Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for Marzec 2017

KOCIA astma , czyli : Oddech . Płuca ….. cz.5. I złośliwie o (nie)gospodarce leśnej .

Posted by natural health consulting w dniu Marzec 31, 2017

Lekarz nie powinien mówić „Tego uleczyłem” , ale „Ten mi nie umarł”. G.Ch. Lichtenberg .

🙂

Strzeż się ekspertów . W dniu , w którym ludzkość wysadzi się w powietrze przy użyciu bomby atomowej , ostatnim pozostałym przy życiu będzie ekspert powtarzający , że to się nigdy nie stanie . P. Ustinov

………………….

Dziękuję za „privy” pełne wzruszeń i życzenia .
Przepraszam , na razie odpowiem ogólnie . Miło widzieć Państwa aktywność , jeszcze milej , że Ludzie coraz częściej chcą zająć się własnym zdrowiem – przejąć za nie odpowiedzialność .
A że odpowiedzialność wiąże się z troską o środowisko … nabiera kształtów i budzi niepokój wśród miłośników zarządzania czyjąś egzystencją .

Zanim do tematu głównego , słówko o leśnym horrorze . Niestety , część społeczeństwa wciąż pojmuje możliwość wyboru jako możliwość dokonania jedynie destrukcji i najdobitniej wyraziło się owo w korzystaniu z przepisu o wycince drzew . Nie neguję potrzeby usunięcia drzew , gdzie to niezbędne , ale ludzie poszaleli …

Oczywiście Lasy Państwowe przystąpiły do wycinek ze zdwojoną mocą – przecież nikt nie będzie smęcił , że ogołocili kraj z lasów , jeżeli sam może robić to samo .

I tak , W TRAKCIE OKRESU OCHRONNEGO wycina się , co pod piły wpadnie , a lament ptaków i borowej drobnicy znika w ludzkim smakowaniu – o ironio – wolności .

Przepis „się zmieni” ? Jasne . Dla prywatnych właścicieli drzew .
Lasy Państwowe nadal będą utrzymywać , że „dbają o przyrodę” , chociaż z perspektywy leśnej wydają się jej największym wrogiem .

Przepis czy „popis”;) , lud przez chwilę miał poczucie , że został wysłuchany , posiadacze połaci lasów sprzedali drzewo i przekwalifikowują działki na budowlane a ptaki … Cóż , potem Lasy P. pozyskają dotacje ( niezmiennie z naszej kieszeni ) na „ratunek” cennych gatunków . Przy okazji zapłonie oburzeniem Greenpeace , WWF i cała , pseudoekologiczna zgraja pseudoaktywistów pasących się na podatniczych funduszach i kolekcjonująca punkty na drabince stanowisk w … np. inspektoratach ochrony środowiska , słynących bynajmniej nie z ochrony tegoż .

I tylko od czasu do czasu pojawi się na stole operacyjnym lub na oddziale paliatywnym delikwent/ka z obłędem w oczach , pytający „… ja chory …. ? ZA CO ?…. ” . Może za TO ? Za odebranie samemu sobie możliwości oddychania powietrzem pełnym fitoncydów ( np. lasy sosnowe ) , za strucie rzek odpadami , za masakrę zwierząt … Tyle , że na nic śmierć lub choroba zbrodniarza – przyjmie go i tak Ziemia , zapłaczą
( niektórzy ) ludzie … Okaleczone środowisko długo będzie leczyć rany … jeżeli w ogóle dostanie na to szansę , a człowiek – przyzwyczajony do coraz mniejszej ilości starodrzewia , będzie podziwiał – dzięki szkolnej indoktrynacji – akcje sadzenia „lasu”
(  sadzicie siewki , z których , zanim wytniecie „materiał drzewny” , nie zdąży nawet urosnąć las ! ) i prężność ekspertów w „dbaniu o naturę „…

Rezerwat przyrody to obszar , na którym nie wolno założyć warsztatu samochodowego , ale można zbudować autostradę. J. Gladstone

……………………………………………………………………………………….

Z ostatniego programu Pani Jaworowicz ( wokalne popisy uczestników , oglądanie rodzinnych kronik – co bardzo wypełnia czas – plus przerywanie wypowiedzi w najciekawszym momencie nie są i mnie najulubieńsze , ale czy to waży na celu dziennikarskiej pracy ? … ) :

Typowa historia szpitalna , zaniedbanie , braki elementarne .
W efekcie porody finiszują zgonami dwojga dzieci .

Kto ma nerwy mocne , polecam całość , tu – część dialogu pomiędzy Panią Mec. Wentlandt-Walkiewicz i Panem Prof. Bieleckim pozwolę sobie niniejszym utrwalić …

Pani mecenas , słysząc o podpisaniu przez ciężarną papierka podsuniętego jej po nieszczęśliwym porodzie :
Jeżeli lekarze czują , że jest źle , podsuwają takie oświadczenie …

Pan Bielecki :
– ALE BŁAGAM , NIE UOGóLNIAJ , MARIO !….

Pani m. W.-W. :
– Ależ tak jest …
Pan B.:
– Ale to kazuistyka jakaś ! To NIE jest powszechne …
Pani m. W.- W. :
– Ale jest !

30.marca , 2017 , Sprawa dla Reportera , TVP 1 lub net:)

 

…………………………………………………………………………………………

Sześć lat temu pisząc ” … to MATKA  jest pierwszym lekarzem dziecka i ONA wie najlepiej ( a przynajmniej powinna ) , jak z nim postępować … „, oberwałam gromy z każdego niemal obszaru środowiska medycznego – nie pierwsze i nie ostatnie zapewne:))) , ale warto było 🙂

Matki podświadomie znają swoją rolę i tylko , na etapach fatalnej systemowej „edukacji” , próbuje się w ich oczach tę rolę zdeprecjonować , odebrać , udowodnić , że bez ekspertów są słabe i głupie . Łatwo nie pójdzie , bo coraz więcej kobiet władzę otrzymaną od Natury ( również w sensie odpowiedzialności )
pojmuje i nie boi się jej użyć … Oby właściwie:)

Nie wątpiąc w radość kobiet z odkrywania wrodzonych możliwości , pokuszę się o niebezpieczną ( tylko wedle Niektórych:))) analogię : gdybyż Właściciele Zwierzaków zechcieli zaakceptować fakt , że przebywając z Nimi na codzień , znają Je nie gorzej od adeptów weterynarii i też w sporym stopniu mogą pomóc ich zdrowiu … dałoby się radować częściej ?

Przedstawianie problemów z przemysłem weterynaryjnym , czyli „ulepszaniem” ras , produkcją karmy , leków etc. , latami spotykało się z … ” Przecież WSZYSCY karmią puszkami i przecież WSZYSCY lubią rasy”;) , czyli argumentami godnymi człowieka cywilizowanego:) , ale bardzo Wątpiącym;) pomogła publikacja polskiego przekładu „Czarnej księgi karmy dla zwierząt ” Pana Dra Ulricha Grimma , w której wypalił:) :

„W żadnym innym fachu związek ze światem pieniędzy nie jest tak ścisły , w żadnym innym wypowiedzi naukowe nie są tak uformowane przez przemysł , jak tutaj …” . 

Nie negując , przypomnę nieśmiało , iż Pan Grimm łaskaw był nieraz rozszerzać ogląd na cały przemysł medyczny , z czym ,po odnotowaniu owego :), zgadzam się całkowicie  .

O racjach i „racjach” dyskutować by bez końca , zwierzęta cierpią , przekazywane z rąk do rąk , od „znawcy” do „znawcy”.

A część „miłośników” zwierząt nadal pragnie coraz bardziej specyficznych ras , jakby kompletnie nie zdawali sobie sprawy z cierpienia , jakim okupiono nie tylko ich powstawanie , ale i późniejsza egzystencja hodowlanych „wybrańców” .

W dodatku , z efektami ludzkiego obłędu muszą mierzyć się ludzie po prostu kochający zwierzęta i przygarniający mieszańce wykazujące dominację pewnych cech danej rasy , jak np. spłaszczone pyszczki – idealne podłoże zaburzeń układu oddechowego , problemów z krążeniem … Kot rasowy ma się podobać określonym odbiorcom – jak towar . Czym to okupi – Kot ( i nieraz wrażliwy Człowiek ) – nie ważne , ważne , żeby się sprzedał , a ile pożyje … Czy ktokolwiek , widząc „słodkie” ( nie rozumiem tego określenia na maleńkie stworzenia, kojarzy mi się z kanibalizmem i żerstwem;) w ogóle … ) kociątka , zastanawia się , jak długo …. ?

I to nieważne , przecież w dzisiejszym świecie wszystko szybko nudzi i zawsze można kupić „nowe ,lepsze,jakiego nie ma nikt inny …” … do czasu , aż jednak ma .

Rasowce więc chorują szczególnie … rasowo ( bez uśmieszku , choć ironia nasuwa się nieubłaganie ) i poważnie .

Rasowce  … i ledwo dyszące „półrasowce” , przyniesione w wieku np. 6 lat do weterynarii , słyszą , że ” stare , więc chore”, podczas gdy jedyną podstawę takich wypowiedzi stanowi brak rozeznania ich autora – jeżeli po kompletnych studiach weterynaryjnych , tym gorzej dla niego … jeszcze gorzej dla Pacjentów .

Wiosna – u kotów czas nie tylko marcowania:) , ale i – u wielu – ujawnienia podstępnej astmy .

Podstępnej , gdyż podobnie , jak u Ludzi – mylonej z zapaleniem oskrzeli , zwykłym przeziębieniem , które jednak koty spotyka rzadziej niż np. psy ,  z chwilowymi alergiami , z zakaźnym zapaleniem noska … Co do tego ostatniego – żeby rozpoznać , należy dokładnie kociaka obejrzeć :

W pierwszej fazie są dreszcze , nabrzmiała i zaczerwieniona śluzówka noska , kotek kicha . Faza druga : z noska wydziela się biaława , wodnista wydzielina , łzawią oczka . Faza trzecia – wydzielina z noska gęstnieje , staje się żółta  … brzydko pachnie .

Podajemy rumianek , przemywamy nim oczka . Inhalacje z tymianku , kocanki piaskowej , rumianku …

Jakbym nie krążyła;) , czas na astmę , podzieloną akademicko-medycznie:) na alergiczną i nie-alergiczną , a narażone na nią są najbardziej MŁODE koty , 2 – 8 lat , w tym jeszcze bardziej – syjamskie oraz rasy i mieszańce ze spłaszczonym pyszczkiem .

W Polsce kotek z astmą ( jeżeli anamneza się powiedzie:))
słyszy :

  • badania krwi …

ALE badania krwi , jeżeli wykażą podwyższoną liczbę eozynofili , mogą prowadzić na manowce .
Bo eozynofilia towarzyszy też infekcjom parazytarnym
( pasożytniczym ) . Przy astmie z kolei świadczy o znacznym zaawansowaniu choroby , ponieważ rośnie z postępem astmy – tak czy inaczej , nadal nie mamy pewności .

  • badania próbki wymiocin z 3 dni …  Mają wykluczyć obecność pasożytów …ALE jaja czy resztki robacze organizm wyrzuca też inną drogą …
  • prześwietlenie rtg …. Jeżeli astma , RTG pokaże typowe zgrubienia ścianek oskrzeli w formie pączków -„donut’s circles”  i/lub szyn kolejowych , świadczące o dłuższym zapaleniu dróg oddechowych
  • BAL – bronchoalveolare lavage , czyli mniej więcej mycie oskrzeli  …. Męczarnia kotka i bezsens .
  • Test funkcyjny płuc , gazometria – stosowane u ludzi , wpycha się Zwierzętom …. w tym przypadku jak wyżej , niepotrzebnie .

Ponieważ ciągle , najlepszym sposobem rozpoznania astmy u kotów jest wiedza i praktyka samego rozpoznającego .

Przyznam ( nieostrożnie:)) , nieczęsto miałam do czynienia z kociakami astmatycznymi , jednak dotychczasowe doświadczenia pozwalają podzielić się następującym :

Pierwszą i podstawową metodą diagnostyczną powinna być uważna ( nie zawsze oczywiste:)) obserwacja . I bez stetoskopu słychać bowiem charakterystyczne , chrząkające szeleszczenie i świszczenie oddechu , dłuższą fazę ekspiracji . Znając wiek kotka i widząc go , astmę z innymi zaburzeniami pomylić
trudno .
Słychać wytężenie oddechu ( air – trapping w pęcherzykach płucnych , zatrzymywanie powietrza ) , do tego dochodzi
przykładowa dla astmy postawa – jakby przygotowana do oczyszczania się z kłaczków , z lekko cofniętymi łokciami , wyciągniętą główką , klatką piersiową przypominającą beczkę , wyciągniętym językiem i BARDZO charakterystycznymi , „strachliwymi” oczętami .

Typowo dla astmy objawy pojawiają się nagle .

Mogą trwać minutami do paru godzin , zwykle natężenie wieczorami i nocą , wiosną i latem .

Palpacyjnie , dotykając delikatnie ( tchawica kota jest BARDZO wrażliwa ) szyję około tchawicy , wyzwala się lekki kaszel , raczej nieproduktywny , naukowo;) – tracheobronchialne zaburzenia , które z jednej strony mogą też … ucieszyć , eliminują bowiem podejrzenie o niewydolność serca przy odmie płucnej – w tym ostatnim przypadku kot NIE kaszle … Bywa , że mimo kaszlu
( astmatycznego – ściskającego , skurczowego ) jest diagnozowana choroba serca .

Dygresja … Nie umiem skojarzyć wykonywania profesji weterynaryjnej z przynależnością do koła łowieckiego … Ot, nasunęło się po ostatnim przepędzeniu myśliwych z zaprzyjaźnionego pola ( bo na moim od dawna jest spokój:))…

Jeszcze częściej przy ciężkim oddechu podejrzane są kłaczki i podawana  ( o zgrozo !) karma „odkłaczająca” , tylko pogarszająca stan sierściaka .

Jeżeli już uda się postawić właściwą diagnozę:) , kotek otrzyma przeważnie torbę farmaceutyków – np. usposobiających go ku cukrzycy kortykosteroidów .

Tymczasem , jedynie w przypadku nagłego , ostrego ataku , podaje się tlen , następnie zaś ustala drogę nienachalnego;) postępowania , ponieważ astma może się cofnąć samoistnie okresowo , może też zniknąć po wyeliminowaniu czynników ją wyzwalających .

W tym miejscu skrótem o przyczynach …

Astma alergiczna – przy ekspozycji na czynnik drażniący mamy reakcje hipersensytywne … Opis – jak u ludzi – uproszczony . Przy okazji … w 2016 badano społeczność Amiszów , żyjących w warunkach określanych przez zachodnią medycynę jako hmm … mało higieniczne;) , pełne czynników ryzyka , a przecież astma wśród tej grupy to rzadkość . Nadmieniam , żywność Amiszów w niczym nie przypomina przemysłowego odpadu , jakim wypełnione są nasze sklepy , ale to pewnie drobiażdżek;) …

Astma niealergiczna …( zmiany patohistologiczne podobne ) medycyna szkolna rozkłada łapki :
patogeneza niewiadoma . Forma autoagresji , czasami skutki infekcji dróg oddechowych … Ale DLACZEGO ?

A … silny , chroniczny stres ( np. pozostawanie w samotności całymi dniami ) , zimne powietrze , przeciągi , otyłość , niewłaściwe odżywianie ( podawanie mleka krowiego kotom , w dodatku pasteryzowanego i UHT nie jest najlepszym
pomysłem ) …. ?

Wiele kotów nie toleruje węglowodanów … karmy są węglowodanów pełne .

Zanim potraktujemy ukochanego przyjaciela chemią , dobrze się zastanówmy nad propozycjami . Może się okazać , że zabiegi oferowane w Polsce jako „jedyne właściwe” niekoniecznie takimi są w oczach np. badaczy Uniwersytetu Ludwiga w Monachium , który to nie waha się organizować seminariów poświęconych naturalnym metodom leczenia i nie dostrzega nic kontrowersyjnego w pomaganiu zwierzakom ziołami – wszak one pomagały sobie roślinkami same , zanim je zagarnęliśmy i przekonaliśmy , że bez nas ani rusz .

Kwestia mleka krowiego …
Jak w przypadku ludzi , jedni tolerują , inni nie ( precyzowałam , p. wpisy wcześniejsze ) … Koty nie są stworzone do picia mleka przeznaczonego cielakom , a jeżeli to w dodatku mleczny ściek obarczony hormonami i antybiotykami , tym bardziej nie jest dla nich .

Zauważając więc początki astmy , odstawcie na początek mleko … jeżeli kotek pije . Zamiast ? Woda .

Sucha karma , czyli odpady ( p. opracowania U. Grimma ) – niestety, nasączone aromatami i zachęcaczami są często ulubionymi łakociami zwierzaków i ciężko je namówić do właściwego im pokarmu , ale spróbować trzeba.

Poza codziennymi , świeżymi porcyjkami … muszę skapitulować – ( byle nie z fermy ) kurczaka , myszy – jak kot polujący ,
( że też przechodzi przez klawiaturę …:)) , marchewki gotowane, kaszę jęczmienną , rybki ( kto nie czytał , proszę wrócić do rozdziału wyjaśniającego , dlaczego niektórych ryb kotom NIE podajemy ) …

  • Olej z wiesiołka – mała łyżeczka ( małym kociętom 1/3 łyżeczki od herbaty ) dwa razy dziennie , dopyszcznie:) .
  • Tran – tu uwaga – niektóre kotki mogą nie tolerować tranu zacząć od minimalnych ilości .
  • Olej z czarnuszki- NIGDY więcej niż jedna kropla dziennie , maksymalnie przez tydzień , mimo wielu pozytywnych opinii i doświadczeń , proponowałabym zdwojoną ostrożność – olej z czarnuszki jest dla kotów ciężko akceptowalny , poza tym w ilościach większych niż jedna kropla niewskazany ( ma działanie hepatotoksyczne – podtruwa wątrobę ) . Z praktyki proponowałabym raczej inhalacje z tego oleju . Co innego w przypadku koni -czarnuszkowy olej dobrze znają właściciele najznamienitszych stadnin …
  •  TCM ( med. chińska ) astmę opisuje : Qi płuc nie może wspiąć się w górę . A nie może , ponieważ zaistniały blokady ze śluzów ( w zachodniej mówilibyśmy o efektach nietolerancji węglowodanów ) i wylicza szereg ziołowych specyfików , np. odwar z Perilli ( pachnotki ) , zastosowanie ma i akupunktura , akupresura ( m.in. masowanie punktu „Centrum klatki piersiowej” , punktów na meridianach płuc , pęcherza , żołądka … Tym , którzy chcieliby akupresurę wykorzystać , ale mapa meridianów wydaje się nieco skomplikowaną , niech po prostu spróbują masować po 2 minuty punkt z tyłu , pomiędzy ramionkami, okrężnie , jak i wewnętrzną stronę podudzia ( dla niepewnych;) – u kota łapka tylna :)) z góry na dół .
  • Okłady z bardzo ciepłego ręcznika na klatkę piersiową .
  • Ayurveda ma dla kocich ( ale i ludzkich ) astmatyków lianę – Tylophora asthmatica , żują ją … kotom podają z karmą – i astma daje spokój po jednej sesji żucia:) na ok. 3 miesiące co najmniej .
    -Coleus forskohlli ( zawiera forskolinę ) , łagodzi napady , obniża ciśnienie , rozluźnia , pomaga rozprowadzić energię .
  • Fitofarmacja europejska :
    owoc kopru włoskiego
    ziele tymianku
    ziele rdestu ptasiego
    owoc anyżu gwiazdkowego
    korzeń lukrecji
    ziele babki lancetowatej  …. Napary z powyższych ziółek podajemy zawsze najpierw testując kocią aprobatę:) , łyżeczkę odlaną z przygotowanego naparu : jedna łyżka stołowa na szklankę wrzątku . Podawana , odmierzona porcja musi być ciepła , ale nie gorąca mimo , że koty mają wyższą temperaturę ciała niż my i generalnie ciepło znoszą lepiej , co nie dotyczy pyszczka .
  • Na koniec lek stosowany w Niemczech , receptura chińska – Respire …Dla kotów Respire 300 . Skład : zielone pomarańcze , korzeń ostryżu , korzeń goryczki , korzeń lubczyku , kora piwonii drzewiastej , łodyga pieprzu , owoc cytryńca , nasiona jujuby , owoc bzu perskiego . Na wagę do 5 kg kota:)) podaje się po jednej tabletce dwa razy dziennie przez 10 dni , potem po jednej tabletce następne 10 dni . Poprawa powinna być zauważalna po 2 dniach , duża poprawa po 10 …
    Jakkolwiek nasze zioła też dają radę 🙂  i  są „domownikami” dla tutejszych organizmów , o czym pamiętać proszę ….
  • Zostały jeszcze homeopatyki , ale biorąc pod uwagę ubóstwo ich oferty w Polsce oraz niechęć do stosowania mimo , że zwierzaki za nic nie dają sobie wmówić ich „niedziałania” i pozwalają się nimi wyleczyć , odłożę temat na czas nieokreślony .
  • I … inhalator . Substancje działają wtedy miejscowo i nie obciążają ( jeżeli to chemia ) nie obciążają całego
    organizmu . Do inhalatora trzeba przyzwyczajać zwierzątko stopniowo pamiętając , że nie potrzebuje dodatkowego stresu .

Na razie tyle .  Mam nadzieję , że ogólność ujęcia nie przeszkodzi Wam w dalszych poszukiwaniach .

………………

Dziękuję za informacje i zapytania : jeżeli na jakichś stronach znajdują się „całe wpisy” z tego blogu , na pewno nie zostały umieszczone tam moją dłonią – nie odczuwam potrzeby znaczenia terenu;))) poza własnym podwórkiem , ale …
cieszę się , że informacja żyje i może być przydatną … i nie mam w zwyczaju dociekać:))) , „gdzie , kto , jak”:))) , więc … Zdrówka:) .

Posted in aktualności, zwierzęta | Leave a Comment »