Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Archive for 11 marca, 2010

GMO albo życie.cz.1.

Posted by natural health consulting w dniu 11 marca, 2010

Kupując teraz w Niemczech pomarańcze ze stemplem BIO oraz wszystkimi,ważnymi certyfikatami świadczącymi o jak najbardziej naturalnym i niechemizowanym i w ogóle „nieinterweniowanym” pochodzeniu pomyślałam,że to smutne,że te owoce tyle kosztują,bo przecież ta cena jest wynikiem intensywnej,niszycielskiej działalności człowieka na samego siebie i nasuwa się pytanie wręcz hamletowskie:czy powinno się to popierać?

Pomarańcze były wprawdzie na konfiturę,bo o tej porze roku ich nie jadam,ale po rozcięciu owocu przeszła mi ochota i na konfitury:POMARAńCZE BYŁY BEZ PESTEK!

A więc GMO!

Nic,tzn,żaden owoc wyhodowany bez zbytniej interwencji człowieka nie może być BEZ pestek.

Powiecie,że mnie opętało?Trudno.Ja Wam powiem jedno:owoc bez pestki to owoc bez życia,to coś,co konsumowane przez nas,tego życia nam NIE ZAPEWNI!

Jak szalona rzuciłam się w polskich sklepach w poszukiwaniu pomarańczy z pestką.NIC!ANI JEDNEJ DOSTAWY ZYWYCH POMARANCZY!

Co gorsza-trafiłam na winogrona bez pestek (o nich wiadomo dawno,niestety,powoli dominują na rynku),cytryny bez pestek,mandarynki…..RATUNKU!

Pożywienie przestaje być pożywne!To nie są żarty,ktoś nam wpuszcza martwe makiety żywności!

Samym DNA zajmę się później,ale już teraz pytam,jak można bez utraty sumienia ingerować w coś,o czym po pierwsze drodzy manipulatorzy kodem genetycznym macie bardzo malutkie pojęcie-co wam udowodnię,po drugie-nie tworząc niczego lepszego od tego,co jest,niszczyć podstawy życia!A może tego sumienia nigdy w was nie było?To by tłumaczyło sprawę,ale w tym wypadku pozwólcie,że wam nie uwierzę w wasze „dobre” chęci i nie spróbuję waszych wynalazków,bo chcę mieć prawo do dotychczasowego pożywienia!

Pominę teraz,że DNA ma specjalne właściwości elektryczne,by wysyłać sygnały szybsze niż światło bez żadnego oporu.Pominę,że naturalna dyscyplina tego,co nadaje obrót DNA jest kluczem i wskazówką do przetrwania pamięci gatunku…ale nie pominę,że każda w DNA ludzka ingerencja to katastrofa dla jego informacji,katastrofa dla systemu sterującego DNA,katastrofa dla przyszłych pokoleń.

Jądro-ziarno-to życie.

Konsumpcja produktów bez życia oznacza najpierw zakłócenia w naturalnym rytmie organizmów,potem ich degradację,potem…wiadomo.

Skąd,poza wiadomymi przyczynami leżącymi w nadmiernej konsumpcji chemikaliów i ogólnym zatruciu środowiska (wychodzi na jedno) rosnąca liczba zdeformowanych płodów?Czy nikt głośno nie zapyta,skąd taki „rozwój” współczesnego człowieka i jak go uzdrowić??

Interwencje w genom to ataki na przedmiot,o którego związkach wiedzą dzisiaj mniej niż o czubku góry lodowej.

Znajomość (POBIEżNA!) struktury DNA nie oznacza najmniejszego pojęcia wewnętrznych sił,które go stworzyły ani związków pomiędzy.

Na ślepo niszczy się jądro komórki-jądro życia.

Szkody są nieodwracalne,NIE MA takiej odległości,która pozwoliłaby bezpiecznie,bez szkód dla środowiska hodować bezjądrowe mutanty!

Lekarze mówią o „genetycznie” spowodowanych chorobach.A SKąD takie się wzięły?Skąd dziedziczone?Slady giną w poprzednich wiekach?Wygodne.

A chemia,fatalne odżywianie,szczepienia od 20 generacji,antybiotyki od 200 lat,to co?Cukierek?!

Nawet,jeżeli nie zawsze te „wynalazki” dają widoczne szkody od razu,to one wyłażą po latach.Mam przypominać Talidomid, Contergan?

Zaszeregowanie chorób jako „genetyczne ” i tym samym rozłożenie rączek polecając „leki,które trzeba brać do końca życia” to nie jest już tylko nieodpowiedzialność,ale to niedopuszczalne etycznie!

Czym naprawdę jest informacja?

To przepracowana zasada duchowości.To wiadoma zasada duchowości.Szczególnie dotyczy to informacji,które mamy o naturze…z naturalnych źródeł.Tak,to nie jest wyjaśnienie encyklopedyczne.Ale jeżeli się przyjrzycie,to zobaczycie, że nie jest też fałszywe.

cdn.

17 marca ICPPC organizuje marsz w sprawie GMO-czy można go przespać?!

Rzeczowa informacja o sprzeciwie wobec GMO też na stronie Astromarii oraz  ICPPC-odnośniki po prawej.

Posted in GMO, zdrowie | 3 Komentarze »

Szamanizm-kolejna wyspa w cywilizacji materializmu.cz.1.Indianin nieznany.

Posted by natural health consulting w dniu 11 marca, 2010

Niedawno umieściłam tu cytat Chiefa Seattle,jednej z ważnych dla mnie postaci świata,który oddalił się w niepamięć. Czy kiedykolwiek o nim słyszeliście?Jeżeli nie-nie dziwię się,ponieważ nie jest celem aktualnej,oficjalnej edukacji promowanie ludzi mądrych,dobrych a do tego-odważnych…no,paru takowych jednak się przemyciło,choć w wersji okrojonej;-)

Zamieszczając wpis o szamanizmie,o kulturze Indian,zdaję sobie sprawę,że mogę zostać posądzona o niepoważność. Nic mnie to nie obchodzi.To,co dla kogoś jest „niepoważne”,dla mnie może być czymś jak najbardziej godnym poświęcenia mu uwagi.Biorąc pod uwagę,co masy współczesnego świata uznają za „poważne” i godne zajęcia, cieszę się wręcz,że  mam okazję przypomnienia,iż istnieją spojrzenia odmienne.

Zanim o szamanizmie-o nim samym akurat jest mnóstwo literatury-niezbędne wydaje mi się przytoczenie samego środowiska,w którym szamanizm królował i…króluje-właściwie nieprzerwanie,mimo wielu prób zdławienia tej drogi odnajdywania się w świecie.Od razu jednak zaznaczam,że trudno byłoby mi zaakceptować niektóre  założenia a raczej formy szamanizmu,co absolutnie nie koliduje z jego tolerancją.Dla porządku dodam,że istnieją różne formy szamanizmu,ale za to niezmienne,stałe fundamenty,które są jego rdzeniem i nie powinny być w żaden sposób naruszane.Od zawsze różni szamani praktykują rozmaite drogi tego zjawiska,nie akceptując jednych a identyfikując się z innymi i absolutnie nie oznacza to,że jeden jest gorszy czy lepszy od drugiego,czy że jeden z nich nie jest prawdziwm szamanem.Po prostu inny system,założenia pozostają te same:jedność z naturą,akceptacja bytu w Universum,bo tak określiłabym w skrócie istotę szamanizmu.

Ale do Chiefa Seattle.Urodził się jako Si’ahl,1786.Jego biografie-podobnie,jak wersje dokumentów o założeniach amerykańskich miast czy mów przywódców plemion oraz gubernatorów-różnią się,ograniczę się więc do najistotniejszych faktów.

Si’ahl był wodzem plemion Duwanisch i Suquamish (początkowo oddzielnie funkcjonujących),przebywających-jak wszyscy Indianie-na terenach,których pożądała biała Ameryka.W tym wypadku chodzi o obszar zatoki Puget, Bainbridge,Blake Islands,Port Madison,Seattle….-ok 180 kilometrów od granicy z Kanadą.Indianie żyli tam od ok.10.ooo lat a potem przyszli biali.

Si’ahl zrozumiał,że walka z amerykańskim żarłokami jest bezsensowna i próbował za wszelką cenę ratować plemię.

W tym celu nawet dał się ochrzcić w kościele rzymsko-katolickim,czego zresztą do końca życia żałował.Myślał,że w ten sposób uda mu się znaleźć płaszczyznę porozumienia z intruzami.Sądząc po tym,jak resztki Indian jego plemienia żyją dzisiaj w rezerwacie Port Madison usiłując reaktywować resztki tradycji,taka płaszczyzna nigdy nie zaistniała.

Po chrzcie otrzymał nowe imię -Noah Sealth.”Sealth” było zniekształconą formą jego pierwotnego miana a to-nazwy plemienia:suquamish-„ludzie umiłowanej słonej wody”,plemię bowiem żyło głównie z połowu łososia i i in.ryb. Odżywiali się -poza darami rzek -korzeniami,jagodami,drobną zwierzyną.Suquamish mieli własny język: Lushotseed. Dzisiaj funkcjonuje jako częściowo zachowany wśród Indian rezerwatu.

Kiedy gubernator Isaac Stevens-człowiek,który dla poróżnienia tubylców i osadników zrobił więcej niż jakikolwiek diabeł,ustanowił 1851 miasto Seattle jako swoje „podwórko”,Chief Seattle jeszcze miał nadzieję na pokojowe sąsiedztwo.Ale już w 1854,właśnie 11 marca-stąd wpis dzisiaj właśnie,w gorzkim orędziu do mieszkańców wygłosił niezapomniane słowa,słowa na które było już za późno:

(Tłumaczenie moje-kopie angielskie znajdują się-oprócz dokumentów,które posiadają Indianie,np. w archiwum rządowym us,każdy może sobie przeczytać:archives.gov/publications/prologue/1985/spring/chief-seattle.html)

„……Biały Ojciec (prezydent US) mówi,jakbyśmy chcieli,pożądali jego ochrony,zachowuje się,jakby chciał nas chronić (…)Czy to możliwe,żeby był naszym ojcem a my jego dziećmi?(…)Twój Bóg nie jest naszym Bogiem!Twój bóg kocha twoich ludzi a nienawidzi moich!Bóg białego człowieka nie może kochać naszych dzieci ani ich chronić.

Dla nas popioły przodków są święte,spoczywają w uświęconej ziemi.Wy wędrujecie daleko od swoich,za daleko i opuszczacie je bez żalu.(…)Wasza religia została spisana na kamiennych tablicach żelazem waszego Boga.Nasza religia jest tradycją naszych przodków,obdarowanych wizją w godzinie nawiedzenia przez Wielkiego Ducha.Ona jest w sercach naszych ludzi,nie na tablicach!

….

Nie ma śmierci,jest tylko zmiana światów….”

Pamięci Si’ahla poświęcam,11 marca,2010

Posted in szamanizm, zdrowie | Możliwość komentowania Szamanizm-kolejna wyspa w cywilizacji materializmu.cz.1.Indianin nieznany. została wyłączona