Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for the ‘depresja’ Category

Psychowojny: depresja – orężem systemu ? Oraz: aneks o migdałkach i parę zaległości.

Posted by natural health consulting w dniu Sierpień 26, 2014

My znamy tą ułomność, do powolnej autodestrukcji zdolność … Bob One feat. Pocahontaz, „Przestań”

………………….

Niestety, dotarła informacja o nowelizacji ustawy, która wcale znowelizowana być nie musiała, o BEZKARNYM jak dotąd okrucieństwie POlityków, dzięki którym Zwierzęta przeznaczone do celów eksperymentalnych można będzie zabijać „ot, tak”, bez zgody komisji .
 NIE ROZUMIEM, DLACZEGO DO TEJ PORY, W WIęKSZOśCI  MASSMEDIóW, TYCH „PRZEJMUJąCYCH SIę” losem Zwierzaków maltretowanych przez właścicieli, ANI SŁOWA O BANDYCKIEJ NOWELIZACJI ??? 

Przeciwko opowiedzieli się niektórzy Naukowcy – chwała Im za to i wielkie uznanie, gdyż zdobyli się na ogromną i niewygodną szczerość mówiąc o bezsensie wielu „badań”. WRESZCIE . Horrorystyczne poczynania koncernów komentowałam tymi samymi nawet słowami lata temu i jeszcze nie mogę uwierzyć, że doczekałam się USŁYSZENIA tego w Polsce, publicznie .

Dziękuję … Jednocześnie proszę o rozsądne wybory w zbliżającym się czasie gorącej polityki  … o Kancie nie zapominać proszę:), nie o kanTACH:), ale o Panu Immanuelu K., Którego przypomnieć teraz warto, gdyż On to, optymista:),  prawo jako niezbędny warunek wolności ludzkiej traktował i w myśl owego sformułował m.in. jeden z „niezbywalnych atrybutów obywatela każdego, mianowicie, iżby tym tylko ustawom podlegał, na które wyraził swą zgodę” ………….

……………..

 

Kilka „drobiazgów”:

– w ww.focusautisminc.org – o związkach szczepionki MMR z autyzmem u Afroamerykanów … dokładniej, o ukrywaniu tegoż związku przez NaŁkowców ( to „Ł” jednak robi różnicę:)).

– Mr Cameron ( UK ) proponuje skończyć  z chemoterapią u chorych na raka . Ucieszeni, zapewne po wybuchu radości pomyśleli i … mieli rację. Bo Pan Cameron w zamian nie zaproponował setek metod dostępnych, tanich i bez negatywnych działań ubocznych, ale … „terapię genową”. Mały margines: w ostatnim – jak zwykle bogatym i pożytecznym wydaniu „O czym lekarze ci nie powiedzą”, pewna Pani Doktor wypowiedziała się, jakoby SKUTECZNE, medyczne postępowanie nie było możliwym bez negatywnych działań ubocznych . Nie wiem, jaką medycynę miała Pani w głowie ( a przecież podobno sama próbuje łączyć metody ), ale ja się uprę, że Natura oferuje nam multum skutecznych terapii bez negatywnych efektów … I to było moje wydanie „czego lekarze Ci nie powiedzą”:))))))))
Co do terapii genowej zaś … Na projekt przeznaczono 300 milionów funtów . Prawda, że tyle kasy nie może się nie zwrócić ? 🙂 Pół biedy, jeżeli z korzyścią dla Chorych, ale … w ’99 już wydarzyła się historia 18-latki, której poprzez manipulację genową zaburzono przemianę materii, po czym wystąpiły ekstremalne reakcje immunologiczne i … zgon .O tak, od ’99 wiele się zmieniło. Wiele … i niewiele. Natura pozostała ciągle do dyspozycji Człowieka, a ten ją ciągle lekceważy …. 

W 1985 roku, na kongresie wypowiedział się Pan Prof. Klaus Thomsen: „Powinno skłonić nas do myślenia, gdy rosnąca liczba lekarzy mówi ( o chemoterapii ): „Nie , na sobie bym takiego czegoś nie dopuścił”….
1985 ! Może to szepnie co nieco;) o rychłości i chęci do zmian w medycynie systemowej ?

……………………

Odnośnie pytania o migdałki u dziecka – jako, że nie widzę kontynuacji:) – trochę uzupełnienia : statystycznie:) mnóstwo dzieciaków ma powiększone migdałki, mniej mówi się o tym, iż powiększenie, najczęściej od  2. do 6. roku życia … często cofa się samoistnie mniej więcej w wieku lat sześciu .

ALE bywa też, że migdałki prawie się stykają – to przesada, nie można też akceptować białego nalotu świadczącego o skolonizowaniu bytami niepożądanymi :).

CZASAMI winne są polipy , pojawiające się na chronicznie podrażnionej śluzówce – wtedy można włączyć homeopatię, m.in. Acidum formicum D12, Calcium hypophosphoricum czy Calcium phosphoricum, ale to dopasować należy indywidualnie . Polipy to jednak często wina przemysłowego mleka, białego cukru, smażonych, grillowanych potraw – kiedy ich w jadłospisie nie ma … do tej pory nie widziałam, by taki organizm miał polipy .

Medyk wschodni stanowczo zaneguje opcję wycinania migdałków, rozróżni 3 stadia powiększenia migdałków i zaordynuje coś zależnie „od”. Zwykle poleca odpowiednie pożywienie, m.in: brokuły, szparagi, grzyby shitake, algi, gruszki, grapefruity, limetki, pomelo, mięso kurze, pstrąga, seler, szczypior, pietruszkę, tymianek, zieloną herbatę …  Każdy chiński rodzic – wykona akupresurę , np:

masaż palcami wskazującymi ( 2 jednocześnie ) wzdłuż skrzydełek nosa, z góry na doł, kilka razy, potem opukanie czoła wedle linii, którą wyznaczamy samym środkiem czoła z góry na dół . Zaczynamy od nasady włosów, kończymy na punkcie między brwiami . Opukiwanie i masowanie skrzydełek wykonujemy DELIKATNIE !

Co robić, kiedy dziecko siorbie nosem ? Pierwszym rzutem;) – cebula .
Proszę zdobyć najlepiej nie pryskaną chemią, MAŁą  cebulkę (lub plasterek ), skroić, zalać wrzątkiem ( szklanka ) – jak lekko przestygnie, ciepłą popijać drobnym łyczkiem przez cały dzionek .Wspominałam o kładzeniu przekrojonej cebuli lub czosnku koło łóżka i okładach na gardło z kapusty ? Wspominałam, podobnie, jak pędzlowanie gardła serwatką 🙂 . Popijanie cebulowej wody ma zastosowanie i przy katarze siennym …   

Powyższe, kiedy wykluczymy istnienie poważniejszych objawów towarzyszących zatkanemu nosowi i powiększeniu migdałków, czyli całej listy wskazującej na istnienie „czegoś więcej”.

…………………………………………………………………

Mała notka o tych, którzy mówią: „Chcę wyzdrowieć, ale nie mam zamiaru zmieniać trybu życia, proszę zrobić tak, żebym łyknął i żeby było ok” …

🙂

Pardon, NIE . I ja nie „zrobić” , bo to człowiek, który chce wyzdrowieć, „zrobić”. I to nie ja „mam zmieniać”, ja nie mam zamiaru zmieniać Kogokolwiek – to delikwent;) ma zmieniać:)

I jeżeli narzeka się na wysokie ciśnienie lub problemy z żołądkiem, ale pije hektolitry alkoholu, pali 8 paczek papierosów dziennie, je sklepowe mrożonki, „gotowce”, konserwy, pracuje ponad siły, wścieka się na wszystko i nie ma ochoty wściekać przestać … Sorry, jego wybór: jest złość, jest agresja, są problemy z żołądkiem .

Wyzdrowienie to praca nas sobą, w której NIKT nas nie wyręczy i czas się z tym pogodzić …. Nawet wiara w cudowne uzdrowienie wymaga od nas … żarliwości WŁASNEJ, czyż nie tak ?

………………………………………………………..

Pytanie o tumory i „tumory nowotworowe” – dziękuję, znaczy tekst czytany był uważnie:) .W skrócie: jeżeli tumor pozostaje w jednym miejscu w organizmie i nie zmienia się w sposób niekontrolowany, pozostaje tumorem . Jeżeli wymyka się i zaczyna rozrastać, pojawiać w innych miejscach – mamy do czynienia z tumorem nowotworowym .

Leczy się je różnie … Przynajmniej powinno 🙂

……………………………..

Tym razem głównie o psyche …

Ponieważ szał depresyjny media napędzają … i ponieważ … NIESTETY, Ludzie coraz słabiej radzą sobie ze stanami smutku, przygnębienia … a czasami dobija Ich chwilowa ledwie chandra i już mówią: „DEPRESJA” , ponieważ też depresja bywa stosowaną jako środek manipulacyjny, dla przykrycia np. występków, niepowodzeń etc….

Przypadek Pana Williamsa … Prawdą, że Ludzie pełni humoru , kiedy Ich smutek najdzie – smutku samą studnią . ALE – z tego, co obserwuję, o wiele łatwiej wydobywają się z „dołów” … mniej zamożni . Jak to ? A tak to. 
Pewnie zabrzmi boleśnie, jednak … ubożsi nie mają czasu na chroniczny smutek . Nie mają go też Ludzie skupieni na pomocy Innym .
Właściwie w tym miejscu można by brutalnie zakończyć … Gdyby nie wszystko, co POZA … A „poza” są kulisy .

Jest fatalne „żywienie”, jest nacisk na „osiągnięcia”, jest porównywanie zysków, jest chwiejność uczuć, jest wyścig po WIęCEJ i  … jakże często – poczucie BEZNADZIEI . 

Dalej ? … Jest SYSTEM . A on tylko czeka, by znaleźć pretekst do HANDLU. Poniższa historia niech będzie inspiracją do poszukiwań prawdy o obliczach edukacji, „etyce” koncernów i klanów zawodowych .

Była sobie ( żal, że tak NIE zaczyna się bajka ) rodzina : mama, tata, dziecko… Mama i tata, wychowani w duchu PRL-owskim i nauczeni posłuszeństwa wszelkim reprezentantom państwa, żyli sobie spokojnie aż do czasu, kiedy dziecko – dziewczynka – zaczęła dojrzewać .

Dojrzewanie … Kto nie przeszedł:) … A, zapomniałam:), Niektórzy dojrzewają całe życie:))), odbywało się najnormalniej w świecie, ale … dla mamy normalnym nie było. Co, ach co się stało, że nie ? Może córka gryzła i kopała ? ( na pewnym etapie też niestety być może:)) Może biła głową w ścianę i drapała się do krwi ? Może goniła rodziców z nożem ? … NIE.

Ona … miała problemy z akceptacją i nauką w szkole . Z akceptacją, gdyż wolała długie dumania od wesołych zabaw, wpatrywanie się w drzewa za oknem od ślepienia w tablicę, wejrzenia w siebie od wkuwania formułek na pamięć …. To niewybaczalne;) . W tym wieku, wieku chwytania świata, poznawania go, cieszenia się nim pełnią … niewybaczalne;) . Wstawiam uśmieszki, choć coraz trudniej …

Mama się zdenerwowała . Owszem – bała się o córkę. Oczekiwała, że tak, jak ona, będzie posłusznie wykonywać zadania, skończy szkołę i pójdzie do pracy do urzędu, wyjdzie za mąż …. A tu córa nie pasuje do schematu .

Ciągle próbuję tę mamę usprawiedliwić, gdyż … tak była sformatowana : jeżeli dzieciak nie pasuje do systemu, trzeba go „przyciąć”. W ten sposób znalazły się po raz pierwszy ( trzecia klasa liceum)  u pani psycholog. Pani psycholog …. z podobnej szuflady – nie wiedząc, jak sobie poradzić z krnąbrną dziewczyną … zaproponowała „psychiatryk” . Domyślam się, że Szanowni Czytelnicy z niedowierzaniem potrząsają głową … To wydarzyło się naprawdę, w PL … I NIE JEST HISTORIą ODOSOBNIONą. …
Dopiero początek .

Jakież było rozpoznanie ? „Nadpobudliwa i drażliwa”. I do TEGO „psychiatryk” ? Ano do tego. Pani psycholog przekonała rodziców łatwo. Powiedziała : „Tam córka będzie miała ciągły kontakt z … psychologiem”.

Co za ulga ….

Psycholog USTAWICZNY … Dla dziewczyn dojrzewających ? Nie – przyjrzenie się np. menstruacji ( gdyż często nieprawidłowości w cyklu owocują stanami branymi za godne włóczenia dziecka po gabinetach psycho… psychodarmozjadów ?

Podtrzymuję, owszem, iż są w Polsce psycholodzy traktujący profesję z dystansem, kapitalnie dysponujący mądrością życiową, że wymienię choćby P. Prof. Nęckiego, ale … to chyba wyjątki. Wielu bowiem zachowuje się, jakby dzierżyli patent na normalność, przy czym nierzadkim przypadkiem są wśród nich osoby próbujące leczyć swoje kompleksy przemyślnym … SPECJALISTYCZNYM wyżywaniem się na Innych .
Młoda trafiła więc na oddział . Przepustki były – w weekendy. Po kilku miesiącach „stałych kontaktów z psychologiem” … wypuszczona z diagnozą: reakcje nerwicowe . Mama nie zasypiała gruszek w popiele: wynalazła kolejnych specjalistów – profesorów z W-wy, a także postarała się – i tu wielki plus – o przyjęcie córki do szkoły aktorskiej i na kursy malarstwa .Było nieźle … póki – nazwijmy Basia – nie została odrzucona w drugiej szkole związanej również z aktorstwem . Mama załatwiła następną.. niestety, tam wydarzyło się coś, dzięki czemu Basia wyszła ze szkoły i już tam nie wróciła …. Zakochała się. Mam nadzieję, że to NIE JEST NIENORMALNE , szczególnie w jej wieku ? Tyle, że …  w nauczycielu. Mama spanikowała, córka wpadła w złość .. pojawiły się stany lękowe …
I znów załatwieni przez mamę eksperci przyjęli córkę pod „szczególną opiekę” do …szpitala psychiatrycznego .Mąż nie wytrzymał, zmarł na serce . Basia … „zamknęła się w swoim świecie”. Przepraszam, nie daruję komentarza: WIDOCZNIE pobyt w psychiatryku ponownie jej pomógł ???

Przebywa więc w „swoim świecie”, ale maluje i zdaje do akademii sztuk pięknych … Jest lepiej , tylko .. NIE CHCE BRAć LEKóW, co doprowadza matkę do szału.. a w rezultacie i Basię . Atak złości … rzuciła się z pięściami na matkę . Ta wzywa policję, karetkę i … córa znów do psychiatryka . Kolejny spec przepisuje … rispol*pt . O dziwo ( pasowałby uśmieszek, gdyby nie dramat ) NIE POPRAWIA SIę STAN DZIEWCZYNY , ale .. do mieszkania pań wprowadza się pan doktor ( ???) , żeby „lepiej obserwować przypadek”.
I to nie pomaga . Ale … znany psychiatra z L. podtrzymuje opinię o słuszności przepisanego „leku” i … zatrzymuje Basię w psychiatryku . Zapewne z radości przyjrzenia się „wyleczeniu” ?!

Nie wystarczy „Pan Profesor”, nie, nie . Matka załatwia wizyty u kolejnej „specjalistki” … Ach, jaka „przemiła, serdeczna, życzliwa” … Pani ta … przepisuje, zapewnie „miło i serdecznie” – WIęCEJ LEKóW … Basia po końskiej dawce  … „Czuje się dobrze”. DOBRZE ? „Tak”, twierdzi mama, „bo się nie złości” . Wizyty u pani spec – co miesiąc . Mama – zadowolona, bo przecież „leczy córkę”. I tylko Basia … cały czas się odchudza, gdyż jej waga przekracza 100 kilo …. W międzyczasie okazuje się, że mama takoż się rozchorowała . Na serce . Boi się o siebie i o dziecko, więc decyduje: razem zamieszkają w Domu Pomocy Społecznej . Ponownie przez chwilę „jest lepiej”…. ale idą na konsultacje z nową panią doktor …. ta kieruje Basię do ..
psychiatryka. „Na korektę leków”. Kobieta już, bo ponad 30-letnia, zostaje przyjęta na oddział „dzienny”, ale .. zaraz trafia na zamknięty . Mama ciągle myśli, że powinna może wrócić do L. , do „przemiłej pani doktor, która przepisała worek leków” …. Na sali pełnej „przypadków rozmaitych” Basia dostaje ataków. Boi się nawet kolorów, ruchów, spojrzeń … Pojawiają się natręctwa … w efekcie – izolatka . Rok potem wypis … do szpitala w L.
Mama zauważa (!!!) gorzko: „MIMO leczenia jest źle „.

Jeżeli w tym momencie wyczerpuje się Państwa cierpliwość wobec matki … Proszę nie zapominać, TAK BYŁA PRZYUCZONA : CO EKSPERT KAżE, TO śWIęTE .

Do zaburzeń psychicznych dochodzi cukrzyca typu II ….więc i „LEKI” na cukrzycę . Powrót do psychiatryka poprzedniego . Curiosum : „Za POZWOLENIEM doktora, nazwijmy, X., wychodzi do ogródka szpitalnego”. ŁASKAWCA !

Wreszcie wypis …Co na wypisie ? „Względna poprawa zdrowia”.  Matka powoli przestaje dawać radę . NIE ROZUMIE, co się dzieje:” Przecież robię wszystko, żeby leczyć Basię …..” …. I ZNOWU kołacze do drzwi „przemiłej dr z L.”…. żeby uspokoić się „nowym leczeniem”.  Upłynęło parę miesięcy …
DZIWNE … „Tym razem leki nie przyniosły dobrych efektów”. Basia ma już regularne ataki szału, zaczepia ludzi, jest agresywna ….  Ląduje jakżeby – w psychiatryku, znanym już, pod kuratelą „Pana Profesora” w L. i … „Po dużej dawce leków wraca do zdrowia” … wypis . Z „nowym lekiem od
P. Profesora”. Kobieta „wracająca do zdrowia” zostaje umieszczona w domu dla psych. chorych kilkadziesiąt kilometrów od matki …. gdzie poddana jest nowej kuracji . 

Co na to mamunia ? „Jest dobrze”, bo „spokojnie”. Ale pewnego dnia Basia się przeziębia . Matka – zaniepokojona rozmową, jedzie do córki i zabiera ją do lekarza w przychodni . Antybiotyki …”A przecież TYLKO bolało ją gardło i miała temperaturę…. „. Matka wraca do siebie . Na drugi dzień stan Basi się pogarsza . Personel domu podaje jej … parace*amol. W nocy jest gorzej . Rozpoznanie: ostre zapalenie oskrzeli . Domięśniowo antybiotyk. Ponownie zastrzyk o 8.00 rano… O 11.10 … nie było już kogo ratować . W karcie zgonu napisano: oskrzelowe zapalenie płuc ……… SEKCJI NIE BYŁO . Sprawę UMORZONO . Matka … niedowidząca już z rozpaczy i prawie nie słysząca, co ukrywać – stojąca nad grobem takoż „mimo leczenia i doskonałej opieki ”  … nie umie darować ani personelowi ostatniego domu pobytu córki, ani organom „sprawiedliwości” … I NIC DZIWNEGO.  

ALE … czy choć odrobinę zrozumiała swoją rolę w gehennie własnego dziecka ?

I czy rozumieją choć trochę proces uzależniania od systemu medycznej przemocy rodzice zgłaszający własne dzieci do psychiatrów i psychologów przy pierwszych podejrzeniach o „nienormalność” ?

Z DRUGIEJ STRONY … Faktycznie, jeżeli mamy do czynienia z młodocianym bandytą, a i takich nie brak – trudno nie szukać pomocy . Może jednak wypadałoby rozróżniać stany pobudzenia lub odwrotnie – otępienia – na etapach dojrzewania od CECH TRWAŁYCH i ZACHOWAń kwalifikujących człowieka jako nieprzystosowanego do życia wśród własnego gatunku ?

Z TRZECIEJ STRONY … jak to się dzieje, że bestie bez widoków na poprawę, po wyrokach za morderstwa ze szczególnym okrucieństwem, wypuszczane są w świetle prawa i opinii psychologów na wolność ?

I ja dostrzegam pewną … relatywizację, że ujmę owo na dystans – postaw u młodzieży . Przepraszam … SKąDś CZERPIą PRZYKŁAD !

Widzę też .. rosnący u młodych STRACH przed przyszłością . Widzę niepewność graniczącą z paniką . Cóż …. lęki, strachy … to rzeczy zaraźliwe.

Nie rozdzielę więc lęków dorastających od dojrzałych … Oba, jeżeli zbyt długo, owocują tym samym: smutkiem, ucieczką … czasami w rejony, z których powrót bywa więcej niż trudnym .

Lek na lęk ?

Nie każdemu to samo … Bo np. introwertykowi nie pomoże bycie w tłumie, a ekstrawertykowi – samotnia w lesie .

Może zacząć od … myślenia NIE TYLKO O SOBIE ? Od tego, że jesteśmy – choć jednostką, to i częścią większej całości . Od tego, że zależy od nas naprawdę wiele … jeżeli CHCEMY … i że mamy wolę, by chcieć . Od tego, że nie podarowano nam życia na darmo i że hańbą taką cenność marnować .
Mamy dość ludzi ? Zróbmy coś dla zwierząt. Mamy dość zwierząt ? Zróbmy coś dla roślin … jesteśmy IM TO WINNI !

Jesteśmy winni pracę dla INNYCH, ponieważ świat MIMO WSZYSTKO jest cudem i dobrze byłoby mieć w cudzie udział …. Ponieważ tchórzostwo, ucieczka przed życiem – to akt hańby ISTOTY,  duszy niegodny wcale .
Ponieważ … ludzie zniszczyli już tyle, że czas na rehabilitację gatunku … jeżeli się oczywiście do niego przyznajemy ….

A … doraźnie, co z lękiem doraźnie, co ze smutkiem ?

Na smutek – pisałam o wspaniałym dziurawcu ( Herba hyperici ) – teraz jeszcze kwitnie, a świeży działa najlepiej . Zróbcie też z niego olej ( jest na stronie przepis, jest ) …

Lęki .. Wschód stosuje Ashwagandhę – Witania somnifera, w sanskrycie określana „zapachem konia” i rzeczywiście tak woniejąca . W jednym z kantonów Szwajcarii dopuszczono do obrotu preparat leczniczy – jako środek uspokajający – z niej właśnie , ale nie trzeba jechać aż tam . Witania s. to uznany na Wschodzie adaptogen, porównywany z żeń-szeniem, uwaga – może podwyższać ciśnienie, a i przy nadczynności tarczycy ostrożnie proszę , nie polecałabym też DŁUGIEGO i CZęSTEGO jej stosowania mężczyznom ( mogą zaznaczyć się … kobiece cechy w budowie ciała ), choć Azjaci kwitują, że trzeba by było końskich porcji i miesięcy spożywania Ashwagandhy …    

 Coś bliższego ? Wspaniała Passiflora – męczennica  – proszę zerknąć we wcześniejsze wpisy w temacie, nadal jej pozycja zdaje się niezagrożoną .

Kontakt ze zwierzętami … ponad wszystkie, kupne remedia . Psy, koty, konie – psycholodzy, lekarze i medykamenty w jednym:) ……………….

Odwagi do pobytu na tej Ziemi życzę …. Skąd wiemy, czy ta planeta nie jest aby najlepsza ?

Pesymiści powiedzą, że niestety, tak może być …………..

 

 

Reklamy

Posted in aktualności, depresja, etyka, farmakologia, onkologiczne impresje, tarczyca, zdrowie | 2 Komentarze »

Endometrioza, tyło/przodozgięcia ….Niekoniecznie bezpłodność.cz.2. I różności.

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 12, 2014

Czterech specjalistów, a jednocześnie ekspertów etyków, po konferencji poświęconej etyce spotyka się w drzwiach.

Tak sobie myślę – mówi pierwszy – ludzie ciągle przychodzą do nas z wątpliwościami, wyrzutami sumienia, lękami … i tylko my nie mamy się do kogo zwrócić. Może opowiemy sobie o naszych obawach nawzajem?

– Jasne! – skwapliwie przytaknęła trójka.

To może ja …. ( odezwał się pierwszy ) – Mam nieodpartą potrzebę pozabijania moich pacjentów, coraz gorzej nad nią panuję ….

Ja z kolei – rzekł drugi – okłamuję moich, nabijam ich w butelkę bezczelnie, byle wyrwać więcej kasy …..

E, to ja  …- odzywa się trzeci – zajmuję się dystrybucją dragów i zmuszam pacjentów, żeby sprzedawali je za mnie …..

Czwarty wysłuchał, po czym:

Niestety, choćbym nie wiem, jak się starał, kompletnie nie umiem dochować tajemnic …….

🙂 ( ostatnie dwudziestolecie, z arsenału dowcipów branżowych )

………………………………………….

 

Uzbierało się wieści …

Francja bohatersko stawiła czoła GMO i WYGRAŁA. Francuskie pola będą „sans OGM” ( OGM- fr., GVO – niem., GMO – pol.), o zwycięstwie pisze m.in:
w ww.reuters.com . Nie będzie więc ani handlu, ani stosowania, ani uprawy kukurydzy MON 810. Kropla w morzu ? ALE JEST ! … Chociaż trudno zapomnieć o tym, jak jednocześnie Marianna;) rozprawia się z … biowiniarzami … Ale tym zajmę się kiedy indziej:)

Przy okazji : Pan Nassim Taleb, znany pewnie większości poszukiwaczy różnych punktów widzenia na GMO, skwitował ostatnio wprost:
GMO ma potencjał nieodwracalnego wygaszania życia , w tak wielkim stopniu, że możliwe, iż na całym świecie …”. Przychylił się też do faktu, że GMO jest GLOBALNYM EKOCYDEM.

Z jednej strony miło, że jeszcze jeden, mądry Człowiek stanął po właściwej stronie … po stronie dobra WSZYSTKICH Istot, z drugiej … żal, że ciągle trzeba walczyć o, zdawałoby się, jasną i zrozumiałą dla Każdego sprawę:

O zdrowie i .. egzystencję całej planety.

O to, by samoreplikujące się skażenie środowiska nie stało się porządkiem obowiązującym.

A że przy GMO … to i o szczepieniach;) . Media bowiem jazgot wielki podniosły z racji zagrożenia zysków własnych i sponsorów swoich ukochanych;))))))
Na szczęście odpowiedzialni Rodzice wiedzą swoje . Niechże mi będzie wolno drobnostkę dorzucić, tym razem o grypie…. „grypie” raczej:)
„Influenza: marketing vaccines by marketing disease”, BMJ 2013, 346.
Dr Peter Doshi …. W skrócie: pobierano próbki od pacjentów chorych … może raczej zdiagnozowanych „na grypę”, ale … tylko u niewielkiego procenta znaleziono rzeczywiście wirusa (?) grypy. Hmmm…. Jak to możliwe ?:)))… Dlaczegóż więc byli posądzani;) o grypę … ( i zapewne na nią leczeni ? :))))) … Ojtam, ojtam;) … Wśród przyczyn znalazły się:  
-infekcje grzybicze
-bakteryjne
-spożycie GMO
-zepsute jedzenie …. ( chyba wychodzi na jedno z GMO ? )…….

I podejrzewam, iż to nie była lista zamknięta. Tak, czy siak … noż kurka wodna;), nijak nie da się już być pewnym, że jak Pan Dochtór powie „GRYPA!”, to … to naprawdę jest …grypa :))))))…….A o marketingu proszę sobie doczytać:)

Chciałoby się czasami podążyć za nurtem SPOKOJU, robić swoje i nie zwracać uwagi na czyjeś , choćby i najbardziej karkołomne nikczemności ..
Ale dzisiaj chciwość przybrała rozmiary, podług których każde wystąpienie kontra – będzie mikrym. Trzeba więc obserwować, oznaczać ..
Matematyka nie pozostawia bowiem złudzeń: na więcej zachłanności koncernów  musi być więcej informacji i wobec tejże zachłanności oporu.

Ach .. Ruski … pardon;), rosyjski rząd chce przestawić rolnictwo CAŁKIEM na .. organiczne. Od 2012 roku Rosja jest w WTO ( W.Trade Org.) , ale … nic sobie z zakusów światowych gigantów GMO nie robi i …

Pani Dr Irina Ermakova: „Te organizmy / GMO/ wszystkie są niebezpieczne, sam sposób wytwarzania jest wszystkim, tylko nie doskonałym, a używane są patogenne bakterie i wirusy….”.

 w ww.voiceofrussia.com/GMO_in_Russia_access_denied…
w ww.gmo-free-regions.org/Russia coul ban food GMO-s…..

Może jeszcze … skorzystają Państwo z artykułów w
Journal of Interdisciplinary Toxicology o jednak możliwych związkach glyphosatu ze wzrostem zachorowań, m.in. na celiakię . Chore jelita nie znoszą glutenu, ale ten jest nawet w … szminkach. Badania zespołu Dra A. Samsela i Dr S. Seneff. 

Wpis miał być o dolegliwościach Kobiet, a tu GMO ?

BO MA ZWIąZEK !

Tak samo, jak przyjmowanie pigułek antykoncepcyjnych z depresją … i późniejszymi problemami z zajściem w ciążę. Tu – uwaga: zdarza się zapłodnienie od razu po „odstawieniu”, ale o wiele częściej musi upłynąć parę miesięcy, czasem i rok, zanim organizm … spróbuje wrócić do swojej NORMY i uzna, że jest gotowy na tworzenie nowego .

Nie wpadajcie więc w panikę, jeżeli „miesiąc po wyrzuceniu pigułek” nie możecie zajść w ciążę. To … nie musi, ale POWINNO potrwać.

A powinno, żeby dziecko miało szansę ukształtować się w odpowiednim
środowisku. Oczywiście, pigułki zostawiają długotrwałe ślady psychosomatyczne, czasem wręcz uniemożliwiają zajście w ciążę kiedykolwiek .

 Panie pytają, co z antybiotykami… Nie pytam już, jakimi:) … M.in. pada nazwa cipron*xu, przepisywanego przy zapaleniach pęcherza, które wspaniale leczy żurawina ( opisywałam, a w ostatnim numerze „Czego lekarze ci nie powiedzą”, str. chyba 9, jest o badaniach, dzięki którym łatwiej zauważyć:)), że …. kobiety nie biorące antybiotyków  „na” zapalenie pęcherza” …. zdrowiały w ciągu siedmiu dni …). Znów muszę się zdziwić przebiegłością akwizytorów Big Pharmy, ponieważ wmawianie Pacjentom, iż ten specyfik NIE JEST ANTYBIOTYKIEM, A ….. CHEMIOTERAPEUTYKIEM :)))… trudno mi to zakwalifikować. Na dobrą sprawę bowiem .. oczywiście, racja, syntetyczne środki są chemioterapeutykami – wedle nomenklatury popularnej, acz nie zgodzę się z członem „terapeutykami”;), większość winna się raczej zwać  chemiopaliatywami …. ALE cipron*x – dokładniej – ciproflaxacinum – JEST też antybiotykiem. Przynajmniej w Niemczech, we Francji i całej, zachodniej Europie ! I tamże zakwalifikowany jako:

hemotoksyczny, hepatotoksyczny …. Może wywołać nawet zapalenie ścięgien, a jakby mało, to ZERWANIE ścięgna Achillesa !

I taka haubica na … zapalenie pęcherza ???

Proszę: CZYTAJCIE ULOTKI LEKóW !… Pamiętając, że jest na nich zaledwie część informacji o farmaceutyku.

Ale, ale … czyżbym była uprzedzona wobec chemo”terapeutyków” ?
U kogo w gabinecie widzieli Państwo może …reklamę;)))))) jednych z najnowszych badań ….Harvardu:), zwykle pierwszego w pewnych hmm, zaleceniach;) i UMA ( Uni of Massachussets Amherst ), sfinansowane nie przez kogo innego, tylko …. zaczynam szukać tła;)))) – przez NIH ( USA ) .
Te badania bowiem …. dowodzą, że chemo”terapeutyki” wprawdzie początkowo TŁUMIą objawy chorób, ale na dłuższą metę doprowadzają do ciężkich uszkodzeń komórek macierzystych,  – ojej….. naprawdę, napisali to – do raka ??? Detalik: przebadano też 3 chińskie ekstrakty ziołowe, które hamowały rozwój i inwazję tumorów … bez szkodliwych skutków ubocznych . Co by Państwo powiedzieli, żeby wyniki tych badań, w przystępnym języku, wisiały w każdej przychodni, klinice …. ? Szukać proszę na w ww.pnas.org, w ww.umass.edu.

…. ZAMIAST informacji pożytecznych, w szpitalach wiszą reklamy MARGARYN – przykładem wielce niechlubnym ściany szpitala w … ( a niech tam, nie jest wyjątkiem, a dowody znajdzą Państwo w każdej już chyba placówce NFZ-u ) poobwieszane Bene*olem w rozmiarach zdolnych zabić;) agresją reklamową nawet półniewidomego. NA TO ZEZWALA ORDYNATOR !!! Podobnie, jak na – nie nowina, ale w końcu TO napiszę – wejście na oddziały przedstawicieli handlowych maści rozmaitej .

TO KIM JEST PAN ORDYNATOR w końcu ? Pośrednikiem handlowym, czy może lekarzem ? Zagadkę;) zostawiam Państwu ….

Nie dziwi , że otępiali po zimnym, byle jakim, szpitalnym …pardon, to nie jedzenie – żarciu – Pacjenci popadają w zwątpienie ….

A … samo zwątpienie … ? Nie lubię mieszania wiary – w sensie religijnym – do …. wszystkiego ( niestety częste w pięknej Polsce ). ALE;) opowiem o pewnym Człowieku, w Którego …. NIE wątpię, choć, przynajmniej teoretycznie:) jest przedstawicielem instytucji, która mogłaby uczynić o wiele więcej dobrego aniżeli … o tym mówi:))), bigosu zaś, który naprodukowała przez wieki, wraz z innymi, podobnymi:), i tak nie ukryje:). Proszę, Kochani Poganie, Ateiści i w ogóle „Niekatolicy”;) – nie sądzić, iżbym zmieniła zapatrywania na systemy religijne … Ale, co zawsze podkreśam, nie sądźcie po pozorach … Bo wśród Reprezentantów każdej religii/systemu .. znajdą się Sprawiedliwi. I upieram się, że istnieją dobrzy, mądrzy Księża. Jak najbardziej katoliccy. I wykreślanie pomocy z tej strony przez Niektórych, utrata wiary w jakiekolwiek dobro w postaci charakterystycznych instytucji … to pewne nadużycie. Może wobec samego/samej siebie ?

Przykład by Państwo chcieli ? ( Pani Stasiu, dziękuję za tę drogę … )

Proszę bardzo: Pan Ksiądz Roman Rogowski . Napisał m.in.”Mistykę gór”, „Mistykę Tatr” … Fascynująca Osobowość. Pasterz. Nie dzieli, nie różni, nie kłóci …. nie używa ziemskich;) tytułów. WIE, że one nie mówią o Człowieku niczego istotnego.
Ciekawi przesłanie, jakie przywiózł z Wietnamu, podobno od pewnego mnicha . Przesłanie prorokujące wizję świata z…. dwoma narodami: chińskim i polskim. Pan Ksiądz się odważył przywieźć ( ?) wizję chińsko-polskiej Ziemi … Wprawdzie nieco … przerażające;), ale może cosik w tym i jest ?
Wizja się sprawdzi lub nie:), ale i tak z radością poniosę cień istnienia pięknego Człowieka .

Przed generalizowaniem więc przestrzegam, przed zdecydowanym zrywaniem z Ludźmi, o których myślimy, że są ZUPEŁNIE inni i że „nigdy” nie zdołamy znaleźć z Nimi wspólnego języka  … I już do Kobiet wracam:)

Najpierw jeszcze raz, wysłuchując o serialach reklamujących mammografię, o programach REKLAMUJąCYCH mastektomię ( wolałabym unikać ostrych słów, ale tylko takie nasuwają się na wzmiankę o powodach REKLAMOWANIA OKALECZANIA KOBIET !!!) , przypominam o TERMOGRAFII. Oczywiście nie  chciałabym poruszać tematu hipochondrii;)…. ALE, jeżeli już Któraś uwielbia się badać,  to istnieje termografia: trwa toto parę minut, nic nie jest gniecione, wyniki widać na monitorze, interpretacja nie jest nadto skomplikowana i ….termografia 
NIE SZKODZI. Nie gra też roli – jak w przypadku mammografii – gęstość tkanki. Termografią daje się diagnozować ewentualny problem średnio 5 lat wcześniej niż „mammo”, bo już wczesną fazę angiogenezy – tworzenia nowych naczyń, czyli „przedstopień” powstawania tumoru….

ALE  I TAKA DIAGNOZA NIE OZNACZA, że zachorujecie !

„Mammografia nie jest akceptowalnym postępowaniem w badaniu piersi, jest tolerowana jedynie dlatego, że przynosi radiologom trwałe i dobre źródło dochodów”  – tak mówi ( m.in.) Pan Dr P. Hoekstra, co prawda – pionier termograf :), ale nie jest sam …

W Polsce raczej z „dochodem radiologów” nie bałdzo;), kasa idzie na szefów placówek, więc nie krzyczcie na obsługujących … BARDZO niezdrowy sprzęt, i tak mają ryzykowną pracę.  

Pan Onkolog, dr R.L. Blaylock : „Termografia jest dobra, ponieważ wiemy, że tumory niebezpieczne są gorące, a łagodne zwykle zimne „….. To jeden z powodów ZA termo … Jeżeli już:) Dociekliwym polecam: R.L.Blaylock,   
„Natural Strategies For Cancer Patients”, New York, Kensington Publish. 2003.

 Stop…. dlaczego, no dlaczego np. na Okinawie musiano przebadać 100 tysięcy Kobiet, żeby znaleźć 6 ( ! ), które EWENTUALNIE mogłyby zachorować na nowotwór piersi ? Tam nikt o takiej możliwości w ogóle nie gada, a Kobiety na to nie chorują ! Za to chętnie się uśmiechają, zajmują mnóstwem pożytecznych rzeczy, odżywiają raczej roślinno-rybnie …. Ach … Okinawa była od 1951 ( ?:))) pod okupac…. przepraszam, pod opieką Amerykanów …. ( np. książka „Cold War Island” ) … i Amerykanie przywieźli fast food …. zbudowali ff-kuchnie …  zdrówko Okinawian – tych młodych, bo starsi na widok hot doga pluli:), radykalnie poleciało na łeb . Na Okinawie nadal są amerykańskie bazy … proszę pamiętać, że INWAZJI, jak już wlezie;), niełatwo się pozbyć;) …..  

Dlaczego u nas teleWYJzja ciągle gada o nowotworach ? Otwierając w Polsce telewizor można mieć wrażenie, że cały kraj ( z mediami na czele ) jest chory, że „wszyscy potrzebują lekarza” …Przy czym co najmniej połowa z „potrzebujących”- wiem, jak zabrzmi – trudno, NIE JEST WCALE CHORA ! Drobne zaburzenia, wymagające DOBREGO odżywiania, równowagi psychicznej …. a tu ” Chcę leku”. I już ! Co gorsza …. „Chcę lekarstwa dla dziecka, bo muszę do pracy, więc dziecko musi mieć obniżoną gorączkę natychmiast …. „. A że potem będzie po antybiotykach i in. pół żywe ? „A to w nosie, bo muszę do pracy, do fabryki ….”  I to jest rozpacz, proszę Państwa, bo ta Matka rzeczywiście MUSI do pracy, a dziecka nie ma z kim zostawić …. BO TAKI JEST SYSTEM …. DLACZEGO, DLACZEGO on JESZCZE jest ?! ………….

Dlaczego już na Zachodzie wszędzie periodyki piszą „Antybiotyki są passe, rujnują zdrowie ….”, w Polsce – owszem, niektóre piszą, ale CO Z TEGO ? NIC z tego nie wynika – po części, ponieważ Ludzie sami żądają niebezpiecznych „leków” do natychmiastowego usuwania symptomów ! ….

Dlaczego TAKI system jeszcze jest … ? Myślę, że odpowiedź znają Państwo doskonale .

Po tym … wstępie;) już przechodzę do pytań o bezpłodność .

Po pierwsze: tzw. tyłozgięcie macicy lub przodozgięcie NIE jest chorobą.

Można powiedzieć: „taki model”;), tego się np. w Niemczech NIE LECZY, bo … NIE MA CZEGO. Szczęśliwie i w Polsce mądre lekarki nie czynią z faktu paniki i nie straszą pacjentek .

Można uznać ww.zgięcia za pewne prawdopodobne czynniki utrudniające czasami zajście w ciążę, ale to nie reguła. Owszem, bywają problemy przy porodzie – ale też nie zawsze.

Przypomnę – w Polsce pracuje świetna Pani ginekolog – Preeti Agrawal, preferująca naturalne terapie i optująca za minimalną ingerencją w organizm .

Co o wiele bardziej ( o czym tu było napomknięte )  wpływa na niemożność poczęcia, to psychika.

Jeszcze raz więc: jeżeli Człowiek SAM poddaje się niezwykle silnej presji posiadania potomka, ta presja wpływa na cały organizm negatywnie.
Efekt: odwrotny do zamierzonego.

Po pierwsze więc LUZ. Dziecko nie chce przyjść do „zaciśniętej bramy”, jakby powiedział Chińczyk.

Po drugie – można się śmiać, ale Chińczycy nigdy nie polecali płodzenia dzieci podczas pełni Księżyca, zaćmień Księżyca i Słońca, nowiu, podczas burz i gwałtownych wichrów . To według nich powodowało nie tylko późniejsze zaburzenia w ciele rodziców, ale i dziecka .

Po trzecie … zostawmy Chiny:) – pytanie o endometriozę… Przerost śluzówki macicy, nieraz „wychodzący” na jajniki, jajowody, a nawet – b.rzadko – płuca i …mózg.

Medycyna Zachodu traktuje endometriozę jak wroga:

Przyczyny nieznane, terapia radykalna: podawanie preparatów hormonalnych, sztucznie wywołujących klimakterium, obfitujących w skutki uboczne : tycie, nadmierne pocenie się, zmęczenie, bóle głowy, o reszcie nie wspomnę.

Medycyna szkolna nie raczy przy tym zauważać, że po odstawieniu hormonów endometrioza sobie wraca, nieraz z przybytkiem w postaci torbieli itp. niespodzianek , gospodarka płciowa Kobiety zaś pozostaje  mocno zaburzona.

Och, Autorytety Systemu mogą oferować też metodę drugą: operację …
Nie liczcie, że PO operacji nie dostaniecie …. specyfików hormonalnych.

Możecie liczyć, że  …. nie odezwą się kiedyś ( może szybciej niż kiedyś ) skutki zbyt pochopnej interwencji. Liczyć możecie 🙂

Chodzi mi teraz wyłącznie o relację korzyści do ryzyka – proszę ją sobie DOKŁADNIE obliczyć.

Zapomniałabym … w czasie operacji często usuwa się jajniki, co naturalnie przyśpiesza klimakterium. Zapytajcie SIEBIE, czy rzeczywiście tego chcecie ?

O metodach „doskonałych” może już dość, czas na te „pozasystemowe”:), więc żadnym cudem nie mogące spełniać kryteriów „Jedynej Prawdziwej Medycyny”;)  …

Endometrioza może rozwinąć się jedynie w „napiętym”, zestresowanym podbrzuszu. Ono może się takim okazać nawet u małych dziewczynek. Macica też rośnie razem z kobietą … Podlega wszystkiemu, co jej serwujemy.Powiększa się w ciąży, potem wraca „do siebie”;). A gdy przekwitamy, kurczy się razem z nami ….

śluzówka macicy „wychodząca” z przynależnego jej terytorium to krzyk kobiecości, to niezaspokojone potrzeby, zduszony żal …
Często – skomplikowane relacje z Matką lub nawet Jej relacje wobec płodu. 

Endometrioza jest krzykiem za zmianą.

Stąd tak ważną miłość, która jest początkiem nowego życia, stąd tak ważną troska o Ciężarną, o dobre relacje z Kobietami w rodzinie.

 Bolesne „okresy” to typowe objawy endometriozy. Do tego dochodzi nieraz krew w kale, w moczu … Zdarzają się cysty, zbliznowacenia …. Może więc towarzyszyć endometriozie bezpłodność. Może, nie znaczy – musi.

Zresztą …. jeżeli już, często to „bezpłodność” – przejściowa.

Co w takich przypadkach czynią naturaliści ?

Ustalają przyczyny …. Następnie odkwaszają organizm. Detoksykują go psychicznie ( uzdrowienie relacji, wyjaśnienie problemów) i fizycznie .

Odtruwanie – przykładowe oczyszczania organizmu opisywałam, każdy może coś dodać od siebie, wedle potrzeb:) …

Psychicznie … jeżeli nie ma możliwości naprawienia relacji np. z Matką, dobrze jest spróbować wyjaśnić sobie Jej postępowanie, znaleźć przyczyny, zrozumieć …. wybaczyć.

Ile czasu detoks ? 3 miesiące powinny wystarczyć. Na marginesie – im mniej dioksyn i PCB w pożywieniu (np.wielkohodowlane mięso ), im mniej mleka zwierzęcego, tym lepiej.

Dalej ? Niezawodny olej lniany. Proszę uważać – jest ( daaawno;), ale zaznaczałam ) coraz częściej modyfikowany, proszę się domagać oleju ze starych odmian lnu, proszę bronić jednej z najwartościowszych pozycji w naszym pożywieniu .

Brokuły, kalafior, seler naciowy, marchew … wiadomo – warzywa, kasze, strączkowe, ale i wodorosty:), najlepiej z pewnych źródeł.

Zwykle przy endometriozie mamy do czynienia też z „za dużo estrogenu” i „za mało progesteronu” … Normalnie zajęłaby się tym wątroba, ale przeciążona, zanieczyszczona, nie podoła, dlatego należy się zająć i nią.

Niezawodny ostropest, właśnie miłościwie nam panujący na łąkach mniszek lekarski…. Jak mało, to gorzknik kanadyjski – Hydrastis canadensis, uwaga – ma również właściwości tamujące krew, stosowany przy przekrwieniu macicy w ilości szczypty ( sproszkowany) na końcu noża na filiżankę wrzątku, raz dziennie ( proszę sobie doczytywać o właściwościach, przeciwskazaniach etc. ), najczęściej pisałam o nich wcześniej .

Wracając do samej endo;)…

Vitex agnus castus – niepokalanek, wymieniany wielokrotnie, żelazna pozycja przy kłopotach z poczęciem – przywrotnik – Alchemilla vulgaris oraz liść maliny. Napary z przywrotnika i liścia maliny ( osobno) przez 6 tygodni, 2 tygodnie przerwy, znów 6 tygodni.

Jest też fascynująca roślinka – Fouquieria splendens – Ocotillo:), nie kaktus, jak Niektórzy lubią ją nazywać, ale podobna:), zwana …. kaktusem Jakuba:), xerofit przecudnej urody:), stosowany jednakże uwaga – raczej homeopatycznie.

Homeopatia zresztą posiada bardzo bogaty magazyn leczenia endometriozy i bolesnych menstruacji, np.

– bóle  szczególnie w okolicy lewego jajnika – Lachesis mutus C9 – też skuteczny w PMS, 3 razy dziennie 3 globulki, ewentualnie Calcium carbonicum C9,

-ból ( menstruacyjny, przy przeroście endometrium ) w ogóle – Rauwolfia serpentina C 30,

-nagłe, nie do wytrzymania, „rozrywające” bóle – Belladonna C9,

-ból w kierunku ud – Tigrum lilium C9 …

Chroniczne zapalenia w endometriozie są traktowane wysoko potencjonowanymi preparatami.

Proszę nie zapomnieć dowiedzieć się więcej i nie traktować powyższego jako zaleceń, a jedynie informacje .

Kobiety ? Bądźcie dla …. KOBIET dobre, nie tylko na wiosnę 🙂  

I proszę nie narzekać, że „za długo i tyle tematów jednocześnie”:)))… Oszczędziłam Państwu wiele …. :))))………

 ……….

P.S. 1. Co do żelaza i odżywiania: gdyby zechcieli Państwo przyjrzeć się pożywieniu np. Adwentystów, szczycących się znikomą liczbą zawałów, to… tam raczej nie ma „bogatego żelazem” mięsa …
A np. Pan Prof. Mieczysław Michałowicz, wspaniały pediatra ( zaraz się Ktoś przyczepi, że mason:)… Ano mason, ale porządny Człowiek … ), zalecał podawanie dzieciom do 4 roku życia potraw bezmięsnych.

………

P.S. 2.

Przepraszam, że tak długo czekali Państwo na odpowiedź, ale lepiej późno niż…:) Odnośnie „zębów mądrości”:

Się dziwię:), co sprawia, że Ludzie godzą się na wyrywanie asymptomatycznych „zębów mądrości”, tylko dlatego, że Pan Wyrwiząb;) mówi: ” A bo będą inne krzywe, albo chore, albo, a w ogóle to ich nie potrzebujesz ….”.
Trochę literatury:
w ww.hawaiinewsnow.com/hilo woman in coma following wisdom teeth extraction ….
w ww.connecticut.cbslocal.com/teen dies after having wisdom teeth removed …. 
w ww.abcnews.go.com…też pisał o 24 -latku  z Kaliforni i konsekwencjach słuchania porady „fachowca”….

Niestety, usuwanie tych zębów NIE jest „prostym zabiegiem kosmetycznym”, jak Niektórzy usiłują wmawiać. Zgon, śpiączka po „niewinnej ekstrakcji” – czy to mało ? Dlaczego Niektórzy upierają się, by ruszać coś, co nie musi być ruszane ? ….

Spokojnej, Szczęśliwej Wielkiej Nocki życzę 🙂  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Posted in aktualności, chemia, depresja, etyka, farmakologia, GMO, onkologiczne impresje, zdrowie | 7 Komentarzy »

Trzej Królowie wiedzieli, co dobre:) , czyli: mirrą w strachy.

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 5, 2014

Rozum mówi „cud” : Newton mówi „wątpię” (…)
Wątpić ! Wątpić i nie wierzyć bez eksperymentu :
O tym myślał Jezus, gdy powiedział „Tylko wierz , wierz i próbuj…. „. William Blake, „Epigrams , Verses and Fragments ….”

Nie wiem, o czym myślał Jezus …. Myślę, że wiem , że i … i wiara i doświadczanie ….. doświadczanie bez końca ….

Kochana Pani K. (Kalandrafel ) …. dziękuję za ogrom wzruszenia. Odczuwając Pani Obecność , czytając Pani słowa … gdzieś z przestworzy dusza fragment pewien ściągnęła … Oto on:
„Istnieje pewien uniwersalny język, wspólny dla wszystkich aniołów i duchów , lecz niepodobny językom , jakich używają mieszkańcy tego świata. Umiejętność posługiwania się nim zdobywa po śmierci każdy człowiek , dlatego też w świecie duchowym wszyscy się rozumieją „…..  ( Swedenborg) Kochana Pani K.? Jestem przekonana , że istnieją Ludzie , Którzy posiedli tę mowę za życia…. Dziękuję za szczęście doświadczenia ..

……………………

Gdzieś w prasie ukazały się ponoć notki, iż w związku z przedłużaniem prawa jazdy co 15 lat nie będzie trzeba poddawać się badaniom …. chyba, że się jest zawodowym kierowcą .

Pytacie , słusznie – „i co z tego”? No właśnie . Po pierwsze – nic a nic nie zmienia to faktu , że ODEBRANO ludziom PRAWO NABYTE , po drugie – kto jeszcze wierzy w obietnice skompromitowanych polityków?… Kto jeszcze wierzy politykom w ogóle….

Mówią , że nie będzie coś wymagane TERAZ , ale KTO zaręczy , że to się nie zmieni ZARAZ? Poza tym … niby dlaczego nie przejmować się losem kierowców zawodowych ?

Reszta bez zmian : wyciąganie kasy ,  odciski palców …

Przemocy mówię NIE .

…………….

Trzech Króli , Polska pójdzie nawąchać się dobroczynnego dymku 🙂 do świątyń …. Niestety , już w drzwiach Niektórzy zapomną, co obiecywali  Bogu , a może i sobie samym … A potem od nowa … Nie zapytam , dlaczego TO sobie cały czas Ludzie robią … Biją się w piersi , ale zaraz … to samo … i to samo … Słabości rozumiem świetnie. Ale co, kiedy słabości przybierają nad „mocnościami” tak solidnie , iż Człowiek niszczy wszystko dookoła? Prosty przykład … Po Nowym Roku wzrosły ceny warzyw i owoców , tych już dawno zebranych , leżących w magazynach i nie młodniejących bynajmniej …. Łańcuszek działa : od Pana X., który podniósł pierwszy …. być może wcale nie hodowcy , a pośrednika , muszą zrobić to samo sprzedawcy maleńkich sklepików …. A Nabywcy z kolei podniosą ceny na swoje usługi i swoje towary …. żeby zarobić na jedzenie. Ludzie? Dlaczego TO sobie nawzajem robicie ? Ja wiem , że podatki, że bandyckie przepisy  etc. Ale czy od tego zaczyna się zmiany? Od zdzierania skóry z Bliźniego?

Czy naprawdę podnoszenie cen żywności w sytuacji, gdy wyrzucane są jej tony, jest usprawiedliwione czymkolwiek ? I czy pazerność może być usprawiedliwieniem? Czy prościej jest podnieść cenę aniżeli oprzeć się rozbójniczej polityce? …. Widocznie prościej ?

To się nie spodoba ( nie pierwszy raz ) Wielu , ale … proszę ( po raz n-ty) przeanalizować koszty pożywienia w drodze od rolnika do klienta …
A już  majaczą następne kretyńskie przepisy , dzięki którym wykończą się małe wędzarnie … Ze względu na „normy smolistości”;))) To lepiej pomalować kiełbasę co najmniej równie rakotwórczym lakierem wędzarnianopodobnym? Dlaczego godzicie się na takie traktowanie? Pytam „godzicie”, bo ja NIE. Nie kupuję sztuczności, a jeżeli czegoś zbraknie , idę do rolnika … Oczywiście , to czaso- i bywa, finansochłonne, ale …. przynajmniej nie wspieram chorego systemu.

….

Ponownie obawiam się opisać całkiem przyjemny środek leczniczy – bo był i jest lekiem w Indiach, Chinach – a obawiam, gdyż za każdym razem, kiedy wzrośnie popularność jakiegoś taniego i dostępnego dotąd specyfiku – rosną jego ceny. I tak, waham się między dzieleniem  informacją a odpuszczeniem sobie pisania , gdyż wbrew moim i Wszystkich podobnych do mnie – zamiarom , najwięcej skorzystają nie – potrzebujący , a bezwzględni. Tak było np. w przypadku imbiru – dopóki jego właściwości były daleko w cieniu za swojską pietruszką i marchewką, kosztował 9,00 – 12,00 zł. Teraz, widzę po 28, 00 , co nie jest czymkolwiek uzasadnione ………………………….

W dodatku dostrzegłam już w sklepach – tam, gdzie nie zszedł prawdopodobnie z powodu ceny właśnie – w mniejszych ośrodkach – imbir … rozmrożony (!) , podgniwający…. A przecież można go było sprzedać taniej ….. 

Przepraszam, ja tego po prostu nie rozumiem.

W wahaniach … jak zwykle wzięła górę nadzieja ,  że umiejętność korzystania z darów Natury i powszechność wiedzy …  sprawi, iż zdrowi, szczęśliwi ludzie będą zarażać zdrowiem i szczęściem … że coraz więcej będzie dla Innych ….. Człowiekiem.    

Commiphora myrrha , proszę Państwa , to niedoceniany u nas środek , choć Wielu , pytanych o mirrę , skojarzy ją oczywiście z kościołem.

Z rozmów z Księżmi wynika , iż kadzidła kościelne nie zawsze są takie same :))), mnie zaś chodzi o jedną … a raczej dwie, ale jedną bardziej:

Commiphorę myrrhę – czyli żywicę z kolczastego drzewka – krzewu :), zadomowioną w Egipcie, Somalii i okolicach:) , wymienianą w papirusie Ebersa, u Hipokratesa …. Najprawdopodobniej też o nią chodzi jakieś 156 razy w Biblii:)), używaną w Egipcie – ale i Izraelu nie tylko do balsamowania zwłok , bo i leczenia ran, inhalacji w infekcjach górnych dróg oddechowych ….. Indusi, pytani o „Guggul” ( nieco inna Commiphora , ale też mirra , nie mylić z kuzynką – Salai Guggul ) , odpowiedzą , że to jedno z podstawowych remediów ….

Co ciekawe , ślady „świętego dymu” znajdziemy praktycznie we wszystkich religiach , również u pogan. Chrześcijaństwo z kolei miewało okresy powstrzymywania się od używania kadzidła w obrzędach , by … nie upodabniać się do innych 🙂 Kadzili za to w domach :), znając jego właściwości zdrowotne. Chrześcijaństwo poddało się kadzeniu;) w świątyniach stopniowo, pierw na Wschodzie , potem na Zachodzie , kiedy ( w olbrzymim skrócie ) …. zgaszono ( prawda , że jestem złośliwa?;)) zwyczaje pogan. Od tej pory dym przedstawiano jako znak obecności Boga … Ducha Swiętego …. czyli generalnie symbol „niepogniewania się na lud”:)

Nic a nic nie robili sobie z podobieństw żydzi. Przeciwnie – do dziś w rytuale Habdalah ( oddzielenia ), kończącego szabas i zaczynającego nowy tydzień , błogosławi się wino , światło ( symbolizują świece ) i „korzenie” – zioła , przy okazji nawąchując się:)))) z naczynka kadzidła na całe siedem dni:))))

Mimo , iż Kościół dość niechętnie dzielił się zdobyczami:), Wierni – tak PRZEDTEM, zanim mirra zdobyła w KK miejsce szacowne, tak i potem – nauczyli się z niej korzystać. Niestety, ostatnio widzę w domach więcej kadzidełek napakowanych chemikaliami made in China lub India – nawiasem mówiąc , mogących nieźle przytruć , że nie wspomnę o kancerogennych właściwościach ( pisałam), zamiast prostego ,choćby i kościelnego kadzidła.

Nawet Afryka :))))…. co znaczy „nawet”;)….. Afrykańczycy świetnie , do tej pory korzystają z dobroci najróżniejszych kadzideł – a mają niezły wybór, gdyż poza np. Commiphora habessinica ( abissynica), jest i Boswellia serrata ( sacra ), także znana użytecznością w tamtejszej medycynie – m.in. przy leczeniu syfilisu, bilharcjozy, skąpomoczu …..

Nic dziwnego, że za mirrę wzięli się badacze zachodni.

Początkowo szło słabo:), od 1828 ukazuje się publikacja o C.m.jako „Balsamodendrum” w Plantae Medicinales oder Sammlung Offizineller Pflanzen T.F.Ludwiga von Esenbecka , potem jeszcze parę wzmianek i…. cisza. Aż do czasów najnowszych, efekty możemy poczytać m.in.:
2010, Food and Chemical Toxicology: Oxidative Stress and Immunotoxic Effects of Lead and Their Amelioration with Myrrh ( Com.molmol) Emulsion,
2006 Toxicology in Vitro , (March Iss.)
2001 – ciekawe studia poczynił Uniwersytet Rutgera ….
2010, March, Journal of Immunotoxicology … to na początek:)

Tutaj zaledwie sygnalizacja znaczenia roślinki, której żywicę dobrze byłoby mieć pod ręką … Choćby i dlatego, że ona się bardzo trudno starzeje :))))) …. Proszę się nie obawiać, nie zmumifikują się Państwo za życia;))))

I tak, czytając powyższe publikacje dowiedzą się Państwo, że m.in. żywica Commiphora myrrha działa korzystnie …..

-wspomagając ukrwienie,

-odtruwając

-wykazując killercze;) działanie na komórki raka ( m.in. wątroby, prostaty, piersi….)

-łagodząc wrzody żołądka ,

-w chorobie Morbus Crohna,  Polyarthritis … i pewnie wielu innych, ale na ten temat „zachodni”:) przeprowadzili już jakoweś studia:)…. Przy okazji: Mirra ( TA mirra) stymuluje tworzenie leukocytów … Prawda, że wygląda obiecująco?

I choć oficjalne źródła upierają się, że „nie ma przechowanych żadnych dawnych źródeł tyczących dawkowania” – ośmielam się twierdzić, że owszem, owszem :)))))))))))))))))))))) …… Wątpiącym – np. „Quanum al-Tibbram”…

W każdym razie znane są dawki 1 gram żywicy Commiphora myrrha do 3 razy dziennie , wewnętrznie, z zastrzeżeniem, że NIE mogą przyjmować go Ciężarne! Przypominam: to informacja, nie zalecenie …..

Sporządzano też z C.m. nalewki, a nalewki z żywiczności mają niezłe działanie na drogi oddechowe…. Potwierdzeniem niech będą pilotażowe badania nad zastosowaniem mirry w leczeniu … ASTMY .

Wiele danych znajdą Państwo na „Molecular Biology Databases”, na UCLA Louise M.Darling Biomedical Library: Myrrh.

Ogólnie… Mirrę się wącha – w ten sposób działa uspokajająco, usuwa uczucie strachu , można rzec, wywołuje błogość:), łagodzi depresję, stres , woń czynna przeciwgrzybiczo, przeciwbakteryjnie,  wedle Ayurvedy – otwiera czakrę serca . Wewnętrznie – niektórzy żują:) grudkę i wypluwają, inni – łykną:), każdemu wedle upodobań:)))), byle – jak zwykle, nie przesadzać.

Tym, Którzy zaś słyszeli o pomiarach benzopirenu w pewnej świątyni na Tajwanie, gdzie to ponoć dowiedziono, iż poziom benzop. z kadzideł tamże palonych był 40 razy większy od tego w przeciętnym, zadymionym mieszkaniu palacza, powiem , że w tych świątyniach bynajmniej nie pali się przeważnie mirry, a popularne kadzidełka pełne „fabrykochemicznych” niespodzianek – głównie środków wiążących, których i ja nie polecam …. W tej chwili przypomniało się, jak dobre kadzidełka zrobić, ale to już innym razem …..

I tyle na początek 🙂

Posted in aktualności, depresja, farmakologia, onkologiczne impresje, prostata, reumatyzm, zdrowie | 4 Komentarze »

Wątróbka przedświątecznie ;)

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 11, 2013

…” To zioło, Urshanabi, to kwiat niezwykły, który leczy z niepokoju, człowiek dzięki niemu życia może dostąpić. Do Uruk warownego wezmę zioło to, lud nim nakarmię i mocy doświadczę. To zioło zwie się starzec znów młody, jak ja …”. Krótko radował się Gilgamesz … doszedł bowiem do stawu, wstąpił weń i zażył kąpieli. Wtedy … wąż wyczuł zioła zapach, z głębin wychynął i zioło porwał. Gilgamesz usiadł, zapłakał …
Nie wiem, czy z opowieści o Gilgameszu … nie wędrówkę z ziołem, nie śmierć Enkidu … ale słowa karczmarki Siduri najbardziej pamiętać by trzeba…
Gilgameszu! Na co się porywasz? życia, którego szukasz, nie znajdziesz nigdy! Kiedy bogowie stwarzali człowieka, śmierć mu przeznaczyli, życie zachowali dla siebie…… „.

A jednak Ludzie szukają ….

Szukają cudownych środków, szukają innych przestrzeni, szukają …. dobrze, kiedy szukają …. lecz co, gdy w pogoni za  NOWYM życiem tracą to, które mają? I co, kiedy tak goniąc … depczą żywoty Innych?

Czas świąteczny zawitał przedwcześnie. Gorączka, jakby kopalnie złota otworzono, jak zaraza jakaś … Z jednej strony – dobrze, handel się ucieszy, z drugiej …. śmieci tony spłyną znów do domów.

O jedzeniu na okrągło . Gdyby wątroba miała usta;) …. posłuchalibyśmy kolęd;)…

Wielokrotnie, podkreślając ważność tego organu w  jakości samopoczucia, ogólnym dobrostanie, w długości życia wreszcie, wymieniałam też zioła dla wątroby … stworzone. Nadal bowiem przekonanie Ludzi Dawnych
dzielę, iż cokolwiek w nas istnieje … cokolwiek chorym być może … na to i lek powstać musiał … ZANIM uczynił go człowiek.

Ale dzisiaj niewiele o ziołach. A niewiele, bo NAJPIERW, zanim  roślinę pozyskać zapragniemy, NA CO i DLACZEGO wiedzieć trzeba … Tak, jak to ongiś wiedzieli.

Jeszcze bardziej zaś … ongiś;) Chińczycy.

Teraz bowiem .. Frapująco porusza temat degrengolady chińskiego podejścia do leczenia Pan Ethan Gutman, autor „Losing the New China: a Story of American….”, pisząc o skomercjalizowaniu medycyny w 
nieprawdopodobnej skali. I tak, dziś pewnie, młodzi Chińczycy zainteresowaliby się kolejnym, przemysłowym śmieciem, jaki promują właśnie w … Polsce „dobrzy wujkowie z Zachodu”:   bielizną dokonującą pomiarów medycznych, w tym … biustonoszy, lansowanych jako „superlaboratorium”.
Ja, proszę Dyrygentów Manipulatorów takiej bielizny nie chcę i nosić nie będę. śmieszy argumentacja „będziecie miały gotowe badania” w kontekście jednoczesnego przymusu INTERPRETACJI tychże  badań przez … ekspertów;) To jakby poddać się automatycznemu chomątu, pozwolić dokonywać na swym ciele nieustannych obliczeń, potem zaś wystawić je Właścicielom Stada, by użyli ich zgodnie z własnym planem.

A … co, jeżeli interpretacji jesteśmy w stanie dokonać sami? Chwileczkę … i do tego potrzebujemy noszenia NIEOBOJęTNEGO dla organizmu osprzętu?
I potem … skąd wiemy, jaki WPŁYW będzie miał on na wyniki? Skąd wiemy, jakie byłyby mierzone standardowo? Dlaczego wreszcie u licha mielibyśmy nieustannie się mierzyć, ważyć, sumować … czy zwykła obserwacja … czy reakcja na stany odmienne od przeciętnych – jest już passe i dlaczego uczyć się ufać maszynie a nie – własnej  głowie?    

Zostawmy pytania Każdemu z osobna, przyjrzyjmy się na początek … okiem, dłonią:), nie maszyną – wątrobie – a raczej jej okolicom:). Przekonajmy się, czy to łatwe, sprawdźmy, na ile jesteśmy w stanie poznać … siebie.

W związku bowiem z uwagą o skłonnościach Pań w ciąży, posypały się pytania o … całość:)

Proszę więc się odprężyć i … po kolei.

Jeżeli:
– skóra na twarzy, między brwiami – podpuchnięta ….
-zimą źle tolerujecie zimno, a nie pochodzicie z gorących krajów:)…
-latem czujecie się jak w gorączce….
-macie hemoroidy … egzemy, swędzenie, wyrzuty….
-ciemne plamy na dłoniach, twarzy …
-mocz ciemny….
-język „obłożony”…
-nieświeży oddech – tu, zależnie od odcieni;) zapachu – różne wskazują nam różne zaburzenia, np. „karbidowy” – również prosto ze skóry – może wskazywać na nowotwór…
-występują BARDZO charakterystyczne dla chorej wątroby czerwone plamki na skórze wielkości główki od szpilki, (one zanikają wraz z poprawą pracy wątroby),
-jesteście wrażliwi na światło, widzicie czasem „tańczące punkty”, czasem – nawet podwójnie, a nie piliście nic procentowego;) …
-białkówka lekko zażółcona ( uwaga: może też być zażółcona na skutek spożywania mnóstwa indyjskich przypraw:)))… i to nie jest żart)
-na twarzy pojawiają się tzw.tłuszczaki,
-odczuwa się problem z migdałami i zatokami….
-są biegunki lub/i zaparcia …
-brak apetytu, reflux,
-ogólne rozbicie bez wyraźnego powodu, cellulit ( to nie jest „wada estetyczna”, a jedna z niezawodnych OZNAK jakości pracy wątroby, moje Panie…),
-tłuszczowe fałdy wokół brzucha,
-wybucha temperament – nawet, gdy nie ma PMS:),
-koncentracja przychodzi ciężko, pamięć szwankuje, zmęczenie daje znać…,
-nie możecie utracić wagi nawet w diecie….

WTEDY -( także przy już kilku powyższych, z grubsza, gdyż wymienione to parę z setek symptomów – widzianych w większości „europejskim, gołym okiem”, gdyż do Chin zaraz dojdziemy;) – zaburzeń wątrobowych) – możecie ( łaskawie:))) zainteresować się jej zdrowiem.  

Ach …Niektórym i tak wyliczanka za długa, a wątroby przecie nie widać, więc „hulaj dusza”?

Właściwie nie wiem, dlaczego JESZCZE chce mi się proponować Państwu troskę o tę część ciała :)))))….. Ostatnio, tłumacząc komuś, kto wyzdrowiał po fatalnym i groźnym zaniedbaniu siebie – najprostsze zależności, usłyszałam:

„Ale ja tego nie zapamiętam, w dodatku to straszne, tak się przyglądać, ile jemy śmieci, co łykamy i czym się smarujemy …. , nie, wolę nie wiedzieć …. no i musiałabym się TYLE ( przyp.mój: wcale nie było aż „tyle”!;) uczyć, zresztą – jakby co, to przecież …”  – tu nastąpiły wyrazy niepohamowanej wiary w czyjąś pomoc.

PRZECIEż KTOś ZAWSZE POMOżE, prawda?

Takie sytuacje sprawiają, że mam ochotę wyjechać do Afryki i podziwiać resztki dzikiej przyrody do „końca  świata”.

Ech, Niektórzy pewnie bardzo by mi tego życzyli …. ;))))

Efekt …?

A niech sobie Państwo o wątrobie ( ZANIM omówię następne cuda:) z przebogatej spiżarni Przyrody ) poczytają … WIęCEJ! 🙂

Ktoś szukał jej kiedyś w sobie z czułością;), myśląc: „to również narząd zmysłów”? Nie….? Może  powinien jednak taką ewentualność;) dopuścić? Pamiętają Państwo wpisy o zależnościach serce vs wątroba ? 

Jeżeli przyjrzymy się dokładniej procesom w niej zachodzącym, zauważymy, że łudząco odzwierciedlają one przemiany zachodzące poza ciałem, przemiany otaczającego świata. To jakbyśmy otrzymali w niej wzór  tego, co na zewnątrz. Uwięziona w ciele, reaguje przecież olbrzymią wrażliwością na wszelkie substancje wprowadzane z zewnątrz, fizycznie, w roli pożywienia… Czy możemy zaryzykować tezę, iż jest ona jeszcze jednym … odmiennym od pozostałych organem postrzegania?

Studiujcie osobliwe działanie, jakie rozwija w organizmie wątroba, jej udział w przygotowaniu płynnej krwi. Obserwujcie całe jej funkcjonowanie, wówczas ujrzycie w niej coś, co jest rzeczywistą chemią, gdyż naszej chemii zewnętrznej – w jej realnej postaci – na ziemi znaleźć nie można, dopiero trzeba się jej uczyć, odkrywając wszelkie wspaniałe czynności ludzkiej wątroby jako lustrzane odbicie pozaludzkiej chemicznej sfery… R. Steiner

I jeszcze:

Wątroba jest pośrednikiem w przekształcaniu zamiarów w czyny. R.Steiner 

Znamy ją więc już, z grubsza biorąc, od strony regulacyjnej, detoksykacyjnej …R. Steiner  powiedziałby zapewne o roli wątroby w … metabolizmie świetlnym. A że to temat na rozpraw co najmniej kilka …
Znają Państwo może uparciuchy? Może … ROZpoznają je nawet w sobie?
Upór – w ujęciu antropozofii – jest wyrazem zaburzenia właśnie metabolizmu świetlnego. Np. chroniczne, ostre zapalenie wątroby może przyjąć postać lekką lub przeciwnie, ale w obu przypadkach medycyna szkolna próbuje zdusić je chemikaliami, podczas gdy 
przyczyna zostaje w cieniu i nic sobie z bombardowania nie robi ….

Mamy więc  w zarysie recepty na wątrobę …

-relacje wobec światła  ( oczywiście im więcej naturalnego, tym lepiej)
-odżywianie
-nastawienie do życia – w tym innych Ludzi … a wszystko wzajemnie powiązane.

Muskając ledwie po raz n-ty aspekty antropozoficzne, mam nadzieję Państwa do tego obszaru zachęcić, gdyż zapoznając się np. z medycyną chińską – znajdziemy w niej wiele …. podobieństw, jakkolwiek Wielu wyda się to abstrakcją.

ALE … w TCM wątroba – jak pisałam – ma rangę „generała”: broni organizmu podejmując wybory, tworząc ( tak, tak:)) plany i … też je wykonując. Mało tego: ona musi … przewidywać, dlatego m.in. konserwuje krew adekwatnie do potrzeb ciała ….

Kiedy Chińczyk chce zerknąć na stan swej wątroby, patrzy na paznokcie i w lustro, oglądając oczy, gdyż „wyjściem” wątroby w TCM jest właśnie oko.

Dalej .. wie, że w wątrobie może wystąpić:
– zastój energii lub jej akumulacja. Wtedy: najczęściej to wynik zaburzeń emocjonalnych, złości, niezadowolenia, ale też … tłumienia uczuć.

Symptom: smutek, bóle w … klatce piersiowej ( pamiętajmy, że zaburzenia wątroby mogą objawiać się m.in. bólami serca i okolic ). Chińczyk sprawdzi jeszcze puls … Jeżeli będzie napięty, jak struna ( puls, nie Chińczyk:))), – to znaczy, akumulacja energii i… zastój krwi.

-nadczynność ognia
Wtedy: silne emocje powodują zastój energii, ta z kolei musi przekształcić się wówczas w ogień i unieść w górę ciała, co następnie owocuje zaczerwienionymi, zaOGNIONYMI oczami, uporczywymi bólami głowy, szumem w uszach …. Jeżeli dodatkowo przyłączył się pęcherzyk żółciowy, w ustach czujemy gorycz ….

-niedobór krwi 
Wtedy: przeważnie po długiej chorobie lub przy niedostatecznej produkcji krwi. Objawy: twarz matowa, biały język, problemy ze słuchem, oczami, dziwne uczucie w rękach i nogach, ostry puls …

-możemy spotkać się nadto z nadczynnością wewnętrznego wiatru, z syndromem wiatru spowodowanym zewn.gorącem, syndromem wiatru spowodowanym stanem próżni krwi ( osłabiona energetyka krwi) …. i to kilka z obrazów zaburzeń wątroby po chińsku.

Co słyszymy w gabinetach w Europie?

„Wątroba mnie boli” 🙂

Może niepotrzebnie powtórzę, ale …..  ból nie zaczyna się w wątrobie, ona nie mówi nam: „jest coś nie tak”, bólem … Kiedy poczujemy, JAKBY „bolała wątroba”, choroba rozgościła się na poważnie.
Skąd mieliby to jednak wiedzieć Ludzie uczeni od małego, że nawet ich Rodzice nie mają prawa być ekspertami od ich zdrowia?

„Ucząc się, nie myśleć – strata czasu. Myśleć, nie ucząc się – to niebezpieczne.” ( Kongfuzi, czyli Konfucjusz)
 
 Miłej nauki, jeszcze milszego myślenia i … żadnych długich smutków 🙂

Posted in aktualności, depresja, migreny, odżywianie, okulistyka na zielono | Leave a Comment »

Pokrzywka (Urticaria), czyli: bunt duszy uwięzionej.

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 7, 2012

Wyjście jest przez drzwi. Więc dlaczego nikt nie chce użyć tej metody? Konfucjusz

Doszło do tego, że zasiadając za klawiaturą, zamykam oczy… Nie, by nie widzieć ekranu i ćwiczyć sprawność rąk, lecz … próbuję „zobaczyć”, co najpilniejsze . A próbuję w ten sposób, intuicją, ponieważ Państwa, hmm, niech będzie, że „propozycje”;) chyba już przekraczają zakres możliwości jednego życia 🙂 Niestety, Niektórzy, poprzestając na np.artykule aktualnym proszą o temat, o którym pisałam akurat wystarczająco, aby podążyć w odpowiednim kierunku i skorzystać. Wiem, że na stronie trzeba mocno szukać, gdyż często zagadnienia zazębiają się, ale … może warto ?

Tym razem o reakcji skórnej, będącej jednocześnie (choć są tacy, którzy zaprzeczą – nie wiem, czemu, może, by stworzyć parę nowych nazw i jeszcze bardziej utrudnić zrozumienie jej istoty? ) alergią i obejmującą postacie ujęte jako pseudoalergie.

Pokrzywka – nazwa od pokrzywy – Urtica dioica, co ma znaczenie również w jej terapii, o czym za chwilę. Bladoróżowe, swędzące, palące lub kłujące pęcherze, nierówności skórne czasem otoczone jeszcze czerwonawym obrysem -erythema
= zaczerwienienie –  mogącym zniknąć po 4 do 12 godzinach.

Ciekawe są etapy kolorystyczne pokrzywki, jak również fakt, iż objawy wędrują przez ciało: znikają, to pojawiają się gdzie indziej.

Bywają małe jak paznokieć, duże jak talerz, a nawet rozlewają się na sporej powierzchni . Są zagadkowe, u właścicieli budzą niepewność, strach, złość . Tym bardziej, że najczęściej ich pochodzenie pozostaje w ukryciu. Co nieznane, a boli  – wiadomo, człowiek męczy się i boi, włóczy od „Annasza do Kajfasza” i …bywa, że łyka coś, co niekoniecznie do łykania się nada 😉 Niestety, w rzadkich przypadkach bywa, iż konieczną jest interwencja szpitalna – to wtedy, kiedy dotknięte są np. szyja ( zaburzenia oddechu! ), oczy lub usta, nie mamy pod ręką środków naturalnych, nie wiemy, co mogło spowodować reakcję i nie wygląda na to, by ustąpiła szybko samoistnie. Co w szpitalu ? Przy odrobinie szczęścia i właściwym rozpoznaniu będzie iniekcja epinefryny ( forma adrenaliny ).

Nie mamy ochoty na doprowadzenie do stanu, w którym ktoś nas będzie kłuł ?

To zapraszam dalej .Oczywiście tekst będzie zbędny dla lubiących zastrzyki i twierdzących, iż „lepiej się poddać ekspertom w klinice, wszak oni wiedzą lepiej”, tym proponuję więc udanie się na adekwatne strony :)))))))

Ale te zastrzyki … Człowiekowi będącemu wynikiem działania 😉 wielu kultur nieustannie przeplatają się one w życiu, z różną intensywnością, jednak wykluczenie ich zdaje się niemożliwym. I tak, pisząc o medycynie, myślę zawsze o systemach medycznych na całym świecie, porównania suną chmarami …. Nie tylko aspektów medycznych, wszak życie to całość … Ach, zastrzyki :))) W kulturze europejskiej stały się one wyrazem ingerencji „nauki”, czemuś, czemu należy się podporządkować .W pojęciu np.chińskim są ciągle po prostu naruszeniem integralności ciała. Zaraz Ktoś powie: ” A akupunktura? Toż to igły!” Tu przypomnę wpisy o TCM, więc i akupunkturze i nadmienię, iż igły akupunkturowe (właściwie użyte:)))) ) nie tylko nie naruszają równowagi, ale ją przywracają, poza tym nie wstrzykują niczego, nie mówiąc o chemicznych koktajlach .Ktoś inny prychnie :”A co mi, zastrzyki, wielkie mi naruszenie integralności” … No właśnie, to nowa kultura europejska … Nie jestem przekonana, czy słowo „kultura” jest jeszcze odpowiednim ………………………..
Naruszanie integralności bowiem, nie tylko cielesnej, ale wszelakiej, ingerencja w każdą część podobno wolnego człowieka to …. ? Kiedyś nazwalibyśmy owo relacją „niewolnik/pan” ? Jak ważną była nienaruszalność ciała dla Chińczyków, niech świadczy ich starożytny system kar, w różnych formach obecny dziś jeszcze ! Skazańcom np. nacinano skórę, wyrywano to i owo…. Chodziło o to, że ciało skaleczone nie mogło liczyć na reinkarnację, ciało poharatane było już tylko ….. .
Naruszenie skóry – płaszcza otulającego ciało, narządów – było najgorszą z możliwych kar: było równoznaczne ze skazaniem na wieczny niebyt, było odebraniem jestestwa .Dlatego chińscy skazańcy woleli natychmiastową śmierć .

Teraz już o pokrzywce 🙂

Nie wgłębiając się w uszczegóławianie jej postaci, zaznaczę najważniejsze: forma ostra, trwa poniżej 6 tygodni, o przyczynach mówi się zwykle:” idiopatyczne”, więc „samoistne”. Prawda, że to łatwe? 🙂 Formy chroniczne, pojawiają się okresami lub ciągną z mniejszą lub większą intensywnością, rozbudzając drażliwość i dezorientację .   

Skąd one ? Z nadwrażliwości. Z buntu. Ciało „krzyczy” pęcherzami, broniąc się przed:

-nieodpowiednią żywnością ( skorupiaki, mąka, soja, glutaminian sodu – „syndrom chińskiej restauracji” …)

-lekami ( penicylina, sulfonamidy, leki cukrzycowe, aspiryna, ibuprofen, antykonwulsanty i in.)

-sztucznościami ( latex …)

-pasożytami

-w teoretycznie rzadkich, praktycznie coraz częstszych przypadkach – wodą (aquagene Urticaria), nawet destylowaną …To, ogólnie biorąc zwykłe w pokrzywce alergeny .

Ale wspomniałam o nazwie „pesudoalergia” – nie zgadzam się z nią do końca – tu wchodzą w grę czynniki fizykalne, jak światło( też słońce), ciepło, zimno – w formach ekstremalnych na skóry widzimy pęcherzowate wzory, jakby ktoś je napisał, narysował, wyskrobał …. Bywa, iż gwałtowną reakcję skórną (nie tylko) wyzwalają intensywne ćwiczenia – np. jogging ( historie nagłej śmierci w czasie joggingu – szok, zaburzenia oddychania, spadek ciśnienia i … po co nam to było ?). 

Jakkolwiek stres jest niechętnie przyjmowanym do wiadomości źródłem pokrzywki, omawia się Urticarie cholinergiczne i adrenergiczne, zaznacza „aktywację wegetatywnego systemu nerwowego” – czy to rzeczywiście nie ma nic wspólnego ze stresem ?

W postaciach chronicznych, przebiegających wedle medycyny szkolnej aż do wyrzutu bezobjawowo,  wedle obserwacji chińskich – bynajmniej :), powinniśmy zwrócić uwagę na funkcjonowanie kory nadnerczy, szukać ukrytych stanów zapalnych .

Za jedną z przyczyn pokrzywki uznano np.Helicobacter pylori  jednak nie uważam, iż tak jednoznaczne zepchnięcie winy na powyższe było rozwiązaniem sensownym – w sporym stopniu za to ułatwia ono stosowanie gotowych preparatów antybakteryjnych, nie zmuszając do dalszych dociekań .

Mówiąc też o , np.”autoreaktywności” – kiedy źle tolerowane są substancje własne – zdajemy się zapominać, iż ona też nie jest pozbawiona przyczyn.

Przeważnie w pokrzywce zaleca się antihistaminica, często podaje kortyzon . To zaledwie łagodzi – przejściowo – symptomy. O samym kortyzonie pisałam np. w cyklu o MS.

Mówiąc o pochodzeniu imienia zaburzenia, wspomniałam pokrzywę. I to jest roślinka wspaniale radząca sobie z …pokrzywką:). Nie tylko zresztą, bo z wieloma innymi alergiami też. Pośród setek substancji pozwalających jej koić alergie, posiada też antihistaminica, co pozwala zastanowić się bardziej nad jej rolą w porówaniu z antyhistaminowymi lekami „z taśmy”. Herbatka mdła ? No cóż …..
I „pokrzywa parzy”, więc jak można ją pić „na pęcherze”? Jak to było… „Są rzeczy w niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło…. „:)))))))))))))))))))

Stali Czytelnicy pewnie przypomną sobie opisy reakcji ciało/roślina, podobne/podobnym etc., Nowi – może je zechcą odszukać ?

Poza pokrzywą można spróbować naparu rumianku, Włosi, kiedy zdarzy się pokrzywka, cenią bardzo oregano, w każdej formie – od naparu, sosu, przyprawionej zupy po dodatek – podkreślam – dodatek do kąpieli. Uwaga – kobiety ciężarne powinny zasięgnąć więcej informacji przed jego spożyciem.

Zewnętrznie: kąpiele w owsie – mogą być płatki, mąka owsiana, 10-15 minut, woda nie może być za ciepła, gdyż pogorszy to stan.

Mus jabłkowy (jabłko też zawiera antyhistaminowe subst.), od zewnątrz i wewnątrz .

Mąka kukurydziana – kąpiel, wyłącznie kąpiel, chłodna, podobnie mleko, soda oczyszczona.  

 Nade wszystko zaś … Proszę poświęcić więcej uwagi roślinom, spacerom w lesie, domowym obiadom z prostych składników i …zacząć dostrzegać, co w życiu 
najlepsze .W każdym życiu.  

  ————–

lektury: RH Champion, Roberts, Carpenter i in., August 1969 „Urticaria and angioodema. A review of 554 patients”, Brit. Jour. of Dermatology, 81 , Iss.8,

w necie: w ww.urtikaria.net

Posted in aktualności, depresja, odżywianie, zdrowie | 1 Comment »

Stwardnienie rozsiane . Cz. 1. Modyfikacja … ale jaka ?

Posted by natural health consulting w dniu Maj 1, 2012

Czego nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić … nie może zaistnieć .
M. Feldenkreis

To nie będzie miły wpis – głównie dla … Chorych na MS. „Niechorych” również poproszę o zerknięcie – być może coś się przyda . Sympatycznie więc nie będzie na pewno , ale .. od czegoś trzeba zacząć . Zastanawiałam się , czy w ogóle temat MS poruszać – właśnie ze względu na nieuniknione , brutalne wręcz czasami spojrzenie . Ale przecież zdrowie jest jedno … uciekanie od tematów niewygodnych nie załatwi niczego  . Jeżeli chcemy się porozumiewać ( również z sobą samym ) , jeżeli chcemy pytać i nie ustawać w szukaniu odpowiedzi … choćby i najprostszych ( te czasami zajmują nam lat najwięcej ) , znajdujących się „gdzieś w środku własnym” …. Niechże się sypią gromy 😉 – napiszę . Podkreślam , że nie jest moim celem urażenie Cierpiących , a jedynie przedstawienie mniej popularnego ( w ogóle niepopularnego ? ) podejścia do choroby .

Ileż to napisano o sclerosis multiplex … Ileż drogich terapii sprzedano …
Choroba o tak niesamowitym obliczu wymaga pokory i cierpliwości … jeszcze więcej pokory i cierpliwości , ale z obiema nie jest łatwo – ani u Chorych , ani u leczących – pardon , modyfikujących symptomy , ponieważ wynalazcy znanych dotychczas terapii jednak dość ostrożnie w tym przypadku omijają słowo „leczenie” …chyba , że brak im tego pierwszego 🙂 – całkowicie .

1960 – do modyfikowania MS wchodzą  kortykoidy  , później – ACTH , wreszcie nadchodzi era beta-interferonu i w końcu – glatirameracetatu . Ale wciąż mówi się o łagodzeniu przebiegu MS , o próbach powstrzymania jej rozwoju . Mówi się .. coraz drożej . Definiuje – nie taniej .

Definicji stwardnienia mamy mnóstwo … Jakkolwiek może się to wydawać staromodnym , polecałabym zapoznanie się z pierwszym śladem mogącym przybliżyć nam postać MS : Dziennikiem Augusta Friedricha D’ Este ( 1794-1848) . Następnie – obowiązkowo sięgnąć po prace Friedricha Theodora von Friedrichsa z 1849 roku . To nic , że „stare” . I nieprawda , że niczego nie są w stanie nauczyć . Następnie porównywać oficjalnie obowiązujące obrazy MS . Nie pominąć tych prezentowanych przez PP Prof.T. Misgelda i M.Kerschensteinera
– poczytać o ich badaniach na Uni Munchen ( przykładowo też na niemieckiej stronie o MS , z perspektywy medycyny szkolnej : w ww.dmsg.de , o ile pamiętam , w zeszłym roku ) , na skutek których oświadczyli , iż ZANIM dojdzie do zniszczenia osłonek mielinowych , można zaobserwować wcześniej inne szkody w systemie nerwowym oraz , że degeneracyjny proces MS jest ODWRACALNYM w pierwszym stadium … Dla obserwujących MS medyków traktujących pacjenta bez ograniczeń systemowych nie będzie to żadną nowością … Oni też świetnie ( co nie oznacza , że wyłącznie oni 🙂 ) zdają sobie sprawę , że ….  

…. każdy opis jest niepełny , każdy budzący mnóstwo wątpliwości – oczywiście nie w tych , którzy wiedzą lepiej 🙂

Powtarza się , iż fundament …. atakowana mielinowa materia : okala nerwy podobnie , jak ochrona zwykłego kabla … Nieizolowany kabel – szczególnie ten pod prądem 😉 – wydaje się być szczególnie drażliwym i podatnym na uszkodzenia …Owszem , Natura przewidziała w naszej konstrukcji i „kable” 😉 nieizolowane – włókna bez otoczki , ale nie o nich teraz . Coż więc z nagle obnażonymi nerwami ? Przez uszkodzenia otoczki mielinowej wieści z mózgu nie mogą iść DALEJ .

Choroba może manifestować się aż do utraty kontroli nad pęcherzem , jelitem … wreszcie oddechem . Popularnie wyróżnia się trzy fazy przebiegu :

-skokowy

-prymarny chemiczny

-sekundarny chroniczny ( 1 e.skokowy , 2.chemiczny )

Forma zaburzenia daje się oszacować przeciętnie po ok. 5 latach … 

MS może równie dobrze zniknąć . W tym miejscu proponowałabym zwrócić uwagę na spojrzenie TCM , wedle którego mamy do czynienia z blokadami  energetycznymi , na punkt widzenia Antropozofów – skupienie odpowiedzialności na „zimnie” , obwiniane są też wirusy i infekcje wieku dziecięcego , wreszcie słabość układu immunologicznego ( „MS to choroba autoimmunologiczna „-  pogląd teraźniejszy . Mówię – ok , tylko DLACZEGO i SKąD się ta słabość immunologiczna wzięła ? )  ale to wszystko przecież … się łączy .

„U kobiet stres jest wyzwalaczem MS” – Health Behavior News Service , USA , Psychosomatic Medicine , Nov/Dez.2002 .

„Stres jest przyczyną rzutów MS „- Uni California , Forum Psychosomatik , Nov.2006

Przyjrzyjmy się … Tkanka nerwowa mózgu i szpiku to organiczny nośnik odczuć – obszaru podświadomego świata wzruszeń , ciała i duszy ; emocji , żądzy , nastrojów …

W przeciwieństwie do systemowo promowanej medycyny szkolnej , przedstawiającej MS jako prymarnie zapalną chorobę , antropozofia traktuje ją jako prymarnie sklerotyzującą , jako chorobę sklerotyczną i z takim poglądem całkowicie się zgadzam .

Procesy zapalne są w niej bowiem w fazie sekundarnej lub też mają rodzaj REaktywny . Zdrowie to dynamiczny proces zmian , gra równowagi między różnymi siłami .Choroba występuje , kiedy równowagi tzw. lokalne opóźniają się , przesuwają , osłabiają , są w złym miejscu , czasie , występują wreszcie z niewłaściwą intensywnością ( pokrywa się to z podejściem TCM – tradycyjnej medycyny chińskiej ) . Jakkolwiek skomplikowanie by to brzmiało ( sądzę , że dla moich Czytelników – jednak całkiem swojsko 🙂 ) to oznacza , że warunki równowagi zależą od … nas . Nie – jak sugeruje medycyna szkolna- „przychodzą do nas traumatycznie od zewnątrz , w postaci wirusów etc. ”

Zdaję sobie sprawę , że to co powiem – mimo , iż sugerowałam owo raz niejeden i nie jestem w tym ( szczęśliwie ) odosobniona :)) może wzbudzić u tak poważnie Chorych protest , niechęć :” Jak to , ja nie potrafię sobie poradzić , chociaż mam środki ? – To przecież niedorzeczne ” . Mimo tego spróbuję …

Wewnętrzy lekarz naszego organizmu usiłuje dokonać nadmiernego rozkładu , utwardzenia , degeneracji tkanki nerwowej poprzez polaryzacyjny proces zapalny .

Kiedy wewnętrzna siła krótkiego zapalenia nie wystarcza – dochodzi do niszczycielskiego pożaru .Gorączka jest terapeutycznym elementem również w MS .

Zanim podążę dalej przypomnę , iż człowiek nie może być leczonym wbrew jego woli , że uleczenie zupełne następuje wyłącznie wtedy , gdy chory tego chce , wobec powyższego : MUSI być aktywnym partnerem w terapii – nigdy tym , któremu coś się po prostu przydarza .

Choroba o naturze sklerotycznej preferuje element zimna – tam „zasiewa” chorobę . Tymczasem wiodącym elementem naszego zdrowia jest ciepło , przenikające organizm i zorganizowane dla samodzielnego , cieplnego bytu .

Fizycznym nośnikiem ciepła jest krew .

Chłód dotyka w MS wnętrze – w swej czynności nieświadomy system nerwowy i rozkłada siły budująco – odżywcze , pochodzące z krwi – wiąże je i unieruchamia – stają się bezsiłą .

Zaburzona zostaje fizjologiczna równowaga odbudowa:dekonstrukcja , przeważa rozkład .

Przez co – Ktoś może zada pytanie – system może zaatakować zimno ?

Pośredniczący świadomością intelekt , czyli ZIMNO vs świat odczuć , CIEPŁO , podświadomość – zaledwie odzwierciedlona w świadomości …  żyjemy w polu napięć .

Nie może to być odbieranym jako „dobro-zło” , ale jako niezbędne RAZEM , „jako , że również” – pozytywna polaryzacja .

Istniejąca w MS nierównowaga to dominacja zimna intelektu nad ciepłem uczuć .

Można rzec – zimno je porasta , jak w bajce o Królowej śniegu .

Ten proces widać w głębokich zakłóceniach organizacji ciepła : KAżDY Chory na MS ma lodowate dłonie … Co ciekawe , sam dotknięty nie odczuwa tego przeważnie jako przeszkody .

Proszę dotknąć skóry nad nerkami u Pacjenta z MS :jest zimna . Wyżej i niżej – ciepła .

Nerki – poważny organ  organizacji odczuwania – antropozofia zwie ją ciałem astralnym . Na kręgosłupie też wyczujemy zimne i ciepłe strefy . Chory rzadko się poci , ale szybko zmarznie … Rzadko wystąpią u Niego infekcje z temperaturą – On kontroluje emocje , nie pokaże ich – zbiera je więc w sobie = dusi ogień , potencjalne zapalenie , czyli „wewnętrznego lekarza” .

Przy tym posiada sporą wrażliwość wewnętrzną i jeszcze większy – choć przykro  to pisać – egoizm . Psychosomatyczny profil dotkniętego MS jest złożony i niejednostronny , tu dominuje jedno , tam drugie , ale efekt … ten sam :zimno przejmuje dominację nad czuciem w systemie nerwowym .

Albo intelekt za mocny , albo … uczucia za słabe i nie równoważą chłodu intelektu.

Przeżycia na etapie płodowym … szok lub zmartwienia matki mają ogromny wpływ na duszę dziecka –  to , dzięki Bogu , coraz więcej lekarzy , którzy utkwili w przynależności do medycyny systemowej , akceptuje i rozumie … Podobnie , jak rolę ojca .

Mężczyźni : niedopuszczona emocjonalność , bo „chłopaki nie płaczą „, mało miłości , za wczesne intelektualne wyzwania , komputer i telewizor zamiast ciepła rodzinnego , złe ubranie , fatalne odżywianie – to wszystko faktory wyzwalające MS – nawet , jeżeli „nie dowodzą tego najaktualniejsze badania ” . Prawdopodobieństwo u chorych na MS , że żeńska/męska strona rodziców rozczarowała kogoś tak , że dziś zrobi wiele , by nie być do niej podobnym , lub ustawiła wzory w sferze nieomal himalajskiej – tak , że dorównanie jej , ew. prześcignięcie – przesłania wszystko inne …  częste . I piekielnie zwodnicze , jeżeli nie potrafimy spojrzeć na własne doświadczenia z dystansu – z punktu , w którym jesteśmy , na coś , co BYŁO , albo , co nas nie może/nie musi dotyczyć w tym samym stopniu , ponieważ ja to ja , a ty to ty .

W zbyt szybkim , zbyt gwałtownym , poddanym presji rozwoju , dusza – nośnik emocji , podporządkowywana jest intelektowi . Wskutek pogwałcenia naturalnych etapów wzrostu następuje skostnienie – oziębienie .Tak powstają impulsy chorobowe określane jako „immunologiczne „: informacje , przesłania wyrażają się w ciele .

Tam się rozstrzyga , czy dojdzie w organizmie do manifestacji choroby , czy rozwinie własną broń do „przepędzenia” impulsów chorobowych .

MS to rodzaj niewystarczającej próby samouzdrowienia ciała . Podporządkowane są uczucia , prymarny więc impuls pochodzi z duszy .Odpowiedź fizycznej powłoki decyduje , czy z tego będzie chorobowy manifest .

Wewnętrzne i zewnętrzne warunki wspomagające element zimna w duszy oraz ciele są PRZYCZYNAMI stwardnienia rozsianego i każda terapia winna zaczynać się od ich dokładnego zbadania , a nie jest to możliwym bez udziału pacjenta .

Chorzy na MS na zewnątrz tworzą tarczę . Tracą elastyczność , która pozwalałaby im dostosować się do sytuacji . Wieczny opór .Kiedy przekroczą granicę , poddają się i tracą orientację . Nie rozwijają się .Chętnie pozwalają się sobą opiekować , ale udają , że są niezależni .Poprzez inwalidztwo stwarzają idealne usprawiedliwienie , by nie móc podołać swym nierealnym LUB mało realnym LUB wymagającym potężnego i skoncentrowanego wysiłku ideałom . Ciężko im wyobrazić sobie swoje wzory i dostrzec , że poprzeczka jest za wysoko . Ona nie musi być za wysoko na zawsze . Ale niektórzy nie przyjmują , że poziomy się reguluje zależnie od wielu czynników . Nie akceptują też , że inni , którzy robią mniej , mają więcej . To mentalna blokada . Do niej dochodzi strach , że delikwent może się komuś nie spodobać , że towarzystwo odepchnie , jak status będzie „nie ten ” , że „co ludzie powiedzą ” …. Taka postawa dodatkowo , silnie ogranicza i oddala upragnione wzory .  

Na koniec części pierwszej chciałam jeszcze napomknąć , że im cięższa choroba , tym pilniejsza informacja ciała , że chce naturalnej łagodności , że ma dosyć twardości wobec innych , wobec życia …  Pozwólcie więc sobie na duchową niezależność , na lekkość bytu „mimo wszystko” zanim niedomaganie uczyni  zależnymi zupełnie namacalnie i fizycznie – cieleśnie .

————————-

Lektury , poza wymienionymi :

„Historical Prescription of Multiple sclerosis „, Pearce , Eur.Neurol., 2005 , 54

„The case of August D’Este „- Cambridge University Press , 1948

Posted in aktualności, depresja, zdrowie | 2 Komentarze »

Tarczyca , czyli żywy włos i żywa myśl . cz.4.

Posted by natural health consulting w dniu Marzec 23, 2012

Przez chwilę chciałam napisać w tytule „niedoczynność” , ale nie odda to treści – hypothyreoza nie jest bowiem zjawiskiem od HIPERthyreozy tak odległym , jakby się zdawało .

Hypothyreose = niedoczynność  –  osłabione funkcjonowanie gruczołu , niedostateczne wydzielanie hormonów tarczycy  – tyle skrótem obiegowym , ponieważ zwykle zapomina się dodać , że chodzi też o zaopatrzenie komórek w hormony – problem komunikacyjny – zaburzenia przyjmowania jodu .

To jasne , że nie opiszę tu wszystkich rodzajów zaburzeń  gruczołu tarczycznego -nawet nie opiszę DOKŁADNIE jednego – to Państwo muszą kontynuować zgłębianie interesującego Państwa tematu . Ale być może uda mi się zaznaczyć najważniejsze , główne jego rysy , większość przyczyn , wreszcie – przedstawić
niektóre terapie naturalne – przeważnie najpopularniejsze , a często zapomniane .

Zanim sedno … Stwierdzenie niedoczynności często następuje – podobnie , jak nadczynności – zbyt lekkomyślnie ,  „leczy się” także „uznawanymi w przypadku” środkami , bez względu na ich szersze , aniżeli się powszechnie przypuszcza , spektrum działania i bez względu na niebezpieczeństwo całkowitego rozregulowania funkcji tarczycy .

Pisząc o nadczynności wspominałam o skutkach Czarnobyla , ale i o pożywieniu – to aktualne i przy niedoczynności : dysharmonia tarczycy może skłonić się w jedną lub drugą stronę. A jednak mamy nieco większą ( jeszcze ) szansę na zdobycie zdrowej żywności aniżeli nasi zachodni sąsiedzi- Niemcy , którzy w „szale zachwytu nad jodem” zajodowali karmę dla zwierząt tak bardzo , że praktycznie nie mają szans na bezjodowe , rodzime produkty pochodzące z hodowli . Ostatnio wprawdzie świadomi rolnicy i konsumenci starają się  błąd naprawić , ale ze względów wiadomych łatwe to nie będzie .

Polska masowo zajodowała z kolei sól – o czym pisałam dawno , ale od kiedy popyt na NIEjodowaną wzrósł , w miastach nie ma problemu …. szkoda , że na wsi wciąż upycha się „jodówkę” .

Ktoś powie , że „niedoczynność „, braki hormonu , więc jod ? Nic bardziej mylnego . Rozleniwić gruczoł można bardzo szybko . Ale wtedy nie liczmy  , że kiedykolwiek wróci naturalne , prawidłowe , nie – wspierane chemią funkcjonowanie . Powinniśmy znać efekty uboczne i wiedzieć , że bezmyślne serwowanie syntetyków może obrócić sytuację o 180 stopni i … z niedoczynności zrobi się NADczynność .

Ale po kolei …

Niemieckie publikacje wśród przyczyn niedoczynności i nadczynności bez ogródek podają :przyjmowanie jodu w zalecanych terapiach ( przedawkowanie ) , interwencje chirurgiczne na gruczole ( częściowe usunięcie gruczołu ) , naświetlania ,( szczególnie twarzy , karku , piersi  ) , tumory , leki … więc wszystko to , co świadomie stosuje się w … leczeniu nowoczesną medycyną .

Kto informuje pacjentów , że np. przyjmowanie litu stwarza spore ryzyko niedoczynności tarczycy ?

A co Państwo wiedzą o , np.leku amiodarone ( kardiologiczny ) ? Bo ja nie zauważyłam , aby w polskich publikacjach przecisnęła się wieść o jego wpływie na tarczycę …. Czy , łykając suplementy , zwracają Państwo uwagę na zawartość litu  i czy wiedzą Państwo , że może on tam być niekoniecznie jako „etykietkowy” składnik preparatu ? Czy wystarczy Państwu , że „łykną multivitaminy” ?

Zostawmy „dodatki” . Wciąż promuje się soję – o zgrozo robi to również (chyba nieświadomie ) wielu wegetarian , kompletnie nie zwracając uwagi nie tylko na małe prawdopodobieństwo otrzymania w Polsce soi niemodyfikowanej , ale i na jej wpływ na organizm – co innego soja „od wielkiego dzwonu” i niemutowana , co innego – spożywana codziennie , a jest jej już tyle w produktach masowych , że ucieczka wydaje się prawie niemożliwa . Soja posiada działanie antytyroidowe ( przeciwtarczycowe ) .

Nie dziwi więc , że coraz częściej problemy z tarczycą mają również mężczyźni .

Palenie – następny przyczynek do niedoczynności , tak , jak i menopauza ,  ciąża…. 
fluor i związki chloru ( woda !) , rtęć – tu na chwilę przystanę : rtęć potrafi tak dalece ,wpłynąć na funkcjonowanie tarczycy , że niepostrzeżenie mamy nagle mnóstwo T 3 i … potężny problem ze znalezieniem odpowiedniej ilości T 4 ( objaśnienia hormonów ( w tym prohormonu T4 , w poprz.cyklach ) , a  w rezultacie niedoczynność .

Znajdujący się również w czasami w wodzie perchloric acid (kwas nadchlorowy ) 
blokuje syntezę hormonów . Do tego – dioksyny …

 Lista winowajców nie jest zakończona .

 Psychologicznie – poza procesami omawianymi wcześniej , a wahającymi się między skrajnościami , mamy traumy , operacje ( nie tylko tarczycy ) – długie przygnębienie , poczucie uwięzienia ….

Jak dodamy syntetyczne hormony i jod …. To się nie może sumować pozytywnie.

Ale , kiedy badania hormonów tarczycy wypadną „podejrzanie „, kiedy zaobserwuje się jej powiększenie , anomalie strukturalne , pacjenci słyszą:

„Jeść sól jodowaną , produkty mleczne , ryby morskie no i jod w tabletkach”…

Słyszą w BRD , bo w Polsce zbyt często od razu łapie się za hormony lub kieruje na operacje . Ale i w Niemczech to poważny błąd , gdyż tam kubek jogurtu może mieć ok. 50 mikrogram jodu . Ile zaleca WHO przy wolu tarczycowym ? Poniżej 50 mikrogramów . Zsumujmy : ryby , chleb , jeszcze jeden jogurt ( niemiecki :)) … i lekko mamy ok. 500 mikrogram , albo i więcej . A to samo WHO nie zaleca przekraczania 300 mikrogram DZIENNIE .

Polacy pokochali owoce morza … Pisałam  dawno , że żołądki z tego rejonu nie są miłośnikami krewetek , małży etc., ale kto by się przejmował tym , co lubi żołądek ? Więc faszerowanie „owocami morza” , doprawianie produktami mlecznymi , a potem …. ” MOJA TARCZYCA CHORA !?” A czy na mazowieckiej równinie rosną krewetki ??? A jeżeli Państwa żołądek znosi je świetnie i tylko „czasem jakoś dziwnie boli o tu , w szyi …” – to znają Państwo słowo „umiar ” ?

Przy okazji przypomnę niecny proceder homogenizowania , wzmagający alergenny potencjał krowiego mleka . Ale ciągle matki ładują w dzieci „jednodaniowy serek ” , przy okazji podjadając .

Nic dziwnego , że czasami po odstawieniu produktów mlecznych , przemysłowych głównie , słychać :” Wszystko się unormowało! To cud ! ”  To nie cud , to wynik informacji i decyzji wzięcia odpowiedzialności za własne zdrowie … Hormony wspomagające wzrost cieląt , a buszujące 😉 w mleku , „wspomogą” też wzrost ludzkiej tarczycy , a jakże ….

Nie słyszałam , aby którykolwiek z „telewizyjnych specjalistów od tarczycy ” zwracał uwagę na nawozy , tymczasem nitraty w nich , obciążające też wodę , dostają się do ciała , przez bakterie przekształcają w azotyny – te z kolei biorą udział w tworzeniu rakotwórczych nitrozamin . Azotyny hamują w ciele przemianę beta-karotenu w wit.A – naturalną przeciwniczkę raka …. Długi niedobór witaminy A wpływa na poziom hormonów tarczycy …

Ktoś powie , że część azotynów rozłoży się pod wpływem słońca – tak . Ale akcje grożące ludziom „skutkami przebywania na słońcu ” i namawiające do „używania kosmetyków z filtrami” chyba nie pomagają ?

Nie pomagają też tarczycy salicylaty , sulfonamidy , thyreostatyki …. Ale przecież „to leki” …..Przepraszam za sarkazm .

Cierpiący na niedoczynność t. nie powinni zajadać się …np. kapustą , kukurydzą ani ziemniakami . Przy nadczynności – kapusta jak najbardziej wskazana … Ale o metodach trochę później , najpierw ważnym jest , co nie służy , czyli pozbycie się toksyn – bywa , że po rozstaniu  z czynnikami wyzwalającymi zaburzenia , wszystko wraca do normy .

Skupiając się na przyczynach , nie wspomniałam prawie o objawach hypothyreozy :chroniczne zmęczenie , wyczerpanie , wielkie zapotrzebowanie na sen , marznięcie , skłonności do obstrukcji , przybytek wagi pomimo skromnego odżywiania , łamliwe włosy , zimne nogi , zimna strefa miednicy , niedobór żelaza ,  u kobiet PMS  , bezpłodność …. Diagnoza musi być przemyślana nie mniej niż terapia . To banał ? 🙂 Pisząc o nad- i niedoczynności nie wymienia się … dysthyreozy : po prostu zaburzeń funkcji tarczycy polegających na zmianach między nad- i niedoczynnością , symptomach paradoksalnych , jak przybraniu wagi pomimo nerwowości , czerwonych plamach na obszarze gruczołu t., pogorszeniu dolegliwości wiosną i jesienią … Czasami pacjent zostaje zdiagnozowany akurat na etapie niedoczynności , ale lekarz nie wie , że jeszcze tydzień temu była nadczynność i … zaczyna się leczenie . Zanim więc przejdę do części następnej , przypomnę o uważnym i dokładnym przyjrzeniu się swoim objawom , a także  upewnieniu się , czy wyniki badań pokrywają się z obrazem diagnozy i konsultacje z odpowiedzialnymi za ową .

„Co było , kiedy nie było syntetycznych hormonów , jodu w tabletkach etc.” , a niedoczynność dawała się we znaki ? Medycyna ludowa w Europie kazała 😉 chodzić raz w tygodniu do sauny ( proszę pamiętać o środkach ostrożności dot.sauny , a wymienionych tu poprzednio , szczególnie osoby z dolegliwościami kardiologicznymi !) , a przed jedzeniem popijać 1/4 litra ciepłej wody z łyżką octu jabłkowego 🙂 Jak zawsze , NIE może być to traktowane jako zalecenie , etc.

🙂

——————-

Rzetelne potraktowanie obrazu dysfunkcji tarczycy w opracowaniu niemieckim :

R. Hörmann „Schilddrüsenkrankheiten . Leitfaden für Klinik und Praxis „, 4. Auflage , Wissenschaftsverlag Berlin , 2005

Posted in aktualności, depresja, klimakterium ,andropauza, odżywianie, tarczyca, zdrowie | Leave a Comment »

Kardiologia naturalnie .cz.16.Migdałecznik i spółka vs. czarny pies ;)

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 29, 2011

Wyjątkowy listopad … wyjątkowa łaskawość Natury – czy znamy kogoś równie wspaniałomyślnego , kogoś , kto za tyle krzywd odwdzięczałby się wszystkim , co na tej przestrzeni i o tym czasie osobnikom krzywdzącym bezcenne – słońcem , ciepłem , zielenią …?

A politycy … jak zwykle zatruwają nam życie , propaganda nie daje odpocząć :na okrągło o rakach , zarazach … a propos – listopadowy numer Archives of Neurology polecam najserdeczniej -tamże praca m.in. dr J.S. Kent & R.O’Hara , R. Shelli  o zmieniającej się pod wpływem chemoterapii aktywności mózgu , z wiele mówiącymi konkluzjami : „Pacjentom traktowanym chemioterapią o wiele trudniej jest potem wyrównać zaburzenia zdrowotne „, „czyżby nie nowotwór , ale jego leczenie było przyczyną złego stanu zdrowia „(!) , wreszcie wyliczone mamy egzekutywne funkcje (np. zdolność uwzględniania faktów przy postępowaniu , wydobywanie faktów z dalszej pamięci , uwaga , koncentracja , umiejętność doprowadzania działania do końca …) uległe w trakcie chemioterapii wpływom wybitnie destrukcyjnym , że się wyrażę oględnie – art. „Prefrontal Cortex and Executive Function Impairments in Primary Breast Cancer ” ,
ponieważ badania dotyczyły właśnie kobiet ze zdiagnozowanym nowotworem piersi . Nie zagłębiając się w dyskusje przypomnę jedynie , iż w temacie wyborów mam do powiedzenia niezmiennie  , co wyraziłam w cyklu o nowotworach . Szkoda , że „Arch.of Neur.” napisał o tym dopiero teraz . 

Może nie będzie za późno  opowiedzieć o czarnym psie Churchilla , który wcale ….. nie był psem  ?

Winston Churchill bowiem nękany był depresjami , co czytelnikom jego zapisków nie jest bynajmniej obcym – on jednakże określał męki mianem „czarny pies „. Niestety , nie doszłam do źródeł skojarzeń- sama znam dość wesołe czarne psy i w życiu nie przyszłoby mi do głowy porównywać z nimi stany denne 😉 , ale Churchilla nękało najwyraźniej tyle ciemnych sprawek , że w końcu dostrzegał ciemność nawet w przepięknych labradorach  .

Czarnopsiste fobie opisał nawet Anthony Storr , ba- zapodał je (pod wieloma postaciami … m.in. myszy ) wielu innym , m.in. Kafce ( „Churchill’s Black Dog , Kafka’s Mice and Other Phenomena ” , NY , 1988 ) . Ale wspomnienie o cieniach sławy jest zaledwie pretekstem , bardzo mi tu potrzebnym , bowiem Churchill wyrzekł był :

„Moje serce jest poza mną ” ( wyciągnięcie tego zaś zawdzięczam historykowi
A. Rowse , „The Early Churchills” , 1967 , London)

Czytając powyższy zwrot … czy potrafimy go powtórzyć ? A jeżeli , to z jakim skutkiem ? Oczywiście nie polecam , ponieważ osobiście najlepszego mniemania o Panu Winstonie Ch. akurat nie mam , ale myślę , że niektórzy , już czytając to w odniesieniu do niego , poczują  , co zdrowe serce poczuć musi : sprzeciw .

Bo zdrowe serce żyje przede wszystkim W środku , manifestując się różnorako na zewnątrz …

Churchill z pewnością znał konsekwencje – próbując zdystansować się od własnego serca , wampirycznie poszukiwał go w innych – szczególnie w 
znajomym 😉  , któremu pisał :”Ukochany przyjacielu duszy , żałuj mnie i kochaj …”

Czy…. obraz Winstona Ch. wydaje się nieco pełniejszy , czy wciąż co niektórzy uważają , że wiedzieli o nim wszystko ?

„Czarne psy ” straszyły  Tennysona , Van Gogha , Isaac Newtona , William Blake’a , Anne Sexton , C.K.Norwida , Wyspiańskiego …. czarny ocean wciąż pochłania  nadmierną wrażliwość , kreatywność … bywa ,że niepohamowaną żądzę uznania … generalnie : wdziera się tam , gdzie brakuje równowagi . Na brzeg … jak zwykle wyrzuca zwłoki , bo kąsa w samo centrum : serce .

Depresja nie musi się jednakże ani „uczarnopsić „, ani też wciągnąć i pożreć .

Nie zrobi tego , jeżeli damy przemówić sercu . Jeżeli nie pozwolimy , by oddaliło się na dystans , skąd już nie będzie odwrotu . Zaboli , zapłacze , zawyje ?

Pozwólmy mu się wyżalić – nie odpychajmy go w takim stanie . Nawiążmy kontakt z innymi – nie ważne , zwierzęcymi czy ludzkimi , ważne , by wzajem się poczuły 🙂 , by energia jednego pomogła drugiemu rozcieńczyć ciemność .

Nie chcecie zwierzaków ani ludzi ? Ciężki przypadek 😉 … To chociaż roślinki …. jak one umieją dziękować …. i jak dzielą się swoim , niewidzialnym sercem …

Kto z Państwa słyszał o migdałeczniku ? Terminalia arjuna , w Indiach nazywa się różnie: Koha , Arjan … Jedno z najważniejszych ziół w Ayurvedzie – podstawa dla terapii serca .

Dlaczego o migdałeczniku ? O naszym głogu już było  ( nadal wspaniały i co ważne – swojski ) , ale może nie każdy polubił , więc … Arjuna .

 Dawno , dawno temu 🙂 był sobie łucznik Arjuna . Przed ważną walką ukazał mu się Kriszna i zaoferował pomoc . Arjuna przystał na nią – poprosił o przewodnictwo i … poprowadzenie rydwanu … oczywiście zwyciężył 🙂

Podobno po bitwie Kriszna rzekł mu :

„Istota boska potrzebuje do samomanifestacji istoty ludzkiej .Istota ludzka potrzebuje do samorealizacji istoty boskiej. Jesteśmy jednością . ” 

 W Arjunie kochało się mnóstwo pięknych księżniczek  , stąd nic dziwnego , że migdałecznik ( co za surowa , polska trzeźwość 🙂 stał się w Ayurvedzie rośliną serca , ale i … uszu ( liście wkłada się delikatnie do bolącego ucha , jak u nas geranium ) , rany , stosowaną odkąd „najstarsi nie pamiętają” .

Nieco młodsi 😉 wybadali , że drzewko ( surowcem leczniczym jest kora , jednak liści też bym nie wyrzucała – te zwykle stanowią pokarm dla szczególnego rodzaju jedwabników ) kryje w sobie m.in.pokłady :

-flawonoidów

-proantocyjanidyn ( też w winogronach , czarnej porzeczce i wielu in.)

-kwas galusowy

-kwas elagowy

-fitosterole

-cynki , miedź , wapń , magnez

-saponiny ….

… ta ciekawa mieszanka zaś działa intensywnie wzmacniająco na mięśnie serca , wspomaga pracę wątroby wpływając na wyrównany poziom cholesterolu (jakby już ktoś strasznie się przy jego „nadmiarze”:))) upierał ) , jest uznany za cardioprotective = chroniący serce , anti-ischemic- zapobiegający niedokrwieniu , ma znaczenie w powstawaniu prostaglandyn ,redukuje efekty silnego stresu , wyrównuje ciśnienie … Opisane m.in. w studiach nad CCF- congestive cardiac failure , w których przy 40% przypadków uzyskano poprawę funkcji serca .

W skrócie : Arjuna aktywizuje serce i wątrobę w łagodny , acz stanowczy soosób . Co szkodzi , by znazł się w naszych apteczkach między głogiem a aronią ? Co szkodzi , by pojawił się tam  np.i Guggul 🙂 – żywica z  Commiphora mukul , (guggul gum ) , który z kolei , łączony z czosnkiem , nie jest gorszy od głogu , a bardzo ciekawy w użyciu ?

Co szkodzi , by rośliny … jeżeli nie reagują ludzie  – pomogły nam przepędzić czerń i nie winić psa ? 😉

……………

Lektury uzupełn. :

Journal of Phytology 2011 , 3 (1) , Evaluation of analgesic and anti-inflammatory activities of terminalia arjuna leaf ) – oprac. dotyczące liści !

Journal of Etnopharmacology , 114, 2007 , S.Dwivedi – „Terminalia  arjuna Wight & …- A useful drug for cardiovascular disorders ” )

Posted in aktualności, cholesterol, depresja, farmakologia, kardiologia naturalnie, onkologiczne impresje, zdrowie | Leave a Comment »

Kogo drażni aromaterapia ?

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 13, 2011

Im szerszą staje się świadomość społeczeństwa , im więcej informacji pozwalających podjąć kroki w kierunku uniezależnienia się od koncernów dociera do ludzi oraz im lepiej potrafią te informacje wykorzystać … Im bardziej stają się oni tym , czym w istocie Człowiek być powinien : istotą odpowiedzialną – tym mocniej , tym rozpaczliwiej Wielki Biznes Destrukcji walczy o każdego centa .

Environment , Engineering Science Journal -” Can Aromatherapy produce harmful Indoor Air Pollutant” ? – w necie na w ww.libertpub.com -wysmażył kuriozalny artykuł , w którym chyba  pragnął ostrzec potencjalnych zwolenników aromaterapii przed jej ewentualnymi skutkami :)))) … Nie wiem , jak odbiorą go Inni – może komuś uratuje życie ;)))))))) …. O ewentualnych efektach ubocznych aromaterapii wspominałam i tutaj , ale w dalszym ciągu ,  poza użyciem olejków syntetycznych (wciąż NIE polecam ) , NIEADEKWATNYCH do danego organizmu /zaburzenia ( j.w.) , przesadzaniem ilościowym , częstotliwościowym etc.  , a także zapominaniem o świeżym powietrzu 🙂 – nie mam niczego do dodania .  

I nic dziwnego  – od wynajdywania …NIE – od KREACJI (bo w wynajdywaniu raczej kiepsko – działania uboczne są znane od wieków , nowoczesne laboratoria powtarzają jedno : „przedawkowanie i niedobranie do terapii mogą spowodować…. bla , bla , bla )  słabych punktów terapii naturalnych też są EKSPERCI 🙂 – w tym przypadku – naŁkowcy z Uni Chia Nan , Dpt.of Occupation Safety Chang-Jung Christian (!) University , Institut of Industrial Safety and Disaster Prevention 🙂 ….  – wszystko to na Tajwanie .

Artykuł bardzo mnie zaintrygował – zbadano wiele … placówek SPA (no , wellness też może być solą w oku ? )i ustalono , że „stężenie MOżLIWIE szkodliwych cząsteczek we wnętrzach  SPA jest ( uwaga :)))- dziesięciokrotnie większe !”

Ajajaaj ! Aż 10 razy ?  Od …. czego ? Z CZYM porównywano to stężenie ? Ja nie wiem , ze studiów to nijak nie wynika . Wprawdzie ze SPA nie korzystałam i nie korzystam ( preferuję Naturę z jej wszelkimi zaletami , póki jest  , ale to nie oznacza , że będę spokojnie patrzeć , aż ktoś rujnuje innemu nieco lepszy sposób na kasę aniżeli upokarzanie inteligencji owieczek wmawianiem im , że bez jakiejś piguły nie przeżyją . Poza tym aromaterapia jest metodą do zastosowania przez każdego w domu , więc mój wywód podyktowany jest przede wszystkim  
naturalnym odruchem obrony suwerenności .

No właśnie … w tym samym , wymienionym u góry piśmie , czytamy , że aromaterapia znajduje szerokie zastosowanie publiczne , również w wielu instytutach zdrowotnych , stąd awansowała(!:))) do popularnej , uzupełniającej metody terapeutycznej , więc „jej działanie na jakość powietrza w zamkniętych pomieszczeniach nie może być niedostrzeganym , ale i przecenianym” itp. 

A- w tłumaczeniu na polskie 😉 : stała się popularna = niedobrze , ludziki prędzej się nawąchają 🙂 niż łykną , co im zapodamy 😉 .Wniosek ….

” Degradacja lotnych , organicznych połączeń prowadzi – poprzez reakcje tych wiązań z zawartym w powietrzu ozonem – do tworzenia maleńkich , ultrasubtelnych ubocznych produktów – sekundarnych areozoli organicznych (SOAs) , które mogą wywoływać możliwe 😉 podrażnienie oczu i dróg oddechowych ” . Uff- tłumaczenie oczywiście własne , ale „możność wywołania możliwości „:))) tak właśnie została zaserwowana w piśmie :))))

Nic się jeszcze nie rzuca w oczy ?

„Porównywaliśmy poziomy SOAs z testowanymi , różnymi aromatami /
esencjami/ziołowymi olejkami eterycznymi ( to się przecież nie trzyma … całości ) i otrzymaliśmy wynik : na przestrzenne przyporządkowanie rozdziału cząsteczek/ ruch wspomagany wentylacją w przestrzeniach wewnętrznych określonego SPA wpływał poziom zanieczyszczenia powietrza cząsteczkami produkowanymi podczas masaży (aromaterapeutycznych ) …. ” No dobrze : pachnące masaże zanieczyszczały powietrze 🙂 … gdyby mowa tylko o syntetykach , ja bym się zgodziła . Gdyby . 

Ale nie , gorzej 😉 : użycie aromatu czuć było w całym SPA . I do tego trzeba było „studiować” :)))))

Mamy więc poważny 😉 zarzut wobec olejków :” działają na drogi oddechowe ….” – momencik – czy nie tego się od nich wymaga ? Czy nie dlatego je stosuje ?

 Czy nie od lat usiłuje się je zdeprecjonować , oskarżając o złe działanie na astmatyków , podczas , gdy ODPOWIEDNIE ( bo jasne , że nie wszystkie !) olejki eteryczne stosowane z umiarem u osób cierpiących na astmy przynoszą ukojenie?

Czytając ten wstrząsający swą innowacyjnością :))) tekst , podążyłam za działalnością uniwersytetu Chia Nan i … cóż tam mamy wykładane ?

Farmację i naukę . ( jakby farmacja , to nie nauka :))))
Onkologię człowieka
Zdrowie i informację
Nauki psych./socjalne
Rozwój środowiska ( ekofaszyzm , GMO itp. ) .
Czas wolny i managment.

Pierwsza dziesiątka systemu edukacyjnego NWO w całej okazałości -tym bardziej , że każda dziedzina obficie podlana „wielką ochroną klimatu i zdrowia człowieka” , czytaj: ekologicznym faszyzmem i forsowaniem Codex Alimentarius , że o biotechu nie wspomnę … Zerknijmy jeszcze na ekopsychologię w wydaniu Uni Chia Nan : „efektywne metody motywacji dla sposobów postępowania „….

Ja nie wiem , jak można mieć pretensje do roślin , że działają , ale wiem , że jutro mogą być posądzone o naprawdę ciężkie przestępstwa .
Niestety, najprawdopodobniej osądzeni nie będą ludzie wprowadzający Ludzi w błąd co do rozmiaru człowieczych słabości/mocy , wiedzy , świadomości , możliwości …..

Przeciwnie – będą nagradzani .

Przyjrzyjmy się sylwetce Pana Dr Domenico Grasso , reprezentującego m.in. Environment Engineering Science Journal , dziekana collegu inżynierii i matematyki Uni Vermont , dyplomatę Amerykańskiej Akademii Inżynierii Srodowiska ( AAEE) , posiadacza mnóstwa inspirujących 😉 stanowisk i tytułów , promującego „Environmental Justice „- jak Pan Grasso środowiskową sprawiedliwość rozumie – wolałabym nie opisywać , mogą Państwo przeczytać jego elaboraty sami , dodam tylko , że był mocno zaangażowany w programy inż.-środowiskowe w Argentynie – tak bardzo , że The Water Environmental Federation ( co ja to mówiłam o pozbawianiu tubylców wody , aby ją im potem drogo sprzedać ? ) nazwała go ” Pionierem dezynfekcji „… a co pisałam o dezynfekcji , po której woda nie jest już wodą pitną ….. ? Polecam też udział ww.Pana Dra w jednym z briefingów – „Genomes and Nanotechnology” … spacerek na stronę w ww.uvm.edu zapewne wiele wyjaśni i każdy będzie mógł wyrobić sobie zdanie .

Aby nie kończyć pesymistycznie … pozwolę sobie na przedstawienie jednego z olejków – tym bardziej , że szarość za oknem , a przyczyn stresu jakby 😉 nie ubywa , zaznaczając , iż prezentuję go wyłącznie gwoli informacji 🙂 :

Olejek mandarynkowy , z Citrus reticulata , jeden z b.popularnych w Ayurvedzie – niesamowicie przydatny nam tutaj , w listopadowe chłody . Zanim nabędą Państwo ów gdziekolwiek , nieśmiało zaznaczam , iż kupno dobrych mandarynek , a jeszcze lepiej – hodowla drzewka owocującego – zapewni nam świeżutki olejek mandarynkowy bez obaw o substancje niewiadomego pochodzenia mogące przytrafić się w produktach gotowych  .

Olejek mandarynkowy może być mieszany z olejkiem pomarańczowym – oba uznawane są za „olejki szczęśliwości”:) , stosowane przez Hindusów chętnie u dzieci . Wedle Ayurvedy wspomaga trawienie , działa chłodząco , wysuszająco ( dla nastolatków przy problemach skórnych ) , uspokajająco , rozkurczowo , lekko hipnotycznie . Wyraźne działanie opisane w źródłach indyjskich przy bezsenności , nerwowości , epilepsji (!) … rozstępach pociążowych  . Nie stosujemy , jeżeli mamy ochotę się opalać 🙂 . Ciągnąc tematy ayurvedyjskie , najwłaściwszy dla typów Pitta i Vata – ostrożnie u Kapha ( ze względu na nakładanie się chłodu )  .

I tak , mając nadzieję , że rozpędzą Państwo stres choć przez chwilę 
aromatem mandarynki ( pamiętam , co pisałam :)- wciąż aktualne w temacie odżywiania – jesienią i zimą nie przesadzać z owocami chłodzącymi , głównie tropikalnymi , ale zapach …. :)) …… Dodanie suszonej/świeżej skórki mandaryny do napoju imbirowego przecież nie zawadzi 🙂

Posted in aktualności, depresja, farmakologia, zdrowie | Leave a Comment »

Ostre, gorące …dobre:chwała CHILI:), czyli:) zamiast gorącego lata.

Posted by natural health consulting w dniu Sierpień 21, 2011

Im dłużej żyję , tym bardziej jestem przekonany , że aptekarz jest ważniejszym od Seneki i że połowa nieszczęść tego świata spowodowana jest zaparciami , zatkanymi przewodami , pokarmem uciskającym niewłaściwe miejsce , podrażnioną dwunastnicą czy zirytowanym odźwiernikiem …..  Sydney Smith 1771-1845

W tamtych czasach pierwszym aptekarzem była jednak Natura :).

Zirytowane odźwierniki …..niby drobiażdżki ;), a życie za…..szlamić potrafią. Podobno niektórym humor odbiera pogoda , ale co to za humor ? Przecież właśnie po to jest (jeżeli jest:)) , aby nawet w dni najciemniejsze pogodę W SOBIE odnaleźć.

Nie będę więc Państwa faszerować (dzisiaj:)) wiadomościami ze świata BIG BIZ PHARMA – na dworze gdzieniegdzie gradowo , więc równowaga musi być:tutaj świeci dziś słońce , którym się chętnie podzielę , opowiadając o roślince , która wprawdzie w naszej świadomości (przeważnie:)) istnieje , którą chętnie (niektórzy:)) spożywają , ale chyba ani dość często ani z należytym szacunkiem :). Tym , którzy wzruszą zaraz ramionami mówiąc ” a to mi rzadkość! Zwykłe chili!”-powiem , żeby nie rezygnowali z całości tekstu ….a nuż za parę chwil spojrzą na czerwone sakiewki zupełnie inaczej…

Zanim jednak , to nie oprę się dziś wysłuchanej w radiu wiadomości o chaosie na dworcu w Poznaniu , gdzie zawiódł SUPERNOWOCZESNY sprzęt do sterowania pociągami …Sprzęt, który wedle kolei „nie miał prawa zawieść” .

:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Prawa nie miał , pociągi stoją .Więc jednak…… MIAŁ ?

Chwila…jak brzmią ulubione maksymy promujących postęp technologiczny i usiłujących wprowadzić maszyny w każdą dziedzinę życia ? Czy nie jakoś tak , że „maszyny są niezawodniejsze od człowieka” , że „maszyny pracują lepiej ….” etc.?

W zachłyście nowoczesnością zanika stara prawda , że każde uogólnienie jest fałszem .Co ma kolej do papryczek ?:)

Ma . Bo kiedy raz zasmakuje się w chili , trudno jest nie mieć do nich pociągu :).

Poza żartem zaś…może się okazać , że chili jest w stanie wspomóc przetrwanie najwredniejszych chwil związanych z niedojechaniem na czas .

A co do uogólnień….dotyczą one też chili i są tak samo niesprawiedliwe , jak te tykające ludzi , maszyn….

Ponieważ „mówi się” , że drażnią . Półprawda . Bo zależy w jakiej formie , w jakim miejscu …sytuacji , a nawet czasie i sposobie użycia .Aż tyle ? Zaczynajmy więc.

Chili / pieprz cayenne (Capsicum frutescens) , nie mylimy z czarnym lub białym pieprzem (Piper nigrum , Piper alba) ani …papryką -Capsicum annuum . Ale wszystkie te roślinki uprawiane są od ok.7000 lat .

JAK to możliwe, że mając z nimi do czynienia , wiemy o nich tak mało- ba , „wiemy” często to , co -Bóg wie , z jakich powodów – ktoś bardzo chciał , abyśmy wiedzieli , ale już niekoniecznie , abyśmy tę wiedzę sobie własnogłownie 😉 przeanalizowali.

Co usłyszymy w przemyśle medycznym najczęściej , pytając o chili ?

Najpierw , „że drażni” .

Hmm…polecę typowo :): jak to się stało , że „drażni” ludzkie żołądki od tylu tysięcy lat , a ludzie żyją…. Tu usłyszymy ” ależ tak , również leczy ,ale tylko w STANDARYZOWANYCH preparatach oferowanych przez ….”/wpisz dowolne/.

Odczepmy się na moment od kwestii drażnienia :))) i zapytajmy Przeciętnego Uważającego się Za Autorytet Przedstawiciela Branży Medycznej , skąd nazwa …

(uwaga:będę złośliwa :teraz będzie już wiedział:))

Bo „chili” pochodzi z Nahuatl- z rodziny dialektów azteckich , a jeżeli przetrwała w tej formie , to znaczy , że była używana wystarczająco często , a jeżeli często…:)

Chłopskie filozofowanie ? Ależ proszę bardzo , nie wstydzę się przyznać , że wiele nauczyłam się również od chłopów . Gdyby niejeden Pan Profesor był zdolny nauczyć się czegoś dobrego od Pana Chłopa , świat wyglądałby inaczej. Ale Pan Profesor…choćby i sam z chłopa chłop:)))) , uświęcony papierkiem ,  PRZEBADA kilkanaście lat „cośkolwiek” ,by potem ogłosić , że „odkrył” .No bo po co naŁce „chłopskie mądrości” ….Na szczęście nie dotyczy to wszystkich profesorów :)…i na szczęście wiara w profesorskie ględzenie nie tyczy wszystkich chłopów :).

Skąd więc „capsicum” ? Z nowołaciny , a w tej – z greckiego od „kapsa” – kapsel , pojemnik. Podobno nie od „kaptein”- gryźć, ale czy warto się o to kłócić ? Praniemcy:)  nazwali ją wszak „Beissbeere” – gryząca jagoda .

Co gryzie ? 🙂

Czerwony , czarny , zielony i biały pieprz są ostre , powiecie ? Tak.Ale czerwony należy do Solanaceae , czarny , zielony i biały do Piperaceae – pieprzowców .

W zielonym , czarnym , białym „gryzie” piperyna , w czerwonym – capsaicyna .

I piperyna i capsaicyna są zbudowane dość podobnie i celują w te same receptory wanilloidowe – te zaś biorą znaczący udział w procesie odczuwania bólu , stanach zapalnych …Ale to kapsaicyna jest królową ;).

Mamy więc , co podobno „kąsa” w chili – kapsaicynę z grupą kapsaicynoidów (dihydrocapsaicyna , nordihydrocapsaicyna , homodihydrocapsaicyna , homocapsaicyna )- ostra rodzinka :).

Rozgryźmy:) teraz pojęcie „gryzienia „. Kapsaicyna sprawia , że owoc chili jest ostry , ale „ostry” w ujęciu biochemicznym odczuwany jest jako zjawisko bólu (przynajmniej nic lepszego w słowniku nie oddaje tego procesu) .

Molekuła capsaicyny wydaje się być …bronią papryczki chili -tworzy bowiem sygnał bólu , który z kolei melduje mózgowi wysokie temperatury w ustach .

Genialność Matki Natury: zwierzaki myślą , że pali im się w gębie , więc chili nie ruszą . Ale , jak mawia stare przysłowie, „człowiek nie świna , wszystko zeżre „:))), więc chili człekowi się nie oprze. Ptakom zresztą również , niestety , tu się kończy nasze podobieństwo do ptaków :)))).

Dlaczego człowiek sięga po coś , co nie pasuje innym istotom ? Ponieważ jednak jest na tyle sprytny , że zaobserwował pozytywne działanie i za dymną zasłoną koloru i smaku znalazł LEK .Bez sponsorowanych badań naŁkowych . Metodą język – czucie – wynik  , nie mając jeszcze pojęcia o wanilloidowych receptorach :).

Więc ….gryzie , czy nie gryzie ?

Jako składnik pieprzowych sprayów stosowanych w samoobronie – koszmarnie . Stąd;)  wiemy , że chili nigdy nie należy pchać do oka ani dróg oddechowych .

Szczególną uwagę poświęćmy tej informacji mając w palcach strączek chili -gdyby nam wpadło do głowy potrzeć tymiż palcami oko ….natychmiastowa płukanie oczu wodą tylko lekko zmniejszyłoby ból.

A propos wody – molekuła capsaicyny jest tak stabilnie skonstruowana , że nie zniszczy jej byle co , np.gotowanie . Nie może być też zneutralizowana w pożywieniu- zaledwie rozcieńczona . A jednak w USA posiada status GRAS = Generally Regarded As Safe -generalnie postrzegana jako bezpieczna .

I chała;) Bogu .

Ale co z tymi receptorami ?

Poprzez wiązanie kapsaicyny do receptora wanilloidowego następuje jego dezaktywacja i desensybilizacja ( odwrażliwienie) , skutkiem czego jesteśmy mniej wrażliwi na ból , przestajemy go odczuwać . Ale wyłącznie eliminacja bólu – to nie byłoby najlepsze rozwiązanie .Capsaicyna sprawia więcej : organizm reaguje wzmożonym wydzielaniem potu , podwyższeniem temperatury , zwiększonym wyrzutem  katecholamin …- to wszystko czyni , że nastrój łagodnieje , a stany zapalne przechodzą w stany równowagi .

Dłuższa konsumpcja capsaicyny powoduje , że komórki nerwowe ustawiają się w nowej harmonii , stosowanie jej przy np.artretyzmie pozwala zaobserwować sporą efektywność .

Większe dawki capsaicyny mózg uznaje błędnie za dotkliwy ból , który powinien zwalczyć .To z kolei powoduje wyrzut endorfin – morfinopodobnych „zabójców bólu”….chili może uzależniać .

No dobrze , ale co jest ostre dla jednych , nie musi być takie dla drugich .Nie będę zanudzać skalą ostrości Scovilla , ponieważ i on opierał się na subiektywnym odczuciu różnych probantów , potem zaś doszły do niej logarytmy 🙂 i rzecz stała się jeszcze bardziej skomplikowaną , a niekoniecznie miarodajną .Powiem tylko , że jeżeli coś odczuwamy jako nieznośną ostrość , wręcz nieprzyjemną- to jest dla nas ZA ostre. Z drugiej strony , do zwiększania ostrości smaku można się przyzwyczaić , ale nie sądzę , aby było to korzystne dla wszystkich , na pewno zaś nie – dla dzieci .

Generalnie jako najostrzejsze uznawane są papryczki Red Savina , Habanero , sporo odmian chińskich (np.Kwangsi) , chili do tabasco , tajskie ….ale który sprzedawca w Polsce udzieli nam dokładnych informacji , co jest na straganie ?

Jedyne wyjście, to ostrożne próbowanie tym bardziej , że ostrość podlega też naturalnym wahaniom .

Jesteśmy już więc blisko spożycia chili :).Na co jeszcze zwrócić uwagę ?

Nie wdychać . Capsaicyna , gdy dostanie się do dróg oddechowych , może wywołać atak podobny do astmy , zapalenie oskrzeli , krtani …. Bez potrzeby nie sypać na skórę -może ( ale nie musi ) nastąpić wyrzut histaminy -reakcja zapalna . Nie jeść bez opamiętania przy naprawdę wysokim ciśnieniu -może jeszcze skoczyć .
Ciśnienie , nie papryczka :).

Jeżeli nie na skórę …to dlaczego jest zalecana nawet przy wrzodach żołądka ?

Ponieważ kapsaicyna -jakkolwiek by to nielogicznie brzmiało- jednocześnie chroni śluzówkę . Kiedyś wspominałam , że Indianie , chcąc zatrzymać krwotok , sypali proszek chili lub kładli świeżą na ranę . Prawda . 

Gdyby kapsaicyna tylko „gryzła” , nie byłaby dziś składnikiem maści , plastrów ABC , nalewek ….. W przypadku wrzodów żołądka wskazany jest oczywiście ostrożne spożycie , ale jednak nie jej wykluczenie z diety .

Należy przy tym pamiętać , że chroniczne przedawkowywanie capsaicyny (czyli przesada) może spowodować zaburzenia pracy żołądka, jelit, nerek , wątroby , podobnie , jak ładowanie jej za często i w za dużych ilościach na skórę.

Oczywiście przemysł nie mógł przegapić okazji , jaką stwarzają ostrzeżenia 🙂 i wykreował syntetyk :nonivamid , czyli ersatz capsaicyny – teraz w większości plastrów i maści antyreumatycznych , p.bólowych etc.

ja i tak preferuję chili z Natury . Ilość dań , które może upiększyć jest niezmierzona , a przy tym wachlarz smaków ….

Podsumujmy: chili przyda się w bólach mięśni , stawów ( i nie tylko ) , podłym nastroju , wrzodach żołądka ….Redukcji tłuszczu (wzmożona przemiana materii ) ,
poprawie poziomu cukru (zwiększa wrażliwość na insulinę ) , hamowaniu stanów zapalnych (choć sama je może wywołać ) , nowotworach , bólach zębów
(medycyna Azteków) , a nawet prawdopodobieństwie zawału.

Psycholog Paul Rozin porównał kiedyś chili do diabelskiego młyna mówiąc:
„pozwala czuć ryzyko bez szkody”. Wprawdzie biorąc pod uwagę przypadki zdarzające się na rollecoastr’ach uważam , że z tą bezszkodowością maszyn nieco przesadził 🙂 ,ale co tam :ważne , że możemy przytoczyć opinię EKSPERTA od ryzyka :). A żeby nie było zbyt naŁkowo ….japońscy wojownicy od dawien dawna wcinali chili rytualnie : gwoli wzmocnienia umysłu i determinacji . 

Dzisiaj czytamy , że chili posiada vit.C i karoten i potas , magnez , żelazo….ale nawet o tym wszystkim zapominając , weźmy czerwony strączek : czyż nie jest cudem ?

Piszę o tym nie tylko , bo „pogoda” i „nielato” , ale dlatego , że już możemy chili gromadzić – tę wyhodowaną w Polsce też . Potem , w zimie , z dalekich transportów już nie będzie tak odpowiednia naszym organizmom , jak ta zebrana latem i jesienią . Możemy ją suszyć – uwaga- często suszona jest jeszcze wścieklejsza:) , konserwować – łagodnieje , ale nie każda:) , ładować w sól , 
przetwory , wreszcie dodawać  świeżą….ile ? Niektórzy dorośli Europejczycy (pochodzenia i zamieszkania europejskiego ) , których znam , mogą zjeść do 3 małych strączków dziennie , Azjaci -nawet 10, ale to moim zdaniem przesada , zresztą wtedy nie jedzą tego dzień w dzień .  Ja ? Bezproblemowo wetnę każdy rodzaj papryczkowej ostrości 🙂 , ale z umiarem i zależnie od pory roku , sytuacji , stanu organizmu , klimatu , w którym się akurat znajduję – chili zajmuje trwałą pozycję w moim menu od wejścia w dorosłość i nic nie wskazuje na to , aby pracowała na moją niekorzyść :). 

———————-

Lektury :

Pal, Khodimuthali , Dhingra „Vanilloid Receptor Antagonists:emerging class of novel anti-inflammatory agents for pain managment… „, Current Pharmaceutical Desig  15(9) , 2009

Mc Carthy i in. ” „Effect of topical capsaicin in the therapy of painful osteoarthritis of the hands ” -J.Rheumatology , 1992

H.Kasper „Ernahrumgsmedizin und Diaetetik” , 2004 , 10.Aufl.

J.I.Joo , D.H.Kim , J.Choi , Yun „Proteomic analysis for antiobesity potential of capsaicin ……” Journal of Proteome Research 2010 , 9 (6)

W.Baltes „Lebensmittelchemie „, 1995 , Berlin , Springer Verlag

Posted in aktualności, depresja, farmakologia, odżywianie, reumatyzm, zdrowie | Leave a Comment »

Serce.Kardiologia naturalnie. cz.13. Fraktale śmiechu ;)

Posted by natural health consulting w dniu Lipiec 19, 2011

Trzy rzeczy są najbardziej pomocne w trudach życia:nadzieja , sen i śmiech . Immanuel Kant

Serce …się raduje . Główny Inspektor Sanitarny , jak podało 13.07.2011 TVP Info …w nocy:)))))) „chce zniesienia przymusu szczepień” . Mniemam , że chodzi o Pana Przemysława Bilińskiego – Człowieka mądrego , potrafiącego dostrzegać wnioski tam , gdzie nie dojrzą ich inni  . „Od zawsze” 🙂 przychylam się do stwierdzenia ,  że w 
każdym obszarze zawodowym znajdą się wyjątki , więc moja radość jest tym większa – to dowód na słuszność nadziei i konsekwencji w promowaniu prawdy . Wszyscy , których znam ( a jest ich niemało:)) są Panu GIS 🙂 bardzo wdzięczni i trzymają za ideę kciuki . Zdaję sobie wprawdzie sprawę , że nasze zdanie nie musi Panu Inspektorowi pochlebiać  ( i nie o pochlebstwo tu bynajmniej chodzi , ale o uhonorowanie niezależnego zdania w niezwykle trudnej kwestii ) .Bz względu na Jego opinię o środowiskach ( bo niejednym)  od lat błagających o możliwość wyboru , dziękujemy !

….Zanim odcinka trzynastego sedno , jeszcze jedna ciekawostka . Państwo , Którzy towarzyszą mi tutaj od dawna , pamiętają zapewne uwagi o fizyce i uparte doszukiwane się dziur w obowiązującym ją modelu … Jak się okazało , te , niemałe przecież 🙂 dziury znaleźli również jak najbardziej „prawilni”;) fizycy z laboratorium Fermilab w Batavii , k.Chicago , US … no i jest problem , bo …..” jeżeli obserwacje się potwierdzą , trzeba będzie zrewidować model – to 
byłyby otwarte drzwi do nowych praw natury ! ….” (K.Nierste , z KIT – Karlsruhe Institut Fuer Technologie )

Gdyby otworzyć oczka  ,  dawno już możnaby uznać „obowiązujący model” za szrot , ale czasem trzeba się rąbnąć, aby ujrzeć gwiazdy :)))))).

W skrócie ? „Nowe eksperymenty w przyśpieszaczu cząsteczek Tevatron US Fermilab przyniosły niezgodny z (przepraszam, znowu :))))) OBOWIąZUJąCYM MODELEM , czyli chodliwymi wyobrażeniami ( a któż je tak „uchodził ?:))) rozdział cząstek elementarnych (….) Myony ( powiedzmy , że to takie superciężkie elektrony ) powstały jako ….antymyony . (…) Po kolizjach protonów i antyprotonów powstało aż 1% więcej myonów niż antymyonów . Ten wynik jest 50 razy większy niż oczekiwany wedle modelu standardowego ” . Chętni mogą sobie poczytać na stronie w ww.prd.aps.org , czyli Physical Review D., a jest co .Dodam jeszcze , że ludzie od LHC w Genevie , czyli Wielkiego Zderzacza Hadronów 🙂 , już wzięli pod lupę wyniki eksperymentów z Fermilab i ….mam nadzieję , że może nabiorą większego szacunku do praw natury i pokory…Jak to było z naiwnością ? :))))

Nie wiem , jak Państwu , ale mnie na te wiadomości serce porządnie zabiło  .

Mózg ? Mózg zaczął spekulować 😉 …jak to mózg zwykł czynić i , jak pisała Pani Riana Eisler ,” ukierunkował się na model dominujący” , czyli próbuje naturę kontrolować , podporządkować  i zawładnąć nią , szepcząc ” nie ma co się wzruszać , i tak ogłoszą , na co będą mieli ochotę „:))). Podstępne zwoje 😉 sprawiły nawet , że przemknęło : ” Może przyznali , że to szrot , bo w pogotowiu mają model inny , ale nie jest to bynajmniej  ten , o którym myślisz Ty i Ona i On….?

A jednak wygrało serce – to samo , które poświęciło informacji uwagę , gotowe do przyjęcia czyjejś konkluzji , otwarte i dążące do harmonii z naturą .

To samo , które , nie wysłuchane dostatecznie , daje znać , że błądzimy. A błądzimy , chociaż mózg się stara , poświęca uwagę wszelkiem zjawiskom , reaguje …a drogi i tak nagle okazują się nie tak proste , jakimi miały być ;).

Serce WIE , że wszyscy , absolutnie wszyscy , włączając zwierzęta , jesteśmy partnerami , ciągnącymi ten sam wózek i usiłującymi rozpoznać własną drogę .

Przyznaję , większości zwierząt udaje się to o niebo lepiej  i proszę mi nie wmawiać ,że zwierzaki nie wiedzą , co to współczucie , miłość , praca zespołowa , poczucie odpowiedzialności wreszcie , a i …humoru :).

Zapewne słyszeli Państwo termin „fraktale „, którym chętnie posługują się tzw.”badacze chaosu” , a który mnie , tego chaosu cząsteczce:) , wydaje się dość udany .Fraktale – przedziwne , spiralne , wwinięte w wewnątrz , utkane w nieskończoność struktury występujące w naturze wszędzie , a ucieleśniające reguły organizacji .

Jakby cała ludzkość , całe środowisko było opisane i zapisane w tych przepięknych wzorach …jakby trudno było nie zauważyć , że ostre kanty i progi – ten chaos NIEnaturalny – są zranieniem naszego bytu .

Ale jednak , by nie wgłębiać się w dyskusje o fraktalach ….nawet , kiedy wpadniemy w turbulencje życia  , kiedy kanty sprawią nam niezłe siniaki , to przecież serce pomoże nam uzyskać fraktal harmonii z powrotem .

W chaosie , jaki tworzymy sobie (przynajmniej wielu z nas) codziennie od nowa , istnieje jednak naturalna siła , by ściągnąć nas na prawidłowy kurs .

Hawajski półbóg Maui był nazywany ” Sowitym w podstępy” , ponieważ nieźle sprowadzał swoich braci na złe drogi…i nie był w towarzystwie wyspiarskich bóstw jedyny :). Czy Słowianie naprawdę nie znają swoich „Maui” ?:)))))))))

Legendarny , krasnoludkowy lud Menuhene , ukazujący się ponoć tylko nocą , egzystuje w pojęciu Hawajczyków do dzisiaj . Prawie każda kultura posiada swoich „koboldów , trolle ( kultura internetowa jest w nie wyjątkowo bogata :)))) .

I tak każdy człowiek ma w swym wnętrzu „coś”, co mu robi kawały – te maleńkie rzeczy , o które się potykamy .

A wtedy ….Jeżeli przystaniemy , odetchniemy , a potem ruszymy dalej , jest szansa , że kawał następny dostrzeżemy w odpowiednim czasie . Jeżeli jednak , nie zwracając uwagi na sensowność postoju , popędzimy dalej…

Serce może użyć  młotka :). Kiedy inaczej nie jest w stanie przemówić nam do …..siebie 🙂 , jego głos staje się dzwonem .Czasami zupełnie realnym „dzwonem” 🙂 -złością , frustracją prowadzącymi wreszcie do kolapsu . Zejścia zawałowe nie występują przeważnie po jednym , silnym stresie , ale są konsekwencją „bagatelek” – wielu , większych i mniejszych problemów , występujących często zaburzeń rytmu .

Badacze udowodnili 😉 …no dobrze , można to zaobserwować na przykładach wokół nas , więc nie będę się czepiać 🙂 – że każdego dnia musimy pokonać około TRZYDZIESTU „kamieni” – sytuacji stresowych …takich miniaturek kryzysu .

Te „niewinne ” miniaturki , nagromadzone w środku z czasem wywołują efekt domina . Nie nauczymy się brać rzeczy lżej , doprowadzimy do orkanu , chaosu , po którym może nie być czego sprzątać .

Czegoś chcemy ,ale coś nam się nie udaje . Cierpimy . Cierpimy nie myśląc , że może to znak , aby spróbować czegoś innego , lub spróbować tego INACZEJ .

Wprawdzie postać Pana Psychologa , R. Lazarusa nie należy do tych , o których rzekłabym , że mam do nich całkowite zaufanie 🙂 , ale wiele z tego , co zrobił , jest bardzo godne uwagi – podobnie , jak to , co powiedział publicznie :

„Moralne uwarunkowanie człowieka , potrzeba socjalnych funkcji oraz zdrowie nie zależą tylko od kamieni , o które się potyka , ale o wiele więcej od umiejętności wyważenia pomiędzy dobrymi i złymi rzeczami /przyp.mój – aha, też kwestia spojrzenia:)) ,które nam się zdarzają ” .

Wyważenie . Dystans . Perspektywa . Humor.

Nieokłamywanie się .

Oszukiwanie samego siebie (ale nie tylko siebie)  prowadzi do tego , że na naszej drodze jest cała masa kamieni. żadna droga nie jest od nich wolna , ale wyjątkowo ciężka to ta , na której to my jesteśmy swoim wrogiem .

To droga , w którą nie wzięliśmy uśmiechu .Uśmiechu , który unosi .

Pierwsze naukowe :)))) badania nad humorem przeprowadzano dopiero w latach osiemdziesiątych .Wyniki zachęciły .

Psycholodzy „już „:))) wiedzą , że „humor jest najskuteczniejszą bronią w rozwiązywaniu ludzkich problemów , środkiem w doświadczaniu bliskości i wyrażaniu jej „.

Jest nauczycielem : śmiejąc się Z innymi, dowiadujemy się więcej o ułomnościach , ale i zaletach życia .

Serce podąża za trwałym połączeniem : tracąc kontakt z kimś , kto był blisko , pogrąża się w smutku . Brak śmiechu w relacjach międzyludzkich oznacza , że dzieje się coś niedobrego.

Drgania serca określają pozytywne i negatywne obszary skali i przypominają , że każde doświadczenie ma dwie strony . Co najmniej 🙂 .

„Jednostronni oślepną „.- Jeremiah Abrams „The Shadow in America” , 1994.

Serce przyciąga energią drugie serce i czuje się przez inne przyciągane .W przeciwieństwie do cynicznego odgradzania się mózgu , serce zmniejsza socjalne dystanse .

Zdrowy humor podnosi nastrój , humor chory , powstały w przebiegłym mózgu 😉 często ( co nie oznacza , że tam powstaje wyłącznie chory humor:))) , pragnie „zmniejszyć innych” , by samemu wydać się większym , ale to nie pomaga sercu znajdującemu się w tym samym ciele .

Srce to partner , który współdziała , ale nie chce rządzić , ono tworzy wraz z mózgiem triumwirat szczególnej inteligencji. Nie mogę zapomnieć , że humor mózgu jest też mechanizmem samoobrony i kontroli , ale bywa , że ten mechanizm jako danie główne zmienia się w mechanizm samodestrukcji.

śmiejąc się „ode serca” , wprowadzamy spokój do mózgu i zgodę rytmu w sercu .

Jeszcze niedawno wielu lekarzy zalecało po zawale „odpoczynek ” i „nieforsowanie się „. Teraz , kiedy „się wydało” , jak bardzo błędna to wskazówka , ogłaszają: „Po zawale trzeba się ruszać , trzeba wyjść do ludzi , natury , trzeba budować swoje życie , jakby dostało się je po raz drugi „. Dodam tylko : PRZED zawałem też :).

„Kiedy się śmiejemy , jesteśmy wolni od wszystkich przymusów naszej osobowości” – R.Blythe

————————

Lektury , poza cyklem :

R.Lazarus ” The Nature of Psychological Inquiry” , 1964

R.H.Blythe „Essentially Oriental” , 1994

książki Pani Eisler na w ww.rianeeisler.com

w ww.prd.aps.org (Physical Review D)

Posted in aktualności, depresja, kardiologia naturalnie, zdrowie | Leave a Comment »

Tarczyca, czyli żywy włos i żywa myśl.cz.2.

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 11, 2010

„Przez wiele lat chorowałam na rzadką chorobę krtani. Po jedenastej operacji wspaniały chirurg otolaryngolog prof.Jan Kuś poradził, żebym sprawiła sobie kota i nauczyła go spać przy szyi, co też zrobiłam. Cidel był ze mną szesnaście lat. Przez ten czas nie miałam ani jednej operacji; guz w krtani przestał odrastać.” Pani Barbara Pietkiewicz w wywiadzie dla TS, pt.”Jak się masz koteczku”, luty, 1994 rok- za wykopanie mi którego (wywiadu) serdecznie Pani Basi S. dziękuję….cóż, wygląda na to, że w 1994 takie rzeczy w prasie popularnej jeszcze uchodziły:)…teraz takie perełki to rzadkość, a  ponoć mamy „wolność pełną gębą”? Czy tylko „pełnOM gEMbOM”?;))

O Panu Profesorze Janie Kusiu nie wspomnieć grzechem by było, postać to niekonwencjonalna, choć w konwencji:) tytułowana. A przy okazji krtań, tarczyca….wszystko to w ciele jednym, na dodatek blisko,  kot zaś przyjacielem wielkim:)).żywy kot:)

W części pierwszej wspomniałam o roli tarczycy w rozwoju płodowym dziecka-jej założenie daje się zaobserwować najwcześniej około 24 dnia życia embrionu. Może zainspiruje Państwa do pewnych wniosków, że tarczyca rozwija się w dnie jamy ustnej jako wyrostek aparatu trawienia – tzw.”jelito głowowe”- proszę nie przerażać się określeniem typowym dla medycyny niemieckiej – w istocie, jest ów odcinek tak ważnym i w funkcji swej wieloznacznym, że Niemcy z nazwą trafili jak najbardziej.

Tak, jak wąż;) rośnie wyrostek jako Ductus thyreoglossus(no proszę, nawet nazwa wężowa;))) , rośnie w dół, kolejno przechodząc etapy dojrzałości i przeobrażenia w dojrzałą tarczycę….Miejsce, skąd wyszedł, zamyka się samoistnie ( u niektórych część wyrostka łączącego z pierwotnym miejscem zostaje w postaci trzeciego, nieparzystego płatka tarczycznego i nie jest to powód do strachu, rzadko z maleńkich resztek rozwojowych mogą utworzyć się tzw.cysty-najczęściej nie będące powodem poważnych zaburzeń) – jama ustna traci tym samym połączenie z tarczycą ( a przynajmniej tak nam się zdaje, do czego jednak wolałabym się zdystansować), po „gościu” zostaje maleńkie zagłębienie- Foramen caecum- w podstawie języka, mówiąc najprościej.

Dlaczego to opisuję? Ponieważ bywa, że ktoś interpretuje wygląd tarczycy zapominając o możliwościach naturalnych zniekształceń , co prowadzi do zbędnych opinii i błędnych decyzji. To tylko przypomnienie, że takie możliwości w naturze istnieją:)

Ale jest i powód drugi: na płaszczyźnie psychicznej, kiedy „nie możemy czegoś przełknąć”, kiedy mimo starań (p.odc.1) nasze słowa odbijają się od „ludzkich ścian”, odbiera to…no właśnie najpierw tarczyca.

Zanim zapomnę- jako, że właśnie przy naturze jesteśmy: w Izraelu najlepszą do tej pory i stosowaną od lat (a o której dobrze wiadomo też w Szwajcarii i USA :)) metodą wykrywania poważnych (czyt. wymagających zainteresowania) guzów , zmian w piersi jest ….obserwacja noworodków: dziecko nie chce pokarmu z chorej strony. Jeżeli uparcie wybiera tylko jedną, odrzuca zaś drugą, mamy powód do rozważenia , dlaczego. Do tej pory noworodki były w tej metodzie niezawodne:) , a przy tym szczere i nieprzekupne:))).

 Przypomnę też o zwierzakach i ich zdolności wykrywania  chorych miejsc w  człowieku. Koty są w tej kwestii świetne, psy -różnie, ale trzymane „od małego” i mające dobry kontakt z Panem czy Panią- nie ustępują kotom.

Wróćmy do tarczycy.

Kiedy tarczyca jest  lokalizowana jako już „tarczyca”? W siódmym tygodniu życia embrionu. Myślę, że to ważna wskazówka dla kobiet rozważających rozstanie się z płodem- moim zdaniem (abstrahując od samego faktu tego niewyobrażalnie ciężkiego w skutkach zjawiska (niełatwo mi je nazwać, choć wiem, że nie mamy prawa czyichś , tak osobistych decyzji osądzać , że życie przynosi różne sytuacje  i że ważna jest akceptacja drugiego Człowieka w jakiejkolwiek by był sytuacji oraz powstrzymanie się od  wykluczenia go ze świata żywych, od destrukcji tego życia, które zostało )  wiąże się taka decyzja z późniejszym zmierzeniem się właśnie z problemami tarczycznymi.

  Hormony tarczycy działają na serce (wspomniałam) i system krążenia, prowadzą do wzrostu frekwencji serca, , ciśnienia i poszerzenia naczyć krwionośnych. Wpływają też na przemianę tłuszczową, cukrową, wzmagają aktywność gruczołów potowych łojowych , motorykę jelit…..dużo? A to nie wszystko.

Poprzez ich aktywniejsze działanie wzmożone jest zużycie energii i całkowity „obrót”, bilans energetyczny organizmu. Następstwem tego jest podwyższenie ciepłoty ciała.

Te same hormony regulują wzrost noworodków i rozwój komórek, szczególnie centralnego systemu nerwowego. Jeżeli w pierwszych miesiącach życia organizm nie był w stanie wyprodukować ich wystarczająco, można zaobserwować zmiany w strukturze i funkcji komórek glejowych systemu nerwowego.

Kontynuując, hormony te wpływają na różnicowanie komórek nerwowych i wielu innych , biorąc udział w …..
kierowaniu ekspresją genów na poziomie molekularnym. Lekceważenie niedoboru hormonów tarczycy u niemowląt i zaniedbanie naturalnego wyrówania owego może spowodować później neurologiczne zaburzenia , których pochodzenie zbyt często spychane jest na zupełnie inne przyczyny. 

Hormony tarczycy – T3 i T 4 (proszę zerknąć uwagę odnośnie ich pokrewieństwa w cz.1.:)) to , chemicznie biorąc, połączenia jodowe, co zaznacza rolę jodu w egzystencji samego gruczołu.

I tu, w wielkim skrócie, dotarliśmy do pożywienia, które lubi tarczyca. Pożywienia, ponieważ z  jodem w postaci przemysłowej dozowanym jednostajnie przez określony czas można , niestety, błyskawicznie przesadzić, wyrównanie strat zdrowotnych  wymaga już pracy większej.

Pomijam, że nie jest czymś wyjątkowym, iż jod okazuje się najmniej winnym w problemach z tarczycą i jego sztuczny dowóz nie wnosi wówczas niczego poza równie sztuczną jej stymulacją. Biorącym preparaty jodowe przypominam, że:

– trzeba kontrolować poziom potasu (zwyżka poziomu potasu oznacza konieczność przemyślenie przyjmowania jodu..w najłagodniejszej wersji)

  – w czasie karmienia piersią jod przenika do mleka matki i może stłumić prawidłową pracę tarczycy u dziecka

-w przypadku terapii litem prosić odpowiednią osobę o ponowne rozważenie zalecenia przyjmowania jodu- jod i lit w jednym zestawie to o jedno za dużo.

  – jod przyjmowany w nieodpowiednich dawkach w czasie ciąży może sprawić , że u dziecka może wystąpić tzw. wole wrodzone, niedoczynność tarczycy, kretynizm….

Może wystarczy. 

Kiedy więc zapytaliby mnie Państwo , czy jem sól jodowaną, odpowiem :nie sądzę . Chyba, że nieświadomie gdzieś ktoś by mnie poczęstował, ale znając tych, którzy częstują:) , nigdy by mi tego nie zrobili:), ja zaś taką sól poznaję: w moim organie węchu ma ona specyficzny zapach…..no dobrze, mój nos protestuje. Dobra , szara sól prosto z ziemi ma cudowny zapach mikroelementów w ich naturalnej postaci, kolory – zależnie od miejsca wydobycia- dowolne:) i nigdy nie zostawia w ustach posmaku chemii. 

Całe szczęście więc, że w sklepach całej Polski pojawiła się już od jakiegoś czasu normalna sól kamienna, bez dodatku jodu (jak można było wpuścić do sklepów wyłącznie jodowaną??? Co z ludźmi mającymi nadmiar jodu?) , już nie jako przywilej dla bogatych mogących sobie pozwolić na sklepy ze „zdrową żywnością”. (dobrze, wspaniale, że są, ale jest DROGO, moi Państwo, taka żywność powinna być powszechnie dostępna, normalny sklep powinien mieć zdrową żywność w rozsądnych cenach. Proszę spojrzeć na nazwę: czy to oznacza, że w innych sklepach żywność jest NIEZDROWA? Niestety, brutalna prawda wychodzi sama…..)

Sól morska? Przy niedoborze jodu jak najbardziej. Szara, gruba (można przecież zmielić samemu i w ten sposób uniknąć kolejnych etapów oczyszczania….przy okazji oczyszczania z cennych mikroelementów ).

Teraz parę informacji o sposobach podejścia do tarczycy:):

W TCM zaburzenia tarczycy postrzegane jako zablokowanie jej , czym w istocie pamiętając o istocie TCM są,traktowane są akupunkturą lub moksoterapią , więc odblokowaniem jej i wyrównaniem poziomu hormonów . Chinki znają też dobroczynną moc bursztynu – noszą wtedy nieoszlifowany lub b.słabo szlifowany bursztyn na szyi, w okolicy tarczycy. Wspominałam o bursztynowej „wodzie” robionej samodzielnie, ze spirytusu i okruchów bursztynu: DELIKATNE nacieranie nim okolic tarczcy przynosi wyraźną ulgę , zresztą – każdy może stwierdzić to sam.

W odżywianiu naszą uwagę powinny zająć : ciecierzyca, fasola mung, olej kokosowy delikatnie, acz skutecznie regulujący metabolizm (nie tylko wewnętrznie: można nim masować od zewnątrz tarczycę , bardzo , bardzo delikatnie- raczej nie powinna robić tego druga osoba, chyba, że zasługuje na Wasze absolutne zaufanie i dobrze znacie jej postawę etyczną -uwaga- czakra!).

Homeopatycznie , ale zaledwie poglądowo, gdyż nie sprecyzowałam rodzajów zaburzeń gruczołu, a o czym wspomnę później, zwróciłabym uwagę na :

-zapobieżenie powstaniu wola: Spongia(gąbka)

-regulację aktywności tarczycy:Lycopus virginicus(karbieniec-przypomnę-chodzi o ilości homeopatyczne!)

-przy powiększającej się tarczyca:Fucus vesiculosis (morszczyn )

Co do jodu: w brokułach, morskich rybach (dorsz, śledzie,  szproty, makrele, łosoś,) , morskiej kapuście (sklep z orientalną żywnością) , krabach, tranie , nasionach słonecznika.

Czego przy wolu tarczycowym (nadczynność) raczej unikać (może nie „unikać”, a zminimalizować): brukselkę, kapustę włoską, sałatę, rzepę, szpinak, buraki- oczywiście minimalizujemy te produkty tylko na czas powrotu poziomu jodu do normy. Przy czym: ciekawym sposobem słowiańskiej medycyny ludowej jest…owijanie wola liśćmi kapusty właśnie. Włoskiej lub zwykłej. Ale to od zewnątrz:), podaję to jako ciekawostkę, aczkolwiek niektórzy są przekonani, że przynosi ulgę.

W razie , gdyby ktoś przyjmował jod w postaci farmaceutycznej i dodatkowo w pożywieniu i…pewnego dnia zaobserwował u siebie:

-bóle brzucha, głowy, zębów, dziąseł,

-metaliczny smak

-gorączkę

-biegunkę

-drętwienie stóp, rąk

-slinotok

-brak łaknienia

-wymioty, mdłości,

-wysypkę

-znużenie, ogólną słabość, zmęczenie…..

proszę  udać się tam, gdzie jod przepisano i poprosić o zbadanie przyczyn ww. objawów. W razie, gdyby zaobserwowano obrzęk ślinianek ….udać się tam NATYCHMIAST.

Zanim przejdę do odcinka następnego, Osobom, którym wskazano przyjmowanie preparatów tarczycowych , powiem , że : budowa tarczycy ludzkiej jest właściwa też świniom (choćbyście nawet nie chcieli:)))))) i małpom. Przemysł wyprodukował więc preparat tarczycowy ze świni i , o ile mi wiadomo, jest on lepiej akceptowalny przez organizm aniżeli kompletny twór laboratoryjny . Nie jest to jednocześnie jego reklama, gdyż osobiście uważam, że zaburzenia tarczycowe świetnie można regulować homeopatycznie i wymienionymi tu metodami naturalnymi , nie krzywdząc zwierząt. Pamiętajmy też o ubocznym oddziaływaniu preparatów zwierzęcych na poziomy organizmu z perspektywy holistycznej, więc i duchowej.

Zanim jednak ktoś coś przepisze…robi się testy. A robiąc testy TSH myśli się, że :”normalne” TSH oznacza, iż ciało nie próbuje stymulować produkcji Tyreotropiny , więc tyreotropina musi być w porządku. Jak wysokie TSH, to , że nie funkcjonuje właściwie i i dlatego ciało próbuje tę produkcję stymulować.

ALE musi być test TSH, T3, T4. Wtedy dopiero można cokolwiek powiedzieć.Czasem- kilka testów, bo niezadawalające wyniki mogą być obrazem przejściowym.

A po testach….Kiedy „się myśli, że jest nie OK”, przepisuje się levothyroxynę, syntetyk T4.Mogą też dodać liothyroninę- syntetyk T3. ALE niektórzy tego razem nie przepiszą, gdyż wiedzą, że ciało konwertuje T4 w T3.Ci, którzy przepisują, myślą, że pomagają.

Jest też w sprzedaży kombinacja T3-T4 (nie mówię o tej ze świń), oczywiście patentowana, nie występuje w naturze, w ciele rozpoznane jako obce.A ciało buduje odporność…w ciągu dalszym musi to odtruwać wątroba.

ALE. Konieczne są dokładne obserwacje. Banał? Otrzymując diagnozę i lek, założywszy, że ktoś ma 30 lat, zostaje porównany do grupy 30-latków, w której znajdą się np.osoby z deformacjami tarczycy, z niedoformowaną tarczycą…A więc z objawami przeważnie Was nie dotyczącymi, a które wpływają na ustalenie terapii. Stąd tak ważne jest indywidualne podejście do drugiego, cierpiącego człowieka.Tym bardziej, kiedy Wam zaufał.

——————

Lektury:jak poprzednio w cyklu &

Evert Cornelis van Leersum:Contribution to the history of the simple enlargement of the thyroid gland”, Janus 29, 1925

J.H.King „The Influence of Thyroid on carbohydrate metabolism”, JEM, 1909, IX 2,

R.B.Welbourn „The History of Endocrine Surgery”, Greenwood PG, 1990

Posted in aktualności, depresja, odżywianie, tarczyca, zdrowie | Leave a Comment »

Depresja-lampka kontrolna.cz.1.

Posted by natural health consulting w dniu Luty 4, 2010

Zima zbiera się w drogę,ale pewnie jeszcze chwilę poszaleje,jak to zimy mają w zwyczaju.Mądrość natury ponownie przypomniała,kto tu rządzi-jak zwykle w odpowiednim czasie.Zakpiła sobie bezlitośnie z pychy oszołomów globalnego ocipienia a raczej handlarzy gotowych sprzedać własną matkę Ziemię pod pretekstem,że będzie jej lepiej.Nie będzie,bo nie ma to jak w domu-szczególnie,kiedy nikt się nie wtrąca.

Akcje przeciwko ociepleniu,kabaret w rządzie,ogólna niemoc i przepychanki oraz wszechogarniająca biel-nic dziwnego,że niektórzy w nią popadli,zapadli a wyjść ciężko.Chłód,biel,długość panowania mroku -to nie jest najlepsza pora dla człowieka mimo,iż każe mu odpocząć i przygotować się na nowe życie.Kiedyś,kiedy ludzie-szczególnie na wsi-nie musieli zimą specjalnie pracować,mieli prawo dłużej pospać,zregenerować się,wiosnę witali faktycznie jak po długim śnie:wypoczęci i rozleniwieni.Ale przemysł przyniósł zmiany.Organizm pracuje non-stop poganiany ze wszech stron a szczególnie w mieście wręcz odizolowany od swego naturalnego środowiska.Przystosowanie?A tak, przystosował się,inaczej by nas tylu nie było,ale….JAK jesteśmy?A może to tylko umęczone ciała?

Stany niżowe przynależą do każdej fazy życia człowieka tak samo,jak niże w przyrodzie.Czasem pogłębiają się niebezpiecznie-wtedy mówimy o depresji.(Nie mam zamiaru używać tutaj wyłącznie języka akademickiego,gdyż moim pragnieniem jest,by teksty były zrozumiałe dla wszystkich,nawet dla naukowców:-):-)).

Słowo „depresja” pochodzi od łacińskiego depressere-uciskać,samo zjawisko ma związek z odpływem energii powodującym psychiczny ucisk właśnie.Coraz mniej rzeczy możemy przedsięwziąć,coraz mniej rzeczy wydaje się nam interesującymi-nawet te,które kochaliśmy-bywa,że zaczynamy je nienawidzieć.Póki dostrzegamy,co się dzieje,nie jest źle.Gorzej,kiedy zaczynamy obojętnieć.Tak długo,póki nie zostaną przerobione i usunięte problemy z duchem,psyche,tak długo nie mamy co marzyć o zdrowym ciele-trwające dłuższy czas stany przygnębienia,smutku itp.wkrótce zaczynają się wyrażać na poziomie fizycznym w formie popularnych chorób i nie jest to straszenie a ukazanie naturalnej drogi zaniedbywania samopoczucia (bo od tego się zaczyna) aby każdy mógł SAM zapobiec następstwom a przynajmniej zorientować się,dokąd to prowadzi.

Najprościej byłoby powiedzieć:

Dusza jest mocą,która u wszystkich prawie ludzi nie jest ani dostrzeżoną ani wykorzystaną.

I tam należy poszukać wyjścia z wyjątkowo długiego zakrętu.

Pamiętacie jeszcze,czym jest intuicja?Wielu się roześmieje:co ona sobie o nas myśli?!-no jasne,że pamiętamy.

W porządku.ALE JAK CZęSTO JEJ UżYWACIE?

Jak często dajecie jej pierwszeństwo,bo gdyby pies umiał mówić ludzkim głosem,popatrzyłby najpierw a potem odszczeknął:ja bez intuicji nie wychodzę z legowiska.I pies miałby rację.Normalny,wiejski pies,gdyż zwierzęta w mieście często ten dar zatracają.Zupełnie jak ludzie.Gorzej,że ludzie używają swojego-jak im się wydaje-rozsądku,aby wyłączać instynkt świadomie.Kalkulują „za” i „przeciw”,żeby w końcu i tak wyboru żałować.

Czy powrót do zastosowania intuicji jest łatwy?Jeżeli latami tkwiliśmy w zimnej kalkulacji,która nawiasem mówiąc wyszła nam a to sztywnieniem karku a to alergiamia a to czymś jeszcze,to chwilę potrwa,zanim posłuchamy siebie i zanim prawdziwe „ja” zacznie konwersację.Ale warto.

Warto,ponieważ zlekceważona intuicja owocuje złymi decyzjami i złym zachowaniem a te powodują z kolei ciągłe depresje-w efekcie czujemy się pozbawieni odwagi,wycieńczeni,beznadziejnie nie na miejscu.

Wtedy też przestaje do nas docierać intuicja.Wyłączając nici przewodnie naszego życia,sami siebie wydajemy się na pastwę losu,tracimy energię i w końcu pytamy się w lustrze:Tak wygląda depresja?

Mówiąc żartobliwie,nazwałabym depresję melancholią bez jej czaru.

Niestety,aby pogrążony w beznadziei KTOś się uśmiechnął,trzeba by ten żart zastosować w tonach.Za mało w przypadkach cięższych,w sam raz na lekkie smuteczki.

Mówiąc „lekkie” nie lekceważę smutku w ogóle,gdyż każdy gniecie duszę,wtłacza do oczu pustkę,wytacza łzy-one zresztą nie są jedynym powodem,dla którego w depresji nie można patrzeć prosto (zauważyliście to?To brawo)

Smutek tkwi w barkach,biodrach,brzuchu,szyi,rozpełza się na cały organizm,atakuje wątrobę,wstrzymuje oddech-zaobserwujcie osoby zestresowane,jak łapią powietrze częstym ziewaniem a w przerwach między ziewem wydaje się,że są prawie na bezdechu.Skulona sylwetka przecina wpół-oddech cierpi.

Powody…..otaczająca rzeczywistość faktycznie może doprowadzić do akumulacji stresu,podobnie przebyta trauma,szok-to popularne teorie.Ale tak samo „ściemnienie nastroju” powodują infekcje,choroby,łykane hormony,leki niekoniecznie wskazane,alkohol,trucizny środowiskowe,w końcu można posądzić depresję o zaraźliwość,gdyż jedna zdołowana osoba potrafi skutecznie zdołować całą towarzyszącą jej grupę.

Po powierzchownym rysie genezy depresji nie może zabraknąć odtrutki.

W najciemniejszym miejscu można dostrzec światło,choćby „oczyma duszy swojej ” a w tym przypadku-przede wszystkim nimi.

Z teoriami byłabym ostrożna,gdyż,jak to mówił wielki Carl Jung-psychiatra zresztą,ale nie pozbawiony dystansu do swoich spostrzeżeń i stanowiska:

Naucz się tych teorii tak dobrze,jak możesz,ale trzymaj je od siebie z daleka,kiedy dotykasz cudu żywej duszy

Rozumiesz więc powody i stan,w którym się znajdujesz lub nie rozumiesz,ale chcesz się wydostać…..Spróbuj i pojąć i przegonić demona.

Po pierwsze:

1.Oddychaj,najlepiej na świeżym powietrzu,po prostu skup się na regularnym,spokojnym oddechu,który natleni ciało.Przez parę minut zamknij palcem prawą dziurkę nosa,oddychaj lewą,potem odwrotnie i znów odwrotnie-stara,znana technika aktywacji i wyrównywania oddechu (w skrócie)-ćwiczenie trwa parę minut.Reszta czasu:po prostu oddech.Wyprostowane,dumne ciało-nie nędzny strzępek samozniszczenia.

2.Nie przesadzaj z proteinami-zakłócają przyjmowanie tryptofanu i wyzwalają odczuwanie depresji.W zimie posiłek z proteinami TYLKO RAZ dziennie.

Tryptofan jest m.in.w bananach,orzechach,indyku,tuńczyku-naturalny antydepresant.

3.Bądź z ludźmi.Jeżeli Cię denerwują lub ściągają resztki energii-poczekaj na powrót do ludzi ze zwierzętami.Kot lub pies lub cokolwiek „małego żywego” jest nie tylko dozgonną wdzięcznością i miłością doskonałą,zdrowiem dla człowieka (bo i wyjść trzeba,choćby po jedzenie dla kota:-),czującą jego nastroje najprzyjaźniejszą duszą świata,ale i ma zaletę dodatkową:jest tańsze od każdego terapeuty:-)

4.Pomóż komuś,jeżeli możesz (a możesz) i chcesz.To ważne.Wydaje Ci się to śmieszne w takim stanie?Dla każdego jego problem jest największy,ale może okazać się prawdziwą pestkę w porównaniu z problemami innych.Przy okazji-nie dopuść,żeby ktoś,komu pomagasz,obdzielił Cię swoim problemem tak szczodrze,że stanie się on i Twoim….na dłużej.

Jak?Słuchaj intuicji.Wywołaj ją do odpowiedzi.

5.Nie obwiniaj się za nic.Daj sobie luz,margines,kredyt na coś,co pociąga Cię szczególnie,ale odmawiałeś sobie uznając,że nie jesteś tego wart.Nie mówię o szalonych zakupach-to NIE jest remedium na depresję,co najwyżej chwilowe,po którym przychodzi jeszcze większy kac i poczucie pt.”a jeszcze tyle NIE kupiłam,a było takie ładne….”

6.Doceń ,że pracujesz nad sobą,że zauważyłeś niebezpieczeństwo w odpowiednim momencie.

7.Alkohol,papierosy,śmieciowe jedzenie,leki różnego rodzaju,cukier pogłębiają depresję.A może…..właśnie to było Twoim posiłkiem i ciało chce Ci powiedzieć:PAS!

Kawa w niewielkich dawkach jak najbardziej-jej substancje wspomagają procesy biochemiczne w organiźmie odpowiedzialne za dobre samopoczucie.ALE:w depresji JEDNA filiżanka dziennie wystarczy.

Ziółeczko dziurawiec-fioletowo krwawiący syn słońca-doskonały antydepresant.Nie za dużo,aby nie przesadzić z tym szczęściem-do dwóch szklanek naparu dziennie,jeżeli nie mamy uczulenia ani nie planujemy wizyty w solarium (idźcie lepiej na słońce do parku albo włączcie silną lampę (byle nie energooszczędną) w domu,lub naturalnej ekspozycji na słońce-bo dziurawiec,choć sam -a może właśnie dlatego,że jest słoneczną istotą,to ze słońcem reaguje a wynik tego może nie okazać się pozytywny.Podobnie zrezygnujmy z dziurawca biorąc różne leki.Po co prowokować naturę?

8.Zapewnijcie sobie odpowiednie oświetlenie (nie „energooszczędne”-zdrowia Wam nie oszczędzi,kieszeni też).

9.Wyjedź,jeżeli możesz.Choć na chwilę.Może do kogoś,kogo bardzo chciałbyś -chciała-zobaczyć.

10.Pisz koniecznie.Wypisuj i wymaluj swoją duszę-obrazy i zdania podpowiedzą Ci,co jest nie tak.I dlaczego.(oj,to długi temat:-))Nie zapomnij o muzyce-błagam,niech to nie będą marsze żałobne-nie ten kierunek.

11. Pomocna może się okazać esencja dr Bacha np.Sweet Chestnut,Crab Apple lub Mustard.Ale nie tylko.Prawdziwe,żywe kwiaty o mocnych kolorach-nie cięte,w doniczkach-one też pachną dobroczynnie.Olejek cytrusowy w wannie na pewno zapewni świeżość myśli.O właśnie-korzystaj z dobrodziejstw higieny-kąpiel czyni cuda.

O dodatkach do niej na pewno nie dzisiaj,bo też muszę się wykąpać:-)

Znajdź książki dla siebie.To nie jest zbyt łatwe.Często czytamy to,co czytają inni zamiast SZUKAć swojego skarbu.Szukajcie więc.

To tyle,jeżeli chodzi o pierwszą pomoc w temacie D.

I żadnych dużych smutów,moi Mili,bo WIOSNA tuż tuż!

Posted in depresja, zdrowie | Leave a Comment »