Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Rak to zwierzę. Cz.13. Nie zawsze czarne jest czarne;).Oraz:przeciąganie liny – farmaceuci vs lekarze.

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 22, 2013

Nie możemy utracić tego, co rzeczywiście do nas należy, nawet, kiedy to odrzucamy. I Ching 

Z wiadomości dobrych przekazać pragnę, że 70% kas chorych przejmuje już koszty leczenia homeopatycznego …. W NIEMCZECH. Przepraszam, wiem, że u Niektórych mogło żywiej zabić serce:) …. u jeszcze Niektórych;) z oburzenia:))))))), ale proszę o spokój: na razie tylko w BRD, w Polsce  ….
odnoszę wrażenie, że w PL może to nie nastąpić prędko …. jeżeli w ogóle. Czy w BRD poszło łatwo? Nie. Nadal bowiem opłacanie leczenia homeopatycznego nie należy do obowiązków kasy chorych.

??? Ale płacą, więc? Ano płacą. Bo w Niemczech Pan/i Pacjent ma jednak coś do powiedzenia, a że dodatkowo …. jak informuje Aerzteblatt, 90% „z zapytanych 200 aptek” ( tzn…. tuszę, że odpowiadali aptek właściciele:)))) poinformowało o rosnącym zapotrzebowaniu na preparaty homeopatyczne. Aerzteblatt nigdy nie należał do entuzjastów homeo, nieco więc dziwi intensywniejsze nią zainteresowanie . Najwyraźniej, wobec świetnych efektów leczenia homeopatycznego, dobrej opinii homeopatyków …. po prostu MUSIELI się nią zająć BARDZIEJ. W tym wszystkim nieco się obawiam, czy to „bardziej” nie skończy się jakąś awanturą o kasę, ale Niemcy tak łatwo homeopatii wyrwać sobie nie dadzą. Tym bardziej, że rośnie liczba lekarzy pragnących ( jednak :)))) kształcić się w tej dziedzinie.

Zgody i względnego chociażby porozumienia pomiędzy przemysłem Big Piguła;) a przebijającym się dopiero przemysłem homeopatycznym zapewne długo jeszcze nie będzie, ale nadzieja, że pacjentom, lekarzom, zielarzom & co.  pozostawi się możliwość wyboru – kusząca.

Wzdychającym w tej chwili smutno, iż takiej NIEzgody, jak Kraju Nadwiślańskim, to i tak nigdzie …. cosik ku pokrzepieniu opowiem🙂

Otóż Niemcy wybierają „roślinę roku”. Teoretycznie miała być jedna, „fuer ganzes Land und Volk und pro Jahr”;) … ALE;) …. kiedy tylko zapragną Państwo dowiedzieć się, cóż zostało tegorocznie uhonorowane … troszkę się Państwo natrudzą… przy okazji dowiedzą jednak, że istnieje coś takiego, jak „Heilpflanze”, „Arzneipflanze”, „Blume (kwiat)…”;)))))) etc.

Krótko mówiąc: każde środowisko chce mieć SWOJE ZIELE:) i nie daj Bóg, aby to samo ….

Pomijając przezabawne dysputy grona Profesorów o wyższości np. nagietka nad pokrzywą i odwrotnie, skupię się … no właśnie, jaka różnica między „Heilpflanze” a „Arzneipflanze” ?
Moim zdaniem żadna. Lingwistycznie i oficjalnie: Heilpflanze – roślinka uzdrawiająca, więc zioło, może być ziołem wedle starych przekazów etc.
Arzneipflanze – roślina … lecznicza:)))))), ale jest już „Arznei” = lek, więc, znając specyfikę Deutschland, mamy prawo przypuszczać, iż „działanie tej drugiej zostało dowiedzione klinicznie”:)))))))))))))))))))) i „ma prawo nazywać się lekiem”.

Czy …. dalej nie widzą Państwo szczególnej odmienności?

Ja też :)))))))))))))))))))))))))

Skupię się jednakoż na ziółku wybranym przez Deutsche Apotheker Zeitung 
( tzn. nie przez pismo, ale niem.farmaceutów:)), Pimpinella anisum, znane też jako Anisum vulgare G., Apium anisum ( to nie wszystkie jego nazwy , lecz nie komplikujmy:) )….

Anyż więc – anyż Pimpinella:) – biedrzeniec anyż, nie anyż gwiaździsty – Illicium verum ( Badian właściwy), aczkolwiek zalety ( w pewnym zakresie)) podobne, proszę nie pomylić. Bo Pimpinella roczną roślinką, możemy ją wysiać w ogródku, „anyżowych gwiazdek” raczej nie wyhodujemy , nie tylko dlatego, że to drzewo ok. 10 i więcej metrów wysokości, a i klimatu u nas … troszkę mało:))) na takie niebiańskie ( bo gwiazdki :)) wyroślę;)

Najpierw przeciwwskazania: standard, czyli podobno ciąża, ale …. przecież herbatki piją matki karmiące a i dzieciom podaje się …. Powiem więc: jedni uważają, że anyż w ciąży – nie, inni – próbują. Generalna zasada: uważać na alergie, w tym przypadku może wystąpić np. alergia na anetol – gł.składnik (do 90%) olejku eterycznego.  

Ktoś kojarzy Ouzo, arak  … ? Tam też jest anyż. Na Krecie był ofiarowany bogom, w rzymskim colosseum znaleziono w wykopaliskach owoce anyżu pogubione przez widzów potyczek gladiatorów… Anyż towarzyszy ludziom od zamierzchłych czasów – już Pitagoras ( ten z Samos)  opiewał anyżkowy chlebek .
Przywędrowała Pimpinella a.:) z Azji i znad Morza Sródziemnego, wraz z mnichami, którzy wpuścili ją do klasztornych ogrodów, chwaląc sobie  sekretolityczne, sekretomotoryczne …. :)))) …no dobra, jest niezły na kaszel:))) (= pobudza sekrecję wydzieliny w oskrzelach i ułatwia jej usuwanie ), zalicza się więc do wykrztuśnych ( kaszel suchy), nadto poprawiających trawienie, laktację (!), antybakteryjnych, przeciwgorączkowych, rozpuszczających śluzy, odprężających, rozkurczających ….. afrodyzjaków🙂

Dzienne dawki to teoretycznie – co podkreślam, gdyż każdy posiada indywidualną tolerancję – do 4 gram dorośli i do 1 grama ( przezornie biorąc – napar z jednego grama!) dzieci ok. 2 lat.

Na rynku istnieje też olejek anyżowy – proszę go nigdy nie przyjmować ( wewnętrznie) w stanie nierozcieńczonym, grozi to – szczególnie u wrażliwych – natychmiastowymi, rzęsistymi :))) wymiotami i nieprzyjemnymi skurczami .Oczywiście, przedawkowany szkodzi BARDZIEJ.

Popularny ten anyż , nic nowego – powiedzą Państwo? Być może…
Dla mnie – roślinka nie mniej tajemnicza od anyżu gwiaździstego … 
Biedrzeniec anyż podawały czarownice;) dziewczętom na dobry sen, a 30 listopada – kobiety parzyły go swym mężczyznom, „gwoli ożywienia”.
Czas więc anyżowi sprzyjający, tym bardziej, iż słońce letnie w parze z nim raczej nie chadza: promienie słoneczne mogą przyczynić się do wystąpienia alergii.

Uwaga: anyż ( mowa o Pimpinelli a.) posiada działanie estrogenne, może lekko wpływać na hamowanie łysienia u mężczyzn, ale to nie oznacza, że mają go pić cały czas i ZBYT dużo ( ESTROgenne, pamiętać). Kobiety, u których estrogenu przeobfitość;) – też ostrożnie.  

Ach … olejek stosowano również na wszelakie, domowe robactwo, a starzy hodowcy  gołębi do dziś sypią anyżek ptakom, by rosły piękne i …wracały do domu🙂

Nie są Państwo ciekawi, jakie zioło wybrali niemieccy lekarze?
Plantago lanceolata – babkę lancetowatą. Przyznaję, nie mniej zasłużenie niż farmaceuci – anyż …Może dzięki tej różnorodności zdań ( i ambicji:))))zielone dobrodziejstwa staną się lepiej rozpoznawalne ….. szanowane …. stosowane?

Co do rozszyfrowywania zieloności … Jednak pozwolę sobie wspomnieć i o anyżu gwiaździstym ( Illicium verum ), ponieważ święta idą, przypomną sobie o nim wszystkie Panie gotująco-piekące:) … a w TCM Illicium v., znany tam jako Ba Jiao Hui Xian, Da Hui Xiang ( przepraszam :)))) – jest z kolei znany lepiej. Ten anyż przywędrował do Europy z Filipin dopiero pod koniec XVI wieku. Drzewo anyżu gwiaździstego troszkę podobne brzozie, z tym, że zbiera się z niego – czasem i 3 razy, głównie w październiku – prześliczne łupinki,  które w czasie suszenia brązowieją i otwierają się w gwiazdki.

Anyżowe gwiazdki – Fructus Anisi stellati – w TCM – traktowane są jako m.in.wiatropędne, przeciwgrzybicze, przeciwbakteryjne, dobre na trawienie, nieżyty przewodu pokar.,  górnych dróg oddechowych, zapalenie stawów …

Olejku z anyżu gwiaź. nie radzę używać zewnętrznie bez silnego rozcieńczenia i dobrze znanego powodu, a wewnętrznie w żadnym wypadku nie przyjmować nierozcieńczonego: czysty olejek to ostre wymioty, również skurcze a nawet obrzęk płuc!

Ważne: proszę nie mylić anyżu gwiaździstego indyjskiego lub chińskiego z japońskim – Illicium japanicum, Il. religiosum, I.anisatum – to głównie do podróżników próbujących „wszystkiego”. Otóż anyż gwiaździsty japoński jest dość nieprzyjemnie toksyczny – skutki uboczne jak wyżej, ale silniejsze. Japończycy sadzą te drzewka głównie koło świątyń – wygodnie, by zrobić kadzidła. a tak przypadkiem;) nawdychać się dymu z …kory ( UWAGA, nie jest to medytacja całkiem bezpieczna, a nieprzyzwyczajonym Europejczykom – nie polecam naśladownictwa ). Rozochoconym dodam, iż takie same drzewka  zdobią  japońskie … groby. 

Ciekawostka – pozyskiwany z anyżu – najpierw  japońskiego (!), potem gwiaździstego kwas shikimowy ( drzewko anyżu jap. –  popularnie Shikimi ) był nieodzowny w syntezie oseltamiviru – tego z tam*flu – proces nieszczególnie wdzięczny, sam produkt ostateczny – jeszcze mniej. „shi”- po japońsku? Wieloznaczne. „Shi” to „śmierć”,  „cztery”, „miasto”… A wdzięczne „kimi” ? Nie próbujcie odezwać się per „kimi” do japońskiego szefa, w razie, gdybyście takowemu mieli (nie) szczęście podlegać.  

………………………………………

Przysłuchując się zaciekłym walkom o honor roślinek … przebiegle pomyślałam o rankingu własnym🙂

Problem w tym, iż … żadnego ziółka nie mogłabym uczynić „NAJ, JEDYNYM….”… Może być, iż …obraziłyby się inne..?….😉

ALE;) …. mimo, iż pisałam sporo o czarnuszce – Nigelli s., chcę ją przypomnieć, a chcę,  gdyż media wciąż zajmują się awanturami o „dostępność leków na raka”, gdy tymczasem …. mogłyby szepnąć co nieco o np. … 462 studiach dotyczących działania Nigelli sativa.

Proszę przespacerować się choćby na:
w ww.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed?term=nigella%20sativa i te kilkaset prac sobie przejrzeć …. Jest w czym wybierać, tylko ta ochota ….
No i … MOTYWACJA, prawda?   

To ja króciusieńko;) …

1997 – Hilton Head Island, South Carolina – badania dowodzące, iż Nigella s. uśmierca rakowe komórki …

Dalej – rok nie zapadł akurat w pamięć – Uni Jefferson, Philadelphia – wykazują 80% komórek tumoru ( trzustki ) zniszczonych działaniem Nigelli s…. Właśnie w przypadku raka trzustki czarnuszka wypadła niezwykle zachęcająco.

2010 – Tanta bodaj, Egipt, badania na szczurkach: tumory płuc, traktu trawiennego kurczą się, wreszcie ich liczba zmniejsza …

2003 – Jackson St.Uni  – podobne badania dotyczące redukcji tumorów piersi …

Co z czarnuszki, która jest świetnym potwierdzeniem, iż  nazwa o zaletach nie świadczy;)? Nasiona – najlepiej je sobie zmielić – oraz olej. Jeżeli ten ostatni, to dorośli do 3 łyżeczek dziennie, może być w miodzie, twarogu… Nie łączyć z alkoholem proszę. Nasiona czarnuszki można prażyć – to dla smakoszy:)  

Do znudzenia: powyższe proszę traktować jedynie jako informacje, nie zalecenia ani konkretne wskazówki, recepty etc., itd., itp……. CDN:)))))

 …………………………………..

Co do korespondencji: raduje wielce Państwa umiłowanie w dochodzeniu prawdy i śledzeniu przemysłowych manipulacji, ale proszę… Gdybym miała komentować każdy taki artykuł i program, nie starczyłoby czasu na słoneczne strony medycyny:)

Jeżeli więc Państwo byliby tak mili i zechcieli opisywać znalezione przez siebie machinacje gdzieś w necie i „realu”, do mnie zaś – lineczki:), chętnie upublicznię, oszczędziłabym nieco oczy i palce:) . 

Państwa gesty oczywiście doceniam, wspominane „trojany” faktycznie rozmnażają się jak stonka, ale szczęśliwie świadomość w społeczeństwie rośnie i tak prymitywne manipulacje, jak jedna z ostatnio nadesłanych w stylu: „wiadomo, wielu przestępstw medycznego biznesu zamieść się już nie da, więc napiszmy „chodzenie do lekarza jest niezdrowe?”, następnie dodajmy, że „coraz więcej badań ( przyp.mój: koniecznie użyjmy naukowości :))))) )) dowodzi, iż bieganie do gabinetów jest bardziej niebezpieczne niż niebieganie;)))))”, ALE ….. „tak mimochodem,jeżeli już okazaliśmy się tacy trzeźwi i świadomi i ktoś w nadziei na rozsądne treści skusił się na tę gazetę, poradźmy, kiedy do tego lekarza iść i po co – ot, jeżeli „mammografia nic nie wykazała, idźcie za jakiś czas koniecznie” ( może coś wykaże;)))))))”, ….. nie napiszemy przecież prawdy o skutkach ubocznych  badania, bo ….nadal nie mamy w tym interesu.”   

A…. biorąc pod uwagę niekorzystne wyniki sprzedaży pewnych pism… to niesamowite poświęcenie właścicieli tytułów …tak drukować charytatywnie, żeby jeno lud oświecić, zapewne z dobrego serca  ….;))))))

Z innej beczki:

Państwu Patrycji i Kamilowi dopytującym o pogląd nt.działalności Pana Orlińskiego:

nie widzę powodu, by nie ujawniać Państwa wpisu i chociaż zawsze mnie krępuje wypowiadanie się o pracy Innych, odpowiem: świetnie, że Pan Orliński zabrał się odważnie za tak niewdzięczne tematy, życzę Mu powodzenia. Pokrótce przejrzałam stronę oraz  podsunięte przez Znajomych artykuły i … pozostaje się cieszyć. JEDEN detal w którejś z wypowiedzi lekko niepokoi, ale a nuż to jakieś …. gazetowe przerysowanie? Chodzi o twierdzenie, jakoby laik „nie miał szans” zorientować się w wartości treści stron o zdrowiu prezentowanych w internecie. I ja się zastanawiam, kogo Pan O. ma na myśli, mówiąc „laik”:)
Bo jeżeli Ludzi nie związanych zawodowo z medycyną, to …. to można się bardzo, ale to bardzo pomylić, oceniając A PRIORI ich stan wiedzy …
medycznej.
Kontynuując … nie chciałabym, by radość z mnogości dobrych publikacji mąciła … obserwacja niezmąconej wiary w wiedzę własną Autorów, separowanie Ich profesjonalizmu od percepcji i możliwości intelektualnych Czytelników.Tamże, w tekście, dojrzałam coś o „odróżnianiu od bełkotu pseudomedycznego…” i zastanowiłam się jeszcze bardziej, gdyż nie wiem … gorszym bełkot pseudomedyczny czy może bełkot medyczny? Bełkot – zda się, bełkotem … branżowy żargon mający na celu uświadomić Pacjentowi jego małość i niewiedzę, odstraszyć od „zbędnych”, bo niewygodnych pytań … czy lepszym od „pseudomedycznej”, równie biznesowej 
propagandy,  artykułów, w których Pan Ekspert ( nie mam tu na myśli Pana O.) pragnie wyłącznie coś sprzedać? …..

Sedno:

ciesząc się na każdy sygnał o wzruszająco wręcz młodych, kiedy patrzę na początek tego blogu – styczeń 2010:) – publikacjach promujących zdrowie – nie choroby – nazbyt często smucę jednocześnie, znajdując … to samo, co w tekstach reklamowych: ochotę na wyłączność do wiedzy, kontroli … NAJPIERW zysków, przede wszystkim zaś: rodzaj chucpy zakładającej, że odstraszanie Ludzi od przejęcia odpowiedzialności za własne zdrowie, że multiplikowanie specjalności, uczynią ekspertów bogami.   
Nadal uważam, że informacjami winniśmy  dzielić się z Wszystkimi.
Co z nimi uczynią …. wolna wola.

Oczywiście nie wykluczam, iż ufność w wyłączność swoich kompetencji może być Komuś niezbędną do życia, zostawiam to jednak 
Zainteresowanym.

Przy okazji, a propos kompetencji:) … Wspominając niedawno o imbirze, konkretnie – lekceważąc sklepowy suszony …. wyjaśnienie Państwu winnam. Bo rzeczywiście, imbirowy susz w sklepach hmmm… różnej:) jest jakości i osobiście nie, dziękuję. ALE imbir sam w sobie posiada trochę inne cechy w postaci świeżej aniżeli w suszonej i o tym zapomniałam opowiedzieć, co niniejszym czynię, bez szczególnch jednakże zgryzot sumienia:), jako że pisząc o świeżym ( też różnie z nim bywa w kraju) i tak opisałam lepszy ( pod względem dostępności rynkowej).

Imbir świeży więc ma naturę ciepłą, jest napotny, eliminuje z organizmu zimno. Pomaga trawić, koi zapalenie gardła ( świetny przy bólu gardła), hamuje też wymioty, wspomaga perystaltykę jelit ( ale ostrożnie przy  słabych lub uszkodzonych jelitach!).

Imbir suszony ma naturę BARDZO gorącą. Również usuwa zimno, poprawia krążenie, stosowany przy zapaleniu stawów ( świeży także), dobry na biegunki, wpływa na zahamowanie wzrostu komórek rakowych przy raku odbytu. ALE hemoroidy są raczej przeciwwskazaniem do jego regularnego ( okresowo regularnego) przyjmowania.

Obie postacie imbiru ogrzewają jamę brzuszną ( stąd uwaga Ciężarne!), obie eliminują nadmiar śluzu. Z imbirem suszonym trzeba uważać ( nie stosować) przy zaburzeniach spowodowanych NADMIAREM gorąca, świeży – poza śladowym użyciem przyprawowym – przy zaistnieniu koniecznych do jego zastosowania symptomów. świeży imbir działa rozpraszająco na energię – częsta potrzeba.

Gotowany harmonizuje żołądek.

Jest i imbir prażony – wstrzymuje biegunki.

A żeby nie było, że „prawie uniwersalny” – chociaż stosowany z umiarem nie daje powodów do zmartwień… właśnie dlatego należy uważać, żeby nie przedawkować, ponieważ nadmierne spożycie owego kłącza może spowodować podrażnienie oczu, przy wymiotach krwistych zaostrzy je (w TCM  są zwykle przejawem nadmiaru gorąca ), przy chorobach wysypkowych też może spowodować większe wyrzuty. Przy wysokim ciśnieniu – podwyższenie. Generalnie: wszelkie zaburzenia spowodowane wewnętrznym gorącem ( połączonym z tzw. próżnią Yin), więc np. też „gorące duszności” wykluczają imbir w jadłospisie – aż do ich usunięcia. Nagłe zatrucia żołądka? Imbiru wówczas też NIE weźmiemy.

ALE Chińczyk użyje go na pewno przy bólach przepuklinowych.

Tradycyjna Medycyna Chińska nie należy do nauk …. może lepiej rzec – do dziedzin życia, gdyż Chińczycy chłoną ją w różnych ilościach od dziecka?:) – wąskich ani najprostszych … A jednak jest – pomijając niektóre, bywa – szokujące – historie i aspekty – niesamowitym … światem, do którego wkroczenie oferuje niewyobrażalne dla tych, którzy nigdy się z nią nie zetknęli – możliwości. Drobiażdżek: jak by Państwo usunęli np. zaburzenia w nadbrzuszu, ciepłą i gorącą energię, jak by ją Państwo rozproszyli?

Nie imbirem?

Ano nie samym:)

Ugotowalibyśmy wtedy bulion z …odrobiny ( świeżego ) imbiru i migdałów. I to właśnie piękno TCM: wszystko jest wszystkim …. A proporcji uczymy się całe życie, jeżeli … jeżeli oczy, uszy i serce … pozostają OTWARTE.

P.S. Oczywiście o imbirze nie napisałam wszystkiego – zajęłoby to wiele stron, uruchomiło mnóstwo konfiguracji i … nie wyczerpało tematu, gdyż o imbirze z pewnością wszystkiego jeszcze nie wiemy………..

………

Bibliografia jak uprzednio w cyklu  o TCM.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: