Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for Styczeń 2012

Alergie cz. 2. Szkody cywilizacji ?

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 29, 2012

Nie znam pewnej drogi do powodzenia , ale pewną do jego braku :chęć zadowolenia wszystkich .” Platon

„Wszystkie gaje i łąki , wzgórza , góry , doliny – wszystko to jest apteką ….” Paracelsus

….bezpłatną  .

Obserwując postawę mądrzejszej części społeczeństwa , która nie dała sobie wmówić , iż „ACTA niczego nie zmienia” i jasno orzekła , co o tym sądzi 🙂 , dodając reakcje na podwyżki paliw – moja nadzieja , że nie wszystko stracone , okazuje się być nie tak zupełnie utopijną , jak niektórzy chcieli to widzieć 🙂 . Zupełnie , jakby toksyny – kłamstwa made in system kleptokracji , w jakim na tym świecie przyszło nam funkcjonować , doprowadziły do stanu krytycznego . Naturalna reakcja organizmów górą :)))) , spokojnie więc zabieram się do kontynuacji tematów i przybliżania innego , aniżeli powszechnie trenowane medialnie , oglądu medycyny .

W dalszym ciągu pod określeniem „alergia ” rozumie się nadmierną reakcję obronną systemu immunologicznego na określone , normalnie funkcjonujące w otoczeniu bez powodowania zagrożenia substancje , objawiającą się  procesami zapalnymi .

W terminologii zachodniej zwrot „system immunologiczny” używany jest b.często i podkreśla wyodrębnienie funkcji obronnych z całości -sama nadużywam go opisując znaczenie zaufania wobec mądrości Natury , po części wpisując się w powielanie wzorów aex cathedra . Nie zrezygnuję z tego zbyt prędko , ponieważ , póki Szanowna Większość nie zaakceptuje nierozłączności poszczególnych – nazwanych w medycynie szkolnej – podsystemów , dopóty trudniej będzie tłumaczyć  integrację żywych organizmów z Naturą .
Jak to robią Hindusi czy Chińczycy ? Oni nie mają takich problemów 🙂 – u nich jest po prostu Qi i jej równowaga lub zaburzenia – wedle TCM cały organizm to jeden , wielki system immunologiczno-kreatywno-samoorganizujący 🙂 ….

… z naciskiem na „samoorganizujący „. Pisze się już sporo o skutkach ogólnodostępnych chemikaliów sprzedawanych jako „leki na ból , przeciwzapalne  ” , etc ., ale niestety , one są wciąż przez wielu wybierane jako szybki środek . Jeżeli przyjmuje to dorosły – jego sprawa , ale co , gdy częstą praktyką jest wpychanie np.paracetamolu maleństwu ? A potem zdziwienie :” Moje dziecko ma alergię /astmę/ …..itd.

Nawet , jeżeli nie są to jedyne faktory wyzwalające chorobę , po co je mnożyć ?

Już w 2008 roku Aerzteblatt opublikował :”Studie : Paracetamol bei Kindern konnte Asthmarisko erhoehen ” – w w w.aerzteblatt.de , 19.09.2008( P. u dzieci może podwyższać ryzyko astmy ) .Które z polskich mediów pokusiło się o przedruk artykułu ? Opisano też ryzyko stosowania kortykoidów : „Atemnotfaelle:Kortikoide oral ineffectiv , inhalativ zu riskant „= kortykoidy 
doustnie nieefektywne , inhalacyjnie zbyt ryzykowne  -27.01.09 , adres wyżej – Aerzteblatt ), ale one są dalej masowo przepisywane alergikom – przy NAUKOWYM – wniosku , że o ile ” w pewnym przypadku obniżył (dany specyfik) częstość ataków , to był połączony z nieakceptowalnymi zaburzeniami rozwoju ”
( tamże ) !

Uniwersytet Newcastle śmiało :” Napar  z mięty (brazylijskiej – Hyptis crenata )działa tak samo , jak aspiryna”….

Kora wierzby – ( zimny wyciąg ! ) przeżywa renesans jako środek przeciwbólowy i przeciwzapalny , w całym zachodnim świecie  … U nas na topie syntetyki , których wzorem była właśnie wierzba , czy wiązówka błotna …..

O wątpliwych testach alergicznych pisała Suddeutsche Zeitung …. W kraju tymczasem , nieustanne , natrętne namawianie do gremialnego oddawania organów – oczywiście bez podania najnowszych ( jakby starych było mało ) dowodów potwierdzających (poza nielicznymi elementami , mającymi zastosowanie głównie w …. medycynie kosmetycznej , niestety )  bezsens użycia organu pochodzącego z RZECZYWIśCIE martwego ciała  oraz niedoskonałości teorii zgonu , że nie wspomnę o kneblu w temacie kardioenergetyki …. 

Ale może … może , widząc słabość charakterów , uderza się przede wszystkim tę grupę – ogromną , która nie chce wiedzieć , która chce mieć załatwione szybko i sprawnie , bez względu na sumienie , skutki , zdrowie przyszłego pokolenia ….?

Cóż da , kiedy napiszę , powołując się na Journal Med – w w w.journalmed.de , że rezygnacja z alkoholu obniża tak ryzyko wystąpienia alergii , jak i łagodzi symptomy ? Czy przejmą się  lubiący alkohol ? Nawiasem mówiąc … 🙂 – JM nie raczył był napisać , że najprawdopodobniej chodzi o alkohol produkowany masowo , bo znam alergików wyleczonych , popijających – Z UMIAREM – nalewki domowe , ziołowe i ani śladu , ani nawrotu choroby .

Ostatni „krzyk mody ” alergików na Zachodzie to … Arctium lappa L.- nasz poczciwy łopian większy . W Chinach , Japonii , Korei do dziś i w medycynie i w kuchni codziennej – jako warzywo – młode listki do sałatki , młode korzonki do zup , tempury – u nas wycinany , jako chwast : ziele oczyszczające krew , skórę , w medycynie ludowej stosowany z powodzeniem przy odrze i różyczce …
Proszę sobie przeczytać : „In vitro and in vivo anti-allergic effects of Arctium lappa L . „- w w w.ncbi.nlm.nih.gov – artykuł z 2008 roku ! O tak , zostawiono sobie furtkę , aby ludzie chętniej przyjęli zastrzyki / piguły aniżeli poszli na łąkę i sobie zaparzyli korzonek , ale jednak przyznano łopianowi siłę 🙂 . A przecież w Polsce jest na rynku herbapolowski (były herbapolowski :)) preparat – nie przypominam sobie , by ulotka została uzupełniona o właściwości antyalergiczne , ale nie winię producentów – z pewnością , gdyby mogli , uczyniliby to . Na razie kobiety kupują przeważnie go na … piękne włosy  – też dobrze 🙂 .

Ale , ale … przyjrzyjmy się alergikom : cierpią nie tylko na pewną , jasno określoną postać zaburzenia , ale i formy mieszane .

Symptomy alergiczne na błonach śluzowych pojawiają się raczej jako stan ostry , astmy zaś z kolei , czy  dermatitis , przybierają obraz chroniczny . W alergiach widać tzw. zmianę pięter – typową zmianę objawów na przestrzeni życia . Jest sporo atopowych niemowląt – mają alergię na pewne pożywienie , wymiotują … najczęściej około piątego roku życia wyrastają z tejże formy i …nagle pożywienie , po którym dostawały biegunki , jest przyjmowane normalnie . JEDNAKżE istnieje niebezpieczeństwo nowej sensybilizacji – na pyłki , czasem też pojawia się astma .

Ponadto , są choroby przypominające w klinicznym obrazie alergię  , jednak nie mają immunologicznego uwarunkowania – one to określa się mianem pseudoalergii i byłoby miło , gdyby nie rzucano się na nie z całym arsenałem farmaceutyków stosowanych przy … alergiach , jednym słowem : proszę nie ustawać w ustalaniu właściwej DIAGNOZY !

Jakkolwiek , co teraz napiszę , może wydawać się zbędnym spacerem za kulisy , jednakże prosiłabym o uważne zastanowienie się nad poniższym – być może droga Alergika wyda się nieco jaśniejszą ?

„żyć znaczy obserwować ” –  Platon

Platon w swych rozważaniach o strukturze materii ( czego dowiedział się od Timaiosa ?) wymieniał materiał ?/substancję?  , w którym odzwierciedlają się geometryczne formy regularnych ciał , przy czym ogień , woda i powietrze mogą się wzajem przemieniać . Podobieństwa widać aż nadto przy filozofii Ayurvedy i TCM . Tenże pogląd jest obiektem doświadczeń współczesnej fizyki , która materiał podstawowy universum określa , jako „pole punktu zero ” – obszar pozbawiony struktury , może lepiej : niestrukturyzowany . 
Jak intrygującym widzi się dziś postrzeżenie Platona : przyporządkował on bowiem „platoniczne ciało” – Icosaeder (dwudziestościan  ) -wodzie i tym samym witalnoenergetycznemu poziomowi .

Fizycy- miłośnicy teorii platońskich – potwierdzają przyporządkowanie molekuły wody icosaederowi – tj. odpowiada ona tejże formie – to ciekawa kontynuacja myśli Platona i początek żmudnego poszukiwania …. tego , co pod nosem ?

„Zdziwienie to początek poznania .” Platon

Poziomy egzystencji i wędrówka zaburzeń , zmiana pięter …..

Podobno ( bo patrząc na pewne jednostki , trudno w to uwierzyć :)) człowiek egzystuje na wszystkich pięciu poziomach jednocześnie :

-duchowym – Eter /przestrzeń , wg Platona – dodekaedr

-mentalnym – Powietrze  , Platon: oktaedr

-uczuciowy … astralny ? – Ogień , u Platona – tetraedr

-witalnoenergetyczny – Woda , Plato – icosaedr

-materialny – Ziemia – Pl.-hexaedr

W źródłach antycznych można się wprawdzie doszukać przypuszczenia istnienia poziomów kolejnych , jednak zostańmy może przy znanych (?) dotychczas  , a zaznaczanych we wszystkich prawie kulturach . Nie twierdzę , że ten podział jest najwłaściwszym i jedynym prawdziwym – ja tego nie wiem , uznaję rację , spostrzegawczość i geniusz tych , którzy przed nami , nie mogę też zaprzeczyć słuszności takiego oglądu – nie słyszałam  , by dało się logicznie oprotestować istnienie „pięter bytu „.

„Istnieje oko duszy – ono samo jest w stanie dostrzec prawdę .” Platon

Uzupełniając … w powyższej teorii ciało stanowi rodzaj anteny dla odpowiednich etaży , tj. górna część ( jedna trzecia głowy ) odpowiada duchowi ( więc i inspiracji ) , niższe dwie trzecie głowy – mentalności ( myśli ) , od szyi po pępek- emocjom , obszar miednicy – nerki , pęcherz , organy płciowe -energii witalności , 
rejon jelita grubego , rectum oraz nogi – materialności  .

Jak w nielicznie zachowanych , szczególnych ołtarzach baroku : część „ziemska ” i „nieziemska ” , przy czym poziom uczuć łączy obie części i pozwala dostrzec wpływy pozostałych – tego łącznika w architekturze przepychu najczęściej brakowało 😉  : Serca , centrum egzystencji na tej planecie.

Podsumowując : aby móc funkcjonować w pełni , człowiek potrzebuje dostępu do wszystkich , stworzonych mu , przestrzeni .

Kiedy go nie posiada , kiedy któreś -często nieświadomie – wyłącza , lekceważy , neguje …. dochodzi do blokady energetycznej na adekwatnym polu . Zwykle energia , napotykając na tamę , kieruje się automatycznie , horyzontalnie , na zewnątrz : powstaje zaburzenie , ponieważ w miejscu umykającej siły pojawiają się inne , zewnętrzne , żyjące własnym życiem i nie dające się podporządkować regulacjom istniejącym w „gospodarstwie ” .

W poziomie materialnym obserwujemy taki proces , kiedy w organizm wnikają alergeny , powodujące zakłócenia funkcji , ale i struktury komórek – tzw. dysbiozy celularne . W Szwajcarii , Niemczech , Austrii termin „energetyka psychosomatyczna „nie jest już żadnym powodem do wzruszania ramionami , dla Chińczyków to w ogóle nihil novi : dlaczego odrzucać wiedzę tysięcy lat ?

Ale wciąż uzależnieni od przemysłu wygrażają , że to „bujda ” , „a może i sekta” , w najlepszym razie zaś „nie warte uwagi ” – no jasne , po co w ogóle dopuszczać do głosu innych ? Jeszcze ktoś się zainteresuje , a nuż mu takie metody pomogą i bach !- o klienta koncernom mniej .  

Nie gardzi psychoenergetyką  Dr Konrad Werthmann , o występowanie alergii podejrzewający głównie (nie zanegował faktorów genetycznych , ale …. :)) :

przewlekle zaburzone środowisko jelitowe , zmienioną florę bakt.,-tym samym pogorszenie dopasowywania się do bodźców zewnętrznych i … dodatkowe pole zaburzające na jednym lub więcej poziomach egzystencji .

Czy to naprawdę coś nieznanego , obcego ?? Przecież psychokinezjologia , psychoenergetyka , to nic innego , jak dopasowane – i obudowane naukowym językiem żądnej teorii Europy – echa podwalin medycyny chińskiej i Ayurvedy !

To próba łączenia medycyny Wschodu z medycyną Zachodu , który to rozdział nie powinien tak naprawdę istnieć – medycyna powinna być jednością , nawet , jeżeli składa się z wielu elementów , winna łączyć i służyć jednemu celowi : zachowaniu zdrowia i jak najdłuższego , SPRAWNEGO żywota . 

Ale odnośnie Dra Werthmanna …. Z Jego wypowiedzi wynikałoby , że alergia , bardziej niż „nadmierna reakcja systemu imm.” jest raczej wynikiem spotkania alergenu ( to chyba niezbyt właściwe określenie w danym wyjaśnieniu ) z istniejącym konfliktem we wnętrzu organizmu .

„Skóra jest męczennicą/ofiarą  jelita „( Dr Werthmann ) – stąd symptomy gł. na skórze .
Proszę przejrzeć opracowania alergologów , jeżeli nie ma możliwości kontaktu z alergikiem : symptomy występują w wielu miejscach organizmu  : na błonach śluzowych , w drogach oddechowych , na skórze , w trakcie trawiennym , alergia może ujawnić się też w szoku anafilaktycznym – jako postać ostra . Takie zróżnicowanie jest często traktowane jednostkowo i „leczone” identycznymi syntetykami .

Dusza cierpi podwójnie – objaw spychany do wnętrza dodatkowo musi się zmieścić obok przyczyny …..

Jako , że coraz więcej obserwujemy zaburzeń psychicznych ( a i statystyki nie oszczędzają ) , nie dziwi , że rośnie liczba alergików .

Do czego zmierzam ? Do uwypuklenia możliwości terapii na wszystkich poziomach . Do zainteresowania się nie tylko zduszeniem objawów , ale całościowym potraktowaniem człowieka , mianowicie , postępowania zgodnie z hierarchią naturalną pięter ludzkiego istnienia :

– poziom Eteru : usunięcie strachów egzystencjalnych , rozwiązanie konfliktu wolności – pomocne kontakty ze zwierzętami żyjącymi na wolności , w domu : indywidualiści koty , zamożniejsi mogą pozwolić sobie na spotkania z delfinami ,

-poziom Powietrza -tzw. porządkowa terapia Dr Kneippa   pomagająca pozbyć się pasożytniczych myślokształtów – przepraszam , nie znajduję odpowiedniejszego słowa ,

-poziom Ognia -głębokiego , duchowego konfliktu – homeopatyki o wysokiej potencji , psychokinezjologia  i in .

-poziom Wody – energetyczna nierównowaga połączona z bólem -nisko potencjonowane homeopatyki , akupunktura , fitoterapia ,

-poziom Ziemi -dysbiozy mikrobiologiczne – naturalne immunomodulatory , terapia izopatyczno-homeopatyczna  , pożywienie i in.

Oczywiście lekarz chiński zabrałby się za sprawę krócej i prościej 🙂 : ogląd , diagnoza , postępowanie , zapewne akupunktura , ćwiczenia i zioła – możliwe , że w pewnych przypadkach tylko zioła , bo działają dobroczynnie na całość .

Jeszcze krócej ? Usunięcie konfliktu oraz regulacja czynności tzw. „mózgu brzucha” – czyli zadbanie o dobry metabolizm – to podstawa pożegnania się z alergią … i większością chorób 🙂

—————————-

Lektury , poza wymienionymi w tekście :

w w w.lsbn.ac.uk ( London South Bank University , o strukturze wody , Water Structure and Science )

w w w.mathe.tu-freiberg.de

Lynne Mc Taggart : ” Das Nullpunkt – Feld – auf der Suche nach kosmischen Urenergie „, 2003 , Arkana Verlag

w w w.werthmann-diaet.net ( podawna już strona Dra Werthmanna )

w w w.klinghardtacademy.com ( Dr Dietrich Klinghardt – psychokinezjologia i in .)

w w w.rubimed.com – szwajcarska strona o psychoenergetyce , certyfikowana

Dr Dietrich Klinghardt -” Lehrbuch der Psycho- Kinesiologie : Ein neuer Weg in der psychosomat. Medizin „, 2004

Reklamy

Posted in aktualności, alkohol, astma, homeopatia, zdrowie | Leave a Comment »

Oddech . Płuca . Astma . cz.2 .Astmatyk nie skazaniec , ma wybór .

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 20, 2012

Kontynnując opowieść o astmie i potędze Natury ….

„Stanowisko naczelnego lekarza oflagu spowodowało wstrząs w jego poglądach na medycynę , odsłaniając przed nim nowe , zawrotne perspektywy . Międzynarodowy Czerwony Krzyż zaopatrywał izbę chorych w bogaty zestaw różnorodnych leków oraz najnowszą literaturę medyczną .(….) Rzeczywiście mój organizm reagował na zastrzyki mleczne , tyle , że nie tak , jak to sobie zaplanował lekarz naczelny (…) .Wyniki badań międzynarodowych profesorów przemawiały do niego bardziej niż histeryczne fochy jakiegoś podporuczniczyny rezerwy ….  „  – Ze wspomnień Pana Mariana Brandysa , opisującego swoją drogę przez mękę w walce z nabytą na wojnie astmą , a leczonego m.in.zastrzykami z mleka ( po których omało nie zszedł ) na przemian z porcjami adrenaliny , zastrzykami z własnej krwi ( aktualnie terapia własną krwią daje niezłe rezultaty w niektórych przypadłościach , jednakże metoda wygląda zupełnie inaczej aniżeli wówczas ) , z jadu żmii , z soli złota  …….. Znienawidzony przez majora doktora M . i przeniesiony do innego obozu 🙂 – oczywiście z astmą – M.Brandys , wyrwawszy się z rąk obłąkanego majora doktora … przeżył :)))))))

Powiecie – „ach , na wojnie leczono , czym popadło …”? Uhmm …. Ale , u licha , dlaczego , jeżeli teraz mamy pokój ….. też leczy się , czym popadnie i tak samo , bez uwzględnienia ( w większości ) samopoczucia pacjenta , jego reakcji na lek , etc. ???

Mamy tyle bogactw pod ręką …. JESZCZE mamy .

Pisząc ostatnio o zapaleniu oskrzeli przypomniałam sobie , że przecież wiele z wymienionych tam środków znajduje zastosowanie w astmie ( proszę uwzględnić odcinek pierwszy , szczególnie odnośnie rodzajów astmy ) .

I tak , lukrecję ( Glycyrrhiza glabra ) polecał w astmie i innych zaburzeniach dróg oddechowych już Teofrast , jej dobroczynne działanie potwierdzają badania laboratoryjne – przetrwała wieki krytyki …. Można ją żuć , można przyprawiać owocowe herbatki … Jasne , należy dozować ostrożnie , ponieważ przy dłuższym przyjmowaniu może spowodować bóle głowy , letarg , zastoje wodne , podwyższyć ciśnienie …. Szczególnie dla ciężarnych i karmiących , jak również wysokociśnieniowców , mających problemy z nerkami , wątrobą – jest to roślinka nie do polecenia , jednak , patrząc na lukrecjowe cukierki produkowane od lat … „wszystko jest trucizną i nic nią nie jest …” .

Przy okazji przypomnę o oleju z ogórecznika ( Borago officinalis ) – a to przez chociażby studia kliniki Mayo , w których tenże olej podawano wraz z tranem , antyoksydantami , węglowodanami – osobom z ostrą niewydolnością płuc ( ARDS – Acute Resp. Distress Syndrome ) , a co podwyższyło przeżywalność o 35 % , przy czym szczególną uwagę zwróciło działanie właśnie oleju z ogórecznika ( cenny składnik :kwas gamma-linolenowy , obecny też np. w oleju z wiesiołka i porzeczki czarnej ) .

Dr Irwin Ziment ( w w w.ccim.med.ucla.edu ) z UCLA School of Medicine od dawna zaleca przy astmie ostre przyprawy – te same przyprawy , których często ludzie się obawiają , myśląc , iż taka ostrość może tylko podrażnić -nie pomóc .Dr Ziment zwraca uwagę gł.na pieprz cayenne , imbir , chrzan i gorczycę .

W dodatku mamy homeopatię , przy czym każdy z wymienionych specyfików wymaga indywidualnego dobrania , szczególnie , gdy mamy do czynienia z tak poważnym zaburzeniem , jak astma . Zanim wymienię homeopatica , przypomnę , że jeśli chory  przeżywający atak  blednie lub jego skóra przybiera odcień niebieski lub/i wciąga powietrze więcej niż 40 razy na minutę – wymaga natychmiastowej , ambulatoryjnej pomocy .

Homeopatyki dobrze tolerują współistnienie z wieloma lekami alopatycznymi na astmę .

Jeżeli przyczyna astmy spoczywa w alergiach , alergen może być przyrządzony homeopatycznie i – przeważnie w potencji C6 dostarczany przed i w czasie ataku .

Przy następujących , ostrych postaciach astmy u dorosłych mają zastosowanie odpowiednio :

kiedy najgorsze ataki następują:

– między drugą , a czwartą rano , chory siada i kładzie twarz na kolana , jest blady , zmęczony , drży : Kalium carbonicum C6

-między północą a drugą rano , przy uczuciu strachu , niepokoju , dreszczach , pragnieniu picia w małych łykach , kiedy poprawę widać , gdy chory usiądzie – Arsenicum album , C6   

-przy skurczach w płucach , jak i całym ciele , wymiotach po każdym silniejszym spazmie – Cuprum metallicum C6 ,

-około czwartej rano i szczególnie silnie  po zaburzeniach trawienia -Nux vomica C6 ,

-przy wilgotnej pogodzie , środowisku o wysokim stopniu wilgotności , często w towarzystwie porannej biegunki – Natrium sulfuricum C6 ,

-na skutek duchowych wstrząsów  , rozpaczy , w … stanie miłosnego zawodu (niestety , też wpływa na występowanie ataku astmy ) – Ignatia C6 ,

-jeżeli chory lepiej czuje się w środowisku wilgotnym i w deszczowej pogodzie – Hepar sulfuris C6

-poczucie zwężenia gardła , pogarszające się przez wszelkie czynniki z zewnątrz , chory siedzi pochylony wpół , atak poranny jest znacznie gorszy od występujących o innej porze – Lachesis C6 ,

-po pobycie w zimnie , wystawieniu się na działanie suchego , ostrego wiatru , do tego różne obawy , strach przed śmiercią , szczególnie podczas ataków nocnych – Aconitum C 30 ,

-odkrztuszanie małych ilości flegmy , ciągłe nudności , czasem wymioty , poczucie ciężaru na piersiach -Ipecacuanha C6 …

Przeważnie jeden z ww.środków przyjmuje się co 15 minut najmniejszą dawkę , do maximum 10 dawek dziennie . Ale to – podkreślam – opis , nie zalecenie .

Niechże  ten mały , pobieżny przegląd postaci astmy da choć odrobinę pojęcia o ZINDYWIDUALIZOWANIU jej traktowania , a to wcale nie koniec listy remediów – nie tylko homeopatycznych .

Poza przyjmowaniem czegokolwiek ważna jest też postawa : w czasie ataku dobrze jest usiąść na krześle z oparciem – PRZODEM do oparcia , na którym opieramy ramiona – pomaga to w oddychaniu – podnosi nieco górną część klatki piersiowej .

Co do nawilżaczy – niestety , nie mam o nich dobrego mniemania i uważam , że lepsze są , codziennie przeprane , mokre ręczniki ułożone na grzejnikach zimą , a na parapetach latem .

Ach … i proszę nie pozbywać się zwierzaków , sądząc , że to one winne -często się okazuje , że to „nie pies , nie kot , a roztocza” , poza tym homeopatyczne odczulanie na zwierzęcą sierść daje świetne rezultaty no i nie powoduje dramatycznego rozstania …………………

———————————————-

*Cytat z książki Mariana Brandysa ” Moje przygody z historią” , wydanej przez Iskry , 1990 rok

W.Boericke ” Homoopathische Mittel und ihre Wirkungen . Materia Medica und Repertorium „, 2008 ,

w w w.asthma-info.at

w w w.mayoclinic.org

Posted in aktualności, astma, zdrowie | Leave a Comment »

Bronchitis – zapalenie oskrzeli .

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 14, 2012

Temat potrzeby czasu – niestety , chciałoby się rzec , słysząc kaszle i widząc kolejki do gabinetów , w których siedzą wcale nie zdrowsi lekarze 😉

Bez dłużyzn więc: o traktowaniu zapaleni oskrzeli w perspektywie zachodniej i wschodniej , a  zdroworozsądkowej 🙂

Popularnie : gdy przyplącze się grypa , system immunologiczny jest osłabiony , może się zdarzyć i bronchitis – wówczas mamy do czynienia ze świszczącym , ciężkim oddechem , bólami w piersiach , gardle , zmęczeniem , zaszlamionym kaszlem – do tego gorączka , dreszcze , bóle mięśni … .

Najciężej doświadczają tego stanu dzieciaki . Do , mniej więcej 5 lat , odchorowują swoje mniej więcej dwa i pół raza częściej aniżeli dorośli . Dorosłych z kolei zapalenie oskrzeli dopada 😉 tym chętniej , im chętniej palą papierosy , ewtl. narażeni są na kontakt z trującymi gazami , żrącymi substancjami etc.: dym i toksyczne opary powodują zapalenie błon śluzowych oskrzeli , te – podrażnione „przybierają” , pęcznieją … drogi oddechowe zwężają się …

I tak wygląda początek bronchitis , jednak … nieporozumienia odnośnie postaci powodują nieporozumienia odnośnie leczenia .

Bo , teoretycznie , mamy zapalenie oskrzeli ostre lub chroniczne – tu jeszcze akceptacja (chroniczne wymaga dogłębniejszego zbadania , nie jednej konsultacji , obserwacji ,  a jest co , bo trwa ponad 3 miesiące i każdy następny miesiąc choroby jest powodem do niepokoju  ) , ALE klasycznie  o spowodowanie tego stanu są obwiniane bakterie lub wirusy – tak też dzieli się ( też nie każdy lekarz – przykro to mówić- zadaje sobie trud rozpoznania źródła  , bywa, że dla niektórych „bronchitis to bronchitis , więc antybiotyki …. NIE !) zapalenie oskrzeli typowo .

Zakładając , że „przyczyną ww. byłyby bakterie lub wirusy ” (nie – słaby system immunologiczy w pierwszej kolejności  ??? ) , nie można nie zauważyć roli grzybów . Ale zwykle ordynowane są antybiotyki .

Tymczasem żadne badania nie dowodzą , że antybiotyki okazują się skuteczne przy ostrym zapaleniu oskrzeli – może ja po prostu takich nie znam , jeżeli Ktoś zna- proszę powiedzieć , jednak powołując się na EBM ( Evidence Based Medicine ) wypadałoby mieć takowe potwierdzenie na podorędziu ?

Więcej – tzw. Centers for Disease Control and Prevention w większości przypadków już antybiotyk odradzają ( powtórzę – tym bardziej w przypadku wirusów antybiotyk nie zadziała korzystnie ! )

A przecież mamy wspaniałą gamę środków roślinnych , antyseptyków o szerokim spektrum działania – też radzących sobie z grzybami .

Zanim przejdę do roślin , którymi powinniśmy się zainteresować , jeszcze skrótem , czego nie jeść przy podejrzeniu/stwierdzeniu bronchitis , ale i grypy , a mianowicie : tłustych i słodkich ( słodyczą przemysłową , białym cukrem ) potraw , niszczących tak potrzebne substancje odżywcze oraz mleka – typowego zaszlamiacza organizmu .

Na stole cierpiącego winny się za to znaleźć , poza zestawem obowiązującym 🙂 = czosnkiem i cebulą :

– guava –  ok.160 miligramów vit. C z jednej , średnio dużej ,

-sok z czarnego bzu – też w formie wina , marmolady – sambucol doskonale wspiera system odpornościowy , były nawet badania (w w w.edoc.hu-berlin.de ) , w których działanie czarnego bzu porównano do działania silnego leku Zanamivir – od siebie wtrącę , że soczek zdaje mi się nie tylko smaczniejszy , ale i o niebo bezpieczniejszy 🙂

-tymianek – nawet szacowne gremium 🙂 – niemiecka Komisja E poleca go jako środek w leczeniu bronchitis , katarów … Proszę pamiętać , aby nie przesadzać – wystarczy łyżkę tymianku zagotować lekko w 2 szklankach wody 10 minut , odcedzić i płukać gardło  🙂 . Niech go nie zbraknie i w kuchni – np. tymiankowe bułeczki , miód , pizza … pisałam o nim wcześniej  , proszę sobie zerknąć 🙂

-rzeżucha – podobnie , polecona przez Komisję E , ale i bez tego smaczna i zdrowa.

-brokuły , kapusta , gorczyca- ta ostatnia pięknie uwalniająca z uczucia ciężkości zatoki . Chrzan , pieprz cayenne … Chili potrafi wspomóc odkrztuszanie tak samo silnie , jak czosnek .

-sok , syrop z podbiału

-brzoskwinie

-anyżek

-olejek eukaliptusowy ( inhalacje evt. cukierki :))

-cynamon

-owsianka 🙂 – na wodzie lub mleku kokosowym , ważna ze względu na magnez ,

-migdały , orzechy ,

-portulaka

-poczciwa , niezawodna mięta – inhalacje i picie ,

-w niewielkich ilościach lipa ( wprawdzie świetnie wspomaga przepędzanie przeziębienia – obniżanie gorączki ( poty ) , jednak sama posiada właściwości chłodzące , a nie możemy wychłodzić ciała zbyt mocno – pół do jednej szklanki lipy dziennie przy ww.zaburzeniach wystarczy ,

-ciekawie też działa Inula helenium –  Oman ( duża roślinka o żółtych kwiatach zawierająca mnóstwo substancji antybakteryjnych , rozrzedzających szlam ) na nią muszą uważać jednak matki karmiące – może wywoływać alergie tak u nich , jak  u dzieci …

-podobnie , jak na lukrecję -glycyrrhiza glabra , jakkolwiek otrzymuje ona niezmiennie wysokie oceny w terapii bronchitis …

Te , dostępne bez problemu naturalne remedia są zaledwie częścią skarbca , do którego sięgają zwolennicy Natury przy zapaleniu oskrzeli , oczywiście zachowując podstawowe reguły i środki ostrożności 🙂 .

Może zainteresować , że autorzy niemieckich artykułów medycznych nie mają problemu w podawaniu informacji , iż bronchitis wywołane wirusowo …. oddala się 😉 , jak przyszło ( tzw. self-limiting – i trzeba głównie monitorować , tudzież wspomagać odporność . Ja bym jednak dodała : użyć zielonych sił Natury , bo zaniedbane może się zemścić .

Z drugiej strony – pamiętając swój pogląd na wirusy , a nie jest on zbyt oddalony od poglądów Pana Dra S.Lanki ( małe różnice nie są podstawą , bym negowała Jego doświadczenia ) , skupię się na podkreśleniu roli grzybów  i ogólnie osłabionego organizmu jako głównych przyczyn zapalenia oskrzeli …..

———————-

pomoc oraz uzupełniacz :

„Antibiotics :neither cost effective nor ‚cough’ effective ” – WJ. Hueston , March 1997 , The Journal of Family Practice , 44 , w w w.jfponline.com ,

Posted in aktualności, odżywianie, zdrowie | Leave a Comment »

Problemy ze wzrokiem . cz.2. Gdzie są moje okulary i czy zawsze ich potrzebuję ?

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 4, 2012

Coraz więcej okularów . Coraz więcej wybałuszonych , zaczerwienionych , kapiących oczu … Komputery , światło „energooszczędnych ” ( do diabła z taką „oszczędnością”) , sztuczne łzy , które „pomagają” tylko chwilowo , potem zaś …

Ale nie wszyscy mogą zrezygnować z komputera , unikać godzin w morderczym świetle rtęciówek , stąd zysk okulistyki . W zysku nie byłoby nic złego , gdyby nie był okupiony czyimś cierpieniem . Może więc , zanim zaaplikujemy sobie okulary , operację , ewentualnie – czego kompletnie nie popieram – modne soczewki – spróbujmy popracować nad własnym , tak cennym , że aż przykre , iż traktowanym po macoszemu , instrumentem nieomal doskonałym : wzrokiem ?

Łatwo nie będzie , ale efekty wydają mi się co najmniej warte wysiłku . Czy okażą się takimi również w ocenie Państwa- chętnie posłucham .

W zachodniej ( no znowu :)) prasie pełno ostatnio artykułów o badaniach dowodzących wyższości ćwiczeń oczu nad inwazyjnymi metodami jego naprawy .

Przebiła się mądrość medycyny chińskiej – prastare zabiegi do wykonania przez każdego , w domowym zaciszu . Wiele się pisze , mało OPISUJE 🙂 , za to drogo płaci za wykłady prezentujące owe ćwiczenia .

Zanim je Państwu przedstawię , proszę jednak zadać sobie trud i przebrnąć 🙂 przez maleńkie wprowadzenie – to nic , poza odrobiną czasu , nie kosztuje , a może otworzy jeszcze jedną dróżkę do poznania własnego organizmu ?

Faktycznie , Niektórzy – w dobrej woli – powtarzają mi , że „nic , co za darmo , nie będzie szanowane ” – taka jest natura człowieka , że musi coś „ciężko zdobyć” , by docenić , ale …. pisząc te artykuły staram się pamiętać głównie o Tych , którzy będą korzystać  MIMO WSZYSTKO . I będą się cieszyć , widząc poprawę zdrowia …

Na w w w.journalofvision.org opublikowano badania dowodzące możliwości poprawy wzroku treningiem :” Perceptual learning , aging and improved visual performance in early stages of visual processing „- Ni Rui, G.J.Andersen , JD.Bower , T.Watanabe .

Prace na zlecenie NIA  , w której wzięli udział m.in. naukowcy z UCR – kalifornijskiego uniwerystetu Riverside oraz Uni Boston, kosztowały ponoć ok.3,5 miliona dolarów (???)  … no dobrze , pisali , że miliarda , ale wciąż myślę,że to pomyłka 🙂 -( kto wie, niech poprawi ) ich wynik to konkluzja :

„Starsi ludzie mogą poprawić swoje widzenie nawet po krótkotrwałym treningu”.

troszkę ściślej :ćwiczenia poprawiają wizualną zdolność przetwarzania obrazu.

Uczestnicy mieli ponad 65 lat , prezentowano im różne struktury wizualne , więc wszystko brzmi optymistycznie .

Pan Prof. Andersen : ” Okazało się , że tylko po dwóch dniach jednogodzinnych ćwiczeń badani widzieli tak samo , jak kiedy byli w wieku studenckim „.

I tu się musimy zatrzymać . Ponieważ … To nie jest tak , że tracimy zdolność ostrego widzenia nieodwracalnie , że musimy kupować wciąż nowe, silniejsze okulary/soczewki itp.? Ojej…..;))))))

Więc dlaczego wmawiano nam to całymi latami i tylko ten , kto zauważył , że od ciągłego noszenia okularów korygujących ostrość ( przy typowych zjawiskach , nie mówię o zaniku nerwów , zaćmach etc. ) – wada się pogłębia , zrozumiał , iż to nie jest najwłaściwsze wyjście ?

Prawdą jest , że zmienia się kora mózgowa- część odpowiedzialna za bodźce wzrokowe , ale wciąż możemy się do tych zmian dopasowywać , bowiem , te same studia głoszą : „Starsi posiadają wysoką zdolność dopasowywania i elastyczność mózgu „- więc … nie tylko jesteśmy w stanie przyhamować proces starzenia , ale w tym przypadku – widzialnie 🙂 go cofnąć i nie przeszkadza mi , iż to brzmi , jak herezja – jest ona wszak podpisana przez same sławy okulistyczne :)))))

Ale dalej mamy : poprawa utrzymywała się miesiącami . Następne ćwiczenia- następna poprawa itd. Więc rygoru treningów należy się trzymać .

Może nie jest to najlepsze porównanie , ale „oko” aparatu też musi być ustawiane,
by osiągnąć pożądaną ostrość – „ustawiając” oko  własne wprawdzie tego nie czujemy , ale robimy to wiele tysięcy razy dziennie , chyba , że …. I tu jest pies pogrzebany : siedząc długo przed komputerem , książką , wykonując jakąkolwiek pracę , przy której oko nie ma szans na przećwiczenie całego zakresu widzenia , mordujemy je powoli , a nieświadomie . 

Mięśnie „stoją” i – napięte,  sztywnieją  .

Potem światło pada nie na pożądane miejsce w siatkówce , ale na miejsce w oku , jakieś-nawet 0,5 centymetra przed siatkówką lub za .

Nie „mamy za długą soczewkę „, ale mięśnie są za słabe i ogranicza się obwód ruchu . W tym przypadku okulary , soczewki , pogarszają stan – podobnie , jak ze szprycowaniem insuliną diabetyków .

Jasne , że istnieją powody autentycznych , poważnych zmian w budowie oka , m.in. spożywane chemikalia ( aspartam ) , fizyczne urazy itp. Ale , póki zdiagnozowano u nas „zwykłe ” zaburzenia ostrości , bez poważniejszego tła chorobowego …ćwiczmy – co nam szkodzi ?

Oto pierwszy zestaw , made in …. a jakże , China 🙂 – bo to akurat importować stamtąd warto 🙂

1.Stańmy ( lepiej ) lub siądźmy swobodnie , rozluźnieni – dobrze , kiedy w plenerze . Ustawmy głowę nieruchomo i patrzmy w niebo – potem na ziemię , kilka razy . Proszę pamiętać , by ruchy były powolne i uważne , nie – chaotyczne .

2.Rozglądamy się na boki ( wciąż nieruchoma głowa )

3.Przez przeciwległe kąciki oczu zerkamy to w górę , to w dół .

4.Zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara „okrążamy” oczami otoczenie , potem to samo w przeciwnym .

5.Kończymy delikatnym masażem ( najpierw- krótkim ) rękoma oraz lekkim uciskiem dłoni na oczy – zakrywając całymi dłońmi. Przed masażem „zacieramy” ręce , by przydać im energii i ciepła , masaż prowadzimy od wewnętrznych kącików oczu , w górę , wzdłuż – do zewnętrzych – tam kończąc .

6.Przykładamy kompres z letniej , zielonej herbaty .  

Taki „oczny wellness” wykonujemy sobie codziennie , w dogodnych chwilach , każdy punkt (poza kompresem :)) po parę razy -ważne , by liczba parzysta -np.4 razy zerk w lewo , 4 w prawo .

A po miesiącu … widzimy 🙂 , czy warto i … czy patrzeć lepiej zawsze oznacza  widzieć właściwie  ;)))

Posted in aktualności, okulistyka na zielono, zdrowie | Leave a Comment »