Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for the ‘odżywianie’ Category

żywienie ma znaczenie

Smaki i absmaki : co nie tak ze „zdrowym chlebkiem” ? I skojarzenia , czyli : wirus Zika … szczepienia … komary …. polityka…

Posted by natural health consulting w dniu Luty 5, 2016

Wymyślamy nowe lekarstwa i systemy , lecz zapominamy całkowicie , że pośród tysiąca organizmów nie znajdzie się dwóch , chociażby trochę podobnych do siebie składem krwi , czynnością serca , cechami dziedziczonymi i licho wie , czym jeszcze ! Odbiegliśmy od jedynie prawidłowego kierunku terepeutycznego – od medycyny zwierząt i znachorów , zalaliśmy farmakopeję różnymi kokainami , fenacetynami , a straciliśmy z oczu tę prawdę , że wystarczy człowiekowi dać wodę czystą i przekonać go , jakie silne lekarstwo , żeby ów wyzdrowiał . W naszej praktyce , w 90 przypadkach na sto , pomaga tylko ta wiara , którą potrafimy wpoić z zawodową , kapłańską pewnością siebie …… Stary Doktor do Bobrowa w
„Olesi” , Aleksandra Kuprina ( 1870-1938 ), nieszczęsnego wielbiciela rewolucji , który błąd zrozumiał za późno …

……………………………………………………………………………………………….

Niektórzy uparci … jak ja;)
O pożywienie , co z czym i na co i „żeby coś polecić , jakiś program może … tyle tego”….

No i traf chciał , program się nawinął;) . Po „Agrobiznesie”, więc się specjalnie nie poświęciłam ( urwę ten czas na stronie:)) . Początkowo była radość : „o ziółkach ! Wreszcie , program pierwszy wspiera dobre zmiany;) ….
Na ekranie pojawiła się ogromna szklarnia . Biegał w niej grubawy Pan ze złotym łańcuchem na tłustym karku , cierpiący na problemy z koordynacją ruchów .

Zachwalał … tymianek .
Nadstawiłam uszu . W szklarni zielona , acz pozbawiona słońca i deszczu masa … Pan widział tymianek . Do niepokojąco;) ożywionego ( aż się chciało zapytać , czy to po tymianku;))) dołączył drugi – otyły Blondas o niespójnej orientacji i takiejż wymowie . Podobno kucharz ( z wypowiedzi nie wynikało:)) … nie śmiem podejrzewać , że też po (nie)tymianku:))) . Panowie prześcigali się w powtarzaniu „tymianek dobra” , „tymianek lepsza”;) . Po chwili dołączyła Pani w motylkowej bluzce ,  adorująca Pana pierwszego .
Państwo zaczęli gotować . Coś z kaszą , gruszkami , do tego popełnili napar z ilości tymianku , która mogłaby ściągnąć jelita najzagorzalszego miłośnika Thymus vulgaris . Ale … wedle Państwa Specjalistów , ponoć „im więcej tym lepiej”:) . Ok , już wiadomo , że chodzi o sprzedaż .
W tle kuchni napis : „Super chef”. Patrzta ludzie , tak gotują SUPER szefowie;) – jakby Ktoś miał wątpliwości .
Ktoś ma ? Skąąąd;) … Może tylko … pytania ? Bo jeśli program nazywa się „Smaki polskie” a na kuchni skrobia kukurydziana …
Przesadzam , kukurydza zadomowiła się:) … Później niż tymianek , ale zadomowiła się w PL na dobre . To może … w czym Państwo „super” gotują ? A w tefloniku:) .
Kto AU….torytetom zabroni ? Porzućmy gotowanie , wszak sednem przekazu TYMIANEK … czyli HANDEL:) .

Sedno wyszło z worka przy zagadnięciu „czy można tymianek hodować samemu … ” . Odpowiedź:
„To trudna w hodowli roślina …. ” ( wyszło , że ostatecznie da się , ale ….. „…:)))))))))))

Jasne : nie hodujcie sami , KUPUJCIE .

Tyle , że tymianek ( a jaki ? Jednoroczny , wieloletni , z rejonów środziemnomorskich , północnych … ? … ) jest jednym z najłatwiejszych w uprawie ziółek . Ten wieloletni również – dziki , ze środkowej Europy , rośnie na północy Polski , w ogródku , jak szalony i nie zmogły go nawet stare , prawdziwe zimy z -30 , choć wtedy akurat został lekko ( na wszelki wypadek ) okryty .

Jakby z rozpędu;) zaczęto wątek intrygujący ..

„-Tymianek i macierzanka to to samo ?

– To samo . Ale nie to samo …. „.

:)))))))))))))))

Finiszowano  … „o ziołach można mówić bez końca” – tak jest .
I BEZ SENSU 🙂

Program zawierał oczywiście „lokowanie produktu” , nie powinnam się więc wyżywać na treści – zwykła reklama , ale … przecież za emisje tvp płacą Obywatele , abonamentem – to ICH pieniądze , tyczmasem co program – to konkretna reklama konkretnych firm … Niedawno , pewna , żyjąca z hipokryzji
Kobieta , współautorka seriali ( przepraszam – reklam w oprawie mydlanych operetek ) , upomniała się o … lepszą egzekucję abonamentów , co najmniej – dołączanie ich do rachunków za prąd ,  „… nie zapłacisz za teleWYJzję , odetną Ci prąd” …
Mam inną propozycję : odcięcia od telewizji seriali … i przeczucie , że to się nie uda:) Nie dziwcie się więc , proszę , kiedy za niechęć do męczenia wzroku losami reklamowych produktów , zostaniecie ukarani ciemnością , brakiem ogrzewania … Koszmarne instynkty nie mogą zrodzić niekoszmarnych efektów … Pytanie , dlaczego powszechnie na ich rozwój pozwalamy ?

Podobnie z książkami …

Drukuje się dosłownie ledwo przerobione , żywcem skompilowane teksty , propagując Autorów jako „nowatorów” .
Nie byłoby to jeszcze może najgorszym , jednak przeróbki najczęściej są nie tylko gorsze od oryginałów , ale zawierają rażące błędy . Często też , w przypływie „oryginalności” i „nowatorstwa” , wstawiane są pomysły ( handlowe )  niszczące pierwotne zamysły Ludzi forsujących pożyteczne treści .

Cieszy , że np. Pani Dr Matwiejkowa przestawiła się na medycynę holistyczną , ale nie można twierdzić , że jest odkrywczynią powiązań psyche z funkcjami trawiennymi ciała – przed Nią było Wielu , publikacji „w temacie” – szczególnie na rynku zachodnim – bez liku .
Chucpą jest nazywanie „odkryciem” czegoś , o czym Chińczycy wiedzą od paru tysięcy lat , chyba , że … stanowi owo odkrycie dla owej Pani właśnie – wtedy pardon . Tak samo z mnożeniem książek „odkrywających” świat jako świątynię … Nie rozumiem , dlaczego Ktoś każe sobie płacić za informacje odkryte wieki temu , a podane o niebo piękniej . Nie byłoby milej napisać coś od siebie w kontekście DAWNYCH odkryć , jeżeli już naprawdę nie ma się pomysłu , jak pokazać swe EGO ?

A niech tam ego;) … Co martwi poważnie , to ZAWSZE w takich wypadkach próba ZAWŁASZCZANIA pomysłów , środków , sposobów …. Jak pokazuje historia , zawłaszczanie prowadzi nie tylko do przekłamań : wraz ze stanowczym „MOJE” pojawia się chęć posiadania wyłączności , następnie licencjonowania , wreszcie ograniczania dostępu … wzrostu kosztów itd. Pewnego dnia budzimy się w świecie , w którym trzeba zapłacić za coś (być może już niekompletne ) , co Ktoś , dawno temu , odkrył/wymyślił/stworzył z pragnienia serca , dla Wszystkich ….. I znów korzystają najbogatsi …. I znów , ubożsi spożywają śmieci i „leczą” się truciznami ….. I znów nie ma szans na zmiany , chyba , że Lud się wk………………. Ale jak się ma wk…. zmęczony , chory , niedożywiony ( przejedzony nie oznacza odżywiony , o czym wcześniej … ) przekonany , że „tak musi być” ? ……………………..

Powoli okazuję opór przed tłumaczeniem beznadziejnych ,
kuchennych przepisów : dlaczego mleko krowie NIE jest najlepszym pokarmem dla Ludzi , wypowiedział się jako jeden z pierwszych , tak obszernie bodaj pierwszy )  Pan Dr Nand Kishare Sharma ( opisywałam ) – przysposobianie sobie Jego tekstów z jednoczesną reklamą mleka sojowego dla dzieci wydaje się ponurą groteską . Dość wyjaśniania , dlaczego mleko sojowe absolutnie nie nadaje się dla niemowląt … dla starszych zresztą też NIE , dlaczego zaburza gospodarkę hormonalną – proszę czytać wcześniej .

A propos biznesu … Pytania o miód manuka 🙂 . Ależ jak najbardziej , jest w porządku:))) . To znaczy : ma właściwości ZWYKŁE miodom , ale też charakterystyczne dla miejsca pochodzenia , co czyni go atrakcyjnym w pewnych przypadkach , jednak … przede wszystkim handlowo . Proszę zobaczyć jego ceny i proszę się „na zimno” przyjrzeć jego wartości , biorąc pod uwagę dystans , jaki przebywa , postać i … autentyczność . Czy nie lepiej udać się do polskiej , leśnej pasieki ? „Miód manuka ma właściwości antybakteryjne” ?
Każdy , polski miód  ( surowy ) takowe posiada !  Być może zasłużę na gorzkie słowo z Poznania , ale tam , w wiadomym instytucie:) , były robione badania manuki i wyniki jakoś nie powalały:)))) ………. Kasa , kasa , kasa …

Zdrowa – nie „zdrowa” , ale ZDROWA żywność , swojska , wytwarzana bez agresywnego , przemysłowego śmiecia , z poszanowaniem praw Natury , powinna być NATURALNIE dostępna Każdemu , nie – leżeć na półkach drogich sklepów , ocertyfikowana , ostemplowana przez x urzędów jako
„dopuszczona ” , opakowana jak biżuteria …… A niestety , co sprzedaje się jako „zdrową” , jest nią niekoniecznie . I proszę nie wmawiać , że „oleje tłoczone na zimno” są „tymi jedynymi zdrowymi” ! JAK tłoczone „na zimno” ? – to raz , dwa – aż się sama tym powtarzaniem nudzę;) – czy tak trudno przyznać , że znaczenie lecznicze ma oliwa NIEFILTROWANA oraz tłoczona zimno ? Przefiltrowana jest tylko …. tłuszczem z resztkami świetności . Ale w „zdrowych” przepisach , o które Państwo pytają , wszędzie : „oliwa na zimno tło … „. Odczepcie się od tego tłoczenia , na każdym prawie już , rafinowanym oleisku jest napisane „na zimno” , bo LUDZIE zaczęli zwracać uwagę na to i … tylko na to . A chodzi o całość .

To samo ( lata wstecz poświęciłam temu pół rozdziału ) z „pełnoziarnistym” . Przemysł to kupił:)))) . Klienci też . Bułeczki „pełnoziarniste” – pełne karmelu , in. barwników , gum , emulgatorów – ale zdrowe;))))))) , bo …
„PEŁNOZIARNISTE” . Marketing doskonały . A nawet , gdyby bez gum itp. badziewia … przecież przy tak potwornym opryskiwaniu , chemiczny koktajl pozostaje na ziarnach – czy nadal chcą Państwo „pełnoziarniste” ? Jeżeli …. Proszę sobie kupić mąkę z małego młyna , ze zboża nie poddawanego opryskom wszelkimi „-cydami” , zrobić zakwas , upiec …… Wtedy , gdy poczują Państwo różnicę , zrozumieją , dlaczego „pełnoziarniste” w masowym handlu nie może się równać zdrowe .

Przy okazji …. Ktoś napisał ( dziękuję ) , że przecież je ” … tylko żytni chlebek , z piekarni , a czuje się po nim strasznie …. , co jeść ??? ” ….

Poprosiłam o skład . Sporo tego było . No i poza mąką żytnią – pszenna , to najczęstsza praktyka , zakłada się , że Klient nie zauważy : jest chlebek razowy , żytni , a że 60% mąki pszennej … KLYENT NIE CZYTA . Więc KLYENT MA .

Jakby za mało …”chleba na zakwasie” i …. drożdże .
Nie wiadomo , GMO czy nie-GMO , są i już . W tym miejscu …

nawet , gdyby chleb był z 100% mąki żytniej , ale na drożdżach … Proszę nie dać sobie wpychać , że „na zakwasie I drożdżach” – to nie tak . ALBO , ALBO . A „zakwas” JAK robiony ? A CZEMU zakwas , jeśli drożdże , co – nie udał się ?
Czemu tak … brutalnie ?;)

A temu , że w życie trafia się sporysz . O , tak , są kontrole , jest „technologia” , jest „czyste pole” itp. ALE sporysz jest sprytny:) .

W CHLEBIE żytnim ( i mieszanym ) , na drożdżach , ten sporysz może się gdzieś zaplątać , wtedy – mamy w środku sensacje;) . ZAKWAS – ten prawdziwy , zrobiony po kolei , z zachowaniem faz , niweluje całkowicie działanie ewentualnych pozostałości sporyszu , stąd TYLKO chleb żytni , z grubej mąki , na ZAKWASIE , BEZ drożdży „kupnych” ( zakwas to efekt pracy drożdży dzikich :)) , ma właściwości wspierające zdrowie , jest wręcz lekiem . Nie zawaham się tego powiedzieć , gdyż dobry , żytni chleb pomaga rozpuszczać guzy nowotworowe . I ta „operacja” nie kosztuje ani siedem milionów ( absurd , żeby tyle
żądać za operację dziecka !!! ) ani milion , ani nawet tysiąc złotych : kosztuje odrobinę cierpliwości , zainteresowania , uczucia i wiedzy .

Aneks;) – to nie znaczy , że mamy nie jeść innego chleba , kiedy mamy apetyt , że nie możemy sobie upiec czasem pszennej bułki – wybierajmy , wiedząc , CO WYBIERAMY .

A przepisy oferujące „pyszne , zdrowe ciasteczka na drożdżach , z ksylitolkiem , ze stewią ….” ( w której prawie nie ma stewii , bo jest zmieszana z kukurydzianą etc. skrobią ) , ale sprzedawana jako STEWIA ) …. raz na zawsze proszę mi ich nie podsyłać z zapytaniami , „co nie tak , bo brzuch boli” .
Boli , bo MUSI – po takim zestawie MUSI , podobnie , jak będzie odbijać się chemią po „pysznych , zdrowych ziółkach”
podlewanych przyśpieszaczami wzrostu , wyrosłymi bez słońca , wiatru i deszczu ….. „Masowe” NIGDY nie było synonimem jakości . I NIE JEST .

……………………………..

Pytanie o cesarskie cięcie …. Rozumiem , że nie ma Pani czasu czy raczej możliwości przeczytać , co było wcześniej .
Więc jeszcze raz : w moich oczach to ostateczność . Proszę nie nastawiać się na niezbędność wykonania cesarki , gdyż to może „ustawić” psychikę w tymże kierunku – niepotrzebnie .

Dziecko , urodzone w wyniku „c.cięcia” , omija etap charakterystycznego środowiska bakteryjnego Matki , co czyni jego układ trawienny , więc i immunologiczny , czystym i … bezbronnym , wystawionym na zderzenie z obcymi bakteriami etc. Poza tym – w porodzie naturalnym dziecko odbiera od organizmu Matki tzw. pchnięcie – ucisk na odcinek kręgosłupa , wyzwalający odpowiedź systemu … wiem , może zabrzmieć dziwnie – systemu dusza-psyche-ciało , kompleksowo . Tam bowiem znajduje się pewien punkt , znany już antykowi , punkt dający
„zdrowotną wyprawkę” na życie …  dłuższa opowieść .

Wszystko zależy od sytuacji , proszę być spokojną i cieszyć się na powitanie nowego życia . Proszę też zwrócić uwagę , że nastąpi potężny ubytek hormonów , co często wpływa na nastrój – przejdzie:) , a przejdzie szybciej z herbatkami z pączków róży ( Rosa rugosa ) , liścia i owocu maliny , lawendy – te nie zagrożą też maleństwu .

……………

Jak co roku media rozpętały panikę grypową , tym razem dokładając strach przed wirusem zika . Oczywiście , przemycając reklamy szczepionek , powtarzają „nie ma się co bać”;)))) , ale robią wszystko , by Ludzi przestraszyć .

Odnośnie grypy na Wschodzie , jakoś przemilczano ucieczkę w środowisko „grypy kalifornijskiej” – nie świńskiej , nie nie :))) , wyhodowanej w laboratorium k. Charkowa , znajdującym się pod skrzydłami amerykańskiej armii .
w ww.dninnews.com/deadly-virus-leaked-us-laboratory-donbass…….
Jest „świńska” i koniec . Nawet , jak eksperyment made in USA , to świńska …. Jak się nie zgodzić ?;)))

Ale ten brzydki Zika ….

I mnie się przypomniała książka Pana Dra Buchwalda „Impfen , das Geschaeft mit der Angst”( szczepienia – interes na strachu ) , już dojrzała wiekowo;) , w niej zaś .. fotografia dzieci z mikrocefalią … i fragment :
„A.K., urodzony 18.05.1983, szczepiony DTP . Szkody mózgu ,
ślepota , ciężki defekt intelektu , ułomne członki ….(…) Tomografia wykazała prawie całkowite zniszczenie mózgu . (…) Trwa dyskusja , czy komponenty szczepionki nie doprowadziły do aktywacji encephalitis …. „.

Jednym z komponentów jest toksyna pertussis ( z bakterii Bordetella :)))))) pertussis ), podejrzewana o stymulacje tzw. reakcji TH 1 , prowokując odrzucanie płodu . A – że szczepione dzieci , a tu o płodzie ? Ach … bo rząd brazylijski w październiku 2014 zalecił masowe szczepienia CIężARNYCH „bo*strixem” znanej firmy GSK …. Parę miesięcy później „wysyp” mikrocefalii …..

Pomijam już same objawy towarzyszące i niektóre , nie omawiane medialnie zaburzenia … Jeżeli wybuchnie polio ,
WHO za nic tego nie przyzna , gdyż wybuchłoby u zaszczepionych , a to przecież „niemożliwe” ?

A jednak liczba DIAGNOZ encephalitis , meningitis rośnie .

Odnośnie meningitis … ( Zainteresowanych proszę pod wcześniejsze artykuły ) – jak bezczelną reklama szczepionek „przeciwko” ………. Proszę się przyjrzeć sponsorom , tyle , że niestety , pośrednio są nimi również sami płatnicy abonamentu .

Idąc tropem Zika … jak zwał , tak zwał;) , przypomniałam sobie dalej o , opisywanej tu hodowli komarów – mutantów , mających wyeliminować inne komary , „przenoszące niebezpieczne wirusy” . Mówiłam też , czym się owo skończy . Jeszcze się nie skończyło , ale …. Czy to przypadek , że tam , gdzie wypuszczono mutanty , jest epicentrum zachorowań ?

Firma Oxitec niedawno chwaliła się , że jej pionierskie metody eliminowania insektów zagrażających człowiekowi dały efekt w postaci całkowitego wytępienia komarów Aedes aegypti , roznoszących denga , Zika , Chikungunya …….
A już w październiku 2015 Zika była obecna w całej prasie …..

Nie twierdzę , że szczepionki ponoszą wyłączną odpowiedzialność za mikrocefalię , że nie współdziałają tu pestycydy , ogólne zatrucie itp. Jedynie kojarzę fakty .

…………………………………….

Pytanie , które rozczuliło …

O „miejsca , gdzie uczą medytacji , o nauczycieli …….. „.

Dziękuję … nie wiem , czy pomogę ….
Proszę … pójść do lasu . Nad morze . W ciszę , w bezludzie , w Naturę ….. iść … usiąść … i posłuchać siebie . I morza . I jeziora . I lasu . I piasku . I ziemi …. Medytacja pojawi się SAMA .

ZA DARMO .

A … jeżeli bardzo się Pani upiera , żeby płacić … Proszę lepiej przygarnąć bezdomnego kota ( on pokaże najlepiej , jak medytować ), psa … Pomóc Komuś , Kto naprawdę potrzebuje …. Wtedy też pojawi się ….
uczucie , jakiego nie dozna Pani , płacąc kolejnemu guru za coś , co Jemu i Pani się zdaje , że płacić należy …..

……………..

Drobnostka na zakończenie , gdyż nadal przepisywane są fatalne w skutkach „leki przeciwko cholesterolowi” , nadal DIETETYCY straszą „wysokim poziomem” , podczas gdy tej flanki naprawdę nie da się dłużej bronić !

Zamiast kolejnego odcinka o cholesterolu … Strona Pana Dra Dwighta Lundella , chirurga z wieloletnim doświadczeniem , z długą , lecz byłą:) wiarą w słuszność systemu , jakiemu służył …. w ww.thecholesterollie.com .

Pan Dr Lundell przeprowadził ok. 5000 operacji , by wreszcie przyznać : „Nie miałem racji . Cholesterol NIE jest winny chorobom serca …… „. Strona b. ciekawa , szczególnie dla Przyjmujących  „coś na cholesterol” i odżywiających się
„beztłuszczowo”;) ( p.wpisy o cholesterolu )  Nawiasem …. KIEDY usłyszę podobne wyznanie z ust polskiego lekarza czy dietetyka , KIEDY … ? CZY ? ……..

Ech , marzenia;) ……………………………

🙂

 

Reklamy

Posted in aktualności, odżywianie, zdrowie | 2 Komentarze »

Oliwa , czosnek i słońce . Oraz : garść rozmaitości .

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 24, 2015

Kto przynależy żyjącym, ma jeszcze nadzieję , toteż lepszy żywy pies niż martwy lew … Kohelet 9,

…………………………………

Poprzedni wpis uzupełniłam następnego ranka – proszę wybaczyć, upubliczniłam niekompletny , chcąc jak najszybciej odpowiedzieć Czekającym, co wyłącznie moim błędem , a informuję jedynie dlatego, iżby Ci, Którzy nocą jeszcze czytali , raz jeszcze zerknęli – jeżeli wola k’temu:) .

Po pierwsze o farmach wiatrowych , gdyż Ludzie protestują – i słusznie – ale z pozycji „pokornie proszących o zdrowia oszczędzenie ” …. Tymczasem sprawa podstawowa : wiatraki kwalifikowane urzędowo jako „cel publiczny” – NIEZGODNIE Z PRAWEM ! Ten prywatny biznes NIE jest „celem publicznym ” i proszę o tym pamiętać , domagając się usunięcia już istniejących lub negując stawianie nowych . 
Zbierając argumenty proszę zwracać uwagę najpierw na aspekty prawne i domagać się wyjaśnień, kto „przyklepał” inwestycje .

Po drugie – odnośnie odry raz jeszcze : kiedyś była traktowana jak niezbędna część ROZWOJU człowieka i nie jest prawdą, jakoby szczepionki zmniejszyły śmiertelność „na odrę”:
Journal of Infectious Diseases :
„… Pod koniec lat 50-tych, zanim wprowadzono szczepionkę na odrę , liczba zgonów w USA , wiązanych z tą chorobą , zmniejszyła się w efekcie ogólnej poprawy zdrowia i lepszego odżywiania ….. ” – artykuł na jid.oxfordjournals.org/content/189/suplement/_1/51.long  

Nadto , powtarzam – naturalne „odchorowanie” odry dawało odporność do końca życia , a doszli do tego i Japończycy:) ,
Panowie Ohsaki , Tsutsumi i in., np. w
Reduced passive measles immunity in infants of mothers who have not been exposed to measles/ncbi.nlm.nih.gov .. .

Sytuacja, w której szczepionka stwarza większe zagrożenie niż sama choroba , a mimo to jest stosowana , wydaje się co najmniej … niezdrowa .

Po trzecie … Jako , że światełka należy szukać i na bagnach:) …. telewizja .

światełkiem – program Pani Elżbiety Jaworowicz – nic, że Pani J. stawia częste:) pytania , tak denerwujące Wielu „uświadomionych „- przecież stawia je w imieniu mnóstwa Osób naprawdę nie orientujących się w najprostszych zależnościach, więc proszę się nimi nie wkurzać:), nic też, że czasami … ma się ochotę „Poszkodowanymi” potrząsnąć i zapytać, „jak to możliwe, że sami sobie ….. ” – generalnie program świetny i pokazuje kawał prawdziwej Polski , dowodzi też niesamowitej siły w Narodzie 🙂 ………. 
Przy okazji – wielkie brawa dla Pana Romana Sklepowicza, 
Bywalca „Sprawy dla Reportera” i Obrońcy Słabszych,  nieustraszenie punktującego błędy „służby” zdrowia . Parę miesięcy temu … również Bywalec ( jakkolwiek mam pewne wątpliwości w tym przypadku co do bywania motywacji ) Pan Dr Bielecki oburzył się straszliwie możliwością weryfikowania – na sposób angielski – umiejętności oraz przydatności:) lekarzy w Polsce ….. Pan Sklepowicz na to: „…. traktujecie nas ( pacjentów ) jak plankton…. . Są nadużycia weryfikacji ? Są, ale chcąc nieustannie weryfikować INNYCH, musicie przystać na weryfikację waszą, inaczej stawiacie się w pozycji Boga …. „.
W przedostatnim wydaniu SdR … Echo:).  Znów Pan Bielecki , wielce zniesmaczony …. pięknymi perspektywami, jakie Instytut Paley’a ( USA ) roztoczył przed Pacjentami : „…. w TAKICH sytuacjach rozbudzać TAKIE nadzieje ????……. „. Może Panu Dr Bieleckiemu nie jest znana nadzieja jako czynnik uzdrowicielski, ale szczęśliwie jest ona znana Ludzkości w ogóle:) i nie zmieni tego żaden wściekły na czyjeś sukcesy fachman:) . Znamiennym, iż zaproszenia do dyskusji o wielkim powodzeniu Dra Paley’a nie chciał przyjąć żaden „Kolega” czy „Koleżanka” .
Sprawę podsumował – znów celnie – Pan Roman Sklepowicz , zwracając się do Rodziców chorego dziecka:
„Macie słuszność, to wasze dziecko i róbcie wszystko …… „.
Straszliwie spieniło owo Pana Bieleckiego , ledwo bowiem wykrztusił, coby Pan S. „… nie wypowiadał się o sprawach o których nie ma pojęcia …………… „. ANO . Powtórka z rozrywki;)
pod tytułem :” Nie jezdeśta ekspertamy, nie mata nic do gadania, nie wolno wam nawet mieć nadziei , bo to MY, BOGOWIE , decydujemy o wszystkim …… „.

Otóż VETO, Panie Bielecki ! Jest coraz więcej Lekarzy nie podzielających Pańskiego poglądu ,  jeszcze więcej – Pacjentów i to Pan nie ma prawa zmuszać do poddania się chorobie . Owszem, koszty terapii Paley’a – ogromne , jednak to Pacjent lub/i Jego Opiekun powinnien wybierać … a przede wszystkim mieć nadzieję .

Chwila jeszcze przy szklanym okienku …
TVP Info, dysputa Pana Kamila Sipowicza i Pana Prof. Jędrzejko – zdeklarowanego negatora dobroczynnych właściwości marihuany . Otóż … wedle Pana podobno profesora … „Nie jest winny śmierci ktoś 200 km dalej …. „. Chodziło o decyzje, jaką wydaje ktoś oddalony być może i 200 km o czyimś życiu ( niedopuszczeniu do leczenia marihuaną ).
Hmmm…. wedle teorii Pana profesora Jędrzejki … czy można winić za śmierć milionów Stalina, Hitlera i im podobnych ? Przecież ich decyzje, monstrów oddalonych nawet i o 5oo i więcej kilometrów nie mogły;) mieć wpływu na czyjąś śmierć ……Wyłania się obraz MEDIALNEJ profesury współczesnej: doskonałego narzędzia systemu . Usłyszałam jeszcze o „bajkach o leczniczej marihuanie ” ( rzecz jasna autorem Pan Prof. Jędrzejko ) oraz zarzuty względem ….
EMOCJONALNOśCI Pana Sipowicza . Rozumiem, jeżeli by Ktoś bliski Panu Prof. J. umierał, Pan J. nie okazałby emocji, no jakże – PROFESOR i emocje ? …. Ciekawe, czy zgodziłby się z Panem Profesorem Pan Dr Mengele ….. Dostało się też Panu S., że „nie słucha lekarzy”….. Pardon, JAKICH Lekarzy ? Może … lekarzami nazywa Pan Profesor J. wyłącznie prezentujących podobny zasób (nie)wiedzy o marihuanie ? Bo co z nieposłuszną resztą , no co ? KŁOPOT ?

„Nie słucha LEKARZY …..” stało się zarzutem – Nie – „nie słucha mądrych” – nie słucha określonej grupy zawodowej ! Jak On śmiał;))) ….. Wielka Hucpa medycznego biznesu trwa .

Odnośnie konopi jeszcze:
w ww.hanfjournal. de oraz – w razie wątpliwości co do wartości cannabis w leczeniu padaczki proszę zwracać się do Uniklinik Freiburg – tam prowadzą obiecujące badania , do znalezienia m.in. na stronie Uni , z hasłem Cannabis und Epilepsien ….. ,
plus: youtub.be/mKwTyOtlyEw , historia Tary O’Connell .

I kropla optymizmu…

Lekarze ? Są i LEKARZE 🙂 . Np……
Lekarz .. weterynarii:), Pan Mirosław Tarka : „Koty są stworzone do wyższych celów … ” – wypowiedź tyczyła uzdrowicielskich właściwości kota Rademenesa , czarnego bidoka oddanego do uśpienia w bydgoskim schronisku , a uratowanego przez Panią Dyrektor Izabellę Szolginię i wyleczonego przez Panią Dr Lucynę Kuziel Zawalich . Kot bezbłędnie wyczuwa chore miejsca innych Zwierząt, opiekuje się nimi ……….. i Lekarze to zauważyli .
I opowiedzieli .
Nie bali się ośmieszenia w środowisku, nie wahali się oddać zasług Kotu . Chwała Im za to !    

A Kto by chciał zobaczyć Kota reanimującego ( REANIMUJąCEGO, podobnie, jak robią to malpy i wiele innych Zwierząt ! )… drugiego Kota po wypadku, proszę zerknąć na :
w ww.youtube.com/watch?r=BR46Hojml_g /Cat love reanimation . 
Pewnie ubawi to niejednego Pana Profesora : w oczach kociego Ratownika jest stanowczo zbyt wiele … emocji , a to takie nieprofesjonalne…

Ach, a Psy ? Proszę bardzo …
Uni of Arkansas dowiódł, że psy wyczuwają nowotwory w moczu chorych z 90% trafnością . To zaledwie jedno z wielu badań, potwierdzających zdolności Piesków (97. zjazd Endocrine Society w Denver ) .  

…………………. 

Odnośnie książek … Dostało mi się za polecanie Pana Grimma , „że za słabe, nie dość dokładne …”:) … Co tam;), zaryzykuję, prosząc ponownie, by brać margines na WSZELKIE treści i zaakceptować, że rzadko trafia się współcześnie książka , której detale byłyby do zaakceptowania i spożytkowania w całości .

Co Państwo powiedzą na …
„Ukryta prawda. Rewolucyjna wiedza o żywieniu i zdrowiu” ,
T. Colin Campbell, Howard Jacobson . Mała uwaga: wiele wydań posiada w tytule „ukryte prawdy”, „rewolucyjna wiedza” etc. … Książka Campbella & Jacobsona, zdradzając … już jakiś czas temu zdradzone;) prawdy … dalej jest dobra . A dobra, ponieważ stanowi silne ogniwo w podbudowaniu zmiany podejścia do tego, co powszechnie sprzedawane za „jedyne słuszne”. Fragment :

„…..Patrzymy na przemysł farmaceutyczny w dość sentymentalny sposób – wierzymy, że tworzy go grupa altruistycznych naukowców ,którzy chcą pomóc społeczeństwu i ciężko pracują w poszukiwaniu leku na raka , cukrzycę, czy choroby serca . Takie wyobrażenie to jednak tylko owoc wieloletniej i wytężonej pracy rzeszy specjalistów od PR będących na usługach Big Pharmy …… „.
Brzmi znajomo ? :))))) Nie szkodzi . Po książkę Panów C & J warto sięgnąć TYM BARDZIEJ .

Ze świata drukowanego jeszcze jedna dobra wiadomość:
Pan R. Goodman został wywalony … pardon, wyproszony z Journal of Food and Chemical Toxicology , podobnież Pan A. Wallace Hayes , a to „żeby skończyć z naukową korupcją” . Zainteresowanym wyjaśniam, że obaj Panowie dziwnie intensywnie propagowali treści zgodne z potężnymi koncernami handlującymi GMO , co wreszcie poruszyło Szefostwo JFCHT .:)  

…………….

Kiedy , parę lat temu pisałam o soku z brzozy , cieszyłam się, że mogę wziąć udział w poszerzeniu relacji Człowiek – środowisko . Niedawno widziałam brzozę … średniej wysokości i grubości … z jej pnia odchodziło OSIEM rurek … rurki prowadziły do 5- litrowych , plastikowych baniek . Zadowolony Pan opowiadał , jak ściąga sok dla znajomych – oczywiście nie za darmo .

Opowieści, jakoby „drzewo samo wiedziało, ile soku ma oddać” , niestety usprawiedliwiają zachłanność . Jedynie w określonym czasie drzewo jest w stanie regulować ilość soku tak , by nie umarło – najczęściej Człowiek nie zastanawia się , kiedy to wypada – chce zebrać jak najwięcej i basta . Gdyby drzewo mogło się regenerować zawsze , nie umierałoby ich tak wiele , uszkodzonych przez ludzi . Jeden – dwa otwory na drzewo w zupełności wystarczą , żeby mu nie zaszkodzić , ale nad tym Zachłanni też się nie zastanawiają . Nie myślą też , że bezwzględność zawsze się zemści i soczek wybrany „do cna” może nie wyjść na zdrowie .

Dziwnie zabrzmi ? Nie szkodzi … proszę o szacunek dla Brzóz .
O traktowanie Ich  jak przyjaciół – nie jak krowy w kombinacie .
Tam, gdzie jedna – nieco dalej będzie ich z pewnością więcej .
Nie zabierajmy soku jednej , nie bądźmy leniwi , okrutni i bezmyślni – weźmy po trosze z paru , czy proszę o wiele ?

……………………..  

Pytanie o środki na kleszcze dla Zwierząt … Proszę przeczytać DOKŁADNIE cykl o boreliozie . Dodam: permetryna – syntetyczny pyretroid – jest silną trucizną dla nerwów , w żadnym razie proszę nie stosować jej dla Kotów , została też zaszeregowana przez EPA jako „możliwe, że wywołuje raka „. W niektórych preparatach „antykleszczowych” jest i DEET – diethyltoluamid – nie użyłabym tego NIGDY na moich Zwierzętach . Zamiast – i dla Ludzi i Zwierzaków – np. olejek eukaliptusowy, geraniowy , kokosowy . Dezynfekować – poza przedstawionymi w odcinkach „boreliozowych” środkami -można i srebrem koloidalnym . Odstraszające kleszcze działanie olejków trwa od godziny do dwóch – potem trzeba smarowanie powtórzyć . Badania australijskie pokazały możliwości kleszczy:
przeżywają nawet plus 40 stopni Celsjusza, giną na pewno dopiero przy plus 60 C. – proszę brać niniejsze pod uwagę piorąc odzież „z lasu”.

……………………………………………..

Pamiętając, co pisałam o czosnku, radośnie informuję o studiach nad Wikingami:), Uni Nottingham , konkretnie – Ancient Biotics Project, dzięki któremu wzięto pod lupę tysiącletnią recepturę maści do oczu, składającą się ze …
szczypioru,
czosnku,
wołowej żółci i 
wina   .

Receptę znaleziono w Bald’s Leechbook ( w British Library , IX wiek ) i nieco zmodyfikowano ( zamiast miedzianego kotła użyto szkła z miedzianymi płytkami … doprawdy nie wiem, dlaczego tak trudno było odtworzyć całość metody  ), ale wyniki 
zaskoczyły Badaczy : zniknęło 90% ( szczepów) MRSA u zainfekowanych szczurów . w ww.nottingham.ac.uk
Z protokołu : ” … Powaliło nas działanie, jakie wykazała kombinacja tych składników, chociaż wiedzieliśmy, że każdy z nich ma dowiedzione laboratoryjnie działanie antybakteryjne …”.

Nie polecam wprawdzie wołowej żółci do zwalczania bakterii , ponieważ dzisiejszy wół:) nosi w sobie całą serię antybiotyków i jego żółć – chociaż ciągle zajzajer;) , niewątpliwie różni się jakością od żółci WOLNEGO , nie skażonego szczepionkami i śmieciową paszą Zwierzęcia , jednak czosnek … nadal bronią prawie doskonałą . Byle nie chiński , traktowany zabronionym w wielu krajach  methylbromidem ( MeBr )
(w ww.ncbi.nlm.nih.gov/Toxicology of methyl bromide ) ….. taki czosnek niechętnie kiełkuje ) , a polski – wściekły;) i ostry, jak potrafi być nasz Naród:) …. acz nie zawsze we właściwym miejscu i czasie:)))) ……………….

A że przy czosnku … Pan Dr Jong Sang Kim ( Korea ) wykazał, iż czosnek skiełkowany działa jeszcze silniej – kiełkowany przez 5 dni miał najwyższą z dotąd badanych antyoksydacyjną aktywność . Proszę więc nie wyrzucać „przerośniętych” ząbków i jednocześnie … wrażliwcy muszą uważać – to broń biologiczna:) .

A że przy kiełkach ….:) W czasie kiełkowania rośliny podatne są BARDZIEJ na wszelakie infekcje , dlatego tworzą tzw. phytoalexiny:) – większość toksyczna dla insektów , mikroorganizmów i  in. wrogów, dla ludzi …. bezpieczna .
  

Czosnek … więc i oliwa:) .

Rutgers Uni i Hunger College , wieści z Molecular & Cellular Oncology : oliwa extra virgin, w niej zaś – oleocanthal , załatwiający komórki rakowe w niebywałym tempie ( 30 – 60 minut  ) Już w 2010 roku Uni Autonoma de Barcelona publikował przypuszczenia, iż oliwa może zapobiegać rakowi …. Ciekawi mogą szperać na
w ww. medicaldaily.com
w ww.sciencedaily.com

Czosnek … oliwa …. słońce .Medical Uni of South Carolina twierdzi , iż dzienna dawka słonecznego naświetlania – a przez to vit. D. – zmniejsza lub LECZY nowotwory prostaty .
Informację podano 23.03 , na corocznym spotkaniu American Chemical Society w Denver , na którym byli też Badacze 
świetnie znający język polski – pozdrawiam serdecznie .

A że przy słońcu … proszę przypadkiem nie wystawiać „tego i owego”;) na działanie promieni słonecznych w godzinach największej ich operacji – można sobie tym zafundować problem większy od wszystkich posiadanych ….

Pytającym o ciemne okulary … pisałam , naprawdę pisałam . „Trudno znaleźć” ? ALE, jako, że pytanie połączone z kwestią czerniaków , ostatni ( może:)) raz: oczy bez okularów przekazują do organizmu, w tym systemu hormonalnego informacje, dzięki którym ciało może się przed nadmiernym naświetlaniem bronić . Jasne, nie patrzymy prosto w słońce , Boże broń, ALE też nie odgradzamy się od niego ciemną ścianą , kiedy nie musimy – a nie musimy , nie będąc wystawionym „na patelnię” dłuższy czas , bo już prowadząc auto , możemy być wręcz ze względu na refleksy itd. do nałożenia okularów zmuszeni . Chodzenie cały czas w słoneczne dni „zaokularowanym” to gorąca;) prośba o m.in. czerniaka .

……….

„Nie na temat”, ale ważne … dla mnie bardzo ważne .

PROTESTUJę przeciwko brudnym oszczerstwom Mr’a Comway’a oraz treściom przekazywanym w g…. grze firmy mattel . Nie żądam przeproszenia, ponieważ trudno oczekiwać przeprosin od źle wychowanych nieuków , a dyplomaci winni żądać – nie prosić – WYCOFANIA się z wypowiedzianych , kłamliwych treści , poza tym przeprosiny kłamcy cóż warte ?  

Jeżeli środki przyjęte w dyplomacji nie są wykorzystywane lub źle ( FATALNIE ) wykorzystywane , Ludzie biorą sprawy w swoje ręce . Mam nadzieję , że wezmą i tym razem .

Cały świat , wolno, lecz skutecznie, poznaje historię wielkich zbrodni Ameryki … Zróbmy wszystko, by nie tylko wiedza o barbarzyństwie Ameryki stała się wiedzą powszechną, ale też zapobiegła kolejnym ludobójstwom .

Amerykanie nie będący historykami zwykle nie mają pojęcia o historii . Amerykańscy historycy mają pojęcie ( i to mocno ogólne ) przeważnie jedynie o wąskiej szufladce , z której pisali prace .

NAUCZMY AMERYKANóW HISTORII : piszmy w sieci , skąd wzięły się USA , jakim kosztem powstał amerykański moloch i dlaczego nie możemy dopuścić , żeby pożarł cały świat .

To prawda, że w każdym kraju znajdą się różni ludzie i w Polsce też różnie w czasie wojny bywało . ALE nade wszystko POLSKA była OFIARą międzynarodowej bandyterki , Ofiarą , której Dzieci pomogły przetrwać Społeczności żydowskiej i 
czynem najpodlejszym z podłych , czynem przecież karnie zagrożonym odpowiedzialnością – bo to co najmniej zniesławienie – jest przepisywanie win sprawców na ofiary !  

Jesteśmy świadkami potwornej manipulacji , od której krok do całkowitego zniewolenia . Albo się zastanowimy , w jakim świecie chcemy żyć , albo przyjmiemy WSZYSTKO, co nam rzucą i WSZYSTKO, co  W NAS rzucą .

A … kiedy przyjmiemy WSZYSTKO …. nie będziemy warci NICZEGO .   

 

 

 

 

 

 

Posted in aktualności, borelioza, chemia, odżywianie, onkologiczne impresje, prostata, zdrowie, zwierzęta | 11 Komentarzy »

Poród w domu . Oraz: czy pozwalając opatentować życie, jesteśmy go jeszcze godni ? I słówko o przemyśle NOWOtwórczym.

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 14, 2015

Agresorem jest ten, który zmusza przeciwnika do sięgnięcia bo broń . Friedrich II Wielki, król pruski

……………….

Telewizja Polska (?:)) pokazała, jak robić telewizję, nie robiąc … prawie nic.
Dniami całymi serial pt. „Zamknięte placówki służby zdrowia, bójta się Ludkowie ! ” zastąpił zwykłe wiadomości, więc można mieć wrażenie, iż kraj się … rozchorował . Tak naprawdę zaburzenie było w proporcjach programu , mniej więcej: 30% reklam, 65% informacji i komentarzy o strajkujących lekarzach , 5% – resztki z infostołu, podane jakby;) przypadkiem, szybko i bezładnie, bo przecież „LUDZIE CHCą DO LEKARZA !”….

Przerażonym Pacjentom , koczującym w kolejkach , powiedziałabym brutalnie : Cieszcie się Państwo, będziecie zdrowsi . Ale na zrozumienie nadziei nie miałam:)… .
Po czasie napięcia i najwyższej ekscytacji;) wrota raju;)  otwarte…. . Zlitowali się ! :)))))))))) Znajomi z daleka, przyglądający się polskiej , medycznej awanturce, podsumowali: „Gdyby tak w naszym kraju lekarze i rząd wobec pacjenta … jutro musieliby emigrować . RAZEM .”
Nieco zawstydzona , odszepnęłam: „A z Polski emigrowali już chyba wszyscy, Którzy mogliby sprawić to co u Was…” . 

Tym, którzy na telewizję i tak nie liczą …

Wprawdzie nienajnowszy pierwszy temat będzie, jednak z najnowszym powiązany. A jeszcze świeższym … Państwa reakcja się okaże, bo w Polsce niezgoda na życia patentowanie cicha jakaś : niewyraźna, mało widoczna i słyszalna mniej jeszcze, Tymczasem … jak najbardziej kraju tyczy, a koncerny patentujące nadal tu obecne . Ba – produkty ichnie ciągle kupowane , spożywane , akceptowane … DLACZEGO ?

Wróćmy na chwilę do r. 2012, pismo Cell Stem Cell /
w ww.cell.com/Forebrain engraftment by human glial progenitor …

W Uni Rochester stworzono bowiem ponoć „mądrzejsze myszy”.
Bogowie … ?

Niekoniecznie: Pan Profesor Goldman z ekipą.

Niedojrzałe komórki glejowe z – uwaga – OFIAROWANYCH na potrzeby nauki – ludzkich płodów, wszczepiono mózgom myszek.

Komórki glejowe – z gr.glia , czyli klej – ponoć nie mają nic wspólnego z neurotransmisją ( nie przewodzą sygnałów ) ….
Tak przypuszczano jeszcze niedawno, bo ostatnio okazało się, że jednak mają:))), ale neurotransmisja na bok, bo do  najważniejszych ich funkcji należy wsparcie neuronów , tworzenie osłonek myelinowych , niszczenie patogenów, usuwanie martwych neuronów …

Wszczepiono więc owe komórki myszkom , po czym obserwowano, jak niemal zaraz po zabiegu zaczęły one niszczyć komórki glejowe Zwierząt . Po roku … 300 000 już dojrzałych , rozmnożyło się do 12 milionów astrocytów i … usunęło wszystkie astrocyty mysie .

Dalej zwane więc astrocytami ( a ludzkie są od 10 do 20 x większe od mysich ) – pośród ról mnogości mają i te, że  wzmacniają synapsy, sprzątają, magazynują glutaminian;), biorą udział w koordynacji komunikacji , stąd … NaŁkowcy doszli do wniosku, że „myszy stały się wyraźnie mądrzejsze” .

Podobno nawet to zaobserwowano, a zachwycał się sam Pan Prof. Goldman .

Chwila … „magazynują glutaminian” ? Stop:). Pamiętam przekomiczne dyskusje, w których oburzano się na mnie, protestującą przeciwko wpychaniu „glutaminianu” w pożywienie … Oburzano się: „Glutaminian jest naturalnie w organizmie !”. Czytelnikom wiadomo, iż nigdy nie skrywałam  tego …. powszechnie znanego:)))  faktu, a kłócić się sensu nie ma, niechże sobie Zwolennik glutaminianu ów dodatek poje choćby i wiaderkiem;)))) . Najmłodszym przypomnę, iż „glutaminian” występujący w ciele NIE jest tym samym, co każe wcinać przemysł . Z grubsza: glutaminian ( p. najpierw budowa, pochodzenie KWASU L- glutaminowego ) nasz, naturalny jest neuroprzekaźnikiem . Wbudowuje się w procesy metaboliczne, znajduje adekwatne receptory …. jest dystrybuuowany tam, gdzie potrzeba … NATURALNIE . 

Mutant;)-agresor MSG – glutaminian ładowany popularnie do żywności  – np. sól sodowa pozyskiwana PRZEMYSŁOWO , traktowany toksycznymi chemikaliami, tworzony z modyfikowanych bakterii, rafinowany ……… z produktów ubocznych , czyt. odpadowych, wysokobiałkowych … jest ciału obcy.

„Glutaminiany” występują w całej gamie dodatków spożywczych
( o ile są oznaczone ) pod numeracją od E 620 ( kwas glutaminowy, więc nie „inian”, ALE przeciętnie Konsument 
obejmuje tą nazwą i kwas i jego sole ) , przez E 621 ( glut.sodu ) do E 625 , można też ich oczekiwać , widząc na etykiecie np. „esktrakt drożdżowy” bez wyróżnienia „E….”  .

Ciekawe badania poczynił Pan Prof. Steinhauser/Bonn )
neurony – wedle dotychczasowego, acz w tym wypadku b. prawdopodobnego stanu wiedzy:) – nie mogą żyć bez astrocytów …. Zostawiając z boku samą indywidualność istoty, wiedząc, że w zaburzeniach psychicznych obserwuje się m.in. chaos gospodarki białkowej , specyficzne zachowanie astrocytów ( aż do obumierania ) … Jakieś wnioski ? 

Tyle na marginesie:)

Mysie neurony się co prawda nie dały, jednak cóż – myszy nie były już sobą . Na pytania o etykę, NaŁkowcy bronili się niezmiennie :

„… Chcemy nie mądrzejszych myszy, ale LEPSZEGO modelu ludzkiego mózgu „.
„To ciągle mysi mózg, a nie ludzki”.

ALE ??? ALE przyznać musieli, że „WSZYSTKIE non-neuronal komórki są LUDZKIE „.

Poza artykułami na ncbi.nih.gov etc., poza „Science ” itd., pytam, ilu jeszcze zobaczy przeszkodę w manipulacjach na ludziach, jeżeli „nie ma nic złego” w manipulacjach na ludzkich komórkach ?

A zaczęło się od … eksperymentów na Zwierzętach , zaakceptowanych bez mrugnięcia okiem przez ogromną część społeczeństwa . Czy tak trudno było przewidzieć ciąg dalszy ? …

Cdn 🙂 – proszę bardzo : patent US 8815585 B2 , z 26.08.2014 – na stronie np.
w ww.cellulardynamics.com/patents/index.html …lub pytać o sprawę w Astra*eneca, ew. w Nest*e !

Bo albo mi się wydaje, albo właśnie koncerny opatentowują
CAŁY ŁAńCUCH POKARMOWY , przed czym ostrzegałam … na próżno ?

Gen z nasionem i komórki Zwierzęcia ( w tym wypadku – ludzkie ) jedzącego przemysłowy wytwór . Proszę sobie dokładnie obejrzeć wszystkie, zgłoszone rodzaje komórek . A potem równie dokładnie przyjrzeć się swoim pigułkom i lodówce . O rozeznanie Czytelników, a i różnych „Bezkomputerowców”;) jakoś się nie martwię, jednak wciąż pozostają miliony jedzące niebezpieczne 
odpady przemysłowe, nakręcające biznes producentom , w rezultacie – budujące WSZYSTKIM, całej Ziemi – gigantyczne więzienie .

Uwielbiacie głośne akcje „POMOCY BIEDNYM, CHORYM DZIECIOM” ?
Uważacie, że „gdyby nie nowoczesny sprzęt”, nie żyłyby ?

( A wpływy z podatków w państwowych szpitalach to od czego są ? Od opłacania baterii „pomagaczy”, menadżerów itd.?)  

A może … może postawić pytanie inaczej ?

Może … może, gdyby rodzice „biednych, chorych dzieci” dobrze się odżywiali, nie cierpieli chronicznego smutku i nie bali się dzień w dzień utraty pracy, nie mieszkali w zatrutych murach, bo na nic innego, po odliczeniu podatków i ZUS-u nie stać , gdyby wreszcie w tym samym szpitalu, którego personel pożąda „sprzętów ratujących życie”, poprowadzono poród UMIEJęTNIE  … może dziecko byłoby zdrowe ?

 
Może … może nie trzeba byłoby wspierać przemysłu medycznego, gdyby Ludzie wiedzieli , co jeść, gdyby mieli CO i ZA CO i do tego czas, by nakarmić tak siebie, jak i dzieciaki , gdyby pili nieskażoną wodę i mieszkali w miarę zdrowym środowisku ?
Ale jakoś nie widzę masowej akcji … ani jednej, naprawdę masowej manifestacji, zorganizowanej BEZ zbiórek pieniędzy, bez wołania „daj na biednego”, zorganizowanej bez autopromocji pomysłodawców, która miałaby na celu …..
przywrócenie jako takiego porządku .

Dzięki której wszyscy dowiedzieliby się o niebezpieczeństwach, manipulacjach i bezwzględnej polityce przemysłu .

Dlaczego tak trudno przychodzi Ludziom zadbanie o Drugiego – w konsekwencji i o siebie – bez rozgłosu, bez udziału kasy, bez tworzenia całej sieci powiązań ? Dlaczego trudno zorganizować się, by wyrazić opinię bez tworzenia struktur, hierarchii , kont ?  

Dlaczego, widząc w sklepie Matki kupujące dzieciom batoniki , „śmiejące się żelki”, nie spytamy, czy wiedzą, co dają następnemu pokoleniu ? Boimy się reakcji ? Co może nam zrobić drugi Człowiek, jeżeli zagadniemy o zdrowie ? Zabić ?
Co ryzykujemy ? Dumę, jeżeli Ktoś nam powie „Sp…, co cię to obchodzi ? „. Mnie … na wielu już „zagadniętych”, nigdy się to nie przydarzyło, przeciwnie . Słyszałam oczywiście, o „chęciach dzieci na słodycze”, „o biedzie, która nie pozwala kupić słoja miodu zamiast tanich czekoladek …” – chwila . Podsumujmy codzienne „tanie” czekoladki i kilo miodu , którego dziecko na pewno nie zje na raz:)) . Naprawdę TANIEJ ? A … alergie po czekoladkach … cukrzyce ….. TANIEJ ???

Ach … Ktoś posiada sklep, w sklepie masowe słodycze i „ma za złe”? Czemu w sprzedaży nie może być słodyczy lepszych ? Bez lecytyny sojowej, bez białego, rafinowanego cukru , czemu ? ….

CZEMU SKLEPY OFERUJą GŁóWNIE PRZETWORZONY MIóD, NISZCZąC CIężKą PRACę PSZCZóŁ I LUDZKIE ZDROWIE ?

Najwartościowszy miód – SUROWY, nietknięty podgrzewaniem, nawet tym „minimalnym” !…

Przedsiębiorczy Polacy sprzedają nasze pszczoły do krajów , gdzie biedne owady giną masowo . LUDZIE, co robicie ? ( mam nadzieję, że nieświadomie ) . NAJPIERW postarajcie się o zmianę polityki rolnej, rekultywację zniszczonego środowiska , o wyparcie GMO , o usunięcie wiadomych masztów z pól, potem sprzedawajcie pszczoły, inaczej zabieracie je na zatracenie !

Taka działalność kojarzy mi się z ładowaniem wartościowych leków w zwłoki , podczas gdy wokół pełno chorych .

Znowu chodzi o … pieniądze ? 

Czy … tak trudno zauważyć, że branie wypełnia ręce, ale dawanie – wypełnia serca ?  

 …………..

O porody domowe pytania się sypnęły – dziękuję za zaufanie, jednak proszę pamiętać, że jesteśmy w środowisku komputerowym i co Państwo piszą z dopiskiem „priv”, ja zachowam dla siebie NA PEWNO, ale za maszyny i różne zgrabne rączki;) ręczyć nie mogę, proszę więc dobrze zastanowić się nad opisywaniem w sieci niezwykle intymnych detali z życia – nawet, jeżeli to moja strona i zaznaczą Państwo „tylko do twojej wiedzy”.

Pani Sylwia ( p. komentarze ) dała piękny przykład  i myślę, że należałoby podziękować Jej w imieniu Wielu przyszłych Matek , co niniejszym czynię, gdyż poruszyła rzekę:) . 
 

W tym wypadku, zamiast dywagować „za i przeciw”, podam opinie … najróżniejsze, ponieważ zauważam dotkliwy brak publikacji odmiennych od „jedynych słusznych” na obszarze polskiego położnictwa .

Może najpierw … O nieudanych podchodach w kierunku ZDELEGALIZOWANIA porodów w domu przez amerykańskie AMA ? Dotrą Panie do nich najkrócej, zapoznając się z m.in. z :

– w ww.findingdulcinea.com/Resolution Against Home Birth Met with …. , 2008, tamże artykuł The Business of Being Born i o American Pregnancy Association – ważne linki. 

– w ww.bjog.org/New figures from the Netherlands on the safety of home births z 15.04.2009 oraz

– w ww.ncbi.nlm.nih.gov/Perinatal mortality and morbidity in a nationwide cohort of 529.688 low – risk planned home and hospital births …

Jakbym mało;), można poszperać w Canadian Medical Association Journal, niestety, kojarzę tylko rok, gdyż mną specjalnie nie wstrząsnęły;) – na pewno 2009 – o tym, że ryzyko porodu domowego przeprowadzonego pod odpowiednim okiem:) nie jest większe od szpitalnego, co potwierdzono w 2012 z zaznaczeniem wagi MNIEJSZEGO niebezpieczeństwa ze względu na … szpitalne ingerencje ( sic!).

Nade wszystkie polecam gorąco stronę
w ww. midwiferytoday.com, prowadzoną przez Panią Jill Cohen ( tak, tak, COHEN:), warto się z nią zapoznać , szczególnie ze wszystkim pod tytułem: Why Homebirth ? ( Dlaczego poród domowy ? ) . Fragment :

„….Przy najczęstszych porodach domowych dziecko po prostu przychodzi na świat . (…) W szpitalu liczy się, że tylko AKCJA przynosi rezultaty . (…) W domu – jak przebiega sprawnie, pozwala się rodzić  …. „.

Ciężarnym , pragnącym „skutecznie i całkowicie oczyścić organizm” … ODRADZAM to w czasie ciąży ! Proszę sobie jeść nieprzetworzone, wiadomego pochodzenia rzeczy, proszę sobie rzucać ( stopniowo ) palenie ( jeżeli jeszcze nie rzuciłyście ), rzucić alkohol ( j.w.), korzystać ze świeżego powietrza , skierować energię na twórczość ( sorry:), nie polecę zbliżeń w czasie ciąży ), a już na pewno nie – od 3 m-ca ) … ale nie stosować drastycznych kuracji oczyszczających .
Uwolnione toksyny mogą poważnie wpłynąć na płód .

 

Pytających – w związku z aktywnością „Idoli” różnej maści;) – o indeks glikemiczny zaproszę pod wcześniejsze wpisy, gdzie wyrażam się o nim z równą atencją;), jak o innych tabelkach:)))) i – jeżeli Ktoś się upiera przy słuszności tego typu wynalazków;), niech je sobie stosuje, ale polecając Innym pamięta/DOWIE się, iż niestety, dopasowywanie do tego typu formułek przynosi więcej szkód niż JAKąKOLWIEK korzyść .
A … promowanie wyłącznie surowizn może u Osób wątłych lub/i ze stanami tzw. niedoboru ( p. medycyna chińska ) może doprowadzić je do stanu, w którym nie da się pomóc .  

Mimochodem …

ciekawam, co Szanowni Kolejkowicze made by NFZ;) powiedzą na:
w ww.justice.gov/U.S. V Dr. Farid Fata : Court Docket 13-CR -20600 , 11 Dec.2014 . , Eastern District of Michigan…..
Nie pałającym sympatią do angielszczyzny służę skrótem:
Otóż Pan Onkolog, Dr Fata, tłumaczy się ze 150 milionów dolarów, na jakie wystawił rachunki amerykańskiemu Medicare, pozyskując z owego 62 marne milioniki, z czego ok. 35 BARDZO niesłusznie:) . Od ? … Od 2009 LECZYŁ;)))) seniorów i niepełnosprawnych, diagnozując zdrowych jako „chorych na raka” i … opiekując się nimi dzielnie .

Przedkładając w końcu listę ulubionych farmaceutyków , przyznał: „To moja decyzja. Jestem świadom, że to było medycznie nieuzasadnione”.

Tylko tyle … Ciężka chemo”terapia”, czyniąca z Ludzi cienie ….  „medycznie nieuzasadnione „….

Refleksji życzę …..

Posted in aktualności, odżywianie, onkologiczne impresje, zdrowie | 7 Komentarzy »

Bezglutenowy ? Akurat;). I słówko o życiu …po życiu:)

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 1, 2015

Jeżeli oszukasz mnie raz, twoją jest wina . Jeżeli oszukasz mnie razem drugim, winien jestem ja . Anaksagoras

Dziękuję za przemiłe posty . Nie wiem wprawdzie, dlaczego tak nieśmiało i skrycie:) piszą Państwo , że życzą świątecznie, „choć i tak na pewno świąt nie obchodzę” …. Otóż nie na pewno:). NA PEWNO cieszę się, kiedy Ludzie znajdują powód do radości i podejmowania prób „czynieniadobrego”, do spotykania się ( jeżeli z ochotą i miłością, nie – pod przymusem ), cieszę się i … oczywiście również Boże Narodzenie staram się uczcić, uszanować tradycję, także obecną w Rodzinie .
Istnienie Jezusa ? W pełni akceptuję – jakkolwiek zastanawia przedstawianie wersji Jego historii i samej postaci , a i chronologia …. To nie przeszkadza mi absolutnie świętować Zimowego Przesilenia, Wiosennego etc.:). Wspaniałą byłaby  atmosfera żłóbka etc., gdyby naprawdę Ludzie pod jej wpływem zmieniali barwę czynów …. na dłużej:). Tymczasem teatr pozorów to w dużej części , smutny, nieraz groteskowy .

Co w świętach lubić trudno … – jak wszędzie – hipokryzję –
pośpiech, szał nabywania rzeczy niepotrzebnych, zawziętość,  skryte złorzeczenia w oprawie uśmiechów fałszywych , spowiadanie się …a po paru minutach krzywdzenie Bliźnich . Niestety, jak się zdaje – bywa owo świąt – jak i codnia;) – elementem nieodłącznym . Sama zaś instytucjonalność i gadki Panów Hierarchów o „poszanowaniu życia ludzkiego” – DLACZEGO TYLKO LUDZKIEGO ???, przy jednoczesnym 
NIEposzanowaniu Wiernych  –  osobliwość … 
Piękno świąt ? Piękno ulotne, subtelne, odczuwalne w zapachu świerka, w zagrzybionym murze kościelnej niszy, w spojrzeniach wdzięcznych Istot, w gwiazdach migających  … w nagłym, masowym dążeniu Ludzi do dobra …. W milionach gwałtownych prób …. Podejmowanych nieraz „rzutem na taśmę” … W staraniu się …. Piękno … świętości niedościgłej .

Tak więc , dziękuję za życzenia, życząc wzajem:), a codziennie …, przepraszając, że nie „Każdemu z osobna” .

……………………….

Wpis nie zjawiłby się tak prędko, gdyby nie atak;) z okładki …. polskiego „Fokusa”, Nr 232 bodaj , a brzmiał co najmniej fajerwercznie;) . Ciekawym zjawiskiem, iż polska redakcja „Fokus tv” konsekwentnie wprowadza całkiem rzetelne programy ( m.in. ostatnio , znów odważnie o scjentologii ).

… W tym samym czasie, redakcja pisma podobnego tytułu równie konsekwentnie wali z metra cięte produkty reklamowe . I tak, uwagę przyciągnął tytuł „Genialna bzdura . Cóż za geniusz tekst rzeczony spłodził ? Niestety, Pani Geniuszka:) .

Za „genialną bzdurę” – autorytatywnie i popędliwie Pani Geniuszka uznaje zapewne, o czym pisze, więc wiarę ? wiedzę ? – dokładnie nie zdradza:) – w życie po śmierci, chyba nawet w „po śmierci świadomość”. Doznała, nie doznała ? Nie wiadomo. Pisze( pół biedy ), osądza, bo czytała LUB ktoś powiedział LUB … BO PISZE, a pisze BO ZAPŁACONO:) .

Odmęty artykułu, w którym przytoczono „badania naukowe” nie dozwalają najmniejszej wątpliwości: świadomość po śmierci, życie po śmierci to „genialna bzdura” i „takie tam”… Autorce gratuluję poświęcenia czasu „bzdurze” i doskonale widocznej, ogromnej motywacji, by przekonać , że „bzdurą jest…”.

Jak setki innych, zapalczywie zwalczających choćby przypuszczenia o możliwościach Egzystencji – Pani Genialna powtarza, co wie (???), nie zadając sobie trudu wątpliwości .  

Tymczasem …. Szanowna Redakcjo „Focusa” , niniejszym informuję o AKTUALNYCH badaniach – mam nadzieję, nie mniej naukowych?:)))) – prowadzonych na Uni Southhampton, omawianych m.in. na łamach pisma – takoż naukowego:))) –
„Resuscitation” ( w necie na w ww.resuscitationjournal.com., nie musicie szukać adresu:))) , które …. ojej….. Inspirują do wręcz odwrotnych wniosków, aniżeli te, mogące się pojawić ( chyba wyłącznie u Istot mediouwarunkowanych;) po przeczytaniu Państwa artykułu .

Czy … przygotowując się do określenia wiedzy ( ?) o zjawiskach pośmiertnych „genialnymi bzdurami”, zechcieliście zerknąć w różne źródła? Zechcieliście … OBIEKTYWNIE:)) zapoznać się z opiniami odmiennymi ? Nie ? Dlaczegóż, ach dlaczegóż ? NIKT ZA TO NIE ZAPŁACIŁ ? …. To ja Państwu gratis, od serca:) …

„Przeciwnie do zewnętrznego wrażenia, nie jest śmierć momentem specyficznym, lecz potencjalnie odwracalnym procesem, w który organizm się włącza, kiedy serce, płuca, mózg – po chorobie lub wypadku przestają funkcjonować . (…) Podejmując próbę odwrócenia tego procesu , mówimy np. o „zatrzymaniu pracy serca”, jeżeli się nie da – o zgonie „.

Co za niewygodna … i wcale nie bzdurna wypowiedź … Niektórzy gotowi pomyśleć, że nie oddadzą swoich organów zbyt szybko … Może nie zechcą oddać ich wcale ? Ożesz Panie Doktorze, co Pan wyprawia, świat transplantacji się na Pana …zdenerwuje;) .

Zanim napiszecie następną … ależ Boże broń, nie śmiem nazywać Waszych uczonych treści bzdurą:) pracę domową, zechcijcie zapoznać się z badaniami AWARE .

Owszem, pamiętam, co mówię o badaniach i zgadzam się CAŁKOWICIE ze słowami Naukowców z programu „Choroby na sprzedaż”, Fokus tv:) . Ale jestem ich ciekawa i cieszę się, gdy Badacze odważają się opublikować także coś kompletnie niepoprawnego politycznie i biznesowo . Kiedy odważają się być niezależnymi i piszą … co zaobserwowali , bez względu na naciski .

A to było bardzo niepoprawne ….

Przebadano 2060 pacjentów z 15 szpitali – w Austrii, USA, UK…
Każdy po śmierci klinicznej .

Abstrahując już od wierzeń i wypowiedzi przedstawicieli starych Plemion na całym świecie, od przekazywanego pokoleniom doświadczania DUSZY  w wielu wymiarach – od wyznań niejednego „człowieka nauki”, który, zapadłszy w stan „chwilowej śmierci”, przeżył coś wcześniej uparcie negowanego , od wielu badań … Prace AWARE wydają się co najmniej przełomem w podejściu do tematu – tak oczywistego;) i jasnego, tak zrozumiałego:) przez Genialną Panią Autorkę z „F.”.  

„( te badania ) Pozwalają przyznać, że u wielu ( po śmierci ) zostaje utrzymana duchowa aktywność, ale po odpoczynku i śnie, ewentualnie w wyniku działania leków uspokajających ( !)lub uszkodzenia mózgu, ulega zapomnieniu . ”
( w ww. sciencedaily.com)

Komentatorzy całego świata zastanawiają się: „Czyżby pierwsze, kliniczne potwierdzenie pozacielesnych doświadczeń ?” Pani Genialna się nie zastanawia. Pani pisze:) ….

………………….

Podobnie, jak Pan Genialny o glutenie , w tym samym numerze.

Wspominając wielkim skrótem o celiakii, o jakości pszenicy znajdującej się w handlu i glutenie , o zbożach dawnych … miałam nadzieję, że Zainteresowani rozpoczną poszukiwania . Ale … pytania powtarzane: „Czuję się źle po pszenicy, ale uwielbiam ciasteczka, co ważniejsze ? ….” . Artykuł ukazał się więc w porze idealnej, by odpowiedzieć:) .

Bo … Pan Autor przemyca „dobrą wiadomość”;) … że przemysł – nie, pardon, tak nie można;)-ża NAUKOWCY:))) znaleźli już radę -hodują pszenicę GMO bez glutenu, cieszta się Ludkowie;) .

Pisma oczywiście nie kupiłam:), więc z pamięci powiem jeno, że .. częściowo Pan Autor ma słuszność, ponieważ …

– zgiełk „o gluten” istotnie, przesadzony, biorąc pod uwagę big biznes na produktach rzekomo bezglutenowych i masach wierzących, iż jedzą „bez glutenu”… Tylko czemu czują się niedobrze …

– Ma ją również twierdząc ( o czym było tu daaaawno temu:))), że mąki dzisiejsze są raczej mieszankami aniżeli tylko zmielonym zbożem .

– Zgoda też, że na gluten zwala się czasami zaburzenia mające przyczynę gdzie indziej ( lub fragmentarycznie gdzie indziej ). ALE:) ….

Gluten – mix proteinowy, z którego najwinniejszą;) zdaje się gliadyna, obwiniany o zaburzenia  … glutenowi nie równy.

Wróćmy na chwilę do prapszenic ( wspominanych ) – np.  
Triticum monococcum ( samopsza ) i Triticum dicoccum ( płaskurka ) … Na polach XXI wieku – przeważnie Triticum aestivum, oddalona jednakże genetycznie od poprzedniczek o … laboratorium ?  Ta ostatnia zawiera ok. 50% glutenu, dwie pierwsze – 2 do 5 %. Jeszcze przed 50 laty pszenica dostępna powszechnie miała ok. 5% glutenu !  

Przy okazji – Scandinavian Journal of Gastroenterology, 41(11),
„Lack of intestinal mucosal toxicity of Triticm monococcum in celiac disease patients …”.  

Prapszenica ? 14 chromosomów . Pszenica dziś ? 42 chromosomy!

„Z jakiego pożywienia byłoby Ci zrezygnować najtrudniej ? ” – odpowiedzią najczęściej: „Z ciast, klusek, pierogów …z mąki pszennej …”. Bo pulchne, bo wilgotne, bo … chce się więcej . 
Chwila – czemu „chce się więcej” ?

Zboża i produkty mleczne są rozkładane w żołądku … Dalej mamy gluteomorfinę i kazamorfinę ….  Proszę zwrócić uwagę na drugi człon nazw , wskazujący potencjał uzależniający .

Mamy więc: dużo glutenu …. dużo chęci do jedzenia … pochłanianie wszelkich dodatków, jakimi „ulepszono” mąkę …. że o GMO nie wspomnę …. i Ludzi wypranych z energii, siły … 
otępiałych, bezwolnych. Czy nie o to chodziło ?  

Przemysł popsuł mąkę, przemysł „ma lekarstwo”;) – prawda, że cudowne ?

Ale najpierw – produkty „bezglutenowe”- ryżowe ciasteczka ( ryż ma gluten  ), kukurydziana mąka ( też ma ) , piwo ( ma ), sos sojowy ( ma  ) …. Najlepsze, że jako „bezglutenowe” oznaczane są towary zawierające mniej niż 2 miligramy glutenu na 100 gram produktu …. alkohole z kolei w ogóle nie podlegają „bezglutenowej” kwalifikacji mimo, że są w gluten nieraz bogate.

Następnie… pewien Pan Autor napisze, że „mimo diety bezglutenowej nie zostają usunięte zaburzenia ……”. JAKIEJ BEZGLUTENOWEJ ? Był Pan przy Delikwencie ? Ach … Pan się na statystyce był oparł ….

Bez glutenu ?

ryby, mięso, owoce morza, warzywa, miód, cukier, sól, zioła, herbata, kawa, wino …. PRZEWAżNIE:) .

O herbacie było: byle nie w torebkach nasączonych epichlorhydryną i spółką;) ….

Pytanie, „co ważniejsze … ? ”
SAMODZIELNY WYBóR … po przyjrzeniu się wszelkim „za i przeciw” .

Bo pszenica – czemu nie – jeżeli Komuś odpowiada,  byle ta pierwotna , a jeżeli już „wynalazek” XX wieku, niech chociaż bez dodatków … Dlatego tak ważnym jest postrzeganie kwestii z KILKU punktów : nietolerancja glutenu istnieje, jednak stworzyła pole do kolejnych machinacji biznesu .

Społeczeństwo zaś, zamiast upierać się przy forsowaniu upraw ( jeżeli już musimy uprawiać na tak potwornie zachłanną skalę ) STARYCH, DOBRYCH … NAJLEPSZYCH ODMIAN roślin – idzie do sklepów i kupuje rzeczy często tylko udające zamienniki …

CO będzie kupować, kiedy przemysł położy łapę na wszystkim, a GMO skrzyżuje się z dobrem tej Ziemi tak skutecznie, że NIE KUPIMY SOBIE ZDROWIA ?

…………….

Pisma … czyli reklamy:/. Niedawno POLITYczne bardzo strony niemiłosiernie po Matkach zaawansowanych życiowo:) – tzn. tłumacząc na ogląd bardzo brudzącego, nie tylko drukiem, tygodnika – po Matkach „starych”, pojechały .
Straszyły chorobami, kalectwem ( i dzieci i matek ) … w końcu śmiercią . No i ten „wielki smutek”, że „TAKA matka nie zdążyła wychować dziecka, jak ona mogła mu to zrobić, no urodzić STARA ?”….

Redakcja ma najwyraźniej pretensje, że Kobiety odważają się powoływać na świat potomstwo, kiedy już dobrze się w żywocie rozejrzą i być może uda Im się nie popełnić błędów* wielu Matek młodszych , np. nie zaszczepią dziecka, zechcą kształcić je samodzielnie i „takie tam fanaberie” będą administracji odstawiać ….  Fakt, to jakiś przykład zagrażający systemowi, więc „trzeba napiętnować”, nastraszyć, bo jak inaczej ?

Autorów koszmaru, jaki zafundowali co delikatniejszym, dojrzałym Matkom, wypada poinformować, iż po pierwsze nie każdy młody ma szczęście wychować dziecko do pełnoletności, po drugie – żyje tak wiele zdrowiutkich dzieci urodzonych po 40-stce swoich Matek, że straszenie na nic – są żywym dowodem, iż Kobieta ma prawo wybrać czas i dla siebie i dla dziecka ! I wara od tego wychowanym po komsomolsku, płatnym tubom
koncernów i polityki .  

Zmusiłam się do przejrzenia ( u Sąsiadów:)) archiwalnych numerów politycznego pisemka i … Ach, to przekonywanie, że „kobieta w każdym wieku może być młoda”, ten szał;), że „kobieta w każdym wieku ma prawo do młodości….” . TO JAK ? Ma prawo, czy nie ma, bo ja nie rozumiem ?;))))))) A … Panostwo Redaktorostwo POWIE NAM, KIEDY MA PRAWO, A KIEDY NIE MA ?

Pani Sąsiadka, nie kupująca „P” od lat sześciu, za to uszczęśliwiona czasem zyskanym, a poświęconym Naturze, Góralka z urodzenia, podsumowała krótko: ” U nas to by taką politykę ciupazką i byłby porządek na wieki wieków amen….” 🙂

Pozdrawiam Górali serdecznie 🙂

Jeszcze … króciutko o „historii dwuletniego geniusza”, pokazanego w TVP i komentarzu  Pani Specjalistki:” To niemożliwe, żeby dziecko w tym wieku czytało …”.

Jeden drobiażdżek : historia pełna jest „takich” dzieci .

Kiedyś, pisząc o ogromnych możliwościach maluchów i bezwzględnym mordowaniu dobra potencjału przez system wtłaczaniem do głów Rodziców, że „dziecko od roku umie to i to, dziecko od dwóch latek umie to i to, od trzech .. itd.”, zaznaczyłam: dajcie dziecku wolność zainteresowań i … obserwujcie. Pomagajcie, nie szkodząc … Pomagajcie – nie oznacza wrzucania dzieci do żłobków i przedszkoli, gdzie urawniłowka zabije wszelką indywidualność …a przynajmniej spróbuje.

Nie zostawiajcie dzieci na pastwę placówek „wychowania publicznego”, Natura nie zna Matek, które zostawiają małe, kiedy te się boją . A niewiele pociech ma ochotę wkroczyć w obcy tłum bez czujnej bliskości Matki .

Ileż lat „eksperci” przekonywali , by nie reagować na krzyczące dziecko …. Paru przekonuje ciągle jeszcze . Ale świeża:) istota, zostawiona nagle samej sobie, traci poczucie bezpieczeństwa . Odzyskanie równowagi pomiędzy lękiem ( nie – strachem ) a błogostanem ufności staje się często niemożliwe już przez całe życie , w którym zakorzenia się … wtedy już nie tylko lęk , ale STRACH .

Strach, dzięki któremu przeciętny manipulator uczyni z Człowieka narzędzie doskonałe …. Narzędzie obrabiane i skrawane, przystosowane do … obróbki i skrawania Innych . Takie … nowoczesne ślusarstwo  .  

Pani Specjalistko … „w tym wieku” dziecko może czytać, pisać, grać na instrumentach, liczyć, tworzyć konstrukcje zadziwiające dorosłych … I byłoby to najzupełniej normalnym zjawiskiem, gdyby nie FORMY, jakimi Pani podobni „Eskperci”, karmią potencjalnych rodziców, gdyby nie odrywanie dziecka od matki w pierwszych godzinach życia, jak i później, kiedy musi iść do pracy, bo nie zarobi na chleb, gdyby nie szpikowanie dzieci chemikaliami i sztucznym żarciem, gdyby nie zabawianie go potworami z trującego plastiku, wreszcie, gdyby nie zastraszanie dziecka w szkole i zmuszanie go do wykonywania wszystkiego, co robi
reszta  …………

„TAKIE” dzieci istnieją, droga Pani, nawet, jeżeli nie mieści się owo w Paninej świadomości . Młodziutkiej Matce dwulatka należy się ogromne uznanie, że dostrzegła wszechstronność dziecka i że  DBA …. Rozumiem, że się o niego boi .

Niestety ma powody . Co się z „takimi” dziećmi dzieje w erze „zaawansowanej cywilizacji” ? Jeżeli nie mają mądrych Rodziców … mogą stać się niebezpieczeństwem .Przede wszystkim dla samych siebie . Jeżeli w darze otrzymali też dobrą rodzinę – mają w niej oparcie , prowadzą … zwykle przeciętne, ustabilizowane życie, gdyż przeważnie … z latami równają do otoczenia widząc, iż „ponad miarę wyrastanie” nie spotyka się z sympatią ogółu , o czym dowiedzą się najpóźniej w szkole. Tamże , z jednej strony wyzywane od „świrów”, „odmieńców”, „nienormalnych”, z drugiej – przymilnie oblegane, by napisały „coś za kogoś”, mówiące językiem mało- lub niezrozumiałym 
większości równieśników , domyślą się , że społeczeństwo nie chce ich widzieć takimi, jakimi są. A jeżeli Bóg/Natura dorzucił/a urodę , będą musiały znosić … jeszcze więcej zawiści i paranoi , „bo przecież to niemożliwe, żeby i mózg i oblicze, to musi sprawka diabelska, więc … bać się albo przepędzić, jako drzewiej bywało”. Konfrontowane z ekstremizmami, słyszący od jednych „geniusz!”, od drugich – „wariat!”, utrwalają … równowagę i nie myślą o sobie „geniusz”… raczej to drugie . Z czasem uczą się zachowywać dla siebie , co wymyślą, wiedzą i wiedzieć by chciały albo … przeciwnie – niestrudzenie wydeptują ścieżki i budują mosty – nawet, jeżeli w najsuchszą pustynię … Obdarzeni niekiedy jeszcze jednym, bardzo ważnym talentem: wieczną wiarą, że Ktoś kiedyś zaniesie TAM wystarczająco wody, by skiełkowało PRAWDZIWE życie . Zaniesie LUB … stamtąd ucieknie .

Bywa przypadek trzeci ( i zapewne wiele pośrednich ), niezależny od dwóch poprzednich: wybierają drogę osobną, świetnie czują się w towarzystwie Zwierząt, być może – nielicznych Ludzi i na nim poprzestają, do końca podążając za źródłami, które znalazły się w nich „nie wiadomo skąd”.

Może z czasem … może z czasem gros społeczeństwa nauczy się … zrozumie, że w każdym dziecku tkwi potencjał nie określony żadnym podręcznikiem i Rodziców rzeczą jest, ów potencjał wydobyć … w DOBRYM celu .

Co z dzieciakami nie piszącymi i nie czytającymi w wieku dwóch lat ? 🙂 ABSOLUTNIE NIC ZŁEGO ! Geniusz zawsze może się ujawnić później 🙂 …. a gdyby nigdy – i tak są po to, by je kochać:).

Nawiasem mówiąc … W ostatnich latach „geniuszem” zostaje się po nagraniu piosenki w rytmie cepa , „genialne” mogą być torebki „znanej firmy” …. więc proszę się tak bardzo ewentualnym geniuszostwem nie przejmować:) .

…………………… 

P.S. Dziękuję Wszystkim zaangażowanym w akcję empatycznego witania Nowego Roku, bez petard i fajerwerków, bez przyprawiania Zwierzaków i Niemowląt:) o szok, ból, traumę …. 

ale pewnie za rok, jak „corok” i tak o tym przypomnę:))), więc nie piszcie, że „załatwione, już będzie dobrze” . Potrwa dziesięciolecia zanim zrozumie choć połowa ludzkości, czym jest głupota umiłowania huku i SZTUCZNEGO ognia…. Ale dzięki za optymizm i mnóstwo Waszej pracy:) .

Podobno … w tym roku NAUKOWCY:) wynajdą język zwierząt:)))))). Albo … rozszyfrują może ?:))) Przepraszam, chyba popsuję nowinę:))) – język Zwierząt nie tylko dawno został Im DANY, ale dane też zostało Człowiekowi rozumienie go .
Pod warunkiem , że … jeśli nie wyrósł już z talentem porozumiewania międzygatunkowego – że ZECHCE się go nauczyć:)))) . Skąd o tym wiem ? 
Wilki mówiły :))))) ….

Zainteresowanym polecam „Oglądaj z Andrzejem Fidykiem”, z 11.12.2014, TVP, o szympansie Nimie … o PROJEKCIE mającym dowieść cech homo sapiens w małpie . Wychowany jak dziecko , w rodzinie ludzkiej , został wyrwany z domu i poddany eksperymentom medycznym .

Narrator ( Opiekun Nima ) o weterynarzu poszukującym ssaków „na rzeź”:

– … Wysłannik szatana .

Wysłannik szatana o doświadczeniach na żywych Zwierzętach:

– … Nie cierpiałem tego .

Momencik . NaŁkowiec mówi „nie cierpiałem tego”, ale … ALE CO ? DZIAŁAŁEM WBREW SOBIE ? Człowiek myślący ? DLACZEGO ? A może .. „tylko tak mówię, teraz, przed kamerą, wtedy było mi wszystko jedno ……” ?

Opiekun Nima :

Badaliśmy jego naturę ludzką bez szacunku do jego natury zwierzęcej .   

Szczęśliwego …..

…………………………………………………………………………………………….

* Proszę pamiętać, że wszelkie komentarze odnośnie czynności/zaniedbań etc. mających wydźwięk negatywny dotyczą wyłącznie takowych czynności/zaniedbań, a nie całości sposobu funkcjonowania całej grupy ( wiekowej, zawodowej itd.), płci, etc. oraz każdego z osobna, tejże grupie przynależącego …  !

Posted in aktualności, odżywianie | Leave a Comment »

Najpierw szeptem;) o ADHD. A potem załóżmy, że o Zwierzętach.

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 4, 2014

Uczyć się myśleć – w szkołach naszych nie ma się już o tem pojęcia . F. Nietzsche ( 1844-1900 )

Czy „ma się pojęcie” dziś ?

…………………………

Nawet, gdybym od dobrych wiadomości zacząć chciała ….

Jakaś krakowska piekarnia serwowała bułeczki z PRAWDZIWYM makiem – byłoby cudownie, po prostu o tym powiedzieć . Niestety, Właściciele nabawili się kłopotów, „bo mak zawierał, czego nie powinien”.
„Nie powinien” to wedle Narzędzi systemu totalitarnego . Wedle Natury MAK jest MAKIEM, nie – układanką sfabrykowaną w labie – i POWINIEN mieć właściwości od dawna należące MAKOWI .

Piekarzom wyrazy współczucia i ukłony za próbę  ( choć zapewne nieświadomą ) wprowadzenia NORMALNEGO, zdrowego produktu .

…………………………..

Serdeczności Odważnym, protestującym przeciwko budowie farm wiatrowych m.in. na Warmii, k. Jezioran .  
Są Państwo wspaniałym przykładem humanizmu, w najlepszej jego formie . Dziękuję .     

…………………………. 

Jeden z tygodników okładkę zaserwował – ot, „jakoś Polaków do szpitali trza zagonić” – zamysłem pewnie było, „bo za zdrowi jeszcze”;). Okładka wrzeszczy dramatem,  jakoby „raki trudno leczyć, bo ….”… „bo Polacy panicznie się diagnozy i badań boją” :)))))))))))))))))))))))

Aaaa…. Jest winowajca;) … Nie – zepsute żarcie (  co w sklepach, trudno nazwać jedzeniem), nie – terror psychologiczny 24 h, nie – niepewność, fatalne środki, jeszcze gorsze, wyniszczające metody jako priorytety „służby zdrowia”…. plus parę detalików;), ale … wina w Polakach;).  
Odrobinkę się nawet zgodzę, bo jakby tak się zjednoczyli Bracia Roztomili … pewnie korpobandę wnet by przegonili. I tutaj ma zgoda się kończy . Wspomniany tygodnik zaś … nie na darmo sama POlityka . Przedstawianie rozwagi jako „panicznego strachu” ? Tyle lat po upadku muru … Metody nic a nic się nie zmieniły…..

………………………

 

Jak wszędzie, tak i w meNdiach zdarzają się …media:) – Ludzie przekazujący informacje gwoli DOBRA ( o Nich potem) .
Nie znam wprawdzie stacji tv emitującej wyłącznie rzetelne wieści i wyłącznie, by posłużyć DOBREMU – rzetelności przydarzają się PRAWIE w każdym kraju i PRAWIE każdej redakcji … by owo wyłapać jeno, szczęście mieć trzeba … albo nos;) .. lub Znajomych zacnych . Czasami … trzeba coś, kiedyś poruszyć … toczy się więc „tocoś”;) i przynosi różności . I tak, o zjawisku ADHD;) opowiadając, uczuliłam ponoć … Czułych:) na tyle, że relacje wszelakie „w temacie” wyłuskują.
Stąd wiem, że program któryś:), prawdopodobnie „pytający na śniadanie” ( co za koszmar, nie słyszeli, że należy jadać bez telewizji ?:)))) pokazał Pana Eksperta od ADHD i Panią Mamę Dziecka Chorego na ADHD, samą Chorą na ADHD;) – uważam, iż w tym przypadku uśmiech kraszący słowo „chora” jest jak najbardziej na miejscu .

Mniejsza o Panią ADHDMamę, ale Pan Ekspert usiłował podważyć sens rozmowy o ADHD jako chorobie zmyślonej, mówiąc: „… ja zadałem sobie trud przeczytania artykułu ze Spiegla ( przyp.mój: o L.Eisenbergu wyjaśniającym powstanie:) ADHD ), (…) odświeżyłem mój niemiecki i tam nic takiego nie znalazłem ! „…..( z pamięci, sens zachowany )

🙂 Nie wiem, jak Pan Ekspert odświeżał swój niemiecki … A może niderlandzki ? Też chyba nie, gdyż po niederlandzku niestety, wydźwięk artykułu był taki sam… i po angielsku gdyby przetłumaczył…. tylko, kurde mol;), po polskoekspertotelewizyjnemu;))) brzmiało inaczej:))

Nie będę kłócić się z Panem Ekspertem – niczego to nie wniesie, słów szkoda . Ale jeszcze troszkę niemieckojęzycznej prasy przytoczę, sens podważenia ADHD jako realnej choroby, potwierdzającej .Pewnie Niemcy też muszą swój niemiecki odświeżyć, bo nijak inaczej interpretować nie chcieli:))) :

w ww. wissen.dradio.de/adhs-die-erfundene-krankheit ( ADHD – wynaleziona choroba )

 w ww.faz.net/ritalin_ gegen_ adhs_ wo_ die_ wilden_ kerle_ wohnten

w ww.spiegel.de/schwermut_ ohne_ sham
w ww.spiegel.de/ADHS_burnout_depression_forscher_warnen_vor_millionen_ scheinpatienten ( adhd, wypalenie, depresja – badacze ostrzegają przed milionami fałszywych( quasipacjentów,  pacjentów z urojeniami;) itp.)

w ww.deutsche-apotheker-zeitung.de/2012/02/12/ein goldesel fur die pharmaindustrie / methylphenidat gegen ADHS / -( złoty osioł dla przemysłu farmaceutycznego – metylfenidat na ADHD …. )  świetne, tym bardziej, że to gazeta niemieckich farmaceutów, TEORETYCZNIE mających interes w sprzedaży specyfików …. Jak przykro, jak niesmacznie, że pewna polska firma produkująca farmaceutyki na naturalnych ( jakże smutno czytać potwierdzenie Pana Ulricha Grimma tego, o czym mówimy od lat – nazywania „naturalnym” rzeczy będących  nimi już wyłącznie z dalekiego pochodzenia ….. ) bazach – skądinąd przecie nienajgorsze i nie musząca zachowywać się agresywnie – cały czas uprawia podjazdowe wojenki przeciwko bezpośredniemu dostępowi Ludzi do ziół ( w naturalnej ziół postaci ), wyje żądzą patentowania „wynalezionych przez siebie leków”;)) i wali w homeopatię … na darmo, gdyż homeopatia kapitalnie się broni : działaniem . Na razie tyle o ADHD i znajomości języków obcych Panów Ekspertów telewizyjnych:) …..  

…. pisząc bowiem swego czasu o szkodach, jakie wyrządził homo barbarensis, formując zwierzęce rasy, dotknęłam ponoć Niektórych tak bardzo, że  badać teren postanowili . Owocem tego – nie tylko jeszcze jeden dom ciepły dla Psów paru bezdomnych i Kotów stał się, ale i materiał przyniesiony ( dziękuję ). Chociaż brutalny,przykry  – proszę obejrzeć, kiedy chwila się znajdzie – na polskim „Fokus TV” film dokumentalny „Psie rasy: cała prawda”, z 25.10.2014 – nie dla dzieciaków .

Parę dni temu czytali tu Państwo prośbę o opamiętanie w czipowaniu Zwierząt, do czego niestety uporczywie „się nakłania” – nawet do czipowania świnek morskich i kóz . Jakby nie wystarczyło, przypomniałam sobie o natrętnym firmowaniu „kupowania psów z pewnego źródła”, to jest tylko od „certyfikowanych hodowców” etc….

Wiele razy zwracałam uwagę na ostrożność w oczekiwaniach odnośnie certyfikatów wszelakich . Smutne – ponowne potwierdzenie – wynika z wyżej wymienionego dokumentu i, choć sama złego słowa nie powiem również na rasowce, czym kończy się formowanie Zwierzęcia wedle chorych ambicji  – pokazuje właśnie dokument  „Fokus TV”.

Czytając poniższe, być może pomyślą Państwo o czipowaniu Ludzi, o propozycjach hodowania dzieci według życzeń i …. całym mnóstwie podobieństw . TAK JEST, proszę patrzeć na biedne, zmutowane na śmierć psie wraki, obserwować reakcje pszczół na modyfikowane rośliny ( chcecie kolorowe kukurydze „nowej, ślicznej odmiany”? … albo truskawkoananasoszpinak albo porzeczkomelon …. ? Powiedzcie pszczołom „żegnaj”, bo już nie „do widzenia”  – proszę patrzeć  i myśleć, co się dzieje, gdy nie opieramy się żarłoczności koncernów . Nie – „co się może dziać”, ale CO SIę DZIEJE …. kiedy „PINIONDZ JEZD JEDYNOM RACJOM” . 

Wracając do dokumentu z „Fokusa” ….

Mamy historię np. Cavalier King’s Charles cierpiących na  jamistość rdzenia . Mówi się o nich, że „psychiczne” i że „angielskie delikaciki”. Mało kto chce wiedzieć, dlaczego . Mało kto chce też słyszeć, że ta rasa rozmnażana jest często metodą krzyżowania kazirodczego, podobnie, jak wiele innych i że powielane są najgorsze, genetyczne wady, których TEORETYCZNIE hodowla ma unikać czy – ojej … wyeliminować ?

 Film nie zostawia złudzeń : kudłate maleństwa szaleją, bo mózg nie mieści się w zbyt małej czaszce . Czasami operacja przynosi ulgę, ale akurat jeden z piesków – bohaterów filmu – po niej umarł. 

Bullterriery, boxery, spaniele … dlaczego,  muszą cierpieć na ZAPROGRAMOWANE nowotwory, choroby serca, padaczki …… ?

Dlaczego tak … niby bezmyślnie skazuje się je na męczarnie, a przy tym śmie sprzedawać jako „bezbłędne okazy rasy” ?

Odpowiedź mamy jak zwykle w takich przypadkach, w chciwości . Tu –
-krótko o The Kennel Club , powołanym w 1873, gdy opływające w luksusy istoty ludzkie zapragnęły towarzyszy idealnych: psów KONIECZNIE urodziwych . Słusznie zaznacza się, iż wczesna hodowla naśladowała selekcję naturalną … Aż do szalonego powodzenia psich wystaw w latach 50-tych XIX wieku . Szalone powodzenie = pieniądze.
Do czegóż KC miał się nadać ? A do REJSTRACJI i DOKUMENTACJI psów czystej rasy oraz ORGANIZACJI wystaw. Jasne, nie mógł się za to wziąć byle kto;), jeżeli kasa brzęczała suto . Dosłownie określił wystawy Pan Weterynarz RSPCA ( w ww.rspca.org.uk, też po prawej w blogrollu ):

Parada mutantów. Jedynym kryterium – absurdalna obsesja piękna”.

Nie jestem pewną, czy opuchnięty pysk biednego bullterriera można nazwać pięknym… OK, tak brzydki, że aż piękny;) …, ale nie będę się  czepiać skądinąd miłych, wiernych psów dlatego, że zawinił człowiek.

A zawinił BARDZO. Kochających Zwierzaki proszę o nie rzucanie w tv, gdy zobaczą przedstawicielkę KC, mówiącą:

Mamy problem z młodymi weterynarzami – nie chcą usypiać . ( przyp.mój: zdrowych szczeniąt bez, np. u Rhodesian 
ridgeback cholernej pręgi ). Mówią, że to ładny i zdrowy szczeniak, tylko nie ma pręgi. (…) Udajemy się wtedy do znajomego weterynarza, on usypia po cichu …. „.

Możliwe w kraju wyjątkowo wręcz przykładającym wagę do praw Zwierząt ?

Zombie z Kennel Club kontynuuje: „Związkowy kodeks etyki głosi, że należy je eliminować . ”

Jaki CZŁONEK, taka etyka ………….

„Nierasowe” młode można po prostu sterylizować . Ale to nie zadowala KC.

Może Ktoś chciałby wiedzieć, do czego Psu jest potrzebna pręga na grzbiecie ? Pręga, której istnienie wskazje na niemal gwarantowany
rozszczep kręgosłupa ? „Cecha dystynktywna rasy” ?  Ano … „zauważono, że psy z pręgą lepiej polują na lamparty”. Hmm….. TO się dzieje w 2014 roku, w kraju …. pełnym lampartów;)))) ?

Podobnie dogi z „wadliwymi plamami” – pod topór. Boxery z „niewłaściwym umaszczeniem” – do śmietnika ….itd., itd.

I krzyżowanie: między matką a synem, bratem a siostrą … Doskonale zachował się Autor filmu, pytając prezesa KC, czy chciałby spać z własną córką . Odpowiedź brzmiała: „Nie, ale to co innego”.

Ach…. „CO INNEGO” .

Proszę pozwolić małą dygresję … Niedawno rozbrzmiała dysputa mająca na celu przygotować, jak się zdaje, grunt do powszechnej akceptacji  zachowań kazirodczych między ludźmi . Wypowiadała się i Pani POsłanka i Pan z Pewnego (bez)Ruchu;) – sami SPECJALIśCI rzecz jasna, AUTORYTETY PUBLICZNE ……………….. Mnie się przypomniało z kolei, co świat Zwierząt na to, gdyż w nim – jeżeli już uprzemy się, że świat Zwierząt nie jest światem ludzkim;) – kazirodztwo to ciągle wyjątek … Przeglądając myślami kolejne gatunki, jakie ewentualnie mogły zainspirować pewnego Pana Profesora lub Pewną Panią POsłankę do promocji zachowań niezdrowo osobliwych … znalazłam:) . Nornik bury – Microtus agrestus, popadłszy w szał libido, parzy się z własnymi niemowlętami . Niezły przykład dla istot dwunożnych zwących się SAPIENS ? Następny … LEMING:)))) – niestety ( a może stety;)), po drugim etapie orgii pt. „wszyscy ze wszystkimi”, przetrzebia się całe stado. Jeszcze jakiś „godny” naśladowania przykład ? Roztocza ( z Pyemotes ventricosus np.) , kopulujące w schemacie brat-siostra .

Cóż … „Dał nam roztocz przykład” – mogą zakrzyknąć orędownicy kazirodztwa – czyż nie po to wkuwali latami, żeby wzorować się na tak wysoce rozwiniętym stworzeniu;) ?  

Toż to same wzorce rasy dla homo politicus biznesus expertus;) , choć mogli wybrać inne – mogliby podejrzeć chociaż gatunki wychowujące  swe dzieci LEPIEJ niż niejeden homo s., gatunki dbające o młodych LEPIEJ aniżeli nakazuje system, gatunki nie odrywające pępowiny OD RAZU po urodzeniu, ale czyniące to stopniowo, nie podrzucające maleństw na wspólne „sale wycia”, ale przytulające je i NIE POZWALAJąCE ich sobie odebrać, póki nie nawiążą pierwotnego, szczególnego kontaktu, póki nie okażą … miłości .

Miłości, o której nie wątpię, że wśród Zwierząt istnieje . Przy okazji – w październiku, chyba TVP 2 wyświetliła „Najdziwniejsze przyjaźnie świata”. „Najdziwniejszymi” mogli je nazwać tylko Ludzie przepojeni chorymi formami, ale nie ważne – ważne, że pokazano uczucia pomiędzy różnymi gatunkami Zwierząt . Jest i książka – „Niezwykłe przyjaźnie” Jennifer S. Holland – gdybyż znalazła się w każdej , dziecięcej biblioteczce ………

…. może jako Ekspert wreszcie za parę lat wypowiadałyby się Osoby autentycznie ziemskie relacje … rozumiejące ?  

Tymczasem mamy terror „tv- Autorytetów”, dzięki nim zaś …kreatury, ledwo przypominające już owczarki niemieckie (” pół pies – pół żaba „), włóczące nogami po ziemi – byle odpowiadały „wzorcowi rasy” wymyślonemu w KC, King’s Charles Caveliery wyjące z bólu, retrievery mrące w nowotworowych męczarniach, boxerki wijące się w atakach padaczki ….. – EKSPERTóW TO NIE OBCHODZI .  

„Rasy płacą straszliwą cenę za krzyżowanie matki z synem”…. EKSPERTóW TO NIE OBCHODZI.

Koszt ubezpieczenia kundelka ? Dwa razy mniejszy niż rasowca .

Ironia: mimo deklaracji o ulepszaniu ras – kundle wciąż są zdrowsze i żyją dłużej . Chwila…. aby nie dlatego tak gorąco nawołują „Eksperci”do  ELIMINOWANIA Zwierząt nie odpowiadających „wzorcom”?

Jakby tak nie było kundli …. Ileż kasy płaciłby Człowiek za czworołapego Towarzysza ziemskiej egzystencji „Ekspertom” ….. wiele razy, bo tak „udoskonalone” rasy żyją krótko .  

Aha ….pewnie trzeba jeszcze przezwyciężyć „PROBLEM z Młodymi”, Którzy nie chcą mordować zdrowych szczeniąt ? Noż, kurka wodna, faktycznie, jak Oni mogą … odmawiać morderstwa …. WBREW „ETYCE” KC ?

Taaaa….. Nieraz zapewne Państwo zastanawiali się, po co tyle nagonek na „bezpańskie kundle”, tyle histerii z „napadaniem na dzieci” ( agresywne są również źle wychowane rasowce, tyle, że rzadko o tym) tyle polowania na nieszczęsne, bezdomne psiaki, szał kastrowania ( żeby się ino nie rozmnażały, bo zajmują przestrzeń życiową rasowym – coś mi to przypomina, tyle, że Osobnicy wyznający identyczne poglądy nosili brunatne mundury .
ELIMINACJA , BO … NIE PASUJą DO WZORCA .

CZYJEGO ? 

Bandy zdegenerowanych mutantów pragnących wyłącznie władzy ?      

Narzędzi systemu totalitarnego ?

Historia rozdzielonych, zakochanych osiołków z poznańskiego ZOO niech świadczy o „wiedzy” i „etyce” części społeczeństwa . Niech świadczy o żądaniach władzy absolutnej, podszytych głupotą bezprzykładną …
… Zawsze nierozłącznych …

……….

……….

P.S. Do wpisów o czosnku – Prowansalczycy nawet po kieszeniach czosnisko chowają, jakby gdzie na talerzu brakło – dołożą:), no i na złe duchy;) – tak ” w razie czego”;) …. A czy mocno chorują, czy krótko żyją ? Nie zauważyłam, by statystyki prowansalskie jakoś się od reszty Francji in minus odróżniały , charakter Prowansalczyków zaś – nic, że czasem ślamazarni;) – może Ich czosnek spowalnia nieco;) – ot, normalne, dobre Ludzie:) ….

Kiedy ABSOLUTNIE* nie jeść czosnku ? Państwo potrafią przyśrubować temat:) … Przy objawach nadmiaru gorąca w organizmie, tj. suche, gorące, zaczerwienione śluzówki, oczy,obfite poty „na gorąco” ( są i poty zimne ), kiedy nie czujemy się dobrze np. w nagrzanym pomieszczeniu, kiedy nie możemy wytrzymać na podwórzu przy wysokiej temperaturze, kiedy „odrzuca” nas od np. czarnego pieprzu i … samego czosnku, wtedy nie powinniśmy się za niego zabierać . I powtarzam, ostatni raz, mam nadzieję: NADMIAR czosnku to obciążenie tak żołądka, jak i wątroby i trzustki, mogące je poważnie uszkodzić .

Miłośników pachnących;) ząbków pocieszam: gorąco czosnku można ograniczyć, spożywając go wraz z rzeczami o naturze chłodnej ( sałata, ogórek … ) – byle dobrać łagodnie, nie „20 składników na raz”:).
Im potrawa prostsza, tym lepsza .  

*o „mniej absolutnie”;) było, w poprzednich artykułach:czosnek zwykle niewskazany przy  niskim ciśnieniu, słabych nerkach, chorej wątrobie … – proszę przejrzeć …

P.S.2. Pytanie „marchwiowe”;) – jak najbardziej, uargumentowane, ponieważ również soku z marchwii nie należy pić ZA dużo, tj. więcej niż DO dwóch szklanek dziennie – jeżeli dłuższy czas . Marchew ma naturę słodką i – choć wspaniale rozpuszcza np. guzy, kamienie, chociaż świetna dla zespołu trzustka – śledziona, wybitna dla Matek karmiących, choć pomocna w usuwaniu pasożytów, jako słodki żywioł nie może być dłuższy czas głównym punktem diety, gdyż nie spodoba się to nerkom – osłabi je . Ile więc, pytają Państwo twardo;) ? Dorosłym dziennie dwie niepełne szklanki soku, po 2/3 objętości . Jeżeli kuracja np. codziennie 3-4 szklanki, to 3 tygodnie . Dajemy ją dzieciom ? świetnie, jednak maleństwa powinny dostawać sok zmieszany z przegotowaną wodą 1:1 .

Zdrowego listopada:)

Posted in aktualności, odżywianie | Leave a Comment »

Ciąża, czyli: najważniejszy spokój:) I .. coś o suplementach dla Panów;) .

Posted by natural health consulting w dniu Sierpień 5, 2014

Prawda, że potrafię się zmobilizować ?:)

Wczoraj jeszcze raz przyjrzałam się ilości suplementów na rynku polskim i … odpuściłam:). Gdybym była Matuzalemem:))), może dałoby radę:) ….

NIE poddałam się jednak we wszystkim, gdyż sama, widząc Przyszłe Mamy wcinające na kopy kolorowe pigułeczki, mam ochotę … wysłać Je na wycieczkę  do lasu i … potrzymać tam z tydzień co najmniej:))) …..

Gdybyż Każdy miał szansę wychować dziecko – choć w pierwszych latach – na wsi …. Na tej jeszcze do znalezienia w Polsce – dzikiej, bogatej gatunkami pierwotnymi, pełnej życia … mielibyśmy w JEDNO pokolenie zupełnie inną zdrowotność . Oczywiście, nie zakładam, że w tym czasie wszystkie rodziny pozbyłyby się wszelkich chorób, ale …ogólna odporność, budowa kośćca, czystość cery,ostrość wzroku …byłaby zauważalnie lepsza  . Nie chcę przez to powiedzieć, że dzieci „wiejskie” są ZAWSZE zdrowsze od „miejskich”:), gdyż nędza – a jest takowa na wsi polskiej, jest również i to BARDZO – prowokuje do sięgania po środki „byleprzetrwać” – co widać szczególnie we wsiach (po)pegeerowskich , w których też często fascynacja „miejską”, śmieciową konsumpcją czyni spustoszenia .  

Poprzewracało się więc …. „Miasto” ciągnie na wieś, by zdobyć upragnione, najprostsze produkty, „Wieś” ( tzn. pewna część wsi:), bo Ludzi rozsądnych tam przecież nie brak ) pędzi do miasta, żeby pochwalić się wizytą w Mc cośtam;) ……….  Pogadałam;), czas na konkret .

Najpierw jednak o suplementach sojowych, ponieważ ciągle widzę Kobiety ładujące sojowe towary i w dzieci i w siebie i …..
pisałam parę razy o nieszczęsnym nieporozumieniu ( nie śmiem twierdzić, że celowym wprowadzaniu w błąd;)) w temacie sojowym, jak i   różnicach między postaciami soi w Azji i na Zachodzie .

A że  o tym, jak się zachowuje soja w organizmie Kobiet, było … Może do wyobraźni przemówi jej działanie na … Mężczyzn:). Posłużę się wynikami badań Uni of Connecticut, do znalezienia na JACN ( Journal of the American College of Nutrition, 2013 ), prowadzonych pod kierunkiem Pana Dra W . Kraemera, wedle których … „… po dwóch tygodniach stosowania protein sojowych zmieniły się wartości/poziom SHBG, kortyzolu i … testosteronu” . Chwila … przecież Panowie pakują;) soję właśnie po to, żeby … „się napakować”;)))) ? A … testosteron ma udział i we wzroście i w reperacji ciała i tworzeniu erytrocytów i … w spaniu i działaniu systemu immunologicznego ………………….. No właśnie . Pan
Dr K. otwarcie wali w „miejski mit sojowy” i to nie byle czym, bo …. serwatką :))))))))))))…. A o zaletach serwatki mówiłam ( również tutaj ), kiedy nie było jeszcze tak dociekliwych nad nią badań 🙂

Szczegóły proszę sobie doczytać, Niecierpliwym podam jednak, że serwatka ( a za taką uznaję z mleka niepasteryzowanego, od krów pasionych na łące ) miała wyniki o niebo milsze od lansowanej 
latami sojki … BEZ negatywnych efektów ubocznych, za to z mnóstwem pozytywów .

Przy okazji .. Panom wcinającym proteiny sojowe latami i dumającym, że „coś chyba niehalo”, proponuję zerknąć jeszcze na wpisy o prostacie , bo… o niecnych;) właściwościach sojowych niespodzianek;), pisałam uparcie:) ………..

Wracając zaś do ciąży … Może okiem Wschodu ?

Wedle niego bowiem konsumowane w ciągu SIEDMIU ostatnich lat produkty tworzą naszą kondycję . Tak, jak czynniki dziedziczone po przodkach tworzą naszą … konstytucję . Chwila … aż siedem lat, by zmienić kondycję ? Zawsze jakaś szansa:)

Szansa, że kondycję można stworzyć praktycznie od nowa, a efekty wysiłków dają się obserwować codziennie … Konstytucję możemy przekształcić również, ALE tę ostatnią – o wiele wolniej i trudniej .

W ciąży … asymilujmy, co daje Natura, wraz z Jej wodą – a z nią – informację, np. wody z dobrych źródeł, wraz z Jej energią, wraz z Jej substancjami odżywczymi, jakich nie dostarczy martwy, przepuszczony przez setki maszyn towar .

  Co uda się wchłonąć naszemu organizmowi, stworzy wewnętrzne środowisko nowego życia .

Słuchajmy ciała, na co ma ochotę, ALE nie przesadzajmy z monotematycznością;) – jeżeli codziennie chcemy kiełbas … pardon, nie tędy droga . Nowe życie ma spróbować rzeczy najprostszych i złożonych … z umiarem, ma dopasować sobie smaki, musi więc … mieć z czego wybierać .

Wschód dawno już podzielił pożywienie zależnie od wpływu na ciążę i tak …

-gotowane warzywa, ziarna, fasole – „stwarzają” harmonijny metabolizm, zrównoważenie psychiczne i fizyczne, naturę intuicyjną

-owoce, soki, orzechy – emocjonalność, skłonność do osłabienia funkcji trawiennych oraz narządów reprodukcyjnych, naturę krytyczną,

-warzywa surowe i krótko gotowane – łagodność, dystans, ale i skłonność do zaburzeń układu oddechowego oraz pracy jelit

-nabiał – powolny umysł, odkładanie się tłuszczu i śluzów, formowanie torbieli, zakłócenia w funkcjonowaniu komórek, natura ospała

– mięso, jaja – upór, hardość, materializm, skłonności do zaburzeń układu trawiennego i krążenia, również formowanie guzów, natura agresywna

– słodycze, cukier – iluzoryczność, nerwowość, otyłość, skłonność do cukrzycy, chroniczne dolegliwości trawienne, zaburzenia pracy nerek, funkcji reprodukcyjnych, natura chwiejna,

-stymulanty, narkotyki etc. – zaburzenia układu wydzielniczego, układu krążenia, systemu nerwowego, rozregulowanie funkcji reprodukcyjnych ….

Proszę nie zrozumieć tego przypadkiem :”  Mamy nie jeść NICZEGO ?”;)))))

Ależ skąd . Chodzi o to, żeby nie przesadzać z jedzeniem pewnej grupy produktów , gdyż poza ziarnami i ( lepiej krótko gotowanymi ) warzywami, każda przesada może spowodować wypaczenie harmonii , w skrócie : o rozsądną różnorodność .

W życiu dorosłym … zorientujemy się, co nam pasuje bardziej .
Ale w brzuchu Matki … dobrze, gdy spróbujemy „tego i owego”:) …lepiej, kiedy przede wszystkim – z rejonu naszego urodzenia i pochodzenia .

Suplementy … „Każda Ciężarna potrzebuje wapnia”…. Ależ proszę bardzo, pod warunkiem, że roślinny- ma go np. pokrzywa, łatwo przyswajalny i bez adjuwantów:))))

Witaminy D ? Olej rybi, sok pomarańczowy ( byle nie z kartonu ) …..

Krzemionka  ? Skrzyp ( pisałam), byle nie nadużywać ……………

 A … powietrze, świeże powietrze ? Płód ( i Matka ) muszą mieć dostęp do dobrego powietrza -leśnego, górskiego, morskiego ….

Ciężarne NIE powinny za to mieć do czynienia z chemicznymi środkami czyszczącymi/piorącymi etc. , a jeżeli uznały, że muszą łykać coś kolorowego;), niech to ma jak najmniej składników, a już na pewno niech nie znajdą się na opakowaniu „acesulfa*m i spółka” ………..

9 miesięcy … DŁUGICH miesięcy . W tym czasie możecie zrobić wiele, by przyczynić się do stworzenia pięknego, nowego … świata :), ALE …. pamiętajcie też, że … istnieje coś PONAD:) ………… Ta świadomość z kolei pozwala na zachowanie niezbędnego :

SPOKOJU 🙂

 

 

 

 

 

Posted in aktualności, odżywianie, zdrowie | 7 Komentarzy »

Rak to zwierzę. cz. 14: komu szkodzi Jiaogulan ? Oraz parę odpowiedzi .

Posted by natural health consulting w dniu Czerwiec 1, 2014

Wszelkie myślenie naukowe odbywa się w języku prawdopodobieństwa . A. Huxley

Maj otworzył nam prawdziwy skarbiec – tym pełniejszy, im więcej było słońca:).

Natura – o Najcierpliwsza:) – nie patrzy, czy Człowiek zasługuje: daje i już.

Tak i tym razem. Cóż Człowiek ? Człowiek na potęgę ZABIJA niechciane kocięta i szczenięta . Jak co roku wiosną, odbywa się masowa rzeź maleńkich istot, które … urodziły się przecież do życia . Przodują niestety wsie – te same, w których nie pójście w niedzielę do kościoła jest grzechem …. Czyż w przykazaniach nie ma aby „NIE ZABIJAJ” ? 

Ach … z tego się można wyspowiadać ?

Z topienia, zakopywania żywcem i innych metod nie nadających się nawet do przytoczenia, a ze względu na wymyślność … przynależących
średniowiecznej księdze tortur.  Miasta … nie są wiele lepsze .

DLACZEGO LUDZIE TO ROBIą ? Bo zwierzęta nie płacą ZUS-u ? Bo nie płacą podatków ? …. Czy dlatego wydają się Niektórym zbędne ? JAKIM PRAWEM ? ……

Dlaczego nie mogą sobie żyć, jak w wielu krajach ( nie mówię o totalitarnych, gdzie WSZYSTKO MUSI BYć POD KONTROLą ) – swobodnie ? Dlaczego nie mogą otrzymać od Człowieka, chlubiącego się najwyższą pozycjąw  hierarchii gatunków, wsparcia i miłości, albo chociaż – zrozumienia ich roli ? Bo tam, gdzie koty – tam NIE szczury i NIE myszy i nornice i krety i kuny ….

 
Ok, pies jest bardziej udomowionym niż kot, stąd psy powinny przynależeć do konkretnych domów, rodzin, ale koty – jeżeli już nie stać nas, żeby je przygarnąć, umieją żyć wolno, a zimą korzystać z  oferowanych im schronień …. PO CO JE ZABIJAć ?

Przecież można wysterylizować nawet kotki – przestrzegałabym przed masowym kastrowaniem i sterylizacją, gdyż doprowadzi to do fatalnego spadku populacji tych niezwykle wartościowych zwierząt i do elitarności ich występowania oraz promowania nie zawsze zdrowych i długowiecznych ras – ale tam, gdzie nie ma szans na zmianę KULTURY wobec „Braci Mniejszych” – od biedy sterylizacja lepsza niż mordowanie…

 Tymczasem nie milknie krzyk zarzynanych maleństw i płacz ich matek …

W tym horrorze … filmik z netu: kotka ratuje dziecko przed rozszalałym psem .
Grudzień 2006: Australię obiega informacja o kotce, która uratowała przed upieczeniem w pożarze całą rodzinę ….Nieliczne z tysięcy podobnych historii, które nie zostały zarejestrowane i spopularyzowane .

Ludzie : „Ojej, kooot ? To one tak umieją ?” . Oczywiście, że umieją, oczywiście, że kochają właścicieli ( w przypadku kota „właściciel” to nie jest właściwe słowo:))), a nie tylko „przyzwyczajają się do miejsca”, że ratowały Ludziom życie od tysięcy lat, alarmując przed czadem, pożarem, powodzią, często – ostrzegając przed niebezpiecznymi …. ludźmi, będąc doskonałymi towarzyszami Człowieka, ogrzewając go i lecząc swoim ciepłem i miłością .

Na codzień obserwuję i psy i koty … i konie …. Wszystkie zgodne. Koty liżą psy, psy stoją murem chroniąc koty, kiedy „obcy w podwórzu”;), konie, obdarzając uczuciem wszystko, co żyje – co  jest cudem, gdyż również ich ( podobnie, jak z kotami i psami) przeszłość usprawiedliwiałaby znienawidzenie wszystkiego, co przypomina człowieka  … bezbłędnie wyczuwają chorych : odchodzą, potrząsając smutno łbem lub … tupią w piasku . I zawsze mają rację . No i … nikt nie posądza je o czary:)))

Jak kiedyś przyznałam … gadam z nimi, nie uczłowieczając:) – przeważnie niewerbalnie:) –  i rozumiemy się świetnie . Ale Ludzie wciąż chcą dowodzić, że „zwierzęta głupsze, nie czują, nie kochają, nie mówią … „. Jaki „wspaniały” argument, by skazać je na roboty i śmierć w męczarniach, prawda ?

Człowieku wynoszący się ponad wszystko, co żyje …. czy Ci nie wstyd ???

Istoty stworzone do współistnienia są postrzegane jak narzędzia, pożywienie, zabawki …  

Co z tego, że programy, że „akcje”, ciągle za mało . No i ta farsa z czipowaniem zwierzaków, podczas gdy nie tylko czip ( pisałam, dawno ) nie jest gwarancją dożywocia w danych rękach ani identyfikacji,  nie jest też objętny dla zdrowia . Pani Dr w tv: „Czipowanie nie boli. (…) Czip umieszcza się półtora cm pod skórą…” . NIE BOLI ? A PANI próbowała się zaczipować ??? NIE ? No to niech Pani spróbuje ! Aaaa…. zapomniałam, „zwierzęta to „TYLKO” zwierzęta, więc nie ma prawa ich boleć ani na nie oddziaływać” ? Przepraszam Szanownych Czytelników ….

G …. prawda !!!

„Nie boli” –  „argument” wszystkich katów .

Pół biedy, gdyby bolenie w dobrej sprawie. Ale czip nią zdecydowanie nie jest i powtórzę, że akceptacja czipów w zwierzętach jest forpocztą akceptacji czipów u Ludzi .

Wiele by o wartościach, jakich możemy się uczyć od … zwierząt, o niewyobrażalnej nieraz miłości, wierności, o poświęceniu ….. Ale kto tego nie rozumie i nie widzi, temu trudno będzie pojąć …. Jego własne miejsce w Naturze i możliwości, jakie ono oferuje .

Ostatnio zaspokajanie ludzkiej żądzy szpiegowania wszystkiego daje się we znaki ptakom: montowane w ich gniazdach za „unijne” ( czyli NASZE – podatników ) pieniądze, kamery niepokoją je, ale nie tylko . Ptaki tracą orientację, młode są słabsze …
Po to, żeby nie ruszając d….. człowiek mógł sobie pozaglądać w gniazdo, ptaki są nękane przy montowaniu sprzętu, naprawach, a jednocześnie – poddawane wiadomemu oddziaływaniu .  

Jak na ironię, wykonujący czarną robotę nazywają się „miłośnikami natury”. Boże uchowaj przed taką „miłością”……

Natura … nie mówię, żeby dać się Jej zjeść;), ale … W wielu miejscach opryskuje się trucizną komary . Bezsens. One się odradzają większe i … ODPORNIEJSZE. A ludzie i tak podtrują się przesyconym śmiercią powietrzem . Czy coraz silniejsza chemia rzeczywiście jest złotym środkiem ?

Czego trzeba, by zauważyć, że nie – niszczenie wszystkiego dookoła, ale uważne Współistnienie pozwala odzyskać harmonię bytu ?

………………………………………………………………

Jeżeli już przy harmonii …. Media rozpętały nagonkę przeciwko … ziółku.
Jiaogulan:) . Jakież to było przewidywalne …

Czuję się zobowiązaną, by tę koszmarną hucpę skomentować, gdyż sama o nim opowiadałam, kiedy jeszcze nie było w Polsce tak znane ( Wpis: Coś na lato;) . I słówko o Jiaogulan/Gynostemma pentaphyllum) .

Jednocześnie … przykro, że stało się ono często wyłącznie biznesem, w dodatku sprzedawanym jako środek „na wszystko”.

Zaintrygowały jak zwykle wypowiedzi „Ekspertów”:), twierdzących, iż …

-„to nie lek, aby stwierdzić, że coś jest lekiem, trzeba miliarda dolarów na badania” ( autorstwo pewnego Pana Profesora – wstyd zdradzić nazwisko, gdyż P.P. NIE WIE, że np. 100 lat temu … a i 1000 lat temu,  Chińczycy NIE potrzebowali miliarda dolarów, by wiedzieć, co jest lekiem:))))).

Panu Profesorowi wyjaśniam, iż świat NIE istnieje od dzisiaj i nie zawsze też były na nim dolary :))))))))

– „Ludzie sprzedają zioła bez kontroli, często w urągających higienie warunkach, wmawiają, że działa na raka, a przecież oni kłamią, nie ma lekarstwa na raka…”:)))) – autorstwo z kolei pewnej Pani z urzędu kontrolującego… . KTO kłamie – Każdy może osądzić SAM, ale tak przy okazji … jeżeli „nie ma leku na raka”, to … CO SPRZEDAJą KONCERNY FARMACEUTYCZNE ?:)))))))))))))))) Co do „urągających warunków” … Gdyby rzeczona Pani była u przeciętnego, chińskiego, wiejskiego lekarza…. pewnie by go kazała zamknąć, ale … na szczęście TAM Jej władza nie sięga . I może dlatego Chińczycy nadal są całkiem zdrowym narodem 🙂

Oczywiście … nie pochwalam niedbalstwa, przede wszystkim w higienie . Jednak rzuca się w oczy przyczepianie do higieny, podczas gdy po pierwsze higiena szpitalna pozostawia wiele do życzenia, po drugie …. żądza KONTROLI … Chciałoby się móc wejść do każdego mieszkania, domu, przybytku ….. WSZęDZIE i KONTROLOWAć i ZAMYKAć i POZOSTAWIć WYŁąCZNIE PUNKTY, KTóRE PRZEDSTAWIAJą JEDYNE SŁUSZNE ZDANIE SYSTEMU,czyż nie tak ?

Chciałoby się Ludzi .. pardon, udupić na wszystkich frontach, pozbawić ich każdej możliwości decyzji, każdego WYBORU, mieć ich nie tylko na smyczy, ale w kagańcu ….. a JESZCZE nie można, co za pech;)……………

– wypowiedzi odnośnie „rzekomych właściwości Jiaogulan” pozostawię w niebycie, dodam jednakże parę informacji, pozwalających uzupełnić wiedzę MEDIALNYM Ekspertom .

Nieśmiało wspomnę, iż np. w BRD jakoś Jiaogulan nie wzbudza tyle agresji światka medycznego, a Pan Profesor Thomas Effert z Uni Mainz – odznaczony m.in. CESAR-em ( od Central European Society for Anticancer Drug Research ) za badania nad rakiem, nie wstydzi się badać i zachwycać możliwościami chińskich ziółek .

Cóż … Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o ….. :))))))))))))

A mnie chodzi o to, żeby dobra żywej Istoty nie przesłaniała ZACHŁANNOść, również na WŁADZę . I o to, żeby Ludzie NIE BALI SIę DBAć SAMODZIELNIE O WŁASNE ZDROWIE .

Poniżej więc parę info nt. badań nad Jiaogulan :

*Kimura et al / Effects of crude saponines of Gynostemma pentaphyllum on lipid metabolism, Shoyakugaku Zasshi ( Jap.) , 1983 (37),

*Zhou S. et al – Pharmacological study on the adaptogenic function of jiaogulan and jiaogulan compound / Zhong Cao Yao, 1990 21 /7

*sporo info w Journal of Guiyang Medical College, 1993, różne numery,

*Acta Academiae Medicinae Shanghai , 1995, 22 (5), Qian, Hao et al -Protective effects of Jiaogulan on cellular immunity of patients with primary long cancer treated with radiotherapy plus chemotherapy ….

….są też opracowania amerykańskie, ale na początek może wystarczy, poza uprzednio wymienioną bibliografią, żeby się dowiedzieć, że …….
Xiancao ( Jiaogulan ) nie na darmo w Chinach nazywane jest trawą nieśmiertelności ( omówienie nazwy, wraz z uśmiechem wobec nieśmiertelności:),  we wcześniejszym wpisie nt. ).  

 Ach … że daleko, te Chiny ? ;)))) A to bliżej Deutsches Krebsforschungszentrum w Heidelbergu :))) . Na pewno nie wyprą się DOBRYCH informacji o biednym ziółku .

Odnośnie nowotworów … Wspominałam o cebuli i czosnku, znanych z dobroczynnych właściwości zanim Gutenberg pozwolił nam się o nich rozpisywać;) … Czy akwizytorzy przemysłu też powiedzą, że „to nie leki”, bo ONI nie wiedzą na ich temat wystarczająco, by tak je ocenić ?

Dla Tych, co sądzą, jak powyżej, mam złą;) wiadomość:

-Effect on onion peel extract suppl. on the lipid profile ….. /Nutr. Res. Pract. , 2013 October,

-The influence of raw and processed garlic and onions on plasma classical …. /Phytot.Res., 2010, May

-a niech tam;) – Dietary administration of scallion extract effectively inhibits colorectal tumor growth… / PLoS One, 7, 2012

– Effect of onion falvonoids on colorectal cancer …… /Onco Targets Ther. /2014 Januar, 8, 7

-Onion and garlic intake and the odds of benign prostatic hyperplasia../Urology 2007,

-Onion and garlic use and human cancer …. /Am. J. Clin. Nutrit. , 2006/Nov. …… wszystko to od dawna na w ww.ncbi.nih.nlm.gov ……….

Miliony poszły na „odkrycia”;))))), o których wiedzą chińskie staruszki na prowincjonalnym targu :))))))))))…. No dobrze, dobrze, mogłoby być, jeżeli już tak, że „jak nie zobaczą, nie uwierzą”;)))) …. GDYBY nie to, że przy takich badaniach wyją z bólu i umierają miliony zwierząt .

A … co w tych wieściach ? 🙂 Niezwykle zachowawczo ( bo to przecież zwykłe, dostępne i co gorsza;) – tanie rośliny ) ….założenia oraz pozytywne wnioski z doświadczeń …. Medycyna szkolna dowiedziała się , że związki z cebuli, czosnku mogą leczyć raka jelita – tu uwaga na niezwykłą bezczelność stwierdzenia :”tak efektywnie, jak chemioterapia”.  Bezczelność, gdyż ponad 1oo negatywnych efektów ubocznych chemio”terapii” powinno mówić co nieco o jej „efektywności”…….

Dowiedziała się jeszcze, że te rośliny mogą leczyć raka jamy ustnej, krtani, prostaty, piersi, nerek, jajników …. Kurczę;) …. Miliony szły na syntetyczne, zabójcze g ….., a tu czosnek, cebula …..

Nie tylko czosnek i cebula, p.wpisy z cyklu:)

Ciągle przewija się pytanie: dlaczego coś, dzięki czemu jesteśmy na tym świecie: wiedza przodków, która pozwoliła im przetrwać, jest tak znieważana, uznawana za nic, za „bezpodstawną”, a nawet „szkodliwą” ???

 To … jeżeli „szkodliwa” … to czemu cały czas tak chętnie korzysta z niej przemysł farmaceutyczny i czemu… wpada w taką panikę, kiedy Ludzie chcą z niej korzystać BEZ jego pośrednictwa  ?

…………………. 

Czas na pytanie o wzdęcia, jako, że artykuł, w którym je potraktowałam;), 
nie zaspokaja żądzy wiedzy Szanownych Czytelników ( i dobrze :)).

Szczegółowiej: skąd wzdęcia nawet u Wegetarian ?

Cóż .. skrótem: dużo owoców i mało tłuszczów też może produkować solidne wiatry;) Wzdęcia – gwoli przypomnienia – powstają, kiedy żywność jest rozkładana w procesie trawienia . Bogate w balast ( „bogatobłonnikowe” jedzenie ) może wytworzyć gazy, kiedy jest go za wiele i spożyje się go za szybko – to raz. Fasole … wiadomo ( było, z czym gotować, żeby bez efektów scenicznych;)) . Dzieje się tak, gdyż jelito nie ma enzymów koniecznych do strawienia tychże węglowodanów, stąd one sobie leżą, aż przyjdą;) bakterie i zacznie się fermentacja.

Dlatego tzw. warzywa i owoce „nadymające” przygotowujemy z odpowiednimi przyprawami. Wzdęcia – jeżeli nie trwają całymi tygodniami, są … normalne, co potwierdzi każdy dobry, nie pragnący jedynie „przepisania leków na wzdęcia” ;))))))))))))), Gastroenterolog.

ALE … co normalne, nie musi być przyjemne ….

Ayurveda ma wiele ziółek wspierających łagodne przerabianie roślinek na nasz użytek:
– imbir ( pisałam o greckim chlebku imbirowym, na który przepis ściągnęli Anglicy:) )…. a potem stworzyli Ginger Ale :)…..

-mniszek lekarski ( znów :)), ale w przypadku wzdęć – tylko części naziemne, najlepiej listki, gdyż korzeń zawiera zbyt wiele nadymającej;) inuliny … pamiętajcie o topinamburze – świetny, ale nie polecam na przekąskę towarzyskich party;)))))) ………

-gałka muszkatołowa, koperek włoski, koper, mięta, szałwia, kolendra, tymianek, cynamon ….. – to z łatwo dostępnych.

A …. jak gotować fasolkę ? A z marchewką 🙂 …. albo imbirkiem …:)  

……………………………………………. 

Odnośnie „frontów przeciwko….” … Doceniam wartość i potrzebę … coraz częściej MUS  otwartego solidaryzowania się w obronie zagrożonych dóbr . Doceniam działalność umiejących stowarzyszać się Ludzi, doceniam Ich odwagę i zaangażowanie i cieszę się, widząc …. wyjątki, które trwają bez przeradzania się w ideologiczne bojówki .

Do takich wyjątków zaliczam m.in. Stowarzyszenie StopNop, takim wyjątkiem jawią mi się też – jakkolwiek skupieni „tu i tam”:) Słowianie, troskliwie pielęgnujący KORZENIE i związek z Matką Ziemią ………. Wartości nieocenione .

Ale są też inne, nie będę wymieniać:) … Tak się składa, że przeważnie, prędzej czy później, w ugrupowaniach idee stają się ideologiami, a same formy zaczynają przypominać sekciarstwo – p. różne partie polityczne 🙂

Dlatego … dziękuję stokroć za zaufanie, jednak  NIE zamierzam organizować żadnego stowarzyszenia. Dobrze, że stworzyli takowe Ludzie, Którzy dostrzegli niezbędność masowego działania wobec hucpy o wiele bardziej masowego, przemysłowego okrucieństwa,
jednak … gdyby to było możliwe:) – wolałabym, by Ludzie jednoczyli się w … dążeniu do  DOBREGO. Tak po prostu, bez odznak, bez hierarchii.
A, co komu dobrym, zaraz Ktoś zapyta ? No właśnie:)))) Dlatego, dopóki „co komu dobrym” – jeżeli nie będzie odpowiedzią : dobro Jego dobrem moim,  na świecie będzie, jak jest .

Dlatego … choć cenię buddyzm ( i jego odłamy wszelakie:)), obce mi tłumaczenie: „Idź dalej, wszystko w rękach Buddy”:) … To bardzo podobne wyjaśnienie znajduje się zresztą we wszystkich religiach świata …:)))

A propos buddyzmu …

Dawno temu ( ale naprawdę ), żył sobie mądry Człowiek, kapłan imieniem Ikkyu . Jego oryginalne zachowanie, wszechstronność i autentyczność dotarły do samego cesarza . Bo to nieprawda, że nie można się interesować wszystkim … ( kiedyś sporo o tym pisałam) . A przynajmniej prawie:) wszystkim.  Tak jesteśmy uczeni, żebyśmy się NIE interesowali wszystkim:), dlatego Ci, Którzy mają szerokie zainteresowania narażają się często na kpiny ( „interesuje się wszystkim, więc niczym” ;))) , wyobcowanie ( „bo on wie więcej, a ja nie, to się ośmieszę w jego towarzystwie”  – proszę zauważyć, nie – „on wie więcej, więc się czegoś nauczę… „:)), negację ( „NIE DA SIę ZNAć NA TYM I TYM I TYM”;))) – a właśnie, że się da:)), wreszcie posądzenia o czary:))), anormalność, etc.

Mamy się specjalizować . żebyśmy przypadkiem nie umieli sobie pomóc w wielu sprawach, ale byli uzależnieni od  zesłanych miłościwie przez system innych specjalistów:) . Mamy mieć czas na pracę ( najlepiej monotonną i fatalnie płatną, żebyśmy się nie rozpuścili i nie zaczęli interesować zbyt wieloma rzeczami ) i telewizję.

W układzie hodowli przymusowej zatraca się WRODZONE umiejętności dostrzegania i horyzontu i źdźbła trawy .

A przecież rodzimy się w świecie różnorodności … widzimy kwiaty i ludzi i zwierzęta i architekturę i sztukę i pojazdy i słyszymy różne ciekawości…. Nie jesteśmy tylko ssąco-tłoczącymi pompami na ustalone paliwo ….

Jednak … ciągle usiłuje się nas wtłaczać w jednorodne formy. Jaką krzywdę robi się lasom, sadząc monokultury …. taką samą Ludziom .

Wracając do mnicha więc … Cesarz wezwał 80- letniego Ikkyu do Kioto, w 1474, i mianując go opatem, kazał odbudować świątynię Daitokuji . Ikkyu rzecz jasna zadanie wypełnił znakomicie, ale jako, iż nie cierpiał samej FORMY zen, zinstytucjonalizowania i …. poddaństwa, napisał :

Jedyne światło szkoły Daito zrujnowane.
Jak wyjaśnić spiew serca, wieczność wszystkiego ?
Kapłan, co pół wieku jeno płaszcz słomiany nosił,
zawstydzony w purpurowej szacie.
Nienawidzę kadzideł !
Któż może ocenić, czy mistrz rzeczywiście przebudzonym ?
Wielu wciąż gada o zen, ale jak to osiągnąć ?
Nabożność sama w sobie – godną pogardy …..*

Umiejącym stworzyć – i nieustannie powiększać – krąg Ludzi rozumiejących się wzajem, a przy tym Matkę Naturę, siejącym DOBRO – Oby Was jak najwięcej ….

 

 …………………………………………………………………………….

 * – Jon Covell, Yamada Sobin:  Zen at Daitokuji, 1974 , New York/Tokyo/ San Francisco

 

 

 

 

Posted in aktualności, odżywianie, onkologiczne impresje, zdrowie | 8 Komentarzy »

Diverticulose a diverticulitis, czyli: uchyłkowatość jelit i zapalenie uchyłków.

Posted by natural health consulting w dniu Marzec 1, 2014

To prawda, że próżność uczonych jest często przyczyną ludzkiego nieszczęścia.(….) Uczeni rzadko są mądrzy. To ludzie, którzy nie przeżyli przemiany. ( …) Z myśli sufickiej.

Teoretycznie uchyłkowatość jest chorobą cywilizacyjną. Teoretycznie się jej nie leczy, ale Niektórzy próbują ;))). Problem zaczyna się w momencie, kiedy „niewinne” uchyłki mają dość i … dochodzi do zapalenia.

Najpierw do „teoretyczności” … Pozwalam sobie bowiem powątpiewać, czy obciążone balastem niestrawialności jelita nie próbowały odeprzeć ataków ciągle nanoszonego im …hm…. powiedzmy, że pokarmu;), długo zanim nauka wzięła je pod lupę i stwierdziła: „O, jakieś wypustki, was tu być nie powinno!;) „.

Ale … z drugiej strony – faktem, iż „pożywienie” dzisiejsze stwarza traktowi trawiennemu wymarzoną wręcz okazję do tworzenia najróżniejszych form pozwalających upchnąć coś, czego nie znosi, a WYpchnąć;) nie ma jak …

Poza tym … wedle statystyk .. nawet, jeżeli pamiętać, czym jest statystyka;) – w krajach ubogich uchyłków się prawie nie spotyka… I tak też zapewne było wcześniej: mało jedzenia, proste jedzenie ….
mało kłopotów.  

Czymże więc są owe UCHYŁKI …. ? Bo … jeszcze zanim człowiek opuści maminy brzuszek, też je ma… Aczkolwiek nie TE i nie TAKIE same …

„Kieszonki” – gdyż o nich mowa, a uchyłkami nazwano je prawdopodobnie;), by odróżnić od embrionalnej formy organów ( bo przecież przed urodzeniem, na pewnym etapie, organy rozwijają się też ze swoistych  „wypustek”;) … a gdybyśmy chcieli dyskutować o wypustkach w ogóle, można by jeszcze omówić szczególności budowy płuc, nerek, tarczycy …:) ) i zaakcentować motyw – uchylanie się jelita od trawienia byle czego. 

Jeżeli …. kieszonki pojawią się potem w życiu dorosłym tam, gdzie ich normalnie być nie powinno ….. oznaczają anomalię. 
I tu – mimo, iż uchyłkowatość jelit jest kwalifikowana chorobowo, mój osielski;)))) upór mówi, iż raczej formą sygnału: „Muszę gdzieś schować to, co mi dajesz, bo …………… „. W tym miejscu zaczyna się najciekawsze.

Ponieważ … DLACZEGO jelito nie chce tych wszystkich „dobroci”, jakie mu serwujemy ? A … jeżeli to dobrocie, gdyż uchyłki mogą występować i u osób dobrze się odżywiających – to czemu ono mówi „NIE” ?

Nauka:) ma rzecz jasna hipotezę: „mało balastu w jedzeniu”. I ona wydaje się słuszną…. po części. Część niewidoczna, ale …być może nie mniej prawdziwa, ukrywa się nie tylko w braku ruchu „delikwenta z uchyłkami”, ale i … psychice.  

Kompleksowe spojrzenie bowiem na Człowieka z uchyłkowatością – diagnozowaną najczęściej przypadkowo, myloną z … np. rakiem jelita, a nawet zapaleniem wyrostka ( pamiętam, po której co jest stronie, jednak
… bóle promieniują ) – pozwala dojrzeć, iż jest On poddany długotrwałemu naciskowi ( słowa „stres” nie zaczęłam lubić, a i przypominam, iż Każdy reaguje na stres indywidualnie, proszę więc nie przekonywać siebie, że już drobne niedogodności w życiu to koniecznie musi być „wielki stres” ) psychicznemu, bywa depresyjny, nie może „trawić” jakiejś sytuacji, często też skrywa urazy, bolesne przeżycia, magazynuje słowa, emocje, które muszą znaleźć gdzieś ujście  … .

Uchyłkowatość pokaże badanie tomograficzne, radiologiczne ( nie polecam), USG, bywa również zlecana kolonoskopia … nie zrozumiem, dlaczego, jeżeli ryzyko perforacji jest w tym ostatnim przypadku spore .

W każdym razie – kieszonki w jelicie, głównie w odcinku zwanym sigmą – to właśnie jest divertikuloza.

ALE: można być obdarzonym czymś takim od urodzenia – wtedy mamy do czynienia z wrodzoną uchyłkowatością – rzadko. Kiedy nabyte – to 
większość przypadków.

Kieszonki kieszonkom też nie równe, gdyż mamy

– uchyłki prawdziwe, gdzie wszystkie warstwy ścianki jelita tworzą kierzonkę – np. w Diverticulum ilei, ( Div.Meckela ) – one powstają na skutek siły działającej od zewnątrz jelita, należą do rzadkości.   

-uchyłki fałszywe – najpopularniejsze, zwane też pseudouchyłkami, tworzone ze śluzówki i warstwy leżącej pod nią bezpośrednio, na skutek siły wewnętrznej, nacisk intraluminalny ( rozpychanie jelita nie dającym się ani strawić ani wydalić materiałem ), na nie ma z kolei spory wpływ ogólna słabość ścianek jelitowych . Ważne więc: uchyłki wypełniają się tym, co powinno być wydalone…. i co niewątpliwie wpływa na cały organizm.

Uchyłki jelitowe są najczęstszymi z tej rodzinki;), ale … mogą powstać i w pęcherzu moczowym i moczowodzie i … w sercu.

Tak długo, póki nie powodują dolegliwości, NIE RUSZA się ich.

Kiedy jednak ból w lewym, dolnym dole biodrowym nie daje spokoju … kiedy promieniuje, … do tego gorączka, biegunka na przemian z obstrukcją, wzdęcia … możemy wciągnąć na listę podejrzeń właśnie uchyłki.

Wtedy też mamy do czynienia – jeżeli wykluczymy wszystko inne – z diverticulitis – ZAPALENIEM uchyłków. Samemu, nie mając ani doświadczenia ani ….wyobraźni anatomicznej, ani … nie obserwując się wystarczająco dokładnie wcześniej – zdiagnozować jest trudno.

Co może spowodować zapalenie sennych zwykle uchyłków ?

Wiele rzeczy, w tym nieodpowiedzialne obżeranie się, bezruch, niektóre leki, np. niesteroidowe – o ironio – przeciwzapalne …. 

Powikłania a jakże, możliwe, więc ryzykować nie radzę, gdyż w grę wchodzi m.in. zapalenie otrzewnej.

Co robić, jeżeli podejrzewamy samo uchyłków istnienie ? A są…. u mnóstwa osób starszych … właściwie u większości – czy można więc dalej nazywać to … anomalią ?… a jak brzmiałoby „typowe dla określonego wieku, obszaru, sposobu odżywiania” ? – przed 40-stką rzadziej, ale też już bywają. Polecane są otręby. To krok naprzód, jakże miły, ponieważ otręby zamiast wycinania kawałka jelita to już jakiś postęp;))))))

ALE …. proszę przemyśleć. A są ku temu co najmniej dwa powody:

– jeżeli jelito byłoby cienkie, delikatne, wrażliwe … otręby – ostre, szorstkie – podrażnią. Wiele osób jest też posiadaczami hemoroidów – otręby są w stosunku do nich po prostu bezlitosne i tak tworzy się „niekończąca historia”. W przypadku hemoroidów najpierw proszę je wyleczyć, potem sięgać po otręby. Najpierw wzmocnić ścianki jelit, potem przepuszczać przez nie „ryżową szczotkę”;)

– Dodatkowo… badania opublikowane w BMJ, 2011, 343 , publikacja w Deutsche Aerzteblatt 20.07.2011 /Vegetarische Diat beugt Divertikulitis vor …, na w ww.epic-oxford.org. …. Prawie 12 – letnie studia, obserwacja 47.000 osób, przyniosły intrygujące wieści: otóż wegetariańskie posiłki – NIEZALEżNIE od tego, czy zawierały błonnik czy nie, okazały się działać profilaktycznie, ochronnie… w przeciwieństwie do mięsnych.

„Wgryzając” się w badania i dochodząc do uwag, w których sam błonnik jakoś nie ma specjalnego znaczenia ( a pisałam tu o świetnym pomyśle biznesu, którym jest sprzedaż odrzutów z czyszczenia ziarna pod płaszczykiem „zdrowotności”) , można … po prostu jeść więcej warzyw i owoców, nie rzucając się na odpadki, czyli otręby, o których nawet nie wiemy, czy były ( a przeważnie były ) pryskane chemikaliami, czy też nie … 

 CAŁOść ma sens. Jeżeli zboże było uprawiane czysto, bez chemii i macie zdrowe jelita – proszę bardzo, jedzcie całe ziarna – kto oczywiście toleruje, gdyż nie każdy.

Jeszcze jedno … Handlowcy zachowujący odrobinę przyzwoitości polecają do dwóch łyżek otrąb dziennie . Ale człowieka ma to do siebie, że „wie lepiej” , a jak już myśli, że „samo zdrowie” – o, to go trudno powstrzymać.

No i zdarzają się „miłośnicy zdrowia” pochłaniający otręby po 10 łych dziennie i więcej …. Po jakimś czasie …. cierpią. Czasem szybciej, szczególnie, kiedy nie dbają o zmiękczenie otrąb i o dostarczenie odpowiedniej ilości płynów. Przestrogą niech będzie świetnie wykształcony, obyty, zamożny, zdawałoby się … ROZUMNY Pan Delikwent;), który otrębami zatkał sobie …. ;))))))))) No, zatkał i już. Po otwarciu nieszczęśnika na stole op, chirurg znalazł w jelicie … ogromny korek z otrębów.  Bo „otręby trzy razy dziennie to samo zdrówko”, jak miał wyjaśnić pacjent ;))))
( Hazards of a healthy diet, Annals of The Royal College of Surgeons of England, 1998, 80 )

Znów więc odżywianie … a jeżeli, to nie podaruję sobie przypomnienia, że łykanie suplementów ( zamiast przeżuwania, mieszania ze śliną, przystosowywanego do ludzkiego systemu pokarmowego posiadających żywe, energetyczne włókna, witaminy, minerały etc. całych lub chociaż najwartościowszych części roślin)  rozleniwia też jelita. Kiedy potem dostają normalne pożywienie, nie są w stanie sobie poradzić, więc … upychają. Błonnik ? OK, pomaga w fermentacji, ruchach jelit, itd.itd., ale niech będzie częścią W całości, nie – smutnym izolatem pozbawionym sąsiedztwa, w jakie wyposażyła go Natura.

Tymianek, mięta, jabłka, siemię lniane … nie brzmi lepiej niż „suplement A, B, C…” ? A to już Państwa wybór i Państwa muzyka;) 

Umiaru zawsze i wszędzie życząc …. 🙂

Posted in aktualności, odżywianie, zdrowie | 5 Komentarzy »

Wątróbka przedświątecznie ;)

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 11, 2013

…” To zioło, Urshanabi, to kwiat niezwykły, który leczy z niepokoju, człowiek dzięki niemu życia może dostąpić. Do Uruk warownego wezmę zioło to, lud nim nakarmię i mocy doświadczę. To zioło zwie się starzec znów młody, jak ja …”. Krótko radował się Gilgamesz … doszedł bowiem do stawu, wstąpił weń i zażył kąpieli. Wtedy … wąż wyczuł zioła zapach, z głębin wychynął i zioło porwał. Gilgamesz usiadł, zapłakał …
Nie wiem, czy z opowieści o Gilgameszu … nie wędrówkę z ziołem, nie śmierć Enkidu … ale słowa karczmarki Siduri najbardziej pamiętać by trzeba…
Gilgameszu! Na co się porywasz? życia, którego szukasz, nie znajdziesz nigdy! Kiedy bogowie stwarzali człowieka, śmierć mu przeznaczyli, życie zachowali dla siebie…… „.

A jednak Ludzie szukają ….

Szukają cudownych środków, szukają innych przestrzeni, szukają …. dobrze, kiedy szukają …. lecz co, gdy w pogoni za  NOWYM życiem tracą to, które mają? I co, kiedy tak goniąc … depczą żywoty Innych?

Czas świąteczny zawitał przedwcześnie. Gorączka, jakby kopalnie złota otworzono, jak zaraza jakaś … Z jednej strony – dobrze, handel się ucieszy, z drugiej …. śmieci tony spłyną znów do domów.

O jedzeniu na okrągło . Gdyby wątroba miała usta;) …. posłuchalibyśmy kolęd;)…

Wielokrotnie, podkreślając ważność tego organu w  jakości samopoczucia, ogólnym dobrostanie, w długości życia wreszcie, wymieniałam też zioła dla wątroby … stworzone. Nadal bowiem przekonanie Ludzi Dawnych
dzielę, iż cokolwiek w nas istnieje … cokolwiek chorym być może … na to i lek powstać musiał … ZANIM uczynił go człowiek.

Ale dzisiaj niewiele o ziołach. A niewiele, bo NAJPIERW, zanim  roślinę pozyskać zapragniemy, NA CO i DLACZEGO wiedzieć trzeba … Tak, jak to ongiś wiedzieli.

Jeszcze bardziej zaś … ongiś;) Chińczycy.

Teraz bowiem .. Frapująco porusza temat degrengolady chińskiego podejścia do leczenia Pan Ethan Gutman, autor „Losing the New China: a Story of American….”, pisząc o skomercjalizowaniu medycyny w 
nieprawdopodobnej skali. I tak, dziś pewnie, młodzi Chińczycy zainteresowaliby się kolejnym, przemysłowym śmieciem, jaki promują właśnie w … Polsce „dobrzy wujkowie z Zachodu”:   bielizną dokonującą pomiarów medycznych, w tym … biustonoszy, lansowanych jako „superlaboratorium”.
Ja, proszę Dyrygentów Manipulatorów takiej bielizny nie chcę i nosić nie będę. śmieszy argumentacja „będziecie miały gotowe badania” w kontekście jednoczesnego przymusu INTERPRETACJI tychże  badań przez … ekspertów;) To jakby poddać się automatycznemu chomątu, pozwolić dokonywać na swym ciele nieustannych obliczeń, potem zaś wystawić je Właścicielom Stada, by użyli ich zgodnie z własnym planem.

A … co, jeżeli interpretacji jesteśmy w stanie dokonać sami? Chwileczkę … i do tego potrzebujemy noszenia NIEOBOJęTNEGO dla organizmu osprzętu?
I potem … skąd wiemy, jaki WPŁYW będzie miał on na wyniki? Skąd wiemy, jakie byłyby mierzone standardowo? Dlaczego wreszcie u licha mielibyśmy nieustannie się mierzyć, ważyć, sumować … czy zwykła obserwacja … czy reakcja na stany odmienne od przeciętnych – jest już passe i dlaczego uczyć się ufać maszynie a nie – własnej  głowie?    

Zostawmy pytania Każdemu z osobna, przyjrzyjmy się na początek … okiem, dłonią:), nie maszyną – wątrobie – a raczej jej okolicom:). Przekonajmy się, czy to łatwe, sprawdźmy, na ile jesteśmy w stanie poznać … siebie.

W związku bowiem z uwagą o skłonnościach Pań w ciąży, posypały się pytania o … całość:)

Proszę więc się odprężyć i … po kolei.

Jeżeli:
– skóra na twarzy, między brwiami – podpuchnięta ….
-zimą źle tolerujecie zimno, a nie pochodzicie z gorących krajów:)…
-latem czujecie się jak w gorączce….
-macie hemoroidy … egzemy, swędzenie, wyrzuty….
-ciemne plamy na dłoniach, twarzy …
-mocz ciemny….
-język „obłożony”…
-nieświeży oddech – tu, zależnie od odcieni;) zapachu – różne wskazują nam różne zaburzenia, np. „karbidowy” – również prosto ze skóry – może wskazywać na nowotwór…
-występują BARDZO charakterystyczne dla chorej wątroby czerwone plamki na skórze wielkości główki od szpilki, (one zanikają wraz z poprawą pracy wątroby),
-jesteście wrażliwi na światło, widzicie czasem „tańczące punkty”, czasem – nawet podwójnie, a nie piliście nic procentowego;) …
-białkówka lekko zażółcona ( uwaga: może też być zażółcona na skutek spożywania mnóstwa indyjskich przypraw:)))… i to nie jest żart)
-na twarzy pojawiają się tzw.tłuszczaki,
-odczuwa się problem z migdałami i zatokami….
-są biegunki lub/i zaparcia …
-brak apetytu, reflux,
-ogólne rozbicie bez wyraźnego powodu, cellulit ( to nie jest „wada estetyczna”, a jedna z niezawodnych OZNAK jakości pracy wątroby, moje Panie…),
-tłuszczowe fałdy wokół brzucha,
-wybucha temperament – nawet, gdy nie ma PMS:),
-koncentracja przychodzi ciężko, pamięć szwankuje, zmęczenie daje znać…,
-nie możecie utracić wagi nawet w diecie….

WTEDY -( także przy już kilku powyższych, z grubsza, gdyż wymienione to parę z setek symptomów – widzianych w większości „europejskim, gołym okiem”, gdyż do Chin zaraz dojdziemy;) – zaburzeń wątrobowych) – możecie ( łaskawie:))) zainteresować się jej zdrowiem.  

Ach …Niektórym i tak wyliczanka za długa, a wątroby przecie nie widać, więc „hulaj dusza”?

Właściwie nie wiem, dlaczego JESZCZE chce mi się proponować Państwu troskę o tę część ciała :)))))….. Ostatnio, tłumacząc komuś, kto wyzdrowiał po fatalnym i groźnym zaniedbaniu siebie – najprostsze zależności, usłyszałam:

„Ale ja tego nie zapamiętam, w dodatku to straszne, tak się przyglądać, ile jemy śmieci, co łykamy i czym się smarujemy …. , nie, wolę nie wiedzieć …. no i musiałabym się TYLE ( przyp.mój: wcale nie było aż „tyle”!;) uczyć, zresztą – jakby co, to przecież …”  – tu nastąpiły wyrazy niepohamowanej wiary w czyjąś pomoc.

PRZECIEż KTOś ZAWSZE POMOżE, prawda?

Takie sytuacje sprawiają, że mam ochotę wyjechać do Afryki i podziwiać resztki dzikiej przyrody do „końca  świata”.

Ech, Niektórzy pewnie bardzo by mi tego życzyli …. ;))))

Efekt …?

A niech sobie Państwo o wątrobie ( ZANIM omówię następne cuda:) z przebogatej spiżarni Przyrody ) poczytają … WIęCEJ! 🙂

Ktoś szukał jej kiedyś w sobie z czułością;), myśląc: „to również narząd zmysłów”? Nie….? Może  powinien jednak taką ewentualność;) dopuścić? Pamiętają Państwo wpisy o zależnościach serce vs wątroba ? 

Jeżeli przyjrzymy się dokładniej procesom w niej zachodzącym, zauważymy, że łudząco odzwierciedlają one przemiany zachodzące poza ciałem, przemiany otaczającego świata. To jakbyśmy otrzymali w niej wzór  tego, co na zewnątrz. Uwięziona w ciele, reaguje przecież olbrzymią wrażliwością na wszelkie substancje wprowadzane z zewnątrz, fizycznie, w roli pożywienia… Czy możemy zaryzykować tezę, iż jest ona jeszcze jednym … odmiennym od pozostałych organem postrzegania?

Studiujcie osobliwe działanie, jakie rozwija w organizmie wątroba, jej udział w przygotowaniu płynnej krwi. Obserwujcie całe jej funkcjonowanie, wówczas ujrzycie w niej coś, co jest rzeczywistą chemią, gdyż naszej chemii zewnętrznej – w jej realnej postaci – na ziemi znaleźć nie można, dopiero trzeba się jej uczyć, odkrywając wszelkie wspaniałe czynności ludzkiej wątroby jako lustrzane odbicie pozaludzkiej chemicznej sfery… R. Steiner

I jeszcze:

Wątroba jest pośrednikiem w przekształcaniu zamiarów w czyny. R.Steiner 

Znamy ją więc już, z grubsza biorąc, od strony regulacyjnej, detoksykacyjnej …R. Steiner  powiedziałby zapewne o roli wątroby w … metabolizmie świetlnym. A że to temat na rozpraw co najmniej kilka …
Znają Państwo może uparciuchy? Może … ROZpoznają je nawet w sobie?
Upór – w ujęciu antropozofii – jest wyrazem zaburzenia właśnie metabolizmu świetlnego. Np. chroniczne, ostre zapalenie wątroby może przyjąć postać lekką lub przeciwnie, ale w obu przypadkach medycyna szkolna próbuje zdusić je chemikaliami, podczas gdy 
przyczyna zostaje w cieniu i nic sobie z bombardowania nie robi ….

Mamy więc  w zarysie recepty na wątrobę …

-relacje wobec światła  ( oczywiście im więcej naturalnego, tym lepiej)
-odżywianie
-nastawienie do życia – w tym innych Ludzi … a wszystko wzajemnie powiązane.

Muskając ledwie po raz n-ty aspekty antropozoficzne, mam nadzieję Państwa do tego obszaru zachęcić, gdyż zapoznając się np. z medycyną chińską – znajdziemy w niej wiele …. podobieństw, jakkolwiek Wielu wyda się to abstrakcją.

ALE … w TCM wątroba – jak pisałam – ma rangę „generała”: broni organizmu podejmując wybory, tworząc ( tak, tak:)) plany i … też je wykonując. Mało tego: ona musi … przewidywać, dlatego m.in. konserwuje krew adekwatnie do potrzeb ciała ….

Kiedy Chińczyk chce zerknąć na stan swej wątroby, patrzy na paznokcie i w lustro, oglądając oczy, gdyż „wyjściem” wątroby w TCM jest właśnie oko.

Dalej .. wie, że w wątrobie może wystąpić:
– zastój energii lub jej akumulacja. Wtedy: najczęściej to wynik zaburzeń emocjonalnych, złości, niezadowolenia, ale też … tłumienia uczuć.

Symptom: smutek, bóle w … klatce piersiowej ( pamiętajmy, że zaburzenia wątroby mogą objawiać się m.in. bólami serca i okolic ). Chińczyk sprawdzi jeszcze puls … Jeżeli będzie napięty, jak struna ( puls, nie Chińczyk:))), – to znaczy, akumulacja energii i… zastój krwi.

-nadczynność ognia
Wtedy: silne emocje powodują zastój energii, ta z kolei musi przekształcić się wówczas w ogień i unieść w górę ciała, co następnie owocuje zaczerwienionymi, zaOGNIONYMI oczami, uporczywymi bólami głowy, szumem w uszach …. Jeżeli dodatkowo przyłączył się pęcherzyk żółciowy, w ustach czujemy gorycz ….

-niedobór krwi 
Wtedy: przeważnie po długiej chorobie lub przy niedostatecznej produkcji krwi. Objawy: twarz matowa, biały język, problemy ze słuchem, oczami, dziwne uczucie w rękach i nogach, ostry puls …

-możemy spotkać się nadto z nadczynnością wewnętrznego wiatru, z syndromem wiatru spowodowanym zewn.gorącem, syndromem wiatru spowodowanym stanem próżni krwi ( osłabiona energetyka krwi) …. i to kilka z obrazów zaburzeń wątroby po chińsku.

Co słyszymy w gabinetach w Europie?

„Wątroba mnie boli” 🙂

Może niepotrzebnie powtórzę, ale …..  ból nie zaczyna się w wątrobie, ona nie mówi nam: „jest coś nie tak”, bólem … Kiedy poczujemy, JAKBY „bolała wątroba”, choroba rozgościła się na poważnie.
Skąd mieliby to jednak wiedzieć Ludzie uczeni od małego, że nawet ich Rodzice nie mają prawa być ekspertami od ich zdrowia?

„Ucząc się, nie myśleć – strata czasu. Myśleć, nie ucząc się – to niebezpieczne.” ( Kongfuzi, czyli Konfucjusz)
 
 Miłej nauki, jeszcze milszego myślenia i … żadnych długich smutków 🙂

Posted in aktualności, depresja, migreny, odżywianie, okulistyka na zielono | Leave a Comment »

Skrucha:) I cytrusy w menu … niekoniecznie zimowym.

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 27, 2013

Pierwsze pół życia traci się zdrowie, żeby zdobyć pieniądze. Drugie pół życia traci się pieniądze, by odzyskać zdrowie. (żydowskie)

🙂

Panie Marku? Dziękuję, dziękuję … Obiecywać nie chcę, ale – o ile dobrze odczytałam Pańską troskę – postaram się tutaj rzeczywiście powstrzymać od komentowania komentarzy:)))) do programów tv.

Natychmiast też koryguję, aczkolwiek bez skreślania, co powiedzianym zostało uprzednio … to bowiem sytuację mych, naonczas aktualnych wiadomości i odbiór oddawało:  istotnie, program wspomniany winien był nosić raczej tytuł „WYDAJE mi się, że wiem co jem”( czasem nawet dobrze się wydaje, ale tylko czasem). Obejrzałam, co Pan sugerował i przyznaję rację: polecanie BEZPESTKOWYCH cytrusów nie jest i nie będzie nigdy postrzeganym przeze mnie jako „jest dobrze”. Mogę się tłumaczyć, iż miałam na myśli zwracanie uwagi telewidzów na rzeczy, o których do tej pory wielu nie miało pojęcia, ale – znów racja – konstrukcja kolejnego trojańskiego konia jest o wiele bezczelniej przejrzystsza aniżeli owo dostrzegłam – z „nieoglądania”, to jedyne wyjaśnienie, gdyż te odcinki ….
za mało, przepraszam, mój, duży błąd. Do Pańskich zastrzeżeń odnośnie cytrusów, potwierdzam wszystkie – wszak opisywałam właściwości świeżych pomarańczy, teraz więc konkretnie, małe podsumowanie najpopularniejszych u nas cytrusów, już dla Wszystkich :

-jeżeli już, to wyłącznie z pestkami ( najmniejsza szansa trafienia na GMO),
-bez tzw. „pępka”, za to pomarańcze – wielkie, z … grubą, „cellulitową”;) skórką, bo to są właśnie pomarańcze!
-novelin zdecydowanie unikam
-zgoda z programem – nie tylko cytryny, ale wszystkie cytrusy, ujęte ciepłą dłonią, winny lekko pachnieć…

I po detalach:
pomarańcze mają naturę ochładzającą organizm ( kwaśna, słodka, zimna, odświeżająca, nietoksyczna) – to znaczy, w zimie nie są dla nas najlepszym pożywieniem, ale od czasu do czasu można, przecież po pierwsze – aromat, olejki eteryczne skórki są świetnym antydepresantem ( nie tylko),  po drugie, w dni ponure;) człowiek chce  koloru 🙂 … Można też, ponieważ:
-rozpraszają śluzy, neutralizują toksyczność alkoholu, smażeniny i ryb, ALE
działają w meridianach płuc – Shou Tai Yin, rozszerzają klatkę piersiową – to nie musi być odpowiednim przy zimnym, mroźnym powietrzu …. Tym bardziej, że o neitralizacji alkoholu innymi środkami pisałam przy temacie noworocznym – kaca:))
JEDNAK – wskazaniem byłyby hemoroidy. A jeżeli wskazanie, to i wyraźne przeciwwskazanie:NADMIAR, szczególnie surowej pomarańczy może podrażnić wątrobę, stąd reklamowanie „diety cytrusowej” i to w zimie jest, pardon …. co najmniej nieprzemyślanym, a na pewno wynika z niedoinformowania.

Wyżej opisane właściwości …. począwszy od „rozpraszają śluzy…” …. NIE dotyczą pomarańczy świeżej! Jej zastosowanie wewnętrzne bowiem w TCM to wywar. Przykład: pomarańcza UGOTOWANA delikatnie w swoim soku, z odrobiną brązowego cukru i imbirem  ( jedna pomarańcza : krążek imbiru grubości ok. 3-5 milimetrów )  jest uważane w chińskim wojsku za lek ( lek TCM) pierwszego wyboru przy przeziębieniu (!) i wysokiej gorączce. UWAGA: ta mikstura wywołuje bardzo, BARDZO silne poty. 

To nie koniec o pomarańczy, gdyż Chińczycy zużyją wszystko:)))) …
Suszona skórka pomarańczy: pikantna, lekko gorzka, ale też – słodka:), CIEPŁA.Wzmacnia śledzionę, rozprasza i transformuje śluzy, flegmę … Zastosowanie wewnętrzne w formie proszku ( mielona) lub wywaru.
Wskazania wg TCM: m.in. niestrawność, wzdęcia, kaszel, katar, brak apetytu.

Kwiat pomarańczy: słodki, lekko gorzki. Poprawia  krążenie energii w …wątrobie. Wskazania: bóle przy wzdęciach w nadbrzuszu, wymioty, brak apetytu. Użycie: napar lub wywar z ok. 1,5 grama kwiatu dziennie.

Wewnętrzna, suszona, biała warstwa skórki pomarańczy ( i mandarynki), sprzedawana w Azji w aptekach, działa wykrztuśnie, ma witaminy C, A i B. 

Zostawmy pomarańcze, choć to nie wyczerpuje ich możliwości.

 Cytryny – Ning Meng, natura: bardzo kwaśna. Wpływa na produkcję płynów organicznych, usuwają gorąco, koją w czasie ciąży, tu ważne: jeżeli ciężarna łaknie soku z cytryny ( mowa o świeżych) – ma słabą wątrobę.

Ze względu na ich zdolności w likwidacji gorąca w organizmie, wiadomo, zima NIE jest najodpowiedniejszym czasem, aby spożywać je jako zdrowy człowiek w większych ilościach.  

 Grejfrut … You:)))), chińskie You, nie angielskie. Słodki i kwaśny,
Również usuwa skutki zatrucia alkoholem, eliminuje gazy z żołądka i jelit.
Ciężarne Panie: często narzekacie, że wszędzie „ciąża jest przeciwwskazaniem”…. Przeważnie to prawda:), ale … powtarzam do znudzenia: przy produktach żywnościowych popularnych, które już próbowałyście wiele razy, z zachowaniem ostrożności przecież można dalej próbować ulubione smaki, czy zmieniła się na nie tolerancja, czy nie … Pamiętając ZAWSZE o szczególnej uwadze i dowiadywaniu się maksimum o właściwościach roślin, bo zawinić może ( i to mocno!) nawet, zdawałoby się dobrze znany korzeń pietruszki czy kawałek imbiru.   

Przy braku apetytu w ciąży oraz mdłościach, przy ciężkim, śluzowatym kaszlu … Chinki moczą w odrobinie alkoholu  – skrapiając nim( ale można w wodzie ) na noc, w zamkniętym słoju pokrojony grejfrut, a potem gotują aż zmięknie, dodają miodu i ssają małe kawałeczki aż kaszel minie.

Mandarynki? Słodkie i też zimne. Na świeżo oglądam je spokojnie tylko w lecie:), po nim zaś .. Włożyć umyte do ciepłej wody na parę dni – najlepiej 3, 4. Codziennie zmieniamy wodę. Następnie gotujemy ok.45 minut, zasypujemy cukrem, pozwalamy im zgęstnieć, mieszając. Wyjmujemy, wkładamy do słojów … A kiedy przyjdzie kaszel, mamy na niego maczugę;))

Na razie tyle o cytrusach.

Niestety:), przypomniałam sobie jeszcze czyjeś pytania odnośnie porad Pani „Medycznej Dietetyczki” ( to nie wystarczy już „dietetyczki”???)dość wyraziście namawiającej do spożywania na śniadania płatków zbożowych polanych obficie jogurtem i posypanych suszonymi owocami …..

 Zanim … JAK ZWYKLE:)))), po jakimś ( za długim) czasie ukaże się w mediach artykuł lub wypowiedź potwierdzająca, o czym piszę Państwu od początku, aczkolwiek Boże broń ( i chwała Bogu:))))) bez odwołania się do mojej strony;))))))), podzielę Czytelnicze wątpliwości: takie śniadanko to najlepszy sposób na zapchanie sobie żołądka toksynami i śluzem, na podrażnienie wątroby, śledziony, substancjami konserwującymi suszone owoce, na zaflegmienie jogurtem połączonym z tymże suszem … a gdyby owoc świeży – też nie, ponieważ – abstrahując od wyboru jogurtu jako „ostatniego z najostatniejszych”, gdyż już lepiej maślanka, kefir – takie połączenie jest wybitnie ochładzające i osłabia trzustkę, śledzionę, wątrobę ……. Dlaczego jeszcze więcej „NIE” – pisałam wcześniej, sporo, proszę więc sobie łaskawie sięgnąć:)

 

A Wołającym o pomoc dla hiperaktywnych, rozkojarzonych i niechętnych jakiejkolwiek nauce dzieciaków …
w ww.hsph.harvard.edu/nutritionsource/sugary drinks fact sheet… 
w ww.telegraph.co.uk/Fizzy drinks can change your brain ….
czyli, jak kolorowe, słodzone napoje zmieniają procesy w mózgu. Proszę nie ustawać w poszukiwaniach i dotrzeć do badań Uni Sydney, podczas których okazało się, jak „słodkie lemoniadki” w badaniach na szczurach wpłynęły na proteiny niezbędne m.in. przy komunikacji DNA, jak to się ma do długości życia komórek, ich zdolności reparacyjnych … Jak zmienia się chemia mózgu….

A …. a nie mówiłam?

Posted in aktualności, alkohol, odżywianie, zdrowie | 2 Komentarze »

Rak to zwierzę. Cz.13. Nie zawsze czarne jest czarne;).Oraz:przeciąganie liny – farmaceuci vs lekarze.

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 22, 2013

Nie możemy utracić tego, co rzeczywiście do nas należy, nawet, kiedy to odrzucamy. I Ching 

Z wiadomości dobrych przekazać pragnę, że 70% kas chorych przejmuje już koszty leczenia homeopatycznego …. W NIEMCZECH. Przepraszam, wiem, że u Niektórych mogło żywiej zabić serce:) …. u jeszcze Niektórych;) z oburzenia:))))))), ale proszę o spokój: na razie tylko w BRD, w Polsce  ….
odnoszę wrażenie, że w PL może to nie nastąpić prędko …. jeżeli w ogóle. Czy w BRD poszło łatwo? Nie. Nadal bowiem opłacanie leczenia homeopatycznego nie należy do obowiązków kasy chorych.

??? Ale płacą, więc? Ano płacą. Bo w Niemczech Pan/i Pacjent ma jednak coś do powiedzenia, a że dodatkowo …. jak informuje Aerzteblatt, 90% „z zapytanych 200 aptek” ( tzn…. tuszę, że odpowiadali aptek właściciele:)))) poinformowało o rosnącym zapotrzebowaniu na preparaty homeopatyczne. Aerzteblatt nigdy nie należał do entuzjastów homeo, nieco więc dziwi intensywniejsze nią zainteresowanie . Najwyraźniej, wobec świetnych efektów leczenia homeopatycznego, dobrej opinii homeopatyków …. po prostu MUSIELI się nią zająć BARDZIEJ. W tym wszystkim nieco się obawiam, czy to „bardziej” nie skończy się jakąś awanturą o kasę, ale Niemcy tak łatwo homeopatii wyrwać sobie nie dadzą. Tym bardziej, że rośnie liczba lekarzy pragnących ( jednak :)))) kształcić się w tej dziedzinie.

Zgody i względnego chociażby porozumienia pomiędzy przemysłem Big Piguła;) a przebijającym się dopiero przemysłem homeopatycznym zapewne długo jeszcze nie będzie, ale nadzieja, że pacjentom, lekarzom, zielarzom & co.  pozostawi się możliwość wyboru – kusząca.

Wzdychającym w tej chwili smutno, iż takiej NIEzgody, jak Kraju Nadwiślańskim, to i tak nigdzie …. cosik ku pokrzepieniu opowiem 🙂

Otóż Niemcy wybierają „roślinę roku”. Teoretycznie miała być jedna, „fuer ganzes Land und Volk und pro Jahr”;) … ALE;) …. kiedy tylko zapragną Państwo dowiedzieć się, cóż zostało tegorocznie uhonorowane … troszkę się Państwo natrudzą… przy okazji dowiedzą jednak, że istnieje coś takiego, jak „Heilpflanze”, „Arzneipflanze”, „Blume (kwiat)…”;)))))) etc.

Krótko mówiąc: każde środowisko chce mieć SWOJE ZIELE:) i nie daj Bóg, aby to samo ….

Pomijając przezabawne dysputy grona Profesorów o wyższości np. nagietka nad pokrzywą i odwrotnie, skupię się … no właśnie, jaka różnica między „Heilpflanze” a „Arzneipflanze” ?
Moim zdaniem żadna. Lingwistycznie i oficjalnie: Heilpflanze – roślinka uzdrawiająca, więc zioło, może być ziołem wedle starych przekazów etc.
Arzneipflanze – roślina … lecznicza:)))))), ale jest już „Arznei” = lek, więc, znając specyfikę Deutschland, mamy prawo przypuszczać, iż „działanie tej drugiej zostało dowiedzione klinicznie”:)))))))))))))))))))) i „ma prawo nazywać się lekiem”.

Czy …. dalej nie widzą Państwo szczególnej odmienności?

Ja też :)))))))))))))))))))))))))

Skupię się jednakoż na ziółku wybranym przez Deutsche Apotheker Zeitung 
( tzn. nie przez pismo, ale niem.farmaceutów:)), Pimpinella anisum, znane też jako Anisum vulgare G., Apium anisum ( to nie wszystkie jego nazwy , lecz nie komplikujmy:) )….

Anyż więc – anyż Pimpinella:) – biedrzeniec anyż, nie anyż gwiaździsty – Illicium verum ( Badian właściwy), aczkolwiek zalety ( w pewnym zakresie)) podobne, proszę nie pomylić. Bo Pimpinella roczną roślinką, możemy ją wysiać w ogródku, „anyżowych gwiazdek” raczej nie wyhodujemy , nie tylko dlatego, że to drzewo ok. 10 i więcej metrów wysokości, a i klimatu u nas … troszkę mało:))) na takie niebiańskie ( bo gwiazdki :)) wyroślę;)

Najpierw przeciwwskazania: standard, czyli podobno ciąża, ale …. przecież herbatki piją matki karmiące a i dzieciom podaje się …. Powiem więc: jedni uważają, że anyż w ciąży – nie, inni – próbują. Generalna zasada: uważać na alergie, w tym przypadku może wystąpić np. alergia na anetol – gł.składnik (do 90%) olejku eterycznego.  

Ktoś kojarzy Ouzo, arak  … ? Tam też jest anyż. Na Krecie był ofiarowany bogom, w rzymskim colosseum znaleziono w wykopaliskach owoce anyżu pogubione przez widzów potyczek gladiatorów… Anyż towarzyszy ludziom od zamierzchłych czasów – już Pitagoras ( ten z Samos)  opiewał anyżkowy chlebek .
Przywędrowała Pimpinella a.:) z Azji i znad Morza Sródziemnego, wraz z mnichami, którzy wpuścili ją do klasztornych ogrodów, chwaląc sobie  sekretolityczne, sekretomotoryczne …. :)))) …no dobra, jest niezły na kaszel:))) (= pobudza sekrecję wydzieliny w oskrzelach i ułatwia jej usuwanie ), zalicza się więc do wykrztuśnych ( kaszel suchy), nadto poprawiających trawienie, laktację (!), antybakteryjnych, przeciwgorączkowych, rozpuszczających śluzy, odprężających, rozkurczających ….. afrodyzjaków 🙂

Dzienne dawki to teoretycznie – co podkreślam, gdyż każdy posiada indywidualną tolerancję – do 4 gram dorośli i do 1 grama ( przezornie biorąc – napar z jednego grama!) dzieci ok. 2 lat.

Na rynku istnieje też olejek anyżowy – proszę go nigdy nie przyjmować ( wewnętrznie) w stanie nierozcieńczonym, grozi to – szczególnie u wrażliwych – natychmiastowymi, rzęsistymi :))) wymiotami i nieprzyjemnymi skurczami .Oczywiście, przedawkowany szkodzi BARDZIEJ.

Popularny ten anyż , nic nowego – powiedzą Państwo? Być może…
Dla mnie – roślinka nie mniej tajemnicza od anyżu gwiaździstego … 
Biedrzeniec anyż podawały czarownice;) dziewczętom na dobry sen, a 30 listopada – kobiety parzyły go swym mężczyznom, „gwoli ożywienia”.
Czas więc anyżowi sprzyjający, tym bardziej, iż słońce letnie w parze z nim raczej nie chadza: promienie słoneczne mogą przyczynić się do wystąpienia alergii.

Uwaga: anyż ( mowa o Pimpinelli a.) posiada działanie estrogenne, może lekko wpływać na hamowanie łysienia u mężczyzn, ale to nie oznacza, że mają go pić cały czas i ZBYT dużo ( ESTROgenne, pamiętać). Kobiety, u których estrogenu przeobfitość;) – też ostrożnie.  

Ach … olejek stosowano również na wszelakie, domowe robactwo, a starzy hodowcy  gołębi do dziś sypią anyżek ptakom, by rosły piękne i …wracały do domu 🙂

Nie są Państwo ciekawi, jakie zioło wybrali niemieccy lekarze?
Plantago lanceolata – babkę lancetowatą. Przyznaję, nie mniej zasłużenie niż farmaceuci – anyż …Może dzięki tej różnorodności zdań ( i ambicji:))))zielone dobrodziejstwa staną się lepiej rozpoznawalne ….. szanowane …. stosowane?

Co do rozszyfrowywania zieloności … Jednak pozwolę sobie wspomnieć i o anyżu gwiaździstym ( Illicium verum ), ponieważ święta idą, przypomną sobie o nim wszystkie Panie gotująco-piekące:) … a w TCM Illicium v., znany tam jako Ba Jiao Hui Xian, Da Hui Xiang ( przepraszam :)))) – jest z kolei znany lepiej. Ten anyż przywędrował do Europy z Filipin dopiero pod koniec XVI wieku. Drzewo anyżu gwiaździstego troszkę podobne brzozie, z tym, że zbiera się z niego – czasem i 3 razy, głównie w październiku – prześliczne łupinki,  które w czasie suszenia brązowieją i otwierają się w gwiazdki.

Anyżowe gwiazdki – Fructus Anisi stellati – w TCM – traktowane są jako m.in.wiatropędne, przeciwgrzybicze, przeciwbakteryjne, dobre na trawienie, nieżyty przewodu pokar.,  górnych dróg oddechowych, zapalenie stawów …

Olejku z anyżu gwiaź. nie radzę używać zewnętrznie bez silnego rozcieńczenia i dobrze znanego powodu, a wewnętrznie w żadnym wypadku nie przyjmować nierozcieńczonego: czysty olejek to ostre wymioty, również skurcze a nawet obrzęk płuc!

Ważne: proszę nie mylić anyżu gwiaździstego indyjskiego lub chińskiego z japońskim – Illicium japanicum, Il. religiosum, I.anisatum – to głównie do podróżników próbujących „wszystkiego”. Otóż anyż gwiaździsty japoński jest dość nieprzyjemnie toksyczny – skutki uboczne jak wyżej, ale silniejsze. Japończycy sadzą te drzewka głównie koło świątyń – wygodnie, by zrobić kadzidła. a tak przypadkiem;) nawdychać się dymu z …kory ( UWAGA, nie jest to medytacja całkiem bezpieczna, a nieprzyzwyczajonym Europejczykom – nie polecam naśladownictwa ). Rozochoconym dodam, iż takie same drzewka  zdobią  japońskie … groby. 

Ciekawostka – pozyskiwany z anyżu – najpierw  japońskiego (!), potem gwiaździstego kwas shikimowy ( drzewko anyżu jap. –  popularnie Shikimi ) był nieodzowny w syntezie oseltamiviru – tego z tam*flu – proces nieszczególnie wdzięczny, sam produkt ostateczny – jeszcze mniej. „shi”- po japońsku? Wieloznaczne. „Shi” to „śmierć”,  „cztery”, „miasto”… A wdzięczne „kimi” ? Nie próbujcie odezwać się per „kimi” do japońskiego szefa, w razie, gdybyście takowemu mieli (nie) szczęście podlegać.  

………………………………………

Przysłuchując się zaciekłym walkom o honor roślinek … przebiegle pomyślałam o rankingu własnym 🙂

Problem w tym, iż … żadnego ziółka nie mogłabym uczynić „NAJ, JEDYNYM….”… Może być, iż …obraziłyby się inne..?…. 😉

ALE;) …. mimo, iż pisałam sporo o czarnuszce – Nigelli s., chcę ją przypomnieć, a chcę,  gdyż media wciąż zajmują się awanturami o „dostępność leków na raka”, gdy tymczasem …. mogłyby szepnąć co nieco o np. … 462 studiach dotyczących działania Nigelli sativa.

Proszę przespacerować się choćby na:
w ww.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed?term=nigella%20sativa i te kilkaset prac sobie przejrzeć …. Jest w czym wybierać, tylko ta ochota ….
No i … MOTYWACJA, prawda?   

To ja króciusieńko;) …

1997 – Hilton Head Island, South Carolina – badania dowodzące, iż Nigella s. uśmierca rakowe komórki …

Dalej – rok nie zapadł akurat w pamięć – Uni Jefferson, Philadelphia – wykazują 80% komórek tumoru ( trzustki ) zniszczonych działaniem Nigelli s…. Właśnie w przypadku raka trzustki czarnuszka wypadła niezwykle zachęcająco.

2010 – Tanta bodaj, Egipt, badania na szczurkach: tumory płuc, traktu trawiennego kurczą się, wreszcie ich liczba zmniejsza …

2003 – Jackson St.Uni  – podobne badania dotyczące redukcji tumorów piersi …

Co z czarnuszki, która jest świetnym potwierdzeniem, iż  nazwa o zaletach nie świadczy;)? Nasiona – najlepiej je sobie zmielić – oraz olej. Jeżeli ten ostatni, to dorośli do 3 łyżeczek dziennie, może być w miodzie, twarogu… Nie łączyć z alkoholem proszę. Nasiona czarnuszki można prażyć – to dla smakoszy:)  

Do znudzenia: powyższe proszę traktować jedynie jako informacje, nie zalecenia ani konkretne wskazówki, recepty etc., itd., itp……. CDN:)))))

 …………………………………..

Co do korespondencji: raduje wielce Państwa umiłowanie w dochodzeniu prawdy i śledzeniu przemysłowych manipulacji, ale proszę… Gdybym miała komentować każdy taki artykuł i program, nie starczyłoby czasu na słoneczne strony medycyny:)

Jeżeli więc Państwo byliby tak mili i zechcieli opisywać znalezione przez siebie machinacje gdzieś w necie i „realu”, do mnie zaś – lineczki:), chętnie upublicznię, oszczędziłabym nieco oczy i palce:) . 

Państwa gesty oczywiście doceniam, wspominane „trojany” faktycznie rozmnażają się jak stonka, ale szczęśliwie świadomość w społeczeństwie rośnie i tak prymitywne manipulacje, jak jedna z ostatnio nadesłanych w stylu: „wiadomo, wielu przestępstw medycznego biznesu zamieść się już nie da, więc napiszmy „chodzenie do lekarza jest niezdrowe?”, następnie dodajmy, że „coraz więcej badań ( przyp.mój: koniecznie użyjmy naukowości :))))) )) dowodzi, iż bieganie do gabinetów jest bardziej niebezpieczne niż niebieganie;)))))”, ALE ….. „tak mimochodem,jeżeli już okazaliśmy się tacy trzeźwi i świadomi i ktoś w nadziei na rozsądne treści skusił się na tę gazetę, poradźmy, kiedy do tego lekarza iść i po co – ot, jeżeli „mammografia nic nie wykazała, idźcie za jakiś czas koniecznie” ( może coś wykaże;)))))))”, ….. nie napiszemy przecież prawdy o skutkach ubocznych  badania, bo ….nadal nie mamy w tym interesu.”   

A…. biorąc pod uwagę niekorzystne wyniki sprzedaży pewnych pism… to niesamowite poświęcenie właścicieli tytułów …tak drukować charytatywnie, żeby jeno lud oświecić, zapewne z dobrego serca  ….;))))))

Z innej beczki:

Państwu Patrycji i Kamilowi dopytującym o pogląd nt.działalności Pana Orlińskiego:

nie widzę powodu, by nie ujawniać Państwa wpisu i chociaż zawsze mnie krępuje wypowiadanie się o pracy Innych, odpowiem: świetnie, że Pan Orliński zabrał się odważnie za tak niewdzięczne tematy, życzę Mu powodzenia. Pokrótce przejrzałam stronę oraz  podsunięte przez Znajomych artykuły i … pozostaje się cieszyć. JEDEN detal w którejś z wypowiedzi lekko niepokoi, ale a nuż to jakieś …. gazetowe przerysowanie? Chodzi o twierdzenie, jakoby laik „nie miał szans” zorientować się w wartości treści stron o zdrowiu prezentowanych w internecie. I ja się zastanawiam, kogo Pan O. ma na myśli, mówiąc „laik”:)
Bo jeżeli Ludzi nie związanych zawodowo z medycyną, to …. to można się bardzo, ale to bardzo pomylić, oceniając A PRIORI ich stan wiedzy …
medycznej.
Kontynuując … nie chciałabym, by radość z mnogości dobrych publikacji mąciła … obserwacja niezmąconej wiary w wiedzę własną Autorów, separowanie Ich profesjonalizmu od percepcji i możliwości intelektualnych Czytelników.Tamże, w tekście, dojrzałam coś o „odróżnianiu od bełkotu pseudomedycznego…” i zastanowiłam się jeszcze bardziej, gdyż nie wiem … gorszym bełkot pseudomedyczny czy może bełkot medyczny? Bełkot – zda się, bełkotem … branżowy żargon mający na celu uświadomić Pacjentowi jego małość i niewiedzę, odstraszyć od „zbędnych”, bo niewygodnych pytań … czy lepszym od „pseudomedycznej”, równie biznesowej 
propagandy,  artykułów, w których Pan Ekspert ( nie mam tu na myśli Pana O.) pragnie wyłącznie coś sprzedać? …..

Sedno:

ciesząc się na każdy sygnał o wzruszająco wręcz młodych, kiedy patrzę na początek tego blogu – styczeń 2010:) – publikacjach promujących zdrowie – nie choroby – nazbyt często smucę jednocześnie, znajdując … to samo, co w tekstach reklamowych: ochotę na wyłączność do wiedzy, kontroli … NAJPIERW zysków, przede wszystkim zaś: rodzaj chucpy zakładającej, że odstraszanie Ludzi od przejęcia odpowiedzialności za własne zdrowie, że multiplikowanie specjalności, uczynią ekspertów bogami.   
Nadal uważam, że informacjami winniśmy  dzielić się z Wszystkimi.
Co z nimi uczynią …. wolna wola.

Oczywiście nie wykluczam, iż ufność w wyłączność swoich kompetencji może być Komuś niezbędną do życia, zostawiam to jednak 
Zainteresowanym.

Przy okazji, a propos kompetencji:) … Wspominając niedawno o imbirze, konkretnie – lekceważąc sklepowy suszony …. wyjaśnienie Państwu winnam. Bo rzeczywiście, imbirowy susz w sklepach hmmm… różnej:) jest jakości i osobiście nie, dziękuję. ALE imbir sam w sobie posiada trochę inne cechy w postaci świeżej aniżeli w suszonej i o tym zapomniałam opowiedzieć, co niniejszym czynię, bez szczególnch jednakże zgryzot sumienia:), jako że pisząc o świeżym ( też różnie z nim bywa w kraju) i tak opisałam lepszy ( pod względem dostępności rynkowej).

Imbir świeży więc ma naturę ciepłą, jest napotny, eliminuje z organizmu zimno. Pomaga trawić, koi zapalenie gardła ( świetny przy bólu gardła), hamuje też wymioty, wspomaga perystaltykę jelit ( ale ostrożnie przy  słabych lub uszkodzonych jelitach!).

Imbir suszony ma naturę BARDZO gorącą. Również usuwa zimno, poprawia krążenie, stosowany przy zapaleniu stawów ( świeży także), dobry na biegunki, wpływa na zahamowanie wzrostu komórek rakowych przy raku odbytu. ALE hemoroidy są raczej przeciwwskazaniem do jego regularnego ( okresowo regularnego) przyjmowania.

Obie postacie imbiru ogrzewają jamę brzuszną ( stąd uwaga Ciężarne!), obie eliminują nadmiar śluzu. Z imbirem suszonym trzeba uważać ( nie stosować) przy zaburzeniach spowodowanych NADMIAREM gorąca, świeży – poza śladowym użyciem przyprawowym – przy zaistnieniu koniecznych do jego zastosowania symptomów. świeży imbir działa rozpraszająco na energię – częsta potrzeba.

Gotowany harmonizuje żołądek.

Jest i imbir prażony – wstrzymuje biegunki.

A żeby nie było, że „prawie uniwersalny” – chociaż stosowany z umiarem nie daje powodów do zmartwień… właśnie dlatego należy uważać, żeby nie przedawkować, ponieważ nadmierne spożycie owego kłącza może spowodować podrażnienie oczu, przy wymiotach krwistych zaostrzy je (w TCM  są zwykle przejawem nadmiaru gorąca ), przy chorobach wysypkowych też może spowodować większe wyrzuty. Przy wysokim ciśnieniu – podwyższenie. Generalnie: wszelkie zaburzenia spowodowane wewnętrznym gorącem ( połączonym z tzw. próżnią Yin), więc np. też „gorące duszności” wykluczają imbir w jadłospisie – aż do ich usunięcia. Nagłe zatrucia żołądka? Imbiru wówczas też NIE weźmiemy.

ALE Chińczyk użyje go na pewno przy bólach przepuklinowych.

Tradycyjna Medycyna Chińska nie należy do nauk …. może lepiej rzec – do dziedzin życia, gdyż Chińczycy chłoną ją w różnych ilościach od dziecka?:) – wąskich ani najprostszych … A jednak jest – pomijając niektóre, bywa – szokujące – historie i aspekty – niesamowitym … światem, do którego wkroczenie oferuje niewyobrażalne dla tych, którzy nigdy się z nią nie zetknęli – możliwości. Drobiażdżek: jak by Państwo usunęli np. zaburzenia w nadbrzuszu, ciepłą i gorącą energię, jak by ją Państwo rozproszyli?

Nie imbirem?

Ano nie samym:)

Ugotowalibyśmy wtedy bulion z …odrobiny ( świeżego ) imbiru i migdałów. I to właśnie piękno TCM: wszystko jest wszystkim …. A proporcji uczymy się całe życie, jeżeli … jeżeli oczy, uszy i serce … pozostają OTWARTE.

P.S. Oczywiście o imbirze nie napisałam wszystkiego – zajęłoby to wiele stron, uruchomiło mnóstwo konfiguracji i … nie wyczerpało tematu, gdyż o imbirze z pewnością wszystkiego jeszcze nie wiemy………..

………

Bibliografia jak uprzednio w cyklu  o TCM.

Posted in aktualności, alkohol, odżywianie, onkologiczne impresje | Leave a Comment »

Rak to zwierzę. Cz.12.A właśnie marchewka:)

Posted by natural health consulting w dniu Październik 28, 2013

„Najwięcej  pacjentów onkologicznych umiera w tym kraju na chemoterapię.”
Dr Allen Levin, Uni California, „The Healing Of Cancer”.

Czy tylko w „tym” kraju?

Kiedy niedawno jakiś Pan Medyczny Fachowiec:) – ten sam zresztą, który aktualnie ostrzega przed nadmiernym zapodawaniem dzieciom antybiotyków … nie pamiętając chyba, iż sam serwował je … nie mniej nazbyt;) obficie – pokpiwał sobie z „ludzi, którzy marchewką chcą leczyć raka”, westchnęłam tylko, myśląc „nie warto komentować”.

ALE;), tak po babsku, jednak słówko napiszę.

Czy znają Państwo historię Pani Ann Cameron?

w ww.chrisbeatcancer.com – nie podaję konkretnego tekstu, gdyż cała strona wartą poczytania. ( Nie proście, żebym nie podawała „dobrych stron” publicznie, bo „korzystają wrogowie” – jeżeli Ktoś, Kto, mając brzydkie i złe zamiary, mieni się czyimkolwiek wrogiem … stanie się zdrowy – bo nienawiść to choroba –  szczęśliwy …. pojawią się w nim uczucia, które odsuną wrogość, nienawiść, złość, agresję ….. wybaczajcie i pozwólcie sercom emitować ciepło ….) Panią Cameron zdiagnozowano „na raka jelita”, 3 stadium – i w czerwcu 2012 operowano. Nie chciała chemoterapii. Polepszyło się … do listopada 2012. Kolejna diagnoza: rak płuca… i rak jelita, stadium 4. Więc metastazy ( o ich nie do końca oczywistej naturze wspominałam ). Lekarze oświadczyli pacjentce: „2-3 lata życia”. I zalecili „chemo”, bo „radioterapia nie ma sensu”. Mąż Pani Cameron zmarł „na raka płuc”, biorąc … około 20 leków. Wdowa wyciągnęła wniosek … Pomógł też … przypadek? Poznała bowiem Pana R. Cole’a, ten z kolei wyleczył się z raka jelita pijąc codziennie  sok z 5 funtów marchewki. Zaczęła 17. października, litrem soku dziennie. Raz w miesiącu odstawiała sok na 2-3 dni. Nie przyjęła ani chemo-ani radio”terapii”. Jadła jak zawsze. 27 października badania … „Powiększone węzły chłonne, 2 szybko rozwijające się tumory – 2,5 x 0,8 w płucach”. 7 stycznia 2013 – po 8 tygodniach kuracji – następne badania. Tumory już nie rosły. One się … kurczyły. Węzły też wracały do normalnych rozmiarów. 4.miesiąc kuracji: węzły w porządku. 8.miesiąc kuracji – zdrowa.

Duńczycy, Anglicy posiadają ciekawe badania właściwości substancji zawartych w marchewkach, m.in. falcarinolu:), ale …  jak to brzmi, prawda? Po jednej stronie: RAK, po drugiej … marchewka. Noż niepoważnie jakoś?  

Falkarinol … alkohol nienasycony:))))) …. Proszę zerknąć: Morten Kobaek-Larsen, L.P.Christensen, W.Vach i in. – Inhibitory Effects of Feeding with Carrots or (-)-Falcarinol on Development of Azoxymethane -Induced Preneoplastic Lesions in the Rat Colon…, JAFCH, 53 (5), 2005. Falcarinol – goszczący także w żeńszeniu i … bluszczu ( tu – uważać proszę, bluszcz nie jest roślinką do „normalnego jedzenia”, aby cokolwiek go spożytkować ( najlepiej zewnętrznie lub – jeżeli wewn. to homeopatycznie, nawet przy jego cięciu można zaskoczyć się;) uczuleniem!), „może redukować ryzyko rozwoju raka”. „Może”. No to najwyraźniej u Pani Cameron zredukował:)  

w ww.curecancercells.com … Strona nie mniej interesująca od wyżej podanej.

„Zwykła marchewka” więc? – powie Ktoś rozczarowany …. „I nawet nie opatentowana”? „Po 2, 50 za kilogram”? „Nie, to niemożliwe…… „. Liczę się i z takimi komentarzami. Nie będę też z nimi polemizować, wszak Każdy ma prawo wypowiedzi.

Przypomnę: od początku -i tu, w sieci – od początku działalności blogowej – przytaczam słowa Największych – „Niech lek będzie pożywieniem, a pożywienie – lekiem…..”, „To jest lekiem, co leczy……………….” i … proszę, by NAJPIERW zainteresować się tym, co spożywamy. Wyciągam z przydroży „chwasty”, które wcale chwastami nie są, kładę na stoł i … co z nimi uczynicie, to już Wasza sprawa. Cieszę się bardzo, iż temat podejmuje coraz więcej ludzi. Może już niedługo nikt nie będzie drwił z „szaleńców jedzących liście łopianu i pokrzywy…..”?

Mimo wszystko coś szepcze, iż to nie będzie takie łatwe ….

Korzystając z tematu …. jeszcze małe co nieco na temat chemio”terapii”, mianowicie studia publikowane w „Nature”, acz nie tylko – 
w ww.nature.com/treatment-induced damage to the tumor microenvironment promotes prostate cancer therapy resistance thorugh WNT 16B ( stali Czytelnicy będą pamiętać uwagi nt WNT ….będą? ), dociekliwym polecam przeczytanie CAŁEGO panelu, na „full access”,  
w ww.cancerresearchuk.org z 03.08.2012,
w ww.cancertutor.com/chemospill/deathbydoctoring4.html … i in.

Badacze z Fred Hutchinson Cancer Cent./ Seattle odkryli ( zaprawdę, trzeba było wielkiej przenikliwości i jeszcze więcej kasy;) …ale niech tam, chwała Im )….. zechcieli zauważyć i opublikować, iż „chemo” zwyczajnie szkodzi zdrowym komórkom i uruchamia proces owocujący produkcją ….komórek rakowych.

Jak bardzo je do tego pobudza? „Trzydziestokrotnie”. ( Cancer Research, UK). Tamże: „To umożliwia komórkom tumoru wzrost, wnikanie w komórki i kreowanie oporności na chemioterapię”.

Coś jeszcze? One rosną szybciej niż … przed „chemo”.

Rezultaty wspomnianych badań opisują mechanizm, przez który toksyczne genowo terapie, serwowane cyklicznie, mogą wzmóc późniejszą rezystencję na leczenie. ( w ww.nature.com/nm/journal/v18/n9/full/nm.2890.html -Abstract)

Czy ja coś proponuję?

Jedynie lekturę i … myślenie.  Zdrówka 🙂

Posted in aktualności, odżywianie, onkologiczne impresje | Leave a Comment »

Rak to zwierzę. Cz.10. Spróbuj go zrozumieć, traktuj łagodnie, uczciwie, konsekwentnie…

Posted by natural health consulting w dniu Wrzesień 11, 2013

Szybciutko, ponieważ tak dobrych wiadomości nie wypada zostawiać w poczekalni, nawet za cenę …. przyjemności;) z tasiemcowatego omówienia:)

 ww w.sundayworld.com /Crop of Gold….

Pan Danny Mc Donald, 74 – letni rolnik zachorował … Szpital, akcja i … diagnoza: skomplikowany, rozległy rak „począwszy od żołądka”…. „Zgon jest kwestią tygodni” – powiedzieli lekarze.

Nie skomentuję przepowiedni, którą pacjent usłyszał. Niech tym razem przemówi ciąg dalszy … Bo ciągiem dalszym jest życie.

Pan Mc Donald otrzymał „wsparcie”, a jakże: zaordynowano mu chemoterapię.

Odrzucił ją.

„Wiedziałem, że zalecone  postępowanie zabiłoby mnie…… (…) Lekarze byli wściekli na moją decyzję. Onkolog ostrzegł, że w 3 miesiące umrę”.

Pan Rolnik miał jednak Przyjaciela, który kiedyś wspomniał Mu o właściwościach soku z zielonego, młodego  jęczmienia ( dawno znalazł już tutaj miejsce ) i postanowił skorzystać.

„Nie wiedziałem, czego mam oczekiwać, ale postanowiłem spróbować”.

Po 7 dniach ustąpiło pieczenie, następnie odstawił tabletki, miesiąc później ból zniknął. Dziś, 4 lata później, Pan Mc Donald żyje, ma się świetnie i …. chętnie służy swą lekcją innym chorym.

Ile „tego”;) przyjmował? Najpierw 30 ml dziennie, potem 200 ml.

Czy to jest panaceum?

Ja nie wiem.

Ci, Którzy śledzą blog od początku, wiedzą, iż daleką jestem od hurraoptymizmu i stawiania na „jeden, cudowny środek”, a daleką, gdyż ….na zdrowie …. i wyzdrowienie składa się wiele czynników. Ale …. ale dawka życia prosto z Natury… ale wola przetrwania ….. ale NIEPODDAWANIE się …… Reszta w poprzednich odcinkach i pewnie jeszcze w następnych :)…………..

P.S. No i byłoby „szybciutko”;) – Pan Rolnik również jadł 🙂

Posted in aktualności, odżywianie, onkologiczne impresje, zdrowie | 2 Komentarze »

To, co zbyt wysoko skakać nie powinno, czyli rzecz o ciśnieniu. Cz.2. „Lek” czy trutka na szczury… A co to za różnica…..?

Posted by natural health consulting w dniu Maj 12, 2013

„….Medycyna oddaliła się od człowieka, czyli swego pola empirycznego….” – P.Prof. J.Aleksandrowicz

————————————————-
Cieszy, że część pierwsza podobno się przydała. Z jednej strony trochę dziwi, iż Państwo nie wgryzają się:) w „ciśnieniowe zależności”, o których pisałam, na rękę własną, nie drążą;)  roli nerek, śledziony, wątroby itd. w danej kwestii, a upominają się o część drugą mimo, iż podane informacje najwyraźniej znalazły uznanie w Państwa oczach, ze strony drugiej…. raduje autentyczna ciekawość.

Na pytania jednak, rodzaju „czy brać leki równocześnie ze stosowanymi ziołami lub innymi metodami leczenia” – mogą odpowiedzieć sobie jedynie Państwo sami lub Państwa lekarz/ew.inny spec znający Państwa stan.

Ja……? Mogę na przykład opowiedzieć o warfarynie, stosowanej jednocześnie z tak prostym sposobem na nadciśnienie,zakrzepy, jak … chodzenie boso po trawie…. piasku… najważniejsze, aby po Ziemi – koniecznie gołą stopą, koniecznie, kiedy nie pada. To znaczy…. jeżeli są Państwo dobrymi znawcami przyrody i wiedzą, w jakie dni deszczowe – a wytłumaczenie owego nie jest sprawą najkrótszą i najprostszą – można „bosakować”;) po polu 🙂 również, wówczas proszę bardzo. Chodzi o to, aby się nie przeziębieć, ale wzmocnić. Dlatego początkującym proponuję wyłącznie spacer po glebie 🙂 w dni pełne słońca….

Ale odnośnie warfaryny… osobliwego środka przeciwzakrzepowego, stosowanego przy – uwaga – PROFILAKTYCE (!) oraz w „leczeniu”. Jakkolwiek muszę wspomnieć, że warfarynę stosuje się głównie – więc nie – wyłącznie – w USA, ( w Niemczech pod nazwą coumadin, prawda, że wystarczająco elegancko, aby przeciętny pacjent – tzn. klient – nie skojarzył? ) w Europie jest bliźniak;) – phenprocoumanum, to oba zdają się… jakby to oględnie wyrazić … mocno podejrzanej konduity, a przecież przepisywane masowo.

Cóż to więc za pigułka…? Informacji o niej bogato znajdą Państwo w sieci, chciałabym jednak zwrócić uwagę na pierwotne zastosowanie tego środka, warfaryna należy bowiem do rodentycydów – środków gryzoniobójczych, konkretnie używano jej na szczury. ALE szczury to nie tylko mądre lecz także posiadające ogromne zdolności adaptacyjne zwierzęta i …. rozwinęły na warfarynę odporność. Co robić z tak rozwiniętą produkcją….?

Nic nie może się zmarnować….

Pomógł przypadek – znając najrozmaitsze historie zatruć warfaryną wśród zwierząt, w 1951 roku pewien żołnierz US- Navy zapragnął odebrać nią sobie życie. Chyba wziął za mało, ponieważ przeżył i nawet „wrócił do siebie”, uważni obserwatorzy zaś z radością obwieścili: „Nie umarł, więc to …LEKARSTWO”. :))))))))))))))))))))))
Tak zaczęła się kariera warfaryny jako kolejnego cudu współczesnej medycyny. Ach… detalik: mechanizm działania „leku” zbadano dopiero w roku …..1978.

Zapomniałabym…. Wprawdzie ulepszoną podawano szczurom nadal, jednak… w latach 70-tych i 80-tych szczurki 🙂 rozwinęły odporność i na „ulepszenie”:)))))) Zaprawdę, mądre to stworzenia boże.

Kiedy czytać Państwo będą o skutkach ubocznych, kiedy się dowiedzą się, że warfaryna (jak i phenprocoumanum ) jest środkiem teratogennym – uszkadzającym płód, że do działań ubocznych należą wylewy – również mózgowe, że wątroba może się zbuntować….. proszę zastanowić się nad relacją ryzyko vs korzyść i przemyśleć efekty bardzo, ale to bardzo dokładnie

Przy okazji… niedawno pewien Pan Telewizyjny Doktor upierał się, że chociaż „czosnek jest zdrowy, to nie UDOWODNIONO jego działania obniżającego ciśnienie czy przeciwzakrzepowego…” – już o czosnku pisałam, nie będę więc powtarzać, jak bardzo Pan TV – doktor się myli, a w razie, gdyby mimo wszystko upierał się, że czosnku „poza smakiem i wartościami odżywczymi” :)))))))))) nie można nazwać lekiem…. DLACZEGO w takim razie czosnek, zupełnie legalnie i oficjalnie umieszczono wśród środków (:))) nasilających działanie warfaryny, tuż obok miłorzębu ?

Pytanie retoryczne.

Wracam do tematu o niebo przyjemniejszego, czyli – uziemienia:)

Kontakt z ziemią – o którym już tutaj krótko było – jest bowiem nie tylko jedną z terapii w „szkołach medycznych” najstarszych plemion na całym świecie, ale stał się wreszcie przedmiotem obserwacji i badań zupełnie 
współczesnej medycyny.  Być może, biorąc pod uwagę, że media powoli zaczynają informować o zaletach medycyny naturalnej ( powiem złośliwie – pojmując, że wobec informacji internetowych nie ma szans, by przemilczeć dobroć Natury, decydują się na wspaniałomyślne odkrycie przed ludem skrawka wiedzy, jakkolwiek…. nader często czynią to programami/artykułami – „trojanami”, kryjącymi informacje fałszywe lub/i mające na celu jednak promocję przemysłu ), wkrótce usłyszymy: „Nadciśnieniowcy, jedzcie czosnek, aronię i biegajcie po rosie – bez skutków ubocznych”:))), ale zanim to nastąpi…. choć wątpię, że kiedykolwiek:) ….

Przejdźmy do meritum.

Sprawę rozdmuchał Pan Doktor Stephen Sinatra – kardiolog, dietetyk, niezależnie interesował się aspektami „ziemskiej terapii”:) Pan Doktor Gaetan Chevalier, a także J.Oschman, w końcu razem opublikowali wiele arcyciekawych prac.

Proszę przejść się na stronę w ww.groundology.co.uk – tam znajdą Państwo podstawy ….groundologii ;)…..

Muszę przyznać, uczynienie z kontaktu z ziemią dziedziny nauki wydaje mi się nieco zabawnym, podobnie, jak błyskawiczne spreparowanie produktów mających pomóc w „uziemianiu”, jak prześcieradła ze srebrnymi włóknami ( nie powiem, że to złe, ale czy istotnie niezbędne i właściwe dla każdego – trudno ocenić… ), różne aparaty etc. ALE  – jeżeli nie ma innej metody, w tym zwariowanym, ostemplowanym co do milimetra nieomal świecie, aby wypromować zdrowe sposoby na witalność, na rozsądne metody terapii…. cóż, może i należy nazwać to, przypieczętować naukowo …. Niestety, w dalszej kolejności zwykle ustawia się opatentowanie .

Z prac na podanej stronie – chociaż można je znaleźć również na stronach różnych uniwersytetów, instytutów oraz w formie drukowanej – proszę uważnie przeczytać „The Effect Of Earthing on Human Physiology”, a także „The Sinatra Solution – Metabolic Cardiology” – ucieszyłam się nimi tym bardziej, że dodatkowo potwierdziło niektóre spostrzeżenia, którymi dzieliłam się z Państwem wcześniej.  

Tak więc… proszę korzystać z wiosny i biegać po trawie – tam, gdzie nie ma śmieci 🙂

A ….jeżeli zapomnieli już Państwo o części pierwszej nt.nadciśnienia lub są głodni;))) kolejnych wieści z działu „co obniża ciśnienie” – proszę zainteresować się …

-cayenne

-herbatką z hibiskusa – koniecznie musi naciągać pół godziny,

-od biedy – bo nie z naszego klimatu, ale trudno – kiwi, (badało American Heart Association) 

-przypominam o arbuzach (badania Florida State University), …na pomidory jeszcze za wcześnie, chyba, że z własnoręcznych przetworów…..

No to owocnych spacerków życzę:)

P.S. Ach… chodzenie boso po ziemi nie jest ujęte w interakcjach z warfaryną. Jeszcze:)))))))

Posted in aktualności, chemia, ciśnienie, farmakologia, kardiologia naturalnie, odżywianie, zdrowie | Leave a Comment »

Co za dużo, to… grzybice. Cz.1. Grzyby są (prawie) wszędzie, ale…

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 10, 2013

Kiedy technika zostanie podporządkowana humanizmowi, służyć więc będzie wyłącznie dobru każdej ludzkiej istoty, liczba szkód cywilizacyjnych, a z nimi chorób cywilizacyjnych, nowotworów, białaczek, będzie się zmniejszać, aż może kiedyś, w jakimś… utopijnym „aurea aetas” ludzkości, zaniknie zupełnie, w czym zasadnicza rola przypadnie ekomedycynie i jej profilaktyce…. Pan Prof. Julian Aleksandrowicz

Rzeczywiście, do tej pory nie poświęciłam mykozom specjalnego miejsca, a mieliście rację, strony www polecają antybiotyki…. problem zaś – istnieje, jak istniał. Wystarczy popatrzeć na niektóre rączki czy w lecie – stopy….. Jakby mało, grzybice szaleją też w środku i to one bardzo perfidnie – nazywam owo „wytrawiają” organizm, czyli osłabiają go, wręcz do stanów niebezpiecznych … w tym miejscu nawiążę do (już wymienianych tu przy okazji cyklów o raku) poglądów Pana Dr Tullio Simoncini: tworzą doskonałe tło dla nowotworów… w niektórych przypadkach same mogą być jako rak postrzegane.

Nie wymienię wszystkich rodzajów grzybic, wybaczcie, znajdziecie je w podręcznikach medycznych, atlasach dermatologii, ale i chor.wewnętrznych – jest ich dużo, podział też nie za przejrzysty, bo albo według tzw.naukowej nazwy choroby ( np.aspergiloza, kandydoza) związanej z czynnikiem etiologicznym, co do którego rozpoznania przeważnie brak jest ….dobrych metod oraz wiedzy ( przy takiej liczbie grzybów to naprawdę duży obszar ), albo dzieli się je wedle pochodzenia infekcji na egzogenne, endogenne i pośrednie, albo … itd., we wszystkich zaś grupach są podgrupy….. 🙂
W grzybicach skóry badania mikroskopowe fragmentów chorobowo zmienionego naskórka nie zawsze, ale często pozwalają określić dokładnie, z czym mamy do czynienia, jeżeli chodzi o np.grzybice stóp – jest to tak typowy obraz, że błąd w diagnozie byłby żartem;)

W grzybicach głębokich z kolei, narządowych – bo i takie istnieją, np. płuc – rozpoznania bywają fałszywe częściej aniżeli można przypuszczać… Nie dziwota, gdyż objawy są podobne do wielu innych zaburzeń i każdy specjalista proponuje swoją teorię ;)….

 To nie dziwi, kiedy weźmiemy pod uwagę, że jedną z przyczyn mykoz są antybiotyki (tzn.ich łykanie), źle leczone zęby (wypełnienia amalgamatowe), sterydy …. No i jak tu Pacjentowi powiedzieć:”Panie, zapisałem Panu antybiotyki, brał je Pan, ale teraz ma Pan po nich grzybicę, więc…. przepiszę następne……” ? 😉 Przepraszam za uśmieszek, ale tak mogłaby wyglądać szczera rozmowa ……..

Niesprawiedliwym byłoby jednak pominięcie w etiologii grzybic:
-stresu
-elektrosmogu (może i „śmieszne”, ale …..)
-niedożywienia (wprost: chodzi o jedzenie śmieci, czyli wypranych z wszelkich wartości produktów, gotowania w „beleczym” m.in. teflonowych garach, przyrządzania potraw w mikrofalówkach, na płytach indukcyjnych …. o, jakże popularne, jakże chętnie kupowane, bo „sąsiad jeszcze takich nie ma”, albo „sąsiad już ma…..” …itd.)
-korzystania poza domem ze wspólnych rzeczy, np.:ręczników (proszę nie mówcie, że TO robicie…), butów, odzieży….
Butom poświęcę więcej miejsca:) Bo przestrzega się, owszem, żeby na basen brać klapki,  ale…… Abstrahując od jakości wody w basenach publicznych …..
PLASTIKOWE, GUMOWE KLAPKI możecie sobie wy….. rzucić. Chyba, że lubicie …. mało spożywcze grzyby;) Spodziewam się, zaraz Ktoś powie „zwariowała”, ale …. postarajcie się o klapki drewniane, umyjecie i wysuszycie je w domu, stopy będą wdzięczne.  
Drewniaki? :)))))
TAK, też. To bardzo, bardzo „zdrowe buty”, nie na darmo Szwedzi je kochają, nie na darmo w dobrych szpitalach personel chodzi w drewniakach, nie – jak często u nas w gumowych „ogrodniczkach” . Jeszcze raz przeproszę, ale widząc lekarza w gumowych papuciach-ogrodniczkach ciężko mi będzie  uwierzyć, że jego wiedza pomoże …
korzystnie :)))) – w czymkolwiek.

UWAGA: chodzenie w drewniakach wymaga zręczności i dla początkujących ćwiczeń, ponieważ but, szczególnie, kiedy stopa mała, wąska, lubi uciekać do przodu :))))), skutkiem czego boleśnie nadziewamy się piętą na twardą krawędź, ale poza tym to świetne obuwie.

Co z „wkładkami antybakteryjnymi „, „dezodoryzującymi” ? NIE. Poza ewnetualnie węglowymi – też nie jest dobrze nosić je codziennie – od przykrej chemii tam się roi, proszę więc wybierać: ćwiczenia na drewniakach;) albo stopa – nasz skarb – w terrorze chemikaliów i….co za tym idzie,  grzybic.  

„Klapki korkowe”? Ok, byle nie dopuścić do przewilgocenia i …. wiadomo:)

A że przy stopach … Jak najczęściej wystawiajmy je na słońce! To wspaniały dezodorant, lek i antidotum na wszelkie grzybice …… A potem w trawę, boso ………. na śnieg też, a jakże, tylko pod warunkiem, że lubimy i znosimy zzzzzzzzzimno 😉

Jak leczy się mykozy….. ? Oficjalnie: 
farmaceutykami ad usum intern. i ad usum extern., to znaczy…. stosując gł. polieny (np. natamycyna – antybiotyk, znajdą go też Państwo w roli konserwanta, bodaj E- 235 ) i azole (np. clotrimazolum,  proszę sobie poczytać w necie lub podręcznikach farmac. ), antymetabolity – których to sama nazwa powinna wzbudzić potrzebę zapoznania się z ich działaniem, a z czym się Państwo pewnie zgodzą, odnajdując wiadomości na ich temat.

Cóż one więc robią, te polieny, azole i anty…. ? „Poprawiają skuteczność zwalczania grzybicy” :)))))))))))))))))))))))))))))) Czyż nie cudowne stwierdzenie ?

A cudowne, bo sama skuteczność …….pssst …..

Pora na symptomy. Najłatwiej rozpoznać grzybice skórne, ALE skórna jest w pojęciu medycyny holistycznej tylko wyrazem procesów wewnętrznych (słusznie, m.in. osłabienie organizmu ), przejdę więc do wewnętrznych, tu mamy zaś:

-biegunkę (ALE mogą być i zaparcia, szczególnie w grzybicy jelitowej)
-popularnie zw. zgaga
-problem z trawieniem niektórych pokarmów
-niewyjaśnione bóle w okolicach brzucha …. To podstawowe. Tyle, że mogą sugerować również zaburzenia inne – p.problemy z diagnozą.

Co moglibyśmy zrobić z takim fantem, nie mając antybiotyków i całego przemysłu chemicznego pod ręką…..? My….. nie wiem:))), ale obiło się o uszy;), że np. w leczeniu – nie „zwalczaniu” – leczeniu gł. kandydozy – wspaniale sprawdzają się owoce granatu. Gdy weźmiemy pod uwagę, że do objawów infekcji Candida należą: chroniczne zmęczenie, problemy z trawieniem, zakażenie stref intymnych, czy …. sięgniemy jeszcze po antybiotyk, aby …. Aby co: aby …. może usunąć chroniczne zmęczenie ??? Problemy z trawieniem??? ANTYBIOTYKIEM ???

Pozwolić, by wybił w pień również bakterie przyjazne i sprawił przewygodne tło dla wszelkich mutacji, jak i następnych grzybów ?

Grzyby, o których myślimy omawiając mykozy, znajdują się NORMALNIE, w organizmie, w pewnej równowadze, ale z powodów wymienionych wcześniej jako przyczyny grzybic przepędzają dobrych mieszkańców jelita, takie zakłócenia flory nazywamy dysbiozą – ona jest podłożem do eskalacji grzybowej obecności.

Nie zapominajmy, że rozwijają się one najlepiej w środowisku kwaśnym lub chorym – co może być jednoznacznym. Co zakwasza organizm? Pisałam, m.in. „śmieciowe jedzenie”, do którego obficie należą przemysłowe słodycze, „zupki z proszków”……..

Może więc najprościej byłoby zacząć się odżywiać, nie tylko jeść ?

Co do równowagi kwasowo-zasadowej jednak proszę nie wpadać w przesadę i zauważać (podkreślałam) różnice w kwasowości poszczególnych elementów (?:) ) organizmu
 oraz ostrożne podchodzenie do prób „całkowitej zmiany równowagi…” . Co za dużo ….. Tam nie ma harmonii. 

Dlatego zaczęłam od pysznych, soczystych granatów. 

Równocześnie proszę docenić w pierwszym rzędzie:
-czosnek (allicyna)
-kurkumę
-cynamon
-seler łodygowy
-olej kokosowy
-chrzan
-cayenne – nawet w USDA cayenne został uznany antymykotykiem, dzięki substancji, o której pisałam – CAY – 1, w testach eliminującej Candida alb. w 93% !
-migdały – w ich przypadku: aktywizacja systemu immunologicznego

A co…. szepną Niektórzy ….. słyszę, że sportowcy:))), co z grzybicą stóp? Powiem brutalnie: nie chodzić w plastikowych ani gumowych butach, a jeżeli koniecznie, to wkładki skórzane, korkowe, kokosowe, lniane, wełniane ……. A…. jeżeli „stało się”? Kąpiel nóg w roztworze czosnku lub – no dobrze, mniej okrutnie :))) -z paroma kroplami olejku herbacianego . UWAGA – przypominam, że olejku herbacianego nie należy przyjmować wewnętrznie, w żadnych ilościach !!!

Jeszcze … czym wspomóc storpedowaną antybiotykami florę bakteryjną? Starzy Szwajcarzy tylko by się uśmiechnęli i podali …. Dobrą, wiejską maślankę, serwatkę, zsiadłe mleko. Rzecz jasna nie od krów karmionych paszą z hormonami i….
antybiotykami . Taką serwatką można przegonić NAWET grzybicę płuc….Ale płuca zostaną 🙂
…………….Uff,  teraz  wierzycie, że życzenia się spełniają ? Nawet, jeżeli w części :))))Optymizmu …..

P.S. I ja lubię Staryale :))))

—————

Do poczytania:  
„Systemische Pilzinfektionen -Aktuelle Aspekte zur Prophylaxe und Therapie”, C.Lass-Floerl, Uni-Med Verlag, 2009

Posted in aktualności, odżywianie, zdrowie | 4 Komentarze »

Aromat świąt.

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 20, 2012

  Biorąc pod uwagę ostatnie, brukselskie pomysły mające na celu obrzydzenie resztek ( w porównaniu z czasami zamierzchłymi;) ), używanych jeszcze w przemyśle kosmetycznym substancji autentycznie naturalnych, nie tylko „naturopochodnych” (chodzi o projekt eliminujący naturalne olejki eteryczne z perfum…. „bo powodują alergie” ), można odnieść wrażenie, iż żarty o naszej egzystencji w wielkim pokoju bez klamek, zwanym czasami „światem zglobalizowanym”, żartami wcale nie są.

Projekt bowiem niby unijny, ale przecież w Stanach, Australii, Afryce…. długie,
bardzo długie ręce FDA & consortes już zadbają, by „wszędzie było tak samo”.

Zresztą poza E.Unią też można już zdziwić 😉 się osobliwymi przepisami, z których każdy niepokojąco dąży w stronę kompletnej izolacji Człowieka od Natury. Jak na razie oazą trzeźwości w tym względzie pozostają….tak, tak, „wredne, reżimowe Chiny” i … Rosja. Faktem jest, iż prosty Chińczyk za wiele do gadania nie ma, ale … pozwala mu się żyć, handlować, czym ma, gdzie może i korzystać z tego, co dała Natura – bez ograniczeń. Indie – przy całym, gwałtownym rozwoju, również jakoś nie chcą się rozstać ze swoją Ayurvedą i o ile biedacy nie zostaną namówieni… zmuszeni czasem – do skorzystania z „dobrodziejstw Big Pharmy”, wybierają właśnie ją, dostępną, znaną sobie i niedrogą.

W którejś tv (dziękuję za podesłanie!) był niedawno film o metodach etnomedycyny, bodaj z szamanem w tytule. Czegoś tak stronniczego nie widziałam dawno. Facet z wypisaną na gębie ironią, znamionującą pychę, na jaką stać jedynie najtęższych głupków ( po raz pierwszy określiłam w ten sposób ludzką minę…..), z nie schodzącym z ust lekceważącym uśmieszkiem wlecze dwóch chronicznie chorych „Zachodnich” – przez Indie – i każe im próbować dość ekstremalnych metod naturalnych.
Sens programu : pokazać ( bo dowieść tak się nie da, moi Drodzy) odrażającą (dla człowieka Zachodu)prymitywność i nieskuteczność terapii naturalnych, obrzydzić je wraz z ludźmi praktykującymi owe. I tak, obok hirudoterapii – jeszcze w miarę względnie ocenionej, sądząc po słowach prowadzącego -nie znanej mu wcześniej kompletnie, znalazło się puszczanie żył w warunkach….mało europejskich :), picie moczu świętych krów, pożeranie gazy, spożywanie mieszanki krowiego kału, lanie oleju na głowę, ćwiczenia jogi, leżenie w grobie….. oczywiście wszystko jednorazowe.

Dziwne;), nikt z reżyserów…. pomysłodawców nie wpadł  na myśl, by chorych zaprowadzić do normalnego, ayurwedyjskiego lekarza lub choćby ichniego zielarza i poddać kuracji adekwatnej do zaburzeń……..

Teraz krótko o ww.metodach, gdyż byłam o komentarz poproszona:

-hirudoterapia – wiedzą Państwo, pijaweczki :), od tysięcy lat w użyciu i niech tak zostanie,
-urynoterapia – pisałam, ale chodziło o urynoterapię moczem własnym. W przypadku Hindusów – nie wykluczam, że mocz krów może im w jakiś sposób pomóc, może i przez to, że „święte”, jednak dla Europejczyka, przybyłego prościutko z zachodniej flory bakteryjnej;), taka kuracja może się okazać zabójcza. Nie mogę jednak także negować jej skuteczności w przypadku, gdy płyny własne człowieka białego są w stanie wykluczającym zastosowanie lecznicze, a jego organizm akurat zechce zareagować pozytywnie na TO. 😉

-mieszanka kału krowiego z mlekiem etc. – ja to znam ( nie, nie jadłam :))))), moje stanowcze veto) od strony zaradności joginów :)))) i chemicznego składu, ale ….. wielu Hindusów przysięga, że pomogło – p.wyżej. Człowiekowi nie wyrosłemu w bliskości tamtych klimatów …. powiedziałabym: „dobrze się zastanów” zanim….

-leżenie w piasku przy egzemie – podobne przyczyny zdystansowania się od skuteczności, jw.: ani to dla białego w tak dalekiej, pełnej obcych jego organizmowi flory przyjazne, ani przy egzemie – pardon- nic mi nie wiadomo, by było dobrym w tym przypadku. ALE 😉 – już inaczej rzekłabym, gdyby chodziło o wykorzystanie glinek, zależnie od rodzaju egzemy, czasu trwania etc. Na pewno też nie byłyby jedynym zaleceniem.

-puszczanie krwi ….. Zaprzestano go nie dlatego, że „było nieskuteczne”-tak ogólnie, chociaż trzeba przyznać, że przeprowadzane bez umiaru, przy każdym przypadku i przez …no cóż, patałachów, faktycznie mogło stać się powodem zgonu, ale  dlatego, że „nowa, wspaniała medycyna” ośmieszyła je, zdeprecjonowała i w miejsce puszczania krwi wprowadziła swoje pigułki. Na filmie…. powtórzę: Hindusom te warunki najwyraźniej nie wadzą ( p.kąpiele w Gangesie), ale naszym nie polecam (są lepsze metody, bez naruszania integralności ciała), tym bardziej żyletką wielokrotnego użytku, a już na pewno nie własnoręcznie, jeżeli nie wiemy, JAK !

-ćwiczenia – skuteczne, bardzo, jeżeli właściwie dobrane i powtarzane regularnie. Niektóre i w niektórych schorzeniach – przeważnie w ostrych stanach – dają natychmiastowy efekt, ale to nie był TEN raz…. choć podobno jednemu trochę pomogło 🙂

-lanie oleju na głowę… Ani słowa, że chodziło o olej sezamowy. A w tym zabiegu chodzi:) Jednokrotnie przeprowadzony… przepraszam, muszę to powiedzieć – na wyraźnie negatywnie nastawionym pacjencie – daje zaledwie chwilową ulgę. Ale nie jest to złe, obroniło się tysiącami lat stosowania i funkcjonowania hinduskich głów. No i bezpieczne nawet dla białych w Indiach 🙂

-pożeranie 😉 gazy, by oczyścić wnętrze. Starusieńkie, jak same Indie;), obrzydliwe ;))), ale w ostateczności ….;) Punkt alarmowy: trzeba to czynić w skupieniu, bardzo wolno, ponieważ łatwo o zadławienie. No i są prostsze, estetyczniejsze 🙂 sposoby oczyszczania, o których miałam przyjemność pisać…..

-picie 10 szklanek wody na pusty żołądek… Nie jest to łatwe i też trzeba mieć wyczucie,  w razie gdyby organizm stanowczo NIE CHCIAŁ. Koniecznie musi być obok druga osoba, znająca się co nieco na rzeczy, w razie utraty przytomności. Ale picie wody generalnie …. dobrej wody :))) – OK. W naszej wersji wypicie szklanki letniej wody z cytryną na czczo, rano, jest kapitalnym detoksem i nie musimy wydawać na podróż do Indii:)

Tyle o ciemnej stronie programu, ukazującego brunatną ;))) stronę natywnej medycyny indyjskiej.

Szkoda, że nie zechcieli spróbować np. aromaterapii, Kaya Kalpy( masaże, kąpiele aromatyczne, zastosowanie pasty ze 108 ziół, połączone z ćwiczeniami – przywracanie organizmowi równowagi) , Snehany (oczyszczanie olejami od wewnątrz i zewnątrz), Virechany( oczyszczanie ziołami i olejkami aromatycznymi)…. i wszystkich wspaniałości mądrych, starych medyków Indii. Widocznie nie było po drodze;))))

Korzystając z tematu i czując :))) bliziutko święta, opowiem Państwu króciutko o dwóch mniej znanych aromatach, których nie powinno nam teraz zabraknąć… 

Gotując kompot z suszu nie zapominajcie o anyżu- Pimpinella Anisum .
Wg Ayurvedy posiada smak ostry, posmak ( ważne) również ostry. Zapach … gwiazdkowy :), słodki, czysty.  Energetycznie jest rozgrzewający, ale i nawilżający. Działa karminatywnie, żółciopędnie, pobudzająco, moczopędnie, w kategoriach tkankowych – odżywia żołądek, płuca, jelito cienkie. Wskazania: rozpuszczanie i usuwanie flegmy, suchy kaszel, zaparcia. UWAGA: może podrażniać wrzody żołądka, nadmierne spożycie powoduje zawroty głowy. Gwiazdki anyżu idą do potraw – pierniki, kompoty, sosy….. Olejek – naturalny!- do masażu dla typów Vata i Pitta ( osobny temat, tu jeszcze nie omawiany, proszę się zapoznać z literaturą w temacie). Olejek anyżowy (rozcieńczony!) można mieszać bez konfliktu z kardamonem, goździkiem, ew. fenkułem.

Bergamotka, z Citrus bergamia, wspaniały antydepresant, do zastosowania skórnego (przy podrażnieniach) sprzedawany jako „bergapten free”= BF-Quality. W Ayurvedzie wewnętrznie ( w dużym rozcieńczeniu !) korzystny w infekcjach nerek, pęcherza, obniżaniu gorączki. Doustnie – koi trawienie. Przez Amatorów herbat Earl Grey wyczuwalny na odległość dobrego samopoczucia 🙂
UWAGA: po spożyciu olejku bergamotowego ( tego spożywczego!) lub natarciu się kosmetykami z nim – nie przebywać na słońcu, szczególnie latem ( nakładające się gorąco olejku plus temperatura, ale i działanie fototoksyczne i z nim powiązane…) . Przy okazji nadmienię, że zjedzenie zwykłego selera też może zaowocować podobnymi objawami, kiedy wystawimy się na słońce, nie demonizujmy więc roślin …. żyjemy wśród nich, nie możemy się ich bać, ale szanować, korzystać z nich….. nie niszczyć i nie dyskredytować ich właściwości, które pomogły człowiekowi przetrwać.

Bergamotka działa najlepiej dla typów doshy Vata i Pitta (znów Kapa poszkodowana, ale dla niej są dobre np.kamfora i goździki ), smak słodki, kwaskowaty, ściągający, posmak ostry. Energetycznie rozgrzewający, osuszający.
Działanie: antyseptyk, antydepresant, koi rany skórne, rozkurczowy, wzmagający apetyt. Tkankowo pożyteczny wszechstronnie. Wskazania Ayurvedy: zapalenia dziąseł, bóle gardła, infekcje pęcherza, grzybice, utrata apetytu, kolki, zaparcia, robaczyce, nierównowaga emocjonalna, akne, łuszczyca.
Na skórę ostrożnie: w silnie rozcieńczonych mieszankach z olejem bazowym, np. winogronowym,  0,5 % – nieuważnym podkreślam – pół procenta! – olejku bergamotki na całą mieszankę. Można mieszać z ol.cyprysowym, jaśminowym, jałowcowym, lawendowym, neroli, wszystkimi cytrusowymi.

Dni pełnych woni i smaków Państwu życzę, daru obecności Najbliższych, a jeżeli ich z Państwem dotykalnie być nie może … Ich Obecności w sercu. Zdrowych Swiąt Bożego Narodzenia 🙂

Posted in aktualności, odżywianie | Leave a Comment »

Rak to zwierzę. cz. 7.Cytrusy usprawiedliwione. Ale….;)

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 12, 2012

Nescire quaedam magna pars sapientiae . (Niewiedza jest ważnym składnikiem mądrości. – prastare 🙂

….ale dobrze, kiedy chcemy wiedzieć. Przynajmniej to, co wiedzieć należy……..

Pomarańczą i goździkiem, świeżą skórką cytrynową pachnie nad sernikiem :)….
Obiecałam napisać więcej o cytrusach, uporządkować pro i kontra, wszak mówią Państwo: ” Jak to, tak wiele interesujących właściwości, ale jednocześnie uprzedzasz: „w zimie chłodzą organizm”, jak, jak więc się z nimi;) porozumieć” ?

Najprościej byłoby:

-spożywać rozsądnie – tzn. w zestawach, w których nie spowodują nagłego oziębienia ciała – więc np. z imbirem, ew. ciepła woda z imbirem po cytrusie, w porach, w których możemy sobie na chłód bardziej pozwolić – co nie oznacza, że odżywianie się wyłącznie cytrusami w lecie będzie dla nas korzystne, adekwatnie wreszcie do natury organizmu – jeżeli ktoś czuje się po zjedzeniu pomarańczy źle, a przynajmniej nieswojo – nie powinna zostać stałym punktem menu.

-znać ich pochodzenie – najlepiej jeść cytryny własne – świetna w hodowli odmiana „Skierniewicka”, owocująca bez problemów, na zimę musi być w pomieszczeniu o temp.ok.plus 10 stopni. , ewentualnie kupować – tu problem uczciwości sprzedawców- te bez pryskania,  woskowania, no i nie poddane napromieniowaniu, bo inaczej mamy jedynie wątpliwej jakości i aromatu smak.

-pozwalać sobie na nie etapami, np.:kuracja miesiąc, potem przerwa, w potrzebie dwa miesiące, za każdym razem tyle, by nie zakłócić równowagi -nie mogą dominować w menu miejsca geograficznie określanego Polską:)

-pod żadnym pozorem nie łączyć z mięsem, ale o tym już było. 

Zabrałam się za te owoce, m.in.dlatego, gdyż niedawno  potwierdzono ich korzystne właściwości w leczeniu nowotworów : w ww.ncbi.nlm.nih.gov.-Kim, Jayaprahasha, Patil -Nov.2012,” Limonoids and their anti-proliferate and anti-aromatase properties in human breast cancer cells „: praca ujawniająca znaczenie limonoidów – goryczy, gorzkich triterpenów znajdujących się w nasionach, skórce, miąższu cytrusów (np. praca polska – D.Sobolewska, M.Zgud-Walaszek, Z.Janeczko :”Limonoidy – czy tylko gorycze?”-Farm. Pol.1999, T.55., nr 18 )
– w terapii nowotworów piersi.

Przy okazji przypomnę prace włosko-szwajcarskie, R.Foschi, C.Pelucchi, i in. –
w ww.ncbi.nlm.nih.gov- Citrus fruit and cancer risk in a network of case -control studies , ze szczególnym uwzględnieniem zdania : „…Citrus fruit has shown a favorable effect against various cancer” – mamy więc skutek w różnego rodzaju rakach, nie tylko piersi, a wątroby, jelita, trzustki, krwi ……

Wcześniej już wykazano działanie limonoidów na polu antywirusowym, antygrzybiczym, antymalarycznym …- tu prace gł. chińskie., a jeżeli już przy Chinach, proszę przeczytać pełen inspiracji tekst Hasegawy, Ying Li i K.T.Lama – Effects of Citrus Limonoides on Glutathione S-Transferase Activity in Mice , na J.Agric. Food Chem., 1989, 37, w ww.pubs.acs.org. oraz, też S. Hasegawy i in. , w Phytochemistry , vol. 28, Iss.6., 1989 – Limonoid glucosides in citrus.

To teraz skrót :):

w najnowszych badaniach chodzi mniej więcej o to, że limonoidy wykazują działanie m.in. hamujące biosyntezę estrogenu. W konwencjonalnym traktowaniu nowotworów piersi – (uwaga, nie u wszystkich pacjentek) stosuje się inhibitory aromatazy – blokujące tworzenie estrogenów, jednak z jakim skutkiem … osądźmy indywidualnie, prace są, wielu ma też kontakt z chorymi. Tymczasem mamy do dyspozycji naturalne źródła wspomagające leczenie raka, w dodatku smaczne 🙂 – limonoidy – dobrze znane sportowcom i „sportowcom”, też jako należne kategorii S4 = niedozwolony doping.
W jednym z badań zajęto się ekstraktem z 14 kg nasion, w którym zidentyfikowano 9 różnych limonoidów, z których u siedmiu stwierdzono działanie cytotoksyczne (wobec komórek rakowych). Zaintrygowało, do jakiego stopnia, poprzez aktywację kaspazy 7 – jednego z najważniejszych enzymów w apoptozie – programowanej śmierci komórkowej (może być zainicjowana z zewnątrz, ale też przez procesy wewnątrzkomórkowe) doprowadzają one do tzw.zaprogramowanego samobójstwa felernej komórki. Proszę się nie obawiać terminu „samobójstwo komórek” – to naturalne, niezbędne w rozwoju zjawisko, ale też bywa odpowiedzią komórek na ciężkie uszkodzenia, np.napromieniowanie.

Oczywiście wynikiem badań były najróżniejsze procentowe szacunki, m.in. obliczono, iż codzienne 75 gram grapefruita obniża o 22% ryzyko nowotworu piersi …o ile wcześniej pacjentka nie była poddana HTZ- hormonalnej terapii zastępczej. Prawda, że ciekawe? Możemy się doczytać, że 4 razy tygodniowo po 150 ml soku cytrusowego (grapefruit) jest zauważalnie korzystnym dla chorych.

Od razu słyszę: „No to biegnę po soczek…” . Chwileczkę.  Kartonikowy? 
To się nie zrozumieliśmy 🙂  Jeżeli chcą Państwo skorzystać faktycznie, tylko własnoręcznie wyciśnięte. Ale też pite osobno, niekoniecznie na zimowe śniadanie, z co najmniej półgodzinną przerwą pomiędzy innym pożywieniem. Nigdy jako napój towarzyszący płatkom owsianym lub specjałom mięsnym .

Wreszcie konkret konkretów:)- „jak to jest, że chłodzi, ale nie zawsze, co chłodzi i czemu mimo wszystko czasem warto?”.

Pomarańcze – Chen Zi, natura kwaśna, odświeżająca, chłodna, ALE:
wywar z pomarańczy, stosowany na ciepło, rozprasza śluzy, neutralizuje toksyczność alkoholu, smażeniny i ryb. NIE stosujemy tego przy hemoroidach.
Teraz Państwo wiedzą, dlaczego nie polecałam zimą pomarańczy na surowo? Dodatkowo-skórka z pomarańczy suszonej – Che Pi ma właściwości….ocieplające. Smak lekko gorzki. Spożywamy ją sproszkowaną lub w wywarze, ciepłym. Przy niestrawności, ale i stanach zapalnych piersi. Chińczycy znali wartość cytrusów od tysięcy lat. Ale też znali metody, jakimi czyni się z owoców odpowiedni nawet ludziom niezwyczajnym ich natury… LEK.

Grapefruit – You – i nie jest to angielskie You :)))), natura kwaśna, ochładzająca, słodkawa, nietoksyczna. Wskazany dla ciężarnych, też przy kaszlu, ale nie na surowo! Moczymy pokrojony owoc w szczelnym, porcelanowym pojemniku całą noc, potem gotujemy i dodajemy miód. Wolniutko przeżuwamy kawałeczki.  Działa wyśmienicie przy mdłościach.

Cytryny – Ning Meng, natura b.kwaśna – ale to one pomagają przy tzw.gorącym śluzie i zaburzeniach energetyki, można pić surowy sok, omijając ( pisałam) ząbki.

To tylko fragment możliwości cytrusów. Czy to oznacza, że nasze owoce mają ich mniej? Ależ skąd. I nadal przypominam, że tutejsze są nam przyjaźniejsze. A jednak, kiedy śniegi …. tęskni się za choćby okruszkiem  tropików. Dobrze więc wiedzieć, jak go użyć….Tylko proszę nie zapominać o poczciwych burakach i pietruszce.

P.S. Jeżeli ciężarna ma ochotę na sok z cytryny często, to znak zaburzeń wątroby, niestety. Poza tym …. proszę wąchać olejki z cytrusowych skórek – one czynią zimę niewątpliwie cieplejszą…aczkolwiek nie tak, jak uśmiech Kogoś, Kto wyzdrowiał 🙂

Posted in aktualności, farmakologia, odżywianie, zdrowie | Leave a Comment »

Człowiek istotą kruchą, czyli osteoporoza, tym razem jako główny bohater.

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 2, 2012

W jednym z odcinków nie żałowałam sobie krytyki pod adresem propagandy mlecznej w roli antidotum na osteoporozę.

Wprawdzie powoli coraz więcej lekarzy przyznaje, że picie mleka – tego z kartonów i masowej hodowli szczególnie – ma tyle wspólnego z mocnymi kośćmi, co sztuczny kwiat z prawdziwym, ale akcje „mleczne” w szkołach trwają. Gdybyż jeszcze dzieciaki dostawały mleko od drobnych, miejscowych rolników hodujących krowy na łąkach….rozmarzyłam się;), do tego zależnie od tolerancji i …zsiadłe :), ale niestety. A że krówki doładowane hormonami, rozwój dzieci mniej i mniej przypomina wszystko, co mogliśmy określić jako „prawidłowy”.

Hormonalny szał wielkiej farmacji sprawia, że bez najmniejszej żenady stara się sprzedawać produkty …dzieciom. To, co ćwiczą np.w Austrii, kojarzy mi się… A z czym Państwu:
„Wasze dziecko jest mniejsze aniżeli w jego wieku oczekujecie”?- pyta dobroduszny Pan Doktor z ulotek i 5-stronicowych broszur wykładanych już nawet w …przedszkolach. I rodzice się przyglądają….swoim oczekiwaniom. Jeżeli …jest mniejsze, to co?

No jak to, „medycyna posiada już środki zaradcze”, a są nimi hormony wzrostu-tu konkretna marka, dyskretnie wkompononowana w tło.

Bezczelność firm doprowadza do tego, że dzieciaki same pytają, jak mogłyby szybciej urosnąć … I pewnie o to chodziło.

Hormony najlepsze są własne, podobnie, jak nerki, wątroba, serce, cała reszta i nic tego nie zmieni.  Każdorazowe zaburzenie ich subtelnej gospodarki zostawia w organizmie ślad…w końcu drąży tunel. W poprzednich odcinkach wspominałam o osteoporozie i niedostrzeganiu jej związków z m.in. przyjmowaniem przez kobiety hormonów… Ale wielu lekarzy bazujących wyłącznie na wiedzy podsuwanej im przez koncerny zdaje się tego nie zauważać. Podobnie, jak wpływu na indukowanie osteoporozy:

1)-antytuberkulotyków – leków na gruźlicę

-heparyny

-antacydów (regulujące kwasowość)

-deprywacji androgenowej u mężczyzn-stosowanej przy raku (czasami „raku”)prostaty, metody, która raka bynajmniej nie leczy.ADT-Androgen Deprivation Therapy to eufemizm na kastrację – to redukcja andr. hormonów do uzyskania kastracyjnego poziomu testosteronu, do której skutków ubocznych (neg.)należą m.in.: anemia, impotencja, otępienie, utrata masy mięśniowej, zmęczenie, depresja…) 

-glitazonu -farmaceut. przeciwcukrzyc., /cukrzyca typu II/,

2)w bardzo poważnej części zaś:

– antyepileptyków – u 50% pacjentów biorących w dłuższym okresie leki na epilepsję stwierdzono indukowaną nimi osteopatię. Phenytoina, primidon, carbamazepin wzmagają przemianę i rozkład vit.D. Antyepileptyki zaburzają też gospodarkę wapniem, vitaminą K, cynkiem, Vit.B12…. Wolałabym nie pytać, ilu pacjentów leczonych w ten sposób otrzymuje jednocześnie wskazówki co do chociażby uzupełniania niektórych substancji pożywieniem…..

-wspominanych już leków blokujących tworzenie estrogenu, przy stosowaniu których obniżanie poziomu estrogenu jest w oczywisty sposób powiązany z podwyższeniem ryzyka osteoporozy

-oralnych antykoagulantów (OAK), których działanie nie ogranicza się bynajmniej do krwi… A imbir robi  to samo, co one, tyle, że bez negatywnych skutków ubocznych! Uwaga: jeżeli ktoś przyjmuje AOK, proszę nie jeść imbiru dodatkowo, może to się nie skończyć dobrze ( działanie się nałoży, przy organizmach słabszych jest to kwestia b.delikatna ) 

-PPI-nieraz zaczepianych 😉 inhibiotorów pompy protonowej – do redukcji gastralnej sekrecji kwasu solnego, co skutkuje m.in. zaburzeniami w utylizacji i resorpcji ważnych dla kości mikroelementów, jak wapń, vit.D3, czy magnez- tu studia kanadyjskie z ponad 47.000 pacjentów na przestrzeni 7 lat wydają się być traktowane, jak niebyłe, w przeciwieństwie do testów laboratoryjnych „dowodzących” słuszności stosowania PPI.

-kortykosteroidów -jakby mało ich złej sławy, ich „owoców” w postaci wręcz zaniku tkanki limfatycznej….. Przynajmniej tzw. kortykoidowo indukowana osteoporoza zalicza się całkiem oficjalnie do najważniejszych, uwarunkowanych lekowo osteopatii. …Czy może widzieli Państwo w jakimkolwiek szpitalu, przychodni, jakiekolwiek plakaty, może chociaż broszurki informujące o osteoporozie indukowanej lekowo? Jeżeli tak, proszę napisać – chętnie zamieszczę tak wyjątkowy przykład szczerości placówki medycyny szkolnej.

Ciągu dalszego o przyczynach chyba na dziś wystarczy. Zaraz chodniki zmienią się w lodowiska, starsi będą ostrożniejsi niż zwykle, ale i tak zapełnią ortopedyczne poczekalnie. Młodsi…. coraz młodszych też nie zabraknie w kolejkach. Byle potknięcie, zaliczenie krawędzi, lodu, przewrót na stoku i ….trzask. Potem zatroskana twarz chirurga: „Ależ słabe kości…. Trzeba przebadać na osteoporozę….”.

TRZEBA dobrze jeść i dużo się ruszać !

I nie wariować, że „hormonalne pigułki są cudownym wynalazkiem”, bo nie są…no, chyba, że dla kieszeni producentów.

Co na mocne kości?

Proszę się pofatygować w pierwszej kolejności na odcinek o wpływie słońca na nasz organizm. Potem iść na spacer i próbować się załapać na bladawe, jesienne jeszcze promienie. Następnie usiąść i zrobić listę pożywienia, które będzie nam służyć. Nie będę wnikać w upodobania, zresztą o jedzeniu zależnie od indywidualnej charakterystyki pisałam sporo. W temacie kostnym jednak, jeżeli muszą go Państwo mieć na względzie szczególnie, proszę uwzględnić koniecznie avokado, sardynki, fasolę, ananasa – o tej porze roku.

I … jeżeli osteoporoza naprawdę grozi lub już jest …stary, chiński sposób REGENERUJąCY ścięgna Achillesa, mogący nawet …Chińczycy mówią, że cofnąć, ale będę ostrożniejsza: powstrzymać osteoporozę i wzmocnić się na tyle, żeby normalnie, bez strachu poruszać nawet na lodzie.

Krótka refleksja przed opisem ćwiczenia: fakt, że sama wielokrotnie podkreślałam za Starożytnymi, iż „pożywienie jest lekiem”, nie oznacza, że powinni Państwo przesadzać ” w drugą stronę” i traktować każdy kęs jak „środek na jakąś chorobę” NAWET, jeżeli nie jesteście chorzy. TO NIE TEN KIERUNEK! Jedzenie ma być głównie, najpierw, przyjemnością, a zwracanie uwagi na to, co jecie i jak, nawykiem, dzięki któremu będziecie ….żyć pełnią. To oznacza, że czasami-CZASAMI- podżerane nocą domowe ( a jednak:)) lody 😉 nie mogą stać się powodem do wyrzutów sumienia i myślenia „zjadłem truciznę, będę chory”! To samo z ruchem. Ruch=lekarstwo, tak jest, ale dla chorych. Dla zdrowych-po prostu wyraz życiowej energii, proszę nie wiązać wszystkiego z chorobami, nie pozwolić, by wyraz „choroba, lek” zdominowały Państwa egzystencję. Proszę popatrzeć: już od dawna piszę: choroby zdominowały media, tuż obok wojen, nieszczęść, czyli polityki. Gdziekolwiek się obrócicie, musicie widzieć choroby….TO CHORE. To zaburzenie równowagi całego społeczeństwa.

Teraz….proszę nie traktować tego jako złośliwości, ale mała uwaga odnośnie masaży stóp, gabinetów refleksologii itp.:świetnie, że są i wiele z tam pracujących oferuje niewątpliwie kapitalną jakość. Ale proszę nie mówić, że byli Państwo na „starym, chińskim masażu stóp”, ponieważ to niezwykła rzadkość, nawet, jeżeli wykonuje ją w Polsce ….Chińczyk. Uśmiech? Bardzo dobrze. Teraz wyjaśnienie: starodawna, chińska sztuka masażu w samych Chinach została niestety prawie zaduszona w czasie po ostatniej wojnie, a przeflancowane z Rosji teorie Pawłowa narobiły nieodwracalnych szkód w tej dziedzinie. Do tego doszły „nowinki” z Ameryki-przez Hongkong-najróżniejsze szkoły masażu propagowane na szeroką skalę, jakkolwiek zdawałoby się to dziwne. Refleksologia owszem, to również masaż stóp-tak, jak w Chinach sprzed rozwałkowania na trociny najlepszego z cywilizacyjnej potęgi i też ma dobroczynne działanie, ba-może z powodzeniem pomóc w najróżniejszych przypadkach, może też być prowadzona (nie w jeden dzień) obok starych technik masaży stóp wykonywanych jeszcze dla cesarzy chińskich, ale to nie jest dokładnie TO SAMO. Chińczycy przechowujący najstarsze techniki masażu, nie skażone zachodnimi wpływami, dzielą się wiedzą niechętnie, ale kiedy już-odsłania się ogrom ich mądrości, znajomości procesów i….opdowiedź, dlaczego są tacy skąpi:):
„Bo człowiek Zachodu nie uszanuje naszej wiedzy.” I ja się powoli coraz bardziej z Nimi zgadzam .

Teraz, jeżeli już przebrnęli Państwo przez te gromy;) …ćwiczenie elastyczności kości-tak nazywam je….po europejsku:), co nie oznacza braku szacunku dla Mistrzów Sztuki i co zostało mi wybaczonym: Biorą Państwo piętę-czyjąś:)-delikwent leży, ręce spuszczone po obu stronach ciała, swobodnie, uwaga-ten masaż jest bolesny, szczególnie, jeżeli ktoś ma zastałe, sztywne ścięgno, ale skuteczny-lekko prostują stopę tak, by pięta była dobrze dostępna i mocno szczypią palcem wskazującym oraz kciukiem ścięgno Achillesa od pięty aż do połowy łydki. Zależnie od leżącego i jego stanu, od 3 do 10* minut na początku, od łagodnego szczypania do silniejszego. Chińczycy porównują to z wspinaniem się na pewną górę, ale o tym może już innym razem …. Kończycie na pięcie.:)

*uzupełnienie, ze względu na kochanych Nadgorliwych:))): „mocno” oznacza w tym wypadku taką siłę, aby nie poszarpać skóry i nie doprowadzić do krwawych wybroczyn! Proszę umiejętnie wyczuć, na ile mogą Państwo ująć skórę w sposób nie raniący jej, a jednocześnie wywierający w miarę stanowczy nacisk-wiem, że trudno wytłumaczyć to w internecie, więc pierwsza zasada: nie szkodzić! Od 3 minut do 10, jeżeli znaleźliśmy już pasujący uchwyt, siłę…czułość. Jeżeli nie jesteśmy pewni-nawet krótsze masaże, 1-3 minutowe. Ważne, żeby nie skrzywdzić! I proszę nie robić tego na pełni Księżyca, jakkolwiek głupio by Niektórym brzmiało:)

—————

lektury, m.in.:

w ww.jameda.de Arzneimittelinduzierte Osteoporose mit pathologischer Fraktur

w ww.uni-duesseldorf.de -Neues zur Substiution mit Vit.D und Kalzium , 08.07.2006

w ww.medicalforum.ch – Swiss Medical Forum

Posted in aktualności, odżywianie, prostata, zdrowie | Leave a Comment »

Rak to zwierzę. Cz.6.Adaptogeny .I cz.2.cyklu o grzybach.

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 18, 2012

….Czy istnieje człowiek, który chce doznawać złego? Naturalnie, że nie…”. Platon, Obrona Sokratesa.


NATURALNIE więc …. nie? Czemu w takim razie, CZEMU człowiek nieustannie zło wyrządza ?

Natura. Matka …. Pramatka – teoretycznie wszyscy winniśmy Jej szacunek.

Jak jest, a jak być powinno, widzi każdy, oszczędzę więc trucia na temat skażenia środowiska tym bardziej, im bardziej w „ochronę” angażują się ludzie szkodzący jej wręcz ponadprzeciętnie – tu mam na myśli m.in. zwolenników wyrżnięcia tysięcy hektarów lasów pod uprawę roślin na „biopaliwa” i tym podobnych. Porobiło się … Coraz trudniej odróżnić, kto Naturę chroni, kto – przeciwnie, szyldów „obrońców” więcej i więcej, Natury mniej i mniej… Prawda, że paradoks?

Chciałam tylko przypomnieć, iż dowiadując się, co może Natura, jednocześnie powinno się w nas odezwać: „a co ja mogę dla Niej uczynić”? Choćby i z prostego egoizmu: jeżeli zniszczymy każdy fragment Ziemi, na którym rosną jeszcze „dzikie chaszcze”, może się okazać, że nie dostaniemy czegoś, co mogłoby uratować nam życie … nie skazując na zdrenowanie kieszeni i dożywotnie kalectwo lub zależność od Tych, Którzy Wiedzą Lepiej.

Zima za progiem wprawdzie, jednak i teraz pozyskuje się cenne substancje, stąd mała prośba: nie po trupach, w tym nie po trupach roślin i zwierząt. Biorąc, zawsze możemy wziąć tyle, ile trzeba – nie tyle, ile się da. W tym drugim przypadku bowiem zwykle nie zostaje wiele dla Innych. A przecież nie sami żyjemy .

Zanim przejdę do pomocników z Natury, nie podaruję;) ciekawego artykułu z Int.Jour. Cancer, 1.października 2012, który ….no cóż, nie po raz pierwszy:))potwierdza moje …dobrze, nazwijmy to założeniami 😉 – założenia więc o inwazyjności terapii insulinowych w cukrzycy, jakkolwiek szaleńczo by to brzmiało. Oczywiście, w artykule wyraźnie widać opcję zachowawczą w domysłach, iż „sama terapia insulinowa nie jest czynnikiem ryzyka” , ale……….
Jak to się dzieje, że wykazano jednak zwiększone ryzyko zachorowania na raka pęcherza u osób stosujących ww.metodę hmmm…..uspokajania cukrzycy /typ 2/
?

Osoby zaciekawione korzystnym wpływem Natury na cukrzycę zapraszam do lektury odcinków o diabetes, co do nowotworów zaś … Tym razem o adaptogenach, a przypomnieć powinnam, ponieważ okazuje się, iż pisząc m.in. o grzybach nie potraktowałam tematu wystarczająco. Proszę Państwa – żaden z tematów wyczerpanym być tak naprawdę nie może, ponieważ ilość wiadomości, nowe badania, stare odkrycia, poglądy i doświadczenia poszczególnych osób… Po raz n-ty więc proszę o cierpliwość, wyrozumiałość i pozyskiwanie informacji z jak największej ilości źródeł.

Co mają adaptogeny do nowotworów? To co ma do choroby system odpornościowy: adaptogeny-jeżeli w przybliżeniu określimy tak np. rośliny posiadające substancje adaptogenne – są wzorem przetrwania.  

W 1947 roku rosyjski badacz, Dr Łazariew zdefiniował: „…substancję umożliwiającą ciału, poprzez rozwój niespecyficznego dla niego oporu, występowanie przeciwko rozmaitym – psychicznym, biologicznym i chemicznym faktorom stresowym/zakłócającym równowagę – czyli pozwalającą organizmowi dopasować się do okoliczności stresowych/generujących zaburzenia” -adaptogen.

W 1968 nieco uściślił ww. Israel Brekhmann:

-adaptogeny są nietoksyczne i wykazują bardzo małe działania uboczne, są nieszkodliwe dla ciała,

-powodują niespecyficzną odpowiedź organizmu na stres: ciało otrzymuje siłę do oporu LUB dopasowania się. W przeciwieństwie do stymulantów nie obniża się przy działaniu adaptogenów energia witalna komórek.

-Adaptogeny działają normalizująco na ciało i niezależnie od tego, w jakim kierunku podążyło zaburzenie (jako odchył od normy). Wspomagają inteligencję komórek, wzmacniają przy funkcjach osłabionych i łagodzą nadczynności.

Tutaj należałoby wspomnieć o wpływie podstawowym na systemy regulacyjne, jak np. sympatoadrenergiczny, czy – znów niepotrzebnie rozdzielony, niestety – immunologiczny. Sekundarnie obserwuje się działanie adaptogenów w obszarze wątroby, trzustki, nerek, serca/układu krążenia.

Jak najkrócej? 🙂 Adaptogeny to – przeważnie, choć nie zawsze – rośliny i grzyby,
które potrafiły się przystosować do ekstremalnych warunków środowiskowych (lodowaty chłód, nadmierne nasłonecznienie, wysokość etc.) Często zwrócimy tu uwagę na korzenie, zawierające skoncentrowaną latami energię i składniki odżywcze.   

Czym są substancje o właściwościach adaptogennych ? Spośród rozpoznanych :

-polifenolami

-terpenami (podgrupa triterpeny i saponiny, działanie podobne, jak glukokortykoidy)

-polisacharydami (szczeg.beta-glukany. Rośliny o sporej zawartości polisacharydów są w TCM wymieniane jako tonizujące Qi, źródła energii.

Oprócz nich mamy też składniki nieaktywne, wpływające na działanie roślin poprzez np.polepszenie absorpcji.

Ale jeszcze stres: proszę nie zapominać, iż dopiero chroniczny lub gwałtowny, ostry działa zaburzająco na psyche i ciało. Hypothalamus (podwzgórze) jest centralną jednostką sterującą odpowiedzialną za homeostazę. Na stres odpowiada dwojako: endokrynnie ( system podwzgórze- przysadka – kora nadnerczy) lub nerwowo (SAS- sympatoadrenalny system). Obie odpowiedzi prowadzą do wyrzutu hormonów stresu = wyzwalają reakcję stresową ciała. W następstwie przykrego przeżycia hypothalamus aktywuje się natychmiastowo .  

Pod działaniem stresu organizm zużywa więcej energii, co może też doprowadzić do skrajnego zmęczenia. Rozróżnia się fazę alarmu, oporu i wyczerpania. W fazie ostatniej ciału brak energii i dochodzi do zaburzeń na różnych poziomach, we wszelkich systemach. Często objawia się to podatnością na infekcje, depresjami, strachliwością, przedwczesnym starzeniem. Koniec (oby do niego nie doszło)tego łańcucha objawia się destrukcją organów – ponieważ wszystkie podlegają systemowi neuroendokrynnemu.

I tutaj rola adaptogenów. Regulacja wytrąconego z równowagi systemu następuje -patrząc biochemicznie – poprzez systemy Hypophyse-Hypothalamus-Cortex glandulae suprarenalis (proszę nie pisać „żeby jeszcze pani wszystko po polsku”:), tylko przyzwyczajać się do łacińskich nazw, jeżeli np.chcą Państwo dokładnie wiedzieć, co znaczą medyczne opisy Państwa chorób! ) i SAS. Adaptogeny wspomagają kompletny system neuroendokrynny, szczególnie podkreślam wzmacniający wpływ na korę nadnerczy. Wspierając utrzymanie homeostazy w chronicznych sytuacjach stresowych, zachowanie sił odpornościowych, stają się przyjaznymi strażnikami naszego terenu. Łagodne przystosowanie się do ciężkich/nieznanych sytuacji pozwala „włączyć” cyrkadiański rytm, znormalizować temperaturę, produkcję kortyzolu ….

Adaptogeny działają na poziomie komórkowym, stymulują mitochondria do produkcji energii.  Jednocześnie chronią rezerwy energetyczne, więc tonizują system – to bardzo ważne również dla sportowców i ludzi starszych.

Jakie rośliny? Mając podane substancje o właść. adaptogennych, mogą ich sobie Państwo znaleźć mnóstwo, o wielu pisałam.

Myślę, że wciąż wiele osób nie docenia grzybów. A po muchomorowej histerii Niektórzy wręcz się ich boją. To jasne, spożywane grzyby TRZEBA znać – pomyłka może okazać się tą ostatnią.

Poznanie może odkryć przed nami nie tylko ciekawe smaki, ale i fascynujące, zdrowotne możliwości.

Grzyby są wspaniałym adaptogenami. Proszę zadać sobie trud i zapoznać się z występowaniem ich na kuli ziemskiej, w poszczególnych regionach, miejscach ….. Prawda, że można się zdziwić?

W TCM (trad.medycynie chińskiej) trwają od tysięcy lat jako LEK. W Polsce, poza walorami gastronomicznymi, szkoda gadać. Nie powtórzę komplementów dla boczniaków, borowików, rydzów, czy maślaków – podtrzymam :), ale pamiętają Państwo Cordyceps, na przykład (bo jest ok.400!) ten rosnący w Himalajach, na wysokości od 3 do 5 tysięcy metrów, w zimnie i ostrym słońcu?

To jeden z bohaterów :), po chińsku – Dong Chong Xia Cao, czyli: ” robak w zimie, trawa w lecie”. Sama forma egzystencji jest niesamowita: to pasożyt, żeruje na larwach -również w ziemi, można powiedzieć, że kiedy dojrzewa, „rodzi się z larwy”, z której czerpał, ale z pozoru wygląda, jakby wyrastał z gruntu.

Pierwsze znane opisy Cordyceps chinensis pochodzą z 620 roku. A badacze europejscy wciąż swoje: „nie mamy wystarczających dowodów, jak i czy leczą te grzyby….” – mimo, że zainteresowanie nimi wzrosło i oczywiście są pozytywne efekty doświadczeń, a jakże, mimo, iż Chińczycy te dowody jak najbardziej mają. Niestety… Przecież łatwiej ( i zyskowniej )sprzedać coś z fabryki… Ostatnio przysłano mi – z komentarzem pełnym beznadziei i goryczy – nagranie z jakimś Panem Ekspertem gardłującym okropnie, że „ludzie myślą, iż o leczeniu to się można nauczyć w domu”, że robią „straszne bzdury próbując leczyć raka hubą”, a np.”gdyby nafta leczyła to koło szpitala stałaby cysterna z naftą”.:)))))))) Oczywiście nie usłyszałam o różnicach w postaciach nafty ani o ciągu dalszym wizji…. Drogi Panie Ekspercie, gdybyście (zwolennicy patentów na zdrowie) przyznali, że leczą różne ciekawe substancje nad którymi nie macie władzy, których nie opatentowaliście ani nie macie wyłączności, by je przepisywać, do tej cysterny nie stałaby bynajmniej kolejka, bo każdy by sobie już poradził ….BEZ WAS :)))))))))))
No cóż…… Powiem tylko: jeżeli ludzie, dawno temu :), nie byliby w stanie pojąć jak najbardziej już w domach, co jest właściwe dla ich zdrowia, nie byłoby nas tutaj, a przynajmniej byłoby nas o wiele mniej. Rozumiem, że nauka czegokolwiek poza wiedzą systemową wykracza poza mentalność, a czasem tylko chęci przeciętnego, przykrojonego szufladą „edukacji” wyznawcy medycyny szkolnej, ale to jeszcze nie powód, aby odmawiać ludziom tak możliwości nauki na własną rękę, jak i rozumu pozwalającego im pojąć zawiłości organizmu i relacje w środowisku.

Ach, grzybki…. z chińskimi jest o tyle problem, że trudno trafić na te prawdziwe cordycepsy ( w przeciwieństwie np. do Auricularia ( uszaków :)- w sklepach z orientalną żywnością, ale i … na rodzimych krzakach czarnego bzu ) .

O hubie – szczególnie brzozowej, porku brzozowym – Piptoporus betulinus wspominałam… Jest naszym, tutejszym adaptogenem i warto poświęcić jej więcej uwagi. Nawet, jeżeli tylko chciałoby się dowiedzieć, co ona w sobie ma:)) Sporo publikacji na jej temat – pozytywnych, opisujących np.działanie przecwizapalne – mają Czesi. Niemcy w latach 60-, 70-tych emocjonowali się wręcz, jak w Polsce ludzie potrafią leczyć raka hubą – od tego czasu sami napisali o terapii nią wiele dobrych słów. Pan Prof. M. Melzig z Inst. fur Pharmazeut.
Biologie, Uni Humboldta/Berlin na pewno nie wyśmieje Państwa, kiedy będziecie chcieli pogadać o LECZNICZYCH właściwościach m.in.huby. On też zapewniał, iż już Otzi – pradawny człowiek, przy którego mumii znaleziono grzyby, musiał wiedzieć o ich właściwościach, z prac ww.Instytutu dowiemy się również, że Huba działa jak tornado;) na …Helicobacter pylori – bakterię, którą podobno jest „niezwykle ciężko zwalczyć” :))

Czy… odważę się powiedzieć, że ją …. można jeść ? :)))))) Nie wiem, jak Państwo, każdy inaczej reaguje :))))), ale owszem, jadłam: młode, elastyczne osobniki 🙂 są kwaśnawe, ale przy tym wykwintnie goryczkowe i przynajmniej u mnie nie spowodowały ani zatrucia ani też – niestety;)))) – żadnych objawień, wizji .To było naście lat temu, od czasu do czasu trafia mi się w menu jakaś fajna, brzozohubowa;)  herbatka … jeszcze żyję 🙂 Ach – w razie, gdyby mieli Państwo ochotę hubę zebrać: najlepsza jest od końca sierpnia do początków października, ale dopóki na jej spodzie nie ma ciemnych, brązowawych punktów i póki nie pleśnieje, jest ok. Te objawy występują u niej zwykle dopiero po Bożym Narodzeniu i wtedy już na pewno zbierać jej się nie powinno.

Ktoś nie lubi grzybów? Boi się ich? Ma prawo. Wtedy … pewnie się powtórzę, ale to może być przyjemne, kiedy kolejni badacze potwierdzają, co pisałam Państwu już dawno – i tym razem: City of Hope, jeden z największych instytutów zajmujących się nowotworami ( ww w.cityofhope.org) wskazuje żywność pomagającą leczyć raka – ze szczególnym uwzględnieniem raków piersi, ale pozwolę sobie na uwagę, iż naprawdę te rarytasy mają szersze zastosowanie:

-owoc granatu,

-cynamon ( proszę przeczytać cykl o cukrzycy i przeciwwskazania odnośnie cynamonu i nie przesadzać z dawkami, to też lek !)

-czarne jagody,

-wyciąg z pestek winogron ( uprę się, że CAŁE winogrona są lepsze:)),

-ojej….. grzybki :)))))), nawet pieczarki – tu przypominam, iż dobrze byłoby wiedzieć, na czym je rolnik uprawiał :))), bo nie wszystko się zdrowotnie nadaje – okazało się :))), że posiadają substancje hamujące ( w skrócie) wzrost tumorów.

Nie uciekniemy od grzybków? Ale po co mielibyśmy? Nie lepiej zapoznać się z nimi, zaprzyjaźnić 🙂 i pozwolić, by rosły, nie wyjaławiać wszystkiego wokół, niech będą zmurszałe pniaki, niech rośnie czarny bez, niech się sieją brzozowe zagajniki ……….

————————–

O grzybkach naukowo, ale strawnie 🙂 jest np. w :

Chinesische Arzneimitteltherapie – S.Suwanda, Li Tian, Hippokrates Verlag Stuttgart, 2005

A materia medica for Chinese Medicine -C.H.Hempan, T.Fischer, 2009, Churchill Livingstone Els.

Posted in aktualności, farmakologia, odżywianie, onkologiczne impresje, zdrowie | Leave a Comment »

Pokrzywka (Urticaria), czyli: bunt duszy uwięzionej.

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 7, 2012

Wyjście jest przez drzwi. Więc dlaczego nikt nie chce użyć tej metody? Konfucjusz

Doszło do tego, że zasiadając za klawiaturą, zamykam oczy… Nie, by nie widzieć ekranu i ćwiczyć sprawność rąk, lecz … próbuję „zobaczyć”, co najpilniejsze . A próbuję w ten sposób, intuicją, ponieważ Państwa, hmm, niech będzie, że „propozycje”;) chyba już przekraczają zakres możliwości jednego życia 🙂 Niestety, Niektórzy, poprzestając na np.artykule aktualnym proszą o temat, o którym pisałam akurat wystarczająco, aby podążyć w odpowiednim kierunku i skorzystać. Wiem, że na stronie trzeba mocno szukać, gdyż często zagadnienia zazębiają się, ale … może warto ?

Tym razem o reakcji skórnej, będącej jednocześnie (choć są tacy, którzy zaprzeczą – nie wiem, czemu, może, by stworzyć parę nowych nazw i jeszcze bardziej utrudnić zrozumienie jej istoty? ) alergią i obejmującą postacie ujęte jako pseudoalergie.

Pokrzywka – nazwa od pokrzywy – Urtica dioica, co ma znaczenie również w jej terapii, o czym za chwilę. Bladoróżowe, swędzące, palące lub kłujące pęcherze, nierówności skórne czasem otoczone jeszcze czerwonawym obrysem -erythema
= zaczerwienienie –  mogącym zniknąć po 4 do 12 godzinach.

Ciekawe są etapy kolorystyczne pokrzywki, jak również fakt, iż objawy wędrują przez ciało: znikają, to pojawiają się gdzie indziej.

Bywają małe jak paznokieć, duże jak talerz, a nawet rozlewają się na sporej powierzchni . Są zagadkowe, u właścicieli budzą niepewność, strach, złość . Tym bardziej, że najczęściej ich pochodzenie pozostaje w ukryciu. Co nieznane, a boli  – wiadomo, człowiek męczy się i boi, włóczy od „Annasza do Kajfasza” i …bywa, że łyka coś, co niekoniecznie do łykania się nada 😉 Niestety, w rzadkich przypadkach bywa, iż konieczną jest interwencja szpitalna – to wtedy, kiedy dotknięte są np. szyja ( zaburzenia oddechu! ), oczy lub usta, nie mamy pod ręką środków naturalnych, nie wiemy, co mogło spowodować reakcję i nie wygląda na to, by ustąpiła szybko samoistnie. Co w szpitalu ? Przy odrobinie szczęścia i właściwym rozpoznaniu będzie iniekcja epinefryny ( forma adrenaliny ).

Nie mamy ochoty na doprowadzenie do stanu, w którym ktoś nas będzie kłuł ?

To zapraszam dalej .Oczywiście tekst będzie zbędny dla lubiących zastrzyki i twierdzących, iż „lepiej się poddać ekspertom w klinice, wszak oni wiedzą lepiej”, tym proponuję więc udanie się na adekwatne strony :)))))))

Ale te zastrzyki … Człowiekowi będącemu wynikiem działania 😉 wielu kultur nieustannie przeplatają się one w życiu, z różną intensywnością, jednak wykluczenie ich zdaje się niemożliwym. I tak, pisząc o medycynie, myślę zawsze o systemach medycznych na całym świecie, porównania suną chmarami …. Nie tylko aspektów medycznych, wszak życie to całość … Ach, zastrzyki :))) W kulturze europejskiej stały się one wyrazem ingerencji „nauki”, czemuś, czemu należy się podporządkować .W pojęciu np.chińskim są ciągle po prostu naruszeniem integralności ciała. Zaraz Ktoś powie: ” A akupunktura? Toż to igły!” Tu przypomnę wpisy o TCM, więc i akupunkturze i nadmienię, iż igły akupunkturowe (właściwie użyte:)))) ) nie tylko nie naruszają równowagi, ale ją przywracają, poza tym nie wstrzykują niczego, nie mówiąc o chemicznych koktajlach .Ktoś inny prychnie :”A co mi, zastrzyki, wielkie mi naruszenie integralności” … No właśnie, to nowa kultura europejska … Nie jestem przekonana, czy słowo „kultura” jest jeszcze odpowiednim ………………………..
Naruszanie integralności bowiem, nie tylko cielesnej, ale wszelakiej, ingerencja w każdą część podobno wolnego człowieka to …. ? Kiedyś nazwalibyśmy owo relacją „niewolnik/pan” ? Jak ważną była nienaruszalność ciała dla Chińczyków, niech świadczy ich starożytny system kar, w różnych formach obecny dziś jeszcze ! Skazańcom np. nacinano skórę, wyrywano to i owo…. Chodziło o to, że ciało skaleczone nie mogło liczyć na reinkarnację, ciało poharatane było już tylko ….. .
Naruszenie skóry – płaszcza otulającego ciało, narządów – było najgorszą z możliwych kar: było równoznaczne ze skazaniem na wieczny niebyt, było odebraniem jestestwa .Dlatego chińscy skazańcy woleli natychmiastową śmierć .

Teraz już o pokrzywce 🙂

Nie wgłębiając się w uszczegóławianie jej postaci, zaznaczę najważniejsze: forma ostra, trwa poniżej 6 tygodni, o przyczynach mówi się zwykle:” idiopatyczne”, więc „samoistne”. Prawda, że to łatwe? 🙂 Formy chroniczne, pojawiają się okresami lub ciągną z mniejszą lub większą intensywnością, rozbudzając drażliwość i dezorientację .   

Skąd one ? Z nadwrażliwości. Z buntu. Ciało „krzyczy” pęcherzami, broniąc się przed:

-nieodpowiednią żywnością ( skorupiaki, mąka, soja, glutaminian sodu – „syndrom chińskiej restauracji” …)

-lekami ( penicylina, sulfonamidy, leki cukrzycowe, aspiryna, ibuprofen, antykonwulsanty i in.)

-sztucznościami ( latex …)

-pasożytami

-w teoretycznie rzadkich, praktycznie coraz częstszych przypadkach – wodą (aquagene Urticaria), nawet destylowaną …To, ogólnie biorąc zwykłe w pokrzywce alergeny .

Ale wspomniałam o nazwie „pesudoalergia” – nie zgadzam się z nią do końca – tu wchodzą w grę czynniki fizykalne, jak światło( też słońce), ciepło, zimno – w formach ekstremalnych na skóry widzimy pęcherzowate wzory, jakby ktoś je napisał, narysował, wyskrobał …. Bywa, iż gwałtowną reakcję skórną (nie tylko) wyzwalają intensywne ćwiczenia – np. jogging ( historie nagłej śmierci w czasie joggingu – szok, zaburzenia oddychania, spadek ciśnienia i … po co nam to było ?). 

Jakkolwiek stres jest niechętnie przyjmowanym do wiadomości źródłem pokrzywki, omawia się Urticarie cholinergiczne i adrenergiczne, zaznacza „aktywację wegetatywnego systemu nerwowego” – czy to rzeczywiście nie ma nic wspólnego ze stresem ?

W postaciach chronicznych, przebiegających wedle medycyny szkolnej aż do wyrzutu bezobjawowo,  wedle obserwacji chińskich – bynajmniej :), powinniśmy zwrócić uwagę na funkcjonowanie kory nadnerczy, szukać ukrytych stanów zapalnych .

Za jedną z przyczyn pokrzywki uznano np.Helicobacter pylori  jednak nie uważam, iż tak jednoznaczne zepchnięcie winy na powyższe było rozwiązaniem sensownym – w sporym stopniu za to ułatwia ono stosowanie gotowych preparatów antybakteryjnych, nie zmuszając do dalszych dociekań .

Mówiąc też o , np.”autoreaktywności” – kiedy źle tolerowane są substancje własne – zdajemy się zapominać, iż ona też nie jest pozbawiona przyczyn.

Przeważnie w pokrzywce zaleca się antihistaminica, często podaje kortyzon . To zaledwie łagodzi – przejściowo – symptomy. O samym kortyzonie pisałam np. w cyklu o MS.

Mówiąc o pochodzeniu imienia zaburzenia, wspomniałam pokrzywę. I to jest roślinka wspaniale radząca sobie z …pokrzywką:). Nie tylko zresztą, bo z wieloma innymi alergiami też. Pośród setek substancji pozwalających jej koić alergie, posiada też antihistaminica, co pozwala zastanowić się bardziej nad jej rolą w porówaniu z antyhistaminowymi lekami „z taśmy”. Herbatka mdła ? No cóż …..
I „pokrzywa parzy”, więc jak można ją pić „na pęcherze”? Jak to było… „Są rzeczy w niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło…. „:)))))))))))))))))))

Stali Czytelnicy pewnie przypomną sobie opisy reakcji ciało/roślina, podobne/podobnym etc., Nowi – może je zechcą odszukać ?

Poza pokrzywą można spróbować naparu rumianku, Włosi, kiedy zdarzy się pokrzywka, cenią bardzo oregano, w każdej formie – od naparu, sosu, przyprawionej zupy po dodatek – podkreślam – dodatek do kąpieli. Uwaga – kobiety ciężarne powinny zasięgnąć więcej informacji przed jego spożyciem.

Zewnętrznie: kąpiele w owsie – mogą być płatki, mąka owsiana, 10-15 minut, woda nie może być za ciepła, gdyż pogorszy to stan.

Mus jabłkowy (jabłko też zawiera antyhistaminowe subst.), od zewnątrz i wewnątrz .

Mąka kukurydziana – kąpiel, wyłącznie kąpiel, chłodna, podobnie mleko, soda oczyszczona.  

 Nade wszystko zaś … Proszę poświęcić więcej uwagi roślinom, spacerom w lesie, domowym obiadom z prostych składników i …zacząć dostrzegać, co w życiu 
najlepsze .W każdym życiu.  

  ————–

lektury: RH Champion, Roberts, Carpenter i in., August 1969 „Urticaria and angioodema. A review of 554 patients”, Brit. Jour. of Dermatology, 81 , Iss.8,

w necie: w ww.urtikaria.net

Posted in aktualności, depresja, odżywianie, zdrowie | 1 Comment »

Diety i dietki :)

Posted by natural health consulting w dniu Maj 31, 2012

…. życie powstało z Qi Ziemi i Nieba , toczy się harmonijnie z porządkiem pór roku …
( Zółty Cesarz  )


Nie skończyłam cyklu o SM – to celem uspokojenia Wszystkich Zainteresowanych – ale mała przerwa tematyczna się przyda – tym bardziej , iż Niektórzy poczuli się zaniedbani 🙂

Szanowni „Zaniedbani” – cieszcie się , iż kwestia SM nie dotyczy Was …
” Jakiejś odmiany „? 😉 To ja Was pomęczę 🙂 jeszcze o jedzonku i pewnej szczególnie „gorącej ” diecie .

Wiem , że „płace nie rosną , że ciężko , odsetki nie chcą zmaleć , a jeść trzeba” . ALE jest wiosna …. prawie lato . Dookoła mnóstwo , pysznego , niezmutowanego jeszcze pożywienia – tylko wsuwać i budować odporność na zimę ( p. wpisy poprzednie ).

Tymczasem tysiące jadają w fast (tfu)dach …. A … jak tam jest ? Pewnie : „dzień dobry , mamy dla państwa ofertę dnia : bułeczkę z pysznym serkiem , polaną sosikiem majonezowym , do tego dietetyczny napój , owocowy jogurcik …” , etc ?

A ja … słyszę coś zupełnie innego …. :

„Hej , frajerze . Weź chemicznie nawożoną tkankę łączną z serem z ropnego mleka , polej sobie hormonalnym koktajlem , zagryź wybielaną bułą , do tego nie zapomnij o gazowanym , wyżerającym błonę śluzową żołądka drinku na płodowych komórkach   , a jak jesteś smakoszem , to dowal sterydowo – antybiotykowym plackiem z posiekanego zwierzaka , podwędzanym nitratami , umoczonym w rakotwórczej papce
kukurydzianej . Taki zestaw będziesz musiał zapić syntetycznym badziewiem drażniącym jelita i wywołującym migreny . Chcesz ? ”

Chcesz . Oczywiście . To Twoje ulubione …. zakupy ( bo przecież nie – pokarm ) . To ???

To nie Ty ? To obrzydlistwo ? Ty przecież zamawiasz tylko cheesburgera , hamburgera , majonez , keczup , soczki …. ? W takim razie przeczytaj jeszcze raz ….

A potem , jeżeli nie możesz patrzeć na „byle zielska” , spraw sobie ( w ostateczności ) jakiś blender lub tłucz moździerzem  na miazgę życiodajne owoce , całe rośliny , rób sałatki , sosy z wiejskiej śmietany ,  oliwy ,(lub) oleju lnianego ,(lub)  masła lub ….  i … patrz , jak zmienia się ciało , znikają nieczystości skóry ,  zmienia się spostrzegawczość , jak przychodzi spokój wobec spraw do tej pory budzących agresję , jak rodzi się moc przetrwania .

Wciąż „zielsko nie smakuje” ? Nic dziwnego , jeżeli pochłaniając glutaminian , wyperswadowaliśmy organizmowi naturalne aromaty … Nie będę przekonywać , że przestawienie na zielone , nawet na jakiś czas , się opłaca .

ALE 😉 … może … kiedy ciałko się oczyści …. może zakosztuje tego , co mu od wieków natura oferuje ? Szczęśliwym trafem byłam ostatnio zapytywana o diety … Już kiedyś odpowiadałam :))) , jednak wciąż pojawiają się nowe … Jak pisałam , umiar , korzystanie z owoców najbliższego środowiska i dopasowywanie do potrzeb „wewnętrznego 
smakosza” to dieta najlepsza .   Podstawą zdrowia w spojrzeniu medycyny chińskiej jest odżywianie wedle pór roku i miejsca żywota – więc właśnie dopasowanie się do otoczenia . Już widzę 😉 , jak Ktoś pisze : ” A pierwszym widokiem , jaki ujrzałem , gdy mama wyprowadziła mnie w wózku na spacer , był Mc Cośtam , więc należy do mojego otoczenia , od zawsze – jak więc mam się w nim nie stołować ? ”

Argument nie byle jaki 😉

Jeżeli się ( bo mnie nie musisz ) przekonasz , że TO Twoje , NATURALNE środowisko – proszę bardzo . Inni niech nie ustają w poszukiwaniach smaku harmonii …

*** 

Głośno kroczy przez ( głównie zachodnie ) media dieta m.in. Pani Beyonce – serwowana jako „nowa ” – master cleanse , czyli mistrzowskie oczyszczanie . Można ją , a jakże , kupić – gotową , w plastikowych buteleczkach … Nie , do tego ostatniego nie namawiam i nie polecam .Dlaczego ? Dlatego , co zawsze : świeże i zrobione samemu według sztuki , jest ( w większości ) lepsze , nie wnikam w procedury produkcyjne 
żywności , bo już je kiedyś komentowałam 🙂

Ale czy ” w ogóle ” ? Czy ta dieta jest coś warta i skąd ona ? Po pierwsze – nie jest nowa , bynajmniej – to dojrzała , ponad 50 -letnia figura 🙂 , mająca na koncie i sukcesy i kontrowersje . Sukcesy , gdyż faktycznie wielu pasuje , wyniki widać , nie jest też specjalnie ekstremalna – trwa 10 dni -mówię o klasycznej , nie – o jej mutacjach – i NIE POWINNA dłużej , podstawą są :

2 łyżki soku z cytryny ( świeżo wyciśniętego )

2 łyżki czystego syropu klonowego ( konserwuje on sok cytrynowy i zapobiega oxydacji witaminy C , podtrzymuje też zdolności enzymów )

jedna dziesiąta łyżeCZKI pieprzu cayenne

300 ml wody , w miarę możliwości bez chloru , najlepiej źródlanej , ważne , by nie mieszać tych silnie mineralizowanych .

To skład JEDNEJ porcji . Skład pierwotny , gdyż to , co podają różni … specjaliści 🙂 , to już wariacje …. przyprawiające czasami o zawrót głowy 🙂

Wg promotora diety – Pana Stanleya Burroughs’a , dziennie pije się 6 do 12 szklanek
ww. mieszaniny , można je dzielić na porcje mniejsze i … nic poza tym się nie wsuwa .
Przez 10 dni . Diecie towarzyszą poranne i wieczorne np .słabe roztwory solanki dla porządnego wypróżnienia lub , zamiast – łyżka oliwy . Tyle . Czy to działa ? Działa . ALE … W żadnym wypadku nie powinny stosować tego osoby ciężko chore , a już w ogóle po transplantacji , przyjmujące leki immunosupresyjne . Nie powinny też zabierać się za nią nastolatki – ani chłopcy , ani dziewczyny – działa bowiem silnie , a to w młodym wieku nie zawsze jest wskazane . Sam Pan Burroughs … no dobrze- naprawdę Pan Aaron Hayes, stosował mieszankę , lecząc się m.in. z wrzodów żołądka . Niestety , mikstura , oprócz poprawy zdrowia , przyniosła mu też problemy – wielokrotnie odsądzany przez środowiska medyczne od czci i wiary , oskarżany o praktykowanie medycyny bez licencji , do dziś niechętnie jest wymieniany nawet przy zaleceniach 
ww.diety w zaciszach gabinetów .

Zmarł w wieku 87 lat ….Podobno na ostre zapalenie płuc ( kwestia sporna ) . Niektórzy rzekną : ” Więc jednak , nie pomogło ! ” . A czy ja mówiłam , że pomaga na zapalenie płuc w wieku 87 lat ? :)))

Czas odejścia nie wybiera . Ale biorąc pod uwagę i tak satysfakcjonujący , w świetle poprzednich , wczesnych dolegliwości , wiek autora diety , jego koniec chyba nie może być znaczącym przeciwwskazaniem do ww.specyfiku ?

Ważne : sama , skoncentrowana cytryna z cayenne przez 10 dni , nie daj Boże ocet z cayenne – to NIE jest żadna dieta , to rozbój na organizmie . Ważne nr 2: po zakończeniu cyklu , w pierwszy dzień dolewamy do mikstury nieco soku pomarańczowego i więcej wody , w drugi dzień – pijemy już tylko dwie jej szklanki , po 2 godzinach – lub PRZED – jemy zupę warzywną bez zabielaczy , na oliwie , czystą , ew. prawdziwy ( nie z kostki ) rosół , może być jedno , a wieczorem drugie . W dzień trzeci PO – pijemy już tylko jedną , rozrzedzoną szklankę mikstury z sokiem pomarań. , poza tym zieloną herbatkę ( w odpowiednim odstępie ) , do jedzenia włączamy owoce , warzywa na parze lub surowe …. unikamy jeszcze samego mięsa , „fabrycznego” sera , tym bardziej – pleśniowego . Dalej już sobie Państwo z pewnością poradzą .

Czy to znaczy , że zmieniłam zdanie na temat tzw. diet ? Nie . Ale zdaję sobie sprawę , że człowiek pragnie spróbować wielu rzeczy , więc jeżeli już , to niech wybierze rozsądnie i użyje prawidłowo , obserwując organizm . Ponieważ : jeżeli zobaczymy , że nasz organizm nie chce czegoś takiego łykać , że protestuje , że odrzuca … Wróćmy do bezpiecznych napojów z bezpiecznych ( więc nie wszystkich ! ) ziółek , owoców , warzyw , a organizm będzie nam wdzięczny na pewno .

…………………………

Dla głodnych informacji wyłącznie o „master cleansie” –
np.w ww.themastercleanse.com

Posted in aktualności, odżywianie, zdrowie | Leave a Comment »

Wielkanoc , więc wątroba :)

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 8, 2012

Nadzieję na zrozumienie mając , że czas świąteczny szybszym jakby się zdaje 🙂 , o wątrobie krótko , sposoby najprostsze na odczuwanie jej 😉 podając .

W poprzednich odcinkach wprawdzie sporo sposobów na ulżenie jej znaleźć można , uzupełnić jednakże nie zawadzi .

Wspominałam kiedyś o księdzu Kneippie , o kontynuacji Jego metod w wielu zachodnich klinikach , klasztorach – klasztor Arenberg rozwinął praktycznie cały , kneippowski przemysł . W Polsce teoretycznie postać księdza znaną , a jednak , gdy do rozmowy z fachowcami 🙂 dojdzie , zachowawczość wielka daje się we znaki .

„A bo to woda i tyle „- usłyszałam ostatnio od pewnego Pana Onkologa , który ,
jak sam chwilę później przyznał , „na zapoznanie się nie miał czasu „. Czas przyjdzie , bo Pan Doktor do zabiegów w Szwajcarii wprawdzie przyzwyczajał się będzie , ale liczę , kiedy wróci , sam jakowąś reklamę wspaniałych kneippowskich zabiegów podejmie .

Na początek – jak ks.Kneipp traktował zapalenie wątroby , przy czym widząc „zapalenie” musimy zdawać sobie sprawę , że pod terminem znajduje się cała grupa zaburzeń o najróżniejszej etiologii .Tym razem będzie o pielęgnacji wątroby tak , by do stanu poważniejszego nie doszło . Jeżeli odejmiemy nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu , już mamy połowę terapii 🙂

Ale w święta odmawić , kiedy szynki i nalewki … Niestety, może dojść nawet do zapalenia . Stan ten , czasami w części organu , czasem obejmuje całość , potrafi trwać od dni do lat nawet . Efekt – nieczynność i … niestety , zbyt późny żal .

Ks. Kneipp twardo forsował zasadę : rozpuszczać i wydalać . Rozpuszczać złogi , usuwać je – odtruwać organizm . W krajach bogatszych co najmniej 50% ludności choruje na wątrobę z powodu obżarstwa …. Można rzec , zatrucie cywilizacyjne …. Jak poznać , że wątroba woła o pomoc – w zagrożenia stadium pierwszym ?

„Odrzuca nas ” na widok potraw sporządzonych na tłuszczu , organizm sam , odruchowo reaguje negatywnie . Gdybyśmy go jeszcze chcieli słuchać … Chora wątroba nie znosi też pomarańczy , nawet soku z niej . Nie tolerujemy owoców pestkowych . Skóra w okolicach wątroby swędzi , zwiększa się pragnienie – choć to ostatnie również kojarzy się ze niedostatecznym funkcjonowaniem trzustki , więc i cukrzycą . No i , o czym było wcześniej : podły nastrój bez wyraźnej przyczyny , szukanie winnych dookoła siebie , agresja . Kiedy bliscy powiedzą , że jesteśmy nieznośnie wredni – czas pomyśleć o wątrobie .

Wydaje się – wszyscy wiedzą , jak ważnym jest sposób jedzenia , pisze się sporo – że „wolno” i że „żuć” … Wiedzą 🙂 , ale wciąż pochłaniają . „Wątrobowcom” śpieszącym się nad miską podałabym najpierw pałeczki 🙂 – problem szybkości rozwiązałby się sam . Oczywiście , „świat nie pomaga kontemplować … ” . Ale cena za poddanie się pędowi , cena …..

Ksiądz Kneipp stworzył dzieło dla Wszystkich , za darmo … Są książki , są biografie …. No tak , większy VAT też nie pomaga … Ale wciąż książka nie jest droższa od pobytu w szpitalu . Sam też zaczął od literatury – lekarza i filozofa , J.S. Hahna , „Unterricht von der Heilkraft des frischen Wassers ” – lekcja o sile leczenia świeżej wody ” . Wprawdzie miał już za sobą pierwsze doświadczenia , praktyka skłaniała go do pilniejszego przyjrzenia się powszechnie dostępnemu lekowi – wodzie , ale książka Hahna upewniła go , że droga właściwa .

Cóż więc poleca ksiądz Kneipp przy chorej wątrobie ? Okłady z mocno ciepłego ( Ksiądz mówił wręcz o gorącym , jednak to zależy od wrażliwości chorego ) odwaru z siana owsianego , na brzuch ( nie stosować w ciąży i przy menstruacji !) – wyciągają , jak mawiał Ksiądz , „wszystko , co złe „. Robi się je raz (chorym słabszym ) lub dwa dziennie , siano musi się gotować ok.20 minut , okład ( nie poparzyć skóry !!!) leży ok . godziny , okładany 🙂 przykryty jest kocem . Potem polania wodą ud , pleców , wreszcie całego ciała .

Po trzech do sześciu dniach – okłady górnej części ciała , kiedy chory jest mocno osłabiony i górnej oraz dolnej , gdy silniejszy , ale już zupełnie inne :bierzemy wodę zmieszaną z octem jabłkowym 5:1, nasączamy płótno , owijamy brzuch i nogi ( uda , kolana , łydki ) ciepłym ( nie- gorącym ) opatrunkiem , co godzinę zmieniamy . Dwa dni przeciętnie .

Do tego kąpiele w sianie i słomie owsianej lub gałęziach świerka . Ksiądz Kneipp zalecał również mieszanki ziołowe ( o podobnych , stosowanych przy niedomaganiach wątroby , pisałam ) . Co , jeśli okłady wydają się pracochłonne lub z jakichś powodów niemożliwe ? Już nie Ks.Kneipp , ale np. Ayurveda :

uwzględnić w diecie olej sezamowy (nierafinowany , wątroba nie cierpi rafinowanych olejów ) z duszoną marchewką , ziarno sezamowe z masłem i odrobinką soli , ziarno słonecznika z miodem – wątrobowe odżywki   . Z „pierwszej pomocy ” medycyny naturalnej bliżej ? Np.Szwajcaria : sok z marchewki pity małymi łyczkami lub /i , później , woda zmieszana z serwatką 1:1 , oczywiście też post ( czas trwania postu indywidualny , obserwować swoje reakcje , wydzieliny ciała ) , do tego słaba herbatka ze skrzypu polnego 
( POLNEGO , podkreślam ) , jednak lepiej – napar z korzeni i liści mniszka lekarskiego – właśnie listki mniszka zazieleniły łąki. Przed postem należałoby oczyścić jelita – np.kleikiem z siemienia lnianego , moczonymi figami .Dla odważniejszych …. rumiankowe wlewy dojelitowe , czyli lewatywa ( pamiętać o środkach ostrożności ).

Tyle na razie w opowieści wątrobowej treści 🙂 . Zdrowej Wielkanocy Państwu życzę i umiarkowania przy stole 🙂

Posted in aktualności, alkohol, odżywianie, zdrowie | Leave a Comment »

Tarczyca , czyli żywy włos i żywa myśl . cz.4.

Posted by natural health consulting w dniu Marzec 23, 2012

Przez chwilę chciałam napisać w tytule „niedoczynność” , ale nie odda to treści – hypothyreoza nie jest bowiem zjawiskiem od HIPERthyreozy tak odległym , jakby się zdawało .

Hypothyreose = niedoczynność  –  osłabione funkcjonowanie gruczołu , niedostateczne wydzielanie hormonów tarczycy  – tyle skrótem obiegowym , ponieważ zwykle zapomina się dodać , że chodzi też o zaopatrzenie komórek w hormony – problem komunikacyjny – zaburzenia przyjmowania jodu .

To jasne , że nie opiszę tu wszystkich rodzajów zaburzeń  gruczołu tarczycznego -nawet nie opiszę DOKŁADNIE jednego – to Państwo muszą kontynuować zgłębianie interesującego Państwa tematu . Ale być może uda mi się zaznaczyć najważniejsze , główne jego rysy , większość przyczyn , wreszcie – przedstawić
niektóre terapie naturalne – przeważnie najpopularniejsze , a często zapomniane .

Zanim sedno … Stwierdzenie niedoczynności często następuje – podobnie , jak nadczynności – zbyt lekkomyślnie ,  „leczy się” także „uznawanymi w przypadku” środkami , bez względu na ich szersze , aniżeli się powszechnie przypuszcza , spektrum działania i bez względu na niebezpieczeństwo całkowitego rozregulowania funkcji tarczycy .

Pisząc o nadczynności wspominałam o skutkach Czarnobyla , ale i o pożywieniu – to aktualne i przy niedoczynności : dysharmonia tarczycy może skłonić się w jedną lub drugą stronę. A jednak mamy nieco większą ( jeszcze ) szansę na zdobycie zdrowej żywności aniżeli nasi zachodni sąsiedzi- Niemcy , którzy w „szale zachwytu nad jodem” zajodowali karmę dla zwierząt tak bardzo , że praktycznie nie mają szans na bezjodowe , rodzime produkty pochodzące z hodowli . Ostatnio wprawdzie świadomi rolnicy i konsumenci starają się  błąd naprawić , ale ze względów wiadomych łatwe to nie będzie .

Polska masowo zajodowała z kolei sól – o czym pisałam dawno , ale od kiedy popyt na NIEjodowaną wzrósł , w miastach nie ma problemu …. szkoda , że na wsi wciąż upycha się „jodówkę” .

Ktoś powie , że „niedoczynność „, braki hormonu , więc jod ? Nic bardziej mylnego . Rozleniwić gruczoł można bardzo szybko . Ale wtedy nie liczmy  , że kiedykolwiek wróci naturalne , prawidłowe , nie – wspierane chemią funkcjonowanie . Powinniśmy znać efekty uboczne i wiedzieć , że bezmyślne serwowanie syntetyków może obrócić sytuację o 180 stopni i … z niedoczynności zrobi się NADczynność .

Ale po kolei …

Niemieckie publikacje wśród przyczyn niedoczynności i nadczynności bez ogródek podają :przyjmowanie jodu w zalecanych terapiach ( przedawkowanie ) , interwencje chirurgiczne na gruczole ( częściowe usunięcie gruczołu ) , naświetlania ,( szczególnie twarzy , karku , piersi  ) , tumory , leki … więc wszystko to , co świadomie stosuje się w … leczeniu nowoczesną medycyną .

Kto informuje pacjentów , że np. przyjmowanie litu stwarza spore ryzyko niedoczynności tarczycy ?

A co Państwo wiedzą o , np.leku amiodarone ( kardiologiczny ) ? Bo ja nie zauważyłam , aby w polskich publikacjach przecisnęła się wieść o jego wpływie na tarczycę …. Czy , łykając suplementy , zwracają Państwo uwagę na zawartość litu  i czy wiedzą Państwo , że może on tam być niekoniecznie jako „etykietkowy” składnik preparatu ? Czy wystarczy Państwu , że „łykną multivitaminy” ?

Zostawmy „dodatki” . Wciąż promuje się soję – o zgrozo robi to również (chyba nieświadomie ) wielu wegetarian , kompletnie nie zwracając uwagi nie tylko na małe prawdopodobieństwo otrzymania w Polsce soi niemodyfikowanej , ale i na jej wpływ na organizm – co innego soja „od wielkiego dzwonu” i niemutowana , co innego – spożywana codziennie , a jest jej już tyle w produktach masowych , że ucieczka wydaje się prawie niemożliwa . Soja posiada działanie antytyroidowe ( przeciwtarczycowe ) .

Nie dziwi więc , że coraz częściej problemy z tarczycą mają również mężczyźni .

Palenie – następny przyczynek do niedoczynności , tak , jak i menopauza ,  ciąża…. 
fluor i związki chloru ( woda !) , rtęć – tu na chwilę przystanę : rtęć potrafi tak dalece ,wpłynąć na funkcjonowanie tarczycy , że niepostrzeżenie mamy nagle mnóstwo T 3 i … potężny problem ze znalezieniem odpowiedniej ilości T 4 ( objaśnienia hormonów ( w tym prohormonu T4 , w poprz.cyklach ) , a  w rezultacie niedoczynność .

Znajdujący się również w czasami w wodzie perchloric acid (kwas nadchlorowy ) 
blokuje syntezę hormonów . Do tego – dioksyny …

 Lista winowajców nie jest zakończona .

 Psychologicznie – poza procesami omawianymi wcześniej , a wahającymi się między skrajnościami , mamy traumy , operacje ( nie tylko tarczycy ) – długie przygnębienie , poczucie uwięzienia ….

Jak dodamy syntetyczne hormony i jod …. To się nie może sumować pozytywnie.

Ale , kiedy badania hormonów tarczycy wypadną „podejrzanie „, kiedy zaobserwuje się jej powiększenie , anomalie strukturalne , pacjenci słyszą:

„Jeść sól jodowaną , produkty mleczne , ryby morskie no i jod w tabletkach”…

Słyszą w BRD , bo w Polsce zbyt często od razu łapie się za hormony lub kieruje na operacje . Ale i w Niemczech to poważny błąd , gdyż tam kubek jogurtu może mieć ok. 50 mikrogram jodu . Ile zaleca WHO przy wolu tarczycowym ? Poniżej 50 mikrogramów . Zsumujmy : ryby , chleb , jeszcze jeden jogurt ( niemiecki :)) … i lekko mamy ok. 500 mikrogram , albo i więcej . A to samo WHO nie zaleca przekraczania 300 mikrogram DZIENNIE .

Polacy pokochali owoce morza … Pisałam  dawno , że żołądki z tego rejonu nie są miłośnikami krewetek , małży etc., ale kto by się przejmował tym , co lubi żołądek ? Więc faszerowanie „owocami morza” , doprawianie produktami mlecznymi , a potem …. ” MOJA TARCZYCA CHORA !?” A czy na mazowieckiej równinie rosną krewetki ??? A jeżeli Państwa żołądek znosi je świetnie i tylko „czasem jakoś dziwnie boli o tu , w szyi …” – to znają Państwo słowo „umiar ” ?

Przy okazji przypomnę niecny proceder homogenizowania , wzmagający alergenny potencjał krowiego mleka . Ale ciągle matki ładują w dzieci „jednodaniowy serek ” , przy okazji podjadając .

Nic dziwnego , że czasami po odstawieniu produktów mlecznych , przemysłowych głównie , słychać :” Wszystko się unormowało! To cud ! ”  To nie cud , to wynik informacji i decyzji wzięcia odpowiedzialności za własne zdrowie … Hormony wspomagające wzrost cieląt , a buszujące 😉 w mleku , „wspomogą” też wzrost ludzkiej tarczycy , a jakże ….

Nie słyszałam , aby którykolwiek z „telewizyjnych specjalistów od tarczycy ” zwracał uwagę na nawozy , tymczasem nitraty w nich , obciążające też wodę , dostają się do ciała , przez bakterie przekształcają w azotyny – te z kolei biorą udział w tworzeniu rakotwórczych nitrozamin . Azotyny hamują w ciele przemianę beta-karotenu w wit.A – naturalną przeciwniczkę raka …. Długi niedobór witaminy A wpływa na poziom hormonów tarczycy …

Ktoś powie , że część azotynów rozłoży się pod wpływem słońca – tak . Ale akcje grożące ludziom „skutkami przebywania na słońcu ” i namawiające do „używania kosmetyków z filtrami” chyba nie pomagają ?

Nie pomagają też tarczycy salicylaty , sulfonamidy , thyreostatyki …. Ale przecież „to leki” …..Przepraszam za sarkazm .

Cierpiący na niedoczynność t. nie powinni zajadać się …np. kapustą , kukurydzą ani ziemniakami . Przy nadczynności – kapusta jak najbardziej wskazana … Ale o metodach trochę później , najpierw ważnym jest , co nie służy , czyli pozbycie się toksyn – bywa , że po rozstaniu  z czynnikami wyzwalającymi zaburzenia , wszystko wraca do normy .

Skupiając się na przyczynach , nie wspomniałam prawie o objawach hypothyreozy :chroniczne zmęczenie , wyczerpanie , wielkie zapotrzebowanie na sen , marznięcie , skłonności do obstrukcji , przybytek wagi pomimo skromnego odżywiania , łamliwe włosy , zimne nogi , zimna strefa miednicy , niedobór żelaza ,  u kobiet PMS  , bezpłodność …. Diagnoza musi być przemyślana nie mniej niż terapia . To banał ? 🙂 Pisząc o nad- i niedoczynności nie wymienia się … dysthyreozy : po prostu zaburzeń funkcji tarczycy polegających na zmianach między nad- i niedoczynnością , symptomach paradoksalnych , jak przybraniu wagi pomimo nerwowości , czerwonych plamach na obszarze gruczołu t., pogorszeniu dolegliwości wiosną i jesienią … Czasami pacjent zostaje zdiagnozowany akurat na etapie niedoczynności , ale lekarz nie wie , że jeszcze tydzień temu była nadczynność i … zaczyna się leczenie . Zanim więc przejdę do części następnej , przypomnę o uważnym i dokładnym przyjrzeniu się swoim objawom , a także  upewnieniu się , czy wyniki badań pokrywają się z obrazem diagnozy i konsultacje z odpowiedzialnymi za ową .

„Co było , kiedy nie było syntetycznych hormonów , jodu w tabletkach etc.” , a niedoczynność dawała się we znaki ? Medycyna ludowa w Europie kazała 😉 chodzić raz w tygodniu do sauny ( proszę pamiętać o środkach ostrożności dot.sauny , a wymienionych tu poprzednio , szczególnie osoby z dolegliwościami kardiologicznymi !) , a przed jedzeniem popijać 1/4 litra ciepłej wody z łyżką octu jabłkowego 🙂 Jak zawsze , NIE może być to traktowane jako zalecenie , etc.

🙂

——————-

Rzetelne potraktowanie obrazu dysfunkcji tarczycy w opracowaniu niemieckim :

R. Hörmann „Schilddrüsenkrankheiten . Leitfaden für Klinik und Praxis „, 4. Auflage , Wissenschaftsverlag Berlin , 2005

Posted in aktualności, depresja, klimakterium ,andropauza, odżywianie, tarczyca, zdrowie | Leave a Comment »

Rak to zwierzę . Cz.4. Leki proste – leki niepożądane ?

Posted by natural health consulting w dniu Luty 6, 2012

„Medycyna współczesna musi mieć duży margines intuicjonizmu , mimo coraz doskonalszej aparatury .(…) Jako jedynemu chyba lekarzowi na świecie udaje mi się utrzymać w sprawnym życiu od 25 lat chorego na białaczkę granulocytową przewlekłą , inny – uznany przez chirurgię za „skazanego” – żyje sobie w pełni zdrowia już 3 lata …. ” Prof. Julian Aleksandrowicz

….Pominę desperackie akcje nawołujące do „badań profilaktycznych” w celu „wykrycia i leczenia ” raka . Pisałam już o jakości , wartości oraz skutkach takowych wystarczająco – w międzyczasie doszły jedynie studia potwierdzające mocno wątpliwe działanie m.in. mammografii ,  rezonansu … w Polsce wciąż medialna tama na informacje o szkodliwości stosowanych współcześnie , przez medycynę szkolną , terapii oraz badań , przy jednoczesnym – co wydaje mi się szczególnie cynicznym – straszeniu ludzi wykreowanymi cierpliwie statystykami , ograniczaniem dostępu do „lekarstw” oraz podwyższaniu cen usług & produktów przemysłu medycznego.

Jeżeli nie przegapiłam jakichś aktualizacji , mamy już do czynienia z ponad 200 rodzajami nowotworów . JAK TO ??? Przecież „najnowsza medycyna” jest ponoć cudem !

Przecie „leczy” ….. Zróbmy skrócony przegląd typowych metod terapii raka :

-inwazja chirurgiczna – wiadomo , że procesu chorobowego nie usuwa , co zresztą potwierdzają liczne recydywy choroby ze skutkiem śmiertelnym ,

-naświetlania – powodują rozpad komórek ( nie tylko nowotworowych ) , ale nie – ich unieszkodliwienie , jak się okazuje , ani usunięcie – resztki pozostają kancerogenami ,

-chemia – użycie immunodepresantów i całej armii wysoce toksycznych środków …bodaj  pierwszymi były w tej materii amerykańska embichina i rosyjska novoembichina – substancje analogiczne do Ipritu -ba , ciągle ćwiczy się w „lekach na raka” gaz musztardowy  …. Ja tylko przypomnę pracę Charlotty Auerbach i J.Robsona „Chemical Productions of Mutations ” ( Ch.Auerbach , J.M.Robson , J.G.Carr , Science 105 , marzec 1947 ….

może wystarczy .

U Hippokratesa pojęcie raka pojawia się , owszem , jednak do tej pory nie wiemy dokładnie , jaką formę choroby zawarł w danym terminie , wiemy jedynie , że wówczas stanowiła przypadłość niezwykle rzadką . Przeglądając wszelkie stare kroniki medyczne , wszelkie dane …. nietrudno dojść do wniosku , że powszechnie rak wystąpił dopiero PO rewolucji industrialnej .

Tej samej rewolucji , która przyniosła „wspaniałe leki” i … wszelkie , promowane oficjalnie „antynowotworowe” terapie , zdające się tak traumatyczne , jak …. bezużyteczne . 

Dziwne 😉  , że naŁkowcy nie mogą dojść do pogodzenia w kwestii pochodzenia choroby … „Jedyna słuszna” wiedza dopuszcza głównie następujące przyczyny:
 

-wirusowe ( stąd pomysły szczepionek na raka , czyli medyczna kura złotojajca 😉 

-procesy immunologiczne …. ale jakoś nie ma ochoty dopuścić do świadomości publicznej przyczyn owych procesów , czyli działania szczepionek , niewłaściwego pożywienia , szkodliwego wpływu zanieczyszczeń środowiskowych , etc .) , a co odrobinę ( i czasami , wybiórczo ) jednak uznaje wymieniając …

-…. karcynogeny – czynniki powodujące zmiany w komórkach itd.

Cechą wspólną spojrzenia na obraz raka jest złośliwe (???) przepoczwarzanie się komórek , deformacja , namnażanie …. Wedle teorii ogólnych , komórki normalne , jakimś 😉 cudem nabywają nowych , morfologicznych , funkcjonalnych właściwości …. To niesamowite , że przy takim podejściu pozostawiono raka w klasyfikacji „niezakaźne” 🙂 .

Co na to Wschód ?

Medycyna tybetańska traktuje nowotwór jako wynik niewłaściwych form ludzkiego życia lub /i przestępstw wobec bilansu energetycznego .

Wg medycyny chińskiej to „zranienie” energii cyrkulującej w organizmie i osłabienie całego systemu – prawda , że podobnie ?

W 1863 roku R. Virchow stwierdził , iż rak jest wynikiem podrażnienia , że to reakcja komórek na czynniki drażniące . 1915 – Yamagawa i Ichikawa ( K. Yamagawa i K. Ichikawa – „Experimentelle Studie uebre die Pathogenenese der Epithel …. „Uni Tokyo ) ustalili , że Virchow podążał we właściwym kierunku , ale nie każdy materiał drażniący powoduje niekorzystne zmiany komórek .

1923 – Otto von Warburg dowodzi , że rak jest procesem anaerobowym , forsuje teorię anaer.glikolizy ; opisuje :” ..tumory pobierają mniej tlenu , ale za to produkują więcej kwasu mlekowego aniżeli normalne tkanki ….” .Więc proces oddychania przebiega INACZEJ niż w zdrowych tkankach ….

I do wtedy mamy współistnienie poszukiwań ….. 

Dziś , gdy podobno mamy cywilizację ….. Doktor Tullio Simoncini – onkolog , nie tylko zainteresował się rolą grzybic w powstaniu choroby , ale ośmielił się leczyć prosto …. Dr Simoncini – zanim odebrano Mu aprobację i zanim wydano wyrok trzech lat pozbawienia wolności – zaobserwował , że we wszystkich rodzajach raka dominuje kolor biały …. Prowadził badania nad Candidą – popularnymi grzybami tworzącym kolonie … połączył obserwacje , przybliżając się jednocześnie do poglądów medycyny Wschodu :

jeżeli ciało jest zainfekowane , broni się , zainfekowane komórki zmieniają się – budują barierę – tak powstaje rak , czyli … LEK na infekcję „. Tzw . „leczenie” toksycznymi środkami to bomba zegarowa , ponieważ niszczona jest naturalna odporność ….

1927 Herman Muller : promienie x są przyczyną mutacji w muszkach owocówkach …. Odnośnie promieni x i ich działania na człowieka wypowiedziałam się nieraz . Ale chorzy na raka w dalszym ciągu są naświetlani .

Doktor Simoncini ordynował pacjentom m.in. …. roztwór sody – w zastrzykach i doustnie , m.in. odnosząc sukces w przypadku raka płuc , prosił też nieustannie włoskie ministerstwo zdrowia ( ?) od udzielenie zgody na poprowadzenie studiów nad jego terapią … ze skutkiem , jak wyżej . Dlaczego ? „Dr Simoncini stosował terapie bez dopuszczonych oficjalnie leków ” . 

Medialna nagonka , wyrok …. Do tej pory ani słowa w reżimowych meNdiach o człowieku , który szukał prawdy .

A … że tak niewinny środek , soda OCZYSZCZONA  ?

Proszę Państwa , ta niewinna soda towarzyszy człowiekowi odkąd można to było zapisać 🙂 , a zapewne i wcześniej , poczynając od egipskich kapłanów i ich wiedzy o dehydratacji zwłok – co może nie jest najlepszym przykładem , kiedy chodzi o zdrowie 😉 , jednak pozwolę go sobie mimo wszystko przytoczyć , tym bardziej , iż to zaledwie najbardziej znane receptury , w których się znalazła .

Od mumifikacji zacząwszy …. w Egipcie sodę opisywano „ntrj” – czyli z pierwiastkiem boskim , jak określano substancje podejrzewane o właściwości boskie – czy mogli tak wysoko cenić coś banalnego ?

Soda oczyszczona jest elementem preparatów dla sportowców , past do zębów – szczególnie w USA , cukrzykom neutralizuje produkty przemiany materii , jest antidotum na zatrucia m.in.barbituranami , niektórymi antydepresantami , metaboliczną acidozę , to świetny zamiennik dezodorantów , łagodzi użądlenia ( zewn. ) , poparzenia słoneczne (  mróz za oknem , ale co tam :))) -wystarczy wyprać koszulkę w sodzie oczyszczonej , lekko wyżąć i mokrą założyć – poparzenie odpuści ) , grzybice skóry ( dodatek do kąpieli ) , ma też swój udział w dializie , jest składnikiem tabletek musujących , ma potężne zastosowanie w gospodarstwie domowym , pożarnictwie ( w proszkach gaśniczych ) , w rolnictwie ( środek antygrzybiczy , antypleśniowy ) , technologiach środowiskowych ( środek absorpcyjny dla kwaśnych wyziewów gazowych ) , akwarystyce ,
przemyśle spożywczym  ……

DLACZEGO , jeżeli neutralizuje lub osłabia działanie kwasów , nie miałaby być użyteczną w terapii nowotworów , w chorobliwie zakwaszonym wówczas organizmie , nawet jako „jeden z wielu ….” ??? Jeżeli rolę w chorobie odgrywa Candida , mutująca szybko i dopasowująca się do najróżniejszych środków , ale nie mogąca poradzić sobie z …. sodą , dlaczego wykluczać tak prosty środek ? Bo tani i dostępny ?

Próbując łączyć nowotworowe teorie Wschodu z tymi najbardziej prawdopodobnymi zachodnimi , dlaczego nie spróbować też połączyć dobrego odżywiania , psychicznej równowagi i najprostszych , naturalnych terapii ?

A propos naturalnych …  Charakterystyczny dla roślin broniących się przed atakiem grzybów jest salvestrol ….

że nie poddawane opryskom owoce i warzywa mają dobroczynny wpływ na zdrowie , wiemy dawno . Co ma do tego salvestrol , od czasu odkrycia i potwierdzenia właściwości już sprzedawany w opakowaniach po 100 dolarów za 50 kapsułek ?

W następstwie procesów biochemicznych  salvestrol niszczy komórki rakowe w LUDZKIM ciele , nie uszkadzając zdrowych .

Gdzie jest sporo salvestrolu ? W truskawkach , jagodach , malinach , porzeczkach , żurawinie , jabłkach , winogronach , brokułach , kapuście & spółce 🙂 , karczochach , czerwonej i żółtej papryce , avokado , szparagach , bakłażanach …..

ALE pestycydy …. Pryska się przecie też preparatami „zwalczającymi grzyby” – takie pryskanie skutecznie zapobiega tworzeniu salvestrolu w roślinach .

Z której strony by nie zacząć się wgryzać w „tajniki”  machiny biznesu  , z tejże wychodzi bardzo , ale to bardzo niepokojące równanie ….

Chciałoby się jeszcze o roli strachu w zaburzeniach , o brutalnych naciskach – presji powodującej słabość organizmów już i tak słabo żywionych , o zakusach podawania „leków na raka siedem lat przed wystąpieniem choroby ” – oczywiście po „zdiagnozowaniu „, że delikwent jest „genetycznie usposobiony do zachorowania ” …. ale zamiast …

Wypowiedź pana Dra Day’a , dyrektora med. „Planet Parenthood” z 20. marca 1969 roku przez Niektórych zwanego „Dyrektorem Oddziału Eugeniki w firmie klanu Rockefellerów ” , wypowieź z sympozjum w Pittsburgu , na którym lekarzom kazano wyłączyć magnetofony , nie pozwolono robić notatek …. No cóż , zawsze znajdzie się Nieposłuszny :))))) – z tegoż posiedzenia wiemy , że przedstawiono listę akcji „zdrowotnych” , czyli projekt „social engineering ” , czyli pogadanki o „zmianach w globalnym społeczeństwie ” .

Pan Dr Day : ” … jesteśmy w stanie uleczyć każdy rodzaj raka , wszystkie informacje o tym skupione zostały w Rockefeller Foundation ” .

—————

Uzupełnienie odnośnie Dra Simonciniego : w w w.curenaturalicancro.com

Polecam : Albert Nałczadżjan ” Intuicje a odkrycia naukowe ” , PIW , 1979 Wwa

Odnośnie salvestrolu np. przystępna strona w w w.patrickholford.com

Posted in aktualności, odżywianie, onkologiczne impresje, zdrowie | Leave a Comment »

Bronchitis – zapalenie oskrzeli .

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 14, 2012

Temat potrzeby czasu – niestety , chciałoby się rzec , słysząc kaszle i widząc kolejki do gabinetów , w których siedzą wcale nie zdrowsi lekarze 😉

Bez dłużyzn więc: o traktowaniu zapaleni oskrzeli w perspektywie zachodniej i wschodniej , a  zdroworozsądkowej 🙂

Popularnie : gdy przyplącze się grypa , system immunologiczny jest osłabiony , może się zdarzyć i bronchitis – wówczas mamy do czynienia ze świszczącym , ciężkim oddechem , bólami w piersiach , gardle , zmęczeniem , zaszlamionym kaszlem – do tego gorączka , dreszcze , bóle mięśni … .

Najciężej doświadczają tego stanu dzieciaki . Do , mniej więcej 5 lat , odchorowują swoje mniej więcej dwa i pół raza częściej aniżeli dorośli . Dorosłych z kolei zapalenie oskrzeli dopada 😉 tym chętniej , im chętniej palą papierosy , ewtl. narażeni są na kontakt z trującymi gazami , żrącymi substancjami etc.: dym i toksyczne opary powodują zapalenie błon śluzowych oskrzeli , te – podrażnione „przybierają” , pęcznieją … drogi oddechowe zwężają się …

I tak wygląda początek bronchitis , jednak … nieporozumienia odnośnie postaci powodują nieporozumienia odnośnie leczenia .

Bo , teoretycznie , mamy zapalenie oskrzeli ostre lub chroniczne – tu jeszcze akceptacja (chroniczne wymaga dogłębniejszego zbadania , nie jednej konsultacji , obserwacji ,  a jest co , bo trwa ponad 3 miesiące i każdy następny miesiąc choroby jest powodem do niepokoju  ) , ALE klasycznie  o spowodowanie tego stanu są obwiniane bakterie lub wirusy – tak też dzieli się ( też nie każdy lekarz – przykro to mówić- zadaje sobie trud rozpoznania źródła  , bywa, że dla niektórych „bronchitis to bronchitis , więc antybiotyki …. NIE !) zapalenie oskrzeli typowo .

Zakładając , że „przyczyną ww. byłyby bakterie lub wirusy ” (nie – słaby system immunologiczy w pierwszej kolejności  ??? ) , nie można nie zauważyć roli grzybów . Ale zwykle ordynowane są antybiotyki .

Tymczasem żadne badania nie dowodzą , że antybiotyki okazują się skuteczne przy ostrym zapaleniu oskrzeli – może ja po prostu takich nie znam , jeżeli Ktoś zna- proszę powiedzieć , jednak powołując się na EBM ( Evidence Based Medicine ) wypadałoby mieć takowe potwierdzenie na podorędziu ?

Więcej – tzw. Centers for Disease Control and Prevention w większości przypadków już antybiotyk odradzają ( powtórzę – tym bardziej w przypadku wirusów antybiotyk nie zadziała korzystnie ! )

A przecież mamy wspaniałą gamę środków roślinnych , antyseptyków o szerokim spektrum działania – też radzących sobie z grzybami .

Zanim przejdę do roślin , którymi powinniśmy się zainteresować , jeszcze skrótem , czego nie jeść przy podejrzeniu/stwierdzeniu bronchitis , ale i grypy , a mianowicie : tłustych i słodkich ( słodyczą przemysłową , białym cukrem ) potraw , niszczących tak potrzebne substancje odżywcze oraz mleka – typowego zaszlamiacza organizmu .

Na stole cierpiącego winny się za to znaleźć , poza zestawem obowiązującym 🙂 = czosnkiem i cebulą :

– guava –  ok.160 miligramów vit. C z jednej , średnio dużej ,

-sok z czarnego bzu – też w formie wina , marmolady – sambucol doskonale wspiera system odpornościowy , były nawet badania (w w w.edoc.hu-berlin.de ) , w których działanie czarnego bzu porównano do działania silnego leku Zanamivir – od siebie wtrącę , że soczek zdaje mi się nie tylko smaczniejszy , ale i o niebo bezpieczniejszy 🙂

-tymianek – nawet szacowne gremium 🙂 – niemiecka Komisja E poleca go jako środek w leczeniu bronchitis , katarów … Proszę pamiętać , aby nie przesadzać – wystarczy łyżkę tymianku zagotować lekko w 2 szklankach wody 10 minut , odcedzić i płukać gardło  🙂 . Niech go nie zbraknie i w kuchni – np. tymiankowe bułeczki , miód , pizza … pisałam o nim wcześniej  , proszę sobie zerknąć 🙂

-rzeżucha – podobnie , polecona przez Komisję E , ale i bez tego smaczna i zdrowa.

-brokuły , kapusta , gorczyca- ta ostatnia pięknie uwalniająca z uczucia ciężkości zatoki . Chrzan , pieprz cayenne … Chili potrafi wspomóc odkrztuszanie tak samo silnie , jak czosnek .

-sok , syrop z podbiału

-brzoskwinie

-anyżek

-olejek eukaliptusowy ( inhalacje evt. cukierki :))

-cynamon

-owsianka 🙂 – na wodzie lub mleku kokosowym , ważna ze względu na magnez ,

-migdały , orzechy ,

-portulaka

-poczciwa , niezawodna mięta – inhalacje i picie ,

-w niewielkich ilościach lipa ( wprawdzie świetnie wspomaga przepędzanie przeziębienia – obniżanie gorączki ( poty ) , jednak sama posiada właściwości chłodzące , a nie możemy wychłodzić ciała zbyt mocno – pół do jednej szklanki lipy dziennie przy ww.zaburzeniach wystarczy ,

-ciekawie też działa Inula helenium –  Oman ( duża roślinka o żółtych kwiatach zawierająca mnóstwo substancji antybakteryjnych , rozrzedzających szlam ) na nią muszą uważać jednak matki karmiące – może wywoływać alergie tak u nich , jak  u dzieci …

-podobnie , jak na lukrecję -glycyrrhiza glabra , jakkolwiek otrzymuje ona niezmiennie wysokie oceny w terapii bronchitis …

Te , dostępne bez problemu naturalne remedia są zaledwie częścią skarbca , do którego sięgają zwolennicy Natury przy zapaleniu oskrzeli , oczywiście zachowując podstawowe reguły i środki ostrożności 🙂 .

Może zainteresować , że autorzy niemieckich artykułów medycznych nie mają problemu w podawaniu informacji , iż bronchitis wywołane wirusowo …. oddala się 😉 , jak przyszło ( tzw. self-limiting – i trzeba głównie monitorować , tudzież wspomagać odporność . Ja bym jednak dodała : użyć zielonych sił Natury , bo zaniedbane może się zemścić .

Z drugiej strony – pamiętając swój pogląd na wirusy , a nie jest on zbyt oddalony od poglądów Pana Dra S.Lanki ( małe różnice nie są podstawą , bym negowała Jego doświadczenia ) , skupię się na podkreśleniu roli grzybów  i ogólnie osłabionego organizmu jako głównych przyczyn zapalenia oskrzeli …..

———————-

pomoc oraz uzupełniacz :

„Antibiotics :neither cost effective nor ‚cough’ effective ” – WJ. Hueston , March 1997 , The Journal of Family Practice , 44 , w w w.jfponline.com ,

Posted in aktualności, odżywianie, zdrowie | Leave a Comment »

Skąd Parkinson ? I kilka kwestii do przemyślenia na Nowy Rok …

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 29, 2011

Tematu Parkinsonizmu nie chciałam zaczynać bez dokładnego wprowadzenia , ale czas leci , chorzy czepiają się silnych leków , a nowe prawo , teoretycznie mające „skończyć z dyktatem koncernów” :)))))))))))) , jedynie psuje krew i lekarzom i farmaceutom i pacjentom wreszcie – można rzec : robota bezsensowna  ,     
pogarszająca i tak już nieciekawe relacje wśród ww. , a przy tym kosztowna – powoduje wręcz panikę uzależnionych od Big Pharmy . Wolę nie przypuszczać , że … może o to chodziło ? O zasygnalizowanie możliwości ograniczenia dostępności pewnych środków – wszak , co ciężko dostać , tym bardziej pożądanym ?

Może być , że to abstrakcja , ale postrzegając jedną , wielką abstrakcję na co dzień 😉 , nietrudno wyciągać równie abstrakcyjne wnioski 🙂 .

Ale zostawmy chorą „opiekę zdrowotną” – jest sporo dobrych wieści – nie tylko w głównym temacie . Zanim przejdę dalej , przypomnę tylko , aby stronę czytać „na zimno” , w miarę możliwości zadając sobie mnóstwo pytań i … pozostać w myśleniu niezależnym . Jeżeli są Państwo zwolennikami medycyny szkolnej – Państwa sprawa , jeżeli naturalnej ( co nie wyklucza kształcenia :))- cieszę się bardzo , ale powtórzę :
nie twierdzę , iż „tylko to ” lub „tylko tamto ” może Państwu pomóc i nikogo nie mam zamiaru zmuszać do zmiany poglądów edukacyjnych . Pragnę jedynie , przytaczając Goethego , by każdy chciał „wiedzieć , co czyni ten świat w naszym wnętrzu spójnym ” , jak to działa , dlaczego objawia się tak , a nie inaczej , dlaczego współdziałanie z Naturą wychodzi nam na dobre i wszyscy mogą się o tym przekonać sami …. A jeżeli nie „wiedzieć” , niechże chociaż chce szukać .

Bo ja nie rozumiem , czemu np.wiele kobiet nie ma pojęcia , że one , do menopauzy, mają zupełnie inną przemianę materii aniżeli mężczyźni . Ale dziwią się , że po klimakterium słabną im włosy , gwałtownie wiotczeje skóra – myślą , że tak ma być . Nie ma .

Och , dociera do mnie 😉 , że oficjalny system edukacyjny wcisnął większość w szufladki i każe wyobrażać sobie , iż tak ma pozostać , ale dziwi , gdy kobiety nie chcą wiedzieć , DLACZEGO . Podobnie mężczyźni , jednak to głównie kobieta będzie odpowiedzialną za zdrowie przyszłego pokolenia , stąd … pewnie jeszcze długo pozostanę zdziwioną 😉 .

Pocieszam się – nie ja jedna 🙂 – jakie były miny naukowców , gdy wyniki badań nad skutecznością MRT w diagnozie , ale i terapii , okazały się miażdżąco mizerne ?

🙂

A to badanie jest polecane coraz częściej dodatkowo , oprócz i tak już mocno inwazyjnej mammografi , oczekuje się , że lepsze , dokładniejsze … Nic z tych rzeczy. „The Lancet ” ( może tym razem się nie wycofa :))) , pisze o badaniach Mem. Sloan Kettering Cancer Center NY ( w w  w.thelancet.com -Effect of population based screening on breast cancer mortality , 378 , 2011 ) .Była mowa i na 34 -th Breast Cancer Symp. w San Antonio , 16.12., a dane zbierano przez 10 lat , efekt : mało lub wcale dowodów na korzyści użycia MRT tak w rozpoznaniu , jak terapii , nawet przy operacjach . Jedyny wyjątek (?) : MRT może znaleźć 
zastosowanie w badaniach kobiet z obciążeniem genetycznym .

„Nie znaleziono żadnego , bezpośredniego dowodu , że pacjenci wysokiego ryzyka , u których po MRT stwierdzono obecność tumoru , przeżyją dłużej aniżeli gdyby nie byli poddani MRT „. A badanie kosztuje niemało . Pomijam wpływ na organizm …

Z innej beczki : niedawno pisałam o dobroczynnym wpływie słońca na nowotwory i proszę – są już następne badania : Dr Jo Ellen Welsh ze State Uni of NY , Albany , w doświadczeniach in vitro wykazała , że ludzkie kómórki raka piersi potraktowane formą witaminy D przez parę dni – obumarły , a co zawarła w zdaniu :

” Witamina D wnika w nie i zabija , w procesie identycznym , jak w przypadku  Tamoxifenu ” . No proszę … o skutkach ubocznych farmaceutyku chyba nie muszę nikomu zainteresowanemu wspominać ….

Badania powtórzono na myszach – tak , dla mnie bez sensu , ale … nawet u większości myszy zaobserwowano zanik komórek nowotworowych po kilku tygodniach.

Warto zauważyć , że aż do tej pory studia nad witaminą D były określane jako „prace nad prewencją ” 🙂 Dopiero od 2011 mamy dokumenty , iż witamina D obniżyła ryzyko rozwoju/postępu nowotworu u pon. 60.000 kobiet , przy czym chodziło o wit.D uzyskaną z pożywienia i słońca .Dr Pierre Engel z INSERM ( Institut National de la Sante et de la Recherche Medicale ) podsumował :

” U kobiet przebywających na terenach słonecznych ryzyko wystąpienia raka jest o 50% mniejsze aniżeli u tych z terenów o nasłonencznieniu małym „.

Na konferencji w Toronto , 2010 , Dr Cedric Garland określił raka piersi wręcz jako wynik braku witaminy D – ze swojej strony podkreślę , że wnioski te mają zastosowanie w ocenie występowania innych nowotworów np .skóry i jelita – wit . D umożliwia nam przecież absorbcję wapnia . A nas , jeszcze dosłownie przed chwilą ostrzegano przed słońcem … W dodatku leki -m.in.przeciwskurczowe , środki „do bezpiecznego opalania” blokują witaminę D …. Niedługo wiosna . Cieszę się , że w kwestii słońca mam do przekazania wciąż dobre wiadomości – resztę znajdą Państwo np.na w w w.drweil.com ” More Vitamin D ? ” ,
w  w w.abcnews.go.com -study-vitamin-d-kills-cancer-cells .

Kolej na Parkinsona – oczywiście w skrócie , bo ta choroba ( nazwa Morbus Parkinson , IPS , to raczej główne określenie szeregu dolegliwości charakteryzujących się określonymi symptomami ) dotyczy bardzo szczególnego obszaru , wciąż za mało znanego – poczynając od jądra podstawy  –
ganglia basales , dokładniej – istoty czarnej = substantia nigra plus przyległości , czyli układ dopaminergiczny , dalej poprzez układ noradrenergiczny i glutaminergiczny . Utrata neuronów w regionie ganglia basales postępuje z zapalnymi zmianami w komórkach mózgowych i tworzeniem proteinowych ( agregaty , zlepki białkowe ) , niewłaściwych struktur , tzw. ciałek Lewy’ego blokujących funkcje komórkowe .

Charakterystykę objawów choroby Parkinsona możemy znaleźć wszędzie , więc „na przełaj” : powyższe owocuje zaburzeniami ruchu , następnie dochodzą problemy kognitywne , wegetatywne , etc.

O zwiększenie ryzyka wystąpienia P. oskarża się m.in. cukrzycę typu 2 ( badania fińskie ) , co rzecz jasna nie jest bez sensu -tu przychodzą nam z pomocą studia „Advanced glycation end products induce in vitro cross – linking of alpha- synuclein and accelerate the process of intracellular inclusion body formation „- w w w.ncbi.nih.gov , S.Shaikh , LF. Nicholson , J. Neurosci. Res , 2008 , July ,86 .,
jednak sama cukrzyca też nie powstaje „z niczego ” .

Ciekawy artykuł pojawił się w dailymail.co.uk – „Pesticides dramatically increase risk of Parkinson’s ” – 25.06…… 2006 roku . Do tej pory nie zauważyłam w polskiej prasie żadnego przedruku -być może mi umknął , ale wówczas w Daily Mail – a nie jest to przecież gazeta specjalistyczna , ot , „dla ludzi” – był to jeden z głównych tematów . Dlaczego u nas można za to wszędzie opisywać „dramat rolników , których nie stać na nawozy i środki ochrony ( ???) roślin ” , wciskając , że bez tego ani rusz  … ? Pytanie retoryczne .

W pow. artykule przedstawiono wnioski ze studiów :” Kontakt z pestycydami zwiększa ryzyko zachorowania na chorobę Parkinsona ” .

Pestycydy zmieniają chemię białkową u roślin i zwierząt – nie jest możliwe , by nie wpłynęły na nią i u nas .

Co to ma wspólnego z cukrzycą ? Cukier wyzwala proces glikacji ( o nim w ang. artykule wyżej ) , w czasie którego molekuły cukru wiążą się do protein – jaśniej : cukier reaguje z białkiem ( przył.cukru do grup aminowych białek ) .Poprzez redukcję cukrów powstają tzw. AGE – nowe proteiny – Advanced Glycation Endproducts , powodujące szkody komórkowe – sumą: stres oksydacyjny .

Aby nie zanudzać 🙂 – musimy zatroszczyć się o właściwy poziom glutationu -związku o właściwościach przeciutleniających , wspomagającego wyrzucanie produktów przemiany materii , toksyn , wszelkich śmieci ( usuwa związki azotowe , chlorowcopochodne …)  . Glutation powstaje z reszt aminokwasowych kwasu glutaminowego , cysteiny i glicyny , występuje w organizmach roślinnych oraz zwierzęcych . 

Dokładniej ? Potrzebujemy go ,  by podtrzymać / przywrócić właściwą przemianę białkową .

Wspaniałym przedsionkiem do produkcji glutationu jest serwatka z mleka krów spasanych trawą – tu smutne westchnienie – kiedyś ludzie na wsi praktycznie nie znali Parkinsonizmu . Również niezłym materiałem do tworzenia w. wymienionego są : avokado , oliwa , kurkuma , imbir , cynamon , cebula ,czosnek,
kapusta brukselka , kapusta biała , włoska , rozmaryn …
Wciąż aktualne są omega 3 – ze względu na stabilizację membran komórkowych , tak istotną w chorobie Parkinsona .

Dla „wątpiących „:) :”Dlaczego koniecznie serwatka prosto ze wsi , nie – wielkoprzemysłowa , nie daj Boże pasteryzowana czy podgrzewana ?

Ponieważ takie przetwarzanie powoduje denaturację białka = nieodwracalną zmianę struktury , takie produkty są nieaktywne biologicznie w sposób im właściwy, a mający znaczenie terapeutyczne .

Tak samo nie uznaję żywności pochodzącej od zwierząt karmionych mączkami kostnymi – to nie jest ich naturalne pożywienie – to atak na zdrowie  i „wybór” , którym nam się grozi : ” GMO albo pasze z mączki kostnej  „-to alternatywa typu „dżuma czy cholera”?

Nowy Rok za progiem … W Chinach będzie to rok Wodnego Smoka , a ten oznacza m.in . przełomy . Może i wielu z nas przyniesie korzystny przełom w myśleniu o zdrowiu ? Może niektórzy zdecydują się podjąć „ryzyko” 🙂 odpowiedzialności za to , jak i czym traktują własne – oraz powierzone 🙂 istoty ? życzę Państwu , jak zwykle zdrowia . Dziękuję za kolejny rok uwagi , dziękuję też bardzo Wszystkim dzielącym się ze mną swoimi badaniami , nowinkami , dziękuję Administratorom oraz Autorom stron , które polecam i Każdemu , kto przyczynia się do wspólnej pracy , dzieląc się wiedzą o jednym z najcenniejszych  , co mamy : zdrowiu .

Szczęśliwego Nowego Roku 🙂

——————-

lektura pomocna :

w ww .parkinson-gesellschaft.de

w ww.wpda.org

Posted in aktualności, chemia, farmakologia, odżywianie, onkologiczne impresje, technologie a środowisko, zdrowie | Leave a Comment »

Gdy bolą mięśnie …

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 27, 2011

…ale mniej więcej wiemy , po czym 🙂 , ponieważ – jeżeli bolą „zniewiadomoskąd” oraz „zniewiadomokiedy” , sprawa jest poważniejsza – kiedy więc zabolą , na przykład , z przepracowania ,  przećwiczenia i tym podobnych „prze…” , bywa , że leżymy , kwicząc o pomoc … Miast kwiczeć , zapoznajmy się z podstawowymi środkami stosowanymi od „wieki wieków… ” , dzięki którym dla wielu nie skończyło się na „… w bólu amen” 😉

 Zakładając , iż Czytelnicy potrafią rozróżnić ból strajkujących , nadwyrężonych ,
zakwaszonych  mięśni  od , np. głęboko usytuowanego bólu ” gdzieś z wewnątrz” rzutującego na cały system , a będącego poważnym sygnałem do niepokoju , opowiem dziś o metodach prostych , przyjemnych i godnych zabezpieczenia „na wszelki zaś” w domu , ponieważ nie tylko „nigdy nie wiadomo”;) , ale wyjście do apteki nie będzie raczej kosztowało mniej .

1. Przewidując wysiłek fizyczny pomyślmy o olejku z avocado , ewentualnie oliwie . Próbując uprzednio , czy nie jesteśmy uczuleni na poszcz.składniki , do , np.łychy stołowej ww.olejku/oliwy , dodajmy 10 kropli olejku herbacianego , wmasujmy w przewidziane do naprężeń mięśnie , porozciągajmy troszkę – efekt będzie odczuwalny już przy pierwszych ćwiczeniach .

2.Przygotujmy warzywny bulion . Najlepiej z :kapusty włoskiej , kalafiorka , marchewki , pietruszki , pory , cebulki , selera , naci selera , oliwy . Proszę zauważyć , że 4 składniki wyrosły pod ziemią , 4 – stanowią nadziemne części warzyw ( pora po połowie , można rzec:) – proporcje powinny być zrównoważone , doprawić można odrobinką świeżego ( w doniczkach trzyma się świetnie ) tymianku , szałwii , paroma igiełkami rozmarynu .

3.Pod ręką wypadałoby mieć i tran – szczególnie , jeżeli nie jadamy zbyt często tłuściutkich rybek w rodzaju makreli , halibuta , łososia z naturalnych – im dalej od brzegu , tym lepiej – łowisk ( ach , te łowiska niestety też już z naturą mają coraz mniej wspólnego , bo kiedy ryby wyławia się spośród śmieci ….)  . Tran doskonale namaszcza i stawy i mięśnie = większa elastyczność .

4.Łyżeczkę zmielonej gałki muszkatołowej łączymy , rozcierając , z 3.łyżeczkami wazeliny , zostawiamy na noc w chłodnym miejscu – ale nie lodówce . Rano mamy dobrą maść na „zakwasy” – oczywiście zewnętrznie !

5.Jeszcze wcześniej nastawiamy rozmaryn , najlepiej , aby świeży – ilość wedle gustu – w 70% alkoholu , w ciemnej butli , na 3 tygodnie – po tym czasie otrzymujemy nalewkę do stosowania również zewnętrznego na obolałe muskuły .

6.Potrzebując rozwiązania natychmiastowego bierzemy garść suchych igieł sosny ( może być czarna , żółta ….) , 100 gram oregano – świeże lub suche , zalewamy wrzątkiem , parzymy 15 minut i wlewamy do wanny , do kąpieli . Samo oregano też podziała – rozszerza naczynia krwionośne , więc automatycznie ostrzeżenie dla kobiet w ciąży i tych , którzy takowemu działaniu poddawani być nie powinni – wszelcy wrażliwcy , łykacze farmaceutyków roszerzających nacz.krw.
( prawdopodobieństwo kumulacji ) , itp. 

7.Olejek miętowy – prawdopodobieństwo alergii sprawdzamy , jak zwykle , po czym rozcieńczamy zależnie od indywidualnej wrażliwości i smarujemy , gdzie boli.

8.Doustnie niezła jest herbatka z fiołka trójbarwnego , która wedle starych receptur załatwia ból w ciągu 8 godzin . Ww. metody są w zastosowaniu jednakże nieco szybsze 🙂

9.Okład z borowin – standardowe środki bezpieczeństwa stosowane przy owym wciąż aktualne ( :))) .

10. Dla mnie bezbłędny  :olej z dziurawca , pisałam wcześniej – najlepiej zrobiony własnoręcznie w porze kwitnienia , chętnie wykorzystywany w BRD , szczególnie przy metodzie Dorna-Breussa .

11. Olejek arnikowy – również wspaniały, ale surowiec trudniej dostępny niż dziurawiec .

12.:))))))…… nie ma to , jak pyry . Bo najprostszym rozwiązaniem na ból spracowanych mięśni jest sok ziemniaczkowy .Inna sprawa , że kiedy „boli cały człowiek” , starcie kartofli graniczy z próbą szturmowania Lhotse :)))))

13.A jeżeli  pod ręką nie byłoby PRAWIE nic …. ocet winny jest PRAWIE wszędzie. Nie ma ..? Trzeba się zatroszczyć, coby jednak był . Bo nasmarowanie nim mięśni – mam na myśli prawdziwy ocet winny , nie ersatze – – dowiedzie nam , jak mało czasem trzeba , by bez wcierania chemii poczuć ulgę i nie obudzić się wprawdzie bez bólu , ale za to z toksycznym kacem .

Posted in aktualności, odżywianie, survival,czyli przeżyć, zdrowie | Leave a Comment »

Czystek – Cistus incanus , czyli niedostrzegany diament w worku darów od Matki Natury.

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 6, 2011

Podobno na Sląsku „znaleziono” lisa chorego na wściekliznę . A „znaleziono” , ponieważ zastrzelono . Dlaczego biedny lis tak naprawdę stracił życie ….pewnie nam nie opowie 😉 , ale ja sobie pogdybam : bo jeżeli chodzi o wściekliznę , to już się tu wypowiedziałam , nieraz zresztą i nie – jako odosobniona w opiniach na jej temat .

Ale ….media swoje :”wścieklizna” . Czyżby znowu panika ? Bo obserwując co niektórych , a intensywnie zaangażowanych w szczepionkowy biznes , to odnoszę wrażenie , że wścieklizna – owszem , ale bynajmniej nie wśród zwierząt :))))

Podsumujmy …. sezon polowań – myśliwi , czyli zalegalizowani prześladowcy zwierząt lubią mieć lasy dla siebie – szczególnie o pewnych , charakterystycznych porach roku . Coraz więcej ludzi nie szczepi psów i kotów , bo wreszcie doszli do WŁASNYCH wniosków . Nadal ( i tu :niestety) jest sporo psów wałęsających się bezpańsko , pożywiających się w lasach , więc – konkurencja dla myśliwskich „trofeów” … Czyż panikarska akcja pod hasłem „ludzieeee! wściekliznaaaa!” – nie załatwiałałyby i sprzedaży szczepionek i odstrzałów jednocześnie ?

Teraz usłyszałam , że „będą odstrzelone dwa kolejne lisy , aby przekonać się , czy one też są zarażone …..” . Jasne . Przyznać się od razu : kto miał ochotę na futro ?

No cóż …miało być o ziółku , więc … ależ , ależ , to wszystko ” w temacie „, wszak wg terapii Bacha najlepszym środkiem na uczucie paniki jest właśnie …. esencja z Czystka 🙂

Cistus = czystek , z rodzinki Cistaceae , 22 gatunki i wiele hybryd , do których też należy Cistus incanus – hybrydka C.albidus i c.creticus .

Czy Ktoś z Państwa w ogóle słyszał o tym krzaczku ? Pewnie niewielu . A szkoda , bo jak zwykle najpierw zainteresował się nim NA NOWO Zachód  . O tak , mamy mnóstwo skarbów własnych , ale , gdy jest taka możliwość – dlaczego nie korzystać z „posąsiedzku” ? I dlaczego , jeżeli pierwsze wzmianki o czystku pochodzą z 4. wieku PRZED Chrystusem , kiedy to stosowano go m.in. na problemy skórne  , jeżeli wspomina (pośrednio) o nim Biblia -„mirra” – to właśnie labdanum z czystka – dlaczego jest w naszej aptece nieobecny ?

Zachodnia farmacja przeżywa fascynację : LEFO – Institut für Lebensmittel und Umweltforschung w Ahrensburg potwierdza zasobność czystka w znane nam dobrze z witalnego działania polifenole . Okazało się , że ta roślinka przewyższa ilością polifenoli o cztery razy czerwone wino i o trzy razy- zieloną herbatę .

Krzaczek czystka występuje w rejonie Morza Sródziemnego  (ale i na dalszych wyspach ), lubi ciepełko i słońce , jest zbierany od maja do czerwca  – jednak i u nas rośnie sporo zieleninek 🙂 naturalnie  w tym klimacie niewystępujących , co szkodzi spróbować ? Zerknijmy na mały fragment jego składu :

-cyneol

-eugenol

-boreol

-ledol

-limoneny

-fenol

Stosowany w średniowieczu m.in.na zaburzenia górnych dróg oddechowych , zakażenia wiązane z bakteriami , infekcje zwane wirusowymi 😉 , został opisany przez Otto Warburga w „Die Pflanzenwelt „, gdzie czytamy o labdanum (mirra) , jako „wyjątkowej żywicy ….” . W Egipcie była składnikiem maści na rany , ale i zmarszczki , wewnętrznie – w dolegliwościach traktu urogenitalnego ….Potem też dla równowagi układu krążenia , jeszcze później – przy alergiach , neurodermitis ,  grzybicach …. Spektrum użyteczności czystka – Cistus incanus jest , jak mi się zdaje , jeszcze ani nie odkryte w pełni , ani stare źródła potwierdzające jego skuteczność –  nie zebrane .

A jednak , już choćby z dotychczasowych opracowań  – dobrze jest zwrócić na niego uwagę , na ten niesamowity wzmacniacz systemu immunologicznego (cenny i w boreliozie)  – tym bardziej , że można go przyjmować w najprostszej z możliwych form : jako napar – tak , jak pijano go kiedyś , racząc się subtelnym smakiem , niepowtarzalnym aromatem i pięknem kruchych płatków „skalnej róży”( ang.Rock Rose) .A propos kiedyś 🙂 – proszę sobie wyobrazić , jak cennym lekiem była czystkowa żywica :do zbierania angażowano …stada kóz :)))). Pędzono je przez pola , żywica przylepiała się do ich sierści , potem zczesywano ją lub ścinano sierść , podgotowywano , by żywica oddzieliła się czysto , zbierano ją i tak robiono maści …oraz perfumy .

Wiele jeszcze możnaby o naszym bohaterze  , ale tym razem daruję sobie opracowania w stylu ” zimne laboratorium”:) . Chciałabym , aby i w Polsce dostrzeżono urodę oraz możliwości jeszcze jednej roślinki , zanim wepchnie się w gardło kolejną porcję chemii – to wszystko .

——-

Lektury:

 ww w.lefo.org

Otto Warburg , „Die Pflanzenwelt” , Band II , Aufl.I , Leipzig/Wien , 1921

Posted in aktualności, borelioza, farmakologia, odżywianie, onkologiczne impresje, zdrowie | Leave a Comment »

Oddech . Płuca . Astma .cz. 1. Oddech też da się sprzedać ;)

Posted by natural health consulting w dniu Październik 19, 2011

Kiedy media otoczyły słuchaczy/widzów wizją zgonów „przez problemy z oddychaniem” oraz reklamą spirometrii , dał się odczuć swądzik 😉 .

A jakże . Można , od „złego oddechu” umrzeć można …szczególnie , gdy ktoś chucha nam nim w twarz 😉 . Poważnie – gdy zaburzony proces oddychania doprowadzi do stanów nagłych , których nie będziemy w stanie „wyprowadzić na prostą” , ponieważ … no jak , „ponieważ”:) – ponieważ zwykliśmy składać odpowiedzialność za nasze zdrowie w ręce innych , „inni ” zaś nie zawsze odpowiedzialnie się poczują . Przy okazji – głównie nowym Czytelnikom , przypominam , iż „strona ma charakter wyłącznie informacyjny , nie zwalnia z bezpośredniej porady specjalisty , etc.” – p.wpis na początku 🙂 .

Formułkom stało się zadość , teraz czas na koncernowy swądzik , bo nie wiem , jak Państwo , ale ja rzeczywiście nie mogę już przez niego oddychać . Sprawa jest dość przejrzysta ( jak przeważnie w temacie :)) , gdyż , dziwnym trafem 😉 , zaraz po kampanii ( niech zgadnę , za czyje pieniążki ??) namawiactwa do badania płuc i biadoleniu , że na „tego typu „…hmmm…. jakiego ?;) problemy , nie ma szczepionki , pojawiła się wieść cudowna : „Wreszcie mamy szczepionkę!” – na …. raka płuc . „Może nawet będziemy mogli otrzymać ją w przyszłym roku „.

Och jej …. Nie dało się wcisnąć truja na świńską , ptasią ….. może da się na płucko ?

Pożyjemy , obaczymy …jeżeli te wszystkie „mądrości” da się przeżyć .

O płucach – budowie , biochemii itp. – można poczytać wszędzie , pozwolę sobie więc podążać tropem zainicjowanym niedawno i skupić się na naturalnych metodach przywracania zaburzonej pracy płuc do równowagi .

Będzie o astmach , ale i o nowotworze płuc … w tym przypadku właściwie nie ośmielę się określić tego jako „nowotwór PŁUC „( ale o tym po tym ) , o oddychaniu i dlaczego tak ważna dla pracy płuc jest …. prawidłowa praca jelit 🙂 .

Oczywiście , jak zawsze , pamiętając o zapoczątkowanych tu kilkunastu tematach oraz ich setkach  , o których nie rzekłam jeszcze ani słowa , dołożę wszelkich starań , by „się streszczać ” ….co i mnie pozwoli na dłuższy potem oddech 🙂 .

Zaczerpnięcie powietrza …. wydech . Proste , a jednak symbol : dawania i brania . 

Zakłócona harmonia – efekt wiadomy . Nie można , nie da się tylko brać . Chociaż niektórzy uparcie tak sądzą 😉

Do ćwiczeń oddechowych wrócimy , ale najpierw chciałabym pokrótce omówić astmę , a raczej traktowanie jednej z jej postaci . Medycyna szkolna , uwielbiając szatkowanie terminów i , nomen omen – nowotworzenie , wciąż rozszerza kwalifikacje astmy . I tak , wg GINA 2006 , klasyfikację oparto na … kontroli choroby . Poza tym oczywiście są pogrupowania zależnie od postaci , ale co szkodziło;)  podporządkować przemysłowi astmę całkowicie ?

A- owe postaci , to głównie :

-astma ( z gr.astmaios – krótki , urywany oddech , użyte już u Hipokratesa ) bronchiale – oskrzelowa

-a. cardiale ( sercowa )

-a. nasale ( n.od zatok nosowych )

-a. spasticum ( zaznaczona psychogenność , w obrazie choroby – spazmy )

-a. uraemicum ( poch . od uremii , co pozwala zaznaczyć wpływ właściwego funkcjonowania dróg moczowych , nerek etc. na oddech ) .

Dwa pierwsze rodzaje astmy są najczęstsze , przy czym astma bronchiale – „naj , naj”  .

Przepraszam , ale nie będę się wdawała w polemiki odnośnie rozdzielania pochodzenia zaburzeń oraz mylenia przyczyny z objawem i skutkiem w poglądach medycyny szkolnej – wyjaśniałam to wielokrotnie we wpisach poprzednich i nic się w tej materii nie zmieniło . Przedstawię zgodną z moim sumieniem opinię  , pokrywającą się w 99% …a może i więcej 🙂 z reprezentowaną od lat w znacznej części opracowań  medycyny naturalnej na całym świecie .  

Bo , na przykład dr Konrad Werthmann – austriacki pediatra i alergolog twierdzi , że astma oskrzelowa w zupełności daje się wyleczyć środkami naturalnymi , a chyba wie , co mówi – starszy Pan prowadzi swą praktykę już lat dzieści i odważnie opowiada , że Natura leczy .

Hmmm…. Natura ? Ach , gdzież  kortykosterydy , stabilizatory tkanek tucznych , antyhistaminowce i cała gwardia wyprodukowana , by „leczyć astmę ” ???

Gdzie albuterol , salbutamol , fenoterol ? A- proszę sobie zerknąć na artykuliki w , np .New England Journal of Medicine , 1992 , 326 , na Adverse Drug Reaction Bulletin 1992 , 6 , gdzie co nieco o skutkach stosowania ww. wspomniano , m.in . o zatrzymaniu krążenia , spadku ciśnienia …. A niech sobie Państwo wynajdą i poczytają 🙂 .

Ale „się produkuje ” i „się sprzedaje ” , bo przecież , jak podał Journal of Medical American Association -1995 , nr 273 – ” liczba zgonów z powodu astmy wzrosła o 40 % (…) W okresie od 1982 do 1992 było 5000 zejść młodych astmatyków rocznie …” . 

Ja mam tylko maleńkie pytanko : czy te zgony … czy one nastąpiły z powodu choroby czy …. może terapia nie pomogła ?

Na odpowiedź , proszę wybaczyć , jednak nie poczekam  .

Najpierw co nieco o PRZYCZYNACH astmy oskrzelowej , manifestującej się gł.nocą , o 1-2  lub nad ranem , 4- 5 .

Co sprawia , że w ogóle do tego dochodzi ? Różnie . Szczególnie w przypadku a.oskrzelowej , psychicznie , więc i homeopatycznie biorąc , mamy do czynienia z ograniczeniem przestrzeni pacjenta. Bywa , że owoż ograniczenie narzuca on sobie sam . Do tego dochodzi powstrzymywanie agresji i usilne zaprzeczanie wewnętrznej potrzeby dominacji .

Najpierw więc należałoby się sobie dobrze przyjrzeć .

Co oprócz ww. zalicza się do przyczyn ? Niestety : w odpowiedzi znów pojawiają się szczepionki -konkretnie szkody poszczepienne , o czym poinformuje Państwa większość ( aczkolwiek myślę , że teraz już wszyscy ) naturoterapeuci , niezależnie od tego , czy mają zachodnie , systemowe wykształcenie medyczne ( dr nauk med. ) , czy też czerpali wiedzę ze Wschodu . No i amalgamatowe wypełnienia zębów … przy czym to ostatnie umieściłabym też w wyzwalaczach astmy , czym pełniłby paskudną rolę podwójną , wraz z zaburzeniami stanu zatok , migdałów oraz polipami .

Alergeny ? Poza substancjami toksycznymi stosowanymi powszechnie w budownictwie , przemyśle , jak np. formaldehydy  , które dosadnie mogą zmienić najlepszy organizm ( p. podwójna rola – wyzwalacz i przyczyna ) , moim zdaniem to wyłącznie wyzwalacze – czynniki przyśpieszające , ułatwiające rozwój poważniejszego stanu utajonej choroby i , jak sądzi wielu rozsądnych lekarzy ,  niezwykle pomocne jest tutaj wychowanie dziecka w środowisku wiejskim (ale już nie zagrzybionym domu ! ) , w kontakcie ze zwierzątkami , ziemią , błotkiem … lub przynajmniej nie popadanie w obłęd sterylności w środowisku gospodarstwa domowego 🙂 .

Tyle o okolicznościach , kolej na odżywianie : wg dr Werthmanna wykluczenie mleka i jaj to podstawa w pierwszym etapie oswobodzenia się od przypadłości , ale poleca też powstrzymanie się od zbóż . Po osiągnięciu zadawalającego efektu powoli przywracamy na stół jajka i zboża ….do  mleka bym nie wracała , a na pewno tego surowego , z kartonu – słodkiego . 

Co w zamian ? Warzywka , owoce ( będzie wyszczególnienie , to wstęp :))) , ew. mięso ( jeżeli ktoś już musi ) , np . klasyką jest rosół wołowy przyprawiany pieprzem , liściem laurowym , solą i curry – ładnie rozpuszcza śluz , podobnie , jak chrzan ….oraz post 🙂 . Nie – ostry , ot , zwykły ,
opisany tu i wymieniany nieraz .

W Chinach astmę bronchialną traktuje się akupunkturą – nawet 🙂 WHO uznało akupunkturę jako jedną z oficjalnych terapii w astmie bron. , moxą , ziółkami , ćwiczeniami .

Medycyna antropozoficzna to bardzo obszerny rozdział środków , powrócę więc do niej innym razem .

Jako , że na początku wspominałam o zależności  jelita- płuco , ważne jest utrzymywanie ich w doskonałym stanie = oczyszczanie , aby ponownie ustawić system immunologiczny w odpowiedniej równowadze .

Astmatycy przeważnie sporo piją – nie , nie alkoholu ! Co poza herbatkami ?

Typowymi ziółkami są tu :

-babka lancetowata ( też soczek z )

-tymianek

-podbiał

-koper włoski

-mech islandzki

-malva

-fiołek trójbarwny

-przetacznik – lat.veronica 

-pokrzywa , brzoza ( lepsza diureza ) , ale i : sok z czarnego bzu , rokitnika , orzech włoski z czarnym sezamem ( w TCM ) oraz miodem ( pyszne :)) , czosnek – na razie wystarczy ? 

Muszę przypomnieć o wyjątkowej wrażliwości astmatyków na olejki eteryczne , ALE w Niemczech stosuje się np. olejek mirtowy rozcieńczony w ol.migdałowym do nacierania okolic oskrzeli , olejek świerkowy – też rozcieńcz. , ale i do rozpylenia w powietrzu i nie są to jedyne olejki wspomagające terapię astmy przekazane w źródłach etnomedycyny . Co z inhalacjami syntetyków ? Nie sądzę , by nie miały one wpływu na rozszerzenie śluzówki ( wstawię uśmieszek , bo nie wytrzymam ….:))) przecież jakoś sformułować to muszę …bo chcę ) , a tym samym na pogorszenie stanu , ale ich przepisanie to przecież decyzja osób pragnących być podobno ODPOWIEDZIALNYMI za nasze zdrowie , a ich użytkowanie … wola ludzi pragnących , by ktoś tę odpowiedzialność przejął

Oddechu pełnego życia życzę 🙂

——————–

lektury uzupełniające :

„Asthma and Chinese Medicine „- Dr Qineng Tan , 1995

 w ww.werthmann – diaet.net ( str. dra Werthmanna )

Posted in aktualności, farmakologia, odżywianie, szczepienia, zdrowie | Leave a Comment »

Prostata : skryning , cięcie i chemia ? Dlaczego nie ruch , ziółko i piwo ? cz. 3.

Posted by natural health consulting w dniu Październik 9, 2011

Teoretycznie ucho nie ma wiele wspólnego z prostatą … 🙂 , ale jednak również na nim znajdują się punkty , których odpowiednia stymulacja , np. w aurikuloterapii ma związek z jej stanem .

Od ucha do ucha 🙂 uśmiałam się przy lekturze wycinka kolorowej gazetki  opisującej „zalety i wady” świecowania uszu , przy czym dwie wypowiedzi , autorstwa „autorytetów „- panów doktorów dowodziły nie tylko kompletnej nieznajomości medycyny Wschodu , ale wręcz zabobonnego strachu przed nią , jedna zaś – terapeutki owej metody dość niemrawo przytoczona ( bo nie wiem , jak było w oryginale ) raczej do niej nie zachęcała .

Przeszłabym nad tym do porządku dziennego – nie od dziś niedoinformowani przedstawiciele medycyny szkolnej przyklejają innym od siebie etykietkę „magia”, ale poraził 😉 mnie farmaceutyczny analfabetyzm panów dr . Dr ….wali 😉 zapewne , bo dzisiaj , medykowi wykształconemu w czasach , w których dostęp do materiałów nie przedstawia dla chcącego żadnego problemu , wydaje się co najmniej hańbą nieznajomość substancji  stosowanych w ćwiczonej przez siebie dziedzinie wiedzy !

A chodzi ( mniejsza o równie hańbiącą resztę ) o olejki i cytat :” olejki miętowy i eukaliptusowy mają działanie kojące ….” . Otóż nie bardzo . Bo taki olejek eukaliptusowy ,  w medycynie Zachodu od wieków , przede wszystkim POBUDZA . Podobnie olejek miętowy ( dopiero w większej ilości olejek miętowy może spowodować senność …więc od biedy da się podciągnąć , że „koi” , jednakże tak dużych ilości na pewno nie polecam ) . Domyślam się , że obaj panowie nigdy nie zastosowali olejków w postaci farmaceutycznej , ale wobec tego czemu u licha się wypowiadają ? I czemu wypowiadają się o metodzie , o której nie mają zielonego pojęcia ? Podobnie , jak nie wiedzą , że kolor , konsystencja , a nawet ilość woskowiny w uszach MA znaczenie w diagnozie , co potwierdzi każdy lekarz chiński ….ale mówią , że ” znaczenia nie ma ” ! Czemuż , ach czemuż 😉 jeden z nich twierdzi  , że nazywanie świecowania leczeniem może być niebezpieczne ? Czemu nie powie , że używanie popularnych farmaceutyków JEST niebezpieczne ? Pytania retoryczne , jak zwykle zresztą w braku dialogu między betonem made in eksperymentalne szkółki mieniące się „medycznymi” a ludźmi otwartymi na rozmowę o wszystkim , co leczy . Jak zwykle w pacie , którego źródłem jest bezmierna chciwość .

Proszę jednak nie wyszukiwać mi takich „perełek „, ponieważ nie chcę już odnosić się do podobnych tekstów , nie chcę wytykać , korygować , zajmować się
ignorancją , ponieważ ktoś zajadle przekonany , że posiadł wiedzę „jedyną słuszną” może przekonać się o niewłaściwości owego tylko na drodze zderzenia z rzeczywistością – własnego zderzenia . Ci zaś , którzy szukają ,  wiedzą , jak i gdzie szukać , więc znajdą .

O prostacie ciąg dalszy – dziś krótko , zanim przekwitnie nawłoć – łac.solidago virgo aurea , ponieważ z niej sporządzimy nalewkę , na którą receptę znaleźć można w najszacowniejszych , a starusieńkich aptekach .

Zbieramy kwitnące gałązki – koniecznie w słoneczny dzień , najlepiej koło południa , kiedy opadnie już rosa . Suszymy w chłodnym , przewiewnym , ciemnym miejscu . Solidną garść pokruszonego ziela ( najlepiej bez łodyżek , sam kwiat ) zalewamy dwiema szklankami przegotowanej wody – wrzącej i odstawiamy na dobre pół godzinki . Następnie przecedzamy przez gęste płótno i dolewamy pół litra spirytusu 90% . Mieszamy dobrze . Całkiem chłodną mieszankę cedzimy drugi raz przez płótno , już do butelki i odstawiamy , by „nabrała mocy” , na ok. miesiąc , choć ją można też stosować od razu , ALE nie „popijając” – nie tym razem 🙂 – nalewka nawłociowa to specyfik gorzki – raczej „apteczność” aniżeli przyjemność 🙂 , czyli : od 20 do 25 KROPLI na łyżkę stołową wody , od jednego do trzech razy dziennie ( oczywiście przeciwwskazania , jak przeważnie : ciąża , poważne problemy z (wymagające konsultacji ) drogami żółciowymi , alergie , laktacja i in.) .

Nawłoć – wśród plemion germańskich ochrzczona Wundkraut ( Ziele od ran ) , Unsegenkraut ( ziele na nieszczęście ) , Machtheilkraut ( ziele leczące moc ) , Petrusstab ( laska św.Piotra ) , Ochsenbrot ( woli chleb ) – ma zastosowanie szerokie , bo i w dolegliwościach nerkowych ( łącznie z kamieniami nerk.) , i reumatyzmie , czyszczeniu krwi , problemach z oddawaniem moczu : warta zainteresowania  oraz zebrania . Zaledwie patrząc na nazwy w medycynie ludowej różnych krajów dowiemy się , że jest doskonałym środkiem na rany – stąd i zastosowanie w kąpieli . Poza tym – w przeziębieniu pęcherza , przebiegającym nawet z gorączką ( nieznacznie obniża temperatuję ) , czerwono zabarwionym moczem – wedle starych źródeł niemieckich 14 dni popijania herbatki ( naparu z łyżki stołowej suszu parzonego 10 minut w półtorej szklance wody i pitego  naparu 3 razy dziennie – według leciwych , bo z XIX wieku ksiąg , mają to być aż 2 litry naparu dziennie , jednak byłabym ostrożniejsza ) doprowadza przeziębiony pęcherz do zdrowia – współczesne relacje dodają , że nawet taki , którego zapalenia nie wyleczyły inne specyfiki  . 

A że przy temacie 🙂 , to proszę nie zapominać o dyni – świeżej i kruchutkiej , zanim zniknie z ogrodów : poza pestkami , olejem i samym miąższem doskonałym w terapii wszelkich zaburzeń związanych z prostatą  ( i nie tylko ) – i z niej robimy nalewkę , najprostszą na świecie : trzemy ( możemy w sokowirówce , ja wolę ręcznie ) na tarce dynię , wyciskamy sok , przelewamy go do butli , dolewamy spirytus w proporcji 1:1 , odstawiamy w chłód na 3 doby – temperatura nie mniejsza niż plus 5 stopni , potem dobrze mieszamy , wstrząsając i … popijamy po łyżce stołowej do 5 razy  dziennie . Nie muszę chyba dodawać , że ww. nalewki nie są przeznaczone dla dzieci . Nalewka dyniowa , poza dobroczynnością wobec prostaty , świetnie wzmacnia ogólnie .  

Jak uczynić owe napoje smaczniejszymi ? 🙂 W przypadku , gdy mają one służyć terapii , raczej nie powinniśmy dodawać cukru ani innych roślinek  – szczególnie do nalewki z nawłoci . Pamiętamy ? – „Gorycz leczy „.
Ale np. dyniówkę można wzbogacić miodem bez szczególnego ubytku jej właściwości , jednakże proponuję uczynić to przed samą konsumpcją – w innym przypadku otrzymamy dyniowe wino , a nie o to tu chodzi .

…………………………

 lektury uzupełniające :

„Die spezielle Therapie nach den hinterlassenen Papieren des verstorbenen Dr Aug. Gottl.Richter …. „( terapia wedle dr Richtera z Uni w Getyndze ) , Berlin 1821,

 w ww. passeportsante.net , hasło : verge d’or  ( portal medyczny w jęz.franc.)

Posted in aktualności, alkohol, etyka, farmakologia, odżywianie, prostata, zdrowie | Leave a Comment »