Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for 28 marca, 2010

Homeopatia nie dla wszystkich.cz.7.

Posted by natural health consulting w dniu 28 marca, 2010

Ludzie powołujący się na naukę często nie wiedzą,że chodzi im o takie stadia jej rozwoju,które już dawno przestały być aktualne.A tezy,które straciły swoją aktualność przestają być źródłem światła i stają się źródłem ciemności…..

Efraim Waldmann

Albo się wierzy w nieomylność nauki albo się wierzy w jej rozwój i postęp.Każdy człowiek mało wie a dużo wierzy.

Rabin z Puław:-) 

Z przyjemnością kontynuuję cykl o homeopatii-jeżeli nawet jej przeciwnicy,poruszający się w ciasnych ramkach narzuconych im taśmowo zadają sobie trud regularnego czytania mojej strony a nawet próbują zapoznać się z polecanymi lekturami-uznaję to za sukces-nic,że muszą jeszcze czytane treści zrozumieć-to przyjdzie z czasem…. Może:-))Wypluwanie jadu na wszelkie treści propagujące medycynę naturalną jest dowodem na to,że trafiamy w sedno i miłośnicy chemicznej eutanazji czują się mocno zagrożeni wiedząc,że jest ich coraz mniej a zwolenników zdrowia-coraz więcej.Chyba nawet nie wiedzą,że są doskonałym przykładem naturalnych zachowań atawistycznych -agresja i poświęcanie niewspółmiernie wielkiej uwagi obiektom wściekłości jest zawsze wynikiem strachu.W środowisku ludzi kulturalnych dyskusja polega na argumentach i poszanowaniu interlokutora,ale tam,gdzie rządzi prymityw …nie wiem,czy cokolwiek dałoby tłumaczenie,czym jest kultura,nie mówiąc o szacunku,gdyż kto nie ma go wobec siebie (a nie może szanować się ktoś lekceważący naturę),na pewno nie będzie go miał wobec innych a tym samym szereguje się na wiadomym etapie.Znajomy rolnik,drobny hodowca kur, człowiek bardzo  inteligentny,o sercu anioła (kury dożywają starości,sprzedawane są tylko jajka!),mawia:”Robactwo uwielbia ciemnotę a ciemnota-robactwo.Ot,taki poziom natura dla padalstwa pomyślała,boż co by było,gdyby jaka piękna istota w gnoju,śmieciu i ciemności miała żyć…nie wypadałoby,pan Bóg akuratnie ustawił…..robak ino w kurzej d….do innej ciemności dostanie się,światła nie dostąpi….”:-))

Homeopatia reguluje.

Leki farmaceutyczne działają jak młotek.

Homeopatia bierze pod uwagę całość-człowieka,środowiska,w którym żyje,jego rodzinę,warunki mieszkaniowe…. a przynajmniej maximum czynników mogących mieć wpływ na równowagę.

Mówiąc o całości,wyliczanki są bez sensu,ponieważ nigdy nie dojdziemy do ich końca.Możemy się zaledwie skupić na tym,co wiemy,a przecież medycyna szkolna i tak odrzuca większość oglądu poprzestając na odgórnych przyporządkowaniach i ich -często również odgórnych interpretacjach,w skrócie-zajrzeniu do podręcznego „leksykonu każdego lekarza” lub (i) rutynowym postępowaniu.Znam i lekarzy wykorzystujących swój instynkt oraz wiedzę zdobytą poza standardem,ale to wciąż-fakt,coraz liczniejsze-wyjątki.

To przez porządkującą zasadę wyliczania w obowiązującej nauce -a to metoda redukcjonistyczna-gorliwi wyznawcy pozostający przy medycynie szkolnej nie rozumieją powodów występowania chorób.Ta metoda umożliwia nam wprawdzie postępujące rozpoznanie detali natury i jej-krótkofalowo-przyczynowe-najbliższe związki,ale ciągle nie-powody samej istoty choroby.

Jeżeli chcemy pojąć jedność,musimy znaleźć inny do niej dostęp.

Pojmowania jedności zaś potrzebujemy do sensownego obchodzenia się z naturą i do….przeżycia,jeżeli wspomnimy o jej zaawansowanym zniszczeniu.

Wszystkie-naprawdę wszystkie,do tej pory nie rozwiązane problemy fizyki i jej bezwarunkowo posłusznej medycyny szkolnej mają wspólne korzenie:

LEKCEWAżENIE CAŁKOWITEJ WIELOWARSTWOWOśCI NATURY.

Warstwowość jest hierarchicznie zorganizowaną wertykalną strukturą świata,w pojęciu człowieczym bardzo pobieżnie i grubawo sformułowaną jako następstwo:

cząstki elementarne

atomy

molekuły

komórki

organy

człowiek

rodzina

państwo

ekosystem Ziemia

system słoneczny

galaktyka……..

Medycyna szkolna nie zna zasady całości,według której zorganizowana jest warstwowość a jeżeli znają ją ludzie zajmujący się medycyną,to nie biorą jej (w większości) pod uwagę.

Medycyna szkolna zna werbalne sformułowania „całość to więcej niż suma itp.”,ale głęboko sięgającego sensu tego nie zna a już na pewno nie zna jego konsekwencji.

Z tego też powodu-ignorancji,niewiedzy-rozpatruje m.szkolna wszystkie obszary natury wg równych wyobrażeń,osiągnięć,ustaleń klasycznej fizyki-jej tzw.praw natury i stałych natury,które de facto z naturą mają niewiele wspólnego.

Medycyna szkolna dysponuje wyłącznie arsenałem hipotez,którym chce się pozbyć trudności bez poznania ich tła a więc i bez powodzenia.

Strażnicy „teorii młotka” szermują jako -o zgrozo -dowodem-terminem EBM-„medycyna oparta na dowodach”.Procent medycznych sformułowań o skuteczności,opartych na względnych dowodach jest nieco,hm….nawet nie 14%? ogólnie, „w różnych latach bywało różnie”,ale tak się około tego „szczęśliwego” poziomu 13% trzyma-znikomy,rzekłabym a reszta dowodów na skuteczność jest oględnie mówiąc labilna:-))-wystarczy pofatygować się na stronę British Medical Journal (tak,ci,co „helping doctors making better decisions”:-)-linka już znacie i poszperać w tzw.dowodach klinicznych-jest ich sporo i mam nadzieję,że będzie to fascynująca lektura:-))Tymczasem atakowane są terapie,które nie tylko dowodzą DOBREJ skuteczności swym działaniem przez wieki właśnie,ale pozbawione są (lub znikome) skutków niepożądanych!Klasyczny przykład obłudy.

Już w pierwszym kryterium dostępu do rozumienia całości natury natykamy się na „co to jest życie”?

JAK TO SIę DZIEJE,ZE ONO JEST MOżLIWE?

I co?Granica.Granica oficjalnego ujęcia natury.Granica fizyki,traktującej Ziemię i wszystko wokół jako martwą materię i wyłącznie tak,jak z martwym potrafiącą się z nią obchodzić.

Zasady newtońskie-brak życia.

Następne,wszystkie fizyczne reguły-brak życia.

A medycyna szkolna jakby nigdy nic buduje na fizyce swoje istnienie!Buduje dowody medyczne na martwej materii!

W jaki sposób życie roślin i zwierząt rozwija się z martwej materii,hę?NIKT TEGO DO TEJ PORY LOGICZNIE NIE WYTŁUMACZYŁ.To przepaść między życiem a martwotą.

Widzimy-no dobrze,widzimy całość i części,ale nie widzimy arystotelesowskiego „więcej”.

A „więcej” tkwi we wszystkim,co istnieje.

Myślenie konwencjonalne nie pozwala nawet tego opisać-można tylko pomyśleć.

W średniowieczu i wcześniej (!) próbowano dotrzeć do duchowej przyczyny świata.Potem…..po prostu uwięziono i skrępowano ducha.

To nie jest dramat,że trudności są w jakiejś rzeczy,dramatem jest uczynienie ich niezrozumiałymi dla człowieka a przynajmniej próby odgraniczenia go od poszukiwań.

Medycyna szkolna od 400 lat utkwiła w tzw.”naukowym” materializmie negującym duchowość.

Duchowość nie jest brana pod uwagę jako podmiot natury,mimo,że chyba nikt (no,może poza ludźmi z doszczętnie wypranymi mózgami),nie zaprzeczy że jest podstawą myślenia.

Tak,syci nie żądają więcej-plenus venter non studet libenter (moje,skrótowe tłumaczenie:-)),ale to tylko wygodne,nie bezpieczne.

Wierzyć we wszystkie „błogosławieństwa postępu”,obietnice,które otrzymuje się od polityków,całe to niemyślenie nazywa się teraz myśleniem pozytywnym.Bierna akceptacja tego,co dają.Ale tu nic nie „dają”.

Czy wobec powyższego „myśleć samemu” oznacza negatywizm?

Jeżeli od samodzielnego myślenia człowiek popada w depresję,to wtedy tak.Jednak lecznicza konsekwencja wynikająca z własnego przepracowania całościowego konceptu wydaje się jak najbardziej pozytywna.

Limitem stosowania terapii powinna być wiedza lekarza lub osoby ją stosującej.Jeżeli leczący nie wie,co jest przyczyną,nie wie,jakie czynniki mogły spowodować wystąpienie zaburzeć-niech nie leczy,ponieważ nie wyleczy.

Leki chemiczne maskują naturalne symptomy zaburzeń.Czasami specjalnie spreparowane leki homeopatyczne pomagają zredukować efekty niepożądane źle stosowanych farmaceutyków,ale najczęściej jest to dość trudne-ot,zepsuć łatwo,naprawić ciężej.

W homeopatii,jako,że ciało nie zawsze jest w stanie poradzić sobie ze stresem lub infekcją (szczepionki),znajduje się substancję w naturze,która ma właściwości poruszenia-zaindukowania,wzbudzenia symptomów,aby pomóc ciału się bronić.Tylko i aż tyle.Homeopatia nie leczy chorób  a ludzi.Podobnie,jak zioła,jak akupunktura,akupresura,TCM……

Nie wyróżniam żadnej z wymienionych metod,ponieważ wiem,że każda z nich jest skuteczna w odpowiednich zaburzeniach,właściwie dobrana,właściwie stosowana,że mają one ogromne spektrum i wielość stopni działania,że niektóre-tak,tak-mogą świetnie zastąpić większość operacji.Ze np.Ruta 30x,Ginseng 6x,30x,200x redukuje efekty radiacji u pacjentów z nowotworami po potraktowaniu chemią,że homeopatyczne X-ray 30 redukują destrukcyjne (nikt nie zaprzeczy) działanie naświetlań osób j.w.poddanych naświetlaniom,ale i burak i aronia są doskonałymi roślinami-i to nie w dawkach homeopatycznych- w leczeniu nowotworów wszelakich odmian z towarzyszącą im radio”terapią”….. Pomału zaczniemy już mówić o zaawansowanych aspektach homeopatii i in.terapii naturalnych.Do miłego:-))

Lektura:co poprzednio w temacie cyklu oraz oczywiście niezastąpiony BMJ:-))

Posted in homeopatia, zdrowie | 6 Komentarzy »