Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Homeopatia nie dla wszystkich.cz.10

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 29, 2010

Ostatnio,rozmawiając z polskimi lekarzami pracującymi w UK a praktykującymi również homeopatię,usłyszałam:

„Wrócimy.Tu nie jest źle,o nie,ale w kraju tyle do zrobienia….wrócimy…..kiedyś na pewno”-tu uśmiechnęłam się dosyć smutno,bo wolałabym „teraz” niż „kiedyś na pewno”,ale dobre i to….Na razie w Polsce homeopatią zajmują się głównie ludzie silni charakterem,odporni na środowiskową krytykę,znający wartość stosowanej przez siebie terapii a przez to jej wierni, ludzie orientujący się w jej perspektywach…w wielu przypadkach cudzoziemcy:-)Fakt,homeopatów przybywa i jest to pocieszające,przybywa też świadomych potrafiących zastosować różne naturalne terapie samemu-to prawdziwa wiosna medycyny naturalnej i nawet,jeżeli wyjedzie jeszcze parę setek polskich medyków,to oni się przecież za granicą zetkną z różnymi formami terapii naturalnych,zetkną się wręcz z żądaniami ich zastosowania, oswoją je,niektórzy wrócą ….jest dobrze. 

Kontynuując cykl mający zamiar przybliżyć homeopatię,powoli zbliżamy się do samych środków w niej stosowanych-niestety,nie tak szybko,jak sądziłam:-),ale krócej naprawdę się nie da-to i tak zaledwie przegląd podstawy homeo i tła medycyny naturalnej,więc proszę o wybaczenie,jeżeli ktoś się niecierpliwi-bez wstępu nie da rady.

Ostatnio było m.in.o fizyce i znów muszę do niej powrócić.

Ci sami znajomi,o których było na początku,kiedy gadaliśmy o postawie niektórych niewolników przemysłu zwanego śmiercią (stali czytelnicy doskonale wiedzą,o jaki przemysł chodzi,ale nie lubię się ciągle powtarzać:-),o ich świadomym lub wdrukowanym (a więc też w jakiejś mierze świadomym )wyborze zła,przypomnieli mi…scenę ze „Shreka”:-):-),kiedy w starciu ze zbójami młody, prawowity następca tronu,pyta napastników:

-Czy naprawdę musicie być źli?

-Nie mamy innej opcji,TYLKO NA TYM SIE ZNAMY-pada odpowiedź.

Tu właściwie zawiera się kwintesencja wrogów metod naturalnych:nie znają się na tym,co krytykują a w dodatku pieniądze za głupotę nie śmierdzą-powiedział Andrzej.Ale -dodała Mila-co zrobić z tymi,którzy otwarcie krytykują naturalne,ale w chorobie zawsze przylecą po naturalne właśnie?CO ROBIC?A jest ich,jak sama wiesz,mnóstwo.

No tak…to pytanie w ogóle paść nie powinno,gdyż pomóc jest obowiązkiem każdego,kto pomóc może,ale przyznam,że patrząc na twarze znane mi z przeciwstawnych zdań wypowiadanych jednymi i tymi samymi ustami,czasem jest niełatwo:-)

Tym,którzy się w takich sytuacjach wahają:wykopać;-) czy pomóc,powiem:nie wiem,jak Wy,ale ja uważam,że: zawsze,ale to zawsze POMOC.Nie,nie dlatego, żeby się mieli odwdzięczać (nie daj Boże:-)),ale po drugie dlatego,że ci ludzie się po tym…zmieniają.Oni się naprawdę zmieniają.

Kiedy zrozumieją,że tak można,że medycyna naturalna to zupełnie inny świat aniżeli ten,którego bronili  dotychczas-świata przemocy,kłamstwa,agresji-wszystkiego tego,co doprowadziło ich do stanu niebezpiecznego-wtedy coś im się otwiera.Szkoda,że dopiero wtedy.A po pierwsze?Ponieważ tak długo,jak się śmiemy nazywać istotami rozumnymi i czującymi (no,chyba,że ktoś nie czuje i nie myśli-wtedy ma problem z kwalifikacją :-),powinniśmy robić wszystko,aby innym czującym i myślącym-a więc i zwierzętom-pomóc,kiedy nas potrzebują.Nie miejcie nadziei,że ktoś się zmieni, nie oczekujcie tego od niego-patrzcie uważnie na prawa natury.I wyciągajcie wnioski.

…..Pierw też zbrojnie dosiedli koni,wędzidłem ściągniętym kierując,

a potem na wozy dwuzaprzęgłe

weszli i walczyli z owych prawicą zbrojną orężem.

Pierw też wozy dwukonne znano niż czworoprzężne

wielkie rydwany,nierzadko zbrojne w kosy żelazne.

Potem woły lukańskie,wężoramienne kolosy,

wyuczyli Punici znosić bitewne rany

i w szyk wrogów uderzać,jak groźne,żywe,tarany.

Tak to jedno po drugim tworzyła straszna niezgoda,

by do rąk ludziom wzajem broń potężniejszą podać,

co dzień narzędziom mordu z postrachem sławę przydając….

Tak pisał Titus Lukretius Carus,rzymski mędrzec…ileż to lat temu?A czy tekst nie jakby dzisiejszy?A czy ludzie czegoś się nauczyli?Niektórzy na pewno.

Co ma do tego homeopatia?Jest żywą delikatnością-jest przeciwieństwem agresji.Jest obroną,nigdy zaczepką.

Fakt,czasem „przyłożenie” bywa konieczne.Ale tylko,jeżeli jest naprawdę nieuniknione:-)

Cóż mamy dalej w fizyce?Metodyczną jej filozofię,czyli połączenie teorii i rzeczywistości przez eksperyment. Weryfikowanie hipotez eksperymentem,który winien stworzyć kamień węgielny rzeczywistości.Powinien.

Czy hipoteza może być jednak weryfikowana a nie przedłożona lub zaprzeczona?Popatrzmy na to stwierdzenie: weryfikacja hipotezy.Czy nie zawiera się w nim sprzeczność?Eksperyment mający za zadanie odwzorować coś,co jest poza naszą codzienną percepcją(a bywa,w ogóke poza nią),nigdy nie przedstawi całej rzeczywistości,ponieważ odbywa się w sztucznym,stworzonym przez badaczy milieu,przedstawiającym zaledwie smętną resztkę rzeczywistości.

Spójrzmy na problem fizyki jądrowej,na jądro-i tu zasadą jest hipoteza oparta na nieznajomości całościowej struktury natury.Fizyka uwzględnia-jak już pisałam-lateralne związki w środku pojedynczych warstw.To poziom,na którym można wprowadzić tylko kwantytatywny,materialistyczny opis.Duchowe komponenty wertykalnego związku warstw nie są jej kompletnie dostępne-ba nie jest jej dostępny sam ten związek.To,czym zajmuje się fizyka,to czubek góry lodowej-to mocno niekompletne zasady mocno niekompletnej nauki.

To trwanie przy zasadzie bliskości,dostępności działania.Zrozumienie dalekiego działania jest przywiązane do duchowo-wertykalnego związku,a więc dla fizyki,jaką jest- niemożliwe. 

Redukcjonizm-dzielenie na cząstki,ponieważ zasada całości nie da się prześledzić do końca,prowadzi do nieskończonego regresu.

Fizyka,to myślenie w systemach zamkniętych-ona nie uwzględnia otwartości wszystkich systemów tego świata,nie postrzega ich w ich działaniu wymiennym ze środowiskiem-tak,jak żąda tego np.cybernetyka.

Fizyka koncentruje się na pojedynczych obiektach,co jest konsekwencją myślenia w systemach zamkniętych. Największe pomyłki mikrofizyki wydarzyły się,ponieważ kontrast między kolektywnym,wspólnym oddziaływaniem mikrosystemów w ramach wyższej statystycznej zbiorowości a interpretacją eksperymentów jako fenomenu pojedynczych cząsteczek nie był brany pod uwagę.I nie jest w dalszym ciągu.Te systemy są w dynamicznych aspektach traktowane pojedynczo,więc nieobserwowalne i nieopisywalne.Atrybuty rzeczy wywodzące się z cybernetycznego działania zmiennego są ujmowane jako niezależne właściwości tych systemów.

Hipotezy?Pseudoaksjomatyczne kamienie fizyki,bo hipotezy z czasów Newtona przefunkcjonowane zostały na „aksjomaty”,na których buduje się fizykę,ciągle wg niepełnego obrazu natury.

Kiedyś chińscy lekarze nie wykonywali sekcji -poza szczególnymi przypadkami-tak szczególnymi,że aż opisanymi jako wyjątki .Teraz wykonują ją niechętnie i o wiele rzadziej aniżeli ich zachodni koledzy.Dla Chińczyków medycyna jest wiedzą żywą dla żywych.Medycyna zachodnia praktycznie zaczyna studia od sekcji-od martwej materii.To efekt przeniesienia fizykalnego myślenia na życie.A życie istnieje tylko w wertykalnych, jakościowych związkach i tylko przez ich perspektywę daje się pojmować.

Każdy laik (przepraszam za to określenie-przez lata system zmuszał ludzi do poruszania się w obrębie mocno ograniczonego dostępu do informacji,laicy nie ponoszą więc wyłącznej winy,że nimi są) wywodzi swe medyczne rozumowanie z tego,że dawno już wyjaśniono podstawowe pojęcia medyczne,że zrobiono to zanim skonstruowano jakiekolwiek terapie.Co gorsza-często z tego samego założenia wychodzi lwia część przedstawicieli medycyny szkolnej.

A medycyna szkolna,określmy jej „szkolne” początki może na powstanie szkoły medycznej w Salerno,w X wieku-jej ówczesnych metod przypominać nie będę,gdyż strona ta nie ma zaliczać się do kategorii „horror” a trzeba by sprawiedliwie opisać je w formie horroru właśnie aż do początków XX wieku…kiedy to nastąpił horror chyba jeszcze większy,ale za to nie tak wyraźnie krwawy:-(-ta medycyna cierpiąca na rozrost teorii opartych na hipotezach-odpowiedziach na drugie,trzecie i nawet setne pytanie-wciąż nie ma odpowiedzi na pytania pierwsze.To wieża Babel hipotez,zżerana dystrofią teoretycznych podstaw i,podobnie,jak jej biblijny oryginał,zaczyna się rozpadać.

Już Ivan Illich (lektury wymieniałam wcześniej) pisał:”…Jak może medycyna opierać się na uznanych metodach naukowych,jeżeli tym samym metodom BRAK jest naukowych podstaw właśnie”?

W jej ujęciu choroba jest „brakiem zdrowia,subiektywnie odczuwalnymi lub obiektywnie stwierdzalnymi cielesnymi, duchowymi,psychicznymi zaburzeniami”.Zdrowie-„subiektywnym odczuciem braku cielesnych itd.zaburzeń…”(jedne z definicji med.szkolnej.A gdzie jest definicja uzdrowienia?Gdzie definicja zdrowienia?BRAK.Więc to…nie ma związku?

Oficjalny,trwający już około 1000 lat (tak naprawdę najczęściej oceniane są „zdobycze i prawdziwość medycyny alopatycznej w perspektywie 200 -letniej-a co,wstyd się przyznać do początków?:-)) system nie zdołał znaleźć odpowiedzi na najważniejsze pytania?A może…..wcale mu na tym nie zależało? 

Tak,proszę Państwa,medycyna alopatyczna nie posiada nawet esencjonalnego określenia choroby:JAK chce leczyć,rozwijać koncepty terapii,jeżeli zna (a it o wedle swego mniemania,które aż za często robi niespodzianki:-))wyłącznie zawartość pojedynczych chorób klasyfikowaną jako symptomy ODDZIELNIE od chorego?

Spójrzmy na jedną z jej zasad bliskości:mikroby to według niej zarazki-to przecież baza z fizyki kwantowej o „pchnięciu i nacisku”.Aby otrzymać to wyobrażenie,sięgnęła do hipotetycznej konstrukcji jako pola i cząstek wymiennych.

Bakteriologiczne teorie infekcyjne są lustrem tegoż myślenia.Czym są w fizyce kwantowej cząstki wymienne,tym są w medycynie alopatycznej mikroby.

A terapeutyczne myślenie ANTYbiotyczne zamiast SYMbiotycznego?Szkodzeniem (anty) wywołuje się nowe, jatrogenne choroby,skutki uboczne itp.Symbiotycznie wspomaga się samoleczenie organizmu.

Jak w fizyce,tak i tutaj hipoteza i eksperyment są podstawą teorii.Z rozmaitych obszarów organizmu,z rozmaitych ( i powstających w różnych czasach) symptomów konstruuje się patogenny łańcuch,którego interpretacje są niczym innym jak hipotezami-tu mamy jak na dłoni nieskończony regres.Eksperymentami szuka się środków przerywających teorie łańcucha aby wyeliminować symptomy.

Taki eksperyment,ulubione dziecko medycyny alopatycznej,ma bardzo,ale to bardzo prymitywny aspekt:

że między wszystkimi możliwymi konstelacjami uwzględnionych parametrów testu,jeżeli się taką serię testów wykona w określonych ramach-a w ramach wykonuje się zawsze,bo i ile można tłuc to samo:-)-a to znaczy-jeżeli się nie rozszerzy takiej serii wystarczająco-znajdziemy prawie zawsze taką cechę,która założone przez nas symptomy zawiera.

Znajdziemy więc to,co znaleźć chcemy.I to jest wówczas świętowane jako odpowiednia terapia.ALE NIGDY,przenigdy, nie rozpozna się tą metodą wszystkich symptomów a z poznanych-uwzględni część zaledwie-w przeciwieństwie do homeopatycznej anamnezy-podobnie,jak uwzględni się część skutków ubocznych skonstruowanej w wyniku tego poznania terapii.

Powtórzę to,o czym mówiłam na początku cyklu:medycyna szkolna to medycyna ratunkowa,NIE- LECZNICZA. Podobnie chirurgia.Utrzymanie życia jest ważniejsze od zdrowia….ale na jak długo możemy utrzymać życie nie zwracając uwagi na zdrowie?Profesor Gibiński mawiał,że „lekarze leczą śmierć”.Ale ona i tak przychodzi.Czy dążenie do takego utrzymania w równowadze organizmu,aby spokojnie,w sile władz umysłowych,duchowych,cielesnych dożyć przeznaczonego przez naturę kresu,naprawdę miałoby być przestępstwem?

Leczenie z perspektywy fałszywych wyobrażeń o chorobie nie może być jej siłą.

Co na ten temat Samuel Hahnemann,co na ten temat lekarz Goethego-Hufeland?Z ich definicji wyłania się dość jasny obraz:choroba jest zbiorem symptomów,które występują jako wyraz wysiłków organizmu mających na celu jego samoleczenie.Czy tak trudno to zrozumieć?

„Waga między wiedzą a zrozumieniem we współczesnej medycynie przechyla się i zaraz jedna szalka spadnie….” C.F.von Weizsacker

W naturze nie istnieją systemy zamknięte-każdy jest otwarty i daje się opisać przez oddziaływanie ze środowiskiem.

Tu dochodzimy do przemiany materii.

PRZEMIANA MATERII-CZYLI DZIAŁANIE ZMIENNE-po prostu:PRZEMIANA.Czyż nie znamy już tego z medycyny chińskiej?Z medycyny indyjskiej?Medycyna zachodnia powołuje się na bezpodstawne teorie i otwarcie deprecjonuje medycynę wschodnią,która spoczywa na jak najbardziej ugruntowanej,kilkutysięcznoletniej praktyce i zasadach opartych na doświadczeniu milionów ludzi.Medycyna zachodnia,traktując chorobę jako samodzielną jednostkę, odseparowuje ją od człowieka.Robiąc doświadczenia w warunkach laboratoryjnych na zwierzętach-oddala ją od człowieka jeszcze bardziej.

Wszystko,co pośredniczy między dwoma systemami,jest wymieniane.

Wspólny mianownik to informacja.

Zycie jest przemianą.Przemianą materii.

Wszystko,co wchłoniemy,jest w części spożytkowane,w części wydalone.Przy ZDROWYM ORGANIZMIE  nie ma trzeciej możliwości.

Trawienie-stopniowy proces rozpuszczania,żucie,inne reakcje chemiczne w przewodzie pokarmowym….-przyjrzyjcie się Państwo temu procesowi:na wszystkich miejscach są komponenty ekstrahowane i resorbowane.To,co zostaje w jelicie grubym-następnie jest wydalone.

Resorpcja na tym stopniu to zużytkowanie.Co nie jest resorbowane-jest wydalone.

Co zaresorbowane-wędruje limfą,krwią,przez organy,jest chemicznie przetransformowane a co z tego zostanie-przez nerki i pęcherz odprowadzone na zewnątrz.

Materialne aspekty przemiany materii można podzielić na dwa komponenty:

kataboliczne (rozkład materii)

anaboliczne (użyte do budowy nowych części systemu,jak molekuły,komórki,tkanki)

Na każdym miejscu organizm podejmuje decyzję o zużyciu lub wydaleniu.

Nie koncentrujemy się teraz,jak przebiegają te procesy,ale w jakich warunkach decyzje są podejmowane.

Wszystkie detale przebiegają między „włącz/wyłącz” systemu.

Innej możliwości nie ma,ponieważ każdy system jest definiowany przez jego przemianę z otoczeniem.

Mamy tu do czynienia z naturalnym następstwem wydarzeń i miarodajną informacją.

Zdrowie oznacza takie obejście się z tą informacją,aby następstwo było właściwe.Aby następowało to,co ma następować według wzoru dostarczonego przez właściwą informację.

Co to znaczy „właściwie”-zapytają pewnie niektórzy.Co-kiedy następstwo jest niewłaściwe-zapytają inni.I jedni odpowiedzą drugim.Ponieważ,kiedy następstwo jest niewłaściwe,wtedy mamy do czynienia z zaburzeniem.A kiedy mamy do czynienia z szeregiem niewłaściwych następstw,rozwija się choroba.

A skąd pochodzą informacje o właściwym obejściu się z informacją,o właściwym jej wykorzystaniu?-zapytają jeszcze inni.

Tu każdy może odpowiedzieć sobie sam:orientujemy się bowiem po wyniku.Informacja właściwa,to ta,która pobudza system do aktywnego postępowania i określa wynik.Udział systemu istnieje tylko w jego reaktywnej dyspozycji w zgodzie z wewnętrzną determinacją.

Weźmy dwie osoby i jakiś produkt spożywczy,ot,spleśniały chleb.

Jedna osoba powie:”oj,to jeszcze dobry chleb”.Zje go i…rozchoruje się.

Druga:”to chyba niedobry chlebek”.I nie zje go.

Wewnętrzne dyspozycje są te same,ale informacje różne.

Jeżeli nie ma właściwej informacji,co powinno zostać w systemie lub być wydalonym-mamy problem.

Błędna informacja wpływa na wspólną grę zużycia i wydalania-tworzą sią złogi-więc mamy i z czasem blokady regulacji a więc i casus morbi.To tylko szkic patologicznej przemiany materii,którą dokładniej ujmiemy w następnym odcinku….Dlatego tak bardzo,bardzo ważne jest,co,skąd i jak jemy-ale o żywności mamy jeszcze inne działy:-)

Lektura:jak w poprzednich cyklach

Advertisements

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: