Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Pokrzywka (Urticaria), czyli: bunt duszy uwięzionej.

Posted by natural health consulting w dniu 7 listopada, 2012

Wyjście jest przez drzwi. Więc dlaczego nikt nie chce użyć tej metody? Konfucjusz

Doszło do tego, że zasiadając za klawiaturą, zamykam oczy… Nie, by nie widzieć ekranu i ćwiczyć sprawność rąk, lecz … próbuję „zobaczyć”, co najpilniejsze . A próbuję w ten sposób, intuicją, ponieważ Państwa, hmm, niech będzie, że „propozycje”;) chyba już przekraczają zakres możliwości jednego życia 🙂 Niestety, Niektórzy, poprzestając na np.artykule aktualnym proszą o temat, o którym pisałam akurat wystarczająco, aby podążyć w odpowiednim kierunku i skorzystać. Wiem, że na stronie trzeba mocno szukać, gdyż często zagadnienia zazębiają się, ale … może warto ?

Tym razem o reakcji skórnej, będącej jednocześnie (choć są tacy, którzy zaprzeczą – nie wiem, czemu, może, by stworzyć parę nowych nazw i jeszcze bardziej utrudnić zrozumienie jej istoty? ) alergią i obejmującą postacie ujęte jako pseudoalergie.

Pokrzywka – nazwa od pokrzywy – Urtica dioica, co ma znaczenie również w jej terapii, o czym za chwilę. Bladoróżowe, swędzące, palące lub kłujące pęcherze, nierówności skórne czasem otoczone jeszcze czerwonawym obrysem -erythema
= zaczerwienienie –  mogącym zniknąć po 4 do 12 godzinach.

Ciekawe są etapy kolorystyczne pokrzywki, jak również fakt, iż objawy wędrują przez ciało: znikają, to pojawiają się gdzie indziej.

Bywają małe jak paznokieć, duże jak talerz, a nawet rozlewają się na sporej powierzchni . Są zagadkowe, u właścicieli budzą niepewność, strach, złość . Tym bardziej, że najczęściej ich pochodzenie pozostaje w ukryciu. Co nieznane, a boli  – wiadomo, człowiek męczy się i boi, włóczy od „Annasza do Kajfasza” i …bywa, że łyka coś, co niekoniecznie do łykania się nada 😉 Niestety, w rzadkich przypadkach bywa, iż konieczną jest interwencja szpitalna – to wtedy, kiedy dotknięte są np. szyja ( zaburzenia oddechu! ), oczy lub usta, nie mamy pod ręką środków naturalnych, nie wiemy, co mogło spowodować reakcję i nie wygląda na to, by ustąpiła szybko samoistnie. Co w szpitalu ? Przy odrobinie szczęścia i właściwym rozpoznaniu będzie iniekcja epinefryny ( forma adrenaliny ).

Nie mamy ochoty na doprowadzenie do stanu, w którym ktoś nas będzie kłuł ?

To zapraszam dalej .Oczywiście tekst będzie zbędny dla lubiących zastrzyki i twierdzących, iż „lepiej się poddać ekspertom w klinice, wszak oni wiedzą lepiej”, tym proponuję więc udanie się na adekwatne strony :)))))))

Ale te zastrzyki … Człowiekowi będącemu wynikiem działania 😉 wielu kultur nieustannie przeplatają się one w życiu, z różną intensywnością, jednak wykluczenie ich zdaje się niemożliwym. I tak, pisząc o medycynie, myślę zawsze o systemach medycznych na całym świecie, porównania suną chmarami …. Nie tylko aspektów medycznych, wszak życie to całość … Ach, zastrzyki :))) W kulturze europejskiej stały się one wyrazem ingerencji „nauki”, czemuś, czemu należy się podporządkować .W pojęciu np.chińskim są ciągle po prostu naruszeniem integralności ciała. Zaraz Ktoś powie: ” A akupunktura? Toż to igły!” Tu przypomnę wpisy o TCM, więc i akupunkturze i nadmienię, iż igły akupunkturowe (właściwie użyte:)))) ) nie tylko nie naruszają równowagi, ale ją przywracają, poza tym nie wstrzykują niczego, nie mówiąc o chemicznych koktajlach .Ktoś inny prychnie :”A co mi, zastrzyki, wielkie mi naruszenie integralności” … No właśnie, to nowa kultura europejska … Nie jestem przekonana, czy słowo „kultura” jest jeszcze odpowiednim ………………………..
Naruszanie integralności bowiem, nie tylko cielesnej, ale wszelakiej, ingerencja w każdą część podobno wolnego człowieka to …. ? Kiedyś nazwalibyśmy owo relacją „niewolnik/pan” ? Jak ważną była nienaruszalność ciała dla Chińczyków, niech świadczy ich starożytny system kar, w różnych formach obecny dziś jeszcze ! Skazańcom np. nacinano skórę, wyrywano to i owo…. Chodziło o to, że ciało skaleczone nie mogło liczyć na reinkarnację, ciało poharatane było już tylko ….. .
Naruszenie skóry – płaszcza otulającego ciało, narządów – było najgorszą z możliwych kar: było równoznaczne ze skazaniem na wieczny niebyt, było odebraniem jestestwa .Dlatego chińscy skazańcy woleli natychmiastową śmierć .

Teraz już o pokrzywce 🙂

Nie wgłębiając się w uszczegóławianie jej postaci, zaznaczę najważniejsze: forma ostra, trwa poniżej 6 tygodni, o przyczynach mówi się zwykle:” idiopatyczne”, więc „samoistne”. Prawda, że to łatwe? 🙂 Formy chroniczne, pojawiają się okresami lub ciągną z mniejszą lub większą intensywnością, rozbudzając drażliwość i dezorientację .   

Skąd one ? Z nadwrażliwości. Z buntu. Ciało „krzyczy” pęcherzami, broniąc się przed:

-nieodpowiednią żywnością ( skorupiaki, mąka, soja, glutaminian sodu – „syndrom chińskiej restauracji” …)

-lekami ( penicylina, sulfonamidy, leki cukrzycowe, aspiryna, ibuprofen, antykonwulsanty i in.)

-sztucznościami ( latex …)

-pasożytami

-w teoretycznie rzadkich, praktycznie coraz częstszych przypadkach – wodą (aquagene Urticaria), nawet destylowaną …To, ogólnie biorąc zwykłe w pokrzywce alergeny .

Ale wspomniałam o nazwie „pesudoalergia” – nie zgadzam się z nią do końca – tu wchodzą w grę czynniki fizykalne, jak światło( też słońce), ciepło, zimno – w formach ekstremalnych na skóry widzimy pęcherzowate wzory, jakby ktoś je napisał, narysował, wyskrobał …. Bywa, iż gwałtowną reakcję skórną (nie tylko) wyzwalają intensywne ćwiczenia – np. jogging ( historie nagłej śmierci w czasie joggingu – szok, zaburzenia oddychania, spadek ciśnienia i … po co nam to było ?). 

Jakkolwiek stres jest niechętnie przyjmowanym do wiadomości źródłem pokrzywki, omawia się Urticarie cholinergiczne i adrenergiczne, zaznacza „aktywację wegetatywnego systemu nerwowego” – czy to rzeczywiście nie ma nic wspólnego ze stresem ?

W postaciach chronicznych, przebiegających wedle medycyny szkolnej aż do wyrzutu bezobjawowo,  wedle obserwacji chińskich – bynajmniej :), powinniśmy zwrócić uwagę na funkcjonowanie kory nadnerczy, szukać ukrytych stanów zapalnych .

Za jedną z przyczyn pokrzywki uznano np.Helicobacter pylori  jednak nie uważam, iż tak jednoznaczne zepchnięcie winy na powyższe było rozwiązaniem sensownym – w sporym stopniu za to ułatwia ono stosowanie gotowych preparatów antybakteryjnych, nie zmuszając do dalszych dociekań .

Mówiąc też o , np.”autoreaktywności” – kiedy źle tolerowane są substancje własne – zdajemy się zapominać, iż ona też nie jest pozbawiona przyczyn.

Przeważnie w pokrzywce zaleca się antihistaminica, często podaje kortyzon . To zaledwie łagodzi – przejściowo – symptomy. O samym kortyzonie pisałam np. w cyklu o MS.

Mówiąc o pochodzeniu imienia zaburzenia, wspomniałam pokrzywę. I to jest roślinka wspaniale radząca sobie z …pokrzywką:). Nie tylko zresztą, bo z wieloma innymi alergiami też. Pośród setek substancji pozwalających jej koić alergie, posiada też antihistaminica, co pozwala zastanowić się bardziej nad jej rolą w porówaniu z antyhistaminowymi lekami „z taśmy”. Herbatka mdła ? No cóż …..
I „pokrzywa parzy”, więc jak można ją pić „na pęcherze”? Jak to było… „Są rzeczy w niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło…. „:)))))))))))))))))))

Stali Czytelnicy pewnie przypomną sobie opisy reakcji ciało/roślina, podobne/podobnym etc., Nowi – może je zechcą odszukać ?

Poza pokrzywą można spróbować naparu rumianku, Włosi, kiedy zdarzy się pokrzywka, cenią bardzo oregano, w każdej formie – od naparu, sosu, przyprawionej zupy po dodatek – podkreślam – dodatek do kąpieli. Uwaga – kobiety ciężarne powinny zasięgnąć więcej informacji przed jego spożyciem.

Zewnętrznie: kąpiele w owsie – mogą być płatki, mąka owsiana, 10-15 minut, woda nie może być za ciepła, gdyż pogorszy to stan.

Mus jabłkowy (jabłko też zawiera antyhistaminowe subst.), od zewnątrz i wewnątrz .

Mąka kukurydziana – kąpiel, wyłącznie kąpiel, chłodna, podobnie mleko, soda oczyszczona.  

 Nade wszystko zaś … Proszę poświęcić więcej uwagi roślinom, spacerom w lesie, domowym obiadom z prostych składników i …zacząć dostrzegać, co w życiu 
najlepsze .W każdym życiu.  

  ————–

lektury: RH Champion, Roberts, Carpenter i in., August 1969 „Urticaria and angioodema. A review of 554 patients”, Brit. Jour. of Dermatology, 81 , Iss.8,

w necie: w ww.urtikaria.net

Jedna odpowiedź to “Pokrzywka (Urticaria), czyli: bunt duszy uwięzionej.”

  1. Odpowiedź dla Pani Moniki Switały.

    Najpierw: nie wiem, czy chciała Pani, by mail ukazał się publicznie, więc go na razie z komentarza usunęłam – jeżeli jednak życzy Pani sobie uwidocznienia go, chętnie przywrócę, w dodatku zaglądają tu m.in. lekarze – być może Któryś chętnie podzieli się z Panią swoim doświadczeniem?

    Pani Moniko, niestety nie jestem w stanie odpowiadać na maile, przynajmniej aktualnie. Ilość próśb o kontakt niestety przekracza możliwości normalnego człowieka, jakim jestem. Staram się odpowiadać na stronie na ile pozwala na to dyskrecja oraz ewentualnie podsuwam odpowiednie linki. W Pani przypadku – nurtuje mnie jednak pytanie, czy faktycznie niebezpieczeństwo manifestacji choroby u Pani istnieje. Pelizaeus -Merzbacher jest zaburzeniem recesywnym – u dziewczynek musiałyby równocześnie oba chromosomy x „wykazać mutacje na wiadomym genie”- PLP – (przepraszam za język skrótu) – a to bardzo, ale to bardzo rzadkie….właściwie relatywnie nieomal niemożliwe.
    O wiele większe jest prawdopodobieństwo wystąpienia choroby u chłopców.
    Z diagnostyką tej leukodystrofii jest o tyle trudno, że nie istnieją dla niej np.markery biochemiczne – przynajmniej nic mi o tym jeszcze nie wiadomo, a tomografia wskazuje nieprawidłowości, które nie są specyficzne dla PM. Oczywiście można molekularno-genetycznie pozyskać dowód mutacji genu PLP na chromosomie Xq22, ale od mutacji do choroby jest bardzo daleko.

    Podam Pani stronę angielską fundacji zajmującej się wyłącznie tą chorobą:
    w ww.pmdfoundation.org, gdzie niewątpliwie można uzyskać sporo informacji,a pewnie i pomoc.
    Zanim tam jednak się Pani uda, powiem jeszcze, iż najnowsze badania potwierdziły, że cholesterol ma korzystny wpływ na choroby neurologiczne, a już dokładniej zajęto się właśnie jego pozytywnym działaniem w przypadku Pelizaeus-Merzbacher.Więcej o tych badaniach na stronie: w ww.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22706386 , pod tytułem :
    Therapy of Pelizaeus-Merzbacher disease in mice by feeding a cholesterol.
    Jeżeli Pani uzna, że przyswojenie tego materiału jest niezadawalające, proszę artykuł- czyli ten link podany wyżej – wydrukować i pokazać lekarzowi – niestety nie wszyscy mają czas, by się zapoznać z najnowszymi badaniami i może się zdarzyć, że Pani lekarz o tym nie wie.
    Jeżeli zaś pomyśli Pani, że badania były na myszach, a tu chodzi o człowieka – w tym przypadku to bardzo dobry przykład /mysi/, ponieważ akurat proteolip.-protein myszy i człowieka jest w 100% identyczna, więc mamy prawo przypuszczać, iż cholesterol może być lekiem w chorobie Peliz.-Merz.
    Oficjalnie, jak Pani z pewnością wie, nie stosuje się leczenia przyczynowego ani nie podaje żadnych terapii ze wskazaniem do konkretnego leczenia PM.Ale – proszę zwrócić uwagę, że po pierwsze rozróżniane są 3 typy tej choroby – diagnoza to nie wyrok, po drugie – gimnastyka, terapie psyche wskazują na spore możliwości oraz podpowiadają rolę emocji w leczeniu. No i cholesterol – Instytut Maxa Plancka nie jest przecież jedynym, który wskazał korzystne działanie chol. w PM.

    Proszę pamiętać, że każdy przypadek jest inny, że diagnozy nie muszą być nieomylne i że skupienie się na życiu – nie na chorobie – pozwala otworzyć czasem nieoczekiwane wręcz furtki. Proszę wykorzystać podane strony w doinformowaniu się na interesujący Panią temat -a piszę w ten sposób, ponieważ nie przypuszczam, by mogła zachorować akurat Pani, nie traktuję Pani jak chorej, przepraszam – być może nie tylko pomoże Pani sobie – tak, by do objawienia się choroby nie doszło, ale i innym….Może to jest Pani powołanie? Pozdrawiam

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: