Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Kardiologia naturalnie.cz.15.Kto kogo….ale po co…-dedykowane przyszłym Matkom.

Posted by natural health consulting w dniu Wrzesień 7, 2011

Natura kocha kręgi . Człowiek buduje kanty ;).

W niedawno wspomnianym (ale nie – wymienionym ) piśmie pewnej firmy farmaceutycznej specjalizacji ziołowej , która produkuje wystarczająco dobre preparaty, aby nie musieć krzyczeć na  innych , że oni „nie powinni” , bo się nie znają , nie mają prawa etc. 🙂 i że dostęp do skarbów natury MUSI być regulowany , pojawiła się zabawna notka . Otóż Pan Redaktor musiał przeprosić za napisanie , iż O.Grande jest aktywny w zakonie Bonifratrów ( mniej więcej , sens zachowany) , ponieważ został wydalony za postępowanie wbrew regułom owego.

Cóż w tym zabawnego ?Otóż Redakcja chciała dobrze (a chciała , bo sprawdziłam -artykuł był w porządku ) , pisząc o O.Grande (  Zakonniku , gdyż w moim pojęciu wciąż , mimo , iż oo.Bonifratrzy się zapewne sprzeciwią ) nim jest , o. Jerzym Majewskim ) i Jego sposobach na ziółka (nieważne , że nie z wszystkimi się zgodzę :)) , chciała przybliżyć Czytelnikom jak najbardziej słuszne treści , a tu….Bach! Nie ma dostępu !

Postępowanie zatoczyło krąg.

Mało tego : oo.Bonifratrzy chyba oburzeni , gdyż , jak czytamy w notce (niestety, została mi przekazana fragmentarycznie ) , nie uznają wiedzy o.Grande jako JEGO , (bodaj pochodzącej z Jego własnej głowy ) , a ….za ” sprzedaż wiedzy bonifraterskiej” ! Chwila …..Człowiek był w zakonie , więc należał do Bonifratrów ..
Ma sobie tę wiedzę ……wyjąć ? Zapomnieć ? Zachować pazernie dla siebie ?

Właśnie się dowiedziałam , że mające nieraz po kilkaset lat , przechowywane w wielu domach , tradycjach , krajach , zakonach wreszcie porady są własnością jednego zakonu !

I to „sprzedaż” . Chwileczkę….czy oo.Bonifratrzy NIE sprzedają swojej wiedzy ? Znajomi mają książeczkę „Apteka Braci Bonifratrów …..” wydaną za zgodą tegoż zakonu , ba- tam pisze- „copyright by Zakon Bonifratrów „, wydaną przez Edipresse Polska S.A. w 2003 ,KUPIONą w sklepie . Rozumiem , że w duchu chrześcijańskiej miłości bliźniego , na wiedzę , która ma służyć DOBRU POWSZECHNEMU też wydaje się licencje ?

Widziałam też bonifraterskie sklepy z ichnimi produktami – nietanio , oj nie . Czy w duchu tejże miłości nie należałoby przystopować z drożyzną ? Nieeeee ? Czy wzbogacanie się na  sprzedaży- również biedakom , którzy muszą wydać na leki ostatni grosz  , w ogóle nie jest sprzeczna z założeniami zakonu 
CHRZEśCIJAńSKIEGO ?  A może zysk jest przeznaczony wyłącznie na uprawę roślin ? Nie ? Wiele pochodzi ze stanu naturalnego ? Ojej , a natura nie każe płacić ?

Znów nasuwa mi się  : i straszno i smutno . Bo firmę to nawet rozumiem- jest od zarabiania , więc atakuje (szkoda , mogłaby być prawdopodobnie pierwszą firmą farmaceutyczną nie umoczoną w awantury o ograniczenie dostępu do dóbr NATURALNYCH innym ) , ale zakon , zgromadzenie , które podobno tworzą BRACIA ….. ?

Jak wyglądałby świat , gdyby nie było KASY ?

Zostawmy utopię 😉 , pogadajmy o sercu :).

Przystając nad zagadnieniem „kto potrzebuje leczenia” nie sposób nie dostrzec pytania ,”JAK” możemy je przeprowadzić.

Współczesna medycyna oferuje wprawdzie parę  – gdyż nie powiem tego o wszystkich- metod diagnostycznych przydających się w określeniu właściwego postępowania , ale ten system został rozwinięty na bazie wykrywania defektów w biochemomechanizmie (przepraszam za językowego tasiemca ) organizmu oraz naprawy w identycznym sensie.
Inaczej w pojęciu serca: a serce mówi : odpuść .Zwykła grypa , którą współcześnie , zagonieni pracą ,  rzucamy się kurować wszystkim , co popadnie , może być krzykiem duszy , by wreszcie odpocząć w domu.

Ale my ten krzyk tłumimy , choć filozofowie dawno mówili o „cnocie cierpliwego czekania „. Faktycznie , istnieją sytuacje , w których należy działać błyskawicznie , ale one są o wiele rzadsze aniżeli usiłuje się to promować .

Poprzez zwrot duszy w ciszę , w „być” – organizm poddawany jest dobroczynnemu działaniu spokoju -przypomina sobie , wyciąga z komórkowej pamięci czas zdrowia . Czas , w którym byliśmy w CAŁOśCI harmonijnym człowiekiem , a energia łączyła nas z CAŁYM systemem .

Tak więc cisza , codzienne rytuały z okresu , w którym czuliśmy się dobrze .

Ale ona sama – raczej nie wystarczy .

Z punktu widzenia mózgu chory człowiek musi udać się do odpowiedniego miejsca , gdzie , zupełnie obcy ludzie oraz zupełnie niesympatyczne mury funkcjonują w formie „symboliki powrotu do zdrowia „.

W formie ;)- i w niej pozostają , gdyż ostatnio zajęto się dowodzeniem , że przestrzenie kliniczne niestety nie działają na pacjentów motywująco-wręcz przeciwnie  , a co równie dobrze było widać bez studiowania dowodzenia :).

Do tego mózg oczekuje pigułek , fartuchów, aparatury i całej reszty , którą karmiono go wraz z dorastaniem w temacie „zdrowie „.

Więcej -wpojono mu hasło , że jeśli będzie współpracował , wszystko się dobrze skończy , jeżeli nie…… Niestety, czasem kończy się źle mimo ( dzięki ? ) współpracy , więc …..na to też jest metoda :”organizm nie odpowiedział na terapie”.

Ale walimy- bywa , w samo serce: np.statynami .

A nawet prawilny  „Lancet ” napisał o nich :” ten rodzaj farmceutyków może wywołać cukrzycę….. ” („Statin and risk of incident diabetes :a collaborative meta-analysis of randomised statin trials „, 17.02.2010 , w ww.thelancet.com ).

Nie szkodzi;) . Niektórym też nie szkodzi kretyńskie zalecenie „po zawale tylko całkowity spokój i oszczędzać się bardzo proszę…..”. Oszczędzać w czym ? Bo np. dr Alex Clark z Med.Uni of Alberta , Canada , wraz z dr Markiem Haykowskim niedawno opublikowali wyniki swoich obserwacji , w których twierdzą coś wręcz przeciwnego , a mianowicie , że „po zawale tylko ruch i zaangażowanie w życie „, bo okazuje się (naprawdę ???:))), że ruch to zdrowie :))) , a  wtórują inni , że „lekarstwa nie są w stanie uleczyć chorób serca” , że żywienie …. .
(w ww.epic.iarc.fr. , EPIC-study- Arch.of Int.Med. , Nutrient Intakes and Patterns  oraz  np.w ww.nursing.ualberta.ca , tam strona dr A.Clark’a).

Co na to serce ?

Serce od zawsze wie , że nie jesteśmy leczeni „przez coś ” , ale „czymś”- mianowicie powiązaniem , łącznością z innymi . W USA robiono kiedyś badania , że gdyby ciężarna do porodu pozostawała pod opieką kogoś przyjaznego (w tym przypadku chodziło głównie o „instytucję”;) douli , można byłoby o 50 % zmniejszyć liczbę cesarskich cięć.

Ale przecież nie chodzi tylko o „doulę”.

Do komfortu leczenia niezbędnym sercu jest też miejsce .

Oderwani od natury , w zimnych salach , wyczekujemy „mózgiem” fachowej pomocy , najlepiej jak najgęściej utytułowanej i o jak najszerszej sławie .
Ograniczone odwiedziny bliskich , fatalne (przeważnie ) pożywienie …..Ale mózg czeka , bo tak go wytresowano.

Serce …..ono usiłuje znaleźć sobie punkt , w którym będzie mogło połączyć się z aspektami życia , Natury , wymienić energię – z roślinami , zwierzętami , słońcem , morzem …..Serce chce żyć pełnią , chce żyć w swoim – nie sztucznym – systemie .

Chce żyć tam, gdzie znajdzie odzew.

A wtedy , kiedy to się stanie , będzie wiedziało , że ma siłę odbudować całą felerną resztę.

Mózg ? Mózg musi mieć potwierdzenie na papierze – wyniki badań , liczby , rtg , pusta kasa 😉 …..ufff- zapłaciliśmy tyle , że nic dziwnego , iż jesteśmy zdrowi :)))).

Niestety….dla serca papier nie jest czymś miarodajnym , więc ……historia się może powtórzyć .

Co dalej , żeby , kiedy już zabłądziliśmy w szpitalne mury i udało się nam z nich wyjść , żeby tam nie powrócić ?

Mózg karze wrócić do pracy , zadań i codziennej walki z życiem . Będzie uważał podwójnie na każdy ból , na przeziębienie ….dokładamy sobie presji na to , by zachować tak ciężko zdobyte zdrowie …to znaczy , w procesie mózgowym- by nie powtórzył się biomechanistyczny /biochemiczny defekt . A jeżeli presji , to i strachu , a jeżeli strachu , to „prewencyjnie” łykamy , co się da i co przepiszą , by „nie powróciło złe”.

Serce …ma w nosie , że jest „PO chorobie” – ono się cieszy , że jest ok , odczuwa kontakt z wszechświatem , cieszy się nowymi energetycznymi impulsami , które otrzymuje dzięki komunikacji . My zaś winniśmy tę komunikację podtrzymywać.

W tym miejscu ktoś może zapytać ” z kim „? Ale tylko ktoś , kto nie czytał od początku lub przegapił :),bo odpowiedź -ta sama , lecz tak ważna , by ją podkreślić: z całym środowiskiem .Ze WSZYSTKIM , co leczy :przyrodą , więc i ludźmi 😉 … Nie ważne , kim są z profesji , jeżeli są nam przychylni , jeżeli czujemy się z nimi dobrze , jeżeli raduje się nasze serce . Ogrodnicy ? W porządku .
Znachorzy ? Proszę bardzo ( byle uczciwi , prawdziwi znachorzy -niestety od braku uczciwości nie jest wolny żaden zawód ) , wszak znachor pochodzi od „ten , który zna choroby” . Artyści ? Jak najbardziej .

Ach….JAK , JAK ich roz/poznać ?

Ciężkie to pytanie , ale spróbuję , przypominając , że moja opinia ( nie muszę pisać , że moja , wszak to mój blog , ale jednak…..;))) to tylko jeden z xxxx……punktów widzenia i że każdy powinien wysłuchać swojego mózgu i swojego serca .

Tym , kto leczy jest ktoś , kto nie tylko potrafi poruszać się po mapie organizmu , kto angażuje w leczenie swoją mentalność , zdrowie fizyczne , wiedzę , duszę  , ale i kto sprawia , że czujemy się lepiej – że czujemy , iż zyskaliśmy energię , żywotność , nie – kiedy to tracimy , a już na pewno nie -gdy tracimy i zdrowie i nieadekwatne pieniądze .

Może usłyszę , że zdrowie jest bezcenne- to prawda . Ale jest jeszcze coś , co nie ma żadnej ceny :to uczciwość , czyste sumienie . A to ostatnie nigdy nie pozwoli wykorzystać , nadużyć , ograbić kogoś , kto potrzebuje POMOCY .

Coś dodać do charakterystyki , kryteriów ?……

Wszyscy jesteśmy uzdrowicielami .

Jedni rozumieją się na tym lepiej od innych  , czasem dlatego, bo przez ciężką chorobę lub tragiczne przeżycia doświadczyli zmiany -takiej zmiany , która na zawsze już będzie stanowiła ich fundament pod życie . Tacy, którzy stanęli oko w oko ze śmiercią . Tacy, którzy tę konfrontację zrozumieli .

Wrażliwe serca wiedzą , że troska o siebie zaczyna się troską o Innych . Spełniają też dwa podstawowe (tak mi się zdaje ) warunki prawdziwego lekarza :nauczyli się czegoś pozytywnego i pożytecznego w życiu i tym procesem uzyskali połączenie z Innymi .

Z kardioenergetycznej perspektywy leczenie nie jest procesem , w którym duch dominuje nad materią , lecz aktywacją serca , aby uruchomić siły mózgu i spontaniczne potrzeby ciała – to triumwirat inteligencji , intuicji , rozumu natury przepojony miłością do życia .

Jeżeli dołożymy do tego dobre odżywianie , ruch …..co ja Państwu – przecież dawno to już Państwo wiedzą ……:) Do Natury więc i do Bliskich , i ….do siebie , po zdrowie .

————–

Lektury poza wym. w cyklu i wpisie:

M.K.Klaus et al , „Maternal Assistance ans Support in Labor :Father , Nurse , Midwife , or Doula „? , Journal of Clinical Consulting Obstetrical Gynecology , nr 4, 1992

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: