Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for Grudzień 2011

Skąd Parkinson ? I kilka kwestii do przemyślenia na Nowy Rok …

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 29, 2011

Tematu Parkinsonizmu nie chciałam zaczynać bez dokładnego wprowadzenia , ale czas leci , chorzy czepiają się silnych leków , a nowe prawo , teoretycznie mające „skończyć z dyktatem koncernów” :)))))))))))) , jedynie psuje krew i lekarzom i farmaceutom i pacjentom wreszcie – można rzec : robota bezsensowna  ,     
pogarszająca i tak już nieciekawe relacje wśród ww. , a przy tym kosztowna – powoduje wręcz panikę uzależnionych od Big Pharmy . Wolę nie przypuszczać , że … może o to chodziło ? O zasygnalizowanie możliwości ograniczenia dostępności pewnych środków – wszak , co ciężko dostać , tym bardziej pożądanym ?

Może być , że to abstrakcja , ale postrzegając jedną , wielką abstrakcję na co dzień 😉 , nietrudno wyciągać równie abstrakcyjne wnioski 🙂 .

Ale zostawmy chorą „opiekę zdrowotną” – jest sporo dobrych wieści – nie tylko w głównym temacie . Zanim przejdę dalej , przypomnę tylko , aby stronę czytać „na zimno” , w miarę możliwości zadając sobie mnóstwo pytań i … pozostać w myśleniu niezależnym . Jeżeli są Państwo zwolennikami medycyny szkolnej – Państwa sprawa , jeżeli naturalnej ( co nie wyklucza kształcenia :))- cieszę się bardzo , ale powtórzę :
nie twierdzę , iż „tylko to ” lub „tylko tamto ” może Państwu pomóc i nikogo nie mam zamiaru zmuszać do zmiany poglądów edukacyjnych . Pragnę jedynie , przytaczając Goethego , by każdy chciał „wiedzieć , co czyni ten świat w naszym wnętrzu spójnym ” , jak to działa , dlaczego objawia się tak , a nie inaczej , dlaczego współdziałanie z Naturą wychodzi nam na dobre i wszyscy mogą się o tym przekonać sami …. A jeżeli nie „wiedzieć” , niechże chociaż chce szukać .

Bo ja nie rozumiem , czemu np.wiele kobiet nie ma pojęcia , że one , do menopauzy, mają zupełnie inną przemianę materii aniżeli mężczyźni . Ale dziwią się , że po klimakterium słabną im włosy , gwałtownie wiotczeje skóra – myślą , że tak ma być . Nie ma .

Och , dociera do mnie 😉 , że oficjalny system edukacyjny wcisnął większość w szufladki i każe wyobrażać sobie , iż tak ma pozostać , ale dziwi , gdy kobiety nie chcą wiedzieć , DLACZEGO . Podobnie mężczyźni , jednak to głównie kobieta będzie odpowiedzialną za zdrowie przyszłego pokolenia , stąd … pewnie jeszcze długo pozostanę zdziwioną 😉 .

Pocieszam się – nie ja jedna 🙂 – jakie były miny naukowców , gdy wyniki badań nad skutecznością MRT w diagnozie , ale i terapii , okazały się miażdżąco mizerne ?

🙂

A to badanie jest polecane coraz częściej dodatkowo , oprócz i tak już mocno inwazyjnej mammografi , oczekuje się , że lepsze , dokładniejsze … Nic z tych rzeczy. „The Lancet ” ( może tym razem się nie wycofa :))) , pisze o badaniach Mem. Sloan Kettering Cancer Center NY ( w w  w.thelancet.com -Effect of population based screening on breast cancer mortality , 378 , 2011 ) .Była mowa i na 34 -th Breast Cancer Symp. w San Antonio , 16.12., a dane zbierano przez 10 lat , efekt : mało lub wcale dowodów na korzyści użycia MRT tak w rozpoznaniu , jak terapii , nawet przy operacjach . Jedyny wyjątek (?) : MRT może znaleźć 
zastosowanie w badaniach kobiet z obciążeniem genetycznym .

„Nie znaleziono żadnego , bezpośredniego dowodu , że pacjenci wysokiego ryzyka , u których po MRT stwierdzono obecność tumoru , przeżyją dłużej aniżeli gdyby nie byli poddani MRT „. A badanie kosztuje niemało . Pomijam wpływ na organizm …

Z innej beczki : niedawno pisałam o dobroczynnym wpływie słońca na nowotwory i proszę – są już następne badania : Dr Jo Ellen Welsh ze State Uni of NY , Albany , w doświadczeniach in vitro wykazała , że ludzkie kómórki raka piersi potraktowane formą witaminy D przez parę dni – obumarły , a co zawarła w zdaniu :

” Witamina D wnika w nie i zabija , w procesie identycznym , jak w przypadku  Tamoxifenu ” . No proszę … o skutkach ubocznych farmaceutyku chyba nie muszę nikomu zainteresowanemu wspominać ….

Badania powtórzono na myszach – tak , dla mnie bez sensu , ale … nawet u większości myszy zaobserwowano zanik komórek nowotworowych po kilku tygodniach.

Warto zauważyć , że aż do tej pory studia nad witaminą D były określane jako „prace nad prewencją ” 🙂 Dopiero od 2011 mamy dokumenty , iż witamina D obniżyła ryzyko rozwoju/postępu nowotworu u pon. 60.000 kobiet , przy czym chodziło o wit.D uzyskaną z pożywienia i słońca .Dr Pierre Engel z INSERM ( Institut National de la Sante et de la Recherche Medicale ) podsumował :

” U kobiet przebywających na terenach słonecznych ryzyko wystąpienia raka jest o 50% mniejsze aniżeli u tych z terenów o nasłonencznieniu małym „.

Na konferencji w Toronto , 2010 , Dr Cedric Garland określił raka piersi wręcz jako wynik braku witaminy D – ze swojej strony podkreślę , że wnioski te mają zastosowanie w ocenie występowania innych nowotworów np .skóry i jelita – wit . D umożliwia nam przecież absorbcję wapnia . A nas , jeszcze dosłownie przed chwilą ostrzegano przed słońcem … W dodatku leki -m.in.przeciwskurczowe , środki „do bezpiecznego opalania” blokują witaminę D …. Niedługo wiosna . Cieszę się , że w kwestii słońca mam do przekazania wciąż dobre wiadomości – resztę znajdą Państwo np.na w w w.drweil.com ” More Vitamin D ? ” ,
w  w w.abcnews.go.com -study-vitamin-d-kills-cancer-cells .

Kolej na Parkinsona – oczywiście w skrócie , bo ta choroba ( nazwa Morbus Parkinson , IPS , to raczej główne określenie szeregu dolegliwości charakteryzujących się określonymi symptomami ) dotyczy bardzo szczególnego obszaru , wciąż za mało znanego – poczynając od jądra podstawy  –
ganglia basales , dokładniej – istoty czarnej = substantia nigra plus przyległości , czyli układ dopaminergiczny , dalej poprzez układ noradrenergiczny i glutaminergiczny . Utrata neuronów w regionie ganglia basales postępuje z zapalnymi zmianami w komórkach mózgowych i tworzeniem proteinowych ( agregaty , zlepki białkowe ) , niewłaściwych struktur , tzw. ciałek Lewy’ego blokujących funkcje komórkowe .

Charakterystykę objawów choroby Parkinsona możemy znaleźć wszędzie , więc „na przełaj” : powyższe owocuje zaburzeniami ruchu , następnie dochodzą problemy kognitywne , wegetatywne , etc.

O zwiększenie ryzyka wystąpienia P. oskarża się m.in. cukrzycę typu 2 ( badania fińskie ) , co rzecz jasna nie jest bez sensu -tu przychodzą nam z pomocą studia „Advanced glycation end products induce in vitro cross – linking of alpha- synuclein and accelerate the process of intracellular inclusion body formation „- w w w.ncbi.nih.gov , S.Shaikh , LF. Nicholson , J. Neurosci. Res , 2008 , July ,86 .,
jednak sama cukrzyca też nie powstaje „z niczego ” .

Ciekawy artykuł pojawił się w dailymail.co.uk – „Pesticides dramatically increase risk of Parkinson’s ” – 25.06…… 2006 roku . Do tej pory nie zauważyłam w polskiej prasie żadnego przedruku -być może mi umknął , ale wówczas w Daily Mail – a nie jest to przecież gazeta specjalistyczna , ot , „dla ludzi” – był to jeden z głównych tematów . Dlaczego u nas można za to wszędzie opisywać „dramat rolników , których nie stać na nawozy i środki ochrony ( ???) roślin ” , wciskając , że bez tego ani rusz  … ? Pytanie retoryczne .

W pow. artykule przedstawiono wnioski ze studiów :” Kontakt z pestycydami zwiększa ryzyko zachorowania na chorobę Parkinsona ” .

Pestycydy zmieniają chemię białkową u roślin i zwierząt – nie jest możliwe , by nie wpłynęły na nią i u nas .

Co to ma wspólnego z cukrzycą ? Cukier wyzwala proces glikacji ( o nim w ang. artykule wyżej ) , w czasie którego molekuły cukru wiążą się do protein – jaśniej : cukier reaguje z białkiem ( przył.cukru do grup aminowych białek ) .Poprzez redukcję cukrów powstają tzw. AGE – nowe proteiny – Advanced Glycation Endproducts , powodujące szkody komórkowe – sumą: stres oksydacyjny .

Aby nie zanudzać 🙂 – musimy zatroszczyć się o właściwy poziom glutationu -związku o właściwościach przeciutleniających , wspomagającego wyrzucanie produktów przemiany materii , toksyn , wszelkich śmieci ( usuwa związki azotowe , chlorowcopochodne …)  . Glutation powstaje z reszt aminokwasowych kwasu glutaminowego , cysteiny i glicyny , występuje w organizmach roślinnych oraz zwierzęcych . 

Dokładniej ? Potrzebujemy go ,  by podtrzymać / przywrócić właściwą przemianę białkową .

Wspaniałym przedsionkiem do produkcji glutationu jest serwatka z mleka krów spasanych trawą – tu smutne westchnienie – kiedyś ludzie na wsi praktycznie nie znali Parkinsonizmu . Również niezłym materiałem do tworzenia w. wymienionego są : avokado , oliwa , kurkuma , imbir , cynamon , cebula ,czosnek,
kapusta brukselka , kapusta biała , włoska , rozmaryn …
Wciąż aktualne są omega 3 – ze względu na stabilizację membran komórkowych , tak istotną w chorobie Parkinsona .

Dla „wątpiących „:) :”Dlaczego koniecznie serwatka prosto ze wsi , nie – wielkoprzemysłowa , nie daj Boże pasteryzowana czy podgrzewana ?

Ponieważ takie przetwarzanie powoduje denaturację białka = nieodwracalną zmianę struktury , takie produkty są nieaktywne biologicznie w sposób im właściwy, a mający znaczenie terapeutyczne .

Tak samo nie uznaję żywności pochodzącej od zwierząt karmionych mączkami kostnymi – to nie jest ich naturalne pożywienie – to atak na zdrowie  i „wybór” , którym nam się grozi : ” GMO albo pasze z mączki kostnej  „-to alternatywa typu „dżuma czy cholera”?

Nowy Rok za progiem … W Chinach będzie to rok Wodnego Smoka , a ten oznacza m.in . przełomy . Może i wielu z nas przyniesie korzystny przełom w myśleniu o zdrowiu ? Może niektórzy zdecydują się podjąć „ryzyko” 🙂 odpowiedzialności za to , jak i czym traktują własne – oraz powierzone 🙂 istoty ? życzę Państwu , jak zwykle zdrowia . Dziękuję za kolejny rok uwagi , dziękuję też bardzo Wszystkim dzielącym się ze mną swoimi badaniami , nowinkami , dziękuję Administratorom oraz Autorom stron , które polecam i Każdemu , kto przyczynia się do wspólnej pracy , dzieląc się wiedzą o jednym z najcenniejszych  , co mamy : zdrowiu .

Szczęśliwego Nowego Roku 🙂

——————-

lektura pomocna :

w ww .parkinson-gesellschaft.de

w ww.wpda.org

Reklamy

Posted in aktualności, chemia, farmakologia, odżywianie, onkologiczne impresje, technologie a środowisko, zdrowie | Leave a Comment »

Kardiologia naturalnie .cz.17. Szanuj , co masz- drugiej szansy możesz nie dostać .

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 17, 2011

Przyczyną starzenia się organizmu jest nagromadzenie błędów , zafałszowań w DNA , spowodowane osłabieniem mechanizmu naprawy tegoż DNA .-C.Bernstein i H.Bernstein , „Aging , Sex and DNA Repair” , 1991

„Ile można o sercu „?

Można – tym bardziej patrząc codziennie , jak podle traktowane jest przez niektóre istoty nazywające siebie „inteligentnymi” .

Ale ten odcinek będzie traktował również o młodości , starzeniu się ….W aurze powszechnego , zaokiennego pesymizmu uznałam za konieczne napisanie o czymś , co być może zmotywuje bardziej oporne jednostki do przyjrzenia się swojemu organizmowi i wyciągnięciu dobroczynnych wniosków .

Nie chce się Państwu dokonać rewizji , bo „i tak się starzejemy ” , „i tak kiedyś umrzemy” ? No to może w ogóle nie wychodzić na zewnątrz i po co robić cokolwiek- jeść , pić też nie , bo ” przecież kiedyś….” ?

życie – najbardziej niedoceniany prezent na świecie .

Prezent ,  z którego dzień w dzień możemy uczynić setki innych i setki otrzymać .

Ale wielu „się nie chce” . Powiedziano im , że od „tej a tej granicy” i tak będą zakwalifikowani do „starszyzny” , że „do tego należy słaba pamięć”, „gorsza praca serca „…. Ja Państwa bardzo przepraszam , ale jedyne , co mi się nasuwa na takie herezje , to  : G…..prawda !

Bo każdy starzeje się w swoim indywidualnym cyklu biologicznym – jedni szybciej , inni wolniej – jednak w pewnym zakresie możemy na ten cykl wpływać .

Do pierwszego mechanizmu wspierającego długą młodość zaliczyłabym właściwe postępowanie z sercem  .

O jego miejscu w prakulturach co nieco wspominałam – nie na darmo było czczone . W strefie arabskiej np. ,QUALB ( serce ) ma zdolność bezpośredniego postrzegania  duchowych rzeczywistości , których umysł zobaczyć nie może , ale jest też miejscem świętej wojny dobra z siłami przeciwnymi  , gdzie transcendent styka się z człowiekiem .

W tekstach sufickich można przeczytać , że zaawansowani na ścieżce duchowej wiedząc , jak ważna jest równowaga i jak mocno czyjeś negatywne oddziaływanie może na nią wpłynąć … zatruć , nie pozwalali  intruzom na wejście do ich serc , czyli do sacrum . Starali się jednak wskazać obcym drogę do łączności z ich centrum duchowym .
/T.Burckhardt , „An Introduction to sufi doctrine ” ,Lahore 1963 /

Od zawsze funkcjonowały osoby przeładowane toksynami – takie , co do których już z daleka było widać  , że porażają 😉 , do czego się zbliżą .Ale im też trzeba pomóc.

Od dawna krył rodzaj ludzki w sobie truciznę ; esencję wszystkich grzechów głównych …  jedni więcej , inni- mniej , niektórzy z lubością zapodają ją innym , troskliwie rozmnażają  i pielęgnują  . Rzadko kto jest w stanie się jej wyzbyć .
Centaur Chiron też otrzymał zatrutą strzałę  , trafiony przypadkiem przez Heraklesa -cóż , że był mistrzem uzdrawiania : sam potrzebował pomocy …. niestety, jego nie był w stanie wyleczyć już nikt . 

Z kardioenergetycznego punktu widzenia każdy z nas posiada jakieś obarczające śmieci w pamięci komórkowej – z tego samego wychodząc , każdy jest po trosze healerem i szukającym uzdrowienia . Dobrze , kiedy przekształcimy ten balast w paliwo – impuls do poprawy naszej , więc i … wszystkich dookoła , równowagi .

Chirońska trucizna – część ciemnej energii zostawionej nam w postaci molekularnego śladu  już od przodków…. a my wciąż nie umiemy się z nią obchodzić . Szukamy rozpaczliwie szczęścia , coraz bardziej popadając w depresję, wreszcie , zgorzkniali i pomarszczeni , odchodzimy, zostawiając znów za dużo błotnistego balastu w dzieciach , bliskich …

I ta rozpacz , że „starzenie rozkłada ” , że „pamięć już nie ta”… Wszystko wychodzi na buźki , włazi w organizm , a ten słucha i przyjmuje …
Włóżcie te mity o nieuchronnym potworze starości w szafy proszę . Bo starość – tak , przyjdzie , ale nie musi być potworem .

Na dowód 😉 , jeżeli nie zaobserwowaliście do tej pory pozytywnych przykładów , przytoczę badania Uni California , które : ” W normalnym , aktywnym , zdrowym , starym mózgu nie stwierdzono utraty komórek mózgowych ” .

Nie ? A od lat wmawia się , że „wraz ze starzeniem , tracimy komórki mózgowe nieodwracalnie ….” . Co tracimy , to zapewne tracimy , ale żywotność mózgu zapobiega jego degeneracji -jeżeli umiemy ją wykorzystać . Taki wspaniały , naturalny system .

Inne badania , prezentowane przez National Institut of Aging , dowiodły z kolei , że stary – podkreślam – STARY mózg ludzki – wykazuje taką samą aktywność metaboliczną , jak młody i jest … tak samo wydajny ./ww w.nia.nih.gov/

Następną dobrą wieścią jest , że człowiek może wzmagać swoje mózgowe zdolności , powiększać pojemność umysłu i że wiek absolutnie w tym nie wadzi.

Każdy , indywidualny neuron nieustannie próbuje dokonać połączeń z tyloma innymi komórkami , z iloma się da , ponieważ komunikując się -są zdolne podtrzymywać łączność . Utrzymując aktywność mózgu jesteśmy w stanie zwiększać liczbę połączeń mdzkomórkowych .

Wymówki :”Za stary/a jestem , aby się głowić ….” , nie mają sensu .

Michał Anioł – 63 lata i doskonałe freski , da Vinci – 52 lata – Mona Lisa , Brahms nie popełnił ani jednej symfonii przed 43., Verdi napisał jedną z dwóch najpiękniejszych oper przekroczywszy 70-tkę , Goethe skończył Fausta po 80-tce …. Stradivari – TEN Antonio Stradivari tworzył doskonałe skrzypce mając ponad 90 lat ….

Czy ich warunki życiowe były lepsze od współczesnych ? Jasne , nie mieli do czynienia z technośmieciem , megadawkami chemii farmaceutycznej , skażeniem radioaktywnym , elektromagnetycznym etc., ale sama higiena pozostawiała wiele do życzenia , nie mówiąc o zwykłym stresie i teoretycznie skromniejszej „przeciętnej” długości egzystencji na tym świecie .

Nie mamy więc zbyt wiele usprawiedliwienia na niewłaściwe starzenie się , niewiele w każdym razie , oprócz własnej głupoty lub niewiedzy , oprócz wiary w samospełniający się nonsens , że „starość to demencja etc.”.

Mit o zgrzybiałych staruszkach … czy nie bierze się aby z tego , że najwięcej recepturowych leków idzie w ręce pacjentów po 50 . ,że to oni biorą najwięcej specyfików nasennych , uspokajających etc. – które mogą spowodować kłopoty z pamięcią ? Potem , zamiast skojarzenia objawów z lekami – przepisuje się następne, pogarszając stan .

A może spróbujcie popracować – nie osiadać przed tv i karmić się papką , tylko przemusztrować własny mózg ?

1.Uczcie się – niemożliwe , by wśród milionów interesujących rzeczy nie znalazło się coś , co mogłoby zainteresować i Was. To prawda , że na naukę nigdy nie jest za późno .

2. Szukajcie nowych wyzwań . Tkwiąc w starych bamboszach , okopując się w wygodnym życiu i nie oczekując niczego nowego – umieracie szybciej .

3.Odżywiajcie się dobrze – orzechy , niebieskie owoce ( aronia , jagody , borówka kamczacka ….) , czosnek , nie palcie papierosów , pochłaniajcie świeże powietrze w każdej możliwej ilości . Macie sporą nadwagę ? Ruchy , ruchy – mózg otłuszczonych ludzi otrzymuje mniej tlenu , kiedy śpią – efekty , niestety , widać za dnia . Unikajcie konserw – poza wiadomą wartością odżywczą , zerknijcie sobie na ostatni artykuł w Aerzteblatt ( w ww.aerzteblatt.de – „Bisphenol A in Konservendosen , 23.11.11)-bisfenol A – endokrynny zaburzacz , mówiąc po polsku , występuje w puszkach w ilościach do tej pory niepodejrzewanych 😉 przez oficjalne służby żywieniowe . Nie szpikujcie się też hormonami – regularne , rozsądne treningi na świeżym powietrzu , nawet joga -poprawiają gospodarkę hormonalną w naturalny sposób – najlepiej widać to na przykładzie podwyższenia poziomu hormonu wzrostu ./ Muller , Cella , De Gennaro – Colonna , Parenti , Cocchi , Locatelli -1993 , Aspects of the neuroendocrine control of growth hormone secretion in ageing mammals /  

Nasze geny nie są stabilne ( o czym było w poprz.artykułach) , więc wszystko , co jemy , co myślimy , co robimy z własnym ciałem ma znaczenie . Bernsteinowie pisali o molekularnej homeostazie , o tym , że natura przewidziała i błędy w powielaniu DNA , i uszkodzenia i że nasze geny są naprawiane codziennie , bezustannie – pomóżmy im więc , a przynajmniej nie przeszkadzajmy , karmiąc się toksynami materialnymi i powielając toksyny mentalne . 

Kiedyś pisałam o spożywaniu rzeczy konserwowanych , homogenizowanych etc.- określając je „martwymi” – nic a nic się w tej sprawie nie zmieniło . Martwe pożywienie = martwota organizmu .

4.Myślcie młodo . Nie przyzwyczajajcie się do ” Gdybym był jeszcze młody , to bym się na to odważył…..”- to jak betonowa czapka dla Waszego mózgu .

5.Utrzymujcie kontakt z inymi ludźmi , w różnym wieku , ale i ze zwierzętami- będąc komuś potrzebnym , automatycznie zmuszacie do pracy mózg .

6.Nie bójcie się być odmiennymi . Nie dajcie się wciągnąć w „grupy wiekowe” , w „oddziały dla seniorów „- nie , jest jeden „oddział” : LUDZKI .

7.Stawiajcie sobie jakieś cele – jak wtedy , kiedy mieliście naście lat – i dążcie do nich wytrwale . Zapisujcie myśli , plany …. pisakiem , na papierze – przestańcie ciągle zdawać się na gadżety .

8.Czytajcie dobre książki – krzyżówki-przykro mi bardzo , to mniej niż mierna rozrywka – podsunięte przez kogoś hasełka , na które tracicie czas i które nie nauczą Was niczego prócz ….haseł , samych haseł -przeważnie ze sobą nie powiązanych . Krzyżówki są bezproduktywnymi zabijaczami czasu – pełno ich w domach starców , niestety -są „bezpieczne „, bo nie przynoszą nowych treści , bo nie prowokują dyskusji , bo wypełnia się je i wyrzuca …. Nie mam litości dla takiej formy „rozrywki” -to stagnacja . Próbujcie rozumieć rzeczy , które czytacie – zapamiętacie je łatwiej .

9. Słuchajcie muzyki . Różnej .Ona podpowie Wam nieraz formy ruchu 🙂 , a i może podszepnie jakąś ideę , np.literacką , malarską ….

10.Jeżeli nigdy nie byliście specjalnie weseli , jeżeli poczucie humoru jest dla Was słowem obcymi i wręcz wywołującym wstręt – nic Wam nie pomoże . Humor był , jest i będzie nieodzownym towarzyszem długiego , radosnego  bytu . Szukajcie śmiechu wszędzie – to lek i najlepszy towarzysz w każdym wieku .

11.Pijcie dobrą wodę : górską , źródlaną , strukturyzowaną …BEZ CHLORU .

12.Próbując cokolwiek zapamiętać , używajcie swoich „punktów zaczepienia”- skojarzenia np.z jakąś osobą , miejscem , wydarzeniem i opisujcie to sobie w wyobraźni – to uruchomi proces przypominania .

Teoretycznie są to rzeczy , o których wiadomo …. Tylko , dlaczego tak trudno jest pamiętać o nich na codzień ? 🙂 Bo może … zaniedbując w pierwszej kolejności własne serce , nie słuchając go , nie podążając za jego pragnieniami – zamykamy sobie drogę do wszystkiego , co w życiu najlepsze ? Bo nie chcemy pamiętać , że wszystko zaczyna się od serca i że ono , zapomniane  , starzeje się szybciej ?

Choć chwilowo beztroskich , choć przez chwilę radosnych po dziecinnemu  świąt Bożego Narodzenia Państwu życzę 🙂

————-

Lektura uzupełn.:

w ww.helpguide.org , „Memory loss and Aging” ,

w ww.fi.edu. „Renew- stress on the brain” ,

Posted in aktualności, kardiologia naturalnie, zdrowie | Leave a Comment »

Ministerstwo Edukacji Naturalnej , czyli : co było , nie zniknęło i … kto zamurowuje okna ?

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 10, 2011

Lepiej wiedzieć troszkę o całym człowieku niż wiele o jego kawałkach . Dr Beniajmin Honigsfeld

Rodzice wciąż przejmują się złymi ocenami swoich dzieci – często nie zastanawiając , jak złe są oceny i co to właściwie oznacza . Bo jeżeli pociecha udzieliła odpowiedzi w teście innej niż systemowo przewidziana , jednak wciąż życiowo prawidłowej …. Czy to jest źle ? 

Jeżeli dziecko nie zastosowało – bo tak należy to ująć – podsuniętego , „jedynego słusznego ” rozwiązania w problemie również odgórnie stworzonym , a przykrojonym według MAS , nie jednostek  – czy to jest źle ?

Zawartość podręczników puchnie , zawartość głów …. jakby 😉 przeciwnie . Mechanizm postępowania króluje , bogactwo językowe zanika , więzy międzyludzkie , a i „międzynaturalne ” słabną – przynajmniej programowo , bo na szczęście nie każdy ten program przyjmuje .

Budowa muru między człowiekiem a Naturą w wielu przypadkach się powiodła – wielu obawia się chodzić do lasu , bo ” pasożyty , wścieklizna , trujące rośliny i w ogóle ptaki brudzą na głowy ….” – niektórym na pewno :))))

Wmawia się , że bez chemii , chirurgii i psychiatrii człowiek zachoruje , zestarzeje się za szybko i umrze … to ostatnie … ojej , a może nie ? 😉 , jednak typowo mafijne sposoby postępowania sprawiają , że droga do „przejścia” staje się już za życia drogą przez mękę .

W mediach coraz nachalniej straszy się „groźnym ruchem antyszczepionkowym”.
– no , to rozumiem , że jest i ruch szczepionkowy . Jednak 🙂
To ten , który , pisząc o zaletach szczepionek regularnie „zapomina” informować o niebezpiecznych skutkach ubocznych ? To ja już wolę o nich pisać – nawet za cenę posądzenia o przynależność do „ruchu jakiegokolwiek” – bo gdyby nawet 😉 , wolę iść z Tymi , którzy mówią prawdę . Po prostu .

Nie pójdę z tymi , którzy :” Nieszczepienie to narażanie dziecka na choroby wieku dziecięcego , które udało się stosowaniem immunizacji zwalczyć ! ”

W jednym zdaniu udały się trzy kłamstwa . Pierwsze – bo nie zaobserwowałam – a nie jestem jedyna , ot , jedna z milionów – żeby szczepionki zapobiegały chorobom , drugie – że nie zwalczyły czegokolwiek poza właśnie naturalną obronnością organizmu , trzecie – bo to nie jest immunizacja . Oczywiście , podkreślę – to moje zdanie . Macie prawo mieć inne . Macie prawo mieć swoją rację , ale nie zmuszajcie mnie ani innych do przyjęcia własnej za obowiązującą i jedyną słuszną .

„Zwalczajcie” sobie dalej choroby swoimi metodami – najlepiej na własnym przykładzie …..

Co w ogóle oznacza „zwalczanie chorób”?

Jako , iż pisałam o tym sporo , m.in. w artykułach o homeopatii , szczepionkach , TCM , pozwolę sobie pokrótce przedstawić syntezę sensu choroby w kontekście długiego ( w sensie naturalnym ) , zdrowego życia i dobrej starości , jako lekcji podsuwanej nam przez najlepszego nauczyciela – Mistrza Przyrodę .

Zacząć muszę od chorób dziecięcych – „leczonych” toksynami w mega ilościach , których żadna matka nie odważyłaby się podać znając ich działanie . Odważa się , wierząc „tym , którzy wiedzą lepiej „. Skutki znamy .

Problem leży (poza chciwością przemysłu ) w medyczno – szkolnym zorientowaniu na symptomach , na którym łatwo już było spreparować temat szczepionek .

A przecież typowe choroby dziecięce są ważnym i niezastąpionym zjawiskiem dla duchowej , więc i zdrowotnej kondycji dziecka – ich zduszenie – nie wyprowadzenie Z organizmu – należy traktować jako poważny błąd – nieodrobioną lekcję . Jeszcze naganniejszym wydaje się masowe stosowanie substancji inwazyjnych , absolutnie nie mogących zapobiegać chorobom  , a sprawiających , że dziecko nie jest nawet w stanie przechorować pierwotnego obrazu zaburzenia WSPIERAJąCEGO rozwój człowieka , według owego wzoru .

Fakt , że homeopaci klasyczni z reguły wyjaśniają pacjentom działanie szczepionek , po czym ci ostatni – co zrozumiałe – szczepić dzieci nie chcą , napotyka wrogość i agresję ze strony szczepionki stosującej .

Abstrahując od meritum  – obie strony winno jednoczyć porozumienie w interesie dobra pacjenta oraz własnego sumienia ( przyznam , że mówiąc o sumieniu w przypadku osób rekomendujących szczepienia czuję się , jakbym gadała o sumieniu sztabki złota …prawda , że ładne porównanie 😉 ? )  , nie może dziwić kontrast : medycynę szkolną dzieli od naturalnej , w tym homeopatycznej samo rozumienie choroby i zdrowia . 

Często jednak również osoby interesujące się medycyną naturalną tkwią głęboko w założeniach szkolnomedycznych , od początku konfrontowani wyłącznie z takim sposobem myślenia : choroba – lek zwalczający chorobę – zdrowie .

Mimo , iż naturalnym wydawałoby się : przyczyna  – zaburzenie – leczenie mające na celu zdiagnozowanie , zrozumienie i eliminację przyczyny , dzięki któremu znikną też symptomy – – powrót do zadowalającego stanu organizmu .

Medycyna szkolna przyzwyczaiła nas comiesięcznie prawie do „najnowszych osiągnięć” , przedstawianych zawsze , jako wielka mądrość …. blednących w blasku następnych „najnowszych ” … czasami kompletnie poprzednie „mądrości” gaszących , wręcz demaskując (nieświadomie :))))) je jako głupoty , błędy …. „nietrafione klasyfikacje wartości ” 😉

System medycyny naturalnej – charakterystyczny i odpowiedni dla każdego rejonu świata – funkcjonuje świetnie od tysięcy lat , potwierdza się regularnie , w czym nowoczesne badania , obiektywnie biorąc co najwyżej ujawniają dodatkowe korzyści –  o deprecjonowaniu natury „badaniami zleconymi w celu…” już mówiłam .

Prawa natury – weryfikowane milionami doświadczeń , nie zmieniają się .

System homeopatii klasycznej ( Hahnemanna ) działa od lat dwustu . Jego prawa , zasady działania też się nie zmieniają .

No jak to możliwe 😉 ….

Jak to możliwe , by „jakieś byle co ” 😉 tak dzielnie broniło swojej twarzy , by trwało nie ogłaszając co miesiąc „nowych , cudownych metod ” ?

A Hahnemann po prostu doszedł do wniosku ( nie On jedyny , ale mowa o homeo ) , że objawienie się choroby nigdy nie jest ograniczone lokalnie , ale pojawienie się w danym miejscu/danym obrazie  – to rezultat , wyraz zaburzenia we wnętrzu .

I tak , np.zapalenie migdałków nie następuje tylko poprzez „osiedlenie się” tamże jakichś „zarazków” , a , ponieważ na skutek jakiegoś zaburzenia wewnętrznego pojawiła się idealna podstawa – środowisko do rozwoju zapalenia .

Ale medycyna szkolna nie chce tego wiedzieć – zwalcza zapalenie migdałków – przejaw zewnętrzny , dzięki czemu powód prawdziwy pozostaje , gdzie był .

Właściwie takie traktowanie migdałków też dziwnym nie jest : jak może jeden lekarz rozpoznać wielonarządowe zależności , jeżeli najczęściej szczyci się jedną do paru specjalizacji ? Jeżeli od każdego systemu organów jest inny „specjalista „?

Logiczne następstwo takiej sytuacji to farmaceutyczne poszukiwanie/
produkowanie  medykamentów zwalczających poszczególne symptomy … często bez patrzenia na straty organów nie wziętych pod uwagę , bo „nie należą do objawów ” . Bo nie widzimy , że należą . Bo … nie chcemy widzieć ?

Czy takie działanie  może przynieść korzyści w żywym , niepodzielnym , bycie ?

Homeopaci wolą dotrzeć do „zaburzonej siły życiowej „, „genetycznej niedyspozycji” , ale to nie oznacza , że parę globulek/kropli ponaprawia wszystko . Proces homeopatycznego docierania do sedna i wyciągania choroby na zewnątrz czasem jest błyskawiczny , czasem – niestety, musi potrwać – wszystko zależy od danego człowieka .

Zioła też pomagają cierpliwym , jakkolwiek w przypadkach nagłych (podobnie homeopatia ) potrafią przyjemnie zaskoczyć .Minerały , żywice , różne wody , czasem zwykły popiół , olejki …. to wszystko jest dla nas .

Ale trzeba się zainteresować , co , po co i do czego . Inaczej będziemy zdani na czyjąś opinię , wiedzę , łaskę , humor i przyzwoitość wreszcie . Oczywiście , załóżmy , że dostaniemy się w dobre ręce …czy jednak nie będzie nam przyjemniej wiedzieć , co te rączki robią ?

Informacja podstawą – i tu bynajmniej , nie w ilościach homeopatycznych . Wprawdzie ktoś mądry kiedyś powiedział , że trzeba bardzo uważać , komu dobrą informację powierzyć , ale mnie się – być może naiwnie , wtedy trudno , mój wybór -wydaje , że jeśli , jak do tej pory , ci , którzy cokolwiek przekazać mogą , będą zachowywali to dla wybranych …. będzie tak , jak było i  „świat skończy się skowytem „(T.S.Eliot)

A … „leków ” tyle ….ile nigdy jeszcze w historii . A skowytu … więcej i więcej .

Informacje zbieramy całe życie . Poza nimi niezbędną jest obserwacja i empiryzm z wszelkimi jego przyległościami 😉 , więc konsekwencją samodzielności .

Jak obserwować chorobę w ujęciu kompleksowym ?

Weźmy to nieszczęsne zapalenie migdałków , z często zajętym zapalnie całym okręgiem limfatycznym danej strefy . Migdałki są organem przerabiającym trucizny . Ich ropienie , zapalenie to sygnał , że organizm przyjął zbyt wiele „śmieci”. ALE chodzi również o „toksyczną energię”- w tej chwili określę tak skrótowo negatywne oddziaływanie na organizm wrogich , negatywnie wpływających słów , zachowań   . Jeżeli mamy do czynienia z zapaleniem migdałków pon.12 lat to w większości przypadków oznaka złego żywienia , głównie – aromaty i barwniki .

Powyżej – trzeba się przyjrzeć , czy chory nie jest poddawany ciągłym , krytycznym naciskom – kwestia odżywiania pozostaje aktualna .

Tak czy inaczej – zaburzenie wyprowadzamy „na zewnątrz”- nie dusimy , nie – „zwalczamy „- wyprowadzamy z organizmu .

I tak , mając do czynienia z osobą cierpiącą na wykwity skórne , nie zabrałabym się od razu do zewnętrznego traktowania maściami , zasypkami – chyba , że to konieczne i chodzi o przyniesienie ulgi ( wysypki piekące itp.)

Gdyby taka osoba , potraktowana „od zewnątrz „, wyłącznie naskórnie , przyszła po miesiącu np. z problemami wątrobowymi – nie zdziwiłabym się – zaburzenie , zduszone odgórnie , przeszło do wnętrza . U pacjentów popularnych placówek tzw.”służby zdrowia ” to normalna historia – jedno się „kończy” , drugie zaczyna – tyle , że to pierwsze wcale się nie skończyło .

Bo nie było potraktowane od źródła , a od x…. strony 😉

Oczywiście medycyna szkolna w większości nie rozpoznaje kolejnych przypadków jako logiczne następstwo własnych działań – i to też jest zrozumiałe 🙂

Gorzej , że nie chce – broni się rekoma i nogami przed oficjalnym skorzystaniem z wiedzy naturopatów , w tym homeopatów , wmawiając sobie – co gorsza i innym , że inne metody nie są „naukowe” …. Po cichu patrzy , jak opatentować wygodne sobie kawałki . Wnioski pozostawiam bez komentarza .

Tym bardziej , że – gdyby pierwsi krzykacze medycyny inwazyjnej , a stosowanej bez opamiętania , zechcieli przyjrzeć się na przykład  embriologii -bez problemu znaleźliby tam potwierdzenie konieczności naturalnego przebiegu choroby ( w większości historii , nie mówię tu o ekstremalnych sytuacjach zagrożenia życia , ostatnich stadiach w zniszczonym organizmie , etc. ) przy wsparciu organizmu metodami naturalnymi .

W embriologii możemy zaobserwować najlepiej , że nie ma przypadków w następstwie chorobowym – ich kolejność zaś wskazuje , czy człowiek znajduje się na drodze do wyzdrowienia , czy … czy choroba wciąż posuwa się głębiej .

Przeciętna , normalnie przebiegająca choroba dziecięca wskazuje również prawa natury : cały organizm jest chory , najczęściej występuje gorączka , potem wyrzuty na błonach śluzowych , następnie – dotknięty jest naskórek – reguła : od wewnątrz do zewnątrz – do wyjścia – procesy same w sobie są najlepszym lekiem .

Sztuczne wytłumiacze gorączek mogą wręcz zakłócić proces , powodując komplikacje , np. wewnętrzne obrzęki . I to komplikacje są najczęstszym powodem rodzicielskiej , ale i lekarskiej paniki … niestety, komplikacje stworzone (też najczęściej ) przesadzaniem z obciążaniem organizmu środkami silnie działającymi .

Szkoda , że nie dopuszcza się do wypowiedzi w mediach rodziców relacjonujących rozwój swoich dzieci po przebytych naturalnie chorobach , a mają co opowiadać : właściwie rozwijająca się mowa , pewniejsza motoryka , dojrzalsza osobowość , stabilniejsza duchowość etc.

Dziecko zachorowuje na podstawie swoich własnych – najczęściej – odziedziczonych słabości , czasem nabytych , w homeopatii nazywanych miazmami . Ich przezwyciężenie daje możliwość uwolnienia się od nich , przynajmniej na długo . Zabierając możliwość naturalnego odbycia NATURALNYCH chorób zabieramym mu możliwość samoleczenia , w najgorszym zaś razie wpędzamy chorobę w kolejne stadia , głębiej .

Nie lubię powoływać się na statystyki , ale tylko wg nich można stwierdzić , że nigdy dotąd nie mieliśmy jeszcze tylu CHRONICZNIE chorych dzieci .

MS , alergie , astmy , neurodermitis , depresje , autyzm ……

Wydaje się , że ostre , dziecięce zaburzenia zamieniliśmy na chroniczne , których formy wyrazu wskazują na zastarzałe ogniska zapalne .

Bardzo interesujące zdają się przy tym formy chorobowe u dzieci szczepionych -np.na odrę –  zaczynające się często punktowymi wylewami podskórnymi/
naskórnymi na rączkach i stopach , kolejno rozprzestrzeniającymi się od dołu/ od kończyn  do góry , po czym „znikają” w środku i często prowadzą do zapalenia płuc .

W naturalnym przebiegu jest dokładnie odwrotnie – choroba przebiega od wewnątrz do zewnątrz, gdzie się kończy . Nie wiem , czy powinnam pominąć , że takie krwawienia są oznaką dominujących syfilitycznych wpływów ( p.rozdziały o boreliozie ) , a zniekształcona postać choroby niesamowicie osłabia życiową siłę .

Oczywiście , nie można przypisywać szczepieniom CAŁEJ winy za zdrowotną nędzę współczesnego społeczeństwa – wiele jest czynników zaburzających procesy naturalne , chorobotwórczych . Ale szczepienia należą do całego zespołu szkolnomedycznych tricków , które zaburzenia tłumią , „wpędzają” i sadowią w organizmie na długo .

Terapie kompleksowe prowadzą do harmonijnego „pulsowania” organizmu na dłużej , do równowagi na wszystkich poziomach .

Dobrze byłoby nie tylko „zapobiegać” 😉 chorobom dziecięcym , ale nie dopuszczać do komplikacji , więc : dokładać starań , by dzieciom ( i oczywiście dorosłym ) nie zabrakło przyzwoitych warunków higienicznych , zdrowego odżywiania , ciepłego domu i …. przede wszystkim kochających , mogących poświęcić im czas i wiedzę rodziców  , a także , w razie czego 😉 …. rozumiejących naturę rzeczy lekarzy .

 ———————————-

Literatura źródłowa , ale i uzupełniająca :

„Predictive Homeopathy” , Dr Prafull Vijaykar , Mumbai , 2001
„Zur Theorie der Homoopathie „, Dr J.T.Kent , Heidelberg , 1996
„Kent’s Minor writing on Homeopathy” ,Heidelberg ,1987
Medizinische Schriften , Getynga , 1988 , Dr Constantin Hering
„Organon der Heilkunst „, Dr Samuel Hahnemann ,Leipzig 1921 ,

w ww.prafullvijaykar.com (strona Pana Dra Vijaykara )
w ww.insidevaccines.com./wordpress

Posted in aktualności, homeopatia, szczepienia, zdrowie | Leave a Comment »