Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

TCM, czyli odporny, jak Chińczyk.cz.23.

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 22, 2010

JEST.Wreszcie. Przesilenie zimowe 22/23 grudnia za pasem:). W kulturze słowiańskiej świętowane, w kulturze
….unioeuropejskiej?;) wyrównane do nicości: w oficjalnych kalendarzach niet i już. A jest co świętować…..

Chińczycy zaobserwowali, że od tej pory „dzień przyrasta na grubość nitki….”. W szarościach i usypiających bielach, w mrozie i martwocie- czy to nie jest najlepsza z możliwych nowina?

U nas…u nas dopiero „na Nowy Rok przybywa dnia na barani skok…”. Ale niektórzy mogą tego skoku nie doczekać, dlaczego nie mieliby zacząć cieszyć się już teraz?:)))

W Chinach Dong Zhi ma tak doniosłą rolę, jak Nowy Rok-to na cześć Przesilenia Zimowego wzniesiono w Pekinie świątynię Niebios. Chwalono więc niebiosa i …dzielono się ze wszystkim, co żyje, wszystkim, co posiadano- nawet z myszami:) , wierząc, że zapewni to szczęście do…następnego przesilenia.

W ujęciu bardziej duchowym można by rzec, że czyniono  wszystko, by….nakarmić zarodek własnego, odradzającego się „ja”: przecież właśnie budzi się do życia Yang , teraz więc należy zacząć wzmacnianie organizmu -krok po kroczku, dbając, by odżywiać się pokarmem pełnym energii, pozbawionym „śmieci”…tak, tak, święta a przy świętach stół z łakociami , także z tymi ze sklepów….no cóż, podobno mamy wybór…..:)

Dla Chińczyków to czas „głównego przeglądu technicznego”:)))- da xiuli, więc:

-oczyszczanie

-smarowanie

-reset:)))

-pojenie

-uruchomienie i jazda próbna:)))))

Co do punktu pierwszego:oczyszczanie. Teraz , jak w każdym innym przypadku , niektóre media usiłują wmawiać społeczeństwu, że niczego, absolutnie niczego nie wolno nam robić „bez pomocy fachowca”. Czy dlatego wygląda ta nasza cywilizacja, jak wygląda, że zajmują się nami właśnie….. fachowcy?;)

A kiedyś, na wsi, w mieście, ludź za pan brat z Naturą głodował, kiedy czuł, że musi, potem wracał do zdrowia, jadł co chciał, jak przesadził- znowu pogłodował…..i żył .Obejrzyjcie proszę czasem nasze stare cmentarze wiejskie , poszperajcie w kościelnych kartotekach: śmierć w wieku powyżej 90 lat wcale nie była rzadkością.

Będąc fachowcem od siebie samego bierzemy odpowiedzialność, ale i zyski , na siebie. Czy tego chcemy- musimy rozstrzygnąć sami. Głodówki…już pisałam-na pewno nie długie, nie dla każdego prawie (poza wodą) całkowite ( a te nie dłużej niż 24 h !) i to w odpowiednim czasie zgodnym z zegarem natury, czyli: na pewno nie przed pełnią księżyca. Tym, którzy się w tej chwili uśmiechną z lekceważeniem, powiem, że ja widzę uśmiechnięty Księżyc i ten obraz odpowiada mi bardziej:)..a propos Natury: proszę spojrzeć: najpierw porządnie sypnęło. Etatowi przepowiadacze pogody plątali się w prognozach, a przecież to jasne: najpierw Matka okrywa wszystko, na czym Jej zależy, potem niszczy, co Jej nie pasuje. Duże śniegi- potem duży mróz. Ale to chyba wciąż za trudne dla specjalistów pragnących skomputeryzować nawet Naturę….

Myśląc o oczyszczeniu nie zapominać o skórze proszę: sauna tylko PO pełni księżyca, o osobach, które z tego dobrodziejstwa mogą korzystać z wyjątkową ostrożnością, pisałam, zresztą wskazówek odnośnie sauny nie brak w literaturze ani w necie.Poza sauną: kąpiel z garścią kamiennej, swojskiej soli i olejków ( o aromaterapii napiszę osobno, to cykl na lata:))), zwracając Państwa uwagę, że aromatyzowane sztucznie świeczki, drewienka, plastiki i inne cudeńka to NIE JEST AROMATERAPIA. To CHEMIOterapia bez trzymanki.

Po oczyszczaniu.. najpierw warzywne soki, ALE razem z miąższem (poza kapustą) . Potem przyjdzie kolej na sok klarowniejszy. Teraz ma być „tęgi”:).Małymi łykami, codziennie: z marchwi, pietruszki, selera , buraczków -jestem zwolenniczką-poza specjalnymi przypadkami- soków jednorodnych, więc ja ich nie mieszam.

Wracając do Chin: pożywienie ma wzmacniać Yang, więc…

-to, co pochodzi od zwierzątek: jajka, mięso (kto jada, ten jada, ja- nie…), sery, ryby….

Ale oczywiście pamiętamy o równowadze, tzn.:uzupełniamy jedzonko Yang produktami zrównoważonymi energetycznie , m.in. strączkowymi.

Podkreślam sens spożywania polskich warzyw korzeniowych: wzrost w chłodnym klimacie , czyli (niestety:), naszym, już nadaje wartości YANG. Dodatkowo wzrost w naszym regionie powoduje, że te organizmy są już z naszymi poniekąd „zaprzyjaźnione”, nie powodują reakcji ” a ktoś ty”?;)….

następnie wsuwamy to, co zrównoważone:), więc:

-strączkowe- i tu przy fasoli białej: proszę poświęcić jej, przyrządzając, nieco więcej uwagi i uczynić to na sposób dalekowschodni, a mianowicie:dobrze wymoczoną ( dla mnie „dobrze wymoczona” to 12 godzin:) zagotować w proporcji: 2 pełne szklanki wody na jedną niepełną fasoli, gdy już się parę minut pogotuje, przykryć ją o numer mniejszą od garnka:) drewnianą pokrywką ( w najgorszym razie-emaliowaną) i gotować dalej. Kiedy zobaczymy, że pokrywka się nieco podniosła (fasola zwiększa objętość) , a woda wrze, unieść odrobinę pokrywkę i dolać odorbinę zimnej wody z brzegu garnka, czyli przerwać proces gotowania….i znów pokrywkę na fasolkę, do garnka, i znów do wrzenia…i ponownie zimna woda….itd.aż fasola zmięknie do ok.90 %, dopiero wtedy możemy ją posolić i dogotować bez dolewania zimnej wody.Jakkolwiek metoda może wydawać się śmieszna lub (i) pracochłonna:), to zaręczam, że jest prościutka, zajmuje mniej czasu niż normalne gotowanie twardego strączkowca:), wymaga jedynie doglądania jej:), zaś spreparowana w ten sposób ma bardzo subtelny smak , jest aksamitnie mięciutka i- co najważniejsze: lekko ją strawimy.Można ją piec? Można. Ale i tak najpierw ją wtedy trzeba zagotować, potem zabrać łuskę i dopiero piec, a to jakieś….drobnostka:) – razem 3, 4 godziny:))))) no i nie jest aż tak łatwo strawna, jak gotowana.

Jeżeli już przy fasolach jesteśmy, to fasolka azuki ( do kupienia już chyba w każdym mieście) przyrządzona tą samą metodą,ale z kasztanami jadalnymi, zawiera mnóstwo ciepła , gdyby ktoś był regularnym zmarźlakiem, to danie go z pewnością rozgrzeje. Co dodać ? Wedle smaku. Ale na pewno:szarą,  kamienną sól i masełko:))) 

-NIERAFINOWANA sól morska ( w razie , gdyby ktoś odczuwał problemy z pracą serca po spożyciu SZTUCZNIE DOJODOWANEJ SOLI SPOżYWCZEJ  (od posiadającej jod naturalnie-morskiej- nie ma się co spodziewać sensacji sercowych, chyba, że zjemy jej na raz pół szklanki;)))))), a o co Państwa nie posądzam) , proszę zwrócić na to uwagę i oczywiście wybrać inną( w ogóle wybrać inną:)) -piszę o tym, gdyż często ludzie nie wiedzą, z czym wiązać pewne objawy , boją się najgorszego, a bywa, że sprawcą niektórych dolegliwości może być banalna,  zachemizowana , zwykła , biała sól).

-marchew, pietruszka korzeniowa, seler, por, dynie

-NIERAFINOWANE oleje roślinne

-NIEAROMATYZOWANE herbaty (można sobie samemu zaaromatyzować skórką jabłka czy kardamonem….)

-nadal aktualne orzechy włoskie (kapłani świątyni Izydy w Pompejach zastygli w lawie wraz ze swym pożywieniem…orzechami -i tak dowiedziano się, co jadali na wieczór:))

-słód jęczmienny zamiast cukru (z umiarem:)))))

Uwaga: farmaceutyki, narkotyki ( z nielicznymi wyjątkami) są BARDZO SILNIE JIN i szczególnie o tej porze roku mogą spowodować wytrącenia z równowagi, które nie będą już do naprawienia w całym spektrum. To jak uszkodzenie blachy w samochodzie (przepraszam, jeżeli ktoś poczułby się urażony, cóż- mówię o samochodzie:))))-już nigdy raz pogięta blacha nie będzie chroniła nas tak, jak nieuszkodzona…choćby i sam mistrz ją wyklepał:))):przenosząc to na organizm: naruszona struktura powoduje brak odpowiedniej komunikacji między komórkami, a co za tym idzie, uszkodzenia w samych komórkach, te zaś wytrącone z prawideł zachowują się , jak chcą, mając za nic wszelkie prawidła. Prawda, że proste?

Proszę Państwa, zaraz będziemy (przynajmniej większość ) świętować, życzyć sobie nazwajem itd, dawać prezenty, ale ja , dziękując przy okazji serdecznie Państwu za dotychczasową obecność i żywy :))) udział w mojej działalności tutaj życzę  Państwu i sobie 🙂 tylko , … abyśMY, my- to znaczy Ludzie, byli dla siebie nawzajem tacy, jak chcielibyśmy, żeby ktoś był dla nas. I żeby każdy z nas zechciał zrozumieć , że najwspanialszym prezentem, jaki może dać Innemu, jest ….ciepło i szczerość serca….I to nie od święta, a na codzień. Spokojnych Swiąt Państwu życzę ….

Reklamy

komentarze 2 to “TCM, czyli odporny, jak Chińczyk.cz.23.”

  1. Dziękuję , wzajemności co niemiara:))), marzeń spełnienia życzy wierna autorka:))))

  2. antykk said

    Zdrowych, Pogodnych i Spokojnych Świąt oraz Szczęśliwego Nowego Roku śle wierna czytelniczka. :)))

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: