Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for Lipiec 2013

Podstępne, kolorowe flaszeczki… Rzecz o isothiazolinonach.

Posted by natural health consulting w dniu Lipiec 28, 2013

Dzięki za komentarze… Nieśmiało wspomnę, iż wiele z tych przeznaczonych „wyłącznie do moich oczu” (nie zapominajcie o wujku Google’u:))) doskonale nadawałoby się jednak do upublicznienia, a to choćby z powodu PODZIELENIA się  doświadczeniami z wszystkimi Czytelnikami tego blogu…. Oczywiście, rozumiem też powody, dla których decydujecie się na dialog „w cztery oczy”, co niezmiennie szanuję.

Ostatnią historię z koszmarem  szczepionek (m.in.tripacelem)  skomentuję tylko:  zawsze prosiłam, żeby DOBRZE się zastanowić, zanim pozwolą Państwo zaszczepić dziecko lub siebie. Ta prośba jest aktualna . A to, że sprawa w mediach ucichła tak szybko, jak podobne, również chyba komentowania nie wymaga.

W temacie jednak… wspominałam o Dr Tomlejnovic. Nie wiem, czy Państwo zorientowali się, że praktycznie jedna osoba zmusiła rząd UK do upublicznienia dokumentów tyczących doświadczeń ze szczepionkami z ostatnich 30 lat. Wyniki…45 stron. Ale JAKIE to 45 stron…. Zanim Państwo do nich dotrzecie… Króciutko „moje kopytko”:

W 2009 WHO przekonało o istnieniu pandemii kraje, zmuszając je do wydania mnóstwa kasy na NIETESTOWANE lub „testowane” szczepionki „przeciw świńskiej grypie”. Przy okazji zmieniło definicję pandemii (pisałam, do tamtej pory musiano uwzględnić nie tylko geograficzny zasięg choroby, ale też jej stopień zaawansowania, ciężkość przebiegu, mówiąc językiem popularnym – odsetek zachorowań, powikłań, zgonów etc. Potem – starczyło właściwie tylko geograficzne rozprzestrzenienie, by ogłosić pandemię ). Przypomnę jeszcze skandal, w świetle którego wyłonił się konflikt pewnych interesów, z panem zwanym „Mr Flu”;))) w roli głównej – dla ułatwienia dodam, iż chodziło o doradcę z Uni Erasmus, Holendra…. Następnie WHO zasiało panikę z MERS – Middle East Respiratory Syndrome, potencjalnie śmiercionośną chorobą, przypominającą gruźlicę lub ostre zapalenie płuc…. Znów PRZY OKAZJI zmieniło określenie przyczyny śmierci, tak, że ludzie starzy, słabi, chroniczni palacze, gruźlicy – mrący po komplikacjach płucnych klasyfikowani byli jako „zmarli na MERS”. W międzyczasie… próby „upandemiowania”;) kolejnych chorób lub stworzenia nowych….rzecz jasna z podtekstem epidemiologicznym…..

Tyle gwoli zachęty do poszperania w historii manipulacji… A cóż to się ma do dzisiejszej afery ze szczepionkami? A bo z tych dokumentów wynurzonych 😉 w UK wynika niezbicie, iż …pozytywne działanie praktycznie żadnej szczepionki na przestrzeni ost.30 lat (w UK 🙂 )  nie może być dowiedzionym.

Wyjątek z pracy Dr Tomljenovic:

„Fakt, iż rodzicom świadomie przemilcza się informacje tylko po to, żeby zgodzili się ( uwaga: w UK wciąż chodzi o zgodę rodziców) na wzięcie udziału w oficjalnym planie szczepień, mógłby być rozumiany jako forma przestępstwa przeciwko etyce lub postępowanie błędne. (…) Wnioski z dokumentów UK Dpt of Health i Jo. Committee on Vaccination and Immunization (JCVI) wskazują, że takie praktyki były stosowane w UK tylko aby chronić … PLAN SZCZEPIEń.”(tłum. własne).
Ciekawym proponuję zapoznanie się ze stroną w ww.ecomed.org,uk/wp-content/uploads/2011/09/3-tomljenovic.pdf, aczkolwiek cała strona wartą jest analizy. Dlaczego wiele dokumentów opatrywano „poufne”, skąd brak transparencji, skąd usuwanie niewygodnych informacji np. o powikłaniach poszczepiennych z publikacji…. Na to proszę sobie odpowiedzieć samemu/samej.

Tyle gwoli szczepień.

Lato, ale wielu zdaje się z niego nie korzystać, wręcz przeciwnie – robi wszystko, by je zepsuć.

Lato, Szanowni Państwo, to też bezpośredni kontakt skóry z powietrzem, deszczem, słońcem…. Ale nie, to nie dość, niektórzy muszą (bo tak chcą) smarować się najróżniejszymi mazajami – gdybyż jeszcze naturalnymi olejkami – ale nie, musi być „kolorowe, modne i do tego koniecznie antybakteryjne”, bo „Boże drogi, jeszcze te bakterie nas zjedzą”…..

Obawiam się, iż prędzej aniżeli bakterie, zjedzą miłośników kosmetyki chemicznej ich pasje do wylewania na siebie „bezpiecznych”, „chroniących” i koniecznie „pachnących” składem fabryki chemicznej substancji…

O parabenach było … Powoli znikają z etykietek… Nadal są derywaty isothiazolinonów, aczkolwiek w Niemczech coraz mniej. TAM można, tu – nie.

Jakiś czas już zbierałam się, by opowiedzieć, cóż to za „niespodzianka”, ale „nie składało się”;), aż do teraz, gdy przypomniał mi o nich …

w ww.telegraph.co.uk/warning over epidemic of skin allergies…………….

Bo alergie to już prawdziwa zaraza. Ale jak ma ich nie być, jeżeli ludzie je sobie … kupują? Wierząc reklamom, wierząc uwodzicielskiemu „twoja skóra stanie się zdrowsza” ;))))))))))) wydają masę na …. toksyny.

Proszę zwrócić uwagę na opinię Pana dra Jonh Mc Fadden, lek. dermatolog St John’s Institute of Dermatology, London.

Proszę też przejrzeć list do Komisji E podpisany przez Dr M.Gonzalo, Prezes Europ. Towarzystwa Kontakt. Dermatologii.

Wg Environmental Working Group ( link był już podany wcześniej, ale… w ww.ewg.org/METHYLISOTHIAZOLINONE. Tam … nie tylko o isothiazolinonach. Właściwie … proszę sobie przejrzeć całość… Może przez rok to się uda:) ,ale za to jakie ekscytujące ….. :)….Wg EWG więc MIT jest niebezpieczne dla zdrowia, łączy się je z alergiami, zakłóceniami immunologicznymi, uszkodzeniami komórek mózgowych, nerwowych…..

Studia Uni Pittsburgh, 2002, Journal of Neuroscience :
„Krótki kontakt z metyhylisothiazolinonami jest toksyczny dla neuronów”.
MIT – Methylisothiazolinon jest jednym z grupy biocydów – isothiazolinonów, wykorzystywanych w przemyśle jako konserwanty, chronią np. farby przed rozkładem mikrobiologicznym (ponieważ działają bakterio- i grzybobójczo), w produkcji klejów, tekstyliów, są w środkach ochrony drewna…. Do niedawna były stałym składnikiem kosmetyków do mycia ciała, szczególnie antybakteryjnych, szamponów….. MIMO tego, iż m.in. wykazują „wysoką aquatoksyczność” – tzn. czynią wodę martwą. Dociekliwym pozytywnie 🙂 polecam lekturę Dra Rolanda Iriona, Biozide, industrielle: Typ IV – Kontaktallergene, w Alles zur Allergologie, 2008 oraz  Burnett , Bergfeld et al, 2010, Int.J.of Toxicology, 29(4 suppl), Final Report of the safety assessment of methylisothiazolinone…..

Znajomy Chemik Starej Daty, Człowiek, który życie poświęcił dociekaniu prawdy o chemii, stając się …w moich oczach Alchemikiem ….czytając skład opakowania szamponu swojej wnuczki, westchnął tylko i powiedział:
Chemik, w laboratorium, umie zrobić truciznę i na dodatek często jest przekonany, że stworzył lek. Biochemik umie zrobić lek i truciznę, da radę w laboratorium i poza …ale często myli mu się lek z trucizną. Pan P. uśmiechnął się, wyrzucając szampon….. Dokończyłam: Alchemik zrobi i lek i truciznę, nie potrzebuje laboratorium…ale to niestety nie sprawi, że on i jego doświadczenie staną się …nieśmiertelni.

A jednak… warto wiedzieć więcej o BIOCHEMII, która nas otacza…która też dzieje się W nas…
I NIE warto ….redukować jej do …chemii.

Reklamy

Posted in aktualności, chemia, zdrowie | Leave a Comment »

Rak to zwierzę. Cz.8.Tripterydium wilfordii – pnącze pełne niespodzianek.

Posted by natural health consulting w dniu Lipiec 12, 2013

Medycyna współczesna stała się jedną z najmniej ożywionych duchowo profesji w naszym społeczeństwie . Dr Larry Dossey

Pytacie o długą przerwę. Dziękuję za troskę. Zanik;) nie był spowodowany ani moją chęcią ani zamiarem ani też chorobą i tyle. Miło, że się zastanawiacie, ale jest OK, wróciłam :). Prawdopodobnie nie znajdę czasu, by pisać tyle, co do tej pory, jednak – mam nadzieję – tematy zbytnio nie ucierpią.

Nie traćmy chwili:)…

Bo sprawa nie cierpiąca ZWŁOKI;)

11 kwietnia włoskie media poinformowały o śmierci (poprzez eutanazję) sędziego, Pietro D’Amico ( w ww.tempi.it.la triste fine di pietro damico la togo a…..). Italia się posmuciła – D’Amico był znanym intelektualistą i nietuzinkowym sędzią…. Parę dni temu…. szok w Italii i już światowe media podjęły historię:  w ww.huffingtonpost.it, Pietro D’Amico, morto con suicido
assisto in Svizzero, non era malato …. (Pietro D’Amico, zmarły w eutanazji w Szwajcarii, NIE BYŁ CHORY….) . Nie miał raka. FACHOWCY się mylili.
Aż … aż TAK? Tak. D’Amico był sędzią, Jego przypadek stał się głośny, ile jednak historii podobnych kryją zakamarki mózgów personelu medycznego, szpitalne kosze…..?

ZŁA DIAGNOZA – przyznaję, mój ulubiony temat, to jedno, WMóWIENIE pacjentowi, że umrze …. Pamiętacie? Pisałam od początku: NIKT NIE MA PRAWA, a już na pewno lekarz, mówić Wam, że „nie macie szans”.

Diagnozę postawili wpierw lekarze włoscy,  „upewniali się” szwajcarscy.

Nasuwa się jeszcze jedno pytanie…. Myślę, że wiecie, jakie.

I niech ten przykład będzie dla Wszystkich lekcją – smutną, bo nieodwracalną, ale lekcją bezcenną.

Dla optymistycznej równowagi… Rok 2005, u kilkunastolatka zdiagnozowano ziarnicę złośliwą i zaczęto rzecz jasna „leczyć” chemią, promieniami etc. Chłopak marniał w oczach, mimo tego usiłowano mu „terapię” przedłużyć. Odmówił. 16- latek, wraz z rodzicami powiedzieli „NIE” i … zaczęło się piekło. Jakoś niespecjalnie biorąc pod uwagę dobro pacjenta, straszono konsekwencjami, nachodzono, by nieposłusznego odebrać rodzicom…. Przeżył horror. Wybrał terapię naturalną i przyznaję – mocno kontrowersyjną (tzw. terapię Hoxseya), co do której nie wypowiem się adekwatnie, ponieważ nie posiadam o niej wystarczająco danych, chociaż by rzec: „czemu nie spróbować”. Ale on ją zastosował i mimo, że zmuszono go do stosowania niektórych radio”terapii”….żyje. Wygrał też walkę z urzędami, stan Wirginia wprowadził Abraham’s Law – prawo Abrahama, pozwalające na wybór, nawet przez rodziców (!) terapii alternatywnych.

Czy to dziecko…. bo 16 lat to przecież jeszcze dziecko … miało w sobie więcej odwagi niż wszyscy pokornie przyjmujący zapodane systemem wysoce inwazyjne, wyniszczające organizm „leczenie”?

Dla kontrastu krótko o …i przykro, że to o kobiecie.

Mianowicie Pani Jolie…. I medialny wrzask prosto pod scenariusz z Hollywood. Stali Czytelnicy pewnie pamiętają, iż staram się powstrzymywać od komentowania intymnych decyzji ludzkich, kobiecych w szczególe. O ile można a nawet trzeba próbować spojrzeć z perspektywy Czyjegoś cierpienia, nie jest powiedzianym, że ogląd pozwoli odczuć sytuację w stopniu pozwalającym na rzetelny jej osąd.

Dlatego, jak pisałam dawno, nie oceniam decyzji Pań wybierających mastektomię. ALE Pani Jolie uczyniła – nie wiem, z nieświadomości, strachu czy…. może czegoś zupełnie innego, o czym być może Niektórzy piszą na forach … uczyniła wzór.

Zapytać na ulicy…. „Pani Jolie pokazała, że lepiej sobie coś obciąć i przeżyć”.

DLACZEGO TRZEBA BYŁO obciąć i CZY TRZEBA i czy aby na pewno, jak radośnie napisał jakiś bulwarowiec, „NIC już nie zagraża jej zdrowiu”? Tego nie usłyszymy w większości ani na ulicy ani w kolejkach do …badań mammografem, tych samych, o których Pani Kręglicka wypowiedziała się niezwykle celnie (Jej riposty na wielki zachwyt publicznym spektaklem Pani Jolie warto poszukać w mediach). 

Paniom zaś zaślepionym syrenim głosem ze studia filmowego polecam szczere odpowiedzenie sobie na parę pytań… Nie, nie „czy też byś sobie obcięła, gdybyś ….” – bo po pierwsze, organizm uwielbia;) gdybanie, po drugie, trzeba myśleć o ZDROWIU, nie o chorobie, a po trzecie ….. NIE WIECIE, CO BY BYŁO, GDYBY. Dowiecie się tego dopiero, jeżeli….

Ale żeby nie aż tak daleko… oto one:

1.Czy 87% ryzyko może być prawdą, kto je obliczył, za czyje pieniądze i dlaczego. Pozornie proste?

Proszę zerknąć na stronę cancer.gov/cancertopics/factsheet/Risk/BRCA, na której to dowiecie się, że może…. może mutacja BRCA1 nawet nie jest koniecznie raka przyczyną, że oszacowanie ryzyka było na „takiej a takiej (marnej!) podstawie oraz …. że nie ma długoletnich studiów w temacie, stąd… „znane liczby są tylko szacunkiem, który może się zmienić przy wpływie danych następnych.”

2.Czy nóż jest rzeczywiście jedynym wyjściem?

3.Czy aby diagnoza jest właściwa?

4.Jakie jest REALNE ryzyko ….OPERACJI?

5.Jakie metody nieinwazyjne zostały wam zaproponowane?

Tylko 5 pytań, tak z grubsza.

A zanim jeszcze te 5….. Nie od dziś, również i lekarze – co świadomsi 🙂 – musieli się zgodzić, że nowotwory piersi są ( przynajmniej w dużej mierze) efektem konfliktu gniazda rodzinnego, głównie – na linii matka/córka.

To zapewne jeden z czynników, o reszcie pisałam sporo, pewnie jeszcze wrócę.

Czy nie należałoby więc NAJPIERW spróbować rozwiązać problemy, które znajdują się w środku, dopiero potem rozglądać się za metodą niezwykle brutalną – cięciem, zbyt często dającym jedynie złudzenie „wyleczenia”, bo tumory – jeżeli na skutek pewnej, niewycinalnej przecież przyczyny, rozwijają się w ciele – przy odrobinie pecha znajdą sobie wystarczająco innych miejsc?

Proszę o właściwe zrozumienie: próbuję jedynie zwrócić uwagę na wyleczenie w pełnym sensie tego słowa, nie – reakcję szybką, ale nieodwracalną.

Odejdźmy od Pani Jolie… być może usunie sobie coś jeszcze…i niektóre panie podążą za nią… Być może i panowie: ibtimes.co.uk- cancer prostate first man angelina jolie …. Pan miał podobno problem z BRCA2, (spokrewnionym z BRCA1) i ….zażądał usunięcia prostaty. Tamtejsi lekarze jakoś nie za bardzo, ale tak prosił…….. Mówisz, masz;)

Wszystkim chętnym do obcinania sobie czegokolwiek proponuję rozważyć zaczęcie od mózgu. Bo po tym nie będą się musieli już bać jakichkolwiek „śmiercionośnych mutacji”;)

Pozbawionym poczucia humoru powiem…. To nie są kpiny. To bezsilność wobec okrucieństwa medycyny. Często nachalnego, bezpodstawnego i niepotrzebnego.

Tyle o ZŁYM przykładzie pani Jolie.

Przy okazji proszę zerknąć na badania Pani Dr Gonzalo (Journal of Cell Biology), która opisuje możliwości obniżenia ryzyka nowotworu BEZ operacji, nawet przy mutacjach…. i nie zapominać o słońcu, wszak vitamina D…….

Coś optymistycznego?

TCM, więc Chiny i fascynujące pnącze: Lei Gong Teng, Tripterydium wilfordii, zawierające tak dużo obiecujących substancji czynnych, że nie wszystkie jeszcze zbadano….A na tych, których działanie wydało się smakowite;), położono łapkę ….Konkretnie BigPharma położyła, firmę pozwolę sobie przemilczeć, w każdym razie pilnie ostrzega się, by „nie brać zioła na własną rękę, a już broń Boże z Chin, bo otruje!” :)))))))))

Nno tak, środek w buteleczce kosztuje, a Chińczyk sprzeda tanio i jeszcze powie, jak brać…….

W dostępnych powszechnie publikacjach podaje się – jako główne substancje czynne – triptolid, potem tripdioidy, triptolidenol, tripchlorid……..są i ciekawostki nie publikowane, ale skrzętnie wybadane i …. schowane w przepastnych biurkach władców piguł;)

Zawsze, obok zachwalania właściwości Tripterydium w., jest i ….”posiada właściwości toksyczne”. A jakże, ale jakby pogadać z Chińczykiem, pokaże nam korzonek, zdejmie z niego skórkę i powie: „O, w tej skójce jest to co tjuje;), więc lekajstwo jobisz bez skójki”;)

O ile mi wiadomo, już ukazały się pierwsze informacje o Trpiterydium w. w Polsce, więc tylko patrzeć, jak znajdą się i preparaty, ale………

Zanim gdzieś przeczytają Państwo, że „lek na raka i wszystko inne”, proszę postarać się o nieco dokładniejsze materiały i dowiedzieć, że roślinka wedle aktualnych danych ma zastosowanie głównie w chorobach AUTOimmunologicznych, w TCM znana od…… „Niewiadomokiedy”;), a stosowana przy chorobach nerek, arthritis, mayastheniach, astmie…na Zachodzie jeszcze bywa próbowana przy Syndromie Guillane’a – Barre’a, a także … reakcjach odrzucenia organów po transplantacji.

Jeżeli już przeczytają Państwo góry papierów i nadal będą ciekawi, „czy to wszystko”, powiem jeszcze…. Ostrożnie. A ostrożnie, gdyż w Chinach Tripterydium w. znane jest świetnie oprócz dobroczynnej działalności w chronicznych stanach zapalnych, jako …środek antykoncepcyjny dla mężczyzn. Wpływa mianowicie na produkcję (raczej redukcję) i
(nie)ruchliwośćspermy.

 Skromne informacje znajdą Państwo m.in. na osławionym plosone.org, proszę wybaczyć, nie podam odpowiedniej strony, gdyż czerpię ze źródeł własnych i pamiętam tylko, że plosone na pewno o T.w. pisał.

Niechętnie, (ale warto:), dzieli się wiadomościami odnośnie roślinki
Uniwersytet w Tuebingen, można też udać się pod adres Masonic Cancer Center Uni of Minnesota czy John Hopkins’ School of Medicine…..

Owocnych poszukiwań życzę i nieustannej ciekawości 🙂

P.S. Mam nadzieję, że dziś udało się niektóre z listy (przypominam, zamkniętej) pytań zadowalająco omówić. 
Odnośnie suplementów nic się nie zmieniło i ta strona z pewnością nie stanie się ich reklamą, jakkolwiek nic do nich nie mam;) Proszę pamiętać, że składniki najwartościowsze przyjmujemy w sposób NATURALNY, z pożywieniem.

Ewentualne reklamy, którym się zdarza perfidnie tu zabłądzić, nadal nie mają nic wspólnego z moją wolą i akceptacją.

…..

Posted in aktualności, onkologiczne impresje, zdrowie | Leave a Comment »