąchując się:)))) z naczynka kadzidła na całe siedem dni:))))

Mimo , iż Kościół dość niechętnie dzielił się zdobyczami:), Wierni – tak PRZEDTEM, zanim mirra zdobyła w KK miejsce szacowne, tak i potem – nauczyli się z niej korzystać. Niestety, ostatnio widzę w domach więcej kadzidełek napakowanych chemikaliami made in China lub India – nawiasem mówiąc , mogących nieźle przytruć , że nie wspomnę o kancerogennych właściwościach ( pisałam), zamiast prostego ,choćby i kościelnego kadzidła.

Nawet Afryka :))))…. co znaczy „nawet”;)….. Afrykańczycy świetnie , do tej pory korzystają z dobroci najróżniejszych kadzideł – a mają niezły wybór, gdyż poza np. Commiphora habessinica ( abissynica), jest i Boswellia serrata ( sacra ), także znana użytecznością w tamtejszej medycynie – m.in. przy leczeniu syfilisu, bilharcjozy, skąpomoczu …..

Nic dziwnego, że za mirrę wzięli się badacze zachodni.

Początkowo szło słabo:), od 1828 ukazuje się publikacja o C.m.jako „Balsamodendrum” w Plantae Medicinales oder Sammlung Offizineller Pflanzen T.F.Ludwiga von Esenbecka , potem jeszcze parę wzmianek i…. cisza. Aż do czasów najnowszych, efekty możemy poczytać m.in.:
2010, Food and Chemical Toxicology: Oxidative Stress and Immunotoxic Effects of Lead and Their Amelioration with Myrrh ( Com.molmol) Emulsion,
2006 Toxicology in Vitro , (March Iss.)
2001 – ciekawe studia poczynił Uniwersytet Rutgera ….
2010, March, Journal of Immunotoxicology … to na początek:)

Tutaj zaledwie sygnalizacja znaczenia roślinki, której żywicę dobrze byłoby mieć pod ręką … Choćby i dlatego, że ona się bardzo trudno starzeje :))))) …. Proszę się nie obawiać, nie zmumifikują się Państwo za życia;))))

I tak, czytając powyższe publikacje dowiedzą się Państwo, że m.in. żywica Commiphora myrrha działa korzystnie …..

-wspomagając ukrwienie,

-odtruwając

-wykazując killercze;) działanie na komórki raka ( m.in. wątroby, prostaty, piersi….)

-łagodząc wrzody żołądka ,

-w chorobie Morbus Crohna,  Polyarthritis … i pewnie wielu innych, ale na ten temat „zachodni”:) przeprowadzili już jakoweś studia:)…. Przy okazji: Mirra ( TA mirra) stymuluje tworzenie leukocytów … Prawda, że wygląda obiecująco?

I choć oficjalne źródła upierają się, że „nie ma przechowanych żadnych dawnych źródeł tyczących dawkowania” – ośmielam się twierdzić, że owszem, owszem :)))))))))))))))))))))) …… Wątpiącym – np. „Quanum al-Tibbram”…

W każdym razie znane są dawki 1 gram żywicy Commiphora myrrha do 3 razy dziennie , wewnętrznie, z zastrzeżeniem, że NIE mogą przyjmować go Ciężarne! Przypominam: to informacja, nie zalecenie …..

Sporządzano też z C.m. nalewki, a nalewki z żywiczności mają niezłe działanie na drogi oddechowe…. Potwierdzeniem niech będą pilotażowe badania nad zastosowaniem mirry w leczeniu … ASTMY .

Wiele danych znajdą Państwo na „Molecular Biology Databases”, na UCLA Louise M.Darling Biomedical Library: Myrrh.

Ogólnie… Mirrę się wącha – w ten sposób działa uspokajająco, usuwa uczucie strachu , można rzec, wywołuje błogość:), łagodzi depresję, stres , woń czynna przeciwgrzybiczo, przeciwbakteryjnie,  wedle Ayurvedy – otwiera czakrę serca . Wewnętrznie – niektórzy żują:) grudkę i wypluwają, inni – łykną:), każdemu wedle upodobań:)))), byle – jak zwykle, nie przesadzać.

Tym, Którzy zaś słyszeli o pomiarach benzopirenu w pewnej świątyni na Tajwanie, gdzie to ponoć dowiedziono, iż poziom benzop. z kadzideł tamże palonych był 40 razy większy od tego w przeciętnym, zadymionym mieszkaniu palacza, powiem , że w tych świątyniach bynajmniej nie pali się przeważnie mirry, a popularne kadzidełka pełne „fabrykochemicznych” niespodzianek – głównie środków wiążących, których i ja nie polecam …. W tej chwili przypomniało się, jak dobre kadzidełka zrobić, ale to już innym razem …..

I tyle na początek 🙂

Posted in aktualności, depresja, farmakologia, onkologiczne impresje, prostata, reumatyzm, zdrowie | 4 komentarze »

Prostata: skryning, cięcie i chemia? Czemu nie ruch, ziółko i piwo.. cz.5. A mówiłam…:) Plus: obrzęk jąder.

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 19, 2013

Wszyscy cenią część wiedzy, którą można sobie przyswoić, a nie potrafią korzystać z NIEZNANEGO, aby posiąść wiedzę. (chińskie)

A jednak wyszło;)….. Nie dało się ukryć prawdy o szczepionkach tak, by nie zaczęły mówić o niej nawet media….NAWET polskie media. Wczoraj, wspaniały jak zawsze lecz wyjątkowo odważny program Pani Elżbiety Jaworowicz, w którym zajęła się tragedią rodziny umęczonej efektami polityki szczepionkowej… Jedno życie mniej: życie szesnastolatka, który poddał się torturze szczepień w obliczu kary… Totalitaryzm. Zgon nie robi żadnego wrażenia na fanatykach szczepień, są opętani koncernowymi wytycznymi do tego stopnia, iż zaprzeczają oczywistemu faktowi PRZYMUSU szczepień! Przepraszam, ze względu na słowa, które same nasuwają się po obejrzeniu materiału, nie będę opisywać całości, po prostu…..

Wszystkim serdecznie polecam program „Sprawa dla Reportera”, nie tylko zresztą wczorajszy.

A Pani Doktor Bożenie Ryczkowskiej, Nieustraszonej Pani Mec.Wentlandt-Walkiewicz,  niezwykłemu Człowiekowi – mimo funkcjonowania w polityce nie poddającemu się  finansowym wpływom lobbystycznym- Panu Januszowi Wojciechowskiemu, Dziennikarzom z Głosu Kaliskiego, Którzy rozumieją, że ich zawód powinien być misją, wreszcie Pani Justynie Socha ze StopNop ( www.stopnop.pl) składam wyrazy najgłębszego szacunku dla Ich pracy, wiedzy i …. bohaterstwa. Ponieważ mówienie o szczepieniach w sposób, w jaki pokazała to choćby Pani Dr Ryczkowska, nadal wymaga w Polsce …przyznaję, szaleńczej odwagi….

………

….jak zwykle, gdy w grę wchodzi demaskowanie wszelkich innych zakusów na zdrowie Istot żywych pod płaszczykiem „robienia im dobrze”;)

Pamiętają Państwo może, jak bezlitośnie skrytykowałam fundowane z pieniędzy podatników kampanie nawoływujące do „badania i leczenia raka prostaty”? Niepamiętającym proponuję zerknąć na cykl o prostacie, w ciągu dalszym zaś….

ww w.acponline.org ( pressroom ), w ww.kidney.niddk.nih.gov.

ACP – American College of Physicians dyskretnie, bez rozgłosu:)))), podało nowe wytyczne odnośnie terapii raka prostaty…. Oczywiście, zaznaczono: „Pacjenci muszą być lepiej informowani i wspólnie z lekarzem podejmować decyzje o skryningu” etc.  ….A czemuż nowe wytyczne? Aaaaa…. bo jednak JEST tak, jak pisałam dawno:

testy PSA wraz z towarzyszącymi im zabiegami to ….xxxxxx… Proszę wybaczyć myślowy skrót;)

Wersja ACP brzmi łagodniej: „Ograniczony pożytek, ale poważne szkody”. – Dr David L.Bronson, prez.ACP.

Ojej….. Naprawdę? :))))

Kiedy już zorientujemy się, że NORMALNE u wielu mężczyzn zmiany następujące z wiekiem, zostały wykorzystane, by uderzyć w dzwony paniki – sygnaturki niezawodnie połączone z fabrykami sprzętu med. i wszelakiej chemii…. kiedy już zorientujemy się, że ….”….najwięcej tumorów prostaty rośnie wolno i NIE prowadzi do śmierci (…)”, że „znikomy pożytek ( przyp.mój: protestuję, to NIE jest pożytek) skryningu należy rozważyć wobec szkód jak i znacznych skutków ubocznych (…) , które mogą wystąpić w wyniku agresywnej terapii…..” – Dr Amir Quaseem, Dyr.Dpt. Clinical Policy, ACP… zastanówmy się, w czyim interesie faktycznie emitowane są reklamy badań prostaty ….

Nowe wytyczne zawierają przeciwwskazania co do ww.metod również u, m.in. mężczyzn poniżej 50 roku życia z – uwaga – przeciętnym ryzykiem zachorowania!, poniżej 69 lat i tych, u których długość życia określa się na jeszcze 15 lat ( brutalnie i nieco bezsensownie, gdyż u wrażliwszych rzeczywiście taka przepowiednia może skrócić żywot, a niejeden delikwent zrobi niespodziankę i pożyje jeszcze lat 30….I co wtedy?:))) ….

Czyli… jak pisałam wcześniej: „NA” raka prostaty się nie umiera. Umiera się na starość, a czasem przez zły fart, głupotę, w której mieści się także niedbalstwo o własne zdrowie …bywa, że umiera się NA operację raka prostaty lub zaburzenia pooperacyjne, na skutek zabiegów „leczniczych” …ale to już pozostawię uczciwości patologów ….

Sposoby na zdrową prostatę znajdują się m.in. w cyklu, którego jest główną bohaterką – tak jest, nie wymieniłam wszystkich, będzie ciąg dalszy, jednak …..

Miało być „nie tylko”?….

Zadają Państwo nie tylko łatwe pytania …:)

W związku z bezpłodnością par padło bowiem zagadnienie roli …obrzęku jąder. Niestety, było ogólne, na zasadzie „co gdyby”, więc … Proszę Państwa: JAKI obrzęk, na skutek czego, bo inaczej, gdy ukąsi …osa…pardon – :)))))))), było się nie wystawiać :)))))))), kiedy niedobra bielizna – tu: winowajcą są nieraz ciasne, pseudozdrowe i pseudooddychające ( one może i oddychają, jądra nie), elastyczne majtki bez grama włókien naturalnych, kiedy też  cios…. Inaczej zaś, jak nic z wymienionych lub podobnych zjawisk nie zaszło, wybitnie delikatna zaś część męska puchnie/ boli dni parę…. W przypadku drugim ktoś znający się na hmmm, rzeczy;), musi zerknąć.

W razie, gdyby do obrzęku doszła gorączka, wymioty  – a nie ma się pojęcia samemu, co zacz – również natychmiast do …Znającego Się na Rzeczy.

Przypadek drugi plus powyższe objawy, wszelkie znamiona chroniczności mogą się pojawić jako wyniki infekcji – chorób płciowych, przy śwince (!), zapaleniu pęcherza… przy przeroście prostaty też.

Tutaj dotykamy kwestii bezpłodności: chroniczny obrzęk jest czynnikiem ryzyka.

Co … ogólnie 🙂 więc w przypadku obrzęku j.?

Ogólnie to…. 🙂

Ale:

-okłady z rumianku i lawendy lub olejki – rozcieńczone z olejem z pestek winogron, 1:3, 1:5 , też olejek herbaciany, ten ostatni rozcieńczamy BARDZIEJ, zależnie od indywid. tolerancji.

-nasiadówka z połowy szklanki żywokostu lekarskiego, szklanki naparu z dziewanny drobnokwiatowej, pół szklanki naparu rumianku, zioła muszą „naciągać” mm. 15 minut. , można użyć też w naparze jeżówki, gorzknika kanadyjskiego i szczawiu kędzierzawego. Jeżeli nie mamy gorzknika – korzeń mahonii, popularnej w Polsce na szczęście,  będzie w sam raz. UWAGA: chodzi o nasiadówkę lub kąpiel, a NIE użytek wewnętrzny (NIE PIć tego!)

-wewnętrznie można owszem – napar z rumianku, szczególnie przy infekcjach owoc żurawiny, lekki napar z macierzanki …..przestrzegając wszelkich środków ostrożności i NIE traktując powyższych informacji jako zaleceń.

……

To…dbałości o delikatności;))) życzę 🙂 i rozsądku w przyodziewaniu się 🙂

Posted in aktualności, prostata | Leave a Comment »

Człowiek istotą kruchą, czyli osteoporoza, tym razem jako główny bohater.

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 2, 2012

W jednym z odcinków nie żałowałam sobie krytyki pod adresem propagandy mlecznej w roli antidotum na osteoporozę.

Wprawdzie powoli coraz więcej lekarzy przyznaje, że picie mleka – tego z kartonów i masowej hodowli szczególnie – ma tyle wspólnego z mocnymi kośćmi, co sztuczny kwiat z prawdziwym, ale akcje „mleczne” w szkołach trwają. Gdybyż jeszcze dzieciaki dostawały mleko od drobnych, miejscowych rolników hodujących krowy na łąkach….rozmarzyłam się;), do tego zależnie od tolerancji i …zsiadłe :), ale niestety. A że krówki doładowane hormonami, rozwój dzieci mniej i mniej przypomina wszystko, co mogliśmy określić jako „prawidłowy”.

Hormonalny szał wielkiej farmacji sprawia, że bez najmniejszej żenady stara się sprzedawać produkty …dzieciom. To, co ćwiczą np.w Austrii, kojarzy mi się… A z czym Państwu:
„Wasze dziecko jest mniejsze aniżeli w jego wieku oczekujecie”?- pyta dobroduszny Pan Doktor z ulotek i 5-stronicowych broszur wykładanych już nawet w …przedszkolach. I rodzice się przyglądają….swoim oczekiwaniom. Jeżeli …jest mniejsze, to co?

No jak to, „medycyna posiada już środki zaradcze”, a są nimi hormony wzrostu-tu konkretna marka, dyskretnie wkompononowana w tło.

Bezczelność firm doprowadza do tego, że dzieciaki same pytają, jak mogłyby szybciej urosnąć … I pewnie o to chodziło.

Hormony najlepsze są własne, podobnie, jak nerki, wątroba, serce, cała reszta i nic tego nie zmieni.  Każdorazowe zaburzenie ich subtelnej gospodarki zostawia w organizmie ślad…w końcu drąży tunel. W poprzednich odcinkach wspominałam o osteoporozie i niedostrzeganiu jej związków z m.in. przyjmowaniem przez kobiety hormonów… Ale wielu lekarzy bazujących wyłącznie na wiedzy podsuwanej im przez koncerny zdaje się tego nie zauważać. Podobnie, jak wpływu na indukowanie osteoporozy:

1)-antytuberkulotyków – leków na gruźlicę

-heparyny

-antacydów (regulujące kwasowość)

-deprywacji androgenowej u mężczyzn-stosowanej przy raku (czasami „raku”)prostaty, metody, która raka bynajmniej nie leczy.ADT-Androgen Deprivation Therapy to eufemizm na kastrację – to redukcja andr. hormonów do uzyskania kastracyjnego poziomu testosteronu, do której skutków ubocznych (neg.)należą m.in.: anemia, impotencja, otępienie, utrata masy mięśniowej, zmęczenie, depresja…) 

-glitazonu -farmaceut. przeciwcukrzyc., /cukrzyca typu II/,

2)w bardzo poważnej części zaś:

– antyepileptyków – u 50% pacjentów biorących w dłuższym okresie leki na epilepsję stwierdzono indukowaną nimi osteopatię. Phenytoina, primidon, carbamazepin wzmagają przemianę i rozkład vit.D. Antyepileptyki zaburzają też gospodarkę wapniem, vitaminą K, cynkiem, Vit.B12…. Wolałabym nie pytać, ilu pacjentów leczonych w ten sposób otrzymuje jednocześnie wskazówki co do chociażby uzupełniania niektórych substancji pożywieniem…..

-wspominanych już leków blokujących tworzenie estrogenu, przy stosowaniu których obniżanie poziomu estrogenu jest w oczywisty sposób powiązany z podwyższeniem ryzyka osteoporozy

-oralnych antykoagulantów (OAK), których działanie nie ogranicza się bynajmniej do krwi… A imbir robi  to samo, co one, tyle, że bez negatywnych skutków ubocznych! Uwaga: jeżeli ktoś przyjmuje AOK, proszę nie jeść imbiru dodatkowo, może to się nie skończyć dobrze ( działanie się nałoży, przy organizmach słabszych jest to kwestia b.delikatna ) 

-PPI-nieraz zaczepianych 😉 inhibiotorów pompy protonowej – do redukcji gastralnej sekrecji kwasu solnego, co skutkuje m.in. zaburzeniami w utylizacji i resorpcji ważnych dla kości mikroelementów, jak wapń, vit.D3, czy magnez- tu studia kanadyjskie z ponad 47.000 pacjentów na przestrzeni 7 lat wydają się być traktowane, jak niebyłe, w przeciwieństwie do testów laboratoryjnych „dowodzących” słuszności stosowania PPI.

-kortykosteroidów -jakby mało ich złej sławy, ich „owoców” w postaci wręcz zaniku tkanki limfatycznej….. Przynajmniej tzw. kortykoidowo indukowana osteoporoza zalicza się całkiem oficjalnie do najważniejszych, uwarunkowanych lekowo osteopatii. …Czy może widzieli Państwo w jakimkolwiek szpitalu, przychodni, jakiekolwiek plakaty, może chociaż broszurki informujące o osteoporozie indukowanej lekowo? Jeżeli tak, proszę napisać – chętnie zamieszczę tak wyjątkowy przykład szczerości placówki medycyny szkolnej.

Ciągu dalszego o przyczynach chyba na dziś wystarczy. Zaraz chodniki zmienią się w lodowiska, starsi będą ostrożniejsi niż zwykle, ale i tak zapełnią ortopedyczne poczekalnie. Młodsi…. coraz młodszych też nie zabraknie w kolejkach. Byle potknięcie, zaliczenie krawędzi, lodu, przewrót na stoku i ….trzask. Potem zatroskana twarz chirurga: „Ależ słabe kości…. Trzeba przebadać na osteoporozę….”.

TRZEBA dobrze jeść i dużo się ruszać !

I nie wariować, że „hormonalne pigułki są cudownym wynalazkiem”, bo nie są…no, chyba, że dla kieszeni producentów.

Co na mocne kości?

Proszę się pofatygować w pierwszej kolejności na odcinek o wpływie słońca na nasz organizm. Potem iść na spacer i próbować się załapać na bladawe, jesienne jeszcze promienie. Następnie usiąść i zrobić listę pożywienia, które będzie nam służyć. Nie będę wnikać w upodobania, zresztą o jedzeniu zależnie od indywidualnej charakterystyki pisałam sporo. W temacie kostnym jednak, jeżeli muszą go Państwo mieć na względzie szczególnie, proszę uwzględnić koniecznie avokado, sardynki, fasolę, ananasa – o tej porze roku.

I … jeżeli osteoporoza naprawdę grozi lub już jest …stary, chiński sposób REGENERUJąCY ścięgna Achillesa, mogący nawet …Chińczycy mówią, że cofnąć, ale będę ostrożniejsza: powstrzymać osteoporozę i wzmocnić się na tyle, żeby normalnie, bez strachu poruszać nawet na lodzie.

Krótka refleksja przed opisem ćwiczenia: fakt, że sama wielokrotnie podkreślałam za Starożytnymi, iż „pożywienie jest lekiem”, nie oznacza, że powinni Państwo przesadzać ” w drugą stronę” i traktować każdy kęs jak „środek na jakąś chorobę” NAWET, jeżeli nie jesteście chorzy. TO NIE TEN KIERUNEK! Jedzenie ma być głównie, najpierw, przyjemnością, a zwracanie uwagi na to, co jecie i jak, nawykiem, dzięki któremu będziecie ….żyć pełnią. To oznacza, że czasami-CZASAMI- podżerane nocą domowe ( a jednak:)) lody 😉 nie mogą stać się powodem do wyrzutów sumienia i myślenia „zjadłem truciznę, będę chory”! To samo z ruchem. Ruch=lekarstwo, tak jest, ale dla chorych. Dla zdrowych-po prostu wyraz życiowej energii, proszę nie wiązać wszystkiego z chorobami, nie pozwolić, by wyraz „choroba, lek” zdominowały Państwa egzystencję. Proszę popatrzeć: już od dawna piszę: choroby zdominowały media, tuż obok wojen, nieszczęść, czyli polityki. Gdziekolwiek się obrócicie, musicie widzieć choroby….TO CHORE. To zaburzenie równowagi całego społeczeństwa.

Teraz….proszę nie traktować tego jako złośliwości, ale mała uwaga odnośnie masaży stóp, gabinetów refleksologii itp.:świetnie, że są i wiele z tam pracujących oferuje niewątpliwie kapitalną jakość. Ale proszę nie mówić, że byli Państwo na „starym, chińskim masażu stóp”, ponieważ to niezwykła rzadkość, nawet, jeżeli wykonuje ją w Polsce ….Chińczyk. Uśmiech? Bardzo dobrze. Teraz wyjaśnienie: starodawna, chińska sztuka masażu w samych Chinach została niestety prawie zaduszona w czasie po ostatniej wojnie, a przeflancowane z Rosji teorie Pawłowa narobiły nieodwracalnych szkód w tej dziedzinie. Do tego doszły „nowinki” z Ameryki-przez Hongkong-najróżniejsze szkoły masażu propagowane na szeroką skalę, jakkolwiek zdawałoby się to dziwne. Refleksologia owszem, to również masaż stóp-tak, jak w Chinach sprzed rozwałkowania na trociny najlepszego z cywilizacyjnej potęgi i też ma dobroczynne działanie, ba-może z powodzeniem pomóc w najróżniejszych przypadkach, może też być prowadzona (nie w jeden dzień) obok starych technik masaży stóp wykonywanych jeszcze dla cesarzy chińskich, ale to nie jest dokładnie TO SAMO. Chińczycy przechowujący najstarsze techniki masażu, nie skażone zachodnimi wpływami, dzielą się wiedzą niechętnie, ale kiedy już-odsłania się ogrom ich mądrości, znajomości procesów i….opdowiedź, dlaczego są tacy skąpi:):
„Bo człowiek Zachodu nie uszanuje naszej wiedzy.” I ja się powoli coraz bardziej z Nimi zgadzam .

Teraz, jeżeli już przebrnęli Państwo przez te gromy;) …ćwiczenie elastyczności kości-tak nazywam je….po europejsku:), co nie oznacza braku szacunku dla Mistrzów Sztuki i co zostało mi wybaczonym: Biorą Państwo piętę-czyjąś:)-delikwent leży, ręce spuszczone po obu stronach ciała, swobodnie, uwaga-ten masaż jest bolesny, szczególnie, jeżeli ktoś ma zastałe, sztywne ścięgno, ale skuteczny-lekko prostują stopę tak, by pięta była dobrze dostępna i mocno szczypią palcem wskazującym oraz kciukiem ścięgno Achillesa od pięty aż do połowy łydki. Zależnie od leżącego i jego stanu, od 3 do 10* minut na początku, od łagodnego szczypania do silniejszego. Chińczycy porównują to z wspinaniem się na pewną górę, ale o tym może już innym razem …. Kończycie na pięcie.:)

*uzupełnienie, ze względu na kochanych Nadgorliwych:))): „mocno” oznacza w tym wypadku taką siłę, aby nie poszarpać skóry i nie doprowadzić do krwawych wybroczyn! Proszę umiejętnie wyczuć, na ile mogą Państwo ująć skórę w sposób nie raniący jej, a jednocześnie wywierający w miarę stanowczy nacisk-wiem, że trudno wytłumaczyć to w internecie, więc pierwsza zasada: nie szkodzić! Od 3 minut do 10, jeżeli znaleźliśmy już pasujący uchwyt, siłę…czułość. Jeżeli nie jesteśmy pewni-nawet krótsze masaże, 1-3 minutowe. Ważne, żeby nie skrzywdzić! I proszę nie robić tego na pełni Księżyca, jakkolwiek głupio by Niektórym brzmiało:)

—————

lektury, m.in.:

w ww.jameda.de Arzneimittelinduzierte Osteoporose mit pathologischer Fraktur

w ww.uni-duesseldorf.de -Neues zur Substiution mit Vit.D und Kalzium , 08.07.2006

w ww.medicalforum.ch – Swiss Medical Forum

Posted in aktualności, odżywianie, prostata, zdrowie | Leave a Comment »

Prostata : skryning , cięcie i chemia ?Dlaczego nie ruch , ziółko i piwo ? cz. .4. Plus sens operacji i uwaga na nowości .

Posted by natural health consulting w dniu Luty 21, 2012

Orędownicy koncernów pieją hymny o szczepionce na AIDS & równie „potrzebnej” reszcie , szykując się najwyraźniej do Wielkiej Ofensywy , z zajadłością równą co najmniej amerykańskiej propagandzie przed wojną z Irakiem  , wstępu więc byłoby „na tyle” , bo czas nagli , zdrowie ucieka .

Nie mogłam też nie zauważyć intensywnej kampanii propagującej operacyjne rozwiązania wielu zaburzeń . W razie , gdyby zaistniały wątpliwości co do sensu operacji , można – niestety , nie za darmo , ale to strona niemieckich chirurgów , w dodatku znanych i nietanich -zasięgnąć informacji
na w w w.vorsicht-operation.de
Podstawowa ( zwykle uważna i rozsądna ) , analiza (przez zespół doświadczonych lekarzy) przesłanych dokumentów odnośnie planowanej operacji , w tym badań itp.) kosztuje – wymienione na stronie 200 euro. Bardziej szczegółowe konsultacje – do 600 euro . Przed ewentualnym skorzystaniem z usług  proszę zapoznać się z (prostym ) regulaminem oraz przejrzeć dossier Panów Profesorów prowadzących stronę , następnie zapytać ( bez opłat) , czy zechcą zanalizować Państwa sytuację i ile to będzie trwało . Przeciętnie odpowiedź nadchodzi w jeden tydzień , w przypadku kwestii zagranicznych – do dwóch tygodni .

A jest o co pytać , polskich lekarzy również …. PRZEDE WSZYSTKIM .

Na przykład , dlaczego nie protestują przeciw ogłupianiu ludzi namawianych w mediach do inwazyjnych/i nie tylko badań prostaty . Co sądzą o najnowszych (potwierdzających wcześniejsze spostrzeżenia PRAKTYKóW potrafiących wyciągać wnioski i publikować je z odwagą ) badaniach , opisanych np.na aerztezeitung.de , 15.12.2011 , podsumowanych :

„Testy PSA nie mogą służyć jako baza niezawodnej diagnozy ” , ale „wciąż jeszcze ufa się im ślepo ” .

Jest i mowa o studiach , w których przebadano 61.000 mężczyzn . Przeciętnie 17,8 % wynik był pozytywnie fałszywy (stwierdzono raka prostaty) . I tu musimy uruchomić wątpliwość : co oznacza „przeciętnie” ?

Włochy miały 11% fałszywych diagnoz , Holandia – 26%.

Różnicę wyjaśniono … różnymi wartościami granicznymi badanych substancji ( o czym kiedyś tu wspominałam ) w poszczególnych krajach . Jaśniej :np.we Włoszech trzeba więcej określonego białka we krwi niż w Holadnii , by ocenić : „positiv”.

Chwileczkę … Czy to aby nie jest …. Wielka Hucpa ??? Czy nie – samowolne i dowolne ustalanie granic ? Mogłabym ewentualnie to zrozumieć , gdyby terapie również były różne , gdyby dostosowywano je do pacjenta , ale tak nie jest -pacjent zdiagnozowany pozytywnie ( ach , ten pokrętny język medycyny szkolnej , gdzie „pozytywnie” oznacza wyrok ….) we Francji dostaje takie same dawki i „leki” , jak w Niemczech .

Dalej – co w Holandii okaże się wynikiem pozytywnym , we Włoszech już negatywnym – Włoch wyjdzie z gabinetu ciesząc się , że jest zdrowy i normalny !

O wartościach przyjętych w Polsce już nie mówię , bo NIE MAM SIŁY – mam za to wrażenie , że „służba” zdrowia najchętniej każdemu przylepiłaby etykietkę „chory ” – tylko z leczeniem gorzej .

To samo obserwujemy w przypadkach innych diagnoz nowotworów , ale nie tylko , to samo z HIV – określa się koncentrację ( pisałam dokładniej ) właściwych dla organizmu materiałów , określanej bez żadnej naukowej podstawy ( bo prezentowane mają tyle wspólnego z dowodami , co psychotropy z leczeniem psychiki ) jako „specyficzne dla danej choroby” !

Przy okazji – w w w .n-tv.de , 20.03.2010 , opisało proteiny z banana , które są w stanie wszechstronnie zablokować HIV. Nie wiem wprawdzie , czy można blokować coś , z dowodem istnienia czego problem mają sami HIV -wynalazcy 😉 , ale załóżmy , że blokuje . I co …..? A od razu hamujemy Optymistów , którzy zechcieliby się leczyć bananem :))) :” Jedzenie bananów niczego nie leczy , nie daje ……”, „…. tylko ta wyizolowana proteina działa blokująco na HIV …” .

A Boże broń , jeszcze komuś zachciałoby się przeprowadzić smaczną terapię i to na własną rękę :))))))) . żebym nie zapomniała – Tym , u których „podejrzano HIV ” , polecam artykuł na w w w.aerztezeitung.de z 15.08.2008 :” 10 Jahre HIV- infiziert und trotzdem fast kerngesund „= 1o lat zainfekowana HIV i mimo to prawie doskonale zdrowa – o pani , która nic sobie z diagnozy nie robiła -nawet się nie leczyła , biedactwo …a zdrowa :)) – O tak , „medycy twierdzą , że to przypadek ekstremalny „:))))) – ja ośmielę się przypuścić , że ekstremum to 90% sytuacji w „służbie” zdrowia . 

Ale wracając do prostaty ….  A po czym poznamy , że test był pozytywnie – fałszywy ?

A po biopsji ! Po bolesnym dobraniu się do niewinnej prostaty i zrujnowaniu jej mechanizmów reperujących ewentualnie zaistniałe , naturalne zaburzenia .

Nawiasem mówiąc mocno mnie dziwi , że tylko  25% odmówiło dalszego udziału w testach – pozostałe 75% podjęło heroiczny trud i …u „aż” 10% z tych 75% lekarze stwiedzili :” Znaleźliśmy komórki nowotworowe „!

Pełen sukces … pod warunkiem , że te 10% oznaczało faktycznie to , co oznaczać miało , a nie tylko uratowanie honoru medyków zbyt chętnie ingerujących w czyjś organizm .

Zbyt chętnie i niestety, destrukcyjnie . Przykro mi to pisać , ale krzywda niewinnych ludzi nie pozostawia mi wyboru : dlaczego rak prostaty to Chinach , Japonii , Indii choroba rzadko spotykana , a jeżeli już , to leczona naturalnie ? Dlaczego nie usłyszymy tam w mediach nagonki do laboratoriów ? Czy narody Wschodu są głupsze ???

Nie będę tłuc w obraz „tv- autorytetów” , nie – może sami zrozumieją kiedyś , co uczynili innym . Zamiast tego – polecę artykuły :

netdoktor.de ” Prostatacarcinom .Hormontherapie erhoeht Darmkrebsrisiko drastisch ” , 11.11.10  , tłum : Rak prostaty . Terapia hormonalna drastycznie podwyższa ryzyko zachorowania na raka jelita .

Intrygujący tekst na w w w.focus.de , 20.12.2008 ( 2008 !!!) – Hustenmittel bekaempft Prostatatumoren- środek na kaszel zwalcza tumory prostaty . Państwu nie znającym niemieckiego pokrótce nakreślę : chodzi o narkotynę – substancję brzmiącą nieciekawie , ale to tylko zmyłka , bo narkotyna jest derywatem zaledwie opium , bez potencjału , jaki noszą w sobie materiały powodujące nałogi . Redaktorzy nie oszczędzając koncernów , piszą wprost , że przemysł nie ma biznesu w narkotynie na raka prostaty , bo jest dostępna wyłącznie jako źródło naturalne , więc bez możliwości opatentowania …. Od 2008 minęło troszkę czasu – o ile mi wiadomo , prace nad syntetyczną narkotyną
przyniosły całkiem obiecujące wyniki …

Ach , te „nowe , absolutnie cudowne środki na raka – zdobycze nowoczesnej medycyny ” i … szatańsko drogie chemikalia , które i tak zawsze będą GORSZE od swego pierwowzoru w Naturze . Gorsze w moich oczach – proszę się nie denerwować , moje skromne zdanie nie może być przecież przeciwwagą dla potęgi biznesu . 

Ärztezeitung nie wstydzi się jakoś pisać – art. z 18.08.2011 o ostrych warzywach stosowanych w leczeniu raka prostaty : kapustnych , gorczycy , chrzanie …

Listę mają Państwo w odcinkach poprzednich – to znaczy fragment listy , ogromnej -zamieściłam jedynie te najdostępniejsze w naszym kraju (proszę pamiętać o orzechach i granatach ) .

Hormony ? Państwa wybór … Na aerztezeitung można jednak przeczytać , że „antyandrogenne terapie to zwiększone ryzyko cukrzycy i chorób krążenia „…..

„Nowoczesne metody leczenia …” Wiele osób pokłada nadzieję w terapii komórkami macierzystymi , a o której napomykałam tylko wcześniej . Cóż , i w tym temacie może się okazać , że obserwacja podpowiedziała mi słuszną powściągliwość w zachwycie : Deutsches Arzteblatt – 18.06.2011 : „Lupus – nephritis .Tod nach Stammzelltherapie „= Lupus -nephr.śmierć po terapii komórkami macierzystymi ,  w w w.lup.sagepub.com (strona medycyny szkolnej poświęcona toczeniowi rumień.- chorobie autoimmunologicznej , mogącej  się też objawić po zażywaniu niektórych farmaceutyków ) … W trakcie leczenia wystąpiła „nieznana do tychczas forma uszkodzenia nerek ” , ale oczywiście , „pacjent nie był leczony w ramach studiów klinicznych „-jakby to cokolwiek zmieniało , jakby zmieniało fakt , że człowiek umarł …. 

Jak bardzo zostało znieważone , skradzione dla celów komercyjnych i wypaczone , jak zapomniane na codzień , szczególnie w dziedzinie , której winno patronować
cały czas  : 
” Kto ratuje jedno istnienie , ratuje cały świat ….. „

Posted in aktualności, onkologiczne impresje, prostata, zdrowie | Leave a Comment »

Prostata : skryning , cięcie i chemia ? Dlaczego nie ruch , ziółko i piwo ? cz. 3.

Posted by natural health consulting w dniu Październik 9, 2011

Teoretycznie ucho nie ma wiele wspólnego z prostatą … 🙂 , ale jednak również na nim znajdują się punkty , których odpowiednia stymulacja , np. w aurikuloterapii ma związek z jej stanem .

Od ucha do ucha 🙂 uśmiałam się przy lekturze wycinka kolorowej gazetki  opisującej „zalety i wady” świecowania uszu , przy czym dwie wypowiedzi , autorstwa „autorytetów „- panów doktorów dowodziły nie tylko kompletnej nieznajomości medycyny Wschodu , ale wręcz zabobonnego strachu przed nią , jedna zaś – terapeutki owej metody dość niemrawo przytoczona ( bo nie wiem , jak było w oryginale ) raczej do niej nie zachęcała .

Przeszłabym nad tym do porządku dziennego – nie od dziś niedoinformowani przedstawiciele medycyny szkolnej przyklejają innym od siebie etykietkę „magia”, ale poraził 😉 mnie farmaceutyczny analfabetyzm panów dr . Dr ….wali 😉 zapewne , bo dzisiaj , medykowi wykształconemu w czasach , w których dostęp do materiałów nie przedstawia dla chcącego żadnego problemu , wydaje się co najmniej hańbą nieznajomość substancji  stosowanych w ćwiczonej przez siebie dziedzinie wiedzy !

A chodzi ( mniejsza o równie hańbiącą resztę ) o olejki i cytat :” olejki miętowy i eukaliptusowy mają działanie kojące ….” . Otóż nie bardzo . Bo taki olejek eukaliptusowy ,  w medycynie Zachodu od wieków , przede wszystkim POBUDZA . Podobnie olejek miętowy ( dopiero w większej ilości olejek miętowy może spowodować senność …więc od biedy da się podciągnąć , że „koi” , jednakże tak dużych ilości na pewno nie polecam ) . Domyślam się , że obaj panowie nigdy nie zastosowali olejków w postaci farmaceutycznej , ale wobec tego czemu u licha się wypowiadają ? I czemu wypowiadają się o metodzie , o której nie mają zielonego pojęcia ? Podobnie , jak nie wiedzą , że kolor , konsystencja , a nawet ilość woskowiny w uszach MA znaczenie w diagnozie , co potwierdzi każdy lekarz chiński ….ale mówią , że ” znaczenia nie ma ” ! Czemuż , ach czemuż 😉 jeden z nich twierdzi  , że nazywanie świecowania leczeniem może być niebezpieczne ? Czemu nie powie , że używanie popularnych farmaceutyków JEST niebezpieczne ? Pytania retoryczne , jak zwykle zresztą w braku dialogu między betonem made in eksperymentalne szkółki mieniące się „medycznymi” a ludźmi otwartymi na rozmowę o wszystkim , co leczy . Jak zwykle w pacie , którego źródłem jest bezmierna chciwość .

Proszę jednak nie wyszukiwać mi takich „perełek „, ponieważ nie chcę już odnosić się do podobnych tekstów , nie chcę wytykać , korygować , zajmować się
ignorancją , ponieważ ktoś zajadle przekonany , że posiadł wiedzę „jedyną słuszną” może przekonać się o niewłaściwości owego tylko na drodze zderzenia z rzeczywistością – własnego zderzenia . Ci zaś , którzy szukają ,  wiedzą , jak i gdzie szukać , więc znajdą .

O prostacie ciąg dalszy – dziś krótko , zanim przekwitnie nawłoć – łac.solidago virgo aurea , ponieważ z niej sporządzimy nalewkę , na którą receptę znaleźć można w najszacowniejszych , a starusieńkich aptekach .

Zbieramy kwitnące gałązki – koniecznie w słoneczny dzień , najlepiej koło południa , kiedy opadnie już rosa . Suszymy w chłodnym , przewiewnym , ciemnym miejscu . Solidną garść pokruszonego ziela ( najlepiej bez łodyżek , sam kwiat ) zalewamy dwiema szklankami przegotowanej wody – wrzącej i odstawiamy na dobre pół godzinki . Następnie przecedzamy przez gęste płótno i dolewamy pół litra spirytusu 90% . Mieszamy dobrze . Całkiem chłodną mieszankę cedzimy drugi raz przez płótno , już do butelki i odstawiamy , by „nabrała mocy” , na ok. miesiąc , choć ją można też stosować od razu , ALE nie „popijając” – nie tym razem 🙂 – nalewka nawłociowa to specyfik gorzki – raczej „apteczność” aniżeli przyjemność 🙂 , czyli : od 20 do 25 KROPLI na łyżkę stołową wody , od jednego do trzech razy dziennie ( oczywiście przeciwwskazania , jak przeważnie : ciąża , poważne problemy z (wymagające konsultacji ) drogami żółciowymi , alergie , laktacja i in.) .

Nawłoć – wśród plemion germańskich ochrzczona Wundkraut ( Ziele od ran ) , Unsegenkraut ( ziele na nieszczęście ) , Machtheilkraut ( ziele leczące moc ) , Petrusstab ( laska św.Piotra ) , Ochsenbrot ( woli chleb ) – ma zastosowanie szerokie , bo i w dolegliwościach nerkowych ( łącznie z kamieniami nerk.) , i reumatyzmie , czyszczeniu krwi , problemach z oddawaniem moczu : warta zainteresowania  oraz zebrania . Zaledwie patrząc na nazwy w medycynie ludowej różnych krajów dowiemy się , że jest doskonałym środkiem na rany – stąd i zastosowanie w kąpieli . Poza tym – w przeziębieniu pęcherza , przebiegającym nawet z gorączką ( nieznacznie obniża temperatuję ) , czerwono zabarwionym moczem – wedle starych źródeł niemieckich 14 dni popijania herbatki ( naparu z łyżki stołowej suszu parzonego 10 minut w półtorej szklance wody i pitego  naparu 3 razy dziennie – według leciwych , bo z XIX wieku ksiąg , mają to być aż 2 litry naparu dziennie , jednak byłabym ostrożniejsza ) doprowadza przeziębiony pęcherz do zdrowia – współczesne relacje dodają , że nawet taki , którego zapalenia nie wyleczyły inne specyfiki  . 

A że przy temacie 🙂 , to proszę nie zapominać o dyni – świeżej i kruchutkiej , zanim zniknie z ogrodów : poza pestkami , olejem i samym miąższem doskonałym w terapii wszelkich zaburzeń związanych z prostatą  ( i nie tylko ) – i z niej robimy nalewkę , najprostszą na świecie : trzemy ( możemy w sokowirówce , ja wolę ręcznie ) na tarce dynię , wyciskamy sok , przelewamy go do butli , dolewamy spirytus w proporcji 1:1 , odstawiamy w chłód na 3 doby – temperatura nie mniejsza niż plus 5 stopni , potem dobrze mieszamy , wstrząsając i … popijamy po łyżce stołowej do 5 razy  dziennie . Nie muszę chyba dodawać , że ww. nalewki nie są przeznaczone dla dzieci . Nalewka dyniowa , poza dobroczynnością wobec prostaty , świetnie wzmacnia ogólnie .  

Jak uczynić owe napoje smaczniejszymi ? 🙂 W przypadku , gdy mają one służyć terapii , raczej nie powinniśmy dodawać cukru ani innych roślinek  – szczególnie do nalewki z nawłoci . Pamiętamy ? – „Gorycz leczy „.
Ale np. dyniówkę można wzbogacić miodem bez szczególnego ubytku jej właściwości , jednakże proponuję uczynić to przed samą konsumpcją – w innym przypadku otrzymamy dyniowe wino , a nie o to tu chodzi .

…………………………

 lektury uzupełniające :

„Die spezielle Therapie nach den hinterlassenen Papieren des verstorbenen Dr Aug. Gottl.Richter …. „( terapia wedle dr Richtera z Uni w Getyndze ) , Berlin 1821,

 w ww. passeportsante.net , hasło : verge d’or  ( portal medyczny w jęz.franc.)

Posted in aktualności, alkohol, etyka, farmakologia, odżywianie, prostata, zdrowie | Leave a Comment »

Prostata:skryning,cięcie i chemia?Dlaczego nie ruch, ziółko i piwo?cz.2.

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 13, 2011

Otrzymaliśmy możliwości przypisywane przez Greków w starożytności bogom, a nawet je przewyższyliśmy, nie wiedząc, co z nimi dalej począć. Otrzymawszy Prometejski Ogień, uczyniliśmy z niego broń nad wyraz niebezpieczną. Prof.Julian Aleksandrowicz…niedościgniony.

Ach, te wirusy:). Jak nie ma winnego, szukamy wirusa. Prawie tak samo , jak kiedyś, w sprawach tajemniczych,  mawiano „szukajcie kobiety”:).

Wirus i prostata? Litości! No właśnie:)

Aby „pożywić się” tym artykułem, Osoby , które pojawiły się tu po raz pierwszy proszę o przeczytanie części poprzedniej:).
Tych, którzy o niej zapomnieli, również . Wtedy będzie jaśniejszym, dlaczego „ktoś” usiłował wynaleźć jeszcze jedną przyczynę raka prostaty….poległ:). Nie skupiając się na autorze oryginalnego pomysłu, przejdę do powiadomienia o wynikach ludzi, którzy pomysł szczęśliwie obalili:

Otóż udowodniono, że wirus XMRV -xenotropic murine leukemia virus NIE ma związku z rakiem prostaty.żaden z uczestniczących w badanich 589 pacjentów – nie miało ani wirusa ani nawet przeciwciał mogących posłużyć za ślad pobytu XMRV w organizmie. Tę radosną wieść ogłosiła Retrovirology(!) , 2009 , w artykule :

„Lack of evidence for xenotropic murine leukemia virus-related XMRV in genom prostate cancer patients”, O.Hohn, H.Krause, P.Barbarotto, L.Wiederstadt, N.Beimford, R.Kurth, W.Bennert.

I to pierwszy powód do radości, gdyż jest nadzieja, że w najbliższej przyszłości nikt nie będzie ścigał Panów ze szczepionką :).

Druga jest nie mniej radosna….no, może nie dla wszystkich, ale mam nadzieję, że niektórym pomoże:

Badacze z Fred Hutchinson Cancer Research w Seattle stwierdzili zależność między stosowaniem statyn (obniżające poziom cholesterolu) a ryzykiem raka prostaty.W „środowisku” opublikowali w American Journal of Epidemiology,
w świat poszło już w sierpniu ,22.2008…nie wiem, czemu jakoś o niej nie słyszałam w Polsce…Przecież dzienniki tak kochają opowiadać o chorobach , robią to codziennie, kochają też powiadamiać o „nowych, cudownych terapiach”, a tu tak ważna informacja i nic. No to ja jednak powiem:

Dr L.Stanford dla Reuters Health: „Wśród otyłych mężczyzn (przeważnie otyli otrzymują na Zachodzie statyny, u nas „jak leci” -przyp.mój)dłuższe stosowanie statyn było powiązane z 50% wzrostem ryzyka raka prostaty.”Co znaczy „dłuższe”? Pewnie odpowiedź znajdzie się w zdaniu następnym:” Przy stosowaniu statyn ok.5 lat i dłużej ryzyko to wzrosło do 80%”. („Prostate cancer risk increased in obese men:study”).

Nie usłyszałam też o badaniach , ( a przecież media kochają badania:))))) University of California-Davis, ogłoszonych m.in. na 239 konferencji , czyli National Meeting of The American Chemical Society ACS, a brzmiały one:

„Orzechy włoskie powinny być stałą częścią diety chorych na raka prostaty.(…) Mogą też wspomagać leczenie zaburzeń kardiovaskularnych (sercowych) , redukując poziom endotelin.”.

Endoteliny to hormony peptydowe- a jakże, potrzebne, ale w odpowiedniej ilości. Kiedy jest ich za dużo , biorą udział m.in. w inicjowaniu ( z czym się akurat nie zgadzam, co najwyżej- wzmaganiu-przyp.mój) procesów zapalnych w naczyniach , np.wieńcowych. Jako, że u chorych na raka prostaty zaobserwowano zwiększony poziom endotelin, założono, że ich obniżenie pomogłoby w terapii. Orzechy włoskie….Wielokrotnie wspominane…Znane i lubiane. Czy to nie wspaniałe? Ale widocznie jeszcze nikt ich nie opatentował, więc po co reklamować….

Ile tych orzeszków? 15 dziennie, obranych ze skorupy:))))), przez dwa miesiące, przy czym polecane są też oczywiście w profilaktyce.

Orzechy….lubią słońce:). Ludzie też. Ale naŁkowcy- podkreślam, nie – naUkowcy, lubią wymyślać zagrożenia, więc wynaleźli i środki na ochronę przed słońcem. Wcześniej już nieco na ten temat pisałam, ale nie o….Dr J.C.Wrgiht, dyrektorze badań nad nowotworami w Bellevue Memorial Medical Center NYC ,  który już w 1959 roku wypędzał swoich „nowotworowych” pacjentów na słońce zabraniając im korzystania nawet z okularów korekcyjnych. Efekty notował. I tak z grupy 15 „tumorowców”, w 14 przypadkach nie doszło do rozrostu tumoru, niektórym się sporo polepszyło. Przypadek piętnasty….nie zrozumiał zaleceń i zamiast „kąpać się” w słońcu, nosił jednak okulary:).

Właśnie wygląda słoneczko, więc , pamiętając o rzeczach oczywistych, jak niepatrzenie w tarczę, polecam słoneczne kąpiele.

A do tego np.dieta dr Budwig (pamiętać o oleju lnianym i tłustym twarogu:))). Przy okazji: w czasie stosowania diety dr Budwig proszę już nie dodawać suplementu- vitaminy E .

Jeszcze jakieś dobre wiadomości?

Dla tych, którzy nie przepadają za pigułami, na pewno: King’s College London też opublikował badania wspólnie z European Society for Medical Oncology i European Cancer Organisation , na zjeździe ESMO i ECCO (www. ecco.org.
eu)  : terapie hormonalne stosowane w przypadkach raka prostaty zwiększają o 21% ryzyko zaburzeń pracy serca a o 28 % ryzyko zawału serca.

Rozbrajającą szczerością wykazał się kierownik badań, Pan Mieke Van Hemelrijk:

„Co możemy z tymi wynikami zrobić, to zawiesić terapie hormonalne”.

A żeby nie było, że zapomniałam o remediach, bo tylko orzech, dieta, słońce i to ,co w odc.I, to :

świeży ananas i olej z pestek winogron-dzięki substancjom w nim zawartym komórki rakowe stają się niezdolne do interakcji z hormonami wzrostu (blokada namnażania)

owoc granatu- świetna pomoc w problemach prostatowych , nie tylko nowotworowych:

„Sok z granatu blokuje migrację komórek nowotworowych”(University of California Riverside) . W wolnym przekładzie: zapobiega metastazom .

Sok z granata świetny jest też przy wrzodach żołądka i posiada mnóstwo innych zalet, ale o tym kiedyś….:))))

A gdyby ktoś nie przepadał za granatami:)), to Profesor Grace Lu-Yau z National Cancer Institute poleca m.in. czerwone wino:).

Gdyby jednak…..to zawsze pozostaje optymizm wsparty badaniami , których efekty udostępniono wszystkim na
w w w.abcnews.go.com :A.Gardner , HD Report :”Many prostate cancers will not need treatment”:), a które po bliższym zapoznaniu oznaczają, że , pamiętając o tym, iż zaledwie u 1% ze zdiagnozowanych nowotworów prostaty ma szansę rozwinąć się coś poważniejszego, to poza tym „97% pacjentów z rakiem prostaty przeżywa chorobę bez terapii”.

cdn.

—————————————————————-

lektury:

w w w.retrovirology.com.

w w w.jnci.oxfordjournals.org

w w w.kcl-ac.uk

w w w.medical.nikkeibp.co.jp

w w w.esmo.org

w w w.ecco.org.eu

w w w.msnbc.msn.com.

w w w.thelancet.com

w w w.emaxhealth („Pomegranates juice compounds specifically identified fight prostate cancer”)

w w w.timesonline.co.uk (Prostate cancer incereases the risk of blood clots, the new study shows…)

w w w.reuters.com (Prostate cancer risk increased in obese men:study)

w w w.ascb.org

w w w.fhcrc.org

oraz wymienione dokładniej w tekście

Posted in aktualności, cholesterol, onkologiczne impresje, prostata, zdrowie | Leave a Comment »

Prostata:skryning,cięcie,chemia?Dlaczego nie ruch,ziółko i piwo?cz.1.

Posted by natural health consulting w dniu Maj 30, 2010

Slady,a nawet zręby technokracji myślenia znajdziemy w medycynie,której aktualny kierunek rozwoju opiera się na mylnym i szkodliwym przeświadczeniu,jakoby problem zdrowia i choroby rozwiązywalny był wyłącznie na płaszczyźnie instrumentalnej praktyki medycznej typu farmakologicznego i chirurgiczno-rehabilitacyjnego(…)

Technokracja jest wyrazem szkodliwej megalomanii,wynikającej z ograniczonej świadomości człowieka…..”

Prof.Julian Aleksandrowicz

Rośnie liczba poradni dla osób z problemami psychologicznymi,rośnie też liczba problemów….Podaż-popyt?

Metody pozyskania klienta (bo dawno pacjentem być przestał)w Polsce dawno już przekroczyły poziom dobrego smaku,o kulturze nie mówiąc.Zwolennicy masowej sprzedaży szczepień,”leków” itp.mówią o „europejskim” lub wręcz „światowym” podejściu do zdrowia i „zacofaniu” Polski.Typowy pseudoargument Polaka(niestety) będącego na usługach silniejszych…może nie „silniejszych”,ale na pewno potrafiących się lepiej solidaryzować (nie tylko w przypadku katastrof) nacji, wietrzącego pieniądze  i  z tego powodu gotowego pełzać w owej nacji piórkach,a nie mającego pojęcia o tym,że właśnie w „świecie europejskim ” świadomość urosła na tyle,że medycyna naturalna i wręcz samoleczenie są na absolutnym topie wśród społeczeństw i już prawdopodobnie z niego nie zejdą-przeciwnie-ludzie na Zachodzie sięgają po najstarsze,najbardziej-rzeklibyśmy-prymitywne wręcz-metody przywracania równowagi zdrowotnej.Tylko,że chemiczne śmieci i sprzęt trzeba gdzieś upchnąć……no to…może by tak do kraju,gdzie ziomkowie wyjątkowo pięknie kładą ziomkom kłody pod nogi?Przecież to idealny pomysł-zresztą,kto by żałował ludzi,którzy nie potrafią szanować własnych krajanów?

 Niedawno rozpętała się awantura o mammografię-i słusznie,ponieważ to koszmarne badanie nie znajduje ani grama mojego (i nie tylko mojego) uznania a stres,ból i „ewentualne efekty dodatkowe”-łącznie z następstwami,które mu towarzyszą,powodują odruch zwrotny na samo hasło.Zresztą o mammografii wspominałam krótko wcześniej i widząc,co się dzieje,domyślam się,że kobiety świadome nie dadzą za wygraną i nie pozwolą traktować się,jak owce.

Dziwne,że ci sami,którzy tak „troszczą się” o nasze zdrowie,nie promują bezinwazyjnej metody termograficzej, nie sponsorują zdrowego żywienia ani nawet akcji mających na celu uświadomienie jego wartości,nie bąkną nawet politykom o zapewnieniu warunków do spokojnego funkcjonowania w społeczeństwie i do właściwej edukacji, i nie zrobią NIC,aby kobiety mogły z optymizmem patrzeć w przyszłość-aby współczesne niewolnice (a i niewolnicy) miały czas na przygotowanie dobrego jedzenia,pieniądze na owo,czas na ruch na świeżym powietrzu,aby nie umierały codziennie ze strachu o przeżycie do pierwszego.

A więc badania obowiązkowe….czyli przymusowe-jak w hitlerowskich obozach?Sprytne kobiety od razu zapytały: „przymusowa mammografia dla nas?No to niech będzie przymusowe badanie prostaty dla mężczyzn!”Możnaby się mściwie uśmiechnąć,gdyby nie to,że uczucie mściwości-tak,jak zazdrości i zawiści wciąż pozostaje dla mnie zjawiskiem wyłącznie obserwowanym i wciąż-z takim samym zdziwieniem…

Bo może ktoś mi wytłumaczy-co da komuś rozchorowanie się z zawiści o np.pieniądze,urodę,popularność (nie ma czego zazdrościć, naprawdę:-),co potwierdzą psychoterapeuci wysłuchujący „pięknych i bogatych”-oczywiście z zachowaniem dyskrecji)wiedzę… CZYJEś,więc nie jego?Przecież od tego te wartości nijak na zawistnika nie przejdą-wręcz przeciwnie-on się pogrąża,wiedząc,że destruktywne uczucia kompletnie nie mają sensu-poza oczywiście destrukcją człowieka najniższego poziomu mentalnego…..ALE zawiść,zazdrość są od niego silniejsze.Po prostu.

Badania nad zazdrością prowadził m.in.Instytut Maxa Plancka-niestety,wnioski nie są pocieszające.Jedną z najpopularniejszych,a krzywdzących dla zwierząt teorii jest,że różnimy się od małp m.in.tym,że one nie potrafią ze sobą współpracować dla wspólnego dobra,ludzie zaś-i owszem.Rzecz jasna nie można pominąć pocieszającego faktu współpracy mnóstwa ludzi w słusznym celu na całym świecie,jednak małpy(i nie tylko małpy,generalnie-zwierzęta)-o czym wie chyba każdy już dzisiaj badacz ich zwyczajów potrafią nie tylko współpracować,ale nawet się dla dobra grupy poświęcić.Obserwując lokalne wojenki między zwolennikami interesu jednostek a obrońcami interesu ludzkości nasuwa mi się  podejrzenie  zlokalizowania jeszcze jednego brakującego ogniwa ewolucji:-), jednak nie tego między małpą a człowiekiem a tego między jednokomórkowcami a organizmami wielokomórkowymi:-)Słusznie pisali wielcy filozofowie:”zawistnik tak bardzo skupiony jest na chęci krzywdzenia bliźniemu,że sam nie zauważa toczącej go gangreny,póki ta mu oczu nie zamknie”:-)

Drogie Panie-miejmy więc na uwadze swoje dobro,ale nie róbmy facetom tego,czego same byśmy sobie nie życzyły: nie żądajcie przymusowych badań prostaty.Pośmiać się można,ale krzywdy robić- nie i nie wypada.W efekcie przecież i tak odbije się to na wszystkich.Jasne-jeżeli jakiś pan lubi tego rodzaju badania,to proszę bardzo:-).

Przymus?Przymus to przecież przemoc.Czy to nie hasło walki z przemocą robi ostatnio karierę?Z przemocą się nie walczy, przemocy się NIE GENERUJE.

No to,po trochę przydługim wstępie:-),opowieść o prostacie:-),zwanej też gruczołem krokowym czyli sterczem.

O jego anatomii i fizjologii można sobie poczytać w innych źródłach,więc przejdę od razu do rzeczy:otóż panowie są ostatnio prześladowani wizją „epidemii raka prostaty”.Chirurg robotę mieć musi,laboratorium też,a i androlog z proktologiem się przy prostacie pożywią;-),więc niektórzy „specjaliści” -podkreślam-nie wszyscy-namawiają panów do badań,po których,stwierdziwszy podwyższony poziom PSA,stwierdziwszy też często WYŁąCZNIE powiększony gruczoł,ordynują zabiegi i leki.

Najpierw kwestia nr dwa:prostata ulega powiększeniu NATURALNIE z wiekiem:raz w okresie dojrzewania,drugi -w okresie andropauzy,po „pięćdziesiątce”,czasem dopiero po „sześćdziesiątce”.

To,przeważnie drugie,naturalne powiększenie ma swoją nazwę w medycynie szkolnej jako BPH (nie,nie BHP:-),czyli Beginning Prostatic Hyperplasia i sama ta nazwa już budzi niepokój u pacjentów,którym „zapomina  się” dodać w rozpoznaniu „hyperplazji” (o Boże,straszne,co to jest??),że to NORMALNE.

Dodatkowo,w miarę upływu lat,w prostacie ulegają wytrąceniu złogi glikoproteinowe,które podlegają stopniowej mineralizacji,co prowadzi do powstania tzw.kamieni sterczowych (concretio prostatica).

Tenże,ŁAGODNY rozrost prostaty NIE JEST NOWOTWOREM ZŁOśLIWYM a coraz częściej prowadzi się dyskusje,czy W OGóLE jest nowotworem-przecież to NATURALNE powiększenie,więc jaki nowotwór?U wielu mężczyzn,którzy zmarli w zaawansowanym wieku-85,90 i 90 -parę,ten rozrost oczywiście stwierdzony w czasie sekcji,ale poza tym oni żyli bez szczególnych dolegliwości wiele lat,nie można więc powiedzieć,że „umarli na raka prostaty”-oni umarli ze starości.

Czy żyliby dłużej,gdyby byli leczeni?

Pozwolę sobie na to pytanie nie odpowiadać.Ale można i tak:A kto to wie?

Wielu mądrych lekarzy mawiało (pierwszy Galen:-)),że ludzie umierają nie od chorób a od lekarstw,ale chyba nie mam już siły,aby to ciągle powtarzać.

Teorie(!) etiologii BPH pewnie nie wydadzą się państwu zbyt ciekawe (choć jeżeli,to proszę pisać),ale może zainteresuje Państwa podział kliniczny przerostu prostaty?Oto i on:

I okres-podrażnienia-częstomocz (szczególnie w nocy),parcie nagłe-prawda,że da się zauważyć bez specjalistycznej aparatury?

II okres-kompensacja-nasilenie objawów

III okres-dekompensacja-zaleganie moczu po wysikaniu,kamica,uchyłki pęcherza moczowego,niewydolność nerek…

A kiedy ten III okres następuje?Ano w wieku mocno podeszłym przeważnie.Lub,wcześniej-przy totalnym lekceważeniu swojej fizjologii,fatalnym trybie życia (brak ruchu),złym odżywianiu i nieprzestrzeganiu higieny.

Załóżmy,że pacjent jest w fazie I i idzie na badania,powiedzmy,rutynowe-tu przechodzimy do punktu nr 1:

-PSA (określenie stężenia swoistego antygenu sterczowego)….wiadomo,że czasem w przypadku rzeczywistego nowotworu prostaty poziom PSA był normalny lub wręcz obniżony…W New England Journal of Medicine ukazała się wzmianka,że w 65% zdiagnozowanego raka prostaty PSA był fałszywym wskaźnikiem,wprowadził w błąd!

A co z opinią „Lancetu” (z 1993!),z „Technology Rewiev” (1994!)?Oto i ona:”Zaledwie 1% komórek nowotworowych może ulec przekształceniu i przeobrazić się w pełnorozmiarowego guza i tylko w 3 przypadkach na 1000 (a więc 0,3%) ZDIAGNOZOWANO raka jako przyczynę zgonu”.Co z tymi wynikami?Badania prowadziły przecież najlepsze laboratoria (a w nich nieskorumpowani pracownicy),tymi wynikami podpierają się teraz „Harvardziści”,korzysta z nich Erasmus Medical Center Rotterdam,Karolinska….. Dlaczego nie mówi się o tym,aby ludzie się przede wszystkim NIE BALI?Aby ująć im jeden z głównych czynników grających rolę w powstawaniu raka???

Dlaczego cicho sza o badaniach Karolinska Institut Stockolm Sweden,o tym,że „już w 1.tygodniu po tym,jak pacjenci otrzymali informację o zdiagnozowaniu u nich raka prostaty,wzrosły u nich (lub wręcz pojawiły się) dolegliwości układu krążenia”,o tym,że diagnozowanie nowotworu prostaty ma wpływ na wzrost liczby chorób kardiovaskularnych (sercowych) i …samobójstw!

Skryning?

Archives of Internal Medicine,Sept.,28,2009:”Nie ma dowodów,że skryning zapobiega śmierci od raka”.

Fall,Fang,Mucci,Ye W,Andren et al,2009:”Immediate Risk for Cardiovascular Events and Suicide Foloowing a Prostate Cancer Diagnosis:Prospective Cohort Study”.

„PSA wyznacza każdą aktywność prostaty,nie wskazuje tylko raka.PSA nie jest potencjalnym sygnałem raka prostaty-wahania w poziomie spowodowane są NORMALNą aktywnością NORMALNIE funkcjonujących hormonów w ZDROWYM ciele. „Dr Gary G.Schwartz,Wake Forest University School of Medicine-BMC,University of Wisconsin-Madison…

Idąc śladami badaczy niesprzedajnych dojdziemy dalej i dowiemy się,że hormon parathyroid (produkowany w organizmie w celu m.in.regulacji poziomu wapnia i fosforu) może wpłynąć na poziom PSA ,kiedy nie ma mowy o nowotworze.Pamiętamy co nieco o odżywianiu,nastrojach i poziomie wapnia?Widocznie nie wszyscy,bo podwyższone PSA jest dla wielu wskaźnikiem do powiedzenia człowiekowi:”podejrzewam nowotwór”.Jakby było mało,zwykle pociąga to za sobą resztę:

-badanie per rectum

-określenie czynności nerek

-określenie przepływu cewkowego moczu (uroflowmetria)

-USG lub urografia dróg moczowych

-endoskopia dolnych dróg moczowych……..

Patrz parę wierszy wyżej,hasło „skryning”.

Wróćmy na chwilę jeszcze do PSA-załóżmy,że jest podwyższone i wtedy słychać coś o podejrzeniu…….nowotworu.

BPH NIE JEST NOWOTWOREM I NIGDY NIE WYKAZANO,JAKOBY MIAŁ BYC JEGO PRZYCZYNą.BPH MOżE występować równolegle z nowotworem,ALE NIE MUSI.

Jeżeli ktoś kategorycznie twierdzi,że BPH jest równoznaczne z nowotworem-niech pokaże jakiekolwiek badania,które to potwierdziły.Nie ma takich?Ojej….:-)

ALE mamy już do czynienia z ….leczeniem BPH.

No dobra,jest częstomocz-niewygodne,wiadomo,czasem jest „nagłomocz”:-)-jak wyżej,więc dlaczego sobie nie pomóc?

Oczywiście,że trzeba,bo sęk w tym,aby nie cierpieć i żyć w miarę jak najdłużej….No właśnie.Jeżeli nie cierpieć,to….dlaczego ze wzrostem BPH diagnozuje się jednocześnie tak często wskazanie na nowotwór?

I dlaczego ordynuje się tak często interwencję chirurgiczną?Primum non nocere…..

Nieśmiało nadmienię,że do terapii BPH oficjalnie należą:

-baczna obserwacja (watchful waiting)-który z medyków to robi?I jak?Ile czasu temu poświęca?

-leczenie farmakologiczne

-metody zakwalifikowane jako nieinwazyjne,co do których inwazyjności chyba żaden lekarz wątpliwości mieć nie będzie,a jeżeli,to znaczy,że po szczegóły nie sięgnąwszy? (ultradźwięki,promieniowanie mikrofalowe)…No fakt,w porównaniu z inwazyjnością następnej metody to pikuś,bo…

-interwencja chirurgiczna (a potem następna,bo jak pacjent parę lat po tym pożyje,to wkrótce stan sprzed operacji się odnawia-BO TAKA JEST NATURA-mechaniczne zabiegi poza przypadkami wyjątkowymi są ATAKIEM na ciało)

-fitoterapia!

Naprawdę?Jest uwzględniona terapia roślinna?JEST!Więc…dlaczego tak rzadko jest stosowana w medycynie szkolnej?Dlaczego chwyta się przede wszystkim po zabiegi lub chemię?DLACZEGO,jeżeli jest możliwość leczenia naturalnego uznana przez AUTORYTETY pracujące również dla Wielkiej Matki Farmy?

Britisch Journal of Cancer,September 2009 sugeruje,że:”…nie ma potrzeby zajmowania się(terapii) w większości przypadków raka prostaty….”Przynajmniej szczerze.Ale o prestiżowej gazecie medycyny szkolnej ani mru mru.Zamiast tego…..

Może najpierw odniosę się do leków syntetycznych stosowanych w przeroście prostaty.Są to:

-alfa-adrenolityki

-inhibitory 5-alfa -reduktazy testosteronu…Dlaczego nazywam je tutaj tak dokładnie?Aby je było Państwu łatwiej znaleźć w opracowaniach i aby się Państwo zapoznali z ich działaniem-no chyba,że zrobił to już Państwa lekarz.

Otóż syntetyki wykazują tzw.niepożądane efekty farmakologiczne,jak:

-te pierwsze-obniżenie ciśnienia i możliwe,związane z tym zaburzenia psycho-fizyczne

-te drugie-maskowanie parametrów biochemicznych,co może utrudnić diagnostykę zmian….a więc….mogą wpłynąć na kolejne diagnozy!Skąd więc będzie wiadomo,kiedy pacjent nafaszeruje się syntetykami,czy wyzdrowiał czy rozchorował się na dobre?W laboratorium pracują wytrwali -bo to żmudna praca-którzy znają się na oznaczaniu markerów,ale nie potrafią przecież rozróżnić (poza wyjątkami interesującymi się całością biochemii),na skutek czego te markery są takie a nie inne.A już na pewno nie rozeznaje się w tym większość lekarzy.Więc ponowne badanie?I ponowne….A jak nie ponowne,to….zabieg chirurgiczny?Może jeszcze trochę syntetyków blokujących m.in. testosteron,co jest kompletnie bezsensownym zabiegiem,gdyż to testosteron unieszkodliwia komórki nowotworowe, których wzrost stymulował…..estradiol.Poza tym,komórki nowotworowe po terapiach  farmakologicznych obniżających poziom testosteronu pokazują się w 80% przypadków (oficjalnie) już po 3 latach,o czym lekarze przecież mówią….na konferencjach,w rozmowach ZAWODOWYCH o terapiach….

A co z poziomem erytrocytów w szpiku przy obniżonej produkcji testosteronu?Czy łatwo jest naprawić potem ich produkcję?

Bibliografia na temat niestosowności użycia środków farmakologicznych i zabiegów chirugicznych w BPH jest coraz obszerniejsza.

Nie byłoby prościej zacząć od ziół?

Weźmy taką bocznię piłkowaną-serenoa repens(jej opakowanie w kaspuły jest jak najbardziej wskazane,gdyż mało prawdopodobne,aby każdy potrzebujący mógł ją sobie wyhodować,ale  i o środkach czysto krajowych informacji nie zabraknie):jak opublikował Urology,Natural Medicines -Comprehensive Database w 1999 (!),53,działanie antyproliferacyjne (w skrócie:zapobiegające niekontrolowanemu rozrostowi komórek)polega  NAJPRAWDOPODOBNIEJ na blokowaniu komórkowych czynników wzrostu ORAZ indukowaniu apoptozy komórek prostaty,więc efekt jest taki,jak u finasterydu i dutasterydu-syntetyków stosowanych w „leczeniu” prostaty.Mało tego-poprawę daje się obserwować po ok.miesiącu do dwóch od początku kuracji-a przy tym nie obserwuje się efektów niepożądanych…ponieważ roślinka robi to łagodnie.

Najprawdopodobniej-po latach doświadczeń laboratoryjnych i badań klinicznych mamy „najprawdopodobniej”,”na pewno” to było w medycynie ludowej-po latach praktyki,na żywo.

Oczywiście lista zasług owoców boczni piłkowanej jest większa (zapytana-chętnie opowiem),ale to chyba wystarczy, aby zwrócić na nią nieco więcej uwagi?Podsumowując działanie wyciągu z serenoa repens:

-zmniejsza napięcie mięśni gładkich dróg moczowych

-zmniejsza obrzęk i przekrwienie pęcherza moczowego

-łagodzi objawy związane z łagodnym rozrostem prostaty w I i II stadium choroby…..

Ano właśnie…..problem zaczyna się,kiedy łagodne,fizjologiczne objawy starzenia organizmu kwalifikuje się już jako chorobę.

Oczywiście bocznia nie jest jedynym środkiem roślinnym stosowanym z powodzeniem w BPH-jest ich mnóstwo i poświęcę im następne części,jednak najpierw muszę się rozprawić z samym napędzaniem strachu,o czym pięknie mówiły….Karolinska Institut Stockholm-Szwecja,Harvard University,który użył przy okazji Swedisch Cancer Register i….na własnej nasiadówce:-)…najstarsze towarzystwo badań nad rakiem,a jakże-wyznające medycynę szkolną, założone w 1907 słynne AACR,czyli American Association for Cancer Research,na konferencji w Houston (Prevention Research Conference,  6.09.2009),konkludując,że substancje roślinne mają „coraz większe znaczenie w terapii chorób prostaty”.

A na myśli (i języku) mieli m.in…..Humulus lupulus,czyli CHMIEL.Panowie?Tutaj muszę pozwolić sobie na sprecyzowanie,gdyż piwo piwu nierówne.Nie będę się znęcać nad pasteryzowanym,puszkowym.Ale przecież mogę szepnąć o niepasteryzowanym,żywym,koniecznie butelkowym-a robi je coraz więcej firm.Dobrze,aby na etykiecie pisało:niepasteryzowane-i ani grama substancji „polepszających smak” czy „konserwujących”-wtedy…bez przesady,ale na zdrowie:-)

Chętnie o piwie – i winie-opowiedziałabym więcej,ale może przy innej okazji:-),teraz jeszcze o substancji omawianej na tejże konferencji w Houston,czyli o xanthohumolu,pochodzącym z chmielu.Ze xanthohumol ma znaczenie w terapii nowotworu piersi,przepuszcza się tu i ówdzie do wiadomości publicznej,że ma „podejrzenie”działania anti-ageing(przedłużające dobrostan organizmu do późnego wieku-powiedziałabym,a nie przeciwstarzeniowe,gdyż starzenie jest nautralnym procesem) -ale natura sprawiedliwa i ta sama substancja okazuje się świetna w terapii nowotworu prostaty a przede wszystkim-w profilaktyce.Czegoś brakuje?Jasne!Przemysł od razu zaczął gadkę o…..szczepionce na raka prostaty,a co bystrzejsi już produkują farmaceutyki i parafarmaceutyki.Na szczęście mamy jeszcze chmiel w jego naturalnym środowisku no i…w piwie,więc oby xanthohumol nie trafił na listę substancji opatentowanych,gdyż wtedy na rynku może będzie dostępna wyłącznie genetycznie modyfikowana wersja chmielu BEZ xanthohumolu?

Wprawdzie:bardzo dobrze,że ktoś pomyślał o zapakowaniu xanthohumolu w piguły i udostępnieniu go ludziom nie mającym możliwości dostania go w postaci naturalnej,ale pamiętajmy o prawie do możliwości WYBORU.

A-gdyby ktoś za piwem nie przepadał ,to jeszcze ma do wyboru sok z czerwonych winogron o bardzo podobnych właściwościach:-)polecam stare szczepy winne,niezastąpione,jeżeli chodzi o różnorodność składników i ich harmonię przede wszystkim.

„Jesteśmy na początku,ale mamy nadzieję(…),że okaże się iż xanthohumol zapobiega nowotworom prostaty….”.Dr Clarissa Gerhauser,szef grupy badawczej w Heidelberskim (BRD)German Cancer Research Center.  

„Hops compound may prevent prostate cancer”(składniki chmielu mogą zapobiegać rakowi prostaty)-AACR,08.dec.09…..tyle wysiłku,tyle badań tylu ludzi za ciężkie dolce i ciągle „na początku”…a wystarczyło sięgnąć do starszych i młodszych opracowań zielarskich:-)

O chmielu,ale i znaczeniu fizycznej aktywności w profilaktyce oraz leczeniu nowotworu prostaty mówi się również w Harvard School of Public Health.

Krótko na początek:głowa do góry,Panowie,nie bać się i nie poddawać,ruszać się i zdrowo odżywiać,popijając (byle nie w nadmiarze) dobre,niepasteryzowane piwko bez sztucznych dodatków.

Lektura:poza wymienionymi cytatami m.in.w w w .ncbi/cochrane database syst.rev.2009/ czyli jak najbardziej oficjalne źródełko medycyny szkolnej,które jednak nie wstydzi się publikować również dobrych wiadomości:-)

archinte.ama-assn.org-jak wyżej:-),czyli Archives of Internal Medicine

Dr Attila Fonyo,”Principles of Medical Physiology”,Budapest,2002

Posted in prostata | Leave a Comment »