Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Survival.1OO rzeczy,których możesz potrzebować.

Posted by natural health consulting w dniu Maj 1, 2010

Popularnych mediów słucham coraz rzadziej-rażą sprzeczności,rażą manipulacje,razi też nieproporcjonalna dawka strachu przemycanego w większości informacji.Wiadomo,na świecie nie jest ani najspokojniej ani nie najdoskonalej, ale oprócz tego wydarza się mnóstwo rzeczy pozytywnych.Atmosfera straszenia chorobami,wojnami, końcem świata wreszcie a przy tym dążenie do stworzenia takiego obrazu sytuacji,aby jedynymi wybawicielami okazywali się nadawcy owych informacji doprowadza do odruchu zwanego wymiotnym.Dlaczego,jeżeli miałoby być faktycznie tak niebezpiecznie,źle i w ogóle „jeszcze gorzej” (a niestety,jeżeli robi się wszystko,aby jako-taki ład zniszczyć,to w końcu rzeczywiście może być tak,jak się „prorokuje”),to nie informuje się przede wszystkim o możliwościach zapobieżenia takiemu stanowi rzeczy ani o możliwościach radzenia sobie w warunkach cięższych niż dotychczas?Dlaczego znów wybawieniem ma być „wyłącznie” ktoś lub jakiś „cudowny środek”-oczywiście wcześniej opatentowany przez odpowiednią firmę,która odpowiednio wcześniej zatroszczyła się o pomoc w stworzeniu odpowiednich warunków do wykorzystania swego produktu?

Niedawno zapytano mnie,co bym ze sobą zabrała,gdyby naprawdę „zaczęło być źle”.W pierwszej chwili odpowiedziałam:”Jeżeli w tych czasach będzie „naprawdę źle”,to nie będziemy już potrzebować niczego oprócz dobrego miejsca w niebie”;-),ale potem pomyślałam,że przecież na to się to i owo produkuje,aby najpierw była możliwość sprzedania tego ludzkości….to może nieco potrwać,więc faktycznie należałoby się zastanowić,jak ten czas przetrwać, bo a nuż będzie szansa na doczekanie czasów,kiedy,przypominając Czesława Niemena,człowiekiem NIE będzie gardził człowiek.

I wtedy pomyślałam o stworzeniu listy.Listy rzeczy,jakie mogą być przydatne w ciężkich czasach.Nie,żeby straszyć-o nie, strach jest uczuciem raczej destruktywnym-a wręcz przeciwnie-aby niektórzy-ci,którzy chcieliby się poczuć pewniej, mieli okazję przygotować się do rzeczy niespodziewanych a nie należących do najprzyjemniejszych,o których zwykle dowiadujemy się w momencie,w którym na jakiekolwiek przygotowania do kryzysu nie ma już szans.

To moja,subiektywna lista.Na pewno podobne istnieją,niektóre rzeczy będą się powtarzać,jak np.woda w pojemnikach czy konserwy,ale mam nadzieję,że stworzyłam listę inną od wszystkich i po prostu przydatną.Wiele z rzeczy,które tu wymienię,będzie można używać na bieżąco-nie chodzi mi tu o bezsensowne chomikowanie bezużytecznych przedmiotów czekających na „big bang”:-),ale na taki zestaw,jaki powinniśmy-wedle mojej wiedzy i wyobraźni:-) posiadać w miarę możliwości,aby dać sobie radę w chwilach,nazwijmy je,”historycznych”;-).Oczywiście nie jest to obraz pełny a powiem wprost,że w naprawdę wyjątkowych systuacjach człowiek obędzie się bez ogromnej większości niżej wymienionych rzeczy i przetrwa pod warunkiem,że potrafi sobie radzić w naturze-dlatego też lista nie będzie jedynym drogowskazem w buszu „przeżycia” a jednym z wielu,o których na kolejnych stronach…..

Wszystkim życzę,aby nigdy nie musieli korzystać z takiej listy NAGLE.

1.Woda w pojemnikach koniecznie szklanych -plastikowe sprzyjają psuciu się wody,zmianie właściwości na minus,włącznie ze smakiem.Na jaki czas?Na 7 dni-to podstawa.Wodę z nieznanego źródła-jeżeli zmuszeni bylibyśmy jej użyć,trzeba najpierw uzdatnić np.ekstraktem z pestek grapefruita lub filtrem węglowym,gotować 15-20 minut,ponieważ dopiero takie gotowanie niszczy oocysty Cryptosporidium-mało przyjemnych pierwotniaków lubiących czyścić osłabione trakty trawienne….wodnistą biegunką.

2.Zbiorniki na deszczówkę (zakładając,że będzie nieskażony)-mogą być plastikowe,gdyż wtedy nie przechowujemy w nich wody a raczej wykorzystujemy na bieżąco lub przelewamy do szkła.

3.Generator prądu z odpowiednią ilością paliwa-na 7 dni.

4.Zapałki-przynajmniej 2 opakowania po 10 pudełeczek.Jest i indiański sposób rozniecania ognia,ale zajmuje nieco czasu:-)

5.Sól.Kamienna,szara.3 kilo.Pamiętajmy,że posiada ona cenne minerały,poza tym może służyć np.płukaniu gardła, czy czyszczeniu-np.patelni.

6.Przeszkody dla szczurków lub-niestety-trutki.Szczury to wspaniałe,mądre i śliczne zwierzęta,ale lepiej nie konkurować z nimi w razie zbyt długiego przebywania w ciemnym,zimnym pomieszczeniu,jakim jest np.piwnica. Chyba,że potrafimy się ze szczurami zaprzyjaźnić lub od nich jakimś cudem w tej piwnicy odgrodzić,ale uprzedzam,że to praca syzyfowa.Ze to ostateczność?Tak.Ale,jak to mówią w Indiach,kraju mocno wszak z nimi zaprzyjaźnionym: „wykładając trutkę szczurowi dajesz mu jednak wybór-on nie musi jej jeść….”

Teraz:w szklanych pojemnikach,w ilościach na miesiąc:

7.pszenica (siew,kiełki lub gotowanie,czyli wszechstronne zastosowanie),

8.płatki owsiane (i na sucho i zalane:-)) ,kaszę jęczmienną,jaglaną

9.fasola (długa zdolność do kiełkowania,ale i do jedzenia)

10.ryż (jaśminowy-szybko się gotuje ale i jest lżejszy na żołądek od brązowego,jednak brązowy też jest niezły,przy czym trzeba wziąć pod uwagę długi czas przygotowania (pół godziny),jaśminowy ok.15 minut,prażony na patelni i podlewany masełkiem oraz podduszany nawet 10 minut).żeby nam zapasów nie pożarły jakieś robaczki,to do każdego słoja z sypkim prowiantem wkładamy liść laurowy.

11.miód (wybitnie odżywczy doustnie oraz niezastąpiony środek armii izraelskiej na rany,nawet najgorszego pochodzenia-miodom i ich właściwościom poświęcę oddzielny cykl,ponieważ są tego warte a każdy rodzaj miodu ma inne,choć i niektóre podobne właściwości-niektóre mało znane:-))

12.cukier brązowy  

13.suszone owoce (daktyle(wartościowe słodycze),morele,figi(mnóstwo wapnia),rodzynki(długo,powoli żute uspokajają nerwowe serce),żurawina

14.orzechy laskowe,włoskie (wysoka zawartość odżywczych tłuszczów i witamin,w tym ciepłe włoskie-na prawidłowe funkcjonowanie nerek)

15.nasiona na kiełki (zalać wodą na 3 dni i mamy witaminy w momencie ich największego nawet braku)-tu pomocne będą nasiona rzodkiewki,fasoli mung,słonecznika,pszenicy)

16.pieprz cayenne (świetny środek na świeże krwotoki a poza tym kapitalne odkażanie wewnętrzne przewodu pokarmowego oraz inne cenne właściwości-o czym przy okazji-proszę o cierpliwość)

17.cynamon (m.in.zmniejsza zapotrzebowanie na słodycze)

18.kurkuma lub mieszanka ziół curry ( nieodzowna m.in.przy np.żółtaczce czy też innych słabościach wątroby)

19.galangal (silnie wspierający system immunologiczny,Hindusi nazywają go wprost lekiem na nowotwory,ale takie nazwanie w Europie jest niedopuszczalne (ciekawe,dlaczego?:-))

20.imbir (rozgrzewa w najgorsze zimno i jest doskonały na mdłości,również przy chorobie lokomocyjnej)

21.siemię lniane (pomocne przy podrażnionej śluzówce żołądka,pamiętajmy,aby siemię zawsze zaparzyć wrzątkiem przed spożyciem.Są różne szkoły spożycia siemienia lnianego-ja na pewno nie polecam mielonego,ale niektórzy właśnie takie preferują,więc…wybór wolny)

22.mleko w proszku (normalnie nigdy bym nie poleciła,ale w sytuacjach podbramkowych może być przydatne-jeżeli mamy okazję dorwać mleko w proszku kozie,to jak najbardziej)

23.konserwy-jak wyżej-normalnie nigdy,szczególnie nie powinny odżywiać się pokarmem konserwowym osoby mające jakiekolwiek problemy z tarczycą,hormonami i in.,ale w sytuacjach wyjątkowych…jak sama nazwa wskazuje-wyjątek.

Co w konserwie?Ryby-niektóre mają długie terminy ważności,tuńczyk ( tuńczyka posądzono o mordercze ilości rtęci a z amalgamatów i ….ojej…. szczepionek???:-),w których jest jej o niebo więcej,jakoś publiczny system zdrowotny niespecjalnie robił aferę,więc ryby i cóż,drodzy Wege-Wam się to nie spodoba,ale kto uważa,że musi(choć nie musi,ale tak mu się wydaje)-mięso.Jakie?Patrzcie,aby było jak najmniej składników-im mniej,tym zdrowsze.

24.oliwa w puszkach

25.olej kokosowy-ma też tę cenną cechę,że można się nim smarować w najbardziej palącym słońcu,ale poza tym jest odżywczy.Tym,którzy wcierają w siebie „wynalazki z parabenami”,bo ” z filtrem”,radzę się zastanowić,dlaczego ludy wystawione na silniejsze słońce niż u nas-niekoniecznie i nie zawsze rasy ciemniejszej od białej-używają oleju kokosowego z powodzeniem w najgorętszych strefach.

26.mleczko kokosowe w puszcze,w składnikach powinno być tylko ono i ewentualnie woda

27.na masło proszę raczej nie liczyć,chociaż to amerykańskiej armii,solone,w puszkach,byłoby niezłym pomysłem.

28.kto ma malutkie dzieci-wiadomo,odpowiedni zapas słoiczków dla dzieci plus więcej ryżu

29.Suszone zioła w słoikach:lipa (na gorączkę,ale i oczyszczająca)

30.owoc czarnego bzu (jw.)

31.mięta (żołądek),pokrzywa,

32.szałwia (w razie zapalenia dziąseł,gardła-niezastąpiona)

33.susz warzywny (pietruszka,marchewka,seler,pora,burak)

34.czosnek-nie potrzebuję chyba przedstawiać jego ważności.

35.suszone owoce dzikiej róży.

36.Ocet winny-o jego zdrowotnych właściwościach napiszę,ale niecierpliwi mogą o nim znaleźć informacje praktycznie wszędzie.

37.Spirytus rektyfikowany 75 % do 95%-dezynfekcja ale i do sporządzania tinctury ze znalezionych ziółek,które nabierają mocy w nalewce właśnie(ilość wedle zapotrzebowań:-)

38.Apteczka…..poza podstawowymi rzeczami znajdującymi się w każdej apteczce samochodowej,nieźle byłoby mieć tam:olejek kamforowy,olejek goździkowy (ból zęba!),ziołowe krople na żołądek (jest ich mnóstwo),wodę utlenioną koniecznie podwójną porcję,sylimarol,węgiel.

39.Soda oczyszczona do mycia zębów (poza pastą bez fluoru) ale i czyszczenia np.sanitariatów

40.Przybory higieny osobistej-panie pamiętają o swoich niezbędnikach,panowie również,plus bawełniana bielizna.

41.Okulary przeciwsłoneczne.

42.Szare mydło-do mycia ale i dezynfekcji ran.

43.Ręczniki,papier toaletowy (na obozach survivalowych znane jest też toaletowe użycie mchu oraz liści:-))

44.Worki na śmieci dobrze zamykane.

45.Ewentualnie przenośną toaletę.

46.Wilgotne chusteczki z dobrym zamknięciem.

47.Naczynia kempingowe (lekkie,najlepiej miedziane garnuszki,patelnia,kubki)

48.Saperka.

49.Namiot.

50.Wodoodporne śpiwory.

51.Gumiaki.

52.Peleryny przeciwdeszczowe.

53.Ciepłe swetry,polary (ogólnie syntetyczny polar nie należy do najzdrowszych produktów,ale trudno)

54.Tu uśmieją się co niektórzy-łuk i dobre strzały.W potrzebie……

55.Gaz obronny (oczywiście dozwolony prawem:-))

56.Wędka.

57.Sieć na rybki.

58.Piecyk-koza oraz nieco węgla,drewno sezonowane jak najbardziej.

59.Piłę ręczną.

60.Butlę z gazem (zwracać uwagę na termin przydatności!!!)

61.Olej do lamp.

62.Siekierę,tasaczek.

63.Lampki olejne.

64.Swiece.

65.Nóż „wieloczynnościowy”-no powiem,te szwajcarskie są naprawdę niezłe-i tak wiadomo,o którą firmę chodzi:-)

66.Whisky:-)

67.Młotek,gwoździe.

68.Mocna taśma.

69.Zyłka.

70.Łopata ogrodowa.

71Kompas.

72.Rakiety śnieżne:-)lub narty…a kto to wie,kiedy i co?

73.Rękawiczki ogrodowe i nie tylko.

74.Lustro (w razie czego można wysyłać nim też sygnały)

75.Radio na baterie (propaganda,bo propaganda,ale dobrze wiedzieć,jaka:-))

76.Książka telefoniczna…..a nuż będziemy potrzebować jakiegoś kontaktu a telefon zadziała:-)….ostatecznie zamiat suchych drewienek…..

77.Sznurek,tzw.kord.Zawsze się do czegoś przyda.

78.Przybornik do szycia-agrafki,mocne nici,igły.

79.Lina.

80.Ołówek,zeszyt.

81.Ciekawe książki.

82.Jakiś mocny klej.

83.Buty górskie.

84.Kwas borny np.na mrówki.

85.Moskitiera (może być zamiast sieci na rybki).

86.Pieniądz?Nie wiem.Może raczej nieco złota,czyli „paciorki na wymianę”:-).

87.Podpałkę w kostkach-będzie ogień nawet,kiedy wszędzie wilgoć.

88.Miód w plastrach.(w słoiku,do żucia,wzmacnia dziąsła,mięśnie szczęki,przeżuty plaster wyrzucamy lub…można użyć na ranę)

89.Czekolada gorzka.

90.Kakao.

91.Herbata zielona i czarna.

92.Kawa.

93.Telefon komórkowy może nie być użyteczny.Za to krótkofalówki i owszem.

94.Sanki.

95.Pierniczki w puszce (dobrze zrobione mogą wytrzymać dłuuuuugo)

95.Suszony chleb w słojach.(przypominam historię kobiety,która przeżyła kawał wojny na strychu dzięki suszonemu chlebkowi)

96.Propolis w buteleczce,zalany spirytusem-i na rany i wewnętrznie na różne dolegliwości.Proszę nie zapominać,że własnoręcznie robiony( z pewnego źródła ) „nalewek” propolisowy należy najpierw wlać do szklaneczki z ciepłą wodą,a kiedy na jej powierzchni utworzy się delikatna błonka z wosku,zbieramy ją i dopiero taki propolis możemy użyć wewnętrznie.

97.Parę desek.Czasem trzeba coś zbić:-)

98.Przepraszam,że na końcu,ale każdy przyjaciel zwierząt wie o tym i bez wskazówek:karmę i wodę dla naszych ukochanych pupilków.

99.MAPY okolicy z zaznaczonymi rzekami,jeziorami,ujęciami wody.

1oo.Nieprzemakalny plecak.

101.Dobry humor i wiarę,że wszystko to zużyjemy na bieżąco a kiedyś opowiemy dzieciom lub znajomym,jak to się szykowaliśmy do końca świata,którego nie było:-):-):-)

Lista nie jest pełna,każdy z Państwa miałby coś do dodania a i ja bym jeszcze co nieco…,ale myślę,że to,co się tutaj znalazło,wystarczy na uspokojenie umysłu,że przetrwamy każdą zgrozę…:-)Optymizmu życzę Wszystkim i spokoju ducha:-)

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: