Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for Czerwiec 2012

Cholesterol niebezpieczny ? A dla kogo ? cz.3. Może ktoś się obudzi …

Posted by natural health consulting w dniu Czerwiec 30, 2012

 A żeby się Państwu nie nudziło , bo „ostatnio tylko o MS ” ( to nie tak całkiem prawda , w odcinkach o MS jest mnóstwo rzeczy dotyczących większości Szanownej Populacji 🙂 , to najnowsze badania nt. cholesterolu , dla Czytelników ich efekty pewnie nie będą nowością , jednakże ….

w ww.nature.com czekało sporo – bo redakcyjne gremium opracowanie otrzymało bodaj w listopadzie zeszłego roku – na publikację ( w tym czasie sprzedało się jeszcze statyn na parędziesiąt milionów ) , ale uff , dali radę : Therapy of Pelizaeus – Merzbacher diseases in mice by feeding a cholesterol – enriched diet , 17.06.2012 . Poszło w świat : w ww.bbc.co.uk -High cholesterol diet helps mices with Peliz.-Merz.disease … w świat , nie znaczy w Polskę 🙂 … Biorąc pod uwagę , że powyższy artykuł może ukazać się w PL za rok …. może dwa 🙂 … zachęcam do jego lektury pod podanym linkiem , jednocześnie zabierając się za same badania ..

…. jakby 😉 pasujące do tematu MS ? Ale nie tylko .

Kto z Państwa słyszał o chorobie PMD ( Pelizaeus-Merzbacher ) ? Jej tłem jest MUTACJA ( co jakoś niechętnie pojawia się w opracowaniach polskich :)) transmembranowej proteiny PLP , tzw.lipophiliny . Brzmi strasznie ? Pozór .

Ta proteinka ma wiele wspólnego z genem , z chromosomu X ( Xq22) i jej mutacja prowadzi do zaniku lub wykluczenia możliwości użytku produkcji PLP , to z kolei do nieprawidłowości składu mielinowych osłonek … Prawda , że temat znany z MS ?

PMD jest jednakże , teoretycznie , wrodzoną chorobą centralnego układu nerwowego .

Co jeszcze zgonić na genetykę ? „Ta niedobra genetyka” niedługo okaże się winna wszystkiemu …. Ale skąd wady „wrodzone ” , „genetyczne ” , u ludzi , których przodkowie nie byli chorzy na to samo ? No tak , może nie wiedzieli i całe życie spędzili radośnie , nie mając pojęcia , iż są ciężko upośledzeni zdrowotnie 😉 …..

Przepraszam za sarkazm .

Bo w świetle najnowszych badań potwierdza się niesłuszność obniżania poziomu cholesterolu , tym czasem tysiące lekarzy wciąż TO ROBI SWOIM
PACJENTOM !

Co ma do PMD cholesterol ?

W poprzednich odcinkach pisałam o jego roli , wspominałam , że zabieranie ciału tak ważnej substancji , składnika wszystkich tkanek , to , pardon …. nasuwa mi się niezwykle brzydkie słowo …. Cholesterol wspomaga tworzenie ważnych części składowych systemu nerwowego , ułatwia komunikację komórek nerwowych , więc zapobiega chorobom mózgu , Parkinsonowi , Alzheimerowi ….

Studia skoncentrowały się na PMD więc – chorobie , w której , komórki  nie są w stanie stworzyć warstwy ochronnej – błonki mielinowej ( tej z lipidów i białek ) .

Dzięki tej błonce nerwy mogą ze sobą „gadać” 😉 i przesyłać sygnały elektryczne , dzięki czemu z kolei wyzwala się ruch , pojmowanie … Dzięki niej nerwy chronione są też przed uszkodzeniami .

CHOLESTEROL BIERZE UDZIAŁ W TWORZENIU I ZACHOWANIU BŁONEK MIELINOWYCH .

Właściwie dalej nie muszę już pisać . Ale 😉 …

Na polski 😉 : wedle tychże najnowszych studiów , przy niedoborze cholesterolu , nie tylko u chorych na PMD , ale i u zdrowych istnieje ryzyko zaburzeń świadomości i degeneracji procesów mózgu .

Statyny , „cudowny” środek wielkiej , szkolnej medycyny , hamują naturalne tworzenie cholesterolu ( pomijam działania uboczne ) , więc …..co robią ?

ALE ciągle „chorzy proszą o leki ” …. BO TAK IM POWIEDZIANO .

„Nasycone kwasy tłuszczowe i cholesterol w pożywieniu nie są przyczyną chorób serca (…) .Ta bajka to największe naukowe złudzenie stulecia , a może i wszechczasów ” – Pan Profesor G. Mann ( prof. medycyny i biochemii ) .

Pan Profesor był bardzo wyrozumiały … Pewnie inni , mniej wyrozumiali , dodaliby jeszcze co nieco o szczepionkach i całej masie „cudownych piguł” ….

Chyba o cholesterolu dość : to poważny … decydujący materiał budowlany wszystkich ludzkich tkanek .

Dlaczego środki pozbawiające ludzi tej wspaniałej substancji w ogóle były i są wciskane przez ….tysiące … „fachowców” – przecież też ludzi ! , jakim prawem i na jakich podstawach etycznych …. ja tego nie zrozumiem , a może … odpowiedź jest zbyt przerażająca , by ją zaakceptować ?

Reklamy

Posted in aktualności, alzheimer, chemia, cholesterol, zdrowie | Leave a Comment »

Stwardnienie rozsiane . cz.7. Czy MS to … MS ?

Posted by natural health consulting w dniu Czerwiec 29, 2012

Medycyna zaprząta wszystkie myśli człowieka , ponieważ poświęca całą uwagę człowiekowi … J.W.Goethe … za górami , za lasami , najstarsi górale nie pamiętają ;)))

Doniesiono 😉 „Forum”. Nr 24 , 11-17.06.2012 i … z uśmiechem ulgi wskazano artykuł : „Serce na włosku „, podtytuł : „Zdrowie – wylecz się sam” . Przedruk z marcowego „Spiegla” . A co tam ? A drobiazg :))))) , coś , o czym pisałam daaaawno  , czyli rzecz o naturalnej zdolności samoleczenia organizmu , w tym przypadku serca . Przez chwilę nie wierzyłam oczom : przedrukowano TAKI artykuł ? W Polsce ? Jednak . O ile pamiętam , Redaktorom „Forum” drugi raz gratuluję odwagi , życzę nie ustawania w promowaniu dobrych treści , ale jeśli można , to …. nieco rychliwiej  :)))))))) , zanim ostentowani/zapchani lekami itd. zostaną wszyscy potencjalni klienci szpitali etc.

Nie odmówię sobie małego cytatu na zachętę :”Stent w żaden sposób nie wpływa na rokowania – twierdzi dr Schuler . Pacjenci są zawsze bardzo zdziwieni , kiedy ich o tym powiadamiam …. ” .Jest i o środkach na cholesterol , a jakże …
Jest i , wedle mnie , drobna nieścisłość w temacie „leczenia” zawału i to nie wina Tłumaczy , o nie – tak było w oryginale , ale pisałam o zawałach , nie będę więc swojej opinii powtarzać jako „poprawy” , bo dla Autora być może jego zdanie jest słuszniejsze i chwała , że artykuł wysmażył . Nawiasem mówiąc , zawsze turlam się ze śmiechu nad opracowaniami całkiem poważnych , dobrych lub bardzo dobrych prac , które poprawiacze ;)) ( dziwne , że w pracach fatalnych tego typu „sprostowań” zwykle nie ma , a tam dopiero znaleźć się powinny -niech żyje promocja marności – po co poprawiać marność ? Jak się wytknie Wielkiemu , to chwała i duma ;))))  opatrują komentarzami w stylu :” Autor popełnił straszliwe błędy  , ale JA wiem lepiej i przedstawiam wersję słuszną ” …

„Dlaczego dopiero teraz ” ? Zakrzyknęli Donosiciele 😉 . Ja tego nie wiem , ale cieszę się przeogromnie , że wreszcie . Mam wprawdzie nadzieję , że zaraz po tym nie ukaże się przedruk np. z „Małego biznesmena „;) mówiący o tym , jak korzystne jest obniżanie cholesterolu ;)))))) lub interwencje chirurgiczne przy każdym podejrzeniu „niewydolności serca ” ;))))  , ale myślę , że Czytelnicy wiedzą o co biega i wybiorą dobrze .

Jeszcze tylko maleńka uwaga … Jak często polscy Pacjenci słyszą od lekarzy PRZED wstawieniem stentów :” On w żaden sposób nie wpływa na rokowania „?

Ma być o MS … nie zapomniałam , ale gdy myślę , ile jeszcze mają Państwo pytań , ile próśb … Proszę o wybaczenie – nie jestem w stanie odpowiedzieć na wszystko w czasie , jaki byłby najlepszy , czyli w najkrótszym . Cichutko też przypominam , że robię wszystko , aby mnie tak naprawdę ….. nie potrzebować :), aby samemu mobilizować się do znajdowania sił i metod . Gdybym mogła pomóc Wszystkim …. Ale chyba to niemożliwe , zawsze będzie Ktoś , Kto otrzyma odpowiedź za późno …. Nie chcę też nikogo wyróżniać – trudno ocenić , Kto potrzebuje wsparcia bardziej – staram się , jak mogę , ale Państwa zrozumienie jest mi  niezbędne do w miarę normalnego funkcjonowania .

Koniec pogaduch .

Usłyszałam , że „neguję farmaceutyki , bo na pewno trzymam z tymi od witamin „. Nie sądzę , by Autorka ww. wypowiedzi czytała całość blogu , czy choćby – uważnie – jeden odcinek . Pamiętają Państwo , jak , wspominając Pana Dra Ratha powiedziałam też , że nie popieram wszystkich jego poglądów ? Dzielą nas właśnie SZTUCZNE witaminy .

Proszę zauważyć : za każdym razem , gdy mowa o jakichokolwiek „uzupełnianiach” kładę nacisk na witaminy ( raczej na rozmaite substancje czynne ) występujące naturalnie w roślinach , pozyskiwanych najlepiej
bezpośrednio  .
Proszę :”tzw.suplementacja , preparaty gotowe jeżeli to rzeczywiście wskazane i nie ma innego wyjścia ( a przeważnie jest ) „. Pewnie zaraz usłyszę , że otrzymuję granty od Matki Natury …. Tak :))) Każdy dzień jest cudownym grantem od Niej i nigdy się Jej za to nie odwdzięczę , to niemożliwe ….

Być może też Ktoś pamięta , jak ostrożnie pisałam o „tzw.witaminach” i ich wynalezieniu …. Być może niech sobie teraz przypomni 🙂

Bo rzecz idzie o MS , konkretnie problemy z diagnozą . Kto wie , ile przypadków zatrucia pirydoksyną przyjmowanych jest jako MS ?

Witaminka ??? B6 ? No nie …. Ależ tak . Mówię o jej sztucznej , syntetycznej postaci , pod którą ukrywa się – drobiazg – około sześciu związków chemicznych  , z których każdziutki działa inaczej … lub nie działa wcale , zalecanej m.in . w depresjach , astmie , schizofrenii – latami postrzegana jako nieszkodliwa . Ale w 1983 roku ( H.Schaumburg et al , NEJM , 1983 , 309 ) opisano przypadki obwodowej , ruchowo-sensorycznej neuropatii spowodowane właśnie przedawkowaniem „pigułkowej” wit.B6 .
Czy da się to porównać ze skutkami talidomidu ? Niestety , da . Przy okazji wyszło , że matki w ciąży brały spore ilości „witaminki” . Póki tych badań nie było , podobne zaburzenia kwalifikowano jako …. MS . Być może ci , którzy z badaniami zapoznać się …. nie zdążyli , kwalifikują jeszcze …

Jeszcze raz , przy okazji , podkreślę : witaminy ( wciąż brakuje mi , przyznam ,
lepszego sformułowania ich istoty i roli , wciąż wszyscy – więc i ja – opierają się , mówiąc o witaminach , na badaniach i historiach , z których , po analizie , wypływa mnóstwo słabych punktów , ale przyjmuję , że to po prostu substancje znajdujące się „od zawsze” m.in. w roślinach , niektóre tworzone w ciele pod wpływem np.słońca , pomocne w pozyskiwaniu energii życiowej …utrzymywaniu
lub przywracaniu zdrowia  ) , w swej  naturalnej postaci są świetnie
skomponowane  , pozyskiwane z otoczenia człowieka , który ich potrzebuje , przeważnie odpowiednio do jego potrzeb zbalansowane ( pod warunkiem , że to otoczenie nie jest ściekiem lub innym śmieciowiskiem  ) . W postaci sztucznej … powtórzę : człowiek nie został wyhodowany na taśmie . To nie jego bajka .

Co np. z witaminą C ? Z opakowania ? Po raz któryś uprzedzam : to nie jest zabawka . Szczególnie w mieszance z żelazem  i innymi suplementami . Proszę sobie zerknąć w historie zgonów młodych sportowców , fakt , cierpiących na hemochromatozę ( choroba metaboliczna ) , po spożyciu JEDNEJ dawki vit. C ( C zwiększa przyswajanie żelaza ) : Jour. Nutrit. ,V .Herbert , Nr 126 , str.1213 , 1996 rok . Nie pogodzę się też z zaleceniami częstymi wobec pacjentów z nowotworami : „Proszę regularnie brać witaminkę C „. NIE . Guzy zużywają jej sporo , aby … chronić się przed lekami , jak i promieniowaniem – Intern. Journ.Epidemiol. K .Michaelsson et al , 1995 , ( 24) Nie dowiedziono , że tak samo potrafią użyć witaminy C przyjmowanej naturalnie , w roślinach …. Nasze ciało jest mądrzejsze od nas , chcemy tego , czy nie … Na szczęście :))))

Nie wiem , czy zwrócili Państwo uwagę , w odcinku poprzednim , na 4 zasady oddziaływania leków , w tym – substytucję , czyli zastępowanie brakujących elementów ? Czy poszli Państwo dalej i dowiedzieli się , od kiedy te zasady obowiązują i jakie obowiązywały pierwotnie ? A jeżeli nawet nie zapytamy , jakie obowiązywały pierwotnie , to czy nie uczciwiej będzie powtórzyć za
Paracelsusem : „lek to ten , który działa” ? Krótko : DZIAŁA . Ale ustalono te pryncypia , ponieważ trzeba sprzedać coś , co zastępuje , coś , co kompensuje , coś , co tłumi … regulację umieszczono na końcu ! Przecież to zakrawa na zły żart …. Pisząc o homeopatii miałam nadzieję na Państwa spostrzegawczość i napisanie mi : „homeopatia jest jeszcze w tym podobna do placebo , że W OGóLE działa -nic , że mechanizm i substancje inne … ” … Myślę , że Wielu tak pomyślało , nadziei nie tracę 🙂

Zaraz udam się w kierunku suplementowania żelaza ( Panowie , zwracam uwagę , że Wasze – męskie organizmy – poza poceniem , nie zostały wyposażone w aktywne mechanizmy wydalania żelaza , w Waszym więc przypadku ładowanie w siebie piguł Fe oznacza problem ) , wapnia etc . , co nie skończy się sympatycznie dla proszki sprzedających ani bezmyślnie się nimi faszerujących … Słucham ? „Poziom żelaza w organizmie reguluje się wchłanianiem go w jelicie i jak wysoki , to organizm obniża wchłanianie , a jak niski – zwiększa ” ? TAK . ALE NIE OD RAZU . Jeżeli więc napchamy się żelazowych piguł , dopiero po paru dniach organizm to ureguluje , a w tym czasie wchłanianie wzrośnie i … infekcje gotowe .

Ach , MS … Podobnie , jak z definicjami witamin i nie tylko , nie mogę się pogodzić z definicjami MS , co zapewne od początku tutaj przesiąka 😉

Jak to było …. ? Pod koniec XIX wieku obserwowano zgony u szczepionych na wściekliznę . W dnie do tygodni rozwijało się upośledzenie aparatu ruchowego , głuchota , kolejno „wypadały z pracy” nerwy , fragmenty mózgu … aż do śmierci .

Określono to : encephalomielitis postvakcynalne(poszczepionkowe zapal.mózgu i rdzenia ).

Jednak obraz kliniczny nie był podobny do wścieklizny ( wedle medycyny szkolnej , bo z punktu widzenia medycyny normalnej :)))) , całościowej , już nie jest to takie jednoznaczne ) , powiązano go więc z MS .

Kiedyś pisałam , że w 1937 roku ( eksperymenty z wścieklizną ) małpom wstrzyknięto tkankę szpiku – więc obcą gatunkowo -królików i wywołano
podobne symptomy .  Tak powstała hipoteza , że obserwowane objawy to NADreakcja systemu immunologicznego na obce gatunkowo białko ….Zrobiono eksperymentalny , alergiczny encephalomyelitis 🙂 i potraktowano jako model inflamacji mózgu …. Ach , to nic 😉 , że to model zwierzęcy ….

Kiedy zaczęto przyglądać się pewnym zaburzeniom jako MS , szukano rozpaczliwie podobnej choroby u zwierząt – nie znaleziono . Więc użyto właśnie ww.modelu .

Dokładniej ? Zwierzakom wstrzykiwano ( oby wstrzykujący smażyli się w piekle) białą substancję mózgową lub szpikową , by „alergizować” limfocyty na …nią , tak , jak obserwowano „coś podobnego” przy szczepieniu .Pominę , co wyprawiano i czego dodawano do zastrzyków ( a może nie pominę : gruźlicy , olejów mineralnych ) , kiedy mimo wysiłków do zapalenia dojść nie chciało .

Efekt ? EAE liczy się jako najlepszy model zwierzęcy choroby autoimmunologicznej :)))))) – rzecz jasna „adekwatny ” dla ludzi .

I co z tego ?

Ano … Nie widzę , by miał coś wspólnego z  MS .

Zmiany chorobowe pod mikroskopem wykazywały mikre podobieństwo z ogniskami  MS. Choroba NIE postępowała rzutowo , jak to jest w MS . Ale EAE miało być ( i jest  ) porównywane z ostrą postacią MS … Tylko , że ich nie da się porównać .

Tzw. ostre MS to w rzeczywistości ( na pewno bliższe rzeczywistości ) ADEM – acute dissem.encephalomyelitis ( ostre rozsiane zapalenie mózgu i rdzenia … ) – czemu więc określa się je jako MS ?

ADEM , tak samo , jak postwakcynalne zapalenie mózgu , jest chorobą naczyń – to zapalenie naczyń mózgowych , które ogniskowo atakuje sąsiedztwo . Demyelinizacja ( rozpad osłonek mielinowych ) jest tu sekundarną reakcją towarzyszącą , nie – prymarną , jak uważa się w MS . ADEM jest znaną jako reakcja na szczepienia , poważne infekcje ,  transplantacje : bóle głowy , wymioty , epilepsje … koma i śmierć .Ludzie przeżywający ADEM w większości niestety muszą się liczyć z poważnymi uszkodzeniami organizmu … Ale ADEM przebiega BEZ tzw. rzutów . ADEM jest monofazowa . MS – wielofazowa .

EAE to model ADEM , nie MS . Nawet , jeżeli chciałby tego 🙂 Pan ProfesorLumsden , ceniony neuropatolog .

CO TO JEST więc ?

Wśród teorii spekulacyjnych 😉 na temat etiologii MS nie brak i wirusowej :
podobno Ktoś w dzieciństwie miał styczność z wirusem Epstein-Barra ( EBV) ,
limfocyty się zorientowały 😉 i później , kiedy na skutek jakiegoś czynnika wyzwoliła się choroba , dochodzi do ataku na białą substancję mózgową bo limfocyty myślą , że to wróg ….

Ja bym się od teorii „wirusowych ” , tak długo , dopóki nie chodzi o hodowlę broni biologicznej , powstrzymała .

Zastanawia , dlaczego w białej substancji mózgu chorego na MS pod wpływem stresu ( silnego oczywiście ) tworzy się białko , które w normalnych okolicznościach … normalnie go nie ma :nazwijmy to „domowo” 😉 proteiną szoku termalnego.
Czy gdzieś Państwo słyszeli , że „ktoś się z wkurzenia zagotował” ? No właśnie .
Ale jej pojawienie i zaobserwowanie cechy charakterystycznej – łańcucha aminokwasów R-R-P-F-F , tego samego , co występuje w otoczce białkowej EBV , sprowokowała do dywagacji , że „MS to wirusowa … ” .

A na wirusy co ? No jasne : szczepionki :)))

I dlatego ja się bardzo nad tą teorią zastanawiam …

Przychylając jednocześnie do akceptowanej wcześniej teorii toksycznej kumulacji , czyli zanieczyszczenia organizmu , na skutek procesów tak psychicznych , jak i obciążenia go „śmieciami” całkiem materialnymi : w centrum ogniska MS jest zawsze żyła . To , co powoduje kreację ogniska , dostaje się być może żyłami do mózgu i rozszerza , jak czerwone wino wylane na białym obrusie …

W tym miejscu pragnę polecić do rozważenia publikacje lekarzy : Abhijfa Chaudhuriego , R.K.Ganga  : Theory Attacks MS Diagnosis , w ww.sclerosi.org ,
w w w.examiner.com :An expert review on multiple sclerosis and it being autoimmune specific , 2010 , lipiec 07. , RK.Gang , styczeń 2003 , A .Tourban , O.Gout , R.Liblau et al , Neurology 53 , Lipiec 1999 , Encephalitis after hepatitis B vaccination ( to dla tych , którzy się chętnie szczepią na żółtaczkę ) ….

Rozwagi na wakacjach i optymizmu życzę 🙂

Posted in aktualności, onkologiczne impresje, szczepienia, zdrowie | Leave a Comment »

Stwardnienie rozsiane .cz.6.Co ma homeopatia do placebo , a jedno i drugie do MS ?

Posted by natural health consulting w dniu Czerwiec 22, 2012

Mamy do czynienia z wieloma antynomicznymi sytuacjami z pogranicza wydolności zdrowego rozsądku .Kiedy świat dawno wiedział już o białaczkotwórczym działaniu detreomycyny , u nas wycofano ją z aptek dopiero po dziesięciu latach …. Prof.Julian Aleksandrowicz

Gdybyśmy mieli mówić wszystko , co tylko logicznie i naukowo udowadnialne , nie dotknęlibyśmy ISTOTNEGO ani razu … L. Wittgenstein

Zdawałoby się , informacji o kortyzonie nie brak , ale pytania , pytania … Przepraszam , jeszcze więc króciutko o farmaceutycznej postaci cortisonu : przy założeniu , że MS to autoagresja i nagle „dzikie” limfocyty niszczą mielinę , podaje się kortyzon , by zdusić chęć/atak białych ciałek krwi ? Czy aby w domu wszyscy zdrowi ? 😉

Może przytoczę efekt prac Optic Neuritis Study Group , grupy założonej pod koniec 80-tych przez amerykańskich lekarzy z kilkunastu wielkich klinik w celu ustalenia wpływu kortyzonu na zapalenie nerwu wzrokowego . Nie muszę chyba nadmieniać , że członkowie grupy działali wedle najsurowszych kryteriów świata medycyny szkolnej .
Ktoś pewnie wtrąci :” O kurczę , ale czemu oni to zrobili?” A bo nie było żadnych przekonywujących studiów klinicznych potwierdzających korzyści cortisonu mimo , iż od ok.1960 był stosowany w MS , czyli i w zapaleniu nerwu wzrokowego .

Prawda , że intrygujące ?

„W momencie dopuszczenia nie było żadnych poważnych badań potwierdzających jej działanie . Słyszycie , jak szwedzcy psychiatrzy pokładają się ze śmiechu ? ” ( J.Virapen , „Nebenwirkung- Tod , Korruption in der Pharma – Industrie ” , w Polsce pod tytułem „Skutek uboczny – śmierć” , ( podrozdział o dopuszczeniu nowej insuliny ,ale pasuje i tutaj 🙂 ,  tłum. własne )

Ale do kortyzonu … Pierwsze wyniki większych studiów 1992 , publikacja oczywiście w NEJM … i wielkie rozczarowanie .Wprawdzie terapia przyśpieszyła restaurację zdolności widzenia , jednak nie poprawiła stopnia cofnięcia się zaburzenia .Na polski 😉 :rok po zachorowaniu , pacjenci z optic neuritis , którzy otrzymali PLACEBO widzieli równie dobrze , jak ci , którym podano kortyzon . Mało tego :u ostatnich zanotowano podwyższoną częstotliwość nowych ataków w tym samym oku . Potwierdziło to obawy , iż kortyzon mógł zbyt gwałtownie „zgasić” ognisko , doprowadzić do powstania mniej wartościowych blizn ( nietrwałych , o delikatnej strukturze ) i …ogień zapłonął jaśniej .

Nie dali za wygraną . Rok później drugie studia z pytaniem kluczowym :” czy podanie o właściwym czasie i we właściwej dawce kortyzonu może zapobiec wybuchowi MS ?”

Za tym czaił się dość osobliwy , myślowy proces , charakterystyczny dla świata naŁki:
” MS zaczyna się często zapaleniem nerwu wzr. Jeżeli je natychmiast zdusimy ( jak przebiegle ;))) , może zabijemy też cały proces chorobowy tak , jak się wylewa kocioł wody na palenisko …..” . Ale MS to nie jest zwykłe palenisko . A cortyzon – nie woda.

O studiach można sobie poczytać , tutaj napiszę tylko , że kliniczne pewne ( co za cudowna pewność siebie :)))) LUB prawdopobne :)))) ( jednak ) MS wystąpiło w ciągu 2 lat w grupie obficie zakortyzonowanej ( dożylnie ) u 13.5% , w grupie otrzymującej c.oralnie – 24% , w grupie placebo – 20.9 % . Nowe ataki zapalenia nerwu wzr.wystąpiły w grupie pierwszej u 13.4% , drugiej – 30.2 % i trzeciej …. u 15.9% .

Wyniki zostały zinterpretowane 🙂

„Wysokodawkowana intravenalna terapia cortyzonem znacznie redukuje ryzyko rozwoju MS w ciągu 2 lat i tym samym hamuje przejście w chroniczną postać „.

Do tej pory nie mogę się doczytać choćby grama wyjaśnienia , dlaczego wysokie dawki cortisonu chronią a niskie dawki wpływają na MS niekorzystnie ?

Ale to nie był koniec tyrania , o nie – Optic Neuritis Study Group , Neurology 49 , 1997 – w ww.ncbi.nlm.nih.gov … po trzech do pięciu lat wyrównały się różnice we wszystkich trzech grupach . Przejście w „klinicznie pewną” postać MS mogło być więc co najwyżej przeciągnięte . ALE ciągle na studiach kładzie się nacisk na pierwszą część badań ( jeżeli w ogóle wspomina o następnych ) , podobnie na szkoleniach dla lekarzy , tylko pierwsza część jest cytowana w pracach , tylko pierwszą przytaczają firmy farmaceutyczne , by „dowieść” skuteczności cortisonu w MS !

Prawie 10 lat badań – nie za darmo , o nie ….I jedyna słuszna interpretacja :”dajemy cortyzon , bo pomaga” ? Naprawdę tylko taka ?

A może :” cortyzon nie jest tak wspaniałym środkiem , jakim go przedstawiamy „… Za ostro ?  „Cortyzon skraca rzut MS , ale nie ma wpływu na prognozę długoterminową” , „jeżeli dajemy c.,to w dawkach i metodą , w której jest najskuteczniejszy ” ( a Boże broń w ogóle , ale przecież tego nie napiszę :))))) , „przyjmujemy do wiadomości , że niskodozowana terapia c., jaka była STANDARDEM 1980 do 95 i , w wielu krajach dłużej , wpływa na przebieg choroby NIEKORZYSTNIE” ?… Itd., itp….

Dokładniej o badaniach:w ww.ncbi.nlm.nih.gov – A randomized controlled trial of corticosteroids in the treatment of acute optic neuritis , N.England Jour.Med , 326 , 1992 , RW Beck et al .

… Przed chwilą czytali Państwo również o placebo .

Co Państwo o nim wiedzą ? Czy też pogardliwie krzywicie się , kiedy pada : ” To tylko placebo” ? Czy , zapytani , czym TO jest , mówicie :

„…. działa u naiwnych , głupich , nieuków , ciemniaków ….”( wstaw dowolne ) , „właściwie to w ogóle nie działa”, „działa … najlepiej u hipochondryków …..” ? To muszę Państwa zmartwić , bo wszystkie te założenia spoczywają na bezmiarze niewiedzy o mechanizmach środków terapeutycznych , powielanym przez – niestety- wielu reprezentantów „służby” zdrowia .

Wszystkim , którzy kiedykolwiek usłyszą , że „placebo to g….” lub że „to zioło to placebo , nic nie warte ” , proponuję – jeżeli nigdy nie doświadczyli działania rzeczy prostych , tanich lub wręcz darmowych ( bo nie mam zamiaru usprawiedliwiać masy hultajów sprzedających rzeczy ogólnie dostępne lub wręcz trucizny jako „cudowne specyfiki” )zapoznanie się ze studiami na temat …. Czy , gdyby nie było mowy o jakimkolwiek znaczeniu terapeutycznym …. możliwym do spieniężenia 🙂 – czy ktoś zawracałby sobie głowę ? … Proszę zacząć od starych już ( ale dobrych ) studiów J.Levina z Uni of California/San Francisco . Badania nie były „byle czym” , gdyż chodziło o pacjentów z bólem stomatologicznym 🙂 . Jedni dostali środek uśmierzający , drudzy – placebo .Ogólnie – obie grupy informowały o niewielkim lub żadnym bólu w czasie zabiegów – w ww.ncbi.nlm.nih.gov/ Role of pain in placebo analgesia – JD Levine , Fields , Bronstein i in. , 1979 , 76(7) plus w ww.jneurosci.org , następnie poszperać na w ww.cell.com /Trends in Neurosciences -Placebo analgesia – a role for endorphins , w ww.nlm.nih.gov/Emotions and Diseas Self Healing , Patents and Placebos ….

Za proste ? Doświadczenie Levinasa było wyjątkowym . Mianowicie podał on też części grupy , która dostała placebo , naloxonum-błyskawicznie działającego , czystej wody antagonistę opioidowego – znoszącego działanie endorfin . Jeżeli placebo byłoby 
zwykłym złudzeniem , to znaczy nie wyzwoliłoby w ciele żadnych biochemicznych procesów , naloxon pozostałby bez efektów .,.. Ale pacjenci po naloxonum czuli ból . I to był krok naprzód w dostrzeżeniu roli placebo …. Nawiasem mówiąc , termin „placebo”
 wywodzi się z liturgii chrześcijańskiej 🙂

Ach , jakoś krócej ? Co się liczy dla bólu , odnosi się i do systemu immunologicznego , ponieważ limfocyty posiadają receptory endorfinowe …

Czym jest więc placebo ? Być może jednym z najciekawszych i całkiem skutecznych medykamentów , pomagającym aktywować odpowiednie substancje z naszej wewnętrznej apteki ? Oczywiście , działa 🙂 szczególnie dobrze , kiedy opatrzone jest odpowiednio naukową 🙂 ( im zawilszą tym lepiej ;)))… nazwą , „wygląda” ( opakowanie lub intrygująca budowa :)), kiedy jego użycie posiada symbolikę siły … Ludzie mają swoje symbole – różne , pozytywne , negatywne … Sztuka lekarska to również użycie subtelnego instrumentu , jakim jest EMPATIA i odnalezienie odpowiedniego środka . Nie mówię tu o wodzeniu na manowce i lekceważeniu zaburzeń czy handlowaniu powietrzem i wydzieraniu choremu ostatniej koszuli – mówię o obudzeniu w pacjencie leczniczych sił , JEGO sił i skupieniu ich na problemie … Czy ja za wiele nie wymagam ? :)))

A jeżeli placebo , Niektórzy od razu podszepną :” O , no tak , to od razu homeopatia ” . Jasne 😉 A medycyna szkolna jest „jedyną prawilną , właściwie to przed nią nie było medycyny „;)))))) Jawohl 😉 A przed Gutenbergiem nie było kultury ;)))))))))

Homoepatia nie równa się placebo …..Może o tyle wspólnoty ma jedno z drugim , że pozytywne podejście pacjenta pomaga leczeniu , aczkolwiek sukcesy środków homeo u dzieci pozwalają na konkluzję , iż to leki wyjątkowe , o wielostronnym działaniu i w mojej opinii – obok pożywienia , naturalnych postaci ziół , obok ćwiczeń , psychiki  – na spokojnym miejscu podium  w rankingu zaufania oraz efektów .

Dlaczego ? W cyklu o homeopatii wielokrotnie podkreślałam bezpieczeństwo stosowania oraz łagodność leczenia , ale jej głównym zadaniem jest regulacja . Tak ,  regulacja … jest ujęta w zasadach działania medycyny szkolnej , a jakże , wprawdzie na ostatnim miejscu po
-substytucji / uzupełnieniu brakujących materiałów , np. przy braku magnezu – magnez etc./
-kompensacji /przykładowo odciążenie serca diuretykami przy niewydolności /
-supresji /zduszenie nadnormatywnych reakcji przez np.cortyzon/ … ale jest , mamy i regulację- sterowanie procesem chorobowym poprzez hiposensybilizację , np.
minimalnym dawkami alergenów .

O trzech pierwszych zasadach i ich celowości , obszarze działania … wypowiadam się dostatecznie często :))) Homeopatia podpada jednakże pod ostatnią , mieści się tam :)),
w umieszczonej w dyrektywach jakby od niechcenia ( gdy powinna być na miejscu pierwszym ) REGULACJI . Więc harmonizowaniu .

Jaka homeopatia przy MS ? Zależy od pacjenta . Od postaci MS . Wspominałam o natrium muriaticum , wspomnę i o gelsemium …. Ważne : przy homeopatii zachowujemy własną zdolność organizmu do regulacji – nie niszczymy jej .

Ale nie tylko homeopatia – pamiętają Państwo uwagę o cannabis ? Chorzy mający dostęp ( gł.na Zachodzie , bezproblemowo w Holandii – proszę pamiętać , nie wolno wywozić poza Holandię !!!) , aktualnie legalizację handlu cannabis ma wprowadzić Urugwaj -potwierdzenie na  w ww.cbsnews.com ) do tego cennego leku , dzielą się następującym doświadczeniem przy walce z nocnymi bólami : biorą łyżeczkę miodu , ogrzewają go lekko np.nad świecą , dokładają odrobinę – mniej więcej wielkości główki od szpilki cannabisowej „żywicy” , a gdy się rozpuści w miodzie , mieszają w szklance zielonej herbaty i wypijają przed snem . Oczywiście powyższe nie może być traktowanym jako przepis , recepta , zalecenie etc.

Czy jest coś dozwolonego w tej aptece ? 🙂 Jest . Wiele , np. dziurawiec świetny przy zmęczeniu ( zmęczenie ostrzega przed przeciążeniem !) , pożywienie bogate w wit.E- składnik wszystkich biologicznych membran , ćwiczenia -np.joga , magnez – więc kakao, warzywa liściaste ( p.wcześniejsze wpisy , było o skarbnicach magnezu-przy ewentualnym przyjmowaniu preparatów magnezowych proszę pamiętać , że bardzo łatwo jest wysokimi dawkami magnezu zakłócić funkcjonowanie nerek i to poważnie  ) , Chińczycy pewnie zaleciliby oprócz ćwiczeń kurację żeń-szeniem ….Dobrze byłoby mieszkać na obszarze wolnym od chemicznych oprysków … Wracamy do tematu :” MS to choroba współczesna „…. Jaki organizm nadaje się do dobrego funkcjonowania w środowisku pełnym trucizn ? Praca w warsztacie lakierniczym , fabryce farb i lakierów , przy produkcji nawozów … Toż to żywcem wyzwanie dla każdej żywej istoty . A są i tacy , którzy jeszcze chętnie za nawozy płacą i równie chętnie je rozpylają na polach , po czym nie mniej chętnie wcinają zatrute jadło i sprzedają innym , mając jeszcze pretensje , że konsumenci za mało bulą … Superfosfat – bogaty w … radioaktywny uran , ten zaś- teratogenny i za nic mam oświadczenia systemowych agencji „bezpieczeństwa zdrowotnego” , które od 2011 ( bo wcześniej ludzie nie wiedzieli aż tyle i nie czepiali się ) ustaliły dopuszczalne wartości graniczne uranu w wodzie etc. Nie może być mowy o „wartościach granicznych” , po prostu nie może ! Czy zostało poddane rzetelnym badaniom , jak trucizny znajdujące się w glebie , wodzie etc. wzajemnie na siebie oddziaływują w organizmie ludzkim , jak się nawzajem wzmacniają lub znoszą ???
Jak więc można ustalać „wartości graniczne „??? U ludzi rak nerek-„bramy życia” w TCM- pojawia się przy konsumpcji wody pitnej o lekko zaledwie zaznaczonej wartości uranu , uran winny też będzie alergiom , zawałom , ciężkim infekcjom , uszkodzeniom DNA …ach , zapomniałabym- działa estrogennie – czy sądzą Państwo , że płód matki pijącej ścieki zwane wodą pochodzące z przenawożonych pól będzie zdrowy ? Chyba schodzę z sedna … Przepraszam , nie mogłam tego nie napisać – często , będąc w drodze widzę pojazdy rolnicze sypiące , lejące i rozpylające nawozy na ogromnych obszarach – ja nie wiem , JAK ludzie , teoretycznie związani z ziemią ,  mogą nie czuć , nie wiedzieć , nie dostrzec , że sieją śmierć – sobie i pokoleniom .

Nie , źle pojęte rolnictwo to nie jedyna zaraza – pod latarnią najciemniej : w szpitalach używano do dezynfekcji przy niemowlętach hexachlorofen ( przynajmniej „tradycyjnie” , być może nie we wszystkich ) , mydła i dezodoranty też go zawierają – ale to x….. osadza się w mielinie , bo bezproblemowo przenika przez skórę , krew do tkanek mózgu – a jak się osadzi i rozgości , osłonki mielinowe „puchną” i rozkładają się …
Wycofano z handlu ? A proszę się przyjrzeć składowi niektórych preparatów …. 

Czy mamy prawo żądać zdrowia i jednocześnie niszczyć zdrowie otoczenia ? Zanim Państwo sobie odpowiedzą , proszę zacząć od …. spokoju – p.odcinki wcześniejsze 🙂

Posted in aktualności, chemia, farmakologia, zdrowie | Leave a Comment »

Stwardnienie rozsiane …i nie tylko. Cz.5. Kortyzon ? Można inaczej , ale …

Posted by natural health consulting w dniu Czerwiec 13, 2012

Niniejszy wpis może zdawać się chaotycznym ( i poniekąd jest :)) oraz przeładowanym – – pragnąc przekazać możliwie najwięcej w jak najkrótszym czasie pogodziłam się  , że nie uniknę skrótów oraz stłoczenia zagadnień : proszę o wyrozumiałość i uważne czytanie .

————————————————————————————

Objazdy , objaździki 😉 , a w przerwach – autostrady 🙂 Teoretycznie wiemy , dokąd chcemy dojechać . Teoretycznie wiemy nawet , gdzie „toto” leży . Ale kiedy przed szybą wyrasta „objazd” … Najczęściej pojawiają się nerwy . Czy słusznie ? …

Nie wiem , jak dla Państwa , dla mnie objazd oznacza przeważnie „niespodzianka” . Coś nowego … Naukę . Poznawanie . Oczywiście – śpiesząc się , za nic mam w pierwszej chwili i „niespodziankę” i „uroki nowego” , ale potem … potem zawsze okazuje się , że „tak miało być” , że ten objazd był czemuś/komuś potrzebny … no i mnie- jak najbardziej …. i gdyby oznaczał wyłącznie zwolnienie . Piszę to , ponieważ dzisiaj chciałabym opowiedzieć o sile … objazdu 😉 – nawet , gdyby brzmiało to cokolwiek niepoważnie – proszę się nieco nad odcinkiem pomęczyć 🙂 , a nuż jednak przyda się … ?

Kiedy Pan Santiago Ramon y Cajal zabarwił komórki mózgu , medyczny świat zapiał z zachwytu . Jak piszą w źródłach przyjaznych Nobliście … ” Jego odkrycie pomogło zrozumieć strukturę ( „pomogło nieco przybliżyć … ” – pasowałoby bardziej :))) i zasadę działania układu nerwowego ( „i odrobinę rozjaśnić zasady …” – pasowałoby jeszcze bardziej :))))  . Pan S.Ramon y Cajal więc pokazał pod mikroskopem komórki mózgowe … jak drzewa . I już „zrozumiano” ? Pomyślano , że to fragment prawdziwego  mózgu ? Niezupełnie . Ponieważ najpierw musiano ten mózg zabić ( sam umarł ) , potem go pokroić w krążki i dopiero zabarwić . TO , co ujrzano pod mikro , było więc MARTWE .  Jak umarły las . Ale umarły las ma się do żywego tak , jak paprocie malowane mrozem na szybie do pysznych , czerwcowych łąk …. Mózg to życie : miliony komórek wyciągają ramionka do sąsiadów i sąsiadek 😉 , nawiązują kontakty … Ale przypadek Pana Santiago R.y.C. nie jest pierwszym , w którym za koloryzowanie otrzymano Nobla 😉

Co ma Pan Santiago R. y C. do MS ? A chociażby to , że niektórzy eksperci , myśląc , że znają strukturę i działanie systemu nerwowego ( czy „znać” to nie jedno z najbardziej zwodniczych słów w ludzkiej mowie ? ) , myślą 😉 , że wiedzą , jak go leczyć … to by było piękne , ALE – ci „niektórzy” myślą , że ich wiedza jest najsłuszniejszą – tak , to przeważnie ci ordynujący ciężką chemię i nie chcący słuchać o metodach poza nią . Nie , to nie jest ogólny przytyk do neurologów , ponieważ wśród tejże grupy nie brak szczęśliwie zwolenników terapii nieinwazyjnych – np.wypromowanej przez Dra Mosze Feldenkreisa . Ten zaś pisał :

„Mózg nie tylko daje impulsy mięśniom , ale i odwrotnie .Ruchy mięśni przekazywane są jako obraz do mózgu „. To oznaczałoby , że , jeśli owe ruchy są w jakiś sposób zaburzone , tak odbiera je mózg i … kółeczko się zamyka . Ruszamy się świadomie lub nie … jednak ruszamy się . Myślimy o naszych ruchach lub nie … Są zgrabne lub przeciwnie – ciężkie i zniekształcające nasz … obraz . Czy widzimy je takimi , jakimi one są ? Wedle M.Feldenkreisa „postępujemy wedle obrazu , który sobie o nas uczyniliśmy”. Stąd Jego sugestia organicznej nauki .

Umysłom drążącym 🙂 zaświta teraz :przecież nauka , jak myślenie i czucie to procesy duchowe . Po co więc to „organiczne” i jak to „jeść”?  Po to , że ważne są połączenia . Mózg to nie lustro , w którym odbija się świat zewnętrzny , ale podobny jest bezmiarowi piasków , na których każdy powiew wiatru , każda kropla deszczu zostawiają ślad : to nieustanny proces przestrukturyzowania , którego nie czujemy ( zwykle ) i nie widzimy – badacze też nie- , a nie widzą , ponieważ badają tkanki martwe .

Tymczasem … każde przeżycie …. np.obraza zostawia „bliznę” , szczęście – też – innego jednak rodzaju …To tkanka , nie – komputer , tkanka kształtowana myślami .

Czy w tej chwili usiłuję powiedzieć , że strukturę kory mózgowej można zmienić myślami ? Czy to … głupie albo szalone wręcz , albo … magiczne , więc „diabelskie” ?

Ależ taki proces przebiega w naszym mózgu od zawsze … Jakkolwiek edukacja dba , byśmy nie byli tego świadomi . Jeżeli więc jest to proces odwieczy i naturalny … w takim sensie możemy nazwać zapoznawanie się z owym procesem i wpływanie na niego nauką organiczną . Głównym warunkiem powodzenia jest odprężenie z minimalizacją wszystkich bodźców , czyli spokój : ruch mięśni musi być zredukowany do czystego wyobrażenia – tak osiągniemy maximum sensytywności , która z kolei umożliwi podążanie za wewnętrzną dynamiką przebiegu ruchu . Tak możemy reorganizować swoje procesy motoryczne i je ulepszać .

Poprzez świadomy trening tworzymy nowe połączenia między komórkami nerwowymi , mózgowymi  a komórkami mięśniowymi . Dusza i ciało – nie rozdzielajmy ich , to JEDNO . Potrzebujemy :

woli

koncentracji

umiejętności spojrzenia w siebie

Czy sugeruję , że wyobrażając sobie … widząc zdrowe , normalne ruchy , możemy zmusić mięśnie do współpracy w tak poważnej chorobie , jaką jest MS ?

Zdecydowanie tak . Oczywiście , to jedna z metod i nie powiem , że obiecuję cuda … Cuda zdarzają się przeważnie wtedy , kiedy nikt ich nie obiecuje 🙂 Chciałabym jedynie podkreślić pogląd , szczęśliwie wyrażany przez całkiem pokaźną grupkę 😉 , że możemy wpływać na sporo czynników w życiu , więc i w chorobie . To jak z uczestnictwem w ruchu drogowym : niektórzy uważają , świetnie jeżdżą , ale … czasem zabraknie im szczęścia . Podobnie z chorobami – można zrobić wiele , ale … bywa , że szczęścia nie wystarcza  . Postarajmy się jednakże zrobić wszystko , aby losowi pomóc .

Metoda Feldenkreisa nie wydaje mi się właściwą dla osób , które lubią się poddawać leczeniu , nie lubią się uczyć ani sami działać . Niestety, niektórzy nawet w sytuacjach podbramkowych są albo zbyt zamknięci albo zbyt leniwi ….Brutalne , ale to właśnie najlepsi klienci przemysłu .

Do znudzenia powtarzać więc będę : choroba to nauka , w tej ławce chorego nikt nie zastąpi . MS – wysterylizowana w kierunku nieomal medycznego misterium , potwora z nieznanych światów , jest zaburzeniem bynajmniej nie rzadkim i wcale nie tak obcym . Nie zgodzę się z opinią , że rzuty mogą nastąpić „bez żadnej przyczyny” , z „jasnego nieba” . Gwałtownie – tak , ale przyczyna JEST , zawsze .

Może to być omawiany krótko wcześniej stres , może silne toksyny , może … co ze szczepionkami ? Francuzi ( Pan C.Confavreux i spółka , czyli S.Suisse , P.Saddier i in., 2001 , w ww.nejm.org ) usilnie dowodzą , że szczepienia na hepatitis B , grypę i tężec nie mają … uwaga : pogarszającego wpływu na przebieg MS ( nie ma tu nic o wywołaniu ) , mimo , że ….. znane są rzuty po szczepieniach na … hepatitis B . A już Niemcy w bodaj dziewięćdziesiątych twardo pisali , że szczepionki tężcowe jak najbardziej mogą MS wywołać , że pierwsze symptomy MS pojawiają się częściej po szczepieniach na tężec , podobnie Harvardczycy , ale nie tylko , publikowali wyniki prac o związku między materiałem szczepionkowym na FSME  – odkleszczowe zapalenie mózgu , p.cykl o boreliozie ) – np. w ww.edoc.ub.uni-muenchen.de , w ww.neurology.org .

Szczepienia ….. I tu nie ma zgody wśród neurologów : jedni twierdzą , że MS może wystąpić po byle grypie , więc „szczepić” , drudzy ( których zdanie podzielam , z zaznaczeniem , że stymulacja byłaby sztuczna i agresywna ) – że każda stymulacja systemu immunologicznego może wyzwolić rzut MS , należy więc szczepień unikać .

A że przy szczepieniach …

Jedna z teorii MS mówi , że w otoczce mielinowej zagnieżdża się zarazek i … śpi , że „zła informacja” owinięta w proteinę – wirusy ? 😉 – powiela się i „szaleje” … Jakże to wygodne dla twórców szczepionek … nic dziwnego , że bostoński team „american
heroes ” opracowywał i chyba dalej się męczą 😉 „szczepionkę na MS ” .

Ale załóżmy , że z tym „zarazkiem” to prawda … wirus okutany w podobną do np.myeliny substancję może się chować długo …ale potem budzi się i chce wyjść : jak spotka limfocyty , one poznają , że to wróg i próbują eliminować , jednak niszczą nie tylko wirusa , ale i struktury imitujące … Nikt nie wie , kto jest wrogiem , co wyzwala ataki …. Czy taki scenariusz też jest możliwym ?

Przy potwierdzeniu hipotezy , że to choroba autoimmunologiczna , autoagresja i nagle „dzikie limfocyty” niszczą białą substancję mózgową ( myelinę ) , daje się więc kortyzon – by zdusić chęć ataku białych ciałek krwi . Ale jednocześnie dusi on gojenie ran i naturalną obronę …. W chirurgii podanie go rannemu lub świeżo operowanemu jest ciężkim błędem w sztuce  . Do tej pory zresztą nie dało się ustalić optymalnej dawki kortyzonu . Wciąż „ćwiczy się” , mimo , że „twarz w pełni” , trądzik , wrzody żołądka , osteoporoza , czasami embolia płuc no i bóle , na które nie działa morfina . O tak , cortyzon skraca atak SZYBKO i ma efekt euforyzujący , za to go kochają… Kiedy ktoś cierpi i nagle poczuje ulgę … trudno się dziwić . Kiedy powstaje ognisko MS , wokół tworzy się stan zapalny , puchlina – jak przy ukłuciu owada . Kortyzon działa jak gąbka  – wyciąga wodę , nacisk na nerwy się zwalnia , automatycznie choremu „lepiej”.

Ale obrzęk jest rozsądną reakcją ciała .  W tym przypadku „im szybciej , tym lepiej ” to błąd – przynajmniej z kortyzonem .W Anglii i USA czekają , czy chodzi o atak lekki , czy nie . Lekki cofa się … sam . Zanim dopowiem jeszcze słów parę o kortyzonie , przypomnę , iż nazywa się tak nieco „oględnie” leki o działaniu cortyzolowym , że kortyzol naturalnie tworzy się w organizmie z … cholesterolu , że historia z medykamentami obniżającymi poziom cholesterolu ma większy wymiar grozy , aniżeli niektórzy przypuszczają .  O różnicach w nazewnictwie , czyli farmaceutycznych eufemizmach proszę sobie doczytać , jakkolwiek wspominałam o nim często i mam nadzieję , wyjaśniałam prosto 🙂 Umownie więc kortyzon w leczeniu MS … CZY i DLACZEGO ? Na te pytania nie odpowiem , opowiem Państwu jednak o badaniach opublikowanych w piśmie czytanym przez naukowców , ale przeważnie 🙂 nie przez praktykujących lekarzy , mianowicie Journal of Neuroscience , z 06.08.2003 , o artykule , który powinien być lekturą obowiązkową ( przepraszam za stanowczość ) wszystkich leczących ( próbujących leczyć :)) MS kortyzonem . Tytuł :
” Methylprednisolone increases neuronal apoptosis during autoimmune CNS – inflammation by inhibition of an endogenous neuroprotective pathway ” , w ww.jneurosci.org , autorzy z Getyngi 🙂 . Tym , którzy wolą skrót , powiem , że pod koniec lat 90 , pod kierunkiem młodej Pani Badacz poprowadzono eksperyment na szczurach . Wywołano sztucznie zapalenie nerwu wzrokowego , potem obserwowano szkody w szpiku i zniszczone komórki nerwowe … Jasne , że Big Pharma rzuciła się na wyniki : przecież , gdyby pogrom w komórkach mógł być zahamowany betainterferonem , toż to byłaby chwała 🙂

I pociągnęli studia :)))) Podali methylprednisolon … Niestety , po farmaceutyku okazało się , że komórki nerwowe giną jeszcze szybciej i na większą skalę … OJEJ !!! Sponsorzy , widząc , że ” z takimi studiami to żaden interes ” , wycofali się cichaczkiem , efekty wprawdzie puszczono , ale do pism „troszeczkę ” 😉 oddalonych od realnego świata lekarskiego , dołączając odpowiednie komentarze , np. , że ” badania były prowadzone na szczurach , więc to należy je traktować z dystansem , bo nie na ludziach ” , etc. A , to co innego ;))))

Kiedy na szczurach robi się badania nad szczepionkami i innymi „wspaniałymi” preparatami , które są wprowadzane do handlu ( mimo wszystko ) , to rzecz jasna , studia są „miarodajne” i „odpowiadają zastosowaniu u ludzi ( och , tak , po testowaniu i na nich , ależ jasne ) , ale kiedy wyniki są porażająco złe , to nagle „trzeba dystansu ” ?

Wcześniej zaledwie napomykałam  , ale powtórzę : proponowałabym uważniej przyjrzeć się związkowi między Parkinsonem , Alzheimerem , a podwyższonym poziomem cortyzonu we krwi , poziom ów koreluje bowiem z atrofią mózgu , chcemy tego , czy nie .

Ktoś powie , że opinia lekarza o leku zależy nie tyle od tego , ile wie o jego chemii i mechanizmach działania ( przecież … ” taką wiedzą mają dysponować przede wszystkim farmaceuci ” :))))  , ile od jego doświadczenia . Bazując na tym , można rzec , iż obserwując szybkość działania i zadowolenie pacjenta z uśmierzenia cierpienia – lekarz ma prawo kortyzon akceptować . A jednak … historia pacjenta nie kończy się , kiedy opuszcza szpital . Medykamenty o zadziwiającym działaniu doraźnym i śmiertelnym działaniu ubocznym … czy powinny być traktowane , jako środek pierwszego wyboru ?

Czy „efekt zmiękczający” , jakim niewątpliwie wykazuje się kortyzon , może przesłonić LECZENIE ? Nie podważę i nie wątpię , że kortyzon jest w stanie zmazać symptomy żółtaczki i stworzyć wrażenie wyleczenia . Ale czy ma wpływ na przebieg choroby ?

A jeżeli NIE ? … Zgodzę się , że w nagłych przypadkach astmatycznych kortyzon może uratować życie ( jeżeli nie ma pod ręką środków innych ) , ale czy to usprawiedliwia włączanie go w terapie długotrwałe ? Czy stosowanie go w reumatyzmie , potem zaś przyglądanie się , jak odwapnione kości powodują nieopisane cierpienia ich właścicieli , jest zastosowaniem etycznym ? A tumory mózgu … Kto napisze wprost , że nigdy jeszcze nie udało się operować guza mózgu tak , by nie urósł ponownie (chyba , że pacjent zdążył zejść ) ? Dlaczego nie opowiada się o naturalnych , pokuszę się rzec- cudownych – wyzdrowieniach , przy których po guzie nie zostaje nawet ślad ???

Guz odczuwany jest przez system odpornościowy również jako ciało obce , także i tutaj dochodzi od nabrzmienia tkanek , podobnie , jak przy zapaleniu mózgu , ognisku MS etc. Przez to tumor ( guz ) wydaje się często o wiele większym …. I tu włącza medycyna szkolna kortyzon .I tutaj działa on „świetnie” . Parę dni i pacjent szczęśliwy , ucisk w mózgu odpuszcza … Ale lek nie hamuje wzrostu guza . Może przesunąć o tygodnie nawet śmierć , ale w ten sposób jest wyłącznie jej … przedłużeniem . No właśnie . W tym momencie … czy wobec tego mamy prawo ten specyfik potępiać ? Chyba nie . Ale zastosowanie … ale ocena przebiegu choroby … ale relacja skutków ( negatywnych ) ubocznych do siły organizmu i dobór leków , terapii … To wszystko to też … odpowiedzialność . Dlatego nie jest rzeczą właściwą ani mówienie : „to MY i tylko MY jesteśmy odpowiedzialni za WASZE zdrowie ” , ani też , jako pacjent :” nie wiem , nie słyszałem , nie umiem , nie chcę , nie jestem odpowiedzialny , to inni …. ” .

Chcesz żyć , wyjdź życiu naprzeciw . Nie czekaj , aż ktoś Ci je przyniesie . Przynajmniej spróbuj .

——

bibliografia jak w poprzednich odc.

Posted in aktualności, chemia, zdrowie | 2 Komentarze »

Stwardnienie rozsiane . Cz. 4. Stres pozytywnie i symptomy lekceważone .

Posted by natural health consulting w dniu Czerwiec 2, 2012

Najwyższym wyrazem naszej czci dla przodków powinno być niepowtarzanie ich błędów i win . Nie tylko wyrazem czci , ale czystym zyskiem (…) .
Nas już na nie nie stać ” . Prof Julian Aleksandrowicz , idealistycznie .

Wiele lat rola stresu w MS nie chciała 😉 być zauważoną . Niektórzy chorzy , którzy dostrzegli związek między obciążeniem psychicznym , a zaburzeniem , poszukiwali wsparcia u lekarzy . Na próżno – albo odchodzili z kwitkiem , albo , na koniec przyjaznej rozmowy , słyszeli , że jednak „medycyna nie widzi relacji … ” . Nic dziwnego . O roli stresu w MS nie było ani słowa w oficjalnej literaturze medycznej . To zmieniło się dopiero  w ostatnich latach . Ale nie można też obwiniać obawiających się podawać do wiadomości publicznej wyniki studiów – zaprzeczały sobie bowiem nawzajem , przy czym i jedne i drugie obarczone były błędną bazą . Pacjenci nie znajdowali więc wytłumaczenia nawet w literaturze . Wielu czuło , że ich przypuszczenia są słuszne i nie zmieniali zdania wysłuchując ze wszech stron , że „nie zostało dowiedzione , iż psychiczne obciążenia nie mają nic wspólnego z MS „. Mieli rację .

A lekarze nie mieli łatwo . MS jest bowiem niezwykle zindywidualizowaną chorobą , dzięki czemu wymyka się statystykom . Każdy inaczej reaguje na stres : sam w sobie nie jest całkiem negatywnym zjawiskiem – przeciwnie : pomaga utrzymać trzeźwość umysłu . Stres – więc obciążenie . Kość nie poddawana naciskowi , wysiłkom , kruszy się . Bez problemów do rozwiązania szare komórki kurczą się ….

Tylko , że stres stresowi nierówny . Szczególnie , gdy chodzi o ładunki ekstremalne . Ludzie porządkujący miasta po wojnie byli potwornie zmęczeni , ale jednak szczęśliwi , że nie spadają bomby . Pracujący po 8 godzin w biurach , siedzący 10 h na kasie w sklepie …. no , może bywają i uszczęśliwieni taką pracą , ale …. 😉 … ale stres im jednak wychodzi . Przeważnie prędzej niż później . Wszystko , co sprawia radość – choćby i ciężka praca – nie jest stresem negatywnym . Tu zwróćmy uwagę na rolę wewnętrznego spokoju i ogólnej radości życia . Na rolę ruchu . Gdy pracuje mało włókien mięśniowych – a są przywykłe do pracy , pojawia się rozleniwienie organizmu . Każdy mięsień składa się z tysięcy włókien mięśniowych – jeżeli obumierają włókna nerwowe , przekłada się to na włókna mięśniowe , z kolei skutki unieczynnienia tych ostatnich rozciągają się na cały mięsień , co widać dopiero przy dłuższym obciążeniu . Poprzez częściowe zakłócenie impulsów nerwowych muskulatura nie pracuje już harmonijnie ….  zaburzona koordynacja …. Impulsy elektryczne „tłoczą się ” , spiętrzają na zniszczonych odcinkach nerwów , pracując przeciw oporowi … ruchy stają się cięższe i kosztują więcej sił . Codzienne , zwyczajne czynności wymagają większej i większej koncentracji ….. Jakbyśmy jechali z zaciągniętym ręcznym hamulcem .

Ogniska w pniu mózgu mogą wpływać na centrum czuwania – olbrzymia  sieć komórek nerwowych , sen/ czuwanie …. Jakby ciężar duszy rozłożył się na energii do życia …..

Ważny jest czas trwania obciążenia , jego jakość , rozmiar … Trudno , bardzo trudno o ocenę obiektywną . Pisze się ” obiektywny stopień trudności obciążenia często nie ma relacji do subiektywnego pojmowania tego stopnia ” . „Obiektywny” stopień ? Nawet śmierć bliskich odczuwamy subiektywnie . Nie bez znaczenia wydaje mi się również wpływ religii na stres i jego ocenę . To wszystko MA znaczenie .

Nie dziwi , że w studiach nad zależnościami : psychika- MS , potykano się  . Dodatkowe trudności sprawiał fakt , że rzuty i ogniska zapalne w mózgu nie powinny być traktowane jednoznacznie . Dopiero parę lat temu stwierdzono , że co 10 świeże ognisko prowadzi do symptomów w sensie rzutu . Na polski 😉 oznacza owo , że spośród 10 chorych poddanych stresowi , jeden zareaguje rzutem . Jeżeli przez wiele dziesiątek lat studiów badano wyłącznie same rzuty MS , nic dziwnego , że dowód relacji stres- MS wydawał się niemożliwym . Pewien przełom nastąpił , kiedy Pan Dr David C. Mohr podał w „Neurology” – 2000 , 55 , „Psychological stress …. ” …. DOWóD 🙂 wpływu negatywnych przeżyć na aktywność MS . W niejasności wówczas skryło się , dlaczego między duchowym , sporym obciążeniem , a świeżym ogniskiem MS upływa wiele tygodni , miesięcy … Nagle się pojawia .

Nagle ?

Najczęściej lekceważonym , a przy tym jednym z najczęstszych objawów MS jest chroniczna senność , zmęczenie . „Podejrzany o MS ” najchętniej spałby cały dzień … i noc . Często ordynuje się : „CUKRZYCA „! Bywa , leki na cukrzycę , tym bardziej w przypadku skłonności do MS mogą jedynie pogorszyć sprawę – osłabić organizm . Podobnie , jak chemikalia ordynowane w samej MS , wymienione na „wiki” , na którą udałam się po czyimś zapytaniu odnośnie tej strony , a brzmiało ono :

„Czy leki tam polecane nie mają wpływu na psychikę ” ?  Nie tylko tam – są w mnóstwie podręczników systemowej medycyny . Moim zdaniem wpływ mają . Nie tylko na psychikę . „Wiki” raczyła napisać nawet sporo o skłonności do sambójstw w MS , wymieniła filmy o samobójcach ( rzeczywiście , bardzo „pomocne” , powiem zgryźliwie , materiały ) opatrując tekst całą listą silnych farmaceutyków … Nie omieszkała stwierdzić :” Nie jest znane leczenie przyczynowe ” . I ja się , jak często , z rzeczoną „wiki” pozwolę nie zgodzić , ale oczywiście ma ona prawo pisania tego , co uważa za słuszne .

Musimy chyba sobie zdać sprawę , że „chory” na MS to ktoś w stanie ciągłej rekonwalescencji ; zmęczenie , senność , zmuszają bowiem delikwenta do spokoju , którego tak bardzo mu w tym przypadku potrzeba . To wyrazy walki obronnej .  Fenomen Uhthoffa … przejściowe zaburzenia widzenia po wzroście temperatury ciała , również po wysiłku – zaobserwowanie owego i napiętnowanie rysem MS spowodowało , że chorzy unikali gorących kąpieli , terapii związanych z ciepłem – czy słusznie ?

I tak zdiagnozowani „MS” mogą obserwować u siebie nagłe , nieregularne wzrosty ( i obniżenia ) temperatury ciała , a już małe podwyższenie ciepłoty – przeważnie – zakłóca funkcje nerwowe w ogniskach MS  … A jednak najnowsze studia nie są już tak surowe w ocenie terapii cieplnych przy MS . To wciąż niezgłębiona układanka …. tysiące układanek . Nigdy nie dopasujemy do nich jednego , „uniwersalnie słusznego” wzoru .

———————————

z bibliografii : w ww.ncbi.nlm.nih.gov , Janardhan & Bakshi , Quality of Life in Patients with MS : the impact of fatigue and depression , Dpt.of Neurology , J.Neurol.Sci. 2002 , 205 .

Posted in aktualności, zdrowie | Leave a Comment »