Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for the ‘alkohol’ Category

o procentach inaczej

Jeszcze wakacyjnie … może nie za późno . Krótko o hormonach i dłużej o uzależnieniu od trunków.

Posted by natural health consulting w dniu Lipiec 19, 2016

…. przy leśnym strumieniu ,
dobro i zło , sława i zysk ,
nagle okazują się snem .
A kiedy ujrzysz je mądrzejszym okiem ,
żyją tylko chwilkę …..
Fayan , Chiny.

…………………………………………………………………………..

Machinatorzy hodują strach , jakby nigdy nic . A Obywatele ciągle kupują … Obfitość monitoringu i służb jakoś nie zapobiegła żadnemu zamachowi , ale zaraz usłyszymy ( znowu ) o
„konieczności zwiększenia nadzoru nad społeczeństwem w imię bezpieczeństwa” – i Większość przyklepie obecność kamer nawet w …. pardon , bieliźnie .

W powodzi mrożących krew w żyłach wieści o terrorystycznych 
podłościach toną wieści o architektach terroru – niezauważone .

Zamiast neutralizacji niektórych polityków , a przede wszystkich ich zleceniodawców , próbuje się podżegać do nienawiści Wszystkich przeciwko Wszystkim. Nie powiem , że przyjmowanie fal Imigrantów jest właściwe , ale daleko do stwierdzenia , że Ich goszczenie to jedyny środek dla zachowania pokoju w krajach , w których celowo wzniecono wojny i NIE BYŁA TO SPRAWKA POLSKA .

Kto miał interes w wywoływaniu chaosu – NIECH PŁACI i nie obciąża winą Innych .

……………………………

Brytyjczycy dowiadują się stopniowo … reagują różnie , zwykle z typowo wyspiarską powściągliwością . My , choć w pewnym oddaleniu … no właśnie  , jak zareagujemy na przepisywanie
12-latkom hormonalnych „leków” pozwalających zmienić płeć ?

Bo Pani Dr H. Webberley to właśnie uprawia , twierdząc , jakoby 12-latki wiedziały , kim chcą być , nie będąc tym , kim chcą …. i to na zawsze . 

Przepisywane piguł dzieciom stało się normalne – niektóre matki same dopominają się o recepty , „byle mieć spokój” … Czy rzeczywiście go osiągną – mniejsza , ważne , że chwilowo nie muszą się kłopotać , dość mają problemów ze sobą .

A mają , bo też brały i biorą , nie zauważając , że farmaceutyczne hormony rozwaliły im całą , płciową gospodarkę ; że agresja , wieczne udowadnianie pozycji , potrzeba zaznaczania swojej władzy i chęć kontroli totalnej nie wzięła się znikąd i wcale …. nie pomaga .

 Przychodzi baba do lekarza;) i jęczy , że spróbowała już pół świata , ale „ten nie taki i tamten i ten ani ani …. „. A czemu nie taki ? A bo się nudzi . A bo kolejny wydaje się lepszy . A w ogóle to każden coś ma;))) ….. Gdyby skupiła się na instynkcie … nie dowiedziałaby się niczego , ponieważ prawie go już nie posiada – zatłukła go osobiście , biorąc przygody , jak leci .

Wiem , nie przysporzy to wielu nowych Czytelniczek:) …
Ale może . zanim Któraś połknie kilogram hormonów , zastanowi się , JAK chce funkcjonować , pozbawiając się … kobiecości ?
Podnosząc sobie poziom testosteronu do wartości faceta ?
Zabijając zmysły niezbędne w ( jeżeli szuka ) poszukiwaniach parntera ? Pisząc kiedyś o zwyczajach nawiązywania kontaktów węchem:) , wyjaśniałam związki z mechanizmami hormonalnymi .

Nic się na tym terenie nie zmieniło : dla kobiety przyjmującej hormony każdy facet jest potencjalną zdobyczą – pod warunkiem , że nie zastąpiły już one pociągu do płci przeciwnej – iście męską walką o żłób – i jednocześnie z żadnego zadowolona nie będzie , a nie będzie , bo sama stała się „jeszcze nie mężczyzną , prawie już nie kobietą” .  

„ZALECANE przez lekarza” pigułki , przed którymi ostrzegałam niejednokrotnie , mają wpływ nie „długo po odstawieniu” , ale – jak dowiódł ( Niektórzy znowu powiedzą – „O ! żyd , ale przyzwoity … „:)))) Pan Goldstein , a upublicznił ( przy obrzydzeniu niemal całego środowiska ginekologów ) w 2004 i 2005 :
New Scientist , 2501, 17 , I.Goldstein
Clinical Obstetrics and Gynecology 47 (2) , 2004 ,Goldstein et al , Steroid hormones in female sexual function and dysfunction.

Systemowe przysposabianie dziewczynek do „regularnych odwiedzin u ginekologa” nie wzbudziło jakoś gremialnego sprzeciwu kobiet …. jakże oddaliły się od wiedzy DANEJ im naturalnie … Tymczasem istnieją kobiety , które nigdy w życiu gabinetu „g” nie odwiedzały , są zdrowe ( również na umyśle ) i na pytanie , czy kiedykolwiek brały hormony , uśmiechną się pytaniem „ALE PO CO ? MAM SWOJE ! „.

Prawda , jakie „zacofane” , „niedzisiejsze” , „niewykształcone”:)))
i w ogóle dzikie;) jakieś ? Ano … wolno mieć i takie zdanie … tylko potem proszę nie lamentować , że „postępowość” ,
„nadążanie …. pardon , często „NADANżanie”;),
„wykształcenie”, zaowocowały rakiem narządów rodnych , bo taki niestety jest efekt roz………..a ( wstawcie , Drogie Siostry , dowolne ) własnej płci pomysłami SPRZEDAWANYMI przez
łobuzów mających Waszą … ok,  naszą:) płeć w ….. .  

Do porcji „przepisanych przez specjalistę” dochodzą dawki hormonów z wody pitnej , pożywienia , wreszcie toksyny , jak m.in. wymieniany wielokroć bisphenol A ( BPA ) , zaburzacz poziomu estrogenu … Tu w spożywaniu tzw. endokrynnych dysruptorów towarzyszą nam panowie , często o tym nie wiedząc „Co , ja biorę jakieś hormony ? ” . A bierze , ino o tym nie wie .

Efekt ? Zaburzenia obejmują obie płcie i w ten , iście makiaweliczny sposób niezwykle łatwo już wprowadzać obłęd gender , sugerując dzieciom dowolność wyboru 
dziewczynka/chłopiec .

W tej chwili nie mówię o historiach ( p. wpisy wcześniejsze ) wyjątkowych , kiedy to faktycznie Człowiek nie odnalazł/a się w płci , w jakiej się narodził i absolutnie nie można zgłaszać o to do Niego pretensji .

Problem w programowaniu nadmiernego zainteresowania – koncentrowania wręcz na kwestii możliwości bawienia się płcią ; chcesz , dziś nosisz spodnie , chcesz – za rok spódnice
( oczywiście symbolicznie – wyjaśnienie dla „feministek gender” bo jest i grupa tak określająca się :)) 😉 , sama często noszę spodnie:)) .

Jeżeli ktoś bardzo chce próbować – w cholerę , niech próbuje . Ale niech zostawi w spokoju innych .

Tymczasem szykuje się kolejny zamach na płody : „Eksperci”
CDC doszli do wniosku , że „… Co do szczepień na grypę dla ciężarnych , jest widoczna znaczna zmiana” ( P. A.Schuchat , CDC ) = można będzie wprowadzać szczepionki dla płodów .. czyli i dla ciężarnych …. Pierwsze próby pojawiły się w latach 60-tych , zabrano się wówczas za szczepienia na RSV ( respiratory syncytial virus ) . Jakoś … niespecjalnie ten eksperyment się udał , wstrzymano więc apetyty . Ale dzieci JESZCZE się rodzą , jak nie zarobić na nich już w brzuchu matek … ?

Poletka doświadczalne nadto znanych firm pracują pełną parą w Afryce , a wyniki możemy odczuć za chwilkę : dowiemy się mianowicie o kolejnym „cudzie medycyny” , „szczepionce na śmiercionośne pneumokoki” , „zapobiegającej infekcjom już w łonie …. „.

… że matczyne mleko posiada wszelkie , immunizujące czynniki – a to „nieistotne” . „Nauka wie lepiej” ,  ty , kobieto poddaj się , bo i tak nie masz szans w walce z molochem … Nie masz ?

Rzadko (poza np. Comą , Power of Trinity ) słucham polskiej , najmłodszej muzyki , ponieważ prawie wszystko jest albo bezczelnie zerżnięte z zachodniej , albo głosem Natura nie obdarzyła . Ostatnio jednak ,  usłyszałam Panią Sylwię Grzeszczak i „Tamtą dziewczynę” .
Pomijając … dobrze słyszalne:)))) okoliczności , na skutek jakich powstał tekst , Pani Sylwii gratuluję wyczucia „sióstr”:) i proponuję wsłuchać się w przekaz … a nawet nieśmiałym nie będzie trudno powiedzieć „NIE”… kiedy „NIE” powiedzieć należy .  Jedna , maleńka uwaga: w tekście mamy :
„…. bo właśnie taką byłam nim przyszedłeś tu …. „. Jasne , Pani Sylwio;))) . To ONI są zawsze winni , to ONI przychodzą , zawsze;)) , to ONI zmieniają nas wbrew oczywiście naszej woli ;))) …. Ech , Dziewczyny  , troszkę obiektywizmu , gdyby było , jak podśpiewujecie , niejaki Lenny Kravitz nie 
stworzyłby „Chamber”;))

I już po śmiechu , bo rzecz dzisiaj o uzależnieniach .

Skrótem , gdyż zagadnienia spiętrzyły się nagle , z dopiskiem „urgent” : wakacje , więc mnóstwo Rodziców kopie się z problemami pociech , które zniuchały wolność  …
Dzieciaki naćpane , zapite … Przepraszam , tym razem skupię się na nałogu alkoholowym , ponieważ w kwestii narkotyków pomoże NAJPIERW Człowiek stojący najbliżej uzależnionego , swoją obecnością .

Na poziomie duchowo-psychicznym nadmierny pociąg do alkoholu jest obrazem kompleksów , braku odwagi , pewności siebie , zagłuszania rzeczywistości .

Dzieciaki wpadają w to również … niestety , zwyczajnie – bo mogą . Bo koledzy piją , bo mają kasę – niekontrolowaną kasę .

Rodzicom mającym dzieci w/po alkoholowej śpiączce na .. pełnych oddziałach : postarajcie się o ograniczenie podawanych chemikaliów – zaszkodzą bardziej niż pomogą , dawki farmaceutyków powinny być mniejsze , za to Wasza obecność przy łóżku – nieustanna . W razie problemów z oddychaniem – jeżeli dziecko już przytomne , spróbujcie delikatnego ( 1/3 łyżeczki suszu na szklankę ) naparu pieprzowej mięty
z miodem , klatkę piersiową lekko posmarować olejkiem eukaliptusowym , jeżeli nie  – zostaje , prócz procedur standard , eukaliptus zewnętrznie i akupresura .

Utrzymującym , że „alkoholowa śpiączka najczęściej kończy się śmiercią” , odpowiem : już nie „najczęściej” , zależnie od organizmu i zastosowanego leczenia , więc proszę nie straszyć i tak przerażonych rodziców nastolatków – śmierć zawsze zdąży poinformować o swoim przybyciu , a pozytywne myśli pełne życia mogą zdziałać cuda .

Szczęśliwcom , Którzy odzyskali dziecko ze szpitala w stanie
( jakiej takiej ) świadomości , przedstawiam zarys ( Niektórzy mówią „kompletny program” , ale na kompletny to by grubą księgę … ) postępowania z delikwentem – tyczący w równym stopniu alkoholików dorosłych .

Po pierwsze wiadomo : żadnej butelki w zasięgu wzroku .

Po drugie : zainteresowanie pacjenta czymś całkowicie różnym od procentów , obiecującym rozwojowość .

Po trzecie : odcięcie od „kumpli po flaszce” – zmiana środowiska. 
Rozmowa o konieczności odwagi .

Po czwarte : odżywianie . Odstawienie mięsa ( napędza ochotę na alkohol i słodycze ) , zapewnienie świeżych warzyw , owoców , ziołowych herbat …

W tym dziale najpierw odtrucie . Proszę pamiętać , że ZAWSZE oczyszczanie zaczynamy od jelit . Potem idą;) wątroba , stawy , nerki , limfa , naczynia .  

O oczyszczaniu ww. – wcześniej , Chcący znajdą .

Wzmożona uwaga należy się przy ustalaniu jadłospisu oraz ziół , ponieważ śluzówka żołądka zwykle jest podrażniona i alkoholem i procentami .

Po oczyszczaniu ( z udziałem m.in. oleju z niedźwiedziego czosnku i kolendry ,
–  chlorella vulgaris ,
– Momordica charantia ( opisane wcześniej ) ,
– polskiego , łatwo dostępnego teraz wszędzie krwawnika ,
– liści brzozy ( nerki )

… przystępujemy do regeneracji wątroby i całej reszty :
– korzeniem i liśćmi mniszka lekarskiego ( „Gdzie mniszek rośnie , tam nie trzeba żeń-szenia „…. – G. Ohsawa , makrobiotyk )
– ostropestem plamistym ,
– pokrzywą ,
– koniczyną czerwoną – konieczną wydaje się notka , 
iż czerwona koniczyna wprawdzie wspaniale dba o żeńskie hormony , ale nie powinni bać się jej panowie – po męsku zastosowanie znajdą lepiej korzenie , wspomagające usuwanie m.in. metali ciężkich ( zalewamy chłodną wodą na 8 h. , rano pijemy lub wylewamy , jak nie smakuje;)) 

Do picia też woda z miodem , letnia .

Odnośnie wątroby jest do zaznaczenia równie ważny , jak środki i terapie , czas niezbędny do jej regeneracji :
od 01.00 do 03.00 – godzina Chou:) – przypada szczyt aktywności ( p. wpisy o TCM ) meridianu wątroby , na polski :
wątroba reguluje wówczas pływ krwi i energii zarazem .
Nie śpiąc w godzinie Chou , przyprawiamy wątrobę o chaos – krew przepływa szybciej , bez potrzebnego , pełnego etapu metabolicznego : to jakby – pożyczam termin od Pana Projektanta Mody:))) ( dzięki ) – jakby „przejechał po materiale pustym ściegiem” , czyli niczego nie zszył … ANO;) , może być , mniej więcej 🙂 .

Jeżeli dodatkowo , siedząc przy kompie;) o drugiej w nocy, złościmy się np. na „jakąś kretynkę , która śmie twierdzić , że kobiety mogą same decydować o swoim zdrowiu”:)))) , uszkadzamy wręcz komórki wątroby . Złośćcie się , jak macie ochotę , ale niekoniecznie w godzinie Chou:) .

Następnym krokiem – dobór pożywienia na dłużej :
– ananasy , papaje , granaty , wiśnie , czereśnie – świeże ,
– pestki moreli – po 2-3 dziennie ,
– herbata matcha ,
– olej lniany , daktyle ,
– maliny ….

cały czas miód , do dwóch łyżek dziennie , rozpuszczony w letniej wodzie .

Kiedy odzyskane dziecię zaś pocznie wyglądać za drzwi …
Włączyć kopytnik – ostrożnie , o dawkach mówiłam , trzeba dostosowywać indywidualnie , po maleńku , ALE … jest i coś takiego , jak sauna z kopytnika . A sauna z kopytnika działa prawie tak samo : były alkoholik nie tknie ulubionego
trunku  nawet , gdyby mu wlewano – nie tknie nie tylko dlatego , że szybko się dowie , iż go zwróci:) , ale kopytnik po prostu „procenty” obrzydzi .

Nade wszystko … ofiara alkoholizmu potrzebuje zrozumienia i serca Najbliższych … przynajmniej do czasu , w którym się nie przekonają , że ma ich w ….. nosie i wcale NIE CHCE się z alkoholem pożegnać . Bliskim Alkoholików życzę , by nie zwątpili w opcję , iż są od butelki jednak ważniejsi – dość ważni , by pijący przestać CHCIAŁ . 

Może … zapragnie coś zmienić , kiedy uda się wytłumaczyć , że życie wygląda inaczej z perspektywy wieczności : że każdy dzień można uczynić pięknym , jeżeli zna się własną małość i bezmiar wielkości Natury … i jeżeli potrafi się tę wielkość pokochać . 

 

 

 

Posted in aktualności, alkohol | Leave a Comment »

Skrucha:) I cytrusy w menu … niekoniecznie zimowym.

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 27, 2013

Pierwsze pół życia traci się zdrowie, żeby zdobyć pieniądze. Drugie pół życia traci się pieniądze, by odzyskać zdrowie. (żydowskie)

🙂

Panie Marku? Dziękuję, dziękuję … Obiecywać nie chcę, ale – o ile dobrze odczytałam Pańską troskę – postaram się tutaj rzeczywiście powstrzymać od komentowania komentarzy:)))) do programów tv.

Natychmiast też koryguję, aczkolwiek bez skreślania, co powiedzianym zostało uprzednio … to bowiem sytuację mych, naonczas aktualnych wiadomości i odbiór oddawało:  istotnie, program wspomniany winien był nosić raczej tytuł „WYDAJE mi się, że wiem co jem”( czasem nawet dobrze się wydaje, ale tylko czasem). Obejrzałam, co Pan sugerował i przyznaję rację: polecanie BEZPESTKOWYCH cytrusów nie jest i nie będzie nigdy postrzeganym przeze mnie jako „jest dobrze”. Mogę się tłumaczyć, iż miałam na myśli zwracanie uwagi telewidzów na rzeczy, o których do tej pory wielu nie miało pojęcia, ale – znów racja – konstrukcja kolejnego trojańskiego konia jest o wiele bezczelniej przejrzystsza aniżeli owo dostrzegłam – z „nieoglądania”, to jedyne wyjaśnienie, gdyż te odcinki ….
za mało, przepraszam, mój, duży błąd. Do Pańskich zastrzeżeń odnośnie cytrusów, potwierdzam wszystkie – wszak opisywałam właściwości świeżych pomarańczy, teraz więc konkretnie, małe podsumowanie najpopularniejszych u nas cytrusów, już dla Wszystkich :

-jeżeli już, to wyłącznie z pestkami ( najmniejsza szansa trafienia na GMO),
-bez tzw. „pępka”, za to pomarańcze – wielkie, z … grubą, „cellulitową”;) skórką, bo to są właśnie pomarańcze!
-novelin zdecydowanie unikam
-zgoda z programem – nie tylko cytryny, ale wszystkie cytrusy, ujęte ciepłą dłonią, winny lekko pachnieć…

I po detalach:
pomarańcze mają naturę ochładzającą organizm ( kwaśna, słodka, zimna, odświeżająca, nietoksyczna) – to znaczy, w zimie nie są dla nas najlepszym pożywieniem, ale od czasu do czasu można, przecież po pierwsze – aromat, olejki eteryczne skórki są świetnym antydepresantem ( nie tylko),  po drugie, w dni ponure;) człowiek chce  koloru 🙂 … Można też, ponieważ:
-rozpraszają śluzy, neutralizują toksyczność alkoholu, smażeniny i ryb, ALE
działają w meridianach płuc – Shou Tai Yin, rozszerzają klatkę piersiową – to nie musi być odpowiednim przy zimnym, mroźnym powietrzu …. Tym bardziej, że o neitralizacji alkoholu innymi środkami pisałam przy temacie noworocznym – kaca:))
JEDNAK – wskazaniem byłyby hemoroidy. A jeżeli wskazanie, to i wyraźne przeciwwskazanie:NADMIAR, szczególnie surowej pomarańczy może podrażnić wątrobę, stąd reklamowanie „diety cytrusowej” i to w zimie jest, pardon …. co najmniej nieprzemyślanym, a na pewno wynika z niedoinformowania.

Wyżej opisane właściwości …. począwszy od „rozpraszają śluzy…” …. NIE dotyczą pomarańczy świeżej! Jej zastosowanie wewnętrzne bowiem w TCM to wywar. Przykład: pomarańcza UGOTOWANA delikatnie w swoim soku, z odrobiną brązowego cukru i imbirem  ( jedna pomarańcza : krążek imbiru grubości ok. 3-5 milimetrów )  jest uważane w chińskim wojsku za lek ( lek TCM) pierwszego wyboru przy przeziębieniu (!) i wysokiej gorączce. UWAGA: ta mikstura wywołuje bardzo, BARDZO silne poty. 

To nie koniec o pomarańczy, gdyż Chińczycy zużyją wszystko:)))) …
Suszona skórka pomarańczy: pikantna, lekko gorzka, ale też – słodka:), CIEPŁA.Wzmacnia śledzionę, rozprasza i transformuje śluzy, flegmę … Zastosowanie wewnętrzne w formie proszku ( mielona) lub wywaru.
Wskazania wg TCM: m.in. niestrawność, wzdęcia, kaszel, katar, brak apetytu.

Kwiat pomarańczy: słodki, lekko gorzki. Poprawia  krążenie energii w …wątrobie. Wskazania: bóle przy wzdęciach w nadbrzuszu, wymioty, brak apetytu. Użycie: napar lub wywar z ok. 1,5 grama kwiatu dziennie.

Wewnętrzna, suszona, biała warstwa skórki pomarańczy ( i mandarynki), sprzedawana w Azji w aptekach, działa wykrztuśnie, ma witaminy C, A i B. 

Zostawmy pomarańcze, choć to nie wyczerpuje ich możliwości.

 Cytryny – Ning Meng, natura: bardzo kwaśna. Wpływa na produkcję płynów organicznych, usuwają gorąco, koją w czasie ciąży, tu ważne: jeżeli ciężarna łaknie soku z cytryny ( mowa o świeżych) – ma słabą wątrobę.

Ze względu na ich zdolności w likwidacji gorąca w organizmie, wiadomo, zima NIE jest najodpowiedniejszym czasem, aby spożywać je jako zdrowy człowiek w większych ilościach.  

 Grejfrut … You:)))), chińskie You, nie angielskie. Słodki i kwaśny,
Również usuwa skutki zatrucia alkoholem, eliminuje gazy z żołądka i jelit.
Ciężarne Panie: często narzekacie, że wszędzie „ciąża jest przeciwwskazaniem”…. Przeważnie to prawda:), ale … powtarzam do znudzenia: przy produktach żywnościowych popularnych, które już próbowałyście wiele razy, z zachowaniem ostrożności przecież można dalej próbować ulubione smaki, czy zmieniła się na nie tolerancja, czy nie … Pamiętając ZAWSZE o szczególnej uwadze i dowiadywaniu się maksimum o właściwościach roślin, bo zawinić może ( i to mocno!) nawet, zdawałoby się dobrze znany korzeń pietruszki czy kawałek imbiru.   

Przy braku apetytu w ciąży oraz mdłościach, przy ciężkim, śluzowatym kaszlu … Chinki moczą w odrobinie alkoholu  – skrapiając nim( ale można w wodzie ) na noc, w zamkniętym słoju pokrojony grejfrut, a potem gotują aż zmięknie, dodają miodu i ssają małe kawałeczki aż kaszel minie.

Mandarynki? Słodkie i też zimne. Na świeżo oglądam je spokojnie tylko w lecie:), po nim zaś .. Włożyć umyte do ciepłej wody na parę dni – najlepiej 3, 4. Codziennie zmieniamy wodę. Następnie gotujemy ok.45 minut, zasypujemy cukrem, pozwalamy im zgęstnieć, mieszając. Wyjmujemy, wkładamy do słojów … A kiedy przyjdzie kaszel, mamy na niego maczugę;))

Na razie tyle o cytrusach.

Niestety:), przypomniałam sobie jeszcze czyjeś pytania odnośnie porad Pani „Medycznej Dietetyczki” ( to nie wystarczy już „dietetyczki”???)dość wyraziście namawiającej do spożywania na śniadania płatków zbożowych polanych obficie jogurtem i posypanych suszonymi owocami …..

 Zanim … JAK ZWYKLE:)))), po jakimś ( za długim) czasie ukaże się w mediach artykuł lub wypowiedź potwierdzająca, o czym piszę Państwu od początku, aczkolwiek Boże broń ( i chwała Bogu:))))) bez odwołania się do mojej strony;))))))), podzielę Czytelnicze wątpliwości: takie śniadanko to najlepszy sposób na zapchanie sobie żołądka toksynami i śluzem, na podrażnienie wątroby, śledziony, substancjami konserwującymi suszone owoce, na zaflegmienie jogurtem połączonym z tymże suszem … a gdyby owoc świeży – też nie, ponieważ – abstrahując od wyboru jogurtu jako „ostatniego z najostatniejszych”, gdyż już lepiej maślanka, kefir – takie połączenie jest wybitnie ochładzające i osłabia trzustkę, śledzionę, wątrobę ……. Dlaczego jeszcze więcej „NIE” – pisałam wcześniej, sporo, proszę więc sobie łaskawie sięgnąć:)

 

A Wołającym o pomoc dla hiperaktywnych, rozkojarzonych i niechętnych jakiejkolwiek nauce dzieciaków …
w ww.hsph.harvard.edu/nutritionsource/sugary drinks fact sheet… 
w ww.telegraph.co.uk/Fizzy drinks can change your brain ….
czyli, jak kolorowe, słodzone napoje zmieniają procesy w mózgu. Proszę nie ustawać w poszukiwaniach i dotrzeć do badań Uni Sydney, podczas których okazało się, jak „słodkie lemoniadki” w badaniach na szczurach wpłynęły na proteiny niezbędne m.in. przy komunikacji DNA, jak to się ma do długości życia komórek, ich zdolności reparacyjnych … Jak zmienia się chemia mózgu….

A …. a nie mówiłam?

Posted in aktualności, alkohol, odżywianie, zdrowie | 2 komentarze »

Rak to zwierzę. Cz.13. Nie zawsze czarne jest czarne;).Oraz:przeciąganie liny – farmaceuci vs lekarze.

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 22, 2013

Nie możemy utracić tego, co rzeczywiście do nas należy, nawet, kiedy to odrzucamy. I Ching 

Z wiadomości dobrych przekazać pragnę, że 70% kas chorych przejmuje już koszty leczenia homeopatycznego …. W NIEMCZECH. Przepraszam, wiem, że u Niektórych mogło żywiej zabić serce:) …. u jeszcze Niektórych;) z oburzenia:))))))), ale proszę o spokój: na razie tylko w BRD, w Polsce  ….
odnoszę wrażenie, że w PL może to nie nastąpić prędko …. jeżeli w ogóle. Czy w BRD poszło łatwo? Nie. Nadal bowiem opłacanie leczenia homeopatycznego nie należy do obowiązków kasy chorych.

??? Ale płacą, więc? Ano płacą. Bo w Niemczech Pan/i Pacjent ma jednak coś do powiedzenia, a że dodatkowo …. jak informuje Aerzteblatt, 90% „z zapytanych 200 aptek” ( tzn…. tuszę, że odpowiadali aptek właściciele:)))) poinformowało o rosnącym zapotrzebowaniu na preparaty homeopatyczne. Aerzteblatt nigdy nie należał do entuzjastów homeo, nieco więc dziwi intensywniejsze nią zainteresowanie . Najwyraźniej, wobec świetnych efektów leczenia homeopatycznego, dobrej opinii homeopatyków …. po prostu MUSIELI się nią zająć BARDZIEJ. W tym wszystkim nieco się obawiam, czy to „bardziej” nie skończy się jakąś awanturą o kasę, ale Niemcy tak łatwo homeopatii wyrwać sobie nie dadzą. Tym bardziej, że rośnie liczba lekarzy pragnących ( jednak :)))) kształcić się w tej dziedzinie.

Zgody i względnego chociażby porozumienia pomiędzy przemysłem Big Piguła;) a przebijającym się dopiero przemysłem homeopatycznym zapewne długo jeszcze nie będzie, ale nadzieja, że pacjentom, lekarzom, zielarzom & co.  pozostawi się możliwość wyboru – kusząca.

Wzdychającym w tej chwili smutno, iż takiej NIEzgody, jak Kraju Nadwiślańskim, to i tak nigdzie …. cosik ku pokrzepieniu opowiem 🙂

Otóż Niemcy wybierają „roślinę roku”. Teoretycznie miała być jedna, „fuer ganzes Land und Volk und pro Jahr”;) … ALE;) …. kiedy tylko zapragną Państwo dowiedzieć się, cóż zostało tegorocznie uhonorowane … troszkę się Państwo natrudzą… przy okazji dowiedzą jednak, że istnieje coś takiego, jak „Heilpflanze”, „Arzneipflanze”, „Blume (kwiat)…”;)))))) etc.

Krótko mówiąc: każde środowisko chce mieć SWOJE ZIELE:) i nie daj Bóg, aby to samo ….

Pomijając przezabawne dysputy grona Profesorów o wyższości np. nagietka nad pokrzywą i odwrotnie, skupię się … no właśnie, jaka różnica między „Heilpflanze” a „Arzneipflanze” ?
Moim zdaniem żadna. Lingwistycznie i oficjalnie: Heilpflanze – roślinka uzdrawiająca, więc zioło, może być ziołem wedle starych przekazów etc.
Arzneipflanze – roślina … lecznicza:)))))), ale jest już „Arznei” = lek, więc, znając specyfikę Deutschland, mamy prawo przypuszczać, iż „działanie tej drugiej zostało dowiedzione klinicznie”:)))))))))))))))))))) i „ma prawo nazywać się lekiem”.

Czy …. dalej nie widzą Państwo szczególnej odmienności?

Ja też :)))))))))))))))))))))))))

Skupię się jednakoż na ziółku wybranym przez Deutsche Apotheker Zeitung 
( tzn. nie przez pismo, ale niem.farmaceutów:)), Pimpinella anisum, znane też jako Anisum vulgare G., Apium anisum ( to nie wszystkie jego nazwy , lecz nie komplikujmy:) )….

Anyż więc – anyż Pimpinella:) – biedrzeniec anyż, nie anyż gwiaździsty – Illicium verum ( Badian właściwy), aczkolwiek zalety ( w pewnym zakresie)) podobne, proszę nie pomylić. Bo Pimpinella roczną roślinką, możemy ją wysiać w ogródku, „anyżowych gwiazdek” raczej nie wyhodujemy , nie tylko dlatego, że to drzewo ok. 10 i więcej metrów wysokości, a i klimatu u nas … troszkę mało:))) na takie niebiańskie ( bo gwiazdki :)) wyroślę;)

Najpierw przeciwwskazania: standard, czyli podobno ciąża, ale …. przecież herbatki piją matki karmiące a i dzieciom podaje się …. Powiem więc: jedni uważają, że anyż w ciąży – nie, inni – próbują. Generalna zasada: uważać na alergie, w tym przypadku może wystąpić np. alergia na anetol – gł.składnik (do 90%) olejku eterycznego.  

Ktoś kojarzy Ouzo, arak  … ? Tam też jest anyż. Na Krecie był ofiarowany bogom, w rzymskim colosseum znaleziono w wykopaliskach owoce anyżu pogubione przez widzów potyczek gladiatorów… Anyż towarzyszy ludziom od zamierzchłych czasów – już Pitagoras ( ten z Samos)  opiewał anyżkowy chlebek .
Przywędrowała Pimpinella a.:) z Azji i znad Morza Sródziemnego, wraz z mnichami, którzy wpuścili ją do klasztornych ogrodów, chwaląc sobie  sekretolityczne, sekretomotoryczne …. :)))) …no dobra, jest niezły na kaszel:))) (= pobudza sekrecję wydzieliny w oskrzelach i ułatwia jej usuwanie ), zalicza się więc do wykrztuśnych ( kaszel suchy), nadto poprawiających trawienie, laktację (!), antybakteryjnych, przeciwgorączkowych, rozpuszczających śluzy, odprężających, rozkurczających ….. afrodyzjaków 🙂

Dzienne dawki to teoretycznie – co podkreślam, gdyż każdy posiada indywidualną tolerancję – do 4 gram dorośli i do 1 grama ( przezornie biorąc – napar z jednego grama!) dzieci ok. 2 lat.

Na rynku istnieje też olejek anyżowy – proszę go nigdy nie przyjmować ( wewnętrznie) w stanie nierozcieńczonym, grozi to – szczególnie u wrażliwych – natychmiastowymi, rzęsistymi :))) wymiotami i nieprzyjemnymi skurczami .Oczywiście, przedawkowany szkodzi BARDZIEJ.

Popularny ten anyż , nic nowego – powiedzą Państwo? Być może…
Dla mnie – roślinka nie mniej tajemnicza od anyżu gwiaździstego … 
Biedrzeniec anyż podawały czarownice;) dziewczętom na dobry sen, a 30 listopada – kobiety parzyły go swym mężczyznom, „gwoli ożywienia”.
Czas więc anyżowi sprzyjający, tym bardziej, iż słońce letnie w parze z nim raczej nie chadza: promienie słoneczne mogą przyczynić się do wystąpienia alergii.

Uwaga: anyż ( mowa o Pimpinelli a.) posiada działanie estrogenne, może lekko wpływać na hamowanie łysienia u mężczyzn, ale to nie oznacza, że mają go pić cały czas i ZBYT dużo ( ESTROgenne, pamiętać). Kobiety, u których estrogenu przeobfitość;) – też ostrożnie.  

Ach … olejek stosowano również na wszelakie, domowe robactwo, a starzy hodowcy  gołębi do dziś sypią anyżek ptakom, by rosły piękne i …wracały do domu 🙂

Nie są Państwo ciekawi, jakie zioło wybrali niemieccy lekarze?
Plantago lanceolata – babkę lancetowatą. Przyznaję, nie mniej zasłużenie niż farmaceuci – anyż …Może dzięki tej różnorodności zdań ( i ambicji:))))zielone dobrodziejstwa staną się lepiej rozpoznawalne ….. szanowane …. stosowane?

Co do rozszyfrowywania zieloności … Jednak pozwolę sobie wspomnieć i o anyżu gwiaździstym ( Illicium verum ), ponieważ święta idą, przypomną sobie o nim wszystkie Panie gotująco-piekące:) … a w TCM Illicium v., znany tam jako Ba Jiao Hui Xian, Da Hui Xiang ( przepraszam :)))) – jest z kolei znany lepiej. Ten anyż przywędrował do Europy z Filipin dopiero pod koniec XVI wieku. Drzewo anyżu gwiaździstego troszkę podobne brzozie, z tym, że zbiera się z niego – czasem i 3 razy, głównie w październiku – prześliczne łupinki,  które w czasie suszenia brązowieją i otwierają się w gwiazdki.

Anyżowe gwiazdki – Fructus Anisi stellati – w TCM – traktowane są jako m.in.wiatropędne, przeciwgrzybicze, przeciwbakteryjne, dobre na trawienie, nieżyty przewodu pokar.,  górnych dróg oddechowych, zapalenie stawów …

Olejku z anyżu gwiaź. nie radzę używać zewnętrznie bez silnego rozcieńczenia i dobrze znanego powodu, a wewnętrznie w żadnym wypadku nie przyjmować nierozcieńczonego: czysty olejek to ostre wymioty, również skurcze a nawet obrzęk płuc!

Ważne: proszę nie mylić anyżu gwiaździstego indyjskiego lub chińskiego z japońskim – Illicium japanicum, Il. religiosum, I.anisatum – to głównie do podróżników próbujących „wszystkiego”. Otóż anyż gwiaździsty japoński jest dość nieprzyjemnie toksyczny – skutki uboczne jak wyżej, ale silniejsze. Japończycy sadzą te drzewka głównie koło świątyń – wygodnie, by zrobić kadzidła. a tak przypadkiem;) nawdychać się dymu z …kory ( UWAGA, nie jest to medytacja całkiem bezpieczna, a nieprzyzwyczajonym Europejczykom – nie polecam naśladownictwa ). Rozochoconym dodam, iż takie same drzewka  zdobią  japońskie … groby. 

Ciekawostka – pozyskiwany z anyżu – najpierw  japońskiego (!), potem gwiaździstego kwas shikimowy ( drzewko anyżu jap. –  popularnie Shikimi ) był nieodzowny w syntezie oseltamiviru – tego z tam*flu – proces nieszczególnie wdzięczny, sam produkt ostateczny – jeszcze mniej. „shi”- po japońsku? Wieloznaczne. „Shi” to „śmierć”,  „cztery”, „miasto”… A wdzięczne „kimi” ? Nie próbujcie odezwać się per „kimi” do japońskiego szefa, w razie, gdybyście takowemu mieli (nie) szczęście podlegać.  

………………………………………

Przysłuchując się zaciekłym walkom o honor roślinek … przebiegle pomyślałam o rankingu własnym 🙂

Problem w tym, iż … żadnego ziółka nie mogłabym uczynić „NAJ, JEDYNYM….”… Może być, iż …obraziłyby się inne..?…. 😉

ALE;) …. mimo, iż pisałam sporo o czarnuszce – Nigelli s., chcę ją przypomnieć, a chcę,  gdyż media wciąż zajmują się awanturami o „dostępność leków na raka”, gdy tymczasem …. mogłyby szepnąć co nieco o np. … 462 studiach dotyczących działania Nigelli sativa.

Proszę przespacerować się choćby na:
w ww.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed?term=nigella%20sativa i te kilkaset prac sobie przejrzeć …. Jest w czym wybierać, tylko ta ochota ….
No i … MOTYWACJA, prawda?   

To ja króciusieńko;) …

1997 – Hilton Head Island, South Carolina – badania dowodzące, iż Nigella s. uśmierca rakowe komórki …

Dalej – rok nie zapadł akurat w pamięć – Uni Jefferson, Philadelphia – wykazują 80% komórek tumoru ( trzustki ) zniszczonych działaniem Nigelli s…. Właśnie w przypadku raka trzustki czarnuszka wypadła niezwykle zachęcająco.

2010 – Tanta bodaj, Egipt, badania na szczurkach: tumory płuc, traktu trawiennego kurczą się, wreszcie ich liczba zmniejsza …

2003 – Jackson St.Uni  – podobne badania dotyczące redukcji tumorów piersi …

Co z czarnuszki, która jest świetnym potwierdzeniem, iż  nazwa o zaletach nie świadczy;)? Nasiona – najlepiej je sobie zmielić – oraz olej. Jeżeli ten ostatni, to dorośli do 3 łyżeczek dziennie, może być w miodzie, twarogu… Nie łączyć z alkoholem proszę. Nasiona czarnuszki można prażyć – to dla smakoszy:)  

Do znudzenia: powyższe proszę traktować jedynie jako informacje, nie zalecenia ani konkretne wskazówki, recepty etc., itd., itp……. CDN:)))))

 …………………………………..

Co do korespondencji: raduje wielce Państwa umiłowanie w dochodzeniu prawdy i śledzeniu przemysłowych manipulacji, ale proszę… Gdybym miała komentować każdy taki artykuł i program, nie starczyłoby czasu na słoneczne strony medycyny:)

Jeżeli więc Państwo byliby tak mili i zechcieli opisywać znalezione przez siebie machinacje gdzieś w necie i „realu”, do mnie zaś – lineczki:), chętnie upublicznię, oszczędziłabym nieco oczy i palce:) . 

Państwa gesty oczywiście doceniam, wspominane „trojany” faktycznie rozmnażają się jak stonka, ale szczęśliwie świadomość w społeczeństwie rośnie i tak prymitywne manipulacje, jak jedna z ostatnio nadesłanych w stylu: „wiadomo, wielu przestępstw medycznego biznesu zamieść się już nie da, więc napiszmy „chodzenie do lekarza jest niezdrowe?”, następnie dodajmy, że „coraz więcej badań ( przyp.mój: koniecznie użyjmy naukowości :))))) )) dowodzi, iż bieganie do gabinetów jest bardziej niebezpieczne niż niebieganie;)))))”, ALE ….. „tak mimochodem,jeżeli już okazaliśmy się tacy trzeźwi i świadomi i ktoś w nadziei na rozsądne treści skusił się na tę gazetę, poradźmy, kiedy do tego lekarza iść i po co – ot, jeżeli „mammografia nic nie wykazała, idźcie za jakiś czas koniecznie” ( może coś wykaże;)))))))”, ….. nie napiszemy przecież prawdy o skutkach ubocznych  badania, bo ….nadal nie mamy w tym interesu.”   

A…. biorąc pod uwagę niekorzystne wyniki sprzedaży pewnych pism… to niesamowite poświęcenie właścicieli tytułów …tak drukować charytatywnie, żeby jeno lud oświecić, zapewne z dobrego serca  ….;))))))

Z innej beczki:

Państwu Patrycji i Kamilowi dopytującym o pogląd nt.działalności Pana Orlińskiego:

nie widzę powodu, by nie ujawniać Państwa wpisu i chociaż zawsze mnie krępuje wypowiadanie się o pracy Innych, odpowiem: świetnie, że Pan Orliński zabrał się odważnie za tak niewdzięczne tematy, życzę Mu powodzenia. Pokrótce przejrzałam stronę oraz  podsunięte przez Znajomych artykuły i … pozostaje się cieszyć. JEDEN detal w którejś z wypowiedzi lekko niepokoi, ale a nuż to jakieś …. gazetowe przerysowanie? Chodzi o twierdzenie, jakoby laik „nie miał szans” zorientować się w wartości treści stron o zdrowiu prezentowanych w internecie. I ja się zastanawiam, kogo Pan O. ma na myśli, mówiąc „laik”:)
Bo jeżeli Ludzi nie związanych zawodowo z medycyną, to …. to można się bardzo, ale to bardzo pomylić, oceniając A PRIORI ich stan wiedzy …
medycznej.
Kontynuując … nie chciałabym, by radość z mnogości dobrych publikacji mąciła … obserwacja niezmąconej wiary w wiedzę własną Autorów, separowanie Ich profesjonalizmu od percepcji i możliwości intelektualnych Czytelników.Tamże, w tekście, dojrzałam coś o „odróżnianiu od bełkotu pseudomedycznego…” i zastanowiłam się jeszcze bardziej, gdyż nie wiem … gorszym bełkot pseudomedyczny czy może bełkot medyczny? Bełkot – zda się, bełkotem … branżowy żargon mający na celu uświadomić Pacjentowi jego małość i niewiedzę, odstraszyć od „zbędnych”, bo niewygodnych pytań … czy lepszym od „pseudomedycznej”, równie biznesowej 
propagandy,  artykułów, w których Pan Ekspert ( nie mam tu na myśli Pana O.) pragnie wyłącznie coś sprzedać? …..

Sedno:

ciesząc się na każdy sygnał o wzruszająco wręcz młodych, kiedy patrzę na początek tego blogu – styczeń 2010:) – publikacjach promujących zdrowie – nie choroby – nazbyt często smucę jednocześnie, znajdując … to samo, co w tekstach reklamowych: ochotę na wyłączność do wiedzy, kontroli … NAJPIERW zysków, przede wszystkim zaś: rodzaj chucpy zakładającej, że odstraszanie Ludzi od przejęcia odpowiedzialności za własne zdrowie, że multiplikowanie specjalności, uczynią ekspertów bogami.   
Nadal uważam, że informacjami winniśmy  dzielić się z Wszystkimi.
Co z nimi uczynią …. wolna wola.

Oczywiście nie wykluczam, iż ufność w wyłączność swoich kompetencji może być Komuś niezbędną do życia, zostawiam to jednak 
Zainteresowanym.

Przy okazji, a propos kompetencji:) … Wspominając niedawno o imbirze, konkretnie – lekceważąc sklepowy suszony …. wyjaśnienie Państwu winnam. Bo rzeczywiście, imbirowy susz w sklepach hmmm… różnej:) jest jakości i osobiście nie, dziękuję. ALE imbir sam w sobie posiada trochę inne cechy w postaci świeżej aniżeli w suszonej i o tym zapomniałam opowiedzieć, co niniejszym czynię, bez szczególnch jednakże zgryzot sumienia:), jako że pisząc o świeżym ( też różnie z nim bywa w kraju) i tak opisałam lepszy ( pod względem dostępności rynkowej).

Imbir świeży więc ma naturę ciepłą, jest napotny, eliminuje z organizmu zimno. Pomaga trawić, koi zapalenie gardła ( świetny przy bólu gardła), hamuje też wymioty, wspomaga perystaltykę jelit ( ale ostrożnie przy  słabych lub uszkodzonych jelitach!).

Imbir suszony ma naturę BARDZO gorącą. Również usuwa zimno, poprawia krążenie, stosowany przy zapaleniu stawów ( świeży także), dobry na biegunki, wpływa na zahamowanie wzrostu komórek rakowych przy raku odbytu. ALE hemoroidy są raczej przeciwwskazaniem do jego regularnego ( okresowo regularnego) przyjmowania.

Obie postacie imbiru ogrzewają jamę brzuszną ( stąd uwaga Ciężarne!), obie eliminują nadmiar śluzu. Z imbirem suszonym trzeba uważać ( nie stosować) przy zaburzeniach spowodowanych NADMIAREM gorąca, świeży – poza śladowym użyciem przyprawowym – przy zaistnieniu koniecznych do jego zastosowania symptomów. świeży imbir działa rozpraszająco na energię – częsta potrzeba.

Gotowany harmonizuje żołądek.

Jest i imbir prażony – wstrzymuje biegunki.

A żeby nie było, że „prawie uniwersalny” – chociaż stosowany z umiarem nie daje powodów do zmartwień… właśnie dlatego należy uważać, żeby nie przedawkować, ponieważ nadmierne spożycie owego kłącza może spowodować podrażnienie oczu, przy wymiotach krwistych zaostrzy je (w TCM  są zwykle przejawem nadmiaru gorąca ), przy chorobach wysypkowych też może spowodować większe wyrzuty. Przy wysokim ciśnieniu – podwyższenie. Generalnie: wszelkie zaburzenia spowodowane wewnętrznym gorącem ( połączonym z tzw. próżnią Yin), więc np. też „gorące duszności” wykluczają imbir w jadłospisie – aż do ich usunięcia. Nagłe zatrucia żołądka? Imbiru wówczas też NIE weźmiemy.

ALE Chińczyk użyje go na pewno przy bólach przepuklinowych.

Tradycyjna Medycyna Chińska nie należy do nauk …. może lepiej rzec – do dziedzin życia, gdyż Chińczycy chłoną ją w różnych ilościach od dziecka?:) – wąskich ani najprostszych … A jednak jest – pomijając niektóre, bywa – szokujące – historie i aspekty – niesamowitym … światem, do którego wkroczenie oferuje niewyobrażalne dla tych, którzy nigdy się z nią nie zetknęli – możliwości. Drobiażdżek: jak by Państwo usunęli np. zaburzenia w nadbrzuszu, ciepłą i gorącą energię, jak by ją Państwo rozproszyli?

Nie imbirem?

Ano nie samym:)

Ugotowalibyśmy wtedy bulion z …odrobiny ( świeżego ) imbiru i migdałów. I to właśnie piękno TCM: wszystko jest wszystkim …. A proporcji uczymy się całe życie, jeżeli … jeżeli oczy, uszy i serce … pozostają OTWARTE.

P.S. Oczywiście o imbirze nie napisałam wszystkiego – zajęłoby to wiele stron, uruchomiło mnóstwo konfiguracji i … nie wyczerpało tematu, gdyż o imbirze z pewnością wszystkiego jeszcze nie wiemy………..

………

Bibliografia jak uprzednio w cyklu  o TCM.

Posted in aktualności, alkohol, odżywianie, onkologiczne impresje | Leave a Comment »

Wielkanoc , więc wątroba :)

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 8, 2012

Nadzieję na zrozumienie mając , że czas świąteczny szybszym jakby się zdaje 🙂 , o wątrobie krótko , sposoby najprostsze na odczuwanie jej 😉 podając .

W poprzednich odcinkach wprawdzie sporo sposobów na ulżenie jej znaleźć można , uzupełnić jednakże nie zawadzi .

Wspominałam kiedyś o księdzu Kneippie , o kontynuacji Jego metod w wielu zachodnich klinikach , klasztorach – klasztor Arenberg rozwinął praktycznie cały , kneippowski przemysł . W Polsce teoretycznie postać księdza znaną , a jednak , gdy do rozmowy z fachowcami 🙂 dojdzie , zachowawczość wielka daje się we znaki .

„A bo to woda i tyle „- usłyszałam ostatnio od pewnego Pana Onkologa , który ,
jak sam chwilę później przyznał , „na zapoznanie się nie miał czasu „. Czas przyjdzie , bo Pan Doktor do zabiegów w Szwajcarii wprawdzie przyzwyczajał się będzie , ale liczę , kiedy wróci , sam jakowąś reklamę wspaniałych kneippowskich zabiegów podejmie .

Na początek – jak ks.Kneipp traktował zapalenie wątroby , przy czym widząc „zapalenie” musimy zdawać sobie sprawę , że pod terminem znajduje się cała grupa zaburzeń o najróżniejszej etiologii .Tym razem będzie o pielęgnacji wątroby tak , by do stanu poważniejszego nie doszło . Jeżeli odejmiemy nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu , już mamy połowę terapii 🙂

Ale w święta odmawić , kiedy szynki i nalewki … Niestety, może dojść nawet do zapalenia . Stan ten , czasami w części organu , czasem obejmuje całość , potrafi trwać od dni do lat nawet . Efekt – nieczynność i … niestety , zbyt późny żal .

Ks. Kneipp twardo forsował zasadę : rozpuszczać i wydalać . Rozpuszczać złogi , usuwać je – odtruwać organizm . W krajach bogatszych co najmniej 50% ludności choruje na wątrobę z powodu obżarstwa …. Można rzec , zatrucie cywilizacyjne …. Jak poznać , że wątroba woła o pomoc – w zagrożenia stadium pierwszym ?

„Odrzuca nas ” na widok potraw sporządzonych na tłuszczu , organizm sam , odruchowo reaguje negatywnie . Gdybyśmy go jeszcze chcieli słuchać … Chora wątroba nie znosi też pomarańczy , nawet soku z niej . Nie tolerujemy owoców pestkowych . Skóra w okolicach wątroby swędzi , zwiększa się pragnienie – choć to ostatnie również kojarzy się ze niedostatecznym funkcjonowaniem trzustki , więc i cukrzycą . No i , o czym było wcześniej : podły nastrój bez wyraźnej przyczyny , szukanie winnych dookoła siebie , agresja . Kiedy bliscy powiedzą , że jesteśmy nieznośnie wredni – czas pomyśleć o wątrobie .

Wydaje się – wszyscy wiedzą , jak ważnym jest sposób jedzenia , pisze się sporo – że „wolno” i że „żuć” … Wiedzą 🙂 , ale wciąż pochłaniają . „Wątrobowcom” śpieszącym się nad miską podałabym najpierw pałeczki 🙂 – problem szybkości rozwiązałby się sam . Oczywiście , „świat nie pomaga kontemplować … ” . Ale cena za poddanie się pędowi , cena …..

Ksiądz Kneipp stworzył dzieło dla Wszystkich , za darmo … Są książki , są biografie …. No tak , większy VAT też nie pomaga … Ale wciąż książka nie jest droższa od pobytu w szpitalu . Sam też zaczął od literatury – lekarza i filozofa , J.S. Hahna , „Unterricht von der Heilkraft des frischen Wassers ” – lekcja o sile leczenia świeżej wody ” . Wprawdzie miał już za sobą pierwsze doświadczenia , praktyka skłaniała go do pilniejszego przyjrzenia się powszechnie dostępnemu lekowi – wodzie , ale książka Hahna upewniła go , że droga właściwa .

Cóż więc poleca ksiądz Kneipp przy chorej wątrobie ? Okłady z mocno ciepłego ( Ksiądz mówił wręcz o gorącym , jednak to zależy od wrażliwości chorego ) odwaru z siana owsianego , na brzuch ( nie stosować w ciąży i przy menstruacji !) – wyciągają , jak mawiał Ksiądz , „wszystko , co złe „. Robi się je raz (chorym słabszym ) lub dwa dziennie , siano musi się gotować ok.20 minut , okład ( nie poparzyć skóry !!!) leży ok . godziny , okładany 🙂 przykryty jest kocem . Potem polania wodą ud , pleców , wreszcie całego ciała .

Po trzech do sześciu dniach – okłady górnej części ciała , kiedy chory jest mocno osłabiony i górnej oraz dolnej , gdy silniejszy , ale już zupełnie inne :bierzemy wodę zmieszaną z octem jabłkowym 5:1, nasączamy płótno , owijamy brzuch i nogi ( uda , kolana , łydki ) ciepłym ( nie- gorącym ) opatrunkiem , co godzinę zmieniamy . Dwa dni przeciętnie .

Do tego kąpiele w sianie i słomie owsianej lub gałęziach świerka . Ksiądz Kneipp zalecał również mieszanki ziołowe ( o podobnych , stosowanych przy niedomaganiach wątroby , pisałam ) . Co , jeśli okłady wydają się pracochłonne lub z jakichś powodów niemożliwe ? Już nie Ks.Kneipp , ale np. Ayurveda :

uwzględnić w diecie olej sezamowy (nierafinowany , wątroba nie cierpi rafinowanych olejów ) z duszoną marchewką , ziarno sezamowe z masłem i odrobinką soli , ziarno słonecznika z miodem – wątrobowe odżywki   . Z „pierwszej pomocy ” medycyny naturalnej bliżej ? Np.Szwajcaria : sok z marchewki pity małymi łyczkami lub /i , później , woda zmieszana z serwatką 1:1 , oczywiście też post ( czas trwania postu indywidualny , obserwować swoje reakcje , wydzieliny ciała ) , do tego słaba herbatka ze skrzypu polnego 
( POLNEGO , podkreślam ) , jednak lepiej – napar z korzeni i liści mniszka lekarskiego – właśnie listki mniszka zazieleniły łąki. Przed postem należałoby oczyścić jelita – np.kleikiem z siemienia lnianego , moczonymi figami .Dla odważniejszych …. rumiankowe wlewy dojelitowe , czyli lewatywa ( pamiętać o środkach ostrożności ).

Tyle na razie w opowieści wątrobowej treści 🙂 . Zdrowej Wielkanocy Państwu życzę i umiarkowania przy stole 🙂

Posted in aktualności, alkohol, odżywianie, zdrowie | Leave a Comment »

Alergie cz. 2. Szkody cywilizacji ?

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 29, 2012

Nie znam pewnej drogi do powodzenia , ale pewną do jego braku :chęć zadowolenia wszystkich .” Platon

„Wszystkie gaje i łąki , wzgórza , góry , doliny – wszystko to jest apteką ….” Paracelsus

….bezpłatną  .

Obserwując postawę mądrzejszej części społeczeństwa , która nie dała sobie wmówić , iż „ACTA niczego nie zmienia” i jasno orzekła , co o tym sądzi 🙂 , dodając reakcje na podwyżki paliw – moja nadzieja , że nie wszystko stracone , okazuje się być nie tak zupełnie utopijną , jak niektórzy chcieli to widzieć 🙂 . Zupełnie , jakby toksyny – kłamstwa made in system kleptokracji , w jakim na tym świecie przyszło nam funkcjonować , doprowadziły do stanu krytycznego . Naturalna reakcja organizmów górą :)))) , spokojnie więc zabieram się do kontynuacji tematów i przybliżania innego , aniżeli powszechnie trenowane medialnie , oglądu medycyny .

W dalszym ciągu pod określeniem „alergia ” rozumie się nadmierną reakcję obronną systemu immunologicznego na określone , normalnie funkcjonujące w otoczeniu bez powodowania zagrożenia substancje , objawiającą się  procesami zapalnymi .

W terminologii zachodniej zwrot „system immunologiczny” używany jest b.często i podkreśla wyodrębnienie funkcji obronnych z całości -sama nadużywam go opisując znaczenie zaufania wobec mądrości Natury , po części wpisując się w powielanie wzorów aex cathedra . Nie zrezygnuję z tego zbyt prędko , ponieważ , póki Szanowna Większość nie zaakceptuje nierozłączności poszczególnych – nazwanych w medycynie szkolnej – podsystemów , dopóty trudniej będzie tłumaczyć  integrację żywych organizmów z Naturą .
Jak to robią Hindusi czy Chińczycy ? Oni nie mają takich problemów 🙂 – u nich jest po prostu Qi i jej równowaga lub zaburzenia – wedle TCM cały organizm to jeden , wielki system immunologiczno-kreatywno-samoorganizujący 🙂 ….

… z naciskiem na „samoorganizujący „. Pisze się już sporo o skutkach ogólnodostępnych chemikaliów sprzedawanych jako „leki na ból , przeciwzapalne  ” , etc ., ale niestety , one są wciąż przez wielu wybierane jako szybki środek . Jeżeli przyjmuje to dorosły – jego sprawa , ale co , gdy częstą praktyką jest wpychanie np.paracetamolu maleństwu ? A potem zdziwienie :” Moje dziecko ma alergię /astmę/ …..itd.

Nawet , jeżeli nie są to jedyne faktory wyzwalające chorobę , po co je mnożyć ?

Już w 2008 roku Aerzteblatt opublikował :”Studie : Paracetamol bei Kindern konnte Asthmarisko erhoehen ” – w w w.aerzteblatt.de , 19.09.2008( P. u dzieci może podwyższać ryzyko astmy ) .Które z polskich mediów pokusiło się o przedruk artykułu ? Opisano też ryzyko stosowania kortykoidów : „Atemnotfaelle:Kortikoide oral ineffectiv , inhalativ zu riskant „= kortykoidy 
doustnie nieefektywne , inhalacyjnie zbyt ryzykowne  -27.01.09 , adres wyżej – Aerzteblatt ), ale one są dalej masowo przepisywane alergikom – przy NAUKOWYM – wniosku , że o ile ” w pewnym przypadku obniżył (dany specyfik) częstość ataków , to był połączony z nieakceptowalnymi zaburzeniami rozwoju ”
( tamże ) !

Uniwersytet Newcastle śmiało :” Napar  z mięty (brazylijskiej – Hyptis crenata )działa tak samo , jak aspiryna”….

Kora wierzby – ( zimny wyciąg ! ) przeżywa renesans jako środek przeciwbólowy i przeciwzapalny , w całym zachodnim świecie  … U nas na topie syntetyki , których wzorem była właśnie wierzba , czy wiązówka błotna …..

O wątpliwych testach alergicznych pisała Suddeutsche Zeitung …. W kraju tymczasem , nieustanne , natrętne namawianie do gremialnego oddawania organów – oczywiście bez podania najnowszych ( jakby starych było mało ) dowodów potwierdzających (poza nielicznymi elementami , mającymi zastosowanie głównie w …. medycynie kosmetycznej , niestety )  bezsens użycia organu pochodzącego z RZECZYWIśCIE martwego ciała  oraz niedoskonałości teorii zgonu , że nie wspomnę o kneblu w temacie kardioenergetyki …. 

Ale może … może , widząc słabość charakterów , uderza się przede wszystkim tę grupę – ogromną , która nie chce wiedzieć , która chce mieć załatwione szybko i sprawnie , bez względu na sumienie , skutki , zdrowie przyszłego pokolenia ….?

Cóż da , kiedy napiszę , powołując się na Journal Med – w w w.journalmed.de , że rezygnacja z alkoholu obniża tak ryzyko wystąpienia alergii , jak i łagodzi symptomy ? Czy przejmą się  lubiący alkohol ? Nawiasem mówiąc … 🙂 – JM nie raczył był napisać , że najprawdopodobniej chodzi o alkohol produkowany masowo , bo znam alergików wyleczonych , popijających – Z UMIAREM – nalewki domowe , ziołowe i ani śladu , ani nawrotu choroby .

Ostatni „krzyk mody ” alergików na Zachodzie to … Arctium lappa L.- nasz poczciwy łopian większy . W Chinach , Japonii , Korei do dziś i w medycynie i w kuchni codziennej – jako warzywo – młode listki do sałatki , młode korzonki do zup , tempury – u nas wycinany , jako chwast : ziele oczyszczające krew , skórę , w medycynie ludowej stosowany z powodzeniem przy odrze i różyczce …
Proszę sobie przeczytać : „In vitro and in vivo anti-allergic effects of Arctium lappa L . „- w w w.ncbi.nlm.nih.gov – artykuł z 2008 roku ! O tak , zostawiono sobie furtkę , aby ludzie chętniej przyjęli zastrzyki / piguły aniżeli poszli na łąkę i sobie zaparzyli korzonek , ale jednak przyznano łopianowi siłę 🙂 . A przecież w Polsce jest na rynku herbapolowski (były herbapolowski :)) preparat – nie przypominam sobie , by ulotka została uzupełniona o właściwości antyalergiczne , ale nie winię producentów – z pewnością , gdyby mogli , uczyniliby to . Na razie kobiety kupują przeważnie go na … piękne włosy  – też dobrze 🙂 .

Ale , ale … przyjrzyjmy się alergikom : cierpią nie tylko na pewną , jasno określoną postać zaburzenia , ale i formy mieszane .

Symptomy alergiczne na błonach śluzowych pojawiają się raczej jako stan ostry , astmy zaś z kolei , czy  dermatitis , przybierają obraz chroniczny . W alergiach widać tzw. zmianę pięter – typową zmianę objawów na przestrzeni życia . Jest sporo atopowych niemowląt – mają alergię na pewne pożywienie , wymiotują … najczęściej około piątego roku życia wyrastają z tejże formy i …nagle pożywienie , po którym dostawały biegunki , jest przyjmowane normalnie . JEDNAKżE istnieje niebezpieczeństwo nowej sensybilizacji – na pyłki , czasem też pojawia się astma .

Ponadto , są choroby przypominające w klinicznym obrazie alergię  , jednak nie mają immunologicznego uwarunkowania – one to określa się mianem pseudoalergii i byłoby miło , gdyby nie rzucano się na nie z całym arsenałem farmaceutyków stosowanych przy … alergiach , jednym słowem : proszę nie ustawać w ustalaniu właściwej DIAGNOZY !

Jakkolwiek , co teraz napiszę , może wydawać się zbędnym spacerem za kulisy , jednakże prosiłabym o uważne zastanowienie się nad poniższym – być może droga Alergika wyda się nieco jaśniejszą ?

„żyć znaczy obserwować ” –  Platon

Platon w swych rozważaniach o strukturze materii ( czego dowiedział się od Timaiosa ?) wymieniał materiał ?/substancję?  , w którym odzwierciedlają się geometryczne formy regularnych ciał , przy czym ogień , woda i powietrze mogą się wzajem przemieniać . Podobieństwa widać aż nadto przy filozofii Ayurvedy i TCM . Tenże pogląd jest obiektem doświadczeń współczesnej fizyki , która materiał podstawowy universum określa , jako „pole punktu zero ” – obszar pozbawiony struktury , może lepiej : niestrukturyzowany . 
Jak intrygującym widzi się dziś postrzeżenie Platona : przyporządkował on bowiem „platoniczne ciało” – Icosaeder (dwudziestościan  ) -wodzie i tym samym witalnoenergetycznemu poziomowi .

Fizycy- miłośnicy teorii platońskich – potwierdzają przyporządkowanie molekuły wody icosaederowi – tj. odpowiada ona tejże formie – to ciekawa kontynuacja myśli Platona i początek żmudnego poszukiwania …. tego , co pod nosem ?

„Zdziwienie to początek poznania .” Platon

Poziomy egzystencji i wędrówka zaburzeń , zmiana pięter …..

Podobno ( bo patrząc na pewne jednostki , trudno w to uwierzyć :)) człowiek egzystuje na wszystkich pięciu poziomach jednocześnie :

-duchowym – Eter /przestrzeń , wg Platona – dodekaedr

-mentalnym – Powietrze  , Platon: oktaedr

-uczuciowy … astralny ? – Ogień , u Platona – tetraedr

-witalnoenergetyczny – Woda , Plato – icosaedr

-materialny – Ziemia – Pl.-hexaedr

W źródłach antycznych można się wprawdzie doszukać przypuszczenia istnienia poziomów kolejnych , jednak zostańmy może przy znanych (?) dotychczas  , a zaznaczanych we wszystkich prawie kulturach . Nie twierdzę , że ten podział jest najwłaściwszym i jedynym prawdziwym – ja tego nie wiem , uznaję rację , spostrzegawczość i geniusz tych , którzy przed nami , nie mogę też zaprzeczyć słuszności takiego oglądu – nie słyszałam  , by dało się logicznie oprotestować istnienie „pięter bytu „.

„Istnieje oko duszy – ono samo jest w stanie dostrzec prawdę .” Platon

Uzupełniając … w powyższej teorii ciało stanowi rodzaj anteny dla odpowiednich etaży , tj. górna część ( jedna trzecia głowy ) odpowiada duchowi ( więc i inspiracji ) , niższe dwie trzecie głowy – mentalności ( myśli ) , od szyi po pępek- emocjom , obszar miednicy – nerki , pęcherz , organy płciowe -energii witalności , 
rejon jelita grubego , rectum oraz nogi – materialności  .

Jak w nielicznie zachowanych , szczególnych ołtarzach baroku : część „ziemska ” i „nieziemska ” , przy czym poziom uczuć łączy obie części i pozwala dostrzec wpływy pozostałych – tego łącznika w architekturze przepychu najczęściej brakowało 😉  : Serca , centrum egzystencji na tej planecie.

Podsumowując : aby móc funkcjonować w pełni , człowiek potrzebuje dostępu do wszystkich , stworzonych mu , przestrzeni .

Kiedy go nie posiada , kiedy któreś -często nieświadomie – wyłącza , lekceważy , neguje …. dochodzi do blokady energetycznej na adekwatnym polu . Zwykle energia , napotykając na tamę , kieruje się automatycznie , horyzontalnie , na zewnątrz : powstaje zaburzenie , ponieważ w miejscu umykającej siły pojawiają się inne , zewnętrzne , żyjące własnym życiem i nie dające się podporządkować regulacjom istniejącym w „gospodarstwie ” .

W poziomie materialnym obserwujemy taki proces , kiedy w organizm wnikają alergeny , powodujące zakłócenia funkcji , ale i struktury komórek – tzw. dysbiozy celularne . W Szwajcarii , Niemczech , Austrii termin „energetyka psychosomatyczna „nie jest już żadnym powodem do wzruszania ramionami , dla Chińczyków to w ogóle nihil novi : dlaczego odrzucać wiedzę tysięcy lat ?

Ale wciąż uzależnieni od przemysłu wygrażają , że to „bujda ” , „a może i sekta” , w najlepszym razie zaś „nie warte uwagi ” – no jasne , po co w ogóle dopuszczać do głosu innych ? Jeszcze ktoś się zainteresuje , a nuż mu takie metody pomogą i bach !- o klienta koncernom mniej .  

Nie gardzi psychoenergetyką  Dr Konrad Werthmann , o występowanie alergii podejrzewający głównie (nie zanegował faktorów genetycznych , ale …. :)) :

przewlekle zaburzone środowisko jelitowe , zmienioną florę bakt.,-tym samym pogorszenie dopasowywania się do bodźców zewnętrznych i … dodatkowe pole zaburzające na jednym lub więcej poziomach egzystencji .

Czy to naprawdę coś nieznanego , obcego ?? Przecież psychokinezjologia , psychoenergetyka , to nic innego , jak dopasowane – i obudowane naukowym językiem żądnej teorii Europy – echa podwalin medycyny chińskiej i Ayurvedy !

To próba łączenia medycyny Wschodu z medycyną Zachodu , który to rozdział nie powinien tak naprawdę istnieć – medycyna powinna być jednością , nawet , jeżeli składa się z wielu elementów , winna łączyć i służyć jednemu celowi : zachowaniu zdrowia i jak najdłuższego , SPRAWNEGO żywota . 

Ale odnośnie Dra Werthmanna …. Z Jego wypowiedzi wynikałoby , że alergia , bardziej niż „nadmierna reakcja systemu imm.” jest raczej wynikiem spotkania alergenu ( to chyba niezbyt właściwe określenie w danym wyjaśnieniu ) z istniejącym konfliktem we wnętrzu organizmu .

„Skóra jest męczennicą/ofiarą  jelita „( Dr Werthmann ) – stąd symptomy gł. na skórze .
Proszę przejrzeć opracowania alergologów , jeżeli nie ma możliwości kontaktu z alergikiem : symptomy występują w wielu miejscach organizmu  : na błonach śluzowych , w drogach oddechowych , na skórze , w trakcie trawiennym , alergia może ujawnić się też w szoku anafilaktycznym – jako postać ostra . Takie zróżnicowanie jest często traktowane jednostkowo i „leczone” identycznymi syntetykami .

Dusza cierpi podwójnie – objaw spychany do wnętrza dodatkowo musi się zmieścić obok przyczyny …..

Jako , że coraz więcej obserwujemy zaburzeń psychicznych ( a i statystyki nie oszczędzają ) , nie dziwi , że rośnie liczba alergików .

Do czego zmierzam ? Do uwypuklenia możliwości terapii na wszystkich poziomach . Do zainteresowania się nie tylko zduszeniem objawów , ale całościowym potraktowaniem człowieka , mianowicie , postępowania zgodnie z hierarchią naturalną pięter ludzkiego istnienia :

– poziom Eteru : usunięcie strachów egzystencjalnych , rozwiązanie konfliktu wolności – pomocne kontakty ze zwierzętami żyjącymi na wolności , w domu : indywidualiści koty , zamożniejsi mogą pozwolić sobie na spotkania z delfinami ,

-poziom Powietrza -tzw. porządkowa terapia Dr Kneippa   pomagająca pozbyć się pasożytniczych myślokształtów – przepraszam , nie znajduję odpowiedniejszego słowa ,

-poziom Ognia -głębokiego , duchowego konfliktu – homeopatyki o wysokiej potencji , psychokinezjologia  i in .

-poziom Wody – energetyczna nierównowaga połączona z bólem -nisko potencjonowane homeopatyki , akupunktura , fitoterapia ,

-poziom Ziemi -dysbiozy mikrobiologiczne – naturalne immunomodulatory , terapia izopatyczno-homeopatyczna  , pożywienie i in.

Oczywiście lekarz chiński zabrałby się za sprawę krócej i prościej 🙂 : ogląd , diagnoza , postępowanie , zapewne akupunktura , ćwiczenia i zioła – możliwe , że w pewnych przypadkach tylko zioła , bo działają dobroczynnie na całość .

Jeszcze krócej ? Usunięcie konfliktu oraz regulacja czynności tzw. „mózgu brzucha” – czyli zadbanie o dobry metabolizm – to podstawa pożegnania się z alergią … i większością chorób 🙂

—————————-

Lektury , poza wymienionymi w tekście :

w w w.lsbn.ac.uk ( London South Bank University , o strukturze wody , Water Structure and Science )

w w w.mathe.tu-freiberg.de

Lynne Mc Taggart : ” Das Nullpunkt – Feld – auf der Suche nach kosmischen Urenergie „, 2003 , Arkana Verlag

w w w.werthmann-diaet.net ( podawna już strona Dra Werthmanna )

w w w.klinghardtacademy.com ( Dr Dietrich Klinghardt – psychokinezjologia i in .)

w w w.rubimed.com – szwajcarska strona o psychoenergetyce , certyfikowana

Dr Dietrich Klinghardt -” Lehrbuch der Psycho- Kinesiologie : Ein neuer Weg in der psychosomat. Medizin „, 2004

Posted in aktualności, alkohol, astma, homeopatia, zdrowie | Leave a Comment »

Prostata : skryning , cięcie i chemia ? Dlaczego nie ruch , ziółko i piwo ? cz. 3.

Posted by natural health consulting w dniu Październik 9, 2011

Teoretycznie ucho nie ma wiele wspólnego z prostatą … 🙂 , ale jednak również na nim znajdują się punkty , których odpowiednia stymulacja , np. w aurikuloterapii ma związek z jej stanem .

Od ucha do ucha 🙂 uśmiałam się przy lekturze wycinka kolorowej gazetki  opisującej „zalety i wady” świecowania uszu , przy czym dwie wypowiedzi , autorstwa „autorytetów „- panów doktorów dowodziły nie tylko kompletnej nieznajomości medycyny Wschodu , ale wręcz zabobonnego strachu przed nią , jedna zaś – terapeutki owej metody dość niemrawo przytoczona ( bo nie wiem , jak było w oryginale ) raczej do niej nie zachęcała .

Przeszłabym nad tym do porządku dziennego – nie od dziś niedoinformowani przedstawiciele medycyny szkolnej przyklejają innym od siebie etykietkę „magia”, ale poraził 😉 mnie farmaceutyczny analfabetyzm panów dr . Dr ….wali 😉 zapewne , bo dzisiaj , medykowi wykształconemu w czasach , w których dostęp do materiałów nie przedstawia dla chcącego żadnego problemu , wydaje się co najmniej hańbą nieznajomość substancji  stosowanych w ćwiczonej przez siebie dziedzinie wiedzy !

A chodzi ( mniejsza o równie hańbiącą resztę ) o olejki i cytat :” olejki miętowy i eukaliptusowy mają działanie kojące ….” . Otóż nie bardzo . Bo taki olejek eukaliptusowy ,  w medycynie Zachodu od wieków , przede wszystkim POBUDZA . Podobnie olejek miętowy ( dopiero w większej ilości olejek miętowy może spowodować senność …więc od biedy da się podciągnąć , że „koi” , jednakże tak dużych ilości na pewno nie polecam ) . Domyślam się , że obaj panowie nigdy nie zastosowali olejków w postaci farmaceutycznej , ale wobec tego czemu u licha się wypowiadają ? I czemu wypowiadają się o metodzie , o której nie mają zielonego pojęcia ? Podobnie , jak nie wiedzą , że kolor , konsystencja , a nawet ilość woskowiny w uszach MA znaczenie w diagnozie , co potwierdzi każdy lekarz chiński ….ale mówią , że ” znaczenia nie ma ” ! Czemuż , ach czemuż 😉 jeden z nich twierdzi  , że nazywanie świecowania leczeniem może być niebezpieczne ? Czemu nie powie , że używanie popularnych farmaceutyków JEST niebezpieczne ? Pytania retoryczne , jak zwykle zresztą w braku dialogu między betonem made in eksperymentalne szkółki mieniące się „medycznymi” a ludźmi otwartymi na rozmowę o wszystkim , co leczy . Jak zwykle w pacie , którego źródłem jest bezmierna chciwość .

Proszę jednak nie wyszukiwać mi takich „perełek „, ponieważ nie chcę już odnosić się do podobnych tekstów , nie chcę wytykać , korygować , zajmować się
ignorancją , ponieważ ktoś zajadle przekonany , że posiadł wiedzę „jedyną słuszną” może przekonać się o niewłaściwości owego tylko na drodze zderzenia z rzeczywistością – własnego zderzenia . Ci zaś , którzy szukają ,  wiedzą , jak i gdzie szukać , więc znajdą .

O prostacie ciąg dalszy – dziś krótko , zanim przekwitnie nawłoć – łac.solidago virgo aurea , ponieważ z niej sporządzimy nalewkę , na którą receptę znaleźć można w najszacowniejszych , a starusieńkich aptekach .

Zbieramy kwitnące gałązki – koniecznie w słoneczny dzień , najlepiej koło południa , kiedy opadnie już rosa . Suszymy w chłodnym , przewiewnym , ciemnym miejscu . Solidną garść pokruszonego ziela ( najlepiej bez łodyżek , sam kwiat ) zalewamy dwiema szklankami przegotowanej wody – wrzącej i odstawiamy na dobre pół godzinki . Następnie przecedzamy przez gęste płótno i dolewamy pół litra spirytusu 90% . Mieszamy dobrze . Całkiem chłodną mieszankę cedzimy drugi raz przez płótno , już do butelki i odstawiamy , by „nabrała mocy” , na ok. miesiąc , choć ją można też stosować od razu , ALE nie „popijając” – nie tym razem 🙂 – nalewka nawłociowa to specyfik gorzki – raczej „apteczność” aniżeli przyjemność 🙂 , czyli : od 20 do 25 KROPLI na łyżkę stołową wody , od jednego do trzech razy dziennie ( oczywiście przeciwwskazania , jak przeważnie : ciąża , poważne problemy z (wymagające konsultacji ) drogami żółciowymi , alergie , laktacja i in.) .

Nawłoć – wśród plemion germańskich ochrzczona Wundkraut ( Ziele od ran ) , Unsegenkraut ( ziele na nieszczęście ) , Machtheilkraut ( ziele leczące moc ) , Petrusstab ( laska św.Piotra ) , Ochsenbrot ( woli chleb ) – ma zastosowanie szerokie , bo i w dolegliwościach nerkowych ( łącznie z kamieniami nerk.) , i reumatyzmie , czyszczeniu krwi , problemach z oddawaniem moczu : warta zainteresowania  oraz zebrania . Zaledwie patrząc na nazwy w medycynie ludowej różnych krajów dowiemy się , że jest doskonałym środkiem na rany – stąd i zastosowanie w kąpieli . Poza tym – w przeziębieniu pęcherza , przebiegającym nawet z gorączką ( nieznacznie obniża temperatuję ) , czerwono zabarwionym moczem – wedle starych źródeł niemieckich 14 dni popijania herbatki ( naparu z łyżki stołowej suszu parzonego 10 minut w półtorej szklance wody i pitego  naparu 3 razy dziennie – według leciwych , bo z XIX wieku ksiąg , mają to być aż 2 litry naparu dziennie , jednak byłabym ostrożniejsza ) doprowadza przeziębiony pęcherz do zdrowia – współczesne relacje dodają , że nawet taki , którego zapalenia nie wyleczyły inne specyfiki  . 

A że przy temacie 🙂 , to proszę nie zapominać o dyni – świeżej i kruchutkiej , zanim zniknie z ogrodów : poza pestkami , olejem i samym miąższem doskonałym w terapii wszelkich zaburzeń związanych z prostatą  ( i nie tylko ) – i z niej robimy nalewkę , najprostszą na świecie : trzemy ( możemy w sokowirówce , ja wolę ręcznie ) na tarce dynię , wyciskamy sok , przelewamy go do butli , dolewamy spirytus w proporcji 1:1 , odstawiamy w chłód na 3 doby – temperatura nie mniejsza niż plus 5 stopni , potem dobrze mieszamy , wstrząsając i … popijamy po łyżce stołowej do 5 razy  dziennie . Nie muszę chyba dodawać , że ww. nalewki nie są przeznaczone dla dzieci . Nalewka dyniowa , poza dobroczynnością wobec prostaty , świetnie wzmacnia ogólnie .  

Jak uczynić owe napoje smaczniejszymi ? 🙂 W przypadku , gdy mają one służyć terapii , raczej nie powinniśmy dodawać cukru ani innych roślinek  – szczególnie do nalewki z nawłoci . Pamiętamy ? – „Gorycz leczy „.
Ale np. dyniówkę można wzbogacić miodem bez szczególnego ubytku jej właściwości , jednakże proponuję uczynić to przed samą konsumpcją – w innym przypadku otrzymamy dyniowe wino , a nie o to tu chodzi .

…………………………

 lektury uzupełniające :

„Die spezielle Therapie nach den hinterlassenen Papieren des verstorbenen Dr Aug. Gottl.Richter …. „( terapia wedle dr Richtera z Uni w Getyndze ) , Berlin 1821,

 w ww. passeportsante.net , hasło : verge d’or  ( portal medyczny w jęz.franc.)

Posted in aktualności, alkohol, etyka, farmakologia, odżywianie, prostata, zdrowie | Leave a Comment »

Czy tłuścioszek ;) = cukrzyk ? Słodkiego cyklu cz.2.

Posted by natural health consulting w dniu Wrzesień 27, 2011

Chwilę zastanawiałam się , czy tekst należy do cyklu o cholesterolu , czy raczej do „słodyczy”. Konkludując 😉 , że właściwie do obu , a jeszcze bardziej – do całej strony 🙂 , zdecydowałam się na wywołanie do poszukiwania zdrowia przede wszystkim diabetyków oraz …potencjalnych diabetyków , ponieważ obserwując ilość spożywanej przez wielu z nich chemii i tejże konsekwencji , a także wdrukowywanie im często fałszywych ideologii , ze szkodą dla zdrowia , nie mogę się powstrzymać .

Nie , nie napiszę , że „człek tłusty to zdrowy”, ( TŁUSTY- oznacza tłusty, więc z widocznym gołym okiem poważnym przerostem tkanki tłuszczowej ) , bo wiadomo , że systemom organizmu ciężej , że ruchu mniej , że więcej do przerobienia „wszystkiego” , aczkolwiek organizm człowieka otyłego może być w lepszym stanie niż niejednego chudzielca – to kwestie indywidualnej budowy ciała , trybu życia , tego , co spożywa , skłonności , etc.

ALE 😉 nie mogę zgodzić się z nagonką na każdy ponadprogramowy ( bo według CZYJEGO programu ? ) kilogram ciała , na grożenie chorobami , na wyganianie na diety …. Takim praktykom mówię NIE .

Szczególnie ostatnio martwi mnie wmawianie ludziom z predyspozycjami zaledwie do tycia , że „na pewno zachorują na cukrzycę „.  Bo nie na pewno .
Bo indoktrynacja , to sugestie .

Nieraz we wpisach zaznaczałam różnice między tym , co się promuje , a tym , co jest na codzień , między poziomami różnych substancji we krwi , a potrzebą /lub nie / ich uzupełniania , o indywidualności , jaką jest każdy z nas .

Tak będzie i w tym przypadku . Chcę opowiedzieć wprawdzie o Eskimosach 🙂 , a my Jewropejczycy 😉  , ale wierzę , że wyciągną Państwo z tego wnioski o odpowiednim marginesie .

European Journal of Clinical Nutrition ( ww w.nature.com/ejcm/journal/v65/…( Associations of obesity with triglicerydes …..”, vol.65 ) zamieścił opracowanie , które powinno stać się lekturą każdej poczekalni diabetologa .Poczekalni , gdyż nadzieja , że wielu specjalistów 🙂 , mając to w gabinecie , podzieli się taką wiedzą z pacjentem ….nie jest zbyt wyrośnięta .

Badaczy z m.in . Fred Hutchinson Cancer Center we współpracy z alaskańskim centrum badań nad zdrowiem , zaintrygowało eskimoskie plemię Yupik – ludzi niewątpliwie dobrze odżywionych 🙂 i pełnych nie tylko na twarzy :).

Zbadano im też poziomy substancji tradycyjnie podejrzanych w cukrzycy , np.triglicerydów i CRP – wszak nadwaga kojarzona jest zawsze z wysokim udziałem tychże ( przypomnę pokrótce – tzw.C- reaktywna , tworzona w wątrobie ( skrótem) proteina należy do białek krwi , których udział wzrasta przy stanach zapalnych ) .Zakłada się , że jeśli poziom ww. jest wysoki , rośnie ryzyko chorób serca i wręcz wyzwalana jest cukrzyca .

Ale Yupik wcale nie chcieli chorować na cukrzycę .

Dlaczego , ach dlaczego , jeżeli odżywiają się tak „niezdrowo i monotonnie „? – rozbrzmiewało zapewne wśród amerykańskich naŁkowców . No bo co to za dieta :ryby , ryby , ryby .ZIMNOwodne = …tłuszcz, tłuszcz …..tłuszcz !

Ale w tym tłuszczu – omega 3 🙂 . Okazało się , że Eskimosi nie tylko mieli poziom triglicerydów i CRP , jak u zdrowych , szczupłych Europejczyków i Amerykanów ( gdzież oni znaleźli zdrowych I szczupłych Amerykanów ? ;)) , ale poza tym  byli zdrowi .

Pamiętając , że żyją w szczególnych warunkach , przyjmujemy , że muszą mieć szczególny – właściwy miejscu i klimatowi – sposób odżywiania . I tu właściwie możnaby zakończyć , sumując mądrość medycyny chińskiej , ayurwedyjskiej , starej medycyny ludowej Europy , Afryki i Am.Pd.: człowiek ma w swoim otoczeniu -w Naturze – wszystko , co należy jego organizmowi i trzymanie się tego nie jest złym pomysłem , jeżeli pragnie się zachować zdrowie .

Tak prosto urządzone : zima – jemy tłustsze , lato – chudsze etc. I przede wszystkim to , co z bliska .

Ale człowiek chce WIęCEJ .

A potem ….wątroba , serce ….chory „cały człowiek” .

Dla czytających całość nie będzie zaskoczeniem , że nie pierwszy raz i że w temacie cukrzycy zabiorę się za wątrobę 🙂 .

Tym bardziej , że zawalona chemikaliami nie unosi przemiany , skąd dalsze komplikacje , te zaś obserwować możemy wszyscy , gołym okiem : wielu chodzi albo wiecznie wkurzonych , gniewnych – początki źle funkcjonującej wątroby , albo już osowiałych , apatycznych , reagujących za wolno – to już alarm wątrobowy ostatniej szansy .

Wątrobę możemy oczyścić . Nie polecam – jak zawsze , ale to dla tych , którzy weszli tu po raz pierwszy- gwałtownych kuracji odchudzających , tzw.jedno- trzydniówek , szczególnie NIE przy zaburzonej czynności wątroby !

Ponieważ : nagły wyrzut toksyn , czyli śmieci przez wątrobę , a później resztę , może spowodować kumulację zatrucia i bardzo niebezpieczne konsekwencje . Ciało to nie jest automat – proszę o tym pamiętać .( Czytelników bardziej zaawansowanych medycznie przepraszam za dłużyzny – uwzględniam tych , którzy dopiero zaczynają interesować się swoim zdrowiem .)

Ponadto podejmując się oczyszczania wątroby proszę zatroszczyć się o to , by nie byli Państwo w tym czasie sami .Oczywiście , można rzec „przesada” , ale różne są wątroby i różne organizmy – może się zdarzyć , że jednostka silnie zatruta zasłabnie , stąd uwaga .

Głównymi dobrodziejami dla naszej centrali detoksu , czyli wątroby , będą , wymieniane tu często :

-mniszek lekarski – taraxacum off., radix cum herba = korzeń z zielem , gł .liściem , balsam dla systemu wątroba – pęcherzyk , ale i wyśmienity oczyszczacz krwi , niezwykle cenny m.in. w białaczkach . ALE :przy podejrzeniu zamknięcia światła jelita ( proszę nie poprzestawać na tych informacjach! ) , zapaleniu pęcherzyka żółciowego itp. powstrzymujemy się od ziół żółciopędnych ( a więc i m.in .
dobroczyńcy wątroby – glistnika jaskółcze ziele ). Wyobraźnia musi nam wtedy podpowiedzieć , co dzieje się , kiedy żółci dużo , a nie ma gdzie się ona udać .

Liście mniszka , tradycyjnie , jemy z oliwą , sokiem z cytryny , octem jabłkowym , w sałatkach lub – w przypadkach białaczek wyciskamy też sok – w sumie potrzebny na kurację z ok.6 kilogramów liści – OCZYWISCIE NIE naraz , podzielony na wiele dni , przygotowywany co 2 dni na świeżo , spożywany w niewielkich ilościach , zaczynając od łyżeczki i sprawdzając reakcje organizmu .

Korzeń – 1-2 łyżeczki proszku parzymy 10 minut , wedle starych zaleceń 2-3 razy dziennie , przy czym pierwszy raz ok .12 .oo godziny , p.kawa z mniszka :)., przez 4 do 6 tygodni .

-karczoch , cynarae fol. , również NIE przy podejrzeniu zamknięcia dróg żółciowych , poza tym – wspaniały kulinarnie i  wybitnie zasłużony 🙂 dla wątroby z oprogramowaniem 😉 .

-ostropest plamisty = sylibum marianum , fr., o „Sylimarolu” w razie braku naturalnej postaci ostropestu przypominać nie muszę . To zioło o , można rzec bezpośrednim działaniu na wątrobę .Owoce ( fructus)  pije się jako napar , lub je się po zaparzeniu … lub mielone – sposobów jest sporo , trzeba dobrać sobie
najodpowiedniejszy . Przeciętnie jedna łyżeczka owoców 2 razy dziennie .

Do tego sok z marchwi , buraka , szpinaku , selera , pietruszki .

Jeżeli w czasie kuracji będzie swędziła skóra (wyrzut toksyn) , pijemy rano przegotowaną wodę , letnią , z sokiem z połówki cytryny , omijając szkliwo ząbków:).

Jeżeli w czasie kuracji :)))) będzie ….wydzielał się nieprzyjemny zapach ciała – a będzie , im bardziej ciało zaśmiecone – możemy , jeżeli MUSIMY , ratować się chlorofilem w postaci aptecznej , ale i warzywami – głównie zielone liście .

Jeżeli „ciężko” na brzuchu – okład z ciepłego oleju rycynowego ( proszę nie zdziwić się wtedy biegunce ) .

Nie zapomniałam o wspaniałej kurkumie – wszystko , co niej napisałam , wciąż aktualne , ale o wszystkich ziołach jednocześnie się nie da – od razu przypominają się i przylaszczki i krwawnik i cykoria i proso ….

Jest i inna forma kuracji – gwałtowniejsza w przebiegu – to leciwa , niemiecka metoda , nazywana „kuracją końską” , a z użyciem środka uznanego za „drastyczny” – soli glauberskiej , stosowanej od 1625 🙂 , kiedy to Johann Rudolph Glauber wyodrębnił ją z soli i z wody mineralnej .

Nie wolno stosować jej regularnie – to nie cukierek ( ba- obrzydliwie gorzka :).
Nie wolno stosować jej przy bólach brzucha nieokreślonego pochodzenia , przy hipernatremii , problemach z poziomem elektrolitów , zaburzeniach dróg żółciowych …..

Bardzo ostrożnie powinny na nią patrzeć osoby spożywające zwykle mało soli lub też wcale jej nie jedzące- to byłby szok dla organizmu .

Niektórzy mogą się oburzyć , że to „środek weterynaryjny” – TAK . że „przemysłowy”, że do środków piorących , do szkła , do ….TAK .

ALE 🙂 , uważana przez medycynę akademicką za „drastyczną” , została dopuszczona do przemysłu spożywczego jako m.in. regulator kwasowości , nośnik , czyli E- 514 , BEZ quantum satis (łac.ile trzeba)  , więc bez szczególnych ograniczeń :).

„Drastyczność”  nie zmienia też faktu , że w każdej niemieckiej/szw./austr.etc. aptece  odważą nam jej tyle , ile trzeba na przeciętą kurację: 100 gram za JEDNO euro , z czego podzielimy te 100 gram równo na 2 dni .W jedne półtorej łyżeczki na 200 ml letniej wody , mieszając dobre 15 minut do rozpuszczenia kryształków , potem zaś dodamy , co niżej , w drugi – tak samo .

Nie mylić z innymi solami – to glauberska ma właściwsze zastosowanie przy oczyszczaniu wątroby .

NAJPIERW :

-przez kilka dni przygotowujemy organizm , jedząc warzywa , kasze , i pijąc sok jabłkowy , przy czym coraz mniej jemy , coraz więcej pijemy – rozłożyć na tydzień -ale nie rezygnujemy z jedzenia !

-następnie przez dwa dni przygotowujemy – jak wyżej lub , lepiej – wedle wskazań farmaceuty – roztwór soli , dodajemy sok z grapefruita i odpowiednio do proporcji – dobrą oliwę :najwięcej oliwy, połowę mniej soku ,najmniej roztworu soli .
Taki „koktail ” przyjmuje się RAZ dziennie ( zwracać uwagę na DAWKI !!!) i …. towarzyszą mu , zależnie od ilości spożytych wcześniej śmieci :WYMIOTY oraz BIEGUNKI .

W kale można wówczas dostrzec mnóstwo zielonych , drobnych kamieni – dlatego ważne jest , by nie ruszać takiej kuracji przy podejrzeniu zapalenia dróg żółciowych . To oczyszczanie wątroby , nie – terapia zaawansowanego stanu zapalnego .

Delikatniejszą alternatywą dla „końskiej” jest homeopatyczne Natrium sulfuricum D6 .

Zanim podejmiemy jednak decyzję , co zjemy dziś na obiad , rozważmy , czy warto źle wybrać – również w codziennych wahaniach :zanim przedłożymy to , co dobre ponad to , co trujące . Każde zatrucie zdrowia/ życia innym to trucizna dla naszej wątroby i serca – to efekt złego wyboru .

Zdrowy wybór = zdrowa wątroba .

Pozdrawiam i więcej refleksji  na codzień życzę 🙂

—–

lektura uzupełniająca :

J.C.Hill ” Johann Glauber’s discovery of sodium sulfate -sal mirabilis Glauberi „- Journal of Chemical Education , vol.56

Posted in aktualności, alkohol, odżywianie, zdrowie | 2 komentarze »

Sposoby na zgagę :)

Posted by natural health consulting w dniu Wrzesień 16, 2011

Nie znajdą tu Państwo informacji , jak postępować z ludźmi , którzy , podobnie do popularnego zaburzenia trawiennnego , kwaszą i pieką 😉 wszystko /wszystkich dookoła . Na takie „zgagi” lekarstwo bowiem nie jest , nie było i nie będzie w naszych rękach – ten typ dysharmonii w środowisku musimy zostawić 
Naturze 🙂 ….chyba , że wbrew Niej sięgniemy po rozwiązanie ostateczne 😉 i zgagę wyeliminujemy , co wiąże się jednak z działaniami ubocznymi , o których zapominać nie należy , jak choćby z zanieczyszczonym sumieniem własnym .

Zajmiemy się dziś typową postacią zbuntowanego systemu trawiennego – nie tą fizjologiczną , mogącą się objawić u każdego po tłustym , ciężkim jedzeniu i krótkotrwałą , ale regularnym pyrosis , na który pracują wszyscy ZBYT ambitni , pracujący na siedząco , zażywający na codzień niewiele ruchu , a do tego nadto drażliwi , wkurzający całe otoczenie i siebie przy okazji , cholerycy ….

Proszę spojrzeć na objawy : żołądek reaguje bólem /pieczeniem na pożywienie = nie przyjmuje go do wiadomości , podobnie , jak zażarty choleryk nie przyjmuje do wiadomości potrzeb innych .

To prawda , że mechanicznie zaangażowany jest zwieracz , który wcale nie chce zwierać 😉 , że przełyk etc. , ale głównie chodzi o „manie dość” żołądka – protest wobec zarzucaniu go treściami ( zwykle za gwałtownym) oraz braku szacunku .

Pomijając na razie fakt , że zgaga może sygnalizować o wiele poważniejsze problemy , zajmijmy się jej postacią lekką -zanim przejdzie w GERDA = reflux oesophagitis , czyli „chorobę refluksową” = postać zapalną .

Bo podrażniona regularnie śluzówka żołądka niestety , zaalarmować musi . A że często zwykła zgaga , jako „bicie w dzwon” nie wystarcza , dochodzi do zapaleń .

Najpierw muszę rozprawić się z (na szczęście wielokrotnie już obalonym , a 
zdegradowanym i tutaj  mitem ) , że „mleko przynosi poprawę „. Wyłącznie chwilową , po czym następuje nasilenie objawów .

Niektórzy nie polecają też picia mięty , ale w tym wypadku pozwolę się nie zgodzić , ponieważ po pierwsze – mięta pita z umiarem , słaby napar – rozluźnia mięśnie , fakt , ale i łagodzi procesy systemu trawiennego , że nie wspomnę o innych zaletach . Nie polecałabym jej jednak jako ziółka pierwszego i jedynego wyboru , ponieważ są lepsze .

W każdym razie mięta , z braku innych pod ręką , jest o niebo lepsza od mleka , jeżeli chcemy sobie zgagowo 😉 ulżyć .

Cóż przewidziała na to np.szwajcarska medycyna ludowa ?

Napar z korzenia tataraku 20g . , kwiatu krwawnika 20 g. i ziela mięty pieprzowej 10 gram – parzyć łyżkę stołową mieszanki 15 minut w szklance wody – raz dziennie (nie stosować w ciąży) , małymi łyczkami , ciepłe – zależnie od potrzeb od tygodnia do dwóch , potem przerwa . Zioła te wzmagają pracę muskulatury 🙂 żołądka oraz przyśpieszają opróżnianie .

Jeszcze lepszy jest wedle mnie sok z białej kapusty , pity przynajmniej 1- 2 tygodnie , jeszcze lepiej – miesiąc .I mnóstwo witamin , soli min.etc. i błogość dla zmęczonego żołądka .

Tym , którzy chcieliby zatroszczyć się o swój trakt trawienny wyjątkowo , opowiem o kuracji rumiankowej :

Przygotowujemy sobie z jednej łyżki stołowej koszyczków rumianku i szklanki wrzątku napar 10-minutowy i układamy się wygodnie na kanapie .

Pijemy parę łyczków i kładziemy się na plecy . Za pięć minut znów pijemy parę łyczków i obracamy się na prawy bok . Po 5 min. znów 2-3 łyczki i na brzuch . Po 5 minutach -łyczki i na bok lewy .I tak , aż wypijemy – leniwie i z namaszczeniem 😉 – to starusieńki alpejski sposób (ha – Rosjanie też mieliby tu coś do powiedzenia , więc lepiej powiem :starusieńki 🙂 ) na „syndrom po obżarciu & opiciu w stresie „:) , delikatny , a skuteczny .

Obracając się , ułatwiamy rumiankowi dotarcie do wszelkich podrażnionych miejsc i ukojenie ich na dłużej (masowy atak :)) .

Jak zwykle doskonałym w temacie systemu pokarmowego środkiem jest siemię lniane – znane powszechnie , tu opisane sposoby -myślę , że wystarczająco .

Jeżeli nie mamy pod ręką ani siemienia ani rumianku – chwytamy za owsiankę , byle bez cukru i mleka , konkretniej – lepiej byłoby sam kleik z płatków , ale nie przesadzajmy .

Dawno nie pisałam o homeopatii , tymczasem ma się ona coraz lepiej i liczba osób wiedzących , że działa , gdyż doświadczyli jej dobrodziejstw na własnej skórze ,
rośnie , toteż pozwolę sobie przytoczyć najpopularniejsze – podkreślam -najpopularniejsze  , więc nie oznacza to , iż dla każdego , preparaty w pyrosis :

– tym , co strasznie niecierpliwi ,zniechęceni do napojów zimnych , a jednocześnie źle reagujący na zapach kawy , chętni do alkoholu , czasem kwaśno wymiotujący , o kwaśnym odbijaniu , pieczeniu średnio silnym , a nawet dreszczach :
 Acidum sulfuricum D6

-tym , których piecze silnie , o kwaśnym oddechu , sensacjach głównie nocą – Robinia D6 ,

-mega ( są tacy:)) nadambitnym , za długo siedzącym za biurkami , koszmarnie nerwowym – Nux vomica D6 . wszystkie homeopatyki podane przykładowo , czego nie muszę przypominać stałym Czytelnikom – Oni też z pewnością już po obrazie środków dawno się zorientowali , że w terapii zgagi , a i ewentualnie późniejszego stadium -GERDA , potrzebna jest przede wszystkim zmiana sposobu życia oraz pożywienia .

Bo :system trawienny pracuje dobrze bez nacisku CZASU , bez pośpiechu  .

Jeżeli zaś do pośpiechu dochodzą produkty drażniące&kwaszące , jak : kawa , biały cukier/produkty  , mięsa panierowane w bułce tartej , chrupkach , smażone ……żołądek musi wysłać sygnał , że za takie traktowanie to on już dziękuje . No i…. dzięki Bogu  – inaczej zajedlibyśmy się byle czym na śmierć 😉

Posted in aktualności, alkohol, odżywianie, zdrowie | Leave a Comment »

Migrena : życie na pół gwizdka;).

Posted by natural health consulting w dniu Luty 3, 2011

Na pytania, gdzie się podziała regularność kalendarza chińskiego odpowiem, że przecież przytoczyłam wszystkie pory roku, więc nic łatwiejszego, jak dopasować sobie 2011 samemu , ale oczywiście nie jest to koniec cyklu o TCM , tyle, że na bieżąco próbuję porządkować resztę cykli pozaczynanych , a (pewnie długo jeszcze) niedokończonych 🙂 oraz zwracać uwagę na kwestie wydające mi się bardzo ważnymi, jak np.ostatnio- rola oleju kokosowego w terapii Alzheimera , czy drobniejsze aktualności .

A…ważne: dzisiaj, trzeciego lutego zaczyna się chiński Nowy Rok:))), tym razem będzie mu patronował Metalowy Zając:) , więc…cieszmy się z Chińczykami i miejmy nadzieję na Lepsze….

mimo wszystko:)

Z radością, która zaraz przekształciła się w znak zapytania, dojrzałam w pewnej gazecie , którą mi z uśmiechem podsunięto:), propozycje dań „poprawiających nastrój”, jako żywo znajome:), w tym pory z orzechami włoskimi. Ucieszyłabym się bez znaku zapytania, gdyby danie zostało przedstawione prawidłowo, bez upiększeń. Niestety, recepta, jaka została tam podana, czyli sposób przygotowania , jak i przyprawy, zrujnowały pierwotne przeznaczenie posiłku czyniąc go miszmaszem , nie przeczę, że może i smacznym. Państwu mającym ambicje doradzania w kwestii nastroju człowieka polecałabym więc dogłębniejsze zapoznanie się ze sposobami przyrządzania czegoś, zanim przypiszą owemu właściwości wymienione:). Aczkolwiek…nie wykluczam, że wielu osobom danie jednak nastrój poprawi- choćby dlatego, że „pisało”- i to też jest ważne:).

Co do aktualności, to jest nadzieja na powrót do przyjaznego światła:)….na razie w Niemczech:)))

Ilość lamp o zimnym świetle, czyli „energooszczędnych”  zostanie  być może jednak zmniejszona , gdyż całkiem niedawno jeden z europejskich- niemieckich, CDU -Pan H.Reul- deputowanych postanowił zawalczyć o usunięcie nonsensu, jak nazwał zakaz używania normalnych, przyjaznych żarówek- i miał rację. Nasuwa się pytanie, gdzie był, kiedy zakaz wprowadzano, ale mniejsza o to: być może w wielu  miejscach pracy ( gdyż w kwaterach prywatnych cieszy serce  świadomość narodu świecącego wolframówkami:)znów pojawi się ciepłe światło i ludzie rzadziej będą się chwytać za głowę z okrzykiem: „znowu migrena….” U nas w temacie cisza, ale zapasy wolframówek widać tu i ówdzie:).

I tak dotarliśmy do tematu głównego:), czyli popularnej (niestety) migreny, a mogącej wystąpić między innymi po zbyt długim przebywaniu w pomieszczeniach oświetlonych „trupim światłem” jarzeniówek, energooszczędówek;) , które jest jednak przeważnie jednym z wielu przyczynków migrenowego bólu głowy , nie- jedynym.

Kiedy ostatnio zapytano mnie, czy możliwym jest, że np. żółte sery, wino, czekolada , nawet winogrona mogą spowodować atak migreny, przytaknęłam, ale zaraz się zreflektowałam: przecież one też są zaledwie jednym Z czynników , podobnie, jak brak ruchu , świeżego powietrza, długie przebywanie w jednej pozycji….. W istocie, uparte trzymanie się ww.składników w codziennej diecie może nam przysporzyć migren ,ale przyczyny akurat tej dolegliwości są o wiele bardziej złożone aniżeli powszechnie wiadomo.

Mała uwaga na początek dla tych, którzy nie lubią dłużyzn i chcą szybko coś zmienić: faktycznie odstawienie ww.produktów na długi czas w wielu przypadkach oznacza również odstawienie migreny:), więc może warto spróbować sposobów najprostszych.

Tych , którzy skłoniliby się do dalszej analizy , zapraszam dalej:).

Spacerek przez etymologię słowa „głowa” wskaże, że jest ona czymś „głównym” w naszym organizmie, podobnie widać to w wielu innych językach. Tymczasem zwątpienie, niechęć do życia, wewnętrzny „kociokwik”;) , jaki przeżywa osoba dotknięta atakiem migreny wskazuje na rodzaj rozszczepienia życia wewnętrznego, gdyż z jednej strony wciąż chcemy cieszyć się codziennością , z drugiej- przy ostrym bólu to mało prawdopodobne.

To rozszczepienie odzwierciedlają same migreny- liczba mnoga, ponieważ „migrena” nie oznacza , że u każdego przebiega tak samo, choć zwykle opisuje się ją:

faza prodromalna, faza aury, ból głowy, wycofywanie się symptomów. Proste?

Wedle IHS-International Headache Society znamy International Classification of Headache Disorders:)(międzynar.klasyfikację bólów głowy) ,  a w niej migreny.

1. Migrena bez aury. -ok.80-85%

2.Migrena z aurą-klasyczna,

 -typowa, z bólem głowy

 -typowa z aurą, ale niemigrenowym bólem głowy

-z aurą , bez bólu głowy

-tzw. rodzinna -gdzie wskazuje się na defekt genowy 

-sporadyczna z niedowładem części ciała

-Basilaris- mogą dojść zaburzenia motoryczne  , jak w przypadku gen.-rodzinnej, a nawet śpiączka

3. Periodyczne symptomy w dzieciństwie – „migrenopodobne” , wskazujące na możliwość migren w przyszłości

-cykliczne wymioty

-migrena abdominalna (brzuszek)

-skurczowe zaburzenia równowagi

4.Migrena retinalna (oczka:)

5.Komplikacje związane z migrenami:

-chroniczna (występuje częściej niż 15 dni w miesiącu)

-status migrainous (dłużej niż 72 godziny)

-uporczywa migrena bez zawału  mózgu

-migrenowy zawał mózgu (cerebral infarkt) – tak więc i ze „zwykłej” migreny może wyniknąć coś b.poważnego,

-cerebralne napady skurczów -migralepsje

6.Prawdopodobna migrena

-prawd.migrena bez aury

-p.m.z aurą

-prawdopodobna chroniczna migrena

Tylko tyle:))). Nadmieniam, iż starałam się oddać nazwy poszczególnych migren z największą prostotą .

I pomyśleć, że w neolicie wystarczyła diagnoza „ból głowy”, by dokonać …trepanacji:)….Tę , godną mistrza medycznego 😉 praktykę stosowano aż do XVII wieku – wtedy już wiedziano, że migrenę -bo naonczas była to już nazwa funkcjonująca – powodują demony:).

Pierwszy zajął się migreną na poważnie chyba Hipokrates , określając aurę jako możliwe przesłanie zapowiadające ból głowy, a bliżej: „Pary powstające z żołądka do głowy”. Aretaios- grecki lekarz praktykujący pod koniec rządów cesarza Hadriana , użył zaś terminu: heterocrania . Ze starogreckiego więc: hemikraira= pół głowy .   

Mający wątpliwą radość przeżycia takiego bólu wiedzą, że występuje on w jednej stronie głowy, bywa, że z czasem ogarnia całą, jednak źródło pulsuje po jednej stronie.

Ujmując rzecz homeopatycznie , jak również – tu podobnie- z perspektywy medycyny chińskiej , powiemy, że ból zlokalizowany po jednej stronie  jest cielesnym wyrazem egzystencji żyjącej tylko jedną stroną życia a zaniedbującej drugą.

Spójrzmy teraz na typowy przebieg: po krótkiej fazie prodromalnej (prodromalne= wczesne, nieswoiste objawy) z podwyższoną drażliwością i wachaniami nastroju ,aurze,  „migrenowiec” jest zaatakowany bólem przypominającym wybuch wulkanu: kłującym, wiercącym, skurczowym nieraz, pulsującym i uniemożliwiającym normalne funkcjonowanie. Do tego dochodzą czasem fonofobie ( nie znosimy najlżejszego szmerku), fotofobie ( cierpimy widząc światło).

Pytanie: co takiego tkwi w danym człowieku i co ma oznaczać taka symptomatyka, jeżeli sama główna część=głowa bije na alarm w regularnych odstępach?

Czy Państwo cierpiący na migreny zauważyli u siebie przypadkiem upór? Im człowiek bardziej uparty, tym cięższe niestety są ataki migrenowe i tym łatwiej było to zaobserwować homeopatom oraz medykom chińskim i indyjskim.

Co jeszcze w tym uporze , że potrafi się tak odwdzięczyć? A niemało:

żądza uznania , racji , krytykanctwo, nietolerancja, zazdrość , fałszywe współczucie , ale  i…. poczucie obowiązku pojmowane jako jarzmo. Często u migrenowców pojawia się też nieszczerość wobec siebie samych , czyli samooszukiwanie się.

Takie obciążenie mózgu nie może wyjść mu na dobre , nie zostawia też czasu na zajęcia i skłonności właściwsze zdrowemu życiu, więc …głowa się buntuje. Przy okazji dochodzi też rola złego odżywiania, wspomnianego wyżej.

W ujęciu od strony duchowej byłoby ważnym zlokalizować miejsce największego u/oporu:) i….odpuścić.Wybaczyć. Zdystansować się do problemu.

Od strony całościowej zaś…Wedle tzw.statystyk:) na migreny cierpi trzy razy więcej kobiet niż mężczyzn. Zakładając, że tak jest w istocie…dlaczego? Czyżby w tej statystyce wylazł nasz wredny charakterek? A może…nasze obciążenie, powiedzą inne panie? Coś mi się zdaje, że jedno i drugie i pewnie znowu mi się oberwie, ale, drogie Panie, jak to było z tym samooszukiwaniem? Nie warto:).

Pięknie określają źródło migren starzy hoemopaci:” Jedna strona rzeczywistości boli i krzyczy o pomoc”.

Biorąc pod uwagę charakterystyczne cechy większości kobiet cierpiących na migreny , na pierwszy plan wysuwają się…niestety: problemy z kobiecością , czyli: napomknięty już niedostatek lub wręcz brak  łagodności, zawziętość, twardość, nieustępliwość. Chińczycy oceniają obraz takiej pani jako: mało Yin w kobiecie .(Yin- element żeński).

Terapie TCM czy homeopatyczne orientują się więc przede wszystkim na przywrócenie – lub wywołanie- żeńskich przymiotów duchowych , by zredukować nadmiar Yang (męskiej energii) , w homeopatii- by przywrócić kobiecość:), wzmocnić żeńskie aspekty i ujarzmić męskie:).

Jak wyglądałaby przyczyna w przypadku mężczyzn? Podobnie, z tym, że u Panów musi to być faktycznie spory nadmiar Yang , czyli eksplozja negatywnych aspektów męskości- czy raczej przydanie negatywnej intensywności istniejącym normalnie aspektom męskim.

Sposoby na migreny stosowane od dawna ,to oprócz zapewnienia ciszy i spokoju -profilaktyka. Czyli:

-odstawienie pewnych produktów (np.wymienione wyżej plus wszelakie zawierające glutaminian sodu, ale i czasami kawa)

-wysypianie się,

-gruntowne przejrzenie przyjmowanych farmaceutyków pod kątem np.zwężania naczyń krwionośnych)

-zapewnienie sobie (chyba najcięższe) przebywania w zdrowym, (w miarę:) środowisku (dobra woda bez chloru, dom bez azbestu, właściwe oświetlenie  itp.)

-przyjrzenie się swojej równowadze hormonalnej….i wyciągnięcie wniosków.

-fitoterapia – i tak pomocnym okazuje się rumianek – roślinka pełna słońca. Przypatrzmy się też przepięknemu kolorowi rumiankowego olejku eterycznego: głęboki błękit azulenu niesie przesłanie : delikatność, spokój,  nieskończoność, odpoczynek- tenże olejek ma wypróbowane zastosowanie w terapiach kolorem i mimo, że błękit kojarzy się z zimnem, w tym przypadku nie chodzi o negatywną stronę niebieskości  , a o odprężenie i ukojenie bez ujemnego wpływu zimna- wszak olejek pochodzi z rośliny -rezerwuaru Słońca:). Lekkie, łagodne chłodzenie gorących, hiperergicznych procesów to główne zadanie rumianku- działa też odprężająco na naczynia krwionośne głowy.

Błękit zaś reguluje akcje mięśni, tkanek, ścięgien. Nadaktywne dzieci koncentrują się lepiej na zadaniach ,kiedy światło w ich pokoju ma spory udział błękitu.

Zwróćmy też uwagę na niezwykle interesujący aspekt pochodzenia nazwy rumianku: Matricaria recutita , mający związek z łacińskim Mater=matka . Taką nazwę otrzymał rumianek nie bez powodu: od samego początku zauważono jego łagodzące, matczyno -kojące właściwości.

„Jego cnoty czynią miękkość i delikatność”- pisał Adamus Lonicerus w swej księdze ziołowej z 1582 roku. Rumianek działa na człowieka poprzez przybliżenie, otoczenie cierpiącego bezpieczeństwem, cierpliwością, spokojem.

W niemieckiej mowie ludowej do dziś określa się go jako Mutterkraut- ziele matki , Mutterblume- kwiat matki ….nie dziwi więc, że jest bardzo wartościowym środkiem dla kobiet , których aspekty matczyne są w jakiś sposób upośledzone i wymagają wzmocnienia. Tu uwaga: kobiety nie mające i nie mogące mieć dzieci , a pragnące je mieć rozpaczliwie ,
niestety , nie pomagają sobie , jest to jednak kwestia dalece intymna, pozwolę więc sobie ograniczyć się do tego zdania.

Co do kobiet nie mających dzieci i nie chcących ich mieć, to , jeżeli naprawdę nie cierpią na tym ich cechy kobiece i nie jest to tylko chwilowy pogląd – pozwólmy zachować im swoje zdanie – nie oceniajmy ich wyborów . To one czują, czy rola matki jest im właściwa czy też nie. O ironio, wiele kobiet, które nie mają wiele-lub wręcz nic – wspólnego z autentycznie pojętym macierzyństwem , decydują się na posiadanie potomstwa ze szkodą dla dzieci, a i siebie samych . Co do kobiet bezdzietnych jeszcze – nie jest problemem skierowanie  matczynych aspektów na , np.dziecko z domu dziecka, czy też inne żywe istoty. Matką można być nie tylko w sensie urodzenia drugiego człowieka , o czym wielu zdaje się zapominać piętnując kobiety nie mające potomstwa świadomie , ale obdarzające swoją miłością wszelkie pozostałe istnienia.

Przy rumianku proszę pamiętać o możliwości wystąpienia alergii- podobnie, jak przy wszystkim innym:).

Migrenowym „towarzyszem” rumianku jest też dziurawiec- hypericum perforatum- tu ważne jest zwrócenie uwagi na interakcje dziurawca z pigułkami antykoncepcyjnymi oraz reakcje na słońce, o czym pisałam wcześniej. Dziurawiec wpływa łagodnie na silne bóle nerwowe, zaburzenia równowagi, ucisk na czaszkę .

Homeopatyczne Kalium nitricum stosuje się przy bardzo wrażliwej skórze głowy , bólach z zaburzeniami równowagi i uczuciu, jakby głowa opadała w prawą stronę i do tyłu, przy czym bóle powiększają się przy pochyleniu głowy do przodu.

W tradycji środków na migrenę broni się też waleriana -przy niespokojności, drażliwości, bezsenności.

Następnie ( w kolejności, w jakiej mi się przypomina:)), homeopatyczne Zincum metallicum- specyfik szczególny dla przepracowanych i przewrażliwionych ludzi , z szybko po sobie następującymi stanami: słabość/zdenerwowanie, upartymi bólami z tyłu głowy , i uciskowym bólem w obrębie nasady nosa .Cynk jest środkiem dla tzw. w obrazie homeopatycznym -migreny z ciemniejącą twarzą , co zauważył już Paracelsus:).

Podkreślam , iż wymienione pomoce naturalne są tu jedynie gwoli podzielenia się informacją:), co podkreślone zostało wielokrotnie i umieszczone w charakterystyce strony.

To oczywiście nie jest cały arsenał do zrozumienia istoty migreny i powrotu do stanu spokojnej, zdrowej głowy, ale mam nadzieję, iż zaowocuje u Państwa inspiracją w poszukiwaniu dróg do pojmowania reakcji własnego organizmu i funkcjonowania w środowisku naturalnym:).

——————————————————————————————

lektury:

A.May „Diagnostik und moderne Therapie der Migrane” , Deutsch.Arzteblatt, 2006, 103

G.Neubauer, R.Uljaky „Migrane-eine Volkskrankheit und ihre Kosten”, Pharm.in unserer Zeit, 2002, 31,Nr 5

w w w.i-h-s.org (International Headache Society)

oraz źródła o TCM i homeopatii wymieniane wcześniej w adekwatnych cyklach

Posted in aktualności, alkohol, migreny, odżywianie, zdrowie | Leave a Comment »

Sposoby na kaca:).cz.1.Witajcie w Nowym Roczku:)))

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 1, 2011

Witajcie w Nowym (oby:) Roku. Oby, to znaczy lepszym dla świata, naszego Kraju, dla Każdego, kto… zasłużył:)) na to, by lepszym było te 12 miesięcy:)))

Czym jest tzw.kac wyjaśniać teraz nie będę , a to z dwóch powodów:

-ci, którzy  ze zjawiskiem do czynienia mieli, wiedzą doskonale, czym się objawia i skąd pochodzi, czyli najważniejsze:)))

-po Sylwestrze i tak każdy przejdzie do sedna, czyli sposobów na owego:)))

Podane niżej stosujemy wedle woli własnej, niczym nie przymuszonej, oczywiście nie zapominając , że strona nie zastępuje porady specjalistów:))))))……chyba przesadziłam:)))Ale…a nuż znajdzie się ambitny specjalista przyznający się, że na temat kaca to ON i nikt poza nim nie ma prawa doradzić skacowanemu?:))))

Już się streszczam:)

1.PRZED wypiciem „mocniejszych” trunków nieźle jest -jeżeli żołądek tłuszcze akceptujący- zjeść zawartość puszki (wyjątkowo mowa o konserwowanych:))) sardynek wraz z …oliwą tam się znajdującą.Jeżeli nie jesteśmy w stanie takiej oliwki wsunąć, pomagamy sobie chlebkiem. Niektórzy wolą smalec, ale oliwa lżejsza i lepiej strawna. Aby nie pić na czczo- przypominać mam nadzieję nie muszę.

2.PO:

-sok pomidorowy z pieprzem, może być cayenne- świetnie i szybko uzupełnia spustoszenia , których dokonał alkohol. Sok powinien być ze świeżych pomidorów, ale mamy zimę, więc butelka soku SZKLANA i , w miarę możliwości zero dodatków. Jeżeli ew.jest tam sól i woda, w porządku.

-zsiadłe mleko, kefir, maślanka,

-gorący rosół

-miętowa „herbatka”, czyli napar z łyżeczki suszonej lub paru listków świeżej- z doniczki- mięty, 5 minut pod przykryciem parzyć

-SŁONA kawa

-konfitury jarzębinowe, herbatka z suszonej jarzębiny, przemrożona (teraz na drzewkach:) jarzębina żuta wolno i dokładnie, byle z umiarem- po parę-np.5 jagód na DOROSŁEGO , o wadze 80 kilo, nieprzyzwyczajonego do niej człowieka:)- są różne jarzębiny , ale przeciętnie mamy do czynienia z tą , którą np.Niemcy od lat stosują m.in.na przeziębienia- również profilaktycznie- i w formie pysznych konfitur do śniadanka-Sorbus aucuparia-uwaga: w dużych dawkach działa rozwalniająco:)).

-miód- przynajmniej łyżka stołowa , jeżeli wypiliście dużo.Miód przyśpiesza też rozkład alkoholu, co NIE OZNACZA, że możecie pić krótko przed zasiąściem za kierownicą- to się nie uda,pewien czas musi minąć, choćby i po to, abyście doszli do siebie po „stanie oszołomienia”:) . Ale miód to bardzo, bardzo dobry środek, jeżeli chcecie szybko wytrzeźwieć.

-żurek

-marynaty BEZ octu- i w ogóle proszę raczej nie łączyć octu z alkoholem , podobnie, jak grzybów z alkoholem- to się nie polubi ani nam na dobre nie wyjdzie.

-kapuśniak

-brrrr……flaczki

-sok z cytryny z wodą letnią (dawno już pisałam, teraz przypomnę: nigdy czarnej herbaty z cytryną!)  

-napar z równych części (łyżeczka do herbaty) babki lancetowatej, pokrzywy i krwawnika : szklanka przed pójściem spać, szklanka rano , a i w południe pewnie posmakuje:)))

-winogrona

-długa kąpiel plus łyżka soli kamiennej/morskiej na wannę , olejek lawendowy,

-sauna  (pamiętać uwagi odnośnie korzystania z sauny, nie iść tam pojedynczo w stanie zamroczenia!!!!!!!)

-masaż twarzy i karku spokojnymi, łagodnymi ruchami

-a że przy masażu, to i sposób tajski:))), mianowicie gotowane jajka z chili .Myślę, że na pierwszy raz , aby kaca się pozbyć, wystarczy:)))))) …..No i długi, spokojny sen :))

Posted in aktualności, alkohol, odżywianie, zdrowie | Leave a Comment »