Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Ostre, gorące …dobre:chwała CHILI:), czyli:) zamiast gorącego lata.

Posted by natural health consulting w dniu Sierpień 21, 2011

Im dłużej żyję , tym bardziej jestem przekonany , że aptekarz jest ważniejszym od Seneki i że połowa nieszczęść tego świata spowodowana jest zaparciami , zatkanymi przewodami , pokarmem uciskającym niewłaściwe miejsce , podrażnioną dwunastnicą czy zirytowanym odźwiernikiem …..  Sydney Smith 1771-1845

W tamtych czasach pierwszym aptekarzem była jednak Natura :).

Zirytowane odźwierniki …..niby drobiażdżki ;), a życie za…..szlamić potrafią. Podobno niektórym humor odbiera pogoda , ale co to za humor ? Przecież właśnie po to jest (jeżeli jest:)) , aby nawet w dni najciemniejsze pogodę W SOBIE odnaleźć.

Nie będę więc Państwa faszerować (dzisiaj:)) wiadomościami ze świata BIG BIZ PHARMA – na dworze gdzieniegdzie gradowo , więc równowaga musi być:tutaj świeci dziś słońce , którym się chętnie podzielę , opowiadając o roślince , która wprawdzie w naszej świadomości (przeważnie:)) istnieje , którą chętnie (niektórzy:)) spożywają , ale chyba ani dość często ani z należytym szacunkiem :). Tym , którzy wzruszą zaraz ramionami mówiąc ” a to mi rzadkość! Zwykłe chili!”-powiem , żeby nie rezygnowali z całości tekstu ….a nuż za parę chwil spojrzą na czerwone sakiewki zupełnie inaczej…

Zanim jednak , to nie oprę się dziś wysłuchanej w radiu wiadomości o chaosie na dworcu w Poznaniu , gdzie zawiódł SUPERNOWOCZESNY sprzęt do sterowania pociągami …Sprzęt, który wedle kolei „nie miał prawa zawieść” .

:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Prawa nie miał , pociągi stoją .Więc jednak…… MIAŁ ?

Chwila…jak brzmią ulubione maksymy promujących postęp technologiczny i usiłujących wprowadzić maszyny w każdą dziedzinę życia ? Czy nie jakoś tak , że „maszyny są niezawodniejsze od człowieka” , że „maszyny pracują lepiej ….” etc.?

W zachłyście nowoczesnością zanika stara prawda , że każde uogólnienie jest fałszem .Co ma kolej do papryczek ?:)

Ma . Bo kiedy raz zasmakuje się w chili , trudno jest nie mieć do nich pociągu :).

Poza żartem zaś…może się okazać , że chili jest w stanie wspomóc przetrwanie najwredniejszych chwil związanych z niedojechaniem na czas .

A co do uogólnień….dotyczą one też chili i są tak samo niesprawiedliwe , jak te tykające ludzi , maszyn….

Ponieważ „mówi się” , że drażnią . Półprawda . Bo zależy w jakiej formie , w jakim miejscu …sytuacji , a nawet czasie i sposobie użycia .Aż tyle ? Zaczynajmy więc.

Chili / pieprz cayenne (Capsicum frutescens) , nie mylimy z czarnym lub białym pieprzem (Piper nigrum , Piper alba) ani …papryką -Capsicum annuum . Ale wszystkie te roślinki uprawiane są od ok.7000 lat .

JAK to możliwe, że mając z nimi do czynienia , wiemy o nich tak mało- ba , „wiemy” często to , co -Bóg wie , z jakich powodów – ktoś bardzo chciał , abyśmy wiedzieli , ale już niekoniecznie , abyśmy tę wiedzę sobie własnogłownie 😉 przeanalizowali.

Co usłyszymy w przemyśle medycznym najczęściej , pytając o chili ?

Najpierw , „że drażni” .

Hmm…polecę typowo :): jak to się stało , że „drażni” ludzkie żołądki od tylu tysięcy lat , a ludzie żyją…. Tu usłyszymy ” ależ tak , również leczy ,ale tylko w STANDARYZOWANYCH preparatach oferowanych przez ….”/wpisz dowolne/.

Odczepmy się na moment od kwestii drażnienia :))) i zapytajmy Przeciętnego Uważającego się Za Autorytet Przedstawiciela Branży Medycznej , skąd nazwa …

(uwaga:będę złośliwa :teraz będzie już wiedział:))

Bo „chili” pochodzi z Nahuatl- z rodziny dialektów azteckich , a jeżeli przetrwała w tej formie , to znaczy , że była używana wystarczająco często , a jeżeli często…:)

Chłopskie filozofowanie ? Ależ proszę bardzo , nie wstydzę się przyznać , że wiele nauczyłam się również od chłopów . Gdyby niejeden Pan Profesor był zdolny nauczyć się czegoś dobrego od Pana Chłopa , świat wyglądałby inaczej. Ale Pan Profesor…choćby i sam z chłopa chłop:)))) , uświęcony papierkiem ,  PRZEBADA kilkanaście lat „cośkolwiek” ,by potem ogłosić , że „odkrył” .No bo po co naŁce „chłopskie mądrości” ….Na szczęście nie dotyczy to wszystkich profesorów :)…i na szczęście wiara w profesorskie ględzenie nie tyczy wszystkich chłopów :).

Skąd więc „capsicum” ? Z nowołaciny , a w tej – z greckiego od „kapsa” – kapsel , pojemnik. Podobno nie od „kaptein”- gryźć, ale czy warto się o to kłócić ? Praniemcy:)  nazwali ją wszak „Beissbeere” – gryząca jagoda .

Co gryzie ? 🙂

Czerwony , czarny , zielony i biały pieprz są ostre , powiecie ? Tak.Ale czerwony należy do Solanaceae , czarny , zielony i biały do Piperaceae – pieprzowców .

W zielonym , czarnym , białym „gryzie” piperyna , w czerwonym – capsaicyna .

I piperyna i capsaicyna są zbudowane dość podobnie i celują w te same receptory wanilloidowe – te zaś biorą znaczący udział w procesie odczuwania bólu , stanach zapalnych …Ale to kapsaicyna jest królową ;).

Mamy więc , co podobno „kąsa” w chili – kapsaicynę z grupą kapsaicynoidów (dihydrocapsaicyna , nordihydrocapsaicyna , homodihydrocapsaicyna , homocapsaicyna )- ostra rodzinka :).

Rozgryźmy:) teraz pojęcie „gryzienia „. Kapsaicyna sprawia , że owoc chili jest ostry , ale „ostry” w ujęciu biochemicznym odczuwany jest jako zjawisko bólu (przynajmniej nic lepszego w słowniku nie oddaje tego procesu) .

Molekuła capsaicyny wydaje się być …bronią papryczki chili -tworzy bowiem sygnał bólu , który z kolei melduje mózgowi wysokie temperatury w ustach .

Genialność Matki Natury: zwierzaki myślą , że pali im się w gębie , więc chili nie ruszą . Ale , jak mawia stare przysłowie, „człowiek nie świna , wszystko zeżre „:))), więc chili człekowi się nie oprze. Ptakom zresztą również , niestety , tu się kończy nasze podobieństwo do ptaków :)))).

Dlaczego człowiek sięga po coś , co nie pasuje innym istotom ? Ponieważ jednak jest na tyle sprytny , że zaobserwował pozytywne działanie i za dymną zasłoną koloru i smaku znalazł LEK .Bez sponsorowanych badań naŁkowych . Metodą język – czucie – wynik  , nie mając jeszcze pojęcia o wanilloidowych receptorach :).

Więc ….gryzie , czy nie gryzie ?

Jako składnik pieprzowych sprayów stosowanych w samoobronie – koszmarnie . Stąd;)  wiemy , że chili nigdy nie należy pchać do oka ani dróg oddechowych .

Szczególną uwagę poświęćmy tej informacji mając w palcach strączek chili -gdyby nam wpadło do głowy potrzeć tymiż palcami oko ….natychmiastowa płukanie oczu wodą tylko lekko zmniejszyłoby ból.

A propos wody – molekuła capsaicyny jest tak stabilnie skonstruowana , że nie zniszczy jej byle co , np.gotowanie . Nie może być też zneutralizowana w pożywieniu- zaledwie rozcieńczona . A jednak w USA posiada status GRAS = Generally Regarded As Safe -generalnie postrzegana jako bezpieczna .

I chała;) Bogu .

Ale co z tymi receptorami ?

Poprzez wiązanie kapsaicyny do receptora wanilloidowego następuje jego dezaktywacja i desensybilizacja ( odwrażliwienie) , skutkiem czego jesteśmy mniej wrażliwi na ból , przestajemy go odczuwać . Ale wyłącznie eliminacja bólu – to nie byłoby najlepsze rozwiązanie .Capsaicyna sprawia więcej : organizm reaguje wzmożonym wydzielaniem potu , podwyższeniem temperatury , zwiększonym wyrzutem  katecholamin …- to wszystko czyni , że nastrój łagodnieje , a stany zapalne przechodzą w stany równowagi .

Dłuższa konsumpcja capsaicyny powoduje , że komórki nerwowe ustawiają się w nowej harmonii , stosowanie jej przy np.artretyzmie pozwala zaobserwować sporą efektywność .

Większe dawki capsaicyny mózg uznaje błędnie za dotkliwy ból , który powinien zwalczyć .To z kolei powoduje wyrzut endorfin – morfinopodobnych „zabójców bólu”….chili może uzależniać .

No dobrze , ale co jest ostre dla jednych , nie musi być takie dla drugich .Nie będę zanudzać skalą ostrości Scovilla , ponieważ i on opierał się na subiektywnym odczuciu różnych probantów , potem zaś doszły do niej logarytmy 🙂 i rzecz stała się jeszcze bardziej skomplikowaną , a niekoniecznie miarodajną .Powiem tylko , że jeżeli coś odczuwamy jako nieznośną ostrość , wręcz nieprzyjemną- to jest dla nas ZA ostre. Z drugiej strony , do zwiększania ostrości smaku można się przyzwyczaić , ale nie sądzę , aby było to korzystne dla wszystkich , na pewno zaś nie – dla dzieci .

Generalnie jako najostrzejsze uznawane są papryczki Red Savina , Habanero , sporo odmian chińskich (np.Kwangsi) , chili do tabasco , tajskie ….ale który sprzedawca w Polsce udzieli nam dokładnych informacji , co jest na straganie ?

Jedyne wyjście, to ostrożne próbowanie tym bardziej , że ostrość podlega też naturalnym wahaniom .

Jesteśmy już więc blisko spożycia chili :).Na co jeszcze zwrócić uwagę ?

Nie wdychać . Capsaicyna , gdy dostanie się do dróg oddechowych , może wywołać atak podobny do astmy , zapalenie oskrzeli , krtani …. Bez potrzeby nie sypać na skórę -może ( ale nie musi ) nastąpić wyrzut histaminy -reakcja zapalna . Nie jeść bez opamiętania przy naprawdę wysokim ciśnieniu -może jeszcze skoczyć .
Ciśnienie , nie papryczka :).

Jeżeli nie na skórę …to dlaczego jest zalecana nawet przy wrzodach żołądka ?

Ponieważ kapsaicyna -jakkolwiek by to nielogicznie brzmiało- jednocześnie chroni śluzówkę . Kiedyś wspominałam , że Indianie , chcąc zatrzymać krwotok , sypali proszek chili lub kładli świeżą na ranę . Prawda . 

Gdyby kapsaicyna tylko „gryzła” , nie byłaby dziś składnikiem maści , plastrów ABC , nalewek ….. W przypadku wrzodów żołądka wskazany jest oczywiście ostrożne spożycie , ale jednak nie jej wykluczenie z diety .

Należy przy tym pamiętać , że chroniczne przedawkowywanie capsaicyny (czyli przesada) może spowodować zaburzenia pracy żołądka, jelit, nerek , wątroby , podobnie , jak ładowanie jej za często i w za dużych ilościach na skórę.

Oczywiście przemysł nie mógł przegapić okazji , jaką stwarzają ostrzeżenia 🙂 i wykreował syntetyk :nonivamid , czyli ersatz capsaicyny – teraz w większości plastrów i maści antyreumatycznych , p.bólowych etc.

ja i tak preferuję chili z Natury . Ilość dań , które może upiększyć jest niezmierzona , a przy tym wachlarz smaków ….

Podsumujmy: chili przyda się w bólach mięśni , stawów ( i nie tylko ) , podłym nastroju , wrzodach żołądka ….Redukcji tłuszczu (wzmożona przemiana materii ) ,
poprawie poziomu cukru (zwiększa wrażliwość na insulinę ) , hamowaniu stanów zapalnych (choć sama je może wywołać ) , nowotworach , bólach zębów
(medycyna Azteków) , a nawet prawdopodobieństwie zawału.

Psycholog Paul Rozin porównał kiedyś chili do diabelskiego młyna mówiąc:
„pozwala czuć ryzyko bez szkody”. Wprawdzie biorąc pod uwagę przypadki zdarzające się na rollecoastr’ach uważam , że z tą bezszkodowością maszyn nieco przesadził 🙂 ,ale co tam :ważne , że możemy przytoczyć opinię EKSPERTA od ryzyka :). A żeby nie było zbyt naŁkowo ….japońscy wojownicy od dawien dawna wcinali chili rytualnie : gwoli wzmocnienia umysłu i determinacji . 

Dzisiaj czytamy , że chili posiada vit.C i karoten i potas , magnez , żelazo….ale nawet o tym wszystkim zapominając , weźmy czerwony strączek : czyż nie jest cudem ?

Piszę o tym nie tylko , bo „pogoda” i „nielato” , ale dlatego , że już możemy chili gromadzić – tę wyhodowaną w Polsce też . Potem , w zimie , z dalekich transportów już nie będzie tak odpowiednia naszym organizmom , jak ta zebrana latem i jesienią . Możemy ją suszyć – uwaga- często suszona jest jeszcze wścieklejsza:) , konserwować – łagodnieje , ale nie każda:) , ładować w sól , 
przetwory , wreszcie dodawać  świeżą….ile ? Niektórzy dorośli Europejczycy (pochodzenia i zamieszkania europejskiego ) , których znam , mogą zjeść do 3 małych strączków dziennie , Azjaci -nawet 10, ale to moim zdaniem przesada , zresztą wtedy nie jedzą tego dzień w dzień .  Ja ? Bezproblemowo wetnę każdy rodzaj papryczkowej ostrości 🙂 , ale z umiarem i zależnie od pory roku , sytuacji , stanu organizmu , klimatu , w którym się akurat znajduję – chili zajmuje trwałą pozycję w moim menu od wejścia w dorosłość i nic nie wskazuje na to , aby pracowała na moją niekorzyść :). 

———————-

Lektury :

Pal, Khodimuthali , Dhingra „Vanilloid Receptor Antagonists:emerging class of novel anti-inflammatory agents for pain managment… „, Current Pharmaceutical Desig  15(9) , 2009

Mc Carthy i in. ” „Effect of topical capsaicin in the therapy of painful osteoarthritis of the hands ” -J.Rheumatology , 1992

H.Kasper „Ernahrumgsmedizin und Diaetetik” , 2004 , 10.Aufl.

J.I.Joo , D.H.Kim , J.Choi , Yun „Proteomic analysis for antiobesity potential of capsaicin ……” Journal of Proteome Research 2010 , 9 (6)

W.Baltes „Lebensmittelchemie „, 1995 , Berlin , Springer Verlag

Advertisements

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: