Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Ochrona przed upałem.Jeszcze krótko o przebywaniu na słońcu.

Posted by natural health consulting w dniu Lipiec 13, 2010

Wygląda na to, że naturalny kalendarz polski wyprzedził chiński i Wielkie Upały właśnie zawitały na swojskie podwórko.

Króciutko więc aneks do postępowania w czasie skwaru-z wpisu poprzedniego.

Podróż:

Jazda samochodem:

-mokry ręcznik położony pod przednią szybą od razu na konsoli ,ale tak,by nie zasłaniać wylotów i żeby nie spadał na wyświetlacze 🙂 -działa cuda-z klimatyzacją czy bez-jedzie się o wiele przyjemniej.Podobnie można położyć pod szybą z tyłu.

-okulary do jazdy pod słońce -tak,ale by nie przemęczać oczu – niech te szkła będą szarawe  i niezbyt ciemne.Niezbyt ciemne- oznacza w skrócie takie widzenie przez owe okulary w cieniu,aby jednak WIDZIEć-nie mogą to być szkła.przez które po wjechaniu do cienia można ledwo odróżnić drogę od nieba a tak mocne „ściemniacze”:-) bywają nawet w bardzo dobrych firmach. Dostosowanie się oczu do jaskrawej jasności po zdjęciu okularów może nie być przyjemne ani bezpieczne dla nich samych.

-autobus,pociąg:chusteczki z olejkiem miętowym pomagają przetrwać.Można nasączyć je samemu.

Dom,biura:

-w domu ,pracy spryskiwać zasłony chłodną wodą, zraszaczem do roślin,również przed snem.Dodajmy do niej parę kropli olejku miętowego.Orzeźwia?Tak,ale w upały wieczorem pomaga też zasnąć.Odnośnie olejków na rynku polskim-wymieniałam kiedyś firmę Sabana,teraz zapoznałam się  i ze składem  ol.Avicenny oraz wypróbowałam niektóre-są niezłe. Przypominam,iż nic się w moich poglądach nie zmieniło i informuję wyłącznie o rzeczach możliwych do wykorzystania według mojego osądu,pozostając w niezależności od sugestii oraz nie czerpiąc z tego żadnych korzyści materialnych.

Przypominam też, że w dalszym ciągu można przysyłać swoje opinie o produktach naturalnych znajdujących się na rynku polskim.

-Pościel najlepsza byłaby jedwabna.Niektórzy sprzedawcy zachwalają satynę,jednak zdają się nie wiedzieć ,że satyna może być produkowana z poliestru (materiałów sztucznych absolutnie nie polecam ,w ogóle, nie tylko jako pościeli),bawełny lub wiskozy-jest i z wełny,ale wełnianej satyny w Polsce nie widziałam. Z satynowych wariantów są i moleskin,duchesse orsaz crep satin.Polecam wyłącznie prostą,jedwabną-niestety kosztuje.Tańszy jest normalny jedwab-jeżeli nie ma w sklepie-można przecież kupić i uszyć.Warto.Jak ktoś nie przepada za chłodem jedwabiu-wciąż aktualna bawełna.

Pod ręką w sypialni miejmy szklankę wody.Popluskajmy stopy w letniej wodzie przed snem.

Milusińscy:

-Pamiętajmy o zwierzakach.Nie róbmy im lodowatych pryszniców na słońcu-mogą dostać szoku termicznego tak samo,jak ludzie.Polewanie „wodolubów” chłodną lub letnią wodą-to co innego.Do picia dawajmy im ,w odstępie od wody (godzina) ,maślankę-najlepiej z niepasteryzowanego mleka:-).

Jedzonko:

-Jedzmy melony,arbuzy,ogórki,postarajmy się też unikać ostrych przypraw….chociaż Tajowie właśnie przy gorącu „dokładają” ostrymi papryczkami i nic im-homeopatia żywa:-)-każdy ma swoje patenty,jednak Europejczycy, przyzwyczajeni do zupełnie innego pożywienia ,mogą nie zareagować najlepiej na duże dawki pikanterii,należy więc testować wedlug smaku,instynktu i oczywiście-stanu zdrowia oraz samopoczucia.Ja preferuję w takie dni łagodne,polskie sałaty doprawione octem winnym lub cytryną ,polane oliwą,posypane świeżą bazylią i z wkrojonym pomidorem,czyli najprościej jak można.

Coś dla ducha:

Chińczycy mają niezawodny w ich przypadku sposób chłodzenia organizmu:wyobrażają sobie lodową grotę, zimę, mróz,wieczne śniegi….z przymkniętymi oczyma.Obserwując ich można zauważyć spadek temperatury rozgrzanego organizmu.To stara metoda medycyny chińskiej ,w państwie środka naturalna jak same upały.Utożsamienie się z wyobrażonym krajobrazem jest sztuką,w dodatku bardzo pożyteczną i możliwą do osiągnięcia również przez Europejczyków-korzystajmy z dobrodziejstw Wschodu.

Pamiętać o profilaktyce,czyli

-nie dopuszczać do przegrzania organizmu.Po prostu.To się nie opłaca.

-Kiedy zawodzi wyobraźnia-mokra chustka na głowę.:-)Zmieniać,leżeć w cieniu.Dużo pić,również wody z odrobiną soli.Ciechocińska „Krystynka” (poza już tu wymienianymi) ma akurat pasujący smak na upał,też „Augustowianka”.

Jeszcze o ciuchach:-)

-Koniecznie luźna odzież.O barwach chyba pisać nie muszę, gdyż każdy wie:jasne ,od czerwieni (wg medycyny Wschodu to Czerwień-nie Biel-jest najkorzystniejszą barwą na słońce!) do bieli.Ubiór ciasny powoduje zakłócenie oddychania organizmu-nie nadaje się kompletnie na żar.

Uroda:

-Co na włosy?Olej kokosowy.Tak samo, jak na skórę.Będą z pewnością wdzięczne-wprawdzie nieco mocniej trzeba je będzie umyć,ale na pewno nie będą wyglądać ,jak kopa siana:-).

-Będąc na słońcu nie spożywać ziół i medykamentów fotouczulających,m.in.dziurawca,nie nacierać się kosmetykami  z olejkiem bergamotowym itp.-zagłębić się w temat fotouczulaczy proszę i próbować,co Państwo uznają za słuszne-oby z głową:-).

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: