Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Tarczyca, czyli żywy włos i żywa myśl.cz.2.

Posted by natural health consulting w dniu Grudzień 11, 2010

„Przez wiele lat chorowałam na rzadką chorobę krtani. Po jedenastej operacji wspaniały chirurg otolaryngolog prof.Jan Kuś poradził, żebym sprawiła sobie kota i nauczyła go spać przy szyi, co też zrobiłam. Cidel był ze mną szesnaście lat. Przez ten czas nie miałam ani jednej operacji; guz w krtani przestał odrastać.” Pani Barbara Pietkiewicz w wywiadzie dla TS, pt.”Jak się masz koteczku”, luty, 1994 rok- za wykopanie mi którego (wywiadu) serdecznie Pani Basi S. dziękuję….cóż, wygląda na to, że w 1994 takie rzeczy w prasie popularnej jeszcze uchodziły:)…teraz takie perełki to rzadkość, a  ponoć mamy „wolność pełną gębą”? Czy tylko „pełnOM gEMbOM”?;))

O Panu Profesorze Janie Kusiu nie wspomnieć grzechem by było, postać to niekonwencjonalna, choć w konwencji:) tytułowana. A przy okazji krtań, tarczyca….wszystko to w ciele jednym, na dodatek blisko,  kot zaś przyjacielem wielkim:)).żywy kot:)

W części pierwszej wspomniałam o roli tarczycy w rozwoju płodowym dziecka-jej założenie daje się zaobserwować najwcześniej około 24 dnia życia embrionu. Może zainspiruje Państwa do pewnych wniosków, że tarczyca rozwija się w dnie jamy ustnej jako wyrostek aparatu trawienia – tzw.”jelito głowowe”- proszę nie przerażać się określeniem typowym dla medycyny niemieckiej – w istocie, jest ów odcinek tak ważnym i w funkcji swej wieloznacznym, że Niemcy z nazwą trafili jak najbardziej.

Tak, jak wąż;) rośnie wyrostek jako Ductus thyreoglossus(no proszę, nawet nazwa wężowa;))) , rośnie w dół, kolejno przechodząc etapy dojrzałości i przeobrażenia w dojrzałą tarczycę….Miejsce, skąd wyszedł, zamyka się samoistnie ( u niektórych część wyrostka łączącego z pierwotnym miejscem zostaje w postaci trzeciego, nieparzystego płatka tarczycznego i nie jest to powód do strachu, rzadko z maleńkich resztek rozwojowych mogą utworzyć się tzw.cysty-najczęściej nie będące powodem poważnych zaburzeń) – jama ustna traci tym samym połączenie z tarczycą ( a przynajmniej tak nam się zdaje, do czego jednak wolałabym się zdystansować), po „gościu” zostaje maleńkie zagłębienie- Foramen caecum- w podstawie języka, mówiąc najprościej.

Dlaczego to opisuję? Ponieważ bywa, że ktoś interpretuje wygląd tarczycy zapominając o możliwościach naturalnych zniekształceń , co prowadzi do zbędnych opinii i błędnych decyzji. To tylko przypomnienie, że takie możliwości w naturze istnieją:)

Ale jest i powód drugi: na płaszczyźnie psychicznej, kiedy „nie możemy czegoś przełknąć”, kiedy mimo starań (p.odc.1) nasze słowa odbijają się od „ludzkich ścian”, odbiera to…no właśnie najpierw tarczyca.

Zanim zapomnę- jako, że właśnie przy naturze jesteśmy: w Izraelu najlepszą do tej pory i stosowaną od lat (a o której dobrze wiadomo też w Szwajcarii i USA :)) metodą wykrywania poważnych (czyt. wymagających zainteresowania) guzów , zmian w piersi jest ….obserwacja noworodków: dziecko nie chce pokarmu z chorej strony. Jeżeli uparcie wybiera tylko jedną, odrzuca zaś drugą, mamy powód do rozważenia , dlaczego. Do tej pory noworodki były w tej metodzie niezawodne:) , a przy tym szczere i nieprzekupne:))).

 Przypomnę też o zwierzakach i ich zdolności wykrywania  chorych miejsc w  człowieku. Koty są w tej kwestii świetne, psy -różnie, ale trzymane „od małego” i mające dobry kontakt z Panem czy Panią- nie ustępują kotom.

Wróćmy do tarczycy.

Kiedy tarczyca jest  lokalizowana jako już „tarczyca”? W siódmym tygodniu życia embrionu. Myślę, że to ważna wskazówka dla kobiet rozważających rozstanie się z płodem- moim zdaniem (abstrahując od samego faktu tego niewyobrażalnie ciężkiego w skutkach zjawiska (niełatwo mi je nazwać, choć wiem, że nie mamy prawa czyichś , tak osobistych decyzji osądzać , że życie przynosi różne sytuacje  i że ważna jest akceptacja drugiego Człowieka w jakiejkolwiek by był sytuacji oraz powstrzymanie się od  wykluczenia go ze świata żywych, od destrukcji tego życia, które zostało )  wiąże się taka decyzja z późniejszym zmierzeniem się właśnie z problemami tarczycznymi.

  Hormony tarczycy działają na serce (wspomniałam) i system krążenia, prowadzą do wzrostu frekwencji serca, , ciśnienia i poszerzenia naczyć krwionośnych. Wpływają też na przemianę tłuszczową, cukrową, wzmagają aktywność gruczołów potowych łojowych , motorykę jelit…..dużo? A to nie wszystko.

Poprzez ich aktywniejsze działanie wzmożone jest zużycie energii i całkowity „obrót”, bilans energetyczny organizmu. Następstwem tego jest podwyższenie ciepłoty ciała.

Te same hormony regulują wzrost noworodków i rozwój komórek, szczególnie centralnego systemu nerwowego. Jeżeli w pierwszych miesiącach życia organizm nie był w stanie wyprodukować ich wystarczająco, można zaobserwować zmiany w strukturze i funkcji komórek glejowych systemu nerwowego.

Kontynuując, hormony te wpływają na różnicowanie komórek nerwowych i wielu innych , biorąc udział w …..
kierowaniu ekspresją genów na poziomie molekularnym. Lekceważenie niedoboru hormonów tarczycy u niemowląt i zaniedbanie naturalnego wyrówania owego może spowodować później neurologiczne zaburzenia , których pochodzenie zbyt często spychane jest na zupełnie inne przyczyny. 

Hormony tarczycy – T3 i T 4 (proszę zerknąć uwagę odnośnie ich pokrewieństwa w cz.1.:)) to , chemicznie biorąc, połączenia jodowe, co zaznacza rolę jodu w egzystencji samego gruczołu.

I tu, w wielkim skrócie, dotarliśmy do pożywienia, które lubi tarczyca. Pożywienia, ponieważ z  jodem w postaci przemysłowej dozowanym jednostajnie przez określony czas można , niestety, błyskawicznie przesadzić, wyrównanie strat zdrowotnych  wymaga już pracy większej.

Pomijam, że nie jest czymś wyjątkowym, iż jod okazuje się najmniej winnym w problemach z tarczycą i jego sztuczny dowóz nie wnosi wówczas niczego poza równie sztuczną jej stymulacją. Biorącym preparaty jodowe przypominam, że:

– trzeba kontrolować poziom potasu (zwyżka poziomu potasu oznacza konieczność przemyślenie przyjmowania jodu..w najłagodniejszej wersji)

  – w czasie karmienia piersią jod przenika do mleka matki i może stłumić prawidłową pracę tarczycy u dziecka

-w przypadku terapii litem prosić odpowiednią osobę o ponowne rozważenie zalecenia przyjmowania jodu- jod i lit w jednym zestawie to o jedno za dużo.

  – jod przyjmowany w nieodpowiednich dawkach w czasie ciąży może sprawić , że u dziecka może wystąpić tzw. wole wrodzone, niedoczynność tarczycy, kretynizm….

Może wystarczy. 

Kiedy więc zapytaliby mnie Państwo , czy jem sól jodowaną, odpowiem :nie sądzę . Chyba, że nieświadomie gdzieś ktoś by mnie poczęstował, ale znając tych, którzy częstują:) , nigdy by mi tego nie zrobili:), ja zaś taką sól poznaję: w moim organie węchu ma ona specyficzny zapach…..no dobrze, mój nos protestuje. Dobra , szara sól prosto z ziemi ma cudowny zapach mikroelementów w ich naturalnej postaci, kolory – zależnie od miejsca wydobycia- dowolne:) i nigdy nie zostawia w ustach posmaku chemii. 

Całe szczęście więc, że w sklepach całej Polski pojawiła się już od jakiegoś czasu normalna sól kamienna, bez dodatku jodu (jak można było wpuścić do sklepów wyłącznie jodowaną??? Co z ludźmi mającymi nadmiar jodu?) , już nie jako przywilej dla bogatych mogących sobie pozwolić na sklepy ze „zdrową żywnością”. (dobrze, wspaniale, że są, ale jest DROGO, moi Państwo, taka żywność powinna być powszechnie dostępna, normalny sklep powinien mieć zdrową żywność w rozsądnych cenach. Proszę spojrzeć na nazwę: czy to oznacza, że w innych sklepach żywność jest NIEZDROWA? Niestety, brutalna prawda wychodzi sama…..)

Sól morska? Przy niedoborze jodu jak najbardziej. Szara, gruba (można przecież zmielić samemu i w ten sposób uniknąć kolejnych etapów oczyszczania….przy okazji oczyszczania z cennych mikroelementów ).

Teraz parę informacji o sposobach podejścia do tarczycy:):

W TCM zaburzenia tarczycy postrzegane jako zablokowanie jej , czym w istocie pamiętając o istocie TCM są,traktowane są akupunkturą lub moksoterapią , więc odblokowaniem jej i wyrównaniem poziomu hormonów . Chinki znają też dobroczynną moc bursztynu – noszą wtedy nieoszlifowany lub b.słabo szlifowany bursztyn na szyi, w okolicy tarczycy. Wspominałam o bursztynowej „wodzie” robionej samodzielnie, ze spirytusu i okruchów bursztynu: DELIKATNE nacieranie nim okolic tarczcy przynosi wyraźną ulgę , zresztą – każdy może stwierdzić to sam.

W odżywianiu naszą uwagę powinny zająć : ciecierzyca, fasola mung, olej kokosowy delikatnie, acz skutecznie regulujący metabolizm (nie tylko wewnętrznie: można nim masować od zewnątrz tarczycę , bardzo , bardzo delikatnie- raczej nie powinna robić tego druga osoba, chyba, że zasługuje na Wasze absolutne zaufanie i dobrze znacie jej postawę etyczną -uwaga- czakra!).

Homeopatycznie , ale zaledwie poglądowo, gdyż nie sprecyzowałam rodzajów zaburzeń gruczołu, a o czym wspomnę później, zwróciłabym uwagę na :

-zapobieżenie powstaniu wola: Spongia(gąbka)

-regulację aktywności tarczycy:Lycopus virginicus(karbieniec-przypomnę-chodzi o ilości homeopatyczne!)

-przy powiększającej się tarczyca:Fucus vesiculosis (morszczyn )

Co do jodu: w brokułach, morskich rybach (dorsz, śledzie,  szproty, makrele, łosoś,) , morskiej kapuście (sklep z orientalną żywnością) , krabach, tranie , nasionach słonecznika.

Czego przy wolu tarczycowym (nadczynność) raczej unikać (może nie „unikać”, a zminimalizować): brukselkę, kapustę włoską, sałatę, rzepę, szpinak, buraki- oczywiście minimalizujemy te produkty tylko na czas powrotu poziomu jodu do normy. Przy czym: ciekawym sposobem słowiańskiej medycyny ludowej jest…owijanie wola liśćmi kapusty właśnie. Włoskiej lub zwykłej. Ale to od zewnątrz:), podaję to jako ciekawostkę, aczkolwiek niektórzy są przekonani, że przynosi ulgę.

W razie , gdyby ktoś przyjmował jod w postaci farmaceutycznej i dodatkowo w pożywieniu i…pewnego dnia zaobserwował u siebie:

-bóle brzucha, głowy, zębów, dziąseł,

-metaliczny smak

-gorączkę

-biegunkę

-drętwienie stóp, rąk

-slinotok

-brak łaknienia

-wymioty, mdłości,

-wysypkę

-znużenie, ogólną słabość, zmęczenie…..

proszę  udać się tam, gdzie jod przepisano i poprosić o zbadanie przyczyn ww. objawów. W razie, gdyby zaobserwowano obrzęk ślinianek ….udać się tam NATYCHMIAST.

Zanim przejdę do odcinka następnego, Osobom, którym wskazano przyjmowanie preparatów tarczycowych , powiem , że : budowa tarczycy ludzkiej jest właściwa też świniom (choćbyście nawet nie chcieli:)))))) i małpom. Przemysł wyprodukował więc preparat tarczycowy ze świni i , o ile mi wiadomo, jest on lepiej akceptowalny przez organizm aniżeli kompletny twór laboratoryjny . Nie jest to jednocześnie jego reklama, gdyż osobiście uważam, że zaburzenia tarczycowe świetnie można regulować homeopatycznie i wymienionymi tu metodami naturalnymi , nie krzywdząc zwierząt. Pamiętajmy też o ubocznym oddziaływaniu preparatów zwierzęcych na poziomy organizmu z perspektywy holistycznej, więc i duchowej.

Zanim jednak ktoś coś przepisze…robi się testy. A robiąc testy TSH myśli się, że :”normalne” TSH oznacza, iż ciało nie próbuje stymulować produkcji Tyreotropiny , więc tyreotropina musi być w porządku. Jak wysokie TSH, to , że nie funkcjonuje właściwie i i dlatego ciało próbuje tę produkcję stymulować.

ALE musi być test TSH, T3, T4. Wtedy dopiero można cokolwiek powiedzieć.Czasem- kilka testów, bo niezadawalające wyniki mogą być obrazem przejściowym.

A po testach….Kiedy „się myśli, że jest nie OK”, przepisuje się levothyroxynę, syntetyk T4.Mogą też dodać liothyroninę- syntetyk T3. ALE niektórzy tego razem nie przepiszą, gdyż wiedzą, że ciało konwertuje T4 w T3.Ci, którzy przepisują, myślą, że pomagają.

Jest też w sprzedaży kombinacja T3-T4 (nie mówię o tej ze świń), oczywiście patentowana, nie występuje w naturze, w ciele rozpoznane jako obce.A ciało buduje odporność…w ciągu dalszym musi to odtruwać wątroba.

ALE. Konieczne są dokładne obserwacje. Banał? Otrzymując diagnozę i lek, założywszy, że ktoś ma 30 lat, zostaje porównany do grupy 30-latków, w której znajdą się np.osoby z deformacjami tarczycy, z niedoformowaną tarczycą…A więc z objawami przeważnie Was nie dotyczącymi, a które wpływają na ustalenie terapii. Stąd tak ważne jest indywidualne podejście do drugiego, cierpiącego człowieka.Tym bardziej, kiedy Wam zaufał.

——————

Lektury:jak poprzednio w cyklu &

Evert Cornelis van Leersum:Contribution to the history of the simple enlargement of the thyroid gland”, Janus 29, 1925

J.H.King „The Influence of Thyroid on carbohydrate metabolism”, JEM, 1909, IX 2,

R.B.Welbourn „The History of Endocrine Surgery”, Greenwood PG, 1990

Advertisements

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: