Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Stwardnienie rozsiane .cz.8. „Specjaliści wyleczyli”.

Posted by natural health consulting w dniu Lipiec 21, 2012

1. Nie rób pacjentowi , czego byś sobie zrobić nie dał.
2. Jeśli to , co robisz , działa skutecznie , rób to dalej .
3. Jeśli to , co robisz , nie działa , daj sobie spokój .
4. Jak nie wiesz , co robisz , nie czyń niczego .
5. Trzymaj pacjenta poza zasięgiem łap chirurga .
Dr Robert F. Loeb , autor Textbook of Medicine , Profesor wielu specjalności 🙂

Rzadko można ujrzeć reguły Pana Profesora Loeba oprawione w ramki , w gabinetach , jeszcze rzadziej – o takowych usłyszeć … oczywiście w świecie pacjenckim , bo w lekarskim nie są bynajmniej obcymi … I co z tego ?

Co z tego , że wielu lekarzom są znane ? Ano przeważnie NIC . Mało – spróbujcie o nie zapytać :)) Nie pomoże , że Pan Profesor Loeb autorytetem dla wielu był:)

W większości padnie z zaskoczonych ust :

-„no to jest kompletne zakłócenie relacji między pacjentem a lekarzem , tak nie można , pacjent to nie lekarz „( nieprawda , bardzo często :)))) ,

-„nie można ustawać w pomaganiu pacjentowi nawet , kiedy kolejne metody i środki nie działają , należy próbować dalej ” ( co gorsza wykorzystane w przypadku środków i metod szkodliwych )

-” a kto wie tak naprawdę , co robi….” – nie , tego nie usłyszycie poza medycznym światkiem , chyba , że pan lekarz akurat został pacjentem w stanie pomroczności ;)))

-„no jak można trzymać pacjenta poza chirurgicznym stołem , przecież chirurdzy by umarli z głodu „- tego też raczej nie usłyszycie , chyba , że – vide punkt poprzedni

wreszcie , ze źle skrywaną złością :

-„och , zapewne napisał je dla żartu ” .

Kontrowersji przeważnie nie wzbudzi punkt drugi „złotych reguł” , bo przecież „każdy lekarz wierzy , że leczy skutecznie , więc musi to robić dalej ” :))))))))

Pytanie brzmi : jak dalece Pan Prof. Robert F.Loeb przeniknął świat medycyny szkolnej , że nie zawahał się sformułować powyższych zasad i dlaczego właściwie one … w 90% nie są podstawą funkcjonowania „służby” zdrowia ? Pytanie nr 2: dlaczego wciąż jeszcze , tyle lat po ich upublicznieniu , cytowanie ich spotyka się wręcz z całym spektrum odruchów wściekłości u osób , których one przede wszystkim dotyczą ? Pięć prostych , jasnych zdań … A mógł napisać więcej :)))))
Pytanie nr 3 : jak zadufanym trzeba być , aby wierzyć , że te zasady zadufanego nie dotyczą ? ….

Uprzedzając możliwe komentarze: nie , nie polecam pytania o znajomość reguł Loeba chirurgowi na stole operacyjnym :))))) – wtedy jest już za późno 🙂 , poza tym … tak na ucho 😉 powiem , iż jednak się domyślam , że w temacie chirurgów Dr Loebowi chodziło o operacje zbędne , a nie te naprawdę ratujące życie lub/i np.potrzaskane kości .

Czemu akurat teraz o regułach … ? Ponieważ czasami zastanawiam się , czy aby , prowadząc tę stronę , na pewno wiem , co robię … W pryncypiach Prof.Loeba nie znalazło się nic o … odczuciach . A ja …. stety/niestety? , nie potrafię się pozbyć … uczucia , że trzeba robić to dalej – ot , taka mała dygresja dla Wszystkich , Którzy czasem rozważają , czy przekroczyli już granice poprawności , czy może te granice istnieją jedynie w czyichś szufladach i wcale nie wykluczają przekraczania obszarów WIęKSZOśCIOWO uznanych za nieprzekraczalne ….. ?

Ot , taka wakacyjna dygresja .

Mając na uwadze , że w kwestii SM istnieje wciąż jeszcze multum pytań , tym razem postaram się zmierzyć z takim , na które odpowiedź/odpowiedzi często
konstruuje dalsze postępowanie , a brzmi ono :

„Jeżeli Pan/Pani Doktor powiedział/a , że to się leczy i że wyleczyli niejednego pacjenta , to znaczy , że MS uleczalnym jest ” ?

Za każdym razem , kiedy słyszę istoty ludzkie opowiadające , iż kogokolwiek „leczą” , nie umiem powstrzymać się od inwazyjnej wręcz ciekawości co do ich metod , efektów i … mocy 😉

To może być , że „ciekawość pierwszy stopień do piekła ” , ale … jeżeli miałabym wybrać między niebiańską przestrzenią błogiej nieświadomości , a schodkami do wielu intrygujących rejonów …. to raczej poproszę już tę ciekawość 🙂

Ona to bowiem sprawiła , że obserwacja relacji pacjent-lekarz/uzdrawiacz/etc. dostarczyła mi wniosków , które dawno temu były dane większości spostrzegawczych ludzi : jedynym lekarzem jest Natura . My co najwyżej potrafimy z owej skorzystać lub nie . Uczciwym byłoby więc zdanie : „Pomagam zrozumieć naturę leczenia , zapoznać z jej instrumentami , naprawić ludzkie ( przeważnie ) błędy ” …Stwierdzenie  : ” ja leczę (kogoś)” będzie w moim oglądzie zawsze powodem do uważnego przyjrzenia się wypowiadającemu …. pod kątem jego intencji – składowej części etyki , że o umiejętnościach nie wspomnę .

ALE 😉 – nie bądźmy małostkowi . Niektórzy może przyzwyczaili się do owego ” ja leczę innych” tak bardzo , że będąc nawet świetnymi pomocnikami Natury , nie roztrząsają sensu zwrotów językowych  – ot , używają , bo się przyzwyczaili . Jeżeli chcą – proszę bardzo , mnie jednakże słowo „wyleczyć kogoś ” niech posłuży za chwilę do wypowiedzenia poglądów na „leczenie” SM .

Ponieważ , SM przebiega czasami tak łagodnie , że jest nieomal niezauważalne .

Ponieważ SM przebiega czasami tak dobrotliwie , że cofa się samo . BEZ piguł , suplementów , leżenia w szpitalach , wózków inwalidzkich .

Ponieważ do naturalnego przebiegu ( zwykle ) – nawet tej z agresywnymi rzutami , należy , że się „wypala” i bywa , że chory wstaje z wózka ,
a po dobrych ćwiczeniach i odżywianiu wraca do normalnego życia …..

Ponieważ chemia stosowana w MS często w ilościach zawrotnych , łącznie z niebezpiecznymi „antydepresantami” , a piszę je w cudzysłowie , gdyż nieraz dopiero po nich depresja prezentuje swe najgorsze z oblicz , sprawia , że chory nie jest w stanie obserwować przyczyn choroby , wyciągać wniosków , wspomagać naturalnego procesu leczenia , negatywne działania uboczne zaś kreują nowe ,
wyraziste zaburzenia towarzyszące , często ustępujące po odstawieniu piguł , wobec czego przepisujący je dochodzą do wniosku: ” wyleczony ” ! 

Jest wiele „ponieważ” , jednakże to główne , to nic innego , jak „ponieważ przypisywanie sobie zasług Natury jest najpopularniejszą bodaj właściwością milionów ludzi jednocześnie odmawiających możliwości rozumienia procesów Natury i zręcznego udziału w nich na własną rękę Innym „.

Obserwujcie NATURę : czy wymuszanie „zdrowia” chemiczno-technologicznymi środkami rzeczywiście przynosi dobre i długotrwałe efekty ? Czy kupowanie „zdrowia” u „Mówiących , że Leczą Ludzi/Zwierzęta ” czyni organizm autentycznie wyleczonym ?

Na te pytania też muszą sobie Państwo odpowiedzieć sami .

Czy można … czy można być lekiem dla kogoś ? Można . Bo może nim być nasza … Natura 🙂 Ale czy naprawdę pycha musi nam dyktować słowa : „ja-lek”?

Czy nie jest tak , że póki nie mamy pewności co do ( jak najbardziej pozytywnej rzecz jasna 🙂 ) skuteczności swoich czynów , staramy się BARDZIEJ ? Czy nie … korzystamy z tego sami , czy nie korzystamy , starając się być dla Kogoś JAK NAJLEPSZYM ? Czy … czy w ten sposób nie jesteśmy sami dla siebie … lekiem ?

Niektórzy , oczekujący konkretów 😉 , pewnie się zniesmaczyli :” O Boże , ona znowu przynudza „:)))) Dla Tych więc , Którzy „mało czasu , a tekstu gąszcz „;)) , króciutko o … odżywianiu , diecie mianowicie – nie zmieniając ani na jotę zdania , że w morzu diet na palcach jednej ręki można policzyć takie , które można stosować w ogóle , w szczególe zaś należy stosować je jedynie w stanach zaburzonej funkcjonalności .

Proszę nie zapominać , że nigdy , przenigdy nie powinniście stać się niewolnikiem diety . Ogólniej : zasada „naturalnie , jak tylko się da , prosto , jak tylko się da , bez chemii , jak tylko się da i świeżo , jak tylko możliwe , tyle , ile jest w stanie bez szaleństw , z natury ( czyli niewiele ) , pomieścić żołądek ( czyli do pierwszego „odbicia się” przeważnie ) i tego , co mu odpowiada „- zastępuje wszelkie diety świata . 

MS jest chorobą cywilizycyjną , pojawiło się wraz z jej rozwojem , więc przyjrzyjmy się , jak zmieniło się odżywianie wraz z … cywilizacją ? Uczyniło to i wykorzystało wielu . Byli i tacy , którzy poszli dalej : np.Pan Dr Roy L.Swank poprowadził badania nad chorymi na MS w Norwegii . Wynik :

ogromne różnice w odżywianiu wewnątrz kraju i na wybrzeżu .

Wewnątrz – „na bogato” , ale i trzy razy więcej zachorowań na MS aniżeli na wybrzeżu .

„3 razy więcej „- trzeba rzec uczciwie : to znaczy na wybrzeżu właściwie wcale 🙂

Na wybrzeżu rybacy , więc rybki w menu na codzień . Do tego ziemniaki , inne warzywa i zioła .

W środku kraju – głównie mięso i mleko oraz jego przetwory .

A- Ktoś zapyta – ”  jak jest na przykład z SM w Niemczech ? ” źle jest .

Ale … Japonia i Korea … wszak ta sama szerokość geograficzna , co BRD no i Japan oraz jedna Korea 😉 toż to cywilizacyjna ekstrema ? Ano . Ale Japonia i Korea to również dużo ryb na stole i ryż . I jedna dziesiąta zachorowań na SM w stosunku do Zachodu . … Gdyby nie ta Fukushima …

Pamiętają Państwo , kiedy pisałam , że w czasie gorączki nie należy jeść mięsa , bo dodatkowo wzmacnia ono procesy zapalne ? Nic się nie zmieniło . A co łagodzi procesy zapalne ? Oleje roślinne ( np. lniany ) , rybne też …

Doktor Swank zabronił masła , z czym się nie zgadzam , bo zależy co komu bardziej „podchodzi”, ale może chciał , aby jego dieta stanowczo  różniła się od innych , polecił z kolei 14 ml oleju roślinnego dziennie i 5 ml rybiego … Dokładny człowiek 🙂 … gramatura ma oczywiście znaczenie w silnie działających farmaceutykach , ale jeżeli chodzi o odżywianie , uciekam od każdego , kto każe odmierzać żywność gramami/mililitrami etc – własna garść , własna szczypta – to są nasze odwieczne miary . Przeliczanie wszystkiego to nie tylko obłęd , to zagubienie się w świecie liczb ustalonych dla „przeciętnego” człowieka …. Skąd wiecie , że jesteście „przeciętni” i co to dla Was … dla Niej … dla Niego znaczy ?

Więcej o pomysłach P.Dra Swanka mogą się Państwo dowiedzieć na stronie :

w ww.swankmsdiet.org , tam też mnóstwo pożytecznych linków -przyjemnej lektury życzę 🙂

Advertisements

komentarze 2 to “Stwardnienie rozsiane .cz.8. „Specjaliści wyleczyli”.”

  1. Witam i dziękuję . Odnośnie stylu – cóż , taka natura 🙂 , a może i do tego chęć wytłumaczenia …u Niektórych odbiór działa :)Co do maila – naprawdę sądzi Pan , że publiczne podanie maila pozwoliłoby mi na napisanie chociaż jednego artykułu ?
    Dzielić się z Wszystkimi , czy też Kogoś wyróżniać … Zdecydowałam się na to pierwsze 🙂
    Nie miałam pojęcia , że aby tu coś komentować , trzeba mieć gdziekolwiek jakieś konto , poważnie .Mam jednak nadzieję , że dla chcących się wypowiedzieć nie jest to jednak jakąś poważną przeszkodą , osobiście też nie widzę przeciwwskazań , by toczyła się tu wymiana doświadczeń nt.zdrowia …no właśnie , pod warunkiem , że byłaby to wymiana doświadczeń , nie – pyskówka – czego nie znoszę , wzajemne obrażanie … od początku – ze względu na niewybredne ataki ze strony fanów wielkiego przemysłu f.,postanowiłam nie zawracać sobie głowy zbędnymi obciążeniami treści 🙂 , czyli : mój gaj , mój ordnung :), staram się też nie poddawać sugestiom odnośnie wyboru tematów (niestety, nie zawsze wychodzi 🙂 .
    Ma Pan rację odnośnie płodności :tak co do re-jak i rozregulowania ,podzielam też opinię co do in-vitro.Pochlebia mi Pańskie zapytanie , jednak niepokoi słowo „wiem”:)))
    Przyznam , już dawno nosiłam się z zamiarem zabrania za temat – a jest hmm, dość obszerny , jednocześnie sporo pozaczynałam , Niektórzy czekają bardzo na następne odcinki .Jako , że Pańskie pytanie nie jest pierwszym ( bo Niektórzy piszą z prośbą o zachowanie komentu do mojej wiadomości ) , sądzę , że zmoblizuję się wkrótce i przedstawię niezbędny zarys informacji – jakkolwiek jego prostota może Niektórych oburzyć 🙂 , Niektórych – rozczarować 🙂 Pozdrawiam i proszę o wyrozumiałość .

  2. Znakomity artykuł. Takich zresztą tutaj wiele (może tylko styl mógłby być lepszy czasem, jaśniejszy 😉 ale przekaz jest bardzo cenny. Szkoda też, że tak trudno tutaj się komentuje (trzeba mieć konto z FB, Twitterze lub WP) – gdyby wystarczyło podać maila, jestem pewien, że wiele osób miałoby o czym dyskutować.

    Ponieważ nie widzę kontaktu do autorki, mam pytanie nt niepłodności (w kontekście dyskusji o In Vitro). Jakie są jej naturalne przyczyny? Wie coś Pani na temat naturalnych metod przywracania płodności? Bo podejrzewam, że jak w większości problemów zdrowotnych, płodność można regulować/rozregulować – ogólnie mówiąc – trybem życia. Zaś In Vitro jako „lekarstwo na niepłodność” jest odpowiednikiem cudownej pigułki która rozwiąże problem za pacjenta. W razie gdyby orientowała się Pani w temacie, będę wdzięczny za post.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: