Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

Homeopatia nie dla wszystkich.cz.3.

Posted by natural health consulting w dniu Luty 2, 2010

Wielu,słysząc o homeopatii mówi:

A skąd TO się w ogóle wzięło?Tak z niczego,cukier czy woda czy coś tam w jakiejś tam części a co?TO ma leczyć?A kto to wynalazł,wariat jakiś,szarlatan….sam diabeł może?

O ile sama Ona-pani Homeopatia-stała się dzisiaj przedmiotem wielu dyskusji,o tyle często pomijana jest jej historia-a stąd właśnie należałoby zacząć,jeżeli chciałoby się przybliżyć temat o „cokolwiek” -a nie tylko oddalić w bezpieczne miejsce….najlepiej w niebyt;-)

Tak naprawdę istotę działania maleńkich dawek pojęli już Paracelsus i Hipokrates z Kos-tzn.TEN Hipokrates.Były one (te maleńkie) używane w wielu kulturach,gdyż wiele lat temu ludzie szukali przede wszystkim tego,co mogłoby im pomóc a nie zabić:-).Przy tym jeden z …stop-nie „jeden”-integralne założenie medycyny szkolnej,że im większa dawka,tym silniejszy efekt wydaje się co najmniej podejrzane.Wielu lekarzy i farmaceutów zdaje sobie sprawę,że to bzdura.ALE….równie ważna wydaje się zasada „nie wychylania”.Jak to było?Primum non nocere?Tak nawiasem mówiąc-przysięga Hipokratesa została na przestrzeni lat też „nieco” zmodyfikowana -obiecuję potraktować ją dokładniej już wkrótce.

Dawki maleńkie-a czemu?A bo istnieją też,oprócz zasad wynajdowanych przez ludzi pragnących w swej ambicji  ulepszyć (niewątpliwie:-))coś,co jest w sam raz-zasady natury.One otrzymują nawet-jeżeli przypadkowo zostaną odkryte i docenione-nazwy.Hormesis-brzmi nazwa biologicznej zasady (z gr.-hormaein-bodziec,apel  o,zachęcenie, uruchamiacz) opierającej się na fakcie,że:słaba stymulacja pobudza aktywność ( w tym wypadku-organizmu),średnia wstrzymuje,mocna niszczy.A więc-małe dawki(B.małe!) nawet toksycznych substancji (np.Digitalis ) uruchomiają korzystne biologicznie reakcje organizmu.Idąc dalej-mam nadzieję,że nie za daleko-kojarzy się to ze zjawiskiem  hartowania.NIE-już się domyślam,co zaraz powiedzą wyznawcy szczepień(nie trudno się tego domyśleć-zawsze mówią to samo:-)-moim zdaniem szczepionki to zupełnie inna bajka a dlaczego-też postaram się tu niedługo wyjaśnić.

Wracając do wyżej wspomnianej-niestety,nie jest to zasada obowiązująca w odhumanizowanej medycynie szkolnej-ta korzysta z zasad fizyki,której podstawą jest MARTWA materia….i wydaje się,że wokół tego tematu przebywa wciąż niebezpiecznie blisko.

No to Paracelsus,Hipokrates i inni ,ale naprawdę solidnie wziął się za to lekarz Hahnemann 1755-1843 wprowadzając prawo podobieństwa -bazę homeopatii do nauki medycznej.

Ona działała od początku.Biografię Samuela Hahnemanna można poczytać wszędzie-nie ulega wątpliwości,że doktor Samuel był mądrym i dobrym człowiekiem,który chciał pomóc -i pomagał-ludziom.Rozczarowany medycyną szkolną i dostrzegający źródła jej permanentnych pomyłek osiągał świetne rezultaty lecząc naturalnie…tak świetne,że ówczesne periodyki medyczne były naszpikowane wręcz jadowitymi atakami na terapię,która leczyła.No bo jak to:Hahnemann przepisywał w sumie mało leków-JEDEN na JEDNEGO chorego i JEDNą chorobę,do tego w ograniczonych dawkach.Do tego mówił otwarcie o błędach ówczesnej medycyny a gwoździem do trumny była jego propozycja,aby lekarze sami ustalali,przygotowywali i podawali choremu lekarstwa.To nie mogło się podobać ówczesnej barbarzyńskiej wręcz medycynie upuszczającej ” na wszystko” krew i przepisującej rtęciowe maści w których ilość substancji czynnej-rtęci właśnie-zabiłaby mamuta.Zawiść i nienawiść -jakże pokrewne-uruchomiły łańcuch podrzynający kwitnącą  homeopatię.No bo jak,no JAK można wymagać od kolegów,aby traktowali pacjentów z uwagą,cierpliwością,wiedzą i oddaniem? 

Benjamin Rush-tatuś medycyny amerykańskiej wypowiedział się ongiś:

„Upuszczanie krwi było użyteczne we wszystkich chorobach”.

I-dodajmy- nie wymagało praktycznie żadnej -w porównaniu z homeopatią-wiedzy.A już na pewno nie było żadną konkurencją dla pigułek-ot,koegzystowały sobie pokojowo….gdyby nie ta wredna homeopatia.

Zaszczuty w Lipsku,gdzie grożono mu wyrzuceniem siłą z miasta,Hahnemann został w końcu wydelegowany do Koethen-przez Księcia Ferdynanda von Anhalt-Koethen.-zainteresowanego żywo tą metodą leczenia,aby prowadził swoje badania,przyjmował pacjentów i…miał chwilowy spokój od wraczy oskarzających go ciągle o zajmowanie się „diabelską” nauką.Na efekty wprowadzenia terapii homeo „między ludzi” nie trzeba było długo czekać-wielu chciało się jej uczyć,homeopaci uczęszczali do prestiżowych szkół medycznych,ALE….poznając istotę leczenia stawali się opozycyjni wobec supresyjnej (pognębiającej,wyłączającej,uciskającej-do wyboru) natury leków stosowanych dotychczas i głośno mówili,iż te tylko maskują symptomy choroby pogłębiając je.Tymczasem według homeopatii-i zdrowego rozsądku-tzw.idiosynkratyczne (właściwe dla danego organizmu,pochodzące z niego)  symptomy są wskaźnikiem,wręcz  przewodnikiem do ustalenia INDYWIDUALNEGO wyboru leku.

Indywidualnego?-Powiedzieli medycy- ortodoksi.-A na co nam sterczeć w gabinetach dociekając godzinami INDYWIDUALNIE przyczyny choroby,jeżeli wystarczy zerknąć w system (wtedy w księgę lub własną uniwersytecką głowę )i od razu wiemy,” co na co dać”.No i czas….przecie czas to pieniądz.A tak w ogóle,to upuśćcie krew…(jakby natura dała jej każdemu ZA dużo).

To okazało się najpierw jedną z głównych przyczyn powodzenia homeopatii-właściwość doboru terapii i jej wysoka skuteczność- a potem jej zgubą.

Jeżeli o powodzeniu,to przybył wówczas do Stanów Duńczyk-Hans Gram i już w 1825 założył tam American Institute of Homeopathy-było to pierwsze narodowe medyczne towarzystwo.Nic,co dobre….

W 1846 powstaje American Medical Association zrzeszające-tak,tak,przeciwników homeopatii.Ci ostatni starali się nie tylko ograniczać homeopatom dostęp do katedr,szpitali,ale i zabraniali kolegom choćby konsultacji z homeopatami pod groźbą wyrzucenia z towarzystwa (kodeks AMA 1855).

Zaraza antyhomeopatyczna dotarła do Europy-we Francji relegowano studenta za samo zainteresowanie homeopatią i próbę publikowania prac na jej temat.

Homeopatów określano jako:

NIEMORALNYCH

NIELEGALNYCH

NIELUDZKICH-to ostatnie określenie było niezwykle ciekawym w ustach zwolenników wampiryzmu-bo jak inaczej nazwać upuszczanie krwi czasem-za często-aż do śmierci delikwenta?

Po latach prześladowań zaświeciło słońce.Brytyjska rodzina królewska,głucha na sugestie alopatów pozostawała pod opieką homeopatii-z powodzeniem,chwil szczęścia przydał jej też Mark Twain publikując w Harpers Magazine notkę,w której m.in.pisał:

„Możecie być wdzięczni,że homeopaci przetrwali ataki alopatystów (pięknie powiedziane),którzy chcieli ich zniszczyć”

Zwolenników wspierali też Dickens,Disraeli,czy…uwaga uwaga-papież Pius X (jeden z siedmiu papieży optujących ZA homeopatią) sam korzystający z nauki zwanej przez część (bo zapewniam,nie całość:-))kościoła – „diabelską”.

Pani Homeo-ze względu na efektywność zdobyła uznanie kobiet i wiele z nich zostawało homeopatkami,1 848 założyły w Stanach Boston Female Medical College

Z panią H.była też uświadomiona warstwa średnia,mimo tego,że homeopatia stanowiła domenę elit.

Popularność jej zwiększyła się w czasach zaraz,szczególnie żółtej febry-1878 (p.budowa Kanału Panamskiego i tysiące chorych) ,kiedy to w szpitalach homeopatycznych było o wiele mniej (przykładowo 3%,w alopatycznych placówkach-48-60% zgonów).Wydawało się,że nic jej nie zagrozi.

AMA jednak nie zawiązało się po to,aby oddać teren.Najpierw złagodniało….Od 1910 AMA pozwoliło się przyłączać homeopatom do towarzystwa pod warunkiem,że….ci zrezygnują z homeopatii.

Słynny raport Flexnera z Carnegie Foundation już w tym samym 1910 usankcjonował medycynę alopatyczną i potępił homeopatyczną.

Ta indywidualizacja….homeopaci byli wyraźnie biedniejsi od kolegów z Big Pharma ;-(.Poświęcali pacjentom więcej czasu niż kumple,pieniądz szedł również wolniej i nie mieli za co walczyć.Tu koniecznie trzeba przypomnieć,jak złośliwy bywa los.Otóż John D.Rockefeller interesował się bardzo pogardzaną panią H.i doświadczając jej dobrodziejstw postanowił ją uratować-powierzył pieniądze swemu doradcy finansowemu (:-))),niejakiemu Fredericowi Gatesowi a ten….cóż,ów nigdy homeopatii nie aprobował-był przede wszystkim doradcą FINANSOWYM.300.000.000. dolarów Gates oddał głównie przemysłowi farmaceutycznemu -alopatycznemu oczywiście.Można zapytać,czy ofiarodawca nie wiedział lub nie kontrolował wydatków…..tego już się chyba nie dowiemy.

Do ogólnej nagonki doszły nieporozumienia między samymi homeopatami:różnice w dawkach,podejściu do pacjenta….

Sam Hahnemann preferował niskie potencje-3,6,9,12,30-dopiero dużo później uznał za potencję najwyższą 1.500.

Jego uczniowie eksperymentowali:potencje 90,200,1000,10.000.

Wszystko razem sprawiło,że lata od 1930 aż do połowy siedemdziesiątych praktycznie nie istnieją w oficjalnej homeopatii-została „załatwiona”.

I znów brytyjska rodzina królewska przypomniała o istnieniu pani H.Z Anglii homeopatia rozpełzła się na Francję,Danię, oczywiście Indie,gdzie była wspierana przez Mahatmę Gandhiego,który powiedział o niej:

„…..uleczyła więcej ludzi niż jakiekolwiek inne metody zdołały to uczynić.”

Faktycznie,w Indiach leczyła ostre i chroniczne choroby….jak zwykle najpierw u elit.Aktualnie w Indiach istnieje ok.130 szkół homeopatycznych,kilkanaście państwowych.

Polska dołączyła do światłych dzięki Rosji-homeopatia to jedna z naprawdę niewielu korzyści z dużego i zbyt ekspansywnego sąsiedztwa a raczej zwierzchnictwa w owym czasie.1870-1890 -syte dwadzieścia lat metody ze wszech miar pomocnej.W Polsce wybitną osobowością i osobistością zapisaną w kronikach homeo był dr Czerwiński.

Druga wojna i sowiecka okupacja zaszkodziła i naszej bohaterce-tak w Rosji jak i w Polsce.Dopiero w 1976 zarejestrowano w Warszawie Towarzystwo Zwolenników Homeopatii RP.Nie wypada nie wspomnieć dr J.Łozowskiego, którego szczodrość w obdarzaniu wiedzą znano powszechnie.

Zanim przejdziemy dalej,wymienię jeszcze Ligę Medicorum Homoeopathica Internationalis założoną w 1925 w Rotterdamie -instytucję wytrwale reprezentującą homeo na całym świecie.

Ameryka Południowa,Południowa Afryka,Rosja,Australia…..tak wędrowała pogardzana terapia,która leczy.

Jak to mawiał Arystoteles?

„Całość jest czymś więcej niż sumą jej części?….”Niby to wiemy,a jednak….Kluczem jest tutaj słówko „więcej”.

P.S.Kiedy Hahnemann umarł (w wieku 88 lat),pochowano go byle jak,biednie,w zbiorowym grobie z krewnymi jego żony (aptekarki),na Montmartre,nie racząc grobu nawet napisem.Tak usiłowano pogrzebać homeopatię.                           W 1898 roku -a więc kilkadziesiąt lat później-ekshumowano Go na Pere Lachaise i urządzono pełen szacunku   pochówek,gdzie spoczywa do dzisiaj.Można unicestwić człowieka,można zniszczyć jego godność i zdeptać go na pył,ale nie można zniszczyć idei a jeszcze bardziej-nie można zniszczyć DOBRA.

Polecam do lektury:

Wiliam Harvey King „History of Homeopathy”

R.Brown:”Rockefellers Medicine Men”

Samuel Hahnemann „Organon der Heilkunde”,opr.Richard Haehl 1921.

Zima,02.lutego 2010,Dzień Swistaka:-)

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: