Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for Kwiecień 2012

Rak to zwierzę . Cz. 5. Oda do pietruszki .

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 23, 2012

Z ciężkim sercem patrzę na awanturę z Chorymi na raka w roli … No właśnie . W jakiej roli ? Bo na pewno nie – w głównej . W tej hist(e)orii wydają się być jedynie statystami ; plan pierwszy zajmują kłócący się politycy , w tle słychać chichot koncernów ….

Niestety , media nie pomagają . Zamiast opowiadać o WSZELKICH dostępnych środkach i metodach , robią wszystko , by zmusić do przyjęcia jedynej tezy , iż tak samo jedynymi lekami są te oferowane ( lub nie ) przez przemysł .

Ach , zapomniałabym … Media się przecież troszczą … Tylko … Ja nie rozumiem 😉 – jeżeli tak się troszczą , dlaczego sieją panikę , czyżby nie wiedziały , że strach NIE POMAGA w chorobie ? Czyżby … nie miały sumienia ? A tak , no właśnie – „media” -to „odpowiedzialność zbiorowa „, to „wspólna praca wielu ” itd… Sumienie zbiorowości : temat niejednej pracy doktorskiej , wciąż , jak mi się zdaje , nie potraktowany wyczerpująco .

Tymczasem … Było by tak miło , gdyby powiadomić chociaż o pracach Pani Doktor Britty S.Kubens – działającej w obszarze medycyny antropozoficznej , co nie jest bez znaczenia  – bardzo optymistycznych pracach (publikowanych szeroko , przystępnie – np.w w w.cancerres.aacrjournals.org ), ponieważ , jak do tej pory , potwierdzają one mądrość medycyny naturalnej  , to zaś stwarza nadzieję na większą akceptację leków wprost z natury .

Pani Kubens badała mianowicie działanie określonych substancji na zachowanie komórek rakowych w czasie wędrówki i podziału .

W studiach nad nowotworami rządzi złota reguła , o której raczej nie dosłyszę w wynurzeniach polskich ekspertów wypowiadających się na scenie medialnej : najczęściej nie tumor prymarny  jest zagrożeniem dla życia , ale komórki , które w jakimś momencie się od niego odrywają i niekontrolowanie podążają przez krwioobieg …. Miejsce , które wybiorą sobie na postój i odpoczynek – to tzw.metastazy – skupiska córczane ( czemu nie synczane ? ;)) … na tych z kolei temat również nie zostało powiedziane jeszcze wszystko .

Wracając do sedna , naukowcy krążą wokół pytania , jak przeszkodzić komórkom  raka w podróży i co zrobić , aby się przestały dzielić .

Ważne : jakie relacje zachodzą między wędrówką , a podziałem ?

Jak często w nauce , przypadek stał się udziałem również Dr Kubens , kiedy owe relacje wzięła pod mikroskop . Najpierw „posadziła ” komórki raka w sztucznej tkance , po czym filmowała je kilkanaście godzin .

Opłaciło się … Zaskakujące 😉 , iż na takie rozwiązanie nie wpadł nikt przed Nią , a nawet , jeżeli wpadł , to …. nie został ani dostrzeżony , ani opisany , ani doceniony w żadnym z podręczników medycyny akademickiej . A było co dostrzegać , gdyż , w przeciwieństwie do teorii wykładanych na uniwersytetach , ruch komórek i podział NIE odbywają się „najpierw jedno , potem drugie ” , ale jednocześnie .

Komórka przygotowuje się do podziału w czasie wędrowania .

To oznaczałoby , że atak 😉 winien nastąpić w drodze .

Atak … czym ?

Pani Dr Kubens zabrała się za różne substancje , bombardując nimi komórki rakowe w różnych fazach cyklu . Chciała ustalić miejsce najlepsze : takie , z którego ofensywa przyniosłaby pewne zwycięstwo .

Niesamowite wręcz efekty osiągnęła przy tym nie – chemicznymi „rakietami „, ale naturalnymi materiałami roślinnymi :mimozyną – tzw.non-protein amino acid  i flavonem – więc z flavonoidów – apigeniną .

Apigenina była , jak do tej pory , najlepsza : trafiała komórki w momencie krytycznym : w ułamkach czasu po podwojeniu DNA , ale jeszcze przed podziałem ostatecznym ….

Lista substancji badanych przez Panią Dr Kubens jest długa . M.in.znajdziemy tam czosnek i cebulę … Prace nad mieszanką , która pozwoliłaby eliminować komórki rakowe na różnych etapach – trwają .

Być może niedługo usłyszymy o kolejnym , wspaniałym  – i tym razem , jeżeli stworzy się go z materiału naturalnego , będzie w tym wiele racji – środku na raka … Niestety nie wątpię , że cokolwiek to będzie , towarzyszyć mu będą patent i wysoka cena . Oczywiście , życie jest najważniejsze , oczywiście , tak słuszne prace zasługują na odpowiednią zapłatę , ale … Wszystkim , Którzy jednak mieliby ochotę działać już …Wszystkim , Którzy pamiętają o wschodnich remediach na nowotwory – wcześniej pogardzanych aex cathedra , teraz wykorzystywanych w studiach medycyny zachodniej ,  Wszystkim , Którzy nie mogą czekać … polecam poszukiwanie źródeł apigeniny … Nie będzie ono długie 🙂 , co nieco znajdą Państwo poniżej … Niektórzy przeżyją deja vu 😉 …

-pietruszka

-krwawnik 

-owies  

-seler

-cykoria

-kolendra

-bluszczyk kurdybanek

-len

-mięta

-rozmaryn

-tymianek

-kozieradka

-rumianek

-camelia sinensis , czyli herbata -w wersji zielonej …. 

Może na pierwszą część wystarczy ?   

Sił na wiosnę Wątpiącym życzę … W Waszych rękach jest Wasze zdrowie .

Posted in aktualności, chemia, onkologiczne impresje, zdrowie | 2 komentarze »

Tarczyca , czyli żywy włos i żywa myśl.cz.5.

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 12, 2012

 Wygłodzona świnia , wyrwawszy się z chlewa na podwórko , znalazła pod płotem zdechłą kurę – zepsutą , którą łapczywie zeżarła . Zgniłego ścierwa nie zdzierżył nawet żołądek świński . Poczuła bóle , pokładła się pode płotem i stęka …Po krótkiej chwili zerwała się nagle i poczęła pożerać gęsto na podwórzu rosnący rdest ptasi , po czym znów się pokładła . Wkrótce ponownie lek spożyła i to ją uratowało ….    Pan Dr Biegański , wybitny polski zielarz .

Cóż … mowa była wyraźnie o świni :))))) Większość ludzi najpierw zapytałaby Dzisiejszego Pana Eksperta od Lewej Części Brzucha  ( bo żyjąc wśród natury , nie mogą przecie sami wiedzieć o niej cokolwiek  ;))) , czy może , czy ma prawo spożyć zioło na własną rękę … Jeżeliby oczywiście zdążyli . Ale dość złośliwości 🙂

Rozpoznania poczynione ?  No to kontynuacja …

Uparcie wrócę do założeń Ks.Kneippa , głównie zaś – odtrucia .Po raz pierwszy , drugi i trzeci – tak , również w przypadku niedoczynności tarczycy .

Wielokrotnie opisywałam wprawdzie metody „prania wnętrzności „;) , ale to kropla zaledwie .

W Niemczech popularne przy detoksie są np.krople kolendrowe – w ujęciu domowym to 40% nalewka na kolendrze , przyjmowana – zależnie od tolerancji , od kropelki na łyżeczkę wody do pięciu , raz dziennie , przez tydzień , czasem dłużej .Niemcy nigdy nie poddali się w kwestii medycyny naturalnej , stosują więc
kolendrę na świeżo , w naparach , tincturach , ale i … w tabletkach :).
Pomocne są też siarkowe , roślinne i mineralne kombinacje – mam na myśli przede wszystkim czosnek niedźwiedzi , czosnek – postaci naturalne , Sulfur Selenosum D6 ( homeopatyk ) itp.

Powyższe troszczą się o uwolnienie z tzw. skupisk interesujących nas toksyn . 

Teraz należy odpadki związać : Chlorella pyrenoidosa – słodkowodna alga o niezłych osiągnięciach na polu unieruchomiania tego , co ruszać się po ciele we wszystkich kierunkach nie powinno . Szczególna uwaga należy się wątrobie – tu przypomnę odcinek poprzedni , o Wielkanocy , ale nie jesteśmy zdani wyłącznie na siano 😉 : wiązanie toksyn w wątrobie wspomogą : ziemia okrzemkowa , preparaty węglowe , kleik jęczmienny , bogate w garbniki rośliny – np.herbatka z liści orzecha włoskiego (nie nadużywać !)

Wreszcie etap końcowy – wydalanie śmieci : odbywa się owo w pierwszej linii przez nerki  – stąd dobrze je wzmocnić najpierw brzozową herbatką lub sokiem ,
jeżeli pozbywamy się rtęci – również przez gruczoły potowe -to powód , dla którego przy wyprowadzaniu metali ciężkich powinniśmy sporo pić i pocić się obfcie …Rukiew wodna – Nasturtium aquaticum = Nasturtium officinalis ( to nie jedyne jej nazwy  łacińskie ) – jedna z najlepszych rewaloryzatorek 🙂 krwi – przy zaburzonej tarczycy – i tu uwaga – głównie NADczynnej – ważna tym bardziej , gdyż ze względu na zawartość jodu nadaje się do harmonizacji gruczołu wyśmienicie .
 Rukiew wodna może zawierać do 18 mikrogramów jodu na 100 gram .Poza tym olejki , vit.C., garbniki ….Przy NIEdoczynności – możemy poobserwować reakcję po delikatnym , ostrożnym jej spożyciu , a to dlatego , że czasami żelazo , wapń , fosfor i inne składniki ziela , np.raphanol – te substancje czynne ujęte w niesamowitej , boskiej mieszance 🙂 , pobudzają funkcje gruczołu , przy czym zawartość jodu wydaje się jednocześnie nie powodować negatywnych skutków ubocznych . Rukiew w chorobach tarczycy … od setek lat . W samej Anglii zbiory rukwi , jeszcze w 90.-tych latach wynosiły 4000 ton rocznie . Gdzie są uprawy polskie ? Gdzie jest miejsce na rukiew , na zdrowie dla milionów 
Polaków ? W annałach medycznych Nasturtium offic. zagościło na dobre jako niezawodny czyściciel wątroby , płuc , żołądka ,  lek w reumatyzmie ( roślina z terenów wodnych ) … Nie pasuje ? No to jeszcze afrodyzjak i wzmacniacz apetytu :))) …

W Polsce można kupić czasami WYSELEKCJONOWANE ODMIANY tej rośliny , np. french Green … Ale ja kreatur nie chcę i polecać nie będę . Macie ochotę – poszukajcie w stanie dzikim , rozejrzyjcie się ( pamiętając o roślinach podobnych),
ewentualnie popytajcie , kto uprawia pierwotną , prawdziwą rukiew .Naprawdę warto .

Wiele by o tym zielonym maleństwie , wielkim mocą i zasługami , ale niedoczynność czeka . Jeszcze tylko , zanim zapomnę , bo takie pytanie pewnie ktoś zadać zechce : Dlaczego jod w naturalnie skomponowanych formach ? Ponieważ lepsza przyswajalność . I zawsze proszę zważać na indywidualną tolerancję wszelkich substancji- np. przy NADczynności , jak i przy zapaleniach , które mają miejsce np.na pewnym etapie Hashimoto -Thyreoiditis , stan mogą pogorszyć również środki mineralne lub roślinne – wówczas , przy większej wrażliwości , rozsądniejszym wyjściem wydają mi się te same związki w ilościach homeopatycznych , może od D6 ? Nie lekceważmy też stanu PO zapaleniach , kiedy tarczyca „zapadła ” w niedoczynność – musimy pamiętać , że wtedy ona nie ma siły tego jodu przerobić , przyswoić . Można rozważyć wtenczas m.in.
Thyroidea / Ferrum globuli – preparaty delikatne w działaniu , by wyrównać poziom hormonów .

Co , kiedy mamy do czynienia z dodatkowymi obciążeniami i tak słabej tarczycy ? Może , przy cystach tarczycznych , coraz częściej towarzyszących niedoczynności , spróbować Aurum jodatum D6 , stosowanego przez homeopatów także przy cystach jajników -jakże częstym dzisiaj schorzeniu  kobiet ?

W cyklu wspominałam o wyciągu z gruczołów zwierzęcych … Ale jest i homeopatyczny Glandula thyreoidea bovis D4 , D6 – którego działanie w potencjach niskich polega na aktywizacji funkcji organów i dostarczaniu śladowych ilości hormonów tarczycy (przy NIEdoczynności , ze szczególnym wskazaniem na skutki Hashimoto ) , w potencjach średnich – wyrównywaniu pracy i z tego powodu nadających się raczej do postępowania towarzyszącego w dysthyreozach …

Proszę czytać uważnie i obserwować własny organizm .

Wiem , że Niektórych to męczy  , ale , o ile mi wiadomo 🙂  , cieszą się z istnienia tego miejsca  i nie wezmą mi za złe przypomnienia , że nie są to zalecenia , ale jedynie informacje i nie mogą być traktowane jako recepta  🙂

P.S. A co do Ekspertów od Lewej Ręki etc….W starożytnym Egipcie , jak opisywał Girolamo Frascatoro , nie było niczym dziwnym , że jeden z faraonów posiadał specjalistę od oka prawego i – oddzielnego – od oka lewego . Ze źródeł pozostałych wiemy jednak , że mnożenie specjalizacji było specjalnością egipskich kapłanów i na szczęście nie udzieliło się ówczesnemu światkowi medycznemu powszechnie … aż do teraz :))))))

Posted in aktualności, onkologiczne impresje, tarczyca, zdrowie | Leave a Comment »

Wielkanoc , więc wątroba :)

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 8, 2012

Nadzieję na zrozumienie mając , że czas świąteczny szybszym jakby się zdaje 🙂 , o wątrobie krótko , sposoby najprostsze na odczuwanie jej 😉 podając .

W poprzednich odcinkach wprawdzie sporo sposobów na ulżenie jej znaleźć można , uzupełnić jednakże nie zawadzi .

Wspominałam kiedyś o księdzu Kneippie , o kontynuacji Jego metod w wielu zachodnich klinikach , klasztorach – klasztor Arenberg rozwinął praktycznie cały , kneippowski przemysł . W Polsce teoretycznie postać księdza znaną , a jednak , gdy do rozmowy z fachowcami 🙂 dojdzie , zachowawczość wielka daje się we znaki .

„A bo to woda i tyle „- usłyszałam ostatnio od pewnego Pana Onkologa , który ,
jak sam chwilę później przyznał , „na zapoznanie się nie miał czasu „. Czas przyjdzie , bo Pan Doktor do zabiegów w Szwajcarii wprawdzie przyzwyczajał się będzie , ale liczę , kiedy wróci , sam jakowąś reklamę wspaniałych kneippowskich zabiegów podejmie .

Na początek – jak ks.Kneipp traktował zapalenie wątroby , przy czym widząc „zapalenie” musimy zdawać sobie sprawę , że pod terminem znajduje się cała grupa zaburzeń o najróżniejszej etiologii .Tym razem będzie o pielęgnacji wątroby tak , by do stanu poważniejszego nie doszło . Jeżeli odejmiemy nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu , już mamy połowę terapii 🙂

Ale w święta odmawić , kiedy szynki i nalewki … Niestety, może dojść nawet do zapalenia . Stan ten , czasami w części organu , czasem obejmuje całość , potrafi trwać od dni do lat nawet . Efekt – nieczynność i … niestety , zbyt późny żal .

Ks. Kneipp twardo forsował zasadę : rozpuszczać i wydalać . Rozpuszczać złogi , usuwać je – odtruwać organizm . W krajach bogatszych co najmniej 50% ludności choruje na wątrobę z powodu obżarstwa …. Można rzec , zatrucie cywilizacyjne …. Jak poznać , że wątroba woła o pomoc – w zagrożenia stadium pierwszym ?

„Odrzuca nas ” na widok potraw sporządzonych na tłuszczu , organizm sam , odruchowo reaguje negatywnie . Gdybyśmy go jeszcze chcieli słuchać … Chora wątroba nie znosi też pomarańczy , nawet soku z niej . Nie tolerujemy owoców pestkowych . Skóra w okolicach wątroby swędzi , zwiększa się pragnienie – choć to ostatnie również kojarzy się ze niedostatecznym funkcjonowaniem trzustki , więc i cukrzycą . No i , o czym było wcześniej : podły nastrój bez wyraźnej przyczyny , szukanie winnych dookoła siebie , agresja . Kiedy bliscy powiedzą , że jesteśmy nieznośnie wredni – czas pomyśleć o wątrobie .

Wydaje się – wszyscy wiedzą , jak ważnym jest sposób jedzenia , pisze się sporo – że „wolno” i że „żuć” … Wiedzą 🙂 , ale wciąż pochłaniają . „Wątrobowcom” śpieszącym się nad miską podałabym najpierw pałeczki 🙂 – problem szybkości rozwiązałby się sam . Oczywiście , „świat nie pomaga kontemplować … ” . Ale cena za poddanie się pędowi , cena …..

Ksiądz Kneipp stworzył dzieło dla Wszystkich , za darmo … Są książki , są biografie …. No tak , większy VAT też nie pomaga … Ale wciąż książka nie jest droższa od pobytu w szpitalu . Sam też zaczął od literatury – lekarza i filozofa , J.S. Hahna , „Unterricht von der Heilkraft des frischen Wassers ” – lekcja o sile leczenia świeżej wody ” . Wprawdzie miał już za sobą pierwsze doświadczenia , praktyka skłaniała go do pilniejszego przyjrzenia się powszechnie dostępnemu lekowi – wodzie , ale książka Hahna upewniła go , że droga właściwa .

Cóż więc poleca ksiądz Kneipp przy chorej wątrobie ? Okłady z mocno ciepłego ( Ksiądz mówił wręcz o gorącym , jednak to zależy od wrażliwości chorego ) odwaru z siana owsianego , na brzuch ( nie stosować w ciąży i przy menstruacji !) – wyciągają , jak mawiał Ksiądz , „wszystko , co złe „. Robi się je raz (chorym słabszym ) lub dwa dziennie , siano musi się gotować ok.20 minut , okład ( nie poparzyć skóry !!!) leży ok . godziny , okładany 🙂 przykryty jest kocem . Potem polania wodą ud , pleców , wreszcie całego ciała .

Po trzech do sześciu dniach – okłady górnej części ciała , kiedy chory jest mocno osłabiony i górnej oraz dolnej , gdy silniejszy , ale już zupełnie inne :bierzemy wodę zmieszaną z octem jabłkowym 5:1, nasączamy płótno , owijamy brzuch i nogi ( uda , kolana , łydki ) ciepłym ( nie- gorącym ) opatrunkiem , co godzinę zmieniamy . Dwa dni przeciętnie .

Do tego kąpiele w sianie i słomie owsianej lub gałęziach świerka . Ksiądz Kneipp zalecał również mieszanki ziołowe ( o podobnych , stosowanych przy niedomaganiach wątroby , pisałam ) . Co , jeśli okłady wydają się pracochłonne lub z jakichś powodów niemożliwe ? Już nie Ks.Kneipp , ale np. Ayurveda :

uwzględnić w diecie olej sezamowy (nierafinowany , wątroba nie cierpi rafinowanych olejów ) z duszoną marchewką , ziarno sezamowe z masłem i odrobinką soli , ziarno słonecznika z miodem – wątrobowe odżywki   . Z „pierwszej pomocy ” medycyny naturalnej bliżej ? Np.Szwajcaria : sok z marchewki pity małymi łyczkami lub /i , później , woda zmieszana z serwatką 1:1 , oczywiście też post ( czas trwania postu indywidualny , obserwować swoje reakcje , wydzieliny ciała ) , do tego słaba herbatka ze skrzypu polnego 
( POLNEGO , podkreślam ) , jednak lepiej – napar z korzeni i liści mniszka lekarskiego – właśnie listki mniszka zazieleniły łąki. Przed postem należałoby oczyścić jelita – np.kleikiem z siemienia lnianego , moczonymi figami .Dla odważniejszych …. rumiankowe wlewy dojelitowe , czyli lewatywa ( pamiętać o środkach ostrożności ).

Tyle na razie w opowieści wątrobowej treści 🙂 . Zdrowej Wielkanocy Państwu życzę i umiarkowania przy stole 🙂

Posted in aktualności, alkohol, odżywianie, zdrowie | Leave a Comment »