Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

GMO albo życie.cz.3.

Posted by natural health consulting w dniu Marzec 29, 2010

Ziemniak i pomidor są darem zachodniej półkuli i pojawiły się na początku nowej fazy rozwoju świadomości-Ery Rozumu.Produkty stymulujące aktywność intelektualną,myślenie abstrakcyjne i materializm.Podbudowują też egoistyczne samozadowolenie.To cechy cywilizacji Zachodu,nad którą zawisł miecz obosieczny:nauka i technologia.

R.Hauschka

Mimo tego i ziemniak i pomidor są bardzo wartościowymi warzywami pomagającymi (spożywane w odpowiednich ilościach ) nam funkcjonować w owym, materialistycznym świecie.Jest ironią losu a może raczej naturalną jego koleją,że również pomidory i ziemniaki należą (oprócz kukurydzy,soi i.in.)do najchętniej manipulowanych roślin-są jedzone tak często,że nie mogło to ujść uwadze manipulatorów-tak produkty stymulujące materializm stają się jego ofiarą a ludzie spożywający je-ofiarą materializmu w najskrajniejszej z jego odmian.

Manipulacje polegają bowiem nie tylko na pozbawieniu roślin naturalnego instynktu przeżycia,na odebraniu im zdolności rozmnażania (pomiory bez pestek lub z pestkami,z których nie da się niczego wyhodować),ale też na umieszczeniu w nich takich substancji,które,dostawszy się do organizmu człowieka,stanowią poważną przeszkodę w naturalnych cyklach przemian-substancji ten cykl wręcz przerywających.

Jak to się dzieje….?Z zebranych w myślach (bo pamięć jeszcze nienajgorsza:-))wykładów kolegów,koleżanek,swoich,z dyskusji o GMO z ludźmi mądrymi,nieprzekupnymi,z ludźmi,dla których wspólne dobro jest ważniejsze niż zaprzedanie się molochowi,ponieważ wiedzą,że dobro wspólne jest jak najbardziej i dobrem ich,wyłania się pewien spójny obraz GMO,aczkolwiek prowadzący do niewesołych wniosków.Niewesołych,gdyż w dalszym ciągu tworzone są byty nie mające nic wspólnego z dobrem człowieka czy środowiska,w dodatku te,które już zostały do środowiska wprowadzone,panoszą się czyniąc nieodwracalne szkody a głosy ludzi znających temat -p.KOALICJA POLSKA WOLNA OD GMO -jako jedna z bardzo niewielu organizacji naprawdę walcząca o zdrowie i życie człowieka i środowiska-są uciszane, lekceważone,lub wręcz atakowane.ICPPC Polska robi,co może,ale jak może robić więcej,jeżeli mimo wielu członków,ciągle ma zbyt wielu wrogów-ludzi,którzy są zresztą wrogami swoich dzieci i samych siebie?Koalicji życzę szerokich dróg i milionów aktywnych zwolenników a teraz już o istocie technologii genetycznych.

Chętnie rozprawiają naukowcy i laicy o genach,chętnie mówią o tym,za co są geny odpowiedzialne,kiedy jednak zada im się pytania,których w ramach definicji nie ma….zaczynają się schody.Nagle okazuje się,że pan profesor o genach wie tyle,co Ty albo Ty….czyli bardzo,bardzo niewiele.I nic dziwnego,nie jego wina właściwie,ponieważ sama istota genu jest dosyć krnąbrna w obserwacji a jeszcze bardziej krnąbrne są narzędzia i techniki,którymi usiłujemy do nich dotrzeć.

Nic to jednak,udajmy,że jesteśmy mądrzy,bo znamy geny z laboratorium i powiedzmy „ciemnemu ludowi”,że właśnie znaleźliśmy cudowne lekarstwo a jednocześnie przyczynę większości chorób.Nikt nam przecież nie zarzuci niewiedzy, no bo to my mamy laboratoria….a że dzieje się w nich nie zawsze to,co byśmy chcieli….a bywa-i to,czego byśmy nie chcieli….o tym pst.Chwila-tam lekarstwo,gdzie przyczyna?Toż to zasada znienawidzonej homeopatii,i w ogóle terapii naturalnych!!!Dlaczego ta-jak najbardziej słuszna zasada nie może być słuszna w naturze a tylko opakowana i podana przez przemysł,przyłożona stemplem słuszności?Dlaczego,ta zasada,ściągnięta żywcem z natury,została zastosowana tam,gdzie akurat jest najmniej wiarygodna-ponieważ o genach wiemy za mało,za to wystarczająco o chorobach spowodowanych uciskiem psychicznym,złym odżywianiem,warunkami TERAźNIEJSZYMI,sztucznie zaindukowanymi infekcjami…..Jeżeli nie wie się,skąd „ktoś ma jakąś tam chorobę”,mówi się:geny.Wspominałam wcześniej o stosowanych od 200 lat chemikaliach,antybiotykach itd-że nie mogło to nie wpłynąć na system immunologiczny,na-jak najbardziej-geny przodków obecnych pokoleń-po prostu je osłabić-ale o tym się nie mówi,tak samo,jak przemilcza aktualne czynniki,mówi się po prostu „geny są odpowiedzialne”.Ale DLACZEGO one się osłabiły???I dlaczego teraz robi się wszystko,by osłabić je jeszcze bardziej???

Czy zauważyliście,jak silne,jak intensywne są hipnozy w wielu mediach ale i reklamy w klinikach na temat skuteczności tzw.terapii genowych?Nawet „terapia genowa ma być najlepszym lekiem na raka”.No tak.Najpierw hipnotyzowali całymi latami społeczeństwo słowem „rak” (zauważcie,ile kampanii,ile nachalnego programowania ludzi na raka!) a teraz buch-MAMY LEKARSTWO NA WASZ STRACH-tak skutecznie zresztą przez nas wzbudzony…..Tylko jeszcze pogadać z politykami,żeby dofinansowali tę „cudowną terapię”,pacjenci też niech się poczują do sponsoringu….i cel osiągnięty.Kobiety przerażone przestają traktować swoje ciało,jak przyjaciela-biegają na mammografię,która jest przecież badaniem inwazyjnym,po której promieniowanie zakumulowane w komórkach działa na poziomach enzymatycznych,hormonalnych,że pominę fatalny ucisk gruczołu mogący spowodować przemieszczanie się ewentualnej,zmienionej zapalnie tkanki,pominę,że mammografia może wykryć zmiany już posunięte,mm.5-cio,a przeciętnie ok.10-cioletnie,które jednak nie oznaczają wyroku!Panie,które twierdzą,że mammografia uratowała im życie-nie będę tego prostować-przeszły już tyle,że nietaktem byłoby z Nimi polemizować-współczuję,ale zostanę przy swoim zdaniu.To zresztą nie ich wina,że tak a nie inaczej sądzą-gdzie miały się udać po ratunek?Poszły tam,gdzie według zaprogramowanego systemu idzie się po zdrowie.Było-minęło.Nie spotkały nikogo,kto by im pomógł bezinwazyjnie, kto by też powiedział,że strach,że wieczne posądzanie swojego ciała o wrogie zamiary,jest jednym z czynników stresu dla ciała właśnie.Ze skupienie się na ruchu,dobrym odżywianiu,zaufanie naturze,niesłuchanie bredni panikarzy i siewców strachu mających w nim interes jest najlepszą profilaktyką,w dodatku z dużym faktorem powodzenia.A tak na marginesie…dlaczego nie reklamuje się bezinwazyjnych a skuteczniejszych metod badania?

Fantastyczną pracę wykonuje w tym względzie w Polsce Hinduska (i dzięki Bogu,że w ogóle to się komuś udało),dr Preeti Agrawal.Dlaczego z takich poglądów nie jest równie znana W POLSCE żadna Polka?Nie wątpię,że zdanie pani Agrawal akceptuje,zna a metody stosuje wiele medyczek znad Wisły,ale jakoś nie widzę, aby media pomogły im podzielić się swą wiedzą.Czy jednak-w co bardzo nie chcę wierzyć-ma tu znaczenie osławiony na całym (niestety) świecie-polski grajdoł pt.”swój znaczy wróg?”Dla mnie narodowość nie ma żadnego znaczenia-człowiek to człowiek,nie rodzimy się z granicami.Nie rozumiem,dlaczego na forach amerykańskich czy nawet rosyjskich ludzie starają się sobie nawzajem przede wszystkim pomagać,mimo,że na codzień są po prostu ludźmi w całej ich „okazałości”,z zawistkami,zazdrostkami i małymi pragnieniami uwalenia bliźniego włącznie-tutaj z kolei wydaje się,że te wszystkie codzienne małostki potęgowane są na forach,jakby jeszcze było MAŁO!Nie będę się nad tym zatrzymywać,ponieważ dla mnie jest to po prostu śmieszne i oznacza podkładanie sobie własnej nogi-piękna,ale i dziwna kraj:-)

Ach,te geny….trochę „genbiologii”:-)w skrócie iście telegraficznym:

Samo DNA jest pokryte płaszczem białkowym,który musi zostać odsunięty,by dokonała się aktywacja genu.

Model „gen aktywny-gen nieaktywny” jest wielkim uproszczeniem-przykro mi-sporo oddalonym od rzeczywistości.

Gen to recepta na tworzenie i funkcjonowanie konkretnych białek,hormonów,enzymów,itp…..tyle wiemy,że recepta. Ale to na pewno nie jest wszystko.Chwila…hormonów?Czy może dziwić,skąd problemy z gospodarką hormonalną?

Ekspresja (aktywacja) genu odbywa się poprzez metylację-przyłączenie grupy metylowej lub acetylację (podstawowo i ogólnie) w konkretnym miejscu.

Metylacja jest odpowiedzią komórki na sygnały otrzymywane ze środowiska i z centralnego układu nerwowego.

Potomstwo dostaje po rodzicach ich DNA razem z aktualną metylacją,czy raczej jej wzorem,co oznacza,że otrzymujemy „spadek”-wszystko to,co nasi rodzice zrobili swemu organizmowi źle lub też dobrze.

Jednakże-nie jesteśmy tego spadku niewolnikami.

Celem DNA jest po pierwsze  harmonia.

Pozytywne emocje wpływają na potencjał energetyczny,co ma bezspornie (!) związek z kształtem DNA.

Chromosom X ma wokół siebie pole magnetyczne.Czas replikacji komórki zależy od pola magnetycznego.Kiedy pole jest zaburzone,zaburzony jest też podział.Nie można uszkadzać DNA nie zaburzając pola magnetycznego.

Badacze włamujący się do DNA i traktujący niektóre jego elementy jako „zbędne” (w dużym skrócie) wydają się znać litery,jednak słowa i składnia,całe to bogactwo kontekstowe jest dla nich czarną magią.

Grzebiąc w komórkach odpowiedzmy sobie najpierw,czy nasze uczucia mają dalej wpływać na DNA czy może chcemy je wykluczyć?Czy może chcemy bezwolnych robotów reagujących na zaprogramowane rozkazy?

Grzebiąc w DNA zapytajmy też,dlaczego naukowcy nie chcą skorzystać z wiedzy Chińczyków lub Hindusów,którzy do terapii genetycznych w swoim narodzie bynajmniej się nie palą?

„Bioinformation”2009,3(8),-„Specific gene hypermethylation and cancer”J.L.Paternain,A.Romen,M.Cabre i in.

Advertisements

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: