Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

Etnomedycyna z 4 stron świata: Ayurveda, TCM & …. . Technologie a środowisko. Odżywianie. Huna. Zwierzęta. Muzyka. Historia i Mistrzowie ars medicinae.

To,co zbyt wysoko skakać nie powinno,czyli rzecz o ciśnieniu.cz.1.

Posted by natural health consulting w dniu Styczeń 30, 2010

I znów warunki zewnętrzne zmobilizowały mnie do przejścia w sedno bez prologów.No,może nie całkiem bez prologów się obędzie,gdyż rzecz jest poważna-tzw.ciśnienie.Ilość sygnałów przejeżdżających ambulansów nie nastraja mnie do przytaczania definicji,więc o „o tym potym” a teraz coś o sposobach na skoki,gdyż wychodzę z założenia,że każdy,kto je ma,mniej więcej wie o czym tu teraz a jeżeli „ma a nie wie”,to…

Oddanie właściwości zaburzeń krążenia najbardziej odpowiada mi w ujęciu medycyny chińskiej oraz homeopatii-oba są zresztą do siebie podobne bardziej,niż to ich ortodoksyjni przedstawiciele uważają;-).

Serce,krew,w stanie homeostazy pulsują w naturalnym rytmie kosmosu-bezustannym powtarzaniu podobieństw.Tutaj koniecznie muszę uspokoić tych,którzy słuchając swego serca,dostrzegają czasami pewne przyśpieszenia lub zwolnienia:bicie podobne do metronomu-sekwencja niezmienna- nie jest bynajmniej indykatorem zdrowia ani długiego życia,jak się to często mylnie uważa,gdyż oznacza-mówiąc w skrócie- zesztywnienie w takcie,pewien przymus,a więc utrwalenie się w pewnym stadium,co dalej nazywamy brakiem rozwoju-możliwością patologii.

Innym jej (patologii) powodem może też być przeciwieństwo stałej,czyli arytmia.Arytmia jest swoistą anarchią i zwykle kojarzy się z rozwojem a raczej ekspansją niekontrolowaną-też nie wychodzi na zdrowie.

Rytm więc-od czasu do czasu jak najbardziej przybierający lub zwalniający,byle nie za często i za gwałtownie,jest mediatorem organizacji krążenia,nośnikiem żywotności oraz…lekarzem,gdyż siły lecznicze organizmu pochodzą właśnie z jaźni systemu rytmicznego.Platon widział w położeniu serca między głową a siedliskiem płci rolę porządkowego,można by rzec-strażnika rytmu.Medycyna szkolna zniża je do rangi mięśnia pompującego krew.

Wiliam Harvey-odkrywca zjawiska krążenia krwi nie uznawał mechanistycznej koncepcji serca jako „pompy”-postrzegał je jako słoneczny-bo widział też związek organu ze słońcem-modulator.Wiedział,że ciało otrzymuje impuls z wnętrza-homeopaci powiedzą-od ciała astralnego.

Jeżeli przyjrzymy się rozwojowi organizmu,krew jest źródłem układu krążenia,istnieje i żyje-bo dla mnie żyje-czyli porusza się zanim ukształtuje się na dobre serce.Nawet,jeżeli dojdzie do zgonu,to umożliwienie napływu krwi żylnej do serca spowoduje przywrócenie jego pracy.

Właściwa aktywność serca jest warunkiem prawidłowych relacji między człowiekiem a środowiskiem,to właśnie serce dysponuje mocą tworzenia naszej obecności w środowisku,ofiaruje nam możliwość korzystania z potęgi miłości oraz wolnej woli.

Zanim zapędzę się w mechanizmy biochemiczno-fizyczno-medyczne a więc w ględzenie o przyczynach zaburzeń, przejdźmy do konkretów,bo na powrót do wysławiania oraz wyjaśniania roli tego niesamowitego instrumentu przyjdzie jeszcze czas.

Przypominając niezbędny w tych okolicznościach (nagłe zmiany ciśnienia na zewnątrz) fakt,że jesteśmy częścią natury i że od Niej zależymy,to dodatkowo fundujemy sobie (często pod przymusem okoliczności) czynniki powodujące zaburzenie wzmiankowanego rytmu.Zajmijmy się najpierw stresem, więc  i nie zawsze pożądanym wzrostem adrenaliny.Pół biedy bowiem,kiedy się zdarza,od tego ten mechanizm jest,gorzej,kiedy system krążenia jest stymulowany permanentnie-a u wielu osób niestety jest.Taka ciągła stymulacja przypomina dźganie wierzchowca-najpierw przyśpiesza,potem tępieje,następnie wariuje,na końcu pada on a na nim-my.

Czas „mocnej zimy”,styczniowy niestety jest wg Chińczyków okresem zawałów-procesy kataboliczne dominują na zewnątrz,organizm odbiera ogólną tendencję a niektórzy w tym fatalnym trybem życia pomagają.Standardowe środki medycyny szkolnej działają na najprymitywniejszym,najniższym poziomie-odnoszą skutek w stanach nagłych,ostrych,jednak nie docierają do sedna problemu.Wyłączenie systemu alarmowego nie oznacza,że złodziej wyszedł.

Chińczycy,za zaburzeniami w pracy serca widzą (z  p o d s t a w o w y ch przyczyn)chorą śledzionę (tutaj kasza jaglana jest dla niej prawdziwym eliksirem),wątrobę (ostropest) i oczywiście nerki.

Medycyna naturalna dysponuje w dalszym ciągu armią środków współgrających z organizmem i „dogadujących się” z przyczynami zaburzeń.Do najprostszych,bo od nich należy zacząć,należą ćwiczenia.

Wstajemy rano przeciągając się jak kot-to słyszeliśmy wiele razy,ale potem,zanim wstaniemy-przebierajcie palcami-poczynając od dużego palca-ruszajcie nim tam i z powrotem 12 razy,skoncentrowani na tym,co robicie.Te ruchy pobudzają nerwy całego cielska :-),pobudza krążenie,ożywia organizm.Chińczycy mawiają,że chorą starość przynoszą palce u stóp-ponieważ od nich,jeżeli są niesprawne,nie rozruszane,marzną,zaczyna się sztywnienie ciała.

Ziółka:Tasznik-Capsella bursa pastoris-w Chinach południowych stały gość w kuchni,w Polsce pogardliwie deptany jako „chwast”.Tasznik łagodnie obniża ciśnienie (jest naturalnym diuretykiem-moczopędny).Hildegarda z Bingen doceniała go jako środek tamujący krwawienia.

ALE-kiedy jest zimno,krew się zagęszcza,powstaje więc ryzyko zakrzepów.środkiem i przeciwdziałającym zakrzepom i obniżającym ciśnienie jest czosnek-o ile możecie znieść jego zapach…..a warto.Kapsułek nie uznaję,gdyż po pierwsze są tam zamknięte wyizolowane substancje a ja preferuję całość a po drugie często zawartość pozbawiona jest już siły obecnej w naturalnej roślinie,co zrozumie każdy zielarz.Gruzini czosnek kiszą i wcinają skolko ugodno.

Nieco przyjemniejszym sposobem na obniżenie ciśnienia jest herbatka z selera naciowego,czarnej herbaty i miodu. Parzyć ok.8-10 minut.Jeszcze smaczniejszy jest napój z zielonej herbaty z kwiatami suszonej chryzantemy-jako,że ostatnio namnożyło się odmian chryzantem i niekoniecznie wszystkie nadają się (też ze względu na uprawianie ich na kwiat cięty,więc pryskanie chemią)do wrzucenia do filiżanki,lepiej poszukać chryzantemy w orientalnych sklepach,ewentualnie wyhodować sobie samemu-odtruwa i obniża ciśnienie w łagodny sposób.Przy stanach niepokoju herbatka z niedocenianej waleriany (kozłka lekarskiego) także powinna się w zestawie znaleźć…jak jej nie lubimy,to chociaż inhalacje.

Miód-zmniejsza napięcie ścian naczyń krwionośnych (dobry,nie zafałszowany-na serce gryczany,lawendowy,wrzosowy) oraz delikatnie je odwadnia.Tu nie powstrzymam się od analogii z syntetycznymi lekami,gdyż niektóre (wiele)stosowane w hmmmm…leczeniu?-ciśnienia odwadniają,ale z moczem zwiewa potas-w przypadku miodu nie ma tego niebezpieczeństwa-porządny miód sam jest jego źródłem.

Sok z aronii (Aronia melanocarpa)-3 razy dziennie po pół szklanki-aronia w ogóle jest rośliną wybitną,więc poświęcę jej kiedyś więcej miejsca.

Głóg,jemioła,melisa,są tak znanymi ziołami znanymi w terapii nadciśnienia oraz zaburzeń pracy serca, kardiomiopatii różnego rodzaju,że jest dostępna wystarczająca literatura na ich temat.Są i ziółka silniejsze,jednak zanim o nich napiszę, przedstawię dokładniej temat,gdyż ewentualne ich użycie wymaga bliższej znajomości mechanizmów i samych substancji.

Odżywianie?Buraki,kasza gryczana,jarzyny na parze (sezonowe,więc teraz takie,które przetrwały z jesieni),kawa orkiszowa,ryż,żółtka jaj gospodarskich (byle nie z masowych hodowli),olej z kiełków pszenicy (i tu uwaga-jeżeli mamy dostęp do oleju z pszenicy niemodyfikowanej-wiem,to już paranoja),kawa z mniszka lekarskiego,bakłażan-bo wg TCM likwiduje zatory,reguluje gospodarkę płynami w organizmie,ma też działanie przeciwbólowe,chleb razowy pszenny (bez pszenicy GMO) z pełnego przemiału,pszeniczne piwo-jasne,że niepasteryzowane,twaróg świeży,gospodarski-tłusty,mięso kurczaka (też nie z przemysłowej hodowli)i rosół-bo wzmacniają energię Jang nerek.

Pokrótce pierwsza pomoc mam nadzieję zrozumiała,ale nie zapominajmy o tym,że zaburzenia krążenia,to również troska specjalna o nerki,żyły,tarczycę wreszcie-dla nerek wspomniane w innym wpisie orzechy włoskie prażone,ciepło i bielizna bawełniana,dla żył m.in.aronia,dla tarczycy przede wszystkim odseparowanie się od wpływu elektromagnetycznego smogu-chociaż na czas jakiś oraz wypuszczenie emocji tkwiących w okolicach gardła-powiedzmy wreszcie to,na co dawno mieliśmy ochotę;-).

A co z niskociśnieniowcami?Po pierwsze-cieszcie się,po drugie-jeżeli jest ZA nisko,to może być żeń-szeń,pyłek kwiatowy (uwaga-może podnieść za mocno),sok z marchwii,zielona herbata,sauna,naprzemienne prysznice, pokrzywa…..i wiele innych.Nie zapominajcie,że niedociśnienie nie daje trwałych powikłań narządowych,nie jest więc obdarzone takim czynnikiem ryzyka,jak nadciśnienie.

To na razie:-)a skoki niech zostaną domeną pana Małysza.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: