Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for Luty 2011

Huna po prostu jest.cz.5.Tu i teraz.

Posted by natural health consulting w dniu Luty 27, 2011

„Gdybym tak wtedy …..”

„Gdybym nie…”

„Gdybym tak…”

„Gdybym”- jedno z najsmutniejszych słów , jeżeli dotyczy przeszłości. Wie o tym większość z nas -ludzi, ale wniosków wyciągnąć nie chcemy. Permanentne , regularne, te same błędy. Brnięcie w ślepe zaułki. A potem, kiedyś …”Gdybym wtedy….”.

Dlaczego nie pomyślimy o „gdybym” teraz ?

Zasada dziesiąta huny: I keia manowa- w t y m  momencie.

Ponieważ Pono znajdujesz zawsze tylko teraz. To to , co czynisz. Masz swoją filozofię na ten temat? Bardzo słusznie , ale filozofia pozostaje tylko martwym ideałem, jeżeli z nią nie pracujesz.

Myśli bez rzeczywistego uzewnętrzniania nie zmienią niczego. Kiedy wytrącasz się z równowagi , kiedy rozum , uczucie podryfowały w przeszłość lub przyszłość , trwasz w zawieszeniu, a żyjesz przecież TERAZ. Wróć do teraźniejszości.

I keia manawa…uhane niu au- jestem/jesteś istotą duchową. Przede wszystkim.

Manawa iki ola pau’ole – żyj zawsze tylko teraz. 

Tak odnajdujesz zasadę jedenastą: Aloha-miłość, oznacza też cześć , szacunek. ALO- światło duchowości, ha- oddech.

Kahuni pojmują to najprościej :aby każde światło ducha i twórczy oddech czciły drugą istotę.

Brak miłości do siebie blokuje nasz rozwój.

I pomyśleć, że o tym, nad czym biedzi się współczesna psychologia (jakkolwiek nie bardzo dająca sobie z tym radę:))) wiedzieli „prości” Kahuni:)): wiedzieli o Aloha Pau’ ole- że miłość się nie kończy , że im więcej nią obdarzasz, tym więcej jej w Tobie :), co Wszystkim Smutnym na przedwiośniu dedykuję:) , polecając zasadę dwunastą:

Mana iko- siłę własną.

Kiedy już się na siebie zdecydujesz …- co to oznacza? Kiedy zrozumiesz, że od siebie zależysz, że Twoje życie powinno być w Twoich rękach- niby proste, ale jednak nie dla Wszystkich:)- odczuwa się siłę własną. Wie się, że można zmienić jeżeli nie sytuację, to nastawienie do niej- że nasza siła jest w równowadze , że Pilikia- zasada trzynasta przedstawiająca pojmowanie problemów- mówi o nastawieniu mogącym zmienić wszystko.

Przebacz sobie i idź dalej. Nie wspominaj Pilikia (problemów) . Nie mów „ale”- o czym wspomina zasada czternasta:A’ole okole. Kupuny- uzdrawiaczki, mówią: „Ciężko myśleć, mając w głowie „ale”. Nasz europejski (powiedzmy zachodni:) charakter pewnie się nieco zbuntuje, ale 🙂 spróbujmy chwilę przedstawić sobie swoje położenie, marzenia, drogę…czy łatwiej jest z „ale” czy bez „ale”? W języku ludzi podobno 🙂 cywilizowanych zawsze jest jakieś „ale”, ponieważ jesteśmy przytłoczeni wręcz labiryntem problemów, ich rozwiązań i wizji następnych. Na codzień posługujemy się więc „ale”, ponieważ gdyby nie to, nie moglibyśmy się poruszać w świecie innych, dla których „ale ” jest niezbędne, jest koniecznością. Tak sami wpadamy w spiralę „ale”.

Jeżeli nie uda nam się choć przez chwilę funkcjonować bez tego, wyjedźmy na jakiś czas w jakieś odludne miejsce i tam spróbujmy nowego języka : od siebie dla siebie:).A potem wróćmy i przekonajmy się, jak reagujemy na „ale”:)

Posted in aktualności, huna, zdrowie | Leave a Comment »

Serce.Kardiologia naturalnie.cz.8.

Posted by natural health consulting w dniu Luty 11, 2011

Mądrość serca nie jest zawarta jedynie w tym, co ono wie i co przeczuwa, ale też skąd i dokąd ta mądrość podąża. Rabin Nachman

Stara miłość nie rdzewieje…..  wciąż aktualne:)

Serce kocha ciepło…innych serc. Oczywiście, posiada i swoje, jednak rola serc przyjaznych wydaje się niemałą.

A tu czasy chłodne, czasy oddalenia , nieufności, poróżnienia…ZAMIAST ciepła codziennego – Dzień Zakochanych… Import  sztuczny , jak plastikowe serduszka, które też wręcza się ZAMIAST. Ten wpis nie zagościł tutaj „z okazji”-ot, przyszła jego pora:), ale -PRZY okazji nadchodzące „Walentynki” przypomniały mi dość bezpośrednio  , jak beztrosko, jak jarmarcznie wielu/e  z nas obchodzi się z tym, co najdroższe tam, w środku: z sercem.

Podobno jedną z największych umiejętności jest niewymuszona życzliwość , czyli pełne czucia zainteresowanie sprawami -tak swoimi, jak cudzymi. życzliwość pomaga w najcięższej nawet rzeczywistości , otwiera na znajdowanie sensu w przeżywanych sytuacjach …Dlaczego więc tak ciężko niektórym przychodzi zmierzenie się ze stanem, który im nie tylko nie zaszkodzi, ale wręcz pomoże?

 Oczywiście, to nie oznacza , że będąc życzliwym, prowadzi się życie bez problemów:), nieraz pragnąc komuś pomóc , bywa, otwieramy im furtkę:) , ale…czy ta sama życzliwość przypadkiem ich też nie rozwiąże? Czy w końcu, będąc otwartymi na czyjąś dolę i niedolę , czyli biorąc przyjazny udział w życiu innych , nie jesteśmy bogatsi , pełniejsi, szczęśliwsi?

Czy , słuchając „mózgu serca”, nie stajemy się mądrzejsi , nie wpuszczamy światła w nasze myśli, postępowanie, przeżycia?

Zakładając, że nie lubimy kogoś, może nawet nie znosimy, czy w tym samym przypadku czy nie eliminujemy kawałka…siebie? Tak, bywa, że jesteśmy ludźmi po prostu zmęczeni, że najchętniej ucieklibyśmy na koniec świata, zaszyli w jakiejś pustelni, odetchnęli…Na jakiś czas. Owszem, istnieją jednostki, które chętnie podjęłyby się wytrwania w samotności do końca życia:). Ale większość…wróciłaby jak najszybciej, wróciłaby tęskniąc nawet za tymi, których nie lubi…..Serce pragnie bowiem pokarmu. Pragnie go nawet zranione ciężko i wielokrotnie, bo wciąż wierzy , że uda się wypełnić jego misję: kochać i być kochanym… w każdej jego komórce  zakodować miłość.

Pamięć komórek…

W coraz częstszych (niestety, głównie na Zachodzie) dyskusjach na temat pamięci komórkowej ciała przeplatają się najrozmaitsze teorie, wciąż dochodzą nowe i prawie żadna  nie neguje samego zjawiska. Może już czas zacząć traktować własny i cudzy organizm jako fragmenty większej całości, jak wspólne, delikatne dobro ? 

Teorie , o których wspomniałam wydają się w większości nie być już tylko teoriami.

W Instytucie Heart Math w Boulder Creek, CA , US, od lat trwa projekt badania sił i roli serca w fizycznym i psychicznym zdrowiu człowieka . W tzw.spektralnej analizie gęstości energii wykonywanej przy różnej frekwencji serca ustalono , że tzw. autonomiczna sympatovagalna regulacja koncentruje się na sercu i odprężenie serca jednocześnie balansuje prądy energetyczne w całym ciele , co prowadziło nie tylko do lepszej funkcji systemu immunologicznego, ale wspierało też zbieranie energetycznych wspomnień, normalnie magazynowanych systemowo.

Ilu z nas mówi: „Oni się przyciągają.”? To też wynika z obserwacji:): mamy teorię pola magnetycznego: komórki serca posiadają właściwość magnetyczną:reagują na pole magnetyczne i wpływają na nie.

Wieszcz narodowy też chyba wiedział coś na temat:”…i patrzaj sercem”:) -a „nieco” później doczekujemy się  teorii „miniaturowego mózgu” w sercu-jednocześnie biologiczna podstawa pamięci serca: neurokardiologiczne badania wykazują, że serce posiada własny system nerwowy. Odkryto też, że tzw.autonomiczne komórki „rozrusznikowe” wytwarzają w sercu katecholaminę i „wysypują” neurosubstancje  (adrenalina, dopamina itp.) o których wcześniej było wiadomo , że występują wyłącznie w mózgu. Do tego doszła wiedza o neuropeptydach ( do tej pory odkryto ponad sto ) poruszających się w całym ciele i przekazujących informacje wszędzie, gdzie znajdą  receptor zgadzający się z ich kodem. Kiedy pasuje zamek i klucz, otwierają się drzwi i energia informacyjna może zostać uwolniona: to energia naszych uczuć.

Od szamanów można usłyszeć, że obiekty fizyczne mogą absorbować energię z ludzi znajdujących się w ich pobliżu- to samo mówi wiele osób zajmujących się najróżniejszymi formami psychicznego uzdrawiania. Biolog Lyall Watson twierdzi wręcz, że konkretne, materialne obiekty z którymi często mamy do czynienia , posiadają nasze emocjonalne „odciski palców” i przechowują długotrwale myśli oraz uczucia. NASZE myśli oraz uczucia. Biorąc pod uwagę obserwacje np. roślin wydaje się zrozumiałym, że również jakaś część ciała, do której mamy szczególną relację, posiada tym bardziej nasze emocjonalne ślady….te ślady w razie transplantacji zostają przekazane biorcy, nie może więc dziwić inne od dotychczasowego zachowanie biorców po udanym przeszczepie….Nie jestem tylko pewna, czy , pamiętając o wyjątkowo NIEudanych definicjach śmierci mózgowej funkcjonujących w przemyśle medycznym , a za które wzięli się solidnie m.in. i Niemcy i Anglicy, protestując przeciwko zabieraniu organów żywym ludziom ,  słowo „udanym” jest tutaj na miejscu.

Mówiąc o teoriach kardioenergetyki serca nie można zapomnieć o człowieku przedstawiającym wprawdzie bardzo ciekawy, jednak sporo różniący się od wymienionych punkt widzenia:R.Sheldrake odrzucił bowiem pojęcie „pamięci komórek”jako wyjaśnienie wspomnienia biorców organów pochodzące z życia dawców , przywołując w zamian funkcje pól morficznych .Jak to wygląda w jego ujęciu? Ni mniej ni więcej tylko, że pacjenci reagowali na „niewidzialne, nieskończone , nielokalne, samoorganizujące się pola , które łączą wszystko ze wszystkim , w do tej pory niewyjaśniony sposób”. Jakkolwiek sama idea jest warta podróży w jej głębinę, to czy nie rzuca się Państwu w oczy, że nie musi się ona z teoriami energii serca wykluczać?

Teorie kardioenergetyki nie wykluczają się też z ujmowaniem problemu w ….kabale i chasydyzmie:).

Paradoksalnie, mimo różnicy w czasie oglądu ( czy też powstawania pewnych idei dotyczących roli serca) między starymi tekstami chasydzkimi a sformułowaną współcześnie kardioenergetyką , wszystkie te nurty uzupełniają się i zwracają uwagę na ten sam punkt: harmonia naszej esencji zlokalizowana jest w sercu i oddziaływuje na wszelkie  pozostałe poziomy.

Mądrość serca to centralny temat kabały i chasydyzmu , tam też uzyskamy wsparcie jednej z hipotez kardioenergetyki , mówiącej , iż sposób, w jaki serce słyszy i rozumie przesłania , determinuje sposób jego odpowiedzi.

Diabelskie myśli przeciążają serce, nie dają mu żyć.  Rabin Nachman

Znawcy kabały wiedzą, że traktowanie jakichkolwiek wad , zaburzeń serca z perspektywy czysto materialnej, jako fizycznej dysfunkcji organu , jest niewybaczalnym błędem , że najpierw trzeba wziąć pod uwagę kwestie energetyczne oraz duchowe.

Kiedy człowiek myśli dobrze , kiedy jego serce jest pełne miłości, oczyszcza przestrzeń tworzenia.R.Nachman

W chasydyzmie znajdziemy przypomnienie, że to co każdy „myśli swoim sercem” , jest jego duchowym wysiłkiem działającym na wszystkie pozostałe systemy energetyczne, że poprzez rektyfikację =oczyszczenie własnego świata osiąga się transformację samego siebie , że bez aktywacji energii serca nie osiągniemy harmonii ani równowagi.

Spójrzmy: szamanizm, kabała , chasydyzm , huna , kardioenergetyka ,  buddyzm (czakra serca) , wreszcie ludzie nie  przypisujący sobie związków  z żadnymi starymi kulturami , nurtami, ale obserwujący naturę i potrafiący wyciągać z owych obserwacji wnioski………… wspólnota pojmowania roli serca . Tymczasem wielu dumnie zwących się „ludźmi cywilizowanymi” widzi serce jako „organ”.Kawałek ciała. Maszynę.

 Może, zanim kupimy następne polyestrowe serduszko następnej partnerce/partnerowi, warto jednak zastanowić się, czy nie wyrazić uczuć tak, jak człowiek jest w stanie to zrobić najlepiej: towarzyszyć wybrankom/wybrańcom w doli i niedoli , kochając bez warunków ?

——————————————————————

w w w.hearthmath.org (Institut of HearthMath, CA., US)

„Anatomy of the Soul , Rabbi Nachman. , by Ch.Kramer,  Jerusalem, 1998 , Breslov Research Institute

„Inner Space….” , Aryeh Kaplan , Jerusalem, 1991

„The Biology of Death: A Matter of Life and Death”, 1974 ,”Lifetide:Biology of Unconscious”, 1979 Lyall  Watson

w w w.cire.ahajournals.org , „Sympatovagal Balance…..”, Malliani et al, 99

plus dotychczasowe lektury z cyklu o sercu.

Posted in aktualności, kardiologia naturalnie, zdrowie | Leave a Comment »

Migrena : życie na pół gwizdka;).

Posted by natural health consulting w dniu Luty 3, 2011

Na pytania, gdzie się podziała regularność kalendarza chińskiego odpowiem, że przecież przytoczyłam wszystkie pory roku, więc nic łatwiejszego, jak dopasować sobie 2011 samemu , ale oczywiście nie jest to koniec cyklu o TCM , tyle, że na bieżąco próbuję porządkować resztę cykli pozaczynanych , a (pewnie długo jeszcze) niedokończonych 🙂 oraz zwracać uwagę na kwestie wydające mi się bardzo ważnymi, jak np.ostatnio- rola oleju kokosowego w terapii Alzheimera , czy drobniejsze aktualności .

A…ważne: dzisiaj, trzeciego lutego zaczyna się chiński Nowy Rok:))), tym razem będzie mu patronował Metalowy Zając:) , więc…cieszmy się z Chińczykami i miejmy nadzieję na Lepsze….

mimo wszystko:)

Z radością, która zaraz przekształciła się w znak zapytania, dojrzałam w pewnej gazecie , którą mi z uśmiechem podsunięto:), propozycje dań „poprawiających nastrój”, jako żywo znajome:), w tym pory z orzechami włoskimi. Ucieszyłabym się bez znaku zapytania, gdyby danie zostało przedstawione prawidłowo, bez upiększeń. Niestety, recepta, jaka została tam podana, czyli sposób przygotowania , jak i przyprawy, zrujnowały pierwotne przeznaczenie posiłku czyniąc go miszmaszem , nie przeczę, że może i smacznym. Państwu mającym ambicje doradzania w kwestii nastroju człowieka polecałabym więc dogłębniejsze zapoznanie się ze sposobami przyrządzania czegoś, zanim przypiszą owemu właściwości wymienione:). Aczkolwiek…nie wykluczam, że wielu osobom danie jednak nastrój poprawi- choćby dlatego, że „pisało”- i to też jest ważne:).

Co do aktualności, to jest nadzieja na powrót do przyjaznego światła:)….na razie w Niemczech:)))

Ilość lamp o zimnym świetle, czyli „energooszczędnych”  zostanie  być może jednak zmniejszona , gdyż całkiem niedawno jeden z europejskich- niemieckich, CDU -Pan H.Reul- deputowanych postanowił zawalczyć o usunięcie nonsensu, jak nazwał zakaz używania normalnych, przyjaznych żarówek- i miał rację. Nasuwa się pytanie, gdzie był, kiedy zakaz wprowadzano, ale mniejsza o to: być może w wielu  miejscach pracy ( gdyż w kwaterach prywatnych cieszy serce  świadomość narodu świecącego wolframówkami:)znów pojawi się ciepłe światło i ludzie rzadziej będą się chwytać za głowę z okrzykiem: „znowu migrena….” U nas w temacie cisza, ale zapasy wolframówek widać tu i ówdzie:).

I tak dotarliśmy do tematu głównego:), czyli popularnej (niestety) migreny, a mogącej wystąpić między innymi po zbyt długim przebywaniu w pomieszczeniach oświetlonych „trupim światłem” jarzeniówek, energooszczędówek;) , które jest jednak przeważnie jednym z wielu przyczynków migrenowego bólu głowy , nie- jedynym.

Kiedy ostatnio zapytano mnie, czy możliwym jest, że np. żółte sery, wino, czekolada , nawet winogrona mogą spowodować atak migreny, przytaknęłam, ale zaraz się zreflektowałam: przecież one też są zaledwie jednym Z czynników , podobnie, jak brak ruchu , świeżego powietrza, długie przebywanie w jednej pozycji….. W istocie, uparte trzymanie się ww.składników w codziennej diecie może nam przysporzyć migren ,ale przyczyny akurat tej dolegliwości są o wiele bardziej złożone aniżeli powszechnie wiadomo.

Mała uwaga na początek dla tych, którzy nie lubią dłużyzn i chcą szybko coś zmienić: faktycznie odstawienie ww.produktów na długi czas w wielu przypadkach oznacza również odstawienie migreny:), więc może warto spróbować sposobów najprostszych.

Tych , którzy skłoniliby się do dalszej analizy , zapraszam dalej:).

Spacerek przez etymologię słowa „głowa” wskaże, że jest ona czymś „głównym” w naszym organizmie, podobnie widać to w wielu innych językach. Tymczasem zwątpienie, niechęć do życia, wewnętrzny „kociokwik”;) , jaki przeżywa osoba dotknięta atakiem migreny wskazuje na rodzaj rozszczepienia życia wewnętrznego, gdyż z jednej strony wciąż chcemy cieszyć się codziennością , z drugiej- przy ostrym bólu to mało prawdopodobne.

To rozszczepienie odzwierciedlają same migreny- liczba mnoga, ponieważ „migrena” nie oznacza , że u każdego przebiega tak samo, choć zwykle opisuje się ją:

faza prodromalna, faza aury, ból głowy, wycofywanie się symptomów. Proste?

Wedle IHS-International Headache Society znamy International Classification of Headache Disorders:)(międzynar.klasyfikację bólów głowy) ,  a w niej migreny.

1. Migrena bez aury. -ok.80-85%

2.Migrena z aurą-klasyczna,

 -typowa, z bólem głowy

 -typowa z aurą, ale niemigrenowym bólem głowy

-z aurą , bez bólu głowy

-tzw. rodzinna -gdzie wskazuje się na defekt genowy 

-sporadyczna z niedowładem części ciała

-Basilaris- mogą dojść zaburzenia motoryczne  , jak w przypadku gen.-rodzinnej, a nawet śpiączka

3. Periodyczne symptomy w dzieciństwie – „migrenopodobne” , wskazujące na możliwość migren w przyszłości

-cykliczne wymioty

-migrena abdominalna (brzuszek)

-skurczowe zaburzenia równowagi

4.Migrena retinalna (oczka:)

5.Komplikacje związane z migrenami:

-chroniczna (występuje częściej niż 15 dni w miesiącu)

-status migrainous (dłużej niż 72 godziny)

-uporczywa migrena bez zawału  mózgu

-migrenowy zawał mózgu (cerebral infarkt) – tak więc i ze „zwykłej” migreny może wyniknąć coś b.poważnego,

-cerebralne napady skurczów -migralepsje

6.Prawdopodobna migrena

-prawd.migrena bez aury

-p.m.z aurą

-prawdopodobna chroniczna migrena

Tylko tyle:))). Nadmieniam, iż starałam się oddać nazwy poszczególnych migren z największą prostotą .

I pomyśleć, że w neolicie wystarczyła diagnoza „ból głowy”, by dokonać …trepanacji:)….Tę , godną mistrza medycznego 😉 praktykę stosowano aż do XVII wieku – wtedy już wiedziano, że migrenę -bo naonczas była to już nazwa funkcjonująca – powodują demony:).

Pierwszy zajął się migreną na poważnie chyba Hipokrates , określając aurę jako możliwe przesłanie zapowiadające ból głowy, a bliżej: „Pary powstające z żołądka do głowy”. Aretaios- grecki lekarz praktykujący pod koniec rządów cesarza Hadriana , użył zaś terminu: heterocrania . Ze starogreckiego więc: hemikraira= pół głowy .   

Mający wątpliwą radość przeżycia takiego bólu wiedzą, że występuje on w jednej stronie głowy, bywa, że z czasem ogarnia całą, jednak źródło pulsuje po jednej stronie.

Ujmując rzecz homeopatycznie , jak również – tu podobnie- z perspektywy medycyny chińskiej , powiemy, że ból zlokalizowany po jednej stronie  jest cielesnym wyrazem egzystencji żyjącej tylko jedną stroną życia a zaniedbującej drugą.

Spójrzmy teraz na typowy przebieg: po krótkiej fazie prodromalnej (prodromalne= wczesne, nieswoiste objawy) z podwyższoną drażliwością i wachaniami nastroju ,aurze,  „migrenowiec” jest zaatakowany bólem przypominającym wybuch wulkanu: kłującym, wiercącym, skurczowym nieraz, pulsującym i uniemożliwiającym normalne funkcjonowanie. Do tego dochodzą czasem fonofobie ( nie znosimy najlżejszego szmerku), fotofobie ( cierpimy widząc światło).

Pytanie: co takiego tkwi w danym człowieku i co ma oznaczać taka symptomatyka, jeżeli sama główna część=głowa bije na alarm w regularnych odstępach?

Czy Państwo cierpiący na migreny zauważyli u siebie przypadkiem upór? Im człowiek bardziej uparty, tym cięższe niestety są ataki migrenowe i tym łatwiej było to zaobserwować homeopatom oraz medykom chińskim i indyjskim.

Co jeszcze w tym uporze , że potrafi się tak odwdzięczyć? A niemało:

żądza uznania , racji , krytykanctwo, nietolerancja, zazdrość , fałszywe współczucie , ale  i…. poczucie obowiązku pojmowane jako jarzmo. Często u migrenowców pojawia się też nieszczerość wobec siebie samych , czyli samooszukiwanie się.

Takie obciążenie mózgu nie może wyjść mu na dobre , nie zostawia też czasu na zajęcia i skłonności właściwsze zdrowemu życiu, więc …głowa się buntuje. Przy okazji dochodzi też rola złego odżywiania, wspomnianego wyżej.

W ujęciu od strony duchowej byłoby ważnym zlokalizować miejsce największego u/oporu:) i….odpuścić.Wybaczyć. Zdystansować się do problemu.

Od strony całościowej zaś…Wedle tzw.statystyk:) na migreny cierpi trzy razy więcej kobiet niż mężczyzn. Zakładając, że tak jest w istocie…dlaczego? Czyżby w tej statystyce wylazł nasz wredny charakterek? A może…nasze obciążenie, powiedzą inne panie? Coś mi się zdaje, że jedno i drugie i pewnie znowu mi się oberwie, ale, drogie Panie, jak to było z tym samooszukiwaniem? Nie warto:).

Pięknie określają źródło migren starzy hoemopaci:” Jedna strona rzeczywistości boli i krzyczy o pomoc”.

Biorąc pod uwagę charakterystyczne cechy większości kobiet cierpiących na migreny , na pierwszy plan wysuwają się…niestety: problemy z kobiecością , czyli: napomknięty już niedostatek lub wręcz brak  łagodności, zawziętość, twardość, nieustępliwość. Chińczycy oceniają obraz takiej pani jako: mało Yin w kobiecie .(Yin- element żeński).

Terapie TCM czy homeopatyczne orientują się więc przede wszystkim na przywrócenie – lub wywołanie- żeńskich przymiotów duchowych , by zredukować nadmiar Yang (męskiej energii) , w homeopatii- by przywrócić kobiecość:), wzmocnić żeńskie aspekty i ujarzmić męskie:).

Jak wyglądałaby przyczyna w przypadku mężczyzn? Podobnie, z tym, że u Panów musi to być faktycznie spory nadmiar Yang , czyli eksplozja negatywnych aspektów męskości- czy raczej przydanie negatywnej intensywności istniejącym normalnie aspektom męskim.

Sposoby na migreny stosowane od dawna ,to oprócz zapewnienia ciszy i spokoju -profilaktyka. Czyli:

-odstawienie pewnych produktów (np.wymienione wyżej plus wszelakie zawierające glutaminian sodu, ale i czasami kawa)

-wysypianie się,

-gruntowne przejrzenie przyjmowanych farmaceutyków pod kątem np.zwężania naczyń krwionośnych)

-zapewnienie sobie (chyba najcięższe) przebywania w zdrowym, (w miarę:) środowisku (dobra woda bez chloru, dom bez azbestu, właściwe oświetlenie  itp.)

-przyjrzenie się swojej równowadze hormonalnej….i wyciągnięcie wniosków.

-fitoterapia – i tak pomocnym okazuje się rumianek – roślinka pełna słońca. Przypatrzmy się też przepięknemu kolorowi rumiankowego olejku eterycznego: głęboki błękit azulenu niesie przesłanie : delikatność, spokój,  nieskończoność, odpoczynek- tenże olejek ma wypróbowane zastosowanie w terapiach kolorem i mimo, że błękit kojarzy się z zimnem, w tym przypadku nie chodzi o negatywną stronę niebieskości  , a o odprężenie i ukojenie bez ujemnego wpływu zimna- wszak olejek pochodzi z rośliny -rezerwuaru Słońca:). Lekkie, łagodne chłodzenie gorących, hiperergicznych procesów to główne zadanie rumianku- działa też odprężająco na naczynia krwionośne głowy.

Błękit zaś reguluje akcje mięśni, tkanek, ścięgien. Nadaktywne dzieci koncentrują się lepiej na zadaniach ,kiedy światło w ich pokoju ma spory udział błękitu.

Zwróćmy też uwagę na niezwykle interesujący aspekt pochodzenia nazwy rumianku: Matricaria recutita , mający związek z łacińskim Mater=matka . Taką nazwę otrzymał rumianek nie bez powodu: od samego początku zauważono jego łagodzące, matczyno -kojące właściwości.

„Jego cnoty czynią miękkość i delikatność”- pisał Adamus Lonicerus w swej księdze ziołowej z 1582 roku. Rumianek działa na człowieka poprzez przybliżenie, otoczenie cierpiącego bezpieczeństwem, cierpliwością, spokojem.

W niemieckiej mowie ludowej do dziś określa się go jako Mutterkraut- ziele matki , Mutterblume- kwiat matki ….nie dziwi więc, że jest bardzo wartościowym środkiem dla kobiet , których aspekty matczyne są w jakiś sposób upośledzone i wymagają wzmocnienia. Tu uwaga: kobiety nie mające i nie mogące mieć dzieci , a pragnące je mieć rozpaczliwie ,
niestety , nie pomagają sobie , jest to jednak kwestia dalece intymna, pozwolę więc sobie ograniczyć się do tego zdania.

Co do kobiet nie mających dzieci i nie chcących ich mieć, to , jeżeli naprawdę nie cierpią na tym ich cechy kobiece i nie jest to tylko chwilowy pogląd – pozwólmy zachować im swoje zdanie – nie oceniajmy ich wyborów . To one czują, czy rola matki jest im właściwa czy też nie. O ironio, wiele kobiet, które nie mają wiele-lub wręcz nic – wspólnego z autentycznie pojętym macierzyństwem , decydują się na posiadanie potomstwa ze szkodą dla dzieci, a i siebie samych . Co do kobiet bezdzietnych jeszcze – nie jest problemem skierowanie  matczynych aspektów na , np.dziecko z domu dziecka, czy też inne żywe istoty. Matką można być nie tylko w sensie urodzenia drugiego człowieka , o czym wielu zdaje się zapominać piętnując kobiety nie mające potomstwa świadomie , ale obdarzające swoją miłością wszelkie pozostałe istnienia.

Przy rumianku proszę pamiętać o możliwości wystąpienia alergii- podobnie, jak przy wszystkim innym:).

Migrenowym „towarzyszem” rumianku jest też dziurawiec- hypericum perforatum- tu ważne jest zwrócenie uwagi na interakcje dziurawca z pigułkami antykoncepcyjnymi oraz reakcje na słońce, o czym pisałam wcześniej. Dziurawiec wpływa łagodnie na silne bóle nerwowe, zaburzenia równowagi, ucisk na czaszkę .

Homeopatyczne Kalium nitricum stosuje się przy bardzo wrażliwej skórze głowy , bólach z zaburzeniami równowagi i uczuciu, jakby głowa opadała w prawą stronę i do tyłu, przy czym bóle powiększają się przy pochyleniu głowy do przodu.

W tradycji środków na migrenę broni się też waleriana -przy niespokojności, drażliwości, bezsenności.

Następnie ( w kolejności, w jakiej mi się przypomina:)), homeopatyczne Zincum metallicum- specyfik szczególny dla przepracowanych i przewrażliwionych ludzi , z szybko po sobie następującymi stanami: słabość/zdenerwowanie, upartymi bólami z tyłu głowy , i uciskowym bólem w obrębie nasady nosa .Cynk jest środkiem dla tzw. w obrazie homeopatycznym -migreny z ciemniejącą twarzą , co zauważył już Paracelsus:).

Podkreślam , iż wymienione pomoce naturalne są tu jedynie gwoli podzielenia się informacją:), co podkreślone zostało wielokrotnie i umieszczone w charakterystyce strony.

To oczywiście nie jest cały arsenał do zrozumienia istoty migreny i powrotu do stanu spokojnej, zdrowej głowy, ale mam nadzieję, iż zaowocuje u Państwa inspiracją w poszukiwaniu dróg do pojmowania reakcji własnego organizmu i funkcjonowania w środowisku naturalnym:).

——————————————————————————————

lektury:

A.May „Diagnostik und moderne Therapie der Migrane” , Deutsch.Arzteblatt, 2006, 103

G.Neubauer, R.Uljaky „Migrane-eine Volkskrankheit und ihre Kosten”, Pharm.in unserer Zeit, 2002, 31,Nr 5

w w w.i-h-s.org (International Headache Society)

oraz źródła o TCM i homeopatii wymieniane wcześniej w adekwatnych cyklach

Posted in aktualności, alkohol, migreny, odżywianie, zdrowie | Leave a Comment »