Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for Październik 2011

Za co płacimy CDC . „Kuracje” Państwa Gatesów , czyli szczepienia – skąd ten pomysł . cz.12.

Posted by natural health consulting w dniu Październik 27, 2011

…. Tak bywa często i z przeciętnymi
ludźmi , gdy jakieś ziarno zła się wciśnie
do ich natury , choćby było wrodzone ,
za co nie wolno obarczać ich winą , 
bo nic w naturze nie może swojego
wybierać początku .
Dzięki wzrostowi bujnemu cechy więc przyrodzonej ,
kruszą fortece i zamki rozsądku (…)
Za tę jedną wadę , za to zło prawdziwe
Sądem jak plugawcy potępieni będą ….
Hamlet , W. Szekspir , przekład własny

Włączam polską stronę internetu – ostrzeżenia przed odrą i sugestie szczepień . Otwieram gazety – zachwyt nad „szczepionką na malarię „, która teraz „uratuje afrykańskie dzieci” . Z tym „ratowaniem” no to pojechali … zupełnie , jak z „ratowaniem ” euro :))))) – niby ratują , ale dziób jurostatku zarył właśnie w glebę – a że wody szerokie i głębokie , nie każdy jest w stanie zajrzeć aż TAM 🙂 i przekonać się na własne oczy .

Na ostatnim forum fundacji Państwa G&G przedstawiono wyniki III fazy studiów z udziałem afrykańskich dzieci .
Z rozpędu chciałam napisać ” eksperymentu” , ale na forum mówiono „studiów” ,
więc , choć diabli biorą , trzymam się oryginału .

Szczepiono 3 razy tzw.szczepionką RTS , S /AS01 i ustalono , że :

” Po 3 szczepieniach oraz dodatkowych środkach profilaktycznych ” RTS , S może zapewnić dodatkową ochronę . O ? „Może” ? Skąd więc w mediach ten pisk szczęścia ? I w dodatku , „GSK nie oczekuje z tego powodu specjalnych finansowych korzyści „…. Filantropi ….. :)))))) , po prostu filantropi ……

W środkach masowego przekazu wiedzą więc ( i takoż piszą ) , że ” jest szczepionka na malarię , że ratuje !…” . Chyba nie wiedzą , bo gdyby wiedzieli , na pewno :)))))) by nas o tym poinformowali , jak wyglądały „studia ” i co oznacza „napawający nadzieją wynik” .

Bo ta sama publikacja ( w ww.nejm.org , First Result of Phase 3 of RTS /S ASO1 Malaria Vaccine in African Children , pdf ) uczciwie informuje , że „u zaszczepionych dzieci wystąpiło wysokie ryzyko szkód lub zgonu ” oraz , że „pełne spektrum jej działania będzie wiadome ( przyp.mój – ?) pod koniec 2014
roku „.

W przekładzie na polski 😉 : nie wiadomo , jaki będzie jej wpływ na płodność ( cóż to Pan Bill G . mówił o populacji i szczepionkach ? …….) , system immunologiczny , więc i kwestie neurologiczne ….. itp., itd.

Dalej : „.. U prawie 18% starszych i 13% młodszych dzieci wystąpiły ciężkie , niepożądane przypadki (….) , ok. 150 zmarło w trakcie studiów „.

Ale – no przecież jest i jasność …. nic , że pomroczna 😉 :

„…..ciężkie niepożądane skutki uboczne obserwowano w RTS /S  MNIEJ WIęCEJ na tym samym poziomie , jak przy podaniu preparatów kontrolnych „.

No . Jak uspokajająco . CO było „preparatami kontrolnymi „? Tego gazety też niestety „nie wiedzą „. A szkoda , bo były nimi tzw. non- malaria komparator vaccine , a bliżej – dzieci od 5- 17 m-cy ( !!!) dostały preparat na wściekliznę , te od 6- 12 TYGODNI – koniugat szczep. na meningokoki serogrupy C . Czy wymienione „preparaty kontrolne ” są zupełnie bezpiecznymi , pozbawionymi skutków ubocznych środkami ? Czy może ich negatywne skutki uboczne nie są bynajmniej pożądanymi przez normalnego , zdrowomyślącego człowieka , wobec czego JAK można zastosować je jako adekwatny preparat kontrolny ?!

Ale co tam , „nowy , wspaniały środek przeciwko malarii” być może stanie się kolejnym ulubieńcem CDC ( Center for Disease Control and Prevention ) i tylko własna głowa będzie nas męczyć pytaniami , co ludzie pracujący nad takimi „cudeńkami” naprawdę mają na myśli . To ja może troszkę pomogę i powiem Państwu  , że coraz więcej ludzi zadaje sobie wyżej wymienione pytanie , a w związku z nim , domaga się wyjaśnień od CDC .

W 2007 senator Tom Coburn opublikował raport ” CDC Off Center ” ( w ww.senate.gov. , CDC Off Center , pdf ) który prowadzi nas przez wydatkowe meandry rządowej instytucji kasującej jak najbardziej obywatelskie pieniążki . Dokument , jako program specjalny , wyemitowała CBS news :

w ww.cbsnews.com/video/watch/?id=3010130n , 22. sierpień 2007. , „CDC accused of misusing Funds „.
A tam Pan Coburn wyjaśnia , że w 2007 CDC najpierw zażądała od państwa jakieś nędzne 10 miliardów dolarów , po czym … gdzież , ach gdzież one są  ?

 A finansowanie CDC rośnie , proporcjonalnie z jej wpływami nie tylko na politykę zdrowotną – tfu , chorobową , US , ale całego świata .

Nie , nie będę pytała , czy pamiętają Państwo świńską :))) grypę 2008 …. ale pewnie mało kto pamięta upór biochemika , Pana Briana Hookera , którego syn , zaszczepiony wielokrotnie ,  zapadł na autyzm . Otóż Pan Brian H. złożył doniesienie przeciwko CDC o działanie wbrew Freedom of Information Act , ponieważ od roku 2005 konsekwetnie odmawia danych na temat studiów własnych (CDC)  ,  w których to „zagrzebano” informacje o niebezpiecznej rtęci w szczepionkach .

Pana H. reprezentują świetni , waszyngtońscy adwokaci , ośmielam się więc mieć nadzieję na spełnienie Jego żądań i ujawnienie danych do końca października 2011… Jeszcze parę dni 🙂 .

Stacja CBS , w której nie brak myślących , zabrała się do sprawy solidnie , możemy więc tamże , u Washington Unplugged US/CBS poznać wścibskiego 🙂 reportera łaknącego wiedzy o liczbach , jakie „zmusiły” CDC do zapowiedzi „grożącej pandemii grypy ” …. oraz milczenie CDC . Ale Pan Reporter – nie tylko wścibski  , On  był jeszcze uparty – odpytał władze odpowiadające za służbę zdrowia we wszystkich pozostałych stanach , jak wyglądały liczby „zachorowań na świńską … ” . Reszta nie była tak małomówna , jak „sama góra ” i  wyszło szydło , że ” w lwiej większości były to przypadki zwykłej , sezonowej grypy ” .

W końcu … pod obstrzałem CDC oświadczyło :” Trudno jest dalej śledzić tę grypę … ” .:))))) . W przekładzie dowolnym :” Pocałujcie nas w ….. „.

I o takiej odpowiedzi proszę pamiętać , kiedy ktoś znowu zacznie wrzeszczeć , że MUSICIE SIę BAć NOWEJ PANDEMII ….:).

To by było na tyle przed Zaduszkami …
 A odwiedzając cmentarze , proszę sobie westchnąć za dusze Tych , którzy mogliby jeszcze chodzić po tej Ziemi , gdyby nie …… Patrz fragment z „Hamleta „.

Reklamy

Posted in aktualności, szczepienia, zdrowie | Leave a Comment »

Oddech . Płuca . Astma .cz. 1. Oddech też da się sprzedać ;)

Posted by natural health consulting w dniu Październik 19, 2011

Kiedy media otoczyły słuchaczy/widzów wizją zgonów „przez problemy z oddychaniem” oraz reklamą spirometrii , dał się odczuć swądzik 😉 .

A jakże . Można , od „złego oddechu” umrzeć można …szczególnie , gdy ktoś chucha nam nim w twarz 😉 . Poważnie – gdy zaburzony proces oddychania doprowadzi do stanów nagłych , których nie będziemy w stanie „wyprowadzić na prostą” , ponieważ … no jak , „ponieważ”:) – ponieważ zwykliśmy składać odpowiedzialność za nasze zdrowie w ręce innych , „inni ” zaś nie zawsze odpowiedzialnie się poczują . Przy okazji – głównie nowym Czytelnikom , przypominam , iż „strona ma charakter wyłącznie informacyjny , nie zwalnia z bezpośredniej porady specjalisty , etc.” – p.wpis na początku 🙂 .

Formułkom stało się zadość , teraz czas na koncernowy swądzik , bo nie wiem , jak Państwo , ale ja rzeczywiście nie mogę już przez niego oddychać . Sprawa jest dość przejrzysta ( jak przeważnie w temacie :)) , gdyż , dziwnym trafem 😉 , zaraz po kampanii ( niech zgadnę , za czyje pieniążki ??) namawiactwa do badania płuc i biadoleniu , że na „tego typu „…hmmm…. jakiego ?;) problemy , nie ma szczepionki , pojawiła się wieść cudowna : „Wreszcie mamy szczepionkę!” – na …. raka płuc . „Może nawet będziemy mogli otrzymać ją w przyszłym roku „.

Och jej …. Nie dało się wcisnąć truja na świńską , ptasią ….. może da się na płucko ?

Pożyjemy , obaczymy …jeżeli te wszystkie „mądrości” da się przeżyć .

O płucach – budowie , biochemii itp. – można poczytać wszędzie , pozwolę sobie więc podążać tropem zainicjowanym niedawno i skupić się na naturalnych metodach przywracania zaburzonej pracy płuc do równowagi .

Będzie o astmach , ale i o nowotworze płuc … w tym przypadku właściwie nie ośmielę się określić tego jako „nowotwór PŁUC „( ale o tym po tym ) , o oddychaniu i dlaczego tak ważna dla pracy płuc jest …. prawidłowa praca jelit 🙂 .

Oczywiście , jak zawsze , pamiętając o zapoczątkowanych tu kilkunastu tematach oraz ich setkach  , o których nie rzekłam jeszcze ani słowa , dołożę wszelkich starań , by „się streszczać ” ….co i mnie pozwoli na dłuższy potem oddech 🙂 .

Zaczerpnięcie powietrza …. wydech . Proste , a jednak symbol : dawania i brania . 

Zakłócona harmonia – efekt wiadomy . Nie można , nie da się tylko brać . Chociaż niektórzy uparcie tak sądzą 😉

Do ćwiczeń oddechowych wrócimy , ale najpierw chciałabym pokrótce omówić astmę , a raczej traktowanie jednej z jej postaci . Medycyna szkolna , uwielbiając szatkowanie terminów i , nomen omen – nowotworzenie , wciąż rozszerza kwalifikacje astmy . I tak , wg GINA 2006 , klasyfikację oparto na … kontroli choroby . Poza tym oczywiście są pogrupowania zależnie od postaci , ale co szkodziło;)  podporządkować przemysłowi astmę całkowicie ?

A- owe postaci , to głównie :

-astma ( z gr.astmaios – krótki , urywany oddech , użyte już u Hipokratesa ) bronchiale – oskrzelowa

-a. cardiale ( sercowa )

-a. nasale ( n.od zatok nosowych )

-a. spasticum ( zaznaczona psychogenność , w obrazie choroby – spazmy )

-a. uraemicum ( poch . od uremii , co pozwala zaznaczyć wpływ właściwego funkcjonowania dróg moczowych , nerek etc. na oddech ) .

Dwa pierwsze rodzaje astmy są najczęstsze , przy czym astma bronchiale – „naj , naj”  .

Przepraszam , ale nie będę się wdawała w polemiki odnośnie rozdzielania pochodzenia zaburzeń oraz mylenia przyczyny z objawem i skutkiem w poglądach medycyny szkolnej – wyjaśniałam to wielokrotnie we wpisach poprzednich i nic się w tej materii nie zmieniło . Przedstawię zgodną z moim sumieniem opinię  , pokrywającą się w 99% …a może i więcej 🙂 z reprezentowaną od lat w znacznej części opracowań  medycyny naturalnej na całym świecie .  

Bo , na przykład dr Konrad Werthmann – austriacki pediatra i alergolog twierdzi , że astma oskrzelowa w zupełności daje się wyleczyć środkami naturalnymi , a chyba wie , co mówi – starszy Pan prowadzi swą praktykę już lat dzieści i odważnie opowiada , że Natura leczy .

Hmmm…. Natura ? Ach , gdzież  kortykosterydy , stabilizatory tkanek tucznych , antyhistaminowce i cała gwardia wyprodukowana , by „leczyć astmę ” ???

Gdzie albuterol , salbutamol , fenoterol ? A- proszę sobie zerknąć na artykuliki w , np .New England Journal of Medicine , 1992 , 326 , na Adverse Drug Reaction Bulletin 1992 , 6 , gdzie co nieco o skutkach stosowania ww. wspomniano , m.in . o zatrzymaniu krążenia , spadku ciśnienia …. A niech sobie Państwo wynajdą i poczytają 🙂 .

Ale „się produkuje ” i „się sprzedaje ” , bo przecież , jak podał Journal of Medical American Association -1995 , nr 273 – ” liczba zgonów z powodu astmy wzrosła o 40 % (…) W okresie od 1982 do 1992 było 5000 zejść młodych astmatyków rocznie …” . 

Ja mam tylko maleńkie pytanko : czy te zgony … czy one nastąpiły z powodu choroby czy …. może terapia nie pomogła ?

Na odpowiedź , proszę wybaczyć , jednak nie poczekam  .

Najpierw co nieco o PRZYCZYNACH astmy oskrzelowej , manifestującej się gł.nocą , o 1-2  lub nad ranem , 4- 5 .

Co sprawia , że w ogóle do tego dochodzi ? Różnie . Szczególnie w przypadku a.oskrzelowej , psychicznie , więc i homeopatycznie biorąc , mamy do czynienia z ograniczeniem przestrzeni pacjenta. Bywa , że owoż ograniczenie narzuca on sobie sam . Do tego dochodzi powstrzymywanie agresji i usilne zaprzeczanie wewnętrznej potrzeby dominacji .

Najpierw więc należałoby się sobie dobrze przyjrzeć .

Co oprócz ww. zalicza się do przyczyn ? Niestety : w odpowiedzi znów pojawiają się szczepionki -konkretnie szkody poszczepienne , o czym poinformuje Państwa większość ( aczkolwiek myślę , że teraz już wszyscy ) naturoterapeuci , niezależnie od tego , czy mają zachodnie , systemowe wykształcenie medyczne ( dr nauk med. ) , czy też czerpali wiedzę ze Wschodu . No i amalgamatowe wypełnienia zębów … przy czym to ostatnie umieściłabym też w wyzwalaczach astmy , czym pełniłby paskudną rolę podwójną , wraz z zaburzeniami stanu zatok , migdałów oraz polipami .

Alergeny ? Poza substancjami toksycznymi stosowanymi powszechnie w budownictwie , przemyśle , jak np. formaldehydy  , które dosadnie mogą zmienić najlepszy organizm ( p. podwójna rola – wyzwalacz i przyczyna ) , moim zdaniem to wyłącznie wyzwalacze – czynniki przyśpieszające , ułatwiające rozwój poważniejszego stanu utajonej choroby i , jak sądzi wielu rozsądnych lekarzy ,  niezwykle pomocne jest tutaj wychowanie dziecka w środowisku wiejskim (ale już nie zagrzybionym domu ! ) , w kontakcie ze zwierzątkami , ziemią , błotkiem … lub przynajmniej nie popadanie w obłęd sterylności w środowisku gospodarstwa domowego 🙂 .

Tyle o okolicznościach , kolej na odżywianie : wg dr Werthmanna wykluczenie mleka i jaj to podstawa w pierwszym etapie oswobodzenia się od przypadłości , ale poleca też powstrzymanie się od zbóż . Po osiągnięciu zadawalającego efektu powoli przywracamy na stół jajka i zboża ….do  mleka bym nie wracała , a na pewno tego surowego , z kartonu – słodkiego . 

Co w zamian ? Warzywka , owoce ( będzie wyszczególnienie , to wstęp :))) , ew. mięso ( jeżeli ktoś już musi ) , np . klasyką jest rosół wołowy przyprawiany pieprzem , liściem laurowym , solą i curry – ładnie rozpuszcza śluz , podobnie , jak chrzan ….oraz post 🙂 . Nie – ostry , ot , zwykły ,
opisany tu i wymieniany nieraz .

W Chinach astmę bronchialną traktuje się akupunkturą – nawet 🙂 WHO uznało akupunkturę jako jedną z oficjalnych terapii w astmie bron. , moxą , ziółkami , ćwiczeniami .

Medycyna antropozoficzna to bardzo obszerny rozdział środków , powrócę więc do niej innym razem .

Jako , że na początku wspominałam o zależności  jelita- płuco , ważne jest utrzymywanie ich w doskonałym stanie = oczyszczanie , aby ponownie ustawić system immunologiczny w odpowiedniej równowadze .

Astmatycy przeważnie sporo piją – nie , nie alkoholu ! Co poza herbatkami ?

Typowymi ziółkami są tu :

-babka lancetowata ( też soczek z )

-tymianek

-podbiał

-koper włoski

-mech islandzki

-malva

-fiołek trójbarwny

-przetacznik – lat.veronica 

-pokrzywa , brzoza ( lepsza diureza ) , ale i : sok z czarnego bzu , rokitnika , orzech włoski z czarnym sezamem ( w TCM ) oraz miodem ( pyszne :)) , czosnek – na razie wystarczy ? 

Muszę przypomnieć o wyjątkowej wrażliwości astmatyków na olejki eteryczne , ALE w Niemczech stosuje się np. olejek mirtowy rozcieńczony w ol.migdałowym do nacierania okolic oskrzeli , olejek świerkowy – też rozcieńcz. , ale i do rozpylenia w powietrzu i nie są to jedyne olejki wspomagające terapię astmy przekazane w źródłach etnomedycyny . Co z inhalacjami syntetyków ? Nie sądzę , by nie miały one wpływu na rozszerzenie śluzówki ( wstawię uśmieszek , bo nie wytrzymam ….:))) przecież jakoś sformułować to muszę …bo chcę ) , a tym samym na pogorszenie stanu , ale ich przepisanie to przecież decyzja osób pragnących być podobno ODPOWIEDZIALNYMI za nasze zdrowie , a ich użytkowanie … wola ludzi pragnących , by ktoś tę odpowiedzialność przejął

Oddechu pełnego życia życzę 🙂

——————–

lektury uzupełniające :

„Asthma and Chinese Medicine „- Dr Qineng Tan , 1995

 w ww.werthmann – diaet.net ( str. dra Werthmanna )

Posted in aktualności, farmakologia, odżywianie, szczepienia, zdrowie | Leave a Comment »

Prostata : skryning , cięcie i chemia ? Dlaczego nie ruch , ziółko i piwo ? cz. 3.

Posted by natural health consulting w dniu Październik 9, 2011

Teoretycznie ucho nie ma wiele wspólnego z prostatą … 🙂 , ale jednak również na nim znajdują się punkty , których odpowiednia stymulacja , np. w aurikuloterapii ma związek z jej stanem .

Od ucha do ucha 🙂 uśmiałam się przy lekturze wycinka kolorowej gazetki  opisującej „zalety i wady” świecowania uszu , przy czym dwie wypowiedzi , autorstwa „autorytetów „- panów doktorów dowodziły nie tylko kompletnej nieznajomości medycyny Wschodu , ale wręcz zabobonnego strachu przed nią , jedna zaś – terapeutki owej metody dość niemrawo przytoczona ( bo nie wiem , jak było w oryginale ) raczej do niej nie zachęcała .

Przeszłabym nad tym do porządku dziennego – nie od dziś niedoinformowani przedstawiciele medycyny szkolnej przyklejają innym od siebie etykietkę „magia”, ale poraził 😉 mnie farmaceutyczny analfabetyzm panów dr . Dr ….wali 😉 zapewne , bo dzisiaj , medykowi wykształconemu w czasach , w których dostęp do materiałów nie przedstawia dla chcącego żadnego problemu , wydaje się co najmniej hańbą nieznajomość substancji  stosowanych w ćwiczonej przez siebie dziedzinie wiedzy !

A chodzi ( mniejsza o równie hańbiącą resztę ) o olejki i cytat :” olejki miętowy i eukaliptusowy mają działanie kojące ….” . Otóż nie bardzo . Bo taki olejek eukaliptusowy ,  w medycynie Zachodu od wieków , przede wszystkim POBUDZA . Podobnie olejek miętowy ( dopiero w większej ilości olejek miętowy może spowodować senność …więc od biedy da się podciągnąć , że „koi” , jednakże tak dużych ilości na pewno nie polecam ) . Domyślam się , że obaj panowie nigdy nie zastosowali olejków w postaci farmaceutycznej , ale wobec tego czemu u licha się wypowiadają ? I czemu wypowiadają się o metodzie , o której nie mają zielonego pojęcia ? Podobnie , jak nie wiedzą , że kolor , konsystencja , a nawet ilość woskowiny w uszach MA znaczenie w diagnozie , co potwierdzi każdy lekarz chiński ….ale mówią , że ” znaczenia nie ma ” ! Czemuż , ach czemuż 😉 jeden z nich twierdzi  , że nazywanie świecowania leczeniem może być niebezpieczne ? Czemu nie powie , że używanie popularnych farmaceutyków JEST niebezpieczne ? Pytania retoryczne , jak zwykle zresztą w braku dialogu między betonem made in eksperymentalne szkółki mieniące się „medycznymi” a ludźmi otwartymi na rozmowę o wszystkim , co leczy . Jak zwykle w pacie , którego źródłem jest bezmierna chciwość .

Proszę jednak nie wyszukiwać mi takich „perełek „, ponieważ nie chcę już odnosić się do podobnych tekstów , nie chcę wytykać , korygować , zajmować się
ignorancją , ponieważ ktoś zajadle przekonany , że posiadł wiedzę „jedyną słuszną” może przekonać się o niewłaściwości owego tylko na drodze zderzenia z rzeczywistością – własnego zderzenia . Ci zaś , którzy szukają ,  wiedzą , jak i gdzie szukać , więc znajdą .

O prostacie ciąg dalszy – dziś krótko , zanim przekwitnie nawłoć – łac.solidago virgo aurea , ponieważ z niej sporządzimy nalewkę , na którą receptę znaleźć można w najszacowniejszych , a starusieńkich aptekach .

Zbieramy kwitnące gałązki – koniecznie w słoneczny dzień , najlepiej koło południa , kiedy opadnie już rosa . Suszymy w chłodnym , przewiewnym , ciemnym miejscu . Solidną garść pokruszonego ziela ( najlepiej bez łodyżek , sam kwiat ) zalewamy dwiema szklankami przegotowanej wody – wrzącej i odstawiamy na dobre pół godzinki . Następnie przecedzamy przez gęste płótno i dolewamy pół litra spirytusu 90% . Mieszamy dobrze . Całkiem chłodną mieszankę cedzimy drugi raz przez płótno , już do butelki i odstawiamy , by „nabrała mocy” , na ok. miesiąc , choć ją można też stosować od razu , ALE nie „popijając” – nie tym razem 🙂 – nalewka nawłociowa to specyfik gorzki – raczej „apteczność” aniżeli przyjemność 🙂 , czyli : od 20 do 25 KROPLI na łyżkę stołową wody , od jednego do trzech razy dziennie ( oczywiście przeciwwskazania , jak przeważnie : ciąża , poważne problemy z (wymagające konsultacji ) drogami żółciowymi , alergie , laktacja i in.) .

Nawłoć – wśród plemion germańskich ochrzczona Wundkraut ( Ziele od ran ) , Unsegenkraut ( ziele na nieszczęście ) , Machtheilkraut ( ziele leczące moc ) , Petrusstab ( laska św.Piotra ) , Ochsenbrot ( woli chleb ) – ma zastosowanie szerokie , bo i w dolegliwościach nerkowych ( łącznie z kamieniami nerk.) , i reumatyzmie , czyszczeniu krwi , problemach z oddawaniem moczu : warta zainteresowania  oraz zebrania . Zaledwie patrząc na nazwy w medycynie ludowej różnych krajów dowiemy się , że jest doskonałym środkiem na rany – stąd i zastosowanie w kąpieli . Poza tym – w przeziębieniu pęcherza , przebiegającym nawet z gorączką ( nieznacznie obniża temperatuję ) , czerwono zabarwionym moczem – wedle starych źródeł niemieckich 14 dni popijania herbatki ( naparu z łyżki stołowej suszu parzonego 10 minut w półtorej szklance wody i pitego  naparu 3 razy dziennie – według leciwych , bo z XIX wieku ksiąg , mają to być aż 2 litry naparu dziennie , jednak byłabym ostrożniejsza ) doprowadza przeziębiony pęcherz do zdrowia – współczesne relacje dodają , że nawet taki , którego zapalenia nie wyleczyły inne specyfiki  . 

A że przy temacie 🙂 , to proszę nie zapominać o dyni – świeżej i kruchutkiej , zanim zniknie z ogrodów : poza pestkami , olejem i samym miąższem doskonałym w terapii wszelkich zaburzeń związanych z prostatą  ( i nie tylko ) – i z niej robimy nalewkę , najprostszą na świecie : trzemy ( możemy w sokowirówce , ja wolę ręcznie ) na tarce dynię , wyciskamy sok , przelewamy go do butli , dolewamy spirytus w proporcji 1:1 , odstawiamy w chłód na 3 doby – temperatura nie mniejsza niż plus 5 stopni , potem dobrze mieszamy , wstrząsając i … popijamy po łyżce stołowej do 5 razy  dziennie . Nie muszę chyba dodawać , że ww. nalewki nie są przeznaczone dla dzieci . Nalewka dyniowa , poza dobroczynnością wobec prostaty , świetnie wzmacnia ogólnie .  

Jak uczynić owe napoje smaczniejszymi ? 🙂 W przypadku , gdy mają one służyć terapii , raczej nie powinniśmy dodawać cukru ani innych roślinek  – szczególnie do nalewki z nawłoci . Pamiętamy ? – „Gorycz leczy „.
Ale np. dyniówkę można wzbogacić miodem bez szczególnego ubytku jej właściwości , jednakże proponuję uczynić to przed samą konsumpcją – w innym przypadku otrzymamy dyniowe wino , a nie o to tu chodzi .

…………………………

 lektury uzupełniające :

„Die spezielle Therapie nach den hinterlassenen Papieren des verstorbenen Dr Aug. Gottl.Richter …. „( terapia wedle dr Richtera z Uni w Getyndze ) , Berlin 1821,

 w ww. passeportsante.net , hasło : verge d’or  ( portal medyczny w jęz.franc.)

Posted in aktualności, alkohol, etyka, farmakologia, odżywianie, prostata, zdrowie | Leave a Comment »

Huna po prostu jest.cz.6.Jedność z wszystkimi kolorami.

Posted by natural health consulting w dniu Październik 9, 2011

Huna wyczekała się na swą kolej :)…cierpliwie . Teraz, gdy w świecie gorąco i nawet jesień zdaje się cieplejsza …trzeba zachować spokój .

Zasada piętnasta :mea ,mea , mea…ale nie po łacinie 🙂 = bla , bla , bla
 = obgadywanie.
W obgadywaniu ciężko znaleźć rozwiązanie , nie mamy też pewności , że rozwiązanie czyjeś będzie dobre dla nas . Gadać należy , o działaniu zapomnieć nie można . Kahuni na to :”wejdź do łodzi , bierz wiosło „. Przemyśl kierunek i powoli ruszaj , nie zostawiając na brzegu zasady 16. : nahe , nahe – przyjaźń , współczucie – to ostatnie w sensie współodczuwania raczej aniżeli użalania się , jak mylnie bywa często odczytywane w codziennych dialogach .

„Nahenahe” jest bowiem wiernym przewodnikiem . Wedle Kahunów bez nahenahe nie ma postępu , rozwoju , ruchu …

…. wtedy łatwo wpaść w to , o przed czym ostrzega nas zasada 17. oznaczająca niebezpieczną pułapkę , a jednocześnie wskazująca rozwiązanie :Na’aupo- niewykorzystana pomoc , transformowana w jęz.tamtejszym też jako „zamierzona głupota” . Tłumacząc dowolnie : weź każdy środek, który wyciągnie cię z ciemności , ale nie będzie krzywdą innym i użyj go .

Korzystając , poczujesz Lokaki 🙂 – zas.18. = jedność . Czuć jedność …. ileż to usłyszę interpretacji …. Jednak nie chodzi o czucie jedności wyłącznie z tym , co lubimy . Chodzi o akceptację dobra , które potrafimy wskazać nawet w tym , czego NIE lubimy , o odnalezienie świadomości współistnienia . Aby to dobro zobaczyć i uznać , że nawet w marnym opakowaniu 😉 ma rację bytu – nie osądzać po „okładkach „- może właściwszym będzie – nie osądzać pośpiesznie i choć Kahuni ( i nie tylko oni ) mówią , że najlepiej nie osądzać wcale , to zachodni umysł , nasączony filozofiami maści najróżniejszej , od ocen powstrzymać się szybko nie da. Może i powstrzymywać go tak bardzo nie trzeba , bo jak kiełznać np.włoski temperamencik 😉  …wszak każdemu , co jego 😉 – i to też przecie Huny zasada :). Prościej … jednemu pasuje wanilia , innemu cynamon 🙂 . A oba wspaniałe i dobroczynne wielce . Co , kiedy w słowie „jedność ” A. zasmakuje wanilię , a B.- cynamon ? C. zaś … jedno i drugie i …miękkość jeszcze , która płaszczem , gdy ulewa , nakryje … Co , kiedy D. nie poczuje w „jedności „niczego poza kolczastym drutem ? Widocznie nigdy nie dane mu było jej odczuć , a jeżeli , to w wyjątkow przykry sposób . Naszą rolą jest wtedy dać poznać , że jedność
nie musi być kolczastym drutem :nie może krępować , nie może ranić … może spajać . Ponad więzami i pomimo nich …no i pomimo różnorodności .

Wiosłując dalej 🙂 , koniecznie zwracajmy uwagę na 18.: Ho ‚ailoua – znaki .Znaki pochodzą od duchów – wierzymy w nie , czy nie …. i w jakiej postaci , bo dla każdego mogą mieć inną i co innego oznaczać … AKCEPTUJEMY , że mogą istnieć , czy nie ….

Ja akceptuję . Kahuni twierdzą , że , aby czytać znaki , trzeba wyostrzyć zmysły = trzeba żyć Z Naturą .Nie- wbrew niej . I to by była zasada uniwersalna , przenikająca wszystkie inne  , podkreślająca 18.  i niezwykle ważna przed 19. , o której mam nadzieję niedługo 🙂

Posted in aktualności, huna, zdrowie | Leave a Comment »

Kardiologia naturalnie . cz.15. Kto/co uleczy lekarza?

Posted by natural health consulting w dniu Październik 2, 2011

 

Prastare , wciąż aktualne :medice , cura te ipsum …

A serce … też lekarz . Nasz własny, osobisty , kontaktu najpierwszego 🙂 , dostępny 24 h. i zawsze otwarty na błogość …I co w tę otwartość wpada ? Dzień w dzień błogość ? Ach , to by było za piękne …

Serwujemy wściekłość , żal , agresję , ból ….Wszystko w dawkach bynajmniej nie – homeopatycznych . Ale co tam , przecie „uczuć nie widać” , bombardujmy 
więc  dowoli ; możemy odczuwać nienawiść , no to jak nie użyć ! Możemy tłuc w kogoś  , jak w tarczę – jak nie wykorzystać !…. I gdybyż jeszcze inni nie myśleli …
tak samo… Miarka do miarki , serce ma dosyć  .Czekało na miłość , na pokój , na bliskość i radość …

Czy pamiętamy może wspomnienie z TCM i Ayurvedy o czakrach ? Ciało – system bioenergetyczny , zintegrowany z komórkowym matrixem subtelną , drgającą energią , przenikającą sieć kanałów , pulsującą w centrach … czakrach .

Czakry – stacje …dworce w komunikacji między infoenergią serca , a resztą komórek  .

Każda stacja połączona z odpowiednim fizjologicznym , endokrynnym i neuroemocjonalnym podsystemem .

Tak TCM , jak i Ayurveda widzi w czakrze czwartej – czakrze serca – regulatora dla wszystkich pozostałych punktów energetycznych -pośrednika między niższymi , fizyczymi ( związanymi z Ziemią) , a wyższymi poziomami energii .To transformator , w którym znajduje się fizyczne jądro egzystencji , łączące nas z Kosmosem lub, jak niektórzy wolą – z Niebem , „czymś więcej „aniżeli „ziemskie”.

Medycyna szkolna uparcie buduje całość wokół mózgu – w jej ujęciu – miejsca „zaczepienia ” człowieka na tym świecie .

W najstarszych medycynach świata to serce jest organem immunologicznym , do czego przychylają się psychoneuroimmunologowie , czyniąc ukłon w stronę 
(5)tysiącletniej wiedzy gigantów sztuki leczenia :Azji i Indii .

To TCM od dawna zaobserwowała połączenie energetyczne między sercem , grasicą , a systemem immunologicznym , wnioskując , że wszystko , co odbieramy naszym sercem , przenosi się na cały system odpornościowy .

Wszystko … ? Jako , że kardioenergetyka doszła do wniosku , że energia oraz przekazywane nią informacje nie znikają , nasuwa się pytanie , dokąd to ? Dokąd podążają fale ( informacje ) po destrukcji molekuł lub neuropeptydów (cząsteczek) , w których były zawarte ? I tutaj istnieje teoria : nie płyną nigdzie „dalej „- są i zawsze będą .Towarzyszą nam , jak klucz , podarowany od ludzi , którzy żyli PRZED nami . W swojej książce „Psychobiology” dr Herbert Weiner dojrzał rolę pamięci komórek w procesie leczenia już ponad trzydzieści lat temu …

W „Journal of Personality „, 1986 , nr 54 , ukazał się artykuł , który nic a nic nie stracił na aktualności :” Some Reflections on the Two Psychologies of Love” , dra Mc Clellanda / Boston University – tam formułuje on ( doktor, nie artykuł 😉 – miłość jako stan ciało- duch , wyraźnie zaznaczony na wszystkich poziomach organizmu , włączając system immunologiczny i serce . Pracą swą próbował zwrócić uwagę medycyny szkolnej na serce w aspekcie immunologii ….

Ale napisano , że „Mc Clelland usiłował zmierzyć niezmierzalne :serce w inteligencji ciało & mózg „. Nie sądzę , by to się dało zmierzyć , ale trzeba Clellandowi przyznać : nie bał narazić się na ostracyzm  , mówiąc :”miłość do władzy wyklucza władzę(moc) miłości „. Ustalił , że „chaotyczna koherencja serca  = zaburzenia pracy serca występują u frustratów obłąkanych żądzą władzy ponad dwa razy więcej  aniżeli wskazywały to ogólne dane , że system odpornościowy jest u nich o wiele słabszy niż u ludzi kierujących się miłością do innych ( Journal of Human Stress , nr 6. , 1980 , Mc Clelland and J.B.Jemmott , „Power , Motivation , stress and physical illness „) .

Tyle wody upłynęło od prac Clellanda … serce nadal „leczy się ” pigułami zamiast miłością .

A żeby nie zakończyć „na smutno „i pigułą …Brigham Women’s Hospital Boston ogłosił , że przez jedzenie ryb zmniejsza się o 80 % ryzyko „śmierci serca ” …myślę , że „przedwczesne ryzyko …”:)  , w innym wypadku …. no , no ;)))).

Rybki , jak rybki , konretnie chodziło o omega – 3 , wałkowane już w poprzednim , a i wcześniejszych odcinkach , rybki powinny być więc tłuste 🙂 . Ach… JAK oni to ustalili ? Pamiętając , co pisałam o badaniach 🙂 , zajrzałam w akta :
doświadczenia trwały DWADZIESCIA LAT i wzięło w nich udział 22.000 mężczyzn ( w ww.brighamanandwomens.org ) .

A jeżeli Omega – 3… to Laval’s Faculty of Pharmacy / w ww.ulaval.ca/research …) pomogło ustalić pożywienie najbogatsze w powyższe: ryby , olej lniany , orzechy włoskie , avocado , kiwi , zielone liściaste warzywka ( więc i opisywana tu portulaka , ale akurat o niej  zapomnieli 😉 , co z kolei nastąpiło po innych badaniach -tym razem nad mózgiem , a które doprowadziły do wniosków , że Omega – 3 pomogły zredukować zniszczenia ( chodziło o atrofię ) mózgu o 25 % !

To nie byle co .

Zakończę „nowością” 😉 Brown University , Providence ( w ww.brown.edu) : „Wrogie nastawienie do innych to o wiele większe ryzyko zawału niż otłuszczenie ( !) , palenie papierosów ….. „.

No proszę . Może jednak i współczesne uniwersytety do czegoś  się przydadzą 🙂 …Tylko jak się nie wkurzać , kiedy Dania , zwietrzywszy biznes na zdrowej ( mam na myśli naturalnie tłusty nabiał i ryby ) , tłuściutkiej żywności , podnosi na nią ( na każdy rodzaj tłustego ) podatek pod pretekstem „dbania o zdrowie obywateli ” ? Drogie czipsy na Węgrzech jeszcze od biedy jestem w stanie zrozumieć , choć godzi to ewidentnie w obszar wyboru . Ale tłusty twaróg ? Ryby ? Czyżby rząd duński znów potrzebował Hamleta …. ?

Posted in aktualności, cholesterol, ciśnienie, kardiologia naturalnie, odżywianie | Leave a Comment »