Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

TCM,czyli odporny,jak Chińczyk.cz.9.

Posted by natural health consulting w dniu Maj 23, 2010

Wielka Woda pędzi,pochłaniając po drodze i moje myśli.W tym całym chaosie,w zastanowieniu nad kolejami losu,nad bólem tysięcy ludzi i zwierząt,znajduję jedną,jedyną iskierkę optymizmu:działalność Wspaniałych Ludzi,Ludzi Bezimiennych pomagających Innym bezinteresownie,znajduję ducha współpracy,współodpowiedzialności, współodczuwania-to nie to samo,co współczucie….I jedno pytanie:dlaczego ten wspaniały Naród potrafi się jednoczyć wyłącznie w chwilach ostatecznych?Dlaczego w innych krajach nie jest żadnym problemem porozumienie między ludźmi wyznającymi te same cele,podobne idee-nie muszą być nawet takie same,wystarczy,że celem jest np.wspólne dobro,dlaczego w innych krajach ludzie zjednoczeni poglądami potrafią ze sobą współpracować,pomaleńku tworzyć lepsze środowisko…..tutaj-tylko w chwilach podbramkowych.Na codzień „nie bo nie”.Bo większą rolę odgrywa,że ktoś jednak nie podziela WSZYSTKICH naszych poglądów (a co by to było,gdyby wszyscy mieli jedno zdanie?:-)nudnawo nieco),bo ktoś jest zazdrosny o coś,bo ktoś wie,że wpadł na coś jako drugi ale to się nie wyda,jeżeli ani piśnie o tym, który wpadł na to wcześniej….  (wiedza nie bierze się znikąd,ona trwa i jest przekazywana właśnie dzięki ludziom,jak więc można ją zawłaszczać?),bo Inny zarobi może więcej ode mnie (nawet jeżeli,to co z tego?-to nie są nasze pieniądze,więc jak można je liczyć?)bo wreszcie chce stworzyć jakąś strukturę,która jest celem o wiele bardziej od wspólnego dobra i pragnie władzy niepodzielnej,czym jednocześnie upodabnia się do przedstawiciela teorii,które kontestuje.

Patrzę więc na powódź i myślę,że jeżeli katastrofy są jedynym czasem,w którym Polacy czują jedność,to chyba wiem,dlaczego ich tutaj nie brakuje.Natura znów jest w swej mądrości nieskończona.

Tą,smutną nieco konkluzją zaczynam odcinek kolejny odcinek TCM-o Małej Obfitości,porze zwanej Xiao Man, panującej od 21/22 maja,będącej pod patronatem mandżurskiego urzędnika.Mała Obfitość…pierwsze zbiory zależą wszak od tego,czy rośliny będą dobrze podlane,dobrze więc,kiedy Xiao Man wypełniają deszcze…na przemian ze słońcem,gdyż taka pogoda jest idealną charakterystyką meteo ósmej pory chińskiego roku.

Jing krąży coraz intensywniej…chwileczkę-nie omawialiśmy tego terminu?

Najlepiej chyba tłumaczy się Jing jako esencję,substancję leżącą u podstawy wszelkich form organicznego życia.

Jing to źródło organicznych zmian,jego funkcją jest wspieranie i odżywianie oraz tworzenie bazy dla reprodukcji i rozwoju.

Rozróżniamy dwa źródła Jing,traktując je jednocześnie jako dwa jego aspekty:

-przedurodzeniowe Jing (xian-tian-zhi jing),zwane też esencją wrodzoną,odziedziczoną od rodziców,

-pourodzeniowe Jing (hou-tian-zhi-jing)-tworzące się z odżywiania i sposobu życia-to Jing dodaje w ciągłym systemie Jing przedurodzeniowemu siły życiowej…lub nie,jeżeli nasze odżywianie i sposób bycia działa wobec organizmu negatywnie.

Rozwojowi jednostki towarzyszą przemiany Jing.W skrócie-Jing jest substancją wypełniającą organizm możliwością rozwoju od narodzin do śmierci.

Dysharmonie Jing wyrażają się w zakłóceniach dojrzewania,dysfunkcjach płciowych,niezdolności do zajścia w ciążę lub do wydania dziecka na świat i przedwczesnym starzeniu się.

Qi jest energią związaną z ruchem.

Jing jest substancją zależną od właściwego ruchu organicznych przemian.

Qi i Jing zależą więc od siebie nawzajem.

Qi powstaje też z Jing,ponieważ przedurodzeniowe Jing jest jest korzeniem życia.Stąd tak ważny jest właściwy tryb życia przyszłych matek i kobiet w ciąży-to,co robią,w sensie prawie dosłownym pozostaje później w dziecku,które musi sporo nad sobą pracować,aby te uwarunkowania-jeżeli są negatywne- zmienić i zachować organizm w równowadze.

Jing porusza się niezmiennie przez czas i historię,kontroluje rozwój,rozmnażanie,przemijanie.

Teraz,w maju,mamy świetną okazję do wyciszenia organizmu w obfitości zieleni-zieleni wyjątkowej,kipiącej żywotnością,zapachami świeżości a tym samym do ukojenia Jing-skorzystajmy więc z tej okazji.

To pora,kiedy organizmy zamknięte w ciasnych,sztucznych przestrzeniach reagują alergiami na najlżejszy powiew wiatru niosącego różnorodność zapachów.

Teraz nie powinniśmy -w tym miejscu geograficznym,czyli w Polsce,odżywiać się owocami morza-w ogóle krewetki, kalmary,ośmiornice,kraby nie są naszym naturalnym pożywieniem (Polaków),ale w porze Małej Obfitości nie są nimi już wcale:-)Ryby morskie też należy teraz spożywać z umiarem-co innego ryby słodkowodne.

Najlepiej byłoby właśnie w tej porze przestawiać się na dietę roślinną,w której nie smażymy też warzyw w głębokim tłuszczu,nie jemy wędzonych serów (ani mięs),oszczędnie używamy pikantnych przypraw.

Ma być lekko i smacznie,jeżeli zaś piszę „ma być” to nie oznacza to nakazu,ale zwykłą formę wyrazu,którą Państwo mogą zaakceptować lub też nie,co wydaje mi się samo przez się zrozumiałe:-)

Z mięs -jeżeli ktoś musi:-)-mięso kaczki.

Dochodzą warzywa strączkowe,jak czerwona fasola.Niezły jest też (niestrączkowy:-)korzeń lotosu,ale nie wszyscy Europejczycy mają żołądek tolerujący czysto dalekowschodnie ekstrasy:-)

Z napojów polecam w środowisku europejskim miętę,Chińczycy zaś uwielbiają o tej porze herbatkę z liści wiciokrzewu -u nas można zaadaptować na ten cel wiciokrzew pomorski-rośnie w lasach,ale i w wielu ogródkach-poza pomorskim nie wszystkie odmiany nadają się do picia,więc lepiej pozostać przy wymienionym.Mięta jest łatwiejsza do identyfikacji a i lepiej przyswajalna,przy czym dobrze,aby nie było to więcej niż maks.3 szklaneczki naparu miętowego dziennie-tak,w Maroku piją cały czas,ale to jest Maroko:-)Mamy też różne rodzaje mięty-dość łagodna jest Menthae rotundifolia-mięta okrągłolistna-na dodatek bardzo przyjemna w smaku,przy parzeniu 3-4 listków na szklankę wody.

Nie polecam zimnych napojów-mięta ochładza z samej swojej natury,pita obojętnie-chłodna czy gorąca,więc to powinno wystarczyć.Zimne napoje o tej porze mogą spotęgować bóle głowy i podatność na zmiany atmosferyczne.Nie wychładzajmy żołądka w porze „zmiennych deszczów i palącego słońca”,gdyż zemści się to jego słabością w zimie.

Przypomnę jeszcze o szparagach i o tym,że świetnie obniżają ciśnienie oraz poziom cukru.

Urósł też już przywrotnik-Alchemilla-herbatki z niego nie na darmo stosowano od zawsze pod pretekstem „przywracania zdrowia i urody”-stąd jego polska nazwa.

No i liście poziomek-herbatka od wieków stosowana przez kobiety dla polepszenia zmiennych nastrojów:-),ale i polecana jako regulator hormonalny w postaci dwóch-trzech filiżanek dziennie.Jak zawsze-kobiety  w ciąży,karmiące,  ludzie chorzy powinni zasięgnąć rady aby dostosować zielone herbatki do swojego stanu…jeżeli nie mają większej wiedzy na ten temat od dostosowywaczy:-)

Lektura-jak poprzednio przy TCM,plus doświadczenie:-)

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: