Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Huna po prostu jest.cz.1.

Posted by natural health consulting w dniu Luty 6, 2010

Od czasu do czasu pojawiają się w mojej przestrzeni ludzie silnie zafascynowani nieznanymi im-lub lepiej-znanymi ze słyszenia: 

A)Kulturą,

B)Religią,

C)Systemem medycznym

D)oj,znalazło by się jeszcze tego i owego.

Sam fakt,że czegoś się nie zna a wydaje się pociągające,powoduje zaciekawienie oraz próbę dotarcia do sedna sprawy.I bardzo dobrze,jeżeli sprawa jest tego warta-to okazuje się „w praniu” a my rzeczywiście do owego sedna docieramy.

Przeważnie droga do samego jądra jest długa i niełatwa,szukamy więc źródełek,którymi moglibyśmy popłynąć.I tutaj się zaczyna:guru,nauczyciele,autorytety-najlepiej zagraniczni,bo oni „na pewno” wiedzą więcej.Nie jest to niczym dziwnym w przypadku dalekich kultur,systemów itp.,gdyż mamy prawo przypuszczać,że ktoś znający swoje otoczenie, łatwiej rozpracował istotę działania danej metody,jej pochodzenie czy też posiadł wiedzę „u źródła”,zresztą tak samo jest w innych krajach-obcy spec jest traktowany często lepiej od swojego -ba-posiada większy kredyt zaufania,często zadziwiający dla niego samego….no,może nie zawsze dotyczy to Niemców,ponieważ sparzyli się wielokrotnie na lekarzach z południa (nazywając b.ogólnie).Jak to było?Obcy spec traktowany lepiej-tak,ale nie w przypadku terapii swoistych dla kraju,w którym przyszło mu pracować.W danym regionie,w każdym kraju świata,swój fachowiec od tutejszych ziółek na przykład będzie jednak bardziej pożądany od „obcego”…ale nie w Polsce.

U nas ogólnie dostrzegłam trend pod tytułem :”swojemu nie ufaj „,co widzę opowiadając o polskich,bardzo dobrych lekarzach,(są tacy!)czy też chiropraktykach.Nieco mnie to (jeszcze)dziwi,gdyż za granicą w ogóle czegoś takiego nie odczuwałam i obcując również z Polakami nigdy nie zaobserwowałam żadnych ujemnych reakcji,kiedy zdradziłam,że polskie konotacje mam-wręcz przeciwnie.Może to konstelacja planet :-),może wpływ atmosfery w rządzie -choć ręczę Państwu,gdzie indziej jest naprawdę podobnie,choć częściej politycy okazują wstyd i opuszczają stołki w atmosferze pogardy,nie zachwytów oraz propozycji…lepszych stołków.Do przyczyn awersji Polak-Polak niestety nie dotarłam -więcej-nie rozumiem jej i cieszy mnie każdy przykład przychylnej postawy wobec siebie nawzajem ludzi,którzy jednak mieszkają na wspólnym podwórku i bawią się wspólnymi zabawkami.

Ale miało być o hunie….Namnożyło się speców róznej maści a to od huny a to od tai chi a to wszelakich innych dziedzin i…świetnie,ponieważ każdy z nich prezentuje własną interpretację posiadanej wiedzy.Byłoby jeszcze lepiej,gdyby każdy był na tyle uczciwy wobec kolegów/koleżanek po fachu i…przedstawił ich spojrzenie na ten sam temat-bez jadu zawiści,bez kąśliwości,po prostu wyraził swoje zdanie i uargumentował,dlaczego on robi tak a nie inaczej .Dlaczego?Pomijając aspekty współpracy-mogące wyłącznie korzystnie wpłynąć na pacjenta (niektórzy mówią już tylko „klienta” i niestety,tym właśnie stał się człowiek potrzebujący pomocy),bo im szerszy horyzont,tym lepiej, chciałabym zwrócić uwagę na pewne,hmm…niedoskonałości w przekazywaniu wiedzy wyrażające się w przekazywaniu często jej….szczątków lub wręcz zniekształconego obrazu generalnych zasad danej np.terapii.Oczywiście-terapie,tak, jak i świat,ludzie-ewaluują,mogą a nawet powinny być ulepszane,nie można też pomijać ich słabych miejsc,jednak nie można też udawać,że :

A)dany system wynalazło się samemu (chyba,że się wynalazło)

B)jest się jedynym przedstawicielem „jedynej słusznej teorii” (to już było i to JAK było)

C)tylko nam dane było ją pojąć i tylko my jesteśmy uprawnieni do jej przekazywania-to ostatnie jest szczególnie zjadliwe i niebezpieczne,gdyż tworzy podstawy monopolu a wiemy,czym on się kończy.

I w tym momencie wielu tzw.monopolistów wrzaśnie ” a co ona robi?!”Chleb nam odbiera,bo z czego będziemy żyli,jeżeli inni posiądą naszą wiedzę-ona nie jest dla wszystkich!”Z tym ostatnim stwierdzeniem zgadzam się o tyle,że wiem,iż człowiek bywa naturą wredną i wiedzy potrafi użyć dla :-)niekorzyści bliźniego swego.Z drugiej jednak strony-JAK człowiek ma się na inny poziom wdrapać,jeżeli uwierzy,że wiedza nie dla niego?Ze trzeba ją przekazywać ostrożnie,że trzeba wiedzieć,kiedy komu?Ależ jasne.Ale trzeba ją przekazywać w ogóle.Chyba,że nie zależy nam tym,aby świat wokół nas był naprawdę lepszy.A jeżeli nie zależy….to jesteśmy hipokrytami i nie mamy czego na tym blogu robić.

Czym jest huna?

Zadać to pytanie europejskiemu specowi od huny,zacznie od definicj albo zaintryguje Cię stwierdzeniem:”To tajemnica-bo to oznacza „huna…”….”.Spytać Kahunę…ten się uśmiechnie i pokaże wszystko,co wokół niego,bo dla nich huna po prostu jest.Niekomercyjnego Kahunę,bo oni też się uczą i powoli znaleźć tubylca uczciwie traktującego białego nie jest łatwo.W dodatku-nie powinno się poprzestać na jednym,gdyż…ile ludzi,tyle metod:-)

Ka Hana Pono-to życie w równowadze.I tu widzimy,że spojrzenie mieszkańca Hawaii nie różni się zbytnio od wyobrażenia,pragnienia świadomego przedstawiciela cywilizacji zachodniej odnośnie bytu.

Nieraz słyszałam o „zasadach huny”,wyliczaniu ich do …zaledwie siedmiu-czy nie zapłaciliście za wszystkie lekcje;-)?

Tzw.zasady huny są nieodłączne z rytuałami,które odprawiają również na swój sposób ludzie w każdym innym zakątku Ziemi.

Czterdzieści dziewięć (tak,49) zasad a jednocześnie rytuałów huny omówimy sobie spacerkiem a kiedy skończymy, mam nadzieję,że zainteresujecie się tematem na tyle,aby…ćwiczyć ją przynajmniej od czasu do czasu,jeżeli nie na co dzień.  

A więc-Ka Hana Pono.

I.Uhane Nui Au-jestem osobą duchową.

Ty i ja,wszyscy-teoretycznie wiadomo.Niestety,praktyka oglądana na ulicach czy w firmach tego nie potwierdza.

Przede wszystkim jesteś duchem,który na ziemi doświadcza istnienia człowieczeństwa,nie człowiekiem,który okazyjnie doświadcza ducha.

Prawdziwa tożsamość leży w byciu istotą duchową.Gdyby nie duch-sami wiecie:robocik.

Jesteśmy więc duchowymi istotami z trzema ludzkimi aspektami:

rozumem

uczuciem

instynktem

Jeżeli chodzi o instynkt,upierałabym się,że też ma sporo wspólnego z duchowością,szczególnie w ujęciu homeopatii,ale każdemu co jego-potem zawsze można połączyć skojarzenia i a nuż stworzymy teorię idealną?

Automatycznie osiągasz równowagę,kiedy skupiasz się na mądrości duchowej i dostroisz do niej ludzkie aspekty.

Spróbujcie to powiedzieć kierowcom w korku-gigancie.Tam można obserwować przeciwieństwo huny w czystej postaci.Niestety-również w korporacjach.

Niedostrojenie aspektów,niedostrzeganie w sobie mądrości duchowej,wręcz mordowanie jej-to nasze ulubione hobby,nieprawdaż?

Nie mów sobie ani o sobie:JESTEM ZŁY.

Co najwyżej:moje myśli są złe.LUB:

Moje uczucia są wściekłością.

A najlepiej,żeby wściekłe nie były,ponieważ samo skojarzenie czegoś Twojego z negatywami nie działa zbyt dobrze.

Jeżeli jednak „już nie możemy”,to mówimy zdystansowani:”Moje uczucia są…..”-wytwarza się wtedy neutralna strefa między doświadczanymi uczuciami,to rodzaj buforu.Ta strefa jest osobnym pomieszczeniem -miejscem świętym,w którym rozpoznajesz siebie jako istotę duchową,ponieważ jesteś w stanie taką strefę stworzyć.

Pytaj swoje uczucia:

CZY REPREZENTUJESZ MOJE SUMIENIE?

Jeżeli nie odczuwasz pokrewieństwa danego uczucia ze swoim sumieniem,skreślaj czym prędzej słowo „moje”.

Identyfikuj się wyłącznie ze swoją duchowością,nie pozwól na zainfekowanie jej czymś z zewnątrz.

To był wstęp.Do następnego,aloha!

Advertisements

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: