Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Reumatyzm. cz. 2.Nie tylko profilaktyka.

Posted by natural health consulting w dniu Marzec 3, 2011

Czego nie zdołasz uczynić słowem, nie powinieneś dochodzić przez miecz. Paracelsus

Usłyszałam, że „o reumatyzmie” , to Państwo wiedzą już wystarczająco:))))) ( ja- nie:)) i przydałoby się przejść do „sedna”, czyli „metod na TO:) płynące i wykrzywiające” . Jeżeli Państwo tak uważają….:)))

Trochę się zastanawiam, jak , dysponując dość niewielkim wycinkiem informacji o przyczynach , który jednak pozwolą Państwo, że chociaż odrobinkę:) uzupełnię , stwierdzą Państwo, co jest czym i dlaczego dobrze byłoby sięgnąć po „to” a nie „tamto”; ), ale….W sumie racja: sama zachęcałam do intensywnych poszukiwań wiedzy na wszystkich frontach i nie rezygnowania z kontaktów z ludźmi dysponującymi doświadczeniem w temacie, więc grzecznie spełniam życzenie:).

W poprzednim odcinku mówiłam o duchowym, psychicznym i lokalizacyjnym tle powstawania chorób reumatycznych , w tym muszę wspomnieć o bardziej prozaicznych, a charakterystycznych dla artroz:

-niedostateczne , niepełnowartościowe odżywianie- Komórki dobrze odżywione tworzą wystarczająco materiału chrząstkowego  , dzięki czemu staw może znieść spore obciążenia bez stanów zapalnych , ALE najnowsze studia ( źródła na dole , w lekturach) pokazują, że chrząstka może się zregenerować przez dostarczenie jej odpowiednich składników….. co jakieś minimum tysiąc lat wcześniej wiedzieli Chińczycy:))))

-zbyt intensywny sport – tu pozwolę sobie wyżyć się na kijkach do „nordic coś tam”, o których kiedyś już wspominałam , że lepszym wyjściem byłoby wzięcie normalnego , drewnianego kija , a jeszcze lepszym- spacer BEZ podpór, ale….to tylko moje zdanie….Czy sądzą Państwo, że , gdyby kijki były niezbędne w utrzymaniu naszej postawy, urodzilibyśmy się z tak krótkimi rękoma?:))) . A teraz proszę zerknąć na małpy podpierające się przednimi kończynami….podobne?:))))

A wydawałoby się, że jesteśmy ludźmi i potrafimy korzystać z daru człowieczego kształtu…Pociąg do świata zwierząt potrafi się wyrazić czasem w najmniej oczekiwanych formach:))))))). Ach- narty? Kijki na nartach to zupełnie co innego:) , ale są utalentowani potrafiący „nartować „i bez :))). Ale spacer? Jeszcze raz: jak pracują stawy łokciowe? Czy mogą być z tego zadowolone? Proszę sobie odpowiedzieć .

-zwykły przypadek , czyli wypadek- nagłe zużycie stawu, chrząstek, kości itp.

Im większe uszkodzenie , tym więcej CPC- chondrogenowych komórek prekursorowych dostaje się do naruszonych , zniszczonych miejsc w chrząstce , aby w końcu – przy sprzyjających warunkach- przekształcić się w komórki chrząstkowe. Ich celem (CPC) jest więc reperacja szkód , ALE muszą mieć CZYM te szkody reperować.

Może najpierw …jak radzono sobie z takimi rzeczami kiedyś. Z takimi, czyli ogólnie ” z reumatyzmem”, kiedy jeszcze nie wiedziano, że ma on około czterysta oblicz?:))))))))

Rankiem wypijano na czczo pół szklanki soku z ziemniaków- musiał być codziennie świeżo przygotowany!- połączonego z gorącą – ale nie wrzącą – wodą. Pito tylko wodę, w której gotowano ziemniaki. Bolące, zdeformowane miejsca owijano naprzemiennie:

-dzień pierwszy: liśćmi kapusty , dobrze potłuczonymi tłuczkiem do mięsa:)

-drugi: owijania z tłustej gliny,

-trzeci: porządny „gips”:) z białego sera – ten ostatni stosuje się  przy zapaleniach kaletki maziowej , stłuczeniach wszelkiego rodzaju itp.

Doustnie 🙂 raczono się kleikiem z kaszy jaglanej: znakomicie oczyszcza krew….ORAZ zawijało się tymże kleikiem (niezjedzonym:))), silnie ciepłym – to co bolało:).

To było kiedyś…..i dzisiaj np. w Szwajcarii- takim biednym;))))), zacofanym;))))) kraju, w którym ludzie wciąż mają zdrowy rozsądek i wiedzą, że medycyna ludowa , sprawdzona przez wieki, nie może się mylić!

A właśnie- jak leczy artrozę „cywilizowana” Europa , czy raczej junia jewropejska?

Wersję hardcore 🙂 wymieniłam w poprzednim odcinku , w tym dodam, że w wersji łagodniejszej  szpikuje się pacjentów  preparatami z:

–  glukozaminą (substancja wprawdzie PIERWOTNIE pochodząca z natury , ale umówmy się: czy to co jest w słoiczku za 50 dolców z terminem ważności pięć lat , naprawdę może być jeszcze bardzo naturalne????). Glukozaminę w preparatach popularnych pozyskuje się głównie z krów świń , rekinów ( nie pasuje?:) i skorupiaków.

W mniej popularnych- z roślinek, m.in. z kukurydzy NIEmodyfikowanej , co producenci z dumą podkreślają, z różnych ciekawych grzybków:))).

 -chondrotyną -takoż głównie zwierzęcą

-hydrolizatami kolagenowymi.

Częstym przypadkiem jest futrowanie chorych (często na ich samych życzenie!) preparatami wymienionymi w cz.1 z preparatami wymienionymi tutaj, co niestety nie zawsze akceptuje organizm.

Tymczasem Duńczycy (:))))) wprowadzili na rynek preparat na artrozę z …dzikiej róży. No nic dziwnego, że Duńczycy:u nas przecież w ogóle dzikiej róży nie ma i dobrych badaczy też nie ma….NIE MA????????????? Więc dlaczego, chciałoby się zapytać, ale tylko smutno pokiwam głową i powiem : wedle Duńczyków ich preparat jest wyprodukowany ze „SPECJALNEJ ” odmiany dzikiej róży. Niech im będzie. Patent to patent:).

Czy to oznacza, że nasze dzikie róże, że nawet Rosa rugosa i Rosa canina tych właściwości nie mają?

Ja tak nie uważam.Obserwując piękne wyniki spożywania soku z owych – z pewnością poprzestanę na sięganiu po rośliny- świeże!- POLSKIE. Ale- powtórzę- to tylko mój pogląd- NIE – konkretna porada:).

Przy okazji- kiedyś w Polsce ….dzisiaj też w co bardziej tradycyjnych rodzinach przy osłabieniu chrząstek, stawów itp. jedzono „nóżki w galarecie”. Wprawdzie z pozycji miłośnika zwierząt jest mi to ciężko polecić, ale wymienić chyba powinnam.Pod warunkiem, że zwierzak był hodowany w godnych warunkach i w takich odszedł z tego świata.

Z kolei Chińczycy i Hindusi powiedzą nam, że świeże zioła działają wspaniale przeciwzapalnie , czyli raczej nie dopuszczają do zapaleń , a istniejące łagodnie zaleczają , więc codzienna łyżeczka posiekanych , świeżutkich ziółek pewnie nam nie zaszkodzi.W zimie- wyjęte z zamrażarki, rozmrożone i przelane ciepłą wodą, aby nie pakować do żołądka ” zimna w zimie”:).

Co za ziółka? U nas byłby to szczypiorek, koperek, pietruszka…W Indiach i Chinach na pewno :chili, kurkuma, cynamon, oregano, imbir.

Pazerna Evidence Based Medicine, która o mało nie Upatentowała:) kurkumy (pamiętają Państwo, jak Hindusi się wkurzyli na US-propozycję?) , udowodniła , że kurkumina – zawarta w kurkumie substancja powstrzymuje białka włączające reakcję zapalną w stawie. Nie wiem, czy było to konieczne, bo Ayurveda i TCM WIEDZIAŁY z PRAKTYKI, że kurkumina powstrzymuje reakcje zapalne i łagodzi istniejące, ale ….:))))

Proszę pamiętać, że kurkumina rozpuszcza się w tłuszczach oraz, że dodanie do niej czarnego pieprzu zwiększa o ok. 1000 razy jej adaptację w organizmie i że w Indiach stosuje się ją też m.in. przy wieńcowych trombozach oraz nowotworach, być może MIęDZY INNYMI dzięki niej też Indie nie należą do krajów o wysokim procencie występowania nowotworów .

To nie koniec cyklu o ratowaniu się w reumatyzmie, ale też mam obowiązki, więc …do następnego:). A na razie proszę sobie jeszcze , jeśli wola, przygotować przed końcem zimnych dni kakao „na reumatyzm”:):

kakao, miód, odrobina chili, czarnego pieprzu, kurkumy, cynamonu, gorąca woda, nieco masła. Kto nie może się obejść bez śmietanki: mleko kokosowe:)

———————————————————————————–

N.Miosge, M.Goldring i in. „Current Rheumatology, Editorial”, 2008 , 4, 3

S.Koelling, Miosge i in.”Mogratory Chondrogenic Progenitor Cells from Repair…..” , Cell Stem Cell, 2009, 4, 4

M.Ilyas, Khan et al..”One Flew over the Progenitor’s ….., Migratory Cells Find a Home in Osteoarthritic …”, Cell Stem Cell, w w w.cell.com i w w w.ncbi.nlm.nih.gov.

Reklamy

Komentarzy 6 to “Reumatyzm. cz. 2.Nie tylko profilaktyka.”

  1. Miłym tylko mile:))).Wszystko racja co piszesz, ino jak nie znajdziesz czasu na zdrowie, znajdziesz na chorobę, pamiętasz?:)Tak, wiem, i tu też masz rację, że chory system odbiera nam czas na zdrowie, na wiedzę, na doświadczanie mądrości natury,na jej lekcje.To ja Wam bardzo dziękuję za pamięć i zaproszenie,ale Astromaria (ukłony), z tego co pamiętam ( bo tak, przyłapaliście mnie:),bardzo dawno nie robiłam wycieczek:)) zawsze doskonale daje radę :),to sama Energia:), więc wyrywając chwile realowi:) przysiadam na chwilę tutaj i lecę zadowolona , że nie jestem jedyna w budowaniu porozumienia między człekiem a naturą… Pozdrowienia dla Wszystkich Znajomych i w ogóle Wszystkich Miłośników świadomego życia…nawet, jeżeli życie to sen;)))),serdeczne:)
    P.S.Dziewczynę utul ode mnie i pociesz, że jeżeli już coś takiego jako dziecko przechodziła, powinno Ją to teraz ominąć,jak nie przechodziła-mobilizacja i wzmacnianie ciałka:), czyli ciepełko plus kasza jaglana z warzywkami , miodek z propolisem (odszlamianie, odbieranie potencjalnej chorobie „budulca-zakalca”;) , a-nie powinna przez jakieś dwa, trzy tygodnie wcinać pomarańczy , mandarynek, bo ochładzają wątrobę , a tego teraz nie chcemy:).hej:)

    • TheEndi said

      🙂

      Każdy z nas, świadomych, uprawia własny ogródek, dosłownie i w przenośni, pielęgnując owoce własnej pracy, którymi dzieli się z chętnymi, głodnymi wiedzy… Przyjdzie taki czas, iż będziemy żyć wśród sadów i pól, pełnych zdrowej żywności. To afirmuję… 🙂

      Choroba, może mnie cmoknąć w tyłek, bo codziennie uczę się medytować z Bruno Groeningiem i idzie mi coraz lepiej. 😉 Podłączenie do źródła, powoduje oczyszczanie i O TO CHODZI! 😉 Oczywiście trzeba dbać o podstawowe sprawy, jak unikanie chemii, etc, jednak pozytywne nastawienie to podstawa.

      Dziękujemy Ci z dziewczyną jeszcze raz za dobre i mądre słowa! Bywaj zdrowa i szczęśliwa! 🙂

      P.S. Astromaria rulez! 😉

  2. A witaj, witaj:) ja się nie bać prowokacji-to należy do tego świata, niestety.Ja się bać, że ludzie nie zrozumieć ,że natura jest ich przyjaciel i że tak mało ludzia tutaj sobie nawzajem pomagać.Wciąż mnie to troszkę dziwi:).Upewnijmy się najpierw, że chodzi o ospę wietrzną?

    Jeżeli „być może”, to tylko , wcześniej pić rumianek, skrzyp , nie jeść mięsa jakiś czas i czekać:).Jeżeli jest podziębiona lub osłabiona , to niestety środowisko do ospy „się nadaje” i prawdopodobieństwo złapania jest tym bardziej, jeżeli nie chorowała w dzieciństwie, ALE :)))- zapomniałam , przepraszam, w tym moim rotrzepaniu:), musiałaby mieć bardzo intensywny kontakt z pęcherzykami dziecka ,aby się tak stało.

    Odesłać nie bardzo mogę, bo poza podawanymi linkami i źródłami papierowymi and głowowymi:) własnymi, w polskim stron takich nie znam, niestety nie mam czasu buszować w necie,nawet coraz mniej go też na prowadzenie własnej , ale opowiem:) Ci ,jak ujmują problem lekarze naturaliści na przykład w Szwajcarii:),przypominając, byś nie traktował tego, jako konkretną poradę.:)
    Otóż tam:) ospa wietrzna- podobnie, jak w Niemczech, traktowana jest , jako choroba do „przeleżenia” i tyle.ALE należy nieco zagłębić się w jej postaci i być czujnym, gdyż jeżeli
    gorączka by wzrosła ponad 38,5-możemy być świadkiem powikłań.ALE po pierwsze :
    przy ospie wietrznej nie jemy mięsa (wzmaga gorączkę) ani soków OWOCOWYCH -te niestety wpływają W TYM KONKRETNYM PRZYPADKU na przedłużenie choroby .Wybacz,że tym razem nie potłumaczę jaśniej, ale przy czasie tematem ospy też się zajmę bliżej.
    Poza tym, jeżeli już ktoś bardzo chce, udaje się po homeopatię.I tak:
    Apis- przy pęcherzykach na czerwonej, spierzchniętej skórze i kłujących bólach tychże
    Belladonna-gdy ospa pojawia się błyskawicznie,nagle są wszędzie pęcherzyki-jest i taka postać,
    Mezereum-gdy samopoczucie pogarsza się przy najlżejszym dotyku
    Pulsatilla- gdy dotknięta chorobą jest płaczliwa,”rozbita”, ma MAŁE pragnienie
    Sulfur-przy suchej,piekącej, gorącej skórze ,po myciu stającej się nie do zniesienia(swędzenia, pieczenie)

    Komplikacji (jakkolwiek bardzo rzadkie) możemy oczekiwać, kiedy pojawia się żółty, ropny kaszel, z pęcherzyków wycieka samoistnie ropa LUB
    -kiedy gorączka rośnie skokowo i utrzymuje się pow.38,5 , a przy tym mamy -w tym razie SUCHY kaszel, zaburzenia świadomości- wtedy komplikacją może się okazać nawet zapalenie płuc

    Przy cięższych postaciach ospy wietrznej-kiedy gorączka pow.38,5- szw.homeopaci stosują Kalium phosphoricum-jest i u nas w aptekach z homeopatią,jako główny środek.Przy ropieniach zaś Silicea.

    Poza tym znana jest też tzw.Eigenbluttherapie-czyli ….tak, tak, terapia własną krwią-to znaczy potencjowana własna krew -potencja C7-oczywiście przyrządzana przez homeopatów -wtedy 3 krople dziennie, ale osobiście nie uważam tego jednak za najlepszy sposób.

    Co zamiast soków, jeżeli pić się chce?
    Medycyna ludowa:) krajów Europy znów w łaskach, stosuje delikatny napar rumianku,kwiatu lipy jako herbatki oraz wywar ze skrzypu (krzemionka)-pamiętaj, że skrzyp trzeba nieco pogotować i popijać wolno,prawie żując, ciepła przegotowana woda również, zielona herbata też.

    Przy gorączce- jeżeli jesteśmy pewni, że już mamy jej dość i że załatwiła w naszym organizmie to, co miała 🙂 i nie powinna dalej siedzieć:), nasączamy skarpetki bawełniane winnym octem i zakładamy je na stopy , na nie -skarpetki wełniane.I spać.Jak wyschną-ok.2-3 godzin przy dużej gorączce, zmieniamy aż do zadowalającej gorączki- to szybki sposób na wysoką temperaturę, ale przypominam o jej użyteczności i konieczności monitorowania przebiegu choroby,aby nie dopuścić do zapalenia pluc na przykład.
    Drugi sposób na gorączkę pochodzi z Izraela, ale jest też stosowany chętnie w krajach arabskich i do dziś kłócą się 🙂 , kto był pierwszy: do picia słaby napar z mięty, na czoło płótno nasączone miętą z cytryną, kompres zmieniać.
    Ze metod delikatnych to tyle:).Dziewczynie życzę szybkiego powrotu do zdrowia i żeby pamiętała, że nie może się teraz przeziębić, tzn.żadnego przeciągu, gołych pleców czy zimnych stóp!Pozdrawiam:)

    • TheEndi said

      Jakaż miła odpowiedź! 🙂 Bardzo za nią dziękuję. Wiele, cennych rad, za które jestem rad… 😉 Dziewczyna również się dołącza do podziękowań.

      Ech…, żeby człowiek miał więcej czasu na zgłębianie tajników różnych sztuczek, 😉 to po dłuższej edukacji, mógłby żyć w zasadzie poza systemem bez duszy na ramieniu, tylko na swoim miejscu… 😉 Jeszcze raz dziękujemy. Pozdrowienia i zdrówka!

      P.S. Zajrzyj czasem do Astromarii. Ceniliśmy sobie Twoje, pełne wiedzy medycznej wypowiedzi. Wiem, że trudno naciągnąć czasoprzestrzeń, jak jest za krótka, ale niekiedy może się to udać… 😉

  3. TheEndi said

    Witaj.

    Chciałem zasięgnąć Twojej opinii, lecz nie wiem, gdzie to mogę zrobić, dlatego zapytuję w najnowszej notce… Chodzi mi o polecenie naturalnych sposobów walki z ospą wietrzną w wieku dojrzałym. Moja dziewczyna ~30 lat 😉 być może zaraziła się nią od dziecka przyjaciółki i szukamy przeciwdziałań na poradzenie sobie z ewentualną chorobą metodami naturalnymi. Zatem, czy masz jakąś wiedzę w tej materii lub możesz nas do takowej odesłać? Dziękuję z góry za fatygę. Znamy się z bloga Astromarii, więc nie musisz się obawiać, iż to jakaś prowokacja… 😉 Pzdr

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: