Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for the ‘etyka’ Category

etyka a medycyna

Pasożyty: dwa oblicza potępianych żyjątek , czyli … nie demonizuj :). Cz.2.

Posted by natural health consulting w dniu Luty 15, 2015

Niedaleko synagogi, koło maleńkiego kościółka, a kościółek – przy drodze, stoją ksiądz i rabin , kończąc pisanie :
KONIEC JEST BLISKO . ZAWRóć, NIM BęDZIE ZA PóźNO !
Przejeżdża samochód … zwalnia … hamuje …. zawraca … Z wozu wybiega kierowca i wściekły, do duchownych:
– Wy, wy fanatycy, zostawcie nas w spokoju ! Wszędzie mieszacie Boga , wtrącacie się nawet do drogi !!! …
I odjeżdża z piskiem opon .
Po chwili … huk . Łomot. Trzask . Cisza .
Rabin patrzy na księdza, ksiądz na rabina … Wreszcie ksiądz:
– A nie mówiłem, żeby pisać prościej : „MOST ZNISZCZONY !” ?

………………………………………………………….

Za podrzucenie programu „Health freaks”, po naszemu ( tłum. telewizyjne:)) „Szalone kuracje” , dzięki, komentarz krótki i prośba zarazem : nie dam rady, wybaczcie, oglądać wszystkiego , oceniajcie sami , zawsze chętnie umieszczę Wasze opinie .

To… odcinek 5/6 był . Najpierw zastanowił tytuł, gdyż widząc „szalone” pomyślałam co najmniej o skokach na główkę do dziecinnego basenu, ale nie ….  „Szalonymi” okazały się wedle producentów programu i zatrudnionej tamże „komisji” – trojga o intrygujących;) uśmiechach oraz fizjonomiach , nie zachęcających do kupienia od nich nawet pamiątki z wakacji – trzech sędziów otóż wydawało wyroki na …. terapie znane od lat .

Pierwsza – przykładanie chleba na tzw. czyraki, stosowane ochoczo np.w Walii, ale i na polskiej wsi – z powodzeniem , do dziś . Komisja nie uwierzyła oczywiście w skuteczność, bo ….
BO NIE :)))) . Ot naukowe podejście:))))  
Starszy Pan dowodzący, że kuracja działa, zadziałała również u Niego, został odprawiony z lekceważącymi, krzywymi, uśmieszkami, zdradzającymi, skąd wzięła się wtopiona już w twarze na stałe krzywość ust .

Mała uwaga: jeżeli chleb na „czyraki” ( zależy , jakie … ), to wypieczony wg starej receptury – wzbogacony;) 
przemysłową chemią może , istotnie, nie pomóc, wręcz pogorszyć stan skóry .

Druga : podobno łysiejący niedawno jeszcze Pan, teraz z bujną czupryną , twierdzący, że włosy zaczęły rosnąć dzięki jodze, konkretnie: ćwiczył „świecę” , więc dopływ krwi do mieszków włosowych …etc.

Opinia komisji : NIE . NIE SPRAWDZAMY . BO NIE:))))))))
Mała uwaga: może faktycznie w przypadku tego Pana pomogła tylko świeca, szczególnie, jeżeli wcześniej nigdy nie dbał o dopływ krwi do głowy:) , ale … cosik się zdaje, że na tym nie poprzestawał, tym bardziej, że w medycynie Wschodu istnieją faktycznie świetne – różne ćwiczenia „budzące” i „zastałe” cebulki włosowe .  Ale po co badać;)) , jak można – tu wygłoszona ustami „komisji” reklama – stosować „kuracje hamujące łysienie”. :))))
Przypowiedź moja: i wspomóc przemysł chemiczny:).

Nawiasem … jest chyba różnica w podejściu „hamować łysienie” a „naprawić mechanizm wzrostu włosa” , ale pewnie jak zwykle się czepiam:)…….

Trzecia: Matka sześciorga dzieci chorych na ospę wietrzną , leczyła je kąpielami w sodzie oczyszczonej . Wyrok komisji ( pełnej oburzenia :))) : NIE . Bo ….. NIE :)) Biedna Kobieta odeszła, ścigana pogardliwymi spojrzeniami . Jak Ona mogła, no jak, tak po prostu, kąpiele w sodzie o. na ospę, kiedy FARMACJA ma co sprzedać  ?

Ale…. maleńki dowodzik, za kogo uważają producenci programu Telewidzów:) . Wchodzi Pani Modelka …. Była chora na łuszczycę . Wyleczyła się kąpielami w sodzie oczyszczonej , co widać . Opinia komisji ?
Ten sam pan dr, który przed chwilką zanegował wartość sody o. w terapii ospy wietrznej, mówi:
„NIE MA POTRZEBY TESTOWAć. WIEMY, że SODA OCZYSZCZONA MA WŁAśCIWOśCI LECZNICZE !”

To jak ? Przed minutą nie miała, a teraz ma ?

No i historia czwarta . Jogurt z kurkumą na trądzik . Było testowane komisyjnie;))) . Wynik : „nie pomaga, bywa pogarsza” . Abstrahując od nieśmiałego założenia, iż trądzik leczy się pierw od środka … Ciekawe … nie podano, JAKI jogurt stosowano ani skąd kurkumę … Po prostu : jogurt, kurkuma . Większości jogurtów nie odważyłabym się wprowadzić do ust , ale pewnie komisja owszem:). Za to w terapii trądziku ? Nie, no jak można , przecież .. „JEST TYLE PRODUKTóW NA TRąDZIK !” . Dziewczyna, Która wyleczyła się z trądziku sama, rzeczoną kuracją, znika z wizji , odprowadzana już widzianymi uśmieszkami ….

A propos kurkumy … Dr Wellington Pham, Uni Vanderbilt i Jego : „….. działanie kurkuminy dowodzi, że może, wnikając w mózg, związać złogi betaamyloidowe i zniszczyć je , przy zredukowanej toksyczności …. „. Chwileczkę … Któż to przekonuje o „nieuleczalności Alzheimera”? A tu akumulacja , agregacja i … ? Da się ? Więcej info na Uni Shiga ( Japonia ), ew. w książce Dra M. Nehlsa „Die Alzheimer Luege …. ” ( Kłamstwo Alzheimera …. ) . Artykuł o zastosowaniu kurkuminy w leczeniu Alzheimera w Journal of Alzheimer’s Disease …. Stop:) . Nie podważając wartości kurkumy …. Niedawno Uni Stanford ogłosił, iż płytki beta amyloidu nie tylko nie odpowiadają za Alzheimera, ale są częścią mechanizmu obronnnego ciała . Hmm… dobrze czasem się uprzeć, że nowomedyczne celowanie w „zły, wredny organizm”;))nie musi być prawdą ostateczną:) .

Może … doczekam oficjalnego przyznania przedstawicieli świata biznesu zwanego medycyną , iż vitaminę C ( tzn. substancję określaną w tenże sposób , a z którym to nazewnictwem się troszkę nie zgadzam, wspomagającą m.in. metabolizm ) człowiek może produkować we WŁASNYM organizmie przy zachowaniu zdrowia ? Byłoby bezczelnością pytać, czy pamiętają Państwo wpisy o witaminach , ale …. z radością wielką donoszę:), iż badacze japońscy zbierają coraz więcej dowodów, że ludzki organizm jest w stanie produkować witaminę C , a warunkiem – istnienie odpowiedniej  flory bakteryjnej , obecnej najwyraźniej u badanych . Jak to było …. ? Człowiek nie może sam syntetyzować wit. C przez ….”defekt enzymu” ?
Nie …naturalnym:) pytaniem byłoby dalej : CZY WSZYSCY TEN DEFEKT POSIADAJą, A JEżELI NIE/TAK, TO DLACZEGO I CZY W TAKIM RAZIE KAżDEMU JEST TAKA SAMA I KIEDY ILOść WIT.C. POTRZEBNA ???

A „komisja HF” ….

Przypomniał się inny materiał, polski, mianowicie fragment z dyskusji o prawach Zwierząt, bodaj „Hala odlotów” , 02.02.2015, kiedy to niejaki Pan Turlejski, podobno pełniący ważną funkcję w komisji etyki, niemal każdą odpowiedź zaczynał od „…JESTEM NAUKOWCEM ….”. Słusznie, gdyby nie przypominanie, nikt zapewne o to by go nie posądził, tym bardziej, że w pananaukowych:) wypowiedziach ciężko było dopatrzyć się argumentów wynikających z … NAUKI . Na kwestię postawioną przez Jedną z Dziennikarek, o przerażających testach na Zwierzętach, Pan T. opowiedział o testach na myszach, podczas których „jedynym dyskomfortem” jest, że są oddzielone od matek i sobie biegają po klatce, nawet ciepło im jest ……… ” ( mniej więcej, sens zachowany ) . Być może pan T. nie ma pojęcia o INNYCH testach, ale i jeżeli nie ma  … co tam, „jedyny dyskomfort – oderwanie od matek ……..” – skłania nieuchronnie do pytania o …. ETYKę ? Jeżeli ktoś , widocznie pozbawiony empatii , zasiada w instytucjach zajmujących się etyką …

Jaka komisja, taka etyka ?

Doskonale skwitował występ pana „JEZDEM NAŁKOWCEM” Pan Profesor Elżanowski , zadając pytanie o etykę naukowców, której …. NIE MA .  

Co do tej ostatniej … Mamy 1271 stron dokumentu .
Nation. Library of Medicine , (NLM): tamże szczepionki, jakie mogą prowadzić do nagłej śmierci dzieci .
w ww.childsafety.wordpress.com
w ww.nsnbc.me /The Vaccine Hoax is over ….
Niestety, obawiam się, że nie jest „over”, ale … światełko zapalone .

……………………………………………………………………………………………….

O pasożytach cz.2., gdyż Państwo za wygraną nie dają:) … troszkę przekornie  .

Kiedyś Ktoś bowiem bardzo gorąco pewną Panią Rosjankę reklamował , specjalistkę od usuwania „robactwa wszelakiego” … i ja się postawiłam:) . Ponieważ, uznając oczywiście wiele Jej metod słusznymi i wartościowymi, nie mogłam zgodzić się z poglądem „sterylizacji wszystkiego”, „wyrzucenia z domostw psów, kotów etc.” , krótko: higienicznym ekstremizmem .

Czas mnie chyba nagrodził … Otóż – co za ironia, Japończyk – Pan Profesor Koichiro Fujita ( Uni Tokyo) książkę był popełnił : „Cleanliness is a sickness” – czystość jest chorobą .

Do tytułu przywrzeć;) by można, że ino półprawda, ale ….

These hygiene obsessed people will be extinct in the next 100 years ….” Prof. Koichiro Fuijta

Panu Japończykowi generalnie właśnie o NIEekstremizowanie;) chodzi . Lata był alergikiem .Wreszcie wpadł na pomysł wyizolowania białka z robaków … i ono „zgasiło” jego alergię ( a próbował na myszkach ). U siebie zastosował tasiemca .

Nie jestem zwolenniczką wpuszczania w siebie tasiemców , są inne metody na różne przypadłości . ALE badania P. Fujito może przyczynią się do odpuszczenia „antyrobakowej” histerii ?

Nie polecę też kupowania Trichuris trichiura z Kamerunu za 2900 dolców … proszę pamiętać, że robaczki z daleka mogą mieć też tamtejsze niespodzianki;) .

Z życzliwością ( nie mylić z zachwytem:) ) za to poprzyglądam się pracom np. Pana Prof. Davida Bzika 🙂 :

„…. Ta nowa teoria ( przyp.mój: leczenia robakami ) jest efektywniejsza niż wszystko znane do tej pory …..” i wspomnę Pana Prof. Neila Lyncha z Uni Venezuela  , orędownika metod prostych, a skutecznych i dostępnych powszechnie .   

Po kolei ?

Ciało – mobilny ekosystem = możliwości wiele .

Pasożyty … są nieproszonymi gośćmi, rabują nasze substancje odżywcze, czasami uszkadzają jelito i nie tylko, mogą się rozgościć nawet w drogach żółciowych , zaburzają procesy ozdrowieńcze, wzmagają zapotrzebowanie na żywność –  organizm musi neutralizować ich odpady i wydalać , powodują rozmaite, charakterystyczne dla nich dolegliwości u gospodarzy …Problemem jest i wchłanianie ich toksyn .

Z drugiej strony ……

Wpływ robaczków;) na zdrowie bada uniwersytetów wiele – m.in.
Uni Wuerzburg , Hannover Dartmouth Colleg ( najmniejszy z Ivy League – w ww.dartmouth.edu ) zajął się dowodzeniem antyrakowego działania owianego złą sławą Toxoplasmosa gondii ( tak, tak, tego z kocich wymiotów i…:)), Charite ( Berlin ) chciało testować coś niezwykle robaczego fajnego;)), ale zabroniła im komisja etyki – w tym wypadku zupełnie niepotrzebnie:))))) …
Hamburska firma sprzedaje oficjalnie lek Trichuris suis Ovo – …. dopuszczony tylko w Tajlandii .

Nie mówię, by zapraszać do siebie np. nematoda ( nicienie ) – lubią mięśnie , serce, płuca, wątrobę, zapukają i do mózgu – nie szukajmy ich na siłę, gdyż wygonić niełatwo …. Nie radujmy się z wizyty Giardia intestinalis ( wielkouściec:))))))…. jelitowy ), bo i krew w moczu, i brak B12, i apetytu nie ma, i biegunki lub zaparcia z siarkowym odorkiem …. nie wychodźmy naprzeciw Trematoda ( przywrom ) … Jednocześnie – nie panikujmy nad owsikami u dzieciaków – zwyczajnie odrobaczajmy maluchy naturalnie , dwa razy w roku , pamiętając, że „potwierdzono naukowo”:), iż przechowywanie;) robaczków w wieku dziecięcym uodparnia ( powiedziałabym : przyczynia się do uodpornienia ) na wystąpienia astmy, alergii i generalnie przystosowuje organizm do funkcjonowania w świecie …. żywych . 🙂

Na koniec… Myjmy ręce 🙂

Dbajmy o kwas żołądkowy – pierwszą linię obrony przed pasożytami . Jeżeli po bogatym w proteiny jadle są zaparcia – prawdopodobnym, iż za mało kwasu .
Odtruwajmy się z rtęci . Im więcej toksyn w ciele – tym chętniej ciągną robaczki , można rzec – uważają, że da się ludzia dojeść za życia;) . NIE pijcie napojów z kostkami lodu w obcych miejscach ( wyjaśniałam detale ) .NIGDY nie tykajcie słabo ugotowanej wieprzowiny ani sushi, jeżeli macie najmniejsze wątpliwości co do jego przyrządzenia ….. .

…………

do zerknięcia :
w ww.wormtherapy.com
w ww.bjo.bmj.com
w ww.skinmdnatural.com

Reklamy

Posted in aktualności, alzheimer, astma, etyka, szczepienia, zdrowie | 2 Komentarze »

Psychowojny: depresja – orężem systemu ? Oraz: aneks o migdałkach i parę zaległości.

Posted by natural health consulting w dniu Sierpień 26, 2014

My znamy tą ułomność, do powolnej autodestrukcji zdolność … Bob One feat. Pocahontaz, „Przestań”

………………….

Niestety, dotarła informacja o nowelizacji ustawy, która wcale znowelizowana być nie musiała, o BEZKARNYM jak dotąd okrucieństwie POlityków, dzięki którym Zwierzęta przeznaczone do celów eksperymentalnych można będzie zabijać „ot, tak”, bez zgody komisji .
 NIE ROZUMIEM, DLACZEGO DO TEJ PORY, W WIęKSZOśCI  MASSMEDIóW, TYCH „PRZEJMUJąCYCH SIę” losem Zwierzaków maltretowanych przez właścicieli, ANI SŁOWA O BANDYCKIEJ NOWELIZACJI ??? 

Przeciwko opowiedzieli się niektórzy Naukowcy – chwała Im za to i wielkie uznanie, gdyż zdobyli się na ogromną i niewygodną szczerość mówiąc o bezsensie wielu „badań”. WRESZCIE . Horrorystyczne poczynania koncernów komentowałam tymi samymi nawet słowami lata temu i jeszcze nie mogę uwierzyć, że doczekałam się USŁYSZENIA tego w Polsce, publicznie .

Dziękuję … Jednocześnie proszę o rozsądne wybory w zbliżającym się czasie gorącej polityki  … o Kancie nie zapominać proszę:), nie o kanTACH:), ale o Panu Immanuelu K., Którego przypomnieć teraz warto, gdyż On to, optymista:),  prawo jako niezbędny warunek wolności ludzkiej traktował i w myśl owego sformułował m.in. jeden z „niezbywalnych atrybutów obywatela każdego, mianowicie, iżby tym tylko ustawom podlegał, na które wyraził swą zgodę” ………….

……………..

 

Kilka „drobiazgów”:

– w ww.focusautisminc.org – o związkach szczepionki MMR z autyzmem u Afroamerykanów … dokładniej, o ukrywaniu tegoż związku przez NaŁkowców ( to „Ł” jednak robi różnicę:)).

– Mr Cameron ( UK ) proponuje skończyć  z chemoterapią u chorych na raka . Ucieszeni, zapewne po wybuchu radości pomyśleli i … mieli rację. Bo Pan Cameron w zamian nie zaproponował setek metod dostępnych, tanich i bez negatywnych działań ubocznych, ale … „terapię genową”. Mały margines: w ostatnim – jak zwykle bogatym i pożytecznym wydaniu „O czym lekarze ci nie powiedzą”, pewna Pani Doktor wypowiedziała się, jakoby SKUTECZNE, medyczne postępowanie nie było możliwym bez negatywnych działań ubocznych . Nie wiem, jaką medycynę miała Pani w głowie ( a przecież podobno sama próbuje łączyć metody ), ale ja się uprę, że Natura oferuje nam multum skutecznych terapii bez negatywnych efektów … I to było moje wydanie „czego lekarze Ci nie powiedzą”:))))))))
Co do terapii genowej zaś … Na projekt przeznaczono 300 milionów funtów . Prawda, że tyle kasy nie może się nie zwrócić ? 🙂 Pół biedy, jeżeli z korzyścią dla Chorych, ale … w ’99 już wydarzyła się historia 18-latki, której poprzez manipulację genową zaburzono przemianę materii, po czym wystąpiły ekstremalne reakcje immunologiczne i … zgon .O tak, od ’99 wiele się zmieniło. Wiele … i niewiele. Natura pozostała ciągle do dyspozycji Człowieka, a ten ją ciągle lekceważy …. 

W 1985 roku, na kongresie wypowiedział się Pan Prof. Klaus Thomsen: „Powinno skłonić nas do myślenia, gdy rosnąca liczba lekarzy mówi ( o chemoterapii ): „Nie , na sobie bym takiego czegoś nie dopuścił”….
1985 ! Może to szepnie co nieco;) o rychłości i chęci do zmian w medycynie systemowej ?

……………………

Odnośnie pytania o migdałki u dziecka – jako, że nie widzę kontynuacji:) – trochę uzupełnienia : statystycznie:) mnóstwo dzieciaków ma powiększone migdałki, mniej mówi się o tym, iż powiększenie, najczęściej od  2. do 6. roku życia … często cofa się samoistnie mniej więcej w wieku lat sześciu .

ALE bywa też, że migdałki prawie się stykają – to przesada, nie można też akceptować białego nalotu świadczącego o skolonizowaniu bytami niepożądanymi :).

CZASAMI winne są polipy , pojawiające się na chronicznie podrażnionej śluzówce – wtedy można włączyć homeopatię, m.in. Acidum formicum D12, Calcium hypophosphoricum czy Calcium phosphoricum, ale to dopasować należy indywidualnie . Polipy to jednak często wina przemysłowego mleka, białego cukru, smażonych, grillowanych potraw – kiedy ich w jadłospisie nie ma … do tej pory nie widziałam, by taki organizm miał polipy .

Medyk wschodni stanowczo zaneguje opcję wycinania migdałków, rozróżni 3 stadia powiększenia migdałków i zaordynuje coś zależnie „od”. Zwykle poleca odpowiednie pożywienie, m.in: brokuły, szparagi, grzyby shitake, algi, gruszki, grapefruity, limetki, pomelo, mięso kurze, pstrąga, seler, szczypior, pietruszkę, tymianek, zieloną herbatę …  Każdy chiński rodzic – wykona akupresurę , np:

masaż palcami wskazującymi ( 2 jednocześnie ) wzdłuż skrzydełek nosa, z góry na doł, kilka razy, potem opukanie czoła wedle linii, którą wyznaczamy samym środkiem czoła z góry na dół . Zaczynamy od nasady włosów, kończymy na punkcie między brwiami . Opukiwanie i masowanie skrzydełek wykonujemy DELIKATNIE !

Co robić, kiedy dziecko siorbie nosem ? Pierwszym rzutem;) – cebula .
Proszę zdobyć najlepiej nie pryskaną chemią, MAŁą  cebulkę (lub plasterek ), skroić, zalać wrzątkiem ( szklanka ) – jak lekko przestygnie, ciepłą popijać drobnym łyczkiem przez cały dzionek .Wspominałam o kładzeniu przekrojonej cebuli lub czosnku koło łóżka i okładach na gardło z kapusty ? Wspominałam, podobnie, jak pędzlowanie gardła serwatką 🙂 . Popijanie cebulowej wody ma zastosowanie i przy katarze siennym …   

Powyższe, kiedy wykluczymy istnienie poważniejszych objawów towarzyszących zatkanemu nosowi i powiększeniu migdałków, czyli całej listy wskazującej na istnienie „czegoś więcej”.

…………………………………………………………………

Mała notka o tych, którzy mówią: „Chcę wyzdrowieć, ale nie mam zamiaru zmieniać trybu życia, proszę zrobić tak, żebym łyknął i żeby było ok” …

🙂

Pardon, NIE . I ja nie „zrobić” , bo to człowiek, który chce wyzdrowieć, „zrobić”. I to nie ja „mam zmieniać”, ja nie mam zamiaru zmieniać Kogokolwiek – to delikwent;) ma zmieniać:)

I jeżeli narzeka się na wysokie ciśnienie lub problemy z żołądkiem, ale pije hektolitry alkoholu, pali 8 paczek papierosów dziennie, je sklepowe mrożonki, „gotowce”, konserwy, pracuje ponad siły, wścieka się na wszystko i nie ma ochoty wściekać przestać … Sorry, jego wybór: jest złość, jest agresja, są problemy z żołądkiem .

Wyzdrowienie to praca nas sobą, w której NIKT nas nie wyręczy i czas się z tym pogodzić …. Nawet wiara w cudowne uzdrowienie wymaga od nas … żarliwości WŁASNEJ, czyż nie tak ?

………………………………………………………..

Pytanie o tumory i „tumory nowotworowe” – dziękuję, znaczy tekst czytany był uważnie:) .W skrócie: jeżeli tumor pozostaje w jednym miejscu w organizmie i nie zmienia się w sposób niekontrolowany, pozostaje tumorem . Jeżeli wymyka się i zaczyna rozrastać, pojawiać w innych miejscach – mamy do czynienia z tumorem nowotworowym .

Leczy się je różnie … Przynajmniej powinno 🙂

……………………………..

Tym razem głównie o psyche …

Ponieważ szał depresyjny media napędzają … i ponieważ … NIESTETY, Ludzie coraz słabiej radzą sobie ze stanami smutku, przygnębienia … a czasami dobija Ich chwilowa ledwie chandra i już mówią: „DEPRESJA” , ponieważ też depresja bywa stosowaną jako środek manipulacyjny, dla przykrycia np. występków, niepowodzeń etc….

Przypadek Pana Williamsa … Prawdą, że Ludzie pełni humoru , kiedy Ich smutek najdzie – smutku samą studnią . ALE – z tego, co obserwuję, o wiele łatwiej wydobywają się z „dołów” … mniej zamożni . Jak to ? A tak to. 
Pewnie zabrzmi boleśnie, jednak … ubożsi nie mają czasu na chroniczny smutek . Nie mają go też Ludzie skupieni na pomocy Innym .
Właściwie w tym miejscu można by brutalnie zakończyć … Gdyby nie wszystko, co POZA … A „poza” są kulisy .

Jest fatalne „żywienie”, jest nacisk na „osiągnięcia”, jest porównywanie zysków, jest chwiejność uczuć, jest wyścig po WIęCEJ i  … jakże często – poczucie BEZNADZIEI . 

Dalej ? … Jest SYSTEM . A on tylko czeka, by znaleźć pretekst do HANDLU. Poniższa historia niech będzie inspiracją do poszukiwań prawdy o obliczach edukacji, „etyce” koncernów i klanów zawodowych .

Była sobie ( żal, że tak NIE zaczyna się bajka ) rodzina : mama, tata, dziecko… Mama i tata, wychowani w duchu PRL-owskim i nauczeni posłuszeństwa wszelkim reprezentantom państwa, żyli sobie spokojnie aż do czasu, kiedy dziecko – dziewczynka – zaczęła dojrzewać .

Dojrzewanie … Kto nie przeszedł:) … A, zapomniałam:), Niektórzy dojrzewają całe życie:))), odbywało się najnormalniej w świecie, ale … dla mamy normalnym nie było. Co, ach co się stało, że nie ? Może córka gryzła i kopała ? ( na pewnym etapie też niestety być może:)) Może biła głową w ścianę i drapała się do krwi ? Może goniła rodziców z nożem ? … NIE.

Ona … miała problemy z akceptacją i nauką w szkole . Z akceptacją, gdyż wolała długie dumania od wesołych zabaw, wpatrywanie się w drzewa za oknem od ślepienia w tablicę, wejrzenia w siebie od wkuwania formułek na pamięć …. To niewybaczalne;) . W tym wieku, wieku chwytania świata, poznawania go, cieszenia się nim pełnią … niewybaczalne;) . Wstawiam uśmieszki, choć coraz trudniej …

Mama się zdenerwowała . Owszem – bała się o córkę. Oczekiwała, że tak, jak ona, będzie posłusznie wykonywać zadania, skończy szkołę i pójdzie do pracy do urzędu, wyjdzie za mąż …. A tu córa nie pasuje do schematu .

Ciągle próbuję tę mamę usprawiedliwić, gdyż … tak była sformatowana : jeżeli dzieciak nie pasuje do systemu, trzeba go „przyciąć”. W ten sposób znalazły się po raz pierwszy ( trzecia klasa liceum)  u pani psycholog. Pani psycholog …. z podobnej szuflady – nie wiedząc, jak sobie poradzić z krnąbrną dziewczyną … zaproponowała „psychiatryk” . Domyślam się, że Szanowni Czytelnicy z niedowierzaniem potrząsają głową … To wydarzyło się naprawdę, w PL … I NIE JEST HISTORIą ODOSOBNIONą. …
Dopiero początek .

Jakież było rozpoznanie ? „Nadpobudliwa i drażliwa”. I do TEGO „psychiatryk” ? Ano do tego. Pani psycholog przekonała rodziców łatwo. Powiedziała : „Tam córka będzie miała ciągły kontakt z … psychologiem”.

Co za ulga ….

Psycholog USTAWICZNY … Dla dziewczyn dojrzewających ? Nie – przyjrzenie się np. menstruacji ( gdyż często nieprawidłowości w cyklu owocują stanami branymi za godne włóczenia dziecka po gabinetach psycho… psychodarmozjadów ?

Podtrzymuję, owszem, iż są w Polsce psycholodzy traktujący profesję z dystansem, kapitalnie dysponujący mądrością życiową, że wymienię choćby P. Prof. Nęckiego, ale … to chyba wyjątki. Wielu bowiem zachowuje się, jakby dzierżyli patent na normalność, przy czym nierzadkim przypadkiem są wśród nich osoby próbujące leczyć swoje kompleksy przemyślnym … SPECJALISTYCZNYM wyżywaniem się na Innych .
Młoda trafiła więc na oddział . Przepustki były – w weekendy. Po kilku miesiącach „stałych kontaktów z psychologiem” … wypuszczona z diagnozą: reakcje nerwicowe . Mama nie zasypiała gruszek w popiele: wynalazła kolejnych specjalistów – profesorów z W-wy, a także postarała się – i tu wielki plus – o przyjęcie córki do szkoły aktorskiej i na kursy malarstwa .Było nieźle … póki – nazwijmy Basia – nie została odrzucona w drugiej szkole związanej również z aktorstwem . Mama załatwiła następną.. niestety, tam wydarzyło się coś, dzięki czemu Basia wyszła ze szkoły i już tam nie wróciła …. Zakochała się. Mam nadzieję, że to NIE JEST NIENORMALNE , szczególnie w jej wieku ? Tyle, że …  w nauczycielu. Mama spanikowała, córka wpadła w złość .. pojawiły się stany lękowe …
I znów załatwieni przez mamę eksperci przyjęli córkę pod „szczególną opiekę” do …szpitala psychiatrycznego .Mąż nie wytrzymał, zmarł na serce . Basia … „zamknęła się w swoim świecie”. Przepraszam, nie daruję komentarza: WIDOCZNIE pobyt w psychiatryku ponownie jej pomógł ???

Przebywa więc w „swoim świecie”, ale maluje i zdaje do akademii sztuk pięknych … Jest lepiej , tylko .. NIE CHCE BRAć LEKóW, co doprowadza matkę do szału.. a w rezultacie i Basię . Atak złości … rzuciła się z pięściami na matkę . Ta wzywa policję, karetkę i … córa znów do psychiatryka . Kolejny spec przepisuje … rispol*pt . O dziwo ( pasowałby uśmieszek, gdyby nie dramat ) NIE POPRAWIA SIę STAN DZIEWCZYNY , ale .. do mieszkania pań wprowadza się pan doktor ( ???) , żeby „lepiej obserwować przypadek”.
I to nie pomaga . Ale … znany psychiatra z L. podtrzymuje opinię o słuszności przepisanego „leku” i … zatrzymuje Basię w psychiatryku . Zapewne z radości przyjrzenia się „wyleczeniu” ?!

Nie wystarczy „Pan Profesor”, nie, nie . Matka załatwia wizyty u kolejnej „specjalistki” … Ach, jaka „przemiła, serdeczna, życzliwa” … Pani ta … przepisuje, zapewnie „miło i serdecznie” – WIęCEJ LEKóW … Basia po końskiej dawce  … „Czuje się dobrze”. DOBRZE ? „Tak”, twierdzi mama, „bo się nie złości” . Wizyty u pani spec – co miesiąc . Mama – zadowolona, bo przecież „leczy córkę”. I tylko Basia … cały czas się odchudza, gdyż jej waga przekracza 100 kilo …. W międzyczasie okazuje się, że mama takoż się rozchorowała . Na serce . Boi się o siebie i o dziecko, więc decyduje: razem zamieszkają w Domu Pomocy Społecznej . Ponownie przez chwilę „jest lepiej”…. ale idą na konsultacje z nową panią doktor …. ta kieruje Basię do ..
psychiatryka. „Na korektę leków”. Kobieta już, bo ponad 30-letnia, zostaje przyjęta na oddział „dzienny”, ale .. zaraz trafia na zamknięty . Mama ciągle myśli, że powinna może wrócić do L. , do „przemiłej pani doktor, która przepisała worek leków” …. Na sali pełnej „przypadków rozmaitych” Basia dostaje ataków. Boi się nawet kolorów, ruchów, spojrzeń … Pojawiają się natręctwa … w efekcie – izolatka . Rok potem wypis … do szpitala w L.
Mama zauważa (!!!) gorzko: „MIMO leczenia jest źle „.

Jeżeli w tym momencie wyczerpuje się Państwa cierpliwość wobec matki … Proszę nie zapominać, TAK BYŁA PRZYUCZONA : CO EKSPERT KAżE, TO śWIęTE .

Do zaburzeń psychicznych dochodzi cukrzyca typu II ….więc i „LEKI” na cukrzycę . Powrót do psychiatryka poprzedniego . Curiosum : „Za POZWOLENIEM doktora, nazwijmy, X., wychodzi do ogródka szpitalnego”. ŁASKAWCA !

Wreszcie wypis …Co na wypisie ? „Względna poprawa zdrowia”.  Matka powoli przestaje dawać radę . NIE ROZUMIE, co się dzieje:” Przecież robię wszystko, żeby leczyć Basię …..” …. I ZNOWU kołacze do drzwi „przemiłej dr z L.”…. żeby uspokoić się „nowym leczeniem”.  Upłynęło parę miesięcy …
DZIWNE … „Tym razem leki nie przyniosły dobrych efektów”. Basia ma już regularne ataki szału, zaczepia ludzi, jest agresywna ….  Ląduje jakżeby – w psychiatryku, znanym już, pod kuratelą „Pana Profesora” w L. i … „Po dużej dawce leków wraca do zdrowia” … wypis . Z „nowym lekiem od
P. Profesora”. Kobieta „wracająca do zdrowia” zostaje umieszczona w domu dla psych. chorych kilkadziesiąt kilometrów od matki …. gdzie poddana jest nowej kuracji . 

Co na to mamunia ? „Jest dobrze”, bo „spokojnie”. Ale pewnego dnia Basia się przeziębia . Matka – zaniepokojona rozmową, jedzie do córki i zabiera ją do lekarza w przychodni . Antybiotyki …”A przecież TYLKO bolało ją gardło i miała temperaturę…. „. Matka wraca do siebie . Na drugi dzień stan Basi się pogarsza . Personel domu podaje jej … parace*amol. W nocy jest gorzej . Rozpoznanie: ostre zapalenie oskrzeli . Domięśniowo antybiotyk. Ponownie zastrzyk o 8.00 rano… O 11.10 … nie było już kogo ratować . W karcie zgonu napisano: oskrzelowe zapalenie płuc ……… SEKCJI NIE BYŁO . Sprawę UMORZONO . Matka … niedowidząca już z rozpaczy i prawie nie słysząca, co ukrywać – stojąca nad grobem takoż „mimo leczenia i doskonałej opieki ”  … nie umie darować ani personelowi ostatniego domu pobytu córki, ani organom „sprawiedliwości” … I NIC DZIWNEGO.  

ALE … czy choć odrobinę zrozumiała swoją rolę w gehennie własnego dziecka ?

I czy rozumieją choć trochę proces uzależniania od systemu medycznej przemocy rodzice zgłaszający własne dzieci do psychiatrów i psychologów przy pierwszych podejrzeniach o „nienormalność” ?

Z DRUGIEJ STRONY … Faktycznie, jeżeli mamy do czynienia z młodocianym bandytą, a i takich nie brak – trudno nie szukać pomocy . Może jednak wypadałoby rozróżniać stany pobudzenia lub odwrotnie – otępienia – na etapach dojrzewania od CECH TRWAŁYCH i ZACHOWAń kwalifikujących człowieka jako nieprzystosowanego do życia wśród własnego gatunku ?

Z TRZECIEJ STRONY … jak to się dzieje, że bestie bez widoków na poprawę, po wyrokach za morderstwa ze szczególnym okrucieństwem, wypuszczane są w świetle prawa i opinii psychologów na wolność ?

I ja dostrzegam pewną … relatywizację, że ujmę owo na dystans – postaw u młodzieży . Przepraszam … SKąDś CZERPIą PRZYKŁAD !

Widzę też .. rosnący u młodych STRACH przed przyszłością . Widzę niepewność graniczącą z paniką . Cóż …. lęki, strachy … to rzeczy zaraźliwe.

Nie rozdzielę więc lęków dorastających od dojrzałych … Oba, jeżeli zbyt długo, owocują tym samym: smutkiem, ucieczką … czasami w rejony, z których powrót bywa więcej niż trudnym .

Lek na lęk ?

Nie każdemu to samo … Bo np. introwertykowi nie pomoże bycie w tłumie, a ekstrawertykowi – samotnia w lesie .

Może zacząć od … myślenia NIE TYLKO O SOBIE ? Od tego, że jesteśmy – choć jednostką, to i częścią większej całości . Od tego, że zależy od nas naprawdę wiele … jeżeli CHCEMY … i że mamy wolę, by chcieć . Od tego, że nie podarowano nam życia na darmo i że hańbą taką cenność marnować .
Mamy dość ludzi ? Zróbmy coś dla zwierząt. Mamy dość zwierząt ? Zróbmy coś dla roślin … jesteśmy IM TO WINNI !

Jesteśmy winni pracę dla INNYCH, ponieważ świat MIMO WSZYSTKO jest cudem i dobrze byłoby mieć w cudzie udział …. Ponieważ tchórzostwo, ucieczka przed życiem – to akt hańby ISTOTY,  duszy niegodny wcale .
Ponieważ … ludzie zniszczyli już tyle, że czas na rehabilitację gatunku … jeżeli się oczywiście do niego przyznajemy ….

A … doraźnie, co z lękiem doraźnie, co ze smutkiem ?

Na smutek – pisałam o wspaniałym dziurawcu ( Herba hyperici ) – teraz jeszcze kwitnie, a świeży działa najlepiej . Zróbcie też z niego olej ( jest na stronie przepis, jest ) …

Lęki .. Wschód stosuje Ashwagandhę – Witania somnifera, w sanskrycie określana „zapachem konia” i rzeczywiście tak woniejąca . W jednym z kantonów Szwajcarii dopuszczono do obrotu preparat leczniczy – jako środek uspokajający – z niej właśnie , ale nie trzeba jechać aż tam . Witania s. to uznany na Wschodzie adaptogen, porównywany z żeń-szeniem, uwaga – może podwyższać ciśnienie, a i przy nadczynności tarczycy ostrożnie proszę , nie polecałabym też DŁUGIEGO i CZęSTEGO jej stosowania mężczyznom ( mogą zaznaczyć się … kobiece cechy w budowie ciała ), choć Azjaci kwitują, że trzeba by było końskich porcji i miesięcy spożywania Ashwagandhy …    

 Coś bliższego ? Wspaniała Passiflora – męczennica  – proszę zerknąć we wcześniejsze wpisy w temacie, nadal jej pozycja zdaje się niezagrożoną .

Kontakt ze zwierzętami … ponad wszystkie, kupne remedia . Psy, koty, konie – psycholodzy, lekarze i medykamenty w jednym:) ……………….

Odwagi do pobytu na tej Ziemi życzę …. Skąd wiemy, czy ta planeta nie jest aby najlepsza ?

Pesymiści powiedzą, że niestety, tak może być …………..

 

 

Posted in aktualności, depresja, etyka, farmakologia, onkologiczne impresje, tarczyca, zdrowie | 2 Komentarze »

Endometrioza, tyło/przodozgięcia ….Niekoniecznie bezpłodność.cz.2. I różności.

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 12, 2014

Czterech specjalistów, a jednocześnie ekspertów etyków, po konferencji poświęconej etyce spotyka się w drzwiach.

Tak sobie myślę – mówi pierwszy – ludzie ciągle przychodzą do nas z wątpliwościami, wyrzutami sumienia, lękami … i tylko my nie mamy się do kogo zwrócić. Może opowiemy sobie o naszych obawach nawzajem?

– Jasne! – skwapliwie przytaknęła trójka.

To może ja …. ( odezwał się pierwszy ) – Mam nieodpartą potrzebę pozabijania moich pacjentów, coraz gorzej nad nią panuję ….

Ja z kolei – rzekł drugi – okłamuję moich, nabijam ich w butelkę bezczelnie, byle wyrwać więcej kasy …..

E, to ja  …- odzywa się trzeci – zajmuję się dystrybucją dragów i zmuszam pacjentów, żeby sprzedawali je za mnie …..

Czwarty wysłuchał, po czym:

Niestety, choćbym nie wiem, jak się starał, kompletnie nie umiem dochować tajemnic …….

🙂 ( ostatnie dwudziestolecie, z arsenału dowcipów branżowych )

………………………………………….

 

Uzbierało się wieści …

Francja bohatersko stawiła czoła GMO i WYGRAŁA. Francuskie pola będą „sans OGM” ( OGM- fr., GVO – niem., GMO – pol.), o zwycięstwie pisze m.in:
w ww.reuters.com . Nie będzie więc ani handlu, ani stosowania, ani uprawy kukurydzy MON 810. Kropla w morzu ? ALE JEST ! … Chociaż trudno zapomnieć o tym, jak jednocześnie Marianna;) rozprawia się z … biowiniarzami … Ale tym zajmę się kiedy indziej:)

Przy okazji : Pan Nassim Taleb, znany pewnie większości poszukiwaczy różnych punktów widzenia na GMO, skwitował ostatnio wprost:
GMO ma potencjał nieodwracalnego wygaszania życia , w tak wielkim stopniu, że możliwe, iż na całym świecie …”. Przychylił się też do faktu, że GMO jest GLOBALNYM EKOCYDEM.

Z jednej strony miło, że jeszcze jeden, mądry Człowiek stanął po właściwej stronie … po stronie dobra WSZYSTKICH Istot, z drugiej … żal, że ciągle trzeba walczyć o, zdawałoby się, jasną i zrozumiałą dla Każdego sprawę:

O zdrowie i .. egzystencję całej planety.

O to, by samoreplikujące się skażenie środowiska nie stało się porządkiem obowiązującym.

A że przy GMO … to i o szczepieniach;) . Media bowiem jazgot wielki podniosły z racji zagrożenia zysków własnych i sponsorów swoich ukochanych;))))))
Na szczęście odpowiedzialni Rodzice wiedzą swoje . Niechże mi będzie wolno drobnostkę dorzucić, tym razem o grypie…. „grypie” raczej:)
„Influenza: marketing vaccines by marketing disease”, BMJ 2013, 346.
Dr Peter Doshi …. W skrócie: pobierano próbki od pacjentów chorych … może raczej zdiagnozowanych „na grypę”, ale … tylko u niewielkiego procenta znaleziono rzeczywiście wirusa (?) grypy. Hmmm…. Jak to możliwe ?:)))… Dlaczegóż więc byli posądzani;) o grypę … ( i zapewne na nią leczeni ? :))))) … Ojtam, ojtam;) … Wśród przyczyn znalazły się:  
-infekcje grzybicze
-bakteryjne
-spożycie GMO
-zepsute jedzenie …. ( chyba wychodzi na jedno z GMO ? )…….

I podejrzewam, iż to nie była lista zamknięta. Tak, czy siak … noż kurka wodna;), nijak nie da się już być pewnym, że jak Pan Dochtór powie „GRYPA!”, to … to naprawdę jest …grypa :))))))…….A o marketingu proszę sobie doczytać:)

Chciałoby się czasami podążyć za nurtem SPOKOJU, robić swoje i nie zwracać uwagi na czyjeś , choćby i najbardziej karkołomne nikczemności ..
Ale dzisiaj chciwość przybrała rozmiary, podług których każde wystąpienie kontra – będzie mikrym. Trzeba więc obserwować, oznaczać ..
Matematyka nie pozostawia bowiem złudzeń: na więcej zachłanności koncernów  musi być więcej informacji i wobec tejże zachłanności oporu.

Ach .. Ruski … pardon;), rosyjski rząd chce przestawić rolnictwo CAŁKIEM na .. organiczne. Od 2012 roku Rosja jest w WTO ( W.Trade Org.) , ale … nic sobie z zakusów światowych gigantów GMO nie robi i …

Pani Dr Irina Ermakova: „Te organizmy / GMO/ wszystkie są niebezpieczne, sam sposób wytwarzania jest wszystkim, tylko nie doskonałym, a używane są patogenne bakterie i wirusy….”.

 w ww.voiceofrussia.com/GMO_in_Russia_access_denied…
w ww.gmo-free-regions.org/Russia coul ban food GMO-s…..

Może jeszcze … skorzystają Państwo z artykułów w
Journal of Interdisciplinary Toxicology o jednak możliwych związkach glyphosatu ze wzrostem zachorowań, m.in. na celiakię . Chore jelita nie znoszą glutenu, ale ten jest nawet w … szminkach. Badania zespołu Dra A. Samsela i Dr S. Seneff. 

Wpis miał być o dolegliwościach Kobiet, a tu GMO ?

BO MA ZWIąZEK !

Tak samo, jak przyjmowanie pigułek antykoncepcyjnych z depresją … i późniejszymi problemami z zajściem w ciążę. Tu – uwaga: zdarza się zapłodnienie od razu po „odstawieniu”, ale o wiele częściej musi upłynąć parę miesięcy, czasem i rok, zanim organizm … spróbuje wrócić do swojej NORMY i uzna, że jest gotowy na tworzenie nowego .

Nie wpadajcie więc w panikę, jeżeli „miesiąc po wyrzuceniu pigułek” nie możecie zajść w ciążę. To … nie musi, ale POWINNO potrwać.

A powinno, żeby dziecko miało szansę ukształtować się w odpowiednim
środowisku. Oczywiście, pigułki zostawiają długotrwałe ślady psychosomatyczne, czasem wręcz uniemożliwiają zajście w ciążę kiedykolwiek .

 Panie pytają, co z antybiotykami… Nie pytam już, jakimi:) … M.in. pada nazwa cipron*xu, przepisywanego przy zapaleniach pęcherza, które wspaniale leczy żurawina ( opisywałam, a w ostatnim numerze „Czego lekarze ci nie powiedzą”, str. chyba 9, jest o badaniach, dzięki którym łatwiej zauważyć:)), że …. kobiety nie biorące antybiotyków  „na” zapalenie pęcherza” …. zdrowiały w ciągu siedmiu dni …). Znów muszę się zdziwić przebiegłością akwizytorów Big Pharmy, ponieważ wmawianie Pacjentom, iż ten specyfik NIE JEST ANTYBIOTYKIEM, A ….. CHEMIOTERAPEUTYKIEM :)))… trudno mi to zakwalifikować. Na dobrą sprawę bowiem .. oczywiście, racja, syntetyczne środki są chemioterapeutykami – wedle nomenklatury popularnej, acz nie zgodzę się z członem „terapeutykami”;), większość winna się raczej zwać  chemiopaliatywami …. ALE cipron*x – dokładniej – ciproflaxacinum – JEST też antybiotykiem. Przynajmniej w Niemczech, we Francji i całej, zachodniej Europie ! I tamże zakwalifikowany jako:

hemotoksyczny, hepatotoksyczny …. Może wywołać nawet zapalenie ścięgien, a jakby mało, to ZERWANIE ścięgna Achillesa !

I taka haubica na … zapalenie pęcherza ???

Proszę: CZYTAJCIE ULOTKI LEKóW !… Pamiętając, że jest na nich zaledwie część informacji o farmaceutyku.

Ale, ale … czyżbym była uprzedzona wobec chemo”terapeutyków” ?
U kogo w gabinecie widzieli Państwo może …reklamę;)))))) jednych z najnowszych badań ….Harvardu:), zwykle pierwszego w pewnych hmm, zaleceniach;) i UMA ( Uni of Massachussets Amherst ), sfinansowane nie przez kogo innego, tylko …. zaczynam szukać tła;)))) – przez NIH ( USA ) .
Te badania bowiem …. dowodzą, że chemo”terapeutyki” wprawdzie początkowo TŁUMIą objawy chorób, ale na dłuższą metę doprowadzają do ciężkich uszkodzeń komórek macierzystych,  – ojej….. naprawdę, napisali to – do raka ??? Detalik: przebadano też 3 chińskie ekstrakty ziołowe, które hamowały rozwój i inwazję tumorów … bez szkodliwych skutków ubocznych . Co by Państwo powiedzieli, żeby wyniki tych badań, w przystępnym języku, wisiały w każdej przychodni, klinice …. ? Szukać proszę na w ww.pnas.org, w ww.umass.edu.

…. ZAMIAST informacji pożytecznych, w szpitalach wiszą reklamy MARGARYN – przykładem wielce niechlubnym ściany szpitala w … ( a niech tam, nie jest wyjątkiem, a dowody znajdzą Państwo w każdej już chyba placówce NFZ-u ) poobwieszane Bene*olem w rozmiarach zdolnych zabić;) agresją reklamową nawet półniewidomego. NA TO ZEZWALA ORDYNATOR !!! Podobnie, jak na – nie nowina, ale w końcu TO napiszę – wejście na oddziały przedstawicieli handlowych maści rozmaitej .

TO KIM JEST PAN ORDYNATOR w końcu ? Pośrednikiem handlowym, czy może lekarzem ? Zagadkę;) zostawiam Państwu ….

Nie dziwi , że otępiali po zimnym, byle jakim, szpitalnym …pardon, to nie jedzenie – żarciu – Pacjenci popadają w zwątpienie ….

A … samo zwątpienie … ? Nie lubię mieszania wiary – w sensie religijnym – do …. wszystkiego ( niestety częste w pięknej Polsce ). ALE;) opowiem o pewnym Człowieku, w Którego …. NIE wątpię, choć, przynajmniej teoretycznie:) jest przedstawicielem instytucji, która mogłaby uczynić o wiele więcej dobrego aniżeli … o tym mówi:))), bigosu zaś, który naprodukowała przez wieki, wraz z innymi, podobnymi:), i tak nie ukryje:). Proszę, Kochani Poganie, Ateiści i w ogóle „Niekatolicy”;) – nie sądzić, iżbym zmieniła zapatrywania na systemy religijne … Ale, co zawsze podkreśam, nie sądźcie po pozorach … Bo wśród Reprezentantów każdej religii/systemu .. znajdą się Sprawiedliwi. I upieram się, że istnieją dobrzy, mądrzy Księża. Jak najbardziej katoliccy. I wykreślanie pomocy z tej strony przez Niektórych, utrata wiary w jakiekolwiek dobro w postaci charakterystycznych instytucji … to pewne nadużycie. Może wobec samego/samej siebie ?

Przykład by Państwo chcieli ? ( Pani Stasiu, dziękuję za tę drogę … )

Proszę bardzo: Pan Ksiądz Roman Rogowski . Napisał m.in.”Mistykę gór”, „Mistykę Tatr” … Fascynująca Osobowość. Pasterz. Nie dzieli, nie różni, nie kłóci …. nie używa ziemskich;) tytułów. WIE, że one nie mówią o Człowieku niczego istotnego.
Ciekawi przesłanie, jakie przywiózł z Wietnamu, podobno od pewnego mnicha . Przesłanie prorokujące wizję świata z…. dwoma narodami: chińskim i polskim. Pan Ksiądz się odważył przywieźć ( ?) wizję chińsko-polskiej Ziemi … Wprawdzie nieco … przerażające;), ale może cosik w tym i jest ?
Wizja się sprawdzi lub nie:), ale i tak z radością poniosę cień istnienia pięknego Człowieka .

Przed generalizowaniem więc przestrzegam, przed zdecydowanym zrywaniem z Ludźmi, o których myślimy, że są ZUPEŁNIE inni i że „nigdy” nie zdołamy znaleźć z Nimi wspólnego języka  … I już do Kobiet wracam:)

Najpierw jeszcze raz, wysłuchując o serialach reklamujących mammografię, o programach REKLAMUJąCYCH mastektomię ( wolałabym unikać ostrych słów, ale tylko takie nasuwają się na wzmiankę o powodach REKLAMOWANIA OKALECZANIA KOBIET !!!) , przypominam o TERMOGRAFII. Oczywiście nie  chciałabym poruszać tematu hipochondrii;)…. ALE, jeżeli już Któraś uwielbia się badać,  to istnieje termografia: trwa toto parę minut, nic nie jest gniecione, wyniki widać na monitorze, interpretacja nie jest nadto skomplikowana i ….termografia 
NIE SZKODZI. Nie gra też roli – jak w przypadku mammografii – gęstość tkanki. Termografią daje się diagnozować ewentualny problem średnio 5 lat wcześniej niż „mammo”, bo już wczesną fazę angiogenezy – tworzenia nowych naczyń, czyli „przedstopień” powstawania tumoru….

ALE  I TAKA DIAGNOZA NIE OZNACZA, że zachorujecie !

„Mammografia nie jest akceptowalnym postępowaniem w badaniu piersi, jest tolerowana jedynie dlatego, że przynosi radiologom trwałe i dobre źródło dochodów”  – tak mówi ( m.in.) Pan Dr P. Hoekstra, co prawda – pionier termograf :), ale nie jest sam …

W Polsce raczej z „dochodem radiologów” nie bałdzo;), kasa idzie na szefów placówek, więc nie krzyczcie na obsługujących … BARDZO niezdrowy sprzęt, i tak mają ryzykowną pracę.  

Pan Onkolog, dr R.L. Blaylock : „Termografia jest dobra, ponieważ wiemy, że tumory niebezpieczne są gorące, a łagodne zwykle zimne „….. To jeden z powodów ZA termo … Jeżeli już:) Dociekliwym polecam: R.L.Blaylock,   
„Natural Strategies For Cancer Patients”, New York, Kensington Publish. 2003.

 Stop…. dlaczego, no dlaczego np. na Okinawie musiano przebadać 100 tysięcy Kobiet, żeby znaleźć 6 ( ! ), które EWENTUALNIE mogłyby zachorować na nowotwór piersi ? Tam nikt o takiej możliwości w ogóle nie gada, a Kobiety na to nie chorują ! Za to chętnie się uśmiechają, zajmują mnóstwem pożytecznych rzeczy, odżywiają raczej roślinno-rybnie …. Ach … Okinawa była od 1951 ( ?:))) pod okupac…. przepraszam, pod opieką Amerykanów …. ( np. książka „Cold War Island” ) … i Amerykanie przywieźli fast food …. zbudowali ff-kuchnie …  zdrówko Okinawian – tych młodych, bo starsi na widok hot doga pluli:), radykalnie poleciało na łeb . Na Okinawie nadal są amerykańskie bazy … proszę pamiętać, że INWAZJI, jak już wlezie;), niełatwo się pozbyć;) …..  

Dlaczego u nas teleWYJzja ciągle gada o nowotworach ? Otwierając w Polsce telewizor można mieć wrażenie, że cały kraj ( z mediami na czele ) jest chory, że „wszyscy potrzebują lekarza” …Przy czym co najmniej połowa z „potrzebujących”- wiem, jak zabrzmi – trudno, NIE JEST WCALE CHORA ! Drobne zaburzenia, wymagające DOBREGO odżywiania, równowagi psychicznej …. a tu ” Chcę leku”. I już ! Co gorsza …. „Chcę lekarstwa dla dziecka, bo muszę do pracy, więc dziecko musi mieć obniżoną gorączkę natychmiast …. „. A że potem będzie po antybiotykach i in. pół żywe ? „A to w nosie, bo muszę do pracy, do fabryki ….”  I to jest rozpacz, proszę Państwa, bo ta Matka rzeczywiście MUSI do pracy, a dziecka nie ma z kim zostawić …. BO TAKI JEST SYSTEM …. DLACZEGO, DLACZEGO on JESZCZE jest ?! ………….

Dlaczego już na Zachodzie wszędzie periodyki piszą „Antybiotyki są passe, rujnują zdrowie ….”, w Polsce – owszem, niektóre piszą, ale CO Z TEGO ? NIC z tego nie wynika – po części, ponieważ Ludzie sami żądają niebezpiecznych „leków” do natychmiastowego usuwania symptomów ! ….

Dlaczego TAKI system jeszcze jest … ? Myślę, że odpowiedź znają Państwo doskonale .

Po tym … wstępie;) już przechodzę do pytań o bezpłodność .

Po pierwsze: tzw. tyłozgięcie macicy lub przodozgięcie NIE jest chorobą.

Można powiedzieć: „taki model”;), tego się np. w Niemczech NIE LECZY, bo … NIE MA CZEGO. Szczęśliwie i w Polsce mądre lekarki nie czynią z faktu paniki i nie straszą pacjentek .

Można uznać ww.zgięcia za pewne prawdopodobne czynniki utrudniające czasami zajście w ciążę, ale to nie reguła. Owszem, bywają problemy przy porodzie – ale też nie zawsze.

Przypomnę – w Polsce pracuje świetna Pani ginekolog – Preeti Agrawal, preferująca naturalne terapie i optująca za minimalną ingerencją w organizm .

Co o wiele bardziej ( o czym tu było napomknięte )  wpływa na niemożność poczęcia, to psychika.

Jeszcze raz więc: jeżeli Człowiek SAM poddaje się niezwykle silnej presji posiadania potomka, ta presja wpływa na cały organizm negatywnie.
Efekt: odwrotny do zamierzonego.

Po pierwsze więc LUZ. Dziecko nie chce przyjść do „zaciśniętej bramy”, jakby powiedział Chińczyk.

Po drugie – można się śmiać, ale Chińczycy nigdy nie polecali płodzenia dzieci podczas pełni Księżyca, zaćmień Księżyca i Słońca, nowiu, podczas burz i gwałtownych wichrów . To według nich powodowało nie tylko późniejsze zaburzenia w ciele rodziców, ale i dziecka .

Po trzecie … zostawmy Chiny:) – pytanie o endometriozę… Przerost śluzówki macicy, nieraz „wychodzący” na jajniki, jajowody, a nawet – b.rzadko – płuca i …mózg.

Medycyna Zachodu traktuje endometriozę jak wroga:

Przyczyny nieznane, terapia radykalna: podawanie preparatów hormonalnych, sztucznie wywołujących klimakterium, obfitujących w skutki uboczne : tycie, nadmierne pocenie się, zmęczenie, bóle głowy, o reszcie nie wspomnę.

Medycyna szkolna nie raczy przy tym zauważać, że po odstawieniu hormonów endometrioza sobie wraca, nieraz z przybytkiem w postaci torbieli itp. niespodzianek , gospodarka płciowa Kobiety zaś pozostaje  mocno zaburzona.

Och, Autorytety Systemu mogą oferować też metodę drugą: operację …
Nie liczcie, że PO operacji nie dostaniecie …. specyfików hormonalnych.

Możecie liczyć, że  …. nie odezwą się kiedyś ( może szybciej niż kiedyś ) skutki zbyt pochopnej interwencji. Liczyć możecie 🙂

Chodzi mi teraz wyłącznie o relację korzyści do ryzyka – proszę ją sobie DOKŁADNIE obliczyć.

Zapomniałabym … w czasie operacji często usuwa się jajniki, co naturalnie przyśpiesza klimakterium. Zapytajcie SIEBIE, czy rzeczywiście tego chcecie ?

O metodach „doskonałych” może już dość, czas na te „pozasystemowe”:), więc żadnym cudem nie mogące spełniać kryteriów „Jedynej Prawdziwej Medycyny”;)  …

Endometrioza może rozwinąć się jedynie w „napiętym”, zestresowanym podbrzuszu. Ono może się takim okazać nawet u małych dziewczynek. Macica też rośnie razem z kobietą … Podlega wszystkiemu, co jej serwujemy.Powiększa się w ciąży, potem wraca „do siebie”;). A gdy przekwitamy, kurczy się razem z nami ….

śluzówka macicy „wychodząca” z przynależnego jej terytorium to krzyk kobiecości, to niezaspokojone potrzeby, zduszony żal …
Często – skomplikowane relacje z Matką lub nawet Jej relacje wobec płodu. 

Endometrioza jest krzykiem za zmianą.

Stąd tak ważną miłość, która jest początkiem nowego życia, stąd tak ważną troska o Ciężarną, o dobre relacje z Kobietami w rodzinie.

 Bolesne „okresy” to typowe objawy endometriozy. Do tego dochodzi nieraz krew w kale, w moczu … Zdarzają się cysty, zbliznowacenia …. Może więc towarzyszyć endometriozie bezpłodność. Może, nie znaczy – musi.

Zresztą …. jeżeli już, często to „bezpłodność” – przejściowa.

Co w takich przypadkach czynią naturaliści ?

Ustalają przyczyny …. Następnie odkwaszają organizm. Detoksykują go psychicznie ( uzdrowienie relacji, wyjaśnienie problemów) i fizycznie .

Odtruwanie – przykładowe oczyszczania organizmu opisywałam, każdy może coś dodać od siebie, wedle potrzeb:) …

Psychicznie … jeżeli nie ma możliwości naprawienia relacji np. z Matką, dobrze jest spróbować wyjaśnić sobie Jej postępowanie, znaleźć przyczyny, zrozumieć …. wybaczyć.

Ile czasu detoks ? 3 miesiące powinny wystarczyć. Na marginesie – im mniej dioksyn i PCB w pożywieniu (np.wielkohodowlane mięso ), im mniej mleka zwierzęcego, tym lepiej.

Dalej ? Niezawodny olej lniany. Proszę uważać – jest ( daaawno;), ale zaznaczałam ) coraz częściej modyfikowany, proszę się domagać oleju ze starych odmian lnu, proszę bronić jednej z najwartościowszych pozycji w naszym pożywieniu .

Brokuły, kalafior, seler naciowy, marchew … wiadomo – warzywa, kasze, strączkowe, ale i wodorosty:), najlepiej z pewnych źródeł.

Zwykle przy endometriozie mamy do czynienia też z „za dużo estrogenu” i „za mało progesteronu” … Normalnie zajęłaby się tym wątroba, ale przeciążona, zanieczyszczona, nie podoła, dlatego należy się zająć i nią.

Niezawodny ostropest, właśnie miłościwie nam panujący na łąkach mniszek lekarski…. Jak mało, to gorzknik kanadyjski – Hydrastis canadensis, uwaga – ma również właściwości tamujące krew, stosowany przy przekrwieniu macicy w ilości szczypty ( sproszkowany) na końcu noża na filiżankę wrzątku, raz dziennie ( proszę sobie doczytywać o właściwościach, przeciwskazaniach etc. ), najczęściej pisałam o nich wcześniej .

Wracając do samej endo;)…

Vitex agnus castus – niepokalanek, wymieniany wielokrotnie, żelazna pozycja przy kłopotach z poczęciem – przywrotnik – Alchemilla vulgaris oraz liść maliny. Napary z przywrotnika i liścia maliny ( osobno) przez 6 tygodni, 2 tygodnie przerwy, znów 6 tygodni.

Jest też fascynująca roślinka – Fouquieria splendens – Ocotillo:), nie kaktus, jak Niektórzy lubią ją nazywać, ale podobna:), zwana …. kaktusem Jakuba:), xerofit przecudnej urody:), stosowany jednakże uwaga – raczej homeopatycznie.

Homeopatia zresztą posiada bardzo bogaty magazyn leczenia endometriozy i bolesnych menstruacji, np.

– bóle  szczególnie w okolicy lewego jajnika – Lachesis mutus C9 – też skuteczny w PMS, 3 razy dziennie 3 globulki, ewentualnie Calcium carbonicum C9,

-ból ( menstruacyjny, przy przeroście endometrium ) w ogóle – Rauwolfia serpentina C 30,

-nagłe, nie do wytrzymania, „rozrywające” bóle – Belladonna C9,

-ból w kierunku ud – Tigrum lilium C9 …

Chroniczne zapalenia w endometriozie są traktowane wysoko potencjonowanymi preparatami.

Proszę nie zapomnieć dowiedzieć się więcej i nie traktować powyższego jako zaleceń, a jedynie informacje .

Kobiety ? Bądźcie dla …. KOBIET dobre, nie tylko na wiosnę 🙂  

I proszę nie narzekać, że „za długo i tyle tematów jednocześnie”:)))… Oszczędziłam Państwu wiele …. :))))………

 ……….

P.S. 1. Co do żelaza i odżywiania: gdyby zechcieli Państwo przyjrzeć się pożywieniu np. Adwentystów, szczycących się znikomą liczbą zawałów, to… tam raczej nie ma „bogatego żelazem” mięsa …
A np. Pan Prof. Mieczysław Michałowicz, wspaniały pediatra ( zaraz się Ktoś przyczepi, że mason:)… Ano mason, ale porządny Człowiek … ), zalecał podawanie dzieciom do 4 roku życia potraw bezmięsnych.

………

P.S. 2.

Przepraszam, że tak długo czekali Państwo na odpowiedź, ale lepiej późno niż…:) Odnośnie „zębów mądrości”:

Się dziwię:), co sprawia, że Ludzie godzą się na wyrywanie asymptomatycznych „zębów mądrości”, tylko dlatego, że Pan Wyrwiząb;) mówi: ” A bo będą inne krzywe, albo chore, albo, a w ogóle to ich nie potrzebujesz ….”.
Trochę literatury:
w ww.hawaiinewsnow.com/hilo woman in coma following wisdom teeth extraction ….
w ww.connecticut.cbslocal.com/teen dies after having wisdom teeth removed …. 
w ww.abcnews.go.com…też pisał o 24 -latku  z Kaliforni i konsekwencjach słuchania porady „fachowca”….

Niestety, usuwanie tych zębów NIE jest „prostym zabiegiem kosmetycznym”, jak Niektórzy usiłują wmawiać. Zgon, śpiączka po „niewinnej ekstrakcji” – czy to mało ? Dlaczego Niektórzy upierają się, by ruszać coś, co nie musi być ruszane ? ….

Spokojnej, Szczęśliwej Wielkiej Nocki życzę 🙂  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Posted in aktualności, chemia, depresja, etyka, farmakologia, GMO, onkologiczne impresje, zdrowie | 7 Komentarzy »

Prostata : skryning , cięcie i chemia ? Dlaczego nie ruch , ziółko i piwo ? cz. 3.

Posted by natural health consulting w dniu Październik 9, 2011

Teoretycznie ucho nie ma wiele wspólnego z prostatą … 🙂 , ale jednak również na nim znajdują się punkty , których odpowiednia stymulacja , np. w aurikuloterapii ma związek z jej stanem .

Od ucha do ucha 🙂 uśmiałam się przy lekturze wycinka kolorowej gazetki  opisującej „zalety i wady” świecowania uszu , przy czym dwie wypowiedzi , autorstwa „autorytetów „- panów doktorów dowodziły nie tylko kompletnej nieznajomości medycyny Wschodu , ale wręcz zabobonnego strachu przed nią , jedna zaś – terapeutki owej metody dość niemrawo przytoczona ( bo nie wiem , jak było w oryginale ) raczej do niej nie zachęcała .

Przeszłabym nad tym do porządku dziennego – nie od dziś niedoinformowani przedstawiciele medycyny szkolnej przyklejają innym od siebie etykietkę „magia”, ale poraził 😉 mnie farmaceutyczny analfabetyzm panów dr . Dr ….wali 😉 zapewne , bo dzisiaj , medykowi wykształconemu w czasach , w których dostęp do materiałów nie przedstawia dla chcącego żadnego problemu , wydaje się co najmniej hańbą nieznajomość substancji  stosowanych w ćwiczonej przez siebie dziedzinie wiedzy !

A chodzi ( mniejsza o równie hańbiącą resztę ) o olejki i cytat :” olejki miętowy i eukaliptusowy mają działanie kojące ….” . Otóż nie bardzo . Bo taki olejek eukaliptusowy ,  w medycynie Zachodu od wieków , przede wszystkim POBUDZA . Podobnie olejek miętowy ( dopiero w większej ilości olejek miętowy może spowodować senność …więc od biedy da się podciągnąć , że „koi” , jednakże tak dużych ilości na pewno nie polecam ) . Domyślam się , że obaj panowie nigdy nie zastosowali olejków w postaci farmaceutycznej , ale wobec tego czemu u licha się wypowiadają ? I czemu wypowiadają się o metodzie , o której nie mają zielonego pojęcia ? Podobnie , jak nie wiedzą , że kolor , konsystencja , a nawet ilość woskowiny w uszach MA znaczenie w diagnozie , co potwierdzi każdy lekarz chiński ….ale mówią , że ” znaczenia nie ma ” ! Czemuż , ach czemuż 😉 jeden z nich twierdzi  , że nazywanie świecowania leczeniem może być niebezpieczne ? Czemu nie powie , że używanie popularnych farmaceutyków JEST niebezpieczne ? Pytania retoryczne , jak zwykle zresztą w braku dialogu między betonem made in eksperymentalne szkółki mieniące się „medycznymi” a ludźmi otwartymi na rozmowę o wszystkim , co leczy . Jak zwykle w pacie , którego źródłem jest bezmierna chciwość .

Proszę jednak nie wyszukiwać mi takich „perełek „, ponieważ nie chcę już odnosić się do podobnych tekstów , nie chcę wytykać , korygować , zajmować się
ignorancją , ponieważ ktoś zajadle przekonany , że posiadł wiedzę „jedyną słuszną” może przekonać się o niewłaściwości owego tylko na drodze zderzenia z rzeczywistością – własnego zderzenia . Ci zaś , którzy szukają ,  wiedzą , jak i gdzie szukać , więc znajdą .

O prostacie ciąg dalszy – dziś krótko , zanim przekwitnie nawłoć – łac.solidago virgo aurea , ponieważ z niej sporządzimy nalewkę , na którą receptę znaleźć można w najszacowniejszych , a starusieńkich aptekach .

Zbieramy kwitnące gałązki – koniecznie w słoneczny dzień , najlepiej koło południa , kiedy opadnie już rosa . Suszymy w chłodnym , przewiewnym , ciemnym miejscu . Solidną garść pokruszonego ziela ( najlepiej bez łodyżek , sam kwiat ) zalewamy dwiema szklankami przegotowanej wody – wrzącej i odstawiamy na dobre pół godzinki . Następnie przecedzamy przez gęste płótno i dolewamy pół litra spirytusu 90% . Mieszamy dobrze . Całkiem chłodną mieszankę cedzimy drugi raz przez płótno , już do butelki i odstawiamy , by „nabrała mocy” , na ok. miesiąc , choć ją można też stosować od razu , ALE nie „popijając” – nie tym razem 🙂 – nalewka nawłociowa to specyfik gorzki – raczej „apteczność” aniżeli przyjemność 🙂 , czyli : od 20 do 25 KROPLI na łyżkę stołową wody , od jednego do trzech razy dziennie ( oczywiście przeciwwskazania , jak przeważnie : ciąża , poważne problemy z (wymagające konsultacji ) drogami żółciowymi , alergie , laktacja i in.) .

Nawłoć – wśród plemion germańskich ochrzczona Wundkraut ( Ziele od ran ) , Unsegenkraut ( ziele na nieszczęście ) , Machtheilkraut ( ziele leczące moc ) , Petrusstab ( laska św.Piotra ) , Ochsenbrot ( woli chleb ) – ma zastosowanie szerokie , bo i w dolegliwościach nerkowych ( łącznie z kamieniami nerk.) , i reumatyzmie , czyszczeniu krwi , problemach z oddawaniem moczu : warta zainteresowania  oraz zebrania . Zaledwie patrząc na nazwy w medycynie ludowej różnych krajów dowiemy się , że jest doskonałym środkiem na rany – stąd i zastosowanie w kąpieli . Poza tym – w przeziębieniu pęcherza , przebiegającym nawet z gorączką ( nieznacznie obniża temperatuję ) , czerwono zabarwionym moczem – wedle starych źródeł niemieckich 14 dni popijania herbatki ( naparu z łyżki stołowej suszu parzonego 10 minut w półtorej szklance wody i pitego  naparu 3 razy dziennie – według leciwych , bo z XIX wieku ksiąg , mają to być aż 2 litry naparu dziennie , jednak byłabym ostrożniejsza ) doprowadza przeziębiony pęcherz do zdrowia – współczesne relacje dodają , że nawet taki , którego zapalenia nie wyleczyły inne specyfiki  . 

A że przy temacie 🙂 , to proszę nie zapominać o dyni – świeżej i kruchutkiej , zanim zniknie z ogrodów : poza pestkami , olejem i samym miąższem doskonałym w terapii wszelkich zaburzeń związanych z prostatą  ( i nie tylko ) – i z niej robimy nalewkę , najprostszą na świecie : trzemy ( możemy w sokowirówce , ja wolę ręcznie ) na tarce dynię , wyciskamy sok , przelewamy go do butli , dolewamy spirytus w proporcji 1:1 , odstawiamy w chłód na 3 doby – temperatura nie mniejsza niż plus 5 stopni , potem dobrze mieszamy , wstrząsając i … popijamy po łyżce stołowej do 5 razy  dziennie . Nie muszę chyba dodawać , że ww. nalewki nie są przeznaczone dla dzieci . Nalewka dyniowa , poza dobroczynnością wobec prostaty , świetnie wzmacnia ogólnie .  

Jak uczynić owe napoje smaczniejszymi ? 🙂 W przypadku , gdy mają one służyć terapii , raczej nie powinniśmy dodawać cukru ani innych roślinek  – szczególnie do nalewki z nawłoci . Pamiętamy ? – „Gorycz leczy „.
Ale np. dyniówkę można wzbogacić miodem bez szczególnego ubytku jej właściwości , jednakże proponuję uczynić to przed samą konsumpcją – w innym przypadku otrzymamy dyniowe wino , a nie o to tu chodzi .

…………………………

 lektury uzupełniające :

„Die spezielle Therapie nach den hinterlassenen Papieren des verstorbenen Dr Aug. Gottl.Richter …. „( terapia wedle dr Richtera z Uni w Getyndze ) , Berlin 1821,

 w ww. passeportsante.net , hasło : verge d’or  ( portal medyczny w jęz.franc.)

Posted in aktualności, alkohol, etyka, farmakologia, odżywianie, prostata, zdrowie | Leave a Comment »

Dojrzewanie , klimakterium , andropauza , czyli :życie nie jest chorobą. (choć niektórzy tak twierdzą;))cz.1.

Posted by natural health consulting w dniu Maj 22, 2011

We wszystkich tworach natury jest coś cudownego….  Arystoteles

Nowe idzie . Pozytywne . Sporo Poznanianek zbuntowało się ostatnio przeciw szczepieniu swoich niemowląt i trzyma fason :). Zaczęto straszyć , że „Sanepid posiada administracyjne środki” , by przekonać Panie Odważne do konieczności wszczepienia dzieciom powszechnie znanych substancji , ale na razie Panie mówią „NIE ” i tym samym są dla mnie wzorami postawy Kobiety Odpowiedzialnej .Pozdrawiam Je serdecznie , jestem z Nimi całym sercem i trzymam kciuki za wolność wyboru, którą podobno gwarantuje nasze ustawodawstwo , ale jak się okazuje, jednak nie do końca 😉 .

 Nie do końca też wydał mi się poważnym Pan Profesor Miłujący Szczepienia – niestety, umknęło mi nazwisko – wypowiadający się w TVP INFO na temat „przedszkola z gruźlicą” . Otóż Pan Profesor oświadczył , że „szczepionka nie gwarantuje wprawdzie, że dziecko nie zachoruje ( to akurat prawda ) , ale , jeżeli dojdzie do zachorowania, to będzie ono miało łagodniejszy przebieg” . Ja nie wiem, skąd , po tylu latach pracy Pan Profesor wysnuł takie informacje , ale dziwnie kolidują one ze spostrzeżeniami np.wielu jego szwajcarskich czy niemieckich kolegów …no cóż, wolno mieć inne zdanie , ale jeżeli chodzi o życie , to ja bym jednak była ostrożniejsza w wypowiadaniu twierdzenia , że „dzięki szczepionkom przebieg choroby jest łagodniejszy” . Powody postawy Pana Profesora wyjaśniły się jednakże dosłownie za chwilkę 🙂 : otóż , na utyskiwania Pana PRofesora , że „trzeba wykonać próby tuberkulinowe i że trudne przepisy i że utrudniają i że drogo….” , bystra Pani Redaktor spytała  BARDZO NIEWYGODNIE  :

-Czy takie próby tuberkulinowe można sobie wykonać samemu , w domu ?

Ja Pani Redaktor tego gratuluję i od tej pory wierzę w odrobinę swobody wypowiedzi Redaktorów TV .

Pana Profesora najpierw zatkało , potem zaś wydusił : „Pani zadała mi bardzo niepolityczne pytanie „. Tu Pana mam, Panie Profesorze, prawda i jeszcze raz prawda :)))))))) . Bo co to za pytanie , czy przeciętny człek może sobie oszczędzić kosztów medyka i zrobić sobie coś taniej i bez stresu i bez …ewentualnych sugestii terapeutycznych :)))))))). No jasne , że to nie jest politycznie poprawne pytanie , to wręcz karygodne zadawać je Szanownemu Panu Profesorowi , który od samego początku zbił zagajenie  Pani Redaktor pychą i pytaniem tzw. „odbitym „,by udowodnić Jej , że Ona nawet nie może pomarzyć o fachowej dyskusji , bo jest ….no kim ? Wiadomo , jest laiczką 😉 . Wpis miał być o wstępie do tematu klimakterium i andropauzy , więc będzie, ale odmówić sobie komentarza do aktualnej sytuacji , do zastraszania ludzi w celu uzależniania ich od przemysłu – po prostu nie mogłam .

Ciekawi mnie też bezbrzeżna sensowność 😉 wielu medycznych , a autorytarnych wypowiedzi , w których uparcie podtrzymuje się tezę , że ” gonimy Zachód ( względnie : już jesteśmy Zachodem …ZA chodem – i owszem :))))) i dlatego musimy podążać za nowoczesnością i…..dlatego nie możemy być „zacofani” :))) i….. bać się szczepionek .

Ja nie wiem, czy ktoś się boi szczepionek 😉 , czy raczej  ich niepożądanych skutków ubocznych i nieodpowiedzialnego stosowania wymysłów industrialnych , nie wiem też , dlaczego podobno ten „niezacofany ” Zachód dawno powycofywał niektóre szczepienia , które wciąż pokutują u nas , a poza tym coraz więcej lekarzy na tym właśnie Zachodzie protestuje otwarcie przeciwko ogłupianiu i szkodzeniu zdrowiu społeczeństwa. W tym kontekście nowego dla mnie znaczenia nabiera słowo „zacofanie „.

Nie wiem też , jak to się dzieje , że w podobno tej goniącej nowoczesność Polsce , Panostwo Profesorostwo Szczepionkowstwo 🙂 nie ma (???) dostępu do najnowszej literatury w temacie , ewentualnie nie ma ochoty się z nią zapoznać tudzież ….nie zna wystarczająco języka – choćby i tego podstawowego , angielskiego, bo nie żądam,by znali trudniejsze . O tak, aby zasłużyć na stopień naukowy , trzeba zdać egzaminy językowe…..:)))))

Nie wiem, kto wymyślił ten żart, (zasługuje na nagrodę Jobla :))) , ale każdy ,kto chciałby się przekonać o znajomości języków obcych u większości rodzimych posiadaczy medycznych tytułów naukowych , może przekonać się o tym osobiście , zaglądając na sympozja , zagadując ich „po obcemu” , dając do przetłumaczenia świeżą ( bo jest szansa , że starą znają na pamięć , tę już przetłumaczoną :)) ulotkę farmaceutyczną , zawierającą przecież i fachowe , a często łacińskie wyrazy ….. TO jest najlepszy egzamin , naprawdę najlepszy :)))))).

Ach, cóż złego w nieznajomości języków ? Ano nic, najwyżej to niedogodność. Ale niewłaściwym wydaje mi się udawanie, że wie się lepiej od innych – szczególnie, gdy rzeczywistość jest jaskrawo różna od fantazji :).

Dlaczego o tym mówię ? Bo nie rozumiem arogancji , lekceważenia innych i kompletnego braku pokory u ludzi , którzy jak najbardziej tę pokorę okazywać powinni. A powinni, bo mają powody.

Gdyby na przykład Pan Profesor chwalący szczepienia na gruźlicę wiedział, że w takim BRD nie szczepi się na gruźlicę od 1998 roku, bo od samego początku były z tymi szczepionkami problemy , gdyby znał nienową przecie literaturę niemiecką , choćby i Pana Dra G.Buchwalda pod tytułem „Der Rückgang von Tbc trotz „Schutz”- Impfung ” : „Powrót gruźlicy pomimo „ochronnego” szczepienia” , przy czym „ochronne” jest w cudzysłowie nie na darmo , może przemyślałby swoje wystąpienie . Ale widocznie nie zna. A jeżeli wie, że nawet WHO , po długoletnich monitach LEKARZY (nie polskich , o nie , u nas w ogóle „nie ma skutków ubocznych „- nie istnieją ;))))),  prowadziła m.in. długie badania nad szczepionkami gruźliczymi w Indiach , po których wyniki okazały się dla szczepionek miażdżące (pisałam o tym ), że 11 lat potem pozwolono to ogłosić , że następne 4 lata po tym pozwolono napisać o tym w prasie fachowej , a 15 lat po wieściach w prasie fachowej  STIKO wycofała w BRD szczepionkę na gruźlicę- ze względu na jej skutki uboczne oraz ….no właśnie : na brak dowodów na jej „ochronne ” działanie , jeżeli więc Pan Profesor to wie….to ?

DLACZEGO ?

Nie posądzę też o wiedzę na temat szczepionek spółki 😉 pneumokoki-meningitis (też pisałam) , podaną w poprawnym przecież ołtarzyku świata medycyny szkolnej : ww w.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20626365 , czyli;Acta Pediatrica 2010, 99/11/.:C.Alexander, F.Dubois, „Rebound in the incidence of pneumococcal menigitisi in northern France : effects of serotype replacement „. W skrócie : w pn.Francji wycofano te szczepionki, ponieważ po doświadczeniach z lat 2005- 2008 okazało się, że PO szczepieniach zachorowało ponad 2,2 raza dzieci i młodzieży więcej , w grupie zaś dzieci poniżej 2 lat było to aż 6, 5 raza więcej ! Oh, tak , „szczepionki działają „, ALE to ” wina subtypów pneumokoków…..” , że te skutki uboczne itp. No dobra , niech sobie tłumaczą, ważne, że nie zmuszają nikogo do szczepień , ale ….DLACZEGO namawia się do tego w Polsce ?? Czy polskie dzieci mają być nawozem światowego przemysłu farmaceutycznego , a ich rodzice mają spokojnie na to patrzeć ?

Ostatnio moja strona w googlach ukazuje się oznaczona przez programy antywirusowe jako „nietestowana” . Dziwne. Cały czas była OK , a tu „nietestowana” , choć nie zawiera nawet odnośników do niepewnych stron ,nawet do filmików ? Ależ skąd „nietestowana” ! Wiele razy. Sama przeskanowałam ją wszelkimi najlepszymi programami , zrobili to też znajomi informatycy : strona jest bezpieczna , więc dlaczego pokazuje się przy niej znak zapytania ? Może to nowe oznaczenie stron „niepolitycznych” ? No , ale na taki „wirus” to ja już niczego nie poradzę. 🙂

Tyle o scypionkach i ich promotorach.Na razie :).

Temat klimakterium „naszedł mnie ” po dyskusjach z ginekolożkami …z Paniami ginekolog ? 🙂 , konkretnie z ginekolożkami w potrzebie , tzn.nieco zagubionymi w zdrowiu własnym, więc bezpośrednich , szczerych i pełnych poszukiwań prawdy . Z jednej strony chciało się zapytać : „dlaczego dopiero teraz , dlaczego nie wcześniej , czy nic Was nie zaniepokoiło ? „, ale z drugiej , znając sytuację środowiska , w którym pierwszym wrogiem jest często zwierzchnictwo „wiedzące wszystko najlepiej” , odpuściłam .

Widząc , że poszerzyły już swą wiedzę w temacie „kuracji ” hormonalnych i same nie skorzystają z nich nawet pod pręgierzem, zapytałam tylko : ” jak , jako kobiety , oceniają swoje sumienie wiedząc , że latami przepisywały innym kobietom hormony „?  Odpowiedzi zbiły mnie z tropu , ale raczej nie zaskoczyły :

– Tak nas nauczono .

-Takie były przecież oficjalne terapie .

-Skąd miałyśmy wiedzieć , że to ma takie skutki uboczne ?

-Skąd miałyśmy czerpać informacje ? ( przyp.mój: A z internetu :))), czyż nie jest prawdą, jak podaje portal polispharmy:))) , że „89% (około, z pamięci) lekarzy czerpie informacje zawodowe z internetu ?” To jednak ten internet nie jest takim złym źródłem wiedzy ? Ojej, do tej pory tak właśnie dyskryminowano wiedzę pacjentów , że ” z internetu „:)

-Jak można było podawać w wątpliwość opinie profesorów ?

No właśnie, JAK , no JAK można powiedzieć , że Pan Profesor p…..y głodne kawałki na zamówienie koncernu A lub koncernu B ? Jak można „analitycznym , wykształconym umysłem (cytat dosłowny Pani Doktor A.) wątpić w wyniki badań i zdanie ekspertów” ?

Po prostu się nie da :)))))))))))))) , nie da się , bo ten umysł właśnie po to został wytresowany : aby nigdy nie wątpić w słowa tresera .

Najlepsze było :” Chyba to arogancja, powątpiewać w słowa wykształconego Kolegi /Koleżanki” ? Arogancją nie jest mydlenie oczu często lepiej poinformowanym pacjentom. Arogancją jest poddanie w wątpliwość słów , na których podstawie samemu się zarabia .No comment.

Przepraszam za uszczypliwość, ale po prostu nie wiem, jak daleko jeszcze można się posunąć w wyobrażeniu , że ma się monopol na wiedzę i co gorsza niedostrzeganiu tejże „wiedzy” ruiny.

Jakże mocno „wiedza ” dziś , szczególnie technologiczna  , szczególnie medyczna , zatraciła się w detalach , tracąc z oczu życiowe relacje , procesy naturalne ….Analitycznym poglądom brakuje dostrzegania związków z Kosmosem, siłami Natury i ten brak , to oderwanie od źródła jest żywym , samonapędzającym żarciem dla koncernów . To właśnie , to zatracenie się w „wyłączności jedynej słusznej wiedzy” czyni jej wyznawców tak podatnymi na manipulację i bezsilnymi.Wybaczmy im więc to i idźmy dalej swoją drogą .

Dojrzewanie , klimakterium , andropauza …ach , terminy stosowane w obrazie andropauzy …sam termin główny :
ANDRO -od andros -mężczyzna , człowiek 🙂 , pausis – przerwa – to jakby przerwa w byciu mężczyzną ? Nie zgadzam się i już .A jak Wam się podoba określenie męskiego stanu w andropauzie 😉 jako PADAM ? :)))) Z angielskiego to : partial androgen deficiency in the aging male , czyli częściowe ubóstwo;) androgenów itd.:) No nic, padam :)))).

 Nasza medycyna dzieli życie biologiczne nieco inaczej niż chińska czy indyjska , ale tu akurat muszę się posłużyć terminologią lokalną , więc : FAZY , przejścia .

Tak, jak w świecie roślin i zwierząt . Ale one są mądrzejsze : nie próbują tych faz przeskoczyć , szanują stan dany im naturalnie i wykorzystują go maksymalnie 🙂 , przechodząc kolejne stadia łagodnie – jeżeli pozwoli im na to człowiek.

Przejścia ,  przełączenia  . Każde przejście, podobnie , jak w codzienności podążanie przez ruchliwą ulicę , to nowe okoliczności i nowe niebezpieczeństwa, ale też nowe doznania , nadzieje , korzyści .

W fizjologii- jak w życiu  , którego jest częścią (przepraszam za dosłowności, niektórzy ich potrzebują ) , jeżeli poprzednia faza nie była „zużyta” całościowo, nie była wykorzystaną ,nie zamknięto jej w sposób prawidłowy , utrudnia ona – a raczej jej pozostałości – przejście do stanu następnego , przełączenie staje się trudniejsze , bo stary problem został przeniesiony w nową fazę.

W biologii dwie fazy życia kobiety  są początkiem i końcem jej płodności : dojrzewanie i klimakterium .

Klimakterium , z gr.klimakter -mniej więcej: „krytyczny punkt w życiu”, punkt przejścia . Ani słowa o starości  . Ani słowa o chorobie .O tak, medycyna wynalazła na ten czas i inne terminy , z menopauzą włącznie , ale pozostańmy przy klimakterium.

Od tysiącleci jest ten okres w życiu każdej kobiety , w etnomedycynach świata w kategoriach naturalnego porządku, spokoju . W medycynie szkolnej …..No nie można było zostawić takiej okazji ! Kobiety chcą być piękne, młode i zdrowe . I nic w tym zdrożnego. …dlaczego więc od samego początku wdrukowuje się im coraz bliższe terminy wyznaczające starość ? Dlaczego straszy się  je skapcanieniem ( i czemu starość ma kojarzyć się z kapcanieniem ?:) w coraz młodszym wieku ? 

Przemysł nie mógł  odpuścić , wpadł na pomysł , by określić objawy klimakterium , podobnie, jak objawy dojrzewania i ….osądzić nadmiar/niedobór estrogenu / testosteronu etc./ w naturalnych cyklach rozwoju człowieka jako chorobę . 

No to może pójdziemy dalej i zaserwujemy niemowlętom estrogen, bo przecież one „biedne chore” ?

Hormony- posłańcy naturalnych rytmów przyrody : estrogen, gestagen….- jak listonosze : nie mają wpływu na zawartość poczty 🙂 , są , ponieważ natura je tam posłała . A kiedy ich liczba maleje , to natura też ma w tym cel : poprowadzenie organizmu w równy rytm dorosłości /mówię o stanach fizjologicznych , nie o ich zaburzeniach /.

Cykle wyzwalają za każdym razem ekstremalne impulsy wzrostu – spójrzmy: estrogen musi być dobrze pilnowany przez strażników organizmu , aby nie przeszedł na stronę tworzenia np. systemów nowotworowych.

Za każdym razem po , mniej więcej miesięcznym , okresie- kiedyś prawidłowiej zwanym cyklem księżycowym – następuje gruntowne oczyszczanie organizmu z niebezpiecznego już materiału komórkowego .

Mężczyźni tego systemu nie posiadają , stąd tym ważniejsze jest w ich przypadku zwracanie uwagi na pożywienie , tryb życia itp. To oni częściej umierają na zawał przed andropauzą aniżeli kobiety przed klimakterium . I tutaj naŁkowcy wpadli na biznes :

„Czym się różnimy ? Baby produkują więcej estrogenu, więc dajmy chłopom estrogen i zobaczymy, czy będą marli na zawał przed umowną 50-tką . Dajmy go też kobietom ” . I co ? Ano ludzie marli…jeszcze obficiej . Na przykład studia HERS dobitnie pokazały, że pomysł był do bani i pewnie dlatego tak niechętnie się o nich wspomina : ( w w w.nhlbi.nih.gov/new/press/18-1998.html lub : NIH News Release , The HERS study results and ongoing studies of women and heart dieseases” . A- można tam przeczytać ,że wyniki „były zaskoczeniem” . Dla kogo ?

Skąd więc u kobiet rzadziej zawały przed klimakterium? Ano stąd, że comiesięczne mechanizmy oczyszczania organizmu działają świetnie …jeżeli się im nie przeszkadza .Tak stanowczych i ryzykownych jednocześnie ( bo krwawienie to nie byle co )  mechanizmów, mężczyzna , poza standardowymi objawami bronienia się organizmu przed zaszlamieniem , zmęczeniem etc. NIE MA. 

Czy problem rozwiązano i dano sobie spokój?

NIE.

Drążono dalej , tym razem kobiety :):

„Jeżeli dowiedliśmy (:)))))))), że rak piersi i macicy powstaje przez nadmiar estrogenów , to zróbmy im wcześniej menopauzę , a jeżeli zachce im się urodzić, odwrócimy ten proces i wszystko będzie ok.”

Czy może dziwić , że tyle kobiet, zachęconych wizją żelaznego zdrowia no i oczywiście pozbycia się męczących nieraz , a i bywa, bolesnych przypadłości, skorzystało z „cudownej propozycji” ? I czy może dziwić , że tak wiele ma problem z zajściem w ciążę ? I czy dziwi, że ich gospodarka hormonalna przypomina strzępy jakiejś szalonej układanki i ….że też coraz częściej umierają na zawał PRZED klimakterium ?

Czy nie jest naturalną reakcją ciała , że poprzez sztuczne hormony zakłócona jest produkcja własnych , zduszona wręcz i że to nie może przynieść niczego dobrego ?

ALE przepisujemy dalej , to przecież cudowne , takie przywiązanie ginekologa i kobiety : od 15 do 49, 50 roku życia można przepisywać hormony , a potem……O , i już na to też znaleziono LEKARSTWO :

Osteoporoza! Doskonała okazja do przedłużenia recepty !

„Jak nie będziecie brać hormonów , czeka Was łamanie kości, aj , aj, aj…….”

Bo….”jeżeli powiązać ją ze spadkiem produkcji estrogenu , to znów można kobietki nafutrować hormonem ! Do końca ich życia!”. A to miliardy euro……

Więc straszymy na całego : najpierw rakami , potem osteoporozą , straszy się naturalną fazą życia : starością….Bo przecież „modne jest, że kobiety biorą sobie młodszych i „nic w tym niedobrego” , a jeżeli Twój facet odejdzie do młodszej , to ….TWOJA wina, wyglądałaś staro …….”

Jak nie wystarczy straszenie powyższym , też się coś znajdzie, przecież „medycyna współczesna zrobiła potężne postępy”!

O tak . Profesorów  grzebie się więc na żywca pod stertami propozycji nowych studiów . Biedacy , i tak zrauszowani oceną prac niższego personelu 😉  , publikacjami , sympozjami opłacanymi przez przemysł , na których mają prawo wyrazić opinię :))))))))))) , glorią profesorską ….. przecie nie odmówią , kiedy ktoś ładnie prosi.

Na uboczu pozostaje pacjent, na uboczu pozostaje pytanie podstawowe :

JAK pomóc kobiecie i mężczyźnie ZANIM nastąpi kolejne przejście w następną  fazę życia .Pomóc tak, aby było to przejście przez łąkę, nie przez węzeł kolejowy trakcji Warszawa -Lublin – Katowice ;).

Ginekolodzy , androlodzy i ich pacjentki/pacjenci ….jedni i drudzy w niewoli hormonów 🙂 . A przecież tak być nie musi.

Ale jest . Ekonomia pod rękę z chemią ….wprowadzenie preparatu na rynek – niewątpliwe osiągnięcia chemików i ekonomistów …potem liczenie kasy ….nieważne, że ” leki na starość sprzedaje się pacjentom , którym brakuje do niej co najmniej kilkunastu lat „.

Nieważne, że naturalne terapie indywidualne, że zioła , że homeopatia pomagają uregulować zaburzenia , przywrócić organizmowi jego naturalny dobrostan : wciąż króluje agresywna „terapia” hormonalna .

„Kto leczy , ma rację „? Ale „terapią” hormonalną nikt nie leczy , zaledwie dusi symptomy , dusi wołanie o pomoc .

Nauka ? Tej „nauce ” jest kompletnie obojętne , że zmniejszenie poziomu estrogenu w danej fazie jest najnormalniejszym zjawiskiem , że ich mniejszy poziom absolutnie nie oznacza starości , a tylko wejście do innej strefy .

Kobiety… czy same nie są po części winne takiej zachłanności przemysłu? Czy same nie są gotowe podpisać cyrograf ? Czy pokusa przedłużenia urody ciała nie jest ważniejszą od samego życia ?

Słońce, Księżyc , kwiaty , wszystko , co żyje porusza się w naturalnych rytmach , wschodzi i zachodzi w określonym punkcie . I tylko człowiek próbuje te rytmy niszczyć .Zamiast kwitnąć , nim nasz czas się skończy, z całych sił dążymy do formy zasuszonego badyla …w zenicie czasu podarowanego nam przez Naturę .

—–

P.S. O mało pominęłabym świeżą, wspaniałą , najobszerniejszą bodaj z istniejących stronę dla wszystkich pragnących dokształcić się w temacie szczepień :

w w w.insidevaccines.com/wordpress

Posted in aktualności, etyka, farmakologia, klimakterium ,andropauza, zdrowie | Leave a Comment »

Borelioza-czym jest naprawdę?Cz.9.

Posted by natural health consulting w dniu Wrzesień 29, 2010

Największa tajemnica medycyny? Odwrócić uwagę pacjenta w czasie, kiedy natura pomaga mu sama.Voltaire

Kto by przypuszczał! Ponownie muszę się zająć pozytywną stroną mediów:).Wyrazy uznania dla autora Artykułu , Pana dra Jana Stradowskiego, lekarza , mimo młodości świetnie zorientowanego i wiedzącego, że w medycynie istnieją granice. Niby normalne, ale jednak nie usłyszymy tego od wszystkich przedstawicieli zawodu na forum publicznym.

Artykuł znajduje się w  polskim „Fokusie” ,  a jest tam o bezsensownych zabiegach medycznych, stosowanych w niewłaściwym czasie, o traktowaniu raka prostaty, o mammografii, angioplastyce (skromniutko, ale dobrze, że w ogóle:))) itp., p.”Bezsensowne reanimacje i inne głupoty medycyny”, wrzesień 2010. Jest i o dr.Lundbergu:).Już odetchnęłam – media w służbie Człowiekowi ! Ale..zerknęłam na artykuł po raz drugi. I trzeci. I coś mi nie pasowało:). Pomyślałam sobie, że za tak wyjątkową szczerością w TYM temacie coś kryć się może i nie jest to na pewno wina Autora….Nieee….nic się kryć nie musi. Potem jednak ….( w tej chwili psycholog powie, że stwierdza natręctwo myślowe i odpowiednio je zakwalifikuje:))), pomyślałam , że właściwie sam wydźwięk ” Nie ratuj mnie!” do zbyt pozytywnych chyba nie należy…Ale to moja interpretacja. W mojej interpretacji mieści się również ratowanie do końca, do chwili, kiedy niczego nie da się już zrobić….chyba, że ratowany sobie tego wyraźnie nie życzy….Ale… skąd ja mam wiedzieć, czy on mówi poważnie;), więc ….trzeba by go jednak ratować:). Ale to mój pogląd i śmiem twierdzić, że nie koliduje on z podtrzymywanymi poglądami na nieskuteczne , zbędne lub wręcz przynoszące więcej szkody lub pożytku terapie. Dalej więc pomyślałam, że jeśli tytuł na okładce brzmi „Nie ratuj mnie!”, to jednak jest coś na rzeczy i może w którymś z następnych numerów ukaże się coś o wspaniałych zakładach pogrzebowych, w których pochowanie jest samą przyjemnością (przepraszam za czarny humor, nie mogłam się powstrzymać), ewentualnie…coś o transplantacji…ewentualnie….Zanim zwerbalizowałam następną ewentualność, przewróciłam kartki i….”Medycyna nie potrzebuje szlabanów”, czyli o transplantologii. No proszę, w jednym numerze….

Właściwie, to dobrze , że zaprezentowano te artykuły jednocześnie. Ci, którzy nie wiedzą na temat wiele, najpierw poczytają sobie, żeby ich nie ratować i chętniej oddadzą coś z siebie tym, którzy jednak ratowani będą- tzw.krótka piłka. Co jednak z tymi, którzy tak oczywistą sugestię ośmielą się uznać za manipulację ?

Państwu polecam serdecznie lekturę wymienionych artykułów pisanych dostępnie i bez zbędnych dłużyzn :)oraz przede wszystkim- wyrobienie sobie na ten temat własnego zdania. Poza tym jest w piśmie jeszcze parę ciekawych inspiracji:) oraz prawda o żubrze – i nie chodzi o piwo:).

No to o boreliozie.

Koniec sezonu na kleszcze ? Bynajmniej.Najlepiej widać to ostatnio na grzybiarzach, zbierających nie tylko prawdziwki:).Ciepło, więc nic dziwnego, że temat wciąż aktualny, co przypomniało mi, że …nie skończyłam cyklu o boreliozie. Wprawdzie nie jestem pewna, czy będę mogła go skończyć , podobnie, jak wszystkie inne:), gdyż wiedza o środkach , jak wiedza o zaburzeniach ciągle obszary ciekawe odkrywa. Nie mówię „nowe”, gdyż w medycynie naturalnej niełatwo jest określić całkowite novum. Wiele z jej okruchów znane od lat tysięcy, tyle, że nie wszędzie, tyle, że nie wszystkim, tyle, że troskliwie nieraz skrywane.

Kontynuując postrzeganie traktowania boreliozy z perspektywy naturalnej przytoczę kolejne zioła wedle Dobrych Medyków, mając nadzieję , że sięgną Państwo po więcej informacji o każdym z nich, że stopniowo uda się Państwu zapoznać ze światem obok nas, cichym, a pomocnym, światem roślin – przyjaciół.

Wróćmy na chwilę do mrocznych czasów szkolnej medycyny europejskiej osiemnastego wieku:  studenci i uczeni odwrócili się od niebezpiecznych „terapii” rtęcią (bynajmniej nie homeopatycznych:)), od tego, co bezskutecznie ofiarowała im „racjonalna” medycyna .Zaczęli porzucać pudrowane peruki, trzewiki w szpic wyprzedzający właściciela o milę:) i….powróciła moda na wieś. Na proste, zdrowe życie, na pożywienie swojskie , a solidne:).

Nawet Rousseau piał o „szlachetnych dzikich”:)))), mając na myśli…mieszkańców prowincji, przeciwstawiając ich „dobre życie sztucznym, wymęczonym syfilisem ludziom cywilizacji”…. 

Christoph Wilhelm Hufeland (1762- 1863) , nieoceniony dla wszystkich miłośników zielarstwa człowiek, lekarz z powołania, on to nawoływał do zaprzestania stosowania  „medycyny trucizn, rtęciowego szarlataństwa , puszczania krwi i żrących skórę plastrów”.

Jego , świadczące o wielkiej wiedzy medycznej wystąpienia, w których wymienił wówczas już MAKROBIOTYKę , bazowały na promowaniu wspierania „naturalnej, wewnątrz mieszkającej siły życiowej”, mnożenia jej miast wyczerpywania niepotrzebnym truciem. Mówił o ziołach, słońcu, powietrzu , wodzie i cieple, o pożywieniu dopasowanym rytmom roku, o ruchu, o dobrym śnie , który siłę tę odnawiał. Kto dziś wspomina o tak zasłużonym dla potomności Mistrzu medycyny? Kto wie, że jego dzieło bodaj najważniejsze (choć i w pomniejszych perełek nie brakuje) :” Makrobiotyka albo sztuka przedłużania ludzkiego życia” nawet w Chinach przełożone było, że książka ta stanowiła cezusem w historii medycyny, że oznaczała koniec zdrowotnej katastrofy w Europie, rewolucję życia?

Niestety. Jak każda prawie rewolucja, i ta padła w końcu sromotnie, ofiary pociągając. Medyczne kręgi nie mogły pozwolić na uniezależnienie się od nich pacjentów. Poza nielicznymi, szlachetnymi wyjątkami, w kaście zawrzało i….po jakimś czasie już można było mówić o „zdobyczach nowej medycyny a  wszystko inne ponownie nazwano szarlataństwem”. Znacie? To posłuchajcie….:))))Prawda, że historia lubi się powtarzać…

Czasy szybkości, czasy pośpiechu i bezładu, mnogości rzeczy i mnogości doznań. Czasy….Merkurego. Ci, którzy czytali wpisy o boreliozie wcześniej, nie będą zaskoczenie powiązaniem jej z czasami nagłego przyśpieszenia, jakkolwiek dziwacznie by to brzmiało.

Mercurius, więc żywe srebro , rtęć – czy krętki nie zachowują się jak żywe srebro właśnie? Czy wszechobecny chaos nie kojarzy się z natrętnymi, wkręcającymi się wszędzie śmieciami? Czy rtęć nie jest składnikiem szczepionek i amalgamatów? Z której strony patrzeć- układanka robi się coraz wyraźniejsza.

W poprzednim wpisie o boreliozie wymieniłam kilka pomocnych roślin, teraz skoncentrujmy się ponownie na samych krętkach- z czego żyją , bo i tu jest jeden z kluczy do wyzwolenia się od niepożądanej armii.

Spiroszety (stali czytelnicy wiedzą, używam tego terminu zamiennie) uzyskują energię m.in. z kolagenów- z białek tkanki łącznej, ze ścięgien, chrząstek, otoczek nerwów ( o czym co nieco już było ) , ale i z płynu mózgowo- rdzeniowego oraz ocznego…żarłoki i tyle.

Są tak ekspansywne, że wykorzystają nawet autoimmunologiczne reakcje , by opaść powstające wówczas chrząstkowe tkanki  i zjeść ,co z tego da radę wyciągnąć:).Prawdopodobnie czyniły to już dawno, ale kiedyś systemy odpornościowe funkcjonujące w wyrównanym systemie współpracującym z naturą uzupełniały straty w wystarczający sposób, by nie poddać się boreliom- tak przebiegała więc borelioza (jak zwał, tak zwał) , bezobjawowo i kończyła się wyzdrowieniem bez podejmowania szczególnych wysiłków.

Jakie remedia możemy przedsiąwziąć wobec tych żarłoków? żywieniowe:):

-Witaminę C , ponieważ przy syntezie kolagenu witamina C działa jak esencjalny co-enzym. Więc:rokitnik, cytryna, kapusta, dzika róża, tarnina ….

-Cynk i miedź- nie z puszki, a z roślin, więc: ziarna słonecznika, liście buraka, groch, soczewica, orzechy włoskie i laskowe…..

-Krzem- skrzyp polny- wymieniany wielokrotnie, bo ważny i dlaczego- odsyłam wcześniej,

-Selen- czosnek

-Witamina B

-Witamina E….obie w pożywieniu proszę, nie w proszku lub sojowym oleju…chyba, że ktoś woli:)

Poza tym zwracamy uwagę również na postępowanie symptomatyczne, gdyż niestety aktywna borelioza daje się mocno we znaki.

Jak podaje Buhner, 2005 (i tu:nie popieram całości podejścia do tematu Buhnera, jednak w zdecydowanej większości uważam Jego protokół za bardzo, bardzo pomocny -przypuszczam zresztą, iż kiedyś napisze korektę pierwowzoru protokołu jako „wydanie drugie, poprawione:))), bo pierwsze jest prawie 🙂 idealne. Ponadto:całość protokołu można przeczytać za darmo wpisując w googlach :hope to heal lyme pdf . Jeżeli ktoś chciałby wersję drukowaną , to jest na amazonie „Healing Lyme”, Stephen Buhner.Zwracam uwagę, że wymienione przez niego a podane niżej zioła (nawiasem mówiąc wymieniane również w innych źródłach , np.chińskich) są przeważnie nowością dla naszych organizmów )fakt, rdestowiec japoński , po chińsku chuan qui , nieźle się zadomowił i wygląda na to, że i organizmy żywe tolerują go nieźle, co wiem po sobie, bo lubię czasem herbatkę z niego łyknąć:) ,a miód z niego wspaniały, i:) zastosowanie ich wymaga poważnego podejścia do sprawy, jak również bezpieczniejszą formą w tym wypadku wydają mi się preparaty gotowe.

-w czasie pierwszego, ostrego stadium infekcji:Eleutherococcus -syberyjski żeń – szeń (uwaga na interakcje z lekami) , bo działa (wg TCM) antydepresyjnie oraz zwiększa liczbę komórek obronnych

-przy tzw.fenomenie Bella- objawia się niemożnością zamknięcia oka – hang fang ji (TCM) ,czyli wschodnioazjatycka Stephania tetrandra , jedno z 50 podstawowych ziół TCM, wedle Chińczyków redukująca nerwowe i artretyczne stany, łagodząca puchliny, jednak stosowana w maleńkich dawkach , bo kwas arystocholowy, który zawiera, może uszkadzać nerki (bez ironii, to fakt, MOżE ) i prasa oraz net pełne są (po polsku:))) ostrzeżeń w stylu „kwas arystocholowy to trucizna!!!”.Jasne. Podobnie, jak złe słowo;)…Dziwne, że Chińczycy od tysięcy lat stosują coś, co inni postrzegają wyłącznie jako truczinę….i nie powymierali?!  Dla porównania polecam lekturę na w w w.acupuncturetoday.com, pt.”A succesfull story of aristolochic acid”.

– do wyprowadzenia neurotoksyn:rdestowiec japoński (Fallopia japonica), gdyż zawarty w korzeniach resveratrol wedle TCM redukuje neurotoksyny

-artretyzm stawowy- Dipsacus sativus (opisany wcześniej) , witamina A, Stephania cepharantha , Stephania tetrandra (jw.uwaga o ostrożności)

-do zmniejszenia bólów: pokrzywa jako napar, kapsaicyna i kurkuma (chroniące komórki, hamujące ekspansję zapalenia) ,harpgophytum procumbens- hakorośl rozesłana (środki ostrożności j.w.)

-przy problemach z pamięcią i zaburzeniach funkcji kognitywnych:rdestowiec japoński, lycopodium clavatum (widłak goździsty- uwaga, też raczej dawki homeopatyczne), znany nam świetnie z ogrodów vinca minor- barwinek ( specyficzny tonik dla mózgu pozwalający na dotarcie zwiększonej ilości tlenu do mózgu i polepszający przemianę glukozową, dopływ krwi do siatkówki oka, stąd pewnie nagle publikacje o „niebezpiecznym barwinku”, który można stosować wyłącznie pod ścisłą kontrolą a jednocześnie wzmożenie badań nad nim i chwalby, że wysyntetyzowana z niego winkamina może pomóc w nowotworach ….ale tylko ta pochodząca z pudełka;). Owszem, barwinek to nie chleb, posiada substancje faktycznie mogące wpłynąć na zdrowie negatywnie,jeżeli zostaną użyte w zbyt dużej ilości w nieodpowiedni sposób i w tym wypadu bezpieczniej jest sięgnąć po preparat gotowy z solidnej i najlepiej mającej spore doświadczenie w preparatach naturalnych firmy, ale mówię od samego początku:proszę dowiedzieć się na ten temat więcej w odpowiednich źródłach, gdyż tutaj staram się zaledwie zasygnalizować Państwu możliwości medycyny naturalnej, samo przybliżenie właściwości barwinka pochłonęłoby cały dzień) . Pozwolę sobie jeszcze nadmienić, iż wszystkie części barwinka opisywane są jako trujące , że ma ponad 40 alkaloidów, że najważniejszymi są winkamina i eburnamenina, że….do 1987 roku w Niemczech barwinek funkcjonował normalnie, jako zioło, dostępne wszędzie , stosowane ” z głową” (bo jak ktoś nie ma „głowy”, to lepiej nie stosować niczego bez poradzenia się czyjejś , znającej temat głowy”;) i nie potrafię znaleźć informacji o przypadkach zatrucia nim. Jeżeli ktoś takie posiada, zapraszam . ALE „zrobiono BADANIA ” i stwierdzono, że to trucizna! Od tego czasu można sprzedawać wyłącznie winkaminę w preparatach , nie preparaty z barwinkiem lub barwinek jako zioło. Oczywiście jako lek winkamina stosowana jest chętnie w oficjalnej medycynie w cerebralnych zaburzeniach krążenia.

-przy dolegliwościach sercowych na tle boreliowym wymieniany jest głóg ( Crataegus m.),

-swędzenie i drgania mięśni:magnez i witaminy B- kompleks

-spuchnięte okolice węzłów chłonnych, korek limfatyczny:ceanothus americanus (gorzknik kanadyjski) jako nalewka- działa przy puchlinach i bólach okolic śledziony i wątroby, dodatkowo jako drenaż limfatyczny,też uwaga na to ziółko, trzeba najpierw o nim sporo poczytać.

-słabość mięśni:nalewki z pączków sosny , żeń-szenia i Aralia nudicaulis- dzika sarsaparilla (uwaga, jak przy gorzkniku) , również stosowana w dawkach minimalnych a i to b.ostrożnie

-do odbudowy flory bakteryjnej jelit po ew.antybiotykach: kefir

-chroniczne zmęczenie:korzeń traganka (ostrzeżenia jw.), Andrographis p.(p.wcześniej), żeń-szeń,

-bóle głowy:rdestowiec japoński ( akurat dla Buhnera rdestowiec jest jednym z najważniejszych preparatów w boreliozie, reperuje szkody ,które wyrządziły swą aktywnością borelie) , preparaty z barwinka ,

Do tego , ogólnie:

-uncaria tomentosa, o czym było

-ciekawe jest zastosowanie monolauryny (tzn.laurycydyny, kwasu przekszt.w monolaurynę) – monoglicerydu z liścia laurowego, który atakuje lipidowe otoczki lub powierzchniowe proteiny borelii , monolauryna jest zresztą i w mleku kokosowym- jednym z głównych składników kuracji Indian karaibskich przy syfilisie

-niektórzy wymieniają srebro koloidalne, ale jako, że niestety istnieje na rynku dużo preparatów mających z nim niewiele wspólnego, powstrzymam się w tym miejscu od informacji na jego temat, ALE karierę srebro koloidalne zrobiło we współczesnym świecie stosunkowo niedawno, tymczasem kiedyś…Mądre kobiety kładły do dzbanów z mlekiem srebrne monety, żeby mleko dłużej było świeże ,żeby nie kwaśniało-i to bez ryzyka, że bakterie się na to uodpornią:))). Efekty były? A czy gdyby ich nie było, robiono by to w prawie wszystkich regionach świata od setek lat?

-Artemizyna z Artemisia anna, jednorocznej bylicy ,z Azji, w międzyczasie rosnącej jako neofita nad Łabą  i u nas, na Pomorzu i Mazowszu- łatwa do hodowli w ogrodzie ,proszkiem z niej leczono kiedyś malarię…leczy się i teraz w krajach , gdzie ta wiedza nie zginęła…jak przy wszystkich lekach, nawet, jeżeli te czy inne zioła za takowe nie są teraz oficjalnie uznawane, liczą się identyczne reguły bezpieczeństwa, j.w. 

-Kanadyjski korzeń pomarańczowy, Golden Seal, Hydrastis canadensis- środek „na wszystko” :)), pisze Buhner, ALE-NIE WOLNO STOSOWAC W CIążY, przekroczone dawki hydrastyny powodują nawet paraliż!

-ekstrakt z liści oliwki- immunostymulant

-krople jemiołowe -znane od dawna i w Polsce- wspierające aktywność limfocytów ,Hipokrates ordynował jemiołę przy limfatycznych opuchliznach,

-olej z ogórecznika , konopi, wiesiołka—łagodzą stany zapalne i wzmacniają system odpornościowy

-Cistus incanus-po polsku Czystek-  mało znana roślinka z rejonu Morza Sródziemnego uważana w kręgach wyleczonych metodami naturalnymi za środek cudowny.Jest „tego” 🙂 ok.22 rodzaje plus hybrydy .Posiada mnóstwo polifenoli , pita w formie naparu , Włosi , Francuzi, Niemcy twierdzą, że chroni też przed ukąszeniami kleszczy i komarów. W Niemczech znana dawno jako lek i suplement, ale też ostatnio robi się (czy nawet już zrobiono)  na nią apetyt przemysłowy i pewnie będzie to samo, co z barwinkiem. Czystek ma wyjątkowo skuteczne właściwości kompleksowego wiązania metali ciężkich (np.kadmu) oraz , w skrócie, potrafi rozkładać mikroorganizmy.W Grecji pity od niepamiętnych lat jako …herbatka:) ……ciąg dalszy nastąpi:)

Lektury:

wymienione wyżej, jak poprzednio w cyklu o boreliozie, plus:

w w w.deutsche- apotheker -zeitung.de, 16/Jg.,148/2009

w w w.cistuspage.org.uk

w w w.acupuncturetoday.com

„Healing Lyme”, S.Buhner

John K.Chen i Tina T.Chen, „Chinese Medical Herbology and Pharmacology”, Art of Med Press, 2004

Posted in aktualności, borelioza, etyka, odżywianie, zdrowie | Leave a Comment »

TCM,czyli odporny, jak Chińczyk.cz.14.

Posted by natural health consulting w dniu Sierpień 7, 2010

Tzu Kung rzekł:Nauki Wen i Wu nie przepadły całkiem i żywe są wśród ludzi. Cnotliwi gromadzą wiedzę o ich najważniejszych zasadach , a ci mniej cnotliwi gromadzą wiedzę o ich pomniejszych zasadach.Nie ma miejsca, w którym nie byłoby śladów nauk Wen i Wu.Jakże mógłby się Mistrz nie uczyć i po cóż byłby mu nauczyciel?Konfucjusz 

Z prawdziwym smutkiem doświadczam, jak wielkie nerwy i zacietrzewienie …właściwie, to nie wiem, jak określić te osoby….co niektórych przedstawicieli świata medycyny szkolnej -ale wydaje mi się, że wyłącznie tych zakompleksionych:-))i niedoinformowanych  budzi moje dzielenie się informacjami stricte specjalistycznymi, praktycznie zastrzeżonymi dla branży ( z zupełnie niezrozumiałych mi powodów, a o czym już kiedyś wspominałam), pochodzącymi np. z kongresów lub fachowych pism wydawanych za granicą…..Myślałam, że się ucieszą!:-):-):-)Bo korzystają naprawdę obficie:-)

 Ale oni się nie cieszą.

 Dlaczego? Bo może się okazać, że jakiś ich pacjent pilnie odrobił lekcje i wie więcej od „specjalisty”, któremu nie chciało się pojechać tu i ówdzie albo chociaż zasięgnąć wiedzy w FACHOWEJ przecież literaturze? A że w obcym języku? A co, nie ma tłumaczy?A jak nie tłumacze (bo nie daj Bóg też za dużo się dowiedzą), to nie łaska podszkolić to, co się ma na papierku, ale w głowie to już „nie przetwarza”, bo po co się uczyć, kiedy ma się już stołek?

 ALE MEDYCYNA TO SZTUKA, SZTUKA EWOLUUJE! A to oznacza, że , co podkreślałam w poprzednich wpisach, medycyny uczymy się do śmierci.Jeżeli chcemy się do niej jak najbardziej zbliżyć, rzecz jasna.Jeżeli chcemy komuś -i sobie- pomóc. Nie ma odwrotu.Jeżeli chcemy tylko wypisywać papierki, trzeba było wybrać inny zawód. Co? Pacjent będzie wiedział więcej a ten, kto nie wie,będzie się wstydzić? I bardzo dobrze, że pacjent będzie wiedział więcej, bo czegoś się od Niego Państwo Niechętni nauczą -OD KAZDEGO trzeba się uczyć.W każdym zresztą zawodzie. Po prostu w życiu. Nie ma się czego wstydzić. Zawsze, kiedy czegoś nie wiem- staram się dowiedzieć.To taka prosta zasada! Chyba, że ma się coś w nosie.Wtedy- przepraszam najmocniej.

Nie bójcie się internetu- on nie gryzie.

Nie bójcie się języków- one otwierają świat.

Nie zamykajcie się w spróchniałej wieży swojego zadufania i pewności, że posiadacie jedyną słuszną wiedzę.

Nie bójcie się książek i pism tworzonych w mowie, którą sami pielęgnujecie w zawodzie tak, aby laik nie miał do niej cierpliwości ani dostępu.

Powtarzam:została stworzona taka rzeczywistość, że chorych NIESTETY nie zabraknie. Każdy chory chce się też upewnić,  czy to, co przeczytał w necie lub książce, jest dla niego- zresztą i tutaj i w każdej medycznej, quasimedycznej i paramedycznej- a nawet zauważyłam ostatnio taki „cukierek”  w literaturze beletrystycznej!!- publikacji pisze, jak wół:ona nie zastępuje porady żywego specjalisty.O to się sama, wypaczona wersja  medycyny alopatycznej zatroszczyła, aby każdy czuł niepokój , póki nie ZAPŁACI EKSPERTOWI…Jakby książki i pisma były za darmo….no, dla „insiderów” znajdą się darmowe publikacje, nie powiem. A że Człowiek przychodzi i pyta o rzeczy, o których 
„ekspertostwo” nie ma pojęcia……To żaden wstyd- wstydem jest nie próbować się dowiedzieć, o czym ten Człowiek mówił lub ośmieszać, deprecjonować to, czego się nie rozumie. Przypominam:gdyby większość specjalistycznych, jak to się nazywa, stron medycznych nie była zarezerwowana  dla „inside”, czyli kółka branżowego, Ludzie chętnie by tam zaglądali i zapoznawali się z różnymi dziedzinami od tej drugiej strony, jeżeli już stworzyło się tak sztuczny podział  na „znawców zdrowia” i „petentów zdrowia”.Gdyby one jeszcze były napisane przystępnym językiem….byłoby cudnie.ALE TAK NIE JEST! Więc nie miejcie, szanowni Niespokojni, pretensji, że ktoś udostępnia „informacje, które nie zastępują konsultacji z lekarzem”.

Moja strona- jak każda inna, motywująca Ludzi do myślenia – najwyraźniej przeszkadza?

Bo co?Bo nie ma reklam big przemysłu ,  a kiedy wymieniany jest jakiś środek gotowy, to nie za opłatą ,ale dlatego , że w mojej ocenie -niesprzedajnej ocenie-jest dobry?

Bo mogłabym pisać w zamkniętym portalu TYLKO DLA UPRZYWILEJOWANYCH, którzy łaskawie by to czytali, albo nie, ale ta wiedza nie wymknęłaby się do LUDU?To mi się kojarzy z NUR FUR DEUTSCHE w czasach wojny, drodzy Państwo, ale te czasy już minęły!

A może, bo ujawniam źródła, z których każdy może skorzystać jeszcze więcej? I wiedzieć jeszcze więcej?No przecież takie źródła to też zarezerwowane dla elyty są , a elyta albo z nich skorzysta, albo chociaż sklei fragmenty swoich prac- niekoniecznie zawsze chwaląc się, skąd to ma, więc dlaczego ma o tym czytać LUD?

A dlatego, że wiedza jest dla WSZYSTKICH.

I na całym świecie jest coraz więcej stron o właściwym podejściu do zdrowia.I będzie coraz więcej, i coraz więcej ludzi będzie znało prawdę o chorym systemie zdrowotnym. Z internetem czy bez.To już za daleko zaszło- nie zabraknie ludzi, którzy nie ustaną w szerzeniu informacji.

Jedyne, co przedstawiciele pewnej grupy biznesu szczególnego rodzaju,biznesu na czyimś zdrowiu  mogą zrobić, to zmienić swoje nastawienie do pacjentów i klientów, uspokoić pazerność i zrozumieć, że wszystkich uciszyć się nie da.

Niech korzystają (robią to i bez mojego przyzwolenia) i pozwolą korzystać Innym. Niech nie robią z Ludzi półgłówków nie będących w stanie przeczytać i zrozumieć paru stron informacji o właściwościach jagód na przykład.Czy o działaniu magnezu w organizmie.Niech nie oduczają Ich myślenia, nie UZALEZNIAJą od chorego systemu.Wiedza MUSI być powszechnie dostępna. ..przecież podobno o to chodzi wszystkim chcącym dobra pacjenta, nieprawdaż?

A że dorwą przed ESKPERTAMI wiadomości ,o których nie zdążyło napisać jeszcze żadne polskie pismo? Toż to się cieszyć trzeba.W jakiś sposób ta wiedza dotarła więc i do nich.I nawet nie potrzebują tłumacza.

Wprawdzie nie sądzę, aby cokolwiek, co tu teraz napisałam, trafiło do kogoś, kto przed oczyma ma wyłącznie zysk, ale..

Kto wie….Czasem mgła opada niespodziewanie. Na razie pozostaje mi się cieszyć, że i u nas jest coraz więcej świadomych lekarzy zafascynowanych naturalnymi metodami leczenia , którzy coraz częściej nie poddają się ogólnopanującym ,skostniałym ramkom nie służącym tak naprawdę nikomu….O właśnie- choćby kwestia pijawek:
jeszcze niedawno spora część EKSPERTóW z odrazą wypowiadała się o hirudoterapii , jako „szarlatanerskiej metodzie”.Moi rosyjscy znajomi byli niedawno wręcz zszokowani, że w Polsce te zabiegi nie są powszechne dostępne, ponieważ w Rosji do tej pory pijawki można i nabyć i zahodować:-)) wszędzie, a ludzie stosują je i sami, ponieważ wiedzą, jak-i z pomocą lekarzy, dla których nie jest to niczym dziwnym. ALE hirudoterapii w Polsce  nie dało się zwalczyć, bo zbyt wiele osób wie już o jej dobroczynnym działaniu i co mamy? Pozytywne recenzje metody w prasie, nowe gabinety zajmujące się tylko ww.metodą….CO?? Są to nawet gabinety LEKARSKIE! Tak, tak, bo rozsądnych medyków nie brak i kiedy pozwoli im się na inicjatywę- potrafią leczyć skutecznie. Wprawdzie wciąż przestrzega się przed samodzielnym użyciem pijawek (fakt, trzeba zwracać uwagę, z jakiego źródła pochodzą i dobrze  lokalizować miejsce ich przyłożenia ORAZ absolutnie koniecznie zwracać uwagę na przeciwskazania!), z czego zaśmiewają się Rosjanie, ale postęp widać.

Nigdy nie zrozumiem tworzenia sztucznych ścian między wiedzą a Człowiekiem przez Człowieka.Nic tego nie usprawiedliwia.Jeżeli ktoś jest innego zdania…jego sprawa.

Trudno w to uwierzyć, ale z 7/8 sierpnia zaczyna się w chińskim kalendarzu…..jesień:Li Qiu, upływający pod znakiem „schodzących (łagodniejących) upałów, zwanych „jesiennymi tygrysami”. Czas żniw i zbiorów. To teraz natura wydaje się mieć najlepszy humor dla swoich dzieci-zwierząt i ludzi, to teraz jest najhojniejsza. Nic dziwnego, że w dawnych Chinach cesarz witał jesień Qiu uroczyście ,ucztując i obdarzając podarunkami urzędników- na wzór Pani Jesieni:-).Gdzie te czasy, chciałoby się powiedzieć….

Trzynasta część roku to przede wszystkim przygotowania do zimy. Chińczycy ważyli się ,aby zobaczyć, czy w lato schudli, czy utyli a jeżeli schudli, to czy aby nie trzeba zrobić zimowych „zapasików” tłuszczu:-)

Polska , piękna złota jesień jest chyba najpiękniejszą jesienią, jaką znam. Chyba, ponieważ od czasu, kiedy zaczęto wycinać lasy na niespotykaną wcześniej skalę ,ten krajobraz smutnieje- i to nie tylko z powodu wszechobecnej, jesiennej melancholii- on umiera -to już nie jest coroczna hibernacja, niszczenie tak ogromnych połaci lasów to morderstwo popełniane na żywym organizmie: na wspólnym dobrze. Czy nikt tego szaleństwa nie powstrzyma? Czy naprawdę nauczka z innych krajów, gdzie wycinanie lasów spowodowało potężne powodzie (chwileczkę….po co sięgać do innych krajów, czy spustoszenie drzewostanów nie było jednym z czynników ostatnich powodzi u nas ?) , pustynnienie, erozję gleb, zubożanie ich….w Chinach np.nasilają się tzw.czerwone burze- tumany piachu z rosnących pustyń zawiewają miasta i wsie , czasem przez parę dni:lasy, które by w tym zjawisku przeszkodziły, kupują ludzie Zachodu w meblach, papierze , gadżetach …… Szwecja z kolei bardzo lubi polskie drzewo- swoich lasów już coraz mniej wycina, więc…..za bałtycką miedzą co nieco jeszcze ostało.

Nie chcę jesieni w Polsce bez starych drzew. Bez nich nie ma ona sensu.Są jak punkty Xue na żywym , ziemskim ciele.Tak, jak rzeki -być może jego meridianami. W pojęciu meridianów mamy maleńki bałagan: są tłumaczone bardzo, ale to bardzo różnie a jedno wyjaśnianie zdaje się być bardziej skomplikowanym od drugiego. Nie wiem, czy podane przeze mnie określenie będzie Państwu odpowiadać (bo właśnie nadszedł na meridiany czas) ,ale postaram się przybliżyć je najlepiej, jak potrafię.

Dla mnie są one kanałami życia. Możliwe, a nawet bardzo prawdopodobne:-))), że takie pojęcie wykształciłam w sobie obcując z wiedzą o TCM – możliwe, że jest to jedno z pojęć najlepiej oddających ich rolę.

Jing Luo -w wolnym tłumaczeniu dotyczącym tematu TCM to drogi życia-podobnie?I o to chodzi. Meridiany są swoistymi drogami-bardzo swoistymi nawet, gdyż tworzącymi niewidoczną sieć- którymi podążają trzy rodzaje energii wymienione wcześniej:

energia ,którą otrzymujemy przy urodzeniu

energia pobierana z pożywienia 

energia wchłaniana z atmosfery.

Mimo, iż TCM traktuje je jako niewidoczne, uważa się je za całkowicie realne (p.poprzedni rozdział o TCM i problematyce zachodniego pojmowania filozofii medycznej Wschodu)-przypomnę przy okazji ponownie, że TCM nie ufa i nie stosuje zachodnich  metod diagnostyki technicznej ,testów laboratoryjnych , w ogóle zachodnich metod badania, prowadzący pacjenta musi więc opierać się na obserwacji i zdolności WCZUWANIA się w stan pacjenta,który przed nim stoi-nie tego , co był wczoraj ani tego, co przyjdzie jutro- tym samym jest to diagnoza wysoce profesjonalna, długa, czteroetapowa (!) i niezwykle precyzyjna, a mapa lub znajomość meridianów i punktów akupunkturowych bardzo w tym pomaga- ba, jest niezbędną. To nie oznacza, że Państwo , przy odrobinie (sporej „odrobinie”:-)) zaangażowania, nie mogą zapoznać się z jej szczegółami, a bardziej dociekliwi osiągnąć w niej zupełnie niezły poziom:Polacy byli, są i będą bardzo utalentowanym narodem i nic, co potrafi Chińczyk, nie może być nieosiągalnym do wykonania dla Polaka- to dla tych, którzy swoją ocenę zaczynają od kompleksów:-)

 W przypadku diagnozowania metodą TCM odchodzi problem zastanawiania się, czy delikwent 🙂 mówi całą prawdę- to widać, słychać i czuć:-))Chińskiego lekarza nie nabierze się na bolącą główkę, kiedy ona nie boli:-)))

Zerkając zaś  na trzy energie płynące meridianami, na pierwszy rzut oka widać:-), jak ważnym jest dobry stan zdrowia ludzi, którzy decydują się na dziecko, jakość pożywienia oraz nieskażone środowisko.

Uwaga:meridiany -mimo, że uważa się ,iż płynie nimi także energia krwi, NIE są identyczne z naczyniami krwionośnymi, proszę więc w żadnym przypadku nie próbować „dobierać się ” żadnymi działaniami do naczyń krwionośnych!!!

To raczej drogi spajające podstawowe substancje oraz organy w jeden, żywy organizm.

Czego szuka chiński lekarz obmacując , wąchając i oglądając chorego? Miejsca oraz wielkości energetycznej dysharmonii.

To ona jest bazą zaburzenia i to miejsce(a)  opowie/dzą  nam o zaistniałym problemie najwięcej.

Sposób terapii w TCM oraz czas jej stosowania zależy od pory roku! I to jest bardzo, ale to bardzo ważne, gdyż terapia podjęta w niewłaściwym czasie może przynieść więcej szkody niż pożytku lub nie pomóc wcale.

Dlatego zaczęłam TCM od skorelowania podstawowych pojęć z chińskim kalendarzem, aby potem ułatwić Państwu odniesienia do okoliczności stosowania chińskich metod.

 Wykorzystanie meridianów w diagnozie oraz terapii pomaga doprowadzić ciało do utrzymania wewnętrznych sił obronnych- przez lekarzy zachodnich określanych jako energie antypatogenne (Europejczyk musi mieć jakieś „anty”:-)

Czynnikami patogennymi (wewnętrznymi i zewnętrznymi), mówiąc językiem Zachodu, aby uprościć pojmowanie, mogą być wymienione już przez mnie w cyklu np.silne wiatry, gorąco, wściekłość:-), żal, zawiść, niepokój, zepsute pożywienie, toksyny i in.Jeżeli te czynniki trafią na zmniejszoną odporność, na UBYTEK energii lub energię zakłóconą, dojdzie do starcia dwóch energii a wynik może być zmienny dla obu, jednak w czasie owej walki zaobserwujemy hyperergię lub hypoergię.W przypadku wyjątkowo osłabienia organizmu-nawet anergię.

Hyperergia, to nadmiar działania ze strony układu immunologicznego, hypoergia- niedostateczne jego działanie, anergia zaś to zanik sił organizmu, brak gotowości do jakiejkolwiek obrony, czyli stan mocno niepożądany.

Jedna z tych sił przegra.Która- w dużym stopniu zależy od nas.

O bójce:-) sił to początek, teraz wrócę na chwilę do meridianów:

w księgach medycyny chińskiej mamy:”Jing luo transportują Qi i krew, regulują Yin i Yang, utrzymują elastyczność ścięgien i wspierają stawy”. One łączą (jak pisałam też o punktach ) wnętrze ciała ze środowiskiem zewnętrznym: to podstawa akupunktury, ponieważ jasnym teraz staje się, że to co czynimy na powierzchni ciała, działa na jego wnętrze.

I znów przewija się odwieczne Jak na górze, tak na dole…..

Na razie o wprowadzeniu do istoty meridianów tyle, teraz troszkę o działaniach odnośnie samej pory roku, gdyż od 7/8 sierpnia zaczynają dominować PŁUCA i wszystko, co z nimi związane.

Płuca to żywioł metalu.Tu łączy się Qi Ziemi z Qi Nieba-pożywienie z powietrzem:one płodzą Qi ożywiające Człowieka.

Nie na darmo w dalekowschodnich ćwiczeniach dominują te pozwalające zapanować nad oddechem-kto panuje nad oddechem, panuje nad energią życia.

Teraz zajmujemy się płucami szczególnie:ubieramy się wprawdzie w dalszym ciągu zależnie od pogody, nie narzucając zbyt szybko swetrów w razie ochłodzenia-bo trzeba pozwolić organizmowi na spokojne przystosowanie się do nadchodzącego chłodu, ale też nie ma mowy o przeziębieniu pleców-czyli przewianiu, chodzeniu z odsłoniętymi plecami w wietrzne dni-to jest na goły tył:-) zupełnie nieodpowiednia pora. Owszem, będąc nad ciepłymi zbiornikami wodnymi, czy opalając się- to co innego, ale poza tym plecy są od teraz zakryte. Pamiętajmy, że ogromny wpływ na przeziębienia i inne słabości organizmu ma skóra, zwana w TCM „trzecim płucem”-stąd lepsza teraz choćby lekka koszulka aniżeli nic:-)

Płuca rządzą Qi, Serce zaś rządzi Krwią:bicie serca towarzyszy oddechowi, krew podąża za Qi.Zaburzenia Qi Płuc to hamowanie krążenia Krwi ,a to z kolei dalej „trzepotanie” serca, ciężar w klatce piersiowej, uczucie niepokoju i co za tym idzie, obfite poty. W ciągu dalszym mamy dermatozy (choroby skóry),alergie, żylaki, przerzedzone włosy i osłabienie organizmu.

Nie chcemy zaburzeń Qi Płuc i wszystkiego tego,co za nimi idzie.Tym bardziej, że partnerem Yang Płuc jest Jelito Grube-ono prowadzi proces zaczęty w Płucach-oczyszczanie organizmu.I Płuca i Jelito Grube usuwają z organizmu , co już mu się nie przyda.

Zakłócony obieg Płuc prowadzi następnie do zakłócenia pracy Jelita i …..stajemy się zanieczyszczeni.

W dużym skrócie, aby zapewnić prawidłowe obiegi Płuc i Jelita Grubego (piszę z dużej litery, gdyż jestem do tego przyzwyczajona) , należy:

-oddychać pełnią zdrowego (!) powietrza ,nie dusić w sobie żadnych przygnębiających emocji ani ich nie produkować-po prostu pozwolić im odejść,

-ruszać się (perystaltyka jelit nie działa bez ruchu:-)) i nie zamulać śmieciami jelit.

Banalnie proste? Jasne.To dlaczego takie trudne w praktyce?:-)

Człowiek spięty, zajadły, agresywny, zestresowany, znerwicowany, ma napiętą skórę i mięśnie, twardą przeponę, zatwardzenie (sztywne jelita), przykurczoną szyję, nieruchawy kręgosłup , nie współpracującą okrężnicę……Nie opłaca się.Nawet masaże nie dadzą długoterminowo wiele, ponieważ usuną problem chwilowo, bodźcowo. Jeżeli postawa nie będzie zmieniona, ciało może się zbuntować.Huśtawka od maksymalnego odprężenia do maksymalnego spięcia nie czyni dobrze niczemu ani nikomu.

Co popijają Chińczycy, aby wzmocnić Płuca?

Herbatkę z rodzaju dostępnego i u nas tak w lasach, jak i ogrodach, wiciokrzewu-przy czym u nas byłby to głównie wiciokrzew pomorski- Lonicera periclymenum L. i, przewiercień-L.caprifolium( w Chinach to Chai Hu -Bupleurum chinense D.C.)-przepięknie pachnąca- to popularne i łatwe do odróżnienia gatunki. Kwiatki można też suszyć. Chińczycy dodają je nawet do rosołów i innych zup. W przekazach TCM kwiat wiciokrzewu wspomaga usuwanie toksyn, Gorąca i Wiatru, łagodząc podpuchnięcia, obniżając ciśnienie (uwaga niskociśnieniowcy!) i gorączkę.Kwiatów nie jemy- są zbyt włókniste.

Oprócz  herbatki wiciokrzewowej wymieniłabym też napar z kwiatu krokosza barwierskiego-Hong Hua- Carthamnus tinctorius L., z którego pojawił się u nas wreszcie bardzo cenny olej spożywczy, którego używam od lat naprzemiennie z oliwą i który na Zachodzie ( i wieki temu na  Wschodzie…….a przecież  jesteśmy pośrodku!:-)) dawno osiągnął status popularnego i bardzo wartościowego.

Herbatka z kwiatu krokosza pięknie rozwiązuje zastoje Krwi, pomagając krążeniu, więc i likwidując opuchlizny, obrzęki, przyśpiesza też gojenie łagodnych podskórnych wylewów, czyli siniaków.

Jeżeli mamy w ogrodzie morwę-o jej właściwościach dla cukrzyków nie muszę chyba wspominać, gdyż produkowanych jest tyle preparatów z niej, że dziwnym byłoby ich nie dostrzec, ale herbatka z liści-tej Chińczycy nie odmawiają sobie teraz na pewno.Cóż czyni taki napar?(Klasycznie, parę liści zalewamy wrzątkiem na 5 minut, odcedzamy potem i mamy coś dobroczynnego) Oczyszcza Płuca, mobilizuje przemianę materii, pięknie reguluje gospodarkę cukrową, przepędza z organizmu Ogień:-).

Jeżeli teraz jednak byśmy np. złapali kaszel? Są jeszcze rzodkiewki:-)-zasypane cukrem puszczą po ca.6 godzinach tyle soku, ile nam trzeba na kaszel suchy-posługując się oczywiście bardzo ubogą kategoryzacją kaszlu:-).

Teraz sok z cebuli raczej nie służy -to jeszcze pora rzodkwi:-)).

Do jedzenia- to, co aktualnie dojrzewa (jak zwykle), więc oczywiście jabłka (uwaga osoby ze słabą wątrobą- lepiej „podejdzie ” Państwu jabłko pieczone ,surowe są wręcz niewskazane-„wątrobowcy” często nawet odczuwają wstręt do jabłek), wszelkie zielone warzywo liściaste, wciąż dużo pijemy ,ale ubożymy jadłospis o przyprawy wysuszające Płuca, a więc chili, cynamon, czosnek.Ich pora jeszcze powróci. Wciąż aktualne kwiaty liliowca z poprzedniego rozdziału oraz owoc liczi. No i jagody borówki czarnej:-))

Literatura: jak poprzednio w TCM.

Stronę o pijawkach, czyli hirudoterapii mam po prawej -w blogrollu:-)),pozdrawiam Joasiu:-)

Posted in aktualności, ciśnienie, etyka, TCM, zdrowie | Leave a Comment »

AIDS-wyjątkowo świńska grypa?cz.2.

Posted by natural health consulting w dniu Lipiec 26, 2010

Stajemy wobec kosmicznego sporu o wartości realnego świata opisywanego ściśle według reguł. Kraksa umysłu na cząstkach elementarnych rzuciła światło na szeroko pojęty problem:poznajemy czy tworzymy świat poznany? Ksiądz Włodzimierz Sedlak

Nie zauważam przyczynowego związki między HIV a jakąkolwiek zarazą(…).Widziałem zastanawiające dowody, że dalece  niesłuszne statystyki dotyczące AIDS i HIV minęły się z nauką i że top członków naukowego establishmentu beztrosko, jeżeli nie nieodpowiedzialnie przyłączył się do mediów siejąc dezinformacje o naturze AIDS” ,Prof.dr Serge Lang, Yale University

Spowodowana teorią HIV dogma AIDS reprezentuje najwyższe i może najbardziej moralnie destrukcyjne nadużycie, jakiego dopuszczono się na młodych mężczyznach i kobietach świata zachodniego…..Dr Charles Thomas, biolog molekularny, były prof.Harvard Un.,w Sunday Times London,3 kwietnia 1994   

Kiedy „dawno temu”;-) pisałam tu o AIDS jako „narzędziu badawczym” Big Pharmy, nie sądziłam , że wkrótce będę miała przyjemność poinformowania o kolejnych jak najbardziej poważnych dyskusjach podważających AIDSową
panikę….O Jezu!Przecież właśnie rozwrzeszano się o „tuż tuż-  szczepionkach na to!No jakże tak….

Tu się ludziska wysilili, poszło tyle kasy a „Jeitsa” niet?A przynajmniej „NIE spowodowany HIV, NIE tak wyglądający, NIE zakaźny, NIE śmiertelny i w ogóle nijak choroba nie pasuje do terminu i obrazu, którym ją obdarzono?” Choroba? Zespół chorób? Niektórym wydaje się to nie przeszkadzać:będą szukać tak długo, aż znajdą:-):pomysłów na nową histerię jakby brak a to wydaje się źródełkiem idealnym……genialnym prawie.Prawie.

Teraz słyszę znów o „nowych , cudownych, bezbolesnych scypionkach na grypę”, czyli plasterkach z „niekłującymi igiełkami” :-))), równie cudownie działających, co takoż cudownie nieszkodliwych i bezproblemowych dla środowiska, bo…”bo rozpuszczają się w wodzie”!

CUD!W wodzie się rozpuszczają, więc ….znikają…..Dowodów niet.Namacalnych:-) Za to….chwileczkę… w wodzie?!

A ta woda to skąd i dokąd popłynie?Też się rozpuści, czy może zostanie użyta jako cudowny nawóz?Wsiąknie w ziemię?A kto do jasnej ….  zapłaci za jej oczyszczenie??? I JAK Tę WODę OCZYSCZą?!Też mają już na to technologie?Nie do wiary…..Gdzie ona?Nie potrafią oczyścić wody z xenobiotyków ,z milionów litrów toksyn łykanych przez ludzi na całym świecie i wydalanych do kanalizacji a proponują „cudownie rozpuszczalne” scypionki? 

Już się zastanawiam, jak nazwą nową grypę, no bo tyle tych nowych scypionek produkują, że coś musi być na rzeczy.Muszą się mocno starać:Ludzie zmądrzeli.Nie lubią się kłuć…….No ,ale „plasterek na grypę „brzmi przecież tak łagodnie, dobroczynnie nawet…..PLASTEREK……toż to nawet dziecinkom krzywdy nie zrobi.Ot, przylepić i już , jest się zdrowym…..Plasterku na zbrodnicze myśli jeszcze nie wynaleźli ?I nie wynajdą.

Właśnie zakończył się międzynarodowy, potężny XVIII kongres na temat AIDS w Wiedniu.Byli……”wszyscy”:-):
naukowcy, dziennikarze, przemysłowcy , lekarze, politycy ….nawet księża:-):-):-)

Każdy kolejny dzień  był ciekawszy od następnego,ale najciekawiej chyba było w środku:-), włączając rozmowy zakulisowe:-) i zagęszczająca się z każdą chwilą atmosfera, zagęszczająca się pytaniem krążącym między uczestnikami, czy naprawdę  AIDS powoduje wirus.Niewidzialny, nieznany, oznaczony „z góry”, ale ponoć wirus:-)?

Oficjalnie rzecz jasna było to spotkanie mające na celu walkę ze „śmiertelną chorobą”.Hasło kongresu -„Silniejsi razem ” spowodowało mój lekki niepokój:”Razem” , to znaczy…..Tylko uczestnicy kongresu?Bo przecież nie lekarze, badacze , dziennikarze, poszkodowani , u których „wykazano” AIDS, biorący udział w….kongresie odbywającym się w dni
poprzedzające XVIII kongres o AIDS, tyle ,że …..alternatywnym.Też w Wiedniu:-)

 Kongresie , na którym mówiono o wielkim szwindlu wobec ludzkości , o kłamstwie AIDS. Kongresie, na którym , w przeciwieństwie do pierwszego , nie zauważyłam przedstawicieli przemysłu farmaceutycznego:-))…..poza byłymi jego pracownikami:-))

W kolejnych odcinkach na temat AIDS, ponieważ na tym się jak sądzę nie skończy, postaram się umieszczać co nieco z obu,  arcyciekawych:-) kongresów, jednak nie będzie to często, gdyż inne tematy wcale mniej ważne nie są.Na razie, aby zaspokoić Państwa ciekawość, nad czym to obraduje się „we Wiedniu”:-) a o czym u nas pssssst;-) , trochę wieści.

Pamiętają Państwo….,

– że 23.04. 1984 pan Gallo ogłosił na konferencji prasowej, iż odkryty przez Pana Montagnera i spółkę (oczywiście Instytut Pasteura, France) wirus LAV jest retrowirusem odpowiedzialnym za AIDS.Nazwał go HTLV III a potem -HIV?

Nie jest bez znaczenia, że informacja poszła PRZED upublicznieniem pracy na temat (potem w Science, 04.05.1984)….

Dlaczego?No naprawdę przykro mi…..To jest sprzeczne z tymi samymi naukowymi ZASADAMI, na które powołują się zwolennicy teorii ,że wirus HIV wywołuje AIDS.

– że wedle naukowych standardów NIGDY nie udowodniono istnienia wirusa  HIV (nic się od mojego ostatniego wpisu na ten temat nie zmieniło:-)? 

-że testy HIV nie mogą być miarodajne, co zresztą pisze na opakowaniach?że udowodniają one istnienie molekuł, które występują w komórkach z wielu względów- nie mogą być wyznacznikiem AIDS?

A…pamiętają Państwo też, że testy różnych organizacji i regionów są…..różne?To oznacza, że wedle jednych można mieć AIDS, a ta sama osoba wedle testu innego może AIDS nie mieć.

Skupić należałoby się też na tzw. efekcie nocebo , który znaczy, że strach spowodowany pozytywnym wynikiem testu może być samospelniającą się przepowiednią i delikwent może zachorować -i owszem , na cokolwiek podobnego.Dla niego z pewnością nie będzie to zabawne.To efekt, o którym mówimy, że diagnoza wyzwala objawy.

Czy w tym przypadku możemy mówić o etyce???

Wiadomo, że jeżeli serum nie jest dostatecznie rozcieńczone, we wszystkich próbkach można uzyskać wynik pozytywny.

O co tutaj chodzi?

Podwyższoną koncentracja przeciwciał lub molekuł ,jak np.reversywnej (odwrotnej) transkryptazy- standardowych enzymów komórek można udowodnić po…. szczepieniu ,ale i oksydacyjnym stresie (niedożywienie, narkotyki, trucizny, malaria i in.).Stres prowadzi do aktywacji i odczytywania genów (uciszone, stare retrowirusy z ewolucji człowieka ,które mogą działać ino jako geny (sprawdźcie Państwo pojęcie ekspresji genowej- warto ) i tym samym do produkcji molekuł wytworzonych przez organizm -molekuł, które normalnie w tej podwyższonej koncentracji nie występują.

Tak powstaje pozytywny wynik testu na HIV.

I teraz :tzw.genom HIV – czyli to ,co usiłuje się uznać za retrowirus HIV , jest NORMALNą częścią naszego systemu i jest odczytywany w różnym składzie , według bodźców otoczenia, aby produkować receptory, przeciwciała i in. ,które jako cząsteczki komunikacji międzykomórkowej wypełniają różne zadania.Swoiste dla komórek grupowania  i reakcje, jak metylacja, acetylacja, i interferencja RNA biorą udział naturalnie w odczytywaniu i uciszaniu (usypianiu ) genów.

Genom wciąż się przebudowuje.(transpozony, tzw. „skaczące geny”-proszę zerknąć na ich funkcje:-).

Pominę już naiwną prostotę zwolenników wywoływania AIDS przez „retrowirus HI” i straszenie ludzi, że „HIV zabija komórki”,ponieważ powinni oni wiedzieć, że nawet, gdyby był jakiś retrowirus, to te ,wedle nauki:-)) replikują się wyłącznie w żywych komórkach, jak więc mogą te komórki zabijać?Przecie by się wtedy nie replikowały:-)))))))))))))i dochodziłoby do samoistnego wykończenia się wirusa, więc i do wyleczenia ,więc uderzałoby to automatycznie w całą misterną konstrukcję istoty AIDS.

Południowi Afrykańczycy testują (biorąc pod uwagę etniczność) częściej HIV-pozytywność, co wskazywałoby jednak nie na wirus, a raczej aktywny system immunologiczny, jako odpowiedź na bodźce ze środowiska (alergia na białko, stres oksydacyjny).

Kobiety w ciąży produkują wiele molekuł potrzebnych do właściwego przebiegu ciąży  i ochrony maleństw poprzez karmienie piersią- te same materiały mogą się niestety przyczynić do pozytywnego stestowania HIV.

Jaką rolę mogą odgrywać w tym wszystkim badania epigenetyki?

Co z dziedziczeniem właściwości nabytych , co przy dyspozycji do dziedziczenia określonych skłonności do zaburzeń, 
ale i czynników pozytywnych, gra przecież sporą rolę?Co z materiałami  znajdującymi się w komórkach jajowych i nasiennych nie pochodzącymi z jądra  komórki?

Na to jeszcze nie znaleziono odpowiedzi.Ale „prawie znaleziono szczepionkę”.

Aktywni homoseksualiści z powodu braku ochrony śluzówki w obszarze analnym automatycznie narażeni są na czynniki powodujące choroby płciowe:czy nie ma to wpływu na pozytywny wynik testu?Dlaczego pomija się fakt ,że ludzie często zmieniający partnerów seksualnych (jeżeli oczywiście są biorcami nasienia) narażają się w sensie fizycznym PRZEDE WSZYSTKIM na ogromny, immunologiczny ciężar rozłożenia obcego białka, przez co bardzo często występują u nich różnego rodzaju alergie?(Pomijam w tym wątku sens psychiczny )

Co do „seksualnego przenoszenia HIV”:nigdy tego nie udowodniono.Przed czym mogą zabezpieczać prezerwatywy?

A przed chlamydiami, syfilisem (w tym wypadku nie jest to takie proste i nie można powiedzieć, że guma ochroni przed syfilisem stuprocentowo) i alergiami na białko.Zapomniałabym o ciąży:-)))….też kiepsko, jeżeli pęknie:-)

Cóż więc? Myślę, że wnioski wyciągnęli Państwo sami.

Idźmy dalej w teorie medycyny na temat HIV, wróćmy jeszcze do hipotezy , że wirus HI niszczy limfocyty T.Ciekawe, bo tego też do tej pory nie udowodniono.

Komórki  T  wędrują przy zapaleniach w limfatyczne węzły i dlatego nie można ich ustalić we krwi:przemieszczają się tam, gdzie są potrzebne, ponieważ taka ich rola.

Może zaciekawi też Państwa, że silnie toksyczna Azidothymidyna znana jako AZT (znana przede wszystkim medykom i ludziom , u których zdiagnozowano istnienie HIV) wywołuje te same symptomy, którymi oznacza się AIDS……(niestety, nie jest serwowaną w dawkach homeopatycznych:-))więc pacjent może zejść na zanik funkcji wątroby.Czy gdyby tak nie było ,czy AZT byłaby zabroniona (po głośnej dyskusji) w nowotworach , gdzie miała niszczyć komórki rakowe?Gdyby pacjenci z rakiem mieli dostać jeszcze AZT….w szybkim czasie nie można byłoby im sprzedać już niczego więcej…..?Ojej……

Co z dawcami krwi?Abstrahując od ogromnego biznesu w tym temacie , nieświadomości, czym grozi transfuzja i pytań, czy wszystkie operacje są naprawdę niezbędne i dlaczego  przetacza się tyle krwi zamiast uznać inne terapie,  jasnym jest, że dawcy krwi muszą być badani bardzo ,ale to bardzo szczegółowo-nie jednak ze względu na domniemany HIV,
ale dlatego, że obce białko jest zwalczane przez system immunologiczy niezwykle intensywnie i nie zawsze skutecznie: leukocyty niosą na swej powierzchni molekuły markerowe ,specyficzne dla danego organizmu i mogą wywoływać alergie- te zaś mogą spowodować wręcz zgon.

W powtarzających się dyskusjach o szczepionkach na AIDS zastanawia mnie wciąż  jedno i wciąż nie wytłumaczył tego żaden ze zwolenników wakcynobiznesu, nie wyjaśniono tego „nawet we Wiedniu”:-):szczepionka przeciw HIV -jakakolwiek szczepionka na HIV- byłaby immunizacją na własne geny, specyficzne dla organizmu.Ze względu na wysoką różnorodność komórek odpornościowych MHC/HLA…..poszczególnych ludzi i ich „walki” z mikrobowym środowiskiem  ,byłaby też taka szczepionka wręcz bez sensu, ponieważ to, co zwiemy HIV, będąc częścią systemu, posiada biologiczne zadania, których nie wolno wyłączać ot, tak sobie.

Ogłupianie ludzi „trupami AIDS” przynosi , owszem, zyski w postaci akceptacji najgorszych nawet skutków ubocznych, bo „co to jest zniszczona wątroba, kiedy „bez lekarstwa ” można umrzeć”?A że tę trzeba potem przeszczepić….jeżeli się zdąży….a że przeszczep wątroby też nie jest sprawą tak oczywistą w obrazie zdrowia, jak może się wydawać….to już inna bajka?

Statystyki WHO są oceniane wg własnych WHO wypowiedzi (estimated numbers), ale przedstawiane tubą światowych mediów świetnie napędzają histerię.Dlaczego ignorowane są AKTUALNE wypowiedzi…..profesora Luca Montagniera- tego samego, który ponoć odkrył wirus HIV?

Gdzieś w powietrzu pozostaje pytanie, dlaczego Uganda, ponoć kraj z epidemią AIDS, należy do najlepiej rozwijających się krajów świata a jej ludność podwoiła się:-), jak ta biedna Uganda przetrwała bez lekarstw na AIDS???

Pozostaje też spytać, dlaczego Europa straszona epidemią AIDS od 25 lat, ciągle jej nie ma.

Dlaczego Profesor Montagnier powiedział , że człowiek z dobrym systemem immunologicznym jest w stanie przetrwać infekcję HIV bez szkód i to w parę tygodni się z nią uporać?Czyżby „dojrzał do dojrzenia” własnych zakrętów ideowych?
:-)))

Gdzie jest kasa płynąca na rozmaite organizacje „zwalczające” AIDS, pytać nie będę, bo to akurat wiem i myślę, że Państwo też wiedzą.

Czy największym niebezpieczeństwem nie jest HIV a sposób potraktowania  tematu przez  HIV polityków, przemysł i media?

Lektura:

„aids truth exposed :un-cut exclusive footage from house of numbers”, na you tube- nie podaję linka, gdyż wpisany w googla nie działa -działa za to bardzo dobrze po wpisaniu tego tytułu w tę samą przeglądarkę.

w w w .aerzteblatt.de- bardzo ciekawy materiał z kongresu AIDS z 2005 roku-

ale może Państwo dojdą do najwłaściwszych wniosków szybciej ode mnie udając się po prostu na niezwykle bogatą stronę o AIDS, pod tytułem:w w w.virusmyth.org , po której lekturze chyba już nie będą Państwo mieli ochoty czytać moich opinii na ww.temat, a na pewno nie będą się już Państwo nigdy więcej obawiać mitu AIDS.

Posted in aktualności, etyka, szczepienia, zdrowie | Leave a Comment »

Przysięga Hipokratesa,czyli dlaczego duchy płaczą.

Posted by natural health consulting w dniu Marzec 2, 2010

Zaczynając ten blog obiecałam,że zajmę się też etyczną stroną medycyny i opowiem o przysiędze Hipokratesa. Ten czas właśnie nadszedł (dziękuję za mobilizację,Mario!:-)).Zanim zaczniecie jakiekolwiek kłótnie o to,kto ma rację,  powinniście poznać przesłanki będące dziś podstawą funkcjonowania zawodu określanego jako lekarz.

Hipokrates z Kos,460-370 a.Chr…..lekarz wędrowny,po prostu szedł i leczył.Do dziś kłócą się historycy,czy to jemu przypisać można przysięgę lekarską czy też może …np.niejakiemu Imhotepowi.A może odkopią coś jeszcze,dzięki czemu biedny Hipokrates,człek niewątpliwie dla medycyny zasłużony,powędruje do lamusa historii?Jemu zawdzięczamy m.in.Corpus Hippocraticum,w którym takoż instrukcji do zawodu :-)nie brakuje,nie sądzę więc,że konieczne było to,co uczyniono po wojnie w Genewie:zastąpienie przysięgi H.tzw.”przyrzeczeniem lekarskim”.

Zmianę tłumaczono wprawdzie zbrodniami popełnionymi przez hitlerowskich lekarzy,ale czy należało raczej ich przykładnie ukarać a nie wysyłać na wakacje do Ameryki Południowej a potem zapewniać ciepłe posadki w koncernach,aniżeli zmieniać bogu ducha winną przysięgę-to osądzą pokolenia.

Zanim przejdziemy do czasów współczesnych,o Hipokratesie rzecz niezbędna:

Przytoczenie jego oryginalnej ponoć-a w każdym razie za taką uważanej przysięgi:

Przysięgam,przyzwając Apollona,lekarza,Asklepiosa,Hygieię i Panakeię (Panaceę) i bogów i boginie na świadków, że tę umowę wypełnię wedle umiejętności i oglądu mojego.

Tego,co mnie sztuki nauczył,szanował będę jak rodziców własnych,pozwolę mu na udział w wykładach moich, oddam mu w potrzebie,co moje,bliźnich jego zrównam z braćmi moimi i ich również sztuki owej nauczę,jeśli tego zażądają,bez zadośćuczynienia ani umowy.Będę ich i moich synów i związanych umową (adeptów medycyny) uczył,ale nikogo innego.

Wyrażę zalecenia ku korzyści chorego wg zdolności i osądu,ale strzegł się będę przed (jego,chorego,przyp.mój )szkodami.

Nie podam nikomu trucizny śmiertelnej,nawet o to proszony ani go nie doradzę i nie podam kobiecie środka poronnego.

Czysty i niewinności świętej  będę sztukę mą uprawiał.

Nie będę ciął (przeprowadzał operacji) chorego,pozostawię to rzemieślnikom (od cięcia byli ówcześni chirurdzy,Hipokrates również nie wykonywał np.operacji kamieni żółciowych i w ogóle wzbraniał się przed otwieraniem ciała)

Do wszystkich domów wejdę ku dobru chorego,wolny od rozmyślnego bezprawia,chuci lubieżnej  wobec niewiast czy chłopców,

 Co w czasie pracy lub poza nią usłyszę (lub „powierzone mi zostanie”),w tajemnicy zachowam i po śmierci chorego.

Kiedy tę przysięgę wypełnię,niech będzie mi dopomożone (niech niebiosa wspomogą),sztukę mą rozwinę,(udoskonalę),zasłużę na uznanie wszystkich ludzi po wsze czasy a jeżeli bym jej nie dotrzymał-niech stanie mi się przeciwne.

Tłumaczenie własne,więc proszę wybaczyć ewentualne niedoskonałości.

Proszę zauważyć,że Hipokrates-jeżeli on był jej autorem a jeżeli nie-bynajmniej nam to nie przeszkadza:-)-uwydatnił cztery zaledwie reguły:

-kierowanie się wyłącznie dobrem chorego

-dotrzymywanie tajemnicy

-zachowanie najwyższego szacunku dla życia ludzkiego

-okazanie szacunku i wdzięczności swemu mistrzowi

To najwyraźniej nie wystarczyło-narzucone kanony nie posłużyły „rozwojowi cywilizacji” a niektórzy posunęli się tak daleko,że stworzyli własną,odległą już od samego sedna rzeczywistość.Gdybym była złośliwa,powiedziałabym,że przysięga ewoluowała wraz z rozwojem przemysłu,ale nie jestem.

Oczywiście przysięga Hipokratesa jest zaledwie zalążkiem kodeksu etyki lekarskiej,zawierającym mnóstwo smaczków, ale o tym przy innej okazji.

Sama przysięga oficjalnie zmieniana była ok.cztery razy,i,jak to mawiają lekarze Zachodu,dziś już „nie ma działania prawnego,ale posiada wpływ na formułowanie nowoczesnych alternatyw”-to z wykładów uniwersytetów medycznych.

Prawda,jak cudownie podane?FORMUŁOWANIE NOWOCZESNYCH ALTERNATYW!

Zajmijmy się więc krótko (bo i dłużej nie musimy:-)) tą nowoczesną wersją,o której wspominałam wyżej,a obowiązującą aktualnie,czyli przyrzeczeniem lekarskim,Genewską Deklaracją Swiatowego Związku Lekarzy -bo to jest aktualnie kojarzone z przysięgą Hipokratesa.Z krajów europejskich specyficzne podejście do niej mają m.in.Niemcy, gdzie nie jest jakoś specjalnie na uniwersytetach uwypuklana:-),a i…coraz rzadziej się ją składa (!) ,co nie powinno dziwić biorąc pod uwagę niemiecki przemysł wiadomo jakiego rodzaju:-)

Wreszcie….jak to genewskie cudo brzmi?

Przyrzeczenie lekarskie:

-Przy przyjmowaniu mnie w stan lekarski przyrzekam powierzyć moje życie służbie ludzkości.

-Przyrzekam okazywać nauczycielom moim szacunek i wdzięczność.

-Wykonywać zawód z pewnością fachu i godnością.

-Zdrowie mego pacjenta powinno być najwyższym przykazaniem mojego postępowania.

-Zachowam milczenie o powierzonych mi tajemnicach i po śmierci chorego

-Wszystkimi siłami będę dbał o godność i szlachetne przekazanie zawodu lekarza

-Koledzy i koleżanki powinny być mi siostrami i braćmi

-Nie będę się kierował w mym postępowaniu lekarskim wiekiem,chorobą,kalectwem,wyznaniem,pochodzeniem etnicznym,płcią,narodowością,polityczną przynależnością,rasą,orientacją seksualną ani położeniem socjalnym.

-Każdemu od początku okażę szacunek i nie będę używał sztuki swojej sprzecznie z przykazaniami ludzkości.

-To obiecuję wolny i na mój honor.

Nawet nieźle,prawda?

To popatrzmy,jak modyfikacja udała się stronie polskiej:

Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam:

obowiązki te sumiennie spełniać

służyć zdrowiu i życiu ludzkiemu

według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic ,jak:religia,rasa,poglądy polityczne,narodowość,stan majątkowy i inne,mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek

nie nadużywać ich zaufania i dochować tajemnicy lekarskiej nawet po śmierci chorego

strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić,a do kolegów lekarzy odnosić się z należną im życzliwością,nie podważając zaufania do nich,jednak postępując bezstronnie i mając na wzglądzie dobro chorych

stale poszerzać swą wiedzę lekarską i podawać do wiadomości świata lekarskiego wszystko to,co uda mi się wynaleźć i udoskonalić.

A teraz spróbujcie rozwiązać zagadkę:jak wypełnić punkt ,np.b bez kolizji z punktem d i odwrotnie oraz zastanówmy się,co poszczególne punkty tak naprawdę oznaczają w realu,czyli posłużmy się logiką-wszak ona jest podobno miarą rzeczywistości?:-))

Posted in etyka, zdrowie | Leave a Comment »