Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Borelioza-czym jest naprawdę?cz.6.

Posted by natural health consulting w dniu Kwiecień 15, 2010

A drzewa szumią dalej…..

Nie skończyła się żałoba w kraju,nie obeschły łzy,nie umilkły (niestety) spory,a i ludzie nie przestali chorować.

Piszę więc część następną o boreliozie,gdyż wiem,że niektórzy na nią czekają.

„Uporczywe stosowanie terapii antybiotykowej przy kontynuacji symptomów boreliozy z Lyme,włączając w nie zmęczenie i kognitywną dysfunkcję,jest niewskazane.”

„Study and treatment of post Lyme-disease” w Neurology,L.B.Krupp et al.

Słońce,ciepło….kiedy tylko temperatury sięgną plus 10 stopni,kleszcze zaczynają „nowe życie”;-),stąd moja notka,że mogą „atakować” już od kwietnia.Przypominam,aby korzystając ze źródeł zagranicznych zawsze brać pod uwagę poprawkę na dane zależnie od warunków atmosferycznych w danym kraju,aczkolwiek w tym wypadku dane np.niemieckie czy nawet szwajcarskie nie różnią się specjalnie od naszych.

Kleszcze znoszą temperatury poniżej zera dobrze,wykańczają je tylko ekstremalnie mroźne zimy.Ich larwy i jaja są pożerane przez mrówki i pająki (opryskiwanie lasów niszczy nie tylko szkodniki,ale i mrówki i pająki).Niektóre robaczki 🙂 też mogą kleszczom zaszkodzić.Dla ptaków są drobną przekąską.Jakby naturalnych wrogów naszych wrogów;-) było mało,istnieje maleńka pasożytnicza osa-Ixodiphagus hookeri,która na kleszczach składa jaja-jej larwy po wykluciu się….pożerają swojego gospodarza od wewnątrz….brrr…..;-)

W lecie jest im….za gorąco (pod warunkiem,że JEST gorąco:-))-wtedy chowają się i „przetrzymują” upał.Najwięcej tzw.zakażeń boreliozą wydarza się wiosną-ich ukochana temperatura to od 17 do 20 stopni.

Aby trzymać się od nich z daleka,wypadałoby pomyśleć o rozsądnym odżywianiu się oraz o ziółkach wzmacniających odporność na czynniki z zewnątrz mogące wyzwolić choroby uważane za „wirusowe” i „bakteryjne”:

melisie

krwawniku

dziurawcu

silnie napotnym kwiecie czarnego bzu (wkrótce będzie kwitł,może by tak nazbierać?:-))

sałatkach z wiosennych ziółek (mniszek,podbiał,tasznik,kurdybanek:-))

Przy stosowaniu któregokolwiek z ziółek przypominam o dokładniejszym zapoznaniu się z jego działaniem,aby uniknąć ewentualnych sensacji (szczególnie zwracam uwagę na zakaz smażenia się na słońcu oraz łykania środków chemicznych po piciu dziurawca!Proszę pamiętać,że pigułki antykoncepcyjne mogą po dziurawcu nie zadziałać!!!)-świetną publikacją-i ciągle aktualną- na temat ziół jest książka pod redakcją prof.Aleksandra Ożarowskiego: „Ziołolecznictwo.Poradnik dla lekarzy”wyd.przez PZWL -to niezbędna pozycja w bibliotece każdego fana ziołolecznictwa-nie tylko lekarza,ale i pacjenta (b. przystępnie podane informacje).

A jeżeli jednak….

I jeżeli już podano antybiotyki….

Tu musimy wrócić do reakcji Herxa,czyli reakcji organizmu nazwanej tak od A.Jarischa i Karla H.Herxeimera, opisujących ją w związku z terapią…..wczesnego stadium syfilisu.

Otóż występuje ona jako wynik działania toksyn,które powstały po rozpadzie syfilisowych krętek (Treponema pallidum) na skutek potraktowania ich antybiotykiem.One zostają w wyniku działania antybiotyku po prostu uwolnione-efekt widzimy w reakcji popularnie zwanej reakcją Herxa a należą do niej m.in:

dreszcze

gorączka

złe samopoczucie

i in.,do których należy również pogorszenie już istniejących symptomów.

Ta reakcja może trwać od paru dni do nawet paru tygodni.Dzisiaj dopuszcza się już świadomość faktu,że występuje ona w w reakcji na ginące spiroszety (krętki),w szczególności na endotoksyny-trujące powierzchniowe proteiny i liporoteiny pozostawione we krwi i limfie przez rozpadające się bakterie.

Za każdym razem reakcja ta ma,poza cechami ogólnymi,z których nie zawsze występuje pełen obraz,cechy indywidualne,zależne m.in.od stopnia zatrucia organizmu metalami ciężkimi (proszę zwrócić uwagę,czy mają Państwo w szczęce amalgamaty-mam nadzieję,że NIE),zakwaszenia (!),ogólnego stanu psychicznego i in.Bywa,że Herx nie występuje wcale.

Jeżeli jednak mamy z nią do czynienia,pomagają soki owocowe  balansujące wartość pH organizmu,odstawienie mięsa i cukru,zielone,świeże zioła a nawet terapia kraniosakralna (zajmę się nią w innych wpisach,wszędzie można znaleźć jej przeglądowe wytłumaczenie)-tu zaznaczę tylko,że w tej akurat terapii chodzi o ( wskrócie)odprężenie-a więc i odciążenie organizmu na energetycznym i cielesnym poziomie.

Mam nadzieję,że wyjaśniło to Państwu nieco przyczynę i istotę reakcji Herxa.A teraz,jeżeli nie antybiotyki,to CO?

Zacznę od rośliny chyba stworzonej :-)na tę okazję przez naturę,gdyż taki zasób zalet działających na,praktycznie pełnię przyczyn boreliozy,nie zdarza się często…ALE zaznaczam-to nie „cudowny lek”,to jedno z pożytecznych ziółek, które,umiejętnie stosowane pozwala przejść boreliozę aż do zdrowia. 

Jest nią kard (chiń.Xu Duan)-Dipsacus sylvestris,może być Dipsacus sativus,ale i Dipsacus asperoides-wszystkie dwanaścia rodzajów tego gatunku u nas zwanego szczecią :))) ma podobne właściwości.Dla chwilowego odprężenia od tematu powiem,że „jeżowate” główki kardu (szczeci)  były używane kiedyś gł.jako szczotki do czesania wełny,końskich ogonów,czyszczenia butelek:-)).

Tu sięgnę po źródła chińskie,ponieważ-nie chciałabym nikogo obrazić;-),ale to Chińczycy wydają się być tymi,którzy zbadali kard (szczeć)  najdokładniej ze wszystkich i to już dawno.Z tym większym niesmakiem obserwuję ataki na TCM,czego skutkiem  z kolei jest,że chińscy koledzy coraz oporniej dzielą się wiedzą a w przypadku „pacjentów z Zachodu” ordynują im najprostsze zabiegi lub leki medycyny …zachodniej na zasadzie „masz coś stworzył”,bez względu na to,czy pomoże,czy nie-oni-poniekąd słusznie zdają sobie sprawę,że przeciętny Europejczyk,nie mający o zaletach ich medycyny pojęcia,nie doceni a wręcz może zlekceważyć zalecenia TCM,wybierają więc drogę najprostszą.

Kard (szczeć) Dipsacus asperoides  zawiera m.in.irydoidy,saponiny,inulinę,garbniki,scabiozyd,alkaloid laminę,alpha-pinen,beta-pinen, carvotanecaneton,gencjaninę,beta-sitosterol,daucosterol….to zaledwie fragment z jego bogactwa a muszę powiedzieć,że roślina nie została jeszcze wyczerpująco przebadana nawet w ChRL

:-))

ale może darujmy sobie na razie skład a zajmijmy się jego właściwościami a należą do nich:

wzmożenie przemiany materii i poruszenie energii Qi,polepszenie trawienia,odtrucie organizmu,łagodzenie stanów zapalnych,znoszenie tzw.blokad immunologicznych,ożywienie ruchu krwi w stronę skóry (wyprowadzające toksyny), diuretyczne,żółciopędne…

Według medycyny chińskiej tak syfilis jak i borelioza niszczą energię nerek,co w efekcie ( skrót!) prowadzi do destrukcji psychicznej oraz fizycznej.Korzeń (radix,bo o nim mowa) kardu (szczeci) wzmacnia poprzez działanie na krąg funkcjonowania nerek( stąd też kości-wg TCM kard hamuje procesy osteoporozy i REGENERUJE szkody powstałe w jej wyniku(!) i stawy),wątroby( a więc i układu krążenia i mięśni) Yang-aktywny aspekt uniwersalnej Qi-jest więc nie bez racji główną rośliną w terapii boreliozy(choć nie tylko,w TCM jest obecny przy wielu innych dolegliwościach, np.reumatyzmie,żółtaczce,dermatozach, i to o bardzo,bardzo dawna-podobnie w ludowej medycynie włoskiej),przy czym wymieniłam jedynie część jego możliwości:-)

Korzenie przynajmniej dwuletniego kardu należy wykopać-jesienią,zimą,ew,wiosną,dokładnie umyć,starannie rozdrobnić,wsypać do butelki i zalać wódką od 45%.Po trzytygodniowej maceracji w alkoholu,w ciepłym miejscu, mamy gotowy wyciąg.Zwykłe dozowanie to trzy razy dziennie po 3 KROPLE,kuracja trwa 3 do 4 tygodni.

W ciągu następnych 12 miesięcy dobrze jest powtórzyć kurację,ale w ciągu każdego z miesięcy po kuracji głównej wskazane jest branie nalewki raz w miesiącu przez 3 dni,w zwykłej dawce-więc po 3 krople dziennie-tym,którym wydaje się to dziwne,wyjaśniam,że chodzi o zapobieżenie miesięcznym „falom rozmnażania” borelii,co niestety jest dla nich charakterystyczne.Taki sposób podawania określa świetny zielarz,Matthew Wood-nadmieniam,że jest to najmniejsza, najdelikatniejsza dawka dla dorosłych osób o wrażliwej,delikatnej konsystencji.Zwracam uwagę na niezwykle gorzki smak tinktury z kardu,który jednakże jest bardzo istotny dla jego możliwości terapeutycznych-proszę go nie dosładzać.Maksymalna wg chińskich lekarzy dawka nalewki dla „maksymalnie dużych i ciężko reagujących na delikatne specyfiki naturalne ludzi” to jedna łyżka stołowa 3 razy dziennie,ewentualnie ustalać indywidualnie z osobą prowadzącą terapię.Zapomniałabym…pamiętać o wystarczającej ilości snu oraz ruchu:-)

Właściwości kardu znał Dioskorides,znał Paracelsus,Nicolaus Culpeper,Leonard Fuchs-jeden z ojców botaniki opisał go w swym „Nowym Zielniku” 1543!…dlaczego o tej wspaniałej roślinie tak niewiele wiemy my,którym współcześni latają w Kosmos?

A-ostatnio byłam pytana,czy obroże „antykleszczowe” dla zwierzaków rzeczywiście odstraszają kleszcze,i dlaczego nie?:-):-):-)Z prostego powodu:to są obroże „antyinsektowe” a kleszcze to pajęczaki,nie insekty,działanie tych  środków raczej ich nie odstraszy.”Specjalne,”wyłącznie” antykleszczowe”?Być może takie się pojawiły,ja o tym nie wiem a jak czegoś nie wiem,to nie zabieram głosu w tej sprawie a chętnie słucham-uczymy się wszak całe życie.Wiem,że w przypadku zwierząt tak samo,jak w przypadku ludzi,jest posmarowanie ich DELIKATNIE -tzn.tak,jak robię to z moimi-ręką z maleńką ilością olejku herbacianego (uwaga-niektóre zwierzaki mogą tego nie lubić,ale mówi się też,że mięta jest toksyczna dla kotów-znajome koty nic o tym nie wiedzą:-),ale nie wykluczam,że są i inne egzemplarze:-))przesunąć po sierści tak,aby został LEDWO wyczuwalny ślad zapachu,nie smarować olejków bezpośrednio i w dużych ilościach-zwierzak może zwymiotować po wylizaniu takiej sierści.Po przyjściu z lasu,łąki wyczesać dokładnie,obejrzeć uszy-nie ma zmiłuj.Jeżeli kleszcz mimo tego jest,wyciągnąć,zdezynfekować np.olejkiem herbacianym i nie martwić się.Co do obroży nasączonych chemikaliami-sorry,ja ich nie używam-to sprawa każdego właściciela zwierzaka,czy chce to robić czy nie…..

do następnego:-)

Lektura:

co poprzednio,plus:

w w w.redpav.avepagro.org

M.Maiwald „Lyme -Borreliose,ein neues Chamaleon unter den Infektionskrankheiten”Bioforum 16,1993

Pschyrembel 1994

Dong Zhi Lin,Yu Shu Fang „Modern Study and Application of Materia Medica” 1990,Pekin

praca zbiorowa-„Thousand Formulas and Thousand Herbs of TCM”,1993,Harbin

Matthew Wood „The Book of Herbal Wisdom.Using Plants as Medicines”

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: