Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for Listopad 2012

Rak to zwierzę. Cz.6.Adaptogeny .I cz.2.cyklu o grzybach.

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 18, 2012

….Czy istnieje człowiek, który chce doznawać złego? Naturalnie, że nie…”. Platon, Obrona Sokratesa.


NATURALNIE więc …. nie? Czemu w takim razie, CZEMU człowiek nieustannie zło wyrządza ?

Natura. Matka …. Pramatka – teoretycznie wszyscy winniśmy Jej szacunek.

Jak jest, a jak być powinno, widzi każdy, oszczędzę więc trucia na temat skażenia środowiska tym bardziej, im bardziej w „ochronę” angażują się ludzie szkodzący jej wręcz ponadprzeciętnie – tu mam na myśli m.in. zwolenników wyrżnięcia tysięcy hektarów lasów pod uprawę roślin na „biopaliwa” i tym podobnych. Porobiło się … Coraz trudniej odróżnić, kto Naturę chroni, kto – przeciwnie, szyldów „obrońców” więcej i więcej, Natury mniej i mniej… Prawda, że paradoks?

Chciałam tylko przypomnieć, iż dowiadując się, co może Natura, jednocześnie powinno się w nas odezwać: „a co ja mogę dla Niej uczynić”? Choćby i z prostego egoizmu: jeżeli zniszczymy każdy fragment Ziemi, na którym rosną jeszcze „dzikie chaszcze”, może się okazać, że nie dostaniemy czegoś, co mogłoby uratować nam życie … nie skazując na zdrenowanie kieszeni i dożywotnie kalectwo lub zależność od Tych, Którzy Wiedzą Lepiej.

Zima za progiem wprawdzie, jednak i teraz pozyskuje się cenne substancje, stąd mała prośba: nie po trupach, w tym nie po trupach roślin i zwierząt. Biorąc, zawsze możemy wziąć tyle, ile trzeba – nie tyle, ile się da. W tym drugim przypadku bowiem zwykle nie zostaje wiele dla Innych. A przecież nie sami żyjemy .

Zanim przejdę do pomocników z Natury, nie podaruję;) ciekawego artykułu z Int.Jour. Cancer, 1.października 2012, który ….no cóż, nie po raz pierwszy:))potwierdza moje …dobrze, nazwijmy to założeniami 😉 – założenia więc o inwazyjności terapii insulinowych w cukrzycy, jakkolwiek szaleńczo by to brzmiało. Oczywiście, w artykule wyraźnie widać opcję zachowawczą w domysłach, iż „sama terapia insulinowa nie jest czynnikiem ryzyka” , ale……….
Jak to się dzieje, że wykazano jednak zwiększone ryzyko zachorowania na raka pęcherza u osób stosujących ww.metodę hmmm…..uspokajania cukrzycy /typ 2/
?

Osoby zaciekawione korzystnym wpływem Natury na cukrzycę zapraszam do lektury odcinków o diabetes, co do nowotworów zaś … Tym razem o adaptogenach, a przypomnieć powinnam, ponieważ okazuje się, iż pisząc m.in. o grzybach nie potraktowałam tematu wystarczająco. Proszę Państwa – żaden z tematów wyczerpanym być tak naprawdę nie może, ponieważ ilość wiadomości, nowe badania, stare odkrycia, poglądy i doświadczenia poszczególnych osób… Po raz n-ty więc proszę o cierpliwość, wyrozumiałość i pozyskiwanie informacji z jak największej ilości źródeł.

Co mają adaptogeny do nowotworów? To co ma do choroby system odpornościowy: adaptogeny-jeżeli w przybliżeniu określimy tak np. rośliny posiadające substancje adaptogenne – są wzorem przetrwania.  

W 1947 roku rosyjski badacz, Dr Łazariew zdefiniował: „…substancję umożliwiającą ciału, poprzez rozwój niespecyficznego dla niego oporu, występowanie przeciwko rozmaitym – psychicznym, biologicznym i chemicznym faktorom stresowym/zakłócającym równowagę – czyli pozwalającą organizmowi dopasować się do okoliczności stresowych/generujących zaburzenia” -adaptogen.

W 1968 nieco uściślił ww. Israel Brekhmann:

-adaptogeny są nietoksyczne i wykazują bardzo małe działania uboczne, są nieszkodliwe dla ciała,

-powodują niespecyficzną odpowiedź organizmu na stres: ciało otrzymuje siłę do oporu LUB dopasowania się. W przeciwieństwie do stymulantów nie obniża się przy działaniu adaptogenów energia witalna komórek.

-Adaptogeny działają normalizująco na ciało i niezależnie od tego, w jakim kierunku podążyło zaburzenie (jako odchył od normy). Wspomagają inteligencję komórek, wzmacniają przy funkcjach osłabionych i łagodzą nadczynności.

Tutaj należałoby wspomnieć o wpływie podstawowym na systemy regulacyjne, jak np. sympatoadrenergiczny, czy – znów niepotrzebnie rozdzielony, niestety – immunologiczny. Sekundarnie obserwuje się działanie adaptogenów w obszarze wątroby, trzustki, nerek, serca/układu krążenia.

Jak najkrócej? 🙂 Adaptogeny to – przeważnie, choć nie zawsze – rośliny i grzyby,
które potrafiły się przystosować do ekstremalnych warunków środowiskowych (lodowaty chłód, nadmierne nasłonecznienie, wysokość etc.) Często zwrócimy tu uwagę na korzenie, zawierające skoncentrowaną latami energię i składniki odżywcze.   

Czym są substancje o właściwościach adaptogennych ? Spośród rozpoznanych :

-polifenolami

-terpenami (podgrupa triterpeny i saponiny, działanie podobne, jak glukokortykoidy)

-polisacharydami (szczeg.beta-glukany. Rośliny o sporej zawartości polisacharydów są w TCM wymieniane jako tonizujące Qi, źródła energii.

Oprócz nich mamy też składniki nieaktywne, wpływające na działanie roślin poprzez np.polepszenie absorpcji.

Ale jeszcze stres: proszę nie zapominać, iż dopiero chroniczny lub gwałtowny, ostry działa zaburzająco na psyche i ciało. Hypothalamus (podwzgórze) jest centralną jednostką sterującą odpowiedzialną za homeostazę. Na stres odpowiada dwojako: endokrynnie ( system podwzgórze- przysadka – kora nadnerczy) lub nerwowo (SAS- sympatoadrenalny system). Obie odpowiedzi prowadzą do wyrzutu hormonów stresu = wyzwalają reakcję stresową ciała. W następstwie przykrego przeżycia hypothalamus aktywuje się natychmiastowo .  

Pod działaniem stresu organizm zużywa więcej energii, co może też doprowadzić do skrajnego zmęczenia. Rozróżnia się fazę alarmu, oporu i wyczerpania. W fazie ostatniej ciału brak energii i dochodzi do zaburzeń na różnych poziomach, we wszelkich systemach. Często objawia się to podatnością na infekcje, depresjami, strachliwością, przedwczesnym starzeniem. Koniec (oby do niego nie doszło)tego łańcucha objawia się destrukcją organów – ponieważ wszystkie podlegają systemowi neuroendokrynnemu.

I tutaj rola adaptogenów. Regulacja wytrąconego z równowagi systemu następuje -patrząc biochemicznie – poprzez systemy Hypophyse-Hypothalamus-Cortex glandulae suprarenalis (proszę nie pisać „żeby jeszcze pani wszystko po polsku”:), tylko przyzwyczajać się do łacińskich nazw, jeżeli np.chcą Państwo dokładnie wiedzieć, co znaczą medyczne opisy Państwa chorób! ) i SAS. Adaptogeny wspomagają kompletny system neuroendokrynny, szczególnie podkreślam wzmacniający wpływ na korę nadnerczy. Wspierając utrzymanie homeostazy w chronicznych sytuacjach stresowych, zachowanie sił odpornościowych, stają się przyjaznymi strażnikami naszego terenu. Łagodne przystosowanie się do ciężkich/nieznanych sytuacji pozwala „włączyć” cyrkadiański rytm, znormalizować temperaturę, produkcję kortyzolu ….

Adaptogeny działają na poziomie komórkowym, stymulują mitochondria do produkcji energii.  Jednocześnie chronią rezerwy energetyczne, więc tonizują system – to bardzo ważne również dla sportowców i ludzi starszych.

Jakie rośliny? Mając podane substancje o właść. adaptogennych, mogą ich sobie Państwo znaleźć mnóstwo, o wielu pisałam.

Myślę, że wciąż wiele osób nie docenia grzybów. A po muchomorowej histerii Niektórzy wręcz się ich boją. To jasne, spożywane grzyby TRZEBA znać – pomyłka może okazać się tą ostatnią.

Poznanie może odkryć przed nami nie tylko ciekawe smaki, ale i fascynujące, zdrowotne możliwości.

Grzyby są wspaniałym adaptogenami. Proszę zadać sobie trud i zapoznać się z występowaniem ich na kuli ziemskiej, w poszczególnych regionach, miejscach ….. Prawda, że można się zdziwić?

W TCM (trad.medycynie chińskiej) trwają od tysięcy lat jako LEK. W Polsce, poza walorami gastronomicznymi, szkoda gadać. Nie powtórzę komplementów dla boczniaków, borowików, rydzów, czy maślaków – podtrzymam :), ale pamiętają Państwo Cordyceps, na przykład (bo jest ok.400!) ten rosnący w Himalajach, na wysokości od 3 do 5 tysięcy metrów, w zimnie i ostrym słońcu?

To jeden z bohaterów :), po chińsku – Dong Chong Xia Cao, czyli: ” robak w zimie, trawa w lecie”. Sama forma egzystencji jest niesamowita: to pasożyt, żeruje na larwach -również w ziemi, można powiedzieć, że kiedy dojrzewa, „rodzi się z larwy”, z której czerpał, ale z pozoru wygląda, jakby wyrastał z gruntu.

Pierwsze znane opisy Cordyceps chinensis pochodzą z 620 roku. A badacze europejscy wciąż swoje: „nie mamy wystarczających dowodów, jak i czy leczą te grzyby….” – mimo, że zainteresowanie nimi wzrosło i oczywiście są pozytywne efekty doświadczeń, a jakże, mimo, iż Chińczycy te dowody jak najbardziej mają. Niestety… Przecież łatwiej ( i zyskowniej )sprzedać coś z fabryki… Ostatnio przysłano mi – z komentarzem pełnym beznadziei i goryczy – nagranie z jakimś Panem Ekspertem gardłującym okropnie, że „ludzie myślą, iż o leczeniu to się można nauczyć w domu”, że robią „straszne bzdury próbując leczyć raka hubą”, a np.”gdyby nafta leczyła to koło szpitala stałaby cysterna z naftą”.:)))))))) Oczywiście nie usłyszałam o różnicach w postaciach nafty ani o ciągu dalszym wizji…. Drogi Panie Ekspercie, gdybyście (zwolennicy patentów na zdrowie) przyznali, że leczą różne ciekawe substancje nad którymi nie macie władzy, których nie opatentowaliście ani nie macie wyłączności, by je przepisywać, do tej cysterny nie stałaby bynajmniej kolejka, bo każdy by sobie już poradził ….BEZ WAS :)))))))))))
No cóż…… Powiem tylko: jeżeli ludzie, dawno temu :), nie byliby w stanie pojąć jak najbardziej już w domach, co jest właściwe dla ich zdrowia, nie byłoby nas tutaj, a przynajmniej byłoby nas o wiele mniej. Rozumiem, że nauka czegokolwiek poza wiedzą systemową wykracza poza mentalność, a czasem tylko chęci przeciętnego, przykrojonego szufladą „edukacji” wyznawcy medycyny szkolnej, ale to jeszcze nie powód, aby odmawiać ludziom tak możliwości nauki na własną rękę, jak i rozumu pozwalającego im pojąć zawiłości organizmu i relacje w środowisku.

Ach, grzybki…. z chińskimi jest o tyle problem, że trudno trafić na te prawdziwe cordycepsy ( w przeciwieństwie np. do Auricularia ( uszaków :)- w sklepach z orientalną żywnością, ale i … na rodzimych krzakach czarnego bzu ) .

O hubie – szczególnie brzozowej, porku brzozowym – Piptoporus betulinus wspominałam… Jest naszym, tutejszym adaptogenem i warto poświęcić jej więcej uwagi. Nawet, jeżeli tylko chciałoby się dowiedzieć, co ona w sobie ma:)) Sporo publikacji na jej temat – pozytywnych, opisujących np.działanie przecwizapalne – mają Czesi. Niemcy w latach 60-, 70-tych emocjonowali się wręcz, jak w Polsce ludzie potrafią leczyć raka hubą – od tego czasu sami napisali o terapii nią wiele dobrych słów. Pan Prof. M. Melzig z Inst. fur Pharmazeut.
Biologie, Uni Humboldta/Berlin na pewno nie wyśmieje Państwa, kiedy będziecie chcieli pogadać o LECZNICZYCH właściwościach m.in.huby. On też zapewniał, iż już Otzi – pradawny człowiek, przy którego mumii znaleziono grzyby, musiał wiedzieć o ich właściwościach, z prac ww.Instytutu dowiemy się również, że Huba działa jak tornado;) na …Helicobacter pylori – bakterię, którą podobno jest „niezwykle ciężko zwalczyć” :))

Czy… odważę się powiedzieć, że ją …. można jeść ? :)))))) Nie wiem, jak Państwo, każdy inaczej reaguje :))))), ale owszem, jadłam: młode, elastyczne osobniki 🙂 są kwaśnawe, ale przy tym wykwintnie goryczkowe i przynajmniej u mnie nie spowodowały ani zatrucia ani też – niestety;)))) – żadnych objawień, wizji .To było naście lat temu, od czasu do czasu trafia mi się w menu jakaś fajna, brzozohubowa;)  herbatka … jeszcze żyję 🙂 Ach – w razie, gdyby mieli Państwo ochotę hubę zebrać: najlepsza jest od końca sierpnia do początków października, ale dopóki na jej spodzie nie ma ciemnych, brązowawych punktów i póki nie pleśnieje, jest ok. Te objawy występują u niej zwykle dopiero po Bożym Narodzeniu i wtedy już na pewno zbierać jej się nie powinno.

Ktoś nie lubi grzybów? Boi się ich? Ma prawo. Wtedy … pewnie się powtórzę, ale to może być przyjemne, kiedy kolejni badacze potwierdzają, co pisałam Państwu już dawno – i tym razem: City of Hope, jeden z największych instytutów zajmujących się nowotworami ( ww w.cityofhope.org) wskazuje żywność pomagającą leczyć raka – ze szczególnym uwzględnieniem raków piersi, ale pozwolę sobie na uwagę, iż naprawdę te rarytasy mają szersze zastosowanie:

-owoc granatu,

-cynamon ( proszę przeczytać cykl o cukrzycy i przeciwwskazania odnośnie cynamonu i nie przesadzać z dawkami, to też lek !)

-czarne jagody,

-wyciąg z pestek winogron ( uprę się, że CAŁE winogrona są lepsze:)),

-ojej….. grzybki :)))))), nawet pieczarki – tu przypominam, iż dobrze byłoby wiedzieć, na czym je rolnik uprawiał :))), bo nie wszystko się zdrowotnie nadaje – okazało się :))), że posiadają substancje hamujące ( w skrócie) wzrost tumorów.

Nie uciekniemy od grzybków? Ale po co mielibyśmy? Nie lepiej zapoznać się z nimi, zaprzyjaźnić 🙂 i pozwolić, by rosły, nie wyjaławiać wszystkiego wokół, niech będą zmurszałe pniaki, niech rośnie czarny bez, niech się sieją brzozowe zagajniki ……….

————————–

O grzybkach naukowo, ale strawnie 🙂 jest np. w :

Chinesische Arzneimitteltherapie – S.Suwanda, Li Tian, Hippokrates Verlag Stuttgart, 2005

A materia medica for Chinese Medicine -C.H.Hempan, T.Fischer, 2009, Churchill Livingstone Els.

Reklamy

Posted in aktualności, farmakologia, odżywianie, onkologiczne impresje, zdrowie | Leave a Comment »

Pokrzywka (Urticaria), czyli: bunt duszy uwięzionej.

Posted by natural health consulting w dniu Listopad 7, 2012

Wyjście jest przez drzwi. Więc dlaczego nikt nie chce użyć tej metody? Konfucjusz

Doszło do tego, że zasiadając za klawiaturą, zamykam oczy… Nie, by nie widzieć ekranu i ćwiczyć sprawność rąk, lecz … próbuję „zobaczyć”, co najpilniejsze . A próbuję w ten sposób, intuicją, ponieważ Państwa, hmm, niech będzie, że „propozycje”;) chyba już przekraczają zakres możliwości jednego życia 🙂 Niestety, Niektórzy, poprzestając na np.artykule aktualnym proszą o temat, o którym pisałam akurat wystarczająco, aby podążyć w odpowiednim kierunku i skorzystać. Wiem, że na stronie trzeba mocno szukać, gdyż często zagadnienia zazębiają się, ale … może warto ?

Tym razem o reakcji skórnej, będącej jednocześnie (choć są tacy, którzy zaprzeczą – nie wiem, czemu, może, by stworzyć parę nowych nazw i jeszcze bardziej utrudnić zrozumienie jej istoty? ) alergią i obejmującą postacie ujęte jako pseudoalergie.

Pokrzywka – nazwa od pokrzywy – Urtica dioica, co ma znaczenie również w jej terapii, o czym za chwilę. Bladoróżowe, swędzące, palące lub kłujące pęcherze, nierówności skórne czasem otoczone jeszcze czerwonawym obrysem -erythema
= zaczerwienienie –  mogącym zniknąć po 4 do 12 godzinach.

Ciekawe są etapy kolorystyczne pokrzywki, jak również fakt, iż objawy wędrują przez ciało: znikają, to pojawiają się gdzie indziej.

Bywają małe jak paznokieć, duże jak talerz, a nawet rozlewają się na sporej powierzchni . Są zagadkowe, u właścicieli budzą niepewność, strach, złość . Tym bardziej, że najczęściej ich pochodzenie pozostaje w ukryciu. Co nieznane, a boli  – wiadomo, człowiek męczy się i boi, włóczy od „Annasza do Kajfasza” i …bywa, że łyka coś, co niekoniecznie do łykania się nada 😉 Niestety, w rzadkich przypadkach bywa, iż konieczną jest interwencja szpitalna – to wtedy, kiedy dotknięte są np. szyja ( zaburzenia oddechu! ), oczy lub usta, nie mamy pod ręką środków naturalnych, nie wiemy, co mogło spowodować reakcję i nie wygląda na to, by ustąpiła szybko samoistnie. Co w szpitalu ? Przy odrobinie szczęścia i właściwym rozpoznaniu będzie iniekcja epinefryny ( forma adrenaliny ).

Nie mamy ochoty na doprowadzenie do stanu, w którym ktoś nas będzie kłuł ?

To zapraszam dalej .Oczywiście tekst będzie zbędny dla lubiących zastrzyki i twierdzących, iż „lepiej się poddać ekspertom w klinice, wszak oni wiedzą lepiej”, tym proponuję więc udanie się na adekwatne strony :)))))))

Ale te zastrzyki … Człowiekowi będącemu wynikiem działania 😉 wielu kultur nieustannie przeplatają się one w życiu, z różną intensywnością, jednak wykluczenie ich zdaje się niemożliwym. I tak, pisząc o medycynie, myślę zawsze o systemach medycznych na całym świecie, porównania suną chmarami …. Nie tylko aspektów medycznych, wszak życie to całość … Ach, zastrzyki :))) W kulturze europejskiej stały się one wyrazem ingerencji „nauki”, czemuś, czemu należy się podporządkować .W pojęciu np.chińskim są ciągle po prostu naruszeniem integralności ciała. Zaraz Ktoś powie: ” A akupunktura? Toż to igły!” Tu przypomnę wpisy o TCM, więc i akupunkturze i nadmienię, iż igły akupunkturowe (właściwie użyte:)))) ) nie tylko nie naruszają równowagi, ale ją przywracają, poza tym nie wstrzykują niczego, nie mówiąc o chemicznych koktajlach .Ktoś inny prychnie :”A co mi, zastrzyki, wielkie mi naruszenie integralności” … No właśnie, to nowa kultura europejska … Nie jestem przekonana, czy słowo „kultura” jest jeszcze odpowiednim ………………………..
Naruszanie integralności bowiem, nie tylko cielesnej, ale wszelakiej, ingerencja w każdą część podobno wolnego człowieka to …. ? Kiedyś nazwalibyśmy owo relacją „niewolnik/pan” ? Jak ważną była nienaruszalność ciała dla Chińczyków, niech świadczy ich starożytny system kar, w różnych formach obecny dziś jeszcze ! Skazańcom np. nacinano skórę, wyrywano to i owo…. Chodziło o to, że ciało skaleczone nie mogło liczyć na reinkarnację, ciało poharatane było już tylko ….. .
Naruszenie skóry – płaszcza otulającego ciało, narządów – było najgorszą z możliwych kar: było równoznaczne ze skazaniem na wieczny niebyt, było odebraniem jestestwa .Dlatego chińscy skazańcy woleli natychmiastową śmierć .

Teraz już o pokrzywce 🙂

Nie wgłębiając się w uszczegóławianie jej postaci, zaznaczę najważniejsze: forma ostra, trwa poniżej 6 tygodni, o przyczynach mówi się zwykle:” idiopatyczne”, więc „samoistne”. Prawda, że to łatwe? 🙂 Formy chroniczne, pojawiają się okresami lub ciągną z mniejszą lub większą intensywnością, rozbudzając drażliwość i dezorientację .   

Skąd one ? Z nadwrażliwości. Z buntu. Ciało „krzyczy” pęcherzami, broniąc się przed:

-nieodpowiednią żywnością ( skorupiaki, mąka, soja, glutaminian sodu – „syndrom chińskiej restauracji” …)

-lekami ( penicylina, sulfonamidy, leki cukrzycowe, aspiryna, ibuprofen, antykonwulsanty i in.)

-sztucznościami ( latex …)

-pasożytami

-w teoretycznie rzadkich, praktycznie coraz częstszych przypadkach – wodą (aquagene Urticaria), nawet destylowaną …To, ogólnie biorąc zwykłe w pokrzywce alergeny .

Ale wspomniałam o nazwie „pesudoalergia” – nie zgadzam się z nią do końca – tu wchodzą w grę czynniki fizykalne, jak światło( też słońce), ciepło, zimno – w formach ekstremalnych na skóry widzimy pęcherzowate wzory, jakby ktoś je napisał, narysował, wyskrobał …. Bywa, iż gwałtowną reakcję skórną (nie tylko) wyzwalają intensywne ćwiczenia – np. jogging ( historie nagłej śmierci w czasie joggingu – szok, zaburzenia oddychania, spadek ciśnienia i … po co nam to było ?). 

Jakkolwiek stres jest niechętnie przyjmowanym do wiadomości źródłem pokrzywki, omawia się Urticarie cholinergiczne i adrenergiczne, zaznacza „aktywację wegetatywnego systemu nerwowego” – czy to rzeczywiście nie ma nic wspólnego ze stresem ?

W postaciach chronicznych, przebiegających wedle medycyny szkolnej aż do wyrzutu bezobjawowo,  wedle obserwacji chińskich – bynajmniej :), powinniśmy zwrócić uwagę na funkcjonowanie kory nadnerczy, szukać ukrytych stanów zapalnych .

Za jedną z przyczyn pokrzywki uznano np.Helicobacter pylori  jednak nie uważam, iż tak jednoznaczne zepchnięcie winy na powyższe było rozwiązaniem sensownym – w sporym stopniu za to ułatwia ono stosowanie gotowych preparatów antybakteryjnych, nie zmuszając do dalszych dociekań .

Mówiąc też o , np.”autoreaktywności” – kiedy źle tolerowane są substancje własne – zdajemy się zapominać, iż ona też nie jest pozbawiona przyczyn.

Przeważnie w pokrzywce zaleca się antihistaminica, często podaje kortyzon . To zaledwie łagodzi – przejściowo – symptomy. O samym kortyzonie pisałam np. w cyklu o MS.

Mówiąc o pochodzeniu imienia zaburzenia, wspomniałam pokrzywę. I to jest roślinka wspaniale radząca sobie z …pokrzywką:). Nie tylko zresztą, bo z wieloma innymi alergiami też. Pośród setek substancji pozwalających jej koić alergie, posiada też antihistaminica, co pozwala zastanowić się bardziej nad jej rolą w porówaniu z antyhistaminowymi lekami „z taśmy”. Herbatka mdła ? No cóż …..
I „pokrzywa parzy”, więc jak można ją pić „na pęcherze”? Jak to było… „Są rzeczy w niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło…. „:)))))))))))))))))))

Stali Czytelnicy pewnie przypomną sobie opisy reakcji ciało/roślina, podobne/podobnym etc., Nowi – może je zechcą odszukać ?

Poza pokrzywą można spróbować naparu rumianku, Włosi, kiedy zdarzy się pokrzywka, cenią bardzo oregano, w każdej formie – od naparu, sosu, przyprawionej zupy po dodatek – podkreślam – dodatek do kąpieli. Uwaga – kobiety ciężarne powinny zasięgnąć więcej informacji przed jego spożyciem.

Zewnętrznie: kąpiele w owsie – mogą być płatki, mąka owsiana, 10-15 minut, woda nie może być za ciepła, gdyż pogorszy to stan.

Mus jabłkowy (jabłko też zawiera antyhistaminowe subst.), od zewnątrz i wewnątrz .

Mąka kukurydziana – kąpiel, wyłącznie kąpiel, chłodna, podobnie mleko, soda oczyszczona.  

 Nade wszystko zaś … Proszę poświęcić więcej uwagi roślinom, spacerom w lesie, domowym obiadom z prostych składników i …zacząć dostrzegać, co w życiu 
najlepsze .W każdym życiu.  

  ————–

lektury: RH Champion, Roberts, Carpenter i in., August 1969 „Urticaria and angioodema. A review of 554 patients”, Brit. Jour. of Dermatology, 81 , Iss.8,

w necie: w ww.urtikaria.net

Posted in aktualności, depresja, odżywianie, zdrowie | 1 Comment »