Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for Grudzień 2012

Szczęśliwego…przez cały rok :)

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 30, 2012

Już prawie….za chwilę… ale …co z tego?
Co z tego, Drodzy Państwo, że ten Nowy Rok? Jaki on zresztą nowy;)…. Wedle naszego kalendarza owszem, ale nie jesteśmy ( na szczęście:)))) jedyni w tym pięknym świecie, jakkolwiek Niektórzy są o tym święcie przekonani;) .

I tak, upierający się przy swoich, odwiecznych świętach wyznaniowych, a ściśle związanych z naturalnymi cyklami przyrody – i nie powiem, że nie mający w tym racji, np. Hindusi, oficjalnie to sobie 1.stycznia poświętują, ale ich rząd jakoś nie przejmuje się specjalnie NARZUCONYMI przez zachodnie reżimy rachubami i jakby nigdy nic będzie świętował jeszcze…wiele razy:))), bo Assam pilnuje np. noworocznego Bihu -wg solarnego kalendarza Hindi, Andhra Pradesh wiosennego Ugadi, dla Sikhów Nowy Rok będzie gdzieś w kwietniu, że nie wspomnę o chyba ważniejszym dla całych Indii, jesiennym Diwali ….. No tak, jakoś trzeba było tę zimę w Europie rozweselić, mamy więc błyszczące i poliestrowe ( fuj:)) koronki (Drogie Panie? To naprawdę mało eleganckie)… pod futrami (fe, nie macie własnej skóry??), tysiące euro wywalonych w wybuchające chemikalia – co najmniej, jakby na niebie nie błyszczały wystarczająco gwiazdy, hektolitry tanich, musujących płynów jako żywo przypominających końskie siki:) i  ogólne mordobicie czasami, kiedy miarka zabawy „na miejsko-wiejskich placach reprezentacyjnych” przybierze ponad przyswajalność promili….. Co z przyjęciami w pałacach …? Pałace to już były;)))))))) No dobra, nie będę się znęcać, ostatecznie fajnie, że …. Ludzie mają wolne. Po prostu….przynajmniej większość:)

A że mają wolne… Może Niektórzy przypomną sobie, jak to jest, być szczęśliwym, pomyślą, że nie jest tak źle i dobrze byłoby podarować możliwość istnienia jakiejś nowej istocie…. Optymiści 😉 ……………… Nie będę Im psuć radości :))))….. opowiem jednak małe co nieco Tym, Którzy już się zdecydowali i dni pełne zgiełku spędzą na refleksjach o nowopowołanej Egzystencji…… Ten wpis jest dla Kobiet w ciąży, tworzony ciepłem i sercem, które, mam nadzieję, odbierzecie i …. podacie dalej 🙂

Dlaczego …z Ayurvedy? Zobaczcie same …

Według ayurvedyjskiego ducha, powołanie nowego życia oznacza zobowiązanie do przekazania mu najlepszych uczuć: miłości i poczucia wspólnoty ze wszystkim, co istnieje… Trzeźwi przypomną zaraz o praktycznej stronie, dobrze widocznej w Indiach na każdym nieomal kroku, ale…. prawda, że założenia piękne?

Aby nie przesłodzić… do sedna: aromaterapia, ponieważ wszystko, co przeżywa ciężarna, przechodzi na jej dziecko. Masaże, kąpiele, kompresy, inhalacje poprawiają samopoczucie i wzmacniają świadomość kontaktu z Wszechświatem.

Proszę nie zapominać, że przegrzewanie ( sauna, gorące kąpiele itp.) są w tym okresie niewskazane.

Wciąż nie omawiałam szczegółowo poszczególnych typów Dosha (Vata, Pitta, Kapha), ale spróbuję określić obraz ich symptomów w czasie ciąży, więc myślę, że z rozróżnieniem nie powinno być wielkich problemów.

Poza tym, że wszystkie typy mogą skłaniać się do podrażnień wrażliwych części ciała, porannych mdłości i ogólnej drażliwości….

charakterystyczne

– dla przyszłych matek Vata są:

bóle pleców, ud, skurcze, zmartwienie, strach, utrata(!) wagi szczególnie w pierwszych 3 miesiącach, wyczerpanie, bezsenność, zaburzenia żołądka, żylaki …
Najlepszymi olejkami dla Vata będą:
z drzewa różanego, lawendy, rumianku, cytryny, vetiverowy i ylang-ylang

-dla Pitta:

infekcje pęcherza, gorączki, gniew i wyczerpanie po wybuchach gniewu, złość z powodu stanu, w którym kobieta nie ma kontroli nad zachodzącym procesem – co niestety pogarsza sytuację i powinno być Jej uświadomione na tyle, żeby gniew rozładować lub nie dopuścić do jego powstawania. Poza tym hemoroidy, wypadanie włosów.

olejki: też lawendowy, różany, też rumianek,  sandałowy, geraniowy (geranium obniża ciśnienie!!!)

-dla Kapha:

przybór wagi to zwykle nieodłączne przy ciąży kobiet typu Kapha, do tego przetrzymywanie moczu, zmęczenie, wręcz letargiczne stany, pożądanie słodkości, skrobi…

najlepsze wówczas olejki dla Kapha to bergamotka-wyjątkowo, w czasie ciąży, geraniowy, lawendowy-jak wszędzie, pomarańczowy, dobrze tolerowany jest też różany.

Ww. olejki są pomyślane do delikatnej – trzeba przetestować, gdyż nie można zapominać, że często występują typy mieszane , np.Vata-Pitta itd.-inhalacji, masaży w pierwszych m-cach ciąży… A propos masaży, to w celu uniknięcia pozostałości po brzuszku proszę pomyśleć o olejkach neroli, różanym, rumiankowym, kadzidłowym  – każdorazowo rozcieńczonych z np.olejem z pestek winogron. Uwaga- ostrożnie z olejkiem szałwiowym, jest tolerowany, ale nie wolno z nim przesadzać i w żadnym wypadku nie przyjmować w czasie ciąży doustnie!!!

Odprężające kąpiele:

np. 5 kropli olejku z drzewa różanego, 2 vetiverowego, 3 geraniowego, 2 z szałwii muszkatołowej ( ważne- z muszkatołowej) na wannę, lekko ciepła woda – jeżeli kąpiele są zalecane w danym przypadku.

Masaże przygotowują na poród i trzymają ciało w ryzach. Proszę pamiętać, że b.ważna jest zaufana osoba wykonująca masaż, najlepiej pogodna, zdrowa i… bliska kobieta … o dobrych myślach 🙂 Ile ? RAZ w tygodniu, jeżeli nie ma przewciwwskazań. 

W ciąży zdarzają się paniom krwawienia z nosa, często u kobiet Pitta. Kompresy: 3 krople olejku cyprysowego plus 2 lawendowego na zimną i wilgotną gazę, położone na nos powinny rozwiązać problem.

żylaki to jedna z kolejnych przypadłości Ciężarnych. Na szklankę oleju roślinnego dajemy 5 kropli lawendowego, 5 geraniowego,5 cyprysowego i  5 lemonkowego. Obszary żylakowe masujemy 2 razy dziennie.

Zatrzymywanie moczu: kąpiel nóg z dodatkiem: 10 kropli lawendy, 3 cyprysowego, 3 pomarańczowego, 2 paczulowego.

To nie wszystko, ale zanim przeeksperymentujemy, co jest dla nas, a co nie….:)

I obowiązkowo proszę zapoznać się z olejkami, których w ciąży należy bezwzględnie unikać:

anyżowy
bazyliowy
kamforowy
cedrowy
cytronelowy
hyzopowy
jaśminowy
jałowcowy
melisowy (olejek, nie melisy)
lubczykowy
miętowy
rozmarynowy
szałwiowy
tymiankowy
estragonowy
barwinkowy
arcydzięglowy ….

Przyjemnych, pachnących:) dni Państwu życzę, Wielu Nowych Roków;) i dziękuję za dotychczasowe odwiedziny oraz zaufanie. Szczęśliwego 🙂

Posted in aktualności | 5 komentarzy »

Aromat świąt.

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 20, 2012

  Biorąc pod uwagę ostatnie, brukselskie pomysły mające na celu obrzydzenie resztek ( w porównaniu z czasami zamierzchłymi;) ), używanych jeszcze w przemyśle kosmetycznym substancji autentycznie naturalnych, nie tylko „naturopochodnych” (chodzi o projekt eliminujący naturalne olejki eteryczne z perfum…. „bo powodują alergie” ), można odnieść wrażenie, iż żarty o naszej egzystencji w wielkim pokoju bez klamek, zwanym czasami „światem zglobalizowanym”, żartami wcale nie są.

Projekt bowiem niby unijny, ale przecież w Stanach, Australii, Afryce…. długie,
bardzo długie ręce FDA & consortes już zadbają, by „wszędzie było tak samo”.

Zresztą poza E.Unią też można już zdziwić 😉 się osobliwymi przepisami, z których każdy niepokojąco dąży w stronę kompletnej izolacji Człowieka od Natury. Jak na razie oazą trzeźwości w tym względzie pozostają….tak, tak, „wredne, reżimowe Chiny” i … Rosja. Faktem jest, iż prosty Chińczyk za wiele do gadania nie ma, ale … pozwala mu się żyć, handlować, czym ma, gdzie może i korzystać z tego, co dała Natura – bez ograniczeń. Indie – przy całym, gwałtownym rozwoju, również jakoś nie chcą się rozstać ze swoją Ayurvedą i o ile biedacy nie zostaną namówieni… zmuszeni czasem – do skorzystania z „dobrodziejstw Big Pharmy”, wybierają właśnie ją, dostępną, znaną sobie i niedrogą.

W którejś tv (dziękuję za podesłanie!) był niedawno film o metodach etnomedycyny, bodaj z szamanem w tytule. Czegoś tak stronniczego nie widziałam dawno. Facet z wypisaną na gębie ironią, znamionującą pychę, na jaką stać jedynie najtęższych głupków ( po raz pierwszy określiłam w ten sposób ludzką minę…..), z nie schodzącym z ust lekceważącym uśmieszkiem wlecze dwóch chronicznie chorych „Zachodnich” – przez Indie – i każe im próbować dość ekstremalnych metod naturalnych.
Sens programu : pokazać ( bo dowieść tak się nie da, moi Drodzy) odrażającą (dla człowieka Zachodu)prymitywność i nieskuteczność terapii naturalnych, obrzydzić je wraz z ludźmi praktykującymi owe. I tak, obok hirudoterapii – jeszcze w miarę względnie ocenionej, sądząc po słowach prowadzącego -nie znanej mu wcześniej kompletnie, znalazło się puszczanie żył w warunkach….mało europejskich :), picie moczu świętych krów, pożeranie gazy, spożywanie mieszanki krowiego kału, lanie oleju na głowę, ćwiczenia jogi, leżenie w grobie….. oczywiście wszystko jednorazowe.

Dziwne;), nikt z reżyserów…. pomysłodawców nie wpadł  na myśl, by chorych zaprowadzić do normalnego, ayurwedyjskiego lekarza lub choćby ichniego zielarza i poddać kuracji adekwatnej do zaburzeń……..

Teraz krótko o ww.metodach, gdyż byłam o komentarz poproszona:

-hirudoterapia – wiedzą Państwo, pijaweczki :), od tysięcy lat w użyciu i niech tak zostanie,
-urynoterapia – pisałam, ale chodziło o urynoterapię moczem własnym. W przypadku Hindusów – nie wykluczam, że mocz krów może im w jakiś sposób pomóc, może i przez to, że „święte”, jednak dla Europejczyka, przybyłego prościutko z zachodniej flory bakteryjnej;), taka kuracja może się okazać zabójcza. Nie mogę jednak także negować jej skuteczności w przypadku, gdy płyny własne człowieka białego są w stanie wykluczającym zastosowanie lecznicze, a jego organizm akurat zechce zareagować pozytywnie na TO. 😉

-mieszanka kału krowiego z mlekiem etc. – ja to znam ( nie, nie jadłam :))))), moje stanowcze veto) od strony zaradności joginów :)))) i chemicznego składu, ale ….. wielu Hindusów przysięga, że pomogło – p.wyżej. Człowiekowi nie wyrosłemu w bliskości tamtych klimatów …. powiedziałabym: „dobrze się zastanów” zanim….

-leżenie w piasku przy egzemie – podobne przyczyny zdystansowania się od skuteczności, jw.: ani to dla białego w tak dalekiej, pełnej obcych jego organizmowi flory przyjazne, ani przy egzemie – pardon- nic mi nie wiadomo, by było dobrym w tym przypadku. ALE 😉 – już inaczej rzekłabym, gdyby chodziło o wykorzystanie glinek, zależnie od rodzaju egzemy, czasu trwania etc. Na pewno też nie byłyby jedynym zaleceniem.

-puszczanie krwi ….. Zaprzestano go nie dlatego, że „było nieskuteczne”-tak ogólnie, chociaż trzeba przyznać, że przeprowadzane bez umiaru, przy każdym przypadku i przez …no cóż, patałachów, faktycznie mogło stać się powodem zgonu, ale  dlatego, że „nowa, wspaniała medycyna” ośmieszyła je, zdeprecjonowała i w miejsce puszczania krwi wprowadziła swoje pigułki. Na filmie…. powtórzę: Hindusom te warunki najwyraźniej nie wadzą ( p.kąpiele w Gangesie), ale naszym nie polecam (są lepsze metody, bez naruszania integralności ciała), tym bardziej żyletką wielokrotnego użytku, a już na pewno nie własnoręcznie, jeżeli nie wiemy, JAK !

-ćwiczenia – skuteczne, bardzo, jeżeli właściwie dobrane i powtarzane regularnie. Niektóre i w niektórych schorzeniach – przeważnie w ostrych stanach – dają natychmiastowy efekt, ale to nie był TEN raz…. choć podobno jednemu trochę pomogło 🙂

-lanie oleju na głowę… Ani słowa, że chodziło o olej sezamowy. A w tym zabiegu chodzi:) Jednokrotnie przeprowadzony… przepraszam, muszę to powiedzieć – na wyraźnie negatywnie nastawionym pacjencie – daje zaledwie chwilową ulgę. Ale nie jest to złe, obroniło się tysiącami lat stosowania i funkcjonowania hinduskich głów. No i bezpieczne nawet dla białych w Indiach 🙂

-pożeranie 😉 gazy, by oczyścić wnętrze. Starusieńkie, jak same Indie;), obrzydliwe ;))), ale w ostateczności ….;) Punkt alarmowy: trzeba to czynić w skupieniu, bardzo wolno, ponieważ łatwo o zadławienie. No i są prostsze, estetyczniejsze 🙂 sposoby oczyszczania, o których miałam przyjemność pisać…..

-picie 10 szklanek wody na pusty żołądek… Nie jest to łatwe i też trzeba mieć wyczucie,  w razie gdyby organizm stanowczo NIE CHCIAŁ. Koniecznie musi być obok druga osoba, znająca się co nieco na rzeczy, w razie utraty przytomności. Ale picie wody generalnie …. dobrej wody :))) – OK. W naszej wersji wypicie szklanki letniej wody z cytryną na czczo, rano, jest kapitalnym detoksem i nie musimy wydawać na podróż do Indii:)

Tyle o ciemnej stronie programu, ukazującego brunatną ;))) stronę natywnej medycyny indyjskiej.

Szkoda, że nie zechcieli spróbować np. aromaterapii, Kaya Kalpy( masaże, kąpiele aromatyczne, zastosowanie pasty ze 108 ziół, połączone z ćwiczeniami – przywracanie organizmowi równowagi) , Snehany (oczyszczanie olejami od wewnątrz i zewnątrz), Virechany( oczyszczanie ziołami i olejkami aromatycznymi)…. i wszystkich wspaniałości mądrych, starych medyków Indii. Widocznie nie było po drodze;))))

Korzystając z tematu i czując :))) bliziutko święta, opowiem Państwu króciutko o dwóch mniej znanych aromatach, których nie powinno nam teraz zabraknąć… 

Gotując kompot z suszu nie zapominajcie o anyżu- Pimpinella Anisum .
Wg Ayurvedy posiada smak ostry, posmak ( ważne) również ostry. Zapach … gwiazdkowy :), słodki, czysty.  Energetycznie jest rozgrzewający, ale i nawilżający. Działa karminatywnie, żółciopędnie, pobudzająco, moczopędnie, w kategoriach tkankowych – odżywia żołądek, płuca, jelito cienkie. Wskazania: rozpuszczanie i usuwanie flegmy, suchy kaszel, zaparcia. UWAGA: może podrażniać wrzody żołądka, nadmierne spożycie powoduje zawroty głowy. Gwiazdki anyżu idą do potraw – pierniki, kompoty, sosy….. Olejek – naturalny!- do masażu dla typów Vata i Pitta ( osobny temat, tu jeszcze nie omawiany, proszę się zapoznać z literaturą w temacie). Olejek anyżowy (rozcieńczony!) można mieszać bez konfliktu z kardamonem, goździkiem, ew. fenkułem.

Bergamotka, z Citrus bergamia, wspaniały antydepresant, do zastosowania skórnego (przy podrażnieniach) sprzedawany jako „bergapten free”= BF-Quality. W Ayurvedzie wewnętrznie ( w dużym rozcieńczeniu !) korzystny w infekcjach nerek, pęcherza, obniżaniu gorączki. Doustnie – koi trawienie. Przez Amatorów herbat Earl Grey wyczuwalny na odległość dobrego samopoczucia 🙂
UWAGA: po spożyciu olejku bergamotowego ( tego spożywczego!) lub natarciu się kosmetykami z nim – nie przebywać na słońcu, szczególnie latem ( nakładające się gorąco olejku plus temperatura, ale i działanie fototoksyczne i z nim powiązane…) . Przy okazji nadmienię, że zjedzenie zwykłego selera też może zaowocować podobnymi objawami, kiedy wystawimy się na słońce, nie demonizujmy więc roślin …. żyjemy wśród nich, nie możemy się ich bać, ale szanować, korzystać z nich….. nie niszczyć i nie dyskredytować ich właściwości, które pomogły człowiekowi przetrwać.

Bergamotka działa najlepiej dla typów doshy Vata i Pitta (znów Kapa poszkodowana, ale dla niej są dobre np.kamfora i goździki ), smak słodki, kwaskowaty, ściągający, posmak ostry. Energetycznie rozgrzewający, osuszający.
Działanie: antyseptyk, antydepresant, koi rany skórne, rozkurczowy, wzmagający apetyt. Tkankowo pożyteczny wszechstronnie. Wskazania Ayurvedy: zapalenia dziąseł, bóle gardła, infekcje pęcherza, grzybice, utrata apetytu, kolki, zaparcia, robaczyce, nierównowaga emocjonalna, akne, łuszczyca.
Na skórę ostrożnie: w silnie rozcieńczonych mieszankach z olejem bazowym, np. winogronowym,  0,5 % – nieuważnym podkreślam – pół procenta! – olejku bergamotki na całą mieszankę. Można mieszać z ol.cyprysowym, jaśminowym, jałowcowym, lawendowym, neroli, wszystkimi cytrusowymi.

Dni pełnych woni i smaków Państwu życzę, daru obecności Najbliższych, a jeżeli ich z Państwem dotykalnie być nie może … Ich Obecności w sercu. Zdrowych Swiąt Bożego Narodzenia 🙂

Posted in aktualności, odżywianie | Leave a Comment »

Rak to zwierzę. cz. 7.Cytrusy usprawiedliwione. Ale….;)

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 12, 2012

Nescire quaedam magna pars sapientiae . (Niewiedza jest ważnym składnikiem mądrości. – prastare 🙂

….ale dobrze, kiedy chcemy wiedzieć. Przynajmniej to, co wiedzieć należy……..

Pomarańczą i goździkiem, świeżą skórką cytrynową pachnie nad sernikiem :)….
Obiecałam napisać więcej o cytrusach, uporządkować pro i kontra, wszak mówią Państwo: ” Jak to, tak wiele interesujących właściwości, ale jednocześnie uprzedzasz: „w zimie chłodzą organizm”, jak, jak więc się z nimi;) porozumieć” ?

Najprościej byłoby:

-spożywać rozsądnie – tzn. w zestawach, w których nie spowodują nagłego oziębienia ciała – więc np. z imbirem, ew. ciepła woda z imbirem po cytrusie, w porach, w których możemy sobie na chłód bardziej pozwolić – co nie oznacza, że odżywianie się wyłącznie cytrusami w lecie będzie dla nas korzystne, adekwatnie wreszcie do natury organizmu – jeżeli ktoś czuje się po zjedzeniu pomarańczy źle, a przynajmniej nieswojo – nie powinna zostać stałym punktem menu.

-znać ich pochodzenie – najlepiej jeść cytryny własne – świetna w hodowli odmiana „Skierniewicka”, owocująca bez problemów, na zimę musi być w pomieszczeniu o temp.ok.plus 10 stopni. , ewentualnie kupować – tu problem uczciwości sprzedawców- te bez pryskania,  woskowania, no i nie poddane napromieniowaniu, bo inaczej mamy jedynie wątpliwej jakości i aromatu smak.

-pozwalać sobie na nie etapami, np.:kuracja miesiąc, potem przerwa, w potrzebie dwa miesiące, za każdym razem tyle, by nie zakłócić równowagi -nie mogą dominować w menu miejsca geograficznie określanego Polską:)

-pod żadnym pozorem nie łączyć z mięsem, ale o tym już było. 

Zabrałam się za te owoce, m.in.dlatego, gdyż niedawno  potwierdzono ich korzystne właściwości w leczeniu nowotworów : w ww.ncbi.nlm.nih.gov.-Kim, Jayaprahasha, Patil -Nov.2012,” Limonoids and their anti-proliferate and anti-aromatase properties in human breast cancer cells „: praca ujawniająca znaczenie limonoidów – goryczy, gorzkich triterpenów znajdujących się w nasionach, skórce, miąższu cytrusów (np. praca polska – D.Sobolewska, M.Zgud-Walaszek, Z.Janeczko :”Limonoidy – czy tylko gorycze?”-Farm. Pol.1999, T.55., nr 18 )
– w terapii nowotworów piersi.

Przy okazji przypomnę prace włosko-szwajcarskie, R.Foschi, C.Pelucchi, i in. –
w ww.ncbi.nlm.nih.gov- Citrus fruit and cancer risk in a network of case -control studies , ze szczególnym uwzględnieniem zdania : „…Citrus fruit has shown a favorable effect against various cancer” – mamy więc skutek w różnego rodzaju rakach, nie tylko piersi, a wątroby, jelita, trzustki, krwi ……

Wcześniej już wykazano działanie limonoidów na polu antywirusowym, antygrzybiczym, antymalarycznym …- tu prace gł. chińskie., a jeżeli już przy Chinach, proszę przeczytać pełen inspiracji tekst Hasegawy, Ying Li i K.T.Lama – Effects of Citrus Limonoides on Glutathione S-Transferase Activity in Mice , na J.Agric. Food Chem., 1989, 37, w ww.pubs.acs.org. oraz, też S. Hasegawy i in. , w Phytochemistry , vol. 28, Iss.6., 1989 – Limonoid glucosides in citrus.

To teraz skrót :):

w najnowszych badaniach chodzi mniej więcej o to, że limonoidy wykazują działanie m.in. hamujące biosyntezę estrogenu. W konwencjonalnym traktowaniu nowotworów piersi – (uwaga, nie u wszystkich pacjentek) stosuje się inhibitory aromatazy – blokujące tworzenie estrogenów, jednak z jakim skutkiem … osądźmy indywidualnie, prace są, wielu ma też kontakt z chorymi. Tymczasem mamy do dyspozycji naturalne źródła wspomagające leczenie raka, w dodatku smaczne 🙂 – limonoidy – dobrze znane sportowcom i „sportowcom”, też jako należne kategorii S4 = niedozwolony doping.
W jednym z badań zajęto się ekstraktem z 14 kg nasion, w którym zidentyfikowano 9 różnych limonoidów, z których u siedmiu stwierdzono działanie cytotoksyczne (wobec komórek rakowych). Zaintrygowało, do jakiego stopnia, poprzez aktywację kaspazy 7 – jednego z najważniejszych enzymów w apoptozie – programowanej śmierci komórkowej (może być zainicjowana z zewnątrz, ale też przez procesy wewnątrzkomórkowe) doprowadzają one do tzw.zaprogramowanego samobójstwa felernej komórki. Proszę się nie obawiać terminu „samobójstwo komórek” – to naturalne, niezbędne w rozwoju zjawisko, ale też bywa odpowiedzią komórek na ciężkie uszkodzenia, np.napromieniowanie.

Oczywiście wynikiem badań były najróżniejsze procentowe szacunki, m.in. obliczono, iż codzienne 75 gram grapefruita obniża o 22% ryzyko nowotworu piersi …o ile wcześniej pacjentka nie była poddana HTZ- hormonalnej terapii zastępczej. Prawda, że ciekawe? Możemy się doczytać, że 4 razy tygodniowo po 150 ml soku cytrusowego (grapefruit) jest zauważalnie korzystnym dla chorych.

Od razu słyszę: „No to biegnę po soczek…” . Chwileczkę.  Kartonikowy? 
To się nie zrozumieliśmy 🙂  Jeżeli chcą Państwo skorzystać faktycznie, tylko własnoręcznie wyciśnięte. Ale też pite osobno, niekoniecznie na zimowe śniadanie, z co najmniej półgodzinną przerwą pomiędzy innym pożywieniem. Nigdy jako napój towarzyszący płatkom owsianym lub specjałom mięsnym .

Wreszcie konkret konkretów:)- „jak to jest, że chłodzi, ale nie zawsze, co chłodzi i czemu mimo wszystko czasem warto?”.

Pomarańcze – Chen Zi, natura kwaśna, odświeżająca, chłodna, ALE:
wywar z pomarańczy, stosowany na ciepło, rozprasza śluzy, neutralizuje toksyczność alkoholu, smażeniny i ryb. NIE stosujemy tego przy hemoroidach.
Teraz Państwo wiedzą, dlaczego nie polecałam zimą pomarańczy na surowo? Dodatkowo-skórka z pomarańczy suszonej – Che Pi ma właściwości….ocieplające. Smak lekko gorzki. Spożywamy ją sproszkowaną lub w wywarze, ciepłym. Przy niestrawności, ale i stanach zapalnych piersi. Chińczycy znali wartość cytrusów od tysięcy lat. Ale też znali metody, jakimi czyni się z owoców odpowiedni nawet ludziom niezwyczajnym ich natury… LEK.

Grapefruit – You – i nie jest to angielskie You :)))), natura kwaśna, ochładzająca, słodkawa, nietoksyczna. Wskazany dla ciężarnych, też przy kaszlu, ale nie na surowo! Moczymy pokrojony owoc w szczelnym, porcelanowym pojemniku całą noc, potem gotujemy i dodajemy miód. Wolniutko przeżuwamy kawałeczki.  Działa wyśmienicie przy mdłościach.

Cytryny – Ning Meng, natura b.kwaśna – ale to one pomagają przy tzw.gorącym śluzie i zaburzeniach energetyki, można pić surowy sok, omijając ( pisałam) ząbki.

To tylko fragment możliwości cytrusów. Czy to oznacza, że nasze owoce mają ich mniej? Ależ skąd. I nadal przypominam, że tutejsze są nam przyjaźniejsze. A jednak, kiedy śniegi …. tęskni się za choćby okruszkiem  tropików. Dobrze więc wiedzieć, jak go użyć….Tylko proszę nie zapominać o poczciwych burakach i pietruszce.

P.S. Jeżeli ciężarna ma ochotę na sok z cytryny często, to znak zaburzeń wątroby, niestety. Poza tym …. proszę wąchać olejki z cytrusowych skórek – one czynią zimę niewątpliwie cieplejszą…aczkolwiek nie tak, jak uśmiech Kogoś, Kto wyzdrowiał 🙂

Posted in aktualności, farmakologia, odżywianie, zdrowie | Leave a Comment »

Człowiek istotą kruchą, czyli osteoporoza, tym razem jako główny bohater.

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 2, 2012

W jednym z odcinków nie żałowałam sobie krytyki pod adresem propagandy mlecznej w roli antidotum na osteoporozę.

Wprawdzie powoli coraz więcej lekarzy przyznaje, że picie mleka – tego z kartonów i masowej hodowli szczególnie – ma tyle wspólnego z mocnymi kośćmi, co sztuczny kwiat z prawdziwym, ale akcje „mleczne” w szkołach trwają. Gdybyż jeszcze dzieciaki dostawały mleko od drobnych, miejscowych rolników hodujących krowy na łąkach….rozmarzyłam się;), do tego zależnie od tolerancji i …zsiadłe :), ale niestety. A że krówki doładowane hormonami, rozwój dzieci mniej i mniej przypomina wszystko, co mogliśmy określić jako „prawidłowy”.

Hormonalny szał wielkiej farmacji sprawia, że bez najmniejszej żenady stara się sprzedawać produkty …dzieciom. To, co ćwiczą np.w Austrii, kojarzy mi się… A z czym Państwu:
„Wasze dziecko jest mniejsze aniżeli w jego wieku oczekujecie”?- pyta dobroduszny Pan Doktor z ulotek i 5-stronicowych broszur wykładanych już nawet w …przedszkolach. I rodzice się przyglądają….swoim oczekiwaniom. Jeżeli …jest mniejsze, to co?

No jak to, „medycyna posiada już środki zaradcze”, a są nimi hormony wzrostu-tu konkretna marka, dyskretnie wkompononowana w tło.

Bezczelność firm doprowadza do tego, że dzieciaki same pytają, jak mogłyby szybciej urosnąć … I pewnie o to chodziło.

Hormony najlepsze są własne, podobnie, jak nerki, wątroba, serce, cała reszta i nic tego nie zmieni.  Każdorazowe zaburzenie ich subtelnej gospodarki zostawia w organizmie ślad…w końcu drąży tunel. W poprzednich odcinkach wspominałam o osteoporozie i niedostrzeganiu jej związków z m.in. przyjmowaniem przez kobiety hormonów… Ale wielu lekarzy bazujących wyłącznie na wiedzy podsuwanej im przez koncerny zdaje się tego nie zauważać. Podobnie, jak wpływu na indukowanie osteoporozy:

1)-antytuberkulotyków – leków na gruźlicę

-heparyny

-antacydów (regulujące kwasowość)

-deprywacji androgenowej u mężczyzn-stosowanej przy raku (czasami „raku”)prostaty, metody, która raka bynajmniej nie leczy.ADT-Androgen Deprivation Therapy to eufemizm na kastrację – to redukcja andr. hormonów do uzyskania kastracyjnego poziomu testosteronu, do której skutków ubocznych (neg.)należą m.in.: anemia, impotencja, otępienie, utrata masy mięśniowej, zmęczenie, depresja…) 

-glitazonu -farmaceut. przeciwcukrzyc., /cukrzyca typu II/,

2)w bardzo poważnej części zaś:

– antyepileptyków – u 50% pacjentów biorących w dłuższym okresie leki na epilepsję stwierdzono indukowaną nimi osteopatię. Phenytoina, primidon, carbamazepin wzmagają przemianę i rozkład vit.D. Antyepileptyki zaburzają też gospodarkę wapniem, vitaminą K, cynkiem, Vit.B12…. Wolałabym nie pytać, ilu pacjentów leczonych w ten sposób otrzymuje jednocześnie wskazówki co do chociażby uzupełniania niektórych substancji pożywieniem…..

-wspominanych już leków blokujących tworzenie estrogenu, przy stosowaniu których obniżanie poziomu estrogenu jest w oczywisty sposób powiązany z podwyższeniem ryzyka osteoporozy

-oralnych antykoagulantów (OAK), których działanie nie ogranicza się bynajmniej do krwi… A imbir robi  to samo, co one, tyle, że bez negatywnych skutków ubocznych! Uwaga: jeżeli ktoś przyjmuje AOK, proszę nie jeść imbiru dodatkowo, może to się nie skończyć dobrze ( działanie się nałoży, przy organizmach słabszych jest to kwestia b.delikatna ) 

-PPI-nieraz zaczepianych 😉 inhibiotorów pompy protonowej – do redukcji gastralnej sekrecji kwasu solnego, co skutkuje m.in. zaburzeniami w utylizacji i resorpcji ważnych dla kości mikroelementów, jak wapń, vit.D3, czy magnez- tu studia kanadyjskie z ponad 47.000 pacjentów na przestrzeni 7 lat wydają się być traktowane, jak niebyłe, w przeciwieństwie do testów laboratoryjnych „dowodzących” słuszności stosowania PPI.

-kortykosteroidów -jakby mało ich złej sławy, ich „owoców” w postaci wręcz zaniku tkanki limfatycznej….. Przynajmniej tzw. kortykoidowo indukowana osteoporoza zalicza się całkiem oficjalnie do najważniejszych, uwarunkowanych lekowo osteopatii. …Czy może widzieli Państwo w jakimkolwiek szpitalu, przychodni, jakiekolwiek plakaty, może chociaż broszurki informujące o osteoporozie indukowanej lekowo? Jeżeli tak, proszę napisać – chętnie zamieszczę tak wyjątkowy przykład szczerości placówki medycyny szkolnej.

Ciągu dalszego o przyczynach chyba na dziś wystarczy. Zaraz chodniki zmienią się w lodowiska, starsi będą ostrożniejsi niż zwykle, ale i tak zapełnią ortopedyczne poczekalnie. Młodsi…. coraz młodszych też nie zabraknie w kolejkach. Byle potknięcie, zaliczenie krawędzi, lodu, przewrót na stoku i ….trzask. Potem zatroskana twarz chirurga: „Ależ słabe kości…. Trzeba przebadać na osteoporozę….”.

TRZEBA dobrze jeść i dużo się ruszać !

I nie wariować, że „hormonalne pigułki są cudownym wynalazkiem”, bo nie są…no, chyba, że dla kieszeni producentów.

Co na mocne kości?

Proszę się pofatygować w pierwszej kolejności na odcinek o wpływie słońca na nasz organizm. Potem iść na spacer i próbować się załapać na bladawe, jesienne jeszcze promienie. Następnie usiąść i zrobić listę pożywienia, które będzie nam służyć. Nie będę wnikać w upodobania, zresztą o jedzeniu zależnie od indywidualnej charakterystyki pisałam sporo. W temacie kostnym jednak, jeżeli muszą go Państwo mieć na względzie szczególnie, proszę uwzględnić koniecznie avokado, sardynki, fasolę, ananasa – o tej porze roku.

I … jeżeli osteoporoza naprawdę grozi lub już jest …stary, chiński sposób REGENERUJąCY ścięgna Achillesa, mogący nawet …Chińczycy mówią, że cofnąć, ale będę ostrożniejsza: powstrzymać osteoporozę i wzmocnić się na tyle, żeby normalnie, bez strachu poruszać nawet na lodzie.

Krótka refleksja przed opisem ćwiczenia: fakt, że sama wielokrotnie podkreślałam za Starożytnymi, iż „pożywienie jest lekiem”, nie oznacza, że powinni Państwo przesadzać ” w drugą stronę” i traktować każdy kęs jak „środek na jakąś chorobę” NAWET, jeżeli nie jesteście chorzy. TO NIE TEN KIERUNEK! Jedzenie ma być głównie, najpierw, przyjemnością, a zwracanie uwagi na to, co jecie i jak, nawykiem, dzięki któremu będziecie ….żyć pełnią. To oznacza, że czasami-CZASAMI- podżerane nocą domowe ( a jednak:)) lody 😉 nie mogą stać się powodem do wyrzutów sumienia i myślenia „zjadłem truciznę, będę chory”! To samo z ruchem. Ruch=lekarstwo, tak jest, ale dla chorych. Dla zdrowych-po prostu wyraz życiowej energii, proszę nie wiązać wszystkiego z chorobami, nie pozwolić, by wyraz „choroba, lek” zdominowały Państwa egzystencję. Proszę popatrzeć: już od dawna piszę: choroby zdominowały media, tuż obok wojen, nieszczęść, czyli polityki. Gdziekolwiek się obrócicie, musicie widzieć choroby….TO CHORE. To zaburzenie równowagi całego społeczeństwa.

Teraz….proszę nie traktować tego jako złośliwości, ale mała uwaga odnośnie masaży stóp, gabinetów refleksologii itp.:świetnie, że są i wiele z tam pracujących oferuje niewątpliwie kapitalną jakość. Ale proszę nie mówić, że byli Państwo na „starym, chińskim masażu stóp”, ponieważ to niezwykła rzadkość, nawet, jeżeli wykonuje ją w Polsce ….Chińczyk. Uśmiech? Bardzo dobrze. Teraz wyjaśnienie: starodawna, chińska sztuka masażu w samych Chinach została niestety prawie zaduszona w czasie po ostatniej wojnie, a przeflancowane z Rosji teorie Pawłowa narobiły nieodwracalnych szkód w tej dziedzinie. Do tego doszły „nowinki” z Ameryki-przez Hongkong-najróżniejsze szkoły masażu propagowane na szeroką skalę, jakkolwiek zdawałoby się to dziwne. Refleksologia owszem, to również masaż stóp-tak, jak w Chinach sprzed rozwałkowania na trociny najlepszego z cywilizacyjnej potęgi i też ma dobroczynne działanie, ba-może z powodzeniem pomóc w najróżniejszych przypadkach, może też być prowadzona (nie w jeden dzień) obok starych technik masaży stóp wykonywanych jeszcze dla cesarzy chińskich, ale to nie jest dokładnie TO SAMO. Chińczycy przechowujący najstarsze techniki masażu, nie skażone zachodnimi wpływami, dzielą się wiedzą niechętnie, ale kiedy już-odsłania się ogrom ich mądrości, znajomości procesów i….opdowiedź, dlaczego są tacy skąpi:):
„Bo człowiek Zachodu nie uszanuje naszej wiedzy.” I ja się powoli coraz bardziej z Nimi zgadzam .

Teraz, jeżeli już przebrnęli Państwo przez te gromy;) …ćwiczenie elastyczności kości-tak nazywam je….po europejsku:), co nie oznacza braku szacunku dla Mistrzów Sztuki i co zostało mi wybaczonym: Biorą Państwo piętę-czyjąś:)-delikwent leży, ręce spuszczone po obu stronach ciała, swobodnie, uwaga-ten masaż jest bolesny, szczególnie, jeżeli ktoś ma zastałe, sztywne ścięgno, ale skuteczny-lekko prostują stopę tak, by pięta była dobrze dostępna i mocno szczypią palcem wskazującym oraz kciukiem ścięgno Achillesa od pięty aż do połowy łydki. Zależnie od leżącego i jego stanu, od 3 do 10* minut na początku, od łagodnego szczypania do silniejszego. Chińczycy porównują to z wspinaniem się na pewną górę, ale o tym może już innym razem …. Kończycie na pięcie.:)

*uzupełnienie, ze względu na kochanych Nadgorliwych:))): „mocno” oznacza w tym wypadku taką siłę, aby nie poszarpać skóry i nie doprowadzić do krwawych wybroczyn! Proszę umiejętnie wyczuć, na ile mogą Państwo ująć skórę w sposób nie raniący jej, a jednocześnie wywierający w miarę stanowczy nacisk-wiem, że trudno wytłumaczyć to w internecie, więc pierwsza zasada: nie szkodzić! Od 3 minut do 10, jeżeli znaleźliśmy już pasujący uchwyt, siłę…czułość. Jeżeli nie jesteśmy pewni-nawet krótsze masaże, 1-3 minutowe. Ważne, żeby nie skrzywdzić! I proszę nie robić tego na pełni Księżyca, jakkolwiek głupio by Niektórym brzmiało:)

—————

lektury, m.in.:

w ww.jameda.de Arzneimittelinduzierte Osteoporose mit pathologischer Fraktur

w ww.uni-duesseldorf.de -Neues zur Substiution mit Vit.D und Kalzium , 08.07.2006

w ww.medicalforum.ch – Swiss Medical Forum

Posted in aktualności, odżywianie, prostata, zdrowie | Leave a Comment »