Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for Październik 2013

Rak to zwierzę. Cz.12.A właśnie marchewka:)

Posted by natural health consulting w dniu Październik 28, 2013

„Najwięcej  pacjentów onkologicznych umiera w tym kraju na chemoterapię.”
Dr Allen Levin, Uni California, „The Healing Of Cancer”.

Czy tylko w „tym” kraju?

Kiedy niedawno jakiś Pan Medyczny Fachowiec:) – ten sam zresztą, który aktualnie ostrzega przed nadmiernym zapodawaniem dzieciom antybiotyków … nie pamiętając chyba, iż sam serwował je … nie mniej nazbyt;) obficie – pokpiwał sobie z „ludzi, którzy marchewką chcą leczyć raka”, westchnęłam tylko, myśląc „nie warto komentować”.

ALE;), tak po babsku, jednak słówko napiszę.

Czy znają Państwo historię Pani Ann Cameron?

w ww.chrisbeatcancer.com – nie podaję konkretnego tekstu, gdyż cała strona wartą poczytania. ( Nie proście, żebym nie podawała „dobrych stron” publicznie, bo „korzystają wrogowie” – jeżeli Ktoś, Kto, mając brzydkie i złe zamiary, mieni się czyimkolwiek wrogiem … stanie się zdrowy – bo nienawiść to choroba –  szczęśliwy …. pojawią się w nim uczucia, które odsuną wrogość, nienawiść, złość, agresję ….. wybaczajcie i pozwólcie sercom emitować ciepło ….) Panią Cameron zdiagnozowano „na raka jelita”, 3 stadium – i w czerwcu 2012 operowano. Nie chciała chemoterapii. Polepszyło się … do listopada 2012. Kolejna diagnoza: rak płuca… i rak jelita, stadium 4. Więc metastazy ( o ich nie do końca oczywistej naturze wspominałam ). Lekarze oświadczyli pacjentce: „2-3 lata życia”. I zalecili „chemo”, bo „radioterapia nie ma sensu”. Mąż Pani Cameron zmarł „na raka płuc”, biorąc … około 20 leków. Wdowa wyciągnęła wniosek … Pomógł też … przypadek? Poznała bowiem Pana R. Cole’a, ten z kolei wyleczył się z raka jelita pijąc codziennie  sok z 5 funtów marchewki. Zaczęła 17. października, litrem soku dziennie. Raz w miesiącu odstawiała sok na 2-3 dni. Nie przyjęła ani chemo-ani radio”terapii”. Jadła jak zawsze. 27 października badania … „Powiększone węzły chłonne, 2 szybko rozwijające się tumory – 2,5 x 0,8 w płucach”. 7 stycznia 2013 – po 8 tygodniach kuracji – następne badania. Tumory już nie rosły. One się … kurczyły. Węzły też wracały do normalnych rozmiarów. 4.miesiąc kuracji: węzły w porządku. 8.miesiąc kuracji – zdrowa.

Duńczycy, Anglicy posiadają ciekawe badania właściwości substancji zawartych w marchewkach, m.in. falcarinolu:), ale …  jak to brzmi, prawda? Po jednej stronie: RAK, po drugiej … marchewka. Noż niepoważnie jakoś?  

Falkarinol … alkohol nienasycony:))))) …. Proszę zerknąć: Morten Kobaek-Larsen, L.P.Christensen, W.Vach i in. – Inhibitory Effects of Feeding with Carrots or (-)-Falcarinol on Development of Azoxymethane -Induced Preneoplastic Lesions in the Rat Colon…, JAFCH, 53 (5), 2005. Falcarinol – goszczący także w żeńszeniu i … bluszczu ( tu – uważać proszę, bluszcz nie jest roślinką do „normalnego jedzenia”, aby cokolwiek go spożytkować ( najlepiej zewnętrznie lub – jeżeli wewn. to homeopatycznie, nawet przy jego cięciu można zaskoczyć się;) uczuleniem!), „może redukować ryzyko rozwoju raka”. „Może”. No to najwyraźniej u Pani Cameron zredukował:)  

w ww.curecancercells.com … Strona nie mniej interesująca od wyżej podanej.

„Zwykła marchewka” więc? – powie Ktoś rozczarowany …. „I nawet nie opatentowana”? „Po 2, 50 za kilogram”? „Nie, to niemożliwe…… „. Liczę się i z takimi komentarzami. Nie będę też z nimi polemizować, wszak Każdy ma prawo wypowiedzi.

Przypomnę: od początku -i tu, w sieci – od początku działalności blogowej – przytaczam słowa Największych – „Niech lek będzie pożywieniem, a pożywienie – lekiem…..”, „To jest lekiem, co leczy……………….” i … proszę, by NAJPIERW zainteresować się tym, co spożywamy. Wyciągam z przydroży „chwasty”, które wcale chwastami nie są, kładę na stoł i … co z nimi uczynicie, to już Wasza sprawa. Cieszę się bardzo, iż temat podejmuje coraz więcej ludzi. Może już niedługo nikt nie będzie drwił z „szaleńców jedzących liście łopianu i pokrzywy…..”?

Mimo wszystko coś szepcze, iż to nie będzie takie łatwe ….

Korzystając z tematu …. jeszcze małe co nieco na temat chemio”terapii”, mianowicie studia publikowane w „Nature”, acz nie tylko – 
w ww.nature.com/treatment-induced damage to the tumor microenvironment promotes prostate cancer therapy resistance thorugh WNT 16B ( stali Czytelnicy będą pamiętać uwagi nt WNT ….będą? ), dociekliwym polecam przeczytanie CAŁEGO panelu, na „full access”,  
w ww.cancerresearchuk.org z 03.08.2012,
w ww.cancertutor.com/chemospill/deathbydoctoring4.html … i in.

Badacze z Fred Hutchinson Cancer Cent./ Seattle odkryli ( zaprawdę, trzeba było wielkiej przenikliwości i jeszcze więcej kasy;) …ale niech tam, chwała Im )….. zechcieli zauważyć i opublikować, iż „chemo” zwyczajnie szkodzi zdrowym komórkom i uruchamia proces owocujący produkcją ….komórek rakowych.

Jak bardzo je do tego pobudza? „Trzydziestokrotnie”. ( Cancer Research, UK). Tamże: „To umożliwia komórkom tumoru wzrost, wnikanie w komórki i kreowanie oporności na chemioterapię”.

Coś jeszcze? One rosną szybciej niż … przed „chemo”.

Rezultaty wspomnianych badań opisują mechanizm, przez który toksyczne genowo terapie, serwowane cyklicznie, mogą wzmóc późniejszą rezystencję na leczenie. ( w ww.nature.com/nm/journal/v18/n9/full/nm.2890.html -Abstract)

Czy ja coś proponuję?

Jedynie lekturę i … myślenie.  Zdrówka 🙂

Reklamy

Posted in aktualności, odżywianie, onkologiczne impresje | Leave a Comment »

Kruchość vs siła. A może potrzebne są nam obie? O naczynkach i nie tylko.

Posted by natural health consulting w dniu Październik 12, 2013

Człowiecza mądrość zależy od równowagi między wiedzą a niewiedzą. E.Canetii

Chciałoby się dodać: i jeszcze od … wiedzy:), jak ją odnaleźć …. 😉

———————-

Po pierwsze ogromny szacunek i wyrazy uwielbienia Panu Profesorowi Janowi Talarowi – Człowiekowi, Który w samym gnieździe …. no dobrze, powstrzymam się;), wyraził prawdę o transplantacji, ryzykując wielce.

Jego „pobieramy organy od żyjących” i  „śmierć mózgowa nie istnieje” – mam nadzieję, przejdą do historii jako jeden z najpiękniejszych aktów Dobroci i Mądrości, jako wzorzec dla Tych, Którzy pragną pomagać, nie szkodzić.

Pan Profesor Talar swym przykładem obdarowuje w sposób szczególny: zapala światło. I za moc tej pochodni z całego serca dziękuję ……………………………

—————————————————————

Po drugie …. Gdzieś w necie krąży zdjęcie słonia trwającego przy zmarłym … słoniu … Zrozpaczony kolos odganiający hieny od przyjaciela stanowi doskonałe świadectwo – jedno z wielu zresztą – …. nie, nie – „człowieczeństwa zwierząt” ….
świadectwo najszlachetniejszych uczuć. TAKIEJ miłości Państwu życzę; siostrzanej, bratniej, partnerskiej, małżeńskiej ….. ludzkiej ?

Ile jeszcze trzeba, by ludzie uznali nazwanie ich zwierzęciem za komplement?
Ilu nie wie, że na ten komplement na pewno nie zasłużyło?
Skąd wiedzą, czy zwierzęta nie przezywają się „ty ludziu”? 😉

Kiedy zwierzęta przestaną być poniżane jako „istoty bezrozumne i bezuczuciowe”, jak do tej pory za bandziorem Descartesem określają je bandziory przeprowadzające doświadczenia na istotach nieporównanie lepszych od siebie?

——————————————————————————————— 

O biegi Państwo pytają … A ja nie o tym chciałam:) ALE :), tak się samo jakoś z tematem głównym skojarzyło … Odrobinkę więc – gwoli odpowiedzi, a raczej przypomnienia, gdyż, o ile ruch chwalić i zachęcać do niego wypada, o tyle zawsze – również tutaj – odnosiłam się z wielkim dystansem do tzw. ruchu wyczynowego, a włączam w niego również maraton.

„Jak to”? – Niektórzy się oburzą – przecież gdyby nie „wyczyn”, nie byłoby sportowych osiągnięć … Pewnie tak. ALE 😉 … niestety, nigdy nie rozumiałam wyścigów wszelakiego rodzaju – pisałam, podtrzymuję. Nie rozumiem, dlaczego człowiek tak bardzo pragnie się ścigać, nie rozumiem, dlaczego nie robi czegoś po prostu … żeby było jak najlepiej, nie – żeby POKAZAć się „lepszym”, „zdolniejszym”, „szybszym” ….Historia wszelakiego współzawodnictwa ? Pucharów w niej nie tyle, ile kalectwa i przedwczesnej śmierci ….

NIE ROZUMIEM MARATONóW. Organizator pierwszego ( znanego) też zresztą zszedł był na zawał. Bieganie w ogóle? Czemu nie, proszę bardzo: nie „na czas”, nie po asfalcie, betonie, a po gruncie – najlepiej leśnym, niezbyt długo, z przerwami na zachwyt Naturą … Na miarę INDYWIDUUM, na pewno nie – w tłumie, w mieście, gdzie jest i tak wysoki poziom czynników szkodliwych dla organizmu … Często widzę biegaczy ze … słuchawkami w uszach, czasem – rozmawiających przez telefon …. Pojmuję, że miejski hałas „nie robić dobrze”, ale osprzęt na ciele też „nie robić lepiej!”. Organizm narażony jest wówczas na podwójny stres: wysiłek fizyczny, do którego bynajmniej – spójrzcie na ludzkie nogi! – nie jest jakoś wybitnie przystosowany oraz zmęczenie psychiczne.

A ponoć bieg ma uwalniać od stresu …. NIESTETY: na parę chwil, potem – obładowany tymi samymi problemami ludź;) myśli znów tylko o tym, żeby …. pobiec. Ale to … nie jest trwałe rozwiązanie. To … ucieczka.

Na temat spacerów z kijkami też już się wypowiadałam. Na trudnych trasach, w górach – owszem, można się kijaszkiem;) podeprzeć, ale nadal nie uważam „nordic walking” za formę ruchu odpowiednią dla człowieka. JEDNAK … jeżeli tylko TO jest w stanie zmobilizować kogoś do ruszenia szanownych 4 liter, to trudno – niech wlecze te kije, byle nie plastikowe, a chociaż drewniane … Wiem, nie przysporzy mi to sympatii producentów:), ale … to nie jest blog, na którym by o nią chodziło :))))))))))))))))))) 

Wracając do biegów – ostatni maraton w Warszawie był tylko przykładem, jak bardzo ludzie nie potrafią dostosować …marzeń? ambicji? … do swoich możliwości, jak bardzo nie znają własnych ciał …. Serce, wymęczone codzienną pracą w cywilizacyjnym kołowrocie, zmuszone do koszmarnego wysiłku, do interakcji z innymi sercami … też nie pozbawionymi bólu, cierpienia … reaguje odmową. Szkoda, że tak Niewielu rozumie tak proste, zdawałoby się, rzeczy.

A najbardziej zdumiewa …. „wzrosła liczba badających się przed biegami ulicznymi” …. Jeżeli ktoś wierzy, że dzięki badaniom może ustalić swoje możliwości w NADMIERNYM wysiłku, że może przewidzieć, czy zniesie go czy też nie …. pozostaje gratulować optymizmu i „wiary w szkiełko i oko”.

Jeżeli zaś czyjś gniew w tej chwili wzbiera … Proszę zapoznać się dokładniej z historią sportowców … ś.p. młodych sportowców. PODOBNO „BYLI ZDROWIUSIEńCY” ….

„Złoty środek”   – czyli UMIAR – nadal aktualny.

Nawiasem … dlaczego by nie zużyć tej energii, jaką się zużywa na pędzenie w stadzie, na …np. pomoc sąsiadce w ogródku?

Ach … to … wymaga interakcji? Zbliżenia się do kogoś? A po co, jeżeli „liczy się tylko kasa”  a pomagać trzeba tak, żeby „wszyscy widzieli no i żeby koniecznie telewizja ….”? Niewygodne ? Brutalne ? Nie pierwszy raz i nie ostatni.
Jeśli … rzeczywiście macie ludzi dość … pojedźcie chociaż do lasu na grzyby, pohasajcie:) po łąkach …. BEZ KABELKóW, TELEFONU ….. bez zegarka.

Swoją drogą .. czy to nie dziwne, że tak silne pragnienie utrzymania zdrowia może prowadzić do … rychlejszej śmierci? 😉

Kwestie równowagi ……………………. Poczucie znajdowania się w … czasie i przestrzeni, nie – nazywania „zdrowy”, „chory” …. PO PROSTU: BYCIA TU I TERAZ.

Łamie się tylko to, co twarde. Łamie się, kiedy nie wytrzymuje nacisku… kiedy się zużyje … Oślepieni kultem ciała zapominają o duszy. Więc ona …. oddala się, czując niepotrzebną …………

Kruchość korpusu … Przyjrzyjmy się, jak różną skórę mamy… Jedni: grubą, wręcz oleistą, inni – delikatną, przezroczystą nieomal … Każda ma swoje znaki, fakturę, barwę – tony i zapach … Znów ktoś będzie wkurzony, ale niezmiennie upieram się, że tatuaże niszczą i ciało i psyche.  A jednak cały czas podsycana jest moda na nie …. Człowiek, który kaleczy siebie  i pozwala kaleczyć siebie, nie zawaha się okaleczyć innych. Dodatkowo – najczęściej nie zdaje sobie sprawy z duchowego aspektu naruszenia swej naturalnej i najlepszej bariery ochronnej …. Pamiętają Państwo, co mówiłam o najgorszych, chińskich karach, o karach wykluczających człowieka z żywych? Poza gangami, mafiami etc…. w których tatuowanie jest oczywistym sposobem podkreślenia przynależności …. znów niestety …. poza nimi więc … co sprawia, że ludzie czynią TO sobie dobrowolnie? Co sprawia, że ochoczo poddają się stygmatom destrukcji? Destrukcji, gdyż wykonując tatuaż, dekonstruuje się przyrodzony – mniejszy lub większy, ale zawsze -porządek … bezpowrotnie.   A potem, gdy chorują, gdy nie widzą nadziei, gdy wikłają się w trujące układy … dziwią się „jak to”? Nie wpadną na pomysł, że sami sobie, brakiem szacunku do osobistej, ziemskiej powłoki … bynajmniej nie pomogli . Wywabiając „obcy element” – bo to nie jest nigdy ICH, WŁASNY rysunek – NIE, on został zrobiony przez kogoś, z określonym ładunkiem czyjejś energii, został też najczęściej przez kogoś wymyślony, a na pewno – zinterpretowany przez tatuatora  ( to jak stempel na hodowlanej śwince:  „należy do tego a do tego stadka i niech wie o tym świat cały”) – wywabiając toto, żałują … za późno! 

Ktoś powie:” A prastare plemiona? Niektóre tatuowały się na potęgę…..” . Uhm, miało owo m.in. na celu odstraszenie wroga …. ALE nie każdy dał się nabrać i  biali barbarzyńcy bardzo się cieszyli mogąc wyławiać całe wspólnoty, następnie zaś prezentować je w roli „dziwadeł” , by ostatecznie „miłościwie” stworzyć dla nich rezerwaty …………… Chcecie naśladować „dzikich” ( którzy niejednokrotnie są lepiej wychowani od „cywilizowanych”) ? Przejmijcie od nich WSZYSTKO, czemu tylko tatuaż?    

Tatuaż to demonstracja, chęć zaistnienia w oczach ludzi. Naprawdę, nie da się inaczej? I dlaczego tatuowanym tak bardzo, bardzo zależy na wizerunku? Dlaczego są wręcz uzależnieni od postrzegania przez innych?

Długo by o przyczynach tkwiących za każdą historią cielesnej masakry igłą i barwnikiem …………

Może to właśnie z … kruchości? Z niezgody na taki świat, z chęci wyróżnienia się w tłumie? ALE CZYM? Skazą na skórze? …. Skazą, jakich już miliony, ale niezwykle ułatwiającą identyfikację?

Skóra  ma dosyć oryginalnych i orginalnych znaków. Kiedy zbliża się do niej ciało obce z zamiarem naruszenia jej – reaguje zmianą napięcia, „krzyczy”.

I pomimo tego …

?!

Jak różny sens posiada słowo „czuje”, zależnie od człowieka …

Zajmijmy się wrażliwcami więc … Tymi, u Których skóra delikatną, porcelanowobiałą lub zaróżowioną, ale zawsze cieniusieńką. To oni najczęściej 
„czują, zanim ktoś dotknie”. To oni, dotykając i będąc dotykanym zbyt mocno, narażają się na pojawienie cieniutkich, czerwonych nitek …pajączków …. sieci ….

Mówi się im, że „genetycznie”. Nie zawsze. Mówi się im, że tylko „preparaty uszczelniające, wzmacniające naczynia krwionośne”. Nie zawsze. 
Czasem obwiniane … opilstwo plus wysokie ciśnienie – też mające przyczyny osobne (pisałam) – w dodatku bywa, połączone z nadwrażliwością …
Przede wszystkim jednak: swoista subtelność, odbieranie bodźców za głęboko, wnętrze więc ….

Wrażliwości wyoperować się nie da…. Na szczęście. 

Można jej pomagać.

NADwrażliwości … która objawia się m.in. ( ale nie zawsze ) eterycznością naczyń …. TRZEBA pomóc.

Jako, iż prawie przegadałam kwestię:) …. do sedna:

Nie tylko Vitamina ( ? 🙂 ) C ma znaczenie w poprawie elastyczności naczynek, ale i rutyna, ta zaś, naturalnie znajduje się w albedo np. cytryn ( biała warstwa pod skórką), ale i w gryce.

Ale proszę też pomyśleć o zielu gryki zwyczajnej, w formie decoctum – odwaru, trzy filiżanki dziennie, za każdym razem po łyżeczce suszu lub świeżej roślinki.

Rodzima historia zielarstwa ukazuje takoż pomocność liści i owoców porzeczki czarnej, owoców berberysu, owoców róży oraz ziela rdestu ptasiego. Wszystko to – z umiarem – wzmacnia naczynka nie tylko fizycznie, ale poprawia dynamikę życiowych sił – stąd ważne, by rośliny pochodziły z miejsc w miarę nieobciążonych chemią ….. hałasem, bliskością przemysłu. Zdaję sobie sprawę, że o takie miejsca będzie coraz trudniej, gdyż coraz więcej ludzi pragnie zdobyć je tylko dla siebie…. I to akurat nie dziwi. Jadąc np. przez Warmię i Mazury obserwuję niezwykłą zmienność etnograficzną;) – nieraz, zza omszałych sztachet, zza drewnianych okiennic, pojawia się postać … nie rozumiejąca polskiego, za to reagująca na niederlandzki, angielski, niemiecki ….
I tylko pytam się … bo „się” w tym przypadku – co tak zauroczyło cudzoziemców, czego nie dostrzegł Polak …. ? Przyznam jednak, iż coraz lepiej radzą sobie z ujarzmianiem;)  warmińsko-mazurskiego …. Warszawiacy. Prawie, jak osadnicy na Dzikim Za …Wschodzie;) ….

Przepraszam, nie o tym 🙂 …

Kontynuując o wspieraniu naczynek – kapitalne właściwości i w tej dziedzinie posiada aronia melanocarpa, wielokrotnie tu zachwalana – ciągle na topie:)

Aronia – owoc rzecz jasna, w każdej formie.

Kwiat bzu czarnego, sambucus nigra – nie tylko w przeziębieniach ( będących oznaką słabości, nie – „przylazło bo ktoś zaraził” – nie „zaraziłby, gdyby nie było do „zarażenia” podłoża) …. Napar. Kwiatu czarnego bzu nie gotujmy – wtedy lepiej wylać – niszczy się cały, kwiatowy potencjał.

Nagietek – kwiat, Flos Calendulae, jak również napary ze skrzypu polnego – Herba Equisetum – te ostatnie nie dłużej niż miesiąc, raz dziennie wystarczy, kiedy nie ma potrzeby „celowania” w jakąś konkretną dolegliwość predestynowaną do traktowania skrzypem, potem przerwa m-c, potem można znów …następnie przerwa dłuższa, można się też wspomagać „od czasu do czasu”. Ziele skrzypu ( pisałam o różnych gatunkach, niektóre podtruwają!, proszę sobie doczytać!) z kolei należy pogotować, ca.20 minut.

Jest jeszcze godną tu przytoczenia obecność ziela ruszczyka – Ruscus aculeatus, w Niemczech zwanego mysim cierniem;), gdyż dawno, dawno temu rzeźnicy wieszali ziele ruszczyka obok mięsa …. Myszki gwarantowanie trzymały się z daleka:) Owocków myszopłocha – mimo, że ładne:)))), raczej bym nie polecała – jest sporo innych:) i jeżeli przeczytali Państwo u Pliniusza, iż myszopłoch stanowił pozycję w ówczesnym menu, dotyczyło to przeważnie ziela i korzenia. ( Standardowo proszę ciężarne i karmiące o zdwojoną ostrożność w testowaniu wszelkich roślinek! ) Wyciągi z korzenia stosuje się m.in. w problemach z zastojem krwi, działa bowiem na „nurt” żylny, polepsza napięcie ścianek naczyń, uszczelnianie ich …. Myszopłochowe preparaty ( podobnie, jak … gryczane  ) stosuje się  nawet w Zespole Moschkowitza – niezwykle ciekawej i ciężkiej do leczenia plamicy. Nie mogę sobie odmówić tu drobnej zgryźliwości: polscy TFUrcy różnych TEORII jej powstania, z zapałem godnym lepszej sprawy obstają, iż Profesor Moszkowitz pomylił się, wskazując na przyczynę toksyny…. Ach, ach, ileż można zarobić na badaniach, by potem skasować jeszcze więcej za lek …..

 Ruscusa:) dobrze jest zahodować. To zioło mające przebogatą, udokumentowaną historię, ale zdaje się, o wciąż jeszcze nie do końca odkrytym potencjale ….

Słonecznej jesieni Państwu życzę … I proszę nie zapominać o spacerze pośród złotorudych liści: tankujmy kolory na zimę 🙂

Posted in aktualności, zdrowie | 7 Komentarzy »

Rak to zwierzę. Cz. 11. Dlaczego znów kurkuma? Szpiczak mnogi – myeloma multiplex.

Posted by natural health consulting w dniu Październik 2, 2013

Zdrowie jest takim stopniem zaawansowania choroby, który zezwala podołać mym codziennym zajęciom.  … 🙂 F.Nietzsche

Ukazało się pismo „O czym lekarze ci nie powiedzą”. Jeszcze jakoś tak wstydliwie ukrywane pomiędzy setkami reklamam leków …seriali…. ciuchów … Ale JEST. To nic, że i tam ….polecają suplementy:))))) …A niechże:)… Ale polska wersja „What Doctors doesn’t tell you” , strona w ww.wddty.com – weszła na półki i mam nadzieję, że mimo ceny – 12 złotych – będzie tam stałym gościem… Bo warto!

Teraz zaś …

Ponieważ coraz częściej przenikają z mediów „alarmujące dane o szpiczaku” … no i panika w narodzie gwarantowana, bo „CO TO JEST I DLACZEGO TAKIE GROźNE?”….

Proszę nie posądzać mnie zbyt pochopnie o lenistwo:) – jednakże, tym razem, zamiast rozwodzić się (chociaż KUSI ….:)) nad definicją, pochodzeniem samego terminu medycznego oraz PRZYCZYNAMI …. myeloma multiplex, opowiem o pewnych badaniach.

Uni VCU – Virginia Commonwealth University opublikowało, tekst rozniósł się echem obszernym … nie dość niestety, by dotarł do lamentujących: „szpiczaka leczy się ciężko, długo i …. „- proszę wybaczyć, przemilczę to ostatnie.

Kiedy już zapoznają się Państwo z tekstem np. na – tam w b.przystępnej formie – w ww.myelomabeacon.com/ curcumin_ and _multiple_myeloma_preclinical…. – proszę przeanalizować go … jeszcze raz. Przy tym – zatrzymać się nad słowami Prof. Shijun Zhanga: „….Curcumin, ALSO activ against cancers……” .

Sprawdzano bowiem działanie tzw. hybryd molekułowych, jaśniej: sprzężono np. kurkuminę z … thalidomidem. Tak, tym samym thalidomidem … Prawda, że niełatwo odpuścić coś, co tak dobrze sprzedawało się swego czasu? ….. Testowano więc ów ( nie tylko ów) kombinat ;)) na komórkach tumoru … z powalającym;) ponoć skutkiem. Pozytywnym. Dalej?

„Thalidomid zaburza mikrośrodowisko komórek tumoru w szpiku…. (….) Kurkumina, też czynna wobec raka, jest jednakże – przez niewielką rozpuszczalność w wodzie – ograniczona w swym działaniu …(….) Ale tak cytotoksyczność, jak i rozpuszczalność – poprzez kombinację ( w hybrydowych molekułach)  z thalidomidem – wzrasta…..”. ( Dr. Grant, Prof. Zhang i in.)

Mamy więc … lek ….  „superkurkumę”? Oczywiście, nie neguję „wzrostu cytotoksyczności” i reszty, ale ….. być może Państwo pamiętają? Kurkuma plus czarny pieprz, koniecznie podgrzana, koniecznie z dodatkiem dobrego tłuszczu …. CZY MUSI BYć THALIDOMID ???!

Dopóki kurkuma dostępna i niedroga ….. smacznego życzę.

Posted in aktualności, onkologiczne impresje | 2 Komentarze »