Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for Lipiec 2017

Oleaceina – niedomówienia;) . Machina vs test żywej kropli krwi . Oraz: Kolendra wietnamska – RDEST i lek .

Posted by natural health consulting w dniu Lipiec 14, 2017

„Szukajmy myślących pacjentów , nie kształćmy półlekarzy . ” P. Niemeyer 

Może też … cieszmy się z Pacjentów uważnych ?

„Niewielu widzi , niewielu rozumie , stąd krzywdy i straty świata  …” . Carl von Linne

……………………………………………………………………………………………

Od dawna nie kupuję gazet tzw. popularnych , dziennikowych . Ale zawsze znajdzie się dusza życzliwa , która prasę podrzuci:) tudzież „co na to … ” zapyta . Szybko działać należy , gdyż ilość (dez)informacji tamże przygnębić potrafi  . 

Rozumiem , czemu tony gazet i czasopism lądują w przemiale .
System wszelkimi sposobami usiłuje zainfekować każdy mózg i tkankę , już przepełnione propagandowym szlamem .
Z wiecznym zdziwieniem przyjmuję fakt , iż ciągle jeszcze tak wielu tak lekko oddaje się molochowi , wierząc bezgranicznie , pogrążając się wręcz w wierze , która … jakoś nie przynosi ukojenia ?

Jeżeli wiadomości dnia X. zasugerują obłęd ( jako przyczynę zgonu dziecka ) u Matki leczącej wycieńczonego już chemio”terapią” synka na własną rękę , ukrywającej go wręcz przed szpitalem pozywającym Ją i żądającym wydania dziecka w celu dalszego osłabiania chemią , dnia Y.
podadzą w wątpliwość stan umysłu sądu nakazującego odłączenie dziecka od aparatury podtrzymującej życie , ponieważ „istnieje eksperymentalna terapia” – „mogąca uratować”. Racja bigpharmy najważniejsza , nie podlegająca dyskusji , jednocząca wszelkie partie , bo żadna nie chce się narazić Wielkiemu Biznesowi .

Ludzie ucieszą się z „prawa bezpłatnego leczenia każdego” ?
Pal licho WCALENIEBEZPŁATNEGO , pal licho , że takie prawo w mieniącym się demokratycznym , zamożnym i dobrze funkcjonującym państwie powinno obowiązywać od dawna , ale nie pal licho tego , co „hojni ofiarodawcy” zażądają
w zamian . 

A czego zażądają , otrzymają . Polacy pokornie łyknęli terminowe dowody osobiste , odciski palców w paszportach , miliony kamer na ulicach , wyłudzanie danych pod byle pretekstem , bezzasadne „badania” lekarskie nie będące jakąkolwiek rękojmią przydatności do większości zawodów … Obawa , iż tak samo łykną np. powszechne , obowiązkowe 
szczepienia nie wydaje się chyba przesadą ?

Przecież „państwo dba o bezpieczeństwo” …. Spróbuj tylko od państwa tego „bezpieczeństwa” nie chcieć …

Ilekroć wspominki ułud „bezpieczeństwa” , przed oczami lista „bezpiecznych posunięć” kolejnych reżimów
–  …:) jakkolwiek brzmi , słusznie kojarzycie ) .
„Bezpieczeństwo” stało się wzorcem życiowego niezbędnika , umieszczonym w standardach rynkowych , podyktowanych systemowo . Bezpieczeństwem tłumaczy się najpodlejsze zachowania , pod określeniem „bezpieczeństwo” przemyca się najniebezpieczniejsze rozwiązania . 

Lud łyka bezrefleksyjnie . Łaknie praw , nie widząc konieczności pokochania przymusu , jaki owym prawom nieuchronnie towarzyszy .

Z drugiej strony … :)) Powiedzenie B. Russella „Niektórzy wolą umrzeć niż pomyślą i robią to” – czy celuje we wszystkich , nie kierujących się wyłącznie umysłem ?
Wszak jest też – ponad umysłem , jest właściwość pozwalająca wyjść z największego labiryntu … nie myśląc , po prostu dostrzegając wyjście : uważność .

Pozwalająca omijać rafy , bagniska , roje fałszywych proroków sprzedających opowiastki o „czynieniu dobra” , lecz znających jeden jego rodzaj : ICH dobro wymierne , materialne znaczy .

Nie moim zamiarem deprecjacja myślenia – przeciwnie.
Jedynie nieśmiałe westchnienie , iż czasem , nim myśleć zaczniemy … szczególnie to , co ktoś chce , żebyśmy myśleli – może przydatną byłaby sama perspektywa , dystans – wyjście poza schematy narzucone mechanistycznie …
Zobaczenie czegoś , czym jest .

Brzmi dziwnie ? Bardzo dobrze:)

„Szkoła to więzienie z programem nauczania”.
Pan Prof . Robertson Davies

Dla mnie dziwnie brzmią litanie ludzi domagających się opieki
( ? ) psychologów ( de facto płatnych uszu zbierających dane i wysłuchujących skargi , w Przyrodzie występujących całkowicie gratis ) , ale „proście , a będzie wam dane …” .

Jeżeli o fałszywych prorokach , to prasówka  …
Zastanawia , kiedy wydawcy i autorzy np. „An*ory” dojrzą w swoim dziele jego kwintesencję i … opiszą własny mętlik ; wypadkową sprzeczności i mentalnego rozwolnienia .

Większość mediów wydaje , co podejdzie , za nic pamięć ludzką mając , za nic słowo własne .
I tak ,  Pani Dziennikarka od lat pobierająca opłaty za publiczne ocenianie/osądzanie Innych , wiecznie „skrzywdzona przez mężczyzn” ( w tym 4 mężów , cała czwórka „zła” i „beznadziejna” ) , nagle ustawia się w pozycji mentorki pouczającej , by … nie oceniać Drugich . Za chwilkę znów opowie o swym „wielkim nieszczęściu w małżeństwach” , bezlitośnie OCENI najbliższe kiedyś Osoby … potem dzielnie upomni „nie oceniajcie” !

Nieostrożnością , do dobrej pamięci się przyznać ,
szaleństwem – do niemal:) doskonałej . Ale sztuczki zwyczajne , sztuczki mediów bezczelne , najprzeciętniejszą pamięć o zgrozę przyprawić muszą , skąd więc nieustanna produkcja ich i nieustanne ich przyjmowanie … ?
Czy manipulacja technologiami , między innymi zubożenie i zafałszowanie pamięci ludzkiej na celu mająca , aż tak bardzo powiodła się i … co oznacza ten sukces w przestrzeni jutrzejszej ?

Ile jeszcze mamy NIE pamiętać ? Jak długo pozwalać niweczyć naszą percepcję i zapis chłamem , elektromagnetycznym szumem , megabajtami sprzecznych informacji zakłócających poznanie ?

Media , do pewnego momentu funkcjonujące jako fragment informacji , usiłują odgrywać rolę całości informacji … pozostając marnym , nie zawsze autentycznym jej ułamkiem .

Najpierw …. Triumfalny pochód „nauki” z tekstami o
– „supermocnych antybiotykach” ( jakie cudowne , uleczą wszelkie zakażenia;) … Kto napisze:))) , że np. Kanadyjskie Towarzystwo Pediatryczne ZNIOSŁO zalewanie noworodków antybiotykami – również tymi do oczu ? I dlaczego to nie Polska krajem , od którego mądrych i odważnych postanowień
mogą się uczyć następne ?
– „szczepionkach na raka”  ( znów ponad 40 milionów zł. z kiesy podatników na toksyczne mikstury ) …
A że przy szczepionkach , spacerek do tvp , program „Rzeczpospolita babska” 28.05. ( protest , ja do takiej Rzp nie należę ) , Panie Redachtórki z Gośćmi aż palą się do wciśnięcia Widzom szczepień . Poziom – jak przy rozmowach kontrolowanych , czyli jak zwykle , o Nieszczepiących : „Mają wiadomości niewłaściwie zdobyte”:)) . Pani Redachtórka
( zapewne wiadomości zdobyła właściwie:)) z trudem deszyfruje skrót „NOP” jako … „niepożądany odczyT szczepienny” 🙂 , Pani Pediatra (?) J. z Panią Orędowniczką Szczepień ( znaną już z bezmiaru :)) wiedzy w temacie i ciężko oburzoną na „siostrę we Włoszech , która nie szczepi dzieci ! ….”) walą w Ludzi znających efekty szczepień amunicją ostrą , w końcu …
Jedna z P. Redachtórek , szydząc z … bliskich Znajomych , odmawiających szczepień dzieci , wywołuje żar u Pani dr J : ” … JA ci dam argument , ( przyp.mój , żeby szczepić ) , jak dziecko zachoruje na zapalenie wyrostka , to go do szpitala nie przyjmą bez szczepień ( wyrażone triumfalnie z radosnym uśmiechem ) …”.
Mimowoli mruknęłam : „Po pierwsze , dziecko nie musi mieć zapalenia wyrostka , jak nie ma go większość ludzi i nie mówię o źle zdiagnozowanych , po drugie , przyjęcie dziecka do szpitala nie gwarantuje wyleczenia , po trzecie  – przesłanie Kobiet uprawiających poletko bigpharmy jasne :
Ludzie mają się bać . Chorób , konsekwencji systemowych ,
NIE mają bać się szczepień .
Chodzi o zastraszenie , postawienie pod ścianą , odebranie wszelkich możliwości decyzji … Jakby mało , Pani Pediatra (?) finiszuje : „Odebrać 500+ , odbierzmy tym co nie szczepią … „.

Nie zachwycają totalitarne projekty , mające na celu autoreklamę i powierzchniowe zalepienie ran , przy jednoczesnym pogłębieniu zapalenia w całym organizmie , ale szantażowanie odbieraniem kasy kojarzy się …
Pani Pediatrze (?) proponuję pójść na całość : ogolić się na łyso , dobrać złoty łańcuch , kij od baseballa i koniecznie dresik – bez obrazy dla Admiratorów ww. zestawu , Którzy w przeciwieństwie do istot udających kogoś , kim nie są , potrafią wyrazić siebie , ale i .. nieraz pozytywnie się odmienić.

A że przy telewizji … „Ekspres Reporterów” , 6.06.17 , o śmierci Pana Weterynarza , po operacji i zakażeniach szpitalnych ,
Pani Córka wyliczyła bowiem „…. Klebsiella ( pneumoniae ) , ropa błękitna , gronkowce …. ” .
Detale : w relacji Pani Córki „… Tata nie miał już ani jednej bakterii ( przy wypisie do innej placówki )”.
Szanowna Pani Córko …  Gdyby nie miał „ani jednej bakterii” , byłby pewnie ewenementem , ale nie o to kaman . O to , że przenieśli , położyli na sali z 7 chorymi i … koniec . Sepsa , finito . Oczywiście winnych brak . Co na to telewizyjny „autorytet” Pan Dr G. ? Pan Dr G. powiedział akurat prawdę :
Szpital jest miejscem niebezpiecznym” … Po czym , orientując się , że On- promotor szczepionek i generalnie przemysłu medycznego , zrobił to na wizji , błyskawicznie dodał : „Szpital tworzą pacjenci” .

Hę ? TYLKO PACJENCI aby ? Panu Dr G. dziękujemy za sekundę szczerości 🙂

I powrót do prasy … tam zaś o …

– „nieuleczalnej cukrzycy” ( p. artykuł ” Cukrzyca – choroba na całe życie” – kłamstwo tym podlejsze , że sugerujące Chorym niemożliwość powrotu do zdrowia , więc wpływające na
psychikę , tak istotną w leczeniu ) etc. Pani Doktor J. … może czas spojrzeć poza własny oddział i Pani Pacjentów – skwapliwie gromadzonych w roli dowodów na nieuleczalność ?

Z coraz większym trudem udaje się znosić propagandę , ale od czasu do czasu zdarza się dyskusja przyciągająca uwagę …
TVP , 24.06 . „Studio Polska” ( ciężkostrawni , Jedynie Słusznie Ukierunkowani Prowadzący + Nieliczni mający coś do powiedzenia ) zerknąć można – jak z tematem „szczepionkowym” – prześlizguje się sporo prawdy , tym razem o cukrzycy . Pani Doktor – niestety oglądałam fragment , nie znam nazwiska – po opisaniu karygodnych praktyk środowiska , sumuje kolegów/koleżanki : „… To wszystko jedna klika (… )
To system łajdaków „.

Pani Doktor brawo za odwagę określenia na wizji , z pozycji insidera ( najlepiej pasuje ) jakości własnego zawodu . Przyznaję , niewielu na to stać – niewielu Wyłamanych z – tak jest – łajdackiego systemu .

Zbędne amputacje „stóp cukrzycowych”( opisywałam , jak i sposoby uniknięcia owego ) , barbarzyńskie praktyki zbijania cholesterolu ( p. wcześniejsze odcinki ) , pogarda wobec pacjentów , pani ordynator namawiająca do niepotrzebnej operacji , śmierć noworodków …. A Prowadzący :
„Nie chcemy atakować lekarzy ,  to zły system …” .

Amnezja czy nieświadomość , że składnikami każdego cywilizacyjnego systemu są ludzie , o czym doskonale wiedzieli obecni w studio poszkodowani przez … system , czyli mieniących się lekarzami właśnie ?

Słyszycie codziennie , Odważni , punktujący elementy ŁAJDACKIEGO SYSTEMU , „Podrzynasz gałąź na której siedzisz „?
Więc z tej gałęzi zejdźcie . Przestańcie się wspinać , wejdźcie między Ludzi – da się . Inaczej … dalej będziemy świadkami programów ( okrutnie zdiscopolowała się „Sprawa dla Reportera” … ) przedstawiających krzywdę dokonywaną bezkarnie , bezdusznie – za to w świetle prawa i przy milczącej akceptacji społeczeństwa .

„SdR” , tvp 06.06. , młodej Kobiecie wyrwano ząb „mądrości”
( nie mówcie , że nie uprzedzałam , proszę zerknąć w poprzednie wpisy o stomatologii , kto chciałby taki zabieg … przemyśleć ) .

Pan Ojciec Poszkodowanej : „….Myśmy mu zaufali , to przecież lekarz z tytułem profesorskim ! ….. ” . Gratuluję .
Dziewczyna okaleczona na całe życie , Pan Profesor nie raczył wypowiedzieć się . Pan Bielecki – norma , broni lekarzy , Pan Ksiądz – księży ,
Pan R. Sklepowicz ….nigdy nie oszczędza WINNYCH :
Ja , jako prawnik , nie mogę wygrać z lekarzem bo o winie lekarza decydują lekarze ! ….. ” . 

Jak to było z jednym Sprawiedliwym … ?

Powtórzę: profesja medyczna – jako służba – nie powinna mieć nadanych odgórnie przywilejów . Idąc za powołaniem , czy powinniśmy oczekiwać PRZYWILEJóW ? Jeżeli tak , to co wspólnego ma powołanie z pragnieniem bycia UPRZYWILEJOWANYM ?
( Dotyczy każdego , prawnie uprzywilejowanego zawodu )

Ciężka praca ? Ciężka . I często niewdzięczna . Bywa bardzo niebezpieczna i nieadekwatnie płatna ( Nawiasem mówiąc , Pan P. Reszka , wydając książkę „Mali bogowie” postawił środowisku ołtarzyk , troszkę jeno zawoalowany  : „Jest źle , fatalnie , ale tak naprawdę winne są marne płace” . Mydlenie .
Wybierając POWOŁANIE , przecież o tym wiemy ? Kim jesteśmy , żądając z góry przywilejów wynoszących nas ponad społeczeństwo ?

Przywileje …

Przywilejem maskuje się trupy ( p. tony spraw „błędów lekarskich” ) , a „angorowi” literaci mogą uskuteczniać cykl o winach lekarzy czy policjantów ( p.sprawa P. I. Stachowiaka , między Policjantami komentowana wprost: „Wstyd i hańba ,
nigdy nie powinni byli założyć munduru …. „) .
Proste : gdyby nie było najpierw promocji ślepego zaufania w „cudowności medycyny” i „bezpieczeństwo gwarantowane państwem” , nie byłoby o czym pisać w kronikach fatalnego zauroczenia , wykazywać się „dziennikarską empatią oraz służbą społeczeństwu” ) tuż obok kompilacji prac dawno wykonanych przez innych ( notka nt. zabójczego oświetlania miast  czy tekst „Choroby na sprzedaż” – ściąga z dokumentu francuskiego kanału „Planet+” – Polska nie może nakręcić swojego … ?

Przywilej dziennikarski pozwala szyć patchwork do woli , zależnie od płacącej ręki i sytuacji politycznej .
Coś złego stało się w policji ?
Zaraz piszemy/mówimy o Aniołach pomagających Ciężarnym .
I obrazujemy ryzyko służby w reportażu o Pani Chirurg znęcającej się nad Rodziną oraz Funkcjonariuszami przybyłymi w odsieczy ( P. Chirurg – na sumieniu duszenie P. Męża na autostradzie , wbijanie Mu w usta łyżeczki , kopanie Go w przyrodzenie etc. ) uszkodziła kręgosłup interweniującemu
Panu Policjantowi (TVP , „Sprawa dla Reportera” ) .

Mało zainteresowania ( poza Lokalesami , p. w ww.poranny.pl , Białystok ) wzbudził Pan Doktor strzelający do samego siebie i dzielnie meldujący „przypadek postrzelenia” na … komendzie:) , jak i Pan Doktor Henry Bello , USA , urządzający rzeź w nowojorskim szpitalu . Co za niesmaczny temat …

Napiszmy więc tuż obok o … zielonej herbacie ? Te „nowości” Przedrukowywacze przynieśli świetnie już poinformowanym Polakom bodaj jako ostatni w Europie:)))  , ale nie szkodzi , lepiej późno niż wcale , jak w przypadku Puszczy Białowieskiej , którą rzadko kto  chciał zainteresować się 15 lat temu ( wtedy była puszczą ) , kiedy nie-dziennikarze i nie-aktywiści Greenpeace próbowali uruchomić zmiany decyzji ws. odbywających się już wtedy wycinek . Dziś … Puszcza-Temat-Polityczny zajmuje scenę ( maskując niejedno , również intrygujące postępowanie miłościwie Panujących ) , drukujemy … –  bo po co puszczać w obieg wypowiedź Pani Wykładowczyni Technikum Leśnego z Białowieży :
„…. Chcielibyśmy ( przyp.mój – wycinką ) odnowić las do pierwotnej formy …. ” :)))) … –  drukujemy więc np. Pana Filozofa z Hiszpanii :
„W imię bezpieczeństwa obywatele zachodnich demokracji proszeni są rezygnację z prywatności , ale w ten sposób stają się mniej a nie bardziej bezpieczni . A w imię zdrowia lasu Polacy zachęcani są do opuszczania tegoż lasu” ( M.Marder ) .
Gdzieś tego Państwo aby DAWNO TEMU nie czytali , nie myśleli identycznie ?
Może z małą różnicą – Internauci nie byli tak naiwni , by nazywać reżimy „demokracjami” . Ani autorów masowo wysypanych na rynek książek o uczuciach roślin i zwierząt – nowatorami:) …. Arystoteles , J.J. Dortous de Mairan , J. Ray , Darwinowie – Ojciec i Syn – dlaczego nie oddać honoru Poprzednikom ? Bo … „ich nauka była niczym w porównaniu z aktualną” ? Bo … wielu „nowonaukowców” ośmieszyło Ich dokonania i próbowało wyrzucić je na śmietnik historii ?
Bo „tylko nowoczesne jest mądre , lepsze , dowiedzione i wartościowe” … nawet , kiedy nieraz gorsze , durne i szkodliwe , a „dowody” mają ciężar czarnego humoru …. ?

Intrygujące zjawisko … Wspaniale , że nowe publikacje są – istnieje nadzieja , iż przyczynią się do zmiany postrzegania wszelkich istoty żywych jako towaru/przedmiotów mających wyłącznie służyć „koronie stworzenia”;) , ale dlaczego DOPIERO teraz i dlaczego każdy autor mieni się „pionierem” , przecież podobne obserwacje notujemy od prawieków , a jeżeli chodzi o najświeższe , dlaczego publikacja np. Włochów , Prof. Mancuso i A. Viola ( 2013 rok ) – „Verde brillante . Sensibilita e intelligenza del mondo vegetale” ( „Błyskotliwa zieleń . Wrażliwość i inteligencja świata roślinnego” ) ukazuje się w PL 2017 ?

Zaznaczam : nie widzę sensu zajmowania miejsca we władzach przez szkodnika p. Szyszkę ( też profesor :))))) , ale chyba dopiero wściekłość wobec jego posunięć paradoksalnie wyzwoliła w mediach chęć prezentacji opinii przeciwstawnych ?

Ile przyrody musi zostać zniszczonej w miastach , żeby zyskała tylu obrońców , co Puszcza B. ? Dlaczego w każdym miejscu , gdzie znikają całe połacie starodrzewu , nie tworzą się grupy broniące własnej przestrzeni ? Dlaczego wszystko jedno , gdy pada 150-letnia lipa na osiedlu w X. ? Bo spółdzielnia na jej miejscu postawi plastikowy ohydek – zjeżdżalnię dla dzieci i wszystko ok ? Dlaczego akceptują takie działania matki podobno pragnące najlepszego dla potomstwa ?

„Nauka mówiła ” , „eksperci stwierdzili” : „drzewo może się przewrócić i zabić ludzi” , „korniki zjedzą puszczę” ( nie zdążą , żaden kornik nie dorówna pracusiom P. Szyszki ) …?
A może … trzeba skądś wziąć kasę na stołki urzędników , na 500+ itd. ? Oglądając radość Ekologów i … „Ekologów” z decyzji UNESCO , trudno było nie skojarzyć francuskiego powiedzenia „C’est une espece d’infirmite de l’esprit” ( pewien rodzaj ułomności rozumu ) . Oczekiwanie od UNESCO powstrzymania niszczenia Natury ??? Od instytucji wyrzucającej Wielką Rafę Koralową wprost w paszczę biznesu ?
Wynik do przewidzenia : wycinkę zintensyfikowano .

Oczywiście w imię nauki .

Cieszycie się karami dla Polski nałożonymi unijnie ?
Zapłacimy za nie WSZYSCY . Tak jak za podwyżki paliwa zapłacimy x-kroć , w każdym towarze i biada , kto w nieustających podwyżkach widzi „lepszą gospodarkę , piękniejszy kraj …. ” .

A …  zapomniałam , „Uczeni wyjaśnią , ostemplują , będzie dobrze” . Nie będzie .

Pan Min. Gowin pragnie „przywrócić realną wartość i godność tytułów uniwersyteckich” ?

:)))))  … Kijem wodę zawracać ……

Uwaga , nie są uczonymi ludzie odwalający całą robotę za żerujących na grantach darmozjadów ( nie mam na myśli pracujących samodzielnie ) i zbierający za nich na całym świecie dane o obiektach badań , tygodniami siedzący wśród tychże obiektów i wiedzący o nich o niebo więcej od szlifującego stołek „naukowca” . Kim są ? „naukowcami społecznymi ewentualnie”:)))) – to autentyczne określenie Ludzi wykonujących 90% pracy na rzecz pasibrzucha zbierającego śmietankę i nagrody za „odkrycia” , a jakie ?

Deserek :  „Nowość” z Uni Cambridge – otóż NAUKOWCY:) opracowali program pozwalający się dowiedzieć , czy – i tu bardzo proszę powstrzymać humorek  – czy zwierzęta cierpią . Do tego był niezbędny oczywiście grant .
Efekt : ALGORYTM
mogący biednym , niewinnym , torturującym od wieków Zwierzaki przedstawicielom „nauki” , pokazać czarno na białym , że one ( i CZY – to ważne , nie zawsze pokaże:))) czują . Pod wspaniałością podpisała się niestety , kobieta i „naukowy wydział śledczy” :)))) … Cała armia więc „naukowców” wyszukująca w pocie czół ( zaiste , hektolitry
potu , by w 5 minut wstukać w google’a np. „medyczne nowinki”:))) – za , o dziwo , realną kasę – co można potem użyć w wojnie przeciwko „tym nieukom cholernym , którym się
wydaje , że zwierzę tak po prostu cierpi , jak mu się wbija nóż w serce – nie , nie , do tego musi być evidence based .

Mało ? „Odkryto , że kubki smakowe rozpoznają też wodę” !
Na kolana , ludu , Nobla im ….. Normalnie nie wiemy , pijemy wodę , nie wodę , NAUKOWCY DOWIEDLI , że mówią nam to kubki smakowe !

Dalej hardcore : „bezpieczne” opalanie po wstrzyknięciu „białek SIK …. PODOBNYCH do forskoliny:)))  , opatrzone – patrzajta , niemoty – ORZECZENIEM Naukowego Wydziału Sledczego : „Piękna opalenizna bez ryzyka” . Wrrróć;) – orzeczenie ?
Tak bez wyników testów na ludziach ?
Ojeeej … czyżby … NIEnaukowo?:)))

Mieszanka angorska;) więc sobie drukuje , papier cierpliwy .
Gorzej , że będąc medium dezorientującym – podobnie i mnóstwo wydających teksty o „zdrowej” kuchni i kosmetyce – pretenduje do medium demaskatorskiego , głoszącego oczywiście słuszne racje … Jak np. w artykule o Pani Aktorce , córce Pani Aktorki , nieszczęśliwie wcześnie zeszłej z tego
świata .

Zaczęło się od jogi … Przypomnę , joga dziś – synonim gałęzi przemysłu . Wstęp na polską konferencję , teoretycznie mającą przybliżać idee jogi , kosztował prawie 700 zł. od łepka dla „Niewtajemniczonych” ;)))  Jedna z Wykładowczyń – Pani Oświecona , waga ok. 200 kilo , stworzyła wiersz :
Pragnę być mniejsza od pyłku …. ” . Kto widział pyłek o wadze 200 kilo , proszę meldować 🙂

Joga : sztuka równowagi , spokoju , cierpliwej życzliwości …
Tyle teoria , teraz praktyka .
Pani Córka , doznawszy iluminacji ( wcześniej „miała w sobie chaos , ale poszła na psychoterapię” … joga nie pomogła ? ), założyła fundację , a jakże , „medycyny integracyjnej” . Fajnie , że będzie promować medycynę integracyjną ? Fajnie .
No więc … ?
No więc;) problem w podłożu , fundamencie znaczy , pojmowaniu medycyny w ogóle oraz … może się mylę , ale … intencjach ?

Załóżmy , że i one w porządku , tylko … Może naturalnie:) nie budzą szczerości inwestycje osób gotowych sprzedać swą ( i bliskich)  prywatność , może razi fakt ciągłego opowiadania o swoim wielkim poświęceniu , swojej niewyobrażalnej ofiarności i kosztach , kosztach nieziemskich , jakie poniosło biedactwo opiekując się … Matką .

Może przesadzam , ale słysząc , jak ktoś cały czas podkreśla swoje „niebywałe” poświęcenie innym , jak sumuje koszty … przepraszam , przypełza wstręt . Do Niektórych … pełźnie poczucie winy – doskonale zmanipulowane poczucie winy , powodujące – na co jest obliczonym – automatyczną chęć zasponsorowania działalności tak „szlachetnej” persony .

Myślimy, że się komuś poświęcamy ? Czy w takim razie autentycznie kochamy tę osobę ? Czy miłość każe żądać docenienia , oszacowania , wdzięczności … ? Czy miłość każe wystawiać „poświęcenie” na pokaz ?

Clou : Pani przedstawia swój biznes jako …. pionierstwo medycyny integracyjnej . W tym miejscu przepraszam i
Paracelsusa i Hippokratesa , i R. Steinera , i Ks. Klimuszkę , i Hahnemanna , i Hauschkę , i tysiące Pionierów …………………….

Dlaczego …  ? Można iść , nie tykając , niech sobie robi Pani co chce . Niech SOBIE robi . Ale niech TO , o TO mi chodzi , niech TO robi dla Innych uczciwie , a zobaczy , że uczciwe jest
DOBRE .
Dlatego jeszcze … ponieważ wysyp zajmujących się „pioniersko”, a z powodów , których wolę nie znać , medycyną integracyjną , często nie pomaga Chorym , nie pomaga też samej medycynie – staje się wyłącznie podstawą ośmieszania jej , rozwadniania i podważania jej możliwości . Stare prośby … : Wszyscy , pragnący zgłębić medycynę , pójść na służbę Człowiekowi I środowisku , róbcie to , wychodząc poza schematy , wędrując ścieżkami pełnymi niespodzianek i biorąc pod uwagę niechęć , odważając się czynić co ZNACIE jako właściwe … róbcie to przede wszystkim z sercem i świadomością , że PRZED Wami dzieła ogromnego dokonali Inni – co nie wyklucza Waszego nowatorstwa .

A propos wiecznego poświęcania … Kolejna produkcja również „poświęcającej się” sprzedawaniem gadżetów, notek z podróży i cudzych tekstów podpisanych swoim nazwiskiem Pani , tym razem wspominającej o naturalnej ochronie przed owadami ( ta sama pani , która „nie wiedziała , że koty drapią meble” i ścinała im pazury , co nie przeszkodziło w wydaniu PORADNIKA obchodzenia się z kotami:)) ). Ta sama więc jeszcze niedawno namawiała do zabierania całkiem bogatej , owszem chemicznej apteczki , teraz …. :”Nie zabieram w ogóle chemicznych leków …”:)) Proszę zwrócić kasę tym , którzy latami wierzyli Pani i faszerowali się farmaceutykami ) … Jak zwykle „gdzieś dzwoniło , jednak nie do końca” , Pani finiszuje bowiem porady
( ani słowa o specyfice niektórych olejków przyciągających pewne owady i cóż , np. węże , a „poradnik” dla podróżników ) znawstwem rynku : „olejek eukaliptusowy można kupić za ok. 5 złotych……” :)))))) . Tam , gdzie rosną eukaliptusy , tak :))))
Tutaj olejek eukaliptusowy z cennym drzewem wiele wspólnego nie ma , jest zwykle produktem syntetycznym , mogącym wywoływać negatywne reakcje immunologiczne i niekoniecznie działać jak czyni to naturalny . 5 złotych kosztuje syntetyk .
Ten , rozkładając się na skórze , będzie nie tylko fetorzył;) , ale może uszkodzić tkanki .

Na opakowaniu nie pisze „syntetyk” , pisze „olejek eukaliptusowy”:)) . Niezbędny komentarz :
olejek naturalny – jeżeli się nie znamy i nigdy nie widzieliśmy prawdziwego – MUSI co najmniej mieć napisane w składzie :
100% pure natural eucalyptus oil ( pożądana też łacińska nazwa danego eukaliptusa ) ew. organic e. oil – to raz .
Po drugie : nie może być olejkiem zmieszanym z bazowym olejem  rafinowanym .
Po trzecie : kosztuje od ok. 20 złotych za 10 ml .

Byłoby i po czwarte … wystarczy , i tak prędzej czy później dostarczy Pani Ludziom doznań , po których zapytają : „Czemu nie pomyślałem/am , żeby dowiedzieć się więcej zanim ….. ” ?

Eksperci Drodzy , jak Was nie lubić 😉 , sprawiacie , że medykom nigdy nie zbraknie roboty …

A jakiś brukowiec będzie mógł napisać :”Nowoczesne , skuteczne leki pomagają pacjentom” , zaraz obok zaś :
„Firmy farmaceutyczne współpracują ze sobą , żeby lepiej pomagać pacjentom” :)))))))
Mniejszym druczkiem : „Tekst informacyjny” . Już nie – REKLAMOWY ? Dlaczego ? Ludzie wietrzyli podstęp w słowie „reklama” , nadto trzeba było się upodobnić do piszących bez sponsoringu , że niby ot , tak „informujecie” z dobrej woli ?
Nie chcecie niczego sprzedać , jedynie informujecie ?

A , „ostrzegacie” ?:) Np. o „oszukańczych testach żywej krwi” ?
Nie wykluczam , że jak w każdej dziedzinie i diagności „ciemnego pola”:) mogą sobie nie radzić , konfabulować i naciągać .
Ale żeby całą metodę od czci i wiary …

Pierwsza sprawa : metodą badania żywej kropli krwi w ciemnym polu nie da się określić wszystkich parametrów , wszystkich zagrożeń etc.

Można – i to bardzo dobrze , o czym NATURALNIE:) wie:) Kobietka ziejąca życzliwością;)) , a reprezentująca konwencjonalne laboratoria – wykryć np. deficyty enzymatyczne w organizmie , pasożyty , bakterie , choroby wątroby …

Pani Dr pewnie też usiłuje ukryć swą głęboką wiedzę , że wzorem dla badaczy tej metody był
Pan Prof. Dr G. Enderlein ( 1872 – 1968 ) :” .. Na pewnym stopniu rozwoju symbionty ukazują swe oblicze patogennie , parazytarnie , wówczas tendencje do specyficznych zaburzeń przybierają …. „.

3-stopniowy test jest jedną z możliwości diagnozy .
Mamy tam do czynienia z
– mikroskopią „ciemnego pola” ,
– możliwością obserwacji komórek krwi w kontraście fazowym,
– test koagulacji ( HLB – Heitan – La Garde – Bradford ) , mającymi na celu stwierdzenie stopnia wzrostu i liczby mikroorganizmów we krwi , a przez to przybliżenie stanu organów , systemów i regionów .

Może błądzę , ale cosik szepcze , że laboratoria do tej pory panoszące się niepodzielnie – POMIMO niedoskonałości wyników i często zbędności niektórych analiz – poczuły zagrożenie : co będzie , kiedy stracą klientów ? Nie stracą , są częścią ośmiornicy:) , ale sen z oczu spędza im wiedza , że nie dysponują możliwością analiz jako jedyni . Trochę przypomina się koszmarna ( „… czekali WSZYSCY …” – otóż NIE wszyscy ) reklama produktu pt.”minionki” :” Jak dobrze być złym” .
Reklama miała być żartem , wyszło słabo .

Słabo poczułam się też , zagadnięta o …( proszę , bardzo proszę NIE próbować !) „…. „codzienne spożywanie tojadu” , a to z racji jakiegoś programu TVP , gdzież to Pan Ł. jadł i mówił , że to normalne , w Chinach ludzie jedzą …”.

Zdrętwiałam . Pierwsza myśl :”Niemożliwe , nie zrobił tego ot , tak , bez komentarza … „. Poprosiłam o materiał .
Najpierw radość … że w mediach Człowiek czcigodny , o Którym tu razy parę było , zanim bąknęła o Jego działalności jakakolwiek tuba , radość , że coś się zmienia , promują solidną wiedzę Człowieka za Jego życia”:))) . Smutno zrobiło się chwilę później . Towarzystwo ( mnogo utytuowane ) naukowe wokół Pana Ł ., każden z kubkiem w dłoni , z kubka … smętnie zdradza poglądy i wobec poziomu własnego … ogonek szczura;))) opatrzony logo nędznej , odkofeinowanej marki herbaty , ogonek okręcony czasami paluszkiem – wskazującym , większość „ludzi nauki” bowiem palce małe stanowczo od reszty odstawiała  …. jakby im nie należały wcale 😉 . Nowa Elita wizytówkę swoją na salony wprowadziła i na baczności mieć się proszę , komu palec mały dłoni trzyma się uparcie 🙂 ….

Nie o ogonek szczura;) więc … Ale o to , co Pan Ł. , po wykładzie … Ano , że … zamek marzy Mu się . I to dobrze .
Chce – niech ma , należy się . Ale Pan kontynuację podjął … że ten zamek …. by „jeszcze za 500 lat każdy wiedział , że taki Pan Ł. był i co robił …. „. O podziw i sławę znaczy się , Panu Ł. prawdopodobnie oraz emanację onych  … tak się zdaje .

Staram się rozumieć . Staram się mimo wszystko … pojąć .

Przepraszam , nie pojmuję .

Jestem absolwentem filozofii . Oznacza to , że potrafię mieć głębokie przemyślenia na temat pozostawania bez pracy” . Bruce Lee – nie wybudował żadnego zamku , sam stał się pomnikiem .

Panie Ł. … Zamki wielkie , zimnawe przeważnie , sporo ogrzewania i personelu trzeba , zamków właściciele zaś dość późnawo orientują się , iż do życia nie zamek najbardziej potrzebien . Ale niech Panu ów zamek przydarzy się i szczęście przyniesie .

Równowagę ratuje historia – tabuny Wielkich podobnie do
Pana Ł. o sławie wiecznej marzyło , w celach owych działalność prowadząc – niczym dziwnym więc … Może tylko … pytania inspiracją , w którym momencie pasja z wiedzą pychą zarastają i o efekt człowieczy …. Do tego tojadu wreszcie 🙂 . Faktycznie , Pan Ł. , skrzywiony ( bo gorzkie ) zupę tojadową w Chinach zajadając , że „oni tak normalnie … „. ANI SŁOWA o różnicach . Ani słowa o odmianach tojadu , ani słowa o specyfice tolerancji organizmów od małego spożywających odpowiednio spreparowaną roślinę , ani słowa o czasie przyrządzania ( kilka godzin ) , ani słowa o PORZE zbioru ( bo nadaje się tylko w określonych miesiącach ) , ani słowa o przygotowaniu przed wrzuceniem do gara , ani słowa , kto i kiedy nie powinien po tojad sięgnąć , że nie wolno łączyć z tym i tamtym … ani słowa o ilości wreszcie ….

Krzykniecie „pisałaś o zastosowaniu tojadu w Azji , również w kuchni ” ?
Tak . I pamiętam , co .

Nie wiem , na ile kamery mogą zalać umysł światłem sławy;) i mam nadzieję , że tylko ono było powodem chlapania jęzorem o zaletach tojadowej zupki ) , ale wytężając swój blondynkowy umysł domyślam się , iż paru jeszcze chojraków , słysząc ww. z ust Profesorskiego Autorytetu wymyśli skoczyć sobie po tojad
( Aconitum napellus ) i wciągnąć jak sałatkę , tym samym kończąc żywot błyskawicznie … OBY NIE .

Kiedyś … Stali Czytelnicy kojarzą … Ktoś napominał , iż wiedzą
( czy też informacją ) hojnie nie należy dzielić się ,
nie dla każdego ona bowiem , niejednemu zagrożeniem raczej aniżeli zbawieniem . Częściowo rację przyznając Mu , odpisnęłam;) , że przecie każdy się reszty dokopać może , jakkolwiek nigdy bez komentarza adekwatnego o ewentualnych skutkach ubocznych starałam się nie zostawiać .

Teraz , słysząc beztroskie pytanie o tojad , „bo Pan Ł. powiedział ….” …. Może faktycznie znak to jakiś , coby poczekać …
Poczekać , aż większość ogólnie z Naturą lepiej zapoznana będzie, więcej będzie … rozglądać się ?

A i słysząc o
małolatach strzelających w bociana kulkami , kopiących go i po główce tłukących … Ani słowa wydobyć nie chce się …

…. o poczwarach , stare Zwierzaki swoje do schronisk podrzucających/oddających , „bo wakacje ” … nie chce się .

A wśród nich „specjalistów” nie brak – tacy wiedzą , że „zwierzę nie czuje jak człowiek i wszystko jedno mu …” .

Pan Masahiko Suga , Niespecjalista:) , po Japonii z dziesięcioma kotami wozi się , szacunku do tych wspaniałych Istot ucząc …
W Polsce Pieniacze z Wrocławia pod sąd Dobrego Człowieka
( wyrazy szacunku i podziwu , Panie Hałaczkiewicz ) prowadzą , jakoby Koty Jego na ich teren ośmieliły włamać się :))))))))) , stawy z Rybek obeżreć …. Na świat cały pośmiewisko .

Specjaliści … Pewna właścicielka wydawnictwa , w książce swego ( a jak:)) autorstwa o bywaniu w świecie , odwiedziła szamanów , wizyty półszyderczo , półniepewnie malując . Ale raz … kiedy już uchachała się z „nędznego przybytku pełnego dziwnych przedmiotów , ziół i samego szamana w niezwykle skromnym stroju ” ( miał przyjąć panią w … zamku;), szatach królewskich i na tronie ? ) , wyszła i zapytała o niego w mieście . A to Pan Doktor „prawdziwej”:)))) medycyny był , tyle , że szamanizm uznał i metody skutecznie wybierał .
Co na to Pani Wydawczyni ? Od razu poczuła się lepiej , pomyślała , że „coś w tym musi być , w takim szamaństwie i że te sposoby naprawdę mogą pomóc , ba – „… byłam gotowa uwierzyć …”:))))

I smieszno i straszno .

Tej Pani … gdyby zachorowała jednak … Kukłę w kitel ubrać , stetoskop założyć , przy łożu postawić a pudełko kolorowych pigułek zadać . Ręczę , wyzdrowieje .

……………………………………………………………………………………..

Drogie Panie i Panowie oczywiście … Sezon ogrodowy kwitnie , sadzi się , co reklamowane , na skutki nie patrząc … Ktoś o kolendrę wietnamską zapytał . RDEST .
Ktoś na to , że „nie rdest , bo na jakimś blogu czytał , że NIE RDEST ” . Zwykle nie kontynuuję  – istnieje wolność wyboru informacji , ale Człowiek o sens zdrowotny ziółka dopytywał , więc …

Okazało się , iż stanowcze „nie rdest” wyszło spod rączki Pani Znawczyni:) ziół , tej samej , która rok od radosnego odkrycia istnienia nagietka jęła wydawniczo , w roli znawczyni „po studiach zielarskich” występować ( nie mówili tam o
nagietku ?:))))

Pytający tekst podesłał , tam – pisownia autentyczna :
„Pan sprzedawca powiedział , że to rdest – nie prawda ” 🙂

Owszem , zaznacza , iż z rdestowców rodziny ( owszem , kasztanowiec i kasztan nie są równoznaczne ) , ale upiera się , nie rdest . Ba – „rdestu nigdy nie wzięłaby do ust bez zalecenia lekarza” :)))) . Hmmm , „Znawczyni Ziół „…. nie wzięłaby rdestu do ust , gdyby nie kazał lekarz ” , posiadający zwykle wiedzę o … rynku fitofarmaceutycznym inaczej ?

A … jakiegoż rdestu ?
O rdeście z Chin , Japonii pisałam ( nazwa „rdestOWIEC japoński nie wyklucza powiedzenia RDEST ) , ale weźmy rodzime , np. wężownika – Bistorta officinalis , stary lek na wewnętrzne krwotoki , nieżyt żołądka , jelit … , weźmy rdest ptasi – Polygonum aviculare – młodziutki świetny w sałatkach , blanszowany jak szpinak , orzeźwiający sok , stosowany w medycynie szkolnej ORAZ ludowej przy zaburzeniach pęcherza , nerek , żołądkowo -jelitowych , woreczka żółciowego …
Jadalny znaczy , bez recepty 🙂

Pokłońmy się w końcu „wietnamskiej kolendrze” – również wg np. austriackich czy niemieckich Znawców – nie w cudzysłowie – ziół , np. F.X. Tremla  … RDESTOWI:) .

Teoria … Rodzaj rdestowiec – Fallopia ( jeżeli zobaczymy inną nazwę , nie kłóćmy się , mają ich więcej ) , funkcjonuje w rodzaju Polygonum , należącym do rodziny Polygonaceae 🙂

Polygonum odoratum , czy też P. persicaria – jedno i drugie właściwie …  nie ma konkretnego botanicznego przyporządkowania 🙂 .
ALE:) … jednak trudno byłoby odmówić określenia go rdestem , a to ze względu na wszelkie k’niemu podobieństwa i … znikome do kolendry:)) .

Ze starogreki mamy „Polygonos” – wytwarzający wielość , płodny , semantycznie bliżej do „gony” – kolano – intermedium , co odnosi się do budowy – „kolanka” zobaczyć łatwo:) .

Z Laosu , Tajlandii , Wietnamu przywędrował i do nas na szczęście , bo nie jest „tylko przyprawą” , ale ważnym lekiem , dla nas przydatnym tym bardziej , że hodowla szpitalnych infekcji ma się świetnie i na nic brukowe bajeczki ( p. o brukowcach negujących wartość testu żywej kropli krwi )
Pani Dzierżącej szpitalne laboratorium , jakoby „jeżeli chory miałby nieszczelne jelita , dawno leżałby w szpitalu z sepsą” :))))))))))

Tak , śmieszne w wykonaniu przedstawicielki profesji niezwykle nieudolnie sobie z sepsą radzącej , że nie wspomnę o sepsy w przybytkach „zdrowia”;))) produkowaniu .

„Kolendra wietnamska” , po naszemu rdest:))) , wykazuje , wedle m.in. zastosowań azjatyckich , działanie :
– grzybo-i bakteriobójcze ( Staph.aureus , Streptoc.pyogenes, Listeria monocytogenes …. P.M.Ridzuan et al , 2013 , Antibacterial and antifungial …)
– łagodzące zapalenia
– obniżające gorączkę
– osłaniające wątrobę ( hepatoprotekcyjne )
– hamujące libido …..

W medycynie ludowej znana z radzenia sobie z zaparciami , zaburzeniami przemiany , infekcjami E.coli , gronkowcami ( j.w.), dermatozami , zaburzeniami wątroby …. tu ważne : przy szkodach spowodowanych acetaminofenem ( parace*amol i spółka ) należy do ziółek pozwalających osiągnąć zaskakująco ciekawe ( w pozytywnym znaczeniu ) rezultaty .

Sumując : stałe , wysokie miejsce „wietnamskiej kolendry” w azjatyckiej kuchni nie wzięło się znikąd .

…………………………………………………………………………………………….

Na (przed)koniec:) nieśmieszne , o śledzionie .
Opisując meandry:) metabolizmu wprawdzie wspominałam , jednak dobrze przypomnieć , a przypomnieć , gdyż z nóg zbiła historia pewnej Pani Matki sugerującej dorosłemu już Dziecku usunięcie śledziony , jako że „przeczytała w kolorowym
pisemku , iże na problemy z małopłytkowością najlepiej śledzionę usunąć … „.

Niewiele rzeczy straszniejszych od horrorów rodzinnych , krzywd najgorszych z najgorszych , bo od bliskich zadanych , nie o nieopisanym więc , a o śledzionie samej krótko :

Z operacji usuwania tego CENNEGO organu ( różnice między „narząd”/”organ” opisywałam dawno , co nie przeszkadza czasami iść przełajem;) , swoją drogą … jako fragment ORGANizmu czy nie „organ” ?;)))) wycofało się już wszystko
( med. zachodnia , wschodnia tego normalnie nie uprawia ) , co zrozumiało błąd ów potworny . Funkcją śledziony jest oczyszczanie z niepotrzebnych , chorych , uszkodzonych części morfologii krwi , filtrowanie i niszczenie antygenów , magazynowanie części krwi , udział w trawieniu , dystrybucji substancji odżywczych i to zapewne nie wszystko .

Mówiąc wcześniej o niebezpieczeństwie usuwania śledziony , usłyszałam : „Przecież monocyty tkwią w szpiku , śledziona jest niepotrzebna …. ” :)))

„Niepotrzebna” , jak „wyrostek” , do bezsensu którego usuwania zaczyna się przyznawać medycyna ?

Długo … ZA długo na studiach uczono , że owszem , „monocyty siedzą w szpiku , nie w śledzionie …” , w co nie mógł uwierzyć nikt , uważnie studiujący zależności w organizmie .
Kiedy zdobyto dowody 🙂 , że monocyty – owszem , produkowane w szpiku , są potem i w nim i w śledzionie i … i… czekają , by uruchomić się – by pomóc w razie np. zawału , infekcji itp. , nikt z nauczających o potrzebie usuwania śledziony nie powiedział głośno :
Robiliśmy źle . Fatalnie . Nie wiedzieliśmy/nie chciało się nam dowiedzieć , że błądzimy , że krzywdzimy ludzi , że wyrzucamy narząd uznany w medycynie Wschodu za jeden z najważniejszych i niezbędnych ” . 

Splenomegalia nie jest oczywistą podstawą do wycięcia , zaburzenia śledziony ( a jest b. wrażliwa ) się leczy . Najlepiej pożywieniem ( p. wcześniejsze wpisy ).

Zakłócenia w jej pracy upośledzają wykorzystanie energii ( chiń . „odpowiedzialna za ekonomię i odżywianie”) , odżywienie krwi , jakość naczyń krwionośnych … chiń. : „Narząd Zang = śledziona , niezbędna w pobieraniu , dystrybucji , transformacji i kreacji energii z pożywienia „.
Ogromną rolę odgrywa w działaniu intelektu , ale ten fakt spotyka się nadal z niedowierzaniem zatwardziałych zwolenników skalpela …

Skrótem : śledziona lubi delikatność i ciepło . Lubi jadalne kasztany ( susz jak najbardziej , np. mąka ) , kaszę jaglaną , imbir , kurkumę , kaszę jęczmienną … gryczana może być dla podrażnionej śledziony za „gorąca” , choć normalnie jest ok.

śledziona i żołądek – w TCM narządy środka , wg tekstów medycznych dynastii Ming , zasłużonej szczególną troską o umiejętności leczenia tzw. środkowego ogrzewacza ( a może tylko dokopałam się szczególnie zafiksowanych na tym ksiąg:)) – „Kto umie leczyć środek , wie też , jak zrównoważyć wszystkie systemy „.

Ważne w lecie – było wcześniej , jednak przypomnę : śledzionę osłabiają zimne napoje , dominacja surowizn , owoców i mleka/prod. mlecznych .

Drobna wskazówka : ciągłe , nie ustępujące , bardzo wyraźnie zaznaczone pragnienie słodkości oznacza zwykle zaburzenia śledziony . Zaś towarzyszące apetytowi na słodkie: depresje , przedłużające się zmęczenie , brak energii , obrzęki , problemy z zatokami , śluz oskrzelowy , drętwienie rąk/nóg , zaburzenia widzenia , siniaki , wybroczyny , celullit , nawracające przeziębienia … mówią nam , że śledziona krzyczy o pomoc .
Nie zalewajmy jej zimnem , nawet przy 30 stopniach na podwórku i palącym słońcu . Nie intelektualizujmy każdej minuty , dopuśćmy swobodne interpretacje (  tam , gdzie nikomu nie zaszkodzą 🙂 ) .
Uczący się np. do egzaminów pochłaniają słodycze kilogramami
( powiedzmy , że tylko słodycze …. ) , co w konsekwencji otępia . Chcemy słodkiego ? Owszem , śledziona je lubi , ale dajmy jej słodyczy miodu , daktyli , marchewki , nawet marcepanu …

……………………………………………………………………………………………..

Koniec … o oleaceinie:))))

Zacząć by może od pradawnej wiedzy rejonu Sródziemnomorskiego , o oliwie leczniczej …
Ale o niej razy wiele pisałam , zaznaczając wszakże , iż NIEFILTROWANA , z pierwszego tłoczenia – mętna , zielonkawa , gęsta , gorzkocierpka … taka oliwą prawdziwą .

Pewnie nie uniknę posądzeń o stronniczość z racji pochodzenia , jednak w temacie zająć stanowisko chce się , nie tylko po stronie włoskich odkryć opowiedzieć , ale i greckich , bowiem to
Pani Dr Eleni Melliou z Uni Ateny oliwą , w tym OLEACEINą długo przed „polskimi odkrywcami”:) z Uni W-wa zajmowawszy się . A jak zajmowawszy , to i opublikowawszy;))

Proszę , bardzo proszę – nie , bym kpiła z naszych ( kundlostwo nie wyklucza poczucia wspólnoty z jakimś narodem ) – doinformować się przed powtarzaniem „Polacy odkryli dobroczynne właściwości oleaceiny” 🙂 .

Oleaceina jest już jakiś czas produktem rynkowym , 28 euro za mg , sprzedawana w opakowaniach od mm 5 mg , ale czy to oznacza , że mamy ją kupić … zanim zostanie opatentowana i cena wzrośnie ?:))))))

Polacy chcą opatentować izolat z liści , tyle , że … oleaceina jest i w oliwce i ligustrze i … nie tylko .

O ligustrze w medycynie króciutko kiedyś wspomniałam – jego toksyczność sprawia , iż nie należy do ziółek tzw. pierwszego wyboru , jagodami zaś ligustrowymi bawić się nie należy ( choć źródła podają , że 10 jagód ilością bezpieczną , nie polecam mało Obeznanym z ziołami  , co innego w homeopatii … ) ,
rzecz w tym , że jako roślina żywopłotowa występuje w kilometrach , świetnie w PL rośnie i wyizolowanie z niego oleaceiny przyniosłoby big , big money .
Tym bardziej big , im chętniej Ludzie kupowaliby zamiast oliwy . Tu budzi się odruch … dobrze Wam znany:)))) , szepczący , iż izolat wcale nie jest tak dobry , jak całość , a całość – w zestawie z innymi drogocennościami znajduje się w oliwie właśnie .

Wprawdzie na oliwie trzeba się znać , a fałszowanej ( m.in. mieszanej z olejami i nie ważne , z jakiego kraju , fałszować umieją niezależnie od dumy z regionu uprawy )   ale popróbowanie różnych i przede wszystkim wybór niefiltrowanych i tak się opłaci .

„Odkrycia… ” ?

Zerknijmy może – jeżeli nie w antyk – w „Thesaurus sanctatis”
J. J. Braunera , 1725 – tamże o lekach z liści oliwek i ligustru , a jakże ….

Co zabawne , Komisja E pierw negatywnie zaopiniowała ligustr z „braku dowodów na działanie terapeutyczne”, po czym … otrzymał „monografię zerową” .

Z kolei HMPC ( Herbal Medicinal Prod. Committee ) zakwalifikował ligustr jako środek leczniczy , funkcjonuje więc ów jak najbardziej … ( uwaga , dla większości Zwierząt trujący , nie pozwólcie się Im bawić jagodami czy podgryzać gałązki ligustru ) .

Nie mam pojęcia , co każe głosić swoją odkrywczość , podczas gdy chodzi o patent na kasę . Amerykanie ( bardzo rozczarowali się niemożnością opatentowania kurkuminy , co nie oznacza , że zrezygnowali ) chętnie opatentują wszystko i każdemu ( wnioski o patent złożono w USA ) – wszystko , co przyniesie dollars   .

Pytanie , czy musimy to kupić .

Czy wybierzemy izolat czy …. doskonałą , gęstą , odżywczą i leczniczą nie tylko oleaceiną … oliwę .

…………………………………………………………………………………………

Lato … Piękne , mieszane , ale nie – chaotyczne . Różnobarwne , NATURALNIE lato .
Czas wakacyjny gospodarując , obyście proroków fałszywych omijali , chaos pielęgnujących . Obyście , ustawicznie życia w Innych i wzorów w Innych wypatrując , SOBIE obcymi nie zostali .

 

Reklamy

Posted in aktualności, zdrowie | Leave a Comment »