Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Szczepienia,czyli skąd ten pomysł,bo dlaczego,to wiedzą wszyscy. cz.1.

Posted by natural health consulting w dniu Luty 4, 2010

Wydawałoby się,o szczepieniach napisano u nas już wszystko,świadomość wzrosła a nawet członek rządu,polityk (co nie jest normalne)-pani minister Kopacz wzbudziła powszechny szacunek,uznanie i dozgonną wdzięczność ludu nie dopuszczając do masowych kłuć niesprawdzonymi i w ogóle dziwnymi 😦 substancjami,o które jako żywo organizm sam się nie upomina.

A jednak nie wszystko a jeżeli nawet,nie zaszkodzi dołączyć do akcji informacyjnej,gdyż nie zanosi się na faktyczne i długofalowe zmiany w rzeczonym temacie.BIG pharma jest rzeczywiście very big i łatwo nie odpuści.

Swoją drogą kojarzy mi się to z intensywną reklamą  „osiągnięć” inżynierii genetycznej (tak,nią też będziemy się zajmować) i chęcią stworzenia podobno „doskonałej maszyny”-robota-niewolnika,nazwijmy to po imieniu….a tak w ogóle,to jak, nie mając specjalnych wyników w leczeniu czegokolwiek i raczej partacząc niż naprawiając chce medycyna szkolna cokolwiek ulepszyć?

Jeżeli jednak mówimy o medycynie i szczepieniach,to nie zapomnijmy o sprawiedliwości:

Szczepienia NIE zostały wynalezione przez lekarza,ale medycznego laika i jemu podobnych a uznane przez Napoleona NIE z medycznego powodu i troski o zdrowe życie poddanych a z powodu militarnego-potrzebował po prostu armatniego mięsa i tyle.On pierwszy PRZYMUSOWO kazał szczepić cały naród a wojsko przede wszystkim.Odtąd propaganda uprawia wiarę,że największe zarazy zostały zażegnane szczepionkami,podczas gdy zniknięcie niektórych chorób zawdzięczamy po pierwsze wzrostowi higieny,poprawie warunków życia a po drugie wiele z zaraz zniknęło PRZED wprowadzeniem szczepionek,po trzecie zaś nie zawsze,jak się okazuje były to „zarazy” i nie zawsze miały do czynienia z czynnikiem zewnętrznym,więc-jak twierdzą miłośnicy igły-zarazkiem,wirusem itp.(odnośnie wirusów doskonale wypowiedział się współcześnie pan S. Lanka-dostępny w zasadzie wszędzie).

Lekarze….od samego początku ich ogromna większość była PRZECIWKO szczepieniom.Nie mieli ochoty na kolejną dziwną metodę-wieloletnie praktyki puszczania krwi nie przyniosły im zaszczytów,aczkolwiek ciągle poddawano się zabiegom,gdyż robiły to…uznane,medyczne autorytety.Czyż nie przypomina to sytuacji dziś?

W 1881 L.Pasteur-chemik-postawił diagnozę przywiązanemu do stołu doświadczalnemu psu:chory na wściekliznę.JAK doszedł do diagnozy nie będąc lekarzem ani znachorem czy kimkolwiek,kto by miał regularne kontakty z chorymi -nie wiemy.Duch eksperymentatora podsunął mu wizję i pobrał od owego psa ślinę-tę wstrzyknął innemu.

NIC się nie działo.

Jak to?NIC?Ano nic.”Ale ja robię doświadczenia,musi się coś dziać!”Wziął więc mózg zmarłego na wściekliznę(podobno) psa i poczynił z niego ekstrakt a następnie wstrzyknął -uprzednio trepanując czaszki!-psom i krowie.

U wszystkich tych zwierzęt objawiły się symptomy cerebralne-związane z  mózgiem mówiąc w skrócie-rozchorowały się i zmarły.TO stanowiło dla Ludwiczka dowód,że wścieklizna (?) jest zaraźliwa.

 Poczynił wyciąg ze szpiku bezdomnego,wściekłego (może tym razem naprawdę wściekłego) psa i nazwał to „ulicznym wirusem”.Wyciąg z owego wstrzyknął następnie królikom-nie chciały chorować szybko,trwało to od dwóch do trzech tygodni.Zaszczepił więc -tym razem wyciągiem ze szpiku tych królików-następne i tak doszedł do dwudziestu czterech zwierzątek.W ostatniej grupie wywołanie choroby trwało siedem dni.Ludwik doszedł do wniosku,że „osłabił” wirusa i nazwał go „virus fixe”.

Nie,nie miał dość.Wpuścił do klatki jednego wściekłego psa i cztery zdrowe żeby sprawdzić,czy się zarażą.Przede wszystkim się pogryzły i to strasznie.Dwa zmarły,ciężko poturbowane.Dwa zaszczepione pewien czas przeżyły.To ciekawe doświadczenie powtarzał wiele razy-cóż,w tamtych czasach nie było „Teksańskiej masakry …”(sam plakat mi wystarczył-nie oglądałam) a zboczeńców sadystów nigdy nie brakuje.

W 1885 Pasteur dorwał dziewięciolatka pogryzionego przez psa-znowu postawił diagnozę i psu i dziecku oraz nie omieszkał zaszczepić,a robił to przez 3 tygodnie.Chłopak przeżył.

Dobrze,więc o co chodzi?Przeżył,więc Pasteur miał rację.Też byłabym skłonna to przyznać,gdyby nie fakt,że od 1995 wiemy,że Pasteur namiętnie fałszował swoje dane.(„The Private Science of Louis Pasteur”-Princetown University Press 1995),co nie jest aż tak rzadką rzeczą w świecie nauki,jak się wydaje.

Napoleon zaszczepił najpierw 22 sieroty-przeżyły i stanowiły materiał do sporządzania kolejnych szczepionek. Powstały  zakłady,w których HODOWANO sieroty na materiał do szczepionek.Wysyłał je też do Meksyku,na Filipiny….

Ile z dzieci wróciło,ile przeżyło-o tym kroniki milczą.

Kiedy w Niemczech przekazano szczepieniem syfilis,ostrzegano przed tą formą „profilaktyki”,ale niewiele to dało.

Ks.Sebastian Kneipp,który stworzył dom dla sierot,ale żeby je leczyć i wyciągać z biedy-protestował przeciw szczepieniom mówiąc,że poddane im dzieci są praktycznie niewyleczalne.Na próżno.Machina była w pełnym biegu.

Samuel Hahnemann z kolei twierdził,że lekarstwo musi delikatnie i bez działań niepożądanych doprowadzać do harmonii organizmu.Niestety,też nie powstrzymał obłędu.

Mówiłam,że lekarze na początku nie chceli szczepić i trwało,aby ich do tego przekonać?Racja.Kto więc to robił?

OKULIZATORZY.

A że to termin z ogrodnictwa?Brawo.Pierwotnie szczepienie pochodzi od łac.inputare-wryć,wyryć wciąć się…..czyli od okulizowania drzew,czyli ich szczepienia,tzn.-dla nie-ogrodników:można „uszlachetnić” drzewo odmiany mniej „szlachetnej” (dla mnie wszystkie drzewa są szlachetne) zaszczepiając mu tam,gdzie młody pęd-gałązkę odmiany szlachetnej.Obcięte miejsce,gdzie potem nowy pęd wrośnie,to oculus-oczko.Ciągle jednak chodzi o odmianę szlachetną i o drzewo….:-)

A vaccination?Od włoskiego vacca-krowa,bo od ropy z pęcherzy krów pobierano materiał na szczepionkę „krowiej ospy”-made in E.Jener,robiący eksperymenty na roślinach i zwierzętach-następnie szczepiący ludzi.Nikt nie zwrócił mu uwagi,że tylko nikła część-jeżeli w ogóle -z takich eksperymentów może dotyczyć właściwości zastosowania wyniku u człowieka.

I tak wyglądały pierwsze kroki jednej z najprężniejszych aktualnie gałęzi biznesu-szczepień.

Niepokoi,że były wprowadzone przez dyktatora i są przez dyktatorów kontynuowane-w nazizmie nawet nie można było pisnąć o sprzeciwie wobec szczepień.Narzucanie czegokolwiek zawsze było i jest domeną tyranów.Tam,gdzie ustrój pozwala na odrobinę wolności-ludzie walczą o swój los.

W Polsce naprawdę ani nie brakuje mądrych ludzi ani nie  jest najgorzej.

Wszędzie,gdzie forsowana jest przemoc,nikt nie troszczy się o podniesienie poziomu życia ludzi,za to za każdym razem wyciera sobie usta „dobrem narodu”.Po co się troszczyć,fundować,jak można zarabiać bez końca…..Ot i całe równanie.

P.S.Wirus wścieklizny nie może istnieć w ślinie psa-jego obecność w niej tak naprawdę nigdy nie została udowodniona.

Reklamy

Komentarze 2 to “Szczepienia,czyli skąd ten pomysł,bo dlaczego,to wiedzą wszyscy. cz.1.”

  1. marcin said

    witam !nie wiem po co w ogóle odpisujesz takim,jak nie zrozumiał nic z tego co piszesz do tej pory to przecież nie zrozumie jak mu odpiszes-szkoda Twojego czasu.pzdr

  2. Do Petera78,który na mojej stronie usiłował lobbować za Big Pharma i podawać link do „jedynych słusznych danych”:
    1.Jak odniosę się do danych ? Czy ja pisałam o danych, o których piszesz Ty? Racz przeczytać moje wyjaśnienia odnośnie szczepień i danych od początku. A potem jeszcze raz….i jeszcze raz…..I jeszcze…..I znowu bystrość miłośników szczepień okazała się bynajmniej nie legendarną:-))Jak możesz wam to robić, no jak?:-)))
    2. A kto powiedział, że musiałam wiadomości z sympozjum w Stuttgarcie znajdować? Drogi Chłopcze,informacje, które posiadam nie pochodzą w największej części z internetu- o nie, ale zawsze staram się podawać maksymalną ilość źródeł, z których można się dowiedzieć więcej i jeszcze więcej,źródeł póki co dostępnych.Czasem szukam dodatkowo literatury, aby ułatwić dostęp do wiedzy po prostu każdemu, ale jak widać, osoby znające „jedyną słuszną nałkę „potrafią jedynie zabierać cenny czas.Nie sprowokujesz mnie , Chłopcze do uzyskania wypowiedzi na temat PZH.Nic z tego, bo to „pokojowy blog jest”:-) po prostu:-))Swoją drogą…to gdzie „dziękuję” za podanie linka do tak interesującej strony o szczepieniach, jak impfreport.de?Jak się wchodzi na czyjś teren,to chociaż przywitać by się, a nie tak od razu „a gdzie to znalazłaś?!”
    No to ja się przywitam:Shalom, Gościu, Shalom:-)))))), bo……
    przeoczyłabym:Pan Peter to Gościu z „jedynej słusznej gazety” jest:-)).A czytaj Pan swoją gazetę, to dowiesz się wszystkiego:-)))))
    Over.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: