Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Witamina C : chłodnym okiem.

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 11, 2011

Zadziwiające : witamina C jest czytelnie i konsekwentnie zdokumentowana w literaturze medycznej , że leczy ostrą postać  polio ,  hepatitis – choroby uważane przez medycynę za nieuleczalne…. Th.E.Levy, MD, JD

Kiedy usłyszałam , że „gdyby ludzie wiedzieli o wszystkich właściwościach witaminy C, przemysł farmaceutyczny by padł , a społeczeństwo wreszcie było zdrowe i żyło długo „, poczułam lekki dyskomfort. O ile prawdą jest, że mamy do dyspozycji dane przez naturę multum z niej substancji  , przez etnomedycyny zaś -metody terapii, ,których powszechna znajomość , dostępność i praktykowanie faktycznie stanowiłoby poważne wyzwanie dla big pharmy , to w przypadku witaminy C , szczególnie tej „wzbogaconej” najróżniejszymi syntetycznymi dodatkami , musiałabym się dobrze zastanowić , zanim obdarzyłabym tę substancję w TEJ formie aż takim promieniem rażenia :).

Tym razem spróbuję więc podjąć się wyważenia opinii o potrzebie stosowania wit C , co mam nadzieję zachęci tak jej przeciwników , jak i bezkrytycznych wielbicieli do odrobinki dystansu 🙂 .

Przy okazji małe sprostowanie oczywistego błędu powielanego niestety w wielu wypowiedziach ludzi autorytatywnie przyznających sobie prawo do „jedynej słuszności” : nie jest prawdą , że JEDYNIE organizmy człowieka i świnki morskiej nie syntetyzują witaminy C. Nie robią tego również nietoperze , węże i niektóre ptaki , a gdyby się przyjrzeć lepiej , pewnie znalazłoby się jeszcze trochę zwierzaków tej zdolności pozbawionych.

Co do Linusa Paulinga – promotora witaminy C , pamiętam świetnie , co kiedyś o Nim pisałam , jednakże argumenty przeciwników rzeczonej witaminki , że „jadł tyle witaminy C i umarł na raka prostaty ” pragnę uzupełnić o „drobny fakt” , że Pan L.Pauling zmarł w wieku lat 93 , co do zaś „umierania NA raka prostaty” pragnęłabym  skierować Państwa uwagę na moje poprzednie artykuły w cyklu o nowotworach tejże  .Nawiasem mówiąc , polecam artykuł w j.niemieckim na w w w. forum- gesundheitspolitik.de pod tytułem ” Auch nach 20 Jahren: kein signifikanter Nutzen des PSA – Tests zur Senkung des Risikos an Prostatakrebs zu versterben zu entdecken ” (czyli w wolnym tłumaczeniu
: )”I po 20 latach nie dało się udowodnić znaczących korzyści testów PSA w obniżeniu śmiertelności w przypadku raka prostaty”- co w skrócie zawiera sedno tematu:))  ) -strona jest silnie reprezentowana przez znaczących niemieckich badaczy , lekarzy , dziennikarzy  zainteresowanych głównie pozytywną zmianą polityki zdrowotnej i , jakkolwiek też pełna najróżniejszych, niekoniecznie z mojej strony pożytecznych idei 🙂 , to jednak oscylująca w kierunku zdrowego rozsądku . Jednocześnie nadmienię , że zażarty krytyk metody Pana Paulinga , Pan Ch.G.Moertel z…no tak mi przykro 😉 , z TEJ słynnej Mayo Clinic 🙂 , umarł również w 1994 , ale …mając lat 64 . I to by było jednak po stronie kwasu askorbinowego , askorbowego, L-askorbinowego , heksarunowego…:))  – zaraz pewnie ktoś wrzaśnie , że „witamina C  to suplement , element /zastępczy/ żywienia , a kwas askorbinowy to substancja chemiczna „:) – bo i takie zastrzeżenia usłyszeć można :))))) , ale proszę wybaczyć , będę posługiwać się obiema nazwami w dowolnej konfiguracji i za każdym razem będę miała na myśli to samo :))))… ponieważ ten blog jest dla Wszystkich  .

Najpierw zalety : zwolennicy wit. C uważają , że „zwalcza ona (prawie) wszystkie choroby „, włączając AIDS (przypominam , w moim ( i nie tylko)  mniemaniu AIDS jest kolejnym humbugiem przemysłu f., p. poprzednie wpisy) , hepatitis B i C, mononukleozę , polio , nowotwory …..na zwykłych przeziębieniach kończąc .

Gdyby tak było naprawdę , dlaczego zostaliśmy jej tak okrutnie 😉 przez Matkę Naturę pozbawieni? Dała nam ją w roślinkach ? Ale dlaczego zwykły pies może ją ” sobie wyprodukować ” , a człowiek , Pan Stworzenia :)))), podobno NIE ?

Błąd genetyczny?

No proszę , i ten błąd nie został naprawiony nawet po tysiącach lat?

Powiedzą Państwo , że przecież dostarczamy sobie z   pożywienia wiele substancji , których nie wytwarzamy sami i zgoda , ale tu zaczyna się pytanie o miarę , ilość tychże substancji i sposób oraz okoliczności ich dostarczania .

Powiedzą Państwo , że „toż to antyoksydant „, że „wolne rodniki , że przyśpieszają nasz rozkład  , że uszkadzają DNA ” …..No tak, ale…przypomnijmy sobie dobrze, kiedy wybuchła histeria , że „wolne rodniki są całkiem BE i że nasz organizm jest , biedactwo , atakowany przez nie i w ogóle one nie są nam potrzebne….No kiedy?

O ile zgoda , że NADMIAR wolnych rodników korzystny dla nas nie jest , jak nadmiar wszystkiego zresztą i wówczas roślinki neutralizujące te zaburzenia w równowadze są nam niezwykle przydatne , to nie mogę zgodzić się z bezsensem ich istnienia w ogóle.

Bo kto np. w mitochondriach zabiera się za inicjację spalania tłuszczu ? Kogo wykorzystują leukocyty do niszczenia wrogów ? Kto bierze udział w procesach krzepnięcia krwi ? ……W wielu jeszcze pytaniach odpowiedź pozostaje ta sama: wolne rodniki tlenowe. Odnośnie istoty ich samych napisano sporo , zachęcam więc do zapoznania się z każdą dosłownie lekturą na ich temat – a to dlatego, by wyrobić sobie zdanie , jak różne są ich funkcje i rola .

Ktoś może zapyta : no dobrze, więc załóżmy, jest ich w pewnym momencie za dużo i to jest źle, prawda? Prawda. Więc dlaczego Natura nam nie dała wit c , utleniacza, który mają na tę okoliczność zwierzaki i rośliny ( ale mają i w tej roli np.wit. E )? Dała . Jest nim „cholesterol LDL” ( dlaczego w cudzysłowie , p. wpisy o cholesterolu ) . Tymczasem….co niektórzy robią z cholesterolem?

Więc….co robić ? Nie przyjmować witaminy C ? A przeziębienia? A inne choróbska, z którymi tak miło się nam ta C komponuje , a szkorbut wreszcie? Dlaczego mamy sobie nie pomóc substancją , którą stworzyła natura???? Dla nas to było , na pewno! :))

I tu pragnę uspokoić :oczywiście, że nie ma niczego złego w przyjmowaniu tej substancji z natury. Wraz z nią przyjmują Państwo słoneczną energię , witalność , wiele innych komponentów zawartych w najwspanialszych darach Natury właśnie , mało tego: że spożywając ją w postaci naturalnej, np. w owocach dzikiej róży, praktycznie nie narażamy się na niebezpieczeństwo przedawkowania ….Czujni zaraz powiedzą: Ejże, wit. C i przedawkowanie ? Przecież to prawie niemożliwe….Pamiętają Państwo ? „Prawie” robi różnicę. Ta sama reguła dotyczy witaminy C.

Bo czy sacharoza , skrobia kukurydziana ( a z jakiej to kukurydzy, bo niemodyfikowaną dzisiaj znaleźć to jak igłę w stogu ? ) , kwas stearynowy…, którymi wzbogacone są często tabletki witaminkowe rzeczywiście są takie zdrowe? Nie będę się znęcać :). ….jeszcze troszkę 🙂  . Bo nie mogę zapomnieć o aspartamie (lub jego nie lepszych ekwiwalentach ) goszczącym częściej niż zwykle w musujących „wapnach z witaminką C” .

Czy wiemy też, że ładowanie w siebie syntetycznej wit .C może :

– zakłócić działanie tabletek antykoncepcyjnych ( może podnieść poziom estrogenu, wobec czego skutki uboczne piguł będą bardziej uciążliwe , ale oczywiście na żadnej ulotce tego nie zobaczymy )

– spowodować fałszywie ujemny odczyn na obecność krwi utajonej w stolcu

– fałszywie niski odczyn moczu

– biegunkę

-nudności

– skurcze w dole brzucha …i nie tylko ?

Nie wspominam tu o kamieniach nerkowych, ponieważ opinie na ten temat są dosłownie po połowie i jest to konrowersja bardzo znana , osobiście nie sądzę , aby miała ona znaczącą w tworzeniu ich rolę.

Nie chodzi mi też absolutnie o jej zdyskredytowanie :jedynie o odrobinę trzeźwości w sięganiu po piguły mające na celu głównie maskowanie symptomów różnych zaburzeń , przynoszące doraźną zaledwie poprawę .

Nie chcę , aby witamina C zniknęła ze sklepów – w żadnym przypadku, jest potrzebna , byle stosować z umiarem i wiedzą .Z nieprzymuszonej woli powiem Państwu , że armia US stosuje spore dawki kwasu askorbowego w postaci iniekcyjnej w przypadkach ciężkich poparzeń i to z ogromnym powodzeniem – to plus dla niej , czyż nie ? Stąd jestem przeciwna stanowisku FDA ( ach, starzy przyjaciele :))))) , które właśnie ….zagroziło pozwem producentowi tej właśnie – iniekcyjnej postaci witaminy C , jeżeli nie zaprzestanie jej produkcji ! Czy to miałoby oznaczać , że wojsko US byłoby pozbawione tej pomocy? Ależ skąd 🙂 , wojsku wolno . Ale co wolno wojewodzie ……A NIH …NIH (National Institutes of Health)  odmawia badań tej metody . Dlaczego ? Bo okazałoby się , że jest lepszą od bardziej inwazyjnych i może być stosowana powszechnie w ramach podstawowego postępowania w podobnych przypadkach ?

Teraz znowu drugie oblicze witaminki 🙂 :

Załóżmy , że bierzemy aspirynę . I witaminę C. W tej parze aspiryna obniży skuteczność witaminy .Obniżą ją też doustne środki antykoncepcyjne , barbiturany , chinidyna , oleje mineralne , salicylany , sulfonamidy, tetracykliny …tytoń.

Czyją skuteczność obniży z kolei witamina C ? Leków przeciwzakrzepowych , antycholinergicznych ( wystarczy przeczytać ulotki branych farmaceutyków by się dowiedzieć do jakiej grupy należy dany lek ) , duże dawki zmniejszą też wchłanianie miedzi .

Co do barbituranów  – zwiększy ich skuteczność – co może być niebezpieczne.

To podstawowe , znane od lat interakcje . Ale wielu wciąż wcina aspirynę i popija wapnem z witaminą C. Tylko po co ?

Znowu Państwo powiedzą , że odstraszam ? To coś dla równowagi: witamina C ( w dużych dawkach ) przyśpiesza metabolizm alkoholu 🙂 .

Dla równowagi też naturalne i dostępne u nas jej bogate źródła :

-owoc berberysu

-owoc rokitnika

-czarna i czerwona porzeczka

-dzika róża

-cytrusy ( z tymi już różnie bywa, czasem w pomarańczach z daleka nie znajduje się ani miligrama witaminy C )

-natka pietruszki

-koper ogrodowy

-brokuły

-papryka czerwona

-poziomki

-rzeżucha

-szczypiorek

-kapusta (też kiszona )

-ziemniaki ( NIE tłuczcie ich przed podaniem , serwujcie całe i najlepiej , jeżeli z dobrej uprawy, w skórce)

….. i wiele innych . Czy problemem jest wyhodowanie sobie rzeżuchy nawet zimą, na nasłonecznionym parapecie ?

A …jeżeli już tak bardzo chcemy „witaminę z wapnem ” , to zagryźmy tę natkę ananasem , kozim serem , migdałem , sardynką ….chyba  , że nam się po prostu zadbać o siebie NIE CHCE .

——————————————————————-

Lektury :

w w w.nutritionj.com ” Vitamin C in human health and disease is still a mystery”? K.A.Naidu , 2003 , 2, 7,

w w w.tomlevymd.com (Dr Thomas Levy )

T.Levy ” Curing the incurable : vit c., infections , disease and toxins „,

w w w.fda.gov

w w w.nih.gov

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Witamina C : chłodnym okiem.”

  1. rosemount1 said

    Droga NHC, przepraszam za off topa. Potrzebuję Twojej pomocy (mocno powiedziane). Pomieszkując w Irlandii polubiłam chińskie sklepy. Kupuję systematycznie liście bazylii, szpinaku, boczniaki. Z tofu zrezygnowałam, bo coś pisałaś, że nie teges. Na moje mięśniaki macicy (a może już zniknęły?) kupuję suszony korzeń dong quai – wywar smakuje jak z pietruszki, dla mnie pychotka. Ostatnimi czasy rozpędziłam się i zakupiłam Dried Dioscorea. Nie wiem co to zacz. Przekopałam Internet i dalej nic. Obsługa sklepu nie jest za bardzo zorientowana, bo panienka dziwiła się że kupuję dong quai, a ja jej na to że na kobiece sprawy jest super. Może masz jakieś wieści o tej dioscorei. A tak rzutem na taśmę jeszcze jedno pytanko. Znajomy polecił nam najlepszą zieloną herbatę dostępną w Irlandii w jednym ze sklepów (facet wie co mówi, pracuje u Chińczyków). Kupiliśmy i próbowaliśmy pić, ale gorzka była nieprawdopodobnie. Znajomy polecił pić ją na sposób chiński – zalać i odlać pierwszą wodę. Było już lepiej i przyzwyczailiśmy się z czasem do niej. Opakowanie wykończyliśmy i poszliśmy ponownie do tego samego sklepu, a tam zastaliśmy dwa rodzaje zielonej herbaty (wcześniej była tylko ta rzeczona). Zatem zapytaliśmy sprzedawczynię Chinkę, która z herbat jest lepsza, ta którą znamy czy ta inna. A ona na to, że ta którą mieliśmy w domu to nie zielona herbata, to bitter, bardzo zdrowa. Znów obszukałam net i w sumie nie wiem co to za gorzka herbata. Może Ty, szanowna NHC, mnie oświecisz? Dzięki za wszystko co piszesz, serce się raduje

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: