Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Jak żyć po stracie bliskich?Huna po prostu jest.cz.3.

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 19, 2010

Wysypało się poradników,jak żyć w żałobie…..Dobrze,jeżeli ktokolwiek będzie potrafił zrobić z tego użytek.Ale czy człowiek nie będący w skórze kogoś,kto właśnie cierpi,jest w stanie doradzić mu cokolwiek?

Czy w ogóle ma sens mówienie komuś,jak ma żyć?Czy chcemy przez to,aby nasze życie było podobne do innych, czy można sugerować się radami ludzi,którzy unifikują cierpienie?Nasze życia i tak są,w swojej podstawowej strukturze, podobne:narodziny,szkoła,praca,śluby,dzieci,partnerstwa….śmierć.Do tego nie trzeba specjalnych rad-samo się plecie.Od nas zależy,czy zrobimy z tego coś indywidualnego,czy z codzienności uczynimy pełne naszych śladów  dni…czy też te dni zostawią dobre ślady w nas……czy chociaż przeżyjemy je tak,żeby na koniec powiedzieć: żyłem, naprawdę żyłem swoim życiem.

Każdego boli inaczej.

Każdy ma swoje wspomnienia związane ze zmarłym i swoje wobec niego uczucia.

To fakt,przeważnie pojawiają się :”to niesprawiedliwe,to niemożliwe,nie tak miało być,to już koniec……”

I to wszystko prawda.Na swój sposób.

Bo zawsze ból,który nas dotyka,uważamy za niesprawiedliwy.Ale czy ból dotykający innych jest sprawiedliwy?

Bo niemożliwym jest,że kogoś już nie ma.Zmarły jest,tyle,że żywy w innej przestrzeni,żywy innym życiem,inną formą.

Bo nie tak miało być-ponieważ wyobraziliśmy sobie,że będzie inaczej,że jeszcze nie teraz,że dożyjemy starości…..ale to były nasze założenia.Tak naprawdę nie wiemy,czy były nimi w istocie.A jeżeli,to czy takie same wyobrażenia mieli inni i czym to skutkuje.Jeżeli ci,co odeszli,bardzo chcieli żyć-a nie wątpię,że chcieli-spójrzcie-czyż nie żyją teraz drugim życiem?Czy….nie jest im lepiej teraz?Wiem,w chwilach przeżywania traumy żadne tłumaczenia nie są istotne,żadne niewystarczające.Istotne jest,że WY żyjecie tu i teraz,i co zrobicie z tym dalej-bo nie brak tych,dla których jesteście wszystkim,prawda?Gdyby zaś zabrakło….jest tyle czekających na Wasze ciepło….a gdybyście nie mogli dać go innym…dajcie Waszemu życiu pełnię mimo wszystko…Zyjemy w związkach,ale tak naprawdę przychodzimy na świat sami(poza bliźniętami) i umieramy sami.Każdy z nas jest oddzielnym,samodzielnym bytem. Nie możemy przywiązywać nikogo do siebie ani siebie do nikogo,bo i tak kiedyś będziemy musieli się rozstać-fizycznie.Bądźmy z kimś jak najgłębiej-duchowo,bądźmy z kimś jak najmocniej w sercu-te więzy nie rozpadną się,one trwają przez całe pokolenia a możliwe,że wpływają na bliskość w innych przestrzeniach.Mając kogoś w sercu,nie rozstajemy się z nim aż do naszego materialnego końca….może i dalej….Przytulam Wszystkich,którzy stracili swoich Ukochanych-nie ważne,górników czy polityków,biednych czy bogatych,czy stracili ich nagle czy nie -stracili BLISKICH -przytulam ich myślami i duszą…Zróbcie to i Wy-jeśli chcecie,dajcie im siłę,aby wrócili do pełni życia.Dajcie im siłę tym bardziej,jeżeli potrzebujecie jej sami.

Nie ważne,lubiliśmy kogoś,kto odszedł czy nie-smutek obciąża tych,którzy zostali-nie pozwólmy Im zginąć w bólu-ani dziś ani jutro…nigdy.Pamiętajmy o Nich,jak o sobie samych wiedząc,że dźwigają ciężar każdego z nas,ciężar,który akurat teraz przypadł Im.

Czasem śnią mi się ci,co odeszli i ci,których osierocili-również ludzie,których nigdy nie spotkałam.Wiem,mówienie o snach to karkołomne wyznanie na stronie,której nie brak chłodnego spojrzenia,również przez pryzmat tego,co zwie się „naukami ścisłymi”.Ale mnie to nie interesuje.Nie obchodzi mnie,jak na to zareagują osoby,którym wydaje się,że nie śnią-bo śni każdy,nawet,jeżeli o tym nie wie.Nie obchodzi mnie,że powiedzą „sny?to takie nienaukowe”-i tak będą się mylić,nauka-nawet ta najsceptyczniejsza-już dawno snami się zajęła,ale na szczęście nie może jeszcze przejąć nad nimi całkowitej kontroli ….nie trzeba.

Pisząc to wiem,że w sytuacji wielkiej straty pocieszanie nie pomaga.Ja też nie pocieszam-nie czas na to ani sposobność.

Próbuję tylko przypomnieć o tym,że Wasze życie się nie skończyło,że macie dla kogo trwać,że…przede wszystkim dla SIEBIE I TYCH,KTóRZY ZOSTALI żyjcie tym światem,który dano Wam jeszcze na jakiś czas….jak nam wszystkim.

Może uda Wam się spojrzeć  z perspektywy np.huny,jak ja patrzę z perspektywy kogoś pamiętającego swój ból-bo każdy z nas kogoś kiedyś stracił,prawda?Wtedy wszystkie słowa wydają się zbędne….a jednak życie trwa.

Ostatnio pisałam w tym cyklu o instynkcie,o mózgu brzucha-on teraz cierpi.Nie dojrzał,nie ostrzegł,zadaje sobie mnóstwo pytań….niepotrzebnie.Nawet,gdyby dojrzał-czy ostrzegany by nas posłuchał?Nie wiemy.

Podarujcie Zmarłym Waszą pamięć i cześć,przytulcie ich sercem,ale żyjcie dniem dzisiejszym.

Zaraz po zasadzie instynktu huna mówi o pięciu podziękowaniach-zasada piąta.Na mahalo Elima.Nie są to podziękowania zwykłe a i w stanie żalu ciężko dziękować komukolwiek i czemukolwiek-to naturalne-wszelkie dzięki są dziwne i nie na miejscu,czujemy bunt,czujemy się skrzywdzeni.

Ale tu chodzi o zupełnie coś innego.Chodzi o dostrzeżenie DOBRA w naszym,aktualnym życiu,które chwilowo zdominowało poczucie wszechogarniającego ZŁA.

Dwie myśli nie wejdą do jednej przestrzeni a uczucia podążają za myślami.

Spróbuj przestać myśleć to,co myślałeś i podziękuj pięć razy przewodnikowi Twojego ducha.Sam musisz wiedzieć,za co.

Wdzięczność jest automatycznym aktywatorem równowagi,ponieważ łączy się z duchowością nawet,kiedy mocno tkwimy w fizyczności.Czując wdzięczność jesteśmy w równowadze.

Zaraz po tym następuje szósta zasada huny-Ka Hana Pono.

Hana-praca,poch.od Ha-oddech,Na-liczba mnoga,więc HANA-wiele oddechów.

Kanały w mózgu,kanały Waszego funkcjonowania szlifują się myślami.Opuść ciemne,ponure kanały,otrzymasz żyzną,świeżą ziemię.Wracając do starych myśli trzymających Cię w niemocy-zalewasz piękny ogród.PONO-to też „ogród”.

Za oknami słońce.Ono też ma jakąś trwałość.Wszystko ma „jakąś trwałość”.To,czego terminu nie znamy ani nawet nie wiemy,czy istnieje,to duch,dusza…nieskończoność….to też nasz,ludzki termin.Czy jest w nim naprawdę to,co pod nim rozumiemy?Tego też nie wiemy.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: