Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Ministerstwo Edukacji Naturalnej , czyli : co było , nie zniknęło i … kto zamurowuje okna ?

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 10, 2011

Lepiej wiedzieć troszkę o całym człowieku niż wiele o jego kawałkach . Dr Beniajmin Honigsfeld

Rodzice wciąż przejmują się złymi ocenami swoich dzieci – często nie zastanawiając , jak złe są oceny i co to właściwie oznacza . Bo jeżeli pociecha udzieliła odpowiedzi w teście innej niż systemowo przewidziana , jednak wciąż życiowo prawidłowej …. Czy to jest źle ? 

Jeżeli dziecko nie zastosowało – bo tak należy to ująć – podsuniętego , „jedynego słusznego ” rozwiązania w problemie również odgórnie stworzonym , a przykrojonym według MAS , nie jednostek  – czy to jest źle ?

Zawartość podręczników puchnie , zawartość głów …. jakby 😉 przeciwnie . Mechanizm postępowania króluje , bogactwo językowe zanika , więzy międzyludzkie , a i „międzynaturalne ” słabną – przynajmniej programowo , bo na szczęście nie każdy ten program przyjmuje .

Budowa muru między człowiekiem a Naturą w wielu przypadkach się powiodła – wielu obawia się chodzić do lasu , bo ” pasożyty , wścieklizna , trujące rośliny i w ogóle ptaki brudzą na głowy ….” – niektórym na pewno :))))

Wmawia się , że bez chemii , chirurgii i psychiatrii człowiek zachoruje , zestarzeje się za szybko i umrze … to ostatnie … ojej , a może nie ? 😉 , jednak typowo mafijne sposoby postępowania sprawiają , że droga do „przejścia” staje się już za życia drogą przez mękę .

W mediach coraz nachalniej straszy się „groźnym ruchem antyszczepionkowym”.
– no , to rozumiem , że jest i ruch szczepionkowy . Jednak 🙂
To ten , który , pisząc o zaletach szczepionek regularnie „zapomina” informować o niebezpiecznych skutkach ubocznych ? To ja już wolę o nich pisać – nawet za cenę posądzenia o przynależność do „ruchu jakiegokolwiek” – bo gdyby nawet 😉 , wolę iść z Tymi , którzy mówią prawdę . Po prostu .

Nie pójdę z tymi , którzy :” Nieszczepienie to narażanie dziecka na choroby wieku dziecięcego , które udało się stosowaniem immunizacji zwalczyć ! ”

W jednym zdaniu udały się trzy kłamstwa . Pierwsze – bo nie zaobserwowałam – a nie jestem jedyna , ot , jedna z milionów – żeby szczepionki zapobiegały chorobom , drugie – że nie zwalczyły czegokolwiek poza właśnie naturalną obronnością organizmu , trzecie – bo to nie jest immunizacja . Oczywiście , podkreślę – to moje zdanie . Macie prawo mieć inne . Macie prawo mieć swoją rację , ale nie zmuszajcie mnie ani innych do przyjęcia własnej za obowiązującą i jedyną słuszną .

„Zwalczajcie” sobie dalej choroby swoimi metodami – najlepiej na własnym przykładzie …..

Co w ogóle oznacza „zwalczanie chorób”?

Jako , iż pisałam o tym sporo , m.in. w artykułach o homeopatii , szczepionkach , TCM , pozwolę sobie pokrótce przedstawić syntezę sensu choroby w kontekście długiego ( w sensie naturalnym ) , zdrowego życia i dobrej starości , jako lekcji podsuwanej nam przez najlepszego nauczyciela – Mistrza Przyrodę .

Zacząć muszę od chorób dziecięcych – „leczonych” toksynami w mega ilościach , których żadna matka nie odważyłaby się podać znając ich działanie . Odważa się , wierząc „tym , którzy wiedzą lepiej „. Skutki znamy .

Problem leży (poza chciwością przemysłu ) w medyczno – szkolnym zorientowaniu na symptomach , na którym łatwo już było spreparować temat szczepionek .

A przecież typowe choroby dziecięce są ważnym i niezastąpionym zjawiskiem dla duchowej , więc i zdrowotnej kondycji dziecka – ich zduszenie – nie wyprowadzenie Z organizmu – należy traktować jako poważny błąd – nieodrobioną lekcję . Jeszcze naganniejszym wydaje się masowe stosowanie substancji inwazyjnych , absolutnie nie mogących zapobiegać chorobom  , a sprawiających , że dziecko nie jest nawet w stanie przechorować pierwotnego obrazu zaburzenia WSPIERAJąCEGO rozwój człowieka , według owego wzoru .

Fakt , że homeopaci klasyczni z reguły wyjaśniają pacjentom działanie szczepionek , po czym ci ostatni – co zrozumiałe – szczepić dzieci nie chcą , napotyka wrogość i agresję ze strony szczepionki stosującej .

Abstrahując od meritum  – obie strony winno jednoczyć porozumienie w interesie dobra pacjenta oraz własnego sumienia ( przyznam , że mówiąc o sumieniu w przypadku osób rekomendujących szczepienia czuję się , jakbym gadała o sumieniu sztabki złota …prawda , że ładne porównanie 😉 ? )  , nie może dziwić kontrast : medycynę szkolną dzieli od naturalnej , w tym homeopatycznej samo rozumienie choroby i zdrowia . 

Często jednak również osoby interesujące się medycyną naturalną tkwią głęboko w założeniach szkolnomedycznych , od początku konfrontowani wyłącznie z takim sposobem myślenia : choroba – lek zwalczający chorobę – zdrowie .

Mimo , iż naturalnym wydawałoby się : przyczyna  – zaburzenie – leczenie mające na celu zdiagnozowanie , zrozumienie i eliminację przyczyny , dzięki któremu znikną też symptomy – – powrót do zadowalającego stanu organizmu .

Medycyna szkolna przyzwyczaiła nas comiesięcznie prawie do „najnowszych osiągnięć” , przedstawianych zawsze , jako wielka mądrość …. blednących w blasku następnych „najnowszych ” … czasami kompletnie poprzednie „mądrości” gaszących , wręcz demaskując (nieświadomie :))))) je jako głupoty , błędy …. „nietrafione klasyfikacje wartości ” 😉

System medycyny naturalnej – charakterystyczny i odpowiedni dla każdego rejonu świata – funkcjonuje świetnie od tysięcy lat , potwierdza się regularnie , w czym nowoczesne badania , obiektywnie biorąc co najwyżej ujawniają dodatkowe korzyści –  o deprecjonowaniu natury „badaniami zleconymi w celu…” już mówiłam .

Prawa natury – weryfikowane milionami doświadczeń , nie zmieniają się .

System homeopatii klasycznej ( Hahnemanna ) działa od lat dwustu . Jego prawa , zasady działania też się nie zmieniają .

No jak to możliwe 😉 ….

Jak to możliwe , by „jakieś byle co ” 😉 tak dzielnie broniło swojej twarzy , by trwało nie ogłaszając co miesiąc „nowych , cudownych metod ” ?

A Hahnemann po prostu doszedł do wniosku ( nie On jedyny , ale mowa o homeo ) , że objawienie się choroby nigdy nie jest ograniczone lokalnie , ale pojawienie się w danym miejscu/danym obrazie  – to rezultat , wyraz zaburzenia we wnętrzu .

I tak , np.zapalenie migdałków nie następuje tylko poprzez „osiedlenie się” tamże jakichś „zarazków” , a , ponieważ na skutek jakiegoś zaburzenia wewnętrznego pojawiła się idealna podstawa – środowisko do rozwoju zapalenia .

Ale medycyna szkolna nie chce tego wiedzieć – zwalcza zapalenie migdałków – przejaw zewnętrzny , dzięki czemu powód prawdziwy pozostaje , gdzie był .

Właściwie takie traktowanie migdałków też dziwnym nie jest : jak może jeden lekarz rozpoznać wielonarządowe zależności , jeżeli najczęściej szczyci się jedną do paru specjalizacji ? Jeżeli od każdego systemu organów jest inny „specjalista „?

Logiczne następstwo takiej sytuacji to farmaceutyczne poszukiwanie/
produkowanie  medykamentów zwalczających poszczególne symptomy … często bez patrzenia na straty organów nie wziętych pod uwagę , bo „nie należą do objawów ” . Bo nie widzimy , że należą . Bo … nie chcemy widzieć ?

Czy takie działanie  może przynieść korzyści w żywym , niepodzielnym , bycie ?

Homeopaci wolą dotrzeć do „zaburzonej siły życiowej „, „genetycznej niedyspozycji” , ale to nie oznacza , że parę globulek/kropli ponaprawia wszystko . Proces homeopatycznego docierania do sedna i wyciągania choroby na zewnątrz czasem jest błyskawiczny , czasem – niestety, musi potrwać – wszystko zależy od danego człowieka .

Zioła też pomagają cierpliwym , jakkolwiek w przypadkach nagłych (podobnie homeopatia ) potrafią przyjemnie zaskoczyć .Minerały , żywice , różne wody , czasem zwykły popiół , olejki …. to wszystko jest dla nas .

Ale trzeba się zainteresować , co , po co i do czego . Inaczej będziemy zdani na czyjąś opinię , wiedzę , łaskę , humor i przyzwoitość wreszcie . Oczywiście , załóżmy , że dostaniemy się w dobre ręce …czy jednak nie będzie nam przyjemniej wiedzieć , co te rączki robią ?

Informacja podstawą – i tu bynajmniej , nie w ilościach homeopatycznych . Wprawdzie ktoś mądry kiedyś powiedział , że trzeba bardzo uważać , komu dobrą informację powierzyć , ale mnie się – być może naiwnie , wtedy trudno , mój wybór -wydaje , że jeśli , jak do tej pory , ci , którzy cokolwiek przekazać mogą , będą zachowywali to dla wybranych …. będzie tak , jak było i  „świat skończy się skowytem „(T.S.Eliot)

A … „leków ” tyle ….ile nigdy jeszcze w historii . A skowytu … więcej i więcej .

Informacje zbieramy całe życie . Poza nimi niezbędną jest obserwacja i empiryzm z wszelkimi jego przyległościami 😉 , więc konsekwencją samodzielności .

Jak obserwować chorobę w ujęciu kompleksowym ?

Weźmy to nieszczęsne zapalenie migdałków , z często zajętym zapalnie całym okręgiem limfatycznym danej strefy . Migdałki są organem przerabiającym trucizny . Ich ropienie , zapalenie to sygnał , że organizm przyjął zbyt wiele „śmieci”. ALE chodzi również o „toksyczną energię”- w tej chwili określę tak skrótowo negatywne oddziaływanie na organizm wrogich , negatywnie wpływających słów , zachowań   . Jeżeli mamy do czynienia z zapaleniem migdałków pon.12 lat to w większości przypadków oznaka złego żywienia , głównie – aromaty i barwniki .

Powyżej – trzeba się przyjrzeć , czy chory nie jest poddawany ciągłym , krytycznym naciskom – kwestia odżywiania pozostaje aktualna .

Tak czy inaczej – zaburzenie wyprowadzamy „na zewnątrz”- nie dusimy , nie – „zwalczamy „- wyprowadzamy z organizmu .

I tak , mając do czynienia z osobą cierpiącą na wykwity skórne , nie zabrałabym się od razu do zewnętrznego traktowania maściami , zasypkami – chyba , że to konieczne i chodzi o przyniesienie ulgi ( wysypki piekące itp.)

Gdyby taka osoba , potraktowana „od zewnątrz „, wyłącznie naskórnie , przyszła po miesiącu np. z problemami wątrobowymi – nie zdziwiłabym się – zaburzenie , zduszone odgórnie , przeszło do wnętrza . U pacjentów popularnych placówek tzw.”służby zdrowia ” to normalna historia – jedno się „kończy” , drugie zaczyna – tyle , że to pierwsze wcale się nie skończyło .

Bo nie było potraktowane od źródła , a od x…. strony 😉

Oczywiście medycyna szkolna w większości nie rozpoznaje kolejnych przypadków jako logiczne następstwo własnych działań – i to też jest zrozumiałe 🙂

Gorzej , że nie chce – broni się rekoma i nogami przed oficjalnym skorzystaniem z wiedzy naturopatów , w tym homeopatów , wmawiając sobie – co gorsza i innym , że inne metody nie są „naukowe” …. Po cichu patrzy , jak opatentować wygodne sobie kawałki . Wnioski pozostawiam bez komentarza .

Tym bardziej , że – gdyby pierwsi krzykacze medycyny inwazyjnej , a stosowanej bez opamiętania , zechcieli przyjrzeć się na przykład  embriologii -bez problemu znaleźliby tam potwierdzenie konieczności naturalnego przebiegu choroby ( w większości historii , nie mówię tu o ekstremalnych sytuacjach zagrożenia życia , ostatnich stadiach w zniszczonym organizmie , etc. ) przy wsparciu organizmu metodami naturalnymi .

W embriologii możemy zaobserwować najlepiej , że nie ma przypadków w następstwie chorobowym – ich kolejność zaś wskazuje , czy człowiek znajduje się na drodze do wyzdrowienia , czy … czy choroba wciąż posuwa się głębiej .

Przeciętna , normalnie przebiegająca choroba dziecięca wskazuje również prawa natury : cały organizm jest chory , najczęściej występuje gorączka , potem wyrzuty na błonach śluzowych , następnie – dotknięty jest naskórek – reguła : od wewnątrz do zewnątrz – do wyjścia – procesy same w sobie są najlepszym lekiem .

Sztuczne wytłumiacze gorączek mogą wręcz zakłócić proces , powodując komplikacje , np. wewnętrzne obrzęki . I to komplikacje są najczęstszym powodem rodzicielskiej , ale i lekarskiej paniki … niestety, komplikacje stworzone (też najczęściej ) przesadzaniem z obciążaniem organizmu środkami silnie działającymi .

Szkoda , że nie dopuszcza się do wypowiedzi w mediach rodziców relacjonujących rozwój swoich dzieci po przebytych naturalnie chorobach , a mają co opowiadać : właściwie rozwijająca się mowa , pewniejsza motoryka , dojrzalsza osobowość , stabilniejsza duchowość etc.

Dziecko zachorowuje na podstawie swoich własnych – najczęściej – odziedziczonych słabości , czasem nabytych , w homeopatii nazywanych miazmami . Ich przezwyciężenie daje możliwość uwolnienia się od nich , przynajmniej na długo . Zabierając możliwość naturalnego odbycia NATURALNYCH chorób zabieramym mu możliwość samoleczenia , w najgorszym zaś razie wpędzamy chorobę w kolejne stadia , głębiej .

Nie lubię powoływać się na statystyki , ale tylko wg nich można stwierdzić , że nigdy dotąd nie mieliśmy jeszcze tylu CHRONICZNIE chorych dzieci .

MS , alergie , astmy , neurodermitis , depresje , autyzm ……

Wydaje się , że ostre , dziecięce zaburzenia zamieniliśmy na chroniczne , których formy wyrazu wskazują na zastarzałe ogniska zapalne .

Bardzo interesujące zdają się przy tym formy chorobowe u dzieci szczepionych -np.na odrę –  zaczynające się często punktowymi wylewami podskórnymi/
naskórnymi na rączkach i stopach , kolejno rozprzestrzeniającymi się od dołu/ od kończyn  do góry , po czym „znikają” w środku i często prowadzą do zapalenia płuc .

W naturalnym przebiegu jest dokładnie odwrotnie – choroba przebiega od wewnątrz do zewnątrz, gdzie się kończy . Nie wiem , czy powinnam pominąć , że takie krwawienia są oznaką dominujących syfilitycznych wpływów ( p.rozdziały o boreliozie ) , a zniekształcona postać choroby niesamowicie osłabia życiową siłę .

Oczywiście , nie można przypisywać szczepieniom CAŁEJ winy za zdrowotną nędzę współczesnego społeczeństwa – wiele jest czynników zaburzających procesy naturalne , chorobotwórczych . Ale szczepienia należą do całego zespołu szkolnomedycznych tricków , które zaburzenia tłumią , „wpędzają” i sadowią w organizmie na długo .

Terapie kompleksowe prowadzą do harmonijnego „pulsowania” organizmu na dłużej , do równowagi na wszystkich poziomach .

Dobrze byłoby nie tylko „zapobiegać” 😉 chorobom dziecięcym , ale nie dopuszczać do komplikacji , więc : dokładać starań , by dzieciom ( i oczywiście dorosłym ) nie zabrakło przyzwoitych warunków higienicznych , zdrowego odżywiania , ciepłego domu i …. przede wszystkim kochających , mogących poświęcić im czas i wiedzę rodziców  , a także , w razie czego 😉 …. rozumiejących naturę rzeczy lekarzy .

 ———————————-

Literatura źródłowa , ale i uzupełniająca :

„Predictive Homeopathy” , Dr Prafull Vijaykar , Mumbai , 2001
„Zur Theorie der Homoopathie „, Dr J.T.Kent , Heidelberg , 1996
„Kent’s Minor writing on Homeopathy” ,Heidelberg ,1987
Medizinische Schriften , Getynga , 1988 , Dr Constantin Hering
„Organon der Heilkunst „, Dr Samuel Hahnemann ,Leipzig 1921 ,

w ww.prafullvijaykar.com (strona Pana Dra Vijaykara )
w ww.insidevaccines.com./wordpress

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: