Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for Kwiecień 2017

E-papierosy : kto kuma bazę ?;) . I dalej o kociakach …

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 18, 2017

„Kto nie chce zagrozić swojej karierze , milczy „.
Dr Gunter Frank , „Schlechte Medizin: Ein Wutbuch „.
( „Zła medycyna : Księga Wściekłości” )

Zawsze jest jakiś wybór . Może najlepszym , po prostu tej kariery nie chcieć ? 🙂

………………………………………………………………………………………….

WIELKAnoc przebrzmiała .
Jak daleko poniesie echem … i czy w ogóle poniesie ?

Zwyczajowo znudzą się króliczki masowo kupowane „dzieciom do zabawy” , strawią się króliczki serwowane na stołach
( miłośnicy króliczego mięsa wiedzą , że zjadają koprofagi ? ) , chociaż „bardzo kochamy zwierzątka , ale dzień bez schabowego jest stracony” ( wyznanie pani kupującej stos padliny na stół ) . Rodziny pojadą w swoje strony , tygodniami jeszcze mieląc awanturę o schedę po dziadkach , lekarze wrócą do łóżek chorych serwując ten sam chemiczny ściek i te same , bezcelowe często , a szkodliwe jeszcze częściej operacje …
( p.publikacja Dr Marcii Angel „Is academic medicine for sale ?” 2000 , NEJM , nr 342 )

A miało być Zmartwychwstanie .

Kto … Kto zmartwychwstał naprawdę ?

Matka czworga dzieci wychowanych starannie , choć samotnie , wykarmionych zdrowo , choć kosztem zdrowia harującej na polu dniami i w fabryce nocami kobiety … Matka opuszczona przez córkę urzędniczkę , syna lekarza , drugą córkę psycholog i młodszego syna-biznesmena …. ?

Bohaterski Ojciec walczący o zdrowie dziecka , tolerujący latami rozległe , sypialniane kontakty żony , jej chciwość , niegospodarność , upokorzenia , nieczułość wobec rodziny tłumaczoną „chęcią rozwoju osobistego” zwieńczoną a jakże – dyplomem nauczycielki , w którym ani słowa , iż nigdy nie starała się nauczyć czegoś dobrego własnych dzieci , nie mówiąc o pokochaniu ich czy szacunku …  „Edukuje” cudze latorośle brzydząc się własnego dziecka i nawet nie usiłując zrozumieć , czemu zachorowało również drugie ,( wciąż ta sama kobieta ) , której udało się „wreszcie” wyrzucić z domu i stanu cywilnego męża … jak zwykle pobiegnie do kościoła i przyjmie komunię . On jak zwykle będzie szukał ratunku dla dzieci , choć zmanipulowane przez rodzicielkę , Ojca nie słuchają ani nie czczą , On zaś wymaga pomocy chyba najbardziej … czy Ten Ojciec ujrzy szansę na Zmartwychwstanie …. ?

Bandzior tłukący swoją Kobietę – „chciała męża , to ma ” , pijak i tępota , nijak nie równający głową zaradnej Niewiaście , zaradnej , chociaż coraz słabszej i już chorej …. Czy on chciałby
zmartwychwstać ? Czy przejrzy na oczy i znajdzie siły Ona ..?

Syn , nieakceptowany przez ojca , lekceważony i niechciany
( „…dziewczynkę chciałam , żeby ją przebierać ….” ) przez rodzicielkę , Syn opiekujący się obojgiem starych ( trudno powiedzieć rodziców ) , dbający z czułością , troską , kochający wbrew murowi obojętności i pogardy wręcz z tamtej strony … Czy będzie miał siłę podnieść głowę … kiedykolwiek ?

Ja rozumiem , ludzie rozmawiają z Bogiem , i chasydzi rozmawiają z Bogiem … ale mnie On nigdy nie odpowiedział „. Pan Prof. Szewach Weiss

ALE:) , Panie Profesorze … ALE Pan przecież – i jakie to szczęście , że tak , kto promowałby dobre imię Polaków wśród międzynarodowych gladiatorów ( a nie wszystkie riposty Pana Profesora do publiki się dostają ) – Pan przeżył .

…………………………………………………………..

 

O kotach małe uzupełnienie tekstu ostatniego .
Wielu właścicieli domowych pum;) ( jakże mylne przypuszczenie :)))) , to ONE posiadają nas ) używa określenia „kot niewychodzący” , co niechybnie wskazuje fakt , iż przyjaciółmi kota raczej nie są .

Kot może być długo w domu , śpi sobie , czeka na człowieka … Ale to nie oznacza , że nie musi wychodzić , że nie potrzebuje świeżego powietrza , kontaktu z ziemią , zapachami , patrzenia w niebo bez pośrednictwa szyby i wszystkiego , co POWINNY mieć zapewnione wszelkie , żywe stworzenia .

Dlaczego , mili , rozumni skądinąd ludzie , uważacie , że kotu całkowicie wystarczą wyziewy wykładzin , tapet , farb , kuchenki gazowej , faktura dywanów czy płytek , jedzenie z torebki/puszki ? Och , zapomniałam , oczywiście , WASZA obecność wszystko im wynagrodzi ?

Za co im to robicie ? „Nie chcą wychodzić” ? Bo ich nie wyprowadzacie . „Nabawią się czegoś na podwórku” ? Jeżeli pójdziecie z nimi , uwiązanymi na smyczy , co najwyżej nabędą jakichś pasożytów od tarzania się we wspólnej z innymi „chodzącymi” piaskownicy czy podżerania trawek skubanych też innym pyszczkiem . Ale to i tak niewiele – kota zawsze można odrobaczyć – w porównaniu z ogromną krzywdą , jaką im robicie , odcinając od natury – i jeżeli ta natura w mieście ogranicza się do trawnika i krzaczków .

Izolując kota od jego NATURALNEGO środowiska wyrządzamy mu nie tylko krzywdę psychiczną , ale , podobnie , jakbyśmy chcieli zamknąć w 4 ścianach człowieka – rujnujemy jego
zdrowie .
Koty umieszczone w klatkach , jakimi stają się dla nich nasze domostwa , stają się nadwrażliwe , znerwicowane , astmatyczne , z braku ruchu po kolei szwankuje serce , z braku dostępu do świeżej trawki i ziemi – żołądek , z braku dostępu do słońca – nerki , kruszeją kostki …. Niech nikt , kto trzyma kota w zamknięciu nie mówi , że go kocha .

„Ale jak wychodzą , może je przejechać samochód „. ?

Nie przejedzie , jeżeli jesteśmy odpowiedzialni i wychodzimy ze zwierzęciem ubranym w szelki&smycz .

Nie musicie wyprowadzać ich codziennie , zimą przy mrozie lub w deszczu nawet wcale , ale chociaż gdy świeci słońce kilka razy w tygodniu , niech będzie i raz w tygodniu , byle poczuł coś więcej niż opary ludzkiej kuchni i środków czyszczących .

Czy  tak wielkim kłopotem , spacer z podobno kochanym pupilem zamiast fundowania mu więzienia ?
A … „Od razu szczepienia trzeba , jak wychodzi ?” .

Nie znam ANI JEDNEGO przykładu , żeby kot wychodzący , szczególnie z opiekunem/ką ich potrzebował . Jak myślicie , czy ktoś szczepi dzikie koty we Włoszech , Grecji , piękne , karmione przez ludzi chętnie dzielących z nimi przestrzeń , nie bojących się „chorób , robali i nie wiadomo czego , ale na pewno czegoś , co dzikie koty muszą mieć”;) ? Słyszeliście o jakichś epidemiach wśród nich ? Ja słyszałam : w Polsce . Wśród biednych , ganianych z kąta w kąt dzikusków , szerzą się białaczki , koci katar  … ale temu nie zapobiegną żadne szczepionki – jedynie ludzka kultura , wiedza , dobroć i przyjaźń wobec istot nieskończenie nam przyjaznych .
Wiedza , która pozwoli nam zadbać o nie , stworzyć ciepłe kąty , podać właściwe pożywienie … Tylko tyle . Jak się okazuje , w Polsce – mimo nieocenionego wkładu cudownych , pełnych ofiarności , miłości w najczystszej postaci Ludzi opiekujących się całymi stadami nieraz – ciągle tyle   .

Odnośnie pożywienia … Pisząc o węglowodanach w kociej karmie miałam nadzieję na skrót . Nie dało się – poszły pytania o karmy bez węglowodanów etc. Chwileczkę : miałam na myśli głównie węglowodany przetworzone , rafinowane ; ordynarne;) cukry , syntetyczne słodziki , tymczasem węglowodany są też naturalnie w warzywach .
Jednocześnie koty – w przeciwieństwie do ludzi – nie potrzebują w pożywieniu dużo węglowodanów ( pomijając przypadki futrzatych smakoszy różnych zielenin ) .
Torpedując;) kiedyś diety , w tym „antywęglowodanową”, wspominałam o jej ( jak i innych ) jednostronności i ślepocie „nie jedzących węglowodanów” , ponieważ najwyraźniej nie odróżniają form .
A efekt pracy węglowodanów w ciałach zależy w sporym stopniu od jakości i wartości ich składników – cząsteczek ; które to , jakie mają właściwości , gdzie się wchłaniają ….

?

Węglowodan węglowodanowi nie równy i tabelki umieszczane na opakowaniach nie wnoszą niczego poza wątłą podstawą do spekulacji większości dietetyków , którzy w machinie przemysłu utknęli tak samo , jak lekarze i tak samo , jak oni mają coraz większe pretensje do kontroli nad klientami .

Gorzej , że klienci bezkrytycznie – jak uprzednio w lekarzy – wpijają się w tezy „guru odżywiania” promujących produkty , jakie w danej chwili promować mają i wpadają z deszczu pod rynnę , lądując dalej w łapkach tych , od których mieli zamiar się uwolnić .

A informacji w bród . A skonfrontować wiedzę „specjalisty” z rzeczywistością łatwo . Ale „po co”- wystarczy zapłacić , nie wysilać się , nie psuć oczu przekopywaniem ksiąg i dokumentów , nie zajmować czasu – lepiej powdychać siłowniany smog o woni gumy i potu , zjeść „zdrowe koktajle białkowe” i będziemy zdrowi , piękni , bogaci …( uprzedzam n-ty raz : przemysłowy koktajl białkowy NIE jest właściwym pożywieniem dla człowieka , ale coś mi mówi , że fitness-marketing będzie się z zachwytów nad białkowymi koszmarami wycofywać dopiero za kilka lat , kiedy nie da się ukryć fatalnych i regularnych efektów ich spożywania … ) .

Efekty … diagnozy … remedia …

Kto nigdy nie słyszał o irydologii i nie zapoznał się z jej podstawami , czytając o kojarzeniu chorób z wyglądem tęczówki może pomyśleć „czary-mary” i odrzucić właściwą diagnozę , przyjmując błędną – ale „sporządzoną na podstawie najnowocześniej aparatury” . Kto nigdy nie zadał sobie trudu , wyjścia poza podawaną powszechnie papkę medialną w stylu
” węglowodany są złe , dieta bez nich dobra , więc wyrzućcie ze stołu cukier , a pozbędziecie się węglowodanów” , widząc zdanie „brokuł jest świetnym źródłem węglowodanów” , pomyśli „Błąd w druku” ….

Ktoś rzucił o „obłudzie” , że „kotom mięso , a człowiek co , gorszy ?”:))))) Kot w naturze jest mięsożercą – z tą przykrą prawdą muszę się pogodzić i ja , choć wolałabym widzieć je pałaszujące koniczynkę:) . Detal : kto miał w domu dzikiego kota ( np. rysia – nie polecam:))) , miejsce rysiów jest w lesie ) , wie , że dzikie nie tolerują gotowej , kociej karmy . Taki fakt powinien zmusić do pomyślenia , co uczyniliśmy naszym pupilom , szczególnie trzymanym w domu dachowcom , wpychając w nie chrupki i zawartości saszetek … Ach , eksperci:) utrzymują , że rasowce znoszą przemysłową karmę lepiej i że jest „dostosowana do ich potrzeb” ( ściema znana z reklam wszelkich ) …
Mają trochę racji : rasy faktycznie tolerują „sklepowce” lepiej , co nie oznacza , że pogardzą pokarmem naturalnym : żółtkiem jaja , świeżym mięsem … Postawcie przed kotem miskę z mięsem gotowanym , świeżym i mieloną katastrofą z puszki , a zobaczycie , na co się rzuci .

A żeby dołożyć;) dietom , przypomnę , iż można być wegetarianinem , uprawiać sport i przeżyć zawał w wieku 30 lat … po zaistnieniu np. silnego i nagłego stresu . Odżywianie jest bardzo ważne , ruch także , ale na całokształt składa się czynników więcej , torturowanie zaś organizmów „tylko surowizną”, „tylko mięsem” , „tylko białkiem” , „tylko sokami” etc. prędzej czy później wystawi rachunek . Owszem , nie jem mięsa i jak dotąd jest mi z tym świetnie . Chciałabym , aby wszyscy umieli i mogli żyć bez wsuwania swoich przyjaciół , jakimi niewątpliwie zwierzaki . Chciałabym , żeby weganie czy wegetarianie nie „zamieniali” mięsa na „produkty i dania w smaku podobne do mięsa”:))) , bo to paranoja jakaś chyba- jeżeli „wege” , to dlaczego „wegetariański kurczak z  tofu ” ( nie jadam i produktów sojowych ) ??
Chciałabym … 
Ale dostrzegam odmienności w ludzkich organizmach , grupach krwi i zapotrzebowaniu .
Większość z nas może się spokojnie bez mięsa obyć , mniejszość byłaby znacznie zdrowsza jedząc to co lubi ( padlinę znaczy ) , ale nie z chowu masowego , produkującego toksyczne odpady przynoszące ruinę tak środowisku , jak i spożywającym .
Jedzenie zwierząt ? Jeżeli już niektórzy czują się kanibalami* , niechże chociaż ich ofiara będzie hodowana w przyzwoitych warunkach , w naturze , niechże chociaż ma szansę poczuć trawę i wygrzać się w słońcu – z korzyścią dla jakości mięsa , że brutalnie zakończę .

W tym miejscu uwaga : tony antybiotyków i hormonów przemycanych w paszach kończą w … nawozach , często zachowując aktywność . Nawozy idą na pola . Więc w warzywa …. więc też w wegetarian .  Dopóki nie skończy się apokalipsa zwierząt i dopóki ludzie nie zaczną wymagać od zmian w prawie , eliminujących stosowanie ( przede wszystkim w rolnictwie ) trucizn wszelkiej maści , tak długo nie będziemy mogli mówić o tym , że jakikolwiek rząd ( może poza birmańskim ? ) dba o zdrowie obywateli . Jedną z ulubionych melodii psychologii stało się wmawianie chorym , że nie ponoszą żadnej winy za stan , w jakim się znaleźli , że „choroby były zawsze” …. Jeżeli zgodzimy się , że nie trzeba nazywać „tego” winą , to może chociaż …. przyczyną ? A … KTO przyczynia się do masowej destrukcji środowiska , czyli i swojego otoczenia , jak nie człowiek ?

„….Sam człowiek potrzebuje całej ziemi i mórz , które plądruje . Czyliż Natura obdarzyła nas tak zachłannymi , nienasyconymi żołądkami , a ciałami nieważnymi ? ( …) Niewolnicy brzucha
(
wg Salustiusza ) zaliczają się do zwierząt niższych , nie ludzi . Nie , do żadnych z nich , do umarłych prędzej … Seneka .

Dwa tysiące lat później … „Cywilizacja” : zachłanność nie ma końca , a rosnące obszary hodowli zwierząt na mięso i roślin paszowych zmieniają indeks i zakres chorób , ludzie zaś wciąż uważają się niewinnymi .

Ale ok , załóżmy , niewinne dziecko cierpi na nowotwór.

  „Zdarzyło się” . „Bóg tak chciał” . „Los” .

?

Najpierw … dobór rodziców . Wspominałam o tzw. dezorientacji biochemicznej wywołanej m.in. stosowaniem środków hormonalnych czy kosmetycznych . Do tego przedziwny opór przed zrozumieniem prostej zależności między materiałem a konstrukcją budowli , czyli odżywianiem a stanem organizmu .

Widząc matki ciężko chorych dzieci błagające o zbiórki na operacje czy wątpliwe terapie zawsze chcę wiedzieć , JAK do danego stanu doszło . Pomijając w tej chwili szczepionkowe akcje , ładowanie leków w niemowlęta etc. , ważne , co jadło dziecko , co jadła w ciąży matka , co piła , jak wyglądał poród … 

Po tekście o niebezpieczeństwach masowego stosowania triklosanu usłyszałam o „obłędzie” i „próbie sabotowania przemysłu , który przecież daje pracę i produkuje rzeczy , których ludzie potrzebują i chcą kupować” .

Z częścią zgoda:) :” …rzeczy , które ludzie kupują” .
O wmawianiu nam , że nie możemy się bez czegoś obyć , powiedziane dość , ale kupowanie … Sama prawda : kupują , masowo , nadal , nieprzerwanie . Więc chcą . „…Chcącemu nie dzieje się krzywda … ” ?

Odnośnie triklosanu .. Kto zechce się przekopać przez treści , bardzo polecam , ale małe przypomnienie : większa ilość t. w organizmie to większe pole do popisu dla Staphylococcus aureus , czyli gronkowców złocistych ( p. wpisy o mikroflorze , jej gospodarzach , gościach , odmianach i aktywności ) , zakłócenia w hormonach tarczycy , hamowanie działania estrogenu , testosteronu … Dodatkowo , triklosan plus chlorowana kranówka = chloroform . Czy rzeczywiście wiemy , co stosujemy i dlaczego „już nastolatki trafiają na operacyjne stoły z wątrobą i nerkami jak u wędrownego amatora wysypisk ” ?

Czy rzeczywiście nauczyciel każący dzieciom szorować zęby pastą do zębów z triklosanem ( bo firma x. zaprzyjaźniła się ze szkołą , tak samo , jak robi to PR przemysłu mleczarskiego ) powinien mieć prawo nazywania się nauczycielem ?

„Problem dziennej senności , zmęczenia , otępienia … ” ?
A nie problem łykanych „leków” , słodzenia najgorszą formą cukru ( nie demonizujmy cukrów generalnie , rozróżniajmy ich formy i wpływ na zdrowie ) , wszechobecnego triklosanu , zamulających produktów mlecznych ?

„Pijcie , dzieciaczki , mleczko , zdrowe mleczko ” – i producent białego płynu , w którym świetnie da się upchnąć wszelkie odpady i męczarnię bydła pod pozorem „służenia ludzkości” zaciera łapy , przybijając piątkę z producentem padlin .

Dzieciak , nafaszerowany białkowo-antybiotykowymi gniotami , leży potem na nefrologii i dziwi się , skąd u niego „kamienie nerkowe ” , no skąd ? Skąd u niego chroniczne  infekcje ?Przepraszam , ale bardzo wesołe ( gatunek : humor czarny ) są komentarze o sytuacji rodzinnej pacjentów , w których pada : „No , no , rodzice nauczyciele / lekarze / dietetycy / , a dziecko z takimi chorobami …. „. No właśnie .

Czasami uda się posłuchać rodziny czy znajomych danej matki , szczerze zatroskanych sytuacją i wtedy : „Ale my mówiliśmy , żeby nie podawała fabrycznych karm – śmiała się , że jesteśmy zacofani i przecież takie odżywianie polecają specjaliści …. „. 

Jak powiedział pewien pan profesor pediatra „…..To doktor google jest idiotą , bo informacje tam są złe i źle wykorzystywane ….”  
🙂

Nadmieniam , że u dra google’a znajdują się też jak najbardziej prace pana profesora :)))

Zostawiając „Uważającychsięzaspeców” , bardzo niewielki procent matek pojmuje PO szkodzie , że mają udział w dramacie dziecka , co da się wytłumaczyć ucieczką przed odpowiedzialnością i stresem . ALE najgorsze … kiedy matki nadal ładują w dziecko „masówkę” utrzymując , że nie ma to znaczenia dla jego stanu i kompletnie zapierając się win , przede wszystkim zaś – winy arogancji , głupoty urażonej dumy …

Historia katastrofy lotniczej ( nie , nie TA – TEJ mam już dosyć – i choć przydałoby się wyjaśnienie , jak do niej doszło , nie może być instrumentem manipulacji , a tym się niestety stała ) pewnego Boeinga 747 , lot bodaj 811 , 1990 , zginęło kilkoro ludzi wywianych z … dziury w samolocie , reszta dotrwała ( żywa ! ) lądowania . Prawdopodobnie przyczyny zginęłyby w czeluściach firm , gdyby nie desperacja rodziców chłopaka wciągniętego w przestworza – państwa Campbell . Rok po roku , narażając zdrowie i życie , metodami niezbyt legalnymi zdobywali materiały aż sięgnęli prawdy .

Nie , nie standardu , że „każdy samolot jest odrobinkę nieszczelny”:) , ale prawdy o ludzkich błędach , jakie nie powinny się były zdarzyć . Błędach co gorsza powtarzanych : od fabryki i wiary w stworzenie „niezawodnej maszyny” począwszy , przez warsztaty i wiary w „świetnych mechaników” , po „doskonałych pilotów” … popełniających szkolną pomyłkę : nie przełączyli na regulację automatyczną wyrównywania ciśnienia , co uzupełniło receptę katastrofy … Powiększonej 15 lat później wypadkiem maszyny „Heliosa” nad Atenami 14.08.2005 . – odpadły drzwi , zginęło 121 osób .

Lubię techniczne detale , stąd może mało malownicze;) porównania , ale widok rozpaczających matek uparcie faszerujących dzieciaki wysoko przetworzonym zajzajerem jakoś się kojarzy …

W tym momencie niektórzy myślą „Ale , co tam jedzenie . Geny, geny winne …” . No to jeszcze raz:  geny są JEDNYM Z czynników , które trzeba uwzględniać , ale one NIE DETERMINUJą choroby , musi zaistnieć aktywacja i ekspresja , a odżywianie odgrywa w ekspresji lwią rolę ,

podobnie , jak ….

  • wyjaławianie środowiska . Pisząc , że matki przesadzają ze sterylnością żywienia i otoczenia dzieci , słyszałam
    „średniowieczne herezje !” Teraz wszędzie są dostępne publikacje ukazujące bezsens obłędu dezynfekowania żrącymi środkami , ale nadal nie docierają do wszystkich .
  • przyzwolenie na zubażanie gleby poprzez chemizację pól
  • psychiczne obciążenia jednostek , jak i całych rodzin
    (np. chroniczny stres na skutek rozpadu rodziny ) …

…. i wiele innych , o których było , a do których pewnie dojdzie mnóstwo jeszcze .

Ciekawostka : ostatnia konferencja pszczelarska : „naukowcy , lekarze i pszczelarze” ( w tej kolejności prezentowani w mediach:))) . GIW ( Główny Inspektor Weterynarii )  pali się do „przymuszenia pszczelarzy by jednocześnie zwalczać warrozę , w jednym dniu ” , bo „…. nie może być tak , że jeden wkłada lekarstwa , drugi je wyjmuje , a trzeci nic … ” .
Mało tego – słychać propozycję ( z tonu raczej groźbę ) rejestracji każdego ula , bo „produkują żywność ! ” .

Nie można od razu ? O rejestrację chodzi , żeby masowo chemię sprzedać , żeby zmusić , żeby udupić nawet tych , którzy nigdy z warrozą problemów nie mieli . Potem można już wprowadzić „nową rasę pszczół odpornych na warrozę ” ?

Podobno przed skutkami technologii zaczął ostrzegać ( o ironio ) sam pan B. Gates ? Się obudził;)) , tylko po co ta gadka , jeżeli sam dalej finansuje Wielką Destrukcję ? I po co kolejne książki – kompilacje materiałów zachodnich , podpisane nazwiskiem „autora” polskiego o kulisach przemysłu , władzy , wojen … ?
Czy oszustwa można i należy zwalczać oszustwami ?
Czy nie uczciwiej  : „Ten a ten opisał i ja się z tym zgadzam i podaję dalej … ” ?

Co do prawych form funkcjonowania …. Meksyk ( wspominałam dwa lata temu ) upowszechnił powrót do starych odmian kukurydzy . Prawdopodobnie „pomógł”:)) w tym wybór p. Trumpa i niechęć do US-koncernów . Haczyk: meksykańscy oficjele nie różnią się od naszych : na uprawę tradycyjnych odmian będą wydawać certyfikaty .

I tak , zamiast generalnie odchodzić od GMO , śmiertelnie trujących nawozów i środków NIE chroniących rośliny , pojawiają się enklawy rolnictwa zdrowszego , którego produkty są dostępne zamożniejszym .

Rolnicy z certyfikatami świętują ( jeszcze ) nie widząc , że w krótkim czasie doprowadzi to do do wyniszczenia określonych warstw społecznych , a chemia z przemysłowych pól OBOK i tak zatruje ich żywność , pszczoły …

Pszczelarstwo … Lata stosowania toksycznych „lekarstw” na warrozę niczego nie dały , oprócz osłabienia pszczół . Istnieją proste i naturalne metody , znane wszystkim prowadzącym pasieki bez towarzystwa chemii , dzięki którym warroza nie ma w ulach szans , ale też nie da się na nich zarobić .
I stąd konferencje sponsorowane przez gigantów przemysłu .

…………

E- papierosy .

Od czasu pierwszych realizacji pomysłu na nie – 1963 , fiaska eksperymentu firmy R.J. Reyn*lds w 1989 „palenie wolne od dymu”;) , po udaną próbę , 2003 w Chinach , e-pety;) stały się MODNE:))) .

A że hasło „MODNE” , choć zużyte , jest … modne:))) , zaroiło się od oparów „nieszkodliwych olejków” , zamigotały led-ówki …. „Zdrowo i elegancko” .

???

O elegancji nie dyskutuję , nigdy nie paliłam . Niech pali
( tytoń ) , kto chce , jeżeli mu z tym dobrze – byle nie dymił  w nos ( do czego trzeba zwykłej kultury , nie – ustaw , zakazów i kar ) komuś , kto nie lubi .

Odnośnie zdrowia …
„Tam jest tylko baza” 😉

„I olejki” . 😉

Baza …. glikol propylenowy . Alkanol ( p. nomenklatura IUPAC )
Podobno nieszkodliwy , chociaż producent informuje o niebezpieczeństwach wynikających z zetknięcia substancji z organizmem . Takich informacji nie ma w sklepach z e-cudem;) , gdyż sprzedają „bazę” , nie „jakąś tam chemię”.:)

Co w tym liquidzie;) jeszcze być może ? Gliceryna i woda .
Jasne , nieszkodliwe …. dodatki do żywności , kosmetyków
( m.in. aerozole, kremy ) , co w tym może szkodzić ?

Sam e-papieros ma kontakt z ustami . Nie wiem , co przyjemnego w oblizywaniu
-aluminium
-cynku
-wolframu
-tytanu …. bo z powyższych – zależnie od jakości – składają się rzeczone „papieroski” , ale muszę zrozumieć – niektórym przyjemne .

I wtedy, gdy na skutek ogrzania ( zaciągnięcie się ) następuje kontaminacja śluzówki ust np. aluminium ?

Niech tam . Może i to przyjemne .

Wyniki prac laboratorium Certech , pracującego dla przemysłu chemicznego …. a proszę sobie znaleźć – to zaledwie jedno „wypalenie” bazy;) .

Wyniki prac Uni Graz … ” w parze mogą być aminy i formaldehyd ” …
Pani Dr Poetschke – Langer zajęła się tematem dogłębnie .
Efekt Jej nie zadowala , uważa , ciągle wie zbyt mało , a do tej pory  :

„…… 3/4 płynu to toksyczny diacetyl , znany z fabryk popcornu
( p. zjawisko „popcornowych płuc” – zaburzenie pulmonologiczne ) , ale występujący też naturalnie w owocach i warzywach …..”.
Klucz : „naturalnie” .

W pracach jest i ołowiu oraz chromie , dostających się do organizmu przy ćmieniu e-peta . Też przyjemne ?

Jedziemy dalej .

Przemysłowi jeszcze przyjemniej : odpada podatek za tytoń i podpadanie pod prawo o niepaleniu w miejscach publicznych .

To żeby nie psuć … przyjemności;))) – coś pozytywnego :
Pub. Health England oznajmił , że E-pety;) są 95% mniej szkodliwe od „normalnych” papierosów . A kto by śmiał podważać stanowisko PHE …. 🙂

No , może tylko Niemcy;) : DGPB ( Deutsche Geselllschaft fuer Pneumonologie und Beatmungsmedizin … ) w Aerztezeitung ostrzega ( „Fluch und Segen der E- Zigaretten …. „) .

Ale kto by słuchał Niemca;) .

FDA orzekło : glikol propylenowy nie jest uznany za substancję toksyczną . Dobrzy Amerykanie;) …

Tak dobrzy , że dzięki nim ładuje się g.p. do paszy krów mlecznych dla zwiększenia mleczności . Nie ? Przecież dopuszczono w przemyśle g.p. jako E 1520 .

G.p. jest „promotorem penetracji”;))) ( nośnik) w kosmetykach , zmiękczaczem w pożywieniu ..

Może lektura w ww.onlinelibrary.wiley.com , 31.january 2012 ,
Propylenglykol ( słynny , suchosolidny;) MAK ) ? Tamże mamy relacje z oddziaływania g.p. na żywe organizmy , np. przypadek 39-latki , u której wywołał ( oralnie przyjęty g.p. i etanol ) neurotoksyczne zatrucie …

„Nie udowodniono działania kancerogennego” ani „upośledzającego geny” . Chociaż tyle:))))

Co „nie chociaż” ?

U ludzi poddanie działaniu g.p. prowadzi do metabolicznej acydozy , zaburzeń pracy nerek i serca ….

Według prac Uni Wien ( Uniwersytet Wiedeński , stali Czytelniczy skróty znają , Nowym zdarza się ponoć szukać , „Kto to taki „Uni Heidelberg”:) )  dłuższy kontakt z g.p desensybilizuje i uszkadza struktury lipidowo-proteinowe błon komórkowych ….

G.p. drażni oczy , powyżej 99 stopni C może w mieszance z powietrzem tworzyć substancje wybuchowe .

Taki wszechstronny obywatel G.P.;) , znajdziemy go nawet w płynach hamulcowych i chłodniczych … gdzie był stosowany długo zanim ktoś wpadł na genialny pomysł władowania go do płuc i żołądków . Glikol propylenowy … Jeżeli następnym razem zapytacie , powiem : ma przed sobą przyszłość . A ma , ponieważ NIESTETY , ludzie kupią WSZYSTKO , co można mieć za pieniądze i co sprzedadzą im cwańsi od nich .

…………….

Prasa tu i ówdzie przebąkuje o „amerykańskich naukowcach , którzy udowodnili , że bieganie w maratonach jest szkodliwe dla zdrowia” , że po maratonie stwierdzano „a to uszkodzenia nerek , a to serca ….” …. Naprawdę;) ? „Nowina” ;)))) Trochę przykro , że panostwo dziennikarzostwo zauważyli pewne korelacje między stanem zdrowia uczestników maratonów a … STOP . Zauważyli doniesienia PRASY ZACHODNIEJ na temat efektów śledzenia stanu zdrowia maratończyków .
Przykro więc . I trochę późno .

……………………………………………………………………………………………….

„Eska” przekazała dziś rozpaczliwy apel wrocławskich naukowców o dostarczanie ślimaków niezbędnych podobno w eksperymentach . Cenię wrocławskich zgłębiaczy;) naukowej przestrzeni , jednak albo się zagalopowali , albo przekazali nie dość wyraźne informacje … a może ja niewłaściwie zrozumiałam;) , gdyż w apelu była mowa o „odkryciu bakteriobójczych właściwości śluzu ślimaka …. „.

Bardzo przepraszam , ale … o właściwościach – również antybakteryjnych – wydzieliny ślimaczej wiedziano np. w Korei
( Pd.) lata temu ( wynik : zastosowanie w medycynie i kosmetykach ) , w USA , w Niemczech ( więc i Europie:))) i nie bardzo wiem , na czym polega wrocławska „odkrywczość”: czyżby dotyczyła jakiegoś szczepu bakterii , który przeoczyli Koreańczycy ? I czyżby nasi naukowcy nie zapoznali się z publikacjami np. z 1976 roku – Hagers Handbuch der Pharmazeutischen Praxis , Chemikalien und Drogen ( P.H. List , Ludwig Hoerhammer , Berlin/Heidelberg/New York 1976 … ?

Powyższe jedynie przykładem . Informacje o zaletach ślimaczków można znaleźć w BARDZO starych źródłach . Dlaczego wciąż ludzie parający się nauką zawodowo usiłują adoptować wszelkie osiągnięcia tych , którzy – nieporównanie mniejszymi środkami i w nieporównanie cięższych warunkach doszli do tego , co dziś musi być opatentowane i SPRZEDANE za wygórowaną cenę ?
I dlaczego , najczęściej ten szkaradny proces odbywa się przy akompaniamencie pogardy dla przeszłości ?

Mała uwaga: ślimaków nie trzeba zabijać , żeby pozyskać ich
śluz .
„Odkrywcy” z pewnością skwitują to politowaniem .

…………………………………………………………………………………………

Gdzieś , w polskowschodnim:) miasteczku pojawiły się nietoperze . Mieszkańcy ( głównie kobiety ) uzbroili się w chemiczne spryskiwacze , kije ( :)))) , niektórzy rozpoczęli dochodzenia z latarką po strychach …

„A jak się we włosy wplącze ?! ” ( wątpliwość wyrażona przez panią z włosami krótszymi od tułowia nietoperza , za to ufarbowanymi tak intensywnie , że sam zapach odstraszy nawet mole :))) ….

„Mysz ze skrzydłami ! .. Obrzydlistwo! …. ” ( stan wiedzy wyrażony przez panią o fizjonomii mogącej natchnąć producenta horroru „Nie oglądaj się , bo umrzesz”;) )

Kilka trzeźwych oglądów pochodziło od panów i dwóch zaledwie
( nie wątpię , podobnie uważa więcej niż dwie ) pań :” A co one szkodzą” , „A niech sobie żyją” … „A to przyroda przecież , znaczy , miasto do życia jeszcze:)” …. .

Kilka .

Ale te kilka było silne i mądre . I dlatego czasami „kilka” powinno zadecydować za „wiele” .

………………………………………………………………………………..

P.S. Państwo Campbellowie ( prowadzący prywatne śledztwo w sprawie śmierci syna ) powiedzieli : „Dobrze , kiedy wszyscy wiedzą , że cały czas to my mieliśmy rację …. „. 
Dobrze . Szkoda , że późno .

………………………………………………………

*jeżeli człowiek mówiący „moje zwierzaczki to moja rodzinka” , wcina mięso zwierząt , to … ?

Reklamy

Posted in aktualności, zdrowie | 1 Comment »