Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Problemy ze wzrokiem. Cz.3.Netra Basti. I odpowiedzi w kwestiach oczywiście nieoczywistych:)

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 11, 2013

Uczeni zostali postawieni w sytuacji podobnej do Kafki w „Zamku”. Prowadząc swe badania, przemierzamy pośpiesznie korytarze bez końca, spotykamy ludzi, pukamy do drzwi. Jednakże ostateczny sukces nigdy nie będzie naszym udziałem. Nigdzie w zamku nauki nie istnieje ostateczne wyjście ku absolutnej prawdzie. R.Rucker, „Infinity and Mind”, 1982 

Ależ Państwo …Niektórzy Państwo u…. uparci:)

Potraficie zmusić do obejrzenia programu, choć nadal nie mam telewizora, do przebywania w necie dłużej niż bym chciała … co gorsza nie raz:)
Ale … wiecie Co? To się nie może udawać zawsze:)))))), a już na pewno nie poświęcę całego wpisu dzieleniu programu na „plusy i minusy”, nie, nie ….

Po kolei więc: 

1.Pytają Państwo, co sądzę o książce, którą zauważyły media – mianowicie „Złe leki” pana B.Goldacre’a. A….  po co to Państwu? Naprawdę powinnam? Chyba nie, więc …. tylko troszeczkę:)…..

Prasa podekscytowana, że książka „wypełnia ważną lukę na polskim rynku”, ale jakoś nie ma ochoty zauważyć, iż sama się dzielnie owej luce przyczyniła; po pierwsze latami promując jedynie „najsłuszniejsze” publikacje wspierające Big Pharmę, po drugie – skutecznie lekceważąc pozycje polskie, jakie nieśmiało, z rzadka i jakoś tak anemicznie ukazywały się w niszowych wydawnictwach, po trzecie …. nie słysząc, nie widząc, nie mówiąc o książkach wydanych w „luce”;) na Zachodzie, a  wartych tłumaczenia w Polsce, napisanych przez Ludzi autentycznie, od początku sprzeciwiających się zas…tanemu „porządkowi” w medycynie.

Nic dziwnego, iż zastanowiłam się nad prasowym zachwytem .

Bo po pierwsze postać Pana Goldacre’a znam z kolumny „Bad Science” w brytyjskiej gazecie, po drugie z jego zawziętej działalności niszczycielskiej w stosunku do medycyny naturalnej, po trzecie – z książki „Bad Science” – zlepku artykułów, w których POD POZOREM kpiny z medycyny w ogóle, szydzi przede wszytkim z metod niesponsorowanych przez kartele, po czwarte … z pełnego arogancji stosunku do wszystkiego, czego NIE nauczył się ani w colleg’u, ani w żadnej następnej placówce edukacyjnej, a wspieranej …. no właśnie :))))))))))))))))). Wspominałam o tzw. koniach trojańskich? Treściach, ganiących, co zganione już faktami niezliczonymi, lecz przemycających …. wciąż tą samą propagandę?

Otóż Pan Goldacre nie napisał niczego, o czym nie pisali już – wiele wcześniej i w o wiele mniej sprzyjających warunkack, jako prekursorzy bowiem – lekarze niemieccy, amerykańscy, a i brytyjscy. Dopiero, kiedy uznał, że nie da się już zamiatać …. popełnił książkę następną … w której jedynie powtarza, co już dawno ukazało się w publikacjach mądrzejszych Kolegów, Koleżanek, również w internecie… ale powtarza tak jakoś ………….;)))))))))
Przypomnę jeno, iż pan ów jest obeznany nie tylko z epidemiologią ( wielbiciel szczepionek ), ale i z psychiatrią ………….. Pytanie, PO CO powtarza … i CO gada MIęDZY wierszami … Ano to, o czym wyżej:) Przeszkolił się psychiatrycznie i „poszedł na całość”;)….. 

Jednym słowem figura mocno … nieklarowna, a kiedy dodamy, że sam o sobie mówi:” Jestem apateistą…” ( to taki gatunek: apatyczny ateista;))))))))), w tłumaczeniu: „olewam tę całą wiarę….”….Stop.
Pan  ponoć pragnie ćwiczyć ( nie inaczej:)) dalej psychiatrię i obojętne mu działanie wiary?

Odnośnie samej działalności – swojego czasu Pan Goldacre miał fioła;) na punkcie ( m.in.) Pana Doktora Rath’a, do czego wypadałoby się odnieść, ponieważ – jak Państwo pamiętają, o ile podzielam wiele poglądów Dra Ratha, to zdecydowanie nie wszystkie i mnie takoż futrowanie Afryki Południowej witaminkami z pudełka w celu „leczenia AIDS”, nie widziało się całkiem zdrowym;))), jednak Dr Rath przynajmniej nie nękał biednych Afrykańczyków szczepionkami, nie zasłużył więc na taką pogardę i …zwykłe chamstwo, jakie otrzymał w „pozdrowieniach z bad science”.

Pan Goldacre pisze, iż jednym z centralnych tematów jego książek jest brak różnicy pomiędzy wartym 600 miliardów ( chyba pomylił „6” z „66”) rynkiem farmaceutycznym, a wartym 50 miliardów rynkiem suplementów.

Znają Państwo moje zdanie odnośnie suplementów – nie jestem ich fanką, ale doceniam niektóre produkty, użyte w adekwatnym czasie, stworzone jak najmniej inwazyjnymi metodami . Autorytatywne stwierdzenie jednak, iż „nie ma różnicy ” między – choćby i 600;))) a 50 …. A już sądziłam, że praprawnuk Sir … nieważne, pewnego polityka ( i dziennikarza) oraz syn … nieważne:)))), potrafi liczyć ….

Przepraszam za ironię, w obliczu zapytań o ewentualne opłacanie się nabycia danej książki, w Polsce tłumaczonej jako „Złe leki”  ( NIE: tytuł oryginalny brzmi: BAD PHARMA, więc: „zła farmacja” i na nic wykręty, że „dosłowne tłumaczenie nie jest profesjonalne”, w tym przypadku bowiem żenującym jest lizusowskie, zachowawcze unikanie dosłowności!), odpowiem: jeżeli Państwo uważają, że warto poświęcić trzydzieści parę złotych na to, co i tak dawno ukazało się w necie i wiedzą praktycznie wszyscy, którzy wiedzieć chcą, mianowicie: farmaceutyki mają oblicz wiele (łagodnie rzekłszy), wówczas proszę sobie kupować, ale ja bym ZAMIAST wspierania trojana zrobiła … obiad :)))))

Uwaga: nie wątpię, że wydawnictwo miało chwalebny zamysł. Ale chyba tę pozycję należało przemyśleć LEPIEJ.

2.Niedawno mówiłam o nowym w PL piśmie, „Czego lekarze ci nie powiedzą” … W dalszym ciągu się cieszę, że są. ALE – pytacie, „czy wszystko, co tam, prawdą…?”. Nie mogę i nie chcę odpowiedzieć ani „tak” ani „nie.”A nie mogę, ponieważ nawet, jeżeli popieram ideę tego pisma, nie zgadzam się z wieloma tam zawartymi treściami, co starałam się napomknąć. Przykładów chcecie? No dobrze: w ostatnim numerze „rady”, żeby „gumę żuć”….

Przykro mi, to kompletnie nie zgadza się ani z moją wiedzą w tym temacie ani z doświadczeniem ani z sumieniem. Podtrzymuję: NIE, nie polecam gum do żucia, dlaczego – Stali Czytelnicy wiedzą. A jakby za mało…

w ww.sueddeutschezeitung.de/Qualitaet: Was ist drin in Kaugummi?, 
z 05.11.2013, czyli jak na zamówienie Sueddeutsche przyjrzała się gumom. 
I… już oficjalnie: żujecie ropę naftową, moi Drodzy, oprócz zagęstników, barwników, słodzików etc. rzecz jasna. Ponoć jest tylko jedna guma na rynku wyprodukowana możliwie, ale i tu powtórzę: guma sprawia, że soki żołądkowe płyną…. a żołądek nie ma czego trawić – jeżeli ktoś żuje cały dzień …. resztę pozostawiam wyobraźni.  

3.A propos słodzików. Miałam nadzieję, że koniec tematu, ale nie. Bo pytacie, dlaczego w fachowych pismach … no właśnie, „fachowych..;)…. jakieś towarzystwo podobno dietetyczne pisze, że „słodziki są całkowicie bezpieczne”??? Ja nie wiem, czemu to ktoś robi. Mogę się jedynie domyślać. Ale jest mi strasznie przykro, że ludzie mający pretensje do licencjonowania zawodów związanych z dietetyką biorą na swoją …twarz? – takie ………

To jakaś już histeria przemysłu, nie mogącego sprzedać tyle dziadostwa, co wcześniej, bo w każdym piśmie pretendującym do „eksperctwa” były chwalone syntetyczne słodziki.

4.Program Pani Bosackiej, w którym podobno wie, co je …. Obejrzałam  drugi raz i uprzedzam, więcej nie będę. Nie dlatego, żeby „było źle”.
Bo NIE JEST, a nawet więcej – Pani Bosacka niewątpliwie ma dobre intencje i się stara. Nie przeszkadza nawet wyjątkowo przaśna oprawa udająca humor (i wypełniająca miejsce, w którym można by podać więcej informacji), a nie przeszkadza, gdyż prawdopodobnie był to jeden ze sposobów na przyciągnięcie uwagi . Powiem jednak: programowi – pierwowzorowi udało się to LEPIEJ no i … kiedy „Food CIA” bierze coś pod lupę, czyni to BARDZIEJ obiektywnie. Co do „Pani Profesor Choróbsko” – również „wypełniacza”, powtórzę: Pani wprawdzie nadąża ( prawie) za stanem wiedzy na temat pożywienia, ale nie umiem zapomnieć roli, jaką Pani Profesor Choróbsko odgrywała … i nadal odgrywa w przemyśle. Wciąż zresztą opowiada o „wspaniałości mleka”( krowiego), o cholesterolu – acz już nie tyle, co kiedyś:)))), wciąż też wydaje się tkwić w pewnych, ściśle określonych, jak dla mnie zbyt industrialnych wytycznych.

Jeszcze raz: mleko 0% tłuszczu lub 1,5 to produkty, z których odciągnięto najwartościowsze. Zresztą pasteryzowane, od krów masowej hodowli i tak…
Nie kupię. Podobnie jogurty, które swego czasu zajęły moją uwagę wystarczająco skutecznie, by nie godzić się na opowiadanie wyłącznie o ich zaletach. Sumując: przemysł rozdrabnia wszystko, co się da, by przerobić i sprzedać WIęCEJ. Ale to od Was zależy, czy weźmiecie udział w grze pt. „Kto kupi śmieci”.

Pani Bosackiej szepnęłabym tylko, by odpoczęła od czasu do czasu, ponieważ … Kiedy mówi, że „ekologiczne ziemniaczki są wszystkie równe, jednakowej wielkości”, że wtedy możemy mieć pewność, że pochodzą z gospodarstwa eko … Niechże przejrzy następne minuty, w którym Pan Rolnik z gospodarstwa… EKO:), pokazuje ziemniaczki – bynajmniej NIEjednakowe, co podkreśla, bo proszę Pani Bosackiej – a pozwalam sobie na to, gdyż …muszę się pilnować o wiele dłużej niż Pani:)))) – ziemniaczki traktowane nawozem naturalnym rosną … naturalnie, jak w przyrodzie: jeden mały, drugi duży:)..
I dopiero te „wszystkie równe” budzą podejrzenia o pochodzenie ….. No dobrze, Pani B. życzę  wiele radości przy nagrywaniu programów i rzadszego używania „komórki”;), bo zapewne wiedzę, jaką otrzymuje, i tak ma w swojej przesympatycznej głowie …. Tak więc: oglądać dowoli ( może też porównać z „Food CIA”?), ale ….
nie zapominać: to Państwo mają decydujący ruch (łyżką), proszę nie powierzać go nader łatwo mediom…. żadnym mediom. 

5.Było jeszcze pytanie o różne Osoby publikujące ( w Polsce) nt żywienia … Większości nie znam, ale dziękuję za zaufanie … Cóż, w sprawie omnipotencji to nie do mnie :))))))))))))))) Krótko: Niektórzy ubawili żywym ściągnięciem z netu przepisów, pomysłów, metod i podpisaniem jako autorzy, Inni – jakąś niepojętą dla mnie zadufką, jakby tylko oni przekazywali słuszne informacje …. Jeden mianownik wspólny: dobrze, że to się publikuje, że można czytać na papierze, a w zalety treści, motywy i cechy osobowościowe pozwolę sobie nie wnikać:))))
Abstrahując od nich całkiem,  godną polecenia zdaje się „Dzika Kuchnia” Pana Łukasza Łuczaja. Podczas gdy np.Niemcy mogą zaczytywać się setkami podobnych publikacji, w Polsce wreszcie – uff, Pan poleca OFICJALNIE:) dziko rosnące rośliny do jedzenia ….🙂 Panu Łuczajowi gratuluję, pięknie wydane, świetnie napisane, oby sprzedane:) … Państwu zaś zwrócę uwagę na mało kulinarny rozdział pt.: „Nienawidzę tego kraju”:)
Panu Autorowi brawo za odwagę i … życzenia, by za parę lat mógł  napisać „Kocham ten kraj”:)
Ja ?… Kurczę … To strasznie, strasznie  trudna miłość ….  

6.Domagającym się dalszych odcinków „Rak to zwierzę”:  mam nadzieję będą, jeżeli okoliczności pozwolą:) Na razie proszę sobie zerknąć na stronę w ww.jama.network.com, z 28  August 2013, Vol 310, Nr 8, L.E.Esserman et al, „Overdiagnosis……..”: te studia odbiły się bardzo szerokim echem na całym Zachodzie. Ich wydźwięk można streścić:
Wielu, diagnozowanych przez ostatnie dziesięciolecia w USA „na raka”, prawdopodobnie nie było chorych. Autorzy opierali się na przykładach bezsensownych, agresywnych terapii w przypadku nie tylko błędnych diagnoz, ale i diagnoz nie upoważaniających do postępowania onkologicznego. Tu pozwolę sobie wymienić historie łagodnych neoplazji, wprawdzie uznawanych (jednak określenie „neo”) za „przedstopień” raka prostaty, ale nie będących wskazaniem do np. operacji….

7.W sprawie cyst Tarlova: temat długi, kość niezgody wśród zainteresowanych specjalistów. Ja przychylam się do pozostania przy obserwacji i – jeżeli nie powodują dokuczliwych objawów … życia normalnym trybem, włączając zioła ( krzemionka), okłady i chińskie 
ćwiczenia. Istnieje fundacja badająca to zjawisko oraz możliwość konsultacji tamże:
w ww.tarlovcystfoundation.org, proszę szukać Pana Doktora Franka Feigenbauma.

………………………..

Wzrok, mówią Państwo? U jednego oko pozwala dostrzec świat cały, u drugiego – nawet podwórka własnego nie obejmie …A zdawałoby się, narząd ten sam …

 Problemy ze wzrokiem często mają przyczynę neurologiczną… Właściwie powinnam powiedzieć: duchową. Dotyczy to tak wczesnych zaburzeń widzenia, jak i tych dorosłych.

Dzięki pytaniu o „bardzo zmęczone oczy”, przypomniała mi się metoda tybetańska – eksperymentowana wiekami, budząca dziecięcą ciekawość u ludzi Zachodu:), z niedowierzaniem powtarzających: „Jak to, MASŁEM?”:)

Proszę przeczytać, podumać, nie traktując ( jak zawsze) jako zalecenia, ale … opowieść o mądrości Wschodu?

Hindusi stosują Netra Basti przy zaburzeniu przyswajania światła powodującej swoistą nadaktywność. Oczy stają się „spięte”, przemęczone, bywa, iż powodem jest ..odrzucanie czegoś, czego bardzo NIE CHCEMY zobaczyć. Tybetańczycy ładują ten placek;) jako „pierwszą pomoc” w pogorszeniu wzroku, jeżeli NIE MAMY DO CZYNIENIA Z OSTRYM ZAPALENIEM LUB INNYMI, poważnymi chorobami oczu, wymagającymi też innego postępowania.  

 Zagniatamy więc placuszek ..z mąki pszennej i wody, niewielki – tak, by uformować z niego nie za cienki wałeczek okalający – ponad łukiem brwiowym u góry i dobre 2-3 cm poniżej dolnej krawędzi rzęs, taki więc, by otoczył oko – w necie są zdjęcia, sprawdzałam, sporo – proszę je najpierw dokładnie obejrzeć, wystukując „Netra Basti”. Wałeczek czeka – niedługo, bo wyschnie:), a Delikwent kładzie się tak, by głowa pozostała lekko uniesiona, pod nią więc – poduszka. Zaczynamy od leciutkiego masażu twarzy, raz – od brody do skroni, dwa – od czoła w stronę uszu, delikatnie klepiąc palcami. Przylepiamy ciasto wokół oka tak, by nie dostało się do środka. Oko musi się swobodnie otwierać i zamykać. Na razie jedno. Zamykamy oko. Następnie w fortecę z ciasta, czyli na oko (zamknięte) 
wlewamy BARDZO POWOLI – w TEMPERATURZE odrobinę wyższej od pomieszczenia, w którym jesteśmy, ale nigdy gorące, nawet nie „bardzo ciepłe” – filiżankę ( nie szklankę i nie kubek)płynnego masła klarowanego, w Indiach – ghee. Kiedy ghee sięgnie brwi, powoli otwieramy … i znów zamykamy oko. Masło ma zostać przejrzyste przez ok. 15 minut. Jak gęstnieje lub mętnieje – było za zimne lub jesteśmy w lodówce:)  Jest to oczyszczanie, więc da się odczuć pieczenie, łzawienie itp. – toksyny muszą jakoś wyjść. Ale nie powinno boleć. Po 15 do 20 minut – nie dłużej!- usuwamy masło przechylając głowę na bok i pozwalając mu spłynąć. Proszę się nie dziwić, że będzie już zawierało pyłki, drobinki … brud z oka.
Łagodnie wycieramy oko czyściutką gazą. NIE używamy tego samego masła do drugiego oka! Nie robimy też tego często, zależnie od potrzeb. Zdarza się i zabieg – maraton:), trzy razy w jednym ( i tylko jednym, to nie oznacza „co tydzień”!) tygodniu, ale nigdy więcej niż jedna w jeden dzień.

Po zabiegu oko widzi jeszcze mało wyraźnie, nie można siadać za kierownicę przez ok. godzinkę. Najlepiej zapoznawać się z tą techniką w towarzystwie drugiego człowieka, samemu – ani wygodnie, ani prawdopodobnie poprawnie. Netra Basti jest w Indiach i Tybecie ( znają ją też Chińczycy) stosowana popularnie od dzieci po staruszków.

 Dobrych widoków życzę:)

Odpowiedzi: 2 to “Problemy ze wzrokiem. Cz.3.Netra Basti. I odpowiedzi w kwestiach oczywiście nieoczywistych:)”

  1. Patrycja i Kamil said

    Jesteśmy stałymi czytelnikami i dużo korzystamy z Pani strony. Od pewnego czasu nurtuje nas pytanie czy Pani zna stronę Piotra Orlińskiego
    h ttp :// couchingzdrowia.pl i ma Pani z tym coś wspólnego, bo jest tam w sumie sporo podobieństw? To nie jest podchwytliwe, po prostu jesteśmy ciekawi. Jak Pani nie chce to nie musi Pani odpowiadać ani ujawniać naszego maila. Życzymy dużo dobrego, dziękujemy i pozdrawiamy. Patrycja i Kamil

    • Dzień dobry:), dziękuję za zainteresowanie i życzliwość – nawzajem:).
      Wyrażam nadzieję, że nie mają Państwo nic przeciwko temu, iż swoim zwyczajem rozdzieliłam adres w podanym linku:) oraz odpowiedziałam we wpisie głównym? Serdecznie pozdrawiam:)

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: