Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

TCM,czyli odporny,jak Chińczyk.cz.11.

Posted by natural health consulting w dniu Czerwiec 21, 2010

Trzymaj się swoich przekonań i bądź oddany nauce.Aż do śmierci żyj z wolą niebios.Nie wybieraj się do kraju,w którym jest niebezpiecznie.Nie mieszkaj w państwie,w którym panuje nieporządek.Kiedy wszystko pod słońcem dzieje się z wolą niebios,bądź widocznym.Kiedy niezgodnie,bądź ukrytym.Kiedy państwo działa zgodnie z wolą niebios,być biednym i nisko postawionym,to wstyd.Kiedy działa inaczej,posiadać bogactwa i pozycję to wstyd.

Konfucjusz

Bażant musi przejść dziesięć kroków dla jednego kęsa ,a sto kroków,aby się napić, a jednak nie pragnie znaleźć sobie mieszkania w klatce i być w niej żywionym i pojonym, bo choćby miał tu wszystkiego w bród, nie cieszy go to wcale.

Zhuang Zhi

Celowo umieściłam tu cytaty dwóch mędrców o przeciwstawnych poglądach.Patrząc na słowa jednego i drugiego,obu ciężko nie przyznać racji.A jednak przeszli do historii jako przedstawiciele różnych nurtów.Myślę,że niepotrzebnie tak się ich przedstawia, gdyż obaj w gruncie rzeczy dążyli do tego samego:do dobrostanu,do równowagi w życiu.
Ponadto Zhuang Zhi, wyrażając przeciwne zdanie o tezach Konfucjusza ,odnosił się wyłącznie do tez,nigdy nie dotykając samego Konfucjusza.Patrząc na dzisiejsze metody wyrażania swoich racji używane przez ludzi ,których celem jest najwyraźniej szkodzenie bliźniemu swemu, dochodzę do wniosku ,że jaka racja, taka metoda.

Przy okazji chciałabym ponownie okazać wyrazy najgłębszego szacunku Pani profesor Marii Dorocie Majewskiej, nieustannie atakowanej (co prawda płytko ,ale cóż,taki poziom agresorów ) przez przedstawicieli niektórych instytucji,czujących się zagrożonymi  Jej wypowiedziami.O ile,jak to mam w zwyczaju,podkreślę,że nie muszę akceptować każdego poglądu czy też zgadzać się z każdą wypowiedzią prof.Majewskiej (prof.wyraża swoje zdanie,ja wyrażam swoje i oba mają prawo istnienia),to moje „zgadzanie się całkiem lub mniej” nie ma znaczenia w przypadku,kiedy atakowana jest Osoba mająca odwagę burzenia muru ignorancji ,atakowana tym bardziej, że jest Osobą działającą w tzw.środowisku.Srodowisku, które,jak się wydaje,obowiązuje prawdopodobnie zmowa milczenia wobec ewidentnego ZŁA.Postać profesor Majewskiej powinna stanowić  nie przedmiot ataków a przykład dla ludzi,którym PODOBNO zależy na „dobru i zdrowiu społeczeństwa”.Ci zaś,którym kasa dzwoni w głowie tak mocno,że nie słyszą ani widzą już niczego poza „jedną,jedyną, najichniejszą racją” powinni raczej zwrócić uwagę na przechemizowaną wodę w rurociągach miast i wsi oraz skutki  z picia jej wynikające.W wielu miejscowościach woda płynąca z kranów nie nadaje się ani do spożycia ani do umycia,ale widocznie lepiej oczerniać kogoś,kto ośmielił się wyjść przed szereg,ba- zaprezentować społeczeństwu kulisy doskonale znanego sobie mechanizmu- aniżeli wziąć się do pracy.

Zabawne,że w krajach,w których służby sanitarne nigdy nie ruszyłyby palcem widząc ulicznego sprzedawcę ryb, kiełbasek, żywności w ogóle (np.Portugalia-wszak też w jewropejskiej ujnii!), wodę można pić bezpośrednio z kranu i nie ma obawy, że dostanie się wysypki.Ale w tych krajach ludzie zatrudnieni w zwierzchnictwie (bo o nim tu mowa,szeregowi pracownicy po prostu robią,co im zlecono) SŁUżB sanitarnych są ludźmi nie tylko z krwi i kości,ale przede wszystkim z  mózgu i serca.Nie -wyłącznie wysłannikami przemysłu (nie mówię tu o chlubnych wyjątkach pracujących w polskim odpowiednikach, dzięki którym ludzie o wspólnych poglądach (więc i ja-dziękuję!), mamy informacje z „pierwszej ręki”).

Myślę, iż Pani prof.Majewska ma wystarczająco zwolenników (nie wspomnę o argumentach),że starczy Jej sił (bo w odwagę nie wątpię) na zrobienie porządku i przywrócenie godnego oblicza dziedzinie, jaką jest epidemiologia, a czemu wytrwale sekunduję i dziękuję za działanie na rzecz obrony prawdziwie pojętego Humanizmu.

O mało, a zapomniałabym:EU przeznaczyło 18 milionów Jewro na „badania mające posłużyć w zwalczaniu grypy”,ze szczególnym uwzględnieniem tematów:

-przenoszenie wirusów ze zwierząt na człowieka,

-opanowanie pandemii nowymi metodami terapii (Arzteblatt,10.03.2010).

18 milionów….No to ja mówię za darmo:korzystajcie ze słońca i świeżego powietrza, odżywiajcie się produktami naturalnymi dla organizmu,nie denerwujcie się, uśmiechajcie jak najczęściej i noście naturalne materiały,nie siedźcie w klimatyzacji (raczej powieście mokre ręczniki i otwórzcie okno,ale tak,aby nie zrobić przeciągów),ruszajcie się jak najwięcej,korzystajcie z życia i myjcie się najprostszymi środkami,kochajcie siebie i swoje zwierzaki i przebywajcie z nimi jak najczęściej (bo one też Was kochają),a przed wszystkim bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy…..że co?TANIO?Ależ proszę,cała przyjemność po mojej stronie:-)

A te 18 milionów przeznaczcie na pomoc dla naprawdę potrzebujących jej: ludzi biednych,chorych i opuszczonych oraz zwierząt skrzywdzonych przez człowieka.

No i mamy przesilenie:-) 

Wesolutki,tańczący chłopiec z wachlarzem w ręku i tykwą opiekuje się dziesiątą częścią roku-Xia Zhi (w Vietnamie-Ha chi) ,przesileniem letnim zaczynającym się-21/22 czerwca.

Z tykwy trzymanej przez chłopca pluje ogień-to czas gorąca.

Nawet cesarz robił sobie 21.czerwca obowiązkową,trzydniową pauzę, a przy okazji dawał wolne urzędnikom.

Prawo upałów (w Polsce jest w miarę ciepło,jednak upałami w tym roku nazwać tego czasu nie można-ciekawe,czy zawdzięczamy to wyłącznie naturze?) nie dotyczyło jedynie biednych rolników-oni pracować musieli.Jako jedyni.

Grę Jang/Jin zaczyna wygrywać Jin-od teraz będzie narastał. Pora zadbać szczególnie o nasze soki-piątą z omawianych substancji podstawowych w medycynie chińskiej,nie piszę już dodatkowo „tradycyjnej, gdyż jest to i tak wiadomym a uważnym obserwatorom nie uszło z pewnością uwagi,że współczesna medycyna chińska bynajmniej nie porzuciła korzeni:-)-na to Chińczycy są zbyt mądrzy.

Pora zabrania się za zaburzenia uważane w Chinach za ….zimowe,a konkretniej zapobiegania im-więc łagodnego odtruwania,tzw.wymiany soków (jakość spożywanych płynów!) i ,jeżeli już takie zaistniały-leczenia chronicznych chorób uwydatniających się najbardziej zimą.

Sokami (Yin -Ye) określamy wszystkie płynne substancje w ciele poza krwią (omawianą wcześniej),więc na przykład  pot,ślina, łzy,uryna,soki trawienne.

W odniesieniu do jasnych i klarownych soków używamy terminu sok Jin,soki gęste,nieprzejrzyste i ciężkie-to Ye.

Funkcja soków przejawia się m.in.w opływowej komunikacji oraz częściowo też odżywianiu tkanek, narządów itd.

Yin-ye pozyskiwane są z pożywienia poprzez Qi różnych organów-przede wszystkim nerek-absorbowane i regulowane, stąd są zależne od Qi a Qi w pewnym stopniu od soków,ponieważ soki opływają i odżywiają organy regulujące Qi:-)

Są do siebie podobne, a jednak odróżniają się pod względem zakresu możliwości odżywiania .

I tak,porównując, krew jest „silniejsza,głębsza i bardziej wpływowa”.

Postępując za pierwotną a niezmienną od tysięcy lat  teorią tylko najczystsze warstwy soków łączą się z odpowiednimi częściami pożywienia w procesie tworzenia krwi.

Związek pomiędzy sokami i krwią jest godzien podkreślenia w znaczeniu klinicznym,kiedy np.w wyniku krwotoku dochodzi do utraty krwi i zaistnieje też niedobór soków lub jeżeli pod wpływem nieodpowiednich organizmowi substancji zanieczyszczone soki spowodują niedobór lub niewłaściwy skład krwi.

Jako płyny wszystkie soki należą do istot Yin.

Dysharmonii soków towarzyszy przeważnie suchość,dobrze widoczna.

Soki są ostatnią z pięciu substancji (z których cztery omówiono krótko w poprzednich odcinkach) tworzących podstawę spojrzenia na chińską medycynę.Oczywiście nie można zapomnieć, że każdy, najmniejszy nawet aspekt  chińskiej wiedzy o zdrowiu posiada wielorakie znaczenia widoczne tylko w związkach z pozostałymi jej elementami,jak znaki,symptomy,wzorce indywidualne.

Organizm jest całością-nie jest ani czystym duchem ani czystą materią a już nigdy nie może być traktowany jak maszyna …..-z nauk Tao.Jakiekolwiek stawianie wyraźnych granic-rozdzielanie ducha od materii jest w medycynie chińskiej co najmniej niezrozumiałym.

Kontynuując adekwatności 😉 pory roku,pragnę uwydatnić rolę pitych w tym czasie napojów.

1.Unikać lodowatych,zimnych.Gorąca herbata najlepiej gasi pragnienie i jest to fakt znany nie tylko Chińczykom. Chcąc za wszelką cenę ochłodzić organizm pijmy miętę,nawet z cytryną (ale nigdy herbatę z cytryną).Klimatyzowane pomieszczenia, wydające się niektórym błogosławieństwem, są w istocie przekleństwem dla naszego organizmu i siedzibą koszmarnego środowiska grzybów i innych „wyziewów”, wymarzonego wręcz dla osłabienia systemu immunologicznego.

Jadąc samochodem w upał,jeżeli już musimy używać „klimy”,nastawiajmy ją maksymalnie dwa-pięć stopni niżej od temperatury na zewnątrz-nasz wewnętrzny termostat nie przeżyje szoku,kiedy opuścimy auto.

Pamiętajmy,że nagle ochłodzenie-np.lodowatym napojem-obkurcza też naczynia krwionośne,co w efekcie może wywołać ból głowy,żołądka,skurcze żołądka itp.”niedogodności”.Chłodzenie dzieci,osób starszych?Tak,wachlarzem:-)

2.Niektórzy zaraz posądzą mnie o neandertal, ale jeżeli z tego powodu,to z przyjemnością przyjmę to zaszczytne porównanie (człowiek neandertalski przynajmniej zachowywał się zgodnie ze swoim instynktem:-), a o jego długości życia tak naprawdę nie wiemy za wiele)…Moda każe golić wszelkie „zbędne” owłosienie.O ile faktycznie męski zarost na twarzy kobiecej ( i poza nią w miejscach,w których owłosiony jest facet,czyli hirsutyzm) nie jest cechą pożądaną (a przeważnie wyrazem zaburzeń hormonalnych ),o ile nawet nędzne,kobiece wąsiki mają prawo wywołać u dam odrazę,o ile bogato okrzaczone nogi:-) nie są może najpiękniejszym widokiem na świecie (ale i tu pewnie jak dla kogo:-)),to czy naprawdę trzeba poddawać się terroryzmowi mody tak dalece,aby niszczyć to,co naprawdę ma znaczenie w naszym systemie obronnym, czyli golić włosy pod pachami?

Nieestetyczne?

A dla kogo?Dla niego i niej?To niech sobie golą,co Ciebie to obchodzi?Kto powiedział „nieestetyczne”?Ten,kto sprzedawał golarki?

Tam zbiera się pot i śmierdzi?Zbiera się pot,faktycznie,ale co do zapachu,to śmiem twierdzić,że osoby nie spożywające mięsa ani produktów wysokoprzetworzonych wręcz pachną.Pachną naturalną, zdrową skórą.Pot?Od czego mydło i woda?Dezodoranty,mówicie…..jeżeli,to czemu nie naturalne (zajmę się i nimi oraz sposobami ich przygotowywania), ale „koncernowe”?Naprawdę jest tak rozkoszne wcieranie sobie aluminium i innego badziewia we własne ciało?W okolice węzłów limfatycznych?A potem wrzask,że nowotwory? Ile chemii może znieść organizm?Szczepionki,pożywienie,kosmetyki,woda w kranach,powietrze,odzież,buty…..Tego przecież żaden normalny organizm nie wytrzyma bez zaburzeń.

Co do dezodorantów-zwolennicy globalnego ocipienia pewnie się oburzą (oburzajcie się do woli),ale z dwojga złego,jeżeli mamy do wyboru deo w kulce,sztyfcie i w aerozolu,to,starając się nie wdychać,wybierzcie aerozol, naciskając go jednak z pewnej odległości-nigdy bliżej niż 15 centymetrów od skóry.I pamiętajcie,aby na opakowaniu w miarę możliwości nie było parabenów ani aluminium…..czy ja nie za dużo wymagam?

Nie pytajcie Chinek,dlaczego nie golą się pod pachami -wywołacie co najmniej niesmak, zaś w tle ciche (bo są to przeważnie ludzie o wysokiej kulturze) zdziwienie, że nie znacie podstawowych praw natury.

Włosy pojawiające się na ciele w miejscach naturalnie do tego przeznaczonych nigdy nie są tam bez sensu-chronią przed infekcjami,brudem,otarciami,więc i zapaleniami powstającymi w ich wyniku.Z tego samego powodu,z którego włos pojawia się na Europejczyku (temperatura -tu:chłód), nie pojawia się na mieszkańcu stref gorących ,który za to „dysponuje” grubszą skórą i innym pigmentowaniem.Dla większości to oczywiste,ale przecież większość też kiedyś była mniejszością,więc proszę o wyrozumiałość….

Co ma włos do napojów?Ma. Wszystko,co pijemy,widać w wyglądzie włosów.Po mleku często powstaje łupież,czego nie można powiedzieć o naturalnym jogurcie, maślance i kefirze  z niepasteryzowanego mleka.Podobnie po słodyczach tzw.popularnych.Po jakich nie?Np.po chałwie bez mydlnicy i innych „ekstrasów „,więc tylko z sezamu i miodu,aczkolwiek też nie przesadzajmy z ilością:-).Włosy lubią ,kiedy pijemy ziółka-np.skrzyp polny,herbatę zieloną,miętę,pokrzywę (pamiętać o urozmaicaniu i zmianie ziółka co 3 tygodnie). Kwas chlebowy też nie szkodzi ich wyglądowi-przeciwnie,jest cenny (pod warunkiem,że bez „polepszaczy”),podobnie niepasteryzowane piwo (chmiel).Yerba Mate-oczywiście tak.Soki warzywne-też.Inaczej ma się sprawa z sokami owocowymi,bo tu już włosy (podobnie,jak przy rodzajach miodu:-)reagują bardzo różnie:-).Kawa jest przez nie względnie tolerowana,choć ze śmietanką i cukrem „to już nie to samo” :-).

3.Czując pragnienie bierzmy pod uwagę,że wysuszenie (dehydratacja) może nam zakłócić obieg krążenia oraz,że w stężonym,zagęszczonym moczu o wiele łatwiej o tworzenie się osadów,kamieni.Nie przesuszajmy organizmu o tej porze roku.

4.Co z wodami mineralnymi?

Powiem tak:jeżeli brak Państwu jakiegoś pierwiastka,który znajduje się akurat w odpowiedniej ilości w danej wodzie mineralnej,to proszę.Jeżeli nie mają Państwo innej wody pod ręką,też proszę.Ale jeżeli w Państwa kranie znajduje się względna woda lub mają Państwo dostęp do niezłej studni ,to przegotowana woda jest najlepszą ,jaką możemy sobie dostarczyć.Byłoby jednak niesprawiedliwym,gdybym nie zwróciła uwagi na wody lecznicze,pochodzące z polskich,starych źródeł,gdyż można je również z czystym sumieniem i umiarem popijać-wedle wskazań na opakowaniu lub (i tu standard:-) po konsultacji.Wprawdzie wspominałam gdzieś na początku,ale przypomnę,że szczególnie dla ludzi z nadwyrężonym systemem trawiennym niezła jest „Wielka Pieniawa”,”Jan”.Do popijania w miarę bezpiecznego i smacznego można też postawić zupełnie niereklamowaną a dobrą „Staropolankę” czy „Kazimierską”,dobra jest też „Augustowianka”.Mówiłam,że pokuszę się o przegląd dobrych wód,ale jeszcze chyba nie teraz.”Niedobre” wody?A po co mam je wymieniać?A może w międzyczasie się poprawiły i co wtedy?Pozwolą Państwo, że szykany pozostawię osobom posiadającymi skłonności sadystyczne:-)

A-wody powinny być opakowane w szkło,ewentualnie w kartony,w jakich jest np.”Jan”.

Jedzonko?

Do wszystkiego,co świeże,sezonowe i regionalne…..z naciskiem na warzywa i owoce:

jeżeli jesteśmy bardzo przyzwyczajeni do zbóż,to proszę spróbować szarłatu (amarantusa).Jadalne są też śliczne liście podduszone lub surowe w sałatce.Szarłat działa odtruwająco,moczopędnie,”wypędza gorąco” z organizmu,uzupełnia też niedobory wapnia,fosforu,żelaza…i wit.C.

Uwaga-nie powinny spożywać go kobiety w ciąży (przeczyszcza) oraz właściciele słabej śledziony (związek z elementem ognia) a także cierpiący na biegunkę (lekkie działanie przeczyszczające).

Lektura:jak poprzednio,plus

Fung Yu Lan „A History of Chines Philosophy”,Princeton University Press,1983

Carl Crow „Master Kung” ,Leipzig,1939

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: