Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for the ‘aktualności’ Category

aktualności med

„Sięgaj, gdzie wzrok nie sięga…”, ale NAJPIERW po swoje:)

Posted by natural health consulting w dniu Wrzesień 9, 2013

Nie wątpiąc w Państwa siłę wyobraźni i … umiejętność użycia mózgu…..

Diderot, podczas pobytu w Rosji bardzo przejął się losem mużyków (chłopów-niewolników). Stając przed obliczem carycy, opisał jej ich potworną sytuację, na co ona: Cóż pan chcesz, by dbali o dom, którego są tylko lokatorami?

————————————————————-

Warstwa po warstwie, mozolnie, z niechęcią, gdy już nie da się niczym przykryć, bo i tak wylezie:))) ….cedzą meRdia niektóre historie, opisywane tutaj daaaaawno……

I tak …zatrzymałam się ostatnio nad okładką pewnego pisemka znanego ze schematu „roznieć histerię, wzbudź strach a potem … kiedy wszyscy się zorientują, iż znów ktoś chciał zarobić po trupach…. skrytykuj „wywoływaczy histerii”;)))) oczywiście ani słowem nie zająkując się, że sam miał w owej owczy ( gdyż masowy) udział, „zdemaskuj” machinacje i postaw pod pręgierzem…. ale tak delikatnie, przy okazji wynajdując tysiące powodów, by zbrodniarzy uniewinnić…”.

Otóż owo pisemko ( bynajmniej w swym charakterze nie odosobnione) wytłuściło „rewelację”;)))) – że „mózg żyje po śmierci”….. Naprawdę? Czy ja się mylę, czy jeszcze niedawno drukowaliście „autorytety”przekonujące, że kryteria śmierci są niepodważalne i wahający się nad oddaniem organów nie mają żadnych podstaw, by … się wahać? Ale, ale…. co tam „jeszcze niedawno”:), w tym samym numerze wyznania chirurga, który „płakał trzy dni, kiedy przyszło mu pobrać organ od dziecka”….. ALE POBRAŁ, a jakże, i uważa to za słuszne, a jakże!

I ja się … nie wzruszyłam?

NIE.

Bo to tak samo, jakby opłacony rzemieślnik wyrwał komuś serce, dał je innemu, a potem obnosił się z „wyrzutami sumienia”!

O transplantologii i mnogości dróg, które można wykorzystać ZANIM trzeba (?) będzie cokolwiek przeszczepiać, napisałam małe co nieco…. Ale jeszcze kusi:), by dodać ….

Bo TRANSPLANTACJA – abstrahując od aspektów pozamaterialnych… duchowych, egzystencjalnych – to nie tylko przyjęcie czyjegoś daru(? a „?”, gdyż większości ofiar nikt o zdanie nie spytał!), ale wraz z nim – jego chorób, tzw. rzekomych (?) cech trwałych, tzw. zarazków ( i proszę mi nie wmawiać doskonałości sterylności i badań wykluczających pomyłki), substancji z leków… może czegoś jeszcze, o czym kiedyś …. jeżeli nie da się więcej ukrywać – napiszą te same gazetki, które dziś wręcz terroryzują psychologicznie ludzi mających słuszne obawy co do transplantacji ………………….

Transplantation- Transmitted Tuberculosis – Oklahoma andTexas, 2007, 04.04.2008, „Morbidity and Mortality Weekly Report, V. Kohli et al.

Fatal melanoma tranferred in a donated kidney 16 years after melanoma surgery, NEJM, 2003, R.M.Mac Kie et al,

Transfer of Symptomatic Peanut Allergy to the Recipient of a combined Liver-and Kidney Transplant, NEJM, 1997, C.Legendre et al. ……

To tylko fragment  coraz dłuższej listy fatalnych historii transplantacji, DLACZEGO w meRdiach o tym ani słowa?……………………………………..

Za to wszędzie „oddaj swoje i twoich bliskich ciało, przecież go nie potrzebujesz…..”. Ależ nie, skąd…ALE … DLACZEGO to WY go potrzebujecie TAK BARDZO? Jak ustalacie i JAKIM PRAWEM, że życie JEDNEGO jest ważniejsze od życia DRUGIEGO?

Do tej pory NIKT mi na to nie odpowiedział.

Krótko więc o wymienionych przypadkach…..

Pewna Amerykanka wraz z nerkami została obdarowana gruźlicą…. Zmarła 9 tygodni po przeszczepie.

Rok 1998: Kobieta otrzymała nerkę, pół roku później wykryto raka piersi, z przerzutami. Zmarła.

Ale w klinice zjawił się człowiek, który otrzymał drugą nerkę….U niego: rak nerki.

Sięgnięto do źródeł… Raka owszem, usuwano (?) ze … skóry DAWCY, ale „dawno, bo w 1982, był też „skrupulatnie badany”, NIE ZNALEZIONO NAWET śLADU RAKA”….. Ach, drobnostka, dawca odszedł z tego świata „wskutek krwotoku mózgowego”…. O tak, „wskutek” … Nie – wskutek wyniszczających „terapii”, ale „krwotoku mózgowego”. A SKąD ON SIę TAM POJAWIŁ???

Optymistyczny mimo wszystko zdaje się jednak  ciąg dalszy tej opowieści… Otóż po tym, jak medycy zorientowali się w efektach swej pracy, sprowokowali u drugiego biorcy ODRZUCENIE przeszczepionej nerki i „przestawili” go na dializę…

A…. to da się? A dało się. I ten człowiek żyje…..

O transplantacji … alergii na orzeszki ziemne proszę sobie poczytać ze źródeł… WARTO. Ciemna strona transplantologii? To nie tylko handel organami, to nie tylko „błędy, jakie zdarzyć się mogą każdemu”…. to dość szpetne oblicze usiłujące wszelkimi sposobami ukryć się za maską wielkoduszności i miłosierdzia …..

A … gdzie tu nawiązanie do tytułu?

A tutaj:

Stacja benzynowa, kolejka…. Matka z, „na oko” 6-letnim dzieckiem. Chłopczyka interesuje wszystko, pytania padają z prędkością gradu…..

-Mamo, co to jest? (w łapkach środek do czyszczenia tapicerki)

Matka: NIE WIEM. ZOSTAW TO.

-Mamo, co to jest? ( prawie w buzi, wycieraczka….)

Matka: NIE WIEM, ZOSTAW TO.

-Mamo, a to???? ( latareczki z niespodzianką;))

Matka: NIE WIEM, NO ZOSTAW!!

-Mamo, a to, to, co to jest? ( łaps za drewniane szpatułki do mieszania kawy)

Matka, automatycznie: NIE WIEM. ZOSTAW TO….

Wreszcie, po kilkudziesięciu bodaj pytaniach, dziecko znalazło, znalazło coś, co znało! Olej silnikowy:)))))))))) A znało, bo ….. „Mama, to z telewizji, olej, olej do siamochodu………….”

:))))))))))))))))

Z teleWYJzji…..

Matka ani razu nie zadała sobie trudu, by wytrącić się z trybu kolejkowego;) i zainteresować dzieckiem. Najwyraźniej, przyzwyczajona do ruchliwości synka, uodporniła się na niego i ….. straciła (a może nigdy nie miała) ciekawość rozwoju swej …pociechy? . Zaczęłam paskudnie podejrzewać;), iż małego wychowywała… teleWYJzja…..

Ktoś do niej zadzwonił. Koleżanka. 

„……………Tak, no, no, no jeeee, no jaaaa, z taką błyszczącą rączką, no nieee?….. Nooo tam se pogadamy…… Noooo…..? Nooo. A u „x” dali takie czerwone, Jezuuuu…….. ja se kupie….. Aaa? Nieeee, bedzie spoko, a, nooooo. Noooo, on tak, pójdzie teraz do szkoły, pójdzie, WRESZCIE!…..”.

Przypomniałam sobie nachalne reklamy szkół dla sześciolatków. I mądrych Rodziców trzymających dzieciaki od systemowych obórek jak najdalej i jak najdłużej ……………………………….

Jeszcze chwilę patrzyłam na młodą lecz już nafaszerowaną botoksem twarz nie zdradzającą, iż za nią istnieje jakiekolwiek wnętrze, na bardzo wysokie obcasy, które za chwilę miały wsiąść za kierownicę, na obitą cekinkami torebkę…………………. I na zupełnie żywe:) DZIECKO ……………………………………….

Po cóż, ach po cóż mamunia ma odpowiadać na te wszystkie, tak trudne pytania? Przecież mały „wszystkiego nauczy się w szkole”…………….

Tam niewątpliwie zostanie poddany testom na inteligencję, wymyślonym przez równie niewątpliwie;) samych yntelygentnych i przez takowych interpretowanych, uzyska „świetny wynik” kwalifikujący go do przekroczenia bram takoż niewątpliwie yntelygentnych przybytków…… A potem yntelygentnie pewnego dnia oszaleje…. A oszaleje, kiedy zrozumie, że uczył się nie tego, co mu przynależy naturalnie, dzięki czemu mógłby rozwijać się swobodnie i korzystać z istnienia całe życie ….. ale tego, co ktoś chciał, aby napchał sobie owym łepetynkę……
A chciał, bo niewolnik przyuczony to niewolnik (prawie) doskonały…………………….

Czy mogłoby być inaczej?

Gdybyż …. człowiek zechciał korzystać z mózgu ……… WŁASNEGO … Ach, że „małe to i nie pomieści wszystkiego”? A … skąd wiecie, że nie pomieści? Wszystkiego, co … uważacie za ważne na przykład…?

Szaleństwo?

Sądzicie, że macie normalny:)))), zdrowy, przeciętnej wielkości mózg?

Oraz .. że z niego czynicie użytek?

Ale wciąż wysiadujecie w poczekalniach drżąc o diagnozę, płacicie za wizyty u psychologa, który sam nie daje sobie rady ze …. sobą*, nie mówiąc o rodzinie i …. dopytujecie sprzedawcy, czy aby „ten pasztecik jest odpowiedni” dla …
WASZEGO dziecka???

Więc…. ?

Dawno temu … Ale nie tak dawno, by włożyć to między bajki, zdarzył się wypadek. Kierowca tira uderzył w drzewo…. Prześwietlenie wstrząsnęło lekarzami. Nie, żeby szczególnie ucierpiał, nie też, by głowa nie nadawała się do życia, ale …. Mózg zajmował jedynie tylną część czaszki. I nie był to wynik wypadku! Pan kierowca posiadał „fabrycznie”;) jedynie płyn mózgowy tam, gdzie normalnie są płat czołowy i skroniowe … TAK, mózg …dość skromny zresztą … znajdował się jedynie z tyłu. Ale człowiek pracował, miał rodzinę i nikt nie domyśliłby się, iż dysponuje hmm… jedną którąś tam mózgu.

W Holandii zaś było sobie dziecko – mała dziewczynka, chora, na padaczkę. Postanowiono usunąć jej półkulę mózgową. Jedną. Nie powiem, że była to decyzja słuszna, ALE … Kiedy dziecko dorosło lat siedmiu, posługiwała się płynnie dwoma językami mimo, iż …. pozbawiono ją fragmentu odpowiedzialnego za mowę ………….

Poczytajcie też o niemieckiej 10-latce, która widziała, chociaż ….od urodzenia nie posiadała prawej półkuli mózgu. Wygląda na to, że …pókula lewa przejęła też funkcje prawej, bo mała prezentowała się jako inteligentna, niezwykle bystra dziewczynka …………… Widziała, myślała, chodziła …. „A NIE POWINNA!”;)

Przypadki myślenia pomimo …. niestandardowych;) konstrukcji organizmu 
opisywały m.in. Deutsches Aerzteblatt – 2009 /”Hirnforschung:Madchen mit halben Grosshirn entwickelte sich normal”, The Lancet – Clinical picture: Half a brain, 2002,J. Borgstein, C. Grootendorst,  
Suddeutsche Zeitung – W.Bartens -„Wieviel Hirn muss sein?”, 2007 ,
BMJ, Proceedings of The National Academy of Science …. i wiele innych.

Czy … czy mają Państwo ochotę zapytać, co w takim razie można zrobić z CAŁYM mózgiem?

No jak to co: użyć go i ………. zwalić odpowiedzialność za swoje (i bliskich) życie na innych. Przecież to oni muszą ( i bardzo chcą ) wiedzieć lepiej…………………………

;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

P.S. W ostatniej chwili doniesiono:) mi o …. nie określę stopnia podłości – propagandzie tv zawierającej przekaz wpływający na kobiety w ciąży, by … zaszczepiły maleństwa.  Chciałoby się coś dosadnie, ale …. po co. Przecież ….
LUDZIE POSIADAJą MóZG I NIEWąTPLIWIE GO UżYJą….

🙂

——————-

* dotyczy Tych, Których DOTYCZY🙂, proszę pamiętać o Wyjątkach……

Posted in aktualności | Leave a Comment »

Rak to zwierzę. Cz.9. Ile wytrzyma pacjent, czyli: samoobrona organizmu a pazerność Big Pharmy. I co ma Księżyc do ciała.

Posted by natural health consulting w dniu Sierpień 15, 2013

Ironia życia leży w tym, że żyje się je do przodu, a rozumie do tyłu. S. Kierkegaard

„Po oczach”, że „pazerność? A po oczach. Bo pazerność oślepia.

Zanim do sedna… Jak zwykle, od parafii🙂 Otóż wpływem Księżyca na organizm człowieka zajęli się naukowcy z Uni Basel ( Suisse). Badali, badali i …. EUREKA;) – odkryli, że …. Księżyc MA wpływ na nasze rytmy, sen….. No jak, jak ci geniusze do tego doszli;)))))…………………………… Nie pojmuję, ale udało się:) ZOBACZYLI, UWIERZYLI.. Chwileczkę, nie tak od razu…

Bo jeszcze … „Cykl Księżyca WYDAJE się wpływać na sen” – Pan Profesor
Ch. Cajochen z Kliniki Psychiatrycznej ( no jakże inaczej, a gdzie myśleli Państwo, że poczynią takie badania?:).

 A więc odrobinkę przedwczesny entuzjazm, dopiero „wydaje się”. A ja, głos z pieczary:), bezczelnie „od zawsze” twierdzę, że La Luna wpływ na ludzki ( jak i każdego zwierzęcia i wszystkiego, co żyje), ma. I to wielki. A mówię tak, gdyż OBSERWUJę Ją…. Księżyc w większości języków świata jest kobietą …. cały czas…………..

„Dzięki naukowcom”  WOLNO NAM już jednak wiedzieć, że „Aktywność fal delta w fazie głębokiego snu była o 30% mniejsza podczas pełni Księżyca”, że „ciało produkuje wówczas mniej hormonów snu”…..

Jedynym wyjaśnieniem tego było, że w mózgu człowieka jest zegar księżycowy, taki jak u ryb i innych zwierząt morskich” (przyp. mój: Czy tylko zwierząt MORSKICH? )- oświadczył, zapewne mocno zdziwiony Pan Prof. Cajochen dla New York Times’a …. i dodał: „ALE do tego brak nam bezpośredniego dowodu”. :)))))

Zainteresowanym polecam artykuły na w ww.cell.com – evidence that the Lunar Cycle influences human sleep, 25 July 2013, Vol 23, Iss.15., Nieznoszący żargonu naukowego ( aczkolwiek cell.com naprawdę upraszcza go do budowy cepa:)) mogą się przejść na w ww.atlantic.com /how lunar phases ruin sleep ……

Fascynujące… zaiste, fascynujące … wiedza pokoleń całych, przekazywana od wieków …. BRAK BEZPOśREDNIEGO DOWODU …. No brak i już. 

Dowody zbierane są za to na wszystko, co można opatentować i bardzo drogo sprzedać … A kiedy się zebrać nie uda, to się je wyprodukuje:) Tak czy inaczej, chodzi o to, żeby żąć kasę.

Również i wtedy, kiedy ten sam towar możemy mieć za darmo… wtedy … BARDZIEJ.

Nie wiem jeszcze, co myśleć o ostatnich wynikach badań dotyczących proteiny R- spondin – 1, kodowanej genem RSPO 1… Może … może jednak zostawię to dla siebie, a Państwu … w skrócie:

W badaniach prym wiedzie Pan Prof. Jian Guo Geng, a Chińczycy, kiedy się za coś zabiorą, nie odpuszczą:)….. R – spondin – 1, znana do tej pory z wpływu w procesach różnicowania płciowego, okazała się też odgrywać rolę (uwaga: ona LUB gen RSPO1) w aktywacji produkcji komórek macierzystych w ściankach jelit..

A wiadomo, że komórki macierzyste z kolei działają jak super-generatory tkanek … Powiedziałam „skrótem”? OK… Myszom po chemoterapii… po letalnej dawce chemo podano więc coś;)….. tworzone naturalnie w ich organizmie „pod kierunkiem” genów, pod warunkiem prawidłowego odżywiania … tu- w znaczeniu odżywiania komórkowego, na co oczywiście i odżywianie w sensie popularnym wpływ ma.

50% do 75% myszek, którym podano …TAK, w międzyczasie już opatenowany LEK, przeżyło „terapię” chemią. 

Jak Państwo uważają … ile kosztuje coś, co mamy, ale co ktoś inny może nam sprzedać ? Np 1 dawka „leku na raka”… 50.000 dolarów? Brawo. Właśnie tyle.

Ale, ale… ja tak po łebkach, a co do czego i w ogóle…

Ja nie śmiem tego powiedzieć;), ale chodzi o ….. jelita. O zdrowe jelita. Ponieważ, proszę Państwa ludzkie jelita posiadają warstwę epitelialnych komórek, które u zdrowych odnawiane są co jakieś 4-5 dni … U chorych jest problem. A kiedy jest problem …. są nowotwory.   

Pamiętają Państwo? Zniszczone ścianki jelit to inwazja toksyn na obszarze całego ciała.

U zdrowych mamy do czynienia z ciągłą aktywnością komórek jelita.

Przy właściwym milieu ( wyważonym biologicznie środowisku) jelit ekspresja genów … przepraszam: komórki odnawiają się tak, jak powinny. Kiedy środowisko jest zniszczone … np. chemią ( antybiotykami itd.), ekspresja genów jest zakłócona, nie ma mowy o dobrym funkcjonowaniu i … SAMOLECZENIU ciała.

Przypomnę: mięso, mleko „przemysłowe” – niszczą florę bakteryjną i zwiększają wrażliwość na leki. Jelito pełne ciężkostrawnych protein, tkwiących tam nieraz 2-5 i więcej dni, staje się podobnym składowisku śmieci,  bombą z opóźnionym zapłonem. Do tego cukier – fermentacja … Antybiotyki dziwnym trafem nie były brane pod uwagę w poruszonych tu studiach, ALE … chemo”terapia” PLUS antybiotyki to spirala śmierci i nie trzeba 40 lat na katedrze, aby owo dostrzec.

Nie rozumiem, dlaczego Pacjentom w czasie lub po chemio”terapii” zapisuje się często przy byle infekcji antybiotyki! Przecież tym samym skazuje się Ich na destrukcję bezwarunkową ………………. Tak, to właśnie chciałam przekazać: zniszczone jelita to zminimalizowane szanse na przeżycie po chemo”terapii” i nie tylko „po”.

Organizm potrafi się regenerować, ale dajmy mu szansę.

Prowadzi się coraz więcej studiów nad wykorzystaniem naturalnych środków przywracania sprawności po „chemii”, pod lupę wzięto m.in. żeń-szeń, guaranę i wiele innych ( o niektórych pisałam) roślin. Przy tym jednak nadal przepisywane są góry antybiotyków…..

Nie rozumiem też (chciałam zmrużyć oko, ale to nie śmieszy nawet mnie), dlaczego przy „lekach” wyniszczających błonę śluzową żołądka czy ścianki jelit podaje się jednocześnie środki „osłonowe” … których składniki nie tylko mogłyby wytruć „pół człowieka”;), ale obciążają i tak wymęczone tkanki … Dlaczego, jeżeli zwykłe Semen lini ( siemię lniane) pełni rolę osłonową doskonale ?!

Wnioski, najlepiej po zapoznaniu się z: J.Zhao, K.Kim et al, 2009 – R- Spondin – 1 protects mice from chemotherapy or radiation….. – Proceedings of the Nat. Academy of Sciences 106 (7), Induction of intestinal stem cells by R- Spondin – 1 and Slit 1 augments chemoraradioprotection…..
w ww.umich.edu/  – od Uni Michigan można dowiedzieć się w temacie naprawdę sporo, polecam.

A odnośnie jeszcze flory bakteryjnej jelit … szkoda, że ten, jeden z głównych elementów naszego wrodzonego systemu obrony jest tak bezmyślnie niszczony fatalnym odżywianiem, leniwym trybem życia i lekami. Ile wie przeciętny zjadacz chleba o „dobrych bakteriach”? Powiem gorzko: być może wie, że istnieją. Ach, „nie ma czasu na naukę, bo dzieci, praca… „? ALE Na pewno odpowie pytany o ulubiony serial.

Bakterie … potrafią aktywować lub przeciwnie – dezaktywować wiele substancji , również szkodliwych … ba – unieczynniają nawet niektóre związki z farmaceutyków stosowanych w chorobach serca, np. digoksynę ….. Czy zdają sobie sprawę z tego łykający nieraz po naście pigułek Pacjenci?

Losy leku w organizmie ….. Wybitnie ciekawe historie. Ale o nich nie uczy się ani na uniwersytetach III wieku ani w szkołach średnich …. ZAMIAST mamy opowiastki o „dobrociach” Unii Jewropejskiej….. Jak za cara batiuszki …. Lud ma łykać i milczeć.

…….

Zanim zapomnę … Zwracajcie uwagę, czy Wasza Starszyzna – Dziadkowie, Babunie… przypadkiem nie łykają „okazyjnie” kleju do protez (zawiera m.in. cynk ). Wbrew pozorom wcale nie jest o to trudno, szczególnie nadużywającym tego specyfiku. A zatrucie nim organizmu daje objawy, które bardzo łatwo przypisać „chorobom wieku starczego”… i oczywiście „leczyć”….

Słonecznego wypoczynku🙂

Posted in aktualności, onkologiczne impresje, zdrowie | Leave a Comment »

Podstępne, kolorowe flaszeczki… Rzecz o isothiazolinonach.

Posted by natural health consulting w dniu Lipiec 28, 2013

Dzięki za komentarze… Nieśmiało wspomnę, iż wiele z tych przeznaczonych „wyłącznie do moich oczu” (nie zapominajcie o wujku Google’u:))) doskonale nadawałoby się jednak do upublicznienia, a to choćby z powodu PODZIELENIA się  doświadczeniami z wszystkimi Czytelnikami tego blogu…. Oczywiście, rozumiem też powody, dla których decydujecie się na dialog „w cztery oczy”, co niezmiennie szanuję.

Ostatnią historię z koszmarem  szczepionek (m.in.tripacelem)  skomentuję tylko:  zawsze prosiłam, żeby DOBRZE się zastanowić, zanim pozwolą Państwo zaszczepić dziecko lub siebie. Ta prośba jest aktualna . A to, że sprawa w mediach ucichła tak szybko, jak podobne, również chyba komentowania nie wymaga.

W temacie jednak… wspominałam o Dr Tomlejnovic. Nie wiem, czy Państwo zorientowali się, że praktycznie jedna osoba zmusiła rząd UK do upublicznienia dokumentów tyczących doświadczeń ze szczepionkami z ostatnich 30 lat. Wyniki…45 stron. Ale JAKIE to 45 stron…. Zanim Państwo do nich dotrzecie… Króciutko „moje kopytko”:

W 2009 WHO przekonało o istnieniu pandemii kraje, zmuszając je do wydania mnóstwa kasy na NIETESTOWANE lub „testowane” szczepionki „przeciw świńskiej grypie”. Przy okazji zmieniło definicję pandemii (pisałam, do tamtej pory musiano uwzględnić nie tylko geograficzny zasięg choroby, ale też jej stopień zaawansowania, ciężkość przebiegu, mówiąc językiem popularnym – odsetek zachorowań, powikłań, zgonów etc. Potem – starczyło właściwie tylko geograficzne rozprzestrzenienie, by ogłosić pandemię ). Przypomnę jeszcze skandal, w świetle którego wyłonił się konflikt pewnych interesów, z panem zwanym „Mr Flu”;))) w roli głównej – dla ułatwienia dodam, iż chodziło o doradcę z Uni Erasmus, Holendra…. Następnie WHO zasiało panikę z MERS – Middle East Respiratory Syndrome, potencjalnie śmiercionośną chorobą, przypominającą gruźlicę lub ostre zapalenie płuc…. Znów PRZY OKAZJI zmieniło określenie przyczyny śmierci, tak, że ludzie starzy, słabi, chroniczni palacze, gruźlicy – mrący po komplikacjach płucnych klasyfikowani byli jako „zmarli na MERS”. W międzyczasie… próby „upandemiowania”;) kolejnych chorób lub stworzenia nowych….rzecz jasna z podtekstem epidemiologicznym…..

Tyle gwoli zachęty do poszperania w historii manipulacji… A cóż to się ma do dzisiejszej afery ze szczepionkami? A bo z tych dokumentów wynurzonych😉 w UK wynika niezbicie, iż …pozytywne działanie praktycznie żadnej szczepionki na przestrzeni ost.30 lat (w UK🙂 )  nie może być dowiedzionym.

Wyjątek z pracy Dr Tomljenovic:

„Fakt, iż rodzicom świadomie przemilcza się informacje tylko po to, żeby zgodzili się ( uwaga: w UK wciąż chodzi o zgodę rodziców) na wzięcie udziału w oficjalnym planie szczepień, mógłby być rozumiany jako forma przestępstwa przeciwko etyce lub postępowanie błędne. (…) Wnioski z dokumentów UK Dpt of Health i Jo. Committee on Vaccination and Immunization (JCVI) wskazują, że takie praktyki były stosowane w UK tylko aby chronić … PLAN SZCZEPIEń.”(tłum. własne).
Ciekawym proponuję zapoznanie się ze stroną w ww.ecomed.org,uk/wp-content/uploads/2011/09/3-tomljenovic.pdf, aczkolwiek cała strona wartą jest analizy. Dlaczego wiele dokumentów opatrywano „poufne”, skąd brak transparencji, skąd usuwanie niewygodnych informacji np. o powikłaniach poszczepiennych z publikacji…. Na to proszę sobie odpowiedzieć samemu/samej.

Tyle gwoli szczepień.

Lato, ale wielu zdaje się z niego nie korzystać, wręcz przeciwnie – robi wszystko, by je zepsuć.

Lato, Szanowni Państwo, to też bezpośredni kontakt skóry z powietrzem, deszczem, słońcem…. Ale nie, to nie dość, niektórzy muszą (bo tak chcą) smarować się najróżniejszymi mazajami – gdybyż jeszcze naturalnymi olejkami – ale nie, musi być „kolorowe, modne i do tego koniecznie antybakteryjne”, bo „Boże drogi, jeszcze te bakterie nas zjedzą”…..

Obawiam się, iż prędzej aniżeli bakterie, zjedzą miłośników kosmetyki chemicznej ich pasje do wylewania na siebie „bezpiecznych”, „chroniących” i koniecznie „pachnących” składem fabryki chemicznej substancji…

O parabenach było … Powoli znikają z etykietek… Nadal są derywaty isothiazolinonów, aczkolwiek w Niemczech coraz mniej. TAM można, tu – nie.

Jakiś czas już zbierałam się, by opowiedzieć, cóż to za „niespodzianka”, ale „nie składało się”;), aż do teraz, gdy przypomniał mi o nich …

w ww.telegraph.co.uk/warning over epidemic of skin allergies…………….

Bo alergie to już prawdziwa zaraza. Ale jak ma ich nie być, jeżeli ludzie je sobie … kupują? Wierząc reklamom, wierząc uwodzicielskiemu „twoja skóra stanie się zdrowsza” ;))))))))))) wydają masę na …. toksyny.

Proszę zwrócić uwagę na opinię Pana dra Jonh Mc Fadden, lek. dermatolog St John’s Institute of Dermatology, London.

Proszę też przejrzeć list do Komisji E podpisany przez Dr M.Gonzalo, Prezes Europ. Towarzystwa Kontakt. Dermatologii.

Wg Environmental Working Group ( link był już podany wcześniej, ale… w ww.ewg.org/METHYLISOTHIAZOLINONE. Tam … nie tylko o isothiazolinonach. Właściwie … proszę sobie przejrzeć całość… Może przez rok to się uda:) ,ale za to jakie ekscytujące ….. :)….Wg EWG więc MIT jest niebezpieczne dla zdrowia, łączy się je z alergiami, zakłóceniami immunologicznymi, uszkodzeniami komórek mózgowych, nerwowych…..

Studia Uni Pittsburgh, 2002, Journal of Neuroscience :
„Krótki kontakt z metyhylisothiazolinonami jest toksyczny dla neuronów”.
MIT – Methylisothiazolinon jest jednym z grupy biocydów – isothiazolinonów, wykorzystywanych w przemyśle jako konserwanty, chronią np. farby przed rozkładem mikrobiologicznym (ponieważ działają bakterio- i grzybobójczo), w produkcji klejów, tekstyliów, są w środkach ochrony drewna…. Do niedawna były stałym składnikiem kosmetyków do mycia ciała, szczególnie antybakteryjnych, szamponów….. MIMO tego, iż m.in. wykazują „wysoką aquatoksyczność” – tzn. czynią wodę martwą. Dociekliwym pozytywnie🙂 polecam lekturę Dra Rolanda Iriona, Biozide, industrielle: Typ IV – Kontaktallergene, w Alles zur Allergologie, 2008 oraz  Burnett , Bergfeld et al, 2010, Int.J.of Toxicology, 29(4 suppl), Final Report of the safety assessment of methylisothiazolinone…..

Znajomy Chemik Starej Daty, Człowiek, który życie poświęcił dociekaniu prawdy o chemii, stając się …w moich oczach Alchemikiem ….czytając skład opakowania szamponu swojej wnuczki, westchnął tylko i powiedział:
Chemik, w laboratorium, umie zrobić truciznę i na dodatek często jest przekonany, że stworzył lek. Biochemik umie zrobić lek i truciznę, da radę w laboratorium i poza …ale często myli mu się lek z trucizną. Pan P. uśmiechnął się, wyrzucając szampon….. Dokończyłam: Alchemik zrobi i lek i truciznę, nie potrzebuje laboratorium…ale to niestety nie sprawi, że on i jego doświadczenie staną się …nieśmiertelni.

A jednak… warto wiedzieć więcej o BIOCHEMII, która nas otacza…która też dzieje się W nas…
I NIE warto ….redukować jej do …chemii.

Posted in aktualności, chemia, zdrowie | Leave a Comment »

Rak to zwierzę. Cz.8.Tripterydium wilfordii – pnącze pełne niespodzianek.

Posted by natural health consulting w dniu Lipiec 12, 2013

Medycyna współczesna stała się jedną z najmniej ożywionych duchowo profesji w naszym społeczeństwie . Dr Larry Dossey

Pytacie o długą przerwę. Dziękuję za troskę. Zanik;) nie był spowodowany ani moją chęcią ani zamiarem ani też chorobą i tyle. Miło, że się zastanawiacie, ale jest OK, wróciłam🙂. Prawdopodobnie nie znajdę czasu, by pisać tyle, co do tej pory, jednak – mam nadzieję – tematy zbytnio nie ucierpią.

Nie traćmy chwili:)…

Bo sprawa nie cierpiąca ZWŁOKI;)

11 kwietnia włoskie media poinformowały o śmierci (poprzez eutanazję) sędziego, Pietro D’Amico ( w ww.tempi.it.la triste fine di pietro damico la togo a…..). Italia się posmuciła – D’Amico był znanym intelektualistą i nietuzinkowym sędzią…. Parę dni temu…. szok w Italii i już światowe media podjęły historię:  w ww.huffingtonpost.it, Pietro D’Amico, morto con suicido
assisto in Svizzero, non era malato …. (Pietro D’Amico, zmarły w eutanazji w Szwajcarii, NIE BYŁ CHORY….) . Nie miał raka. FACHOWCY się mylili.
Aż … aż TAK? Tak. D’Amico był sędzią, Jego przypadek stał się głośny, ile jednak historii podobnych kryją zakamarki mózgów personelu medycznego, szpitalne kosze…..?

ZŁA DIAGNOZA – przyznaję, mój ulubiony temat, to jedno, WMóWIENIE pacjentowi, że umrze …. Pamiętacie? Pisałam od początku: NIKT NIE MA PRAWA, a już na pewno lekarz, mówić Wam, że „nie macie szans”.

Diagnozę postawili wpierw lekarze włoscy,  „upewniali się” szwajcarscy.

Nasuwa się jeszcze jedno pytanie…. Myślę, że wiecie, jakie.

I niech ten przykład będzie dla Wszystkich lekcją – smutną, bo nieodwracalną, ale lekcją bezcenną.

Dla optymistycznej równowagi… Rok 2005, u kilkunastolatka zdiagnozowano ziarnicę złośliwą i zaczęto rzecz jasna „leczyć” chemią, promieniami etc. Chłopak marniał w oczach, mimo tego usiłowano mu „terapię” przedłużyć. Odmówił. 16- latek, wraz z rodzicami powiedzieli „NIE” i … zaczęło się piekło. Jakoś niespecjalnie biorąc pod uwagę dobro pacjenta, straszono konsekwencjami, nachodzono, by nieposłusznego odebrać rodzicom…. Przeżył horror. Wybrał terapię naturalną i przyznaję – mocno kontrowersyjną (tzw. terapię Hoxseya), co do której nie wypowiem się adekwatnie, ponieważ nie posiadam o niej wystarczająco danych, chociaż by rzec: „czemu nie spróbować”. Ale on ją zastosował i mimo, że zmuszono go do stosowania niektórych radio”terapii”….żyje. Wygrał też walkę z urzędami, stan Wirginia wprowadził Abraham’s Law – prawo Abrahama, pozwalające na wybór, nawet przez rodziców (!) terapii alternatywnych.

Czy to dziecko…. bo 16 lat to przecież jeszcze dziecko … miało w sobie więcej odwagi niż wszyscy pokornie przyjmujący zapodane systemem wysoce inwazyjne, wyniszczające organizm „leczenie”?

Dla kontrastu krótko o …i przykro, że to o kobiecie.

Mianowicie Pani Jolie…. I medialny wrzask prosto pod scenariusz z Hollywood. Stali Czytelnicy pewnie pamiętają, iż staram się powstrzymywać od komentowania intymnych decyzji ludzkich, kobiecych w szczególe. O ile można a nawet trzeba próbować spojrzeć z perspektywy Czyjegoś cierpienia, nie jest powiedzianym, że ogląd pozwoli odczuć sytuację w stopniu pozwalającym na rzetelny jej osąd.

Dlatego, jak pisałam dawno, nie oceniam decyzji Pań wybierających mastektomię. ALE Pani Jolie uczyniła – nie wiem, z nieświadomości, strachu czy…. może czegoś zupełnie innego, o czym być może Niektórzy piszą na forach … uczyniła wzór.

Zapytać na ulicy…. „Pani Jolie pokazała, że lepiej sobie coś obciąć i przeżyć”.

DLACZEGO TRZEBA BYŁO obciąć i CZY TRZEBA i czy aby na pewno, jak radośnie napisał jakiś bulwarowiec, „NIC już nie zagraża jej zdrowiu”? Tego nie usłyszymy w większości ani na ulicy ani w kolejkach do …badań mammografem, tych samych, o których Pani Kręglicka wypowiedziała się niezwykle celnie (Jej riposty na wielki zachwyt publicznym spektaklem Pani Jolie warto poszukać w mediach). 

Paniom zaś zaślepionym syrenim głosem ze studia filmowego polecam szczere odpowiedzenie sobie na parę pytań… Nie, nie „czy też byś sobie obcięła, gdybyś ….” – bo po pierwsze, organizm uwielbia;) gdybanie, po drugie, trzeba myśleć o ZDROWIU, nie o chorobie, a po trzecie ….. NIE WIECIE, CO BY BYŁO, GDYBY. Dowiecie się tego dopiero, jeżeli….

Ale żeby nie aż tak daleko… oto one:

1.Czy 87% ryzyko może być prawdą, kto je obliczył, za czyje pieniądze i dlaczego. Pozornie proste?

Proszę zerknąć na stronę cancer.gov/cancertopics/factsheet/Risk/BRCA, na której to dowiecie się, że może…. może mutacja BRCA1 nawet nie jest koniecznie raka przyczyną, że oszacowanie ryzyka było na „takiej a takiej (marnej!) podstawie oraz …. że nie ma długoletnich studiów w temacie, stąd… „znane liczby są tylko szacunkiem, który może się zmienić przy wpływie danych następnych.”

2.Czy nóż jest rzeczywiście jedynym wyjściem?

3.Czy aby diagnoza jest właściwa?

4.Jakie jest REALNE ryzyko ….OPERACJI?

5.Jakie metody nieinwazyjne zostały wam zaproponowane?

Tylko 5 pytań, tak z grubsza.

A zanim jeszcze te 5….. Nie od dziś, również i lekarze – co świadomsi🙂 – musieli się zgodzić, że nowotwory piersi są ( przynajmniej w dużej mierze) efektem konfliktu gniazda rodzinnego, głównie – na linii matka/córka.

To zapewne jeden z czynników, o reszcie pisałam sporo, pewnie jeszcze wrócę.

Czy nie należałoby więc NAJPIERW spróbować rozwiązać problemy, które znajdują się w środku, dopiero potem rozglądać się za metodą niezwykle brutalną – cięciem, zbyt często dającym jedynie złudzenie „wyleczenia”, bo tumory – jeżeli na skutek pewnej, niewycinalnej przecież przyczyny, rozwijają się w ciele – przy odrobinie pecha znajdą sobie wystarczająco innych miejsc?

Proszę o właściwe zrozumienie: próbuję jedynie zwrócić uwagę na wyleczenie w pełnym sensie tego słowa, nie – reakcję szybką, ale nieodwracalną.

Odejdźmy od Pani Jolie… być może usunie sobie coś jeszcze…i niektóre panie podążą za nią… Być może i panowie: ibtimes.co.uk- cancer prostate first man angelina jolie …. Pan miał podobno problem z BRCA2, (spokrewnionym z BRCA1) i ….zażądał usunięcia prostaty. Tamtejsi lekarze jakoś nie za bardzo, ale tak prosił…….. Mówisz, masz;)

Wszystkim chętnym do obcinania sobie czegokolwiek proponuję rozważyć zaczęcie od mózgu. Bo po tym nie będą się musieli już bać jakichkolwiek „śmiercionośnych mutacji”;)

Pozbawionym poczucia humoru powiem…. To nie są kpiny. To bezsilność wobec okrucieństwa medycyny. Często nachalnego, bezpodstawnego i niepotrzebnego.

Tyle o ZŁYM przykładzie pani Jolie.

Przy okazji proszę zerknąć na badania Pani Dr Gonzalo (Journal of Cell Biology), która opisuje możliwości obniżenia ryzyka nowotworu BEZ operacji, nawet przy mutacjach…. i nie zapominać o słońcu, wszak vitamina D…….

Coś optymistycznego?

TCM, więc Chiny i fascynujące pnącze: Lei Gong Teng, Tripterydium wilfordii, zawierające tak dużo obiecujących substancji czynnych, że nie wszystkie jeszcze zbadano….A na tych, których działanie wydało się smakowite;), położono łapkę ….Konkretnie BigPharma położyła, firmę pozwolę sobie przemilczeć, w każdym razie pilnie ostrzega się, by „nie brać zioła na własną rękę, a już broń Boże z Chin, bo otruje!” :)))))))))

Nno tak, środek w buteleczce kosztuje, a Chińczyk sprzeda tanio i jeszcze powie, jak brać…….

W dostępnych powszechnie publikacjach podaje się – jako główne substancje czynne – triptolid, potem tripdioidy, triptolidenol, tripchlorid……..są i ciekawostki nie publikowane, ale skrzętnie wybadane i …. schowane w przepastnych biurkach władców piguł;)

Zawsze, obok zachwalania właściwości Tripterydium w., jest i ….”posiada właściwości toksyczne”. A jakże, ale jakby pogadać z Chińczykiem, pokaże nam korzonek, zdejmie z niego skórkę i powie: „O, w tej skójce jest to co tjuje;), więc lekajstwo jobisz bez skójki”;)

O ile mi wiadomo, już ukazały się pierwsze informacje o Trpiterydium w. w Polsce, więc tylko patrzeć, jak znajdą się i preparaty, ale………

Zanim gdzieś przeczytają Państwo, że „lek na raka i wszystko inne”, proszę postarać się o nieco dokładniejsze materiały i dowiedzieć, że roślinka wedle aktualnych danych ma zastosowanie głównie w chorobach AUTOimmunologicznych, w TCM znana od…… „Niewiadomokiedy”;), a stosowana przy chorobach nerek, arthritis, mayastheniach, astmie…na Zachodzie jeszcze bywa próbowana przy Syndromie Guillane’a – Barre’a, a także … reakcjach odrzucenia organów po transplantacji.

Jeżeli już przeczytają Państwo góry papierów i nadal będą ciekawi, „czy to wszystko”, powiem jeszcze…. Ostrożnie. A ostrożnie, gdyż w Chinach Tripterydium w. znane jest świetnie oprócz dobroczynnej działalności w chronicznych stanach zapalnych, jako …środek antykoncepcyjny dla mężczyzn. Wpływa mianowicie na produkcję (raczej redukcję) i
(nie)ruchliwośćspermy.

 Skromne informacje znajdą Państwo m.in. na osławionym plosone.org, proszę wybaczyć, nie podam odpowiedniej strony, gdyż czerpię ze źródeł własnych i pamiętam tylko, że plosone na pewno o T.w. pisał.

Niechętnie, (ale warto:), dzieli się wiadomościami odnośnie roślinki
Uniwersytet w Tuebingen, można też udać się pod adres Masonic Cancer Center Uni of Minnesota czy John Hopkins’ School of Medicine…..

Owocnych poszukiwań życzę i nieustannej ciekawości🙂

P.S. Mam nadzieję, że dziś udało się niektóre z listy (przypominam, zamkniętej) pytań zadowalająco omówić. 
Odnośnie suplementów nic się nie zmieniło i ta strona z pewnością nie stanie się ich reklamą, jakkolwiek nic do nich nie mam;) Proszę pamiętać, że składniki najwartościowsze przyjmujemy w sposób NATURALNY, z pożywieniem.

Ewentualne reklamy, którym się zdarza perfidnie tu zabłądzić, nadal nie mają nic wspólnego z moją wolą i akceptacją.

…..

Posted in aktualności, onkologiczne impresje, zdrowie | Leave a Comment »

To, co zbyt wysoko skakać nie powinno, czyli rzecz o ciśnieniu. Cz.2. „Lek” czy trutka na szczury… A co to za różnica…..?

Posted by natural health consulting w dniu Maj 12, 2013

„….Medycyna oddaliła się od człowieka, czyli swego pola empirycznego….” – P.Prof. J.Aleksandrowicz

————————————————-
Cieszy, że część pierwsza podobno się przydała. Z jednej strony trochę dziwi, iż Państwo nie wgryzają się:) w „ciśnieniowe zależności”, o których pisałam, na rękę własną, nie drążą;)  roli nerek, śledziony, wątroby itd. w danej kwestii, a upominają się o część drugą mimo, iż podane informacje najwyraźniej znalazły uznanie w Państwa oczach, ze strony drugiej…. raduje autentyczna ciekawość.

Na pytania jednak, rodzaju „czy brać leki równocześnie ze stosowanymi ziołami lub innymi metodami leczenia” – mogą odpowiedzieć sobie jedynie Państwo sami lub Państwa lekarz/ew.inny spec znający Państwa stan.

Ja……? Mogę na przykład opowiedzieć o warfarynie, stosowanej jednocześnie z tak prostym sposobem na nadciśnienie,zakrzepy, jak … chodzenie boso po trawie…. piasku… najważniejsze, aby po Ziemi – koniecznie gołą stopą, koniecznie, kiedy nie pada. To znaczy…. jeżeli są Państwo dobrymi znawcami przyrody i wiedzą, w jakie dni deszczowe – a wytłumaczenie owego nie jest sprawą najkrótszą i najprostszą – można „bosakować”;) po polu🙂 również, wówczas proszę bardzo. Chodzi o to, aby się nie przeziębieć, ale wzmocnić. Dlatego początkującym proponuję wyłącznie spacer po glebie🙂 w dni pełne słońca….

Ale odnośnie warfaryny… osobliwego środka przeciwzakrzepowego, stosowanego przy – uwaga – PROFILAKTYCE (!) oraz w „leczeniu”. Jakkolwiek muszę wspomnieć, że warfarynę stosuje się głównie – więc nie – wyłącznie – w USA, ( w Niemczech pod nazwą coumadin, prawda, że wystarczająco elegancko, aby przeciętny pacjent – tzn. klient – nie skojarzył? ) w Europie jest bliźniak;) – phenprocoumanum, to oba zdają się… jakby to oględnie wyrazić … mocno podejrzanej konduity, a przecież przepisywane masowo.

Cóż to więc za pigułka…? Informacji o niej bogato znajdą Państwo w sieci, chciałabym jednak zwrócić uwagę na pierwotne zastosowanie tego środka, warfaryna należy bowiem do rodentycydów – środków gryzoniobójczych, konkretnie używano jej na szczury. ALE szczury to nie tylko mądre lecz także posiadające ogromne zdolności adaptacyjne zwierzęta i …. rozwinęły na warfarynę odporność. Co robić z tak rozwiniętą produkcją….?

Nic nie może się zmarnować….

Pomógł przypadek – znając najrozmaitsze historie zatruć warfaryną wśród zwierząt, w 1951 roku pewien żołnierz US- Navy zapragnął odebrać nią sobie życie. Chyba wziął za mało, ponieważ przeżył i nawet „wrócił do siebie”, uważni obserwatorzy zaś z radością obwieścili: „Nie umarł, więc to …LEKARSTWO”. :))))))))))))))))))))))
Tak zaczęła się kariera warfaryny jako kolejnego cudu współczesnej medycyny. Ach… detalik: mechanizm działania „leku” zbadano dopiero w roku …..1978.

Zapomniałabym…. Wprawdzie ulepszoną podawano szczurom nadal, jednak… w latach 70-tych i 80-tych szczurki🙂 rozwinęły odporność i na „ulepszenie”:)))))) Zaprawdę, mądre to stworzenia boże.

Kiedy czytać Państwo będą o skutkach ubocznych, kiedy się dowiedzą się, że warfaryna (jak i phenprocoumanum ) jest środkiem teratogennym – uszkadzającym płód, że do działań ubocznych należą wylewy – również mózgowe, że wątroba może się zbuntować….. proszę zastanowić się nad relacją ryzyko vs korzyść i przemyśleć efekty bardzo, ale to bardzo dokładnie

Przy okazji… niedawno pewien Pan Telewizyjny Doktor upierał się, że chociaż „czosnek jest zdrowy, to nie UDOWODNIONO jego działania obniżającego ciśnienie czy przeciwzakrzepowego…” – już o czosnku pisałam, nie będę więc powtarzać, jak bardzo Pan TV – doktor się myli, a w razie, gdyby mimo wszystko upierał się, że czosnku „poza smakiem i wartościami odżywczymi” :)))))))))) nie można nazwać lekiem…. DLACZEGO w takim razie czosnek, zupełnie legalnie i oficjalnie umieszczono wśród środków (:))) nasilających działanie warfaryny, tuż obok miłorzębu ?

Pytanie retoryczne.

Wracam do tematu o niebo przyjemniejszego, czyli – uziemienia:)

Kontakt z ziemią – o którym już tutaj krótko było – jest bowiem nie tylko jedną z terapii w „szkołach medycznych” najstarszych plemion na całym świecie, ale stał się wreszcie przedmiotem obserwacji i badań zupełnie 
współczesnej medycyny.  Być może, biorąc pod uwagę, że media powoli zaczynają informować o zaletach medycyny naturalnej ( powiem złośliwie – pojmując, że wobec informacji internetowych nie ma szans, by przemilczeć dobroć Natury, decydują się na wspaniałomyślne odkrycie przed ludem skrawka wiedzy, jakkolwiek…. nader często czynią to programami/artykułami – „trojanami”, kryjącymi informacje fałszywe lub/i mające na celu jednak promocję przemysłu ), wkrótce usłyszymy: „Nadciśnieniowcy, jedzcie czosnek, aronię i biegajcie po rosie – bez skutków ubocznych”:))), ale zanim to nastąpi…. choć wątpię, że kiedykolwiek:) ….

Przejdźmy do meritum.

Sprawę rozdmuchał Pan Doktor Stephen Sinatra – kardiolog, dietetyk, niezależnie interesował się aspektami „ziemskiej terapii”:) Pan Doktor Gaetan Chevalier, a także J.Oschman, w końcu razem opublikowali wiele arcyciekawych prac.

Proszę przejść się na stronę w ww.groundology.co.uk – tam znajdą Państwo podstawy ….groundologii ;)…..

Muszę przyznać, uczynienie z kontaktu z ziemią dziedziny nauki wydaje mi się nieco zabawnym, podobnie, jak błyskawiczne spreparowanie produktów mających pomóc w „uziemianiu”, jak prześcieradła ze srebrnymi włóknami ( nie powiem, że to złe, ale czy istotnie niezbędne i właściwe dla każdego – trudno ocenić… ), różne aparaty etc. ALE  – jeżeli nie ma innej metody, w tym zwariowanym, ostemplowanym co do milimetra nieomal świecie, aby wypromować zdrowe sposoby na witalność, na rozsądne metody terapii…. cóż, może i należy nazwać to, przypieczętować naukowo …. Niestety, w dalszej kolejności zwykle ustawia się opatentowanie .

Z prac na podanej stronie – chociaż można je znaleźć również na stronach różnych uniwersytetów, instytutów oraz w formie drukowanej – proszę uważnie przeczytać „The Effect Of Earthing on Human Physiology”, a także „The Sinatra Solution – Metabolic Cardiology” – ucieszyłam się nimi tym bardziej, że dodatkowo potwierdziło niektóre spostrzeżenia, którymi dzieliłam się z Państwem wcześniej.  

Tak więc… proszę korzystać z wiosny i biegać po trawie – tam, gdzie nie ma śmieci🙂

A ….jeżeli zapomnieli już Państwo o części pierwszej nt.nadciśnienia lub są głodni;))) kolejnych wieści z działu „co obniża ciśnienie” – proszę zainteresować się …

-cayenne

-herbatką z hibiskusa – koniecznie musi naciągać pół godziny,

-od biedy – bo nie z naszego klimatu, ale trudno – kiwi, (badało American Heart Association) 

-przypominam o arbuzach (badania Florida State University), …na pomidory jeszcze za wcześnie, chyba, że z własnoręcznych przetworów…..

No to owocnych spacerków życzę:)

P.S. Ach… chodzenie boso po ziemi nie jest ujęte w interakcjach z warfaryną. Jeszcze:)))))))

Posted in aktualności, chemia, ciśnienie, farmakologia, kardiologia naturalnie, odżywianie, zdrowie | Leave a Comment »

Woda, czyli życie. Oraz: myJEMY ząbki ….(powiedziały fluorki);)

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 29, 2013

„Pijąc wodę, pamiętaj o źródle” . Chińskie, traktujące nie tylko o wodzie:)

Słoneczko, dni wolne…. jeść, pić i popuszczać pasa…. Zapomnieć o problemach, potyczkach, kto z kim i za ile….choć oczywiście kłótnie to rzecz najważniejsza;)))) – przynajmniej, jeżeli zerknąć na internetowe fora ….

Kłótnicy zachowują się, jakby stawiali własne życie w obronie – wyobrażonej lub mającej podstawy – ale przecież swojej prawdy. Przeklinają, plują, podstawiają nogi i cieszą się, kiedy wraz z nimi ktoś jeszcze kamyczek podrzuci, bo „cała radość, kiedy wszyscy w błocie”……  Ten obraz zastanawia, bo jak może być dobrze w kraju, w którym miliony tracą czas na podwórkowe użerki?

Niestety, skojarzenia z „polskim piekłem”, o którym zawsze mówiłam, że nie ma narodowości, że tak może być w każdym kraju …..a istnieniu którego, teraz, ze wstydem muszę przyznać wiele racji – te skojarzenia stają się coraz wyraźniejsze. Czy może dziwić, że tak łatwo jest mieszać w tym kotle, tak łatwo doić ludzi, manipulować… przecież, zawzięci w „swoich racjach” nawet nie są w stanie dostrzec, że ktoś zdziera im ostatnią szmatkę z d……  

A jeśli nie ma litości co do obleczenia, nie będzie miał i co do pożywienia….. Porzućcie nadzieje, że macie 
monopol na racje i albo przestańcie się kłócić i zróbcie coś pożytecznego albo…… niech się dzieje, co chce!

Bo działo się będzie:

w ww.americanlivewire.com /nestle-ceo-says-water-is-food-that-should-be-privatized-not-a-human-right.

Dobrze czytacie…. Pan szef koncernu N*stle, P.Brabeck, stwierdził, że woda jest środkiem spożywczym i winna być sprywatyzowana… że woda nie należy do praw człowieka .

Być może i do „praw” nie należy…. Ale, tak jak i człowiek (przynajmniej większość:)), pochodzi od Natury i NIKT nie powinien jej zawłaszczać, tzn. na wyłączność, a już na pewno nie KONCERNY!

Pan B. doszedł do wniosku, że z 65 miliardami dolarów rocznie – co czyni N*stle największym koncernem spożywczym na świecie, a klientów – co jest obiektem dumy wyżej wymienionego – „zależnymi od firmy” – ma prawo położyć łapę również na zasobach wodnych.

Nie od dziś wiadomo o pomysłach prywatyzacji wody, prowadzone są akcje protestacyjne – wiele z powodzeniem, w niektórych miejscach wycofano się z już istniejących struktur własnościowych na rzecz państwa…. ale tak otwarta bezczelność człowieka produkującego pospolity hmmm….. dla mnie to jest niejadalne, powiem więc oględnie: środki przemysłowe oznaczone jako żywność, mówi wiele odnośnie możliwości spełnienia jego zakusów.

Jakieś argumenty? … Ach, tak, a że np.” za 15 do 20 lat jednej trzeciej ludności świata zabraknie wody i oczywiście koncern N. uratuje ich przed tą katastrofą….” . Och, niewątpliwie ;)……..

Koncern pragnie władzy nad wodą i jednocześnie krytykuje rolnictwo naturalne z jego produktami, przy okazji chwaląc GMO.

I wszystko jasne. Bo chce …. WSZYSTKIEGO.

Czy mu się uda… ? To zależy. Patrząc na aktywności ludzi całego świata w proteście przeciwko pazernocie, myślę, że jest ok. Ale patrząc na niepokojące ruchy w kraju i zażarte walki o g………, o to, że „ktoś o kimś coś pomyślał, a tamten odpowiedział/nie odpowiedział, a ten drugi krzywo spojrzał….” – patrząc na to chce mi się wrzasnąć:
a niech to wreszcie p………….e! Może wtedy … porządek… zrobi się ….. SAM?

Ale … to chwile. Smutne chwile, bo wciąż nie chce mi się wierzyć, że obok mądrych, dobrych, rozumnych, jakimi znam mnóstwo Polaków, jawi się aż tylu ……stanowiących ich przeciwieństwo i najczęściej… oraz najgłośniej
słychać niestety tych ostatnich.

Czy pogrążeni we wzajemnych owarkiwaniach,  zaciskaniu szczęk i dyszeniu zemstą …zorientujemy się, że …. wypadają zęby?  Czy obudzimy się dopiero wtedy, kiedy nie będzie czym gryźć? ………………………

Dzisiaj, jako, iż rzecz o wodzie zaczęta, krótko: związki fluoru &co.

W Niemczech, Bundesinstitut fuer Risikobewertung, dawno już stwierdził: „Fluorki nie są ludziom niezbędne do życia” ( wg Informationsblatt, 2005 ) . Tam, od 1993 roku nie ma mowy o fluoryzowaniu wody, zrezygnowały z niej najznaczniejsze, europejskie państwa.

W międzyczasie ukazały się wyniki meta-studiów Uni Nanjing (2008), wedle których 20-letnie spożywanie wody z podwyższoną zawartością związków fluoru obniża  IQ o 7 punktów. Wprawdzie te akurat studia należą do rodzaju „a udowodnij, że jest inaczej”;))), jednak Azjaci – choć sami w kwestiach przemysłowych nie bez win –  na każdym kroku pokazują Zachodowi, jak bardzo się on i na jak wielu polach myli.

Niby są studia dowodzące szkodliwości wpływu związków fluoru na organizmy… niektóre znane od lat 20-stych!-do tej pory zaś nie ma studiów laboratoryjnych dowodzących, że fluoryzacja redukuje destrukcję ( nieciekawy zwrot, proszę wybaczyć) zębów, że wspomaga proces ich regeneracji, nie ma studiów  epidemiologicznych (chyba, że o nich nie wiem lecz nie sądzę) pozwalających na twierdzenia, iż fluoryzacja pomaga zapobiec próchnicy etc., ALE związki fluoru są promowane do codziennego spożycia, w dodatku w abstrakcyjnych normach. Równolegle zabroniono stosowania (BRD) w stołówkach tego typu soli ( fluorki – sole kwasu fluorowodorowego), a wody mineralne mogą posiadać nie więcej niż 5mg/litr.

Zakładając, iż ktoś spożywa w sumie ok.10 mg związków fluoru dziennie przez dłuższy czas, konstruuje sobie problem, tym  bardziej, że 15- 70% przyjętej ilości zostaje w tkankach, kościach…. Proszę sobie poczytać o fluorozie…. 

Powie ktoś: „Nie piję mineralnej, mam to w nosie”. Ale czyści zęby przeciętną pastą, może bierze jakieś psychofarmaceutyki… ? No niestety…..

Pisząc o pastach do zębów wprawdzie wspominałam, jednak przypomnę: istotnie, na krótko chronią zęby przed działaniem kwasów.,,,potem….  związki fluoru blokują przemianę materii nie tylko w patogenach, działają, jak granat na polu bitwy: co w zasięgu – obrywa.

Ach… już słyszę – „związku fluoru nie są wcale toksyczne, podobnie, jak w soli jest chlor, a przecież ją jemy…..”

Pomijając już, że fluor jest najaktywniejszym ze wszystkich pierwiastków, że można nim zapalić nawet żelazną watę, że starczy parę minut oddychania powietrzem o zawartości 0,1% fluoru, by zejść z tego świata (szczęśliwie jego zapach tak diabelski, że od razu wiadomo: trzeba zmykać)…. pomijając te drobnostki;) – no przecie chodzi o fluorki, nie o sam fluor:))))….

O toksyczności decydują różne czynniki, nie tylko nasza wiedza – a czasem wręcz „wiedza o związkach  bez związków”, czyli wkuta w szkolnej ławie informacja zawierająca wyłącznie chemiczne symbole i reakcje oraz ich wyniki z rzędu „poprawnych koncernowo”, podyktowane wprost „troską” przemysłu chemicznego o ludzkość….

Jednym z takich czynników jest np. zdolność odtruwania organizmu, a ta uwarunkowana jest m.in. obecnością enzymów.

Jeżeli związki fluoru dodawane przemysłowo do past, leków, wody…. są w kategorii „biocydy”, to jak mogą NIE być toksyczne?

Jeżeli te same związki fluoru niszczą enzymy ( znane 24 enzymy blokowane przez fluor), jak mogą być dla człowieka korzystne?

A może równie korzystny jest triclosan – również składnik past do zębów, wg Bundesinstitut fur Risikobewertung: „zastosowanie triclosanu winno być ograniczone wyłącznie na niezbędnym obszarze wskazań medycznych”?

A może jeszcze lepszy jest SLS – sodiumlaurylsulfate, przedmiot studiów m.in. na Uniwersytecie Tohoku, po których okazało się, że  jest w stanie zmieniać materiał genetyczny na poziomie komórkowym?

To tylko parę ze składników past – codziennych gości w waszych ustach.

Jeżeli …jeżeli już w latach 20-stych wiedziano tyle niemiłych rzeczy na temat fluorków, jeżeli wiedziano też o ich roli w powstawaniu raka krtani, w chorobach tarczycy – choć …. stanowiły oręż medycyny Zachodu w walce z nadczynnością t.! – że wymienię podstawowe „jeżeli” ….. – to czemu wciąż spotykamy je w produktach stosowanych masowo? ….. Fluorki działają już w koncentracji 1 ppm (parts per million) ….

„Skąd, ach skąd biorą się zaburzenia hormonalne….” ? No skąd….. ??????

Pytanie rzecz jasna retoryczne. A związki fluoru nie są tu jedynym winowajcą.

Jakaś alternatywa? Owszem. Może nie od razu żucie patyka, jak robią to buszmeni:) – choć przyznam,  metoda efektywna, może nie od razu – czyszczenie ząbków np.lipowym popiołem (bo skąd wziąć ma miejski człowiek lipowy popiół…), ale kiedyś używano … kredy.

Wapienia, ściślej – węglanu wapnia ( do 98%) wraz z resztówkami;) węglanu magnezu, tlenków – glinu i żelaza, cynku, miedzi …. Farmaceutyczna postać: Calcium carbonicum praecipitatum.

Niektórzy jedzą, by dodać sobie wapnia czy magnezu, ale, poza szczególnymi przypadkami, nie radzę nadużywać, proszę też nie przyjmować jej po posiłkach, ponieważ osłabicie organizm, a wapń i magnez właściwie nie będą przyswajane. 

Kreda jest w homeopatii środkiem wyboru przy próchnicy: Calcium fluoratum, Calcium phosphoricum.

W przypadku gingivitis – zapalenia dziąseł (niszczonych fluorkami!), ale i innych periodontopatii świetny jest propolis.

Z kredy można zrobić niezłą pastę ( UWAGA  – też nie należy jej jeść! :))  – samodzielnie, wystarczy nam:

3 łyżki stołowe kredy,

6 kropli olejku miętowego,

pół łyżeczki sproszkowanej, suchej szałwii,

ew. dodać parę kropli propolisu, sproszkowany rumianek, olejek eukalitptusowy ….. Różnicę w używaniu takich domowych  past zauważycie szybko. Wasz żołądek również, bo nie zapominajcie, że oralne przyjęcie fluorków skutkuje błyskawiczą resorpcją  (tych rozpuszczalnych w wodzie) przez śluzówkę żołądka …

Sole, poprzez kwas żołądkowy tworzą … fluorowodór.

Jeżeli dziecko zjadłoby całą zawartość tubki pasty do zębów, może nawet dojść do zgonu. To nie jest straszenie, to zwrócenie uwagi na trucizny, jakie sami, popularnie zapraszacie do Waszych domów. W USA przeciętnie „koncernowa” pasta do zębów ma ok. 1,000 ppm fluorków ( przypominam z postu o chorobach tarczycy – fluorki są produktem odpadowym przemysłu chemicznego ) W Europie – 1,400, 1, 450 …..

Czy związki fluoru występują w naturze? Oczywiście, że tak! Ale, podobnie, jak w przypadku każdego innego pierwiastka, związku chemicznego, substancji etc., nadużywanie go – już PRODUKTU przemysłowego, co samo w sobie stanowi różnicę między jego właściwościami – masowe, celowe, szczególnie w organizmie żywym – jest fatalną pomyłką LUB …. proszę wstawić dowolne.  

Przy nadmiernym spożyciu fluorków dadzą się obserwować: bóle żołądka, jelit, klatki piersiowej, skurcze, ogólnie – zaburzenia przemiany materii – jakbyśmy wpuścili komórki na minę. Ciągłe przyjmowanie fluorków prowadzi do fluorozy, ta zaś owocuje kruchością szkieletu (nie tylko), chorobami skóry, płuc…. Nie ma tego na opakowaniach past? Nie ma. I raczej nie będzie.

Czy to wystarczy, by zastanowić się nad codziennym sięganiem po pastę składającą się z rzeczy, których – znając ich pochodzenie i działanie, na pewno nie wzięlibyśmy do ust? Jeżeli nie …

„The Devil’s Poison: How fluoride is killing you” – D.Murphy ,
„The Fluoride Deception” – Ch.Bryson,
„The Hundred – Year Lie: How to protect Yourself fromt he chemicals That Are Destroying Your Health”,
R. Fitzgerald,  
w ww.docstoc.com/docs/5880474/211013 Fluorization of drinking water and cancer, dra J. Yiamouyannisa, Człowieka wielkiej miary, zmarłego niedawno biochemika mającego odwagę walczyć z całym przemysłem śmierci …. zaszczuty, oskarżany o sprzeniewierzenie się „nauce”… przegrał w wieku 58 lat. Dane biograf. na
w ww. library.umass.edu, ważna książka: „Fluoride the Aging Factor: How to recognize and avoid the devastating effects of Fluoride”.
A przy okazji … coś jeszcze o glutaminianie sodu, aspartamie… cysteinie & co. (wszystkie oczywiście sztucznie 
dodawane do żywności, proszę się nie bać cysteiny w rosole:)))): „Excitotoxins: The Taste That Kills” , doktora Russela L.Blaylocka – pozycja szczególna, o związkach stymulujących neurony na śmierć, uszkadzających mózg i nie tylko, na różnych stopniach.
Kiedyś Przyjaciel nadesłał mi też link, jednak z wielu względów nie zdecydowałam się oprzeć na nim jakiejkolwiek wypowiedzi… z czasem muszę przyznać, niejeden artykuł tam godzien jest przekazania dalej, proszę więc poczytać, po polsku:
w ww.vismaya-maitreya.pl – wielkie kłamstwo: Wpływ propagandy fluorku na nasze życie.

Coś jeszcze: niektórzy polecają farmaceutyczne postaci vitaminy C do usuwania fluoru z organizmu. Ja tego nie pochwalam, preferuję wyłącznie formy naturalne, a proszę nie zapominać: JEST ZIELONO🙂

A…. Ktoś woli gotową pastę ze sklepu? Ależ proszę bardzo, jego sprawa ….. smacznego😉

Posted in aktualności, chemia, farmakologia, homeopatia, tarczyca, zdrowie | Leave a Comment »

Prostata: skryning, cięcie i chemia? Czemu nie ruch, ziółko i piwo.. cz.5. A mówiłam…:) Plus: obrzęk jąder.

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 19, 2013

Wszyscy cenią część wiedzy, którą można sobie przyswoić, a nie potrafią korzystać z NIEZNANEGO, aby posiąść wiedzę. (chińskie)

A jednak wyszło;)….. Nie dało się ukryć prawdy o szczepionkach tak, by nie zaczęły mówić o niej nawet media….NAWET polskie media. Wczoraj, wspaniały jak zawsze lecz wyjątkowo odważny program Pani Elżbiety Jaworowicz, w którym zajęła się tragedią rodziny umęczonej efektami polityki szczepionkowej… Jedno życie mniej: życie szesnastolatka, który poddał się torturze szczepień w obliczu kary… Totalitaryzm. Zgon nie robi żadnego wrażenia na fanatykach szczepień, są opętani koncernowymi wytycznymi do tego stopnia, iż zaprzeczają oczywistemu faktowi PRZYMUSU szczepień! Przepraszam, ze względu na słowa, które same nasuwają się po obejrzeniu materiału, nie będę opisywać całości, po prostu…..

Wszystkim serdecznie polecam program „Sprawa dla Reportera”, nie tylko zresztą wczorajszy.

A Pani Doktor Bożenie Ryczkowskiej, Nieustraszonej Pani Mec.Wentlandt-Walkiewicz,  niezwykłemu Człowiekowi – mimo funkcjonowania w polityce nie poddającemu się  finansowym wpływom lobbystycznym- Panu Januszowi Wojciechowskiemu, Dziennikarzom z Głosu Kaliskiego, Którzy rozumieją, że ich zawód powinien być misją, wreszcie Pani Justynie Socha ze StopNop ( www.stopnop.pl) składam wyrazy najgłębszego szacunku dla Ich pracy, wiedzy i …. bohaterstwa. Ponieważ mówienie o szczepieniach w sposób, w jaki pokazała to choćby Pani Dr Ryczkowska, nadal wymaga w Polsce …przyznaję, szaleńczej odwagi….

………

….jak zwykle, gdy w grę wchodzi demaskowanie wszelkich innych zakusów na zdrowie Istot żywych pod płaszczykiem „robienia im dobrze”;)

Pamiętają Państwo może, jak bezlitośnie skrytykowałam fundowane z pieniędzy podatników kampanie nawoływujące do „badania i leczenia raka prostaty”? Niepamiętającym proponuję zerknąć na cykl o prostacie, w ciągu dalszym zaś….

ww w.acponline.org ( pressroom ), w ww.kidney.niddk.nih.gov.

ACP – American College of Physicians dyskretnie, bez rozgłosu:)))), podało nowe wytyczne odnośnie terapii raka prostaty…. Oczywiście, zaznaczono: „Pacjenci muszą być lepiej informowani i wspólnie z lekarzem podejmować decyzje o skryningu” etc.  ….A czemuż nowe wytyczne? Aaaaa…. bo jednak JEST tak, jak pisałam dawno:

testy PSA wraz z towarzyszącymi im zabiegami to ….xxxxxx… Proszę wybaczyć myślowy skrót;)

Wersja ACP brzmi łagodniej: „Ograniczony pożytek, ale poważne szkody”. – Dr David L.Bronson, prez.ACP.

Ojej….. Naprawdę? :))))

Kiedy już zorientujemy się, że NORMALNE u wielu mężczyzn zmiany następujące z wiekiem, zostały wykorzystane, by uderzyć w dzwony paniki – sygnaturki niezawodnie połączone z fabrykami sprzętu med. i wszelakiej chemii…. kiedy już zorientujemy się, że ….”….najwięcej tumorów prostaty rośnie wolno i NIE prowadzi do śmierci (…)”, że „znikomy pożytek ( przyp.mój: protestuję, to NIE jest pożytek) skryningu należy rozważyć wobec szkód jak i znacznych skutków ubocznych (…) , które mogą wystąpić w wyniku agresywnej terapii…..” – Dr Amir Quaseem, Dyr.Dpt. Clinical Policy, ACP… zastanówmy się, w czyim interesie faktycznie emitowane są reklamy badań prostaty ….

Nowe wytyczne zawierają przeciwwskazania co do ww.metod również u, m.in. mężczyzn poniżej 50 roku życia z – uwaga – przeciętnym ryzykiem zachorowania!, poniżej 69 lat i tych, u których długość życia określa się na jeszcze 15 lat ( brutalnie i nieco bezsensownie, gdyż u wrażliwszych rzeczywiście taka przepowiednia może skrócić żywot, a niejeden delikwent zrobi niespodziankę i pożyje jeszcze lat 30….I co wtedy?:))) ….

Czyli… jak pisałam wcześniej: „NA” raka prostaty się nie umiera. Umiera się na starość, a czasem przez zły fart, głupotę, w której mieści się także niedbalstwo o własne zdrowie …bywa, że umiera się NA operację raka prostaty lub zaburzenia pooperacyjne, na skutek zabiegów „leczniczych” …ale to już pozostawię uczciwości patologów ….

Sposoby na zdrową prostatę znajdują się m.in. w cyklu, którego jest główną bohaterką – tak jest, nie wymieniłam wszystkich, będzie ciąg dalszy, jednak …..

Miało być „nie tylko”?….

Zadają Państwo nie tylko łatwe pytania …:)

W związku z bezpłodnością par padło bowiem zagadnienie roli …obrzęku jąder. Niestety, było ogólne, na zasadzie „co gdyby”, więc … Proszę Państwa: JAKI obrzęk, na skutek czego, bo inaczej, gdy ukąsi …osa…pardon – :)))))))), było się nie wystawiać :)))))))), kiedy niedobra bielizna – tu: winowajcą są nieraz ciasne, pseudozdrowe i pseudooddychające ( one może i oddychają, jądra nie), elastyczne majtki bez grama włókien naturalnych, kiedy też  cios…. Inaczej zaś, jak nic z wymienionych lub podobnych zjawisk nie zaszło, wybitnie delikatna zaś część męska puchnie/ boli dni parę…. W przypadku drugim ktoś znający się na hmmm, rzeczy;), musi zerknąć.

W razie, gdyby do obrzęku doszła gorączka, wymioty  – a nie ma się pojęcia samemu, co zacz – również natychmiast do …Znającego Się na Rzeczy.

Przypadek drugi plus powyższe objawy, wszelkie znamiona chroniczności mogą się pojawić jako wyniki infekcji – chorób płciowych, przy śwince (!), zapaleniu pęcherza… przy przeroście prostaty też.

Tutaj dotykamy kwestii bezpłodności: chroniczny obrzęk jest czynnikiem ryzyka.

Co … ogólnie🙂 więc w przypadku obrzęku j.?

Ogólnie to….🙂

Ale:

-okłady z rumianku i lawendy lub olejki – rozcieńczone z olejem z pestek winogron, 1:3, 1:5 , też olejek herbaciany, ten ostatni rozcieńczamy BARDZIEJ, zależnie od indywid. tolerancji.

-nasiadówka z połowy szklanki żywokostu lekarskiego, szklanki naparu z dziewanny drobnokwiatowej, pół szklanki naparu rumianku, zioła muszą „naciągać” mm. 15 minut. , można użyć też w naparze jeżówki, gorzknika kanadyjskiego i szczawiu kędzierzawego. Jeżeli nie mamy gorzknika – korzeń mahonii, popularnej w Polsce na szczęście,  będzie w sam raz. UWAGA: chodzi o nasiadówkę lub kąpiel, a NIE użytek wewnętrzny (NIE PIć tego!)

-wewnętrznie można owszem – napar z rumianku, szczególnie przy infekcjach owoc żurawiny, lekki napar z macierzanki …..przestrzegając wszelkich środków ostrożności i NIE traktując powyższych informacji jako zaleceń.

……

To…dbałości o delikatności;))) życzę🙂 i rozsądku w przyodziewaniu się🙂

Posted in aktualności, prostata | Leave a Comment »

Homeopatia nie dla wszystkich. Cz.15. O potencjale nie tylko homeopatycznym :) c.d.

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 1, 2013

Nie zażywajcie żadnych leków! Pan Prof. Walter M.Bortz II, niehomeopata🙂

Prawda, że wstęp irytujący? :)))Bo przecież homeopatia, to jednak leki …owszem, zupełnie inne od alopatyków, będące też częścią – jakkolwiek lwią – homeopatycznego leczenia, ale LEKI, a tu …. takie motto…..?

A takie, bo najlepiej byłoby faktycznie prochów nie zażywać. Ruszać się na świeżym powietrzu, dobrze odżywiać, kochać innych i być kochanym, wykonywać pracę, którą się uwielbia, nie zamartwiać się, mieć szczęście, codziennie witać dzień uśmiechem ….Hę? Przynajmniej jedno nie ma miejsca w Waszym życiu? ….. I…..
chyba coś jednak szwankuje? I … ruch nie załatwił sprawy, bo już się ruszać tak całkiem nie możecie, a odżywianie też nie, bo choroba sprawiła, iż nie da się nawet wyczuć smaku, nie mówiąc o przyswajaniu? No i … bezsenność … depresje….. ?

Niestety, nie znajdę Wam przyjaciół i uprzedzam: jeżeli nie jesteście nimi dla SIEBIE, będzie Wam bardzo trudno rozpoznać przyjaciela w Innym. Nie polecę też gotowych mikstur, które uzdrowią w parę dni ….. Ale…. opowiem Wam, jak bardzo „pigułki” mogą różnić się od pigułek i dlaczego warto wiedzieć, czym.

Pytacie, w jaki sposób jednorazowa dawka homeopatyku może działać aż rok …a może i dłużej🙂

Zanim spytacie raz następny, przeczytajcie proszę poprzednie wpisy o homeopatii i zwróćcie uwagę na działanie poprzez INFORMACJę. A potem pomyślcie jeszcze raz :) 

Im potencja wyższa, tym czas działania dłuższy – TAK, po jednokrotnym zażyciu. TAK, ten czas jest uzależniony od indywidualnego obrazu pacjenta. Klasyczna homeopatia proponuje w większości ( nie tyczy wyjątków) 
chronicznych zaburzeń jednorazowo C30 – jedna lub dwie tabletki, podobnie przy globulkach, jeżeli granulki z kolei to ok. od 8 do 20 – tak wpuszczamy do organizmu informację. Następnie obserwujemy efekty i odczekujemy do chwili, kiedy C30 przestanie działać – p.niżej, a my EWENTUALNIE dalej czujemy – i zauważamy – chorobę, wówczas jest moment na potencję większą.  

Ach…. że Hahnemann był masonem? Był. Goethe też  – zresztą bardzo masonerię krytykował, Mickiewicz – nasz Adam Mickiewicz również i CO Z TEGO, jeżeli służyli Ludziom z całych sił ??? Niepochlebnie kojarzy się? TAK. Bo ma prawo. Ale każde zjawisko posiada więcej niż jedną stronę, proszę więc – nie próbując usprawiedliwiać masonerii jako takiej – były zresztą jej formy rozmaite, o czym nie chcą wiedzieć krytycy Loży „BO TAAAAK”, …. – proszę więc łaskawie zechcieć nie dyskryminować Człowieka JEDYNIE dlatego, że „masonem był”.

Wracając do homeopatii – jeżeli informacja „przeprogramuje”😉 organizm prawidłowo i obserwujemy wyzdrowienie, spokojnie sobie żyjemy:). W razie, gdybyśmy jednak doświadczyli powrotu choroby, przechodzimy do potencji wyższej, na zasadzie – wydaje się, nie bez słuszności byłby wzorzec Kenta : C30 – C200- tu uwaga – czas działania C200 to przeważnie 2 lata, jakkolwiek u dzieci – najczęściej, paradoksalnie:) o wiele krócej – C1000 – rzadko zachodzi potrzeba C1000 – przynajmniej z moich informacji -(ok. 3 lat), CM – nawet 5 lat…
ALE minimalne okresy …. chodzi o czas, w którym powinniśmy się powstrzymać od przyjmowania następnego homeopatyku – dla osób w miarę młodych – od 22 do ca. 55 – to przy C30 – mm 3 tygodnie, C200 – mm jeden miesiąc, C1000 – ok. 5 miesięcy, C 10000 – przynajmniej 2 lata. To działa,  jeżeli specyfik jest dobrze dobrany i dodatkowo nie dojdą czynniki przeszkadzające w leczeniu, jak np. toksyczna, alopatyczna chemia.

Do tej pory wstrzymywałam się z jednoznacznym stwierdzeniem, że alopatia zawsze zakłóca działanie homeopatii, ale niestety, nie mam już wątpliwości: zawsze – o tym, co jeszcze sprawia, że homeopatia nie pomoże – częściowo pisałam.

Ale te potencje …. proszę zawsze zważyć wysokość potencji ze względu na wiek i stan.

Starsi i bardzo chorzy, podobnie, jak chronicznie ciężko chorzy, osłabieni latami łykanymi farmaceutykami  – nie powinni zaczynać od potencji wysokich, a często nawet i średnich – a  niskich, w każdym razie wstrzymałabym się od polecenia czegoś powyżej C15 (maksymalny stopień potencji niskich).

Dlaczego? Ponieważ potencje powyżej C15 to duże wyzwanie dla organizmu – o ile może sobie z nim radzić młody, nie musi podołać starszy i b.osłabiony, a co, bywa zaowocuje pogorszeniem stanu!

 Co z dzieciakami? One nieźle radzą sobie z wysokimi potencjami, nawet „spalają”;) je szybciej, stąd okresy działania u dzieci często są wiele krótsze niż u dorosłych.

Wspominałam o wyjątkach w temacie potencji …. Wyjątki składają się na homeopatyczne apteczki pierwszej pomocy :))), ale nie tylko. Np. przy grypie można powtarzać dobrany środek np.C30 co dwie i pół godziny, bywa – co nawet 15 minut! – aż nastąpi poprawa – JEDNAK nie więcej niż zaleconą ilość dawek – kiedy już czujemy się w miarę dobrze, kiedy ustąpią ostre symptomy  – PRZESTAJEMY brać homeopatyk. Ani pół dawki więcej, ponieważ organizm leczy się dalej sam. Jeżeli …. po paru godzinach wróciłyby symptomy – przypadek chorób ostrych – powtarzamy wówczas JEDNą dawkę leku, może być o zwiększonej potencji.

Najważniejsze? Proszę Początkujących, by w żadnym wypadku nie chwytali od razu za wysokie potencje. Jeżeli stwierdzamy UPRZEDNIE, pozytywne działanie niskiej potencji takiego samego homeopatyku – można próbować dobierać większą. Jeżeli w ciele zaszły b.poważne zmiany wewnętrznej struktury, dotyczące organów kluczowych – radzę trzymać się od wysokich potencji z daleka, jakkolwiek bywają historie pozytywne i w takich przypadkach.

Co z nowotworami, w kwestii których nie wypowiadałam się od strony homeopatii chyba dostatecznie długo, przedstawiając inne możliwości? Nowotwory to również choroby, więc nie zaprzeczę, że homeopatia może okazać się skuteczną szczególnie w pierwszych stadiach – J.T.Kent był jednym z tych, którzy opisali historie wyleczonych przez siebie pacjentów „nowotworowych”. Oczywiście, kiedy człowiek jest już bardzo wycieńczony chemią, naświetlaniami …..nie wiem, czy odważyłabym się pobudzać taki organizm wielką w swej istocie homeopatyczną siłą – raczej należałoby go pierw łagodnie odtruć i wzmocnić pożywieniem, ziołami ………….

A propos metod niehomeopatycznych🙂 – jakoś nie słyszę, by do Polski dotarł Pan Profesor ( dla mnie Profesor:)
Dr Walter M.Bortz II, gerontolog,  dobrze znany w świecie krytyk medycyny, której jest przedstawicielem:))))), czyli alopatycznej …. proszę Tych, Którzy homeopatii „nie lubią, boją się i już”;) żeby chociaż zerknęli na stronę Człowieka nie mającego z nią nic wspólnego – chociaż nie negującego jej – ww w.walterbortz.com, stamtąd może postaracie się o książkę – „Next Medicine. The Science and Civics of Health”, nie tylko świetnie napisana, ale pełna troski Pana Doktora o świat zniszczony przemysłem farmaceutycznym.

Błędy amerykańskiej służby zdrowia depczą stabilność narodu. Finansowe interesy biotechu i kompanii farmaceutycznych doprowadziły do erozji wartości w profesji lekarza i uplasowały profit przed zdrowiem…. ” W.M.Bortz II

Tamże znajdziecie inne Jego książki … Nie, nie z każdym poglądem się zgadzam, ale z wieloma, ponieważ nie sposób się nie zgodzić.

Choroby serca leczone są farmaceutycznie, chirurgicznie, a tymczasem codzienne ćwiczenia i dobre odżywianie to najlepsze leki….. W.M.Bortz II

Dowiecie się też, na którym miejscu jest amerykański system zdrowotny pod względem jakości – i to według WHO … A niech tam, podpowiem: na 38, między Kostaryką a Slovenią🙂 Dalej : przeciętny obywatel USA wydaje rocznie na dragi 7.300 tys. dolców, Kanadyjczyk – 2.700, Brytyjczyk – 2.000 …. nie zajrzałam na którym miejscu jest Polak, ale obawiam się, że wkrótce doszlusuje do czołówki ……

Z homeopatią czy bez – zdrówka :)…..

Don’ t forget: „Birth certificates do not come with expiration dates. Dare to be 100″.
Walter M. Bortz II

………………

P.S.

Straciłam nadzieję, że będę zrozumiana, ale wyjaśnię dla zasady po raz n-ty: prosiłam, by nie zamieszczać komentarzy na dziale „About”, a pod aktualnymi wpisami, ale niestety Wielu  – nie szkodzi, że sympatycznie i pochwalnie i w ogóle miło – wciąż pisuje TAM, nie widząc BO nie czytając prośby, LUB mając ją w …🙂
NAWZAJEM :)))))))))))
Uprzedzałam: te komentarze nie będą publikowane. Nadto – nie jest prawdą, że nie pisałam o płucach, bronchicie, nerkach, alergiach, tarczycy…… Rozumiem, że łatwiej jest wlepić „ach, jak tu fajnie (skąd wiecie, jeżeli NIE CZYTALIśCIE ?????) , niech pani napisze o …. – „lista życzeń” aniżeli PRZECZYTAć wszystko, co tu jest – wiem, wyszukiwarka nie działa tak, jakby mogła, ale może tak ma być, że macie zapoznać się również z tym, na co normalnie nie zwrócilibyście uwagi, bo Was nie dotyczy, a może jednak wskaże coś, co się przyda, więc ….. weźcie –  to do Leniwców –
szanowne oczęta w garść😉  i poczytajcie do skutku, zamiast pisać, żebym WRESZCIE (?????) poruszyła temat, który …. nie raz poruszałam. W związku zresztą z powyższym zamykam listę życzeń – będę ujmować we wpisach wyłącznie pytania i prośby, które napłynęły do tej pory – jak sądzę, i tak obejmujące wszelkie możliwe dolegliwości. Dziękuję.

Posted in aktualności, farmakologia, homeopatia, zdrowie | Leave a Comment »

Homeopatia nie dla wszystkich. Cz. 14. Anemie.

Posted by natural health consulting w dniu Marzec 25, 2013

Gdy drzewo pada, małpy wrzeszczą, rozbiegając się.  (chińskie)

Drzewo zaczyna się chwiać😉, nic więc zatem dziwnego, że rwetes nie byle jaki.

Podobno paru, sfrustrowanych widocznym zainteresowaniem pozytywnymi efektami homeopatii miłośników Big Pharmy, uparcie przypisujących sobie sceptycyzm, jakkolwiek w dość osobliwym jego pojmowaniu:)))))), zebrało się w celu protestu przeciw stosowaniu „homeo”… Ba – co ja mówię – stosowaniu – samemu istnieniu;) ……. No bo do czego TO podobne: jeżeli ONI o tym nic nie wiedzą…. a może wiedzieć nie chcą, to znaczy, że albo nie ma albo nie działa:)))) Ja tym ludziom jedynie bardzo współczuję. Nic też dziwnego, że od razu zainstalowała się grupa przeciwna, czyli ZA powszechną możliwością istnienia i stosowania, a nawet refundowania homeopatii, a którą serdecznie pozdrawiam i wytrwałości życzę, bo co do tego, iż „waaadza” i tak chętnie metod innych aniżeli wysoko sponsorowane zakazałaby „ciemnemu ludowi” najlepiej natychmiast (po co „ciemny lud ma korzystać z tego, co może być dostępne – a coraz chętniej doceniane w kręgach ludzi mających powyżej uszu bigfarmaceutycznych kombinacji), wątpliwości raczej mam marne.

W razie, gdyby Ktoś zechciał zapoznać się z problemem: ww w.petycje.pl/9151,
przy okazji znalazłam też ciekawą, a rzeczową stronę: www.zdrowie.homeonet.pl  

Swoją drogą ciekawe…. Działało tyle lat…. Z najlepszymi skutkami….. Bez ofiar…..

Toż trzeba TO ukarać !!!Zakazać!! Na stos!

W średniowieczu były „czarownice”, w XXI wieku – homeopatia, akupunktura i ich siostry…. A właśnie mam przed sobą dzieło J.T.Kenta – Repertory of the Homeopathic Materia Medica and a Word Index……1000 stron dowodów, iż homeopatia jest i wiedzą i sztuką. Niełatwą, biorąc pod uwagę, iż żaden – powtarzam, domyślając się, jakie reakcje może owo wywołać – żaden z opisanych przypadków w którejkolwiek Materia Medica NIE pokrywa się w 100% z przypadkami rzeczywistymi, a nie pokrywa, gdyż każdy jest inny i dlatego praca homeopaty, polegająca na znalezieniu najodpowiedniejszego, najbardziej zbliżonego do obrazu choroby ORAZ człowieka remedium, jest pracą artysty, poszukiwacza i medyka.

Prawda, że w porówaniu z całymi zespołami analityków, laboratoriami, schowanymi pod biurkiem opasłymi „ściągami” z tabelkami, z których wystarczy wyjąć odpowiednią chorobę i przyporządkować (matematyka:)) „odpowiedni” lek – nie obawiając się o odpowiedzialność, gdyż jest doskonale ROZMYTA – prawda więc, że homeopata może stanowić istotne zagrożenie dla wszystkich żerujących na udeptanych ścieżkach wielkiej farmacji? Tak samo, jak zielarz, chiński znachor, indyjski „Ayurvedysta”….. No po co oni….. Przeszkadzają tylko w…..

„W ciągu pięciu lat przewiduje się podwojenie zapotrzebowania na leki” – to dane aktualne. Nie dziwi, że na pierwszym miejscu w kategorii „pewny biznes” jest …. APTEKA.

Jak „się przewiduje”, to i „się otwiera apteki”, no przecież jeszcze ich mało;))))))

Powtórzę: nie znam kraju, w którym apteki funkcjonowałyby tak gęsto obok siebie, jak w Polsce i zapewne nie poznam. To też świadczy o „doskonałości” systemu „służby” zdrowia, ale co tam: na wszelki wypadek trzeba zabronić wszystkiego, co leczy i co da się zdobyć bez nadzoru SYSTEMU.  

Tylko… co to ma wspólnego z niezależnością, suwerennością, prawami człowieka?
Wreszcie, tfu! – d*kracją ?

Podobnie, co ma wspólnego odmawianie leczniczych właściwości pożywieniu – wbrew zresztą najczcigodniejszym ojcom medycyny – w imię wmawiania, że „tylko wyizolowane substancje posiadają cechy leku”, co jest nie tylko chucpą, ale bezsensem, ponieważ obala samo siebie ? Chyba, że…. przyjmiemy za „jedyne prawdziwe” narzucone terminy „lek”, „leczenie”….. Hę? że ani nie mają one wiele wspólnego ani z lekiem ani z leczeniem? A, tym się już Nadzorcy nie martwią . Wypada więc zatroszczyć się o siebie …..samemu. 

Jako, iż poprzednio omawiałam problemy „żelazowe”, odrobinę uzupełnię, wykorzystując homeopatię, ponieważ być może rzuci ona nieco światła na zagadnienie „Fe w organizmie”.

Załóżmy więc „ciąg dalszy” klasycznych symptomów anemii: bladość, zmęczenie, krótki oddech, wyraźne bicie – niektórzy mówią „łomot”;) serca…. O badaniach – od czego zacząć – pisałam. O okolicznościach również, ale uzupełnię, iż  przy np.Arthritis lub chronicznej niewydolności nerek organizm także może nie być w stanie ( i najczęściej nie jest) właściwie wykorzystywać depozytów żelaza.

Koniecznym wydaje się też wzmianka, iż podobne objawy zaobserwowano przy tzw. anemii na tle braku kwasu foliowego i  niedokrwistości Addisona-Biermera – na tle zaburzeń wchłaniania Vit.B12, co ma z kolei związek m.in. z zanikowym zapaleniem śluzówki żołądka – warto o nią dbać! W tym jednak przypadku przyjrzałabym się pierw samemu zapotrzebowaniu na nie i ich źródłach, co nie jest tak oczywiste….

Jeżeli już jesteśmy przy zaburzeniach wchłaniania kwasu foliowego – o którym wspominałam, jestem pełna wątpliwości co do jego faktycznej roli w organizmie – odżywiając się konserwami, skazujemy się praktycznie na kłopoty, nie od rzeczy będzie też wzmianka, iż leki – m.in. stosowane w gruźlicy, ale i przy padaczce – wydatnie przyczyniają się do zaistnienia tego rodzaju anemii…. podobnie  alkoholizm.

Tyle dygresjii. Przyjmijmy najpierw faktyczną, stwierdzoną niedokrwistość („żelazową”): homeopatycznie mamy tu do dyspozycji:

-Ferrum metallicum C30, stosowaną przy bladej twarzy, która się jednak gwałtownie czerwieni (może brzmieć jak paradoks, ale homeopatia jest pełna paradoksów, co przyznaję wiedząc, iż może być użyte przeciwko, jednak nie mam zamiaru tego ukrywać: w świetle „oficjalnej nauki”:))) to jest paradoks…
który jednakże świetnie leczy), nadwrażliwości, ogólnie drażliwym usposobieniu.

-China C30, przy anemii na skutek utraty krwi, nadwrażliwości, marznięciu, dreszczach, wyczerpaniu

-Natrium muriaticum C30 – anemia, zatwardzenie, szarożółtawa twarz, suche usta, suchość W ustach, skłonność do opryszczki, bóle głowy,

-Acidum picrinicum C30 – przy anemii na tle duchowego przeciążenia,

-Calcium phosphoricum C30 – anemia w fazie wzrostu- w pierwszych latach i towarzyszące jej złe trawienie, podrażnienie.

Potencje podane są ogólnie – C30, ponieważ tę potencję stosuje się nieraz, by w możliwie najkrótszym czasie zaobserwować reakcje organizmu -tymczasem wiadomo, że specyfiki należy dopasować, jednak może się zdarzyć, iż na podstawie nawet tak drobnych danych, stosowany homeopatyk pomoże. ALE:) istnieją opracowania Materia Medica, w których każdy lek opisany jest na mniej więcej stu stronach – proszę wziąć to pod uwagę.

C30 w nagłych przypadkach i stanach ostrych pokazuje najczęściej niezawodnie celowość zastosowanego leku, w chronicznych skłaniałabym się do C6, z zaznaczeniem ogólności stosowania. C30 przyjmuje się zwykle pierw co godzinę, potem dłużej – w miarę poprawy – jedną podaną dawkę, do MAKSYMALNIE 
dziesięciu razy.  Jeżeli już po pierwszej dawce widać poprawę, wydłuża się przyjmowanie z „co godzina” na co 8 lub nawet 12 godzin, w rezultacie więc mamy 10 dawek w ciągu DO 3 dni.

Przypominam, że w homeopatii „więcej” nie oznacza „lepiej”.

UZUPEŁNIENIE: Dziękuję za pytanie odnośnie postaci leku i potencji – to ważne: zwykle mam na myśli globuli – maleńkie globulki – najmniejsze dawki -, jednak są i tabletki – różnej wielkości, krople .. Czas działania potencji jest zależny od stanu pacjenta, więc indywidualny. Np. przy C30 może to być rok, ale i dłużej, co NIE oznacza, że po roku będzie nawrót, ale że – najprawdopodobniej – organizm powróci do zdrowia – osiągnie równowagę. Pisząc „maksymalnie” wzięłam pod uwagę różne historie i doświadczenia różnych homeopatów, ale „standardowo” – w ww.zaburzeniach -jakkolwiek „standard” wyjątkowo nie pasuje do homeopatii – wystarczy JEDNA dawka C30, więc – żeby „kawę na ławę” – przyjęta JEDNORAZOWO zalecana dawka. W chronicznych – jeżeli chodzi o C30 – można od jednej dawki JEDNORAZOWO rozpocząć, potem odczekać, aż zaniknie działanie, kontynuować  z większą potencją. Powtarzam:  homeopatia jest sztuką znalezienia odpowiedniego leku, więc i potencji i postaci i czasu podawania.  

…… I ciąg dalszy:

Preparaty zawierające tak żelazo, jak Vit.B12, jak i kwas foliowy, mogą maskować braki wyżej wymienionych (więc żelaza, Vit.B12…), co z kolei bywa, prowadzi do zaburzeń neurologicznych.

Oczywiście zawsze można poczekać na świeżutkie liście mniszka lekarskiego, o których pisałam razy kilka🙂 lub udać się po melasę, posiadającą nie tylko żelazo, ale i magnez i wiele innych, przyjaznych nam substancji, całkiem dobrze w jej „opakowaniu”;)  przyswajalnych.

A propos przyswajalności …. Pytanie nt.kukurydzy, dlaczego jej nie polecam, chociaż „Vit.E. i tyle fajnego…..”:

-po pierwsze proszę mi wskazać choć jednego sprzedawcę NIEMODYFIKOWANEJ kukurydzy na naszym rynku – będę wdzięczna ,

-po drugie: niacyna – B3 z kukurydzy – NIE JEST PRZYSWAJANA, przyglądając się więc jej wartości odżywczej – w sensie kukrydzy GMO, z jaką mamy najczęściej do czynienia w handlu ….. proszę się przyglądać jej dalej;) Krótko: ktoś lubi? Ktoś je. Nic mi do tego, ale polecić jej jako cennego pożywienia i twierdzić, że to „to samo, co jedli Indianie kiedyś…..” – dzisiaj po prostu nie mogę.

Zdrowych Swiąt Wielkanocnych🙂

Posted in aktualności, homeopatia | 1 Comment »

„Niedobór” żelaza, wapnia i… coś o plamce żółtej, czyli: żeby nie było niedomówień…

Posted by natural health consulting w dniu Marzec 10, 2013

Oszczędzę wstępów:), wiem, czekacie na NOWE:). Rozumiem.
Ale…. wiele z tego, o co pytacie, znajduje się …. w poprzednich odcinkach:)….
Tym razem zajmę się więc częścią rzeczy niedopowiedzianych, wymagających uzupełnienia i tak, jako pierwsza idzie na plan;) plamka żółta, czyli degeneracja -AMD….

Dobrymi wynikami w terapii AMD może się pochwalić szafran, konkretnie 20 mg dziennie.

Szafran, Crocus sativus nie jest „tylko przyprawą”, jego ekstrakt wykazuje całkiem wyraźne neuroprotektywne działanie. Proszę jednak zwrócić uwagę, czy kupują Państwo szafran, czy też jego … podróbki.

Ciekawostki znajdą też Państwo na w ww.ncbi.nlm.nih.gov. – Fasting plasma zeaxanthin response to Fructus barbarum – obiecująco o jagodach Lycium – chiń. Kei Tze – w ww.ncbi.nlm.nih.gov/Fasting plasma Zeaxanthin response to Fructus barbarum in a…../Cheng et al, 2005

Teraz trochę o suplementach, gdyż wydaje się, że Niektórzy mocno z nimi  przesadzają……

Na przykład wapń… Pochłaniają w tabletach i dziwią… „gdzie on jest”???

Pytania o przyjmowanie Vit. D w celu wzmożenia absorpcji wapnia…. Litości:)
Dolna granica obszaru „wapniowej” normy została podwyższona z 10 na 20 ng/ml. Z jakiej racji? Bo ja tu nijakiej nie widzę, poza ….. racją producentów specyfików z Ca. Proszę wejść na:
w ww.ncbi.nlm.nih.gov – The effect of Vit.D on Calcium absorption in older women.

Często poleca się Vit. D.( o jej postaciach z grubsza pisałam) z wapniem, chociaż …. NIE MA systematycznych studiów o Vit.D w relacji z absorpcją wapnia, wskazujących efektywne dawki. 

Jeżeli więc już Państwo wiedzą, że „na pewno” Wam wapnia brakuje, proszę go pozyskiwać w pierwszej kolejności z pożywienia (pisałam, gdzie go szukać i które formy są najlepiej przyswajalne), nie tabletek, a potem spokojnie iść na spacer w wiosennym słońcu. Będzie i zdrowo i oszczędnie:)  

Odnośnie żelaza – fakt, napisałam o nim za mało.
BARDZO ostrożnie z suplementacją Fe proszę ! Substancja pełniąca w organizmie ważne funkcje znajduje się tam również dlatego, że…. jesteśmy w stanie pobierać ją z pokarmu w ODPOWIEDNICH ilościach.

żelazo mamy w kompleksach z siarką, potrzebujemy go w łańcuchu oddechowym, jest i w tzw.niehemowych enzymach (bodaj hemerytryna…) Fe …postacie trójwartościowe, dwuwartościowe…..- to ostatnie – Fe(2+) – niestety, nie uniosę nawiasu wyżej, po „chemicznemu”;)))) – w mózgu może „wykazać się” neurodegeneratywnie, wręcz „pomagając” w powstaniu choroby Parkinsona….

Preparaty „żelazowe” zwykle są niespecjalnie tolerowane przez organizm – nie bez racji, to prawdziwe czołgi, ciało się broni!
Czy, łykając preparaty żelazowe zdajemy sobie sprawę, że sporo patogenów do rozwoju potrzebuje … żelaza?

Normalny poziom Fe = system immunologiczny może działać lepiej, ludzie z wysokim poziomem Fe niestety są narażeni na częstsze infekcje.

Czy miłośnicy żelaza słyszeli o transportowcach;) transferynach? To one chronią wolne Fe przed drobnoustrojami. W czasie infekcji spada poziom żelaza we krwi, to samo w ostatnich tygodniach ciąży: w pierwotny sposób organizm broni się przed zakażeniami w czasie porodu. Kiedy infekcje ustępują, poziom żelaza …wraca do normy, a wraca, bo …było zmagazynowane intracelularnie, w postaci ferrytyn ( mają 20% Fe)….

Domyślam się – może brzmieć dziwnie, ale ciało jest cudowną i mądrą istotą….Bywa, że mądrzejszą od swoich właścicieli😉

Tzw.”niedobór żelaza” – diagnozowany ZBYT często i bezczelnie „leczony” suplementacją może w rzeczywistości ( gros przypadków!!!) oznaczać jakieś zapalenie w organizmie.

Z autentycznym niedoborem żelaza mamy do czynienia wtedy, gdy jest obniżona wartość ferrytyny w MOCZU – to oznacza, że organizm nie ma zapasów żelaza i dopiero wówczas możemy szukać jego przyczyn – jego, tj. niedoboru.

Jak lepiej przyswoić…. Może inaczej: co czyni żelazo nie – lub mało przyswajalnym? Mleko, zboża (! jednak…), kawa, herbata …. przy okazji – pamiętają Państwo, jak krytykowałam pszenicę i uparcie twierdziłam, iż jej ziarna NIE są najlepszym dla nas pokarmem? :))))))) Właśnie ukazała się w Polsce książka Pana Dra kardiologii, Williama Daviesa , „Dieta bez pszenicy…” – serdecznie polecam, ale….
proszę nie zwariować w drugą stronę;), wszelkie ekstremalizmy szkodzą:)))))))

Mleko – ale niemowlaki karmione „mlecznymi sztuczniakami” zamiast mleka matki, mogą mieć faktycznie niezły problem z żelazem i nie tylko…
Mechanizm jego (Fe) wchłaniania: po przyjęciu wchłanianie rośnie, potem zostaje przystopowane i …DOPASOWYWANE do dziennego zapotrzebowania, możemy się więc bardzo pomylić z oceną, „wchłaniamy, czy nie”.

Uwaga: branie Vit.C początkowo zwiększa wchłanianie Fe, ale potem trzeba byłoby zwiększać jej dawki monstrualnie, by utrzymać ten stan, co jest NIEBEZPIECZNE i NIE POLECAM, a organizm się broni, ponieważ żelazo też w nadmiarze jest dla organizmu groźne. Modele żelazowe dla ciężarnych są z lat siedemdziesiątych, kiedy rozkręcał się przemysł ersatzów…. Zanim więc sięgniemy po żelazo, zanim się dowiemy, czy to „zwykły brak”, „anemia”, etc. , nie łykajmy preparatów tylko dlatego, że „nam się wydaje”, proszę.

Zadbajmy też o dwunastnicę, śluzówkę żołądka ( siemię lniane, też ma zresztą żelazo), pomyślmy, czy biorąc suplement żelazowy, jesteśmy gotowi narazić m.in. wątrobę.

Gdzie jest Fe w formie w sam raz dla człowieka?

Suszona pietruszka – 97,8mg/100 g – oczywiście średnio. Suszone pokrzywa i mięta, tymianek – zielone też są świetne, podaję wartości suszu, które pamiętam.
Niezawodny syrop buraczkowy – z czerwonych buraków rzecz jasna, kakao, pestki dyni ….. Przecież to pożywienie, które znacie………

Zanim sięgniecie po produkty przemysłowe….. 1 gram żelaza u 2-letniego dziecka może spowodować ( i zapewne to zrobi) zatrucie, 3 gramy – uważa się za dawkę śmiertelną!

Zwracajcie uwagę, czy w mlekopodobnych napojach dla niemowląt (NIESTETY) znajduje się żelazo i trzy razy zastanówcie, czy Wasze dzieci potrzebują go w takiej formie…….

Posted in aktualności, farmakologia | Leave a Comment »

Stwardnienie rozsiane: kaprysy pęcherza, cz.10.I słówko o prostacie.

Posted by natural health consulting w dniu Luty 22, 2013

Nie wiem, skąd się wzięły na mojej stronie reklamy, nie podoba mi się to i nie mam z tym nic wspólnego poza faktem, że NIEPROSZONE znalazły się na mojej stronie. Nikt nie pytał o zdanie, czy mam coś przeciwko: MAM. Nikt nie uzyskał mojej zgody, nigdy jej nie wyraziłam i nie wyrażę, ponieważ ta strona nie służy biznesowi.
Niestety, jedyne, co mogę zrobić, to otwarcie oprotestować i uprzedzić: nie korzystałam, nie skorzystam i nie mam zamiaru sprawdzać, czy strony, pliki etc. są bezpieczne. Jeżeli skorzystają z nich Państwo, to wyłącznie na swoją odpowiedzialność.

I coś jeszcze: na pewno nigdy nie wesprę i nie polecę usług żadnej z firm bezczelnie wpychających się na moje …na czyjekolwiek podwórko bez akceptacji gospodarza.

—————————————————————————————
Drodzy MS-Chorzy, nie zapomniałam o Was, jest ciąg dalszy, a że „nazbierało się”,
będzie nie tylko o Was, za to… dla Was:)

To prawda, pominęłam  problem pęcherzowy …mówicie jednak zwykle o jednym, a TO wygląda różnie….

Najczęściej przy MS mamy do czynienia z:

-częstomoczem, co jednak może być „prawie normalne”, jeżeli dużo pijecie,

-pęcherzem nadaktywnym (np.bardzo chce oddać mocz, ale… trzyma….)

-nazwałabym…imperatywnym;), tzn. „każe”;) udać się biegiem do toalety, ale okazjonalnie nie wytrzymuje i… I wtedy pytacie, co z tym fantem…..

Abyśmy lepiej zrozumieli, skąd takie zachowanie…Ponieważ Niektórzy boją się, że to „coś poważniejszego, może rak…..” . Ludzie??? Ile razy mam pisać…..  STRACH NIE POMAGA!

Popatrzcie tylko…. Opróżnianie pęcherza regulowane jest przez 2 centra, jedno z nich na dole rdzenia kręgowego (sakralne), drugie – w pniu mózgu…Zaraz Ktoś krzyknie o kortykalnym – lobus paracentralis…… :)))))))))

Sakralne funkcjonuje odruchowo, kiedy zbierze się odpowiednia ilość uryny…pęcherz wygląda wtedy trochę, jak gumowa piłeczka;)…widać, gdzie płyn. Wraz z rozwojem człowieka w kontroli oddawania moczu ma coraz więcej do powiedzenia centrum z pnia mózgowego…owo jest w stanie hamować wypływ moczu tak długo, aż znajdziemy odpowiednie do tego miejsce.  Najlepiej działanie tego pierwszego – sakralnego – widzimy u niemowląt: sikają, nie pytając, czy można i już ;))))

Oba centra połączone są nerwami …. Znów proszę się przyjrzeć rdzeniowi kręgowemu….

Jeżeli ogniska MS znajdują się właśnie tam, w rdzeniu…. Staje się jasnym, skąd zaburzenia w funkcjonowaniu pęcherza.

Jako, że nerwowe sterowanie opróżnienia pęcherza następuje przeważnie przez parasymphaticus, więc część wegetat.systemu nerw., odpowiedzialnego za odprężenie, spokój, pozwala nam to określić remedia…W medycynie szkolnej stosuje się tzw.parasympatykolityki = środki hamujące parasymphaticum … może nawet… wyłączające….?

W medycynie naturalnej pomyślelibyśmy raczej o nawłoci, o właściwościach której niewątpliwie wiedziała firma, która stworzyła krople Inconturina SR, stosowane tak przy „imperatywnym” pęcherzu, jak i przy jego słabości.

Uwaga – jakkolwiek nawłoć – Solidago virgaurea jest składnikiem preparatów (stos. m.in. przy problemach z pęcherzem) homeopatycznych, jak i tradycyjnych, ziołowych, nie możemy zapominać, że w tradycyjnych – np. naparach – działa łagodnie moczopędnie …. 

Kończąc temat problemów pęcherzowych przy SM…jest coś jeszcze: Niektórzy mają uczucie, iż mocz pozostał tam, gdzie nie powinien, czyli: niby „już”, ale jednak nie do końca.

To rzadkie, spotykane w zaawansowanym SM, przy ognisku znajdującym się około sakralnego centrum – wybaczcie skrót – „pęcherzowego”(p.wyżej).

Niestety, takie zaburzenie dodatkowo stwarza ryzyko infekcji – chodzi o tzw.zwrotne zaleganie moczu ….proszę zerknąć jeszcze we wpis o dializach….

Abstrahując od specyfików szpitalnych … pestki dyni. 2 łyżki dziennie, rano i wieczorem, najlepiej tak świeże, jak możliwe, jeszcze lepiej polskie, ale … no właśnie, Ktoś widział w handlu polskie ziarna dyni, słonecznika??? Wszędzie chińskie, bułgarskie ….. Paranoja!

Widziałam nawet chińskie pestki z nadrukiem „żywność ekologiczna”, „organiczna”! Nie sądzę, żeby sprzedawca choć raz był w Chinach i oglądał „ekologiczne” uprawy dyni …….

—————

Zanim zapomnę o prostacie:

Pismo The Prostate, 17.Jan.2013, badania z Fred Hutchinson Cancer Res.Centre…. 
poszukujące odpowiedzi na pytania o wpływ żywności głęboko smażonej na powstanie nowotworów prostaty …ale nie tylko prostaty, jednak….

Przebadano 1549 osób ze stwierdzonym nowotworem prost. i 1492 zdrowych, porównywano sposób odżywiania …. Wnioski:ryzyko wzrostu ryzyka raka p. o 30-37% zaobserwowano u osób jedzących co najmniej raz w tygodniu produkty głęboko smażone. (dostępne też na w ww.ncbi.nlm.nih.gov./Consumption of deep-fried food and risk of prostate cancer…) O akrylamidach Państwo słyszeli, o AGEs – advanced glycation endproducts, powiązanych z chronicznymi zapaleniami ….

Właściwie studia nie dały jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, dlaczego to ryzyko tak wzrosło … Ale poznać je chyba nie zaszkodzi? Proszę pamiętać, że poza smażeniem – nie mówię, żeby całkiem z niego zrezygnować – ale nie musimy zdawać się chyba na smażonki z „niewiadomojakiegotłuszczu”? – istnieje jeszcze gotowanie, duszenie, pieczenie ……:)))) Wszystkiego w miarę, Drodzy Państwo …..:)

Posted in aktualności, zdrowie | 3 Comments »

Co z dzieciakami….Czyli prostowanie spirali.

Posted by natural health consulting w dniu Luty 14, 2013

Statystyka powoduje zaburzenie w relacjach między lekarzem a pacjentem, w relacjach intuicyjnych. Stanowczo neguje „wyczucie”, które przecież pozwala pojąć indywidualne, unikalne interakcje pomiędzy człowiekiem a chorobą…. Risueno d’Amador, Prof.Patologii, filozof …Wielki Zapomniany.

Pisząc, że ewentualne statystyki przytaczam jedynie po to, by nie pozbawiać tego rejonu żadnych możliwości poszukiwań, miałam nadzieję, że najważniejsze zostanie najważniejszym: samodzielna obserwacja. Jednak Niektórym wciąż… jakby nie mieli własnych oczu,  uszu…. myśli….serc…. zależy bardziej na statystykach. Można rzec: taka nowa religia;)…..

Rozejrzyjmy się najpierw więc bez liczb: dzieciaki łobuzują na potęgę, biją się nawzajem, nie szanują …. popełniają samobójstwa …znikają bez wieści. Każde środowisko jest pełne niedobrych historii o dzieciach ….. Grunt dla obrotu psychotropami powiększa areał…

O wynikach wpychania dzieciakom piguł, w tym np.ritalinu, pisałam, dawno… Dopiero co odważył się na to samo Der Spiegel, ale żeby nie było, że „….to po niemiecku, więc …”, przedrukowało „Forum” – z 28.01.2013, artykuł „Dziury w mózgu”.
W szklanym okienku pojawił się kolejny, propagandowy, medyczny serial, ale choćby i tylko dyskusji o bardzo ważnym …. o masowym właściwie zatruciu pokolenia lekami …. NIE MA.

„…..mogli zapoznać się z danymi, wedle których pacjenci leczeni neuroleptykami częściej od innych musieli wracać do szpitala z nawrotem choroby…..” /Der Spiegel, 21.01.13/.

Artykuł „Dziury w mózgu” jest przerażający… i dobrze. Tam też podano wiele źródeł, proszę się z nimi zapoznać, gł. z książką R.Whitakera „Anatomy of an epidemic”.  

Co …niestety…oczywiste, obserwacje bystrych ludzi wywołały w psychologiczno-psychiatrycznym światku wściekłość…. „Jak oni śmią robić jakieś swoje statystyki, kiedy my mamy swoje…”;) …- to nie z artykułu, to moja interpretacja sytuacji.

Teoretycznie wystarczyłoby, gdyby każdy rodzic …każdy bliski osoby przyjmującej dowolny neuroptyk, zadał sobie trud przyjrzenia się ….. Ale „ekspert przepisał, ekspert wie lepiej…”. No to niech „ekspert patrzy”.

Zanim Ktokolwiek z Państwa sięgnie kiedykolwiek po jakiś farmaceutyk … proszę, zapoznajcie się już nawet nie z tym, co parę lat temu pisałam, ale z wymienionym tekstem przetłumaczonym z niemieckiego w „Forum”, nr 4.

Jako deser podam coś, co mało zabawnie świadczy o wierze w statystyki i „badania”….

Z powszechnych obserwacji wiemy, że dzieci i młodzież z kompleksowymi obciążeniami psychicznymi reagują w sytuacjach stresowych wybitnie ostro, że cierpią pod wpływem
nadnormatywnej wrażliwości na stres.

W ramach tematyki neurostresowej wielokrotnie zbadano tzw.sytuacje kortyzolowe takich dzieci, publikacji starczy na lekturę roczną.

Cortyzol, pod wpływem licznych współczynników, jest syntetyzowany w korze nadnerczy, widzianej jako część tzw. osi stresowej HTPA, zwanej też:))))…. LHPA, HPA, HPAG :)) – chodzi o oś podwzgórze – przysadka – nadnercza:))) i posiadającej spektrum działania tak w normalnym metabolizmie, jak i w odniesieniu do reakcji stresowych. 

U zdrowych cortyzol produkuje się w 2. połowie nocy i rano jest gotowy do walki ze stresem (Cortisol Awakening Response, CAR) . W ciągu dnia jego wartość maleje, wieczorem mamy tylko ok. 10% porannej.

Cortyzol jest wielofunkcyjny, przypomnę: wpływa na system immunologiczny, metabolizm glukozy i kwasów tłuszczowych, na działanie Hippokampu i systemu limbicznego.

Jeszcze niedawno przyjmowano, że przy powracającym lub chronicznym stresie rozwija się HYPERcortysolism.

Dziś wiadomo, że w co najmniej 20- do 25% przypadków jest dokładnie … ODWROTNIE, czyli mamy wówczas do czynienia z HYPOcortykolizmem.

U dzieci z hypocortykolizmem można przyglądać się takim samym objawom, jakie występują u pacjentów określanych „burn out” – „wypaleni”.

Dzieci …stoją na początku rozwoju osobowości i nie są w stanie, przez powstałe na skutek (oględnie i czysto klinicznie biorąc) niedostatku hormonu stresy, rozwinąć adekwatnych mechanizmów kompensacyjnych – zachodzi więc ryzyko, że zaburzenia przybiorą formę chroniczną, np: twarda obrona przed wszelkimi zadaniami, które mogłyby prowadzić do rozczarowań, niepowodzeń …wycofanie, abnegacja, zniechęcenie.

Co wtedy….

Naturalnie:), po pierwsze: wychowanie, więc niezbędny ładunek uwagi i serca, które, jako siły połączone są w stanie uczynić wiele.

Ale jak żądać uwagi od rodziców, których wiecznie nie ma……

Odżywianie. Skrótem, gdyż pisałam o wpływie jedzenia pisałam:

u badanych dzieci najczęściej w deficycie były: cynk, selen, vitamina D, potas, magnez, ferrytyna. Muszę jednak podkreślić, iż związek ww.deficytu z hypocortykolizmem jest aktualnie na etapie hipotez:), możemy więc co najwyżej oprzeć się na roli mikro- i makroelementów jako faktorów w syntezie hormonu stresu.

Dodam: najnowsze badania Friederichsa i Biegera wskazują, że może istnieć związek między dziecięcymi zaburzeniami uwagi i obniżonymi wartościami cortyzolu i wit.D, a substytucja vit. D doprowadziła do podwyższenia w. cortyzolu, przy czym poziom vit.D, jak i kortyzolu wykazywały praktycznie linearną korelację.

Oczywiście badania wykorzystano ku chwale suplementów, o których, jak Państwo wiedzą,  mam bardzo trzeźwe:) zdanie.

Po co tyle gadania, żeby zakończyć „….wykorzystano dla podparcia suplementów…”?

A żeby przypomnieć, co zdaje się wylatuje z głowy biednym rodzicom pędzącym po recepty dla „niespokojnych” lub „za spokojnych” dzieci:

słońce

ruch

warzywa, kasze, owoce, oleje roślinne, ryby, pestki słonecznika (cynk)

JAK NAJMNIEJ MIęSA – przynajmniej tego wielkoprzemysłowego, przesiąkniętego wpływem antybiotyków, hormonów etc……

zainteresowania najrozmaitszymi hobby 

….dużo serca.

Zioła: dziurawcowa herbatka ( pamiętać o interakcjach dziurawca!), melisa, kozłek lekarski ….

-„dla tych, co wiele wzdychają”;) – majeranek, (Grecy, Rzymianie twierdzili, że wzmacnia i emocje i mózg),

-niezawodne przy depresji – olejek różany, lawendowy (ten ostatni b.dla dziewczynek, dla chłopców z umiarem, pisałam dlaczego), pomarańczowy, cytrynowy, werbenowy…., wreszcie …

INDYWIDUALNE podejście do każdego dziecka, bo każde ma swoją historię. W takim podejściu faktycznie, jak mawiał Dr d’Amador, niezbędna jest intuicja.

I koniecznie proszę sprawdzić, czy np.nerwowość młodego człowieka nie jest aby związana z …pasożytami. Czasami za skomplikowanym obrazem kryje się bardzo banalna przyczyna.

————-

badania znajdą Państwo m.in. w:

E.Friederichs, W.Bieger Die HPT-HVL-NNR-Immunachse, OM&Ernahrung, 2011, Nr 134,

Herpertz-Dahlmann, Resch, Schulte-Markwort, Warnke: Entwicklungspsychiatrie – Biopsychologische Grundlagen und die Entwicklung psychischer Stoerungen, 2.Auflage, 2007,  Stuttgart

Posted in aktualności, zdrowie | Leave a Comment »

Gronkowiec i spółka wygrywają w cuglach;)

Posted by natural health consulting w dniu Luty 5, 2013

Po pierwsze – stały rozwój.
Po drugie – stały upadek.
Po trzecie – postępowanie w przód na mniej więcej równym poziomie.
(Immanuel Kant, próbujący odpowiedzieć na pytanie, czy ludzkość kroczy ku lepszemu. Najwyraźniej, niewątpliwie wielki Myśliciel, nie wziął pod uwagę drogi czwartej: Kroków wstecz, do gorszego i najgorszego… Kroków, jakie np. człowiek wybrał zrzucając bomby na Hiroshimę…….. ) 

Prośby o wpisy na temat ciężkich zakażeń zdają się dominować pomiędzy tymi, w których opisują Państwo problemy z zaburzeniami już ujętymi – nawet wielokrotnie – w treści blogu.  Przy okazji nadmieniam, iż „gronkowce&spółka”;), podobnie, jak zapalenie wątroby, SM, borelioza, nowotwory pojawiały się tutaj nie raz, zanim więc Państwo napiszą „chciałbym wiedzieć, co pani sądzi o….”, proszę sięgnąć do archiwum.
Przypomnę też, że, jak pisałam, żaden z tematów nie został zakończony i nie sądzę, by było to kiedykolwiek możliwym, ponieważ mnogość tak postaci różnych zaburzeń, jak i metod oraz środków ich traktowania przewyższa wszelkie czasowe, ale i „pojemnościowe” możliwości człowieka….Co z kolei nie może zniechęcać do odpowiedzialności za własne i bliskich życie oraz do nauki, przeciwnie: powinno wręcz mobilizować, gdyż ZAWSZE znajdzie się coś, o czym nie wiedzieliśmy…..

To właśnie jest w medycynie fascynujące: każdorazowo element poznania, nie – taśma, mechanika i komputerowe obliczenia, ale wieczne zmiany, relacje, wpływy … TAJEMNICE życia. Z ich odkrywania…. smakowania….. nic nie powinno i nikt nie powinien nas zwolnić. Chyba, że …. wybieramy byt robota.

———–

Podobnie, jak we wpisie m.in. o sepsie, w jednym z komentarzy wspomniałam o wpływie olejków na gronkowce, w tym s.aureus – złocistego. Teraz nieco szczegółów – jak zwykle z nadzieją, że skłoni owo Państwa do owocnych poszukiwań.

Od ok.1969 Francja nie ustaje w badaniach nad właściwościami naturalnych olejków roślinnych, ze szczególnym uwzględnieniem ich wpływu mikrobiologicznego. Ale to Francja:)))))) U nas bierze się antybiotyk i……

Być może więc liczba pytań o Staphyloccus aureus ma mi po prostu przypomnieć, że temat należy uaktualnić.

Krótko więc – zwracam uwagę na wpisy poprzednie, jest tam sporo o roślinach wspomagających organizm w przypadku wszelakich infekcji – znów o gronkowcach.

Bodaj w 1995 Pani Dr K.Shupe – Recksecker (Uni Dallas), zaintrygowana wartością Aloe vera, poprowadziła badania, skutkujące zaskakującym dla wielu nieobeznanych z medycyną naturalną „szokiem”;) : otóż badane mikroby padały (o ile pamiętam, do 99,1 %w ciągu zaledwie 24 godzin, w wyniku ekspozycji na 85% ekstrakt Aloe vera.

Proszę sobie wyszukać w necie, Antimicrobial agents isolated from aloe vera…… .

Aloes – tam, skąd pochodzi, zawsze stanowił lwią część „apteczki ludu”, wysoko cenił go Ks. Kneipp…. Fakt, iż naukowcy stopniowo przyznają roślinom należną im cenność…. jest  pożądanym, niestety…. nie zawsze się dobrze kończy, gdyż zachłanność, dążność do opatentowania elementów Natury …NIE MA GRANIC. Czy Państwo wiedzieli, że zachodnie koncerny farmaceutyczne przyznają gratyfikacje pracownikom za ….kursy u ludowych zielarzy, szamanów? Ba – chętnie płacą szamanom za wiedzę bezpośrednio, np.na sympozjach….
Byłoby ok, gdyby nie … wszystko, co potem:

-wmawianie ludziom, że „samemu nie wolno się leczyć”, że „prawo ma jedynie specjalista”,

-blokowanie dostępu do naturalnych zasobów środków leczniczych i wroga propaganda w stylu „zioła mogą jedynie wspomóc leczenie, ale nie leczyć”:)))))))))))))))))))))))))))

Ciekawe, czym leczono tysiące lat:)))))))))))))))))) Sulfonamidami made in jaskinia ?

-patentowanie wyizolowanych substancji, by zaraz wciągnąć roślinę na listę „niebezpiecznych”=uniemożliwić Innym korzystanie z niej, w najlepszym wypadku odstraszyć,

-masowe niszczenie połaci Natury w żądzy pozyskania roślin …..  

-wreszcie wrzucenie do jednego worka szamanów, uzdrowicieli ze zwykłymi oszustami (których niestety nie brak) i pogardliwe określenie jednym: „przestępcy” plus dumne oświadczenie: „EKSPERCI TO MY I lepiej nam za to płaćcie, bo jak nie……”

Myśląc o gronkowcach, nasuwa mi się tymianek. Niedoceniany u nas…. A olejek zawiera przeciętnie nie mniej niż 25-45% różnych fenoli – o nich z kolei pisałam w znaczeniu wpływu na …infekcje. Uwaga – proszę nigdy nie stosować doustnie olejku tymiankowego bez ogromnego ( nieomal do ilości śladowych) rozcieńczenia – bezpośrednio, wewnętrznie – podtruwa tarczycę ( mamy wówczas tzw.tyreotoksykozę, której nie musimy się obawiać np. inhalując – parę kropli na wrzątek i wdychamy lub spożywając świeży tymianek w potrawach). Dodatkowo muszę uzupełnić, iż do tej pory w niektórych krajach używa się jednak olejku LUB kryształków tymolowych przeciw pasożytom – nie polecam tak drastycznej metody, są łagodniejsze i nie mniej skuteczne. Ważne: chcąc skorzystać z olejku, musimy mieć pewność, że jest naturalny, w innym przypadku lepiej sięgnąć po świeże/suszone ziele.

Weźmy teraz np. propolis – również i u nas, dostępny wszędzie, gdzie pszczoły:
w lecznictwie od co najmniej 6000 lat! Medycyna szkolna ciągle nie może się do niego dobrać tak, by pozostał do jej wyłącznej dyspozycji, ale biorąc pod uwagę wymieranie owadów …. Proszę się tą cenną substancją zainteresować.

 Propolis stosowano przy oryginalnych wręcz schorzeniach, wtedy, gdy „nic już nie pomagało”. Uwaga – w Polsce pochylili się nad nim jednak w Akademii Med. w Krakowie …. i co było do przewidzenia, opatentowano sposób otrzymywania czystego ekstraktu z „kitu pszczelego”, nie zapominając, że „EEP = etanolowy ekstrakt propolisu winien być stosowany pod nadzorem lekarza”.🙂

Czy w narodzie zanikła chęć do sporządzania ekstraktów … może mniej czystych😉, a może i nie? A skąd. Do tej pory Wiejskie Babcie robią:

-propolis na spirytusie ( opisywałam)

-propolis na mleku – dla dzieci i Staruszków

-emulsję spirytusowo-wodną, można rzec -dla „bojących”;) … I chwała Im za to!

Dlaczego o propolisie przy gronkowcu? A proszę sobie już odpowiedzieć na to pytanie samemu:)

P.S. Przy słabej trzustce, wrzodach żołądka nie należy używać alkoholu, ewentualnie – zależy od stanu trzustki – w niewielkich, iście leczniczych ilościach. Tutaj doskonałym towarzyszem propolisu jest niezawodne siemię lniane, wspominane tu wielokrotnie.

I jeszcze: przy triadzie: wrzody żołądka, dwunastnicy, gronkowce… NAJPIERW zatroszczmy się o zmianę trybu życia, wewnętrzny spokój i odżywianie. Bez tego ani rusz.

————-

Przepraszam, że zbiorowo:

Czy mi wiadomo, że powstała strona, na której znajdują się bliźniaczo wręcz podobne artykuły i czy mam z tym coś wspólnego, a jeżeli nie, to ja na to?:)

1.Teraz już mi wiadomo.

2.Podobieństwa tam dobrze widoczne są kwestią uczciwości Autorów, nic mi więc do tego.

3.Przyznaję: troszkę trudno jest mi odczuć wspólnotę z tym Państwem, szczególnie zaś z widocznym dążeniem do reklamy konkretnych produktów, ale owszem, czuję ją z fragmentami tekstów :))))))

4.Jeżeli takie „numery” przyczynią się jednak w jakikolwiek sposób do szerzenia właściwych informacji, to proszę dostrzec również stronę dobrą i …nie zawracać mi głowy takimi drobiazgami🙂, Dziękuję🙂

Posted in aktualności, zdrowie | 2 Comments »

(Nie)rolling stones….;)czyli: kamienie żółciowe.

Posted by natural health consulting w dniu Luty 2, 2013

Niebezpieczne są oczy bez uśmiechu….. (stare, prawdziwe).

Analizując kolejkowe życzenia natknęłam się na kamienie;) . Oczywiście „do operacji”….
Podkreślam: nie jest moim zamiarem jakakolwiek ingerencja w decyzje Państwa lub Państwa lekarzy, jednak odpowiem szybko, ponieważ sposób, w jaki Państwo opisują diagnozowanie (bo prośba K. nie jest jedyną)oraz despotyczna wręcz jednoznaczność zaleceń przyprawiają o nieustanną zadumę….

Porzucając (powoli:)) stare zwyczaje, nie zacznę od opisu dolegliwości, etiologii etc.,gdyż nie wiem, kiedy pojawi się czas na odcinek następny. Licząc, iż zagłębią się Państwo w owe obszary sami, przejdę do „konkretów”.

Po pierwsze, przykładowo w BRD, zwyczajowo – przeważnie – nie operuje się kamieni żółciowych „tylko dlatego, że są”, ale dopiero, kiedy ich istnienie da o sobie znać. Oczywiście dolegliwościami, do których należą głównie:

-cisnący ból w prawym nadbrzuszu ( proszę się upewniać, jestem leworęczna i zdarza mi się mylić lewą z prawą;)))))….

-zaparcia, wymioty, pocenie,

-brak apetytu….. A to wszystko uzupełnione objawami poniżej:

-jasny kał

-brązowawy mocz,

-podwyższone wartości wątrobowe / spr.laboratoryjnie/

-żółtaczka…..

W diagnozie Cholelithiasis, a dokładniej – gdyż chodzi nam teraz o kamienie żółciowe – Cholecystolithiasis ( Chole – żółć, cystis – pęcherz, worek.., -iasis-stan patologiczny, lithos- kamień) mamy do dyspozycji USG, rentgen, ERCP, MRCP, PTC, MRT, wreszcie laboratorium…. Jakże innym to wszystko od …. oczu, rąk i nosa lekarza chińskiego czy ayurvedyjskiego…… – Ich, ciągle jeszcze, jedynych narzędzi diagnostycznych…… Ale w porządku, mamy więc te wszystkie metody, w tym ERCP – uwaga, proszę się nie śmiać;)- endoskopowa cholangiopankreatografia wsteczna – również jako metoda leczenia (?????), wedle aktualnych źródeł uważana za mniej inwazyjną od klasycznej operacji usunięcia kamieni … co, muszę przyznać, poniekąd jest prawdą.

ALE :)….. „Mniej inwazyjna” nie oznacza „NIEinwazyjna”.

I zaraz powiem Państwu, dlaczego na Zachodzie, w DOBRYCH gabinetach nie zaleca się jednak operacji od razu po wykryciu Gallenstein(niem.kamień żółciowy, proszę się uczyć i niemieckiego – a nuż się przyda🙂 )…

Również wśród tychże, niepotrzebnych nam produktów naszego organizmu, istnieją rodzaje. Mniej więcej są to ( chodzi o żółciowe), ludzkim językiem:

 -pigmentowe,

-mieszane

-calcium (wapniowe), bilirubinowe….. – te ostatnie możemy zawdzięczać niestety właśnie … przeprowadzonym wcześniej operacjom …. USUNIęCIA kamieni żółciowych (innego rodzaju).  Dodając do owego faktu zawsze istniejące ryzyko powikłań, skutki uboczne… mamy sumę „przeciw OP”, skutkującą przede wszystkim:

Proszę się właściwie odżywiać, ruszać się… Dobry lekarz wspomni o ziołach.

Po kolei więc:

Odżywianie: rezygnacja z substancji lubiących wywoływać zaparcia (uwaga na czosnek, cebulę ….), z dużych ilości (lub całkiem)  tłuszczu zwierzęcego, szczególnie przypalonego;), jajek na twardo.

żadnych szybkich „superdiet” (typu: „Schudniesz w tydzień”) – żadnego „błyskawicznego odchudzania” – to nie służy również drogom żółciowym ….. niczemu nie służy.

Włączenie do potraw: kminku, koperku, anyżu, lubczyku ( dwa ostatnie – Ciężarne proszę o umiar i delikatne testowanie, czy w ogóle Im to odpowiada).

Z produktów główniejszych:

chrzanu,

siemienia lnianego (koniecznie),

oliwy

karczochów

mięty – Mentha arvensis, nie znających ziół proszę: pytajcie w aptekach, zielarniach o tę, nie inną miętę – każda ma trochę inne właściwości.

Przy ewentualnych kolkach – jeżeli nie towarzyszą jej gorączki i ogólne zapalenie – jeżeli więc przebiegają w miarę łagodnie-napary z rumianku, krwawnika, olejek z Nigella sativa (opisywałam), napar z Fumaria officinalis-naszej niedocenianej dymnicy (proszę o niej poczytać, szczeg. o przeciwwskazaniach).

W stanach zapalnych woreczka żółciowego od dawna stosowana była mącznica lekarska – Arctostaphylos uvae-ursi, ale mam nadzieję, że do takowych nie dojdzie, kto nie zwraca bowiem uwagi  na reakcje swojego ciała, nie potrafi odróżnić stanu groźnego od lekkiego oraz oszacować możliwości ….. przykro mi, jest zdany na Innych – oby specjalistów.  Proszę pamiętać, że brak pewności w chwilach poważnego zagrożenia 
zdrowia i życia to głos więcej ZA zgłoszeniem się do lekarza.

W odpowiedzi do K. (komentarz gdzieś pod wcześniejszymi wpisami) wspomniałam o ludowych metodach traktowania kamieni żółciowych: ciepłych owijaniach brzuszka oraz popijaniu oliwy z paroma kroplami cytryny. ALE : to może (choć nie musi) spowodować kolki ( ponieważ kamienie się poruszą), proszę więc zerknąć najpierw na zioła w tekście wyżej oraz … dobrze byłoby mieć opis posiadanych kamieni, chodzi o rozmiar. Mogą mieć np. wielkość…. dwuzłotówki……

Tzw. kuracja szybka – z oliwą i cytryną, to 3 łyżki stołowe oliwy wieczorem, przed pójściem spać i 3 łyżki tego samego rano. W razie małych efektów – parę powtórek. UWAGA – to jest sposób gwałtowny, wiąże się z ryzykiem ( kamienie bywają ostre, chyba nie muszę zaznaczać, co to znaczy dla przewodów?), jestem więc zwolenniczką POWOLNEGO, delikatnego ich „ukruszania” i wydalania, mniejszymi porcjami oliwy i cytryny, rozłożonymi w czasie oraz np. wyżej wymienionymi ziołami.

Chińczycy proponują prócz ziół akupunkturę i akupresurę.

Homeopatycznie używane są najczęściej Chelidonium, Carduus.

Tyle na razie …życząc Państwu dobrych dróg … BEZ kamieni…pozdrawiam🙂

———————

ważne źródło: Cholezystolithiasis, M.Frey, D.Criblez , Schweiz Med. Forum Nr 32/33, 2001,

Posted in aktualności, zdrowie, żółtaczka | 2 Comments »

Nasze drogie …. BARDZO drogie nerki, czyli: BigBiz Dializa.

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 22, 2013

Wysoki odsetek zgonów nie leży w obszarze odpowiedzialności przemysłu….
Pan Profesor Klaus Friedrich K…… Kto? Proszę najpierw przeczytać do końca:)  

Ileż słów padło tu o nerkach: że cenne, że „specjalnej troski”, że wrażliwe, że …. i wszystko to prawda. Ale nadal nie wszyscy cenią je dostatecznie, poza tym … los przydarza czasem nieszczęście i wówczas słychać TO: „Konieczna dializa”- dialysis – rozpuszczanie więc, rozdzielanie …. Nie wdając się zanadto w klasyfikację dializ ( podstawowo rzekłszy: extrakorporalna-hemodializa i intrakorporalna- dializa otrzewnowa) można rozumieć pod owym … „pranie krwi”. Zabieg umożliwiający usunięcie produktów przemiany materii, które z jakichś powodów nie mogą(?) być usunięte inaczej, przywrócenie balansu płynowego …

Z dializą mamy do czynienia w chronicznych i ostrych niewydolnościach nerek, jakkolwiek w podręcznikach medycznych znajdą Państwo cały arsenał przypadków obocznych, czy też podporządkowanych/nadrzędnych zakłóconemu funkcjonowaniu nerek, w których dializę się zaleca…. często „się” zaleca. Mimo negatywnych działań ubocznych, mimo statystyk powikłań, mimo nadwyrężania budżetu niejednokrotnie bardzo ubogich pacjentów, nie mówiąc o przeciętnych podatnikach, mimo w końcu …. metody jak najbardziej medycyny szkolnej, tyle, że konserwatywnej i …. przerażająco nieznanej …. A może….. niechętnie dopuszczanej do świadomości pacjentów?

Bo…. tego samego zdania jest pewien Pan Profesor …. za chwilę szczegóły:) –  niezwykły lekarz, który po przejściu na emeryturę wciąż nie może zrozumieć, dlaczego Szanowni Koledzy i Koleżanki ani mrukną Chorym, za których podobno czują się odpowiedzialni, że dializa to nie jest zawsze ten niezbędny wybór……

A zaczęło się dawno temu:), w klinice za górami i za lasami;), w której Pan Profesor leczył Człowieka ze strajkującymi;) nerkami – nawiasem mówiąc – po operacji kamieni. Człowiek nie mógł oddawać moczu… Pan Profesor pierw usiłował załatwić sprawę diuretykami ( leki moczopędne), ale to się czasami nie udaje….. W takich wypadkach płyny gromadzą się nogach…. potem wzbierają aż do płuc, gdzie duszą….. Wzrasta też poziom mocznika, kreatyniny … zatrucie gotowe. Kwaśnieją tkanki, krew …to, co normalnie było wydalane z moczem – ładuje się w całe ciało……

Powstaje acydoza – kwasica.

Pan Profesor spróbował ją zneutralizować…
Latami pracował nad dializą, metodą drogą i nieprzyjemną, po raz pierwszy zastosowaną w 1924 przez Dra Haasa, po raz następny w 1945 roku w Holandii, przez Dra Kolffa – któren to ją spopularyzował. W BRD dializowanie jednego pacjenta miesięcznie to jakieś 1000 euro, w Polsce niedługo będzie podobnie, w każdym razie przemysł sprzętu do dializ ma się świetnie, co rzadko można rzec o mających z nim „przyjemność” Pacjentach.

Niektórzy przechodzą regularne „prania krwi”, do tego dochodzą „przypadki” nagłe …
Bo przy cukrzycy, przy zawałach, przy ciężkich oparzeniach, wypadkach …. Bywa, niewydolność nerek rozpoznawana jest za późno. Nie może dziwić, iż Chory, znajdując się w powyżej opisanym stanie ( kwasica, niemożność oddania moczu) odbiera dializę jako istne błogosławieństwo, nic, że 3-4 razy w tygodniu po parę godzin pod szlauchy, nic, że obciążony(tak, tak) organizm, że możliwe infekcje, spadek ciśnienia, bóle głowy….zaburzenia pracy serca…..

Pan Profesor sią starał. Podał „intensywnemu”;) pacjentowi standardowy roztwór: 8,4% Natrium bicarbonicum ….  
Niestety, przeoczył, iż klema na przewodzie infuzyjnym pozostała otwarta i w miejsce ilości „podręcznikowych” popłynęło więcej …. Również podręcznikowo uważa się owo za bardzo niebezpieczne, przerażony Profesor zmierzył szybciutko wartości … pH uryny i .. dopiero-co kwaśna uryna miała pH …. 8,0 .
Tam musiało więc być Natrium bi… ( skrótowo w BRD ochrzczone NaBi🙂 .

O męko Dobrego Lekarza …..: „Próbowałem wydalić diuretykiem nadmiar NaBi, ale ku memu zdziwieniu „otworzyły się” nerkowe „śluzy” i pacjent w ciągu 24 godzin wysikał ….. 20 litrów moczu!…….. Dializa była już niepotrzebna….. ”

Doszło więc do uruchomienia procesu opisanego w …. 1949 roku przez Dra Roberta Franklina Pittsa, niesłusznie zapomnianego, a znanego swych czasów z wybitnej wiedzy o funkcjonowaniu nerek. Proces ten pomógł Panu Profesorowi w latach 1974-2000 zaoszczędzić dializy 300 pacjentom…. Nawet tygrysowi z cyrku w Hodenhagen k.Hannoveru🙂 Oczywistym, iż o swoich spostrzeżeniach poinformował medyczny świat. BEZ ODZEWU.

Robił więc eksperymenty na szczurach, z wspaniałym skutkiem … też powiadomił …. BEZ ODZEWU.

Czy ta metoda wymagała jakiegoś szczególnego wysiłku od lekarza, bo może to było przyczyną – nie bójmy się nazwać – niechęci wobec prac Profesora? Nieszczególnie: trzeba sprawdzać owszem, wartości laboratoryjne krwi i moczu (przecież i tak wypadałoby ), potem zaś … indywidualnie wyliczyć ilości oraz jakość doprowadzanego płynu, przy czym w stanach chronicznych wystarcza przyjmowanie doustne …..  Ups???

Jak to? I nie potrzeba maszyny …. ? Ano nie.

Proszę zerknąć na stronę Fresenius Medical Care produkującego dializatory …. Prawda, że imponująca? Prawda, że imponujące ….. obroty? Ba – regularny wzrost dochodów …. Proszę się przespacerować na stronę w ww.fmc-ag.com, jest wprawdzie i polska –
w ww.fmc.pl, ale nie oczekiwałabym po niej zbyt wiele …….  

Ależ skąd, nie krytykuję firmy, zaledwie  podziwiam skuteczność …. No i rzecz jasna jej sprzęcik bywa niezbędnym, nie da się zaprzeczyć …. Jeszcze lukratywniejsze są zresztą przeszczepy, ale o handlu organami chyba….. wszyscy……….  wiedzą?

A … ścieki z dializ, uwalniające wysoce toksyczną postać chloru….. dokąd one podążają? Rozpływają się w niebycie? A kiedy się czyści dializatory, jakiż to zielonożółty gaz………? Jeżeli będą Państwo mieli kiedyś możliwość pogadania z Ludźmi zajmującymi się ww., proszę dopytać…. W BRD wiele zdradza ATV – Abwassertechnische Vereinigung, a zdradza, ponieważ Pracownicy …. no właśnie: ciężko znaleźć do tego chętnych rdzennych obywateli Bundesrepublik…..

Tymczasem …. Czysta, bezpieczna, nie zatruwająca środowiska metoda Pana Profesora była przedstawiana na wszelkich sympozjach nefrologicznych i mniej nefrologicznych;) i …. NIC .

Czy może jej Autor nie jest dostatecznie lekarzem?😉 Ależ … studia w Paryżu, Aberdeen, Frankfurcie – gdzie założył centrum … dializ:) z aparatami własnego autorstwa, na których jednakże nie chciał zbijać majątku…. W 1970 roku otrzymał profesurę Uni Utah …. Na Tech.Uni Muenchen rechts der Isar stworzył  Nefrologiczne Centrum Dializ i Transplantacji …..
Ale nie przestawał poszukiwać metod lepszych, zdrowszych, bezpieczniejszych, zawsze pragnął PO PIERWSZE NIE SZKODZIC …… Czas przedstawić Pana Profesora: Klaus Friedrich Kopp, ur. w 1935 wspaniały nefrolog ( w ww.kf-kopp.de ) …. Może wypadałoby przedstawić Jego postać również aex cathedra na medycznych uniwersytetach w Polsce ? 

————————————————–

P.S. A propos kwasic;), to bardzo mi miło, że właściwości  m.in. sody oczyszczonej ( podkreślam: OCZYSZCZONEJ !!!) nie są już w PL  tematem: „tylkociasteczkowym”;),
A jednak naród nie śpi :))))) ……… Gdybyż jeszcze zechciał poprawić odżywianie, bo…. nie można „zakwaszać i odkwaszać” bez końca…….ani bez skutków ubocznych.      

——————————

strona Pana Profesora K.F. Koppa : w ww.kf-kopp.de   Proszę uważnie wstukiwać podany adres!

 w ww.the-aps.org

w ww.bundesverband-niere.de

kapitalny materiał do poczytania na temat NaBi, myślę, że inspirujący, w każdym razie jeszcze jeden punkt widzenia :
w ww.anaesthesie-aktuell.com/Natrium -Bicarbonat und die Laktazidose

Posted in aktualności, zdrowie | 2 Comments »

Co za dużo, to… grzybice. Cz.1. Grzyby są (prawie) wszędzie, ale…

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 10, 2013

Kiedy technika zostanie podporządkowana humanizmowi, służyć więc będzie wyłącznie dobru każdej ludzkiej istoty, liczba szkód cywilizacyjnych, a z nimi chorób cywilizacyjnych, nowotworów, białaczek, będzie się zmniejszać, aż może kiedyś, w jakimś… utopijnym „aurea aetas” ludzkości, zaniknie zupełnie, w czym zasadnicza rola przypadnie ekomedycynie i jej profilaktyce…. Pan Prof. Julian Aleksandrowicz

Rzeczywiście, do tej pory nie poświęciłam mykozom specjalnego miejsca, a mieliście rację, strony www polecają antybiotyki…. problem zaś – istnieje, jak istniał. Wystarczy popatrzeć na niektóre rączki czy w lecie – stopy….. Jakby mało, grzybice szaleją też w środku i to one bardzo perfidnie – nazywam owo „wytrawiają” organizm, czyli osłabiają go, wręcz do stanów niebezpiecznych … w tym miejscu nawiążę do (już wymienianych tu przy okazji cyklów o raku) poglądów Pana Dr Tullio Simoncini: tworzą doskonałe tło dla nowotworów… w niektórych przypadkach same mogą być jako rak postrzegane.

Nie wymienię wszystkich rodzajów grzybic, wybaczcie, znajdziecie je w podręcznikach medycznych, atlasach dermatologii, ale i chor.wewnętrznych – jest ich dużo, podział też nie za przejrzysty, bo albo według tzw.naukowej nazwy choroby ( np.aspergiloza, kandydoza) związanej z czynnikiem etiologicznym, co do którego rozpoznania przeważnie brak jest ….dobrych metod oraz wiedzy ( przy takiej liczbie grzybów to naprawdę duży obszar ), albo dzieli się je wedle pochodzenia infekcji na egzogenne, endogenne i pośrednie, albo … itd., we wszystkich zaś grupach są podgrupy…..🙂
W grzybicach skóry badania mikroskopowe fragmentów chorobowo zmienionego naskórka nie zawsze, ale często pozwalają określić dokładnie, z czym mamy do czynienia, jeżeli chodzi o np.grzybice stóp – jest to tak typowy obraz, że błąd w diagnozie byłby żartem;)

W grzybicach głębokich z kolei, narządowych – bo i takie istnieją, np. płuc – rozpoznania bywają fałszywe częściej aniżeli można przypuszczać… Nie dziwota, gdyż objawy są podobne do wielu innych zaburzeń i każdy specjalista proponuje swoją teorię ;)….

 To nie dziwi, kiedy weźmiemy pod uwagę, że jedną z przyczyn mykoz są antybiotyki (tzn.ich łykanie), źle leczone zęby (wypełnienia amalgamatowe), sterydy …. No i jak tu Pacjentowi powiedzieć:”Panie, zapisałem Panu antybiotyki, brał je Pan, ale teraz ma Pan po nich grzybicę, więc…. przepiszę następne……” ?😉 Przepraszam za uśmieszek, ale tak mogłaby wyglądać szczera rozmowa ……..

Niesprawiedliwym byłoby jednak pominięcie w etiologii grzybic:
-stresu
-elektrosmogu (może i „śmieszne”, ale …..)
-niedożywienia (wprost: chodzi o jedzenie śmieci, czyli wypranych z wszelkich wartości produktów, gotowania w „beleczym” m.in. teflonowych garach, przyrządzania potraw w mikrofalówkach, na płytach indukcyjnych …. o, jakże popularne, jakże chętnie kupowane, bo „sąsiad jeszcze takich nie ma”, albo „sąsiad już ma…..” …itd.)
-korzystania poza domem ze wspólnych rzeczy, np.:ręczników (proszę nie mówcie, że TO robicie…), butów, odzieży….
Butom poświęcę więcej miejsca:) Bo przestrzega się, owszem, żeby na basen brać klapki,  ale…… Abstrahując od jakości wody w basenach publicznych …..
PLASTIKOWE, GUMOWE KLAPKI możecie sobie wy….. rzucić. Chyba, że lubicie …. mało spożywcze grzyby;) Spodziewam się, zaraz Ktoś powie „zwariowała”, ale …. postarajcie się o klapki drewniane, umyjecie i wysuszycie je w domu, stopy będą wdzięczne.  
Drewniaki? :)))))
TAK, też. To bardzo, bardzo „zdrowe buty”, nie na darmo Szwedzi je kochają, nie na darmo w dobrych szpitalach personel chodzi w drewniakach, nie – jak często u nas w gumowych „ogrodniczkach” . Jeszcze raz przeproszę, ale widząc lekarza w gumowych papuciach-ogrodniczkach ciężko mi będzie  uwierzyć, że jego wiedza pomoże …
korzystnie :)))) – w czymkolwiek.

UWAGA: chodzenie w drewniakach wymaga zręczności i dla początkujących ćwiczeń, ponieważ but, szczególnie, kiedy stopa mała, wąska, lubi uciekać do przodu :))))), skutkiem czego boleśnie nadziewamy się piętą na twardą krawędź, ale poza tym to świetne obuwie.

Co z „wkładkami antybakteryjnymi „, „dezodoryzującymi” ? NIE. Poza ewnetualnie węglowymi – też nie jest dobrze nosić je codziennie – od przykrej chemii tam się roi, proszę więc wybierać: ćwiczenia na drewniakach;) albo stopa – nasz skarb – w terrorze chemikaliów i….co za tym idzie,  grzybic.  

„Klapki korkowe”? Ok, byle nie dopuścić do przewilgocenia i …. wiadomo:)

A że przy stopach … Jak najczęściej wystawiajmy je na słońce! To wspaniały dezodorant, lek i antidotum na wszelkie grzybice …… A potem w trawę, boso ………. na śnieg też, a jakże, tylko pod warunkiem, że lubimy i znosimy zzzzzzzzzimno😉

Jak leczy się mykozy….. ? Oficjalnie: 
farmaceutykami ad usum intern. i ad usum extern., to znaczy…. stosując gł. polieny (np. natamycyna – antybiotyk, znajdą go też Państwo w roli konserwanta, bodaj E- 235 ) i azole (np. clotrimazolum,  proszę sobie poczytać w necie lub podręcznikach farmac. ), antymetabolity – których to sama nazwa powinna wzbudzić potrzebę zapoznania się z ich działaniem, a z czym się Państwo pewnie zgodzą, odnajdując wiadomości na ich temat.

Cóż one więc robią, te polieny, azole i anty…. ? „Poprawiają skuteczność zwalczania grzybicy” :)))))))))))))))))))))))))))))) Czyż nie cudowne stwierdzenie ?

A cudowne, bo sama skuteczność …….pssst …..

Pora na symptomy. Najłatwiej rozpoznać grzybice skórne, ALE skórna jest w pojęciu medycyny holistycznej tylko wyrazem procesów wewnętrznych (słusznie, m.in. osłabienie organizmu ), przejdę więc do wewnętrznych, tu mamy zaś:

-biegunkę (ALE mogą być i zaparcia, szczególnie w grzybicy jelitowej)
-popularnie zw. zgaga
-problem z trawieniem niektórych pokarmów
-niewyjaśnione bóle w okolicach brzucha …. To podstawowe. Tyle, że mogą sugerować również zaburzenia inne – p.problemy z diagnozą.

Co moglibyśmy zrobić z takim fantem, nie mając antybiotyków i całego przemysłu chemicznego pod ręką…..? My….. nie wiem:))), ale obiło się o uszy;), że np. w leczeniu – nie „zwalczaniu” – leczeniu gł. kandydozy – wspaniale sprawdzają się owoce granatu. Gdy weźmiemy pod uwagę, że do objawów infekcji Candida należą: chroniczne zmęczenie, problemy z trawieniem, zakażenie stref intymnych, czy …. sięgniemy jeszcze po antybiotyk, aby …. Aby co: aby …. może usunąć chroniczne zmęczenie ??? Problemy z trawieniem??? ANTYBIOTYKIEM ???

Pozwolić, by wybił w pień również bakterie przyjazne i sprawił przewygodne tło dla wszelkich mutacji, jak i następnych grzybów ?

Grzyby, o których myślimy omawiając mykozy, znajdują się NORMALNIE, w organizmie, w pewnej równowadze, ale z powodów wymienionych wcześniej jako przyczyny grzybic przepędzają dobrych mieszkańców jelita, takie zakłócenia flory nazywamy dysbiozą – ona jest podłożem do eskalacji grzybowej obecności.

Nie zapominajmy, że rozwijają się one najlepiej w środowisku kwaśnym lub chorym – co może być jednoznacznym. Co zakwasza organizm? Pisałam, m.in. „śmieciowe jedzenie”, do którego obficie należą przemysłowe słodycze, „zupki z proszków”……..

Może więc najprościej byłoby zacząć się odżywiać, nie tylko jeść ?

Co do równowagi kwasowo-zasadowej jednak proszę nie wpadać w przesadę i zauważać (podkreślałam) różnice w kwasowości poszczególnych elementów (?:) ) organizmu
 oraz ostrożne podchodzenie do prób „całkowitej zmiany równowagi…” . Co za dużo ….. Tam nie ma harmonii. 

Dlatego zaczęłam od pysznych, soczystych granatów. 

Równocześnie proszę docenić w pierwszym rzędzie:
-czosnek (allicyna)
-kurkumę
-cynamon
-seler łodygowy
-olej kokosowy
-chrzan
-cayenne – nawet w USDA cayenne został uznany antymykotykiem, dzięki substancji, o której pisałam – CAY – 1, w testach eliminującej Candida alb. w 93% !
-migdały – w ich przypadku: aktywizacja systemu immunologicznego

A co…. szepną Niektórzy ….. słyszę, że sportowcy:))), co z grzybicą stóp? Powiem brutalnie: nie chodzić w plastikowych ani gumowych butach, a jeżeli koniecznie, to wkładki skórzane, korkowe, kokosowe, lniane, wełniane ……. A…. jeżeli „stało się”? Kąpiel nóg w roztworze czosnku lub – no dobrze, mniej okrutnie :))) -z paroma kroplami olejku herbacianego . UWAGA – przypominam, że olejku herbacianego nie należy przyjmować wewnętrznie, w żadnych ilościach !!!

Jeszcze … czym wspomóc storpedowaną antybiotykami florę bakteryjną? Starzy Szwajcarzy tylko by się uśmiechnęli i podali …. Dobrą, wiejską maślankę, serwatkę, zsiadłe mleko. Rzecz jasna nie od krów karmionych paszą z hormonami i….
antybiotykami . Taką serwatką można przegonić NAWET grzybicę płuc….Ale płuca zostaną🙂
…………….Uff,  teraz  wierzycie, że życzenia się spełniają ? Nawet, jeżeli w części :))))Optymizmu …..

P.S. I ja lubię Staryale :))))

—————

Do poczytania:  
„Systemische Pilzinfektionen -Aktuelle Aspekte zur Prophylaxe und Therapie”, C.Lass-Floerl, Uni-Med Verlag, 2009

Posted in aktualności, odżywianie, zdrowie | 4 Comments »

Rak to zwierzę. cz.7. Biedny, zachodni żołądek, czyli… Chińczyk może:)

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 6, 2013

Wiedzieć, lecz myśleć, że się nie wie, to najlepsze osiągnięcie.
Nie wiedzieć i myśleć, że się wie, to choroba. 
interptret. tekstu Lao Tse (jakkolwiek nie było to jego jedyne miano), z Tao Te Ching.

Celem sceptyka jest niezakłócony spokój wobec przypuszczeń, a wobec rzeczy mu narzuconych umiarkowane ich doznawanie. Sextus Empiricus (tak dobry, a tak niedoceniany, że jeszcze nieraz powtórzę :))))

 Mając nadzieję, iż jasno postawionym, kto ma podstawę, by nazywać się sceptykiem, kto zaś, mieniąc się „sceptykiem”:)))), istoty sceptycyzmu nie rozumie, ba – nie wie nawet, skąd ów się był wziął🙂, śpieszę poinformować, że w ujęciu wyśmienicie przez Empiricusa sformułowanym, ja również sceptykiem bywam.

Stąd, jak zwykle, nie skomentuję ostatnich „zadławieńsię”;) „wynalezieniem genu nieśmiertelności” – cenię spokój, przypuszczenia zaś, co powodowało ogłoszeniem „medialnej strzały”, tak wyraźnie dystansującej pozycję przeciętnego (?) człowieka od „bogów – ekspertów”, sprawiają, że spokój ten zdaje się wyjątkowo niezakłóconym.
…Tym bardziej, że potwierdzono ( bardzo oficjalnie:)) przypuszczenia, o których pisuję od… , a mianowicie, że starość nie musi oznaczać – jak twierdzą to popularne, a utwierdzone wysiłkami medycyny szkolnej mniemania- ani utraty sił psychicznych, ani fizycznych, ani „zaburzeń w kontaktach socjalnych…..”.

Oświadczenie wytoczył American Journal of Psychiatry – w necie na
ww w.ajp.psychiatryonline.org  : ” Kognitywne zdolności mogą rozwijać się aż do końca życia….”( też na w ww.health.ucsd.edu -D.V.Jeste et al, Association Between Older Age and More Successful Aging: Critical Role of Resilience and Depression ), do czego doszli naukowcy m.in. ze Stanfordu. Kierownik studiów SAGE -Successful Against Evaluation ( coś w rodzaju „starzenie się z sukcesem”:)) – Pan D.V.Jeste, wraz z Państwem E. i E. Levi zgromadził dane od 1006 Seniorów i wywnioskowali, iż w wieku zaawansowanym można wzmocnić siły, można profilaktyką sprawić, by nie ubywało radości życia, by …żyć pełnią. w ww.sciencedaily.com skomentował wyniki SAGE tekstem:” Paradox of Aging: The older we get, the better we feel”. (Paradox starzenia: im starsi, tym lepiej się czujemy).

… Od dawna proszę, by krytyczniej przyjrzeć się kolejkom w przychodniach i zapytać, czy aby naprawdę na końcu tych ogonków otrzymuje się zdrowie.

Gdzie ono jest? Tam, gdzie zawsze: w pożywieniu, ruchu, umiejętnym korzystaniu z darów Natury, a o czym traktuje niemal każdy wpis tutaj i co będę przypominać dokąd sił … A propos sił:) – nie wiem czemu, za każdym razem tuszę, że to raz ostatni:), ale … no to jeszcze raz: byłabym wdzięczna, gdyby Niektórzy Państwo zechcieli jednak przyjąć, iż ta strona NIE ma służyć promocji ani mnie – jako konkretnej osoby, ani żadnej firmy, ani nawet jakiejś jednej metody naturalnego traktowania zaburzeń. Ona ma służyć dzieleniu się z Państwem przede wszystkim informacjami, jakim bogactwem obdarzyła nas Natura i jak człowiek może owo wykorzystać …. słuchając Jej uważnie, również w swoim ciele. Z góry dziękuję za zrozumienie:)

A że zaczęłam o starzeniu … Medialne obrazki z hospicjów: Staruszkowie chorzy na nowotwory, wyświetlane w akompaniamencie „ni ma piniondz na leczenie” ….oburzają. Bo przeciętny Chińczyk też za bardzo „ni ma piniondz”, ale nikt nie zabroni mu skorzystać z Natury, ba – tę samą recepturę zastosuje wobec niego lekarz w klinice, tanio, ale skutecznie.

Nieśmiertelne „dlaczego nie u nas….” ….bez sensu.

ALE jednak Zachód trochę w kwestii traktowania TCM mięknie. Wprawdzie, kiedy tylko zbada i oceni komercyjność chińskiego remedium, zaraz usiłuje to opatentować, ale nie sądzę, by Chińczycy pozwolili wyrwać sobie coś, co przynależy im od tysiącleci… jak to się dzieje aktualnie z apetytami na Weikang Keli, lek stosowany przy, nazywając po „zachodniemu” – raku żołądka.

Tym razem nie zajmę Państwa diagnozami. Wskażę wyciąg z prac nad Weikang Keli – artykuł np. z w ww.ncbi.nlm.nih.gov – „Chinese medicine formula Weikang Keli induces autophagic cell death on human gastric cancer cell line SGC-7901”, Jiege Huo, Fengxie Quin et al., gł. z m.in. Dpt.of Oncology, Jiangsu Province Hospital. on Integration of Chinese and West.Medicine, Nanjing 210028, Jiangsu, China, 08. Nov.2012.

Czy… przypadkiem na polskich oddziałach onkologicznych coś o ww. wiadomo? A jeżeli, to….

O tak, Amerykanie czy Anglicy nie byli lepsi, wszyscy „cywilizowani”;) mają trudności z akceptacją leku, gdyż ….. „NIE JEST ZNANY MECHANIZM MOLEKULARNY…”:)))))

Dziwne ….. x lat Ludziom nie były znane „mechanizmy molekularne” działania ziół, a oni, Szaleńcy;))) jednak się leczyli, a nawet zdrowieli …… Cuda, cuda……;)

Weikang Keli składa się z:
-korzenia Codonopsis pilosula – dzwonkowca chińskiego, Chang Shen, w TCM stosowanego m.in. przy zaburzeniach hormonalnych, jako antydepresant i in.,
uwaga – przy NADużyciu, mniej więcej o połowę dawki, może wystąpić arytmia
-kłącza Atractylodis macrocephalae – Bai Zhen, Atraktyloda wielkogłówkowego, w TCM znanego też jako psychostymulant, świetny dla osób starszych – w ujęciu prostego Chińczyka:”dobry na witalność”,
-kłącza Curcuma Aeruginosa, czyli kurkumy Yn Jin,
-kłącza Pinelliae -pinelia, Zielony Smok, Ban Xia,
-Actinidii chinens. – jednego z kiwi, Mi Hou Tao i ….
-Rhodiola rosea, czyli różeńca górskiego, o którym również wielokrotnie pisałam, m.in. jako adaptogenie….

Wnioski ze studiów, o jakich na podanej stronie NCBI?
„(Weikang Keli) …indukuje śmierć komórek raka żołądka poprzez efekt autofagowy…”
Skrótem? Komórki rakowe „zjadają się” same. Wgłębiając się w opracowania ( zainteresowani specjaliści mogą się pofatygować pod podane źródła chińskie, po których analizie niewątpliwie;) zechcą go rozpropagować, z korzyściami DLA
CHORYCH. Wersja chińska: „Lek nie wywołuje negatywnych skutków ubocznych”. Wersja zachodnia:” skutki uboczne nie są znane” ;)))….”A, jak są znane, i tak wpuścimy na rynek, pod warunkiem, że to nasz środek, nasza produkcja i nasza dystrybucja.”;).

Co oprócz Weikang Keli? …. Sok z granatu, kurkuma ….. wszystko, o czym pisałam wcześniej….I parę ton optymizmu🙂

————————————–

dobre źródło informacji o chińskich ziółkach: You Pin Zhou – „Chin. Materia Medica. Chemistry, Pharmacology and Application”. Harwood Acad.Publ. , Amsterdam, 1998,

Posted in aktualności, onkologiczne impresje, zdrowie | Leave a Comment »

Szczęśliwego…przez cały rok :)

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 30, 2012

Już prawie….za chwilę… ale …co z tego?
Co z tego, Drodzy Państwo, że ten Nowy Rok? Jaki on zresztą nowy;)…. Wedle naszego kalendarza owszem, ale nie jesteśmy ( na szczęście:)))) jedyni w tym pięknym świecie, jakkolwiek Niektórzy są o tym święcie przekonani;) .

I tak, upierający się przy swoich, odwiecznych świętach wyznaniowych, a ściśle związanych z naturalnymi cyklami przyrody – i nie powiem, że nie mający w tym racji, np. Hindusi, oficjalnie to sobie 1.stycznia poświętują, ale ich rząd jakoś nie przejmuje się specjalnie NARZUCONYMI przez zachodnie reżimy rachubami i jakby nigdy nic będzie świętował jeszcze…wiele razy:))), bo Assam pilnuje np. noworocznego Bihu -wg solarnego kalendarza Hindi, Andhra Pradesh wiosennego Ugadi, dla Sikhów Nowy Rok będzie gdzieś w kwietniu, że nie wspomnę o chyba ważniejszym dla całych Indii, jesiennym Diwali ….. No tak, jakoś trzeba było tę zimę w Europie rozweselić, mamy więc błyszczące i poliestrowe ( fuj:)) koronki (Drogie Panie? To naprawdę mało eleganckie)… pod futrami (fe, nie macie własnej skóry??), tysiące euro wywalonych w wybuchające chemikalia – co najmniej, jakby na niebie nie błyszczały wystarczająco gwiazdy, hektolitry tanich, musujących płynów jako żywo przypominających końskie siki:) i  ogólne mordobicie czasami, kiedy miarka zabawy „na miejsko-wiejskich placach reprezentacyjnych” przybierze ponad przyswajalność promili….. Co z przyjęciami w pałacach …? Pałace to już były;)))))))) No dobra, nie będę się znęcać, ostatecznie fajnie, że …. Ludzie mają wolne. Po prostu….przynajmniej większość:)

A że mają wolne… Może Niektórzy przypomną sobie, jak to jest, być szczęśliwym, pomyślą, że nie jest tak źle i dobrze byłoby podarować możliwość istnienia jakiejś nowej istocie…. Optymiści😉 ……………… Nie będę Im psuć radości :))))….. opowiem jednak małe co nieco Tym, Którzy już się zdecydowali i dni pełne zgiełku spędzą na refleksjach o nowopowołanej Egzystencji…… Ten wpis jest dla Kobiet w ciąży, tworzony ciepłem i sercem, które, mam nadzieję, odbierzecie i …. podacie dalej🙂

Dlaczego …z Ayurvedy? Zobaczcie same …

Według ayurvedyjskiego ducha, powołanie nowego życia oznacza zobowiązanie do przekazania mu najlepszych uczuć: miłości i poczucia wspólnoty ze wszystkim, co istnieje… Trzeźwi przypomną zaraz o praktycznej stronie, dobrze widocznej w Indiach na każdym nieomal kroku, ale…. prawda, że założenia piękne?

Aby nie przesłodzić… do sedna: aromaterapia, ponieważ wszystko, co przeżywa ciężarna, przechodzi na jej dziecko. Masaże, kąpiele, kompresy, inhalacje poprawiają samopoczucie i wzmacniają świadomość kontaktu z Wszechświatem.

Proszę nie zapominać, że przegrzewanie ( sauna, gorące kąpiele itp.) są w tym okresie niewskazane.

Wciąż nie omawiałam szczegółowo poszczególnych typów Dosha (Vata, Pitta, Kapha), ale spróbuję określić obraz ich symptomów w czasie ciąży, więc myślę, że z rozróżnieniem nie powinno być wielkich problemów.

Poza tym, że wszystkie typy mogą skłaniać się do podrażnień wrażliwych części ciała, porannych mdłości i ogólnej drażliwości….

charakterystyczne

– dla przyszłych matek Vata są:

bóle pleców, ud, skurcze, zmartwienie, strach, utrata(!) wagi szczególnie w pierwszych 3 miesiącach, wyczerpanie, bezsenność, zaburzenia żołądka, żylaki …
Najlepszymi olejkami dla Vata będą:
z drzewa różanego, lawendy, rumianku, cytryny, vetiverowy i ylang-ylang

-dla Pitta:

infekcje pęcherza, gorączki, gniew i wyczerpanie po wybuchach gniewu, złość z powodu stanu, w którym kobieta nie ma kontroli nad zachodzącym procesem – co niestety pogarsza sytuację i powinno być Jej uświadomione na tyle, żeby gniew rozładować lub nie dopuścić do jego powstawania. Poza tym hemoroidy, wypadanie włosów.

olejki: też lawendowy, różany, też rumianek,  sandałowy, geraniowy (geranium obniża ciśnienie!!!)

-dla Kapha:

przybór wagi to zwykle nieodłączne przy ciąży kobiet typu Kapha, do tego przetrzymywanie moczu, zmęczenie, wręcz letargiczne stany, pożądanie słodkości, skrobi…

najlepsze wówczas olejki dla Kapha to bergamotka-wyjątkowo, w czasie ciąży, geraniowy, lawendowy-jak wszędzie, pomarańczowy, dobrze tolerowany jest też różany.

Ww. olejki są pomyślane do delikatnej – trzeba przetestować, gdyż nie można zapominać, że często występują typy mieszane , np.Vata-Pitta itd.-inhalacji, masaży w pierwszych m-cach ciąży… A propos masaży, to w celu uniknięcia pozostałości po brzuszku proszę pomyśleć o olejkach neroli, różanym, rumiankowym, kadzidłowym  – każdorazowo rozcieńczonych z np.olejem z pestek winogron. Uwaga- ostrożnie z olejkiem szałwiowym, jest tolerowany, ale nie wolno z nim przesadzać i w żadnym wypadku nie przyjmować w czasie ciąży doustnie!!!

Odprężające kąpiele:

np. 5 kropli olejku z drzewa różanego, 2 vetiverowego, 3 geraniowego, 2 z szałwii muszkatołowej ( ważne- z muszkatołowej) na wannę, lekko ciepła woda – jeżeli kąpiele są zalecane w danym przypadku.

Masaże przygotowują na poród i trzymają ciało w ryzach. Proszę pamiętać, że b.ważna jest zaufana osoba wykonująca masaż, najlepiej pogodna, zdrowa i… bliska kobieta … o dobrych myślach🙂 Ile ? RAZ w tygodniu, jeżeli nie ma przewciwwskazań. 

W ciąży zdarzają się paniom krwawienia z nosa, często u kobiet Pitta. Kompresy: 3 krople olejku cyprysowego plus 2 lawendowego na zimną i wilgotną gazę, położone na nos powinny rozwiązać problem.

żylaki to jedna z kolejnych przypadłości Ciężarnych. Na szklankę oleju roślinnego dajemy 5 kropli lawendowego, 5 geraniowego,5 cyprysowego i  5 lemonkowego. Obszary żylakowe masujemy 2 razy dziennie.

Zatrzymywanie moczu: kąpiel nóg z dodatkiem: 10 kropli lawendy, 3 cyprysowego, 3 pomarańczowego, 2 paczulowego.

To nie wszystko, ale zanim przeeksperymentujemy, co jest dla nas, a co nie….:)

I obowiązkowo proszę zapoznać się z olejkami, których w ciąży należy bezwzględnie unikać:

anyżowy
bazyliowy
kamforowy
cedrowy
cytronelowy
hyzopowy
jaśminowy
jałowcowy
melisowy (olejek, nie melisy)
lubczykowy
miętowy
rozmarynowy
szałwiowy
tymiankowy
estragonowy
barwinkowy
arcydzięglowy ….

Przyjemnych, pachnących:) dni Państwu życzę, Wielu Nowych Roków;) i dziękuję za dotychczasowe odwiedziny oraz zaufanie. Szczęśliwego🙂

Posted in aktualności | 5 Comments »

Aromat świąt.

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 20, 2012

  Biorąc pod uwagę ostatnie, brukselskie pomysły mające na celu obrzydzenie resztek ( w porównaniu z czasami zamierzchłymi;) ), używanych jeszcze w przemyśle kosmetycznym substancji autentycznie naturalnych, nie tylko „naturopochodnych” (chodzi o projekt eliminujący naturalne olejki eteryczne z perfum…. „bo powodują alergie” ), można odnieść wrażenie, iż żarty o naszej egzystencji w wielkim pokoju bez klamek, zwanym czasami „światem zglobalizowanym”, żartami wcale nie są.

Projekt bowiem niby unijny, ale przecież w Stanach, Australii, Afryce…. długie,
bardzo długie ręce FDA & consortes już zadbają, by „wszędzie było tak samo”.

Zresztą poza E.Unią też można już zdziwić😉 się osobliwymi przepisami, z których każdy niepokojąco dąży w stronę kompletnej izolacji Człowieka od Natury. Jak na razie oazą trzeźwości w tym względzie pozostają….tak, tak, „wredne, reżimowe Chiny” i … Rosja. Faktem jest, iż prosty Chińczyk za wiele do gadania nie ma, ale … pozwala mu się żyć, handlować, czym ma, gdzie może i korzystać z tego, co dała Natura – bez ograniczeń. Indie – przy całym, gwałtownym rozwoju, również jakoś nie chcą się rozstać ze swoją Ayurvedą i o ile biedacy nie zostaną namówieni… zmuszeni czasem – do skorzystania z „dobrodziejstw Big Pharmy”, wybierają właśnie ją, dostępną, znaną sobie i niedrogą.

W którejś tv (dziękuję za podesłanie!) był niedawno film o metodach etnomedycyny, bodaj z szamanem w tytule. Czegoś tak stronniczego nie widziałam dawno. Facet z wypisaną na gębie ironią, znamionującą pychę, na jaką stać jedynie najtęższych głupków ( po raz pierwszy określiłam w ten sposób ludzką minę…..), z nie schodzącym z ust lekceważącym uśmieszkiem wlecze dwóch chronicznie chorych „Zachodnich” – przez Indie – i każe im próbować dość ekstremalnych metod naturalnych.
Sens programu : pokazać ( bo dowieść tak się nie da, moi Drodzy) odrażającą (dla człowieka Zachodu)prymitywność i nieskuteczność terapii naturalnych, obrzydzić je wraz z ludźmi praktykującymi owe. I tak, obok hirudoterapii – jeszcze w miarę względnie ocenionej, sądząc po słowach prowadzącego -nie znanej mu wcześniej kompletnie, znalazło się puszczanie żył w warunkach….mało europejskich🙂, picie moczu świętych krów, pożeranie gazy, spożywanie mieszanki krowiego kału, lanie oleju na głowę, ćwiczenia jogi, leżenie w grobie….. oczywiście wszystko jednorazowe.

Dziwne;), nikt z reżyserów…. pomysłodawców nie wpadł  na myśl, by chorych zaprowadzić do normalnego, ayurwedyjskiego lekarza lub choćby ichniego zielarza i poddać kuracji adekwatnej do zaburzeń……..

Teraz krótko o ww.metodach, gdyż byłam o komentarz poproszona:

-hirudoterapia – wiedzą Państwo, pijaweczki🙂, od tysięcy lat w użyciu i niech tak zostanie,
-urynoterapia – pisałam, ale chodziło o urynoterapię moczem własnym. W przypadku Hindusów – nie wykluczam, że mocz krów może im w jakiś sposób pomóc, może i przez to, że „święte”, jednak dla Europejczyka, przybyłego prościutko z zachodniej flory bakteryjnej;), taka kuracja może się okazać zabójcza. Nie mogę jednak także negować jej skuteczności w przypadku, gdy płyny własne człowieka białego są w stanie wykluczającym zastosowanie lecznicze, a jego organizm akurat zechce zareagować pozytywnie na TO.😉

-mieszanka kału krowiego z mlekiem etc. – ja to znam ( nie, nie jadłam :))))), moje stanowcze veto) od strony zaradności joginów :)))) i chemicznego składu, ale ….. wielu Hindusów przysięga, że pomogło – p.wyżej. Człowiekowi nie wyrosłemu w bliskości tamtych klimatów …. powiedziałabym: „dobrze się zastanów” zanim….

-leżenie w piasku przy egzemie – podobne przyczyny zdystansowania się od skuteczności, jw.: ani to dla białego w tak dalekiej, pełnej obcych jego organizmowi flory przyjazne, ani przy egzemie – pardon- nic mi nie wiadomo, by było dobrym w tym przypadku. ALE😉 – już inaczej rzekłabym, gdyby chodziło o wykorzystanie glinek, zależnie od rodzaju egzemy, czasu trwania etc. Na pewno też nie byłyby jedynym zaleceniem.

-puszczanie krwi ….. Zaprzestano go nie dlatego, że „było nieskuteczne”-tak ogólnie, chociaż trzeba przyznać, że przeprowadzane bez umiaru, przy każdym przypadku i przez …no cóż, patałachów, faktycznie mogło stać się powodem zgonu, ale  dlatego, że „nowa, wspaniała medycyna” ośmieszyła je, zdeprecjonowała i w miejsce puszczania krwi wprowadziła swoje pigułki. Na filmie…. powtórzę: Hindusom te warunki najwyraźniej nie wadzą ( p.kąpiele w Gangesie), ale naszym nie polecam (są lepsze metody, bez naruszania integralności ciała), tym bardziej żyletką wielokrotnego użytku, a już na pewno nie własnoręcznie, jeżeli nie wiemy, JAK !

-ćwiczenia – skuteczne, bardzo, jeżeli właściwie dobrane i powtarzane regularnie. Niektóre i w niektórych schorzeniach – przeważnie w ostrych stanach – dają natychmiastowy efekt, ale to nie był TEN raz…. choć podobno jednemu trochę pomogło🙂

-lanie oleju na głowę… Ani słowa, że chodziło o olej sezamowy. A w tym zabiegu chodzi:) Jednokrotnie przeprowadzony… przepraszam, muszę to powiedzieć – na wyraźnie negatywnie nastawionym pacjencie – daje zaledwie chwilową ulgę. Ale nie jest to złe, obroniło się tysiącami lat stosowania i funkcjonowania hinduskich głów. No i bezpieczne nawet dla białych w Indiach🙂

-pożeranie😉 gazy, by oczyścić wnętrze. Starusieńkie, jak same Indie;), obrzydliwe ;))), ale w ostateczności ….;) Punkt alarmowy: trzeba to czynić w skupieniu, bardzo wolno, ponieważ łatwo o zadławienie. No i są prostsze, estetyczniejsze🙂 sposoby oczyszczania, o których miałam przyjemność pisać…..

-picie 10 szklanek wody na pusty żołądek… Nie jest to łatwe i też trzeba mieć wyczucie,  w razie gdyby organizm stanowczo NIE CHCIAŁ. Koniecznie musi być obok druga osoba, znająca się co nieco na rzeczy, w razie utraty przytomności. Ale picie wody generalnie …. dobrej wody :))) – OK. W naszej wersji wypicie szklanki letniej wody z cytryną na czczo, rano, jest kapitalnym detoksem i nie musimy wydawać na podróż do Indii:)

Tyle o ciemnej stronie programu, ukazującego brunatną ;))) stronę natywnej medycyny indyjskiej.

Szkoda, że nie zechcieli spróbować np. aromaterapii, Kaya Kalpy( masaże, kąpiele aromatyczne, zastosowanie pasty ze 108 ziół, połączone z ćwiczeniami – przywracanie organizmowi równowagi) , Snehany (oczyszczanie olejami od wewnątrz i zewnątrz), Virechany( oczyszczanie ziołami i olejkami aromatycznymi)…. i wszystkich wspaniałości mądrych, starych medyków Indii. Widocznie nie było po drodze;))))

Korzystając z tematu i czując :))) bliziutko święta, opowiem Państwu króciutko o dwóch mniej znanych aromatach, których nie powinno nam teraz zabraknąć… 

Gotując kompot z suszu nie zapominajcie o anyżu- Pimpinella Anisum .
Wg Ayurvedy posiada smak ostry, posmak ( ważne) również ostry. Zapach … gwiazdkowy🙂, słodki, czysty.  Energetycznie jest rozgrzewający, ale i nawilżający. Działa karminatywnie, żółciopędnie, pobudzająco, moczopędnie, w kategoriach tkankowych – odżywia żołądek, płuca, jelito cienkie. Wskazania: rozpuszczanie i usuwanie flegmy, suchy kaszel, zaparcia. UWAGA: może podrażniać wrzody żołądka, nadmierne spożycie powoduje zawroty głowy. Gwiazdki anyżu idą do potraw – pierniki, kompoty, sosy….. Olejek – naturalny!- do masażu dla typów Vata i Pitta ( osobny temat, tu jeszcze nie omawiany, proszę się zapoznać z literaturą w temacie). Olejek anyżowy (rozcieńczony!) można mieszać bez konfliktu z kardamonem, goździkiem, ew. fenkułem.

Bergamotka, z Citrus bergamia, wspaniały antydepresant, do zastosowania skórnego (przy podrażnieniach) sprzedawany jako „bergapten free”= BF-Quality. W Ayurvedzie wewnętrznie ( w dużym rozcieńczeniu !) korzystny w infekcjach nerek, pęcherza, obniżaniu gorączki. Doustnie – koi trawienie. Przez Amatorów herbat Earl Grey wyczuwalny na odległość dobrego samopoczucia🙂
UWAGA: po spożyciu olejku bergamotowego ( tego spożywczego!) lub natarciu się kosmetykami z nim – nie przebywać na słońcu, szczególnie latem ( nakładające się gorąco olejku plus temperatura, ale i działanie fototoksyczne i z nim powiązane…) . Przy okazji nadmienię, że zjedzenie zwykłego selera też może zaowocować podobnymi objawami, kiedy wystawimy się na słońce, nie demonizujmy więc roślin …. żyjemy wśród nich, nie możemy się ich bać, ale szanować, korzystać z nich….. nie niszczyć i nie dyskredytować ich właściwości, które pomogły człowiekowi przetrwać.

Bergamotka działa najlepiej dla typów doshy Vata i Pitta (znów Kapa poszkodowana, ale dla niej są dobre np.kamfora i goździki ), smak słodki, kwaskowaty, ściągający, posmak ostry. Energetycznie rozgrzewający, osuszający.
Działanie: antyseptyk, antydepresant, koi rany skórne, rozkurczowy, wzmagający apetyt. Tkankowo pożyteczny wszechstronnie. Wskazania Ayurvedy: zapalenia dziąseł, bóle gardła, infekcje pęcherza, grzybice, utrata apetytu, kolki, zaparcia, robaczyce, nierównowaga emocjonalna, akne, łuszczyca.
Na skórę ostrożnie: w silnie rozcieńczonych mieszankach z olejem bazowym, np. winogronowym,  0,5 % – nieuważnym podkreślam – pół procenta! – olejku bergamotki na całą mieszankę. Można mieszać z ol.cyprysowym, jaśminowym, jałowcowym, lawendowym, neroli, wszystkimi cytrusowymi.

Dni pełnych woni i smaków Państwu życzę, daru obecności Najbliższych, a jeżeli ich z Państwem dotykalnie być nie może … Ich Obecności w sercu. Zdrowych Swiąt Bożego Narodzenia🙂

Posted in aktualności, odżywianie | Leave a Comment »

Rak to zwierzę. cz. 7.Cytrusy usprawiedliwione. Ale….;)

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 12, 2012

Nescire quaedam magna pars sapientiae . (Niewiedza jest ważnym składnikiem mądrości. – prastare🙂

….ale dobrze, kiedy chcemy wiedzieć. Przynajmniej to, co wiedzieć należy……..

Pomarańczą i goździkiem, świeżą skórką cytrynową pachnie nad sernikiem :)….
Obiecałam napisać więcej o cytrusach, uporządkować pro i kontra, wszak mówią Państwo: ” Jak to, tak wiele interesujących właściwości, ale jednocześnie uprzedzasz: „w zimie chłodzą organizm”, jak, jak więc się z nimi;) porozumieć” ?

Najprościej byłoby:

-spożywać rozsądnie – tzn. w zestawach, w których nie spowodują nagłego oziębienia ciała – więc np. z imbirem, ew. ciepła woda z imbirem po cytrusie, w porach, w których możemy sobie na chłód bardziej pozwolić – co nie oznacza, że odżywianie się wyłącznie cytrusami w lecie będzie dla nas korzystne, adekwatnie wreszcie do natury organizmu – jeżeli ktoś czuje się po zjedzeniu pomarańczy źle, a przynajmniej nieswojo – nie powinna zostać stałym punktem menu.

-znać ich pochodzenie – najlepiej jeść cytryny własne – świetna w hodowli odmiana „Skierniewicka”, owocująca bez problemów, na zimę musi być w pomieszczeniu o temp.ok.plus 10 stopni. , ewentualnie kupować – tu problem uczciwości sprzedawców- te bez pryskania,  woskowania, no i nie poddane napromieniowaniu, bo inaczej mamy jedynie wątpliwej jakości i aromatu smak.

-pozwalać sobie na nie etapami, np.:kuracja miesiąc, potem przerwa, w potrzebie dwa miesiące, za każdym razem tyle, by nie zakłócić równowagi -nie mogą dominować w menu miejsca geograficznie określanego Polską:)

-pod żadnym pozorem nie łączyć z mięsem, ale o tym już było. 

Zabrałam się za te owoce, m.in.dlatego, gdyż niedawno  potwierdzono ich korzystne właściwości w leczeniu nowotworów : w ww.ncbi.nlm.nih.gov.-Kim, Jayaprahasha, Patil -Nov.2012,” Limonoids and their anti-proliferate and anti-aromatase properties in human breast cancer cells „: praca ujawniająca znaczenie limonoidów – goryczy, gorzkich triterpenów znajdujących się w nasionach, skórce, miąższu cytrusów (np. praca polska – D.Sobolewska, M.Zgud-Walaszek, Z.Janeczko :”Limonoidy – czy tylko gorycze?”-Farm. Pol.1999, T.55., nr 18 )
– w terapii nowotworów piersi.

Przy okazji przypomnę prace włosko-szwajcarskie, R.Foschi, C.Pelucchi, i in. –
w ww.ncbi.nlm.nih.gov- Citrus fruit and cancer risk in a network of case -control studies , ze szczególnym uwzględnieniem zdania : „…Citrus fruit has shown a favorable effect against various cancer” – mamy więc skutek w różnego rodzaju rakach, nie tylko piersi, a wątroby, jelita, trzustki, krwi ……

Wcześniej już wykazano działanie limonoidów na polu antywirusowym, antygrzybiczym, antymalarycznym …- tu prace gł. chińskie., a jeżeli już przy Chinach, proszę przeczytać pełen inspiracji tekst Hasegawy, Ying Li i K.T.Lama – Effects of Citrus Limonoides on Glutathione S-Transferase Activity in Mice , na J.Agric. Food Chem., 1989, 37, w ww.pubs.acs.org. oraz, też S. Hasegawy i in. , w Phytochemistry , vol. 28, Iss.6., 1989 – Limonoid glucosides in citrus.

To teraz skrót :):

w najnowszych badaniach chodzi mniej więcej o to, że limonoidy wykazują działanie m.in. hamujące biosyntezę estrogenu. W konwencjonalnym traktowaniu nowotworów piersi – (uwaga, nie u wszystkich pacjentek) stosuje się inhibitory aromatazy – blokujące tworzenie estrogenów, jednak z jakim skutkiem … osądźmy indywidualnie, prace są, wielu ma też kontakt z chorymi. Tymczasem mamy do dyspozycji naturalne źródła wspomagające leczenie raka, w dodatku smaczne🙂 – limonoidy – dobrze znane sportowcom i „sportowcom”, też jako należne kategorii S4 = niedozwolony doping.
W jednym z badań zajęto się ekstraktem z 14 kg nasion, w którym zidentyfikowano 9 różnych limonoidów, z których u siedmiu stwierdzono działanie cytotoksyczne (wobec komórek rakowych). Zaintrygowało, do jakiego stopnia, poprzez aktywację kaspazy 7 – jednego z najważniejszych enzymów w apoptozie – programowanej śmierci komórkowej (może być zainicjowana z zewnątrz, ale też przez procesy wewnątrzkomórkowe) doprowadzają one do tzw.zaprogramowanego samobójstwa felernej komórki. Proszę się nie obawiać terminu „samobójstwo komórek” – to naturalne, niezbędne w rozwoju zjawisko, ale też bywa odpowiedzią komórek na ciężkie uszkodzenia, np.napromieniowanie.

Oczywiście wynikiem badań były najróżniejsze procentowe szacunki, m.in. obliczono, iż codzienne 75 gram grapefruita obniża o 22% ryzyko nowotworu piersi …o ile wcześniej pacjentka nie była poddana HTZ- hormonalnej terapii zastępczej. Prawda, że ciekawe? Możemy się doczytać, że 4 razy tygodniowo po 150 ml soku cytrusowego (grapefruit) jest zauważalnie korzystnym dla chorych.

Od razu słyszę: „No to biegnę po soczek…” . Chwileczkę.  Kartonikowy? 
To się nie zrozumieliśmy :)  Jeżeli chcą Państwo skorzystać faktycznie, tylko własnoręcznie wyciśnięte. Ale też pite osobno, niekoniecznie na zimowe śniadanie, z co najmniej półgodzinną przerwą pomiędzy innym pożywieniem. Nigdy jako napój towarzyszący płatkom owsianym lub specjałom mięsnym .

Wreszcie konkret konkretów:)- „jak to jest, że chłodzi, ale nie zawsze, co chłodzi i czemu mimo wszystko czasem warto?”.

Pomarańcze – Chen Zi, natura kwaśna, odświeżająca, chłodna, ALE:
wywar z pomarańczy, stosowany na ciepło, rozprasza śluzy, neutralizuje toksyczność alkoholu, smażeniny i ryb. NIE stosujemy tego przy hemoroidach.
Teraz Państwo wiedzą, dlaczego nie polecałam zimą pomarańczy na surowo? Dodatkowo-skórka z pomarańczy suszonej – Che Pi ma właściwości….ocieplające. Smak lekko gorzki. Spożywamy ją sproszkowaną lub w wywarze, ciepłym. Przy niestrawności, ale i stanach zapalnych piersi. Chińczycy znali wartość cytrusów od tysięcy lat. Ale też znali metody, jakimi czyni się z owoców odpowiedni nawet ludziom niezwyczajnym ich natury… LEK.

Grapefruit – You – i nie jest to angielskie You :)))), natura kwaśna, ochładzająca, słodkawa, nietoksyczna. Wskazany dla ciężarnych, też przy kaszlu, ale nie na surowo! Moczymy pokrojony owoc w szczelnym, porcelanowym pojemniku całą noc, potem gotujemy i dodajemy miód. Wolniutko przeżuwamy kawałeczki.  Działa wyśmienicie przy mdłościach.

Cytryny – Ning Meng, natura b.kwaśna – ale to one pomagają przy tzw.gorącym śluzie i zaburzeniach energetyki, można pić surowy sok, omijając ( pisałam) ząbki.

To tylko fragment możliwości cytrusów. Czy to oznacza, że nasze owoce mają ich mniej? Ależ skąd. I nadal przypominam, że tutejsze są nam przyjaźniejsze. A jednak, kiedy śniegi …. tęskni się za choćby okruszkiem  tropików. Dobrze więc wiedzieć, jak go użyć….Tylko proszę nie zapominać o poczciwych burakach i pietruszce.

P.S. Jeżeli ciężarna ma ochotę na sok z cytryny często, to znak zaburzeń wątroby, niestety. Poza tym …. proszę wąchać olejki z cytrusowych skórek – one czynią zimę niewątpliwie cieplejszą…aczkolwiek nie tak, jak uśmiech Kogoś, Kto wyzdrowiał🙂

Posted in aktualności, farmakologia, odżywianie, zdrowie | Leave a Comment »

Człowiek istotą kruchą, czyli osteoporoza, tym razem jako główny bohater.

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 2, 2012

W jednym z odcinków nie żałowałam sobie krytyki pod adresem propagandy mlecznej w roli antidotum na osteoporozę.

Wprawdzie powoli coraz więcej lekarzy przyznaje, że picie mleka – tego z kartonów i masowej hodowli szczególnie – ma tyle wspólnego z mocnymi kośćmi, co sztuczny kwiat z prawdziwym, ale akcje „mleczne” w szkołach trwają. Gdybyż jeszcze dzieciaki dostawały mleko od drobnych, miejscowych rolników hodujących krowy na łąkach….rozmarzyłam się;), do tego zależnie od tolerancji i …zsiadłe🙂, ale niestety. A że krówki doładowane hormonami, rozwój dzieci mniej i mniej przypomina wszystko, co mogliśmy określić jako „prawidłowy”.

Hormonalny szał wielkiej farmacji sprawia, że bez najmniejszej żenady stara się sprzedawać produkty …dzieciom. To, co ćwiczą np.w Austrii, kojarzy mi się… A z czym Państwu:
„Wasze dziecko jest mniejsze aniżeli w jego wieku oczekujecie”?- pyta dobroduszny Pan Doktor z ulotek i 5-stronicowych broszur wykładanych już nawet w …przedszkolach. I rodzice się przyglądają….swoim oczekiwaniom. Jeżeli …jest mniejsze, to co?

No jak to, „medycyna posiada już środki zaradcze”, a są nimi hormony wzrostu-tu konkretna marka, dyskretnie wkompononowana w tło.

Bezczelność firm doprowadza do tego, że dzieciaki same pytają, jak mogłyby szybciej urosnąć … I pewnie o to chodziło.

Hormony najlepsze są własne, podobnie, jak nerki, wątroba, serce, cała reszta i nic tego nie zmieni.  Każdorazowe zaburzenie ich subtelnej gospodarki zostawia w organizmie ślad…w końcu drąży tunel. W poprzednich odcinkach wspominałam o osteoporozie i niedostrzeganiu jej związków z m.in. przyjmowaniem przez kobiety hormonów… Ale wielu lekarzy bazujących wyłącznie na wiedzy podsuwanej im przez koncerny zdaje się tego nie zauważać. Podobnie, jak wpływu na indukowanie osteoporozy:

1)-antytuberkulotyków – leków na gruźlicę

-heparyny

-antacydów (regulujące kwasowość)

-deprywacji androgenowej u mężczyzn-stosowanej przy raku (czasami „raku”)prostaty, metody, która raka bynajmniej nie leczy.ADT-Androgen Deprivation Therapy to eufemizm na kastrację – to redukcja andr. hormonów do uzyskania kastracyjnego poziomu testosteronu, do której skutków ubocznych (neg.)należą m.in.: anemia, impotencja, otępienie, utrata masy mięśniowej, zmęczenie, depresja…) 

-glitazonu -farmaceut. przeciwcukrzyc., /cukrzyca typu II/,

2)w bardzo poważnej części zaś:

– antyepileptyków – u 50% pacjentów biorących w dłuższym okresie leki na epilepsję stwierdzono indukowaną nimi osteopatię. Phenytoina, primidon, carbamazepin wzmagają przemianę i rozkład vit.D. Antyepileptyki zaburzają też gospodarkę wapniem, vitaminą K, cynkiem, Vit.B12…. Wolałabym nie pytać, ilu pacjentów leczonych w ten sposób otrzymuje jednocześnie wskazówki co do chociażby uzupełniania niektórych substancji pożywieniem…..

-wspominanych już leków blokujących tworzenie estrogenu, przy stosowaniu których obniżanie poziomu estrogenu jest w oczywisty sposób powiązany z podwyższeniem ryzyka osteoporozy

-oralnych antykoagulantów (OAK), których działanie nie ogranicza się bynajmniej do krwi… A imbir robi  to samo, co one, tyle, że bez negatywnych skutków ubocznych! Uwaga: jeżeli ktoś przyjmuje AOK, proszę nie jeść imbiru dodatkowo, może to się nie skończyć dobrze ( działanie się nałoży, przy organizmach słabszych jest to kwestia b.delikatna ) 

-PPI-nieraz zaczepianych😉 inhibiotorów pompy protonowej – do redukcji gastralnej sekrecji kwasu solnego, co skutkuje m.in. zaburzeniami w utylizacji i resorpcji ważnych dla kości mikroelementów, jak wapń, vit.D3, czy magnez- tu studia kanadyjskie z ponad 47.000 pacjentów na przestrzeni 7 lat wydają się być traktowane, jak niebyłe, w przeciwieństwie do testów laboratoryjnych „dowodzących” słuszności stosowania PPI.

-kortykosteroidów -jakby mało ich złej sławy, ich „owoców” w postaci wręcz zaniku tkanki limfatycznej….. Przynajmniej tzw. kortykoidowo indukowana osteoporoza zalicza się całkiem oficjalnie do najważniejszych, uwarunkowanych lekowo osteopatii. …Czy może widzieli Państwo w jakimkolwiek szpitalu, przychodni, jakiekolwiek plakaty, może chociaż broszurki informujące o osteoporozie indukowanej lekowo? Jeżeli tak, proszę napisać – chętnie zamieszczę tak wyjątkowy przykład szczerości placówki medycyny szkolnej.

Ciągu dalszego o przyczynach chyba na dziś wystarczy. Zaraz chodniki zmienią się w lodowiska, starsi będą ostrożniejsi niż zwykle, ale i tak zapełnią ortopedyczne poczekalnie. Młodsi…. coraz młodszych też nie zabraknie w kolejkach. Byle potknięcie, zaliczenie krawędzi, lodu, przewrót na stoku i ….trzask. Potem zatroskana twarz chirurga: „Ależ słabe kości…. Trzeba przebadać na osteoporozę….”.

TRZEBA dobrze jeść i dużo się ruszać !

I nie wariować, że „hormonalne pigułki są cudownym wynalazkiem”, bo nie są…no, chyba, że dla kieszeni producentów.

Co na mocne kości?

Proszę się pofatygować w pierwszej kolejności na odcinek o wpływie słońca na nasz organizm. Potem iść na spacer i próbować się załapać na bladawe, jesienne jeszcze promienie. Następnie usiąść i zrobić listę pożywienia, które będzie nam służyć. Nie będę wnikać w upodobania, zresztą o jedzeniu zależnie od indywidualnej charakterystyki pisałam sporo. W temacie kostnym jednak, jeżeli muszą go Państwo mieć na względzie szczególnie, proszę uwzględnić koniecznie avokado, sardynki, fasolę, ananasa – o tej porze roku.

I … jeżeli osteoporoza naprawdę grozi lub już jest …stary, chiński sposób REGENERUJąCY ścięgna Achillesa, mogący nawet …Chińczycy mówią, że cofnąć, ale będę ostrożniejsza: powstrzymać osteoporozę i wzmocnić się na tyle, żeby normalnie, bez strachu poruszać nawet na lodzie.

Krótka refleksja przed opisem ćwiczenia: fakt, że sama wielokrotnie podkreślałam za Starożytnymi, iż „pożywienie jest lekiem”, nie oznacza, że powinni Państwo przesadzać ” w drugą stronę” i traktować każdy kęs jak „środek na jakąś chorobę” NAWET, jeżeli nie jesteście chorzy. TO NIE TEN KIERUNEK! Jedzenie ma być głównie, najpierw, przyjemnością, a zwracanie uwagi na to, co jecie i jak, nawykiem, dzięki któremu będziecie ….żyć pełnią. To oznacza, że czasami-CZASAMI- podżerane nocą domowe ( a jednak:)) lody😉 nie mogą stać się powodem do wyrzutów sumienia i myślenia „zjadłem truciznę, będę chory”! To samo z ruchem. Ruch=lekarstwo, tak jest, ale dla chorych. Dla zdrowych-po prostu wyraz życiowej energii, proszę nie wiązać wszystkiego z chorobami, nie pozwolić, by wyraz „choroba, lek” zdominowały Państwa egzystencję. Proszę popatrzeć: już od dawna piszę: choroby zdominowały media, tuż obok wojen, nieszczęść, czyli polityki. Gdziekolwiek się obrócicie, musicie widzieć choroby….TO CHORE. To zaburzenie równowagi całego społeczeństwa.

Teraz….proszę nie traktować tego jako złośliwości, ale mała uwaga odnośnie masaży stóp, gabinetów refleksologii itp.:świetnie, że są i wiele z tam pracujących oferuje niewątpliwie kapitalną jakość. Ale proszę nie mówić, że byli Państwo na „starym, chińskim masażu stóp”, ponieważ to niezwykła rzadkość, nawet, jeżeli wykonuje ją w Polsce ….Chińczyk. Uśmiech? Bardzo dobrze. Teraz wyjaśnienie: starodawna, chińska sztuka masażu w samych Chinach została niestety prawie zaduszona w czasie po ostatniej wojnie, a przeflancowane z Rosji teorie Pawłowa narobiły nieodwracalnych szkód w tej dziedzinie. Do tego doszły „nowinki” z Ameryki-przez Hongkong-najróżniejsze szkoły masażu propagowane na szeroką skalę, jakkolwiek zdawałoby się to dziwne. Refleksologia owszem, to również masaż stóp-tak, jak w Chinach sprzed rozwałkowania na trociny najlepszego z cywilizacyjnej potęgi i też ma dobroczynne działanie, ba-może z powodzeniem pomóc w najróżniejszych przypadkach, może też być prowadzona (nie w jeden dzień) obok starych technik masaży stóp wykonywanych jeszcze dla cesarzy chińskich, ale to nie jest dokładnie TO SAMO. Chińczycy przechowujący najstarsze techniki masażu, nie skażone zachodnimi wpływami, dzielą się wiedzą niechętnie, ale kiedy już-odsłania się ogrom ich mądrości, znajomości procesów i….opdowiedź, dlaczego są tacy skąpi:):
„Bo człowiek Zachodu nie uszanuje naszej wiedzy.” I ja się powoli coraz bardziej z Nimi zgadzam .

Teraz, jeżeli już przebrnęli Państwo przez te gromy;) …ćwiczenie elastyczności kości-tak nazywam je….po europejsku:), co nie oznacza braku szacunku dla Mistrzów Sztuki i co zostało mi wybaczonym: Biorą Państwo piętę-czyjąś:)-delikwent leży, ręce spuszczone po obu stronach ciała, swobodnie, uwaga-ten masaż jest bolesny, szczególnie, jeżeli ktoś ma zastałe, sztywne ścięgno, ale skuteczny-lekko prostują stopę tak, by pięta była dobrze dostępna i mocno szczypią palcem wskazującym oraz kciukiem ścięgno Achillesa od pięty aż do połowy łydki. Zależnie od leżącego i jego stanu, od 3 do 10* minut na początku, od łagodnego szczypania do silniejszego. Chińczycy porównują to z wspinaniem się na pewną górę, ale o tym może już innym razem …. Kończycie na pięcie.:)

*uzupełnienie, ze względu na kochanych Nadgorliwych:))): „mocno” oznacza w tym wypadku taką siłę, aby nie poszarpać skóry i nie doprowadzić do krwawych wybroczyn! Proszę umiejętnie wyczuć, na ile mogą Państwo ująć skórę w sposób nie raniący jej, a jednocześnie wywierający w miarę stanowczy nacisk-wiem, że trudno wytłumaczyć to w internecie, więc pierwsza zasada: nie szkodzić! Od 3 minut do 10, jeżeli znaleźliśmy już pasujący uchwyt, siłę…czułość. Jeżeli nie jesteśmy pewni-nawet krótsze masaże, 1-3 minutowe. Ważne, żeby nie skrzywdzić! I proszę nie robić tego na pełni Księżyca, jakkolwiek głupio by Niektórym brzmiało:)

—————

lektury, m.in.:

w ww.jameda.de Arzneimittelinduzierte Osteoporose mit pathologischer Fraktur

w ww.uni-duesseldorf.de -Neues zur Substiution mit Vit.D und Kalzium , 08.07.2006

w ww.medicalforum.ch – Swiss Medical Forum

Posted in aktualności, odżywianie, prostata, zdrowie | Leave a Comment »

Rak to zwierzę. Cz.6.Adaptogeny .I cz.2.cyklu o grzybach.

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 18, 2012

….Czy istnieje człowiek, który chce doznawać złego? Naturalnie, że nie…”. Platon, Obrona Sokratesa.


NATURALNIE więc …. nie? Czemu w takim razie, CZEMU człowiek nieustannie zło wyrządza ?

Natura. Matka …. Pramatka – teoretycznie wszyscy winniśmy Jej szacunek.

Jak jest, a jak być powinno, widzi każdy, oszczędzę więc trucia na temat skażenia środowiska tym bardziej, im bardziej w „ochronę” angażują się ludzie szkodzący jej wręcz ponadprzeciętnie – tu mam na myśli m.in. zwolenników wyrżnięcia tysięcy hektarów lasów pod uprawę roślin na „biopaliwa” i tym podobnych. Porobiło się … Coraz trudniej odróżnić, kto Naturę chroni, kto – przeciwnie, szyldów „obrońców” więcej i więcej, Natury mniej i mniej… Prawda, że paradoks?

Chciałam tylko przypomnieć, iż dowiadując się, co może Natura, jednocześnie powinno się w nas odezwać: „a co ja mogę dla Niej uczynić”? Choćby i z prostego egoizmu: jeżeli zniszczymy każdy fragment Ziemi, na którym rosną jeszcze „dzikie chaszcze”, może się okazać, że nie dostaniemy czegoś, co mogłoby uratować nam życie … nie skazując na zdrenowanie kieszeni i dożywotnie kalectwo lub zależność od Tych, Którzy Wiedzą Lepiej.

Zima za progiem wprawdzie, jednak i teraz pozyskuje się cenne substancje, stąd mała prośba: nie po trupach, w tym nie po trupach roślin i zwierząt. Biorąc, zawsze możemy wziąć tyle, ile trzeba – nie tyle, ile się da. W tym drugim przypadku bowiem zwykle nie zostaje wiele dla Innych. A przecież nie sami żyjemy .

Zanim przejdę do pomocników z Natury, nie podaruję;) ciekawego artykułu z Int.Jour. Cancer, 1.października 2012, który ….no cóż, nie po raz pierwszy:))potwierdza moje …dobrze, nazwijmy to założeniami😉 – założenia więc o inwazyjności terapii insulinowych w cukrzycy, jakkolwiek szaleńczo by to brzmiało. Oczywiście, w artykule wyraźnie widać opcję zachowawczą w domysłach, iż „sama terapia insulinowa nie jest czynnikiem ryzyka” , ale……….
Jak to się dzieje, że wykazano jednak zwiększone ryzyko zachorowania na raka pęcherza u osób stosujących ww.metodę hmmm…..uspokajania cukrzycy /typ 2/
?

Osoby zaciekawione korzystnym wpływem Natury na cukrzycę zapraszam do lektury odcinków o diabetes, co do nowotworów zaś … Tym razem o adaptogenach, a przypomnieć powinnam, ponieważ okazuje się, iż pisząc m.in. o grzybach nie potraktowałam tematu wystarczająco. Proszę Państwa – żaden z tematów wyczerpanym być tak naprawdę nie może, ponieważ ilość wiadomości, nowe badania, stare odkrycia, poglądy i doświadczenia poszczególnych osób… Po raz n-ty więc proszę o cierpliwość, wyrozumiałość i pozyskiwanie informacji z jak największej ilości źródeł.

Co mają adaptogeny do nowotworów? To co ma do choroby system odpornościowy: adaptogeny-jeżeli w przybliżeniu określimy tak np. rośliny posiadające substancje adaptogenne – są wzorem przetrwania.  

W 1947 roku rosyjski badacz, Dr Łazariew zdefiniował: „…substancję umożliwiającą ciału, poprzez rozwój niespecyficznego dla niego oporu, występowanie przeciwko rozmaitym – psychicznym, biologicznym i chemicznym faktorom stresowym/zakłócającym równowagę – czyli pozwalającą organizmowi dopasować się do okoliczności stresowych/generujących zaburzenia” -adaptogen.

W 1968 nieco uściślił ww. Israel Brekhmann:

-adaptogeny są nietoksyczne i wykazują bardzo małe działania uboczne, są nieszkodliwe dla ciała,

-powodują niespecyficzną odpowiedź organizmu na stres: ciało otrzymuje siłę do oporu LUB dopasowania się. W przeciwieństwie do stymulantów nie obniża się przy działaniu adaptogenów energia witalna komórek.

-Adaptogeny działają normalizująco na ciało i niezależnie od tego, w jakim kierunku podążyło zaburzenie (jako odchył od normy). Wspomagają inteligencję komórek, wzmacniają przy funkcjach osłabionych i łagodzą nadczynności.

Tutaj należałoby wspomnieć o wpływie podstawowym na systemy regulacyjne, jak np. sympatoadrenergiczny, czy – znów niepotrzebnie rozdzielony, niestety – immunologiczny. Sekundarnie obserwuje się działanie adaptogenów w obszarze wątroby, trzustki, nerek, serca/układu krążenia.

Jak najkrócej?🙂 Adaptogeny to – przeważnie, choć nie zawsze – rośliny i grzyby,
które potrafiły się przystosować do ekstremalnych warunków środowiskowych (lodowaty chłód, nadmierne nasłonecznienie, wysokość etc.) Często zwrócimy tu uwagę na korzenie, zawierające skoncentrowaną latami energię i składniki odżywcze.   

Czym są substancje o właściwościach adaptogennych ? Spośród rozpoznanych :

-polifenolami

-terpenami (podgrupa triterpeny i saponiny, działanie podobne, jak glukokortykoidy)

-polisacharydami (szczeg.beta-glukany. Rośliny o sporej zawartości polisacharydów są w TCM wymieniane jako tonizujące Qi, źródła energii.

Oprócz nich mamy też składniki nieaktywne, wpływające na działanie roślin poprzez np.polepszenie absorpcji.

Ale jeszcze stres: proszę nie zapominać, iż dopiero chroniczny lub gwałtowny, ostry działa zaburzająco na psyche i ciało. Hypothalamus (podwzgórze) jest centralną jednostką sterującą odpowiedzialną za homeostazę. Na stres odpowiada dwojako: endokrynnie ( system podwzgórze- przysadka – kora nadnerczy) lub nerwowo (SAS- sympatoadrenalny system). Obie odpowiedzi prowadzą do wyrzutu hormonów stresu = wyzwalają reakcję stresową ciała. W następstwie przykrego przeżycia hypothalamus aktywuje się natychmiastowo .  

Pod działaniem stresu organizm zużywa więcej energii, co może też doprowadzić do skrajnego zmęczenia. Rozróżnia się fazę alarmu, oporu i wyczerpania. W fazie ostatniej ciału brak energii i dochodzi do zaburzeń na różnych poziomach, we wszelkich systemach. Często objawia się to podatnością na infekcje, depresjami, strachliwością, przedwczesnym starzeniem. Koniec (oby do niego nie doszło)tego łańcucha objawia się destrukcją organów – ponieważ wszystkie podlegają systemowi neuroendokrynnemu.

I tutaj rola adaptogenów. Regulacja wytrąconego z równowagi systemu następuje -patrząc biochemicznie – poprzez systemy Hypophyse-Hypothalamus-Cortex glandulae suprarenalis (proszę nie pisać „żeby jeszcze pani wszystko po polsku”:), tylko przyzwyczajać się do łacińskich nazw, jeżeli np.chcą Państwo dokładnie wiedzieć, co znaczą medyczne opisy Państwa chorób! ) i SAS. Adaptogeny wspomagają kompletny system neuroendokrynny, szczególnie podkreślam wzmacniający wpływ na korę nadnerczy. Wspierając utrzymanie homeostazy w chronicznych sytuacjach stresowych, zachowanie sił odpornościowych, stają się przyjaznymi strażnikami naszego terenu. Łagodne przystosowanie się do ciężkich/nieznanych sytuacji pozwala „włączyć” cyrkadiański rytm, znormalizować temperaturę, produkcję kortyzolu ….

Adaptogeny działają na poziomie komórkowym, stymulują mitochondria do produkcji energii.  Jednocześnie chronią rezerwy energetyczne, więc tonizują system – to bardzo ważne również dla sportowców i ludzi starszych.

Jakie rośliny? Mając podane substancje o właść. adaptogennych, mogą ich sobie Państwo znaleźć mnóstwo, o wielu pisałam.

Myślę, że wciąż wiele osób nie docenia grzybów. A po muchomorowej histerii Niektórzy wręcz się ich boją. To jasne, spożywane grzyby TRZEBA znać – pomyłka może okazać się tą ostatnią.

Poznanie może odkryć przed nami nie tylko ciekawe smaki, ale i fascynujące, zdrowotne możliwości.

Grzyby są wspaniałym adaptogenami. Proszę zadać sobie trud i zapoznać się z występowaniem ich na kuli ziemskiej, w poszczególnych regionach, miejscach ….. Prawda, że można się zdziwić?

W TCM (trad.medycynie chińskiej) trwają od tysięcy lat jako LEK. W Polsce, poza walorami gastronomicznymi, szkoda gadać. Nie powtórzę komplementów dla boczniaków, borowików, rydzów, czy maślaków – podtrzymam🙂, ale pamiętają Państwo Cordyceps, na przykład (bo jest ok.400!) ten rosnący w Himalajach, na wysokości od 3 do 5 tysięcy metrów, w zimnie i ostrym słońcu?

To jeden z bohaterów🙂, po chińsku – Dong Chong Xia Cao, czyli: ” robak w zimie, trawa w lecie”. Sama forma egzystencji jest niesamowita: to pasożyt, żeruje na larwach -również w ziemi, można powiedzieć, że kiedy dojrzewa, „rodzi się z larwy”, z której czerpał, ale z pozoru wygląda, jakby wyrastał z gruntu.

Pierwsze znane opisy Cordyceps chinensis pochodzą z 620 roku. A badacze europejscy wciąż swoje: „nie mamy wystarczających dowodów, jak i czy leczą te grzyby….” – mimo, że zainteresowanie nimi wzrosło i oczywiście są pozytywne efekty doświadczeń, a jakże, mimo, iż Chińczycy te dowody jak najbardziej mają. Niestety… Przecież łatwiej ( i zyskowniej )sprzedać coś z fabryki… Ostatnio przysłano mi – z komentarzem pełnym beznadziei i goryczy – nagranie z jakimś Panem Ekspertem gardłującym okropnie, że „ludzie myślą, iż o leczeniu to się można nauczyć w domu”, że robią „straszne bzdury próbując leczyć raka hubą”, a np.”gdyby nafta leczyła to koło szpitala stałaby cysterna z naftą”.:)))))))) Oczywiście nie usłyszałam o różnicach w postaciach nafty ani o ciągu dalszym wizji…. Drogi Panie Ekspercie, gdybyście (zwolennicy patentów na zdrowie) przyznali, że leczą różne ciekawe substancje nad którymi nie macie władzy, których nie opatentowaliście ani nie macie wyłączności, by je przepisywać, do tej cysterny nie stałaby bynajmniej kolejka, bo każdy by sobie już poradził ….BEZ WAS :)))))))))))
No cóż…… Powiem tylko: jeżeli ludzie, dawno temu🙂, nie byliby w stanie pojąć jak najbardziej już w domach, co jest właściwe dla ich zdrowia, nie byłoby nas tutaj, a przynajmniej byłoby nas o wiele mniej. Rozumiem, że nauka czegokolwiek poza wiedzą systemową wykracza poza mentalność, a czasem tylko chęci przeciętnego, przykrojonego szufladą „edukacji” wyznawcy medycyny szkolnej, ale to jeszcze nie powód, aby odmawiać ludziom tak możliwości nauki na własną rękę, jak i rozumu pozwalającego im pojąć zawiłości organizmu i relacje w środowisku.

Ach, grzybki…. z chińskimi jest o tyle problem, że trudno trafić na te prawdziwe cordycepsy ( w przeciwieństwie np. do Auricularia ( uszaków :)- w sklepach z orientalną żywnością, ale i … na rodzimych krzakach czarnego bzu ) .

O hubie – szczególnie brzozowej, porku brzozowym – Piptoporus betulinus wspominałam… Jest naszym, tutejszym adaptogenem i warto poświęcić jej więcej uwagi. Nawet, jeżeli tylko chciałoby się dowiedzieć, co ona w sobie ma:)) Sporo publikacji na jej temat – pozytywnych, opisujących np.działanie przecwizapalne – mają Czesi. Niemcy w latach 60-, 70-tych emocjonowali się wręcz, jak w Polsce ludzie potrafią leczyć raka hubą – od tego czasu sami napisali o terapii nią wiele dobrych słów. Pan Prof. M. Melzig z Inst. fur Pharmazeut.
Biologie, Uni Humboldta/Berlin na pewno nie wyśmieje Państwa, kiedy będziecie chcieli pogadać o LECZNICZYCH właściwościach m.in.huby. On też zapewniał, iż już Otzi – pradawny człowiek, przy którego mumii znaleziono grzyby, musiał wiedzieć o ich właściwościach, z prac ww.Instytutu dowiemy się również, że Huba działa jak tornado;) na …Helicobacter pylori – bakterię, którą podobno jest „niezwykle ciężko zwalczyć” :))

Czy… odważę się powiedzieć, że ją …. można jeść ? :)))))) Nie wiem, jak Państwo, każdy inaczej reaguje :))))), ale owszem, jadłam: młode, elastyczne osobniki🙂 są kwaśnawe, ale przy tym wykwintnie goryczkowe i przynajmniej u mnie nie spowodowały ani zatrucia ani też – niestety;)))) – żadnych objawień, wizji .To było naście lat temu, od czasu do czasu trafia mi się w menu jakaś fajna, brzozohubowa;)  herbatka … jeszcze żyję🙂 Ach – w razie, gdyby mieli Państwo ochotę hubę zebrać: najlepsza jest od końca sierpnia do początków października, ale dopóki na jej spodzie nie ma ciemnych, brązowawych punktów i póki nie pleśnieje, jest ok. Te objawy występują u niej zwykle dopiero po Bożym Narodzeniu i wtedy już na pewno zbierać jej się nie powinno.

Ktoś nie lubi grzybów? Boi się ich? Ma prawo. Wtedy … pewnie się powtórzę, ale to może być przyjemne, kiedy kolejni badacze potwierdzają, co pisałam Państwu już dawno – i tym razem: City of Hope, jeden z największych instytutów zajmujących się nowotworami ( ww w.cityofhope.org) wskazuje żywność pomagającą leczyć raka – ze szczególnym uwzględnieniem raków piersi, ale pozwolę sobie na uwagę, iż naprawdę te rarytasy mają szersze zastosowanie:

-owoc granatu,

-cynamon ( proszę przeczytać cykl o cukrzycy i przeciwwskazania odnośnie cynamonu i nie przesadzać z dawkami, to też lek !)

-czarne jagody,

-wyciąg z pestek winogron ( uprę się, że CAŁE winogrona są lepsze:)),

-ojej….. grzybki :)))))), nawet pieczarki – tu przypominam, iż dobrze byłoby wiedzieć, na czym je rolnik uprawiał :))), bo nie wszystko się zdrowotnie nadaje – okazało się :))), że posiadają substancje hamujące ( w skrócie) wzrost tumorów.

Nie uciekniemy od grzybków? Ale po co mielibyśmy? Nie lepiej zapoznać się z nimi, zaprzyjaźnić :) i pozwolić, by rosły, nie wyjaławiać wszystkiego wokół, niech będą zmurszałe pniaki, niech rośnie czarny bez, niech się sieją brzozowe zagajniki ……….

————————–

O grzybkach naukowo, ale strawnie :) jest np. w :

Chinesische Arzneimitteltherapie – S.Suwanda, Li Tian, Hippokrates Verlag Stuttgart, 2005

A materia medica for Chinese Medicine -C.H.Hempan, T.Fischer, 2009, Churchill Livingstone Els.

Posted in aktualności, farmakologia, odżywianie, onkologiczne impresje, zdrowie | Leave a Comment »

Pokrzywka (Urticaria), czyli: bunt duszy uwięzionej.

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 7, 2012

Wyjście jest przez drzwi. Więc dlaczego nikt nie chce użyć tej metody? Konfucjusz

Doszło do tego, że zasiadając za klawiaturą, zamykam oczy… Nie, by nie widzieć ekranu i ćwiczyć sprawność rąk, lecz … próbuję „zobaczyć”, co najpilniejsze . A próbuję w ten sposób, intuicją, ponieważ Państwa, hmm, niech będzie, że „propozycje”;) chyba już przekraczają zakres możliwości jednego życia🙂 Niestety, Niektórzy, poprzestając na np.artykule aktualnym proszą o temat, o którym pisałam akurat wystarczająco, aby podążyć w odpowiednim kierunku i skorzystać. Wiem, że na stronie trzeba mocno szukać, gdyż często zagadnienia zazębiają się, ale … może warto ?

Tym razem o reakcji skórnej, będącej jednocześnie (choć są tacy, którzy zaprzeczą – nie wiem, czemu, może, by stworzyć parę nowych nazw i jeszcze bardziej utrudnić zrozumienie jej istoty? ) alergią i obejmującą postacie ujęte jako pseudoalergie.

Pokrzywka – nazwa od pokrzywy – Urtica dioica, co ma znaczenie również w jej terapii, o czym za chwilę. Bladoróżowe, swędzące, palące lub kłujące pęcherze, nierówności skórne czasem otoczone jeszcze czerwonawym obrysem -erythema
= zaczerwienienie –  mogącym zniknąć po 4 do 12 godzinach.

Ciekawe są etapy kolorystyczne pokrzywki, jak również fakt, iż objawy wędrują przez ciało: znikają, to pojawiają się gdzie indziej.

Bywają małe jak paznokieć, duże jak talerz, a nawet rozlewają się na sporej powierzchni . Są zagadkowe, u właścicieli budzą niepewność, strach, złość . Tym bardziej, że najczęściej ich pochodzenie pozostaje w ukryciu. Co nieznane, a boli  – wiadomo, człowiek męczy się i boi, włóczy od „Annasza do Kajfasza” i …bywa, że łyka coś, co niekoniecznie do łykania się nada😉 Niestety, w rzadkich przypadkach bywa, iż konieczną jest interwencja szpitalna – to wtedy, kiedy dotknięte są np. szyja ( zaburzenia oddechu! ), oczy lub usta, nie mamy pod ręką środków naturalnych, nie wiemy, co mogło spowodować reakcję i nie wygląda na to, by ustąpiła szybko samoistnie. Co w szpitalu ? Przy odrobinie szczęścia i właściwym rozpoznaniu będzie iniekcja epinefryny ( forma adrenaliny ).

Nie mamy ochoty na doprowadzenie do stanu, w którym ktoś nas będzie kłuł ?

To zapraszam dalej .Oczywiście tekst będzie zbędny dla lubiących zastrzyki i twierdzących, iż „lepiej się poddać ekspertom w klinice, wszak oni wiedzą lepiej”, tym proponuję więc udanie się na adekwatne strony :)))))))

Ale te zastrzyki … Człowiekowi będącemu wynikiem działania😉 wielu kultur nieustannie przeplatają się one w życiu, z różną intensywnością, jednak wykluczenie ich zdaje się niemożliwym. I tak, pisząc o medycynie, myślę zawsze o systemach medycznych na całym świecie, porównania suną chmarami …. Nie tylko aspektów medycznych, wszak życie to całość … Ach, zastrzyki :))) W kulturze europejskiej stały się one wyrazem ingerencji „nauki”, czemuś, czemu należy się podporządkować .W pojęciu np.chińskim są ciągle po prostu naruszeniem integralności ciała. Zaraz Ktoś powie: ” A akupunktura? Toż to igły!” Tu przypomnę wpisy o TCM, więc i akupunkturze i nadmienię, iż igły akupunkturowe (właściwie użyte:)))) ) nie tylko nie naruszają równowagi, ale ją przywracają, poza tym nie wstrzykują niczego, nie mówiąc o chemicznych koktajlach .Ktoś inny prychnie :”A co mi, zastrzyki, wielkie mi naruszenie integralności” … No właśnie, to nowa kultura europejska … Nie jestem przekonana, czy słowo „kultura” jest jeszcze odpowiednim ………………………..
Naruszanie integralności bowiem, nie tylko cielesnej, ale wszelakiej, ingerencja w każdą część podobno wolnego człowieka to …. ? Kiedyś nazwalibyśmy owo relacją „niewolnik/pan” ? Jak ważną była nienaruszalność ciała dla Chińczyków, niech świadczy ich starożytny system kar, w różnych formach obecny dziś jeszcze ! Skazańcom np. nacinano skórę, wyrywano to i owo…. Chodziło o to, że ciało skaleczone nie mogło liczyć na reinkarnację, ciało poharatane było już tylko ….. .
Naruszenie skóry – płaszcza otulającego ciało, narządów – było najgorszą z możliwych kar: było równoznaczne ze skazaniem na wieczny niebyt, było odebraniem jestestwa .Dlatego chińscy skazańcy woleli natychmiastową śmierć .

Teraz już o pokrzywce🙂

Nie wgłębiając się w uszczegóławianie jej postaci, zaznaczę najważniejsze: forma ostra, trwa poniżej 6 tygodni, o przyczynach mówi się zwykle:” idiopatyczne”, więc „samoistne”. Prawda, że to łatwe?🙂 Formy chroniczne, pojawiają się okresami lub ciągną z mniejszą lub większą intensywnością, rozbudzając drażliwość i dezorientację .   

Skąd one ? Z nadwrażliwości. Z buntu. Ciało „krzyczy” pęcherzami, broniąc się przed:

-nieodpowiednią żywnością ( skorupiaki, mąka, soja, glutaminian sodu – „syndrom chińskiej restauracji” …)

-lekami ( penicylina, sulfonamidy, leki cukrzycowe, aspiryna, ibuprofen, antykonwulsanty i in.)

-sztucznościami ( latex …)

-pasożytami

-w teoretycznie rzadkich, praktycznie coraz częstszych przypadkach – wodą (aquagene Urticaria), nawet destylowaną …To, ogólnie biorąc zwykłe w pokrzywce alergeny .

Ale wspomniałam o nazwie „pesudoalergia” – nie zgadzam się z nią do końca – tu wchodzą w grę czynniki fizykalne, jak światło( też słońce), ciepło, zimno – w formach ekstremalnych na skóry widzimy pęcherzowate wzory, jakby ktoś je napisał, narysował, wyskrobał …. Bywa, iż gwałtowną reakcję skórną (nie tylko) wyzwalają intensywne ćwiczenia – np. jogging ( historie nagłej śmierci w czasie joggingu – szok, zaburzenia oddychania, spadek ciśnienia i … po co nam to było ?). 

Jakkolwiek stres jest niechętnie przyjmowanym do wiadomości źródłem pokrzywki, omawia się Urticarie cholinergiczne i adrenergiczne, zaznacza „aktywację wegetatywnego systemu nerwowego” – czy to rzeczywiście nie ma nic wspólnego ze stresem ?

W postaciach chronicznych, przebiegających wedle medycyny szkolnej aż do wyrzutu bezobjawowo,  wedle obserwacji chińskich – bynajmniej🙂, powinniśmy zwrócić uwagę na funkcjonowanie kory nadnerczy, szukać ukrytych stanów zapalnych .

Za jedną z przyczyn pokrzywki uznano np.Helicobacter pylori  jednak nie uważam, iż tak jednoznaczne zepchnięcie winy na powyższe było rozwiązaniem sensownym – w sporym stopniu za to ułatwia ono stosowanie gotowych preparatów antybakteryjnych, nie zmuszając do dalszych dociekań .

Mówiąc też o , np.”autoreaktywności” – kiedy źle tolerowane są substancje własne – zdajemy się zapominać, iż ona też nie jest pozbawiona przyczyn.

Przeważnie w pokrzywce zaleca się antihistaminica, często podaje kortyzon . To zaledwie łagodzi – przejściowo – symptomy. O samym kortyzonie pisałam np. w cyklu o MS.

Mówiąc o pochodzeniu imienia zaburzenia, wspomniałam pokrzywę. I to jest roślinka wspaniale radząca sobie z …pokrzywką:). Nie tylko zresztą, bo z wieloma innymi alergiami też. Pośród setek substancji pozwalających jej koić alergie, posiada też antihistaminica, co pozwala zastanowić się bardziej nad jej rolą w porówaniu z antyhistaminowymi lekami „z taśmy”. Herbatka mdła ? No cóż …..
I „pokrzywa parzy”, więc jak można ją pić „na pęcherze”? Jak to było… „Są rzeczy w niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło…. „:)))))))))))))))))))

Stali Czytelnicy pewnie przypomną sobie opisy reakcji ciało/roślina, podobne/podobnym etc., Nowi – może je zechcą odszukać ?

Poza pokrzywą można spróbować naparu rumianku, Włosi, kiedy zdarzy się pokrzywka, cenią bardzo oregano, w każdej formie – od naparu, sosu, przyprawionej zupy po dodatek – podkreślam – dodatek do kąpieli. Uwaga – kobiety ciężarne powinny zasięgnąć więcej informacji przed jego spożyciem.

Zewnętrznie: kąpiele w owsie – mogą być płatki, mąka owsiana, 10-15 minut, woda nie może być za ciepła, gdyż pogorszy to stan.

Mus jabłkowy (jabłko też zawiera antyhistaminowe subst.), od zewnątrz i wewnątrz .

Mąka kukurydziana – kąpiel, wyłącznie kąpiel, chłodna, podobnie mleko, soda oczyszczona.  

 Nade wszystko zaś … Proszę poświęcić więcej uwagi roślinom, spacerom w lesie, domowym obiadom z prostych składników i …zacząć dostrzegać, co w życiu 
najlepsze .W każdym życiu.  

  ————–

lektury: RH Champion, Roberts, Carpenter i in., August 1969 „Urticaria and angioodema. A review of 554 patients”, Brit. Jour. of Dermatology, 81 , Iss.8,

w necie: w ww.urtikaria.net

Posted in aktualności, depresja, odżywianie, zdrowie | 1 Comment »

Jesienią jedz CIEPŁO. I żadnego arsenu ….

Posted by natural health consulting w dniu Październik 26, 2012

 Prosiłam : „Przemyślcie, czy naprawdę owoce morza są dla Was właściwym pożywieniem, a jeżeli już tak je lubicie, czy musicie jeść je w niezbyt normalnych dla Waszych organizmów ( większości organizmów nie przyzwyczajonych do nich ) ilościach ? Niektórzy przemyśleli i jakoś nie narzekają.
Inni powiedzą, że przecież „nic im nie jest”. Być może . Czy nic im nie będzie – „się okaże”. Naturalnie, każdemu, co jego i możliwe, że ktoś ma żelazne ciało, któremu nie zaszkodzą nawet pożerane gwoździe😉 .Ale kiedy szukacie odpowiedzi na pytanie, dlaczego źle się czujecie, w pierwszej kolejności myślcie o swoim trybie życia, zaraz potem – o jedzeniu .

Jesień … a śniadanka jak zwykle, jak latem :soczki z lodówki, surowe warzywa, owoce, ewentualnie owsianki zalane mlekiem lub kanapki z wędlinami albo twarogi, jogurty ……. Chińczyk by się zapłakał .Zaraz ktoś powie, że tu nie Chiny, ale jednak …. co do odżywiania wedle pór roku oraz samopoczucia/stanu, Chińczycy mają rację . W chińskim menu – jak kiedyś już wspominałam – surowizny to rzadkość, jadane są głównie albo przez Chińczyków mieszkających poza krajem i przejmujących obce zwyczaje kulinarne (też nie za częste) albo młodych żądnych innowacji lub w szczególnych przypadkach .

Najpierw przypomnę, że nawet latem śniadanie ochładzające organizm nie jest najlepszym wyjściem, a na pewno nie zawsze i nie dla każdego (a surowizny i nabiał to przeważnie chłód ), następnie … Nie dziwcie się, jeżeli jesienią męczą Was osłabienia, a jecie to co wymieniłam wyżej . śniadania powinny być na ciepło, np. : zupa dyniowa, pory na ciepło z orzechami ( p.wcześniejsze wpisy), jeżeli owsianka – to na mleku kokosowym lub … owsianym🙂 – z odrobiną imbiru lub innej, „gorącej” przyprawy … Jesienne śniadanie nie powinno być na surowo .

Zimno z zewnątrz i dodatkowo od wewnątrz powoduje, że wychładza się „cały człowiek”😉 – i od razu czujemy zatoki, siąpiący nos, stawy, nerki, płuca ……..

To takie proste :zjeść rano coś ciepłego . Rozumiem, że Wielu musi oszczędzać na prądzie, ale pamiętajcie, że na zdrowiu oszczędzać się zanadto nie opłaca .

Może wystarczy, by Niektórzy chociaż spróbowali zmienić koszmarne nawyki, czyli zaczynania dnia od wchłonięcia ZIMNA . Tym, Którym nie wystarczy … 
trudno .

Dlaczego w tytule znalazł się arsen ? Niedawno rozmawiałam z człowiekiem o porażającym oddechu :))), która ( bo to była Pani ) od razu wydusiła, że nie wie co jest grane, ponieważ nie jada czosnku, ale czosnkiem pachnie . Dla mnie woń była zaledwie czosnkopodobna, jednak zgodzę się, iż dla wąchającego😉 o niewielkiej orientacji zapachowej wyrok był jednoznaczny : „jadła czosnek – wredota – i śmie przychodzić z wizytą … „;)

Spytałam, ile owoców morza Pani pochłania tygodniowo .Speszony wzrok mówił za siebie, odpowiedź potwierdziła przypuszczenia: prawie codziennie, w różnych kombinacjach, ponieważ nasłuchała się, że to jeszcze „zdrowe i ekologiczne ” ….

Czy już Państwo wiedzą, skąd był TEN oddech ?

Owoce morza (mówi się – „tylko te skażone”, ale proszę mi zagwarantować nieskażone ) – w nich np. w formie arsenobetainy, arsenocholiny …), algi (niestety) – to częste źródło arsenu … oficjalnie „kompletnie nieszkodliwe” – pomijany jest tutaj np. aspekt lekkiego …uzależnienia .
Fungicydy, pestycydy – również .środki do garbowania skór (buty !), konserwacji drewna, nadruki tekstylne, otuliny kabli, trujące środki bojowe  …. tam też jest arsen . Podobnie przy produkcji półprzewodników, komponentów fotoelektrycznych i jeszcze paru szczególnych działach przemysłu (np. produkcja szkła ale i … wina )  –
Arsen wszechobecny ….Nierzadko obciążona ponad wszelkie normy jest nim woda pitna .Wg WHO ma być nie więcej niż 10 mikrogramów na litr wody .To teoria .  

Prawie słyszę ;))), jak ktoś wrzeszczy :” No i co z tego, od wieków arsen stosowano w medycynie (Dioskurides , Chińczycy, lek na astmę, a w niektórych czasach nieomal na wszystko ) a poza tym jego toksyczność zależy od formy, w jakiej został przyjęty … ! „. Prawda .Dodałabym jeszcze – i od ilości .   

Zaraz będzie : ” A co ma do tego zapach czosnku ? Arsen nie ma zapachu! „. Wedle Jego Oficjalności😉 nie ma, dla mnie … ma :ledwo wyczuwalny, mdławo-eteryczny, pyłowy . Kwestia zapachu „z organizmu” staje się dojrzała😉 jednak dopiero po jego spożyciu -chodzi mianowicie o arsenowe gazy . Tak więc: sam arsen nie razi wonią, jego gazy – owszem .  

Z modyfikacjami alotropowymi As mogą Państwo zapoznać się czytając adekwatną literaturę, np. w ww.pubchem. ncbi.nlm.nih.gov., ja uprę się jednak , iż każda forma czegokolwiek przyjęta w nadmiernej ilości może okazać się zgubną, a jako, iż ciężko jest skontrolować, co dzisiaj podejrzanych związków nie posiada …

Arsen to element śladowy w ciele ? Tak . I śladowym powinien pozostać. Arsen tworzy ok. 200 minerałów  ? Więcej nawet. M.in. mamy z nim do czynienia nie tylko popularnie w glebie, ale i przy erupcjach wulkanów . As tworzy związki metaliczne z np.antymonem, miedzią …Większość form arsenu przyjmowana przez człowieka jest wydalana z moczem ? Tak .I dlatego jego określenie w moczu nie musi wskazywać od razu na chroniczny nadmiar . Nie musi ….Ale arsen może też być asymilowanym poprzez kontakt skórny czy inhalowany .
Może odkładać się w wątrobie, nerkach, śledzionie, płucach, skórze, kościach …. Koncentracja arsenu w moczu, po podaniu środków odtruwających może znacznie wzrosnąć …ALE test nie rozróżnia wielu chemicznych kształtów arsenu. A mamy np. dwa różne stopnie oksydacji, anorganiczne, organiczne formy ….

Jakkolwiek istnieją osoby bardzo odporne na działanie arsenu – nawet z wrodzoną skłonnością do jego tolerancji – to większości zdecydowanie nie służy – inaczej nie byłby mikro- a makroelementem.

I znów ktoś😉 … a co powiesz na starych, austriackich górali, którzy arsen stosowali na senność, by nie zasypiać strzegąc owiec ? Na handlarzy końmi, którzy podawali go zwierzakom, by wydawały się żwawe, skoczne, błyszczące … ?
Było i tak . Ale to wciąż nie oznacza, że długofalowe skutki takich praktyk można zaliczyć do pozytywnych .

Toksyczność As w skrócie :hamuje mitochondrialne funkcje, wpływa na stymulację i proliferację limfocytów i przeszkadza w reparacji DNA, liczy się jako środowiskowy kancerogen…. ale jest w niektórych lekach ( alopatycznych ) na nowotwory . Jeszcze krócej :wykańcza na zimno ;) …nie tylko ludzi .

Są i  tacy, którzy podają go koniom ( nielegalny doping ), sumienie nie przeszkadza im też dodawać go do paszy dla tucznego drobiu .

Efekty zatrucia arsenem widać najczęściej po latach, jakkolwiek zdarzają się wyniki szybsze .W zatruciu ostrym mamy m.in. bóle brzucha, skurcze, śpiączkę, odmowę pracy serca, nerek …. amen .

Arsen, choć chwilowo, w maleńkich ilościach może pobudzać, w efekcie głębszym wyłącza metabolizm – działa na produkcję energii w komórkach . 

Przy zatruciu chronicznym mamy symptomy ogólne w postaci :
braku apetytu, wyczerpania (!), spadku wagi, mdłości, wymiotów, biegunki lub zaparcia, wypadanie włosów, biało popasmowane paznokcie, defekty pigmentacji skóry, zaburzenia nerwowe nóg – peryferyjne neuropatie, leukopenię, słabość – marną żywotność erytrocytów ,  wrzody żołądka, nosa, odbytu, egzemy, hiperkeratozę – z tzw. arsenowymi brodawkami, melanozę arsenową z małymi, brudnobrązowymi przebarwieniami powiek, karku, dołów pachowych, a nawet całego ciała poza błonami śluzowymi, częste pocenie, łamliwe paznokcie … Arsenowa polyneuritis zaczyna od nóg, postępuje przez ramiona, wyraża się w parestezjach, bólach, atrofiach mięśniowych ( anoreksja )… Może poprzestanę zanim dojdę do arsenowej encefalopatii .

Mówi się, że owoce morza nie zawierają arsenu w ilości ani formie niebezpiecznej dla ludzi .To samo słyszymy o wodzie. Ponownie uprę się, iż jak dla kogo .   

Dodatkowo – obciążenie arsenem i dym papierosowy działają synergistycznie – palacze potrajają ryzyko raka płuc przy jednoczesnej intoksykacji arsenem .

Metody odtruwania ? Poza klinicznymi, znanymi każdemu toksykologowi, jest i chelatacja ( niezmiennie powstrzymuję się od jednoznacznej oceny tej metody ), ale i … na przykład czosnek .Czemu ? Aby uniknąć ostrych zatruć, trzeba chemicznie związać daną truciznę, po czym wydalić . A arsen i siarka …. Czosnek ma siarkę🙂 Połączenia siarkowe pięknie wyprowadzają As z organizmu .

Ciekawie piszą o tym Hindusi, tu przykładowo praca P. Dra Rajdeepa Chowdhury, P.Dra Keya Chaudhuri i in. , Indian Institute of Chemical Biology, w ww.sciencedirect.com, Vol. 46, Issue 2, Februrary 2008 .

Indie, Bangladesz to problemy z wodą. Studnie zanieczyszczone arsenem z głębszych warstw, nic dziwnego więc, że Hindusi szukają rozwiązań tanich i szybkich …. A jednak niezawodnych🙂

Ktoś może zapyta – jeżeli arsen, to jak tam z arszenikiem ? Arsentrioxid … trutka „stosowana” również w pozbawionych wyobraźni oraz podstawowej informacji publikacjach literackich🙂, w których „nie da się udowodnić zbrodni”. NIEPRAWDA . ślady arszeniku zostają w ciele ….wieczność .Proszę też pamiętać, że podtruwanie kogokolwiek … chyba zawsze – owocuje też podtruciem trującego, że nie wspomnę o innych skutkach . Nawiasem mówiąc, istnieją związki przewyższające arszenik toksycznością … wielokrotnie . Dlatego trzeba uważać !

Czy … zapomniałam o arsenie w homeopatii ? Nie .

Portret psychologiczny Arsenicum album przeniknięty jest cielesną niepewnością, strachliwością, to stadium utknięcia na etapie wczesnego dzieciństwa, mówienie na wszystko „NIE” , zawzięta negacja „wszystkiego”, pazerność, chciwość, żądza zemsty za najdrobniejsze, najczęściej wyobrażone „przewinienia” .

Portret specyfiku Arsenicum album to … pochodzenie: Arsentrioxid – proszę nie zapominać – to ilości HOMEOPATYCZNE !, biały arszenik zwany też Acidum arsenicosum anhydricum .
Stosowany przy strachliwościach najróżniejszego rodzaju, drażliwości, dostrzeganiu zła we wszelkich przejawach życia, maniach, koszmarach sennych, wybudzaniu się przy najlżejszych szmerach – gł. między północą a drugą rano, niemożności zaśnięcia pomimo zmęczenia i in.  

Abstrahując zaś od metod ratowania …. Profilaktyka, proszę Państwa, czyli myślenie co się spożywa – i to było na tyle🙂

Posted in aktualności, chemia, farmakologia, homeopatia, zdrowie | 4 Comments »

USG – czy naprawdę łagodne ? I co ma fizyka do chemii :)

Posted by natural health consulting w dniu Październik 15, 2012

Dobrodziejstwo Prawa Natury bazuje na zapewnieniu, że cuda są nam dostępne, ale nie postępuje ono dalej, by nam powiedzieć, jak owo osiągnąć. Klucz do tego musimy odkrywać i wypróbować sami.
R.Rosen, „Life itself – A Comprehensive Inquiry into the Nature, Origin and Fabrication of Life „.

Jak dobrze jest się czasem pomylić :) Na skutek tego właśnie pewien wspaniały Człowiek – Pan Romuald ( wielkie uszanowanie i stukrotne dzięki! ) podsunął link do blogu w ww.myzorki.wordpress, na którym to, ze świetnego wpisu o niebezpieczeństwach teflonu – „Teflon, gdy wygoda staje się trucizną” ( przez duże T*flon piszemy ten opatentowany🙂 , przez małe – niekoniecznie😉  dowiedziałam się, iż została przetłumaczona na polski książka „Mordercza gumowa kaczka” Ricka Smitha i Bruce’a Lourie . Z całego serca polecam tę pozycję, ponieważ zapoznanie się z jej treścią – rzetelną i w miarę obiektywną – pozwoli na przegląd „trucizn codziennych” w stopniu wystarczającym, by się przed nimi choć w części ochronić . Książkę wydało „Sonia Draga”, Katowice 2010 . Oryginał ? „Slow death by rubber duck” , 2009 , więc ogromne brawa dla naszego wydawnictwa za wyczucie aktualności problemu a także – ponieważ od razu się z polskim wydaniem zapoznałam – za bardzo dobry przekład , praktycznie w niczym nie zubażający informacji angielskiej .

Tyle – na razie – o chemikaliach w naszym otoczeniu . A przechodząc do tematu głównego, pozwolę sobie posłużyć przykładem z „Morderczej gumowej kaczki właśnie”, tamże goszczącego jako cytat z … Agaty Christie🙂 :

 „W matczynym języku nie istnieją takie słowa, jak „prawo” czy „litość”; dla dziecka jest skłonna zrobić wszystko „. Zdanie to nawiązywało do siły matek, do siły rodziców w ogóle . Do faktu, że mając świadomość skutków pewnych działań, substancji etc. , są w stanie reagować i to skutecznie . Interpretacji Rodziców więc pozostawiam poniższe kwestie przypominając standardowo już  … do znudzenia :))), iż informacji nigdy dosyć i zanim podejmą jakiekolwiek decyzje, powinni dokładnie rozważyć „za i przeciw” , jak również zasięgnąć wieści z różnych, najlepiej niezależnych od siebie źródeł .

W potoku nawoływań do „badań profilaktycznych” ( o niestosowności łączenia tych dwóch słów w kontekście m.in. inwazyjnych metod badawczych pisałam ) nie słyszę opinii o użyteczności technik … no po co, przecież „znane i lubiane”;) , o autentycznych efektach ich stosowania ani o najnowszych studiach rzucających nieco cienia prościutko w sens pseudoprofilaktycznej propagandy.

Tutaj : moje wątpliwości nie dotyczą stosowania technik badawczych w ogóle, w niektórych przypadkach użytecznych i przeważających korzyścią nad ryzykiem, ale zalecania ich powszechnie, głównie tam, gdzie mogą okazać się bardziej ryzykownymi aniżeli pożytecznymi .

Powtórnie na widoku  mam USG . Nie tylko ja, ale przede wszystkim, chyba w ogóle nie znani u nas lekarze rosyjscy ( ci sami, którymi interesują się bardzo sąsiedzi zza Odry) – PP. Dr P.P.Gariaev i A.A. Berezin – w ww.dnadecipher.com – tamże proponuję zapoznanie się z ( jest tego niewiele) z treścią wszystkich artykułów, a są wciągające , szczeg. „DNA as a basis for Quantum Biocomputer”, Vol.1., 1 2011 . Jeżeli poczują Państwo niedosyt, proszę się przejść jeszcze na stronę Pana Dra Pasco Rakica z Uni Yale – w ww.rahiclab.med.yale.edu .

Wyżej wymienieni Panowie mają ze sobą wiele wspólnego: prowadzą badania szerokozakresowe wykorzystując fizykę, chemię, biologię molekularną – więc i genetykę i … to, co innym wydaje się niemożliwe😉 . Pan Dr Pasco Rakic, biorąc pod lupę myszy i poddając je działaniu USG zaobserwował …  no właśnie, początkowo nic nie wskazywało na nowości w stanie wiedzy, ale potem …

U potomstwa szczurzyc, poddawanych 30 minut i dłużej działaniu USG w ostatnich dniach ciąży, Pan Rakica wraz z zespołem zaskoczyła  niecałkiem naturalna migracja neuronów ich potomstwa ( jedne z ich pierwszych takich badań opublik. pod Prenatal exposure to ultrasound waves impacts neuronal migration in mice , S.B.C. Ang, Glunci, Schafer, Duque, Rakic , Uni Yale , 29.06.2006.) Naturalnie powinny były one (neurony)udać się do zwykle wyznaczonego celu, ale nie tym razem. Można rzec – pomyliły drogi.

Liczba „błądzących” komórek korelowała przy tym z czasem trwania USG – im dłużej, tym więcej neuronów znajdowało się tam, gdzie teoretycznie być ich – a już na pewno nie na danym etapie –  nie powinno. Nie wykazywały też określonych chemicznych właściwości i nie mogły spełniać swoich funkcji, jak dzieje się to przy właściwie spozycjonowanych neuronach.

Bodaj w sierpniu niemiecki „Die Zeit” wysmażył publikację „Die Extra- Untersuchungen bringen wenig” , jak to badania mogą przynieść więcej szkody niż pożytku, ale specjalnie przekonywujący nie był🙂 Jednak … i bez artykułów, spójrzmy na brzuch : czy jest przezroczysty ? Czy staje się takim w czasie ciąży ?

Jeżeli nie … dlaczego koniecznie musimy biec i bywa, że kilkukrotnie nawet radośnie poddawać się USG, by „zobaczyć, że wszystko ok”, albo „chłopiec czy dziewczynka” ? Dlaczego tak uparcie dobieramy się do anatomii cudu ?

Podczas USG fale przenikają przez różne struktury ciała. Wiele kobiet zauważyło, że dziecko nagle się wówczas porusza, jakby chciało się … schronić ? Być może to nadinterpretacja, ale proszę obserwować uważnie !

Rozumiem, że każdy chce dziecko zdrowe, piękne i … swoje ;))))))) Jeżeli tak …może NAJPIERW uczynić wszystko, co w mocy, by takie właśnie było ?

Dobrze się odżywiać, dbać o siebie – w tym o emocje🙂 , cieszyć się życiem i kochać . Niestety … Pojmuję również, że dla Niektórych jest to wręcz zadanie niemożliwe …

A więc USG . Pan Dr P.P. Gariaev, członek Rosyjskiej Akademii Nauk :
„Lekarze nie rozumieją, co robią. Działają na kod genetyczny. Nie umiemy dziś sobie wyobrazić, jakie skutki przyniesie ten eksperyment ” .

DNA wysyła różne sygnały – nie jest to zaskoczeniem dla genetyków – składające się na „symfonię życia” . Spektrum tonów, mierzalne tylko bardzo wrażliwym sprzętem – delikatne, ale daje się ustalić.

Z chaosu pomagają wydobyć je FOtony🙂 – jedną z metod spektroskopii, DLS – Dynamic Light Scattering, niem.Dynamische Lichtstreuung = PCS – Photonenkorrelationspektroskopie = QELS /Quasielast. Lichtstreuung  ..

Podczas tychże badań zauważono, że poddane USG molekuły DNA … miast szerokiego wachlarza tonów wytwarzały tylko JEDEN, ze szczególną siłą .

Podwójna helisa … załamała się podobnie, jak da się to zauważyć przy poddaniu jej działaniu wysokiej temperatury .

Symfonia życia zastąpiona została zgrzytem .

Molekuły trwały w szoku .

Rezultatem działania USG był też – jeżeli można to tak nazwać – ból falowy, fantomowy „strach”, manifestujący się w miejscu, na którym DNA poddane było USG . 

Pan Dr Gariaev dodaje, iż z efektem fantomu mamy też do czynienia przy tumorach, kiedy mimo „całkowitego usunięcia” pojawiają się nowe. Już coraz rzadszym zdziwieniem witana jest opinia, że na miejscu starego tumoru zostaje specyficzny, falowy matrix – ów jest w stanie stworzyć przy sprzyjających warunkach następne kolonie chorych komórek .

Czy brutalne, techniczne cięcia, chemia i inwazyjne metody diagnostyczne to naprawdę jedyne, co ma nam do zaoferowania „najnowsza, mocno zaawansowana” medycyna ?

Posted in aktualności, chemia | Leave a Comment »

Toksycznych zabawek ciąg dalszy : ftalany .

Posted by natural health consulting w dniu Wrzesień 30, 2012

Najlepszym sposobem na wroga jest dojrzeć , że on nie istnieje . (hinduskie)

Ale to nie na nasz teren🙂 , o nie … Dobre rady są świetne , jednak pominięcie wroga ( który jednocześnie jest poniekąd przyjacielem , ponieważ dzięki Niemu dowiemy się , czego …. NIE wiemy o sobie ) może się skończyć kiepsko – szczególnie , kiedy Ten umie zakręcić się tak intensywnie , że wpadniemy w Jego poletko i podążymy za złością , ona zaś nigdy nikomu nie przyniosła jeszcze właściwego rozwiązania …. No cóż , czasem poniesie , nie każdy rodzi się Chrystusem 😉

Ale to było o wrogach rodzaju własnego – ludzkiego . Wrogowie , o których poniżej , są wprawdzie przez rodzaj ludzki troskliwie „dla dobra” … ludzi😉 produkowani i  nawet znajdują nabywców , ale w przestrzeni codziennej faktycznie … „nieobecni” . Jakby nieobecni : nie mówi się o nich , zwykle nie widzi , rzadko wyczuwa …bywa , że czerpie ochoczo garściami .

Naturalnie , nie jesteśmy w stanie ustrzec się wszystkich trucizn ( a i po co ;))) , ale spróbujmy podążyć za listą substancji niepotrzebnych ( zaraz Ktoś powie „zależy komu”🙂 , więc ok… ) i wręcz szkodliwych – spróbujmy ocenić , ile z nich moglibyśmy wyeliminować i czy w ogóle jesteśmy skłonni z którychś  … zrezygnować . O teflonie pisałam kilkukrotnie , może czas na ftalany .

Teoretycznie wiele substancji , o których toksyczności poczyniono kilka studiów , lecz oczywiście „nie aż tyle , by udowodnić , że są zagrożeniem ” , zostało skreślonych z listy używanych w EU lub wciągniętych na listę do skreślenia .

Teoretycznie nie powinno być ich w handlu lub powinniśmy je widzieć na opakowaniach , wymienione w składzie , ale to czasami – bo nie zawsze – teoria . Niektóre toksyczności wycofano w USA , zostawiono w EU , inne – odwrotnie . Dlaczego ? Bóg raczy wiedzieć , widocznie w USA truje co innego niż w EU😉 A poważnie : jeżeli sami nie zainteresujemy się , czym jesteśmy otaczani , marne szanse na wyjście z klatki zwanej „jest , jak jest i lepiej nie będzie ” .

Panie i lakier do paznokci … Abstrahując od faktu , że paznokcie są jednym z podstawowych obiektów diagnozy np. w TCM  , a nic nie stoi na przeszkodzie , by były oglądane przez medyków w każdym kraju , powlekanie ich syntetyczną masą może -i często prowadzi do zmian – tak na nich samych , jak w całym ciele .

Paznokieć – jak cała skóra – musi oddychać , ale malując pazurki , uniemożliwiamy mu to . W dodatku narażamy się na przenikanie toksycznych substancji do organizmu , nie ułatwiając mu bynajmniej utrzymania nas w zdrowiu .

Proszę się łaskawie obejrzeć🙂 Poobserwować procesy zachodzące w ciele , te codzienne . Paznokcie , podobnie jak inne peryferyczne fragmenty ciała ,
służą też eliminacji nadmiarów spożywczych – przede wszystkim białek , tłuszczów , minerałów . Wzrost paznokcia przekazuje nam o odżywianiu mnóstwo informacji . Oglądając pazurki🙂 możemy ocenić kondycję tak psychiczną , jak i fizyczną ich właściciela/ki – w okresie ich wzrastania/ aktualnie . Ich zabarwienie , kształt , grubość , plamki , wgłębienia , „półksiężyce ” u nasady – to wszystko maluje obraz naszego zdrowia . Pewnie mi się oberwie od Osób zajmujących się kosmetyką dłoni , ale jeżeli w jakikolwiek sposób wpłynie to na zwiększenie uwagi poświęconej delikatnej , a rozsądnej pielęgnacji  i zmusi  do zastanowienia nad ładowaniem w klienta śmieci , których przecież same nie wyjmą😉 …. napiszę ponownie🙂

Czy jest mi wiadomo , że klientki domagają się wręcz „ślicznych lakierów” ,  tipsów (fuj !) , czyli ordynarnych naklejek uniemożliwiających paznokciom oddychanie i wmontowywania w płytkę różności ? Wiadomo . Dlatego nie polecam przekonywania , skądże – wyłącznie rozmowę🙂

Paniom zainteresowanym proponuję krótki test : proszę nałożyć lakier i … poczuć , czy wszystko jest ok . Czy dobrze się Panie z zaklejonymi płytkami czują .
Brak różnicy ? Wręcz świetnie ? To proszę teraz zmyć , umyć porządnie ręce i spróbować odczuć jeszcze raz . Czy jest jakaś różnica w czułości dłoni ?

Jeżeli nie – cóż , nie chciałabym być złośliwą , ale zapewne będą to Panie robiły tak długo , aż jednak różnicę poczują ….

Proszę zrozumieć , że nie chodzi mi o szykanowanie polakierowanych paznokci – od czasu do czasu można sobie pozwolić na wariacje😉 wyglądu – ale o stałe niszczenie dokumentu i zarazem instrumentu naszego zdrowia .

ww ww.focus. de napisał :” Gesundheitsgefahr in Wurst und Kaese „, 25.09.12 ( niebezpieczeństwo zdrowotne w kiełbasie i serze ) , a tam o zmiękczaczach  znajdujących się m.in. w plastikowych opakowaniach przemysłu spożywczego .

Ile trzeba od lakieru do sera i kiełbasy ?🙂

 W roli „weichmacher” ( zmiękczacz ) wystąpiły ftalany ( niem. Phthalate )- estry- i sole kwasu ftalowego . Jest ich wystarczająco ( podobnie , jak innych związków stosowanych w Wielkiej Chemii ) , by zawróciły w głowie nawet fachowcom🙂 , więc początkowo proponuję skupić się na paru , np. na DEHP ( di-2-etylohexylu ) i DBP ( ftalan dibutylu)  … Z którymi też niełatwo , gdyż , jak podaje – uwaga – wreszcie coś dla Tropicieli polegających na Jedynie Słusznej😉 Wiki : „Pomimo lub właśnie dlatego , że ich właściwości są BARDZO podobne , często w literaturze fachowej występuje problem z nazewnictwem lub wręcz pomyłki ” – niemiecka „wiki” , czyli wiki.de , hasło :Phthalate , rozdział „Liste der Phthalate „. Polska wiki nie raczyła tego napisać – zapewne dlatego , że literatura fachowa w wykonaniu polskim nigdy się nie myli🙂

Ftalany więc … W artykule wspomina się o dziennikarskim dochodzeniu , o tym , że mimo zakazu stosowania , DEHP ( ftalan di-2-etylhexyl ) jednak go w produktach wykryto , chociaż ” nie w ilościach powyżej normy” ; ))))) , oraz …. że „potrzeba jeszcze wielu zwierząt doświadczalnych , by uzyskać dowody na szkodliwość …” .

Jasne . Zwierząt …. Autorzy chyba troszeczkę zapomnieli , że badania nad działaniem ftalanów były przynajmniej od 1998 roku i są nadal , że np .znane były wyniki studiów Pani Profesor Shanny H.Swan /Uni of Rochester  /Med.Center for Reprod. Epidemiology :w ww.children.webmd.com – Phthalates affect way Young Boys Play , Nov.16.2009 , następnie : w ww.ncbi .nlm.nih.gov – Boys with High Phthalates Exposure in Womb show Less Masculine Play .

Zauważono więc – jak najbardziej specjalistycznie🙂 – że ftalany wpływają na płód u kobiet w ciąży , męską płodność ( co z żeńską – nie mamy badań :) , że mogą przyczyniać się do cukrzycy , astmy , zawałów , uszkodzenia nerek , hypospadias ( spodziectwo ) …. Badając koncentrację np. MEHHP ( metabolitu ftalanów ) zaobserwowano , że męskie potomstwo kobiet narażonych na ekspozycję (poddanie się działaniu ) ftalanów wykazuje … może nie nazwałabym tego od razu feminizacją , ale zwiększenie cech uważanych za typowo kobiece , co pozwala przychylić się do opinii , że ftalany wpływają na poziom testosteronu .

Gdzie są ? W popularnym PCV , pol.polichlorek winylu  ( uwaga , w niem . PVC -polyvinyl chloride , co wydaje się nieco porządniejszym przydomkiem🙂 , ale nie będę się upierać ,bo nie jestem od nazewnictwa :))) ) , więc różne folie , zabawki ,
buty , pokrycia …

Powoli próbuje się wycofać je ( ftalany ) ze sprzętu medycznego , ale ciągle tkwią w samochodowych wnętrzach , lakierach ,  perfumach ,  jogurtowych (np.) kubkach  , butelkach   ….Nie brak ich w … insektycydach .

W zestawieniu z powyższym  staje się jasne , że od ftalanów uciec trudno . Ale wiedzieć , gdzie są … chyba lepiej niż nie wiedzieć ?

——–

Przypominam o linku w ww.pollutioninpeople.org – treściwym , a pozbawionym pułapek nazewniczych🙂

uzupełnienie na : w ww.allum.de „Weichmacher auf Phthalatbasis” ,
w ww.specialchem4polymers.com
w ww.umweltdaten.de/ , Februar 2007 , Phthalate – Die nutzlichen Weichmacher mit den unerwunschten Eigenschaften

Posted in aktualności, zdrowie | Leave a Comment »

Toksyczne skafandry .

Posted by natural health consulting w dniu Wrzesień 23, 2012

Nie poddam się w temacie odzieżowym . A nie poddam , bo mało tego , że trendy😉 faszerują Ludzi toksynami od środka , to nieustannie wciskają „kosmicznotechnologiczne” u(p)biorne gadżety . Szczególnie celuję tu w tzw. „odzież specjalistyczną” – „dla rowerzystów ” , „sportowców” ( no dobra , oni nie chodzą zwykle w tym składzie formaldehydu cały dzień , ale niech zgadnę , czy przyczynia się ów ubiorek do ich dobrego samopoczucia … ) , „miłośników fitnessu  ….. Kompletne nieporozumienie . Ludzie pragnący dbać o zdrowie ładują się w taki kokon  , koniecznie z odpowiednimi nadrukami rzecz jasna , żeby „na fitnesie wyglądać” .

Jak wyglądają PO fitnessie …. O , to już insza inszość .   

Pisząc kiedyś o wartości bawełny ( zaznaczałam , że też już nie jest ona tak czystym i przyjaznym skórze materiałem ) , wymieniałam przy okazji wełnę , len, jedwab , włókno pokrzywowe jako najlepsze okrycia naszej skóry . To się akurat nie zmieniło , ale rośnie fantazja producentów w oferowaniu nam dość podstępnie tekstyliów różniących się jedynie czasem i stopniem działania od spektakularnej koszulki Dejaniry . Niestety , wielu patrzy na metkę i widzi :

80% Cotton (bawelna )
20% other fibres ( inne włókna ) i …. jest ok .

Nie jest . Bo „other fibres ” oznacza , że w danej fabryce są używane włókna , których , wiedząc o ich pochodzeniu , niekoniecznie chcielibyśmy pozwolić im na kontakt z naszym ciałem . A to , że na metce pisze „20%” ….  No cóż , to pisze na metce🙂

Może zabrzmieć surowo , jednak sięgnięcie po 100% włókna naturalne przybliża nas do bezpieczeniejszej wersji okrycia … wersji , którą i tak , po przyniesieniu do domu powinniśmy przed założeniem uprać . Wszystkich utwardzaczy , impregnatów etc. się nie pozbędziemy , ale będzie ich już nieco mniej . Wełnę … Wełnę dobrze kupować od Górali i innych Owcolubów ;)  Jedwab … nie mamy zbyt wielkiego wyboru , ale on sam nie trawi dużej ilości chemii , więc jest w miarę , w miarę🙂 , len zaś – wiadomo , nasz , polski , najlepiej z manufaktur , gdybyż jeszcze zechciał być nieco przyjemniejszy w cenie ….

Ale dlaczego nie inne , czemu nie „nowoczesne ” , „kosmiczne ” , etc ? Zapytajcie lepiej , czemu nie formaldehydy , metale ciężkie , tolueny , ftalaty , pestycydy ( te ostatnie na bawełnie niestety , często ) ….

Jeżeli nie zgrzytacie zębami na elastyczność akryliców … coś jest z organizmem nie tak  .Normalnym odruchem winno być takich substancji odrzucenie – tak , jak odruchowo organizm broni się przed inhalacją żrących gazów …

Ale Niektórzy w zachwycie … Nie wiem , czy tak bardzo zgrubiała Im skóra , czy wszelkie czujniki zawiodły . Efekt dostrzegają ( jeżeli w ogóle) za późno .

Lektura Toxic Release Inventary  ( TRI ) – Chemicals Research Inventary Reporting …regulacje REACH – Registration , Evaluation , Authorisation and Restriction of Chemicals – w ww.hse.gov.uk , w ww.ec.europa.eu ,
w ww.nepis.epa.gov/Exe /ZyNET/exe/200134EA.TXT?,
w ww.iisd.org /pdf/EUtextiles.pdf  …… Tzw.perfluorinated compounds – wyjątkowo niemiła rodzinka podszyta teflonem , ale … została z niej wyodrębniona grupa  PFC’s Not Associated with Cancer in General Population – o yes  , nie związana z nowotworami , nie , ani ani …

Nie mam pojęcia , skąd u pracowników mających do czynienia z produkcją ww. anemie , białaczki … Ani skąd ciekawe twory – bo jeżeli nie nowotwory , to może nazwijmy TO „ciekawe twory ” , będzie poprawnie ?- u noszących owe wynalazki … 

 Proszę , jeżeli łaska , dowiedzieć się , co nosi  W sobie człowiek , zajrzeć np. na bardzo ciekawą stronę : w ww.pollutioninpeople.org . Tamże o wymienionych substancjach chemicznych serwowanych gdzie tylko da się …
  
Matki są zaskoczone , odkrywając w swoim mleku PBDE – polybrominated diphenyl . „Skąd ” ? A … z ciuszków , drodzy Państwo .PBDE lubi przylegać do ludzkich komórek – tak może wpływać na rozwój mózgu płodu na przykład , na tarczycę , na zmiany hormonalne -u matki , jak i płodu ( co nie znaczy , że jest bezpieczniejszym dla mężczyzn , bo nie jest ) . Agent PBDE powoduje nieodwracalne skutki w organizmie . Szczególnie ( wysokie stężenia ) powinni uważać na niego Ludzie częściej narażeni … tak , w tym przypadku narażeni na noszenie odzieży ochronnej – np.ognioodpornej .

Jesień idzie , wyciągamy CIEPŁE , kupujemy CIEPŁE i SZCZELNE … NIE CZYTAMY metek . A tam : rayon , acetate , nylon , triacetate – Ktoś powie – ” a , niektóre takie cudka robi się też z drzewnej pulpy „… ORAZ traktuje sodą kaustyczną , kwasem siarkowym – przecie ma być do noszenia .

Odzież szczelna … przydatna wybitnie na morzach , oceanach …  Ale i wełna z lnem kombinacją złą nie jest . Anglicy świetnie potrafią impregnować ww. połączenie naturalnymi substancjami  , wszak doświadczeni w pluchach . To drogie , fakt . Ale gdyby okazać wzgardę acetatom … Powstrzymać się od kupowania toksycznych ubiorków tak długo , aż producenci się opamiętają …

Jakby tego mało … Panie kupując nowe płaszcze , wdepną też do drogerii – po giezło😉 dla oblicza – kremy . Cóż , jeżeli lubią – nie ma co zabraniać , ale i swoje dzieci smarują nieprzytomnie … Panie „kochają emulsje” – to kombinacje wody / oleju , ale że te połączenia za sobą nie przepadają , dodaje się emulgator , a żeby przyciągnąć , barwniki , a żeby pachniało , perfumy , a żeby trwało , konserwanty …  A potem ” co się dzieje , alergia ? ” .Niewiele zauważy , że nie zostawiają ciału wyboru , ono chce w końcu wyjść ze skóry😉 ….

Co w zamian ? Powtórzę : jeżeli chodzi o składniki , to nic , co nie nadaje się do jedzenia ( z kosmetyki pielęgnacyjnej , bo rozumiem , że na magię kolorowej nie pomogą referaty  :)) , nie powinno trafiać na twarz . Chcecie emulsję ? Oczywiście przed mrozami , bo w mrozy to raczej olejki … Weźcie bazę wodną:

-ziołowy napar ( np. rumianek , zielona herbata , skrzyp – zależnie od potrzeb i upodobania )

-aloes ( na aloes muszą jednakże uważać osoby o naturze chłodnej , symptomach zaburzeń spowodowanych zimnem ( p. TCM ) – niewłaściwe jego użycie może doprowadzić u nich do napadu Zimna i załamania Yang , anemicy , ciężarne ( UWAGA na poronienia ! ), wręcz unikać go powinni ludzie o słabiutkich , jasnych włosach , jasnej cerze – może im zaszkodzić nawet stosowany naskórnie )

-miód ( raczej nie ciemny – skóra może zareagować zbyt gwałtownie , lepsze tu są jasne , ale nie rzepakowe  )

-woda źródlana lub z lodu – wszystko , co powyżej , „lub” albo🙂 „razem” , do tego :

-olej sezamowy lub oliwę /olejek pszeniczny /arganowy / migdałowy /avocado …

Jako emulgatora użyjcie np.ciepłego wosku pszczelego – efekt pewnie zaskoczy – i nie zapomnijcie przechowywać w lodówce , a  zużyć najdalej w miesiąc -prawdziwa świeżość nie trwa wiecznie🙂  

Kremy na gęsim smalcu ? Gdyby nie oczy gąsek , sama bym pewnie takowych używała , ale wybieram jednak olej kokosowy … Orzechy tak wymownie nie patrzą🙂

Rewidujcie szafy , przepatrzcie łazienki …. Pamiętajcie o sodium lauryl sulfate ,wciąż w składach wielu kosmetyków ,  które nie tylko podrażnia skórę , ale ułatwia przenikanie toksyn w głębsze warstwy … A potem załóżcie coś starego , ale naturalnego i … na spacer . Nie odgradzajcie się od bogactwa woni , olejków eterycznych , kolorów i deszczowej wilgoci skafandrami pełnymi toksyn . Przecież do Natury wychodzicie po zdrowie .. . A wiosna kiedyś przyjdzie🙂 , więc warto doczekać .

Posted in aktualności, zdrowie | Leave a Comment »

Imbir górą . Słodkiego cyklu cz.3.

Posted by natural health consulting w dniu Wrzesień 19, 2012

Krótko , bo zanim Niektórzy przekopią się przez zwykłe tu owijki😉 może skoczyć im poziom cukru😉 … w jedną lub drugą stronę .

Mamy czarno na białym : imbir ( Zingiber officinalis ) reguluje poziom cukru  – badania prowadził Pan Profesor Basil Roufogalis z Uni Sydney , a wystarczająco pisze o nich Institut Ranke – Heinemann /Australi.-Neuseeland.
Hochschulverband , przedrukowany m.in.na stronie ww w.idw-online.de , „Ingwer hilft bei Diabetes ” ( imbir pomaga przy cukrzycy ) .

W poprzednich odcinkach wymieniłam sporo roślinnych pomocy , więc zaskoczenia działaniem imbiru nie będzie , jednak pragnę zwrócić uwagę na formę podania tak wspaniałych wyników , potwierdzających jedynie wiedzę medycyny chińskiej czy Ayurvedy : autorzy artykułów piszą już tylko o ” szczególnych częściach imbiru ” , w których znaleziono „substancje korzystnie wpływające na poziom cukru” . Te szczególne części to korzeń :) … czy „substancje korzystnie ..” = gingerole znajdują się może tylko w jakiejś określonej części korzenia ? Nie .

Ale „szczególne części ” , czytaj :” tylko my wiemy , w których i zaraz zrobimy wam z tego ekstrakt ” . Już zrobili … Toż „tylko Oni ” wiedzą , co w tym imbirze leczy ….

Tak więc niedługo zostaniemy zaszczyceni „nowym” (???)  lekiem na cukrzycę . Oczywiście mają Państwo się prawo ucieszyć …. W  radości proszę nie zapominać , iż ten ciekawy korzonek dostępny jest nieomal wszędzie …. jeszcze bez recepty🙂 , po ca.10 zł. za kilogram .

Co z tymi , którzy cukrzycy nie mają , ale imbir lubią ? Przypominam , że po pierwsze należy dawkować go rozsądnie – jak każdą przyprawę , ale nadal przyda się m.in . w mdłościach migrenowych  , przypadłościach lokomocyjnych , przeziębieniu , czy tendencji do zakrzepów , ponieważ wciąż jest świetnym -lepszym nawet od czosnku i cebulki – lekiem przeciwzakrzepowym ( uwaga – to oznacza , że nie powinno się go spożywać przed operacjami i przy okresach słabej krzepliwości krwi , krwawieniach ) , co zbadano w latach …. osiemdziesiątych🙂

Dziwne😉 … tyle lat , a wciąż zamiast tabletek imbirowych , głogowych , olejku z wiesiołka , szkolna medycyna celuje w przeciętne zakrzepy przed wszystkim aspir ….

Miłej lektury podanej stronki życzę .

Posted in aktualności, zdrowie | Leave a Comment »

Czyja wina , czyli : śmierć 3 x dziennie .

Posted by natural health consulting w dniu Wrzesień 2, 2012

Współczesna medycyna jest negacją zdrowia . Nie jest zorganizowaną tak , by zdrowiu służyła , ale by służyć samej sobie ,  sobie jako  i n s t y t u c j i. Uczyniła chorymi więcej aniżeli jest w stanie leczyć .   I. Illich

Są tematy , o których nie wystarczy raz , ba – których  nigdy dosyć , a niestety nigdy , ponieważ mimo krążących już obifcie informacji , Ludzie wciąż TO robią : dobrowolnie , chętnie kupują śmiercionośne substancje i równie dobrowolnie je spożywają , ALE potem pretensje : „chory/a , niech leczą ….. „.I „leczą „.

Nieznośna głupota  brzmi zawsze tak samo : „nie mam czasu czytać etykietek” , „a kto by tam zrozumiał o co chodzi w tych teflonowych powłokach” , „dopuścili do użytku , się nadaje ” , ” a na czym mam gotować” , „a przecież Pan/i Doktor przepisali , a oni się znają na rzeczy no i nie mogą tak , patrząc w oczy , życzyć mi źle …. ” . Kto CHCE tak rozumieć rzeczywistość , kto się tym zadowala – jego sprawa , niech jednak później nie wyje , że „państwo nie dało na leczenie , a płaciłem …. ” . Państwo już dawno jego pieniądze przeżarło , przetraciło na najnowsze limuzyny i aparat propagandy , ale wycie chorego chętnie uzna za podstawę do podniesienia podatków -ot, taki mały zabieg marketingowy :
„chcecie być dobrze leczeni ? Płaćcie więcej „- powiedzą Wam i z rozkoszą znajdą sto nowych powodów , by wyciągnąć kasę . Z rozkoszą tak równą , z jaką wynajdują sposoby , byście zdrowymi NIE byli . Zdrowe , myślące , prężne społeczeństwo to przecież największe zagrożenie dla chorego systemu , w jakim funkcjonujemy , to chęć jego zmiany (WYmiany ) , robi się więc wszystko , by ludzie żyli w poczuciu wiecznego strachu przed CHOROBAMI , ale i nadziei , że chory system ma na te choroby lekarstwa – ot , taka  gra …. PIEKIELNIE niebezpieczna .

Wielu Czytelnikom stan rzeczy jest jasnym , Większości nie trzeba nawet o tym przypominać – sami , dawno zorientowali się , że „coś w tym wszystkim nie gra” , ale kiedy widzę , jak troskliwie uprawiany jest KULT choroby u całkiem młodych osób , chwilami opadam z sił . Już nastolatki są dumne z …diagnoz ! „U mnie stwierdzili ADHD ” – ” a u mnie myśleli , że ADHD , ale to ….” . JAKIE ADHD , młode półgłówki , potomstwo półgłówków , którzy ich wysłali prosto w łapy kartelu  ??? Może „szał d…..” pasowałoby lepiej ? Słucham ? że na „szał d….” nie ma „klinicznie przebadanego leku ” ? I dlatego ich szaleństwo nie może być tak nazwane ? Musi otrzymać nazwę od kapłana medsekty ? A oni muszą tę nazwę łyknąć ? Bo łykali rodzice ? …. Przecież to jest najgorsza z możliwych forma niewolnictwa – najgorsza , ponieważ niewolnik tylko myśli , że jest wolnym …….

Choroba awansowała do podium :

„ja mam x „- ” a ja mam xy ” – „ooo , to ja mam gorzej ” …..Ot , nobilitacja .

Choroba jako życie ? Jako cel i sens życia ? Gorzko gratuluję specom big pharmy – lata treningów przyniosły efekt : ludzie są opętani chorobami .Nie ważne , że tylko w USA rocznie , według oficjalnych statystyk 100.000 umiera z powodu lekarstw ( nieoficjalnie od 2 do 4 milionów ) , nie ważne , że niepokój , cierpienie , chaos ( czyli wszystko , co potrzebne , kiedy się pragnie władzy absolutnej )stały się dominującymi właściwościami cywilizacji chorób – ludzie z lubością opowiadają o nowych chorobach …..

Managment życiem . Od embrionu do trumny w kleszczach koncernów . Na koszt własny : na koszt ciężkiej harówy , czasu , zdrowia przede wszystkim …..

Kolektywny sloganik „zaradzimy temu , właśnie naukowcy wynaleźli obiecujące lekarstwo …. ” rządzi . Dawno już , nawet do warstw uważających się za najwyżej wykształcone , przeniknęła psychiatria – ale pokażcie mi choć jedno badanie laboratoryjne ( jeżeli Evidence Based Medicine , to proszę , no proszę …) , w którym udało się zdiagnozować chorobę psychiczną . JEDNO ! Psychiatria tworzy zaburzenia z 0,0%  „evidence” . Abstrahując od tzw.”wykształcenia” ( raczej utłopaczenia do formy pasującej systemowi )  , medycyna śmierci dobiera się na całość do bogatych , oferując „genetyczne poprawianie człowieka „, „cudowne dzieci na miarę aspiracji rodziców ” … Owszem , bogactwo też może się okazać przekleństwem , ale znudzeni „banalnością życia ” (??????? ) pragną „czegoś nowego” . Tak , jak pragną nowej kiecki albo gadżetu , chcą „całkiem nowego dziecka ” ….O , urodziło się z jakąś dziwną wadą ? No o to chodziło ! Teraz bulcie na „nowy , specjalnie dla Waszej pociechy stworzony lek ” ……

Jedyna pociecha , że rosnąca , na szczęście , część społeczeństwa mająca na uwadze zdrowie , życie  – nie choroby – powoli ten horrorystyczny obraz zmienia , że Ludzie szanujący indywidualność , dobrze rozumianą wolność , doceniający siłę wyobraźni i moc Natury – że Ludzie żywi pracują nieustannie , że niosą w świat przesłanie : nie masz czasu na zdrowie , będziesz musiał/a znaleźć go na chorobę.

Po , przyznaję , długim i wkurzonym wstępie , a wkurzonym , bo patrząc na kilogramy podobnych do siebie leków ( o nakładającym się działaniu ,że już nie wspomnę o reszcie ) , wynoszonych przez chorych ( może to jest prawdziwa choroba umysłowa : uzależnienie od przemysłu ? ) , później zaś – na efekty ich łykania , na bezsilność rodzin , na bezmiar cierpienia i ironiczne uśmieszki siewców zarazy „próbowaliśmy , ale niestety , choroba okazała się silniejsza ” …. patrząc na to , już nie umiem – tak , nie umiem napisać ” każdy ma wolę , jak chciał , tak zrobił ” , a nie umiem , bo ta nieszczęsna , ludzka wola jest manipulowana od samej kołyski , by nie była wolą indywiduum …by człowiek nie chciał poznawać SAM , by nie był do tego upoważnionym …. Megaprzekręt konsumowany codziennie i posłusznie przez miliony …… miliony hodowane na przemiał ….. Po wstępie więc dłuższym od konkretu – rózgi (pokazowe , nie stosowane :)) . Rózgi tym razem głównie dla niektórych Kobiet – podobno strażniczek domowych ognisk . Niech mi któraś wytłumaczy , co widzicie w teflonowych patelniach ? Czy nie wzbudza żadnego podejrzenia fakt , iż pożywienie na ogniu /prądzie etc. ma się „nie przypalić” ? I tak się przypali , jak prześpicie sprawę serialem . Ale kupujecie te gary i patelnie , bo „ma się nie przypalać” ? Kiedyś pisałam o niebezpieczeństwie różnych chemicznych powłok w sprzętach kuchennych – za mało .

Te*lon – gdyż nazwa – obejmująca kilkaset różnych produktów – zastrzeżona jest przez DuPont ( znacie  koncern z produkcji różnych innych ciekawych rzeczy , np.dla rolnictwa ? Nie ? ) No to  poznajcie : polimer fluorowy PTFE , przy którego produkcji używa się np. Perfluorooctanoic acid , czyli pfoa = C8 , tamże jako emulgator . Jak myślicie , jak bezpiecznymi są substancje „dopuszczone do użytku” , które wykryto we krwi 98% społeczeństwa USA ? Oczywiście , zakładam błędy statystyczne i jak zwykle nie przyjmuję , by byli w stanie dobrać się do 98% , ale …. biorąc pod uwagę ilość sprzedanych tam od 50-tych lat garów ( pisząc „gary” mam na myśli również naczynia do mikrofali i nie skoryguję tego na pewno ) z „pfoa” i  „pfosem” , nawet tak dosadny wynik wcale by nie dziwił .

Historia dzieci znad Ohio River ( wspominałam ) , gdzie fabryka PFOS ( perfluorooctane sulfonate ) i  PFOA ( perfluorooctanoic acid , przepraszam za zamieszanie w nazewnictwie ,wkurzenie przy poprawkach jest niedobrym doradcą  )* … pytania o zaburzenia hormonalne , o tarczyce … Dopiero w 2005 roku wyszła na jaw skarga przeciwko koncernowi : przez 20 lat producent zaniedbywał objaśnienia klientów co do problemów wynikających ze stosowania jego artykułu . EPA- Environmental Protection Agency podsumowała ironicznie : „gigant szacowany na 25 miliardów zapłaci 16,5 miliona za tuszowanie studiów , za to , iż zatruł wodę i szkodził nawet niemowlętom … . To nawet nie 0,5 % zysków …. ” .

Environmental Working Group ( EWG) o sprawie ” To wyraz słabości rządu ” .

I TYLE .

A gospodynie w Polsce dalej kupują t* patelnie …. Kiedyś w sklepie nie wytrzymałam i zapytałam panią , czy wie , co kupuje . Pani nie wiedziała . Kiedy usłyszała  , odpowiedź brzmiała :” Jezu , ale skąd się tego dowiedzieć ???”

Błąd. Odpowiedź winna była brzmieć :” Jezu , i ja do tej pory nie zadałam sobie pytania , czy muszę to kupić i dlaczego TO ? ” .

Podobnie ma się rzecz z resztą śmieci , np. fluorem i jego krewnymi . „Pasteczka do ząbków z księżniczką mangą „(czy jakoś tak ) . A co w paście ? A fluorki .

W telewizji non-stop reklamy past z substancją toksyczną – mamunie – i nie tylko mamunie – kupują . Media oczywiście mogłyby powiedzieć o ostatnich studiach chociażby harvardzkich ( School of Public Health Harvard University , poczynionych razem z China Med.University ) – w ww.hsph.harvard.edu /news/
fluoride-childrens-health …. , czyli Impact of Fluoride on Neurological Development in Children , na news of HSPH ) , które dowodzą , że obciążenie 
związkami fluoru wpływa negatywnie na neurorozwój dzieci ( dzieci , bo starszych „po prostu” degeneruje i basta ) , o badaniach indyjskich , o kampanii na rzecz zdrowego rozsądku prowadzonej przez NYSCOF – New York Coalition Opposed to Fluoridation – mogłyby , ale kto wielokrotnie dowiódł , że można kupić , co mówi , nie będzie się przecież zajmował takimi drobiazgami …. Och  , kiedy już dłużej  nie da się jakiegoś badziewia ukryć – opiszą , opiszą ( z zaznaczeniem , że oni pierwsi :)))))))) , bo …. „chcą być wiarygodni” :))))) Managment ….. I tylko managment , ale niech mi żadne z massmediów nie mówi o jakiejkolwiek MISJI !!!

Rózgi rozdałam …. Jakieś nieśmiałe pytania ? A , „wyrzucamy t*flonowe patelnie i jest ok ” ? NIE jest ok . Te ( trujące ) substancje znajdują się nawet w opakowaniach hamburgerów , jest nimi przesączona odzież – szczególnie „przystosowana do niekorzystnych warunków atmosferycznych ” , czyli wiatro- i wodoszczelna , stroje rowerowe …. Trzeba się dobrze rozglądać , by nie nałykać t*flonu ( dla niedowiarków : można się go nałykać -nie tylko nawdychać oparów –
nieudolnie czyszcząc  powierzchnię , mieszając potrawy )  ….. chloru …. fluoru …. ( niedawno poczynione studia dowodzące związku raka kości ze spożyciem zw.fluoru , bez których lekarze obserwujący dzieci na obszarach „zafluorowanych ” i tak mogli wyśledzić te relacje …. ) , do tego skażenie elektromagnetyczne i milion innych zabójców ….. . A jednak większość śpi posłusznie , posłusznie wstaje i posłusznie bierze ( KUPUJE ) , co w ofercie ….

Czy są w tej Większości ludzie , którzy wiedzą , ale „mimo wszystko ” ? Są . Wiedzą , że karmi się ich kłamstwami , ale przyjmują je , biorą w nich nawet udział i czują się z tym dobrze ? Są . Czy się tłumaczą ? Rzadko . Najczęściej , że „kłamstwa ułatwiają …. ” . To chyba jedno z największych kłamstw , bo nie ułatwiają niczego , chyba , że z punktu widzenia oszusta i chyba , że do czasu .
Do czasu , w którym oszust sam stanie się ofiarą ….

Zdaję sobie sprawę : TAK , dla wielu ludzi prawda jest nie do przełknięcia . Jedzą kłamstwa , bo wydają im się gładsze , bo są im wygodniejsze , bo nie wymagają wgłębienia się w istotę rzeczy …. Szkoda , że przyzwyczajają się do takiego pokarmu , tracąc możliwość rozróżniania …. tracą do tego stopnia , że pewnego dnia , sięgając , po dobrze znane tricki , przeszacują swe siły …. Organizmu bowiem na trwałe oszukać się nie da . Wtedy , w jednej chwili , pojawi się pytanie ” dlaczego nie protestowała/em , kiedy wciskali truciznę ? „, „dlaczego nie zrobiłam nic , żeby uchronić przed nią dzieci ? ” , „dlaczego , choć mam głos , ręce i nogi , spokojnie patrzyła/em , jak sprzedają śmierć ? ” …. Ale „wtedy” jest już za późno .

Smutne ? Gorzkie ? Prawdziwe .

Szczęśliwie mogę też poinformować o radosnym i niegorzkim : na Podlasiu , w Korycinach , powstało kolejne ciekawe miejsce , w którym Człowiek pielęgnuje więź z Naturą  -to Ziołowy Zakątek . Mam nadzieję , że przetrwa wieki , jako
silne ogniwo w promocji zdrowia , czego Gospodarzom najserdeczniej życzę .

———–

dane szczegółowe i o wiele bogatsze na :

w ww.hsph.harvard. edu

w ww.epa.gov

w ww.ewg.org

* – dodatkowo badania :

w ww.rsc.org – Concentrations of PFOS and PFOA in vacuum cleaner … H.Moriwaki & Takata & Arakawa , J.Environm.-M.2003, 5 ,

w ww.sciencedirect.com. – The mechanism underlying the hypolipemic effect of perfluorooctanoic acid (PFOA ) , perfluorooctane sulfonic acid ( PFOSA ) and clofibric acid , 22.09. 1992 , Uni Oslo

Posted in aktualności, zdrowie | Leave a Comment »

Stwardnienie rozsiane cz.9. Oddajcie nasze zdrowie .

Posted by natural health consulting w dniu Sierpień 22, 2012

„Oddajcie  … ” – apel skierowany w próżnię raczej , gdyż , mimo , że za każdą „służbą” zdrowia stoją konkretne osoby , mimo , że za każdą fuszerką kryje się jej autor i mimo , że za każdym systemem stoją marionetki , zwane też politykami … spójrzmy prawdzie w oczy : nie dojdziemy sprawiedliwości , nie osądzimy sprawców krzywd całych pokoleń , nie cofniemy wreszcie oceanu trucizn , jaki płynął i wciąż płynie w żyły ludzkie na całym świecie …

Ale …. znamy słówko „NIE”. Krótkie , lecz skuteczne . Miękkie , lecz owocujące twardą rzeczywistością … Konsekwentnie stosowane … bronią i murem jednocześnie . Wciąż niedoceniane . Oczywiście – znamy „nie” , no przecież – obruszą się Niektórzy …. I co z tego ? Póki „nie” nie jest wypowiadane , jak nim być powinno , póki „nie” brzmi wątlej od brzęku komara , póty za „nie ” nie idzie odwaga i siła … siła życia … dopóty fale kalekich przybierać będą i z wolna normą się stawać .

Po fali krytyki działań ubocznych adjuwantów w szczepionkach , farma myślała , myślała …. i wymyśliła : będą więc – uwaga – „zielone” ;))))))) szczepionki , pozbawione trujących ( a jednak ? ) substancji pomocniczych . Czegóż to się nie robi  …. Tyle , że jest „malutki problemik” . Problemik😉 na tyle oczywiście „nieistotny” , iż nie raczą poinformować o nim mainstreamowe … no , bądźmy dokładni – żadne media . Och , zapewne ( to odpowiedź na Państwa n-te już uwagi , opatrzone adresami i nazwiskami kopiarek i kopiarzy że pisma zżynają żywcem z mojej strony ) , nie po raz pierwszy , kiedy już napiszę , zaraz znajdzie się medium  – najpewniej to samo , które gorąco polecało szczepionki  , które „odkryje prawdę o nich” – ba , poda nawet źródła ( obowiązkowo te same , które znalazło tutaj :))))) i jeszcze dla niepoznaki parę ….na których niekoniecznie jest cokolwiek w temacie :)))))))))))) ….ale niech im będzie🙂 , najważniejsze , że „się dowiedzą ” .

Nad problemikiem pracowali soczyście Japończycy , mający w zwyczaju sprawy zdrowia badać dogłębnie – ostatecznie nie jest ich wielu , więc dociekliwość zdrowotna wydaje się usprawiedliwioną :)Medycy z Uniwersytetu Kobe/Japan – poczynił studia dowodzące , iż potencjalny stan pacjentów po szczepieniach jest w długoterminowej perspektywie gorszy aniżeli tych nieszczepionych . Wyniki badań ukazały się na renomowanym PLoS , czyli : w ww.plosone.org , Self- Organized Criticality Theory of Autoimmunity , K.Tsumiyama , Y.Miyazaki , S.Shiozawa /University Kobe .

Dziwne …. bardzo ;)))) dziwne , że nie chcą ich dostrzec i/lub się nimi podzielić równie renomowani lekarze ordynujący szczepionki .

Badania prowadzono na myszach , specjalnie hodowanych tak , by nie były podatnymi na choroby autoimmunologiczne . Nie było ich celem bynajmniej dowiedzenie bezpieczeństwa lub ryzyka szczepień , o nie . Chciano się dowiedzieć , jak choroby tzw.autoimmunologiczne rozwijają się  z autoimmunizacji . Wstrzykiwano tym myszkom – teoretycznie niepodatnym na choroby autoimm. – „surowe” szczepionki bez adjuwantów . Obserwowano , jak organizm myszek zwraca się przeciwko nim , dostrzeżono , jak można szczepieniem wywołać JEDNAK autoimmunologiczne choroby ( wybaczcie  powtórzenia , staram się prosto , ale chyba nie wychodzi ..)

Jaśniej ? Stymulowali system odpornościowy zwierzaków , aby się dowiedzieć , kiedy zostanie przeciążony …. Chodziło przy tym o antygen Staphylococcal enterotoxin = SEB . Po pierwszych siedmiu szczepieniach myszki jakoś doszły do siebie . Po ósmym …. zaczęły się problemy . Odkryto uszkodzone komórki systemu immunologicznego – oznakę raczkującej choroby autoimmunologicznej . 

To znaczy : mysi  system odpornościowy zaczął po kolejnych szczepieniach tworzyć przeciwciała na reakcje tego właśnie = własnego systemu .

Podkreślam , że nie dodano konserwantów ani innych , zwyczajowo stosowanych w szczepionkach substancji pomocniczych .

Badania , które powinny być streszczone  i skomentowane w głównych wydaniach „dzienników” , do tej pory ( od ogłoszenia wyników – 2009 ) tkwią w niebycie , a tymczasem szykuje się następne „epidemie ” oraz „środki przeciwko” , tym razem … „zielone” !

Ktoś powie – „no dobra , ale to myszy , człowiek odporniejszy …” . A to niech próbuje , o ile odporniejszym , ja mu z pewnością nie zabronię . Nieśmiało nadmienię , iż efekty swoich prac Japończycy odnieśli do ludzi , z czego możnaby wnioskować : fantazje na temat bezpieczeństwa „zielonych ” szczepionek można sobie …. hmmmm … no , proszę sobie dowolnie😉

Dlaczego piszę to w cyklu o SM ? Nie tylko , ponieważ zaznaczałam możliwość wpływu szczepień na rozwój SM , ale ponieważ wciąż znajdują się „eksperci” wmawiający chorym na SM kompletny oraz powszechny brak związku ze szczepieniami .

Stronę PLoS podałam , jak Państwo te studia odbiorą – Państwa sprawa .

Przy okazji jeszcze – pytanie o sensowność stosowania betainterferonów pomiędzy rzutami MS … Nie wypowiem się „jako ja „, gdyż musiałabym brzydko😉 , ale przytoczę światową sławę MS – Pana Profesora Johna H.Noseworthy’ego , na przykład pracę PP.J.H.Nosworthy et al , w ww.nejm.org ,
z 28.september 2000 ( tak , tak … ciągle „nieznana” w kręgach pacjentów – a i wielu „specjalistów” … znowu jestem złośliwa ?😉 :”Multiple Sclerosis” , w której znajdziemy następujący kąsek :

„Wszystkie betainterferony są drogie i mają wielorakie skutki uboczne . Ich długoterminowe działanie nie jest dowiedzione , a nowe studia traktują krytycznie relacje zysk: szkoda . Brak danych na długoterminowe działanie  oraz bezpieczeństwo . Zadowolenie z tych sposobów terapii (…) jest tłumionym przez rozczarowującą rzeczywistość , że większość pacjentów ma dalsze rzuty i kalectwo jednak postępuje” .

Niektórzy specjaliści MS uważają , iż terapia ta bywa niezbędną w przypadkach form agresywnych – co czuję się w obowiązku zaznaczyć . Jednocześnie pragnę przypomnieć rolę obserwacji pacjenta : czy rzut przydarza się na skutek szoku , czy „spada z jasnego nieba ” , czy może wskutek urazu fizycznego …

Z góry przepraszam za pośpiech , którego sama nie znoszę , ale jak zwykle mam nadzieję na wybaczenie … do następnego , zdrowego oczywiście🙂

————-

do ww.netografii🙂 proszę dorzucić np. w ww.schsa.org – też , mimo niezbędnego marginesu , się przyda .

Posted in aktualności, zdrowie | Leave a Comment »