Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for Październik 2010

TCM, czyli odporny, jak Chińczyk.cz.19.

Posted by natural health consulting w dniu Październik 24, 2010

Shuang Jiang, w Chinach osadza się szron …u nas również:).22/23 października zaczął się powolny spoczynek przyrody. Patron „Opadającego Szronu” -wojowniczy brodacz z mieczami zapowiada odcinanie życia. Ale to przecież tylko przemiany, nie koniec…przecież pod szronem ,a potem śniegiem leżą nasiona, kłącza, korzenie…Przecież to wszystko wybuchnie życiem, już niedługo:)….Nawet się jeszcze na dobre nie uśpiło:)

Ta część roku trwa aż do siódmego/ósmego listopada, więc obejmuje też nasze Zaduszki .Dla ludu Państwa środka to już drugi termin poświęcony (acz nie do końca, nie ma on aż takiej symboliki, jak odpowiednik u nas) Zmarłym- ten ma jednak nieco inną wymowę, nie jest już radosnym obcowaniem z duchami, ale oczyszczaniem grobów i przygotowywaniem …ciepłych ubrań dla ich mieszkańców;).Jak? Rodziny spalają kolorowe paczuszki z ciepłymi tkaninami w środku.I czy to nie jest jakiś sposób, aby ubrać duchy?:))

Ostatni etap dominacji Metalu- pakujemy spiżarnię organizmu przed zimą:), czyli ładujemy ją energią z dobrego pożywienia, bo teraz pobrana siła według Chińczyków najlepiej chronić nas będzie przez  niską temperaturą.

Chłód- i mam tu na myśli okres dominacji chłodu- zabiera nam energię. Kiedy LEKKO chłodzimy się w dzień upalny, wtedy zaledwie ją nam przekształca, pobudza  ruch Qi -można powiedzieć- ożywia ,ale kiedy jest go zbyt wiele- jak każde zaburzenie równowagi prowadzi w rezultacie do osłabienia Qi.

Interesujemy się więc śledzioną (przypominam- wspiera wątrobę i serce ochraniając integralność układu krążenia,
pomaga też płucom i nerkom, stąd nazwa TCM:Wielki Wspomagający:))) – tym, nieco zaniedbanym na codzień organem, w dodatku pełniącym tak mało zbadaną rolę, ale jakże ciekawym i potrzebnym! Słaba śledziona to niedobór Qi i słaba jakość krwi (a w perspektywie anemia). Ona (śledzionka:)) kocha kaszę jaglaną i to pisnęłam 😉 już wcześniej, ale teraz przypominam, gdyż ktoś odczuwający słabość śledziony nie powinien jej zaniedbywać szczególnie przed zimą. Błogosławione są dla niej krupniki, również z kaszy jęczmiennej, przy czym polecam kaszę jak najmniej „potraktowaną” mechanicznie- im grubsza, tym lepsza. Uwaga- jeżeli ktoś gotuje krupnik po raz pierwszy ,a niezbyt dobrze wspomina go z lat dziecięcych, niech weźmie zaledwie łyżkę stołową kaszy na 3 litry wody, dużo marchewki, pół selera, 3 pietruszki oraz porę ,  a na końcu rozpuści w nim nieco masła. Powstały w ten sposób rosół grzybowo-warzywno- kaszowy;) jest niezłym eliksirem energetycznym dla wymiętej;) śledziony i można go jeść codziennie bez obaw o utycie, gdyż świetnie przetwarza się w energię utrzymującą aktywność, nie- tylko zapychającą żołądek i powodującą senność.

Taki krupnik to świetna, naturalna  odżywka-jeżeli ktoś lubi grzyby, proszę parę borowików dodać i zobaczyć efekt:)-nawet niejadki wsuną, pytając o więcej. O śledzionie będzie jeszcze przy niejednej okazji, a teraz jeszcze o płuckach:) zbierających , mieszających i rozprzestrzeniających Qi w ustalonym równowagą rytmie.

Wspominałam, iż Płuca pobierają z powietrza tzw.Esencję oraz wilgoć, mieszają ją z Esencją pokarmu, po czym następuje niezwykle interesujący proces ,który możnaby nazwać destylacją ,dzięki któremu płaty płucne przenika wreszcie czyściutkie Qi życia. Następnie ta oczyszczona Esencja wędruje w dół , począwszy od głowy do brzucha i na zewnątrz, przez mięśnie, kończyny, do skóry. Kiedy coś ten rytm zakłóci, odczujemy to m.in.w formie bólów głowy, zaburzeń krążenia, napięć w klatce piersiowej, ciężkim oddechu, ogólnym przybiciu, smutku, poczuciu beznadziejności—-tak manifestuje się wytrącona z równowagi Qi – z równowagi, czyli w tym przypadku z rytmu przemian obiegu Płuc.

Pamiętajmy, że Płuca wraz z wydechem pozbywają się produktów naszkicowanego procesu. Jeżeli wydech jest „byle jaki”, a i wdech nie lepszy, automatycznie następuje podtrucie systemu.

Przyzwyczajenie do codziennego, właściwego oddychania oraz czerpania świeżego powietrza powinno stać się naszą drugą naturą. Zdaję sobie sprawę, że w aktualnym systemie ,którego nie waham się nazwać niewolniczym, większość ludzi tylko ogromnym wysiłkiem może pozwolić sobie na rzeczywiście zdrowy tryb życia. Ale czasem wyłamanie się ze struktur, które uznawaliśmy za nieprzełamywalne, pozwala nam dotrzeć dość daleko, by nawet znaleźć tam zadowolenie:). Z drugiej strony, system uzurpujący sobie prawo do zniewolenia istot znanych jako „rozumne” sam w sobie wydaje się systemem niemożliwym przez te ostatnie do przyjęcia….A może się jednak mylę…..:)

Oj, miało być o Płucach:)

Chińczycy zwą je (Płuca ,po chińsku Fei) „parasolem ochronnym organów Yin”, jak również opisują je jako ” delikatny organ”, jakim w rzeczywistości są, gdyż jako Yin podlega łatwo niekorzystnym wpływom zewnętrznym.

Wyżej wspomniałam o procesie „góra-dół”, i „od wewnątrz na zewnątrz” i tak też określa się Płuca poprzez ruch:

-w górę-pobudzając ruch i nawilżając (su-jiang)

-od wewnątrz na zewnątrz- rozpraszając-(xuan), ewentualnie wplatając się w cyrkulację.

„Płuca regulują i poruszają drogi wodne”-mówi TCM…transformacja wody w organizmie?TAK.

Płuca są górnym źródłem wody.”Płuca sterują zewnętrzem ciała”.Oznacza to, iż stan płuc manifestuje się w obrazie….włosów, zachowaniu gruczołów potowych, wyglądzie skóry. A i w stanie dróg oddechowych, gdyż „płuca otwierają się nosem”:)-cudzysłowia pochodzą oczywiście z cudownej, obrazowej mowy TCM, której trafność nieustannie podziwiam. Jeśli nos- to brama płuc, to szyja-drzwi, struny głosowe- przedsionek. Stąd TCM traktuje wiele zaburzeń dróg oddechowych ZACZYNAJAC od PŁUC.

Ach, chciałoby się tak wszystko naraz wyjaśnić, bo choćby te organy- tak pięknie w całość się składają , aż nie wypada tej historii rozdzielać-a tu samemu niektóre ograniczenia zrozumieć wypada:).

Cóż więc możemy uczynić, prócz codziennych kontaktów z Naturą , aby Płucka szczęśliwie nam służyły?

Może wspomnę wreszcie o jeżówce- Echinacea purpurea  (ta czerwona, z ogródków:),ale i białej- nieco wartościowszej, jednak nie tak atrakcyjnej 🙂 kolorystycznie. Chińczycy w 1990 roku opublikowali , że jeżówka wzmacnia system immunologiczny, ba- że podnosi poziom interferonu nawet u zupełnie zdrowych ludzi, następnie wsparli tę tezę Szwajcarzy. Nadmieniam, że nie jest wskazanym stosowanie jej dłużej aniżeli miesiąc -po tym okresie powinna nastąpić przerwa. Chętniej aniżeli po jeżówkę , którą u nas każdy może sobie wyhodować w ogródku (jeżeli ma ogródek:) sięgają po Astragalus- traganek , w celu pobudzenia żywotności i przyśpieszenie procesów ozdrowieńczych. Uwaga: szczególna ostrożność w stosowaniu ziół musi być wzięta pod uwagę w przypadku kobiet w ciąży! 

Wspaniałym adaptatorem do warunków Wielkiego Chłodu;) jest też wielokrotnie wymieniany tu Cytryniec chiński-schizandra chinensis. Liść, owoc…nalewka;)

Ale z braku ziółek chińskich istnieją przecie ojczyźniane! Cóż, że cykl o TCM, kiedy tyle dobra made in Poland się marnuje? Ale od początku: w Niemczech znana jest nie od dziś „Reizkörpertherapie”(stymulująca ciało)-stosowana u nas takoż od wieków, ino jako „ziólka na zimno i słabość”.Tak po prostu, bo i zapiski rodzimych zielarzy raczej nie grzeszą „wypasioną” formą:)

Cóż się w tej mieszance kryje?

Łopian większy(korzeń-radix)-Arctium lappa , w medycynie całego świata-również chińskiej- stosowany w terapiach hamujących rozwój nowotworów.

Nagietek lekarski-calendula officinalis-Flos, czyli kwiat-znany doskonale, wedle Ayurwedy- i nie tylko- niosący energię słońca,

Rumianek- Matricaria chamomillae -Flos

Koniczyna czerwona-Trifolium pratense , Herba et flos, przy czym głównie kwiat. Nawiasem mówiąc, Niemcy prowadząc  badania nad koniczyną zaobserwowali, że działa ona u owiec jak środek antykoncepcyjny:)….Kobietom polecana przez naturalistów przy przekwitaniu jako środek łagodzący uderzenia gorąca przy klimakterium i nie tylko. 

Prawoślaz lekarski-Althea offic.,Flos (czy ktoś jeszcze robi prawdziwe cukierki ślazowe?)

Mieszankę tę porównuje się z działaniem jeżówki , przy czym moim zdaniem ma nawet większy obszar zaczepienia:).

Co, jeśli płucka jednak się trzęsą;) i wołają pomocy?

Kwiat i liść dziewanny drobnokwiatowej 1 cz.

Kwiat rumianku 1 cz.

Korzeń omanu wielkiego o,5 cz.

Tymianek liść&kwiat 0,1 cz.(nie przesadzać z tymiankiem w użytku wewnętrznym proszę ze względu na dobroczynny… w MALENKICH ilościach) tymol….W Egipcie tymol wchodził w skład mikstur do mumifikowania zwłok…ale nie tylko:)

I olejek , którym płucka nacieramy:

(również przy olejkach UWAGA na alergie! )

łyżeczka olejku eukaliptusowego

pół łyżeczki olejku lawendowego

jedna dziesiąta (ok.3 krople!) łyżeczki olejku tymiankowego  

jedna FILIZANKA (lub pół szklanki) olejku neutralnego , może być migdałowy , ale w tym wypadku lepiej sezamowy.Wymieszać, natrzeć (upewnić się, czy nie mamy na poszczególne składniki alergii!), iść spać:).

Zanim zakończę ten odcinek- stary sposób na osłabione płuca stosowany w Szwajcarii, Austrii, Niemczech a przybywszy:) …też z CHIN!:

Do średnio mocnej (nie może być ZA mocna, kolor  cegły?:)- herbaty dodajemy sok z 1 czarnej rzepy-NIE OBIERAC KORZENIA !-porządną łychę, do tego odrobinę świeżego , startego imbiru (na końcu noża) i….parę ziarenek soli-oczywiście kamiennej, niejodowanej. Iść do łóżka i oczekiwać potów. Kiedy zaczną obficie płynąć, wiemy, że ochronna energia Wei chi wyrzuca zimno z organizmu. Proszę się przedtem upewnić, czy nie mamy uczulenia na żaden ze składników.

Chińskie źródła podają, że stosując ten przepis w pierwszym dniu choroby (Z NADMIARU ZIMNA) wystarczą 24 godziny spokoju i wygrzania się w łóżku, by na drugi dzień nie było śladu po wczorajszym zaburzeniu.

JAK poznajemy osłabione Z NADMIARU ZIMNA  płuca?

ciężki, „wiotki” oddech, suchość skóry, bladość, „trzęsie nas”:), czyli uczucie przenikającego zimna w środku, poty, tętno delikatne, rzadka , „szklana” ślina, włosy wychodzą w nieco większych ilościach niż normalnie, pokasływanie, typowe objawy przeziębienia, ból głowy…to z NADMIARU zimna.

Czy mogą to być objawy czegoś jeszcze oprócz słabych płuc? Oczywiście, ale wtedy dochodą też dodatkowe objawy charakterystyczne dla danego zaburzenia i organu.

Płuca mogą też być osłabione z NADMIARU ciepła.Wtedy objawami są m.in. zaczerwienienie skóry, gorące stopy, czerwone gardło, ślina żółta, duszności, gorączka, przyśpieszone tętno….

Wtedy TCM dysponuje zupełnie innym zestawem, bo:herbatą lawendową, żeń-szeniem, sokiem z czarnego bzu…….

I to rzecz jasna nie wszystko.

Płuca osłabić może też nadmiar SUCHOSCI i CIEPŁA, WIATRU I ZIMNA, WILGOCI I WIATRU, WILGOCI I ZIMNA….za każdym razem korygujemy zestaw ziółek tak, by przechylić szali zimna lub ciepła w nieopowiednią stronę.

Do jedzenia włączamy już czosnek (słabe wątroby nie przepadają za nim, niestety), paprykę ostrą, korzeń pietruszki, brukselkę (zwiększają Qi w elemencie metalu, czyli Płucach), nie zapominając o ostatnich owocach jesieni i oczywiście dyni.

Niemcy czasem się śmieją, że jest coś prostego, co w przeziębieniu pomaga im zawsze:gorące piwo z miodem -poci się po tym człowiek,  jakby wyszedł z pralni, ale swoje wypoci:) . To niezły środek dla Europejczyka, pod warunkiem, że piwko niepasteryzowane i bez „dopalaczy”:). Problem jednak w tym, by zregenerować Płuca i przywrócić naturalną im harmonię, byśmy dłuższy czas nie musieli „zmuszać” do pomocy energii, która normalnie pomaga nam chętnie sama:)

Lektury:

Jak zwykle w cyklu TCM, plus:

J.Mildenberger:”Anton Trutmanns Arzneibuch”,Teil II, 1997-Anton Trutmann był alzackim , piętnastowiecznym lekarzem , na szczęście opisał nam mnóstwo recept na mikstury robione z własnoręcznie hodowanych ziół

w.w.w.foodtech.uni-kiel.de

w w w.pharma.ethz.ch (Institut of Pharmaceutical Sciences, Zürich, Suisse)

w w w.nejm.org (An Evaluation of Echinacea angustifolia in Experimental Rhinovirus Infections, Turner et al.)….że też im się chciało mieszać w to wirusy:)

Reklamy

Posted in aktualności, odżywianie, TCM, zdrowie | Leave a Comment »

Rak to zwierzę.cz.1.Szaleństwo różowej wstążki.

Posted by natural health consulting w dniu Październik 14, 2010

Uwaga:tekst , mimo budzącego niewinne skojarzenia 🙂 tytułu, jest przeznaczony dla płci obojga.

Paracelsus:Winno być zakazane a nawet karane usuwanie raka cięciem, wypalaniem przyżeganiem lub innymi torturami.To naturalne, że choroba przychodzi i z natury przyjdzie też wyzdrowienie.

Dr Compton Burnett, Wiedeń,1901:”Chirurdzy sądzą, że wycinaniem powodują kurację; ja uważam, że to ostatni objaw bezsilności”.

*******

Płacz;lecz niestety, boleść przypomnienia, nas samych trawi, nic wkoło nie zmienia! A.Mickiewicz

Słońce świeci , ogrody wciąż kwitną , ale cień kolejnych tragedii coraz dłuższym się zdaje. Czy z bezmiaru ludzkich nieszczęść potrafimy wyciągnąć jakieś wnioski? Czy potrafimy , patrząc z dystansu , dostrzec, że tak naprawdę za ogromną większość nieszczęścia na tej Ziemi odpowiedzialny jest człowiek? że wypadki to nie tylko fatalne , dziurawe drogi,  rozklekotane pojazdy i brak umiejętności, nie tylko presja czasu Człowieka uwikłanego w koszmarny system,  ale przede wszystkim brak ODPOWIEDZIALNOSCI? Z czyjej strony?  Z każdej. Wypadkową (akurat w tym razie doskonale się ten termin wpasowuje) braku odpowiedzialności mamy okazję obserwować codziennie, w każdej nieomal dziedzinie.

Teraz dyskutuje się, kto był winien:kierowca busa , mgła, może jeszcze ktoś na drodze?…Gdzieś w tym znalazł się pracodawca? Ta dyskusja niczego już nie zmieni:osiemnastu niewinnych -niedawno- czternastu – Ludzi straciło życie.

Nie da się tego odwrócić. Ale system działa, jak działał. Zamiast nauki o odpowiedzialności podejmowanej każdego dnia za siebie samych i każdego innego, którego spotykamy na swej drodze, będą pewnie zasponsorowane narzędzia służące karaniu społeczeństwa. Nauka przez maksymalną penalizację i wszechobecną kontrolę ? Nie, to nie średniowiecze, to sprowadzenie społeczeństwa do poziomu jednolitego stada.Tak nie było nawet w średniowieczu.

Cóż to będą za wyjątkowe Zaduszki…Czy zbliżający się listopad nastroi nas refleksyjnie, sprowokuje do przemyśleń i rewizji niektórych zachowań? Oby. Tymczasem…Cześć Ich pamięci, pamięci Ofiar czyjejś nieodpowiedzialności. Oby patrząc z Tamtej strony widzieli pożytek z Ich przykładu, widzieli uwagę poświęcaną Innym, życzliwość i troskę :
Człowieka wobec Człowieka i wszystkich innych Istot.

******************************************************************************************

Październik , więc coroczna okazja do wmówienia paru milionom pań choroby, a więc i zarobienia znaczej ilości kasy kosztem przerażonych kobiet. Pisząc tu kiedyś wspomniałam, iż nie podejmę się w żaden sposób oceny czy zmiany wartości przeżyć i doświadczeń pań mających za sobą traumę nowotworu, ponieważ każda z nich ma prawo do osobistego spojrzenia na podstawie własnych doświadczeń i –  poza ogromnym żalem , że musiały przejść gehennę – nie mnie rewidować ich opinie , choć wiele z nich zdaje już sobie sprawę , że na pewnym etapie przypadła im rola ofiar .

Jak śpiewała biedna (choć bogata:)) Whitney – „jestem każdą kobietą”  i dziwię się, że tak wiele z nas wydaje się nie odczuwać wspólnoty egzystencji w szczególnie pięknej roli, jaką przeznaczyła nam natura- czy też Bóg. Dziwię się za każdym razem, kiedy kobieta znająca działanie mammografu poleca to badanie innej . Dziwię się jeszcze bardziej , kiedy ktoś, wydawałoby się, znający się na rzeczy , usiłuje przeforsować masowe badania mammografem . Ale może to ja jestem ….dziwna;).

Mam nadzieję, że tekst spodoba się pewnej firmie produkującej mammografy, bo może dzięki niemu nie będzie już musiała być postrzeganą jako jeden z największych trucicieli rzeki Hudson , truciciel chemikaliami oskarżonymi o….wywoływanie raka . Nie będzie, bo …zniknie „zapotrzebowanie” na maszyny generujące akurat nie to , co powinno być generowane w organizmie. Może nawet usłyszę „dziękujemy”? ;)))))))

Ach, nie trzeba, robię to ze szczerego serca.

Nie chciałam zaczynać tego cyklu mając napoczętych;) wiele innych . I tak , między wpisami „przepuszczałam ” co nieco na temat. Wydawałoby się też , istnieje sporo stron , na których Ludzie cierpiący na nowotwory pomagają sobie wzajemnie i informują , ile się da, co napawa optymizmem. 

A holistyczne leczenie zaczyna się afirmacją życia- obudzeniem energii ducha – siły aktywującej. Tylko wtedy może nastąpić pełna akceptacja cudu istnienia tu i teraz,  i zaindukowanie potrzeby pozostania wśród obecnych. Pomagajmy więc sobie  nawzajem :bywa, dobre słowo okazuje się darem najdroższym, nie szczędźmy go więc . 

   Wypada, że pisać o tym powinnam. Coraz więcej pytań, coraz więcej uśmiechów  i coraz więcej informacji , które powinny iść DALEJ . Dusza, choć boli, że ludzie cierpią , raduje się, że może następni wybiorą zdrowie.

Co po pierwsze w tak trudnym temacie? Wstęp , bo bez niego się nie da.

Może zaczniemy od profesora Samuela Epsteina , choćby dlatego, że po wielu latach praktyki medycznej oraz nauczania (University of Illinois School of Public Health) Pan profesor Epstein dostrzegł niestosowność, delikatnie mówiąc, stosowanych ogólnie w onkologii metod i zbuntował się, to znaczy wyraźnie mówił , co o tym sądzi, jednocześnie ucząc studentów oraz kolegów i koleżanki o zaletach metod nieinwazyjnych , kładąc nacisk na naturę:

Są jasne dowody, że piersi, szczególnie u kobiet przed menopauzą, odznaczają się wysoką wrażliwością na promieniowanie , z zaznaczeniem zwiększonego ryzyka , ryzyka powstającego z każdą jednostką promieniowania, z każdą chwilą ekspozycji na promienie X. Nawet niska dawka może się skumulować u kobiet mających mammografię corocznie”.

A- zapomniałabym- jak mówią nam „eksperci”:”Przecie te dawki promieniowania są ustalone jako bezpieczne!”

Sęk w tym, że jak mówią praktycy , również pracujący dla ACS- American Cancer Society:Nie istnieją bezpieczne dawki takiego promieniowania dla organizmów żywych.

Proszę wyraźnie rodzielić promieniowanie istniejące na Ziemi od zawsze ( a przynajmniej tak nam się zdaje, że od zawsze:), od ekspozycji na promieniowanie generowane dodatkowo, w warunkach laboratoryjnych lub….atomowych.

Jak mają się opowieści o „bezpiecznych” dawkach do tego, że nawet American Cancer Society uznało, że radiacja powoduje raka ?

Polecam wymienioną niżej stronę prof.Epsteina , na której pisze o tym, o czym powiadomiłam wcześniej, a mianowicie  o wiele bezpieczniejszej I EFEKTYWNIEJSZEJ diagnostyce nowotworu piersi, mianowicie o termograficznej, a także o „urokach” płynących z picia genetycznie zmodyfikowanego mleka, truciznach w żywności, książkę Pana Profesora ” The Politcs of Cancer”, w której oskarża National Cancer Institut oraz American Cancer Society o odpowiedzialność za przegraną wojnę z rakiem, jak również „Toxic Beauty” z 2009 o tym, dlaczego szminka i trumna mogą okazać się wyrazami bliskoznacznymi;).

Teraz może dr John Mc Dougall, jeżeli prof.Epstein nie wystarczy:przedmiotem zainteresowania doktora były mammogramy i wyniki ich działalności. Niestety, konkluzje nie były zbyt optymistyczne:

„Kontrole mammograficzne przynoszą w samych USA od pięciu do 13 bilionów dolarów rocznie. Strach oraz niekompletne dane są powszechnymi narzędziami, by wmówić kobiecie rutynowe mammografie. Co jasne, mammografia nie może zapobiegać rakowi piersi ani nawet wykryć jego zalążki. W czasie, kiedy tumor jest wystarczająco duży, by wykrył go mammograf, ma on równocześnie jakieś 12 lat!( tu- przyp.mój, są różne dane :od 10 do 15 i więcej lat) To śmieszne reklamować mammografię jako „wczesne wykrywanie”.

Dr Simone? Charles Simone, ten sam, pracujący jeszcze niedawno 🙂 w National Cancer Institut w immunologii oraz farmakologii? Niedawno? Uhm. Też był nieposłuszny:).

„Mammogramy zwiększają ryzyko rozwoju raka piersi oraz zainicjowania procesu metastazy (przerzutów) (….).Około 1o do  17 % nowotworów piersi to tzw. nieekspansywne, zaliczane też do „uśpionych” nowotwory, ductal carcinoma in situ-one właśnie, kompletnie nieaktywne, mogą przekształcić się w aktywne pod wpływem nacisku w rutynowej mammografii.”

Kiedy już tę mammografię się zrobi, trzeba ją przeczytać. Tylko, że…jedna osoba odczyta badanie znajdując nowotwór, druga powie-„nie, tam nie ma nic niepokojącego”.

New York Times w 1997 określił błędną liczbę diagnoz mammograficznych na….”nie mniej niż 50%”.

Tak , są bezpieczniejsze metody, jak wskazana już termografia, ale są one też …przedmiotem ataków ze strony ….no właśnie.KTO promuje różową wstążkę? Czy to tak samorzutnie się ludzie zebrali , by badać koniecznie mammografem?

Bo ja słyszałam, że każdy oficjalny tekst związany z akcją różowej wstążki musi być akceptowany przez organizację „Breast cancer Awareness” . A…ta organizacja, to skąd? Notesiki rozdawane na konferencjach, długopisy i inne potrzebne drobiazgi podpisane przez ….farmację?! Bo mnie się zdaje, że tak hojnie  o nasze zdrowie dba Astra Zeneca , której ideą (wtedy Zeneca Pharmaceuticals, ale „astra” brzmi ładniej :))) było w 1985 powstanie takiej właśnie organizacji.

„AWARENESS” ….jakie piękne słowo…..Przyjrzyjmy się , co ono znaczy.Wiedzą Państwo? Brawo! Bo ja, podobnie, jak pan David Chalmers , filozof, mam pewne wątpliwości. Otóż D.Chalmers dość wyraźnie rozgranicza między „”consciousness”- źródło kwestii, problemu, a „awareness”- sumą funkcji poznanych umożliwającą systemowi globalną kontrolę nad zachowaniem”.To jak, świadomość nieobecna, przytomność zachowana? David Chalmers traktuje przedmiot dotyczący „awareness” raczej w kategoriach podmiotu wykonującego zadanie , takiego podobieństwa do zombie: niby trzeźwy, ale nie bardzo;). Oczywiście w słownikach możemy się spotkać z tłumaczeniem „awareness” jako świadomości pewnego dostępu, przebudzenia nawet, czuwania! KTO czuwa, kto drzemie?

Nawiasem mówiąc, nie wiem, jak Państwo, ale ja patrząc codziennie na kalendarzyk , w którym na każdej stronie pisze „rak piersi ” chyba wolałabym pisać na murach .A- są i takie z „rak szyjki macicy…..zaszczep się!”. Jak dobrze, że mamy jeszcze normalny, niesponsorowany papier….

Chwila… Producent leków? To firma nie produkuje fungicydów, herbicydów i insektycydów? A…acetochlor, czy ta substancja nie została uznana za jedną z przyczyn raka piersi OFICJALNIE? I w czymżesz to ona się znajduje? W pestycydach???

Proszę mi przypomnieć…Kto opatentował Tamoxifen stosowany w tego rodzaju nowotworach? 500 milionów dolców rocznie…piękny wynik. Tyle, że 16 maja 2000 New York Times opublikował ten sam specyfik na liście substancji znanych jako powodujące raka piersi. Dziwne…..Bo gdzieś mi się obiło o uszy, że nie tylko piersi…..

Ach, ci Dziennikarze  umieją być nieznośnie szczerzy:))))…W 1999 Science publikuje efekty studiów Duke University Medical Center pokazujące dość bezpośrednio, że po 2 do 5 -letnim używaniu , popularny środek na raka piersi właściwie….inicjuje jego wzrost.

To jak? Manufaktura raka – manufakturą krawiectwa szlachetnego , pudrowego różu?

No to jeszcze o radioTERAPII:

Profesor John Cairns , Harvard University School of Public Health , listopad 1985, w Scientific American:

Większość raków nie może być wyleczona radiacją, ponieważ dawka promieni X zabija wszystkie komórki, a więc zabija i pacjenta”.

Ani zdiagnozowana ani wyleczona?

Co w ogóle rozumiemy pod terminem „komórka rakowa”? W 1946 August Bier- jak mniemam , wciąż aktualny Ojciec Autorytet Nowoczesnej Medycyny, pisał, że „wszystko, co wiemy o raku, można zmieścić na wizytówce”. Był przedstawicielem medycyny szkolnej. Czy coś się od tamtej pory rzeczywiście zmieniło?

Frank Macfarlen Burnet  podsumował wysiłki badaczy:” Komórka rakowa nie jest już postrzegana jako strukturalna odrębność.Jest uważana za jedną z wielu form normalnych komórek. Teraz zapytam:czym naprawdę jest komórka rakowa i i czym jest komórka normalna?”

Do tego niezbędnym wydaje się przytoczenie następnego noblisty (nie, nie zmieniłam zdania, po prostu świetnie się w tym temacie uzupełnili:)))):A.Szent-Gyorgii, który , zapytany, jak zdefiniowałby komórkę rakową, odrzekł:

„JAK MOGE ODPOWIEDZIEC, CZYM JEST KOMóRKA RAKOWA, JEżELI NIE MAM POJęCIA CZYM JEST KOMóRKA NORMALNA”?

Czy ktoś z Państwa na pewno wie, z czym usiłujemy walczyć i dlaczego oficjalne środki do walki z czymś, o czym posiadamy dość skromną 🙂 wiedzę, można równie dobrze użyć do tępienia much?

Dr Ralph Moss:” Transplantacja szpiku kostnego , która jest po prostu inną drogą podawania chemii, lub naświetlania, może kosztować około 150 .000 dolarów na osobę i prawie nigdy nie przynosi efektów.To zabija około 25% pacjentów”.

Zawsze to użył słowa „prawie”.

Tak nawiasem chciałam zauważyć, że właśnie w szpiku znajdują się ciekawe komórki wybitnie wyspecjalizowane w odpowiedzialności za siłę naszego organizmu (bo oczywiście w pewnym stopniu odpowiada każda, jednak one są odpowiedzialne BARDZIEJ niż cała reszta). Są one właściwe NASZEMU organizmowi. Szpik stał się ostatnio cennym TOWAREM , choć nigdy tak się stać nie powinno. Z wielu względów. Czy może być, że najmniej z czyjegoś szpiku profituje ewentualny biorca ? Czy ewentualny biorca, niewinny człowiek, jest świadom istoty tej substancji , możliwości jej zachowania się w organizmie i innych sposobów leczenia? A może się mylę…… 

Jeszcze w 1983 J. Watson scharakteryzował badania nad rakiem jako „intelektualne bankructwo, finansową dziurę bez dna i terapeutyczny bezsens”.Dodał, że „cancer establishment” jest wielkim g….-po ichniemu-a lot of shit.

Metody diagnostyki, wykrywanie…. o tym dźwięczą płatne dzwony cały czas. Odnosi się wrażenie, że wczesne wykrywanie jest jedyną metodą walki z rakiem i…..że nie ma dróg wskazujących życie BEZ raka , że nie ma dróg ucieczki, jest tylko diagnoza i ….Yes, yes, yes:leczenie. Koniecznie preparatami dobroczynnej:)  firmy.

Zaiste, bogowie to, bogowie w bieli….

Przeszliśmy do chemii?

Doktor Thomas Dao, lepiej znany w środowisku chińskim jako Ling Yuan Dao :),popełnił był  w marcowym artykule NEJM (New England Journal of Medicine)  z 1975 roku artykuł , a w nim:

„Pomimo szerokiego zastosowania chemioterapii , śmiertelność na raka piersi nie zmieniła się w ostatnich 70 latach”.

Ale doktor Dao jest nieprzekupny.

Co na to International Agency for Research in Cancer?

80 d0 90 ludzkich nowotworów jest zdeterminowanych środowiskowo, więc teoretycznie do uniknięcia”.

Ostrożnie powiedziane;).

Więc może by tak nie tylko o piersiach, ale o ogólnym zapobieganiu nowotworom? O tym, że skażenie radiacją, chemikaliami, że mikrofalówki , że pewne kosmetyki (uwaga na parabeny chętnie stosowane jako antybakteryjne  konserwanty w tysiącach „upiększaczy, pachniaczy itp.) , skażona chlorem i nie tylko woda, medykamenty i „terapie” też mogą spowodować to, co tak usilnie chcą wykrywać „życzliwe naszemu zdrowiu”  organizacje?

Zerknijmy do Pani Philippy Darbre, eksperta w dziedzinie onkologii z uni Reading w Edynburgu :zgodnie z jej pracami chemiczna forma parabenów znaleziona w 18 z 20 tumorów ( guzów nowotworowych) wskazała, że pochodziły one z czegoś aplikowanego na skórę….Dezodorancik z parabenkiem? I pomyśleć, że niektórzy używają tego kilkanaście razy dziennie! Pamiętam reklamę, w której facet krzywi się i opuszcza kobietę, ponieważ ona nie użyła dezodorantu! Faktycznie, musiał ją bardzo, bardzo kochać;)). ….a może on kochał tylko dezodorant? I mówicie, że wszystkie zboczenia już były?:))))

National Institut of Occupational Safety and Health : „Prawie 900 z chemikaliów używanych w kosmetykach jest toksycznych”. Tylko tyle……?

Dr John Bailer, 20 lat w służbie US National Cancer Institute, wydawca gazety NCI….Nie wytrzymał.W maju 1985 , na dorocznym posiedzeniu American Association for the Advancement of Science rąbnął:

„Wedle mego rozeznania narodowy program onkologiczny musi być oceniony jako wykwalifikowana omyłka (…).
Nasze 20-letnie badania nad rakiem były totalnie błędne.Więcej ludzi ponad 30 rokiem życia umiera na raka niż wcześniej!”

Na gruncie takich badań zaleca się więc leki?

Mój marginesik:Czwarta przyczyna śmierci-po atakach serca, raku i udarach (Journal of the American Medical Association, 15 kwietnia, 1998) to…..LEKI.

„Naked Empress or The Great Medical Fraud”-Hansa Ruescha to książka, dla której warto nauczyć się angielskiego. To książka, którą najchętniej przytoczyłabym tu w całości ,  po której być może nigdy nie będziecie już tacy sami…;))))). Co ja to kiedyś o drogowskazach na ścieżkach naszego żywota?…..

Wszędzie na świecie ludzie leczą się z raka sami. Niektórym z nich powiedziano, że mają terminalną postać choroby, że mają tylko dni lub tygodnie życia.Kiedy się wykurują i wrócą do lekarza powiedzieć , że jednak żyją , ten odpowiada im:”Musiała być pomyłka w diagnozie.Prawdopodobnie w ogóle nie miałeś raka”.

I jeszcze dr Ralph Moss, „Questioning Chemotherapy”, w której przedstawił nieefektywność chemioterapii, za co został wylany z Memorial Sloan -Kettering Cancer Center.

Jak to było…?

Najpierw:

 „Wczesne wykrywanie to Twoja najlepsza ochrona”, inspirowane  „ruchem różowej wstążki”.

Aż dziw bierze;), że już w 1995 roku National Cancer Institute ogłosił, że „rak piersi nie jest chorobą , której można zapobiec” a w 1997 American Cancer Society zagrzmiało:”nie istnieją drogi zapobiegania rakowi piersi-jest tylko jego wczesne wykrywanie”.

A..proszę zapamiętać sobie aktualne motto wielkiej medycyny przez małe „m”:”pacjent wyleczony to klient stracony”.

Pewnie wielu z Państwa nasuwa się refleksja dotycząca etyki części ludzi pracujących ” w publicznej (jakkolwiek by to brzmiało:) )onkologii” i stosujących wymienione metody. Zapewniam , że wielu z nich autentycznie wierzy w to, o czym mówi, szczególnie zaś dotyczy to pracowników rutynowo oddających się narzuconym zleceniom i tkwiących w odgórnie ustalonych teoriach. Nieszczęśliwie, sporo z nich też choruje na raka, wielu oddaje się „terapiom”, które zalecali innym, a które stosują na nich „pełni życzliwości” koledzy i koleżanki. Kiedy przeanalizujemy zawody ludzi umierających PRZEDWCZEśNIE „na raka” mimo terapii oficjalnych , dowiemy się, że lekarzy jest całkiem niemało. Wśród nich- ci, którzy mówili o „wczesnej diagnozie,” o „mammografii jako profilaktyce”…..Szkoda, że objawienia nie należą do częstych zjawisk:), może powiedzieliby chociaż po śmierci:”Sorry, byliśmy w błędzie…..”.

Co zamiast? Natura ? Czy tylko? Będzie o terapiach alternatywnych, ich plusach i minusach, chociaż….gdyby je wszystkie połączyć i wyeliminować minusy (niektóre minusów nie mają, np. dobre odżywianie , wspaniała dieta dr Joanny Budwig), może okazałoby się, że możemy oszczędzić sobie całkiem niezłą partię bólu i cierpień kieszeniowych? Możemy? Czy chcemy-oto jest pytanie.

Lektury:

„Immunology , Ageing and Cancer:Medical Aspects of Mutation and Selection”, Frank Macfarlen Burnet, San Francisco, 1978

E Griffin „World without cancer” -ukazała się u nas, pod tytułem „świat bez raka”,

„Credo and Comment:A Scientist Reflects”, Macfarlene Burnet, Melbourne Uni Press

w w w.worldwithoutcancer.org.uk

w w w.campaignfortruth.com

w w w.peopleaigainstcancer.com

w w w.ralphmoss.com

w w w.cancer.org

w w w.cancer.gov

w w w.annals.org (Annals of Internal Medicine)

w w w.jpgmonline.com (Journal of Postgraduate Medicine)

w w w.preventcancer.com- świetna strona Cancer Prevention Coalition !Tam też blog Pana Profesora Epsteina.

w w w.drsimone.com

w w w.nejm.com

w w w.nytimes.com

w w w.consc.net- strona , na której znajdziecie filozofa Chalmersa, dla odprężenia , przemyśleń i …uśmiechu.

Posted in aktualności, onkologiczne impresje, zdrowie | 4 Komentarze »

TCM, czyli odporny, jak Chińczyk.cz.18.Chryzantemy złociste…

Posted by natural health consulting w dniu Październik 7, 2010

Zważcie więc, jest pięć entia, a wszystkie one tworzą choroby;są prawdziwą przyczyną ich powstania.Owe pięć entia oznaczają pięć źródeł chorób , każda z nich ma siłę zapoczątkowania choroby oraz podtrzymywania jej rozwoju…Paracelsus, „Paramirum”.

Czyżby już Paracelsus dostrzegał istotę traktowania medycyny w ujęciu dalekowschodnim? Czy wpadł na wiele rzeczy sam, pojmując niezależnie od Chińczyków TO COś, co oni przekazywali sobie od pokoleń?

Wartością wypływającą z obyczajów jest harmonia (…).Zdolność do stosowania pięciu cnót to wszędzie pod słońcem spolegliwość.Grzeczność, zaufanie, bystrość, tolerancja i hojność. Gdzie grzeczność, tam nie ma drwin. Gdzie tolerancja, tam poparcie.Gdzie zaufanie, tam i odpowiedzialne zadania od społeczeństwa.Gdzie bystrość, tam zasługi , a dzięki hojności ludzie chętnie pracują…Konfucjusz

Zimną Rosę 🙂 zaczynamy na nowiu-8/9 października. Hanlu, pod patronatem damy odzianej ciepło, na upartego można by nawet dopatrzyć się nauszników:). O tej porze rosa zaczyna zmieniać się w mróz,  kruche piękności- róże, dalie, wrzosy…- zaklęte w chłodzie przypominają o perfekcji natury potrafiącej wszystko….czego nie potrafimy my.

To pora chryzantem, „małych słońc” tak potrzebnych w jesiennym żywiole Metalu, czyli dominacji smutku. Starsi mający skłonność do jesiennych melancholii (niestarsi:) również) powinni zaczerpnąć oddechu na długich, przedzimowych spacerach, również w górach- o tej porze Chińczycy lubią się wspinać:), nawet na pagórki ,  co daje im, jak mówią, „długi oddech na zimę”. Wybierając się na dłuższą wycieczkę nie zapominajcie o herbatce- dobrze jest wypić coś ciepłego na szczycie, nie łykajcie zimnych napojów po wysiłku- to się naprawdę nie opłaca.

O herbatce z chryzantem wspominałam przy okazji m.in.wysokiego ciśnienia ,ale Chińczycy robią z tego piękna 🙂 nawet wino. To kwiat -symbol, opisany w konfucjańskim klasyku – Księdze Rytuałów , towarzyszący Ludziom Azji od niepamiętnych czasów.Chryzantemy widoczne były i są na japońskich statkach, w logo firm, framugach domów, na dziecięcych ubrankach….Chryzantemowy order, chryzantemowym zwany tron cesarza Japonii…

Dla Chińczyków chryzantema , uwieczniona m.in. w wyrobach dla dworu dynastii Ming, stanowi też symbol szlachetności . Co roku w Tongxiang odbywa się festiwal jej poświęcony, odczytuje się poematy , kwiat ten zresztą – u nas znak cmentarnej zadumy i hołdu Tym, którzy odeszli – w Azji jest promykiem radości i źródłem natchnienia poetów zakochanych.

Biała chryzantema znalazła też miejsce w pieczęciach tzw.Trójkąta Braterstwa-inżynierów, architektów i naukowców.

Zaraz zejdę na ziemię;), jednak jeszcze wiadomość z pogranicza:) ,gdyż badacze NASA prowadzili -i nie można powiedzieć, aby temat był zakończony, doświadczenia z redukcją zanieczyszczenia powietrza , tzw.Clean Air Study, również powietrza w….statkach kosmicznych, i chryzantemy wypadły w nich bardzo pozytywnie- na tyle, by badania z nimi kontynuować.

Tak więc roślinka uprawiana w Chinach od 1600 lat , a znana od „wcześniej”:), ukazuje się pod koniec XVII wieku w Europie. Europa się zachwyca i …”ależ to nie pachnie, jak róże…”-miała rzec francuska dama , a co Francuz orzeknie…:)

No tak, z różami dyskutować ciężko:), jednak podobnie, jak wszystko, tak i zapach na szczęście jest kwestią mocno indywidualną i nie wiem, jak Państwo, dla mnie subtelna lekko gorzkawa snująca się ziemią, liśćmi i dymem z jesiennych pól woń chryzantem jest wręcz upojna i o tej porze roku nie potrafię się bez niej obejść ,a  za każdym razem widząc ich pierwszolistopadowe powodzenie myślę, kiedy wreszcie spodoba się Wam na tyle, byście dowiedzieli się o niej więcej? Byście korzystali z jej obecności tutaj w pełni? Nie wyznaczajcie jej sztywnego;)  miejsca na lastrikowych nagrobkach , ona pasuje również do naszych domów, ogrodów…..żołądków.Pasuje wszędzie, ponieważ żyje w naszej przestrzeni, tu i teraz- jak każdy inny kwiat.

Pliniusz Starszy pisząc o chryzantemie oczywiście wymienił jej właściwości lecznicze, we współczesnych ,  polskich opracowaniach farmaceutycznych jakby;) ją pominięto (chyba że są jakieś materiały , o których nie wiem-wtedy proszę podać- na pewno wymienię).

Zrozumiałabym pominięcie ponad 40 jej rodzajów- bo tyle do tej pory poznano, nie mówiąc o hybrydach stworzonych ręką ogrodników, ale chociaż te najważniejsze 3, 4, z tego ta pomocna Chińczykom i Hindusom od wieków-CHRYSANTHEMUM INDICUM?

Chrysanthos- złoty kwiat, mawiają Grecy i ….również popijają herbatkę z owej.A my, mając tego (i nie tylko tego) bogactwa pod dostatkiem, zadowalamy się torebkowymi mieszankami „nie wiadomo czego nie wiadomo skąd”.

Chrysanthemum indicum- królowa jesiennych , chińskich herbatek, czyli Chu hua, mówi się też Ju Jua, Ju hua ,wedle TCM posiadająca właściwości odtruwające, kojące, antyseptyczne, naturalnie antybiotyczne (jakkolwiek dziwnie 🙂 by to brzmiało, porównać z czosnkiem, o którym też mawia się „naturalny antybiotyk”:)), o naturze lekko chłodnej, gorzkiej.

Podobnie sprawa ma się z chrysanthemum coronarium- chryzantemą czy też złocieniem wieńcowym , którego liście w Azji wcina się na surowo lub po podduszeniu.Naparu z jego kwiatów  używa się podobnie, jak z kwiatów chrysanthemum indicum-przy bólach głowy, jak również zewnętrznie przy zanieczyszczonej skórze.

Uwaga- kto ma przeczyszczenie i bez tego , powinien napić się raczej herbatki z połowy łyżeczki liści jeżyn (nasiona jeżyn działają przeczyszczająco, liście- odwrotnie!) i szczypty cynamonu na szklankę wody,(zagotować, odstawić na 15 minut, odcedzić ), przedtem doszedłszy rzecz jasna, co może być owego przyczyną, gdyż biegunka nigdy nie „przydarza się” bez powodu.

Chińczycy stosują białe chryzantemy w kompresach do oka, żółte, te pełnokwiatowe , klasyczne okazy chrysanthemum indicum -w gorączce, „nocnych, gruźliczych potach”, mówiąc , iż chryzantema „otwiera meridian płuc”. A jakiż to narząd jest głównych bohaterem tej pory roku? Czy to więc dziwne, że właśnie teraz kwitną chryzantemy?

żeby nie było ” za dobrze,” to śpieszę poinformować, iż FDA nie uznało chryzantemy w ogóle  za „środek bezpieczny” i nie umieściło jej na liście GRAS, co nie przeszkadza jednocześnie amerykańskim naŁkowcom prowadzić dalszych badań nad jej wykorzystaniem w medycynie- ostatnio w terapiach nowotworów (!) , karmiąc się nadzieją na opatentowanie jej składników.

Wśród królowych jesieni znajduje się i taka, która chroni przed…insektami:chrysanthemum cinerariaefolium, co wykorzystali producenci środków na owady , nie tylko robiąc je z chryzentemowych pyretryn ,ale i tworząc na ich wzór syntetyczne odpowiedniki- pyretroidy. Co dziwne;))) , na opakowaniu jednego z nich, reklamującego się , że zawiera ” naturalne składniki ” i jest „środkiem ekologicznym”- co akurat się zgadza, pisze też :”środek nieszkodliwy dla zdrowia i życia ludzi oraz zwierząt”- co też się poniekąd zgadza, gdyż tylko niewłaściwie użyta…..chyba już nigdy nie zrozumiem FDA:))))))))))).Tylko proszę:nie mylcie chrysanthemum indicum z chrysanthemum cinerariaefolium- ta druga naprawdę lepiej nadaje się do kładzenia trupem owadów:) aniżeli choćby spróbowania (wściekle gorzka no i ilość pyretryn w niej faktycznie może powalić, a przede wszystkim uszkodzić wątróbkę, nerki….nie, cinerariaefolium na pewno proszę nie próbować.

Przy okazji wspomnę, iż sok z roztartej chryzantemy (cinerariaefolium) nałożony na skórę po ukąszeniu (lepiej przed, bo się trzymają z daleka:)), ładnie ją koi. Hindusi na przykład stosują chryzantemy na ukąszenia szczurów, ale myślę, że u nas nie jest to częsty przypadek, poza tym szczur nie czujący zagrożenia z naszej strony raczej zaatakować nie powinien. W Indiach, gdzie sporo okolic, w których ciężko jest na „szare, szybkie, szczurowate” nie nadepnąć, zdarza się owo częściej.

Czy chryzantema może powodować reakcje alergiczne? Oczywiście. Jak wszystko wokół nas. Bywa, że i niektórzy ludzie takie reakcje (czasem pewnie nieświadomie….:)) powodują, a jednak nie są wzięci pod uwagę na liście FDA:)

Jeszcze słówko o kwitnącym bardzo długo złocieniu dalmackim, marunie – nazywanym przeze mnie chryzantemką:))
 :chrysanthemum parthenium = tanacetum parthenium ,w Anglii- Feverfew, we Francji znanym jako Menthe de Notre Dame (mięta z Notre Dame), z którego Chińczycy dawno robią środki na migrenę, w Europie oficjalnie , legalnie i powszechnie produkuje się takowe stosując również w fibromialgiach – z powodzeniem,  w Polsce….no właśnie, w ogródkach widzę go sporo, ale nikt z jego posiadaczy do tej pory, spytany, nie miał pojęcia, „do czego TO jest”. No więc powiem tak:

W krajach o większej przepuszczalności informacyjnej oraz wolności korzystania z niej , preparaty ze ,złocienia dalmatyńskiego są powszechnym środkiem łagodzącym migrenę, w tym migreny różnego pochodzenia.Okłady z niego zaś stosuje się przy kontuzjach , a wyciągi naturalne pomagają wątrobie w jej pracy, co skutkuje odtruciem organizmu.

UWAGA:ani naparów ani preparatów ze złocienia dalmatyńskiego nie powinny stosować ciężarne- ze względu na działanie przeczyszczające.

Czy może powodować alergie?Jak wyżej:)))

Na koniec, gwoli kontynuowania wstępu do TCM:proszę Państwa, zanim coś zjemy lub wypijemy, obserwujcie choć trochę swoje organizmy, posłuchajcie , co mówią.

Jakiekolwiek zaburzenia zdrowotne, to , według chińskich Mędrców zaburzenia KLIMATU organizmu, ponieważ jesteśmy Mikrokosmosem i każdy z nas ma swój MIKROklimat.

Pięć chińskich klimatów w pogodzie, to pięć żywiołów, to pięć pór roku:Wiosna, Lato, Późne Lato, Jesień, Zima.

Każdy organizm ma skłonności do przejawiania raz tego, raz innego żywiołu. Problem zaczyna się, kiedy dany żywioł próbuje dominować i zakłóca egzystencję innym, ponieważ one powinny znajdować się w równowadze. Wystarczy niedobór jednego z nich lub nadmiar , a my odczuwamy to jako niedogodności zdrowotne.

I tak gorąco- ogień- lato:potrzebujemy ognia do metabolicznej aktywności, do krążenia krwi, do żywości reakcji, ale kiedy jest go zbyt wiele…Gorączka. Co wtedy robimy? Sięgamy po termometr. Dopiero wtedy upewniamy się, że „mamy gorączkę”. Tymczasem co robi Chińczyk czując, że „gorąca jest w nim za dużo”? Po czym to poznaje?

Po ciepłych potach- to wypuszczanie na wolność Gorąca, po pragnieniu, ogólnej suchości, bywa, że towarzyszącej temu obstrukcji, kłopotem z oddawaniem moczu, niechęcią do otoczenia, nerwowością, drażliwością, odrzucaniu ciepłego pożywienia, picia, chowaniu się przed ciepłem, zaczerwienieniu skóry twarzy, pieczeniem oczu…..Kiedy nie chce się w ogóle nic jeść- gorączka musi być wysoka.Ale Chińczyk dawno już coś przedsięwziął, gdyż Chińczyk nie ma czasu na chorowanie. On , od małego zaprzyjaźniony z samym sobą wie, co robić, by zażegnać poważniejsze zaburzenia. Chyba, że mu się nie chce…:)).

Dla Pań:hormony tarczycy również generują w organizmie Gorąco, podobnie, jak alkohol czy amfetamina.Proszę więc się nie dziwić, że uderzenia gorąca u Pań przyjmujących specyfiki zawierające ww.hormony nie są rzadkością, a po odstawieniu ich mamy całą paletę „ciekawych ” symptomów ,  dla Chińczyka oznaczających jedno:”pożar”.

Lektury:

jak wcześniej w cyklu o TCM , plus:

„Chinese Medical Herbs”, kompilacja Li -Shih Chen, 1973, San Francisco

w w w.sciencedaily.com, „Promising novel treatment for human cancer-Chrysanthemum indicum extract (prawda, że ciekawy temat? „Obiecująca nowa terapia nowotworu ekstraktem z chryzantemy indicum”…a u nas ciiiii….sza!)

„Medicine Flowers I,Aldose Reduct.Inhibitors and (……….) from Chrysanthemum indicum „M.Yoshikawa,T. Morikawa, T.Murakami, Toguchida, S.Harima,H.Matsuda. Kyoto, 1998, w googlu wpisać jako pdf., czyli:

w w w.cpb.pharm.or.jp/cpb/199903/CO3_0340.pdf

Posted in aktualności, odżywianie, TCM, zdrowie | 2 Komentarze »