Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Grzyby:żywność, lek, kosmetyk. cz.1.Ignorancja vs. tradycja.

Posted by natural health consulting w dniu Wrzesień 14, 2010

Wyszli więc z chaty i szli przez las….Pan Jezus szedł naprzód, święty Piotr za nim. Sw.Piotr krył zwędzony placek pod pazuchą,urywając po kawałku i ukradkiem do ust wkładając.Ale co tylko usta zamknął, to go Pan Jezus o coś pyta.Sw.Piotr, by odpowiedzieć , kąski wypluć musiał.Skoro ino ostatni kęs wypluł, przystanął Jezus i rzekł do niego:

Obejrzyj się, Piotrze,co na tej ścieżce rośnie…

Sw.Piotr zerknął bojaźliwie do tyłu , a tam…grzyby :z każdego wyplutego kęsa jeden.

Wtedy Jezus zawołał:

-Myślałeś, Piotrze, że nie dojrzę,co zrobiłeś? Od dziś grzyby na świecie rosły będą, coby ludzie pamiątkę mieli, żeś mnie chciał oszukać….Z ludowych podań, o powstaniu grzybów;)))

Nic, to , że po raz drugi, ale przypomnę:

Niech pożywienie Wasze lekiem będzie ,a lek żywnością…..Hipokrates

Roztrąbiły się nośniki DEZinformacji:

Grzyby BE!

Grzyby trują!

Grzyby nie mają żadnych (?!!!) wartości odżywczych!

Grzyby są zbędne w diecie człowieka! (???)

Grzyby to zagrożenie!

Do tego ostatniego….Chlebem też udławić się można:).Ale co powiemy o dorosłym, który dławi się chlebem lub pozwala na udławienie się nim własnemu dziecku? Nieostrożny był? Nierozsądny? Lekkomyślny? Pewnie to właśnie będą najłagodniejsze określenia.

Czyżby przy okazji ,powiedzmy-nierozsądnego;)- obchodzenia się z darem natury ,jakim są grzybki, ktoś miał ochotę wprowadzić licencję na ich zbiór, albo przynajmniej ograniczenia w zbieraniu runa? Wszak takie pomysły już były…

Ale o tym na razie sza! Na razie rozpętuje się ogólnopolską histerię, obrzydza uroki lasu, z grzybów robi potwory a z ludzi zbierających je- co najmniej „nieświadomych niebezpieczeństwa”;-))). Jedyna pociecha, że ludzie nie dają się zwariować i jak zbierali , tak zbierają…oczywiście uważając na to, CO kładą do kosza….w większości:))

Kiedy maleńki chłopiec trafił do szpitala z uszkodzeniem wątroby po muchomorach, pomyślałam sobie „będzie pożywka dla „służby” zdrowia. I nie pomyliłam się. To, czego jesteśmy świadkami w ostatnich dniach , cała ta medialna awantura z grzybami- nie, nie z chłopcem- z grzybami w roli głównej przyprawia mnie co najmniej o niesmak.

Bo pod awanturę podczepili się od razu miłośnicy transplantacji :jest okazja- trzeba korzystać, prawda? Nieładnie.

Ale nic to- trąbi się o „trujących grzybach” i „niezbędności transplantacji wątroby”…..Hola, hola.

O ile nie neguję właściwości postępowania z wymienionym dzieckiem ,a nie neguję, ponieważ mnie przy tym po pierwsze nie było, po drugie słyszałam, że faktycznie objawy zatrucia dostrzeżono późno, to zastanawia mnie fakt reklamowania transplantacji wątroby przy okazji grzybów w ogóle.

Bo z tego, co mi wiadomo, transplantacja wątroby przy tego typu przypadkach jest ” ostateczną ostatecznością”.

Wiadomo to również medykom niemieckim i amerykańskim….Gdybyż tak z Zachodu przychodziło NAJPIERW to, co najlepsze….

Jak to z wątrobą było?…

„Najważniejsza fabryka naszego życia.Swietnie ukrwiony organ.Wszystko , co jemy i pijemy, dostaje się do wątroby.Jest elektrownią…”-z „Podstaw fizjologii i patofizjologii wątroby” prof.dr Klausa Mohra z Instytutu Farmakologii i Toksykologii Reńskiego Uniwersytetu Friedricha- Wilhelma w Bonn.

Ta elektrownia przyjmuje również trucizny.Niepożądane działania leków ( wiązane z zakłóceniem pracy wątroby, przyp. mój)  powodują oficjalnie tylko w BRD od 80.000 do 120.o00 zachorowań z 6000 do 9000 przypadków śmierci .(Deutsche Apotheker Zeitung, Nr 47, 2004)

Ile zatruć grzybami o podobnych skutkach?

Ile o śmiertelnych?

Wg niemieckiego urzędu statystycznego śmiertelność na skutek spożycia grzybów wynosi przeciętnie aż…..2 osoby rocznie.Bo np. w 1981 padł rekord:13 osób.W 2004 za to dwie….w 2005 – jedna….

To faktycznie fatalnie;)- trucizny straszliwe, te grzybki.

Ale gdyby nawet….to czy transplantacja jest rzeczywiście jedynym wyjściem?

Dlaczego w całej tej historii ani słowem nie wspomniano o starym, naturalnym środku odtruwającym, jakim była i jest sylibina z Sylibum marianum- ostropestu, u nas znajdująca się w popularnym Sylimarolu?

Dlaczego nie bąknięto nawet o studiach prof. dr.Wolfganga Blaschka z Uniwersytetu Christiana -Albrechta w Kiel,
który potwierdza pozytywne , silnie odtruwające działanie karczocha i ostropestu nie tylko in vitro, ale i in vivo, abstrahując od wieków zastosowania go w medycynie chińskiej?

Cynara carbunculus-karczoch , z jego kawoilochinonami (fenolokwasy)  i flawonoidami, znalazł uznanie w oczach wielu medyków dostrzegających jego hepatoprotekcyjne ( ochronne na komórki wątroby) działanie.(Uwaga:nie stosować przy tzw. zamknięciu dróg żółciowych i kamieniach żółciowych).

Ostropest zaś , z jego sylibiną ( dokładniej, dla chemików:diastereomery silybina A i B), izosylibininą (diastereomery izosylibina A i B), silychrystyną i silydianiną),in. flawonoidami, tłustym olejem…ta wspaniała roślinka stosowana „od zawsze” w zatruciach grzybami- o niej też nie padło ani słówko.Chyba, że gdzieś jednak padło;), wtedy proszę o informację, kiedy i gdzie.Bo np. w fachowym piśmie niemieckich farmaceutów nie wstydzą się napisać, że „sylibina może uratować życie”, że antagonistyczne działanie sylibiny wobec związków uszkadzających wątrobę wykorzystywane jest PRZEDE WSZYSTKIM  w zatruciu muchomorem sromotnikowym-amanita phalloides.

Na pierwszym miejscu działania sylibiny wymieniane są tzw.efekty membranowe, co oznacza, że dochodzi do zmian w strukturze zewnętrznej hepatocytów (kom. wątroby) ,co skutkuje niedopuszczaniem toksyn wątrobowych do wnętrza komórek.

Ponadto sylibina powoduje stymulację biosyntezy kwasów nukleinowych i protein w hepatocytach.

Przy wystąpieniu więc pierwszych gastrointestinalnych symptomów- tu najczęściej ok.16-24 godziny po spożyciu -podaje się ( np. w Szwajcarii, w Niemczech, we Francji…:)) właśnie sylibinę-dożylnie.Przeciętnie śmiertelność przy zatruciu muchomorem sromotnikowym określa się w BRD na 18,3 %-ciekawe, skąd takie dane przy tak „bogatej” statystyce „zgonów pogrzybowych”:)))). Po podaniu sylibiny może być zmniejszona ta liczba o….połowę.(dane z DAZ,2004,Nr 47).W przypadku roku 2005 uratowałoby się wedle statystyki pół osoby, ale co tam:)).No i jak tu nie mieć dystansu do statystyk?

Oczywiście przy podaniu sylibiny musi się pamiętać o jednym:absolutnym zakazie spożywania alkoholu-przynajmniej na czas wyleczenia wątroby.

Mam nadzieję, że zasygnalizowałam istnienie środka , o którym najwyraźniej „zapomniano”  , dość wyraźnie, ale coś mi mówi, że jeszcze do tematu wrócę…jeżeli będzie trzeba.

Teraz krótki szkic z historii grzybów, czyli wstęp do kolejnego cyklu.Tak, nie skończyłam poprzednich, ale przecież jesień w pełni-cóż Wam po tekście, jeżeli przeczytacie go w zimie?:)))

Zanim zapomnę: w medialnych „wieściach dziwnej treści” przewijały się „dobre rady” , a to , że np.

„grzyby z blaszkami są trujące a grzyby z rurkami bezpieczne”. Niestety, drodzy Państwo. Pomijając indywidualną tolerancję na te wspaniałe twory , chciałabym nieśmiało zauważyć, iż wśród grzybów „rurkowych ” istnieje np.borowik szatański, którego spożywać nikomu nie radzę, a który wcale nie jest taki rzadki.Z kolei , jeżeli mamy problem z „blaszkowymi” do tego stopnia, że nie potrafimy odróżnić kurki od lisówki- lepiej nie zbierać ich wcale, gdyż wśród nich jest najwięcej trujących-już lepiej kupić pieczarki:).Generalnie jedna zasada:jeżeli naprawdę nie mamy wątpliwości co do grzyba , a przy tym  jest to podgrzybek, maślak, borowik, koźlak- ok. Jeżeli mamy choć odrobinę wątpliwości- zostawmy go tam, gdzie rośnie.

Nauczmy się rozpoznawać tych parę „bez wątpienia” jadalnych-nie wymagam, aby zapoznawać się z ok. półtora milionem rodzajów grzybów lub chociażby stoma tysiącami tych najbardziej znanych:).Warto? Biorąc pod uwagę fakt, iż towarzyszą Ziemi od ok.1200 milionów lat….coś w nich być musi:).

Z historii:

w Chinach zna się lecznicze działanie grzybów odkąd istnieje sztuka medyczna. Na Zachodzie wiedza o nim prawie popadła w zapomnienie, ale…teraz przeżywa renesans jako mykoterapia, a nad którą pochylił się w Europie m.in. Uniwersytet Bonn oraz Institut fur Pilzforschung , Gesellschaft fur angewandte Mykotherapie und Umweltstudien mbH (w w w.gamu.de).

Renesans dzięki Chińczykom, którzy prowadząc w EU swoje praktyki, ponownie pokazali Europejczykom, jak wielkim bogactwem jest natura.

Chiny są kolebką terapii grzybami.Pierwsze ślady o zastosowaniu ich w medycynie europejskiej znalazły się z kolei u Dioskoridesa, w „Krauterbuch….” Hieronymusa Bocka,u Petera Meliusa i Adamusa Lonicerusa-według nich stosowano np.Phallus inpudicus (muchomor bezwstydny,NIE naśladować!!!) na podagrę.Z kolei Fomes fomentarius  (hubiak pospolity, czyli huba) do tamowania krwotoków  a Armillariella mellea (opieńka miodowa) jako środek przeczyszczający.

W roku 1679 pisał Lonicerus o Auricularia judae (ucho Judasza:) , że „gasi on gorączkę, opuchlizny przepędza…”, z kolei Chińczycy uważają Auricularię za środek wzmacniający system immunologiczny oraz regulujący krążenie.

Oni po prostu mają dłuższe doświadczenie:)

I tak, w czasach dynastii Ming (1368 -1644) grzyb Shii take (Lentinula edodes) stosowano jako „eliksir życia” (uwaga-środek przeciwzakrzepowy)…ba, on tam ciągle jest za takowy uważany ,stanowiąc jeden z elementów normalnej diety.

Z kolei Tremella fuciformis („srebrne ucho”,trzęsak morszczynowaty) znane jest z zastosowania w gruźlicy i wysokim ciśnieniu od….przynajmniej 400 lat.

A to dopiero początek, bo z tylu gatunków grzybów o każdym można coś…

Może z naszego podwórka, bo niedługo pełnia, a po pełni na obfite zbiory nie ma co liczyć?:)

Kto wie, że np.maślak zwykły-Suillus luteus ma zastosowanie w chorobach stawów , kurka (cantharellus cibarius, nie mylić z lisówką pomarańczową- Hygrophoropsis aurant.) jest świetna przy kłopotach ze wzrokiem a borowik (Boletus edulis) odpręża mięśnie i łagodzi pracę stawów?

„Nie mają żadnych wartości”? A czemu substancje w nich zawarte znane są jako immunomodulatory? A białko, dzięki któremu nazywane są „leśnym mięsem”, węglowodany, aminokwasy, węglowodany, witaminy A, B1, B2 , PP, C, D, miedź, potas, żelazo, wapń, cynk,niewiele  sodu, ….to co? NIC?

A smak?

Aromat lasu?

Smacznego Bezpiecznego życzę Państwu:)

w w w.deutsche-apotheker-zeitung.de

w w w.gamu.de

„Die Heilkraft der Pilze:gesund durch Mykotherapie”-Prof.Dr Jan Lelley

„Das Krauterbuch des Hieronymus Boch”-wissenschaftshistorische Untersuchung, B.Hoppe, Stuttgart 1969

Z.A.Nieczajew, ” Dzikorastuszczije rastienia i griby w medicinie i kułinarii”,

w w w.ebm.rsmjournals.com (Experimental Biology and Medicine, The Royal Society of Medicine Press Limited, „The Immunbiology of Mushrooms”-A.T.Borchers et al.

plus stałe źródła o TCM oraz doświadczenia własne:)

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: