Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Homeopatia nie dla wszystkich.cz.9.

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 21, 2010

„Najlepszym i najpewniejszym zamaskowaniem jest prawda-nikt jej nie wierzy”.Max Frisch

Ten wpis,podobnie,jak inne,jest częścią całości strony,cykl-jej fragmentem.Dotyczy nie tylko homeopatii,dotyczy nie tylko relacji medycyna szkolna-medycyna naturalna,ale wszystkiego wokół nas.

Pojawiły się artykuły o „nowym cudownym leku na raka”-arszeniku.I że Chińczycy znali jego właściwości już dawno. Ani słowa,że homeopatia stosuje arsenicum jak najbardziej i jakoś nikt z tego powodu „nie zszedł”…Szkoda,że tego faktu nie uwzględniono,gdyż nie brak ludzi chwytających się każdego środka mogącego ewentualnie pomóc im w chorobie i aż się wzdrygam na myśl,co będzie,jeżeli ktoś zechce jakimiś sposobami rzeczoną substancję dostać i nie daj Bóg -wypróbować-szkoda,ponieważ praktycznie jedyną,w miarę bezpieczną -a i to po konsultacji z homeopatą-postacią leku zawierającego arszenik jest postać homeopatyczna-odpowiednio stosowana.Jeżeli już tworzy się stricte  reklamowe,bo wprowadzające do tematu zastosowania nowego farmaceutyku artykuły o zaletach substancji będących nawet w niewielkich dawkach silnymi truciznami,dlaczego nie napisze się ich w taki sposób,aby ludzie się nie potruli?Aby dowiedzieli się o ZALETACH,ale i WADACH oraz metodach dotychczasowych terapii-szczególnie w przypadku związku chemicznego mającego popularne zastosowanie wyłącznie w kryminałach?Dlaczego nie napisze się  prawdy?Dlaczego przemilcza się zalety wielu bezpiecznych ziół,które,aby je przedawkować,należałoby je spożyć w końskich ilościach a promuje substancję,do której należy podchodzić z większą ostrożnością?Dlaczego daje się nadzieję nie wyjaśniając,JAK może być dany lek stosowany?

Nie wiem.

Chińczycy owszem,stosują,w ilościach b.zbliżonych do homeopatycznych i w niektórych tylko,rzadkich przypadkach-dość mają bowiem innych,wartościowych leków,ale autorzy artykułów wiedzą swoje:”jest nowy cudowny lek i już”.Dlaczego ci sami nie piszą o terapii Gersona,o zaletach krzemionki w terapii nowotworów,o zaletach pestek moreli,o ćwiczeniach ze starych systemów medycznych pomagających w eliminacji guzów w sposób nieinwazyjny….ano pewnie dlatego,że właśnie jakaś firma opatentowała sobie lek z arszenikiem-bynajmniej nie w ilościach homeopatycznych.A co?Osób do testowania brakuje?

„Najlepszy lek to taki,co lekarz sam na sobie sprawdził”.S.Hahnemann

Obserwując bezmiar bezwzględności i głupoty w niszczeniu struktur własnej egzystencji,własnego środowiska, myślę, jak nieslusznie człowiek pyszni się swoją inteligencją-podarunkiem natury,który okazał się koszulą Dejaniry.

Zaden gatunek nie zniszczył innych w tym stopniu,co człowiek,żaden nie zabija siebie nawzajem w takim stopniu,co człowiek-spójrzymy:wszak wojny są ulubioną grą podobno myślących dwunogów.Od samego,znanego nam początku: walki,podstępne wydzieranie pożywienia i miejsca jeden drugiemu….żaden inny gatunek nie jest takim niszczycielem, jak człowiek.Jego prawa nie są prawami natury.Natura nie każe zabijać żadnemu zwierzęciu wszystkich innych tylko dlatego,że mają więcej „czegoś tam”.Owszem,większy pożera mniejszego,ale tylko,kiedy jest głodny. Człowiek nigdy nie jest najedzony.Nigdy nie ma dość.Silniejszy zajmuje miejsce słabszego-owszem,ale bierze go tylko tyle,ile akurat potrzebuje-człowiek bierze wszystko,co może-nie ważne,czy to strawi….

Prawa fizyki….

Wspominałam,że bazą fizyki jest ważność,ale nikomu nie udało się sformułować dla fizyczego pomiaru bezwyjątkowo ważnego warunku.Fizyczna wielkość mierzona w realnym świecie czasu i przestrzeni musi być móc przedstawiana jako produkt podstawowych wielkości i czasu i przestrzeni…?Fizyka klasyczna załatwiła to wprowadzeniem porządku wielorakości wielkości fizycznych tzw.systemem CGS (1874).,który za podstawę założył centymetr,sekundę,gram,czyli przedstawienia długości,masy i czasu,później (SI) rozszerzony o amper-jednostkę elektromagnetyczną,mol-tzw. liczność materii,kandelę-moc światła,kelvina,w 1995 doszły dwa jeszcze….

Każda fizykalna wielkość mająca ambicje bycia realną musi być budowana na wielkościach podstawowych,gdyż inaczej jest niezmierzalną.

ALE sama wielkość -jak prawdopodobieństwo-nie zawiera wielkości tychże-ona jest wyrazem bez fizykalnego rozmiaru,a tym samym nie może być mierzalna.

To fundamentalne prawo fizyki chwieje się już w fizyce kwantowej-tej samej,która wydawała się być wybawieniem uwzględniającym zjawiska pomijane w fizyce klasycznej.Jak fizyk może oczekiwać,że może eksperymentalnie zmierzyć amplitudę -funkcję fal (przyjrzyjcie się terminom u Borna i Schroedingera)?

Nikogo nie zastanawia problem rozmiaru,fizycy posuwają się do mechaniczno-kwantowego procesu,aby uwiarygodnić swoje błądzenia w ciemności.

Dlaczego życie-zredukowane naukowo do mechanistycznego procesu,trwa-mimo sprzecznych argumentów-do dziś?

Skróty,jednostki,miary,wagi…mulitplikacje chorób,rozmnażanie stresu…..nowe prawa fizyki,nowe matematyczne reguły…..miliardy dolarów na bezsensowne badania a ludzie dalej cierpią.

„Fizykowi trudno jest oprzeć się pokusie wygłaszania proroctw”.Levi-Strauss

Mam wrażenie,że trudno jest się oprzeć proroctwom także wielu medykom alopatom,których wiedza spoczywa na fizyce właśnie.

W czasie II wojny doktor Mengele -i nie tylko on-przeprowadzał straszliwe eksperymenty na żywych ludziach-nikt nie protestował.Mało tego-nikt nie odważył się powiedzieć „stop” nawet,kiedy wojna miała się ku końcowi.Badania były prowadzone przez lekarzy,były prowadzone „w imię medycyny”-dodajmy-konwencjonalnej.Dziś przeprowadza się eksperymenty na ochotnikach (powiedzmy,że wyłącznie) oraz na zwierzętach-każdy badacz wie,że są to w ogromnej większości TE SAME,przeprowadzane od lat,powtarzane badania,w dodatku organizm zwierzęcy nie musi reagować na specyfiki tak samo,jak ludzki- i często prowadzi to do mylnych wniosków-pytam,w imię czego są te badania?W imię czyjego dobra?Bo na pewno NIE MOJEGO i NIE W MOIM IMIENIU. Znów życiem rządzi nauka śmierci-fizyka i matematyka.”Każdy umrze”-powiedzą ludzie martwi za życia.Będą mieli rację,ALE-nie będą mieli racji,że już za życia trzeba nieść tak ogromny ładunek czyjegoś cierpienia i karmę morderstwa-niepotrzebnego cierpienia i nieuzasadnionego morderstwa.

Czy tzw.”nauka” ma prawo być celem samym w sobie?

Czy uświęca najgorsze ludzkie zachowania?

Jaką cenę za to zapłacą następne pokolenia?

Jaką cenę płacimy już,teraz,my wszyscy?

Nauka wciąż trwa przy materialistycznym wyjaśnianiu wyrażanym w dwóch zasadach,o których też wspominałam poprzednio:

indukcjonizmie-przenoszeniu myślenia codziennej,dotykalnej przestrzeni w odległe mikro-i makroświaty oraz redukcjonizmie-szukaniu przyczynowych ugruntowań na materialnie nieugruntowywalne korelacje.

Wskutek owego zawsze,ale to ZAWSZE natyka się na:co było na początku?I jak zawsze-nie potrafi na to odpowiedzieć.

Swiat ludzkiego wyobrażenia a realność-Kantowskie „rzeczy same w sobie”, niepoznawalne”?Nauka uważa,że można to połączyć.Ale mostem są hipotezy.

A hipotezy mają działania uboczne….nowe hipotezy….

Dlaczego nie nauczyć się żyć z naturą w zgodzie,nie martwić się o rzeczy,do których nie mamy dostępu?Do rzeczy,do których próbując ten dostęp otrzymać,powodujemy potężne zniszczenia?

Tym,co jest nam dostępne,jest nasze doświadczenie-do jego opisu nie potrzebujemy hipotez.

O całości mówi się od wieków.Całość w medycynie to człowiek,jego organy-ich działanie i oddziaływanie w relacji duchowych związków i w połączeniu ze środowiskiem.

Na drodze do całościowego traktowania człowieka stoi materializm.

Sieka się więc nauki i tematy na coraz mniejsze kawałki,pozwalające na coraz mniejszą (miast większej) orientację w świecie,pilnując,żeby w końcu nikt nie był niezależny od setki innych,żeby człowiek był pozbawiony najmniejszego wyboru….żeby wybór mogli mieć tylko nieliczni…nie widzą,że postępując w ten sposób pewnego pięknego dnia wyboru może nie mieć już nikt.

W najlepszym wypadku pozwala się ciału i duszy działać razem,jednak nie rozumie się wzajemnych oddziaływań,ale próbuje wypełnić je hipotezami.

W medycynie odzwierciedla się regres naszej materialistyczno-redukcjonistycznej wiedzy:wszystkie kroki chce się śledzić materialnie,ale brakuje cierpliwości i instrumentów,więc tworzy się hipotezy.

Naiwny,podstawowy realizm nauki:co widzę-jest,czego nie widzę-nie ma.A przecież nauka mówi również o tym,czego nie widać a jest-dlaczego więc jej teorie wykluczają ducha?

Nauka nie rozróżnia realności od rzeczywistości.

Realność,to ontologiczny byt świata-niezależny od poznania ani poznającego przedmiotu.

Aspekt realności jest rozumiany,o ile wynika z działania tejże i objawia się poznanymi fenomenami.

N.Bohr:”Poznanie odpowiada bytowi”.Wyszedł więc z formuły:poznanie JEST bytem.

Przyporządkowuje się każdej rzeczy określone właściwości,podobno obiektywne właściwości,jakby jej samej przynależały,niezależnie od obserwatora.Opisuje się strukturę atomu,jakby atom faktycznie był realnie strukturą. 

Co ze statycznymi i stacjonarnymi właściwościami-nie dynamicznymi,o jakich mówi fizyka kwantowa?

Medycyna mówi:”arszenik truje”,ale w odpowiednich relacjach leczy!

To,co się dzisiaj rozumie jako filozofię natury,jest podporządkowaną fizyce filozofią,więc nie ma prawa być podstawą nauki o naturze.

Z warstwowości natury wynika uniwersalna zasada poznania i postępowania dla fizycznych i psychicznych obszarów bytu.

Zwracał na to uwagę Archimedes.

Poruszał to matematyk (!) Kurt Godel w „Unvollstandigkeitssatz” 1931.

Tymczasem o związku między „być” a ” działać” jest w nauce cisza.A to doświadczenie człowieka pomaga zrezygnować z hipotez.

Mówiąc tylko o działaniu nie przypisujemy właściwości a traktujemy wszystko jako fenomeny zmiennego działania, które poznajemy intersubiektywnie.

Nie mówimy wtedy „ta rzecz jest taka a taka”,ale „ta rzecz działa na mnie lub coś innego”.

Nie mówimy:”światło jest falą,przenoszoną przez pole”,ale ograniczamy się do tego,czym się światło w działaniu wyraża:pryzmaty,siatkówka,blendy…-i działa na świadomość obserwatora.

NIKT do tej pory nie widział fali elektromagentycznej jako takiej,a tylko jej działanie na przedmiot.

Homeopaci nie mówią,że dany materiał ma dokładnie takie a takie właściwości,ale że organizm przyjmuje jego własności według okoliczności i od tego samego materiału może zależeć doprowadzenie do wyzdrowienia lub -w  wyjątkowych przypadkach-do zgonu(nie dotyczy to wyłącznie materiału homeopatycznego).

 Medycyna szkolna przyporządkowuje materiałowi terapeutyczne właściwości,szuka ich nawet w każdej jego molekule!

W ten sposób nigdy nie pojmie homeopatii-nauki prostej,bo opartej na naturze,nie na hipotezach.

Proszę zauważyć:nie obserwujemy rzeczy wyizolowanych,które istnieją „dla siebie”,ale wszystko,co istnieje,w związku wyższej całości,przezwyciężając ich funkcjonalne oddalenie między podmiotem a przedmiotem.

Wszystko,co potem powiemy o prawdziwym czasie i przestrzeni,dotyczy tylko fenomenów powstających przez działanie na naszą świadomość.

Czym są te rzeczy same w sobie-zwykle nas już nie interesuje,nie potrafimy o nich powiedzieć poza naszą percepcją,bo i JAK?

Galileusz zaczął budowę podstaw fizyki-czy nie popełnił nadużycia?Matematyka jest wprawdzie jedyną,dokładnie logiczną ( w ludzkim mniemaniu tzw.logiki) nauką,którą dysponujemy,ałe objaśnianie nią czegokolwiek żywego,objaśnianie nią świata-czy nie jest bezmyślnością?

Dlaczego tak pilnie wydaje się teraz miliony państwowych pieniędzy na reklamę matematyki?Czy naprawdę komuś tak bardzo zależy na tym,aby młode pokolenia były mądre….czy po prostu na tym,aby wyprać im mózgi cyframi tak,aby nie było miejsca na jakikolwiek humanizm?Aby stały się doskonale zależnymi od liczb maszynami nowego porządku świata?

Feyerabend:”Nowa nauka rozwinęła matematyczne struktury,które dotyczą wszystkiego-sprowadzają wszystko do systematyki i ogólności.Ale żeby ten cud działał,muszą być przesunięte wszystkie kłopoty między teoriami a czynami…”(na przykładzie prac Neumana o fizyce kwantowej)PRZESUNIęTE?Czym?

Bocheński:”To metoda (fiz.kwantowa) wywalenia wszystkich trudności,które stoją matematycznemu formalizmowi na drodze,bo jest za wąsko”.

Poincare:”Matematyczne prawa nie są niczym innym,jak sensownymi konwencjami,aby wyrazić rezultat możliwych eksperymentów”.

Mach:”Fizyka nie może być zredukowana do matematyki,bo fizyka zawiera poznanie,którego nauczyło ludzi doświadczenie…”

Wkład matematyki w fizykę ma dwa,bardzo słabe punkty:

ograniczenie wglądu na naturę poprzez abstrahującą precyzję teoretyczno-poznaniową,sterylność-ta sterylność leży już w tautologicznym charakterze matematyki,która wg Weyla przełamana jest tylko zasadą „pełnej indukcji”,ale jej zastosowanie w fizyce…słabe.

To czysto analityczny charakter-nie syntetyczny,więc zasadniczo matematyka nie może doprowadzić do żadnego nowego poznania,przerabia wyłącznie znane stwierdzenia a i to uwikłane po pas w teorie.

Teoria względności wydaje się w tym kontekście gigantyczną,matematyczną transformacją.

Co naprawdę wnosi matematyka?To narzędzie,jak łopata dla archeologa.

Matematyka ma zastosowanie w technice-np.w obliczaniu konstrukcyjnych danych,ale i tu…wiemy przed obliczeniem,że rozpiętość mostu będzie taka i taka,nie wiemy-ile to dokładnie metrów…ale pomimo obliczeń most i tak się złoży,jeżeli dane były złe….A co z budowniczymi pradawnych mostów….co z budowniczymi gigantycznych budowli ze skalnych bloków,pomiędzy które nie zmieści się nawet kartka papieru?Nie mamy wielu dowodów na posługiwanie się przez nich matematyką a te,które są-zwykle sprzęgnięte są z astrologią-„ojej,tylko nie to!-więc wyciszamy astronomię i astrologię-raczej staramy się dowieść,że mowa była tylko o matematyce-raczej trąbimy o ich „znajomości matematyki”,gdyż zakładamy,że niemożliwe byłoby zbudowanie tego bez niej.

Max Planck:”Ale i najostrzejsza logika,najdokładniejsze matematyczne obliczenia nie dadzą żadnego owocnego wyniku,jeżeli brakuje pewnego warunku.Na niczym nie da sią zbudować niczego”.

Nie można matematycznego przeformowania teoretycznych związków uważać za jakościowe,nowe poznanie bytu-ono dostarcza wyłącznie kwantytatywnie sprecyzowane już istniejących związków między danymi.

Poznania zawartości teorii nigdy w matematycznym schemacie nie było-ono było w założeniach i wyobrażeniach podporządkowanych matematycznemu postępowaniu.

Dlatego nie wyjaśnimy teorii używając matematyki.

Używać jej,by podtrzymywać błędy przy życiu…czy nie jest to przypadkiem stawianie całej logiki na głowie?

Jeszcze nie tak dawno fizycy oburzali się na zapytania o możliwość istnienia cząstek mniejszych od protonów i neutronów,uważali je za „prawdziwe cząstki elementarne”.Gamow-skądinąd bardzo zdolny fizyk (PRZEPOWIEDZIAŁ istnienie promieniowania reliktowego prawie 30 lat przed jego odkryciem) chciał się założyć o ogromną sumę,że nie ma cząstek mniejszych od nukleonów,że one są niepodzielne.NIKT się nie założył.Więc,trzeźwi materialiści jednak w cichości swego ducha dopuszczają,że ich prawdy nie są ostatecznymi i że racji mieć nie muszą…że NIE ZNAJą tak naprawdę własnego poletka?TAK.Ponieważ to prawda.Gdyby ktoś zechciał ten zakład przyjąć,Gamow byłby zrujnowany….

Dlaczego o tym….badania w CERN (kosztujące już miliardy dolarów) mają pomóc odpowiedzieć na pytanie,co jest jeszcze mniejsze od najmniejszych z najmniejszych cząstek….co było na początku….jak zaczął się świat?

Swiat nie zaczął się w akceleratorze.Pewnie nie zaczął się też od kwarków.

Redukcjonizm nie odpowie na najważniejsze teraz pytanie:dlaczego człowiek dąży do samounicestwienia i jak ten bieg zatrzymać.

Naiwność?Hazard?Głupota?

Jedno jest pewne:bardzo kosztowny eksperyment.

Logika kwantowa?…

Ma służyć celowi samemu w sobie?Mało do tej pory zrozumianemu problemowi prawdopodobieństwa kwantowomechanicznego procesu miary ubranemu w matematyczne szaty?Tzw.renormowanie…świetny,wybitnie fizyczny termin:-),ciekawie interpretowany przez każdego fizyka…na swój sposób-dobrze,że chociaż tu jest jakaś różnorodność:-)Renormowanie (termin z fizyki atomowej) służyć ma z kolei temu,żeby różnice między wielkościami wartości mierzonymi eksperymentalnie-kiedy te staną się nieskończenie wielkie-to oznacza w jasnym polskim-kiedy zawiedzie teoria:-)-żeby zredukować je według prostego schematu:”nieskończony minus,nieskończony jest równy a”-zrobić to tak,że z wziętej wartości wyjdzie w końcu „a”.

To jak genialna decyzja stojącego nad szczeliną lodowca:”pójdę wzdłuż”.

Noblista (jakiekolwiek bym miała o niektórych noblistach i samej nagrodzie zdanie:-)):Dirac:

„Teoria renormowania oparła się wszystkim próbom matematyków opisania jej bezbłędnie.Zakładam,że to coś,co nie przeżyje przyszłości”.

Dziwne,że czytając popularne notki o Diracu znajdziemy przede wszystkim jego niezachwianą wiarę w nieomylność reprezentowanej nauki:-)

Fizyka powinna przynosić poznanie.

„Fizyki jako wiedzy semantycznej nie można redukować do matematyki jako syntaktycznego formalizmu”.Mach

Sztucznie utkana sieć-sieć hipotez, nie wytrzymuje konfrontacji ze światem realnym.

Przeczesując korzenie materii zatrzymajmy się chwilę przy muzyce-wspomnianej w cyklu o sercu,towarzyszącej nam od narodzin-nie tylko muzyce serca.

Materialiści chcą dotykaniem wszystkiego udowodnić wszystko.

Nie są jednak w stanie wyjść w mikroświaty,aby na poziomie molekuł stwierdzić:nie ma żadnego dotyku a wszystko,jak w akustyce,spoczywa na interferencji quasiperiodycznych (duchowych) procesów,tzn.na poziomie elektromagnetycznych działań zmiennych między chmurami elektronów granicznych powierzchni palców i dotykanym obiekcie.

Gdzie jest muzyka?Gdzie ona znika?Czy to wspomnienie?

Jeżeli coś się przeżyło,to to,co „zostaje”-nazywamy wspomnieniem.ALE:wiemy,że obiekty istnieją „bez nas” i o to „bez nas” chodzi.Podmiot tworzy wszelkie wspólne mianowniki na formy objawienia bytu.

„Esse est percipi”-Berkeley.

Muzyka istnieje dla tego,kto ją słyszy a materialny świat dla tego,kto go dotyka,kto go widzi.

Egzystencjalna różnica między muzyką a materią?Tylko w czasowej kontynuacji procesów tworzenia i poznania,a więc nie ma różnicy w istnieniu.

Heraklit:”Wkraczamy do tej samej rzeki a jednak nie do takiej samej”.

Czy człowiek,którego spotykam dziś,jest ciągle TYM samym?

Czy wiecie,że z 10 bilionów komórek ciała w każdej sekundzie wymieniane jest ok.10 milionów?

Wszystko jest zmianą.

Muzyka egzystuje tylko w czasie.Przypomnijmy sobie:jeżeli tony leżą gęsto obok siebie lub razem,powstaje wrażenie akordu.Wrażenie melodii wymaga luźniejszego następstwa tonów.W przypadku,kiedy pojedyncze tony leżą jednak za daleko od siebie-traci się wrażenie melodii.I tak przy najmniejszych zmianach zmienia się też charakter muzyki,dlatego wybór tempa jest ważny dla każdej interpretacji.

Muzyka jest czasem-to stawanie się i przemijanie.Przestrzeń jest tylko jej sceną.

Przestrzeni nie możemy przyporządkować samej muzyce.

Sam głośnik,sam instrument-to nie jest jeszcze muzyka.

Dlaczego w szkołach nie kładzie się nacisku na więcej lekcji muzyki?Na wszechstronne rozwijanie umysłów?

Dlaczego tak niechętnie wspomina się o myśleniu całościowym a w zamian wspiera -co gorsza-za państwowe pieniądze-konwencjonalny,redukcjonistyczny „zimny chów”?

Gdyby uwzględnić duchowe związki natury jako bazę,poprowadziłoby to do wyjaśnienia fizyki kwantowej.W medycynie otrzymalibyśmy bazę dla wszystkich terapii naturalnych,jak i całościowy koncept medyczny prowadzący do komplementarności między medycyną naturalną a szkolną.

Pamiętając o warstwowości,o niezmienności warstwowości natury,pamiętalibyśmy też,że każde poznanie jednego poziomu liczy się dla innego.

„Jak na dole,tak na górze….”.

Pamiętając,że każdy wertykalny związek dla dwóch sąsiednich płaszczyzn w sensie zasady matematycznej całościowej indukcji w wyższe/niższe obszary warstwowości pozwala się nieograniczenie ekstrapolować mamy wynik:wertykalna nieograniczoność warstwowości.

Przypomnijmy też sobie funkcjonującą,ale zaniedbaną cybernetykę:

wychodząc z jej zasady,nie oglądamy pojedynczych systemów,aby je poznać,od środka-jak żąda tego redukcjonizm, ale obserwuje się ich zewnętrzne zachowanie i przyrządza własne zachowania według obserwacji-samemu jest się tzw.czarną skrzynką.Czy nie umożliwia to wolnej od hipotez i bezwarunkowej wiedzy o naturze?

Zgodnie z pragmatyczną ontologią ogląda się świat zamiast luźnej masy detali z ich właściwościami,jako kompletną sieć oddziaływań,w której można mówić o działaniu dającym nam wrażenie właściwości.

Wszystkie związki natury interpretowane informacyjnie,cybernetycznie-czy nie dawałyby odpowiedzi na wiele nękających nas pytań?Konwencjonalne „prawa natury”  wynikają wszak z reproduktywności procesów cybernetycznych-można to pojąć na żywotnych zdarzeniach przemiany materii.Byłaby to nauka doświadczeń rzeczywistych -a cybernetyka jest zasadą doświadczenia.

Do tego nie trzeba gór papieru ani skomplikowanych równań z hipotetycznymi rozwiązaniami.Takie pojmowanie nauki nie wytwarzałoby zbędnych rzeczy ani nie wikłało się w oczekiwania nie do spełnienia,unikając szkód nie do naprawienia i pomyłek podobnych wieży Babilonu.Czyżby ktoś mruknął,że to przeczyłoby technice?

Ale….czy przez dotychczasowe pojmowanie świata nasza cywilizacja nie zaczęła się przypadkiem chwiać?

Homeopatia i  cała medycyna naturalna to wiedza doświadczeń.

W homeopatii nie musimy nawet wnikać w organy a już na pewno nie musimy ich kroić.

Medycyna ratunkowa,chirurgia urazowa?Jak najbardziej….jeżeli naprawdę nie będzie innego wyjścia.

Medycyna alopatyczna poza rat.i chir.ur.?Polecam dla Spartan:-), ewentualnie robotów.

Medycyna leczenia i prewencji to właśnie medycyna naturalna.  

Lektury:jak zwykle w cyklu homeo plus:

W.Heisenberg:”Physics and Beyond….”

E.Mach:”Erkenntnis und Irrtum”,1906

E.Schroedinger:”Uber der Verhaeltnis der Heisenberg-Born-Jordanschen Quantenmechanik zu der meinen”,Annalen der Physik,1926

M.Planck:”The Universe in the Light of Modern Physics”,1931

R.Feynmann:”QED.Die seltsame Theorie des Lichts und der Materie”,1987

Levy-Leblond,Jaubert:”(Auto)critique de la science”

T.Lewis:”Le Bal des cellules”

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: