Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Szczepienia,czyli skąd ten pomysł…cz.4.Efekty uboczne.

Posted by natural health consulting w dniu Luty 26, 2010

Znowu o szczepieniach?Tak,bo temat wyjątkowo ciekawy:-)i jako taki-niestety,nie krótki.Pragnąc rzetelnie wyjaśnić niuanse wakcynologii nie mogę przecież powiedzieć „szczepienia są fe i basta”.Poza tym podążając ich śladem ciągle mam nadzieję,że odkryję chociaż jedną zaletę „wynalazku”…nadzieja z każdym krokiem maleje.Wiem,strona staje się kolcem w oku miłośników kasy i tylko kasy,ale po pierwsze ludzi świadomych,którzy informacje poniosą dalej,nie brakuje a po drugie…jesteśmy z tego dumni:-)Znajomi z dalekiego kraju i tak mówią,że te wolnościowe blogi w Polsce takie niemrawe nieco,ostrożne,bojące wręcz….Mają rację.Choć muszę powiedzieć,że wordpress liczy się jako najbardziej tolerancyjny z platform blogerskich-również w PL,więc tak trzymać.

Każdy człowiek występujący przeciwko szczepieniom nie tylko nie odniesie z tego materialnego zysku a często  przemysł będzie próbował go pozbawić tego,co ma.

Przeciwieństwo nie dotyczy jednakże ludzi wyłącznie zysku żądnych.

Laik ma możliwość dojścia do prawdy o szczepieniach,ale jest tak bombardowany reklamą,że te informacje wydają mu się nieistotne.Nie dowie się więc też o nowych,dziwnych chorobach,które na pierwszy rzut oka nic wspólnego ze szczepieniami nie mają,wyłażą po latach nagle i zadziwiają człowieka…

Człowiek słyszy wprawdzie o autyzmie,nagłej śmierci noworodków,widzi rosnącą liczbę urodzonych inwalidów… powodów przeważnie nie zna.One zostają w ciemności,jak życzy sobie tego oficjalna „nauka”.Istnieją całe stosy krytycznej literatury odnośnie wakcynologii,ale o nich się w większości w mediach nie mówi.

Kto jest ZA szczepieniami oprócz przemysłu szczepionkowego?Sporo polityków?Dziwne,że tak się dają zmanipulować,bo przecież….miliony kosztują plakaty proszczepionkowe,akcje proszczepionkowe,reklamy w mediach…..a wystarczyłoby przedsięwziąć proste rozwiązania polegające na zapewnieniu ludziom wystarczającego i zdrowego pożywienia,warunków mieszkalnych,motywacji do zdrowego życia,stabilności rodzin,perspektyw w pracy…..czy naprawdę tak ciężko to zarządzić?Czy zamiast tego opłaca się wydawać miliony ściągnięte z podatników na kampanie sprzedające chemię i zdrowia nie gwarantujące?

Podobno szczepienia chronią nas przed różnymi „okropnymi”,wręcz przerażającymi chorobami….

Dlaczego Gandhi był wobec tego przeciwny szczepionkom?Czy nie zależało mu na swoim ludzie?

Nie sądzę,aby przy dzisiejszym stanie wiedzy wielu lekarzy poza studentami medycyny ( a i to nie wszystkimi) oraz młodymi,świeżo namaszczonymi medykami (takoż nie wszystkimi) było przekonanych o skuteczności szczepień.

Ale cóż,pecunia non olet.

A co z normalnymi ludźmi,którzy chcą się szczepić?Propaganda zrobiła swoje.Lata straszenia chorobami i nakłanianie do wygodnictwa (weźmiesz pigułę i już) nie mogły nie wykształcić w masach odruchu,o który chodziło:”szczepienie, łykanie to oczywista oczywistość” .

Ksiądz Kneipp mawiał:ludzie oczekują pomocy od szczepień ze strachu i wygodnictwa.

Te słabości wykorzystuje cały czas przemysł f.

NIc to,że szczepi się na choroby,których już dawno nie ma i jedyną drogą wywołania ich są właśnie szczepienia,nic to,że szczepi się na choroby bardzo intensywnie rozpropagowane jako „szalenie niebezpieczne”…ale jakoś bardzo rzadko występujące,jak np.właśnie wścieklizna,czy tężec,nic to,że w razie poszerzenia ludzkiej wiedzy można jakieś choróbsko w ostateczności wyhodować….

Tylko,uparcie powtórzę:czy szczepienia nas przed czymkolwiek chronią?

Mantra przemysłu wyjękuje cały czas termin:”immunizacja”,czyli uodpornienie,w przekładzie najprostszym.

Ale…co,kiedy człowiek zaszczepiony zachoruje mimo wszystko?Nie ma ochrony,a przecież został „immunizowany”!

Gdzie ona się podziała?

Informacja o szczepieniach mówi,że gwarantują one 70-do 99% lub „prawie” stuprocentową ochronę przed daną chorobą.

Zobaczmy więc,czy szczepienie chroni przed ….szczepieniem.

Według teorii wakcynologii „osłabione zarazki nie wywołują choroby,ale tworzenie chroniących przeciwciał, chroniących przed zarazkami-antygenami z zewnątrz”.Kiedy on nadejdzie,one go rozpoznają i unieszkodliwią zanim nastąpi normalna reakcja systemu immunologicznego….?

Teoretycznie nie czepiamy się drobiazgów,OK.

Ale…co z następnym szczepieniem,kiedy nastąpi kontakt z tym samym „zarazek-antygen”?Czy te,już istniejące w obiegu przeciwciała po pierwszym szczepieniu ochronią nas przed antygenowym działaniem następnych szczepień?

Według „szczepionkowców” tak,według amerykańskiego stowarzyszenia National Vaccine Information Center (i nie tylko)…jednak nie.

Tak,bo „aktualne przeciwciała eliminują „zarazki” zanim nastąpi naturalna reakcja immunologiczna”.Ale wtedy…po kiego czorta szczepić jeszcze raz?(nie mówię tu o grypie,bo z tym to już jest kabaret)

Czy ta ochrona szczepienia nie istnieje w sensie ochrony przed immunologicznym działaniem każdego następnego szczepienia?Czyjest immunizacja przeciwko antygenom pochodzącym ze szczepionek?

Odpowiedź druga-nie,bo istniejące po szczepionce przeciwciała nie atakują zarazek-antygen:-),ale tworzą w odpowiedzi na bodziec własne przeciwciała…Gdzie zniknęła ochrona złożona z już posiadanych przeciwciał?Po co tworzenie kolejnych przeciwciał,które nie chronią?

Jeżeli szczepienie neutralizuje samo siebie,to teoria „immunizacji” nie trzyma się kupy.

A teraz….te 70 do 99%….prawdopodobieństwo nie chorowania znaczy się….czy takiego samego prawdopodobieństwa nie mamy nieszczepieni,dzięki własnemu systemowi immunologicznemu?

Czy człowiek zaszczepiony nie wkracza na pole minowe,na którym liczą się statystyczne a sporządzone  na zlecenie firm produkujących matierał szczepionkowy prawdopodobieństwa?Swoją drogą dziwne,że teoria antygen-reakcja,na której opiera się szczepionkowe szaleństwo,stworzona została dopiero w ostatnim stuleciu..na czym opierano się wcześniej?

A na tym,że „szczepienie wypędza chorobę”.Po prostu.Nie wiedziano,jak,ale wiedziano,że wypędza.

Cudowny argument.A dzisiejszy….czy teoria,że od poziomu przeciwciał zależy stopień odporności,nie jest przypadkiem HIPOTEZą?

Szczepionki cokolwiek wyleczyły?

Jedynym dowodem na to,że działają pozytywnie,są statystyki!

Ochrona organizmu jest niezmierzalna i nieudowadnialna.

Czy jedynym dowodem na działanie szczepionek nie jest zachorowanie po nich?Fakt,nie takm dowodem,o jaki chodziło przemysłowi,ale zawsze to dowodem:-)

Jak wielu mądrych medyków mawiało,”medycyna jest sztuką przypuszczeń”.Ale dlaczego mamy być zmuszani do przyjmowania środków opartych na przypuszczeniach?

Każde szczepienie wywołuje w organizmie reakcję,może to być choroba,mogą być i szkody poszczepienne,czyli…też choroby.

A przecież reakcja ciała na bodziec choroby oznaczać nie musi!

Przemysł farmaceutyczny ma dziwne problemy z terminologią….

Gorączka poszczepienna nazwana jest przez wakcynologa „reakcją poszczepienną”…Sęk w tym,że dla matki rozpaczającej nad łóżeczkiem dziecka to choroba. 

Wakcynolog powie,że to dobry symptom,ale ten symptom trwa….i trwa….i trwa….W poważniejszych przypadkach może dojść do zapalenia opon mózgowych,przecież dobrze to szanowni specjaliści wiecie!

Termin „reakcja poszczepienna” nie jest ścisły.Tworzy przestrzeń dla przypuszczeń i spekulacji.

W skutkach ubocznych szczepień rozpatruje się wszak pytania o ciężkie choroby,jak cukrzyca,padaczka,trwałe kalectwa,zapalenia stawów,ogólniej-choroby neurologiczne,ale i np.dermatozy (skóry)….To wszystko nie jest uważane za szkody poszczepienne w świetle prawa o odszkodowaniach!A tymczasem wzrosła liczba zalecanych szczepień.

Kogo co interesuje?

Lekarza szczepiącego interesuje (oby) reakcja,bo mówi ona o wyniku szczepienia.

Choroba poszczepienna zainteresuje lekarza leczącego i pacjenta.

Szkody poszczepienne interesują gł.władze,bo o pieniądze chodzi,ministerstwo zdrowia,sąd wreszcie,bo pacjent musi udowodnić,że chory od szczepień.

Czy teraz jaśniej,skąd sformułowania WHO odnośnie skutków ubocznych leków-nie,nie szczepień,WHO nie było aż tak wspaniałomyślne,aby wymieniać szczepienia (chyba,że mam stare informacje,w co wątpię)?

A jak owe sformułowania odnośnie szkód polekowych wyglądają?

Pacjent musi udowodnić:

-związek CZASOWY między chorobą a wziętym lekiem,a więc najlepiej,jeżeli choroby wystąpi od razu lub jak najszybciej (wiemy,jak długo potrafią się czaić substancje zawarte w szczepionkach?czasem i dziesiątki lat)

-brak innych czynników wywołujących okoliczność choroby-tu popis dla prawników nieograniczony-„brak innych czynników” -dobre sobie!

-typowy dla materiałów zawartych w szczepionce zespół symptomów chorobowych-a więc możliwe reakcje dla kultur hodowlanych,adjuwantów,konserwantów…..A co z interakcjami,czyli samymi reakcjami pomiędzy nimi?

-określone dla aktualnego materiału będącego przedmiotem sprawy patofizjologiczne symptomy ujawnionej choroby

Patofizjologia….Każdy z nas ma określone skłonności do pewnych zaburzeń w organizmie.Po tak silnym bodźcu,jakim jest szczepionka,może wystąpić w połączeniu z naturalną skłonnością organizmu dla niego charakterystyczną np.zmiania obrazu krwi,cukrzyca,alergia…..Tu nie można wykluczyć jako powodu szczepionki,ale i nie można jej jako przyczyny udowodnić,bo tak naprawdę związek ewentualnych szkód poszczepiennych ze szczepionką jest,dzięki „trosce” WHO w formułowaniu swoich przepisów,laboratoryjnie i aparatywnie nie do udowodnienia!!!

Tylko znawca tematu szczepień może wydać oficjalną opinię w sądzie o chorobie spowodowaną szczepieniem lub nie,ale do tego jeszcze trzeba jednej,malutkiej rzeczy:jego obiektywizmu.

Spytajcie lekarza o działania uboczne szczepień,usłyszycie najpierw listę samych zalet a na końcu,że „prawie nie ma takiej opcji,aby spowodowały jakieś szkody”.Jak to było?PRAWIE robi wielką…….

Zalety….o nich właściwie już mówiłam,jak to z „wytępieniem chorób dzięki szczepieniom” było:

Ludzie żyli w brudzie i pili skażoną wodę,szczury biegały po łóżkach,bo było ich więcej niż kotów,dopiero kiedy zaczęto z upodobaniem hodować koty,szczury odpuściły-jakkolwiek cenię te mądre stworzenia i nie mogę powiedzieć, aby można je było lekceważyć-ot,nie powinny jednak przebywać na dziko w naszej bliskości,bo może się to nam nie opłacić:-)

Szczury…nie mówcie o przedstawicielach przemysłu szczepionkowego „szczury”-nigdy,przenigdy.Te stworzenia są mądre i mają kapitalny instynkt samozachowawczy a przy tym jednak potrafią koegzystować z ludźmi w kanałach…..

Polecam źródło rzetelnych informacji:www.nvic.org ,czyli National Vaccine Information Center ,USA

Korzystałam też z Nederlandse Vereinigung Kritisch Prikken www.nvkp.nl oraz oczywiście dyrektyw wydanych przez WHO:-)-International Drug Monitoring Programm.

Advertisements

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: