Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Reumatyzm cz.4 – skąd „reumatyzm dziecięcy”? I parę komentarzy do codzienności .

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 8, 2018

Sapienti sat . ( Plaut )

…………………

Słodko , świąteczno-noworocznie …. nie będzie .
Raz odmiennie : niby nie ściśle o zdrowiu , ale jednak … tylko INACZEJ . Bo jeżeli chcemy „zdrowo i szczęśliwie” , nie możemy odmawiać tego innym Istotom … nie powinniśmy . Tymczasem ciągle to robią … w tym wypadku nie robiMY , ponieważ do dręczycieli zwierząt nie zaliczałam się i nie zaliczam – reaguję też widząc ich niedolę – jednak nadal zbyt wielu przypisuje sobie prawo do „panowania nad wszelkim stworzeniem”- bezpodstawnie .

Gwoli wstępu o nowych prawach łowieckich – bandyckich
znaczy , dzięki którym strzały wciąż mogą trafiać kogoś – niekoniecznie zwierzynę – 100 metrów od domu , cudze buciory deptać nasze uprawy i płoszyć ufającą nam zwierzynę , a my mamy pokornie się poddać 

To nie jedyne „zalety” nowego/starego podtrzymujące myśliwską chucpę , więcej znajdziecie w necie – tu wyrazy wdzięczności dla Wszystkich alarmujących o bezczelności morderców zwierząt . Co do netu , przypomnę – niestety niemiecką , kto nie zna deutsch:) , porozumiewają się też po angielsku – najlepszą w Europie stronę Zwolenników zaprzestania rzezi dzikiej zwierzyny :
http://www.abschaffung-der-jagd.de . Tamże nie tylko fakty , o jakie ciężko w popularnych mediach telewizornych , ale sposoby mobilizacji wobec zagrożenia , jakim niewątpliwie są dla Przyrody , więc i dla nas , myśliwi , przykłady wyłączania ziem prywatnych spod terroru luf – cokolwiek wprawdzie kosztującego ( od ok. 150 euro opłaty uwalniającej od obecności myśliwych za obszar do hektara do 1000 euro za obszar ponad 10 ha .

Chwileczkę … żeby płacić państwu za uwolnienie się od patrzenia na dramat ? Rozumiem wkurzenie , niestety , za takie warunki podziękujmy niszczycielskiemu lobby , ale wolę zapłacić niż dopuścić do tragedii na moim polu . A … trzeba jeszcze podać powód . ?????? Ano tak . Nie trzeba podawać powodu , żeby kogoś ( dla mnie zwierzę to też ktoś ) zabijać , do tego trzeba mieć „hobby” , ale musimy argumentować , czemu takiego „hobby” nie chcemy na swoim podwórku .

Jak ? Prosto : „z powodów etycznych” .

Przy okazji : Szwajcaria , kanton Genf całkowicie , od 1974 zabronił polowań na ssaki i ptaki . Można ?

Szwajcaria za bogata ? A …:) Albania ? Bo nawet biedną Albanię stać było na rozsądne prawo … W Polsce ?   najpierw telewizorna promocja „miłośników lasu” karmiących „głodne zwierzątka” zimą , potem – już nie na ekranie – strzelanie do tychże samych , acz nieco podtuczonych , z ambonek tuż obok zimowych miejsc podkarmiania .

Identycznie z akcjami „sadzenia drzewek przez Lasy Państwowe” ( wielokroć tu skomentowane ) per tv i wyrzynania puszcz ( bo nie jednej ) , rezerwatów poza tv .

Zwierzęta … to i słowo ( znów ) o fermach . Rwetes , że „jak się wyrzuci polskich hodowców , wejdą zachodni „? A czemu to samo hasło nie obowiązuje w przypadku producentów nasion , hodowców świń ( duńskie i amerykańskie fermy mają się świetnie w Polsce ) … ? A … czemu Polska nie miałaby być PRZYKŁADEM rozumnego i etycznego podejścia do współistnienia na planecie ? Dlaczego Polki muszą ( ??? ) nosić futra ? Mrozy -40 ? Futro – niezbędnik życiowy ?

Ilekroć widzę dwunożne kukiełki odziane w naturalne futro i niosące jak torebkę yorki lub cokolwiek żywego , zastanawiam się , czy aby faktycznie coś takiego mogło powstać jako efekt cywilizacji , bo ja za taką cywilizację dziękuję .

Ilekroć … ulegam pokusie krytycznego spojrzenia na czyjeś czyny lub zewnętrzną – nazwijmy to – emanację – czuję się fatalnie , źle świadczy popełnianie tego typu błędów , szkodzących mnie samej , a przecież … czy należy milczeć , widząc bezmyślne replikowanie najgorszych , wykreowanych medialnie wzorów , prowadzących wyłącznie do utrwalania koszmarnego scenariusza , jaki pisze sobie ludzka rasa ?

Pamiętam , co pisałam wcześniej o cierpliwości , dystansie , pracy u podstaw … Niektórzy się pewnie teraz uśmiechają , ale czy możemy , zagrzebując się we własnym spokoju i radosnej adoracji świata pozwolić sobie na milczenie wobec rujnowania resztek wspólnego środowiska ?

„Różnice gatunkowe” , „człowiek zżera zwierzęta od zawsze …” … i w tym również prawda . ALE … nie odwołam się dziś do własnych doświadczeń – dość o nich , powiem o filmie na „Nature” – „Animal odd couples „- wart obejrzenia pod każdym względem : przyjaźń zwierząt , które teoretycznie nie miały prawa się zaprzyjaźnić , przyjaźń a może i miłość – wszak przyjaźń obliczem miłości , tak się przynajmniej wydaje …

16-letni kozioł i 40-letni , ślepy konik … Kozioł WIE , że koń nie widzi , prowadzi go , unikając niebezpieczeństw , ratuje z trąby powietrznej i to nie bajka . „Jack ( kozioł ) nic nie zyskuje na tym związku . Troszczy się o niego i kropka” …
Kiedy konik zmarł , kozioł zwiesił swój rogaty łeb , wrócił do domu … po pewnym czasie dołączył do przyjaciela , chociaż nikomu nie mówił;) , że tęsknił .

W filmie wypowiadają się również naukowcy:)))) , jedna pani szczególnie ujmuje szczerością :

… Jeszcze przed rokiem w nauce nie mówiło się o przyjaźni wśród zwierząt . Posługiwaliśmy się tym terminem w luźnych rozmowach z kolegami , ale nie w oficjalnych publikacjach …. „. 

WŁAśNIE ! Właśnie tak wygląda uczciwość w nauce : wersje „między sobą” i wersje PŁATNE . Przynajmniej w większości nauki i nikt uczciwy temu nie zaprzeczy .

Inna rzecz , nie „przed rokiem” , gdyż od wieków wielu badaczy upierało się przy FAKCIE , że Zwierzęta tak samo , jak ludzie
( też zwierzęta , jeno wredniejsze ) kochają , przyjaźnią się , śmieją , bawią , śnią … Pani naukOWCA nie raczyła zapoznać się z historią własnej dziedziny , Pani naukOWCA skupiła się na wytycznych , sponsorowanych grantami . Czy TO jeszcze nauka i jakiego rodzaju i czy TAKA nauka ma prawo być przedstawianą jako jedyna słuszna , jedyna obowiązująca ?

Pani Temple Grandin , naukowiec ( ale już nie naukOWCA ) , w rzeczonym dokumencie :
Problem polega na tym , że chodzi o badania neurologiczne , a wielu ludzi , w tym weterynarze , nie godzi się z tym , że zwierzęta mają uczucia „. 

Prawda , że łatwiej poddawać w laboratorium męczarniom PRZEDMIOT ? Ciekawostką zostaje , że NAUKOWIEC daje sobie wmówić , jakoby coś , co żyje , było zarazem bezduszną rzeczą , że całkowicie polega na CUDZEJ interpretacji… że nie obserwuje , nie widzi , nie słyszy , bo że nie czuje to akurat wątpliwości brak – inna rzecz , to „nieczucie” niektórym wychodzi po latach pracy w postaci np. ciężkich , degeneracyjnych chorób lub objawia się gwałtownie : stanem ostrym , nieraz zakończonym zgonem . Ot , „chłodne oko” okazało się instrumentem niezupełnie chłodnego organizmu .

Co do filmu … Historia o piesku , zaadoptowanym przez łanię . Piesek – choć według weterynarzy nie miał szans – odzyskał wzrok ( utracony przez paszę , jaką go karmiono ) . Co może miłość … Kot i sowa , pies i orangutan , stara żółwica i bernikla …

Często słyszę , jak ludzie identyfikują miłość ( myląc ją jednocześnie ) z posiadaniem , z prawem do intymnego obcowania , wspólnotą biznesową i … tyle . Dopóki ten ogląd będzie dominował , dopóki ta przeraźliwa , prymitywna , quasiuczuciowa nędza będzie się panoszyć … dotąd będzie , jak jest . Dotąd wojny , manipulacje , zatruwanie Ziemi … aż do końca .

A … PODOBNO … oficjalnie „nikt tego nie chce” . Nikt ?

Więc skąd przyzwolenie większości ?

Po raz n-ty pytanie , „….czy naprawdę uważam , że możliwa jest poprawa relacji międzyludzkich i międzygatunkowych…” , że możliwe jest „niezdadeptaniesięwzajemnie” w „postępie” cywilizacji … ? Możliwe .

Wszystko zależy od tego , czy jesteśmy w stanie odczuwać miłość POZA  najpłycej , doraźnie widzianym interesem własnym … w przewartościowaniu pojęcia „interes własny” z robienia biznesu na czyjejś krzywdzie na … korzyść obopólną .

Prawnicy ( nie wściekaj się , Aleksandrze:))) , nie tup nogą , Maksymilianie:)))  wrzasną : „zawsze ktoś przegrywa” ?
A gdyby tak … mogły ucieszyć się OBIE strony ? Gdyby tak …
ktoś uznał , że NIE MUSI mieć wszystkiego ? …
Nie martwcie się , pracy Wam nie zbraknie jeszcze stulecia . Chodzi o to , by …

żyć godnie , żyć pełnią , żyć umiejąc kochać i dając się kochać .

Ale …
może …
dla istot o formacie wytworzonym na zamówienie systemu …
… to niewykonalne ?

P.S . Z problemem polowań na swoich łąkach poradziłam sobie indywidualnie , nie wydając ani grosza : po prostu rozmawiałam ( można i tak nazwać :)))))))))))) z każdą , chętną do przerzedzenia fauny ekipą , jaka pojawiła się w zasięgu wzroku i niebezpiecznie zbliżyła do ostoi moich ptasich , czworonożnych i drobniejszych Przyjaciół . Nie każdy myśliwy jest ograniczonym umysłowo , duchowo i emocjonalnie dupkiem pragnącym wyżyć się na bezbronnych , czasami sporą rolę odgrywa chęć przynależności do jakiejś grupy , ucieczki od domowych problemów , brylowania „hobby” w pracy … Facet , który uświadomi sobie własną siłę i możliwości jej wykorzystania , nie będzie jej marnował na zabijanie , ale na działania trwale konstruktywne . Przyznam , gorzej z kobietami w myśliwstwie : są bezwzględne i nie reagują , dopóki nie dotknie się ich najsłabszych punktów … Wtedy mamy wroga na śmierć i
życie:) , ale wiedząc co go spotka , raczej unika zbliżeń:)) .

……………………………………………………………………………………………….

Kto nie czytał „naturalhealthconsultowych”;) wpisów  o negatywnych skutkach ubocznych leków , szczepionek ( w tym Gardas*l) , niechże raczy zerknąć na film „Skandale z lekami” ,
Fokus TV – zanim np. poleci córce – jak uczyniła to pewna francuska pielęgniarka (matka Jennifer Sellier ) poddanie się szczepieniu .

W filmie usłyszą Państwo ( mam nadzieję ) wyjaśnienie wielu dręczących wątpliwości i nie proponuję obejrzenia dlatego , że znajdzie się tam większość „detali” dotyczących realnych zagrożeń ze strony przemysłu farmaceutycznego , o których pisałam na stronie latami , ale dlatego , że zrobił to zespół znających się na rzeczy ludzi i każdy dysponuje bogactwem dowodów : może ta istota „grupowości” sprawi , że rzeczy przedstawione lata temu tu , na „nhc” nie wydadzą się już niektórym:)))) „anonimowym gadaniem bez znaczenia” ?

Nie mówię oczywiście o Kochanych Czytelnikach , Których zastanawia , dlaczego 18-latka , po szczepieniu „przeciwko rakowi szyjki macicy” przeżywa menopauzę , zapalenie jajników i inne , „normalne w tym wieku” – jak powiedział jej lekarz rodzinny – stany , dlaczego po Vi*xx’ie ludzie dostawali zawału i dlaczego istnieją listy naukowców , lekarzy , przy których firmy farmaceutyczne piszą „neutralized” ( zneutralizowany ) po wpłaceniu im za milczenie większej lub mniejszej kwoty …

Mówię o negujących wszelką krytykę odnośnie Big Pharmy i chociaż zdaję sobie sprawę , że gros krytyków pochodzi z samego matecznika koncernów i nic , co nie jest pieniądzem , nie wpłynie na zmianę ich zdania , to może przemyślą swoje „argumenty” widząc , że dłużej skutków manipulacji pod dywan zamiatać się nie da .

W filmie Pan Prof. David Egilman relacjonuje m.in. , jak firmy farmaceutyczne niszczyły życie zwolenników prawdy o lekach , inny z kolei stwierdza:
„… W całym życiu zawodowym widziałem JEDNEGO lub DWóCH lekarzy , którzy nie godzili się na współpracę ” ( czyt. łapówkarstwo od firm ) .

Prof.Egilman : „…. Zneutralizować to nomenklatura CIA lub mafii …. ” . Jeżeli się Państwu wydaje , że już o tym czytaliście , macie rację . I na całe szczęście o przestępczej stronie nowoczesnej medycyny powstaje coraz więcej dokumentów .
Szkoda , że nie są reklamowane:))) , szkoda też , że ich fragmenty bywają wykorzystywane na zasadzie kontrastu w propagandzie wciskającej „cudowne suplementy” jako zamiennik leków …

Podobnie , niektórym się wydaje , że blog funkcjonujący bez facebooka czy twittera ( jak mój ) jest miejscem , z którego można kraść całe artykuły podpisując swoim nickiem i nikt się o tym nie dowie –  świadczy to o poziomie umysłu złodziei. Podpowiem: wystarczy porównać daty by wszystko stało się jasne 🙂

Fakt , o drugim życiu moich wpisów dowiaduję się od Wspaniałych Czytelników – życia by nie starczyło na śledzenie złodziejstwa – a i to zajmuje nieco czasu , jednak piszę o tym , ponieważ nadal nie rozumiem , co skłania ludzi pozbawionych elementarnej wiedzy medycznej do podpisywania się pod zawartością , której najwyraźniej – co widać na ich blogach – nie rozumieją . Jak np. na – wiele razy już kopiującym tę stronę – blogu niekoniecznie wyrośniętego mentalnie osobnika podpisującego się jakoś tak … nabiałowo;)) . Tekst m.in. o
cholesterolu , oczywiście „odkrywczy”:)) , pływający w powodzi reklam rozmaitych ( ewentualne reklamy na tej stronie umieszczane są bez mojej wiedzy i zgody , o czym razy wiele i nic się nie zmieniło : nie ma takich korzyści , za które wpuściłabym je tu dobrowolnie ) – dziwnie znajomy .

Jeżeli ktoś czuje satysfakcję z przywłaszczenia treści intelektualnej ( co obnaża jego niemoc ), domyślne , że całość zamiarów pozostawia do życzenia . W tym kontekście rozpaczliwa żebranina na blogu „dzięki darowiznom mogę być niezależny”  ( nieformalny przekaz , mówiący: „Ktokolwiek zapłaci , napiszę co chce”  , bezlitośnie podkreśla intencje .

Niezależność , drogi panie , to samodzielność .
To nie czekanie na ochłapy . I nie wstawianie podejrzanych reklam . To ciężka praca badawcza , godziny rozmów , własnych doświadczeń , własnych odkryć, trud skomplikowanych nieraz czynności , ryzyko odpowiedzialności.

Pan zapomniał , że Czytelnicy znają podstawowe prawo „kto płaci , ten żąda”  i doskonale wiedzą : blogi utrzymujące się z cudzych wpłat nie mogą być niezależne – są zależne od płacących , dlatego prowadzę stronę na swój koszt : nikt nie może mi kazać „napisz to , tamto” . 

Najgorsze , że duże części swoich treści podpisane czyimś nickiem , widzę w towarzystwie reklam podejrzanych produktów .

Pół biedy , gdy po prostu „wzięte” w celu informowania , pół biedy , gdy w celu zarobkowym , ale gdy cel zarobkowy miesza się z promocją rzeczy , jakie nie mają NIC wspólnego ze zdrowiem – wyrażam protest .

I smuci fakt , że takie zjawisko się rozmnaża . Zamiast konsolidować ludzi zdolnych wyjść poza schematy , prowokować dyskusje , wymianę informacji , budować wspólnotę – bez zobowiązań – zwyczajnie , wspólnotę serc , dusz , umysłów naprawdę niezależnych , nie – myślących tylko o kasie i autopromocji , że sieciowe zombies dezorientuje i rozprasza .

Chciałabym kontynuować wiele , pozaczynanych tu odcinków , nawiązać do kolejnych tematów – niestety , obserwacje powstrzymują . I dobrzy Ludzie , podrzucający moje , pokaleczone , czasami przepoczwarzone i opatrzone jękami o pieniądze , teksty podpisane nie moją dłonią .

Owszem ,  wiele lat uważałam , iż tacy złodziejaszkowie nie szkodzą . Niestety , nie w przypadku powiązania przedstawionych tu sposobów dbania o zdrowie z zachęcaniem do kupna szkodliwych środków , w przypadku reklam toksycznych śmieci wplecionych w moje opracowania.

Mówić , że znalazło się coś na anonimowym ( o powodach anonimowości było wcześniej ) blogu to niefajne ( przerośnięty Orwellem system inwigilacji uznaje wyłącznie pełne dane ,
nawet , kiedy powszechnie znany autorytet opowiada
kłamstwa ) , ale przywłaszczać sobie ówdzie znalezione – bardzo fajne ?

Jak typowe dla naszych czasów … Czasów pełnych   rozdętego ego , pełnych wytuptywania śladów „ja” i zacierania cudzych na wszelkich możliwych podwórkach , jakby w panice przed świadomością , że żadne nie należy do oznaczającego .

Ale czasami jest i rozbawienie … Jak kiedy Znajoma przyniosła pismo kulinarne ( takie jedno , numer listopadowy:)) , z którego uśmiałyśmy się już w październiku – wówczas bowiem – czyli w numerze 10. pani naczelna pisała „… założyliśmy , że wszystkie użyte składniki w naszych przepisach w tym numerze muszą pochodzić z Polski . Odrzuciliśmy nawet pieprz , bo pochodzi z importu . Autorzy świetnie sobie poradzili” . Przejrzałyśmy … Znalazłyśmy i pieprz i cynamon i ziele angielskie i kardamon i esencję migdałową i … i … :)))))))))))) Z uśmiechem więc zabrałyśmy się za numer listopadowy , tam zaś uwagę przykuł …

Pamiętacie wpis poprzedni , w którym zmartwiłam się , że znany pan zielarz Łukasz Ł . zachwalał w tv jak najbardziej jedzonkowo  wybitnie jadowity tojad ? To w listopadowym numerze „Kuchni” właśnie Pan Ł . , jakby nigdy nic , walnąwszy na całą stronę o … tojadzie , zaczynając tym razem od – o dziwo;)))) , ostrzeżenia , opisując możliwe skutki spożycia , a także – co za zbieg okoliczności;))))))) – dzieli się wątpliwościami , wymienionymi właśnie w tutejszym wpisie wrześniowym , co do tojadowej natury . Panie Ł. … lepiej późno niż wcale , tylko … czy tak trudno uczciwie : „Po tym , jak zauważono ( nie musi Pan pisać , kto i gdzie i dlaczego pan czytał:))))  moją nieszczęsną gadkę o zaletach kulinarnych tojadu , mogącą owocować zgonami naiwnych wierzących w mój autorytet  , zdecydowałem się dowiedzieć o tym ziółku czegoś więcej i opublikować w piśmie kulinarnym , żeby nie było , że przeze mnie ktoś to zje , żeby nie było , że nie ostrzegałem …. ” ?

Panie Ł. , szczęśliwie o tojadzie pisałam wiele wcześniej i bynajmniej nie zachwalałam:)))) , ale – nie mam pretensji , taki mój wybór – nhc to blog niszowy i wielu , którzy słuchali pana , mogło nie doczytać gdzie indziej , że spożycie tojadu grozi zgonem – trochę żal , że nie powie pan ludziom wprost : „PRZEPRASZAM , kompletnie nie wziąłem pod uwagę , ani , że nie dość o tojadzie ( o jego wielu twarzach – sądząc z artykułu – nadal mało znanych ) wiedziałem , ani , że w naszych warunkach może mieć inne właściwości „( o czym wspomina pan dopiero w rzeczonymi piśmie , a co opisywałam dawno ) .

Coraz więcej ludzi pokazuje swą „odwagę” ryzykując głupie i zbędne ( z perspektywy mojej , niekoniecznie słusznej ) posunięcia , coraz mniej ma odwagę rzetelnie przyjrzeć się swojemu postępowaniu i skonfrontowaniu go z odpowiedzialnością , z godnością … z twarzą ….
Ale to tylko nie znacząca uwaga jakiegoś anonima …

………………………………………………………………………………………………

Pewien czas temu przywoływałam „Equilibrium” ( film ) , ostatnio „Truman Show” . Przed nami malują kontury scenariusze najnowsze , oby w wyobraźni scenarzystów pozostały .

Strajk „służby” zdrowia brzmi smakowicie , ale dzięki temu jej prawdziwe znaczenie poznają nawet ci , którzy przedstawicieli biznesu medycznego jako służbę widzą …  Według jednej
z , oczywiście „niezależnych”:))) i „wiarygodnych”:)))) gazet , „oszuści zawsze twierdzą , że konwencjonalna medycyna jest biznesem” . Jak dobrze , że powyższe mniema właśnie gazeta znana z „prawdomówności”:)) ….. I jak dobrze , że jej najlepsi redaktorzy z pewnością potrafią wskazać argumenty , jakoby koncerny farmaceutyczne nie zarabiały na chorobach kroci .
Ależ , herezje jakieś – koncerny przecie jeno leczyć chcą , z dobrego serca , a  towar darmo oferują;) i kto śmie inaczej … oszust ! 😉

Nie oszukują z pewnością reprezentanci systemowej „służby” zdrowia – dzielne jej filary , łkając :
” To dla dobra pacjentów , nie dla naszych kieszeni , nie , nie …”
” My się dla was poświęcamy ! Dla was głodujemy ! ” …

Co najśmieszniejsze , niektórzy wierzą , że podwyższenie państwowych wydatków na „służbę” zdrowia ją … uzdrowi .

I że dzięki pełniejszej kiesie lekarza/pielęgniarki/itp. , pacjent też zdrowia pełen będzie .

Fascynujące zjawisko . Ale w kraju , którego mieszkańcy – jak twierdzi jedna z kolejnych „niewątpliwie słusznych” gazetek , „oszaleli na punkcie świeżaków” z marketu równie kochającego prawdę i sprzedającego Polakom identyczny , jak w pozostałych szrot po zawyżonych , lecz sprytnie przedstawionych jako „najniższe” cenach … W takim kraju możliwe wiele . Nawet … napisanie przez tę samą gazetkę , lata wstecz próbującą ośmieszać ludzi piszących o właściwościach leczniczych m.in. kurkumy posądzeniami o „szarlataństwo” … wydrukowanie więc „czołówki” :” Kurkuma leczy raka”.

Co za szaleństwo 😉 , co za dziennikarska odwaga ;))))
O właściwościach leczniczych kurkumy napisał już chyba cały , medycznie zorientowany Internet i gros innych gazet , w końcu zdobyła się i ona : dzielna , świeża;)))) , odkrywcza …

Ciekawostką , że dziennikarze opisują – zwykle jako „nowości”:))) wyłącznie tematy poruszone tutaj ( i gdzie indziej ) już dawno – czy to kurkuma , czy ostropest czy żywokost … Rzeczywiście , nie ma żadnych nowych doniesień ze świata leków roślinnych ? Wszystko trzeba przepisywać ze starych źródeł ?
Ciekawostką , że pani celebrytka-dziennikarka , która przebiegła bodaj wszystkie , celebryckie dróżki i wydrukowała dowolne kompilacje , wydaje książkę „Idę swoją drogą”:))) … Doprawdy ? No to … nareszcie;)))))

Czekam na nowości z niecierpliwością ;), ale tu – jak z muzyką popularną – kopia za kopią , a co jedna to gorsza , a co „nowa” to stara , sprzedana jako „najnowsza” . Powiewu świeżości tyle co na lekarstwo , nieudolnych wersji LEPSZEGO – od x… i ciut ciut , a co najdziwniejsze;) – kopiarze-nieudacznicy w ogóle się nie wstydzą . Zauważyliście , w ilu polskich tekstach piosenek pojawił się zwrot „ostatni most” ? :)) Nie ma innych skojarzeń , zwrotów , melodii… kradzione rządzi i nie zajmie się tym Pani Jaworowicz;) … A propos : ze względu na kumulację pewnych zachowań , jak i coraz częstsze zapraszanie do programu w roli „aniołów”;) osób niekoniecznie przemawiających szczerością , „Sprawy dla Reportera” nie oglądam już regularnie ani chętnie  , lecz czytelnicza czujność alarmuje : „Było o marihuanie , a pani przecież pisała , co o ….? „. Pisałam . I obstaję przy wpisów aktualności  – tak samo , jak przy braku akceptacji dla postawy pana ministra zdrowia postrzegającego marihuanę wyłącznie jako narkotyk i lekceważącego potrzeby Ludzi .

Jeżeli dla ww.osobnika marihuana nie jest lekiem , jego sprawa , widać nie ma pojęcia ani o historii tego LEKU ani o współczesnych badaniach … a może ma o tym własne zdanie:))) , tak czy inaczej …

Promowanie wyłącznie ultradrogich , toksycznych śmieci w opakowaniach „leków” i uniemożliwianie Chorym dostępu do daru Natury … Jest różnica między lekarzem a ochroniarzem ? JEST ?

Absurdy mają się świetnie …

Karierę robi słowo „medyczna” i „niemedyczna” – np. niektóre służby , ratując życie , udzielają pomocy – uwaga :
„NIEMEDYCZNEJ”. Podejmują resuscytację ? A jakże .
Ale nie są lekarzami , więc taka czynność jest „niemedyczna”.

Bardzo sprytne , tyle , że zabawnie łatwe do podważenia i jeśli miałoby być kroczkiem w stronę bardzo niepokojących , totalitarnych ruchów jedynego słusznego systemu .

Co jest „medyczne” ? Nagle niektóre rośliny mogą
( mają prawo , nadane przez specjalistów:))) ) nazywać się „medyczne” , np. marihuana – jasne, wyłącznie dany rodzaj , sprzedawany odpowiednio drogo , ba – słyszałam już o – medycznym miodzie . Za wiele ? Apetyty nie mają końca – jeden z niemieckich „ekspertów” upiera się , iż jedynym „medycznym miodem” jest …. odpowiednio wyceniona:))) manuka . Pokolenia Słowian czy Azjatów czy Indian nie miały racji , lecząc się swojskim miodem – nie był „medyczny”:)))))))))

Eksperci … Pamiętacie katastrofę samolotu German Wings z
24 .03.2015 i niejakiego pana Andreasa Lubitza – pilota kamikaze ? Pan Lubitz szukał pomocy u 41 ekspertów medycyny .

Przynajmniej taką liczbę wymieniają raporty oficjalnie .

Czterdziestu jeden fachowców po kolei przepisywało mu „leki” , pan Lubitz się pogrążał … Tylko JEDEN lekarz zalecił przerwę w pracy – pilotowaniu samolotu . Ale się nie przejął , czy pacjent tę przerwę wykorzysta – nie rozpoznał więc jego rzeczywistego stanu .

Jak myślicie , czy chociaż jeden z tych 41 opowiedział coś w sądzie po katastrofie ? Cóż … żaden „nie chciał zeznawać” , powołując się na tajemnicę lekarską .

W powyższym kontekście … Dramatu 150 pasażerów i ich
rodzin … Lekarskiej tajemnicy , ale i … lekarskiej – co za ironia – odpowiedzialności … 150 trupów na raz i …. nikt nie winien poza chorym , który – chociaż bardzo chciał – nie uzyskał pomocy ?

Prawo … terminologia … odpowiedzialność …

Czy rzeczywiście „zdradzam własne środowisko” , czy „podrzynam gałąź , na której siedzę” , czy „jestem zakałą medycznej braci” ? Jestem tylko człowiekiem . Choć się tego wstydzę . Tak , jak wstydzą się niektórzy sędziowie kolegów z palestry …

Nie wnikając w cały spór o postać prawa w PL ( zajęłoby owo parę odcinków , a nie o tym blog … raczej :)) , fakt odrzucenia sędziowego narybku;) przez … , oczywiście , rzekomy powód , ale … brak badań lekarskich pokazuje m.in. , jaką władzę mają w Polsce koncerny farmaceutyczne/medyczna sitwa .

Nie od dziś pytam , co mają badania lekarskie do wykonywanej pracy w ogromnej większości zawodów ? Co mają psychologiczne , przeprowadzane często przez jednostki  psychopatycznie wykorzystujące władzę , o czym tu razy wiele ?

Dlaczego – pytanie powtarzane na „nhc” latami – dlaczego psychologowie nie ponoszą żadnej odpowiedzialności , jeżeli dopuszczeni przez nich do zawodu popełniają przestępstwa ?

Albo , JAK MOżNA TWIERDZIć , że ktoś „się nadaje” np. do zawodu kucharza zdrowotnie-sanitarnie , jeżeli ten ktoś mógł się czymś zarazić zaraz po wyjściu z gabinetu ? Psychologowie „niezbędni” ? A jeżeli zdolny psychopata odpowie na teścik „prawidłowo” , a potem zapragnie mordować ? Dlaczego nie pracować nad
tym , by społeczeństwo przyjęło pewne , zdrowotne , higieniczne NORMY , pozwalające na wzajemne zaufanie ? Skąd zatrucia w placówkach zatrudniających „zdrowych” i „zdatnych do pracy” ?
Skąd przestępstwa popełniane przez „zdrowych psychicznie” lub „leczących się” , lub „wyleczonych” , „po terapii psychologicznej” lub „psychiatrycznej” ? 

Dlaczego nie przyznać , że wydawanie papierków o „zdolności do pracy” to generalnie DARMOZJADZTWO i utrudnianie ludziom życia ? Kto zaręczy , że kierowca „zdrowy i nadający się” nie dostanie na autostradzie zawału serca ? KTO ?

Gdzie się podziała elementarna , zawodowoa uczciwość , pozwalająca przyznać : NIE WIEMY , JAK SIę ZACHOWA TEN CZY óW , BO TO NIEMOżLIWE . NIE WIEMY , CZY X JEST CHORY , bo zyliona chorób nie stwierdzimy banalnymi badaniami , a niektórych nie stwierdzimy wcale dopóki się nie
zamanifestują – NIE MAMY PRAWA decydować np. o czyjejś zdolności do prowadzenia auta lub nie , bo nie jesteśmy jego aniołem stróżem , a o jego psychice wiemy tyle co NIC , amen .

Nagonka na starszych kierowców przypomina polowanie na lisa z ogarami . Co się stało ? Dwóch potrąciło pieszych , nikt nie zginął , piesi – co należy też przyznać – nie uważali . Ale  wrzask o „ponowne badania” . Daleko mi do „starszyzny” , jednak od dziecka broniłam praw Ludzi wiekowo zaaawansowanych do normalnego życia , bez stygmatyzacji” stary , więc nie wie co robi” – i jeżeli przyjmuję , iż wiek przed głupotą nie chroni .

Poprawność polityczna chroni gejów , lesbijki , odmiennoskórych:) ( sama nie wyglądam jak przykładna Polka:)) , uchodźców , imigrantów …. Jednocześnie na siłę wtłacza się Starszych do grupy „specjalnej troski” – czyli tej , której bezustannie należy coś sprzedawać , bo bez „troski” się nie obejdą ?

Niektórzy już w sidła wpadli : ci zajmujący codziennie kolejki w NFZ-cie , wystający w aptekach … Ofiary „troski” wegetują od recepty do recepty , od szpitala do szpitala , wierząc , że „stary” oznacza „chory , słaby i zdany na pomoc państwa” .

Dodatkowo badania ograniczające  możność swobodnego przemieszczania się ? ŁAPY PRECZ OD SENIORóW ! A wołającym „tak , zabrać im prawa jazdy !” , przypominam : też kiedyś ( jak Wam się uda :))) będziecie starzy , a jeśli zostaną Wam resztki jaj , zapragniecie ocalić niezależność , jaką daje RUCH , jaką daje samochód ….

Być może kiedyś , kiedy dociągnę do wieku „starczego” , stetryczeję i zaczną mnie wkurzać kierowcy w kapeluszach ukrywających;) tempo 40km/h , pomyślę „A może … ” . Ale nawet , jeżeli tak pomyślę , zaprotestuję przeciwko poddawaniu Ich stresowi , przeciwko ograniczaniu Im wolności .

Strefa opieki medycznej ? Jak najbardziej . TAM , GDZIE JEST CHCIANA I KONIECZNA .

W innym przypadku … a ten „inny” staje się na naszych oczach – tworzy się medycyna MILITARNA , narzucająca się , nie znosząca sprzeciwu . I takiej medycynie mówię STOP !

Nasze życie nie jest WOJSKOWYM OBOZEM MEDYCZNYM ! Poddawanie się procedurom medycznym na rozkaz/nakaz/polecenie odgórne jest efektem militaryzacji i totalitarnego podporządkowania społeczeństwa .

Szpony koncernów wbiły się w nasze organizmy pazernie i dotkliwie  – czy mamy prawo mienić się ludźmi myślącymi , pozwalając im nas rozszarpać ?

Jak zwykle tv ( na szczęście tylko ) w „przelocie” przykuła uwagę sztucznie , zmodulowaną na „niezachwianą pewność”;) wypowiedzią pewnego Pana Dra ( dla tvn ) – jeżeli zdążyłam przeczytać ( ekran wisiał na dworcu:)))) , Swiątoniowskiego :
„…. nie chciałbym , by zabrzmiało to źle … ” …. Zerknęłam w górę i stanęłam – zapowiadało się pięknie;)))) – „…. paliatywnie , tzn . nie możemy wyleczyć , ale możemy uczynić chorobę przewlekłą …. „. 🙂 UCZYNIć chroniczną . ALE JEDNAK NAZYWA SIę TOTO LECZENIEM PALIATYWNYM ? Pan Dr – jakże szczerze kontynuował : „… na wczesnym etapie ( chodziło o raka ) każda z tych metod będzie miała skuteczność porównywalną ….. „. Niestety , nie załapałam się na opis metod – jeno na cenę jednej z nich – 20 d0 40 tysięcy , więc drożej niż krzak marihuany , której nadal nie wolno hodować ( dura lex sed lex ) , bo wg pana Radziwiłła nie jest ona lekiem :)))))  Była według x ludów od tysięcy lat , pan Radziwiłł wziął i ich doświadczenia obalił :))) Bo tak 😉
Słysząc cenę , już domyśliłam się o co Panu Dr S. kaman , ale spokojnie wytrwałam do końca – niestety , pani prowadząca zareklamowała już jedynie panią psycholog jako „potrafiącą wlewać nadzieję ….. ” . Wlewanie nadziei sponsorowali producenci leku o intrygujących skutkach ubocznych oraz towarzystwa ubezpieczeniowego deklarującego „ubezpieczenie od choroby …” .

Ostatnio znów więcej bywam poza granicami Polski niż na kochanym podwórku – kontrasty stają się coraz boleśniejsze , a tak nachalnej reklamy leków , jak w polskiej tv nie widziałam nigdzie . W PL co mam okazję zerknąć , to propaganda lekowa , a tv- Bywalcy donoszą wręcz o strumieniu zachwalającym wszystko , co ma … oczywiście leczyć;) I za TO płacicie abonament ???

Sami sobie …..

Nic dziwnego , że pan min. Radziwiłł zachęca do rozpłodu przykładem królików : małe , rozkosznie naiwne i chętnie pożerane – TAKICH OBYWATELI BIG PHARMIE TRZEBA , jak najwięcej . Kiedy pokazałam spot znajomym Cudzoziemcom , skwitowali : „W kraju , w którym minister wzoruje się na królikach ( bo zapewne , radząc ów wzór poddanym , sam z niego skorzystał ) , należy szykować się też na boom budowlany 😉 – przetwórni króliczego mięsa „.

Blok reklamowy c.d. ? Wciskanie „wczesnego wykrywania raka prostaty” przerosło chucpę chucpy . Mających dość wymuszania na nich medycznych procedur zapraszam do cyklu „Prostata …. Ruch , ziółko i piwo „oraz przypominam o dużym procencie fałszywych wyników zalecanych diagnoz , prowadzącym do zbędnego traktowania inwazyjnymi metodami zdrowego człowieka i sporym nieporozumieniu w opisaniu stosowanych powszechnie praktyk jako „leczenie chorób prostaty” .

Leki – polityka … polityka – leki . A jednak działa . Ludzie nie powstali i nie powiedzieli : „Mamy dość trucia nas brudem i zarazą .” I szybko raczej nie powiedzą , jeżeli lider ugrupowania , kóre zapowiadało się odświeżająco , a jeżeli pamiętacie – sama trzymałam za nie kciuki – tenże Pan Lider w „Najwyższym Czasie „mówi o „zjednoczeniu sił antysystemowych”, o „ego” powodującym brak współpracy nawet wśród wolnościowców ….. Gdybym uważała , że się tym przejmie , napisałabym :

SZANOWNY PANIE KUKIZ , TAK JEST , MA PAN RACJę –
w środowisku wolnościowców , ale i „wolnościowców” o zjednoczenie ciężko , BO SAM PAN TEGO ZJEDNOCZENIA NIE CHCE ! Bo nie umie Pan rozmawiać z Ludźmi , Którzy chcą rozmawiać z Panem . I nie wiem , kwestia to ego czy … zwykłe olewnictwo , wiem , że okopał się Pan na pozycji przywódcy i nie słucha nawet Przychylnych , nie może być więc mowy o zwycięstwie „Antystemowców”, może być tylko zastąpienie jednego systemu – drugim lub podpieranie ścianki , o której prawo okakania walczą dwa przeciwne kluby –  ścianki dzielącej Was od Ludu . Zmarnowaliście potencjał , a Nieliczni , próbujący naprawdę coś zmienić , pomału mają Was dość .

Była polityka , były  „leki”….

Czas na konkrety .

Proszę obserwować sprawę glyphosatu : „związki farmerskie” sprzeciwiają się odebraniu im prawa do używania go ?
A kto za „związkami farmerskimi” stoi ?

Dlaczego finansowane są „dotacjami” ( z naszych kieszeni ) zakupy „konkretnego , kwalifikowanego ziarna” , jakby rolnik nie umiał wyhodować własnego ?

Dlaczego finansowane są ( j.w. ) zakupy nawozów sztucznych i dlaczego sami rolnicy schytrzeli ( a chytry traci dwa razy ) do tego stopnia , że mielą :”Bez herbicydów , bez glyphosatu nie ma zbiorów” ??? Schytrzeli , jednocześnie tracąc więcej , gdyż otrzymując kasę w jednym roku , nie widzą , że mogą zniszczyć pole w następnych , że zatrują glebę , rośliny ,  zatrują własne rodziny … W samym BRD wykazano glyphosat w 70% próbek moczu .

Dr Vazquez , Uni Cordoba : „…. Grupy ludności poddane ekspozycji na glyphosat wykazują inne wzorce chorobowe niż grupy pozostałe . 3 razy częściej zdarzają się wśród grup „ekspozycyjnych” poronienia , zniekształcenie płodów , dysfunkcje tarczycy ,
astma ..” ( 
fragment opublikowany dostępnie na w ww. weltschichten. de – strona wprawdzie nieźle nasycona religijnie , ale nie umniejsza to słuszności niektórych przekazów , z jakimi występuje ).

Jak wspominałam wcześniej , dobrze , jeśli z medialnego bełkotu dotrze do ludzi cokolwiek , co pozwoli Im poszukiwać właściwych rozwiązań , jednak – przyznaję znów rację Ostrzegającym mnie dawno przed opisywaniem pewnych
( akurat nie chodziło o kurkumę ) kwestii – zalew informacji dotyczących wspaniałych ziół , skutecznych terapii etc. spowodował też – jak ze skutkami potopu bywa – rozległą zgniliznę , objawiającą się zawłaszczaniem wiadomości do celów marketingowych , a często pożytkowaniem wiedzy jako
trucizny , co nierzadko ma miejsce w handlu suplementami tylko z nazwy wykazującymi właściwości ziół/minerałów/materiałów złożonych …

Kuriozum za kuriozum obserwuję na rynku księgarskim , gdzie starzy wyjadacze , ale i medyczni neofici dowodzą cudowności „swoich” diet , sposobów walki z chorobami etc. , gdzie np. handlarki suplementów opisują jako zdrowe wręcz szkodliwe przy długofalowym zastosowaniu diety czy specyfiki .

Nie bardzo rozumiem wydawanie setek pozycji o ziołach – bezczelnie ściąganych jedna z drugiej , a każda z błędami i  radosnymi „odkryciami” autorek/autorów , rzecz jasna „znawców” zielarstwa . Z błędami , których nie ustrzegł się nawet pan Ł. – jak najbardziej Ziołoznawca , ale które w Jego przypadku akurat da się wybaczyć , bo istotnie , tematem zajmuje się z pasją , znawstwem i pragnieniem wiedzy .

A jeśli przy wiedzy … Nie darmo kiedyś pilnowano , by była ona wszechstronna , by adept sztuki – np. medycznej , nie tylko znał relację „ze wszystkim , co żyje” , ale nieustannie poszukiwał DALEJ … GŁęBIEJ … I aby wiedział , że najwięcej PRZED nim.

Wiedza – choćby cząstkowa – o czymkolwiek złożonym , a tym jest ( tak się zdaje:)) medycyna , wymaga CZASU , zaangażowania , pasji …

Gdzie pasja pomocy drugiemu w strajku i wrzasku ” poświęcamy się dla was” ?

Ja Was proszę , a nawet żądam : dla mnie się NIE poświęcajcie .

Nie chcę czyjegokolwiek poświęcenia , a już na pewno osoby , która po studiach nie rozumie , co studiowała , dlaczego i czemu , aby choć próbować leczyć , powinna podjąć DALSZE studia – bez sponsoringu koncernów . I czemu to , co stosuje – a co stosować kazano wedle jedynej słusznej nauki – przynosi więcej cierpienia niż zdrowienia .

Wreszcie … Nie wierzę osobom , które paplają o „poświęceniu dla pacjenta” wiedząc , iż podniesienie wydatków na „służbę” zdrowia doprowadzi do podniesienia podatków , czyli ściągnięcia skóry z tego właśnie pacjenta w imię wpakowania go w medyczne perpetuum mobile .

Kto chce , niech sobie ją ściąga i odda „poświęcającym się” , ale kto nie – niech nie będzie do tego zmuszanym .

Tymczasem … Rząd gra upartego sknerusa , strajkujący – ubogich Judymów , Lud ( częściowo ) wierzy , za kulisami rozgrywa się jedynie rzecz o stawki .

Co będzie potem ? „No podnieśliśmy podatki , owszem , stawki ubezpieczeń , jasne , ale sami widzieliście – biedactwa groziły , że wyjadą … „.

Na oczach całkiem sporego i w dodatku niegłupiego Narodu leci western „Dobrzy i źli ” , a spory fragment Ludu , zamiast wziąć sprawy w swoje ręce i doszkalać się w samopomocy oraz przejmowaniu odpowiedzialności za własne zdrowie , przytakuje „Niech im podwyższą” .

Kto myśli , że większa płaca zmieni cokolwiek w mentalności
30-letniej istoty przepisującej 80-latce 24 farmaceutyki mogące zabić krokodyla – niech płacze z „niegodnie wynagradzanymi” .

Nieśmiało zaznaczę , że jeśli już … To polskie płace generalnie drastycznie różnią się od płac zachodnich krajów i wypadałoby dać więcej pozostałym profesjom . Nie ? Lekarze nie poprą robotników ? A to dziwne , przecież tak lubią się poświęcać …

Nawiasem … Dlaczego lekarze – przyjmując na wiarę , iż „chcą dobra pacjenta” ( tak jest , chcą naszych dóbr , bezwzględnie ) , nie wymagają prawa do swobodnego ordynowania metod NIE NAKAZANYCH SYSTEMEM , ale przecież leczniczych i skutecznych ? Nie protestują przeciwko MILITARYZACJI medycyny , czyli coraz intensywniejszemu narzucaniu ludziom różnych , medycznych postępowań , w tym badań , szczepień etc. ?

Medycyna systemowa staje się coraz groźniejsza : już nie proponuje , w wielu przypadkach ZMUSZA – tolerowanie tego wydaje się co najmniej nieostrożne .

Podobnie , jak aprobata wpychania ludziom nie nadającym się do tego rodzaju „terapii” – popularnie zwanych „psychotropów” .

Znów pytanie : co z odpowiedzialnością przepisujących takie „leki” w przypadku morderstw , jak to w śląskiej galerii ?

Cały czas mowa o „sprawcy” – l.poj., , podczas gdy mnie uparcie jawi się tu liczba mnoga . Znacie „leki” , jakie przepisujecie ? Wobec tego DLACZEGO TO ROBICIE ???

A jeżeli nie wiecie , dlaczego …. Dopowiedzcie sobie sami , nie żądajcie jednak ani większej płacy ani aprobaty dla finansowania z kieszeni Polaków działań dla Nich szkodliwych .

Miało być konkretnie , a poniosło;) … wrócić wypada , bo coraz częściej pytają Matki : „Skąd u dziecka reumatyzm ?”

Odrobinę starałam się odpowiedzieć w pierwszym odcinku cyklu o formach „reumatyzmu” , z 01.03.2011 – „Reumatyzm , cz.1. – Dlaczego tak się „rozmnożył” ? i kolejnych , ale obserwując przybieranie na ilości diagnoz , czas podjąć temat ponownie , o wpływie antybiotyków napisałam bowiem wówczas za mało , a w międzyczasie …

Uni Rutgers N.Jersey przebadało 450.000 dzieci i u 152 stwierdzono „idiopatyczne arthritis” .

„Idiopatyczne” – samoistne , de facto nie wiadomo skąd – naprawdę ? Tamże wszak zauważono , że dzieci z objawami powyższego otrzymywały dwa razy tyle antybiotyków niż zdrowe i że choroba występowała w pierwszym roku po „terapii”.

( BL Strom et al : Antibiotic Exposure and Juvenile Idiopathic Arthritis : A case – control study , Pediatrics , Juli 2015 )

Wcześniej było wiadomo , że po trzech antybiotyko”terapiach” flora jelitowa już nie mogła się odbudować w pierwotnym stanie
(np.w „Nature Communications” , Juni 2015 ,
w ww.med.nyu.edu ) .

To zaledwie ostatnie badania , potwierdzające multum dawniejszych , ale nadal przepisuje się dzieciom antybiotyki .

Wiadomo , że tak agresywne „leki” prowadzą też do nadmiernego rozwoju kości , wyższej masy mięśniowej ( stąd zastosowanie w paszach ) , do zmiany funkcji wątroby
( zmienione enzymy inicjujące z kolei odmienne procesy )… za mało ? Za mało , aby przestać faszerować nimi dzieci ?

Zapomniałam;) … Przecież antybiotyki są „medyczne” , więc właściwe . Czosnek , miód , tymianek , szałwia … to jakieś , „niemedyczne” zabobony no i ich stosowanie nie wymaga regularnych wizyt u eksperta …. a on tak lubi się poświęcać …

…………

Kończąc … domyślam się , że znając poprzednie wpisy , mogliście oczekiwać więcej konkretnych informacji , ciekawych terapii , danych , publikacji … Przepraszam , nie tym razem – wszystko ma swój czas , miejsce i tak się właśnie złożyło , nie inaczej .

Ot, suma zdarzeń:)

I tylko Natura szepcze , „to nieistotne , istotne , co będzie …” .
I jak zwykle , ma rację .

Już po świętach , dla Wielu marzenia o „jedynych w swoim rodzaju” znów się nie spełniły . . Chcecie … ? Naprawdę chcecie „jedynych w swoim rodzaju” świąt czy Sylwestra ? A może … zróbcie sobie święto – prawdziwe święto – PO zabawach pełnych zamroczenia przerywanego hukiem petard ?
Idźcie do schroniska dla zwierząt .
Nie z pustymi kieszeniami .
Idźcie z pokarmem , otwartym sercem i czułą dłonią .
Chcecie „prawdziwego ciepła na święta” ?
Idźcie właśnie TAM . Otrzymacie je w 100% .
A jeżeli rzeczywiście było ono Waszym marzeniem … zabierzecie TO ciepło do domu – nie od razu , nie , zastanówcie się nad obowiązkiem , odpowiedzialnością , zastanówcie się , czy stać Was na … miłość – i nie odnoście z powrotem .
Przynajmniej jedno , obojętnie miauczące czy szczekające …
Ważne , by chociaż jedno .

Bo TAM … One też czekają na święto i ZUPEŁNIE NOWY rok . Udręczone , zmęczone obojętnością , bez nadziei na przytulenie i poczucie serca istoty z gatunku , który je TAM wpędził : człowieka .
Tego samego gatunku , któremu oddały się bez reszty . I tylko niewielu chciało to oddanie , jedyne w swoim rodzaju … 
niewielu chciało przyjąć .

Spokojnych Dni , Czystych Sumień … bo z czystym lżej i nie chodzi o czyste, bo
„nieużywane ” ( S. J. L. :))

 

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: